czwartek, 8 grudnia 2011

Rząd PO-PSL rządem zdrady narodowej?!

Witam

W każdej firmie jest tak, że jeżeli jej zarząd świadomie podpisuje niekorzystne - dla bieżącej i przyszłej egzystencji firmy - kontrakty lub przyjmuje takowe zobowiązania to działa na jej szkodę i ponosi za to odpowiedzialność w postaci zarówno dymisji lub odwołania, jak i odpowiedzialność karną.

Świadomie, t.j. gdy w momencie podpisywania zobowiązań (umów) ma wystarczającą wiedzę, że są one na pewno niekorzystne dla firmy w krótkim i długim okresie... Takie działanie jest więc zdradą wobec firmy i jej zasobów (np. pracowników) i wynika bądź z braku predyspozycji kierowniczych (np. brak właściwego nadzoru) lub ze złej woli wynikającej ze świadczenia usług na rzecz firmy konkurencyjnej albo też innych okoliczności (np. przyjęcia korzyści materialnych lub niematerialnych). Każde takie - nawet jednostkowe - działanie na szkodę firmy winno zakończyć się dymisja zarządu i wszczęciem postępowania prokuratorsko-sadowego.

Rząd Rzeczpospolitej Polskiej jest swoistym jej zarządem, w którego skład wchodzą premierzy wraz z ministrami.  Ten oto rząd podpisał jednostkową (pomijam inne działania na szkodę państwa polskiego i jego obywateli) umowę gazową na dostawę z Rosji gazu, którą świadomie podpisał wiedząc, że a'priori jest niemal w 100% niekorzystna dla Polski.

Wiele na ten temat napisano przed podpisaniem kontraktu. Przestrzegano rząd, że podpisanie go w formie uzgodnionej (narzuconej) przez Rosję nosi znamiona zdrady Polski. Wskazywano na to, że np. USA dzięki wydobyciu gazu łupkowego zaprzestały całkowicie importu tego surowca z Rosji (co przyczyniło się do spadku przychodów Gazpromu rzędu 15% rocznie).  Od 2005 roku (co najmniej) wiadomo, że polskie złoża gazu łupkowego mogą uczynić nas krajem - pod tym względem - samowystarczalnym (zasoby są szacowane  na ok. 300 lat rocznego zapotrzebowania). Przedstawiono analizy dotyczące szybkiego spadku cen tego surowca również ze względu na zmniejszenie kosztów jego transportu w postaci skroplonej drogą morską (tankowce LNG). Przedstawiono cele, jakimi kierowały się Rosja i Niemcy budując omijający Polskę tzw. rurociąg północny pod dnie Bałtyku i dlaczego jest on budowany tak płytko, aby uniemożliwić tankowcom LNG przypłynięcie do portu w Świnoujściu...

Ale "nasz" rząd   jednak podpisał tę umowę, która uzależnia nas od Rosji i od narzucanych przez nią cen na gaz... nie wymógł nawet pogłębienia rurociągu o te 2 metry umożliwiające Polsce import gazu LNG...

Dzisiaj - już post factum - można np. na wp.pl przeczytać taką oto informację podawana za "Dziennikiem Gazeta Prawna": "Będzie gazowa katastrofa cenowa. Rosnąca nadpodaż gazu na świecie spowoduje, że ceny tego paliwa będą spadać. Niestety przez najbliższe lata ten trend nie obejmie Polski. Aż do 2022 roku nasz kraj związany jest umową na dostawy drogiego gazu z Rosji - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".  Gazeta wyjaśnia, że prognozę, iż po 2013 roku cena błękitnego paliwa pójdzie ostro w dół, przygotowała badająca rynek energetyczny firma AT Kearney. Największe znaczenie dla spadku ceny gazu miała zmiana sposobu jego dostarczania. Mniej płynie go gazociągami, natomiast znacznie więcej, z powodu niskich cen, jest importowanych w postaci ciekłej, czyli LNG. Nadpodaż gazu na świecie jeszcze wzrośnie - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej" - gdy USA uruchomią terminale skraplające gaz wydobywany z łupków. Dziś jego cena waha się między 110 a 150 dolarów za metr sześciennych. Tymczasem PGNiG kupuje gaz od Gazpromu za około 400 dolarów za metr sześcienny*. Na dodatek rosyjski dostawca zapowiada jeszcze dalsze podwyżki. Eksperci zwracają uwagę, że ta dysproporcja uderzy w polski przemysł, który stanie się znacznie mniej konkurencyjny. Najbardziej ucierpią zakłady azotowe, dla których cena gazu to około 70 procent kosztów produkcji".

* Uwaga! W przedstawionej informacji jest błąd - wskazane ceny odnoszą się do jednego tysiąca metrów sześciennych a więc cena Gazpromu to 0,4 USD za metr sześcienny a przyszłe szacunki cen światowych to 0,11 - 0,15 USD za metr sześcienny. 



Ciekawe... Polska zobowiązała się do roku 2012 importować z Rosji gaz w wysokości 10,3 mld metrów sześciennych rocznie po stałych cenach dyktowanych przez Rosję a dziś wynoszących około 0,4 USD za metr sześcienny. Przychody Gazpromu wyniosą z tej transakcji około 4,12 mld USD rocznie a w okresie 12 lat daje to sumę około 49,44 mld USD. Przy założeniu więc, że winniśmy płacić za gaz około 0,11-0,15 USD za metr sześcienny to rocznie na kontrakcie gazowym z Rosją tracić będziemy  od 2,6 do 3 mld USD a za okres 12 lat Polska straci od 31 do 36 mld USD! I za ta właśnie utratę prawie 40 mld USD winna być orientacyjnie  oszacowana wartość prawdopodobnej szkody wyrządzonej zapewne w pełni świadomie Rzeczpospolitej Polskiej przez rząd PO-PSL!

Czy nie nosi to znamion działania na szkodę Polski i nie ma czasem cech jej zdrady, tym bardziej, że nawet w momencie podpisywania tej umowy tylko same Niemcy płaciły Rosji mniej, bo 0,35 -0,37 USD za metr sześcienny?

Zwracam się więc do organów nadzorczych zarządu RP a więc do Parlamentu RP i Prezydenta RP o podjęcie kroków zmierzających do dymisji (odwołania) rządu PO-PSL a do organów prokuratorsko-sądowych o wszczęcie postępowań i wyjaśnienie sprawy oraz ewentualne postawienie potencjalnych zdrajców przed Trybunałem Stanu. 


To tyle i aż tyle... niech znaczenie czynów będzie nazywane jednoznacznie tak, jak winno być nazywane a jeżeli okaże się, że uczciwy i niezawisły sąd nie dopatrzy się znamion przestępstwa to tym lepiej dla tych, którzy są lub mogą być o takie podejrzewani. Wtedy zamiast potencjalnie zajmować na kartach polskiej historii miejsce przeznaczone na opis jej zdrajców, znajdą się tam, gdzie przedstawiani będą jej pozytywni bohaterowie...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.