Moje posty

sobota, 6 czerwca 2026

Majomania! Teraz zacznie się turbulentny tumult wokół Mai Chwalińskiej!

Niestety dzisiaj Maja Chwalińska przegrała finał Rolanda Garrosa z Rosjanką Mirrą Andriejewą, ale  dla wszystkich było ogromnym zaskoczeniem, że do tego finału w ogóle dotarła. Osiągnęła mega-sukces a dziś po prostu nawet fizycznie nie dała rady, bo na paryskich kortach spędziła niemal dwa razy więcej meczowego czasu (ok. 15 godzin) niż jej przeciwniczka (ok. 8 godzin). Ale też Mairra dzisiaj grała naprawdę rewelacyjnie. 

Wielkie Brawa dla naszej Mai!!!

Maja Chwalińska po zwycięskim półfinale Rolanda Garrosa! 
https://sportowefakty.wp.pl/tenis/fototemat/1254654/pisza-o-bajce-sezonu-swiatowe-media-zachwycone-chwalinska

Mam nadzieję, że teraz nie "rozmieni się na drobne" bo wokół niej i jej sztabu zacznie się po prostu istny turbulentny tumult różnej maści sponsorów i ludzi. 

Dużo będzie zależeć od jej sztabu i rodziny, bo na pewno będzie się jej czepiało wielu hochsztaplerów, którzy poczuli, iż można "wyrwać na szybko" jakąś kasę. To też jest duże niebezpieczeństwo. 

Ważne aby z tych zarobionych pieniędzy część po prostu oddała ludziom, którzy z nią pracowali i w nią inwestowali od samego początku jej przygody z tenisem oraz nigdy nie przestali w nią wierzyć. Resztę kasy niech zainwestuje a nie przetraci na konsumpcję, bo - oby nie! - może tak być, że będą to już ostatnie tak wielkie zarobione przez nią pieniądze. 

I niech "kuje żelazo póki gorące", bo teraz może po prostu wprost przebierać w ofertach potencjalnych sponsorów. Jest marketingowo chyba dziś jedną z najdroższych marek w kobiecym tenisie. I to już światową marką, ale też "naturszczykiem" idealnym do "obróbki marketingowej" - ma na dziś czystą kartę, którą należy zapisać odpowiednią strategią marketingową. Wedle mnie należy postawić na współpracę średniookresową (max. ok. 5 lat) i lepiej płatną niż długookresową, ale mniej płatną. Wynika to przede wszystkim z wieku naszej Mai, przed którą być może jeszcze tylko kilka lat intensywnej gry w tenisa. Może później jeszcze grać, ale tylko dla przyjemności...

Ale dziś... świat już ją pokochał za jej tenis, waleczność, techniczną wirtuozję gry, szeroki uśmiech, śmiejące oczy i za jej naturalną i skromną osobowość. Więc Maja nie może pójść tylko w czystą komercjalizację własnej osoby, ale chyba jej to nie grozi.... 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Bestialstwo OUN-UPA dokonane na Polakach. Prawdy historycznej nie można zamilczeć!

I znów zostaliśmy sprowokowani przez władze Ukrainy (m.in. jej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego) do dyskusji o "Rzezi Wołyńskiej". I znów chyba warto z modyfikacjami przytoczyć z rozszerzeniem treść mojego postu z 01.02.2015 roku (https://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/02/znaczenie-prawdy-historycznej-i.html). Czynię to aby przypomnieć wszystkim obrońcom rządów na Ukrainie dlaczego tak naprawdę - jako Polacy - "kruszymy kopie" w walce o historyczną prawdę. 

Wtedy tekst dotyczył - tak jak i teraz - tego haniebnego ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach z dawnych kresów wschodnich. 

Zanim jednak przejdę do zasadniczej treści felietonu to chciałbym powiedzieć, iż ta sprawa ma dla mnie szczególny wydźwięk rodzinny. 

Otóż w połowie (po mamie, z domu Rozwadowskiej) jestem wołyńskim Kresowiakiem i pamiętam co opowiadała mi moja ś.p. babcia (z domu Rojek), która przeżyła wszystkie trzy okupacje: sowiecką, niemiecką i ukraińską. Jej gradacja okrucieństw i tortur zadawanych Polakom była następująca: najokrutniejsi byli Ukraińcy, później Sowieci a dopiero na końcu Niemcy.

Ciężko też było jej powracać do tamtych wojennych i powojennych czasów, ale w końcu dowiedziałem się, iż mój dziadek i babcia z czterema córkami (m.in. z moją mamą) uciekli przed mordem ukraińskim w nocy, zostawiając niemal na Kresach cały swój majątek. Ucieczka była możliwa tylko dlatego, że jeden z Ukraińców podkochiwał się w jednej ze starszych sióstr mojej mamy i on to ostrzegł, że Ukraińcy mają ich nad ranem wymordować. Wzięli na wóz z końmi tylko tyle, ile zmieściło się na tym wozie i dotarli do Lublina, by pod Lublinem się osiedlić.

Najdziwniejsze jest to, że ta ich ucieczka odbyła się grubo po II WŚ. Więc widać, że nawet już po wojnie Ukraińcy dalej "polowali" na Polaków a Rzeź Wołyńska ciągnęła się jeszcze długo po tej wojnie i o tym też trzeba pamiętać.

---------------

Wielokrotnie oglądałem film "Wołyń". Dla mnie jest to film a'la dokumentalny, bo oddający niemal wszystko, co się tam działo, z tym, że ludobójcze tortury i mordy były jeszcze bardziej okrutne niż film to przedstawia.

Rozumiem autorów filmu, bo gdyby zrobili film zawierający wszystkie tortury i morderstwa dokonane na Polakach przez OUN-UPA, to musiałby być emitowany niemal w godzinach nocnych a i w kinie winno wtedy być ograniczenie wiekowe nawet od 20 lat. A sam film musiałby trwać z 4-5 godzin. 

"Rzeź wołyńska" to chyba najokrutniejsze ludobójstwo na Polakach w czasie ich wielowiekowej historii lub też jedno z większych, choć tak naprawdę Niemcy a nawet Sowieci nie byli tak nienawistni do Polaków, choć po wojnie przeżywaliśmy stalinizm i komunizm - też okrutny a w czasie trwania II Wojny Światowej również Niemcy mordowali Polaków, ale aż tak okrutnie bestialscy nie byli.

Wielokrotnie pisałem, że jakakolwiek normalizacja wzajemnych międzynarodowych stosunków dwustronnych musi być oparta na prawdzie historycznej. Tylko prawda i szacunek do historii oraz jednoznaczny do niej stosunek dają możliwość pojednania między narodami, niezależnie jak trudna to jest historia.

Najgorszym z możliwych działań jest próba zamilczania lub wybielania przez jedną ze stron negatywnych przeszłych zdarzeń lub też odwracanie ich kontekstowego, międzynarodowego historycznego znaczenia i nazywanie np. morderców bohaterami... Rodzi to u drugiej ze stron pewnego rodzaju bunt etyczno-moralny, który może rodzić zwielokrotnioną niechęć do określonego narodu, zdecydowanie intensywniejszą niż gdyby prawda była przez wszystkich powszechnie przyjmowana i akceptowana.

Jakże więc ważne jest aby stosunki polsko-ukraińskie były oparte też na prawdzie historycznej i w żaden sposób nie wybielały ani negowały przeszłości.

Niestety... z polskiego punktu widzenia gloryfikowanie przez Ukrainę formacji OUN oraz UPA i kreowanie ich przywódców na bohaterów narodowych nie może być podstawą prawidłowych stosunków polsko-ukraińskich opartych na prawdzie.

A ta prawda jest trudna, szczególnie dla Ukrainy i narodu ukraińskiego, ponieważ to właśnie OUN-UPA wspierana w dużej części przez ukraińską ludność cywilną dokonała na Polakach bestialskiego, etnicznego ludobójstwa, które na Wołyniu i w Galicji Wschodniej (Małopolsce Wschodniej) w latach 1943-1945 przyniosło - wedle różnych szacunków - od 130 do nawet 200 tys. polskich ofiar. Mordowano też m.in. Żydów czy też samych Ukraińców, którzy w jakikolwiek sposób przejawiali przychylny stosunek do Polaków. Dodatkowo ukraińskie akty terroru zmusiły do ucieczki z własnych domostw setki tysięcy naszych rodaków.

Sam fakt etnicznego ludobójstwa winien być a'priori przesłanką do historycznej negatywnej oceny OUN-UPA i stać się tym samym fundamentem budowy poprawnych i przyjaznych stosunków między naszymi państwami i narodami... szczególnie w obecnej trudnej sytuacji geopolitycznej.

Jest to tym bardziej konieczne zważywszy, że owe mordy dokonywane były w sposób okrutny i bestialski w zdecydowanej ilości na bezbronnej ludności cywilnej, począwszy od jeszcze nienarodzonych niemowląt poprzez dzieci aż do straców.

Dr. A. Korman doliczył się aż 362 metod tortur stosowanych na Polakach przez ukraińskich morderców z OUN-UPA.

(dalsza część tekstu tylko dla osób dorosłych i o mocnych nerwach, ale zdecydowałem się na opis tortur, żeby uświadomić czytelnikom ich okrutny i ludobójczy ogrom)

Wśród tych tortur były: [1], [2]

- Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy
- Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie)
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło
- Wyrzynanie na czole "orła"
- Wbijanie bagnetu w skroń głowy
- Wyłupywanie jednego oka
- Wybieranie dwoje oczu
- Obcinanie nosa
- Obcinanie jednego ucha
- Obrzynanie obydwu uszu
- Przebijanie kołami dzieci na wylot
- Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha
- Obrzynanie warg
- Obcinanie języka
- Podrzynanie gardła
- Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz
- Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty
- Wybijanie zębów
- Łamanie szczęki
- Rozrywanie ust od ucha do ucha
- Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar
- Podcinanie szyi nożem lub sierpem
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy
- Skręcanie głowy do tyłu
- Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą
- Obcinanie głowy sierpem
- Obcinanie głowy kosą
- Odrąbywanie głowy siekierą
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Zadawanie ran kłutych w głowie
- Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców
- Zadawanie innych ran ciętych na plecach
- Zadawanie ciosów bagnetem w plecy
- Łamanie kości żeber klatki piersiowej
- Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca
- Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś
- Obcinanie kobietom piersi sierpem
- Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą
- Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską
- Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem
- Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem
- Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych
- Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha
- Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody
- Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki
- Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła
- Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp
- Wkładanie do pochwy - waginy rozżarzonego żelaza
- Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka
- Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot
- Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz
- Wieszanie ofiar za wnętrzności
- Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie
- Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie
- Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami
- Odrąbywanie siekierą jednej ręki
- Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk
- Przebijanie dłoni nożem
- Obcinanie palców u ręki nożem
- Obcinanie dłoni
- Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej
- Odrąbywanie pięty
- Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej
- Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem
- Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami
- Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą
- Obcinanie piłą obie nogi
- Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem
- Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi
- Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami
- Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi
- Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu
- Rąbanie siekierą całego tułowia na części
- Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie
- Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim
- Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół
- Rozpruwanie brzuszka dzieciom
- Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu
- Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi
- Łamanie stawów nóg dziecka
- Łamanie stawów rąk dziecka
- Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat
- Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem
- Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku
- Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec
- Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele
- Wbijanie dziecka na pal
- Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała
- Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi
- Wieszanie na drzewie głową do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska
- Zrzucanie w dół ze skały
- Topienie w rzece
- Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni
- Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni
- Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku
- Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii
- Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi
- Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej
- Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie
- Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem
- Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi
- Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi
- Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów
- Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego
- Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego
- Przebicie tułowia na wylot lufą karabin
- Ściskanie ofiary drutem kolczastym
- Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym
- Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym-
- Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia
- Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie
- Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą
- Rozrywanie tułowia na wpół przez konie
- Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie
- Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku
- Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą
- Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona
- Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary
- Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia
- Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy
- Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra
- Wieszanie na kolczastym drucie
- Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą
- Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami
- Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym
- Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą
- Przybijanie rąk do progu mieszkania
- Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem
- Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".

Owe metody tortur swoją okrutną wymyślnością przewyższały tortury stosowane przez ludobójcze hitlerowskie Niemcy czy ludobójczą sowiecką Rosję.

Nie można o tych faktach zapominać i je wybielać. Nie można gloryfikować historycznych, okrutnych i bestialskich ludobójców na bohaterów narodowych. W przeciwnym razie może niestety narastać wzajemna nienawiść polsko-ukraińska.  Z jednej strony może ona być podstawą odradzającego się ukraińskiego nacjonalizmu, w którym "Lachy" (czyli Polacy) uważani byli za głównego wroga Ukrainy, a - z drugiej strony - w Polakach budzić niechęć do Ukraińców i sympatię do wszystkich, którzy w jakiś sposób szkodzą Ukrainie (np. Rosji).

Zarówno Polakom, jak i Ukraińcom winno dzisiaj zależeć na jak najlepszych kontaktach i wzajemnej przyjaźni, ale powtarzam: tylko powszechnie akceptowana prawda i jednoznaczny do niej stosunek mogą być podstawą dobrych relacji między naszymi narodami. 

Jeżeli tak będzie, to na pewno nie będą miały miejsca niemal żadne i nacechowane wrogością do Ukraińców polskie wypowiedzi i działania... Jeżeli tak będzie, to na pewno ulice ukraińskich miast nie będą nosiły nazw UPA czy OUN, nie będzie stawiało się pomników S. Banderze lub nazywało ukraińskich formacji zbrojnych imieniem tych zbrodniczych organizacji...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

środa, 3 czerwca 2026

Czas na Majomanię! Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa!

Dopisek z dnia 04.06.2026 godz. 20.00.

MAJA WYGRAŁA PÓŁFINAŁ I JEST W FINALE ROLANDA GARROSA! TO JEST COŚ NIEPRAWDOPODOBNEGO. JEST JUŻ NOWĄ KRÓLOWĄ TENISOWEGO ŚWIATA A DO TEGO POKOCHAŁY JĄ JUŻ MILIONY KIBICÓW, CO CHOCIAŻBY BYŁO WIDAĆ PO REAKCJACH PUBLICZNOŚCI NA ŻYWO OBSERWUJĄCEJ MECZ PÓŁFINAŁOWY.

SAM MECZ TEŻ BYŁ FENOMENALNY I TO Z OBU STRON. TO BYŁA POEZJA TENISA.

MAJU! ZRÓB TO W SOBOTNIM FINALE JESZCZE RAZ!

PAP/EPA / MOHAMMED BADRA / Na zdjęciu: Maja Chwalińska po wygranej w półfinale Rolanda Garrosa w: https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1254603/to-jest-ten-moment-kiedy-brakuje-slow-maja-jestes-fenomenalna-opinia

---------------------------------

Maja Chwalińska w półfinale Rolanda Garrosa! Czas na Majomanię!!!

Miałem o tym wspomnieć wczoraj, ale nie chciałem zapeszać. Dzisiejszy mecz ćwierćfinałowy dał naszej Mai miejsce w pierwszej czwórce turnieju wielkoszlemowego. To jej najlepszy wynik w karierze, który niczym trampolina dał jej wybicie do poziomu najwyższej półki kobiecego tenisa.  

I to wszystko osiągnęła własną ciężką pracą, pokonując przeciwności losu takie jak depresja czy kontuzje, w tym całkiem niedawno operację kolana [1]. A  do tego jest wspaniałą, skromną i zniewalająco uśmiechniętą kobietą, której na pewno "nie uderzy woda sodowa do głowy". Jej wyboista droga do sukcesu powinna być najlepszym przykładem dla młodych ludzi a ona sama zasługuje na to aby stać się idolką młodego pokolenia, choć nie tylko... Jest naturalna i po prostu daje się lubić!

Czas więc na Majomanię!

Tak wiem, że to tylko jeden turniej i jeden typ nawierzchni, ale cieszmy się z tego, co jest dziś.

Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Maja Chwalińska w: https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1254048/krotko-i-na-temat-wpis-chwalinskiej-po-sukcesie


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 26 maja 2026

"Żółty kartonik" dla mojego Prezydenta Karola Nawrockiego!

Prezydent RP Karol Nawrocki jest dla mnie jedyną szansą na przywrócenie normalności w Polsce. Mija już prawie rok od pamiętnych ubiegłorocznych wyborów, kiedy to właśnie normalni Polacy wybrali go na ten najważniejszy urząd w naszej Ojczyźnie. Aż nie chce się wierzyć jak to zleciało... Oj, ten czas tak szybko płynie...

I jak na razie Prezydent K. Nawrocki mnie nie zawodzi, choć "ta jego polityczna gra" ostatnimi czasy jakby stała się trochę mniej wyrazista lub też Prezydent wdepnął "w mulistą kałużę na boisku", z której trudno mu wyjść. Skłania mnie do pokazania mu mojej subiektywnej "żółtej kartki" i to tylko dlatego, żeby przestrzec go przed ewentualnym obniżeniem jakości swojej gry czyli uleganiem przez niego podszeptom "złych ludzi", dla których Polska nie jest najważniejsza. 

A więc krótko, co mnie niepokoi:

    – odejście Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. I nie przekonują mnie żadne jego tłumaczenia, iż decyzję podjął sam bo jego osoba paraliżowała pracę całego Pałacu Prezydenckiego. Przepraszam bardzo, ale takie infantylne powody są mało wiarygodne, bo pewne jest tylko to, że Prezydent K. Nawrocki ugiął się pod naciskiem ludzi D. Tuska a szczególnie a'la polskich służb specjalnych (i cywilnych, i niestety też wojskowych). S. Cenckiewicz był i jest znienawidzony przez wszystkich komuchów w Polsce a szczególnie komuchów z komunistycznych spec-służb, w tym też różnośrodowiskowych agentów typu KO czy TW jak np. TW "Bolek", czyli Lech Wałęsa. Dodatkowo "jakoś subiektywnie i podświadomie" nie ufam nowemu szefowi BBN Panu Bartoszowi Grodeckiemu. Wedle mnie jeszcze nie dorósł do tego stanowiska i jest łatwoobrotowy, czyli nie rozumiejący propolskości,

    – powołanie przez Prezydenta z dniem 27 maja 2026 roku Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. To ten sędzia, który zasiadał w składzie sędziowskim, który w 2000 roku orzekł, że Lech Wałęsa nie był agentem SB o pseudonimie Bolek. Owszem można się dziś  tłumaczyć, że w 2000 roku nie były jeszcze znane dokumenty TW "Bolka", ale przecież to, że był agentem komunistycznej bezpieki było "tajemnicą poliszynela" wśród środowisk solidarnościowych od końca lat 70-tych XX wieku. Czy taka wiedza nie docierała do Pana sędziego Z. Kapińskiego? Wątpię... a Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego winien być osobą nieskazitelnie propolską i nie ukąszoną "jadem komunistycznego lub postkomunistycznego złowrogiego węża",

    –  nadszedł już czas na publikację Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Wszystko jest gotowe aby podjąć taką decyzję. Chyba ponad miesięczny czas (od 23 kwietnia 2026 roku) na opinie o tym aneksie dany marszałkom Sejmu i Senatu wydaje się wystarczający, aby uznać go "za milczącą opinię". Prezydent bowiem może podjąć decyzję o publikacji nawet bez opinii opinii marszałków, jeśli uzna, że marszałkowie zwlekają bez uzasadnienia. No to ile jeszcze mamy czekać?.

    Mam nadzieję, że moje obawy staną się przyszłościowo bezpodstawne lub też ostatecznie skończą się pozytywnie dla Polski. Tak było z ustawą o pomocy dla Ukraińców, gdzie raz było prezydenckie weto, później podpis pod zmienioną ustawą by w końcu w marcu 2026 roku skończyło się wyjątkowe traktowanie Ukraińców. Tutaj Prezydent był konsekwentny i ufam, że nawet coś co nas dziś niepokoi w końcu okaże się dobre dla Polski i Polaków. 

I z taką konstatacją pozostawiam Was, moi drodzy Czytelnicy i Komentatorzy...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

niedziela, 24 maja 2026

Najazd na prywatne mieszkanie Prezydenta RP - konieczne szybkie dymisje!

To coś nieprawdopodobnego w dużym państwie europejskim uważającym się za demokratyczne. Od dwóch tygodni mamy do czynienia z jakimś hybrydowym czy też kaskadowym atakiem na ludzi prawicy, w tym antyrządowe telewizje i jej dziennikarzy a wczoraj doszło już do przekroczenia wszelkich granic, bowiem doszło do wtargnięcia służb do prywatnego, gdańskiego mieszkania Prezydenta  RP.

Nie wiem kto i dlaczego zabawia się propagowaniem fałszywych zawiadomień o zajściach na terenie mieszkań, posesji czy siedzib prawicowych mediów, które to zajścia wymagają interwencji służb państwowych takich jak:  pogotowie ratunkowe, straż pożarna czy policja. Nie wiem też kto i dlaczego zamawia o różnych porach i wielokrotnie jedzenie do domów dziennikarzy Republiki i czy tylko do tych dziennikarzy. 

Ale wiem jedno! Polskie służby takie jak Policja Państwowa czy ABW mają zdolności i sprzęt aby rozpracować takich prowokatorów-terrorystów niemal natychmiast. Więc pozostaje pytanie: Dlaczego od dwóch tygodni tego nie robią?

To pytanie pozostawiam zawieszone w próżni, ale na dziś konieczna jest natychmiastowa dymisja Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego i Koordynatora Służb Specjalnych  Tomasza Siemoniaka. Już nie chcę wspominać o dymisji Premiera D. Tuska, bo tego oczekuje każdy normalny Polak. 

A na koniec opowiem Państwu co mi się śniło...

...Był sobie jakiś tam gabinet i duży fotel na którym siedział Premier D. Tusk. Z nogami ułożonymi – niczym amerykański kowboj –  na stole palił sobie cygaro popijając whisky. Był już późny wieczór, kiedy to usłyszał, że Prezydent D. Trump podjął decyzję o skierowaniu do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy amerykańskich. I o zgrozo napisał, że ta decyzja była możliwa tylko dzięki polskiemu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu! I nagle w tym śnie zobaczyłem jak  Premier D. Tusk się wściekł: zrobił się czerwony, zaczął syczeć niczym jadowity wąż, rzucił szklanką z whisky prosto w ścianę rozbijając ją na "milion" kawałków.... po czym zaczął z gniewem i złością obijać figurkę na sprężynce przedstawiającą Prezydenta K. Nawrockiego. Trwało to trochę czasu i pierwsza złość Premiera D. Tuska zaczęła znikać i w jego głowie pojawiła się rozedrgana gniewem myśl: jak tu się zemścić na K. Nawrockim za to, że dogadał się z Prezydentem D. Trumpem, ale też i za to, że D. Trump na cały świat imiennie ogłosił przyjaźń z Prezydentem Polski. I zaraz zadzwonił do Ministra M. Kierwińskiego, który bardzo szybko pojawił się w gabinecie Premiera jeszcze w nocnej pidżamie, popijając piwo i biorąc aspirynę na kaca. I zaczęli gaworzyć jak tu się zemścić na Prezydencie i wymyślili – trzeba pod nieobecność domowników wejść "z buta" do gdańskiego mieszkania Prezydenta pod pozorem tym razem pożaru... I w tym śnie oboje naraz zaczęli się przemieniać w Gargameli z animowanego filmu o Smerfach i poczęli tak samo jak ten Gargamel rechotać. I ten ich złośliwo-mściwy śmiech był coraz większy i większy aż... się przebudziłem...

Oj jak to dobrze, że to był tylko sen...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

sobota, 23 maja 2026

Czy dzięki Prezydentowi K. Nawrockiemu uniknęliśmy "kolejnej inwazji" wojsk niemieckich na Polskę?

"W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy. Dziękuję za uwagę! Prezydent Donald J. Trump".

------------------------------------------------------------------

Ostatnio piszę rzadko i tylko wtedy, gdy uznam, iż dzieje się coś wyjątkowo ważnego dla Polski i Polaków a niewątpliwie decyzję Prezydenta Donalda Trumpa o wysłaniu dodatkowych żołnierzy amerykańskich do Polski możemy uznać za takie wyjątkowo ważne dla nas wydarzenie. 

Na cały świat zostało powiedziane tak naprawdę jedno: Prezydent D. Trump w Europie stawia na sojusz z polskim Prezydentem Karolem Nawrockim i dzięki niemu podjął decyzję o wysłaniu dodatkowych wojsk do Polski. Jednocześnie mniej więcej tylu amerykańskich żołnierzy zostanie wycofanych z Niemiec i nie wiadomo jeszcze czy to oni zostaną  rozlokowani w Polsce czy też do naszego kraju przyjadą całkiem nowi żołnierze bezpośrednio z USA.   

Tym samym zakończyła się niemal miesięczna "nerwówka" wokół stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce i dwaj Prezydenci (USA i Polski) podjęli decyzję rozstrzygającą o przyszłości Europy. I teraz to od nas samych zależy czy ten strategiczny sojusz okaże się czymś trwałym a podstawowym ku temu warunkiem jest jak najszybsze odsunięcie Premiera Donalda Tuska i jego przybocznych od władzy oraz druga kadencja Prezydenta K. Nawrockiego.

Decyzja Prezydenta D. Trumpa jest bowiem – jak się wydaje – wielkim ciosem dla Niemiec i "polskiego" rządu pod wodzą – pół albo ćwierć Niemca a w reszcie Kaszuba – Premiera D. Tuska". 

Przecież od dekad Niemcy chcą pozbawić USA jakiegokolwiek wpływu na Europę, bo ta Europa ma być ich... No może  raczej pod władaniem kondominium niemiecko-rosyjskiego we współczesnej historii kojarzonego z Paktem Ribbentrop–Mołotow, gazociągami Nord Stream 1 i 2 czy też zabójczymi dla Polski planami obronnymi na linii Wisły opracowanymi przez pierwsze rządy D. Tuska. Ogólnie jest to twórczo rozwinięta realizacja niemieckiej idei Mitteleuropy* we współczesnym wykonaniu w postaci niemieckiej Unii Europejskiej. 

Podobnie Premier D. Tusk z jego watahą – wykonując rozkazy niemieckie – zawsze był antyamerykański. Czy pamiętają jeszcze państwo jak to Radosław Sikorski (obecny szef MSZ) w Niemczech apelował aby to Niemcy przejęły przywódczą rolę w Europie? Albo to zdjęcie dumnego D. Tuska psychopatycznie "strzelającego" w plecy D. Trumpa z "pistoletu" utworzonego z własnych palców u rąk? A pamiętają Państwo jak to D. Tusk w czasie kampanii wyborczej w roku 2023 oświadczył, że D. Trump już kilkadziesiąt lat jest agentem (szpionem) rosyjskim? 

Zresztą Premier D. Tusk ze swoimi podnóżkami zrobili chyba wszystko aby doprowadzić do wycofania wojsk amerykańskich z Polski. Kto miałby ich zastąpić? Oczywiście w dużej mierze żołnierze niemieccy!

Jeszcze w lutym 2024 roku podwładny Premiera D. Tuska, szef MSZ Minister R. Sikorski odnosząc się do wywołanej przez rząd PiS dyskusji o celowości rozlokowania w Polsce niemieckiego systemu obrony przeciwrakietowej, Sikorski odpowiedział: "Polska miała w tym czasie rząd nacjonalistyczny. My skończyliśmy z demonizowaniem demokratycznych Niemiec. Dla nacjonalistów jest to kontrowersyjny temat, ale nie dla nas. Niemcy są naszym sojusznikiem, cieszymy się z sojuszniczej kooperacji dla zabezpieczenia terytorium NATO. Dlatego – niemieccy żołnierze byliby u nas mile widziani"**

Natomiast pod koniec kwietnia tego roku Premier D. Tusk raczył udzielić magazynowi "Financial Times" wywiadu, w którym ""poddał w wątpliwość, czy USA będą lojalne wobec zobowiązań NATO do obrony Europy w przypadku rosyjskiego ataku (...) i ostrzegł, że Rosja może zaatakować członka sojuszu w ciągu miesięcy i powiedział, że pytanie brzmi: "czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak są opisane w naszych [traktatach NATO]". Tusk odnosił się do artykułu 5, klauzuli "obrony zbiorowej", która stanowi, że zbrojny atak na jednego członka w Europie lub Ameryce Północnej jest uznawany za atak na wszystkich""***. Tego rodzaju podważanie lojalności USA wobec krajów NATO było – moim zdaniem – działaniem celowym i nosi znamiona zdrady stanu. 

To tylko dwa przykłady a jest ich więcej jak chociażby różne antyamerykańskie wypowiedzi starego komucha i Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, które nawet negatywnie dla rządu Premiera D. Tuska i jego otoczenia zaangażowały ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose. A też warto zwrócić uwagę na kolejnego starego i już emerytowanego komucha Marka Siwca (71-letniego szefa Kancelarii Sejmu), który ostatnio w Polskim Radiu też wyraził opinię, że na terenie Polski będą niezbędni żołnierze niemieccy. 

Całe to towarzystwo było niemal pewne, że skutecznie zniechęciło Prezydenta USA D. Trumpa do rozmieszczania kolejnych żołnierzy amerykańskich w Polsce. Nawet przecież "nasz premierek" oświadczył, że nie będzie "podbierał" żołnierzy amerykańskich wycofywanych z Niemiec. Moim zdaniem też po części podpisanie "cyrografu" w postaci SAFE miało być jednym z powodów zniechęcenia USA do pobytu wojsk amerykańskich w Polsce bowiem to Niemcy są przyszłościowo największym finansowym beneficjentem tej zdradliwej umowy.

No i wszystko było dograne. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz być może zrelaksowany zapalił sobie cygaro świętując dobre i owocne rozmowy z Pentagonem (Departamentem Wojny Stanów Zjednoczonych), w których przekonał USA do akceptacji przywódczej roli Niemiec w Europie. Być może też i Premier D. Tusk razem z Marszałkiem Sejmu W. Czarzastym rozsiedli się wygodnie w swoich gabinetach świętując tym razem wzorowe wykonanie zadań powierzonych im przez kondominium niemiecko-rosyjskie, czyli doprowadzenie do redukcji a może i w przyszłości całkowitego wycofania wojsk amerykańskich z Polski. 

Ale na szczęście Polacy wybrali na swojego Prezydenta K. Nawrockiego, który "rozwalił" im cały misternie tkany plan i doprowadził do podjęcia przez Prezydenta D. Trumpa decyzji o utrzymaniu i wzmocnieniu amerykańskiej obecności w Polsce. 

Czy tym samym uniknęliśmy na razie "kolejnej inwazji" wojsk niemieckich na Polskę?

Mitteleuropa (z niem. Europa Środkowa) – pojęcie o kilku nakładających się znaczeniach. W najszerszym sensie jest niemieckim odpowiednikiem terminu Europa Środkowa. W sensie historyczno-politycznym oznacza program integracji gospodarczej i politycznej Europy Środkowej pod przywództwem Niemiec, sformułowany w XIX wieku i radykalnie zreinterpretowany podczas I wojny światowej jako projekt podporządkowania regionu Cesarstwu Niemieckiemu – https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 5 maja 2026

Obudźmy się z letargu! Nie tylko dla nas samych, ale również dla dobra naszych dzieci i wnuków!

Długo mnie nie było, ale to, co dzieje się w moim kraju staje się coraz bardziej obezwładniające i zniechęcające. Jako naród śpimy lub udajemy, że śpimy żeby "nie widzieć" otaczającego wokół nas 
świata. A on dla nas samych i dla naszej Polski jawi się jako coraz bardziej niebezpieczny i potencjalnie tragiczny. 

No i stało się!

Dzisiaj rząd Premiera D. Tuska - pomimo weta Prezydenta K. Nawrockiego - zadłużył Polskę na 45 lat, tym samym sprzedając naszą suwerenność na rzecz UE a raczej już bezpośrednio na rzecz Niemiec.

"Niemiecki SAFE" jest bowiem długoterminowym kredytem na 45 lat w wysokości 43,7 mld € (ok. 170-200 mld zł) i o de facto oprocentowaniu zmiennym (na dziś to 3-3,2%?). Jej podpisanie jest grzechem śmiertelnym uczynionym Polsce i Polakom, który stanowił będzie kolejne strony hańby na kartach polskiej historii. I co jest istotne... aktu tej à la zdrady narodowej nie podpisywał sam premier ale m.in. szef MON-u W. Kosiniak - Kamysz i szef MFiG A. Domański, który - pewnie w "nagrodę za podpis"? -  w kwietniu 2026 roku został wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej.

Trzeba też wiedzieć, że tak naprawdę to Polska bierze sobie ten kredyt, ale to od Komisji Europejskiej (czyt. Niemiec) zależy na co ten kredyt można wydatkować (uzbrojenie z Niemiec, Francji?) i od niej zależy też decyzja czy Polska będzie spełniała jakieś tam wydumane "kamienie milowe" aby w ogóle dostać każdą kolejną transzę tego "chwilówkowego i a'la frankowego" kredytu. 

Fajniutka i symptomatyczna jest też data podpisania kredytu: w Międzynarodowy Dzień Zwycięstwa nad Niemcami podpisujemy kredyt od nich, który swobodnie można by uznać jako Dzień Zwycięstwa Niemiec nad Polską XXI wieku! Tym razem bez broni palnej ale przy pomocy broni ekonomicznej.

A sam Premier D. Tusk już chyba nie kryje się z podejmowania działań nie dla dobra Polski i Polaków ale dla dobra Niemiec i Niemców. Jak widać on - sam będąc pół czy ćwierć Niemcem po rodzinie babki i matki - raczej identyfikuje się z narodem niemieckim niż polskim, co stało się nad wyraz widoczne po publikacji jego artykułu w FT, w którym tak naprawdę podważył lojalność USA wobec sojuszników z NATO. 

A mniej więcej w tym samym czasie Kanclerz Niemiec F. Merz był już z kolejną wizytą u Prezydenta D. Trumpa, gdzie zabiegał o uznanie przez USA właśnie Niemiec za najważniejszego europejskiego przedstawiciela Europy w kontaktach transatlantyckich. I tylko zawsze wypełzające na wierzch niemieckie: buta i arogancja przekreśliły plany F. Merza w tym obszarze a nawet zdenerwowały D. Trumpa na tyle, że postanowił wycofać z Niemiec ok. 5 tys. żołnierzy amerykańskich. I co zrobił D. Tusk? Ano zamiast zachęcać D. Trumpa do przeniesienie tych 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski (na wschodnią flankę NATO) oświadczył, że Polska nie ma zamiaru podbierać Niemcom owych żołnierzy. Na szczęście o to upomniał się Prezydent K. Nawrocki.

Oczywiście dzisiejsze polskie podpisy pod kredytem SAFE są konstytucyjnie oraz ustawowo bezprawne i za nie karnie będą odpowiadały osoby podpisujące ten kredyt. Sprawstwo kierownicze w postaci Premiera D. Tuska też będzie przedmiotem procesu karnego.

A to wszystko tylko z ostatnich dni... a my Polacy dalej śpimy i pozwalamy tak hasać Premierowi D. Tuskowi... Jest to dla mnie niewytłumaczalne i czuję się bezradny...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

piątek, 3 kwietnia 2026

Triduum Paschalne i Wielkanoc 2026 roku...

Trwa Triduum Paschalne upamiętniające Ostatnią Wieczerzę, Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa. Po smutnym dzisiejszym dniu nastąpi niedzielne Jego Zmartwychwstanie.

Dla wszystkich chrześcijan na świecie to najsmutniejsze, ale i najradośniejsze w roku dni i najważniejsze wspomnienie największej Tajemnicy Wiary, dzięki której nabiera ona właściwego sensu i wymiaru.

Dziś wspominamy śmierć Jezusa Chrystusa na Krzyżu. Dla ludzi wierzących jest to - jak wspomniałem -   jednym z najtragiczniejszych a jednocześnie najradośniejszych momentów przeżywania ich wiary, bowiem dzięki niej mogło nastąpić zapowiadane Zmartwychwstanie Mesjasza i również odpuszczenie nam Grzechu Pierworodnego. Na pewno z konieczności wielu z nas już obejrzało lub obejrzy Drogę Krzyżową w telewizji czy internecie, podobnie będzie i jutro i przez kolejne dni świąteczne. Przeżywajmy je tak jakbyśmy byli w Kościele i łączmy się sercem i duchem z najbliższymi.

Dziś przeżywamy to jak z rąk katów zginął niewinny człowiek, który z woli Boga narodził się na Ziemi jako Jego Syn, aby nieść Jego Słowo. Nie został ukamienowany. Kaci i mordercy wpierw w swoim zaprzańskim i bałwochwalczym tchórzliwym obłędzie musieli Go poniżyć, ośmieszyć i zadać mu ból Drogi Krzyżowej. Wewnętrzna Moc Jezusa, której tak bali się Jego oprawcy i głęboka wiara w Ojca, jakiej nigdy - do dzisiaj - nie zaznali stała się dla Nas wszystkich odkupieniem naszych win.

Nauczyciel Słowa Bożego zginął tragicznie jedynie za głoszenie tego Słowa i wskazywanie innej, lepszej oraz godnej drogi życia, po której ludzie winni kroczyć ku Zbawieniu. Ale przecież ta śmierć sprowokowana i zadana Mu przez ziejących nienawiścią i strachem innych ludzi, sanhedryńskich żydowskich faryzeuszy i saduceuszy, okazała się Zwycięstwem: Dobra nad złem, Miłości nad nienawiścią, Prawdy nad kłamstwem, Godności nad pogardą i małością, Życia nad śmiercią... To daje i nam  radość i możemy się weselić, bo Jego Zmartwychwstanie zapowiada też takie Zmartwychwstanie nas samych...

Zważmy jednak, że śmierć zadana Jezusowi a zakończona Jego zwycięstwem, czyli Zmartwychwstaniem nie kończy Jego Mesjanistycznej Drogi Życia na Ziemi. Wprost przeciwnie! Każdy z nas, naszych przodków i tych, którzy przyjdą po nas... My wszyscy wierzący w Niego jesteśmy budowniczymi kolejnych "odcinków" tej drogi... aż do Dnia Ostatecznego i wstąpienia do Królestwa Bożego...

Budujmy tą drogę do Bożej Szczęśliwości każdego dnia i najlepiej oraz najpiękniej jak tylko potrafimy. Trwajmy w prawdzie i głośmy prawdę,  nie bójmy się upadać, ale silni pokorą zawsze starajmy się wstawać i iść dalej tą jakże w sumie prostą drogą... zostawiając za sobą miłości, dobroci i mądrości ślady.

Jezus Chrystus poprzez swoje Zmartwychwstanie  dał nam wiarę w zwycięstwo i czerpanie radości nawet z cierpienia... Zło, obłuda, kłamstwo, ból... były dla Jezusa tylko tragicznymi etapami w drodze do zwycięstwa i pełnej chwały.

Niech Droga jaką wyznaczył nam Jezus Chrystus będzie naszą drogą wiary w zwycięstwo właśnie dobra, prawdy i piękna...

W Wielkanoc radujmy się i weselmy... i nie traćmy nigdy wiary, nadziei i optymizmu... Nawet wtedy, gdy szaleje wokół nas wzajemna wrogość... Może warto docenić to darowane nam życie i również docenić życie innych. Stańmy się - pokonując trudności życia - być lepszymi ludźmi, tak po prostu, zwyczajnie i doceńmy jak ważna dla nas jest równie zwyczajna, ale normalna codzienność

Na te Święta Wielkiej Nocy życzę wszystkim, abyśmy żyli tak by ze spokojem ducha oglądać swoje odbicie w lustrze.  Bądźmy bliżej siebie i bliżej naszego Boga, codziennie doświadczajmy łaski powrotu do Niego...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 25 lutego 2026

Postscriptum. A może Prezydent Polski Karol Nawrocki będzie chciał referendum w sprawie SAFE?

Wczoraj napisałem tekst pt.: "Program SAFE. Co zrobi Prezydent Polski Karol Nawrocki?" [1] i proszę traktować ten dzisiejszy jako jego postscriptum.

Informacyjnie.

W świetle regulacji art. 88 ust. 1 w zw. art. 122 ust. 2 Konstytucji, warunkiem wejścia w życie każdej ustawy jest podpisanie jej przez Prezydenta, a następnie ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego też po zakończeniu postępowania ustawodawczego w parlamencie, Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi (art. 122 ust. 1 Konstytucji). 
  • Podpisanie ustawy: Jest to najczęstszy krok, który kończy proces ustawodawczy. Po złożeniu podpisu Prezydent zarządza ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw.
  • Weto ustawodawcze (odmowa podpisu): Prezydent przesyła ustawę z powrotem do Sejmu wraz z uzasadnieniem do ponownego rozpatrzenia.
    • Sejm może odrzucić weto większością 3/5 głosów (w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów). Jeśli tak się stanie, Prezydent musi podpisać ustawę w ciągu 7 dni.
    • Weto dotyczy zawsze całej ustawy, a nie jej fragmentów.
  • Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego (kontrola prewencyjna): Prezydent może zwrócić się do TK o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją przed jej podpisaniem.
    • Jeśli TK uzna ustawę za zgodną, Prezydent nie może już odmówić podpisu.
    • Jeśli TK uzna ustawę za niezgodną, Prezydent odmawia jej podpisania.
    • Jeśli niezgodne są tylko poszczególne przepisy, Prezydent po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu podpisuje ustawę z pominięciem tych przepisów lub zwraca ją Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.
Dodatkowo Prezydent może skorzystać z kontroli następczej, czyli skierować do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, którą już wcześniej podpisał i która weszła w życie. Taki wniosek nie zawiesza obowiązywania aktu prawnego do czasu wydania wyroku przez TK.
Prezydent oczywiście może też nie podpisać ustawy, ale równocześnie złożyć swój projekt ustawy i złożyć go w Parlamencie do procedowania. 
Ale też Prezydent nie podpisując ustawy może zainicjować proces przeprowadzenia referendum. Referendum w Polsce można przeprowadzić, gdy zarządzi je Sejm (bezwzględną większością głosów) lub Prezydent za zgodą Senatu w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Głosowanie odbywa się najpóźniej w 90. dniu po ogłoszeniu decyzji w Dzienniku Ustaw. Wiążący wynik wymaga frekwencji powyżej 50%.
Na świecie mamy dwie formy demokracji: pośrednią (przedstawicielską) oraz bezpośrednią i jeżeli są one stosowane przez określony kraj to powinny być one w stosunku do siebie komplementarne (uzupełniające) a nie substytucyjne (alternatywne), przy czym demokracja bezpośrednia jest wyższą formą  wyrażania opinii  społecznej niż demokracja pośrednia. 
Jest tak dlatego, że wtedy ogół wyborców może się bezpośrednio wypowiedzieć na konkretne zagadnienia, które są dla nich newralgicznie ważne. 
Ogólnie ktoś, dla kogo demokracja jako taka jest najlepszą formą ustrojową, powinien być szczególnie i zawsze wielce zadowolony, gdy na konkretne tematy mogą wypowiedzieć się wszyscy wyborcy. A dzieje się tak w przypadku demokracji bezpośredniej, w tym w szczególności poprzez właśnie referendum. 
Natomiast ktoś, kto uważa się za zwolennika demokracji a jest przeciwny lub nie popiera referendów to de facto nie jest demokratą a zwykłym hipokrytą lub po prostu cynicznym kłamcą lub ma skłonności totalitarne. 









Po II wojnie światowej (od 1945 r.) w krajach europejskich przeprowadzono setki referendów ogólnokrajowych, przy czym ich liczba jest bardzo zróżnicowana w zależności od państwa. Oto ich liczbowe zestawienie:
  • Szwajcaria: Absolutny lider. Od 1945 r. przeprowadzono tam ponad 600 (a łącznie w historii ponad 660) referendów federalnych.
  • Liechtenstein: Bardzo wysoka częstotliwość, ponad 100 referendów.
  • Włochy: Ponad 70 referendów ogólnokrajowych od 1945 r., w tym wiele o charakterze abrogacyjnym (uchylającym przepisy).
  • Irlandia: Ponad 40 referendów, często związanych ze zmianami konstytucji.
  • Francja: Ponad 20 referendów, często inicjowanych przez prezydentów (m.in. w sprawach unijnych).
  • Dania: Ponad 20 referendów.
  • Państwa Europy Środkowo-Wschodniej: Liczba jest mniejsza, zazwyczaj kilkanaście, z czego wiele odbyło się po 1989 r. (np. Polska – ok. 15, Litwa – 16, Węgry – 17).
  • Polska: W historii III RP przeprowadzono kilka kluczowych referendów, w tym akcesyjne (2003) oraz w sprawie nowej konstytucji (1997).
Referendum jest świętem demokracji. Może więc Prezydent Polski w sprawie tak ważnej jak zaciągnięcie przez Polskę ogromnego kredytu na 45 lat zdecyduje się odwołać do zdania ogółu Polaków? Istnieje wszak taka możliwość. 








A w filmiku poniżej nie tylko o SAFE..
























Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 24 lutego 2026

Program SAFE. Co zrobi Prezydent Polski Karol Nawrocki?

O unijnym programie SAFE [1] (Security Action for Europe – Działania na rzecz bezpieczeństwa w Europie) politycznie napisano i powiedziano już niemal wszystko. 

I dobrze, że tak się stało... i zapewne wbrew nachalnej propagandzie zachwalającej ten program i płynącej ze strony D. Tuska i jego – jak to zgrabnie określił R. Trzaskowski – "brygady". 

Właśnie ta rządowa histeria wokół programu SAFE oraz nadmierna propaganda sytuująca jego przeciwników jako niemal "zdrajców i idiotów" spowodowała, że w Polakach zrodziły się pytania: Dlaczego rządowi aż tak mocno zależy na tej pożyczce (długoterminowym, 45 letnim kredycie)? A skoro już, to dlaczego i dlaczego w tak ekspresowym tempie? 

Odpowiedzi można znaleźć m.in. w poniższym filmie i w wielu innych miejscach. Film jest krótki i trwa jedynie około 22 minuty.

Jako naród przekorny nie lubimy gdy ostentacyjnie "wciska nam się kit", nas okłamuje oraz zabiera nam się wolność i własną Ojczyznę. Wtedy jesteśmy w stanie skutecznie się temu przeciwstawiać. Tego nie potrafią zrozumieć inne narody (takie Niemcy na ten przykład), ale dlatego jeszcze Polska istnieje i mogła zaistnieć nawet  po 123 latach zaborów. To dlatego walczyliśmy z Niemcami i Sowietami, dlatego stworzyliśmy "Solidarność" i oparliśmy się komunie. Mamy gdzieś tam wewnątrz gen wolności i niepodległości i biada tym, którzy ten gen są w stanie obudzić!

Sądzę, że nawet do chociaż tylko cokolwiek myślących zwolenników D. Tuska musiało w końcu dotrzeć, że tego programu Polska nie może przyjąć bo straci decyzyjność w obszarze militarnym (wojska polskiego) i uzależni się od Niemiec oraz częściowo od Francji. A wtedy już definitywnie... "żegnaj nam nasza niepodległość i suwerenność" oraz "witaj nam nowy ZSRR, postkomunistyczny eurokołchoz".  

Dodatkowym i wyraźnym argumentem przeciw SAFE jest fakt, iż np. Niemcy nie zgłosiły się do tegoż programu i zbroją się same w najnowocześnejszą amerykańską i koeańską broń, i tak naprawdę Polska swobodnie mogłaby robić to, co Niemcy i zaciągać samemu pożyczki nawet na korzystniejszych warunkach niż te unijne. 



Na dziś więc naszą jedyną nadzieją jest weto Prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej SAFE w Polsce. 

Zdaję sobie sprawę, że decyzja będzie bardzo trudna a trudność ta jest spotęgowana niebywałym szantażem moralnym skierowanym wobec Prezydenta przez obecnie rządzących. 

Tyle tylko, że gdyby ze strony Premiera D. Tuska było choć trochę działań koncyliacyjnych wobec Prezydenta i opozycji w Polsce to można było swobodnie przyjąć w Senacie najważniejsze poprawki do ustawy o SAFE zgłoszone przez PiS czy Konfederację a... odrzucono wszystkie w ilości bodajże 16-stu, w tym takie, które literalnie głoszone były przecież przez koalicję 13.XII, jak. np. wymóg 89% środków wydatkowanych przez polskie firmy (abstrahuję tutaj od rozumienia pojęcia "polskie firmy"). 

Ja już kiedyś pisałem, że "nie wierzę D. Tuskowi w żadne jego słowo, natomiast skłonny jestem uwierzyć w każdą jego nikczemność". Można by rozszerzyć tę frazę i zakończyć ją słowami: "w każdą jego antypolską nikczemność". I im więcej taki Premier od nas chce, tym mam ochotę geometrycznie dawać mu coraz mniej. Wiem, że nie wszyscy mają takie zdanie o D. Tusku, ale jakie można mieć inne?


No i na koniec może teraz czas przedstawić też opinię wojskowego [2].

-------------------------------------------

Panie MON @KosiniakKamysz 

Pożyczka na cudze interesy, czyli jak zadłużyć Polskę, żeby NIE zwiększyć jej bezpieczeństwa…

Są decyzje złe i są decyzje strategicznie głupie. Zaciąganie wielomiliardowej pożyczki w ramach programu SAFE na sprzęt, którego Polska nie potrzebuje, nie używa i nie ma z czym zintegrować, należy do tej drugiej kategorii!

Polska armia od lat buduje spójną, amerykańsko-koreańską architekturę uzbrojenia. To nie jest kaprys ani „geopolityczna miłość”. To twarda kalkulacja: interoperacyjność z NATO, kompatybilność systemów, wspólne łańcuchy logistyczne, szkolenie, amunicja, serwis, dowodzenie. Jedna filozofia walki, jeden ekosystem technologiczny.

I nagle ktoś wpada na pomysł: pożyczmy pieniądze w Brukseli, żeby kupić sprzęt, który nie pasuje do tej układanki. Sprzęt z innej epoki, za pieniądze przyszłych pokoleń. 

Żaden kraj Europy nie produkuje odpowiedników systemów najwyższej klasy, które Polska już zamówiła i wdraża. Nie ma europejskich systemów tej samej ligi w kluczowych domenach: precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu, sieciocentryczność, pełna integracja z amerykańskim polem walki. Tego po prostu nie ma!

Co więc oferują Niemcy i Francuzi?
•systemy „alternatywne”,
•sprzęt „wystarczający”,
•rozwiązania „pomostowe”,
•czasem (nie oszukujmy się) technologię z wczoraj, marketingowo odświeżoną !

A Polska miałaby się na to zadłużyć?

Mit 80% dla polskiego przemysłu. 

Rząd opowiada bajkę o 80 proc. zamówień dla polskich firm. Bajkę, bo:
•terminy kontraktacji są nierealne dla większości polskich podmiotów,
•realną zdolność wykonawczą ma dziś wąska grupa spółek,
•reszta zamówień automatycznie wyląduje za granicą. Głównie we Francji i Niemczech.

Co więcej: nie istnieje żadna publiczna  czy wojskowa analiza, która odpowiadałaby na pytanie:
ile polski przemysł realnie jest w stanie dowieźć w SAFE i ile kontraktów zostanie „przesuniętych” do zachodnich koncernów. I co tak naprawdę potrzebuje Polski Dowódca! Polski Żołnierz !

Czyli: najpierw dług, potem fakty…i to już po fakcie. To mechanizm szantażu, nie solidarności. 
SAFE to nie „europejska solidarność”. To instrument kontroli.

Do Polski trafia 15 proc. środków na start. Reszta wtedy gdy będziemy sapełniać jakieś warunki, czyli: 
– kamienie milowe,
– oceny Komisji,
– warunki polityczne,
– listy „właściwych” dostawców itd. 

Jeśli na liście nie będzie „odpowiedniej” liczby firm z Niemiec, Francji czy Włoch, wypłaty mogą zostać wstrzymane. To nie jest partnerstwo. To finansowa smycz.

Największy absurd: płacić, żeby osłabić własną koncepcję obronną. 

Polska:
•ma już zakontraktowany sprzęt najwyższej klasy,
•buduje zdolności w logice realnej wojny z Rosją,
•potrzebuje szybkości, masy i kompatybilności, a nie europejskich kompromisów.

SAFE w tej postaci:
•rozbija ciągłość koncepcji uzbrojenia,
•wprowadza chaos logistyczny i szkoleniowy,
•uzależnia modernizację armii od decyzji politycznych w Brukseli,
•zadłuża państwo bez gwarancji realnego wzrostu zdolności bojowych!!!

To nie jest modernizacja. To regres w białych rękawiczkach💥

Zaciąganie pożyczki na sprzęt, który:
•może będzie,
•może kiedyś,
•może da się zintegrować,
•może spełni oczekiwania Komisji
…to strategiczna nieodpowiedzialność!

Bezpieczeństwo państwa to nie projekt księgowy, przysługa koleżeńska ani europejska gra interesów.
To zdolność do wygrania pierwszych 72 godzin wojny!

SAFE w obecnym kształcie tej zdolności Polsce nie zwiększa. Zwiększa za to:
– dług,
– zależność,
– presję polityczną,
– i ryzyko, że zapłacimy za cudzy przemysł, cudze miejsca pracy i cudzą wizję wojny.

A własnej, nie dowieziemy…”

Gen. bryg. pil. rez. Dariusz Wroński
(pisownia prawie oryginalna)

--------------------------------------------



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com