Wczoraj napisałem tekst pt.: "Program SAFE. Co zrobi Prezydent Polski Karol Nawrocki?" [1] i proszę traktować ten dzisiejszy jako jego postscriptum.
Informacyjnie.
W świetle regulacji art. 88 ust. 1 w zw. art. 122 ust. 2 Konstytucji, warunkiem wejścia w życie każdej ustawy jest podpisanie jej przez Prezydenta, a następnie ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. Dlatego też po zakończeniu postępowania ustawodawczego w parlamencie, Marszałek Sejmu przedstawia uchwaloną ustawę do podpisu Prezydentowi (art. 122 ust. 1 Konstytucji).
Podpisanie ustawy: Jest to najczęstszy krok, który kończy proces ustawodawczy. Po złożeniu podpisu Prezydent zarządza ogłoszenie ustawy w Dzienniku Ustaw.
Weto ustawodawcze (odmowa podpisu): Prezydent przesyła ustawę z powrotem do Sejmu wraz z uzasadnieniem do ponownego rozpatrzenia.
Sejm może odrzucić weto większością 3/5 głosów (w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów). Jeśli tak się stanie, Prezydent musi podpisać ustawę w ciągu 7 dni.
Weto dotyczy zawsze całej ustawy, a nie jej fragmentów.
Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego (kontrola prewencyjna): Prezydent może zwrócić się do TK o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją przed jej podpisaniem.
Jeśli TK uzna ustawę za zgodną, Prezydent nie może już odmówić podpisu.
Jeśli TK uzna ustawę za niezgodną, Prezydent odmawia jej podpisania.
Jeśli niezgodne są tylko poszczególne przepisy, Prezydent po zasięgnięciu opinii Marszałka Sejmu podpisuje ustawę z pominięciem tych przepisów lub zwraca ją Sejmowi w celu usunięcia niezgodności.
Dodatkowo Prezydent może skorzystać z kontroli następczej, czyli skierować do Trybunału Konstytucyjnego ustawę, którą już wcześniej podpisał i która weszła w życie. Taki wniosek nie zawiesza obowiązywania aktu prawnego do czasu wydania wyroku przez TK.
Prezydent oczywiście może też nie podpisać ustawy, ale równocześnie złożyć swój projekt ustawy i złożyć go w Parlamencie do procedowania.
Ale też Prezydent nie podpisując ustawy może zainicjować proces przeprowadzenia referendum. Referendum w Polsce można przeprowadzić, gdy zarządzi je Sejm (bezwzględną większością głosów) lub Prezydent za zgodą Senatu w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa. Głosowanie odbywa się najpóźniej w 90. dniu po ogłoszeniu decyzji w Dzienniku Ustaw. Wiążący wynik wymaga frekwencji powyżej 50%.
Na świecie mamy dwie formy demokracji: pośrednią (przedstawicielską) oraz bezpośrednią i jeżeli są one stosowane przez określony kraj to powinny być one w stosunku do siebie komplementarne (uzupełniające) a nie substytucyjne (alternatywne), przy czym demokracja bezpośrednia jest wyższą formą wyrażania opinii społecznej niż demokracja pośrednia.
Jest tak dlatego, że wtedy ogół wyborców może się bezpośrednio wypowiedzieć na konkretne zagadnienia, które są dla nich newralgicznie ważne.
Ogólnie ktoś, dla kogo demokracja jako taka jest najlepszą formą ustrojową, powinien być szczególnie i zawsze wielce zadowolony, gdy na konkretne tematy mogą wypowiedzieć się wszyscy wyborcy. A dzieje się tak w przypadku demokracji bezpośredniej, w tym w szczególności poprzez właśnie referendum.
Natomiast ktoś, kto uważa się za zwolennika demokracji a jest przeciwny lub nie popiera referendów to de facto nie jest demokratą a zwykłym hipokrytą lub po prostu cynicznym kłamcą lub ma skłonności totalitarne.
Po II wojnie światowej (od 1945 r.) w krajach europejskich przeprowadzono setki referendów ogólnokrajowych, przy czym ich liczba jest bardzo zróżnicowana w zależności od państwa. Oto ich liczbowe zestawienie:
Szwajcaria: Absolutny lider. Od 1945 r. przeprowadzono tam ponad 600 (a łącznie w historii ponad 660) referendów federalnych.
Liechtenstein: Bardzo wysoka częstotliwość, ponad 100 referendów.
Włochy: Ponad 70 referendów ogólnokrajowych od 1945 r., w tym wiele o charakterze abrogacyjnym (uchylającym przepisy).
Irlandia: Ponad 40 referendów, często związanych ze zmianami konstytucji.
Francja: Ponad 20 referendów, często inicjowanych przez prezydentów (m.in. w sprawach unijnych).
Dania: Ponad 20 referendów.
Państwa Europy Środkowo-Wschodniej: Liczba jest mniejsza, zazwyczaj kilkanaście, z czego wiele odbyło się po 1989 r. (np. Polska – ok. 15, Litwa – 16, Węgry – 17).
Polska: W historii III RP przeprowadzono kilka kluczowych referendów, w tym akcesyjne (2003) oraz w sprawie nowej konstytucji (1997).
Referendum jest świętem demokracji. Może więc Prezydent Polski w sprawie tak ważnej jak zaciągnięcie przez Polskę ogromnego kredytu na 45 lat zdecyduje się odwołać do zdania ogółu Polaków? Istnieje wszak taka możliwość.
O unijnym programie SAFE [1] (Security Action for Europe – Działania na rzecz bezpieczeństwa w Europie) politycznie napisano i powiedziano już niemal wszystko.
I dobrze, że tak się stało... i zapewne wbrew nachalnej propagandzie zachwalającej ten program i płynącej ze strony D. Tuska i jego – jak to zgrabnie określił R. Trzaskowski – "brygady".
Właśnie ta rządowa histeria wokół programu SAFE oraz nadmierna propaganda sytuująca jego przeciwników jako niemal "zdrajców i idiotów" spowodowała, że w Polakach zrodziły się pytania: Dlaczego rządowi aż tak mocno zależy na tej pożyczce (długoterminowym, 45 letnim kredycie)? A skoro już, to dlaczego i dlaczego w tak ekspresowym tempie?
Odpowiedzi można znaleźć m.in. w poniższym filmie i w wielu innych miejscach. Film jest krótki i trwa jedynie około 22 minuty.
Jako naród przekorny nie lubimy gdy ostentacyjnie "wciska nam się kit", nas okłamuje oraz zabiera nam się wolność i własną Ojczyznę. Wtedy jesteśmy w stanie skutecznie się temu przeciwstawiać. Tego nie potrafią zrozumieć inne narody (takie Niemcy na ten przykład), ale dlatego jeszcze Polska istnieje i mogła zaistnieć nawet po 123 latach zaborów. To dlatego walczyliśmy z Niemcami i Sowietami, dlatego stworzyliśmy "Solidarność" i oparliśmy się komunie. Mamy gdzieś tam wewnątrz gen wolności i niepodległości i biada tym, którzy ten gen są w stanie obudzić!
Sądzę, że nawet do chociaż tylko cokolwiek myślących zwolenników D. Tuska musiało w końcu dotrzeć, że tego programu Polska nie może przyjąć bo straci decyzyjność w obszarze militarnym (wojska polskiego) i uzależni się od Niemiec oraz częściowo od Francji. A wtedy już definitywnie... "żegnaj nam nasza niepodległość i suwerenność" oraz "witaj nam nowy ZSRR, postkomunistyczny eurokołchoz".
Dodatkowym i wyraźnym argumentem przeciw SAFE jest fakt, iż np. Niemcy nie zgłosiły się do tegoż programu i zbroją się same w najnowocześnejszą amerykańską i koeańską broń, i tak naprawdę Polska swobodnie mogłaby robić to, co Niemcy i zaciągać samemu pożyczki nawet na korzystniejszych warunkach niż te unijne.
Na dziś więc naszą jedyną nadzieją jest weto Prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wprowadzającej SAFE w Polsce.
Zdaję sobie sprawę, że decyzja będzie bardzo trudna a trudność ta jest spotęgowana niebywałym szantażem moralnym skierowanym wobec Prezydenta przez obecnie rządzących.
Tyle tylko, że gdyby ze strony Premiera D. Tuska było choć trochę działań koncyliacyjnych wobec Prezydenta i opozycji w Polsce to można było swobodnie przyjąć w Senacie najważniejsze poprawki do ustawy o SAFE zgłoszone przez PiS czy Konfederację a... odrzucono wszystkie w ilości bodajże 16-stu, w tym takie, które literalnie głoszone były przecież przez koalicję 13.XII, jak. np. wymóg 89% środków wydatkowanych przez polskie firmy (abstrahuję tutaj od rozumienia pojęcia "polskie firmy").
Ja już kiedyś pisałem, że "nie wierzę D. Tuskowi w żadne jego słowo, natomiast skłonny jestem uwierzyć w każdą jego nikczemność". Można by rozszerzyć tę frazę i zakończyć ją słowami: "w każdą jego antypolską nikczemność". I im więcej taki Premier od nas chce, tym mam ochotę geometrycznie dawać mu coraz mniej. Wiem, że nie wszyscy mają takie zdanie o D. Tusku, ale jakie można mieć inne?
No i na koniec może teraz czas przedstawić też opinię wojskowego [2].
-------------------------------------------
Panie MON @KosiniakKamysz
Pożyczka na cudze interesy, czyli jak zadłużyć Polskę, żeby NIE zwiększyć jej bezpieczeństwa…
Są decyzje złe i są decyzje strategicznie głupie. Zaciąganie wielomiliardowej pożyczki w ramach programu SAFE na sprzęt, którego Polska nie potrzebuje, nie używa i nie ma z czym zintegrować, należy do tej drugiej kategorii!
Polska armia od lat buduje spójną, amerykańsko-koreańską architekturę uzbrojenia. To nie jest kaprys ani „geopolityczna miłość”. To twarda kalkulacja: interoperacyjność z NATO, kompatybilność systemów, wspólne łańcuchy logistyczne, szkolenie, amunicja, serwis, dowodzenie. Jedna filozofia walki, jeden ekosystem technologiczny.
I nagle ktoś wpada na pomysł: pożyczmy pieniądze w Brukseli, żeby kupić sprzęt, który nie pasuje do tej układanki. Sprzęt z innej epoki, za pieniądze przyszłych pokoleń.
Żaden kraj Europy nie produkuje odpowiedników systemów najwyższej klasy, które Polska już zamówiła i wdraża. Nie ma europejskich systemów tej samej ligi w kluczowych domenach: precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu, sieciocentryczność, pełna integracja z amerykańskim polem walki. Tego po prostu nie ma!
Co więc oferują Niemcy i Francuzi?
•systemy „alternatywne”,
•sprzęt „wystarczający”,
•rozwiązania „pomostowe”,
•czasem (nie oszukujmy się) technologię z wczoraj, marketingowo odświeżoną !
A Polska miałaby się na to zadłużyć?
Mit 80% dla polskiego przemysłu.
Rząd opowiada bajkę o 80 proc. zamówień dla polskich firm. Bajkę, bo:
•terminy kontraktacji są nierealne dla większości polskich podmiotów,
•realną zdolność wykonawczą ma dziś wąska grupa spółek,
•reszta zamówień automatycznie wyląduje za granicą. Głównie we Francji i Niemczech.
Co więcej: nie istnieje żadna publiczna czy wojskowa analiza, która odpowiadałaby na pytanie:
ile polski przemysł realnie jest w stanie dowieźć w SAFE i ile kontraktów zostanie „przesuniętych” do zachodnich koncernów. I co tak naprawdę potrzebuje Polski Dowódca! Polski Żołnierz !
Czyli: najpierw dług, potem fakty…i to już po fakcie. To mechanizm szantażu, nie solidarności.
SAFE to nie „europejska solidarność”. To instrument kontroli.
Do Polski trafia 15 proc. środków na start. Reszta wtedy gdy będziemy sapełniać jakieś warunki, czyli:
– kamienie milowe,
– oceny Komisji,
– warunki polityczne,
– listy „właściwych” dostawców itd.
Jeśli na liście nie będzie „odpowiedniej” liczby firm z Niemiec, Francji czy Włoch, wypłaty mogą zostać wstrzymane. To nie jest partnerstwo. To finansowa smycz.
Największy absurd: płacić, żeby osłabić własną koncepcję obronną.
Polska:
•ma już zakontraktowany sprzęt najwyższej klasy,
•buduje zdolności w logice realnej wojny z Rosją,
•potrzebuje szybkości, masy i kompatybilności, a nie europejskich kompromisów.
SAFE w tej postaci:
•rozbija ciągłość koncepcji uzbrojenia,
•wprowadza chaos logistyczny i szkoleniowy,
•uzależnia modernizację armii od decyzji politycznych w Brukseli,
•zadłuża państwo bez gwarancji realnego wzrostu zdolności bojowych!!!
To nie jest modernizacja. To regres w białych rękawiczkach💥
Zaciąganie pożyczki na sprzęt, który:
•może będzie,
•może kiedyś,
•może da się zintegrować,
•może spełni oczekiwania Komisji
…to strategiczna nieodpowiedzialność!
Bezpieczeństwo państwa to nie projekt księgowy, przysługa koleżeńska ani europejska gra interesów.
To zdolność do wygrania pierwszych 72 godzin wojny!
SAFE w obecnym kształcie tej zdolności Polsce nie zwiększa. Zwiększa za to:
– dług,
– zależność,
– presję polityczną,
– i ryzyko, że zapłacimy za cudzy przemysł, cudze miejsca pracy i cudzą wizję wojny.
Chyba każdy normalny Polak musiał przeżyć swoiste déjà vu widząc niemieckiego ambasadora (dolny rząd, pierwszy od lewej) nadzorującego z loży w polskim Sejmie jak głosują "polaczki" nad programem SAFE, czyli de facto nad utratą własnej suwerenności na rzecz ichniej IV Rzeszy Niemieckiej zwanej Unią Europejską.
Czy nie przypominało to – w namalowanym przez J. Matejkę obrazie "Rejtan" – carskiego namiestnika (ambasadora) Nikołaja Repnina pilnującego również z loży polskiego Sejmu i siedząc w otoczeniu kobiet (Elżbiety Grabowskiej i Izabeli Lubomirskiej) czy rozbiory Polski stają się faktem?
A dodatkowo ten niemiecki namiestnik na Polskę śmiał tłumaczyć post factum, że był w polskim Sejmie tylko po to, aby... "wesprzeć ministrę Katarzynę Kotulę podczas przedstawiania inicjatywy ustawodawczej o statusie osoby najbliższej" oraz, że "nie można mówić o nadzorowaniu debaty SAFE. Jednak z zainteresowaniem śledziłem tę dyskusję" [1].
Moim zdaniem program SAFE jest - jak to określił R. Ziemkiewicz - koszmarną dla Polski pułapką zastawioną na nas przez elity unijne a raczej niemieckie elity unijne. A jeszcze dobitniej: SAFE to de facto utrata przez Polskę całkowitej suwerenności poprzez zabranie nam decyzyjności w sferze militarno-przemysłowej (militarno-ekonomicznej).
A co jeszcze świta w głowach niemieckich i o czym raczył sam powiadomić M. Berger?
Ano to, iż [2]:
– po raz pierwszy od II WŚ (poza współpracą w ramach struktur NATO i UE po 1999 roku) i już latem tego roku (!!!) będziemy oficjalnie "gościć" niemieckich żołnierzy. "Najpóźniej od lata będziemy mieć na miejscu także niemieckich żołnierzy - saperów, którzy będą pomagać przy budowie "Tarczy Wschód". Inną ważną decyzją była oczywiście ta dotycząca systemów antydronowych. Osobiście uważam, że możemy zrobić jeszcze więcej, szczególnie jeśli chodzi o współpracę przemysłową między Niemcami a Polską. Drzemie tu wciąż ogromny potencjał".
– "musimy być gotowi na to, że amerykańska obecność w Europie będzie mniejsza". "Europa - ze względu na ogromną niepewność geopolityczną - znajduje się obecnie pod wielką presją czasu. Musi się zreformować, stać się bardziej konkurencyjna, robić więcej dla własnej obronności i własnej suwerenności. Widzimy to przecież na przykładzie taryf celnych, ceł karnych wprowadzonych przez Donalda Trumpa oraz przy bardzo nierównej umowie handlowej, która wywarła na Europę ogromną presję. I dlatego uważam, że jedną z reakcji na te działania jest właśnie polityka handlowa". Ważne jest tu dopowiedzenie, że Polska nie znalazła się (!!!) na liście "ukaranych" przez D. Trumpa dodatkowymi 10% cłami a takowymi karami za postawę wobec Grenlandii od 1 lutego zostały objęte: Dania, Norwegia, Szwecja, Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Holandia i Finlandia.
– koniec z czekaniem na maruderów.? Aby uniknąć paraliżu decyzyjnego w Brukseli, najsilniejsze państwa, czyli format E6 - Niemcy, Francja, Polska, Włochy, Hiszpania i Niderlandy powinny tworzyć format współpracy, który błyskawicznie sfinansuje zbrojenia i wzmocni przemysł. Ambasador tłumaczy, że Europa nie ma już czasu na szukanie konsensusu wśród wszystkich 27 krajów. Jego zdaniem liderzy muszą zacząć działać szybciej, by nadążyć za wyścigiem zbrojeń. Jak łatwo zauważyć jest to odejście od Traktatów Unijnych a w takim formacie E6 główną rolę decyzyjną będą mieli Niemcy.
– Berger alarmuje, że Europa ryzykuje marginalizacją, jeśli nie podejmie walki o prymat w sektorze high-tech. Zdaniem ambasadora, wyzwanie rzucone przez USA i Chiny wymaga, aby Europa przestała być jedynie rynkiem zbytu, a stała się domem dla innowacji i start-upów. W zakresie militarnym to "Generalny Inspektor Bundeswehry jasno powiedział, że musimy być gotowi do 2029 r. Dlatego uruchomiliśmy masowe programy inwestycyjne. Częścią tych przygotowań musi być jeszcze ściślejsza współpraca przemysłowa Polski i Niemiec. Dziś większość środków płynie do USA i Korei, a my potrzebujemy wspólnych projektów typu joint venture, tworzenia miejsc pracy i know-how tutaj, w Europie. Na tym polu jesteśmy dopiero na początku drogi". No to jak to jest?Niemcy będą kupować nowoczesny sprzęt w USA i Korei a Polska jakieś drogie "badziewie" w tychże Niemczech czy Francji?
– "Niemcy nie korzystają ze środków w ramach SAFE, bo rating AAA pozwala nam na zaciąganie korzystnych kredytów. Ale 19 państw UE chce skorzystać z tych pieniędzy, bo widzą w tym możliwość szybkiego dostępu do niezbędnych środków (...) Chyba warto tu zaznaczyć, że Polska z kwotą 44 mld euro (blisko 200 mld zł - przyp. red.) ze środków europejskich na cele obronne jest zdecydowanie największym beneficjentem funduszu SAFE.Trafione w sedno! Jak widać to lepiej opłaca się brać normalne kredyty w bankach niż kredyty (pożyczki) oferowane przez UE (Niemcy). Program SAFE to przecież kredyt unijny na 45 lat, który ma być przeznaczony na wzmocnienie odporności UE. Polska ma sfinansować z tych środków 139 projektów a szkopuł tkwi w tym, że wydatki mają przede wszystkim dotyczyć europejskich podmiotów oferujących np. broń a takie firmy są niemal wyłącznie w Niemczech i Francji. A Polska przecież militarnie handluje przede wszystkim z USA i Koreą!
"SAFE to unijny mechanizm finansowania inwestycji militarnych oparty na wspólnym zadłużeniu, konstrukcyjnie zbliżony do Krajowego Planu Odbudowy. Polega na zaciąganiu przez państwa członkowskie długoterminowych pożyczek na cele obronne oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
(...) Kluczowe założenia programu budzą w Polsce szczególne emocje. Środki z SAFE mogą być przeznaczone niemal wyłącznie na sprzęt produkcji europejskiej, co w praktyce ogranicza zakupy uzbrojenia od producentów z USA czy Korei Południowej (stosunek 65 proc. do 35 proc. dla podmiotów spoza UE). Dodatkowo wypłata kolejnych transz może być obwarowana dodatkowymi wymogami politycznymi. Jest to mechanizm warunkowości znany z KPO - co też jest bardzo ryzykowne, bo UE pod byle jakim pozorem może wstrzymać kolejne transze pomocy, np. gdyby nie podobał im się rząd w Polsce jak to było podczas rządów PiS i blokowaniu pieniędzy z KPO.
(...)Rząd Donalda Tuska planuje pożyczyć w ramach SAFE 43,7 mld euro. Spłata ma zostać rozłożona na maksymalnie 45 lat, aż do 2071 roku. Władza zapowiada, że aż 80 proc. środków trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, co ma wzmocnić krajowe zdolności produkcyjne. Nieznana jest jednak lista podmiotów, do których trafią środki, nie ma też jednomyślności, jaka część środków przypadnie rodzimej zbrojeniówce. Niektórzy ministrowie mówili o 89 proc. Problem tkwi w tym, że w procedowanej ustawie nie ma żadnego zapisu o tych 80-89 % środkach na firmy polskie a dodatkowo najpierw mówiono o polskich firmach a teraz mówi się o firmach, które mają jakąś siedzibę w Polsce (np. może to być jakaś spółka-córka firmy niemieckiej).
(...) Temat SAFE był dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego, od którego będzie zależał podpis pod projektem ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Wątpliwości budzi to, że nie ma zgody między resortami obrony narodowej a finansów, kto ma obsługiwać dług zaciągnięty w KE. W projekcie rządowym finansowanie spada na barki MON, a to według "Dziennika Zbrojnego" może poważnie zahamować inwestycje w wojsko po 2028 roku"[3].
Podsumowując. Prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę o SAFE a w Polsce koniecznie trzeba pokazać Niemcom, że jesteśmy jako Polacy proamerykańscy i nie uda im się zmienić naszej postawy na antyamerykańską. No i jeszcze trzeba otwarcie mówić o możliwym wyjściu Polski z UE, czyli ucieczce przed IV Rzeszą Niemiecką zanim ona nas wchłonie!
W roku 2011 dr hab. Sławomir Cenckiewicz* opublikował świetną książkę: "Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991 (wprowadzenie do syntezy)". Książka opisuje genezę wywiadu wojskowego w komunistycznej Polsce oraz rolę Sowietów w jego działalności. Autor przedstawia kierunki jego działalności, politykę personalną i struktury, również w zakresie Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).
W ubiegłym roku Piotr Woyciechowski** opublikował też świetną książkę: "Służby specjalne", która opowiada nie tylko o działalności komunistycznych służ specjalnych PRL do roku 1991, ale przenosi nas w świat tych samych służb już po 1989 roku niemal do dzisiaj, również w zakresie Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).
No i na kanwie tych filmików można zrozumieć obecną "Aferę W. Czarzastego".
Po prostu wszystko to co on robi ma przykryć jego i żony postsowieckie kontakty z ludźmi uzależnionymi od W. Putina. Bo takie kontakty mogą prowadzić do zadania newralgicznego pytania: "Czy Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina"?
A poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie może uderzyć w całe środowisko beneficjentów III RP, szczególnie w postkomunistyczną lewicę wraz jej z jej postkomuszymi służbami specjalnymi.
W. Czarzasty – broniąc siebie i towarzyszy – w końcu nawet zaatakował prezydenta D. Trumpa. To może go już zmieść ze sceny politycznej, bo reakcja USA (zerwanie współpracy USA z Marszałkiem Sejmu RP) jest bardzo ostra... albo inaczej: mogą go zmieść aktywa CIA...
Mamy chyba też do czynienia teraz z jakąś walką służb specjalnych i jeżeli tak jest to już niedługo dowiemy się, które z tych służb mają w Polsce więcej do powiedzenia, mają dłuższe "ramię": służby moskiewsko-berlińskie czy czy waszyngtońsko-jerozolimskie.
A teraz polecam uszczegółowioną prezentację osoby Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego. Warto ją przeczytać bo zawiera też wydarzenia, które mogły wpływać na jego postawę i działania.
------------------------------------------------
1976
Janusz
Czarzasty (brat Włodzimierza) rozpoczyna pracę w Banku Handlowym w
Warszawie SA, w Departamencie Gospodarki Dewizowej – początek
powiązań z bankowością PRL, która miała kontakty z ZSRR.
1982
Janusz
Czarzasty delegowany do oddziału Banku Handlowego w Luksemburgu;
pozyskany przez Wydział VIII Departamentu I MSW PRL jako Kontakt
Operacyjny (KO) pod pseudonimem „FIK”. Podpisuje instrukcję
wyjazdową o klauzuli „tajne specjalnego znaczenia”. Akta (nr
rejestracyjny 15324) trafiają do zbioru zastrzeżonego IPN.
1983
Włodzimierz
Czarzasty w wieku 23 lat i chyba tuż po zakończeniu Stanu Wojennego
wstępuje do PZPR.
Lata
80-te
Aktywny
działacz studencki: przewodniczący Rady Uczelnianej Zrzeszenia
Studentów Polskich (ZSP) na UW, wiceprzewodniczący Rady Okręgowej
ZSP w Warszawie, wiceprzewodniczący centralnego ZSP. Członek
Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. W latach 1983–1990
członek PZPR.
Wiosna
1984
Włodzimierz
Czarzasty podróżuje do Moskwy na zaproszenie Komitetu Komsomołu
Uniwersytetu Łomonosowa.
Październik
1984
Kolejna
podróż do Moskwy na 50. Konferencję Komsomołu Uniwersytetu
Łomonosowa.
1988
Absolwent
stosunków międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk
Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.
1988
- 1989
Podróże do Moskwy na zaproszenie Wyższej Szkoły Komsomołu.
1988-1990
Dyrektor
Akademickiego Biura Kultury i Sztuki Alma-Art.
15.02.1989
Powołanie
FOZZ (Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego) – instytucji
powiązanej z uwłaszczaniem nomenklatury PRL, w którą zamieszany
jest m.in. Grzegorz Żemek; powiązania z bankami i elitami
postkomunistycznymi. Afera FOZZ to afera matka wszystkich afer III RP oraz - obok tragedii smoleńskiej – najbardziej złowroga i niosąca śmierć osób, które "za dużo o niej wiedziały". FOZZ dysponował w latach 1989–1990 równowartością ok. 1,7 mld USD (ok. 9,9 bln starych złotych). Na cele statutowe (wykup polskiego długu po 20–30 centów za dolara) poszło zaledwie ok. 60–70 mln USD (kupiono dług o wartości nominalnej ok. 272–300 mln USD). Reszta pieniędzy „rozmyła się”... (https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundusz_Obsługi_Zadłużenia_Zagranicznego)
04.08.1989
Włodzimierz
Czarzasty opuszcza Polskę przez przejście graniczne w Terespolu
(granica z ZSRR/Białorusią).
5–9.08.
1989
Stemple
meldunkowe z moskiewskiego hotelu „Junost” (kontrolowanego przez
Komitet Centralny Komsomołu).
25–27.08. 1989
Kolejne
stemple z hotelu „Junost” w Moskwie.
27.08.
1989
Powrót
do Polski przez Terespol.
1990
Akta
Janusza Czarzastego (KO „FIK”) przekazane do archiwum Urzędu
Ochrony Państwa (UOP).
1990–2000
Współwłaściciel
(wraz z żoną Małgorzatą) i prezes zarządu wydawnictwa Muza
(jedno z największych w Polsce po 1989 r.).
1999–2005
Członek
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (powołany przez prezydenta
Kwaśniewskiego).
27.12.2002
Wybuch
wielkiej "Afery
Rywina"(https://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Rywina),
z którą łączony jest W.
Charzasty(bez
dostatecznychdowodów).
Miał on być jedną z „osób trzymających władzę”
obok A. Jakubowskiej, R. Kwiatkowskiego, Lecha
Nikolskiego
oraz Leszka
Millera.
„Afera Rywina” przemeblowała
polską scenę polityczną – lewica (szczególnie
postkomunistyczna) do dziś „liże po niej łapy”. „Afera
Rywina” nigdy nie została w pełni wyjaśniona.
2005
Powstanie
spółki PDK Hotele przez Włodzimierza Czarzastego i Michała
Słoniewskiego (byłego inspektora PZPR, szkolonego w Moskwie). W tym
kontekście poznanie Swietłany Czestnych (Rosjanki powiązanej z
petersburskim środowiskiem sztuki i biznesu, w tym z Rosyjskim Domem
Aukcyjnym kontrolowanym przez Sbierbank i Giermana Grifa –
bliskiego Kremlowi).
2006–2011
Prezes
wydawnictwa "Wilga".
2006-2017
– Przewodniczący
Stowarzyszenia „Ordynacka”. To polskie, komusze stowarzyszenie
założone w 2001 roku w Warszawie przez byłych działaczy
Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP) oraz Zrzeszenia
Studentów Polskich (ZSP). Nazwa stowarzyszenia pochodzi od nazwy ul.
Ordynackiej w Warszawie, przy której mieściła się Rada Naczelna
ZSP i SZSP. Związani z „Ordynacką” są (byli) m.in.:Aleksander
Kwaśniewski, Marek Belka, Józef Oleksy, Włodzimierz Cimoszewicz,
Grzegorz Kołodko, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz, Dariusz Szymczycha.
– W
Czarzasty został członkiem Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony
Ptaków.
Koniec
września 2008
W
mieszkaniu W. Czarzastego na warszawskim Mokotowie znaleziono ciało
Janiny Sokołowskiej. Była ona jedyną – obok L. Rywina – osobą
skazaną w procesie dotyczącym sfałszowania projektu ustawy o
radiofonii i telewizji, w tzw.: "Aferze Rywina". Sąd
uznał, że miała swój udział w wykreśleniu z ustawy słów "lub
czasopisma" i skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu na
trzy lata i 3-letni zakaz pełnienia funkcji związanych z tworzeniem
prawa.
2011
Wydanie
książki „Spała – rezydencja carska” współautorskiej przez
Małgorzatę Czarzastą i Swietłanę Czestnych; sponsorowana przez
rosyjskie podmioty.
Listopad
2019
Rezygnacja
Włodzimierza Czarzastego z funkcji w PDK Hotele przed objęciem
stanowiska wicemarszałka Sejmu.
21
listopada 2019
Warunkowa
umowa sprzedaży udziałów w PDK Hotele na rzecz Swietłany
Czestnych.
Listopad
2023
Włodzimierz
Czarzasty zostaje członkiem sejmowej komisji ds. służb
specjalnych; unika wypełnienia ankiety bezpieczeństwa ABW, co
uniemożliwia dostęp do materiałów „ściśle tajnych”.
Listopad
2025
Włodzimierz
Czarzasty zostaje marszałkiem Sejmu (po rotacji z Szymonem
Hołownią). Początek marginalnych wzmianek w mediach prawicowych o
„wschodnich kontaktach” rodziny, w tym o rosyjskiej wspólniczce
biznesowej żony (Swietłana Czestnych).
2
grudnia 2025
Publikacja
artykułu na niezalezna.pl: „Wymiotny odruch Czarzastego.
Ujawniamy, jak w latach 80. jeździł do Moskwy na zaproszenie
Komsomołu”. Pierwsze szczegółowe ujawnienie podróży do ZSRR w
latach 80. (na podstawie dokumentów IPN i stempli granicznych).
24
stycznia 2026
Emisja
programu „Ściśle Jawne” w TV Republika i publikacja artykułu
na niezalezna.pl: „Niebezpieczne związki Włodzimierza
Czarzastego. W tle tajemnicza Rosjanka, ludzie służb i antyki z
Petersburga”. Ujawnienie powiązań biznesowych z Czestnych,
Słoniewskim, postkomunistyczną nomenklaturą, oficerami szkolonymi
w Moskwie oraz unikania weryfikacji przez ABW. Brak odpowiedzi
Czarzastego na pytania dziennikarzy.
2
lutego 2026
W.
Czarzasty na konferencji prasowej publicznie krytykuje politykę
Prezydenta USA Donalda Trumpa i wyraża swoją dezaprobatę dla jego
starań o Pokojową Nagrodę Nobla.
3
lutego 2026
Prezydent
RP Karol Nawrocki na 11 lutego 2026 roku zwołuje posiedzenie Rady
Bezpieczeństwa Narodowego (RBN), gdzie jednym z tematów będą
wschodnie/sowieckie wątki kontaktów Marszałka Sejmu.
4
lutego 2026
Telewizja
Republika opublikowała nagrania, na których funkcjonariusz Służby
Ochrony Państwa (SOP) Wojciech B., ps. "Biszkopt", mówił
o chęci zabicia dziennikarza Piotra Nisztora i pozbycia się jego
ciała.
5
lutego 2026
– Ambasador
USA Tom Rose po krytyce D. Trumpa przez W. Czarzastego odcina się od
kontaktów z W. Czarzastym ze skutkiem natychmiastowym.
– Politycy PiS (m.in.
Mariusz Błaszczak, Marcin Przydacz) domagają się wyjaśnień i
tajnego posiedzenia Sejmu ws. „wschodnich kontaktów” Marszałka.
– Publikacja
artykułu Doroty Kani na dorotakania.pl: „Rodzina Czarzastych,
Żemek, FOZZ i bankowe zaplecze postkomunistycznych elit”.
Ujawnienie roli braci Czarzastych w uwłaszczaniu nomenklatury PRL,
powiązań z FOZZ i bankami (w tym akta KO „FIK” Janusza
Czarzastego).
6
lutego 2026
– Publikacja
artykułu na onet.pl: „Wschodnie kontakty Włodzimierza
Czarzastego? Ludzie z Kancelarii Sejmu wyjaśniają”. Wyjaśnienia
Kancelarii Sejmu: Czarzasty nie ma dostępu do „ściśle tajnych”
materiałów, a kontakty z Czestnych to biznesowe (od 2005), bez
wpływu na bezpieczeństwo. Lewica i KO bronią Czarzastego,
nazywając to „nagonką PiS”.
– Kontratak
starego komucha i próba skierowania opinii publicznej na krytykę
Prezydenta Karola Nawrockiego (niby przestępcze kontakty z
kibolami).
– PAP
/ Bankier.pl / Gazeta Prawna / Onet: wyjaśnienia Kancelarii Sejmu.
Kontakty „biznesowe od 2005”; Czarzasty rozmawiał z Czestnych
„raz krótko (~15 min)”.
6-7
lutego 2026
Pyskówki
i ataki lewicy liberalnej na prawicę w Polsce. Próby wybielania W.
Czarzastego. Z drugiej strony ataki prawicy za komuszą przeszłość
Marszałka Sejmu i pytanie o jego obecne związki z ludźmi W.
Putina.
8
lutego 2026
– TVN24:
dawni szefowie ABW (za PiS) mieli obowiązek sprawdzić Czarzastego w
2023. Obrona Marszałka: sprawa uznana za „absurdalną nagonkę”
na Marszałka.
– Rzecznik
Prezydenta Rafał Leśkiewicz (TVN24): Działania Marszałka Sejmu W.
Czarzastego to „próba odwrócenia uwagi” od istoty sprawy, czyli
od jego kontaktów z Sowietami (postsowietami).
– Żądania
PiS o wyjaśnienia i dostęp do ankiet bezpieczeństwa W.
Czastarzstego.
10
lutego 2026
– Poseł
PiS i były Premier Mateusz Morawiecki z mównicy sejmowej w imieniu
klubu Prawa i Sprawiedliwości wniósł o zwołanie Sejmu w trybie
posiedzenia tajnego, bo tylko tak można wyjaśnić moskiewskie
powiązania marszałka W. Czarzastego. Tego posiedzenia jednak nie
będzie!
– Poseł
Lewicy T. Trela z mównicy sejmowej: "Jeżeli chcecie państwo
pytać o przeszłość pana marszałka, to zacznijmy pytać o
przeszłość prezydenta Karola Nawrockiego. Może wytłumaczy się
ze swoich powiązań z pseudokibicami i mafiami z Pomorza?".
– Na
razie wątek ewentualnego szpiegostwa W. Czarzastego na rzecz Rosji
W. Putina nie jest oficjalnie podnoszony.
11
lutego 2026 (planowane)
Posiedzenie
RBN m.in. ws. postsowieckich kontaktów W. Czarzastego i jego żony.
------------------------------------------------
*Sławomir Cenckiewicz - dr hab. prof. Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, obecnie Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) przy Prezydencie RP dr. Karolu Nawrockim, były pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, były przewodniczący Komisji ds. Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), były dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego, https://pl.wikipedia.org/wiki/Sławomir_Cenckiewicz
** Piotr Woyciechowski - były kierownik Wydziału Studiów Gabinetu ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza w rządzie Jana Olszewskiego zajmujący się opracowaniem tzw. "listy Macierewicza", były wiceprzewodniczący Komisji Likwidacyjnej WSI i członek Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI, https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Woyciechowski
Tak tylko dygresyjnie aby pokazać infantylizm i śmieszność naszych rządzących...
Jesteśmy w trakcie Ceremonii Otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Odbywa się prezentacja narodowych drużyn reprezentujących sporty zimowe a całe wydarzenie komentowane jest w rządowej "TVP w likwidacji".
No i cóż się dowiedzieliśmy podczas przemarszu drużyny z Polski? Ano o tym, że na otwarciu IO jest minister sportu, który spotkał się z innymi ministrami sportu i gaworzył m.in. o polskich aspiracjach organizacji Igrzysk Olimpijskich.
A wiadomo przecież, że na trybunach był też Prezydent RP Karol Nawrocki o czym "TVP w likwidacji" nie raczyła poinformować widzów.
Nie mam pretensji do dziennikarzy, bo wykonywali to uwłaczające polecenie nie informowania opinii publicznej o zasiadaniu na trybunach Prezydenta RP.
Raczej jestem zażenowany infantylizmem polskiego rządu z Premierem na czele. Jakież to wszystko jest dziecinne i śmieszne...
11 lutego odbędzie się posiedzenie RBN przy Prezydencie RP, gdzie jednym z tematów będzie omówienie podjętych przez organy państwa działań mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
"Gazeta Polska" i TV Republika w osobie dziennikarza śledczego Piotra Nisztora ustaliła, że przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tle są relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml.
Sprawa jest nad wyraz poważna i nie wiem czy nie najważniejsza w Polsce od lat. Druga Osoba w państwie może być potencjalnie utytłana w ruskim bagnie!
Wszystkie działania W. Czarzastego od momentu kiedy Prezydent ogłosił zwołanie RBN mają oddalić zainteresowanie opinii publicznej od tych jego wschodnich relacji.
Płynie rozpaczliwcem:
- a to chce wpływać na decyzje Prezydenta w zakresie tematów poruszanych na RBN,
- a to zaczął - przy pomocy D. Tuska. z którym się spotkał - polować na A. Andruszkiewicza,
- a to socjologicznie podbił wielką aferę z karalnymi groźbami (śmierci?) skierowanymi przez funkcjonariusza SOP wobec Piotra Nisztora,
- by w końcu począł chyba politycznie tonąć atakując prezydenta D. Trumpa. To naprawdę może go już zmieść ze sceny politycznej, bo reakcja USA (zerwanie współpracy USA z Marszałkiem Sejmu RP) jest bardzo ostra... albo inaczej: mogą go zmieść aktywa CIA...
Były premier M. Morawiecki ma złożyć wniosek o tajne posiedzenie Sejmu w sprawie rosyjskich powiązań W. Czarzastego.
I nie tylko dla młodych historia starego komucha...
Włodzimierz Czarzasty (ur. 3 maja 1960 w Warszawie) to polski polityk, politolog i przedsiębiorca, obecnie marszałek Sejmu X kadencji (od listopada 2025), przewodniczący Nowej Lewicy (od grudnia 2025).
Edukacja i wczesna działalność
Ukończył XIX Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Warszawy w Warszawie.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1988).
W latach 80. aktywny działacz studencki: przewodniczący Rady Uczelnianej Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP) na UW, wiceprzewodniczący Rady Okręgowej ZSP w Warszawie, wiceprzewodniczący ZSP centralnie. Członek Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.
W latach 1983–1990 członek PZPR. Po 1989 r. krótko należał do Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna (ROAD).
Kariera zawodowa i biznesowa (lata 90. i 2000.)
1988–1990: dyrektor Akademickiego Biura Kultury i Sztuki Alma-Art.
1990–2000: współwłaściciel (wraz z żoną Małgorzatą) i prezes zarządu wydawnictwa Muza (jedno z największych w Polsce po 1989 r.).
Później związany z wydawnictwem Wilga (prezes 2006–2011).
Członek rad nadzorczych m.in. Polskiego Radia i spółki Euromedia.
Kariera polityczna i instytucjonalna
1997 – bez sukcesu kandydował do Sejmu z list SLD.
1999–2005 – członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (powołany przez prezydenta Kwaśniewskiego), w latach 2000–2004 sekretarz KRRiT.
Okres ten wiąże się z aferą Rywina – komisja śledcza (tzw. raport Ziobry) umieściła go w kręgu tzw. „grupy trzymającej władzę”, choć nigdy nie postawiono mu zarzutów prokuratorskich ani nie skazano.
2006–2017 – przewodniczący Stowarzyszenia „Ordynacka” (zrzeszenie absolwentów i sympatyków dawnego seminarium „Ordynacka” związane z lewicą i biznesem).
2010 – wstąpił do SLD.
2012–2016 – przewodniczący Rady Mazowieckiej SLD.
2016–2021 – przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
2019 – uzyskał mandat poselski (IX kadencja) z listy Lewicy (okręg sosnowiecko-dąbrowski).
2019–2025 – wicemarszałek Sejmu IX i X kadencji.
2021–2025 – współprzewodniczący Nowej Lewicy (po fuzji SLD i Wiosny Roberta Biedronia).
Od grudnia 2025 – jedyny przewodniczący Nowej Lewicy.
Od 18 listopada 2025 – marszałek Sejmu X kadencji (zastąpił Szymona Hołownię zgodnie z umową koalicyjną KO–Trzecia Droga–Lewica).
Rodzina
Żonaty z Małgorzatą Czarzastą (wiceprezeska wydawnictwa Muza, związana z branżą wydawniczą od lat 90.). Ma dzieci i jest dziadkiem.
Aktualna sytuacja
Krytykuje wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. Ambasador USA Tom Rose ogłosił zerwanie oficjalnych kontaktów z W. Czarzastym (luty 2026).
Oskarżenia prasowe skierowane wobec niego (m.in. „Gazeta Polska”) o „wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe”. M.in. ten temat będzie poruszony na posiedzeniu RBN.
Ogólne opinie
- Joanna Senyszyn mówiła, że W. Czarzasty nie powinien być marszałkiem, bo nie ma kompetencji na drugą osobę w państwie,
- Gabriela Morawska-Stanecka zarzucała mu brak demokracji wewnętrznej, centralizację władzy, toksyczny styl przywództwa oraz ujawniła, że Lider Lewicy miał jej powiedzieć, że jeżeli nie przestanie "łazić po mediach", to on "ją (politycznie) odstrzeli",
- Razem nie poparło jego wyboru na marszałka i krytykowało działania ograniczające wpływy mniejszych kół,
- Leszek Miller stwierdził na temat W. Czarzastego, że „kłamstwo jest jego stałą metodą” oraz Lewica pod Czarzastym jest „sterowana” albo „sprywatyzowana”,
- był oskarżany o twarde, bezwzględne rządy, „wycinanie konkurencji”, mobbing i tolerowanie patologii (alkoholowej) w strukturach partyjnych.