Moje posty

wtorek, 27 stycznia 2026

Polexit! Uciekajmy z UE i to najszybciej jak tylko się da!

09 stycznia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki powołał w skład Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie m.in. niedawnego ministra d.s. zagranicznych oraz ministra d.s. UE w rządach M. Morawieckiego Szymona Szynkowskiego vel Sęk, który onegdaj stwierdził był, że trzeba być w UE, żeby ją zmienić: "W Unii Europejskiej nie tylko warto być, ale trzeba być. Jeżeli jesteśmy odpowiedzialni za Europę - a czujemy się jako państwo z ponadtysiącletnią historią odpowiedzialni nie tylko za Unię Europejską, ale za Europę, za jej przyszłość - to Unię trzeba starać się zmieniać; ścieżkę jej rozwoju korygować w taki sposób, żeby Europa w przyszłości nie uległa tym wszystkim negatywnym zjawiskom. Bo jeśli ulegnie, to skutki tego odczuje również Polska [1]".

Panie ministrze! Biorąc pod uwagę fakt, że Unia Europejska oraz państwa zrzeszone w bloku MERCOSUR (Brazylia, Argentyna, Urugwaj i Paragwaj) podpisały umowę, która oznacza de facto koniec europejskiego rolnictwa to mam nadzieję, że już Pan zrozumiał, że to, co Pan mówił było naiwną mrzonką. Mało tego! UE - mimo udowodnionej bezsensowności - brnie dalej w klimatyczny fanatyzm, Zielony Ład,  Globalne Ocieplenie, redukcję CO2, w jakieś ETES-y (1 lub 2) czy w OZE. A do tego wtłacza też w umysły Europejczyków chore postkomunistyczne i lewackie idee... od gender po LBGTQ+.

Obecnego więc kierunku rozwoju UE nie da się zmienić od środka, nie da się UE zawrócić do stanu dobrowolnego związku niepodległych i suwerennych państw, tzw. Europy Ojczyzn. Trzeba być naprawdę w balonie jakiejś "political fiction", aby w taką zmianę wierzyć.

Są jakieś przebłyski otrzeźwienia unijnych elit jak np. skuteczna próba odsunięcia umowy z krajami MERCOSUR o 2 lata, co było możliwe dzięki jej zaskarżeniu do TSUE. Tyle tylko, że już Niemcy gaworzą, iż i tak doprowadzą do jej obowiązywania zgodnie z pierwotnym terminem. A ponadto co to jest 2 lata jeżeli nad tą umową pracowano z determinacją niemal od ćwierćwiecza... Czy jest jakaś szansa na wyrzucenie tej umowy do kosza? Nie ma żadnej! 

A i jeszcze niemiecka szefowa KE w UE Pani Ursula von der Leyen raczyła poinformować, że podpisała też podobną umowę z Indiami, którą nazwała "matką wszystkich umów". Co tam jeszcze ma w swoim koszyczku z "niespodziankami"?

Ogólnie elity UE pod wodzą Niemiec, Francji i Niderlandów od dziesiątków lat budują Jedne Sfederalizowane i Scentralizowane Państwo Europa ze stolicą tak naprawdę w Berlinie i ewentualnie z jakimiś odgałęzieniami w Brukseli.  Europejski Bank Centralny (EBC) mieści się przecież w Niemczech a to jest najważniejsza instytucja unijna strefy Euro, do której na szczęście nie weszliśmy i wierzę, że nie wejdziemy [2, 3].  

Wchodząc do UE wyobrażaliśmy sobie, że ona będzie dla nas ostoją zachodniego bogactwa. Po latach bycia pod wpływem Rosji Sowieckiej myśleliśmy, że nasza bytność w UE jest dla nas historycznie oczywista, bo zawsze tą Europą byliśmy. Pragnęliśmy swobodnie podróżować po Europie i w niej też mieć możliwość zatrudnienia za o wiele większe pieniądze niż w kraju. Ostatecznie też sądziliśmy, że UE jest gwarancją naszej suwerenności i niepodległości oraz liczyliśmy na ogromne unijne finansowe wsparcie, które pozwoliłoby uczynić naszą Polskę bogatą i zasobną. 

Jednak ogólnie nasze wyobrażenie o UE było takie, że jest to twór podobny do EWG, gdzie najważniejszymi elementami była wolność europejskiego przepływu: ludzi, kapitału i dóbr oraz usług. Tak sobie wyobrażaliśmy tą UE, do której wstępowaliśmy. I w sumie wtedy ona mniej więcej taka była, choć już wtedy można było zauważyć, że staje się lub może stać się poniekąd drugim ZSRR. 

Dzisiaj UE jest czym innym niż była w w 2003 czy 2004 roku, kiedy do niej wstępowaliśmy. Ciekawe jakie wtedy byłyby wyniki naszego referendum akcesyjnego, gdyby Polakom zadano pytanie, które dziś jest aktualne i właściwe:  

"Czy wyraża Pani/Pan zgodę na przystąpienie Polski do UE, która będzie dążyła do zbudowania Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie a tym samym godzi się Pani/Pan na utratę polskiej suwerenności i niepodległości?" 

Ja wtedy podejrzewałem, że w takim niewłaściwym kierunku będzie zmierzać UE i dlatego w 2003 roku w referendum akcesyjnym głosowałem "przeciw", bo zdawałem sobie już wtedy sprawę, że budowane jest drugie ZSRR, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRE) wedle zapisów "Manifestu z Ventotene" autorstwa przede wszystkim komunisty A. Spinellego [4] oraz ideach takich komunistów jak A. Gramsci (komunistyczny "marsz przez instytucje") [5] czy wytycznych tzw. marksistowskiej, niemieckiej Szkoły Frankfurckiej [6].  

Mogę więc powiedzieć, że mam czyste sumienie, bo nie uległem powszechnej prounijnej propagandzie i w referendum akcesyjnym głosowałem "przeciw", ale naprawdę nie cieszę się z tego mojego czystego sumienia, bowiem niestety obrany kierunek rozwoju UE jest taki, którego wtedy się ogromnie bałem. A tym kierunkiem - powtórzę już nie wiem, który raz -  jest budowa lewackiego Jednego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie, no może wspólnie z Brukselą, bo tam są bizantyjskie budynki i budowle wybudowane dla postkomunistycznych elit całej UE. 

Jednak tak naprawdę ta budowa Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa była prowadzona "krok po kroczku" i niejako "w ukryciu". Dopiero bowiem 1 marca 2017 roku KE "odkryła karty" i formalnie w tzw. "Białej  księdze w sprawie przyszłości UE" [7] jednoznacznie wymieniła tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – właśnie napisany w duchu ideologii marksistowskiej Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają federalizację i centralizację Europy, niezależnie od woli mieszkańców kontynentu.

Tak dygresyjnie... Jakże symptomatyczne jest to totalitarne określenie "niezależnie od woli mieszkańców kontynentu" i jakże podobne do określenia twórcy ideowego nazizmu i komunizmu Karola Marksa: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć..." [8]. 

Warto też wiedzieć, że w umowie koalicyjnej obecnego rządu w Niemczech zawarto postulat dążenia do zbudowania takiego jednego scentralizowanego i federacyjnego państwa Europa. 

Realizacja postulatu federalizacji i centralizacji oczywiście oznacza ni mniej ni więcej jak likwidację suwerennych i niepodległych państw europejskich, które w nowym Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRR - bis) będą odgrywały rolę landów/województw/republik. 

Naprawdę. W 2003 roku głosowaliśmy a w 2004 roku przystępowaliśmy do innej UE niż jest dzisiaj a do tego dochodzą jeszcze inne uwarunkowania geopolityczne, które wyrażają się np. poprzez hipotetyczne porozumienie między Niemcami i Rosją mające na celu podział wpływów tych krajów w Europie. Niemcy mają dominować - poprzez sfederalizowane i scentralizowane jedno państwo europejskie - w krajach, które dziś lub w przyszłości są (będą) członkami Unii Europejskiej, natomiast wpływy Rosji mają po ich zachodniej stronie obejmować m.in. Ukrainę i Białoruś. A wszystko ma zmierzać do budowy Eurazji od Władywostoku do Lizbony. 

Także Panie ministrze! Jest Pan blisko naszego Prezydenta i wierzę, że już może Pan swobodnie mu doradzać wiedząc, że Polska ma tak naprawdę dwa wyjścia: albo czekać cierpliwie na samoistny upadek dzisiejszej UE, czyli Euroexit albo po prostu dokonać Polexitu! Pierwszy sposób na bycie w UE jest bezsensowny, bo zanim UE upadnie to jeszcze zdąży narobić zbyt wiele szkód. Zostaje więc Polexit! 

Ja o wyjściu z UE gaworzę już od lat a tym samym nie podzielam opinii, że w UE trzeba być, żeby ją zmienić. Jej się nie da zmienić i trzeba zrobić wszystko, żeby upadła nawet przez nasz Polexit! Wtedy będzie można zbudować coś nowego i racjonalnego, np. w stylu EWG-bis czy Międzymorza. Tym bardziej, że następuje nowy podział świata inspirowany przez Prezydenta USA D. Trumpa i jego administrację.  

Tak... będzie to proces trudny, bo przez lata Polacy niemal w 90% chcieli być w UE, ale na szczęście się to zmienia i to dość radykalnie – już 25% Polaków poddaje w wątpliwość sens naszego uczestnictwa w tej niemiecko-francuskiej i antypolskiej organizacji....

[2] Co nas czeka po likwidacji gotówki i rewolucji neomarksistowskiej? - czytaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2021/01/co-nas-czeka-po-likwidacji-gotowki-i.html
[3] Dlaczego posiadanie własnej waluty jest koniecznością? - czytaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2021/01/dlaczego-posiadanie-wasnej-waluty-jest.html


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

sobota, 24 stycznia 2026

Szanowny Panie Prezydencie! Chyba skończył się już czas Pana politycznego nowicjatu na urzędzie!

Ledwie przedwczoraj pisałem w samych superlatywach o Prezydencie RP Karolu Nawrockim. I tak trzeba na razie oceniać naszego Prezydenta. Ale zawsze można się czepiać i spojrzeć trochę na negatywną część politycznego nowicjatu naszego Prezydenta, wskazaną dla jego dobra i z punktu widzenia np. mojego wieku i doświadczenia czy też politycznej intuicji. 

Dwa dni temu dostało mi się od niektórych komentatorów, że zbyt szybko dokonuję oceny prezydenckich działań K. Nawrockiego, ale ja naprawdę uważam, że czas politycznego prezydenckiego nowicjatu K. Nawrockiego już się skończył. 

Ja rozumiem, że wszystko może wydawać się nowe, że może nieraz trzeba się sparzyć, aby poznać gdzie jest nienawistny ogień a gdzie ciepły promień dobroci, może trzeba popełnić jakieś błędy by samemu doświadczyć ich konsekwencji, może... Ale dziś nie ma na to czasu, nie ma czasu na te błędy czy zaniechania, bo Polska potrzebuje natychmiast skrętu przed koszmarnym zderzeniem się ze ścianą, do którego prowadzi nas Premier Donald Tusk i to takim zderzeniem, które dla Polski może oznaczać jej śmierć...

Jeżeli tak oceniamy obecną sytuację naszego kraju to każdy dzień rządów "koalicji 13 grudnia" jest dniem dla niego straconym i wszystkie możliwości, które pozwalają jak najszybciej odsunąć KO od władzy należy wykorzystywać bez zbędnej zwłoki. Dotyczy to możliwości bezpośrednich (np. odpowiedniego wetowania ustaw) raz pośrednich (np. udział w spotkaniach i wizytach na szczeblu międzynarodowym). 

Prezydent K. Nawrocki po raz pierwszy miał więc w ręku oręż w postaci zajęcia stanowiska do ustawy budżetowej na 2026 rok. 

Do jako jedynej nie mógł użyć konstytucyjnego prawa weta, więc de facto mógł ją podpisać i nadać jej normalny bieg obowiązywania. Natomiast wielokrotnie mówił o wielu zastrzeżeniach Pałacu Prezydenckiego do jej treści więc mógł: albo nie podpisywać ustawy i skierować ją od razu do oceny przez TK, albo ją podpisać i następczo przekazać do oceny przez TK. Prezydent K. Nawrocki wybrał to ostatnie rozwiązanie, które jest tożsame z rozwiązaniem przyjętym rok temu przez Prezydenta A. Dudę.

I ja osobiście uważam tę decyzję za błędną i zmniejszającą przejrzystość dotychczasowych działań PKN. Nam nie jest dziś potrzebny PAD 2.0, ale PKN 1.0, czyli wreszcie "Niechaj więc mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego" (Mt 5:36–37).

Bo czyż ataku ekipy rządowej na KRS nie umożliwił jednak PKN podpisując tę ustawę budżetową? Podpisał ją i pojechał sobie do Davos a KO-wska drużyna ośmielona tymże podpisem zaatakowała KRS i nietrudno dopatrzyć się w tym celowej koincydencji czasowej. Nie lepiej by było, żeby jednak dopuścić do wybuchu kryzysu, którego obecny rząd  mógłby już nie przetrzymać niż dawać się "zmiękczać" i znów umożliwić "zabełtanie" po dnie polityki, aby jej przejrzystość dla Polaków stała się kolejny raz mętna?

Na pewno też zupełnie niezrozumiałym było odwołanie oficjalnej wizyty PKN u V. Orbana. No bo po co była taka ostra reakcja na spotkanie V. Orbana z W. Putinem skoro dziś hipotetycznie możliwa staje się taka rozmowa polskiego i rosyjskiego przywódcy w ramach Rady Pokoju - nowej instytucji zaproponowanej w Davos przez Donalda Trumpa? 

W dalszym ciągu w zawieszeniu jest zgoda na publikację Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Sam Raport od dawna jest już opublikowany [1] i kolejni polscy prezydenci nie decydują się na opublikowanie tego Aneksu. Jak jeszcze długo będziemy czekać, aby nasi przywódcy uznali, że jako naród jesteśmy warci tego, aby traktować nas poważnie i z szacunkiem?

Niestety dalej obowiązuje "tuskowa" ustawa o bratniej pomocy zwana ustawą 1066 [2]. Już dawno środowiska patriotyczne postulowały jej wycofanie z polskiego prawa a na pewno prezydencka inicjatywa ustawodawcza w tej sprawie przybliżyłaby nas do kresu obowiązywania tej ustawy. 

Na koniec też należałoby zaapelować o intensyfikację wciąż trwającego postępowania w sprawie zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Okazuje się bowiem, że pierwotne ustalenia dotyczące tej sprawy są fałszywe a wielokrotnie odsuwany od jej prowadzenia prokurator Andrzej Witkowski jest coraz starszy i zobowiązany jest do zachowywania tajemnicy wciąż trwającego śledztwa. 

No cóż... Nikt nie mówił, że będzie łatwo i chyba łatwo nie jest Szanowny Panie Prezydencie? Nie czas jednak się mazać lub pozwalać rządowi na "grillowanie" Pana a czas twardo walczyć o Polskę i Polaków. Jednoznacznie i konkretnie. 

Na razie Pana elektorat jest Panu wierny a nawet wzrasta Panu poparcie. Niech nic nie będzie w stanie tego zmienić, bo na Pana barkach spoczywa bowiem teraźniejsze i przyszłe istnienie naszej ukochanej Polski!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com  

czwartek, 22 stycznia 2026

Prezydent Polski dr Karol Nawrocki – jak na razie możemy być dumni, że go wybraliśmy!

Obecnie Prezydent RP dr Karol Nawrocki bierze udział w Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, gdzie odbywa rozmowy z liderami światowej polityki i gospodarki. 

"Konferencja w Davos jest spotkaniem prezesów najbogatszych światowych korporacji, przywódców politycznych (prezydentów, premierów i innych) oraz wybranych intelektualistów i dziennikarzy. Bierze w nim udział około 2000 osób. Oprócz konferencji w Davos fundacja organizuje również spotkania regionalne oraz publikuje raporty.

Światowe Forum Ekonomiczne, czyli World Economic Forum - WEF zostało założone w 1971 r. przez Klausa W. Schwaba, niemieckiego profesora biznesu. 

Według zwolenników, WEF jest odpowiednim miejscem dla dialogu i debaty na temat głównych społecznych i ekonomicznych problemów planety, ponieważ wśród uczestników obecni są przedstawiciele największych ekonomicznych organizacji i najbardziej wpływowych organizacji politycznych, a także intelektualistów, co sprzyja odpowiedniej atmosferze do prowadzenia szerokiej i otwartej debaty.

Według krytyków WEF, jest to tylko forum biznesu, na którym najbogatsze przedsiębiorstwa mogą łatwo negocjować umowy między sobą, a także wywierać nacisk na najbardziej wpływowych polityków świata. Zdaniem tychże krytyków, WEF jest zdominowane przez korporacje i ma wpływ na globalne podejmowanie decyzji, więc jest postrzegane przez nich jako niewybierany, niedemokratyczny, elitarny, poufny światowy Senat [1,2]" powstającego lub już istniejącego Rządu Światowego (NWO). 

W Davos dzieją się więc rzeczy wielkie lub takie, które wielkimi mogą być w przyszłości i nawet krytykując ów "spęd" to należy być dumnym, że Polska jest tam, gdzie one się dzieją. I wreszcie mamy takiego Prezydenta, który faktycznie zasiada przy głównym stoliku "szachownicy geopolitycznej świata"  i to bez żadnego wymuszania czy skamlania, słania ukłonów czy stania na baczność (Ordnung muss sein) lub zabierania krzeseł innym. 

Prezydent Karol Nawrocki nagle spotyka się na niemal godzinę (sic!) z rozdającym karty lub "figury szachowe"  Prezydentem USA Donaldem Trumpem, dostaje propozycję, aby Polska wstąpiła do nowotworzonej Rady Pokoju i bierze czynny udział w wielu panelach dyskusyjnych i rozmowach z innymi "dużymi graczami". Oprócz zaś paneli i rozmów otwartych spotyka się i dyskutuje na spotkaniach zamkniętych, gdzie w kuluarach zaciszu gabinetów ustalane są najważniejsze rzeczy. 

I to wszystko idzie mu swobodnie i płynnie. Jego umiejętność w posługiwaniu się tzw. językiem "global english" jest płynna i decyduje o możliwości swobodnej komunikacji w tym języku, także z ludźmi spoza stref anglosaskich. 

I tak sobie siedzę, patrzę na to wszystko i... dziękuję Bogu, Najświętszej Maryji - Królowej Polski, mocom anielskim i  świętym patronom Polski za ten cud, który wydarzył się w naszych wyborach prezydenckich, kiedy to wbrew wszystkiemu jako Polacy znów okazaliśmy się wielcy i wybraliśmy na Prezydenta RP dra Karola Nawrockiego. 

Czy możemy dziś wyobrazić sobie jeszcze co to by było, gdyby to Rafał Trzaskowski tym prezydentem został? Ja już przestałem sobie wyobrażać taki los polskiego narodu, chociaż nieraz - tak jak dzisiaj - dokonuję retrospekcji "political fiction" takiego zdarzenia i po prostu ciszę się, że do takowego nie doszło!

A Państwo co sądzicie?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

środa, 14 stycznia 2026

Prezydenckie "stop" dla cenzury w Polsce!

Być może jesteśmy u kresu czasów, w których było można publicznie i swobodnie przedstawiać fakty oraz wyrażać swoje opinie, poglądy i przemyślenia. Mamy bowiem jeszcze wolność słowa, która już niedługo może będzie drastycznie ograniczona przez prokuratorskie, ale pozaprawne (tj. bez ustawowych podstaw a jedynie w drodze rządowego rozporządzenia) ściganie tzw. "mowy nienawiści", po części będącej w istocie formą swobodnej cenzury rządzących i różnorakich "elit". Swobodnej tzn. takiej, w której za "mowę nienawiści" uważane będzie to, co rządzący lub jakieś wpływowe środowiska (np. lewicowo-liberalni ideologiczni genderowcy) za takową subiektywnie uznają.

Rząd jednak zdaje sobie sprawę, że samo rozporządzenie ścigające tzw. "mowę nienawiści" może być jednak prawnie niewystarczające. Stąd próbuje cały czas przechytrzyć Prezydenta RP dra Karola Nawrockiego i przemycać odpowiednie przepisy jako tzw. "wrzutki" do innych ustaw. Ich podstawą jest unijna dyrektywa DSA dotycząca de facto cenzury Internetu. Jak na razie Prezydent RP skutecznie wyłapuje i  torpeduje te działania wetując takie ustawy i miejmy nadzieję, że tak będzie dalej. 


Szerzej o samym w tej sprawie wecie Prezydenta celnie opowiada Jan Maria Rokita w "Kanale 0". Mówi on też o międzynarodowym znaczeniu tego weta wskazując, iż zapędy cenzorskie dotyczą szerokich elit unijnych (dyrektywa DSA) i lewackich elit światowych oraz, że spór w tej sprawie odbywa się na linii cenzorskiej UE vs. wolnościowej administracji D. Trumpa (USA).  

Swoistą cenzurę lub autocenzurę wymagają i stosują organizacje międzynarodowe, nawet te małe. Są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne lub realno-przyziemne cele. Na dziś jest to przede wszystkim ideologia gender, LGBTQ+, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one implementowane i przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.

Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest  dla tych "postępowców" niczym zaraza.

Samo ONZ już zaleca cenzurę prewencyjną treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością czy z odpowiednimi celami rządzących. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się swego czasu w końcu wypowiedzieć arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego był i dalej jest lawinowy, choć jest już na emeryturze.

Z tą cenzurą mamy do czynienia i w Polsce (zniknięcie np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali i zaczęli stosować autocenzurę prewencyjną.

Jakże śmieszne jest np. wycinanie lub wyciszanie niektórych słów czy fraz z ciągu określonych wypowiedzi i to bez związku z kontekstem tych wypowiedzi. Już jest zbudowany katalog takich zakazanych słów jak np. samobójstwo, pedofilia czy zboczenie. W przypadku ich użycia algorytmy cenzorskie wtedy szaleją jak opętane, co może skończyć się tzw. demonetyzacją treści czyli odcięcia ich od możliwości zarabiania. 
 
Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. Internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.

Ale chyba przedobrzyli bo kuriozalnie jeszcze dalej poszły międzynarodowe organizacje polityczne czy rządy i związki krajów jak np. UE ze swoim pakietem DSA. I takie związki krajów zaczęły nawet karać finansowo te wielkie koncerny za szerzenie "mowy nienawiści". Ot... taka to prześmieszna historia...

Na szczęście wolność słowa jest obecnie broniona w postaci wolnościowej postawy prezydentów: D. Trumpa (format światowy) i K. Nawrockiego (format europejski). Jest jeszcze kilku przywódców w różnych częściach świata, którzy też bronią owej wolności. I dobrze, że tak się dzieje, bo jeszcze niedawno mało kto wierzył w zastopowanie postkomunistycznej rewolucji kulturowej...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Prawda historyczna w świetle bestialstwa na Polakach dokonanego przez "bodnarowców z OUN-UPA...

Być może jest to jeden z ostatnich momentów, w którym można publicznie i swobodnie wyrażać swoje opinie, poglądy i przemyślenia. Mamy bowiem jeszcze wolność słowa, która już niedługo może będzie drastycznie ograniczona przez prokuratorskie, ale pozaprawne (tj. bez ustawowych podstaw a jedynie w drodze rządowego rozporządzenia) ściganie tzw. "mowy nienawiści", po części będącej w istocie formą swobodnej cenzury rządzących. Swobodnej tzn. takiej, w której za "mowę nienawiści" uważane będzie to, co rządzący za takową subiektywnie uznają. 

----------------------------------

UWAGA! Poniższy tekst przeznaczony jest dla OSÓB DOROSŁYCH!!!

---------------------------------

Wielokrotnie pisałem, że jakakolwiek normalizacja wzajemnych międzynarodowych stosunków dwustronnych musi być oparta na prawdzie historycznej. Tylko prawda i szacunek do historii oraz jednoznaczny do niej stosunek dają możliwość pojednania między narodami, niezależnie jak trudna to jest historia.

Najgorszym z możliwych działań jest próba zamilczania lub wybielania przez jedną ze stron negatywnych przeszłych zdarzeń lub też odwracanie ich kontekstowego, międzynarodowego historycznego znaczenia i nazywanie np. morderców bohaterami... Rodzi to u drugiej ze stron pewnego rodzaju bunt etyczno-moralny, który może rodzić zwielokrotnioną niechęć do określonego narodu, zdecydowanie intensywniejszą niż gdyby prawda była przez wszystkich powszechnie przyjmowana i akceptowana.

Jakże więc ważne jest aby stosunki polsko-ukraińskie były oparte też na prawdzie historycznej i w żaden sposób nie wybielały ani negowały przeszłości.

Niestety... z polskiego punktu widzenia gloryfikowanie przez Ukrainę formacji OUN oraz UPA i kreowanie ich przywódców na bohaterów narodowych nie może być podstawą prawidłowych stosunków polsko-ukraińskich opartych na prawdzie.

A ta prawda jest trudna, szczególnie dla Ukrainy i narodu ukraińskiego. To oni są odpowiedzialni za ludobójstwo Polaków na Wołyniu (luty 1943 - luty 1945 na polskich ziemiach okupowanych przez niemiecką III Rzeszę) i Galicji Wschodniej/Małopolsce Wschodniej (lata 1943–1945 na ziemiach polskich  okupowanych przez III Rzeszę i ZSRR). Ukraińscy szowiniści z OUN-UPA wspierani w dużej części przez ukraińską ludność cywilną dokonali wtedy na Polakach bestialskiego, etnicznego ludobójstwa, które przyniosło - wedle różnych szacunków - od 150 do 300 tys. polskich ofiar (są też opinie, że zamordowano ok. 500 tys. Polaków + 100 tys. Żydów). Mordowano też m.in. samych Ukraińców, którzy w jakikolwiek sposób przejawiali przychylny stosunek do Polaków a także Rosjan i - i jak wspomniałem - Żydów. Dodatkowo ukraińskie akty terroru zmusiły do ucieczki z własnych domostw ponad 500 tysięcy tysięcy naszych rodaków przy czym mordy Ukraińców na Polakach, strach przed nimi i konieczność ucieczki trwały jeszcze nawet w latach 50-tych XX wieku... Zdarzały się również akcje odwetowe Polaków, ale ich skala była stosunkowo niewielka.

Sam fakt etnicznego ludobójstwa winien być a'priori przesłanką do historycznej negatywnej oceny OUN-UPA i stać się tym samym fundamentem budowy poprawnych i przyjaznych stosunków między naszymi państwami i narodami... szczególnie w obecnej trudnej sytuacji geopolitycznej.

Rzeź wołyńska (i galicyjska) to chyba najokrutniejsze ludobójstwo na Polakach w czasie ich wielowiekowej historii lub też jedno z większych. 

Budowanie naszych relacji na prawdzie historycznej jest tym bardziej konieczne, że owe mordy - niezależnie od wieku i płci - dokonywane były w sposób okrutny i bestialski. Dr. A. Korman doliczył się aż 362 metod tortur stosowanych na Polakach przez ukraińskich, skrajnie nacjonalistycznych (szowinistycznych) morderców z OUN-UPA. Były to m.in.: [1], [2].

- Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy
- Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie)
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło
- Wyrzynanie na czole "orła"
- Wbijanie bagnetu w skroń głowy
- Wyłupywanie jednego oka
- Wybieranie dwoje oczu
- Obcinanie nosa
- Obcinanie jednego ucha
- Obrzynanie obydwu uszu
- Przebijanie kołami dzieci na wylot
- Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha
- Obrzynanie warg
- Obcinanie języka
- Podrzynanie gardła
- Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz
- Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty
- Wybijanie zębów
- Łamanie szczęki
- Rozrywanie ust od ucha do ucha
- Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar
- Podcinanie szyi nożem lub sierpem
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy
- Skręcanie głowy do tyłu
- Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą
- Obcinanie głowy sierpem
- Obcinanie głowy kosą
- Odrąbywanie głowy siekierą
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Zadawanie ran kłutych w głowie
- Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców
- Zadawanie innych ran ciętych na plecach
- Zadawanie ciosów bagnetem w plecy
- Łamanie kości żeber klatki piersiowej
- Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca
- Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś
- Obcinanie kobietom piersi sierpem
- Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą
- Obrzynanie sierpem genitaliów ofiarom płci męskiej
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską
- Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem
- Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem
- Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych
- Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha
- Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody
- Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki
- Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła
- Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp
- Wkładanie do pochwy - waginy rozżarzonego żelaza
- Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka
- Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot
- Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz
- Wieszanie ofiar za wnętrzności
- Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie
- Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie
- Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami
- Odrąbywanie siekierą jednej ręki
- Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk
- Przebijanie dłoni nożem
- Obcinanie palców u ręki nożem
- Obcinanie dłoni
- Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej
- Odrąbywanie pięty
- Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej
- Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem
- Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami
- Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą
- Obcinanie piłą obie nogi
- Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem
- Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi
- Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami
- Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi
- Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu
- Rąbanie siekierą całego tułowia na części
- Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie
- Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim
- Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół
- Rozpruwanie brzuszka dzieciom
- Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu
- Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi
- Łamanie stawów nóg dziecka
- Łamanie stawów rąk dziecka
- Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat
- Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem
- Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku
- Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec
- Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele
- Wbijanie dziecka na pal
- Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała
- Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi
- Wieszanie na drzewie głową do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska
- Zrzucanie w dół ze skały
- Topienie w rzece
- Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni
- Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni
- Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku
- Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii
- Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi
- Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej
- Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie
- Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem
- Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi
- Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi
- Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów
- Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego
- Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego
- Przebicie tułowia na wylot lufą karabin
- Ściskanie ofiary drutem kolczastym
- Ściskanie razem dwóch ofiar drutem kolczastym
- Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym-
- Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia
- Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie
- Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą
- Rozrywanie tułowia na wpół przez konie
- Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie
- Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku
- Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą
- Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona
- Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary
- Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia
- Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy
- Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra
- Wieszanie na kolczastym drucie
- Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą
- Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami
- Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym
- Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą
- Przybijanie rąk do progu mieszkania
- Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem
- Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".

Owe metody tortur swoją okrutną wymyślnością przewyższały tortury stosowane przez ludobójcze hitlerowskie Niemcy czy ludobójczą sowiecką Rosję.

Nie można o tych faktach zapominać i je wybielać. Nie można gloryfikować historycznych, okrutnych i bestialskich ludobójców na bohaterów narodowych. W przeciwnym razie może niestety narastać wzajemna nienawiść polsko-ukraińska.  Z jednej strony może ona być podstawą odradzającego się ukraińskiego skrajnego nacjonalizmu, w którym "Lachy" (czyli Polacy) uważani byli za głównego wroga Ukrainy, a - z drugiej strony - w Polakach budzić niechęć do Ukraińców i sympatię do wszystkich, którzy w jakiś sposób szkodzą Ukrainie (np. Rosji).

Wydawało mi się wcześniej, że agresja Rosji na Ukrainę to nie był najlepszy moment na aż takie szczegółowo faktograficzne i szokujące przedstawienie elementów banderowskiego okrucieństwa Ukraińców a już fakt, że Polska i Polacy gremialnie otworzyli swoje serca i portfele na pomoc Ukraińcom w tym koszmarnym dla nich czasie wojny z Rosją powodował u mnie pewien moralny dyskomfort zawierający się w odpowiedzi na pytanie: Czy w obliczu agresji Rosji na Ukrainę był czas na przypomnienie Ukraińcom ich zbrodni na Polakach na Wołyniu i Galicji Wschodniej?  

Natomiast wojna Ukrainy z Rosją rozpoczęła się przecież 24 lutego 2022 roku i być może faktycznie w pierwszych kilku miesiącach jej trwania tego drażliwego tematu nie należało poruszać. Ale wojna trwa nadal i może właśnie jest to czas, kiedy wreszcie Ukraina winna zacząć nas szanować i na bardzo trudnej prawdzie historycznej zbudować dobre długofalowe relacje między naszymi państwami, tym bardziej, że dziś w Polsce Ukraińców jest bardzo dużo (i tych przedwojennych przybywających do Polski ze względów finansowych, jak i już emigrantów wojennych uciekających przed rosyjskimi barbarzyńcami)  i tak naprawdę mamy z nimi oddolne raczej dobre i ludzkie relacje. 

Przecież w momencie agresji rosyjskiej to Polska i Polacy jako pierwsi zainicjowali bezinteresowną pomoc Ukraińcom i to zupełnie oddolnie, jak i państwowo. Szacuje się, że pomoc Polaków dla Ukrainy i Ukraińców wyniosła do tej pory ponad 25 mld Euro (105-110 mld zł). 

Jesteśmy krajem frontowym graniczącym z Ukrainą, ale wcale nasza reakcja nie musiała być tak korzystna dla Ukraińców. U nas nie stworzono obozów dla uchodźców wojennych, bo Ukraińcy znajdowali schronienie u osób i rodzin polskich a dodatkowo pomagało też państwo polskie, samorządy, organizacje humanitarne (w tym Caritas), itd. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tą zbiorową postawą skierowaną na pomoc Ukrainie i Ukraińcom zadziwiliśmy świat i sądzę, że też... samych Ukraińców...

Sądziłem tedy, że nasza przychylność i pomoc Ukraińcom w obecnej ich wojnie z Rosją sprawią, że skrajny nacjonalizm (szowinizm) ukraiński będzie miał coraz mniejsze poparcie ukraińskiego społeczeństwa  i  sami Ukraińcy poszukując swojej tożsamości narodowej zmierzą się w końcu z historią OUN-UPA, w której w dużym stopniu dotychczas upatrują ruchu wolnościowego walczącego za suwerenność i niepodległość Ukrainy. Myślałem, że właśnie ta obecna wojna sprawi, iż ta tożsamość narodowa zostanie zbudowana na jej fundamencie i heroiczna obrona przed rosyjskim agresorem stworzy nowych bohaterów Ukrainy oraz scali społeczeństwo ukraińskie wokół nowych bohaterów.

Niestety myliłem się i chyba stało się odwrotnie: na Ukrainie powoli odrasta hydra banderowskiego szowinizmu i antypolonizm! 

Bardzo źle to wróży obopólnym dobrym relacjom między naszymi narodami i ogólnie państwami. Ruch pojednania jest w ukraińskich rękach... Czy będzie ich na taki ruch stać? Tego nie wiem, choć jestem coraz większym pesymistą! 

A może jednak zwycięży u nich społeczno-polityczny rozsądek i będą dążyć do normalizacji z nami wzajemnych relacji opartych na prawdzie historycznej?  Jeżeli tak będzie, to na pewno nie będą miały miejsca nacechowane wrogością do Ukraińców polskie wypowiedzi czy działania. Jeżeli tak będzie, to na pewno ulice ukraińskich miast nie będą nosiły nazw UPA czy OUN i nie będzie stawiało się pomników m.in. S. Banderze, który umownie stał się symbolem rzezi Polaków.

Zarówno Polakom, jak i Ukraińcom winno dzisiaj zależeć na jak najlepszych kontaktach i wzajemnej przyjaźni, ale powtarzam: tylko powszechnie akceptowana prawda i jednoznaczny do niej stosunek mogą być podstawą dobrych relacji między naszymi narodami. 


 
Zostaw za sobą dobra, miłości, mądrości i prawdy ślady...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 1 stycznia 2026

Na ten 2026 rok...

Na ten Nowy Rok życzę nam wszystkim, aby zdrowie, uśmiech, spokój i radość ducha towarzyszyły nam każdego dnia. Starajmy się być szczęśliwymi, a za sobą zostawiać codzienne ślady mądrości, miłości, dobra i przyzwoitości.

Dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...

Żyjmy prawdą i w prawdzie, choć dziś "mówienie prawdy w tej epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem" (G. Orwell). Bądźmy więc takimi rewolucjonistami w głoszeniu prawdy, choćby miano z nas kpić, wyszydzać, śmiać się i zastraszać!

Niech ten Nowy Rok 2026 będzie też kolejnym rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny i nas jako Polaków. Niech stanie się on kontynuacją odbudowy naszej narodowej wolności, niepodległości i suwerenności. W Starym Roku wspólnie dokonaliśmy niemalże cudu w postaci wyboru na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana dra Karola Nawrockiego. Kolejny raz w historii zdaliśmy egzamin z polskości i z patriotyzmu. W Nowym Roku sprawmy, aby te cechy wpłynęły na narodowe przebudzenie coraz większej ilości naszych rodaków. Będzie ono bowiem konieczne w tych trudnych  i niepwnych czasach...

Niech miłosierny, dobry Bóg i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną!

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com