Maja Chwalińska w półfinale Rolanda Garrosa! Czas na Majomanię!!!
Miałem o tym wspomnieć wczoraj, ale nie chciałem zapeszać. Dzisiejszy mecz ćwierćfinałowy dał naszej Mai miejsce w pierwszej czwórce turnieju wielkoszlemowego. To jej najlepszy wynik w karierze, który niczym trampolina dał jej wybicie do poziomu najwyższej półki kobiecego tenisa.
I to wszystko osiągnęła własną ciężką pracą, pokonując przeciwności losu takie jak depresja czy kontuzje, w tym całkiem niedawno operację kolana [1]. A do tego jest wspaniałą, skromną i zniewalająco uśmiechniętą kobietą, której na pewno "nie uderzy woda sodowa do głowy". Jej wyboista droga do sukcesu powinna być najlepszym przykładem dla młodych ludzi a ona sama zasługuje na to aby stać się idolką młodego pokolenia, choć nie tylko... Jest naturalna i po prostu daje się lubić!
Czas więc na Majomanię!
Tak wiem, że to tylko jeden turniej i jeden typ nawierzchni, ale cieszmy się z tego, co jest dziś.
Getty Images / Robert Prange / Na zdjęciu: Maja Chwalińska w: https://sportowefakty.wp.pl/tenis/1254048/krotko-i-na-temat-wpis-chwalinskiej-po-sukcesie
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.