poniedziałek, 30 marca 2020

PO szaleje bez szaleju

Króciuteńko.

Nie wiem jak będzie ostatecznie podczas głosowania w Senacie dotyczącego rządowego projektu Tarczy Antykryzysowej.

Przed chwilą (około godziny 14.30) odbyła się konferencja prasowa PO-KO. I znów liczba zachcianek czyli poprawek zgłoszonych do Tarczy Antykryzysowej będzie zapewne dość długa a tym samym zmarnujemy kolejne dni na to, aby poprawki Senatu procedować w Sejmie i w końcu najprawdopodobniej większość z nich odrzucić. Może będzie inaczej i żebym się po prostu mylił.

Pytam się po co to wszystko?

Nie lepiej byłoby od razu przegłosować przedstawioną przez rząd Tarczę Antykryzysową a później w miarę rozwoju sytuacji np. wnosić o nowe rozwiązania osłonowe. Przecież rząd zapowiedział, że takie nowe ułatwienia można będzie w odpowiednim czasie wprowadzać w życie.

Teraz najważniejszy jest czas a nie nowe propozycje opozycji, które odnoszą się bezpośrednio do tych, które rząd przygotowywał przez niecałe dwa tygodnie, bowiem materia jest skomplikowana i należało przygotować taki pakiet, który będzie jednoznaczny i będzie jednocześnie możliwy do realizacji bez rozchwiania gospodarczego w Polsce i utratę kontroli nad gospodarką i finansami naszego kraju.  PO-KO jakoś wcześniej nie zgłaszało swoich dopracowanych całościowych rozwiązań osłonowych w czasie epidemii. Stać ich jest jedynie na to, żeby jednostkowo i wybiórczo odnosić się do paragrafów ustaw przedstawionych przez rządzących bez wskazania źródeł pozyskania pieniędzy na rozdmuchane i nierealistyczne pomysły, jak np. dostęp wszystkich do możliwości przeprowadzenia testów na obecność koronawirusa.

Zresztą żadnego państwa europejskiego tak naprawdę nie stać na takie powszechne testy a próba wskazania takich rozwiązań w Niemczech wprowadziła tylko chaos.

Czy PO-KO naprawdę nie może przestać wariować i w obecnym czasie być siłą destrukcyjną na polskiej scenie politycznej?

Marszałek Senatu jednocześnie zaapelował do Marszałek Sejmu, aby Sejm jeszcze dzisiaj się zebrał i procedował poprawki Senatu.. tyle tylko, że utrzymał senacką debatę na godzinę 15.00. Skoro - jak sam mówi - zależy mu na czasie to dlaczego Senat nie obraduje nad Tarczą Antykryzysową od samego rana? Niezrozumiała chyba dla wszystkich decyzja...

A tak apropo's skąd Marszałek Senatu już wie, że przedstawione przez opozycję poprawki będą przegłosowane przez Senat, choć ich (PO-KO) przewaga senacka jest tak naprawdę minimalna.

P.S. Uwaga!!!
Opozycja w Senacie nie godzi się na przyjęcie ustawy antykryzysowej bez żadnych poprawek. Twierdzi, że łącznie przygotowała ich 1,8 tys.!

P.S.2.
Errata z godziny 20:15

Niestety. Miałem rację pisząc swój powyższy tekst. Senat opóźnia głosowanie nad Tarczą Antykryzysową. PO naprawdę szaleje, ale wynika to z bezradności i bezsilności PO-KO i może innych partii opozycyjnych. Potwierdza się to, że jednak nie potrafią zejść ze swojej drogi "antypisu". Są zafiksowani na punkcie tej rządzącej partii. Oni są naprawdę destrukcyjni i żądni chaosu, chaosu który ma zdestabilizować nasze państwo tak, aby zapanowała anarchia i strach... A wtedy będą mieli pretekst do poproszenia Brukseli o pomoc. Już nie mam słów na ich określenie: zdrajcy, targowiczanie, cyniczni, walczący jeno o władzę, destrukcyjni, antypolscy, skretyniali, hipokrytyczni a może po prostu naprawdę źle życzący Polsce i Polakom. Dla kogo oni pracują oprócz ich walki o powrót do władzy? Nie jestem w stanie ich zrozumieć i już chyba to się nie zmieni. Szkoda. mam jednak nadzieję, że Senat się opamięta... Pożyjemy zobaczymy...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 28 marca 2020

Czy jest nam potrzebna UE?

Premier M. Morawicki powiedział wczoraj, że tak naprawdę UE jeszcze nie udzieliła żadnej pomocy w walce z koronawirusem jej poszczególnym członkom a wszystkie działania antykryzysowe podejmują państwa narodowe.

Powiedział dokładnie tak: "Niestety dzisiaj Unia Europejska nie dała jeszcze żadnego eurocenta na walkę z koronawirusem. Widać, że w takich bardzo trudnych czasach, najważniejsze są państwa, państwa narodowe, Polacy to doceniają, doceniają to wszyscy obywatele Unii Europejskiej, no bo niestety reakcje Unii Europejskiej są, może powiem - są jakie są, każdy może je zaobserwować, bo o tym, że to nie są nowe pieniądze wypowiedzieli się również członkowie Komisji Europejskiej, więc to pozostaje poza jakąkolwiek wątpliwością. 

Jednak wierzę, że w sposób spóźniony, po odpowiedniej stymulacji, ona była również wczoraj, mówili o tym premier Hiszpanii, premier Włoch, premierzy Grupy Wyszehradzkiej wraz ze mną i kilku innych krajów, bardzo mocno podnosząc, że jeżeli Unia Europejska ma utrzymać zaufanie obywateli musi odpowiedzieć w sposób adekwatny (...) Poczekamy. Mam nadzieję, że (ta pomoc) będzie. Na razie odpowiedź jest po stronie państw narodowych i to warto, żeby wszyscy wiedzieli, warto żeby każdy to sobie też uświadomił, że walka z tymi przeciwnościami losu, zarówno od strony mechanizmów podażowych, popytowych, jak i fiskalnych odbywa się poprzez budżety poszczególnych państw członkowskich i tak samo działamy my" [1].

Oczywiście zaraz posypały się na niego głosy krytyki mówiące, że przecież UE już dała takie środki, ale zapomnieli dodać, że to są pieniądze już dane wcześniej beneficjentom a teraz tylko pozwolono wykorzystać je w czasie tego epidemicznego kryzysu a nie później. Z punktu widzenia UE jest to żadna pomoc wymagająca od niej wysiłku i przygotowania jakichś specjalnych funduszy na walkę z koronawirusem.

Chodzi tutaj o sławetne 37,3 mld euro, które niby UE wysupłała ze swojego budżetu a jest to po prostu kłamstwo.  Oczywiście - jako kraj uzyskujący dotychczas dość dużą pomoc unijną - Polska w ramach przesunięcia własnych, już przyznanych przez UE środków ma otrzymać w dwóch transzach ponad 7,4 mld euro, najwięcej w Europie [2]. Tym niemniej dystrybucją tych środków zajmować się będą państwa narodowe a nie jakieś niepotrzebne biurokratyczne molochy unijne. Czyli jednak potrzebne są konkretne państwa, które są zdolne do natychmiastowej reakcji a nie unijnej inercji decyzyjnej.

O tzw. "solidarności unijnej" można teraz mówić raczej sarkastycznie. "Niemcy, Holandia i kilka innych państw nie zgadzają się na szerokie wykorzystanie Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM) czy wypuszczenie tzw. koronaobligacji jako panaceum na kryzys wywołany przez koronawirusa" [3].

W odpowiedzi m.in. na takie stanowisko i brak porozumienia unijnych liderów w sprawie niezbędnych w tej sytuacji działań antykryzysowych UE wypowiedział się lider opozycyjnej włoskiej Ligi Matteo Salvini, który stwierdził: "To nie Unia, ale nora żmij i szakali (...) Najpierw pokonamy wirusa, potem zastanowimy się nad Unią. I jeśli będzie trzeba, pożegnamy ją, nawet nie dziękując" (...) To szaleństwo. Unia potrzebuje następnych piętnastu dni, by zdecydować co robić, komu i jak pomóc. W stanie pełnego kryzysu, gdy ludzie umierają, teraz na zapalenie płuc, potem może z biedy" (...) "W Berlinie i Brukseli nie zrozumieli, że ludzie umierają" (...) "Jeśli taka jest Unia, to jest to obrzydliwość. A dajcie sobie siana" [4].

Lepiej jak M. Salvini bym tego nie ujął.

Ale również prezydent Włoch Sergio Mattarella podczas orędzia do narodu wezwał Unię Europejską do podjęcia zdecydowanych działań w walce z koronawirusem. Sergio Mattarella wyraził nadzieję, że Wspólnota "zda sobie sprawę z zagrożenia jakim pandemia jest dla Europy, zanim będzie za późno (...) Niezbędne są nowe wspólne inicjatywy, które zastąpią przestarzałe mechanizmy, niezdolne stawić czoła dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się Europa" [5].

Również tydzień temu premier Hiszpanii Pedro Sanchez wezwał Unię Europejską, aby w związku z pandemią koronawirusa opracowała „nowy plan Marshalla”. Miałby on pomóc odbudować europejską gospodarkę i usprawnić walkę z ekspansją SARS-CoV-2. Nie spotkało się to z żadną reakcją UE, więc Hiszpania "poprosiła w końcu NATO o pomoc w uzyskaniu masek zdrowotnych – obecnie najbardziej poszukiwanego produktu na świecie – ale także respiratorów i szybkich testów, co potwierdził szef hiszpańskiej obrony narodowej, gen. Miguel Villarroya. I chociaż NATO nie dysponuje dużymi zapasami wymienionych materiałów, to jednak pakt wojskowy w wyjątkowych sytuacjach upoważnia uzyskanie ich od innych państw członkowskich" [6].

Ogólnie UE nie sprostała wyjątkowej sytuacji związanej z epidemią koronawirusa. Inercja, brak solidarności unijnej, biurokracja, brak empatii, ignorancja i arogancja UE wskazuje, że po epidemii musi nastąpić głęboka reforma UE i zmiana jej kierunku rozwoju. UE w dzisiejszej walce jest zupełnie niepotrzebna a do tego niemrawo nieskuteczna: wracają granice międzypaństwowe, pomoc obywatelom finansowana jest przez budżety narodowe, od poszczególnych narodowych systemów ochrony zdrowia zależy ich efektywność, wszelkie decyzje podejmują lokalne rządy nie oglądając się na jakąś sztuczną formę abstrakcyjnej sztuki jaką jest współczesna UE.

Zauważmy, że piewcy obecnej UE pochowali się w zaciszu gabinetów, nie widać ich nigdzie... gdzie
Frans Timmermans , gdzie Guy Verhofstadt i inne tego typu persony? Nie ma ich i wypłyną po epidemii przekonując nas, że teraz to już nadszedł czas "na więcej Unii w Unii". To - wedle mnie - będzie kompletnie niewiarygodne i absurdalne stwierdzenie, bowiem po epidemii winniśmy wrócić do państw narodowych, do Europy Ojczyzn, jaką była m.in. EWG.

Te wszystkie instytucje obecnej unii w stylu PE, KE i inne są zupełnie niepotrzebne i tyle. To tylko balast, który powoduje stopniowe zatapianie naszego europejskiego kontynentu, naszej łacińskiej cywilizacji.



[1] https://wpolityce.pl/polityka/493208-premierue-musi-wlaczyc-sie-w-walke-ze-skutkami-koronawirusa
[2] Zobacz szerzej: https://wpolityce.pl/polityka/491256-kuzmiuk-po-decyzji-ke-opozycja-musiala-przezyc-cios
[3] https://forsal.pl/artykuly/1463824,nie-bedzie-unijnej-bazooki-przeciw-kryzysowi-niemcy-i-spolka-zglaszaja-weto.html
[4] https://niezalezna.pl/319206-salvini-nie-przebiera-w-slowach-ue-to-nora-zmij-i-szakali-pozegnamy-ja-nawet-nie-dziekujac
[5] https://www.tvp.info/47309709/koronawirus-prezydent-wloch-wzywa-ue-do-podjecia-zdecydowanych-dzialan-w-walce-z-pandemia-wieszwiecej
[6] http://fpg24.pl/artykuly/czytaj/rosja-pomaga-wlochom-hiszpania-prosi-o-wsparcie-nato-czy-unia-europejska-slabnie

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 27 marca 2020

Co to wszystko ma znaczyć do jasnej cholery!

Obserwując obecne wyczyny totalnych z PO-KO-KO (tak, tak... to drugie KO to Konfederacja) po prostu szlag człowieka trafia. Perfidia, hipokryzja, egoizm to najłagodniejsze określenia, które możemy wobec nich użyć.

Oczywiście prym wiedzie już szczególnie antypolska i nad wyraz po prostu idiotyczna koalicja PO-KO. Są oni w stanie zrobić wszystko, aby mieć władzę, władzę i jeszcze raz władzę.

"Tonący brzytwy się chwyta" i targowicka koalicja chwyta się właśnie ich ostatniej deski ratunku w postaci ich twardego, durnego i trawionego nienawiścią do PiS elektoratu.

Notowania M. Kidawy-Błońskiej maleją z każdym dniem, ale tym samym również z każdym dniem rośnie jej samej i całego jej ugrupowania agresja wobec obecnie rządzących. Przykre jest ich słuchać, ale cóż...

Fanatyczny ich antypisowski elektorat liczy gdzieś około 20% głosujących w wyborach i teraz PO-KO walczy o jego utrzymanie i zajęcie drugiego miejsca w wyborach pani M. Kidawy-Błońskiej. Liczą oczywiście na II turę wyborów prezydenckich, ale mogą się przeliczyć, bo coraz więcej Polaków żyje obecnie w strachu przed koronawirusem i ocenia cały czas rządzących oraz opozycję. I nawet do tej pory w ogóle nie biorący udziału w wyborach Polacy przyznają, że rząd i prezydent bardzo dobrze sobie radzą z walką z tym koszmarnym wirusem. Mogą oni zasilić elektorat A. Dudy do tego stopnia, iż on wygra już w I turze i to niezależnie czy wybory odbędą się 10 maja, na jesieni czy też jeszcze później bowiem zawsze będzie można pozytywnie ocenić działania rządu i obecnego prezydenta porównując ich działanie w sprawie koronawirusa z innymi krajami. A w tym porównaniu teraz rządzący wypadają bardzo pozytywnie.

Ja wiem, że oni liczą na to, iż np. na jesieni będziemy w Polsce mieli pewien kryzys gospodarczy, co jest nieuniknione, ale na pewno ten kryzys będzie też porównywany z innymi krajami z kręgu cywilizacji zachodniej i sądzę, że Polska nie będzie wcale liderem tego kryzysu a wprost przeciwnie.

Dla opozycji totalnej ewentualne przełożenie prezydenckich wyborów na później może też oznaczać, że będzie zamiast M. Kidawy-Błońskiej nowy ich kandydat na prezydenta. Zdają sobie przecież sprawę, że obecna kandydatka jest delikatnie mówiąc "niewypałem" i zapewne gdzieś tam mają "z tyłu głowy" nowych kandydatów. Może też poczynając od D. Tuska, ale raczej on nie zdecyduje się na ewentualne kandydowanie, bo ma teraz bardzo dobrze na unijnych salonach.

Zastanawiająca jest platformerska totalna nienawiść do obecnych władz właśnie teraz, w czasach epidemii. Pisałem, że inne kraje potrafią się politycznie jednoczyć w walce z koronawirusem, a niechlubnym - nawet światowym - ewenementem jest nasza opozycja o barwach PO-KO. Ale... chyba jej nawet nie można nazwać opozycją: to ludzie zdegenerowani, dla których życie ludzkie nie ma żadnego znaczenia a zdobycie władzy może dokonywać się nawet po trupach Polaków.

Mało tego... Najprawdopodobniej oni by chcieli, aby w Polsce ten wirus osiągnął rozmiary zakażeń podobne jak we Włoszech czy Hiszpanii.... Wtedy by mogli atakować rząd wczorajszymi mniej więcej takimi słowami, które skierowała do rządzących M. Kidawa-Błońska: jesteście tchórzami, oszukiwaliście nas, oskarżam was o bierność i chaos, spóźniliście się z reakcją na epidemię... i tego typu bzdury, które każdy normalny nasz rodak jest w stanie ocenić na niekorzyść PO-KO. Hipokryzja, głupota i kłamstwo jak na tacy podane... A mogłoby być zupełnie inaczej, ale walka o własny durny elektorat poparty nienawiścią do PiS-u nie pozwala im na konstruktywne porozumienie z rządzącymi. Niedawno zresztą też D. Tusk zachęcał PO-KO do nieustawania w ataku na obecnie rządzących, co też w obecnej sytuacji jest kuriozum do kwadratu, ale ja się nie dziwię D. Tuskowi, bo on jest jakoś chorobliwie "zafiksowany w nienawiści do J. Kaczyńskiego i całego PiS-u".

Co z nimi jest do jasnej cholery? Przepraszam za użycie tego słowa, ale nic bardziej łagodnego nie przychodzi mi do głowy. Co to wszystko ma znaczyć? Jaki mają cel działając przeciwko polskiemu narodowi? Jaki mają cel dążąc do wczorajszego zerwania kworum i podobnego wniosku dzisiaj. Dlaczego chcieli cały czas zerwać to kworum i uniemożliwić tym samym dyskusję  o niezbędnej pomocy państwa dla pracodawców i pracowników. O co im cały czas chodziło i chodzi? Destrukcja PO-KO jest porażająca*.

Przecież oni nie tylko dążą do rozbicia dzielnicowego Polski, ale po prostu chcą jej degradacji i upadku a na to nie może być zgody. Tym bardziej, że dziś widzimy, że bez silnego państwa same samorządy nie dałyby sobie rady w sytuacji kryzysowej. Nie może też być zgody na okłamywanie Polaków i pośrednio życzenie im utraty zdrowia albo nawet i życia. Nie może być zgody na funkcjonowanie w Polsce partii antypolskiej, której działalność na arenie światowej (europejskiej) ociera się o zdradę stanu. Teraz natomiast dążą też do zanarchizowania Polski (zresztą tak jest już od 2015 roku). Pragną, aby obecny rząd po prostu "poległ" w walce z koronawirusem i robią wszystko, aby tak się stało.

Próżną mają nadzieję i powinno ich liderów czekać więzienie...

Powtórzę też moją myśl z innego tekstu.... "Jak to dobrze, że dziś oni nie rządzą razem z B. Komorowskim pod żyrandolem". Wtedy dziś bylibyśmy w totalnym chaosie a epidemia rozprzestrzeniałaby się w zastraszającym tempie... no, bo przecież przez 8 lat budując państwo z dykty, gdzie są tylko "ch...j, dupa i kamieni kupa" państwo polskie nie mogłoby efektywnie i skutecznie walczyć z koronawirusem.

Jest jeszcze tylko polityczny i w miarę pozytywny aspekt całego tego zamieszania z koronawirusem, choć bardzo żałuję i jest mi smutno, że ujawnia się w takich nieprzychylnych i tragicznych dla ludzi, dla nas wszystkich okolicznościach. Otóż nadzwyczaj łatwo dziś możemy oddzielić polskie ziarna od antypolskich plew i to nie jest nic trudnego. I tak naprawdę chyba wreszcie nadszedł czas, żeby odchwaścić polskie pola...

I tak jeszcze na marginesie... PO-KO jest koalicją beż żadnego fundamentu aksjologicznego, ideowego, bez jakichś podstaw funkcjonowania. To ludzie tylko dążący do władzy.  To ludzie, którzy nie mogą nic zaproponować oprócz "antypisu". Bez posiadania władzy nic nie potrafią zdziałać. Długookresowo na pewno ta partia nie ma szans bytowania na scenie politycznej. PiS ma jakieś aksjologiczne podstawy, jakieś konserwatywne wartości na których buduje swoje istnienie. Podobnie też jest z lewicą i pomimo, że osobiście daleko mi do nich, to jednak mają jakiś lewicowy fundament. Niestety nie mamy w Polsce partii pozytywnie liberalnej ani narodowej, bo tak naprawdę również Konfederacja jest tylko zlepkiem tych idei i nie ma możliwości przetrwania w tym formacie. Zostaje PSL... ale to też partia władzy, wieczny koalicjant zwycięzców wyborów i tak już pozostanie.

*Tekst pisany wraz z początkiem dzisiejszych obrad sejmu. 

Niestety po wysłuchaniu PO-KO nic nie stracił na swojej aktualności. Poza tym zarówno występy Lewicy czy PSL-u były koncertem życzeń, które państwo nie może spełnić bez zachwiania wiarygodności Polski na arenie międzynarodowej, ale nie tylko. Przecież absolutne rozchwianie systemu gospodarczego w Polsce (a to by było skutkiem przyjęcia propozycji Lewicy, PSL i Konfederacji) uderzyłoby po czasie bezpośrednio w nasze przedsiębiorstwa i pracowników. Tym bardziej, że - jak zapowiedział premier - zakres pomocy nie jest zamknięty tylko w zakresie  dzisiejszych ustaw, ustaw niecierpiących zwłoki. Jest możliwa dalsza dyskusja w miarę rozwoju sytuacji. 

Opozycja w miarę konstruktywna (wszyscy za wyjątkiem PO-KO i częściowo Konfederacji, która jeszcze w żądaniach przewyższa i Lewicę i PSL) chce więcej i więcej nie zważając na ograniczenia budżetu i zadłużeniową kondycję naszego państwa. Ciekawostką jest to, że opozycja nie zaoferowała nic specjalnie od siebie, żadnej Tarczy Antykryzysowej i odnosi się tylko do propozycji rządowych i bezgranicznego ich rozszerzania.  

Można żądać wszystkiego, ale trzeba wskazać skąd wziąć na to pieniądze a tego nikt z opozycji dzisiaj nie wskazał i to jest największą bolączką opozycji: chciejstwo i permanentna krytyka rządzących a nie realne propozycje w ramach możliwości budżetowych państwa. Nawet w pytaniach opozycji pojawiały się kłamstwa w stylu, że pomoc nie obejmuje średnich i dużych przedsiębiorstw, choć premier wskazał, że im też będzie udzielona pomoc. 

(tekst zakończony około 15.30 po wystąpieniach wszystkich klubów i kół poselskich oraz po udzieleniu odpowiedzi przez minister J. Emilewicz )

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com