czwartek, 5 lutego 2026

Trzeba powołać wojskową Gwardię Narodową w celu ochrony Prezydenta RP!

W swoim tekście zatytułowanym: "Zgoda narodowa? To nie dla D. Tuska!" [1] napisałem takie coś: 

"Ja nie wierzę D. Tuskowi w żadne jego słowo, natomiast skłonny jestem uwierzyć w każdą jego nikczemność i pomny niedawnej przeszłości uważam, że trzeba jak najszybciej powołać podległą Prezydentowi RP wojskową Gwardię Narodową, której podstawowym obowiązkiem byłaby ochrona Głowy Państwa".

Wszyscy wiemy, że nasza Konstytucja jest bardzo ułomna i wymaga jak najszybszej zmiany. Jedną z jej licznych wad jest to, że w ogóle nie przewiduje sytuacji, w której Prezydent i Premier mogą reprezentować dwa skrajnie przeciwstawne obozy polityczne. 

Wpływa to m.in. na bezpieczeństwo tych osób w państwie. Zarówno Prezydenta jak i Premiera chroni Służba Ochrony Państwa podległa rządowi, czyli – poprzez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – Premierowi. Prezydent RP nie ma w tych okolicznościach żadnej własnej ochrony.

Już widzieliśmy do czego to może prowadzić na przykładzie operacji chyba trzyliterowej (trzyliterowych?)  służby prowadzącej do zaaresztowania gości Prezydenta A. Dudy, podczas gdy jemu samemu uniemożliwiono powrót z uroczystości w Belwederze do Pałacu Prezydenckiego. Wydarzenie miało miejsce 9 stycznia 2024 roku a gośćmi Prezydenta RP w Pałacu Prezydenckim byli wówczas Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.

Taka sytuacja nie miała prawa się wydarzyć, ale jednak się zdarzyła!

Od tamtej pory dano spokój Prezydentowi A. Dudzie wierząc bezgranicznie, że nowym prezydentem będzie Rafał Trzaskowski. 

Na szczęście tak się nie stało i Polacy znów w newralgicznym momencie historii wykazali się czymś wielkim - wbrew wszystkiemu wybory wygrał już nam panujący Prezydent RP Karol Nawrocki. 

Tym bardziej więc należy mu się odpowiednia, pewna i bezpośrednio mu podległa ochrona a na pewno SOP takiej nie gwarantuje.

Żebym został dobrze zrozumiany. Nie neguję wysokich umiejętności zawodowych zdecydowanej większości funkcjonariuszy SOP ani ich zaangażowania w swoją pracę, ale jest to formacja mundurowa, wykonująca polecenia i rozkazy swoich przełożonych a takim przełożonym w stosunku do własnej ochrony nie jest dziś Prezydent Karol Nawrocki a minister Marcin Kierwiński oraz oczywiście ostatecznie D. Tusk.

Dziś w SOP trwa kadrowe trzęsienie ziemi. 20 stycznia 2026 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zawiesił w pełnieniu obowiązków komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego, wszczynając wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Powodem były nieprawidłowości ujawnione w audycie, dotyczącym m.in. polityki kadrowej i finansowej. Obowiązki komendanta przejął płk Tomasz Jackowicz. 3 lutego 2026 roku odwołano czterech dyrektorów kluczowych pionów SOP oraz jednego zastępcę dyrektora. Decyzję podjął p.o. komendanta Jackowicz, a MSWiA potwierdziło, że wynika ona z "miażdżącego audytu" w sprawach kadrowych. Resort zapowiedział dalsze zmiany, argumentując koniecznością eliminacji nieprawidłowości. Funkcjonariusze SOP wyrazili niezadowolenie z tych decyzji, wysyłając list do ministra w obronie zawieszonego komendanta.

Gdy tymczasem...

"Na początku lutego 2026 r. Telewizja Republika ujawniła nagrania, na których oficer SOP ppłk Wojciech B. (pseudonim "Biszkopt") groził dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi przemocą, m.in. "połamaniem nóg" i "oblaniem ropą". Rozmowa miała miejsce w 2024 r., ale sprawa wyszła na jaw niedawno. Wojciech B. był m.in. szefem ochrony Radosława Sikorskiego i Zbigniewa Ziobry. SOP zaprzeczyła posiadaniu materiałów przed publikacją i złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. 2 lutego Jackowicz zawiesił oficera i wszczął postępowanie dyscyplinarne; B. złożył wniosek o emeryturę. W tle pojawiają się też wcześniejsze zarzuty wobec B., m.in. doniesienie od byłej partnerki-adwokatki w 2025 r.

27 stycznia 2026 r. major Piotr K., pirotechnik SOP z 23-letnim stażem, zaatakował nożem swoją rodzinę podczas urlopu w Ustce. Zginęła jego 4-letnia córka, a żona i teściowa zostały ranne. Mężczyzna przyznał się do winy i przebywa w areszcie; SOP uruchomiła procedurę dyscyplinarną celem wydalenia go ze służby" [2].

Ale tu też nie chodzi tylko o SOP. Prezydent Karol Nawrocki ustrojowo reformując państwo polskie musi w ten czy inny sposób skonfrontować się z komuszymi złogami w polskich służbach specjalnych. Obecna współpraca Prezydenta z tymi służbami jest – oględnie mówiąc – bardzo zła i można powiedzieć, że ma charakter głębokiego konfliktu pomiędzy Małym a Dużym Pałacem. 

W takiej sytuacji Prezydent RP winien koniecznie mieć własną ochronę. 

Niedługo czeka go przecież wojenka z Marszałkiem Sejmu podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego a sprawa jest nad wyraz poważna i nie wiem czy nie najważniejsza w Polsce od lat.  Później przyjdzie czas opublikowanie Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Na koniec trzeba by było dokonać resetu w służbach specjalnych.  

A taki reset będzie najtrudniejszy:


[2] Grok - AI

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 3 lutego 2026

Czy Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina?

Trzeci raz już piszę o Marszałku Sejmu RP Włodzimierzu Czarzastym. 

Za pierwszym razem chodziło mi jeno o to, że taki wybór na Marszałka Sejmu jest jakąś aberracją polityczną, czymś niezrozumiałym co nie powinno mieć miejsca. Po raz drugi wskazałem na niebezpieczne związki W. Czarzastego ujawnione w telewizji Republika, które stary komuch chciał przeczekać a w konsekwencji "zamieść pod dywan". Po raz pierwszy odniósł się do zarzutów dopiero po przeszło tygodniu. 

Teraz zaś stawiam pytanie, którego unikają wszyscy: Czy Druga Osoba w państwie polskim może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina?

Oczywiście wierzę, że odpowiedź na te pytania jest negatywna, ale państwo polskie musi mieć pewność, że tak nie jest. 

Mam nadzieję, że zwołane przez Prezydenta RP posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego  da nam odpowiedź na te wątpliwości:

""Prezydent RP Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbędzie się 11 lutego (środa) o godzinie 14:00. 

Omówione zostaną trzy tematy: 
- Pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE; 
- Zaproszenie Polski do Rady Pokoju; 
- Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

– poinformował rzecznik prezydenta.

Przypomnijmy, że "Gazeta Polska" ustaliła, że przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tle są relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml.

"Co robi ABW?" - pytał poseł Mateusz Morawiecki (PiS), powołując się na ustalenia "Gazety Polskiej"" [1].


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Parszywe źródła Unii Europejskiej...

W swoim niedawnym tekście zatytułowanym: "Polexit! Uciekajmy z UE i to najszybciej jak tylko się da!" [1] stwierdziłem, że ""tak naprawdę ta budowa Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa była prowadzona "krok po kroczku" i niejako "w ukryciu". Dopiero bowiem 1 marca 2017 roku KE "odkryła karty" i formalnie w tzw. "Białej  księdze w sprawie przyszłości UE" jednoznacznie wymieniła tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – napisany w duchu ideologii marksistowskiej Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają federalizację i centralizację Europy, niezależnie od woli mieszkańców kontynentu"" [2].

Jakże symptomatyczne jest to totalitarne określenie "niezależnie od woli mieszkańców kontynentu" i jakże podobne do określenia twórcy ideowego nazizmu i komunizmu Karola Marksa: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć...".

Parszywe i niosące śmierć dla ludzkości: nazizm i komunizm miały jednych marksistowskich ojców i jedne były narodowym socjalizmem a drugie klasowym socjalizmem. I w takich socjalistycznych, lewackich łepetynach rodziły się anaturalne idee wiecznej beznarodowej szczęśliwości w postaci jakichś wielkich państwowych unii jak ZSRR (Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich)
czy III Rzesza Niemiecka a obecnie UE czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich.

O podobnej do dzisiejszej UE nie marzyli tylko wskazani przeze mnie postkomunistyczni i marksistowscy autorzy Manifestu z Ventotene: Altiero Spinelli i Ernesto Rossi "ideowo wspierani" przez marksistowsko-neoheglowską tzw. Szkołę Frankfurcką, ale o wiele wcześniej także sam socjalistyczny pragmatysta Adolf Hitler czy jego propagandysta Joseph Goebbels:


Ciekawe, prawda? 

I tak sobie myślę, że to właśnie pragmatyczni Niemcy realizują marzenia m.in. nazistowskich, niemieckich przywódców i dziś na zgliszczach krajów europejskich i więdnącej Unii Europejskiej budują swoją IV Rzeszę Niemiecką a tak naprawdę tę Rzeszę zaczęli budować zaraz po II Wojnie Światowej.

Smutna to konstatacja, ale jak ktoś tego nie zauważa jest politycznym ślepcem. 

"Niemieccy politycy w niemal nieskrywany sposób dążą do centralizacji Unii Europejskiej pod niemieckim kierownictwem (...). 

Niemiecki polityk Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej (EPL/EPP) – największej obecnie grupy w Parlamencie Europejskim, aktywnie promuje silniejszą, bardziej zintegrowaną UE, która zmniejsza zależność od USA. 

Weber w obliczu zagrożeń postuluje zwiększenie niezależności i skuteczności UE, w tym poprzez utworzenie europejskiego dowództwa wojskowego, co ma zapewnić większą suwerenność europejską.

Jego wizja obejmuje silniejsze Niemcy w kontekście zjednoczonej Europy (...) M. Weber np. chce, żeby stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej i przewodniczącego Rady Europejskiej zostały połączone (...) "Politico" zapytało, czy Weber będzie kandydował na stanowisko przyszłego "prezydenta Europy". Polityk nie wykluczył takiego scenariusza, zaznaczając, że nie odpowie teraz na to pytanie (...) 

Weber przypomniał też wielokrotnie wygłaszane przez zwolenników centralizacji Unii opinie, że państwa członkowskie powinny przejść na głosowanie większością kwalifikowaną w kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zamiast głosowania jednomyślnego. Żądanie to pojawia się od kilku lat, ponieważ niektórzy szefowie rządów, m.in. Viktor Orbán na Węgrzech i Robert Fico na Słowacji, nie słuchają się Brukseli, co mainstreamowe media nazywają sprzeciwem wobec dalszej "integracji europejskiej" [3].

"Niemcy realizują plan politycznego opanowania Europy. Z niezrozumiałych dla mnie powodów Polacy w większości nie są w stanie tego zrozumieć – mówi Magdalena Ziętek-Wielomska (...) Polska we wspomnianych planach ma być prowincją europejskiego imperium – język polski, polskojęzyczne urzędy, biało-czerwone flagi, ale najważniejsze decyzje polityczne nie będą zapadać w Warszawie. – Chodzi o to, że mamy nie mieć tożsamości narodowej, mamy zadowolić się statusem mieszkańców imperium, które będzie zarządzane przez określone centrum" [4].

Ku Państwa zastanowieniu, przebudzeniu i pamięci o tysiącletniej Polsce oraz o tym kto zawsze był naszym wrogiem i że nie uda się zbudować IV Rzeszy Niemieckiej bez zniszczenia naszego narodu!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com