poniedziałek, 5 grudnia 2022

Jak się bronić przed szatańskim dręczeniem, nękaniem i opętaniem?


Już kiedyś o tym w kilku postach pisałem. Niemniej jednak warto z rozszerzeniem przypominać o tej duchowej części naszego życia. Tym bardziej szczególnie w obecnych czasach, w których szatan ze zdwojoną siłą atakuje ludzi, nęka i dręczy ich, co może skończyć się opętaniem.

Jestem zwykłym katolikiem i cały poniższy post jest efektem mojego poznania wiary i zainteresowania tematem. Jeżelibym jednak się w jakiejś części tekstu mylił to z góry przepraszam i liczę na wskazanie mi ewentualnych błędów przez osoby bardziej ode mnie utytułowane do zajmowania się tym obszarem. 

Cały ten lewacki światopogląd, globalna kulturowa postkomunistyczna ekspansja, wszelkiego rodzaju profanacje przedmiotów i podmiotów kultu katolickiego (np. Jezusa Chrystusa, Matki Bożej, kościołów, Mszy Świętych) czy też obleśny ruch LGBTQ+, ideologia gender czy New Age to na dziś szatańska uczta, do której zresztą szatan sam doprowadził.

U mnie w parafii po każdej mszy świętej jest odprawiana Modlitwa do św. Michała Archanioła i przez wiernych jest ona traktowana całkiem poważnie, bez cienia zdziwienia czy też ironii.

Musimy bowiem zdawać sobie sprawę z faktu, że jeżeli istnieje Dobro, to istnieje też Zło, a dla człowieka wierzącego owym złem są: złe duchy i szatan, które mogą człowieka nękać, zniewalać i go opętać. Każdy Chrześcijanin wierząc w Boga musi również wierzyć w ich istnienie. Ponoć właśnie największym zwycięstwem szatana jest to, że ludzie przestali w niego obecnie wierzyć...

Wzmianki o opętaniu czerpiemy już z Biblii. Sam Jezus Chrystus wypędzał złe duchy, choćby z mężczyzny, który mieszkał na cmentarzu i był przykuwany łańcuchami, a mimo to je zrywał. Ten człowiek był opętany i zawładnięty przez demona...

Warto wiedzieć, że człowiek nie może zostać opętany i zniewolony wbrew własnej woli. Musi się zgodzić. Może natomiast być nękany i dręczony. Ponadto, demon nie zabije ani osoby opętanej, ani nikogo innego. Zły duch, szatan pragnie, aby człowiek zatracił się sam w sobie, by się potępił na wieki. Będzie katował taką osobę, nawiedzał ją, aż w końcu sama, całkowicie dobrowolnie, może popełnić np. samobójstwo lub inny straszny grzech śmiertelny, a jej najbliżsi mogą przez to stracić wiarę we wszechmoc Zbawiciela. Odejście ludzi od Boga jest głównym celem szatana...

Jeśli demon ujawni się poprzez dręczenie i opętanie to jest to już znak, że trzeba pójść z tym do egzorcysty. Każdy egzorcysta - najczęściej po wcześniejszych badaniach psychiatrycznych - ocenia czy dana osoba jest pod wpływem dręczenia lub opętania przez szatana i złe duchy a gdy stwierdzi, że tak jest zaczyna swoje działania. Ich efektem jest najczęściej wyzwolenie takiej osoby spod mocy szatana i najpewniej jej szczere nawrócenie. Ponadto Jezus Chrystus powiedział, że niektóre demony można wypędzić tylko modlitwą i postem.

Zdarzają się też przypadki, że nawet psychiatrzy wołają egzorcystę do szpitali psychiatrycznych, kiedy zauważają, że dana osoba w ogóle nie reaguje na żadne leki i zachowuje się anaturalnie, np. wykazuje nadmierną siłę czy też wygina się do tyłu w takim zakresie jakiego nie stać nawet wysportowanego człowieka lub/oraz werbalnie krzyczy w niezrozumiałym języku. 

Warto też wiedzieć, że nękaniem przez szatana podlegają ludzie najczęściej mniej lub więcej wierzący. To jest taka perfidia diabła: jego radością jest zagarnięcie duszy osoby wierzącej.

Jak można zwrócić na siebie uwagę demona i być przez niego dręczonym, zniewolonym lub opętanym?  Jest kilka powodów.

Po pierwsze - klątwa. Jeśli ktoś nie jest blisko Boga, złe słowo może odcisnąć piętno na tej osobie. Mało tego - egzorcyści napotykają na przypadki, gdy demon dręczy jakąś osobę, bo wiele lat (czasem i wieków) temu ktoś rzucił klątwę na przodka i ciągnie się ona przez pokolenia.

Po drugie -  metody tzw. „naturalnego” leczenia, które nie mają żadnego oparcia w nauce i które operują różnymi tajemniczymi mocami czy energiami. Może być to np. bioenergoterapia, różdżkarstwo, biotronika, homeopatia okultystyczna, hipnoza poza gabinetami lekarskimi, wizyty u szamanów i nakładaczy rąk, otwieranie kanałów energetycznych (np. czakramów), przekazywanie jakiejś energii bezpośrednio lub na odległość, zakładanie odpromienników, spożywanie dziwnych mikstur itp.

Po trzecie - spirytyzm i wywoływanie duchów – nekromancja w różnych formach, gusła, mediumizm, parapsychologia, tabliczki lub karty mające przekazywać wieści z zaświatów, UFO, podróże astralne, channeling (kanałowanie) i praktyki mające przywołać jakieś postacie z zaświatów (nawet jeśli to mają być aniołowie czy święci z nieba), przebywanie w miejscach gdzie odprawiano praktyki spirytystyczne, korzystanie z usług świeckich wyklinaczy-egzorcystów.

Po czwarte - magia, wróżbiarstwo – magia istnieje i KRK wypowiada się o niej jasno. Bóg w Starym Testamencie już zabronił używania magii. Człowiek nie jest w stanie nagiąć woli Boga czy aniołów. Demon jest upadłym aniołem silniejszym, inteligentniejszym i potężniejszym od człowieka, lecz niektórym pozwala na używanie swojej mocy. A skoro człowiek używa mocy demona, ten zdobywa wpływ na taką osobę. Każda magia tzn. tzw. biała i czarna tak samo szkodzi!. Podobnie otwieramy się na szatana i demony poprzez uczęszczanie do magów i wróżek oraz wierzenie i praktykowanie: wicca, makumba, voodoo, czarów, uroków i przekleństw, numerologii, kabały, horoskopów, tarota, kart anielskich i innych form wróżenia a także noszenie talizmanów, amuletów (np. pierścień Atlantów, pentagram, pseudo-krzyż ankh, czerwone wstążki i inne). Należy też przestać wierzyć w zabobony i przestać być przesądnym. W żaden sposób nie należy też: oglądać i  korzystać czasem z porad wróżbitów występujących dziś w różnych programach telewizyjnych.

Po piąte - okultyzm – poszukiwanie rzekomo ukrytej wiedzy, posługiwanie się tajemnymi mocami, ezoteryzm, gnoza, jasnowidztwo, telepatia, rozwijanie tzw. świadomości transcedentalnej poprzez medytacje (np. w jodze i praktykach new age).

Po szóste - sekty – satanizm w różnych postaciach, kult diabła lub ciemnych mocy, świadome i celowe oddanie się przez daną osobę panowaniu nad nią przez szatana i złe duchy, tzw. "zaprzedanie duszy diabłu", podpisywanie cyrografów (paktowanie z diabłem), uczestnictwo w czarnych mszach, bałwochwalstwo, czczenie starożytnych bóstw oraz ludzi (Sai Baba i inni przywódcy sekt), posługiwanie się remediamii figurkami bóstw, fang shui.

Po siódme - zmiany świadomości – zmienianie stanów świadomości, manipulacje poprzez hipnozę, wyjścia poza ciało, słuchanie hipnotyzującej muzyki, muzyka sataniczna, techno oraz z przekazem podprogowym, mantrowanie, śpiewanie pieśni do jakichś bóstw (Hare Krisna, śpiewy capoeira, wielbienie Sai Baby, czczenie szatana w piosenkach), popadanie w nałogi i rozwiązłość (narkotyki, alkohol, pornografia, zboczenia i perwersje seksualne: całe to LGBTQ jest szatańskie).

Są też i inne powody, o których jednak wiem zbyt mało, aby się wypowiadać.

Jak tedy można się przed szatanem i demonami bronić aby zmniejszyć ryzyko, że zrobią coś w naszym kierunku?

Na początek należy unikać wszystkiego co może nas otworzyć na działanie szatańskich mocy a co zostało w siedmiu punktach przedstawione powyżej. Tak naprawdę należy unikać wszystkiego, co jest pogwałceniem Pierwszego Przykazania Bożego: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".

Oczywiście podstawą i koniecznością jest codzienne czynienie Znaku Krzyża (przeżegnanie się). Krzyż Chrystusowy jest najważniejszym symbolem wiary chrześcijańskiej. On i tylko On. Bez Chrystusowego znaku Krzyża nie ma wiary chrześcijańskie, katolickiej [1].


Ważnym jest też dokonanie aktu poświęcenia Miłosierdziu Bożemu, Sercu Jezusowemu i zawierzenie Matce Bożej.  Warto też odmawiać Koronkę do Miłosierdzia Bożego (o godz.: 15.00). Jezus Chrystus w czasie Objawień dla świętej Faustyny tak mówił o Miłosierdziu Bożym: "Niech pokładają nadzieję w miłosierdziu moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść miłosierdzia mojego. Córko moja, pisz o moim miłosierdziu dla dusz znękanych. Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenie. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do mej litości (...) Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca mojego, a Ja napełnię ich pokojem. Powiedz córko moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym".



Warto też być cały czas w stanie uświęcającym, czyli korzystać często z Sakramentu Spowiedzi - Sakramentu Pokuty, czyli Pojednania z Bogiem. Należy też chodzić w niedzielę do Kościoła (o ile zdrowie nam na to pozwala) oraz przyjmować Ciało Jezusa, czyli Komunię Świętą. Należy też korzystać z innych sakramentów (np. bierzmowanie czy małżeństwo) i uczestniczyć koniecznie w świątecznej Wielkanocnej Eucharystii. Eucharystia to konieczny fundament chroniący przed demonami i opętaniem przez nie.

Jeżeli zaś zdrowie pozwala to przyjmujmy Komunię Świętą na kolanach. Jest to znak szacunku, miłości i oddania Jezusowi oraz poddania się Jego Woli. Papież Benedykt XVI zalecał aby w czasie Mszy Świętej Krzyż Jezusowy jako symbol naszej wiary katolickiej stał przed kapłanem tak, aby był pierwszym znakiem widocznym przez wiernych oraz abyśmy przyjmowali Komunię Świętą bezpośrednio do ust i klęcząc.  

W czasie codziennej modlitwy - oprócz tradycyjnych modlitw - warto też rozmawiać po prostu z Bogiem i prosić go o łaski oraz oddawać mu nasze grzechy. Zwykłej rozmowy z Bogiem nie znosi szatan.

Kolejną rzeczą jest odmawianie modlitwy różańcowej. Według wielu objawień prywatnych Maryja jest tą, która przynosi ukojenie cierpiącym duszom. Ponoć podczas egzorcyzmu gdy odmawia się różaniec demon tylko wyje. Równie ważne jest odmawianie modlitwy maryjnej Anioł Pański (o godz.: 12.00).


Korzystnie też jest mieć przy sobie i zmawiać modlitwę z medalika Niepokalanej przygniatającej stopami szatańskiego węża: "O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy".



Warto a nawet trzeba odmawiać egzorcyzm prywatny, czyli modlitwę do św. Michała Archanioła. To ten Archanioł, który pokonał szatana: "Święty Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen".




Na klątwę i rzucanie uroków można (gdy, egzorcysta uzna to za konieczne) dokonać tzw. "spowiedzi furtkowej" obejmującej zamknięcie "furtek" dla demonów.

Warto też uczestniczyć (w stanie łaski uświęcającej) w mszach prowadzonych przez duchownych, uprawnionych egzorcystów, tzw. mszach za uzdrowienie i uwolnienie (podczas nich dokonuje się nieraz odpowiedniego poświęcenia olejów czy wody oraz soli służących później do ochrony przed demonami; ponadto można też prosić o uzdrowienie i uwolnienie swoich bliskich, np. przynosząc ich zdjęcia). Egzorcyzmy mogą też być przeprowadzane w domu prywatnym, nie tylko w kościele. Organizowane też są spotkania wiernych z egzorcystami, którzy czują, że coś jest z ich duszą "nie tak".

Jeżeli mamy taką możliwość to od czasu do czasu bądźmy na Mszy Św. Trydenckiej odprawianej przed Soborem Watykańskim II. Taką możliwość zadeklarował papież Benedykt XVI, chociaż obecny papież Franciszek niemalże już jej zabronił.  

Ponadto warto modlić się o nawrócenie i powrót do Boga ludzi złych i własnych ciemiężycieli (zło dobrem zwyciężaj, nigdy tożsamym złem, czyli: zemstą, zawiścią, pogardą, pychą).

Przydanym elementem skutecznej metody przed opętaniem lub kuszeniem przez diabła jest umiłowanie Jezusa Chrystusa i Jego Ojca oraz  czynienie dobra bliźnim i miłowanie ich: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. (Mt 22,37-40)".

Pamiętajmy też, że szatan działa przede wszystkim poprzez lęk, strach, pychę, nienawiść, złość oraz zmuszając ludzi do popełniania grzechów ciężkich i śmiertelnych (np. właśnie samobójstwa). Ufność i wiara w Boga Ojca, Jego Syna i Ducha Świętego daje spokój ducha i radość życia. I ważne: Bóg zawsze czeka na nas, nawet, gdy upadamy...Czeka na nasz powrót do niego, czeka na naszą wiarę, szczerą modlitwę i nasze nawrócenie...

Na koniec warto też wskazać na symbolikę szatańską. I dlatego też chciałem uczulić wszystkich na pewną satanistyczną i okultystyczną symbolikę, która najczęściej świadczy o świadomym lub też nieświadomym oddaniu się we władanie szatana i złych duchów.

Nie chcę tutaj omawiać obrzędów satanistycznych i okultystycznych, ale zaznaczę, iż np. tzw. Święto Halloween jest typowym świętem szatańskim, okultystycznym i pogańskim oraz obnażającym przebiegłość szatana, który uczynił z niego jakieś radosne i sympatyczne dla wielu święto kojarzone z podświetlaną dynią, przebieraniem się za diabły czy wróżki oraz czarownice, przystrajaniem domów, zbieraniem przez dzieci cukierków, zabawami i imprezami maskowymi. Wszystko to w czarnej i okropnej scenerii. "Halloween to obce święto zatruwające psychikę i ducha. To święto niepolskie, pogańskie i głęboko nam obce" i dlatego też żaden katolik (też wierzący Polak) nie powinien go obchodzić ani w nim uczestniczyć".

Warto jednak znać tą symbolikę szatańską i okultystyczną.

Do najważniejszych satanistycznych symboli należy tzw. "rogata dłoń" (znak diabła, rogi diabła - El Diablo, II Cornuto, Diabolicus)). Układ dłoni ma przypominać rogaty łeb i najczęściej symbolizuje właśnie demona. Gest ten jest szczególnie popularny w subkulturze satanistycznej oraz metalowej i często możemy go zobaczyć na koncertach zespołów metalowych a także w wykonaniu np. różnych celebrytów i polityków.



Znak ręką po prawej jest także gestem w języku migowym albo przesłaniem oznaczających frazę "kocham cię". Warto jednak pamiętać i uświadomić sobie, że znak ten dla niesłyszących zaprojektowała Helen Keller, która sama była okultystką i teozofem, członkinią Towarzystwa Teozoficznego założonego przez słynną satanistkę Jelenę Pietrowną Bławatską  - wydawczynią Magazynu Teozoficznego "Lucifer".

Poza tym jest też wiele innych symboli i amuletów satanistycznych, do których należą m.in.:
- pentagram (zarówno tzw. biały - zwrócony jednym wierzchołkiem do góry, jak i czarny - odwrócony z dwoma wierzchołkami u góry jako symbol Lucyfera: umożliwia m.in przywoływanie złych duchów),
- głowa kozy (symbol szatana i wyśmiania męczeństwa na Krzyżu Jezusa Chrystusa),
- krzyż z kokardką (symbol szatański, pogański),
- krzyż satanistyczny (starożytny symbol rzymski podważający ważność chrześcijaństwa i boskości Boga),
- odwrócony krzyż (szatański symbol m.in. pogardy dla Krzyża i Jezusa Chrystusa),
- jednorożec (symbol wolności seksualnej, miłości lesbijskiej, homoseksualnej, seksu grupowego),
- krzyż celtycki (pogański symbol - most do innego świata, wyższej energii i wiedzy),
- krzyż Nerona ("pacyfka": w okultyzmie oznaka upadku chrześcijaństwa, pogański znak czarnej magii, używany podczas satanicznych "czarnych mszy"),
- pierścień Atlantów (jeden ze sposobów działania zła, zniewolenia i odwrócenia od Jezusa - jedynego Uzdrowiciela i Obrońcy człowieka),
- motyl (symbol własny ruchów "New Age"),
- udjat (jedno-widzące, wszechwidzące oko - jedno oko - symbol odnoszący do Lucyfera, króla piekieł i też symbol iluminatów i masonerii, NWO),
- wstążka przeplatana (symbol bezgranicznego połączenia z mocami wszechświata, związek doskonały, niezaprzeczalny, nieprzerwany),
- feng shui (zasady umiejscowienia i doboru przedmiotów - związane z różdżkarstwem, wróżbiarstwem, fetyszyzmem - stoją w głębokiej sprzeczności z postawą chrześcijańską),
- symbol anarchistyczny (symbol organizacji anarchistycznych a w okultyzmie symbol chaosu),
- biblijna cyfra i symbol szatana 666 (FFF - szósta litera alfabetu), która może być przekazywana poprzez odpowiednie ułożenie dłoni. Potocznie wyraża jednak znak "ok" i jeżeli ludzie to czynią z zamiarem tegoż stwierdzenia, to jednak warto zaznajomić się z symbolami szatańskimi, okultystycznymi i unikać ich pokazywania,


- złamane "S" (też symbol esesmanów - podwójne złamane "S"),
- swastyka (znak "niszczyciela", starogermański znak ognia i jednocześnie znak przyjęty przez niemieckich nazistów)
- tęcza 6 kolorowa (znak rozwiązłości seksualnej, symbol ruchów LGBTQ+), która zawiera tylko 6 kolorów w przeciwieństwie do tęczy biblijnej mającej 7 kolorów z kolorem indygo włącznie (indygo ma barwę ciemnego, niemal czarnego granatu, od odcienia zielonkawego po fioletowy),
- zła religia ("bad religion" lub "zabronione dla chrześcijan"),
- drzewko szczęścia (bałwochwalczy talizman "szczęścia", przekaźnik magicznych i demonicznych mocy),
- symbol Ying Yang (oznacza równowagę między przeciwstawnymi siłami zła i dobra),
- żuk skarabeusz (żuk gnojak - w starożytnym Egipcie symbol reinkarnacji, znak Belzebuba - szatana),
- czerwona wstążka na nadgarstku, która symbolizuje satanistyczno-masońsko-kabalistyczne wierzenia,
- tabliczka Oui-ja:to jeden z najpopularniejszych – i najgroźniejszych – spirytystycznych akcesoriów, wykorzystywany przez medium do komunikowania się niby z duchami, a tak naprawdę z… diabłem,
- Młot Thora: pochodzi z pogańskich wierzeń germańskich i skandynawskich, gdzie pojawia się Thor, bóg-grom. Młot służył Thorowi do rozbijania przeszkód i wszelkich barier stających na drodze do szczęścia. Symbolikę amuletu można utożsamiać z hedonizmem, dążeniem do celu bez liczenia się z konsekwencjami,
- Oko Horusa, oko udżat: pogański talizman sporządzany w święto natury, noszony dla poprawy wzroku, zdrowia, płodności.




Musimy uważać na te symbole i zwracać uwagę kto je pokazuje lub nosi. To ważne znaki przynależności do mocy zła, szatana, demonów i złych duchów. Szczególnie zaś zwracajmy uwagę na swoich najbliższych i znajomych i - gdy zajdzie konieczność - przestrzegać ich i tłumaczyć co one oznaczają, bo nieraz się zdarza, iż ludzie obnoszą się z nimi całkiem nieświadomie, co oczywiście nie oznacza, iż bez złych konsekwencji...

Powtórzę jeszcze raz. Nie jestem duchownym, ale jedynie wierzącym w Boga w Trójcy Jedynego skromnym człowiekiem. Przedstawiłem tylko to, co usłyszałem i przeczytałem o szatanie i demonach a co wydaje się mi się najważniejsze w tym obszarze.

Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej, to polecam lekturę miesięcznika "Egzorcysta" (http://www.miesiecznikegzorcysta.pl/) oraz strony internetowe:
http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/egzorcyzmy-i-pomoc/egzorcyzmy-i-egzorcysta
http://www.egzorcysta.org/Egzorcysta_i_egzorcyzm/Start.html
oraz
http://old.pawel.lublin.pl/zycie-duchowe-posluga-uwalniania-zagrozenia-duchowe-1-niebezpieczne-znaki/,
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/masonskie-znaki-gest-trzech-szostek-2013-09,
https://sanctus.pl/index.php?grupa=60&podgrupa=63

Osobiście staram się każdego dnia nawracać i czynić dobro oraz dawać innym miłość, choć nie zawsze mi to wychodzi. Niemniej każdy dzień witam i kończę znakiem krzyża oraz modlitwą, w tym modlitwą - egzorcyzmem do św. Michała Archanioła. Różaniec, znak krzyża i owa modlitwa to najprostsze osobiste egzorcyzmy, które zwykli ludzie mogą czynić każdego dnia... broniąc się przed czystym złem, czyli nękaniem, zniewoleniem i opętaniem przez złe duchy i szatana.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

niedziela, 27 listopada 2022

PO - partia niemiecka w Polsce?

Odpowiedź na tytułowe pytanie zdaje się oczywista i można nawet pozbyć się pytajnika, i niemalże uznać je za stwierdzenie faktu. A jeżeliby uznać, że niemiecka to po części zawsze rosyjska. Tej oczywistości chyba nie trzeba zbytnio tłumaczyć. Jeżeli jednak tak jest to nigdy PO nie była i nie jest partią polską. 

Szkic tego tekstu wraz z tytułem powstał kilka dni wcześniej niż wypowiedź J. Kaczyńskiego na spotkaniu z mieszkańcami Przemyśla, gdzie powiedział, iż ""mamy u nas "partię polską" i "partię niemiecką" i wygrać musi "partia polska"" [1]  oraz dodał, że "stoi przed nami zadanie niesłychanie trudne, gdyż nasi przeciwnicy polityczni nie mają żadnych oporów (...) ta druga partia jest gotowa chwytać się metod zupełnie niebywałych. Nie ma w parlamencie europejskim drugiego przypadku, żeby przedstawiciele jakiegoś państwa (...) tak wściekle atakowali władze tego państwa i tak dążyli do tego, żeby te władze miały najróżniejszego rodzaju trudności (...) Przy czym nie o władzę tak w gruncie rzeczy tutaj chodzi, chodzi o społeczeństwo. Chodzi o takie zmęczenie społeczeństwa, żeby w końcu powiedziało: no to niech tamci rządzą. Wszystko jedno, będzie nam lepiej. Otóż szanowni państwo, nie będzie nam lepiej. Także w wymiarze życia zwykłego człowieka, zwykłej rodziny, to nie będzie lepiej. Bo nigdy nie jest lepiej, jeżeli jakieś państwo, jakiś naród jest zdominowany przez inne państwo i inny naród" [1].  

Na marginesie warto jeszcze przytoczyć fragment wypowiedzi J. Kaczyńskiego na temat polskości i bycia Polakiem: ""Wydawałoby się to oczywiste, ale już dzisiaj pojawiają się w Polsce ludzie, którzy mówią o sobie, że jest unijką polskiego pochodzenia. Jest takie pytanie zasadnicze, czy ku temu powinna zmierzać Polska i Europa. Czy rzeczywiście jest tak, że dobrze będzie, jeśli ludzie w Unii staną się unitami czy unijkami pochodzenia tego czy innego narodu? "Czy tego rodzaju połączenie jest w ogóle możliwe i czy nie oznaczałoby ono niezwykle radykalnego zubożenia Europy, która składa się z wielu narodów i kultur. Te narody i te kultury łącznie tworzą to ogromne, niezmierzone i chyba nieporównywalne z niczym na świecie bogactwo (...)  w przeświadczeniu PiS i Zjednoczonej Prawicy jest to droga niewłaściwa dla Polski i Europy. To będzie prowadziło do zubożenia, ale w istocie także musi prowadzić do dominacji jednego czy dwóch narodów. Że ci unici czy unijki pochodzenia np. niemieckiego będą ważniejsi od tych innych (...) "Jeśli chcemy dbać o swoje interesy, o swój rozwój narodowy, to oczywiście chcemy być w Unii, chcemy uczynić wszystko, żeby w tej Unii być, ale z drugiej strony musimy też pamiętać, że Unia powinna działać zgodnie ze swoimi traktatami, a my zgodnie z traktatem, który żeśmy przyjęli w referendum i następnie ratyfikowali. Te traktaty takiego rozwiązania, o którym mówiłem nie przewidują (...) to jest treść sporu, który toczy się w naszym kraju i w Europie (...) Polska jest naszą ojczyzną, a Europa jest tylko częścią świata, w której leżymy, a ta Zjednoczona Europa jest porozumieniem między różnymi ojczyznami (...) To porozumienie jest bardzo cenne, ale musi być ujęte w pewne ramy. Niektórzy chcą inaczej, chcą przyspieszyć bieg historii w niewłaściwym kierunku i temu musimy się przeciwstawić"" [1]. 

Ale wróćmy do PO, która wywodzi się bezpośrednio z Kongresu Liberalno-Demokratycznego (KLD). Ów Kongres, którego jednym z liderów na początku lat 90. był Donald Tusk, miał otrzymać od niemieckiej CDU pożyczkę w wysokości miliona marek. Tak twierdzi przynajmniej P. Piskorski, niegdyś też członek KLD i sekretarz generalny oraz wiceprzewodniczący tejże partii [2], który w latach 1991–1993 był pierwszym przewodniczącym Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, której celem była poprawa stosunków społecznych i gospodarczych z Niemcami [sic! 3]. Tak więc na pewno nie mija się z prawdą. Zresztą nigdy nie złożono na niego doniesienia o mówienie nieprawdy w tej sprawie. Po prostu została ona "zamieciona pod dywan" i cały czas jest w zawieszeniu i chyba już nadszedł czas aby ją wyjaśnić. 

Sam Donald Tusk przez wielu jest uważany za agenta BND (Bundesnachrichtendienst -   Federalna Służba Wywiadu stworzona w RFN) o pseudonimie "Oscar" bądź "Oskar". Temu jednak zaprzecza Sławomir Centkiewicz: "Tusk nigdy nie był TW, ani agentem Stasi o ps. Oskar, to fejki w gruncie rzeczy mu służące :)" [4]. 

Ja jestem raczej skłonny zgodzić się ze S. Centkiewiczem, bo tak naprawdę D. Tusk nie musiał być werbowany przez tajne służby niemieckie. On po prostu nigdy nie czuł się Polakiem a Niemcem, więc po co go było werbować? On sam działał i do dzisiaj działa tak jak oczekiwali i oczekują od niego jego zachodni krajanie. 

Pamiętamy przecież jego słynne słowa z 1987 roku o tym, że dla niego "polskość to nienormalność". Oczywiście mówił to niejako w kontekście wewnętrznych rozterek związanych z jego pojmowaniem naszego kraju i naszej polskości, ale nawet dzisiaj mierzi go ewentualny powrót do polskiego parlamentu: "demotywuje mnie świadomość, że będę musiał kandydować (...) to jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej (siedziba Sejmu - red)" [5].

W domu D. Tuska mówiło się raczej po niemiecku. Dopiero po wojnie zaczęto mówić po polsku. W dzieciństwie przez polskie dzieci był nazywany "niemcem" albo i gorzej. Dziadek (lub stryjeczny dziadek) D. Tuska służył w Wermachcie. Co prawda dzisiaj obowiązuje wersja, że został do tej niemieckiej formacji wcielony przymusowo, ale fakt pozostaje faktem. 

Przewodniczący KLD D. Tusk odegrał też niechlubną rolę podczas tzw. "Nocnej Zmiany" w 1992 roku, kiedy to TW "Bolek" czyli L. Wałęsa doprowadził do upadku rządu J. Olszewskiego. To wtedy L. Wałęsa zwołał przedstawicieli niemal wszystkich partii, aby przy ich pomocy przeprowadzić zamach stanu a D. Tusk zasłynął ze stwierdzenia: "Panowie policzmy głosy", które miały zagwarantować obalenie prawicowego rządu, który był pierwszym wyłonionym w prawdziwie wolnych a nie kontraktowych wyborach powszechnych. 

Sam KLD po krótkim "romansie" ze zdradziecką i antypolską Unią Wolności (UW) przekształcił się w Platformę Obywatelską (PO). Jej oficjalnymi założycielami było tzw. "trzech tenorów": Maciej Płażyński (pierwszy przewodniczący, który tak naprawdę był li tylko "listkiem figowym" tej partii i został zamordowany podczas tragedii smoleńskiej w 2010 roku ), Andrzej Olechowski oraz Donald Tusk (wieloletni przewodniczący i premier w latach 2007–2014).

Ale tak naprawdę "mózgiem" powstania PO był Gromosław Czempiński, który w PRL był agentem komunistycznego wywiadu. Jeden z założycieli partii, Andrzej Olechowski, w PRL był współpracownikiem wywiadu, kontaktem operacyjnym właśnie Gromosława Czempińskiego. W jednym z wywiadów w kontekście PO Gromosław Czempiński stwierdził: „Miałem dość duży udział w tym, że powstała. Mogę powiedzieć, że odbyłem wtedy olbrzymią liczbę rozmów, a przede wszystkim musiałem przekonać Olechowskiego i Pawła Piskorskiego do pewnej koncepcji, którą później oni świetnie realizowali [6].”

"Janusz Palikot po opuszczeniu Platformy Obywatelskiej zaczął ujawniać mechanizm działania tej partii, który polegał na umieszczaniu swoich ludzi gdzie tylko się da. Oceniał, że 90% posłów PO znalazło się w parlamencie dla pieniędzy. Liderzy stworzyli osobny mechanizm zdobywania pieniędzy, który polegał na tym, że człowiek PO zostawał szefem miejskiej spółki, ale musiał wypłacić premię do kieszeni kilku ludzi z partii, którzy odsyłali jeszcze z tego procent na kampanię wyborczą i samych posłów" [6].

Tyle tylko, że J. Palikot zapomniał o tym, że największe pieniądze dla PO płynęły przede wszystkim ze strony Niemiec i to nie tylko w postaci gotówki, ale również np. w postaci synekur w UE, czego jawnym przykładem jest unijna kariera D. Tuska. 

No tak..., ale przed karierą w UE D. Tusk był przez wiele lat premierem polskiego rządu, który Polskę doprowadził do stanu takiego, że stała się ona "kartonowym państwem" gdzie królowało powiedzenie, że to "ch...j, dupa i kamieni kupa"

D. Tusk jako premier działał przede wszystkim w interesie Niemiec a po części Rosji. De facto zlikwidował polski przemysł stoczniowy, który był konkurencją tegoż przemysłu niemieckiego. Zainicjował likwidację polskich kopalni węgla kamiennego, uzależnił Polskę od rosyjskiego dostawcy gazu ziemnego, pozwolił na realizację rosyjsko - niemieckich rurociągów Nord Stream  i przeprowadzał cały czas balcerowiczowską prywatyzację jak np. w sektorze polskich uzdrowisk. 

Ponadto podczas rządów D. Tuska mieliśmy niemal 2000 afer, od stoczniowej poprzez hazardową i "misiakową" a skończywszy na aferze Amber Gold, w której oszukano tysiące ludzi i chciano poprzez zależną spółkę OLT EXPRESS pozbyć się na rzecz Niemiec polskiego przewoźnika lotniczego PLL "LOT" [6a]. Planowano też oddać Niemcom Polskie Koleje Państwowe. 

Do Polski D. Tusk powrócił na rozkaz A. Merkel, aby obalić władzę PiS. Na pewno to dla niego jest swoista katorga, ale co mu pozostało? Nic... bo już w UE został przekreślony i tylko zdobycie władzy w Polsce może mu dać jeszcze jaką-taką pozycję w Europie. 

I naprawdę nic mu nie dadzą usłużne pokłony wobec Niemiec:


Należy pamiętać, że jednak upadający D. Tusk będzie się chwytał wszystkiego aby swój cel osiągnąć. On walczy o polityczne życie... dla dobra Niemiec i Niemców... 

[7] Jeszcze raz polecam stronę: http://www.grzechy-platformy.org/afery/, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego na temat antypolskich i pro niemiecko-rosyjskich rządów D. Tuska i jego PO. To jest kompendium wiedzy, który winien dotrzeć do każdego, choć jest w swoim przekazie porażający.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 21 listopada 2022

Filoukraińscy "Chłopcy"! Może nadszedł czas dorosnąć?!

Nowy "wiceszef MSZ Ukrainy Andrij Melnyk zamieścił zdjęcie w mediach społecznościowych z apelem do swoich krytyków. Nie ma wątpliwości, że chodziło mu przede wszystkim o polskich komentatorów, bo to oni najmocniej dziwili się, że dyplomata nie odcinający się od Stepana Bandery otrzymał wysokie stanowisko w ukraińskim rządzie... - Drodzy hatersi, trolle, boty & Co. Najlepsze pozdrowienia z Kijowa. Niech Bóg was wszystkich błogosławi. Muszę was rozczarować, chłopcy. Nie uda wam się mnie sprowokować. Będziemy nadal walczyć o Ukrainę - napisał na Twitterze Andrij Melnyk" [1]. 

Przypomnę.

"Były ambasador Ukrainy w Berlinie Andrij Melnyk w piątek został nowym ukraińskim wiceministrem spraw zagranicznych. Ta nominacja nie spotkała się w Polsce z życzliwym przyjęciem w żadnej z opcji politycznej. Po uwagach pod swoim adresem Melnyk zaczął blokować polskich użytkowników Twittera.

Melnyk był wcześniej ambasadorem Ukrainy w Niemczech. Dyplomata zasłynął bardzo krytycznymi uwagami pod adresem rządu RFN po rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz wypowiedziami usprawiedliwiającymi masakry polskiej ludności, którymi miał dowodzić lider OUN Stepan Bandera. Został odwołany z funkcji ambasadora przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w lipcu" [2].

Wiceszef MSZ Ukrainy zasłynął kilka miesięcy temu stwierdzeniem, że nie odcina się od dziedzictwa ukraińskich nacjonalistów, a dyskusja o ich antysemityzmie i pogromach to "rosyjska narracja", bo Stepan Bandera był antysowiecki.

"W poniedziałek Melnyka skrytykowali m.in. szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch oraz poseł PiS Radosław Fogiel. - Są dyplomaci, którzy są znani tylko z tego, że są gwiazdami internetu i bardzo dobrze. Jednak tamta wypowiedź (Melnyka o porównaniu ukraińskiego ludobójstwa na Polakach z jakimiś mitycznymi zbrodniami Polaków) była bardzo niefortunna, skandaliczna. MSZ Ukrainy się od niego odcięło. Pan ambasador się trochę zagalopował - mówił Kumoch w RMF FM (...) - Ta nominacja to rzeczywiście zdarzenie niefortunne. Tu nasi ukraińscy partnerzy powinni wykazywać większe zrozumienie dla polskiej wrażliwości - komentował Fogiel awans Melnyka w radiowej "Trójce". - Nie ma zwyczaju oficjalnego komentowania powołań wiceministerialnych, ale jest wiele kontaktów na różnych poziomach, gdzie nasze stanowisko można stronie ukraińskiej przedstawiać - dodał ustępujący rzecznik PiS, którego zastąpi na stanowisku partyjnym Rafał Bochenek" [1].

"Odnosząc się w niedzielę w Polsat News do informacji o powołaniu Melnyka na wiceszefa ukraińskiego MSZ prezydencki minister Andrzej Dera powiedział, że jest zaskoczony tym co się stało. - Osobiście jestem zaskoczony, bo jako strona polska zawsze sprzeciwiamy się narracji banderowskiej; nie jest ona do zaakceptowania i w żaden sposób nie możemy akceptować polityków, którzy taką narrację wprowadzają w przestrzeń publiczną - powiedział. Dodał, że Polska nie jest jednak państwem, które ingeruje w wewnętrzne sprawy i powoływanie polityków na funkcje w innym państwie.

(...)

Wiceszef MSWiA Błażej Poboży ocenił, że "nie ma wątpliwości, że nie jest to szczęśliwy wybór". - To jest zły wybór. Moment, w którym pan Melnyk obejmuje stanowisko, nie jest istotny - powiedział Poboży. Jednocześnie zwrócił uwagę, że Melnyk został powołany na stanowisko wiceministra. - Pamiętajmy, że jednak ktoś inny koordynuje i prowadzi tę politykę (zagraniczną) - mówił [ministrem spraw zagranicznych Ukrainy jest Dmytro Kułeba - przyp. red.].

(...)
     
Dodał jednak, że boleje nad tym, że taki wybór pojawił się w momencie, w którym dla zbudowania nowego otwarcia w relacjach polsko-ukraińskich po 24 lutego wykonano bardzo dużo. - Dlatego ten wybór szczególnie boli - zaznaczył.

(...) 

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) ocenił, że powołanie Melnyka na to stanowisko to "cios w serce polskich rodzin wołyńskich". - Za rok będziemy obchodzili 80. rocznicę rzezi wołyńskiej. W przededniu 80. rocznicy na stanowisko wiceministra spraw zagranicznych powoływany jest człowiek, który zrównuje zbrodnie banderowskie z rzekomymi zbrodniami polskimi. To jest niedopuszczalne z punktu widzenia polskiej racji stanu i nigdy nie powinno się wydarzyć - powiedział. Dodał, że w imieniu rodzin wołyńskich żąda przeprowadzenia rzetelnej ekshumacji ofiar i restytucji polskich kościołów na terenie Ukrainy i zaprzestania prowokacji" [2].

No może już dosyć tych cytatów, ale są one ważne, bo chyba cała polska klasa polityczna od lewa do prawa odebrała tą nominację bardzo krytycznie.

Ale może właśnie dobrze, że tak się stało. Może wreszcie polskim filoukraińcom przysłowiowe "klapki z oczu spadną" i zauważą, że pomimo naszej wszechstronnej pomocy dla walczącej z Rosją Ukrainy, ona w dalszym ciągu gloryfikuje ludobójcze OUN-UPA a jedyny gest dobrej woli z ich strony stanowiło odsłonięcie wcześniej przez nich zabudowanych "Lwów" przy polskim cmentarzu. 

Owszem. Nasze historyczne kontakty z Ukraińcami są trudne, ale właśnie dlatego przyszłe nasze dobrosąsiedzkie relacje winny być oparte na fundamencie prawdy o przeszłości. A ona jest jednoznaczna. Dranie i ludobójcy z OUN-UPA dokonali etnicznego bestialskiego i barbarzyńskiego wymordowania Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Szacuje się, że wtedy zamordowano około 200 tysięcy Polaków, którzy zanim zginęli byli okrutnie męczeni i maltretowani w sposób tak okrutny, że aż trudny do wyobrażenia. 

I tylko na tej prawdzie można zbudować nasze poprawne obopólne relacje w przyszłości. 

Ale musimy się też zastanowić trochę głębiej nad tą nominacją. 

Czy nie jest czasem tak, że Ukraińcy po prostu wykorzystują naszą naiwną i romantyczną mentalność oraz chrześcijańskie miłosierdzie, które już wielokrotnie okazywały się być dla nas tragiczne? Czy nasza obecna niemal altruistyczna pomoc przekłada się na zmianę negatywnego stosunku narodu ukraińskiego do Polaków? Czy w ogóle warto z naszej strony ponosić takie materialne i pozamaterialne nakłady na pomoc Ukraińcom, skoro oni odwdzięczają się nam nominacją banderowca na ich wiceministra spraw zagranicznych? Czy czasem nie należy wreszcie zażądać od Ukrainy jasnego stanowiska wobec mordów OUN-UPA i uznania ich oficjalnie za ludobójstwo? A może też należy zadbać w końcu o nasze interesy i postawić jasne i przejrzyste warunki Ukraińcom, których spełnienie będzie warunkowało dalszą naszą dla nich pomoc w wojnie z Rosją?

Tych pytań zapewne jest jeszcze bardzo wiele, ale odnosząc się do tego ostatniego, to już dziś musimy przygotować i oficjalnie przedstawić warunki Ukrainie, od których spełnienia będzie zależało nasze dalsze dla nich wojenne i powojenne wsparcie. Do takich na pewno będzie: uznanie przez Ukrainę "Rzezi Wołyńskiej" za ludobójstwo, podpisanie przedwstępnych umów dla polskich firm na odbudowę Ukrainy, dostęp do masowych polskich grobów i pozwolenie na ekshumację ciał czy oficjalne zrzeknięcie się Ukrainy z roszczeń terytorialnych wobec Polski i uznanie naszej granicy z Ukrainą za ostateczną. 

Reasumując i parafrazując słowa A. Melnyka: Może już czas polscy filoukraińscy "Chłopcy" dorosnąć i działać w interesie Polski a nie Ukrainy?



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog