czwartek, 27 stycznia 2022

Chyba nadszedł już czas na żądanie reparacji wojennych od Niemiec!

Ostatnio wiele się mówi o wspieraniu przez Niemcy agresywnej polityki W. Putina. 

I już nie są to jakieś wyimaginowane przesłanki, ale teraz tak po prostu - wobec zamierzonej agresji Rosji na Ukrainę (czy tylko na nią?) - stało się to faktem. Brak zgody na przelot przez powietrzne terytorium Niemiec militarnych samolotów natowskich do Ukrainy [1], brak zgody na reeksport broni z niektórych krajów bałtyckich (Estonii) do Ukrainy czy jakaś sarkastyczna pomoc Ukrainie w postaci hełmów wojskowych sytuuje Niemcy w gronie państw, które stają się ponownie imperialne a tak naprawdę powracamy do paktu Ribbentrop - Mołotow, czyli już jawnego współczesnego kondominium rosyjsko-niemieckiego, które chce zbudować Euroazję od Lizbony do Władywostoku. Nacisk na dokończenie budowy Nord Stream 2 czy niechęć Niemiec na ewentualne międzynarodowe (unijne i natowskie) sankcje wobec Rosji w zakresie sektora energetycznego (najbardziej uciążliwego dla Rosji) oraz  chęć stworzenia przez nową administrację Niemiec Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa pod ich zarządem (IV Rzeszy) są tylko tego przykładami.

Świat jest zaniepokojony postawą Niemiec, więc może przyszedł czas na żądania Polski od Niemiec reparacji wojennych? Bo jeżeli nie teraz to kiedy? Trzeba wykorzystywać nadążające się nam okazje i błędy międzynarodowej polityki niemieckiej!

Doprawdy nie wiem dlaczego jeszcze nie został opublikowany raport ws. wysokości odszkodowania od Niemiec dla Polski za zniszczenia i mordy podczas II wojny światowej. Poseł Arkadiusz Mularczyk - szef parlamentarnego zespołu do spraw reparacji wojennych -  już dawno temu mówił, że przeszło 1500 stronnicowy raport jest już prawie gotowy i jest tłumaczony na języki: niemiecki oraz angielski. Czy to tłumaczenie na języki obce wymaga tak długiego czasu, bo już niemal 1,5 rocznego? [2].  Pytanie wydaje się retoryczne.

Dziś mamy sytuację, że tak naprawdę UE jest już - bez Brytyjczyków - IV Rzeszą Niemiecką. No może z jakimś udziałem Francji czy Holandii, ale to Niemcy decydują o polityce UE. A z jej strony daje się zauważyć atak hybrydowy na Polskę. Komisja Europejska wykorzystuje TSUE do nakładania na nas kar. 

Najpierw było żądanie zamknięcia kompleksu "Turów". Jak pisał onegdaj portal businessinsider.com.pl:  "Kwota każdego dnia rośnie o kolejne 500 tys. euro"  a dziś są to już miliony! 
I będzie egzekwowana w postaci potrąceń należnej kary z pieniędzy, które przysługują Polsce w ramach środków unijnych. 

A dowiedzieliśmy się, iż "Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej poinformował w komunikacie, że Polska, z uwagi na to, że nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych, odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie". 

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta stwierdził, że "TSUE kompletnie lekceważy i ignoruje polską konstytucję i wyroki TK. Działa poza kompetencjami i nadużywa instytucji kar pieniężnych i środków tymczasowych (...) To kolejny etap operacji mającej oderwać od Polski wpływ na ustrój naszego państwa, to uzurpacja i szantaż".

Wobec już takiej dosłownej agresji instytucji unijnych (tak naprawdę niemieckich) na Polskę i wspierania przez Niemcy imperialnej polityki W. Putina chyba jednak warto w końcu uruchomić procedurę uzyskania od Niemców należnych nam reparacji wojennych. A warunkiem jej rozpoczęcia jest publikacja raportu komisji A. Mularczyka. Zbrodnia niemieckich hitlerowców na Polakach jest zbrodnią przeciw ludzkości i jako taka nie podlega przedawnieniu. 

Najprawdopodobniej wartość tych odszkodowań jest na tyle wysoka, że nawet Niemców dzisiaj nie stać by było na ich zapłacenie. Ale trzeba o te pieniądze walczyć a jednocześnie możemy też uzyskać inny cel: odpuszczenie przez UE wojny hybrydowej wobec Polski z wykorzystaniem TSUE i KE. 

Ja jeszcze użyłbym innego argumentu: skoro UE nas niesłusznie karze na miliony, to my o taką samą kwotę winniśmy zmniejszyć naszą składkę unijną. 

Ale też pozostaje kwestia uroszczeń reparacyjnych Żydów wobec Polski. Zanim po raz kolejny  zostanę okrzyknięty "antysemitą"  pragnę tylko zwrócić uwagę, że nie zawsze Polska musi słuchać amerykańskich Żydów, tak samo jak owi Żydzi byli głusi na Holocaust ich "pośrednich" i biednych aszkenazyjskich współplemieńców z rąk Niemców w latach 1941-1945/1946.

I ci Żydzi lub ich potomkowie śmią dzisiaj uważać się za jedynych przedstawicieli narodu żydowskiego i chcą od Polski odzyskać bezprawnie tzw. bezspadkowe  mienie pożydowskie z tamtych czasów, ale też z czasów komuny. Wielkość tej spodziewanej gratyfikacji rośnie niesamowicie: było niedawno 65 mld USD a teraz już niemal 330 mld USD, czyli około 1,6 biliona złotych.

Słynny już (z podziękowaniem dla amerykańskiej i kanadyjskiej Polonii) dokument prawny podpisany przez D. Trumpa jako "447 act" może w znacznym stopniu w przyszłości przyczynić się do tego, iż faktycznie organizacje żydowskie (syjonistyczne) dostaną odpowiednie podstawy do żądania od Polski owych roszczeń, czyli ich zbrodniczego wyłudzenia i kradzieży naszej, polskiej własności. Przeciw tej a'la ustawie winna protestować nie tylko polska Polonia, ale wszystkie partie w Polsce i sami Polacy. To jest najważniejsze dla przyszłości Polski! I na nic się tu nie zdadzą zapewnienia, że te "acta" są tylko czymś niewinnym... Są bardzo niebezpieczne dla Polski i nas wszystkich. I nawet gdy teraz cała sprawa ucichła, to nie znaczy, że ten" miecz reparacyjny" nad nami nie wisi

Tylko śmiesznym jest, że jak dotychczas te odzyskiwane przez gminy żydowskie mienie (m.in. od Niemiec) tak naprawdę trafiało i trafia jedynie do organizacji żydowskich (gmin, związków, kongresów, itp.) – 90% a tylko niecałe 10% trafiało i trafia do faktycznych ofiar Holocaustu lub ich potomków. Tak wskazuje też Żyd Norman Finkelstein w swojej książce "Przedsiębiorstwo Holocaust". Pisze o tym, że restytucja mienia i te nikłe odszkodowania dla Żydów i lokalnych gmin żydowskich są tylko wymysłem chciwców z owego przedsiębiorstwa, a ja dodam od siebie, że żądanie odszkodowań  za bezspakowe mienie jest niezgodne nie tylko z prawem polskim, ale i międzynarodowym.

Są różne szacunki, ile Polsce i Polakom w ramach odszkodowań są winne Niemcy za II Wojnę Światową. Szacuje się, iż może to być kwota przewyższająca 3 biliony złotych! [3], choć ja uważam, że jest co najmniej wyższa o 50% t.j. 4,5 biliona złotych... w zależności od metodologii liczenia.

Zauważmy, że tak naprawdę przez dziesiątki lat Niemcy i Żydzi walczyli o to, aby zatrzeć winę Niemców za II WŚ i przypisać ją mitycznym nazistom, gdzie  Polacy też tak byli i są nazywani, nazywani jako pogromcy Żydów, prawie takich samych jak Niemcy. I teraz mamy nagły wysyp tego sposobu myślenia i szkalowania Polski na arenie międzynarodowej... bo Niemcy zapowiedzieli, że już spłacili Żydów i nie zapłacą im więcej żadnego dolara. 

Polska stara się dotrzeć z prawdziwą historią II WŚ i Holocaustu Żydów na ziemiach polskich dokonanej przez Niemców, w których 90% ludności popierało A. Hitlera! Niestety jest to praca na lata i nie znamy jej skuteczności.

Żądanie wojennych reparacji od Niemiec jest tym bardziej możliwe, że zrzeczenie się w 1953 roku prawa do roszczeń przez polskie władze komunistyczne nie ma tak naprawdę mocy prawnej. Po pierwsze, ze względu na to, że Polska posiadała (w odróżnieniu od innych demoludów) oficjalny rząd polski na uchodźstwie, który nigdy nie zrzekł się prawa do reparacji wojennych Niemiec na rzecz Polski a po drugie, ze względu na fakt, iż nawet polscy komuniści nie dopełnili formalności i nie nie zarejestrowały swojej decyzji o zrzeczeniu się w Sekretariacie Generalnym ONZ, co tym samym międzynarodowo czyni tą decyzję bezprawną. Grzegorz Kostrzewa-Zorbas - który jako pierwszy wskazał na ten błąd komunistów i samych Niemiec - postuluje w tej sprawie negocjacje, w których "ani w nich ani przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości pozycja Niemiec nie byłaby mocna".

Oczywiście najlepsze dla Polski byłoby indywidualne żądanie tych reparacji od Niemców i oczekiwanie na ich spłatę. Ale też można zejść z piedestałów etycznej historii i ideologii, i zawrzeć z Żydami porozumienie finansowe, które dla obu państw byłoby korzystne właśnie w tym obszarze, obszarze tak bliskim Żydom, obszarze finansów, banków, lichwy i handlu. 

Może dobrze by było aby - z poparciem USA, Izraela i żydowskich organizacji – wystąpić do Niemców  o odszkodowania wojenne dla Polski, których część poprzez Polskę trafiałoby do Żydów w ramach dalszych reparacji wojennych, bo przecież to Niemcy wybili Żydów w Europie Wschodniej, Polsce i oni winni za to płacić a nie my jako takie same ofiary Niemców.  Niemcy - jak już wspomniałem - stwierdziły, że nie są obecnie nic winni Żydom, ale przecież wizja dodatkowych środków finansowych może być bardzo skuteczna dla Żydów w obszarze tegoż pomysłu.

Licząc niekorzystnie dla Polski to Żydzi otrzymaliby 1,6 biliona złotych a Polska 1,4 biliona złotych. Licząc średnio pozytywnie dla nas, to Polska uzyskałaby około 2,9 biliona, przy założeniu 4,5 bilionowych polskich żądań odszkodowawczych.

Zdaję sobie sprawę, że jest to karkołomny pomysł uzyskania reparacji wojennych od Niemców, bo tak naprawdę to Niemcy powinni spłacić Żydów i Polaków sami a nie Żydów pośrednio poprzez Polskę. Ale nie zawsze przecież da się geopolitycznie uzyskać wszystko, co się chce a dodatkowo przecież jasno moglibyśmy określić, że ta część odszkodowań niemieckich jest płacona przez Niemcy a Polska nie płaci ani złotówki!

[1] Wiem, że Niemcy się tłumaczą, że UK nie wystąpiła do nich o zgodę na przelot natowskich samolotów, ale faktem jest, że jednak ominęły one terytorium powietrzne Niemiec nadkładając drogi. A Niemcy przecież są członkiem NATO (sic!!!)

-----------------------------------------------------

Informacja

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie", w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog


środa, 26 stycznia 2022

Dzień Judaizmu w Kościele. Czy KK schodzi na manowce wiary?

XXV "Dzień Judaizmu" w Kościele Katolickim w Polsce był obchodzony 17 stycznia 2022 roku. 

Zaś ja od samego początku - i mimo tego, że ustanowienie tego dnia nastąpiło za czasów jednego z moich patronów, czyli św. Jana Pawła II - zawsze i do dzisiaj mam bardzo mieszane odczucia na jego temat i zawsze się zastanawiam czy to nie jest czasem sukcesywne schodzenie KK na manowce wiary, bowiem KK na pierwszym miejscu winien stawiać ewangelizację a nie za wszelką cenę ekumenizm czy dialog międzyreligijny. 

O ile jednak jakoś tam można zrozumieć ruch ekumeniczny poszukujący przez KK wspólnej modlitwy i zrozumienia między różnymi tradycjami chrześcijaństwa (m.in.  protestanckiej, anglikańskiej, starokatolickiej czy prawosławnej), to jednak dialog międzyreligijny KK pomiędzy religiami takimi jak judaizm, islam, buddyzm, hinduizm czy nawet pogańskimi wierzeniami winien opierać się przede wszystkim na próbie ewangelizacji, czyli na zaproszeniu i nakłonieniu otwarcia serc ich wiernych na Kościół Chrystusowy.

Będąc wierzącym KK co niedzielę modlę się słowami: "...Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden Chrzest na odpuszczenie grzechów....".

Jak to rozumieć? [1]

"Jeden" to znaczy, że został on utworzony przez Jedynego Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Pod Cezareą powiedział do Piotra: „Ty jesteś Piotr (czyli Opoka), i na tej opoce zbuduję Kościół mój...". Pan Jezus mówi wyraźnie, że założy jeden Kościół, nie kościoły. 

"Święty" oznacza, że Jego założycielem jest Syn Boży, druga Osoba Trójcy Świętej i ten Kościół, niezależnie od grzechów niektórych swoich członków, jest jedyną zwyczajną drogą zbawienia.

"Powszechność" zaś może być rozumiana jako „Katolickość", czyli z j. greckiego  oznacza właśnie „powszechny", „ogólny". Znaczy to, że Kościół, którego członkami jesteśmy, jest posłany do wszystkich ludzi, wszystkich czasów i różnych kultur. On je wszystkie przygarnia i prowadzi do Chrystusa. 

"Apostolski" natomiast oznacz ni mniej ni więcej niż to, że Kościół powstał z przepowiadania Apostołów. Tuż przed swoim wstąpieniem do nieba, Pan Jezus powiedział do Apostołów: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu... (Mt 16,15)". Dalej, Kościół przekazuje wiernie wiarę, którą głosili Apostołowie. Chrystus Pan powiedział do Piotra: "Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" (Mt 16,19). W ten sposób zapewnił Pan Jezus Piotrowi i będącemu w jedności z Nim kolegium Apostołów prawdziwość nauczania nieskażonej i jednej tylko wiary. Dzisiaj z tego samego przywileju korzysta następca Piotra razem z będącym w jedności z nim kolegium biskupów.

"Jeden Chrzest na odpuszczanie grzechów" oznacza, że tylko poprzez sakramentalny Chrzest Święty jesteśmy w stanie odpuszczenia grzechów i możemy nazywać się dziećmi bożymi oraz osiągnąć Królestwo Boże. 

Także więc jest tylko jeden, chrystusowy kościół dający zbawienie. Wszystkie inne błądzą i należy je ewangelizować, nawracać na jedną chrystusową wiarę. Taki jest cel KK a nie jakiś tam ekumenizm a tym bardziej dialog międzyreligijny! Tylko w Jezusie Chrystusie, który oddał życie za nasze grzechy można znaleźć drogę do Królestwa Bożego. Taki jest sens naszej wiary i naszych, katolickich modlitw, które odmawiamy od wieków i które od wieków były głoszone przez przedsoborowy (II Sobór Watykański) Kościół. 

Dlatego zgadzam się z krytyką Dnia Judaizmu, którą prezentuje m.in. Paweł Lisicki: 


A także z jego krytyką dialogu międzyreligijnego:


Naprawdę warto poświęcić czas na wysłuchanie powyższych prelekcji P. Lisickiego, bo wyrażają one zdanie wielu księży a także prezentują wątpliwości, które narastają wśród wiernych KK. 

Szczerze też polecam - jako uzupełnienie - prelekcję ks. prof. W. Chrostowskiego i P. Lisickiego na temat judaizmu i chrześcijaństwa oraz proponuję w ogóle zapoznać się z wykładami księdza profesora (większość jest jeszcze na YouTube) oraz poczytać jego książki:

Nie ma czegoś takiego jak judeochrześcijanizm. Chrześcijaństwo a szczególnie katolicyzm jest skrajnie odmienne od judaizmu (a szczególnie tego, który ukształtował się w kontrze do Chrześcijaństwa już począwszy od I wieku naszej ery, czyli judaizmu rabinicznego - w przeciwieństwie do judaizmu biblijnego Starego Testamentu) i można a nawet trzeba oczywiście nawracać współczesnych  judaistów na prawdziwą i jedyną wiarę chrystusową. Tym bardziej, że oni nigdy nie zaakceptowali Jezusa Chrystusa jako Mesjasza i dalej czekają na Króla Żydowskiego. Kuriozalne jest zatem ogłaszanie w KK Dnia Judaizmu. To jest sprzeczne z nauczaniem Jezusa Chrystusa i - co powiedziałem wcześniej - prowadzi KK na manowce wiary!

A ponadto... Czy kiedykolwiek słyszeliśmy o Dniu Katolicyzmu w żydowskich Synagogach, gdzie Żydzi czciliby Krzyż Święty tak jak Katolicy w Dniu Judaizmu oddają im część zapalając w swoich kościołach Świece Chanukowe? 

Oczywiście nie oznacza to, iż mamy z judaizmem "walczyć do upadłego". Można otwarcie a nawet życzliwie rozmawiać, ale też trzeba mieć świadomość, że rabiniczni judaiści z tyłu głowy mają "gen antychrześcijańskości a przede wszystkim antykatolickości", bo przecież zostali ukształtowani w całkowitej kontrze do naszej wiary i do Jezusa Chrystusa. Do tego doszedł jeszcze Holocaust, który dziś stał się jakby centrum odniesienia dla dzisiejszych rabinicznych judaistów i przez jego pryzmat oceniają dziś cały świat i aberracyjnie upatrują w wierze katolickiej jego praprzyczyny.    


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog



wtorek, 25 stycznia 2022

WOŚP się zbliża, już ostrzy kły... trzeba nam zmykać "na drzewo"!

Moja parafraza (a'la parodia) słynnej części piosenki z filmu "Akademia Pana Kleksa" pt.: "Dzik jest zły":

"WOŚP jest dziki, WOŚP jest zły
WOŚP ma bardzo ostre kły
Kto na drodze WOŚP spotyka 
Ten na drzewo zaraz zmyka"

Traktuję ową parafrazję (a'la parodię) oczywiście humorystycznie, bowiem nie spotkałem jeszcze osoby uciekającej przed WOŚP na drzewo a raczej tylko zauważyłem duży podział polskiego społeczeństwa w traktowaniu tej owsiakowej imprezy: jedni są nią zachwyceni i uważają, że WOŚP jest dobrą i wzruszającą inicjatywą przyczyniającą się do uruchomienia dobroczynności u wielu ludzi i wielu ludziom pomagająca a drudzy wskazują na to, że szef WOŚP stworzył sobie swoiste prywatne przedsiębiorstwo, które jest nadzwyczaj mało transparentne i to zarówno organizacyjnie, jak i finansowo oraz ideologicznie i indoktrynacyjnie jest złe a charytatywność jest tylko źródłem zachowania płynności finansowej i uzyskiwania dochodów przez to przedsiębiorstwo.  Ja należę do tej drugiej grupy [1]. I właśnie  ta parafraza wyraża też mój pewien sarkazm i krytyczny dystans wobec całej tej już 30-letniej hucpy J. Owsiaka. 

Przyjrzyjmy się np. reklamie tegorocznego święta WOŚP. 


W niej J. Owsiak chwali się, że przez przez 30 lat pracowało dla niego na całym świecie 3 mln wolontariuszy, zebrał 1,5 mld złotych i zakupił 67 300 sztuk sprzętu. A gdzie jest informacja jaka jest wartość owych sztuk urządzeń medycznych? Bo przecież logicznie powinien powiedzieć w reklamie, że "zebrał przez 30 lat aż 1,5 mld złotych i zakupił 67 300 sztuk sprzętu medycznego o wartości ileś tam mld złotych". Dlaczego tego nie mówi? To już słodka jego tajemnica. 

I dalej... pokazuje jakąś sążnistą księgę, gdzie na okładce zapisane jest chyba motto tegorocznego, jubileuszowego  finału WOŚP: "Przejrzyj na oczy". Doprawdy jakiś sarkastyczny dowcipniś (a może i hipokryta) z tego J. Owsiaka, bo gdybyśmy faktycznie en masse "przejrzeli na oczy" i dowiedzieli się wszystkiego np. o finansach jego przedsięwzięcia oraz o tym, kto naprawdę jest właścicielem tego darowanego placówkom medycznym sprzętu, to następnym razem ta finałowa hucpa być może nie miałaby już racji bytu a i wolontariuszy chyba też by zabrakło...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog