piątek, 21 sierpnia 2026

Kredyt SAFE. Dotrze, "zakute łby"?

Nasz Wielce Szanowny Premier Donald Tusk 23 lutego 2026 roku raczył był emocjonalnie użyć wobec przeciwników niemiecko-unijnego kredytu SAFE zwrotu: "dotarło, zakute łby?". Wypowiedział to podczas wizyty w Hucie Stalowa Wola, gdzie w kontekście swoich słów wskazał, że aż 20 miliardów złotych z tego kredytu SAFE trafi tylko do tej huty. 

Przeto niech i mi zostanie wybaczone, iż też emocjonalnie użyję tegoż samego zwrotu: "dotarło, zakute łby?" do wszystkich zwolenników zaciągnięcia przez Polskę niemiecko-unijnej pożyczki SAFE, w tym też do miłościwie nam panujących rządzących. Zapytam o to na końcu tegoż tekstu, w kontekście jego merytorycznej treści a dokonam tego z tym większą satysfakcją, że słowa rozedrganego Szanownego Premiera Donalda Tuska ubodły mnie osobiście i nigdy nie spodziewałem się po osobie pełniącej tak wysoką funkcję używania takiego knajackiego języka.

Dodatkowo inspiracją tekstu było nachalne promowanie kredytu SAFE podczas niedawnego Święta Wojska Polskiego, choć na okolicznościowej defiladzie wojskowej nie było żadnego sprzętu zakupionego z tegoż kredytu. ŻADNEJ SZTUKI, bo wszystko zostało zakupione wcześniej za nasze, polskie pieniądze i na podstawie kontraktów zawartych przez rząd PiS!

Uzupełnię też powyższe słowa zwrotem "łyso wam", które też wypowiedział Premier D. Tusk. Co prawda w innym kontekście, ale w tym miejscu będzie też dobrze pasowało. 

Więc zapamiętajcie "zakute łby", iż:

1. Niemiecko-unijne pieniądze z SAFE nie są żadnym darmowym pieniądzem a kredytem/pożyczką. Jest to długoterminowe zobowiązanie państwa wobec UE, które musimy oddać wraz z należnym oprocentowaniem. Kredyt ten zaciągnięty jest na 45 lat w wysokości ok. 43,7 mld € (ok. 170-200 mld dzisiejszych zł) i o oprocentowaniu zmiennym. Na dziś to oprocentowanie zmienne szacowane jest na 3,2%–3,7%, ale nikt nie potrafi przewidzieć o ile będzie wyższe w przyszłości,

2. Trzeba też wiedzieć, że tak naprawdę to Polska bierze sobie ten kredyt, ale to od Komisji Europejskiej (czyt. Niemiec) zależy na co ten kredyt można wydatkować (uzbrojenie z Niemiec, Francji, Niderlandów, Szwecji, Ukrainy?) i od niej zależy też decyzja czy Polska będzie spełniała jakieś tam wydumane "kamienie milowe" aby w ogóle dostać każdą kolejną transzę tego "chwilówkowego i a'la frankowego" kredytu. Sytuacja jest kuriozalna: to Polska bierze kredyt, ale jego wydatkowanie w zdecydowanej części zależeć będzie od UE a dodatkowo będziemy zmuszeni spełniać jakieś wymyślane warunki, aby otrzymać kolejne transze tego kredytu i jakąś jego część będziemy musieli "oddać" Ukrainie.  

3. Ogólnie i dodatkowo podpisaliśmy też zobowiązanie, by zamówienia publiczne zapewniały warunek, aby nie więcej niż 35% kosztów komponentów zamawianych w ramach tej pożyczki SAFE pochodziło spoza UE, EOG-EFTA lub Ukrainy. Inaczej mówiąc to na najnowocześniejsze uzbrojenie z USA czy Korei Południowej możemy (?) maksymalnie wydać tylko 35% pożyczki SAFE, 

4. Fajniutka i symptomatyczna jest też data podpisania kredytu SAFE: 8 maja, czyli w Międzynarodowy Dzień Zwycięstwa nad Niemcami podpisaliśmy kredyt od nich, który swobodnie można by uznać jako Dzień Zwycięstwa Niemiec nad Polską XXI wieku! Tym razem bez broni palnej ale przy pomocy broni ekonomicznej,

5. Warto też zwrócić uwagę na strukturę kwot kredytu zaciąganego przez poszczególne państwa UE:

 Tabela: Struktura kwot kredytu SAFE z podziałem na państwa należące do UE
Jak widać, dla elit niemiecko-unijnych to Polska jest głównym celem przyszłościowego - mówiąc brzydko - "trzymania jej za finansową mordę do końca świata i jeden dzień dłużej". Przykre, że tak duży kraj w centrum Europy pozwala na to na własne życzenie. Polska jest na czele kredytobiorców i bierze od domniemanych lichwiarzy 2,62 razy więcej pieniędzy niż druga w kolejności Rumunia i aż 43,7 razy więcej niż siedemnasta na liście Hiszpania. 

Koniecznie też należy wymienić kraje, które nie zdecydowały się na zaciągnięcie pożyczki SAFE. Są to: Austria, Niemcy, Irlandia, Luksemburg, Malta, Niderlandy (Holandia), Słowenia i Szwecja. 

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na Niemcy, które w osobie Kanclerza Niemiec F. Merza co rusz latają z kolejną wizytą do Prezydenta D. Trumpa i zabiegają o uznanie przez USA właśnie Niemiec za najważniejszego europejskiego przedstawiciela Europy w kontaktach transatlantyckich. Obiecują w zamian zakupy najnowocześniejszego sprzętu wojskowego w USA. I tylko zawsze wypełzające na wierzch niemieckie: buta i arogancja jak na razie przekreśliły plany F. Merza w tym obszarze a nawet zdenerwowały D. Trumpa na tyle, że postanowił wycofać z Niemiec ok. 5 tys. żołnierzy amerykańskich. I co zrobił D. Tusk? Ano zamiast zachęcać D. Trumpa do przeniesienie tych 5 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski (na wschodnią flankę NATO) oświadczył, że Polska nie ma zamiaru podbierać Niemcom owych żołnierzy. 

Ale i tak Niemcy kupują i będą kupowały uzbrojenie w USA czy Korei Południowej a nam pozostanie kupować niemieckie czy francuskie "barachło" odświeżone marketingowo. 

Polska do tej pory samodzielnie kupowała najnowocześniejszą broń z USA i Korei Południowej. Czy nie mogłoby być tak dalej? Czy jesteśmy gorsi od słabnącej gospodarki Niemiec? Czy naprawdę musimy aż brać lichwiarski kredyt na zakup mniej wartościowego sprzętu niż robiliśmy to dotychczas bez tego kredytu? 

6. Ten ogromny kredyt zaciągany jest w walucie Euro a każdy szanujący się ekonomista stwierdzi, iż  makroekonomicznie sytuację, w której państwo zadłuża się w walucie, której samo nie emituje, określa się mianem "grzechu pierworodnego". Jeśli kraj z własną walutą (np. PLN) ma problemy gospodarcze, inwestorzy uciekają od jego aktywów, co powoduje drastyczny spadek wartości lokalnego pieniądza. W efekcie wartość długu nominowanego w Euro, przeliczona na słabnącą walutę krajową, lawinowo rośnie, nawet jeśli państwo nie pożyczyło ani jednego nowego Euro. Można w ten sposób popaść w tzw. "spiralę zadłużenia". Nie wnikając w szczegóły, przekonała się o tym Polska w latach gierkowskich i po-gierkowskich a także całkiem niedawno - w skali mikro - nasi "frankowicze",

7. Podpisanie przez rząd Szanownego D. Tuska pożyczki SAFE jest działaniem bezprawnym i sprzecznym z Konstytucją RP, czyli jest przestępstwem, za które karnie będą odpowiadały osoby podpisujące ten kredyt. Sprawstwo kierownicze w postaci Premiera D. Tuska też będzie przedmiotem procesu karnego. I co jest istotne... aktu tej à la zdrady narodowej nie podpisywał sam premier ale m.in. szef MON-u W. Kosiniak - Kamysz i szef MFiG A. Domański, który - pewnie w "nagrodę za podpis"? - awansem w kwietniu 2026 roku został wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej. No i jeszcze trzeba dołożyć też podpisy: M. Czekaja – prezesa zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego oraz prof.  M. Postuły – pierwszej wiceprezes zarządu BGK. BGK jest "dystrybutorem" pożyczki SAFE,

8. Krótkookresowym wyjściem z ewentualnej "spirali zadłużenia" (przedstawionym w pkt 6) mogłoby np. być wprowadzenie w Polsce waluty Euro, ponieważ dług zagraniczny stałby się de facto długiem w walucie krajowej, całkowicie eliminując ryzyko kursowe oraz EBC (Europejski Bank Centralny z siedzibą w Niemczech), dysponując nielimitowaną kreacją pieniądza, mógłby interweniować na rynku obligacji i sztucznie obniżać koszty obsługi długu. Takie działanie w praktyce zapobiegłoby też ewentualnemu formalnemu bankructwu państwa,

9. W nawiązaniu do poprzedniego akapitu. Może też jednym z ukrytych celów zaciągnięcia tego kredytu SAFE jest przeforsowanie w Polsce wprowadzenia waluty Euro, co w najbliższych latach byłoby zdradą i hańbą na kartach polskiej historii. Tyle tylko, że gdyby - po zaciągnięciu tej pożyczki SAFE - faktycznie doprowadzić Polskę do stanu wielkiego kryzysu gospodarczego to propagandowy nacisk na wprowadzenie europejskiej waluty byłby przeogromny. W tym kontekście warto przypomnieć, że Szanowny D. Tusk wspominał o wprowadzeniu w Polsce waluty Euro bodajże już w 2012 roku a dziś zarówno Polacy jak i prezes NBP są za utrzymaniem w Polsce złotówki. 

10. Niestety ceną za wprowadzenie Euro jest utrata kolejnej sfery suwerenności a przede  wszystkim oddanie kluczowych narzędzi polityki pieniężnej, skazując gospodarkę znajdującą się w kryzysie na długotrwałą stagnację. Pozbawiony własnej waluty kraj musiałby wychodzić z tegoż ewentualnego kryzysu poprzez niezwykle bolesne dla społeczeństwa cięcia budżetowe i spadek płac realnych, zamiast poprzez dynamiczny wzrost oparty na stymulacji eksportu.

No i jak, dotarło "zakute łby"? "Łyso Wam"?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 20 sierpnia 2026

Panie Prezydencie RP! Może czas szerzej informować naród o swoich decyzjach w sprawie ustaw!

Prezydent RP Karol Nawrocki bodajże jako pierwszy na swojej stronie internetowej tak szeroko tłumaczy narodowi podjęte decyzje w sprawie konkretnych ustaw, szczególnie zwracając uwagę na weta lub skierowanie ustaw do TK. Nic tylko się cieszyć, ale...

Trzeba sobie zdawać sprawę, że nie każdy nasz rodak chce lub po prostu nie ma czasu na bieżące śledzenie wydarzeń politycznych, skupiając się zazwyczaj jedynie na jednym telewizyjnym lub internetowym programie informacyjnym. Z niego to czerpie informacje i kształtuje własny ogląd rzeczywistości. 

Stąd bardzo często nie dociera do materiału filmowego, w którym Prezydent RP Karol Nawrocki tłumaczy i wyjaśnia swoje decyzje w sprawie ustaw. W takiej sytuacji odbiorca jest zdany li tylko na polityczne i dziennikarskie interpretacje prezydenckich decyzji, a często są one prezentowane w sposób kłamliwy i socjotechnicznie (propagandowo) zafałszowany. Niestety taki zmanipulowany, interpretacyjny charakter informacji o decyzjach Prezydenta RP w sprawie ustaw dość często występuje w mediach publicznych, które sprzyjają obozowi rządzącemu będącemu w kontrze do działań Prezydenta RP. 

W takiej sytuacji może warto, aby Prezydent RP skorzystał ze swoich praw i zaczął tłumaczyć swoje weta lub kierowania ustaw do TK wykorzystując czas antenowy w mediach publicznych, w tym w TVP. 

Zgodnie bowiem z prawem Prezydent RP może wykorzystywać czas antenowy w TVP i Polskim Radiu w zasadzie w dowolnym momencie, gdy uzna, że wymaga tego racja stanu lub konieczność wytłumaczenia obywatelom prowadzonej polityki. Nie ma ustalonego rocznego limitu liczby takich wystąpień (orędzi), jednakże pojedyncze wystąpienie jest ograniczone prawnie do maksymalnie 10 minut. Telewizja publiczna – TVP wraz z Polskim Radiem mają obowiązek bezpłatnego udostępniania swoich anten, jeśli zostaną o tym powiadomione w ustawowym czasie, czyli – co do zasady – najpóźniej na 24 godziny przed planowaną emisją.

Panie Prezydencie RP! Może warto o tym pomyśleć?

Tak ja wiem, że takie rozwiązanie ma wiele zalet, ale też i wad, z których można wymienić degradację ważności orędzi i ich spowszechnienie oraz "walkę na orędzia", bo takie samo prawo jak Prezydent RP posiadają: Marszałek Sejmu RP, Marszałek Senatu RP oraz Prezes Rady Ministrów (Premier RP). Nietrudno sobie wyobrazić lawinowo rosnącej liczy wystąpień najważniejszych osób w państwie oraz informacyjny chaos z tym związany. Tyle tylko, że po wakacjach czeka nas kampania wyborcza, w której ze strony rządzących można się chyba spodziewać wszystkiego co najgorsze, najkłamliwsze, najbrutalniejsze, najobrzydliwsze. Tedy przydałby się częsty, racjonalny i rozsądny głos Męża Stanu, Prezydenta RP Karola Nawrockiego, i to nie tylko w sprawie ustaw...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 6 sierpnia 2026

Prezydent RP Karol Nawrocki – "II Cud Nad Wisłą"...

Dziś zapewne będzie wysyp różnorodnych ocen roku prezydentury Karola Nawrockiego. Ja z góry oświadczam, że zgadzam się ze wszystkimi, którzy będą ten okres oceniać pozytywnie, bo jest to spójne z moją opinią na temat naszego Prezydenta. 

Natomiast ja chciałbym powrócić do czasu jego wyboru na ten urząd i skupić się na duchowym wymiarze takiego rozstrzygnięcia. 

Uważam bowiem, że gdyby nie ingerencja Sił Niebiańskich w postaci Naszej Królowej, Matki Boskiej Częstochowskiej wygrana Karola Nawrockiego byłaby niemożliwa.

"Matka Boska Częstochowska jest jednym z najważniejszych ośrodków pielgrzymkowych w Polsce i na świecie. Ikona jest przedmiotem głębokiego kultu maryjnego, a liczne cuda i łaski są przypisywane jej wstawiennictwu. Dla wielu osób, wizerunek ten jest symbolem nadziei, miłości i wsparcia w trudnych chwilach.

Ale Matka Boska Częstochowska to nie tylko symbol religijny. W wielu kluczowych momentach historii Polski, od rozbiorów, przez obie wojny światowe, aż do czasów Solidarności, wizerunek ten był używany jako symbol narodowy i ikona oporu przeciwko zewnętrznym zagrożeniom.

W 1655 roku, podczas potopu szwedzkiego, klasztor na Jasnej Górze stał się miejscem heroicznej obrony. Mimo przeważających sił wroga, obrońcy pod wodzą ojca Kordeckiego odparli atak. Wydarzenie to stało się potem symbolem polskiego oporu i jedności, a Matka Boska Częstochowska zyskała miano „Królowej Polski”.

Matka Boska Częstochowska jest więc o wiele więcej niż tylko religijnym symbolem. To ikona, która łączy w sobie głęboką duchowość z narodową tożsamością i historią. W każdym z tych aspektów, odgrywa ona kluczową rolę, będąc mostem łączącym pokolenia Polaków, niezależnie od czasu i miejsca" [1].

Kiedyś to Polska w Bitwie pod Wiedniem cudownie ocaliła chrześcijańską Europę przed zalewem islamu, później była Bitwa Warszawska 1920 roku, gdzie to Polska przy pomocy Objawień Maryjnych ("Cud Nad Wisłą" [2]) uchroniła Polskę i Europę przed zalewem bolszewickiego komunizmu a teraz - i jestem też przekonany, że za wstawiennictwem Matki Bożej - to w Polsce został wybrany Prezydent Karol Nawrocki, który uchroni Polskę i być może całą Europę przed jej zagładą w oparach lewicowo-liberalnej matni.

Pamiętają Państwo? I ja też to pamiętam, że szczególnie na początku kampanii wyborczej niewielu z nas liczyło na zwycięstwo Karola Nawrockiego. Później było coraz lepiej, ale i tak miny mieliśmy niewesołe, widząc do jakich podłości są zdolni promotorzy jego konkurenta. Ja zacząłem wierzyć w zwycięstwo po sławetnej debacie w TVP, gdzie była przygotowana ustawka "jeden na jednego", która się nie udała a Karol Nawrocki zwyciężał w każdej debacie prezydenckiej. 

Mimo to cały europejski i polski lewicowo-liberalny establishment i tak był przekonany, że wybory po prostu musi wygrać Rafał Trzaskowski. 

Tak się nie stało i – ja tak uważam – "II Cud Nad Wisłą 2025 roku" stał się faktem: w wyborach zwyciężył Karol Nawrocki!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com