wtorek, 10 lutego 2026

Które "ramię" w Polsce jest dziś dłuższe: Moskwy i Berlina czy Waszyngtonu i Jerozolimy?

W roku 2011 dr hab. Sławomir Cenckiewicz* opublikował świetną książkę: "Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991 (wprowadzenie do syntezy)". Książka opisuje genezę wywiadu wojskowego w komunistycznej Polsce oraz rolę Sowietów w jego działalności. Autor przedstawia kierunki jego działalności, politykę personalną i struktury, również w zakresie Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).

W ubiegłym roku Piotr Woyciechowski** opublikował też świetną książkę: "Służby specjalne", która opowiada nie tylko o działalności komunistycznych służ specjalnych PRL do roku 1991, ale przenosi nas w świat tych samych służb już po 1989 roku niemal do dzisiaj, również w zakresie Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI).
 

 

 


No i na kanwie tych filmików można zrozumieć obecną "Aferę W. Czarzastego". 

Po prostu wszystko to co on robi ma przykryć jego i żony postsowieckie kontakty z ludźmi uzależnionymi od W. Putina. Bo takie kontakty mogą prowadzić do zadania newralgicznego pytania: "Czy Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina"? 

A poszukiwanie odpowiedzi na to pytanie może uderzyć w całe środowisko beneficjentów III RP, szczególnie w postkomunistyczną lewicę wraz jej z jej postkomuszymi służbami specjalnymi.

W. Czarzasty – broniąc siebie i towarzyszy – w końcu nawet zaatakował prezydenta D. Trumpa. To może go już zmieść ze sceny politycznej, bo reakcja USA (zerwanie współpracy USA z Marszałkiem Sejmu RP) jest bardzo ostra... albo inaczej: mogą go zmieść aktywa CIA...

Mamy chyba też do czynienia teraz z jakąś walką służb specjalnych i jeżeli tak jest to już niedługo dowiemy się, które z tych służb mają w Polsce więcej do powiedzenia, mają dłuższe "ramię": służby moskiewsko-berlińskie czy czy waszyngtońsko-jerozolimskie. 

A teraz polecam uszczegółowioną prezentację osoby Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego. Warto ją przeczytać bo zawiera też wydarzenia, które mogły wpływać na jego postawę i działania.

------------------------------------------------

1976

Janusz Czarzasty (brat Włodzimierza) rozpoczyna pracę w Banku Handlowym w Warszawie SA, w Departamencie Gospodarki Dewizowej – początek powiązań z bankowością PRL, która miała kontakty z ZSRR.

1982

Janusz Czarzasty delegowany do oddziału Banku Handlowego w Luksemburgu; pozyskany przez Wydział VIII Departamentu I MSW PRL jako Kontakt Operacyjny (KO) pod pseudonimem „FIK”. Podpisuje instrukcję wyjazdową o klauzuli „tajne specjalnego znaczenia”. Akta (nr rejestracyjny 15324) trafiają do zbioru zastrzeżonego IPN.

1983

Włodzimierz Czarzasty w wieku 23 lat i chyba tuż po zakończeniu Stanu Wojennego wstępuje do PZPR.

Lata 80-te

Aktywny działacz studencki: przewodniczący Rady Uczelnianej Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP) na UW, wiceprzewodniczący Rady Okręgowej ZSP w Warszawie, wiceprzewodniczący centralnego ZSP. Członek Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. W latach 1983–1990 członek PZPR.

Wiosna 1984

Włodzimierz Czarzasty podróżuje do Moskwy na zaproszenie Komitetu Komsomołu Uniwersytetu Łomonosowa.

Październik 1984

Kolejna podróż do Moskwy na 50. Konferencję Komsomołu Uniwersytetu Łomonosowa.

1988

Absolwent stosunków międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

1988 - 1989

Podróże do Moskwy na zaproszenie Wyższej Szkoły Komsomołu.

1988-1990

Dyrektor Akademickiego Biura Kultury i Sztuki Alma-Art.

15.02.1989

Powołanie FOZZ (Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego) – instytucji powiązanej z uwłaszczaniem nomenklatury PRL, w którą zamieszany jest m.in. Grzegorz Żemek; powiązania z bankami i elitami postkomunistycznymi. Afera FOZZ to afera matka wszystkich afer III RP oraz - obok tragedii smoleńskiej – najbardziej złowroga i niosąca śmierć osób, które "za dużo o niej wiedziały". FOZZ dysponował w latach 1989–1990 równowartością ok. 1,7 mld USD (ok. 9,9 bln starych złotych). Na cele statutowe (wykup polskiego długu po 20–30 centów za dolara) poszło zaledwie ok. 60–70 mln USD (kupiono dług o wartości nominalnej ok. 272–300 mln USD). Reszta pieniędzy „rozmyła się”... (https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundusz_Obsługi_Zadłużenia_Zagranicznego)

04.08.1989

Włodzimierz Czarzasty opuszcza Polskę przez przejście graniczne w Terespolu (granica z ZSRR/Białorusią).

5–9.08. 1989

Stemple meldunkowe z moskiewskiego hotelu „Junost” (kontrolowanego przez Komitet Centralny Komsomołu).

25–27.08. 1989

Kolejne stemple z hotelu „Junost” w Moskwie.

27.08. 1989

Powrót do Polski przez Terespol.

1990

Akta Janusza Czarzastego (KO „FIK”) przekazane do archiwum Urzędu Ochrony Państwa (UOP).

1990–2000

Współwłaściciel (wraz z żoną Małgorzatą) i prezes zarządu wydawnictwa Muza (jedno z największych w Polsce po 1989 r.).

1999–2005

Członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (powołany przez prezydenta Kwaśniewskiego).

27.12.2002

Wybuch wielkiej "Afery Rywina"(https://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_Rywina), z którą łączony jest W. Charzasty (bez dostatecznych dowodów). Miał on być jedną z „osób trzymających władzę” obok A. Jakubowskiej, R. Kwiatkowskiego, Lecha Nikolskiego oraz Leszka Millera. „Afera Rywina” przemeblowała polską scenę polityczną – lewica (szczególnie postkomunistyczna) do dziś „liże po niej łapy”. „Afera Rywina” nigdy nie została w pełni wyjaśniona.

2005

Powstanie spółki PDK Hotele przez Włodzimierza Czarzastego i Michała Słoniewskiego (byłego inspektora PZPR, szkolonego w Moskwie). W tym kontekście poznanie Swietłany Czestnych (Rosjanki powiązanej z petersburskim środowiskiem sztuki i biznesu, w tym z Rosyjskim Domem Aukcyjnym kontrolowanym przez Sbierbank i Giermana Grifa – bliskiego Kremlowi).

2006–2011

Prezes wydawnictwa "Wilga".

2006-2017

Przewodniczący Stowarzyszenia „Ordynacka”. To polskie, komusze stowarzyszenie założone w 2001 roku w Warszawie przez byłych działaczy Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP) oraz Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP). Nazwa stowarzyszenia pochodzi od nazwy ul. Ordynackiej w Warszawie, przy której mieściła się Rada Naczelna ZSP i SZSP. Związani z „Ordynacką” są (byli) m.in.:Aleksander Kwaśniewski, Marek Belka, Józef Oleksy, Włodzimierz Cimoszewicz, Grzegorz Kołodko, Marek Siwiec, Ryszard Kalisz, Dariusz Szymczycha.

W Czarzasty został członkiem Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Koniec września 2008

W mieszkaniu W. Czarzastego na warszawskim Mokotowie znaleziono ciało Janiny Sokołowskiej. Była ona jedyną – obok L. Rywina – osobą skazaną w procesie dotyczącym sfałszowania projektu ustawy o radiofonii i telewizji, w tzw.: "Aferze Rywina". Sąd uznał, że miała swój udział w wykreśleniu z ustawy słów "lub czasopisma" i skazał ją na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 3-letni zakaz pełnienia funkcji związanych z tworzeniem prawa.

2011

Wydanie książki „Spała – rezydencja carska” współautorskiej przez Małgorzatę Czarzastą i Swietłanę Czestnych; sponsorowana przez rosyjskie podmioty.

Listopad 2019

Rezygnacja Włodzimierza Czarzastego z funkcji w PDK Hotele przed objęciem stanowiska wicemarszałka Sejmu.

21 listopada 2019

Warunkowa umowa sprzedaży udziałów w PDK Hotele na rzecz Swietłany Czestnych.

Listopad 2023

Włodzimierz Czarzasty zostaje członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych; unika wypełnienia ankiety bezpieczeństwa ABW, co uniemożliwia dostęp do materiałów „ściśle tajnych”.

Listopad 2025

Włodzimierz Czarzasty zostaje marszałkiem Sejmu (po rotacji z Szymonem Hołownią). Początek marginalnych wzmianek w mediach prawicowych o „wschodnich kontaktach” rodziny, w tym o rosyjskiej wspólniczce biznesowej żony (Swietłana Czestnych).

2 grudnia 2025

Publikacja artykułu na niezalezna.pl: „Wymiotny odruch Czarzastego. Ujawniamy, jak w latach 80. jeździł do Moskwy na zaproszenie Komsomołu”. Pierwsze szczegółowe ujawnienie podróży do ZSRR w latach 80. (na podstawie dokumentów IPN i stempli granicznych).

24 stycznia 2026

Emisja programu „Ściśle Jawne” w TV Republika i publikacja artykułu na niezalezna.pl: „Niebezpieczne związki Włodzimierza Czarzastego. W tle tajemnicza Rosjanka, ludzie służb i antyki z Petersburga”. Ujawnienie powiązań biznesowych z Czestnych, Słoniewskim, postkomunistyczną nomenklaturą, oficerami szkolonymi w Moskwie oraz unikania weryfikacji przez ABW. Brak odpowiedzi Czarzastego na pytania dziennikarzy.

2 lutego 2026

W. Czarzasty na konferencji prasowej publicznie krytykuje politykę Prezydenta USA Donalda Trumpa i wyraża swoją dezaprobatę dla jego starań o Pokojową Nagrodę Nobla.

3 lutego 2026

Prezydent RP Karol Nawrocki na 11 lutego 2026 roku zwołuje posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN), gdzie jednym z tematów będą wschodnie/sowieckie wątki kontaktów Marszałka Sejmu.

4 lutego 2026

Telewizja Republika opublikowała nagrania, na których funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP) Wojciech B., ps. "Biszkopt", mówił o chęci zabicia dziennikarza Piotra Nisztora i pozbycia się jego ciała.

5 lutego 2026

Ambasador USA Tom Rose po krytyce D. Trumpa przez W. Czarzastego odcina się od kontaktów z W. Czarzastym ze skutkiem natychmiastowym.

 – Politycy PiS (m.in. Mariusz Błaszczak, Marcin Przydacz) domagają się wyjaśnień i tajnego posiedzenia Sejmu ws. „wschodnich kontaktów” Marszałka.

Publikacja artykułu Doroty Kani na dorotakania.pl: „Rodzina Czarzastych, Żemek, FOZZ i bankowe zaplecze postkomunistycznych elit”. Ujawnienie roli braci Czarzastych w uwłaszczaniu nomenklatury PRL, powiązań z FOZZ i bankami (w tym akta KO „FIK” Janusza Czarzastego).

6 lutego 2026

Publikacja artykułu na onet.pl: „Wschodnie kontakty Włodzimierza Czarzastego? Ludzie z Kancelarii Sejmu wyjaśniają”. Wyjaśnienia Kancelarii Sejmu: Czarzasty nie ma dostępu do „ściśle tajnych” materiałów, a kontakty z Czestnych to biznesowe (od 2005), bez wpływu na bezpieczeństwo. Lewica i KO bronią Czarzastego, nazywając to „nagonką PiS”.

Kontratak starego komucha i próba skierowania opinii publicznej na krytykę Prezydenta Karola Nawrockiego (niby przestępcze kontakty z kibolami).

PAP / Bankier.pl / Gazeta Prawna / Onet: wyjaśnienia Kancelarii Sejmu. Kontakty „biznesowe od 2005”; Czarzasty rozmawiał z Czestnych „raz krótko (~15 min)”.

6-7 lutego 2026

Pyskówki i ataki lewicy liberalnej na prawicę w Polsce. Próby wybielania W. Czarzastego. Z drugiej strony ataki prawicy za komuszą przeszłość Marszałka Sejmu i pytanie o jego obecne związki z ludźmi W. Putina.

8 lutego 2026

TVN24: dawni szefowie ABW (za PiS) mieli obowiązek sprawdzić Czarzastego w 2023. Obrona Marszałka: sprawa uznana za „absurdalną nagonkę” na Marszałka.

Rzecznik Prezydenta Rafał Leśkiewicz (TVN24): Działania Marszałka Sejmu W. Czarzastego to „próba odwrócenia uwagi” od istoty sprawy, czyli od jego kontaktów z Sowietami (postsowietami).

Żądania PiS o wyjaśnienia i dostęp do ankiet bezpieczeństwa W. Czastarzstego.

10 lutego 2026

Poseł PiS i były Premier Mateusz Morawiecki z mównicy sejmowej w imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości wniósł o zwołanie Sejmu w trybie posiedzenia tajnego, bo tylko tak można wyjaśnić moskiewskie powiązania marszałka W. Czarzastego. Tego posiedzenia jednak nie będzie!

Poseł Lewicy T. Trela z mównicy sejmowej: "Jeżeli chcecie państwo pytać o przeszłość pana marszałka, to zacznijmy pytać o przeszłość prezydenta Karola Nawrockiego. Może wytłumaczy się ze swoich powiązań z pseudokibicami i mafiami z Pomorza?".

Na razie wątek ewentualnego szpiegostwa W. Czarzastego na rzecz Rosji W. Putina nie jest oficjalnie podnoszony.

11 lutego 2026 (planowane)

Posiedzenie RBN m.in. ws. postsowieckich kontaktów W. Czarzastego i jego żony.

------------------------------------------------

*Sławomir Cenckiewicz - dr hab. prof. Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, obecnie Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) przy Prezydencie RP dr. Karolu Nawrockim, były pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, były przewodniczący Komisji ds. Likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), były dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego, https://pl.wikipedia.org/wiki/Sławomir_Cenckiewicz


** Piotr Woyciechowski - były kierownik Wydziału Studiów Gabinetu ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza w rządzie Jana Olszewskiego zajmujący się opracowaniem tzw. "listy Macierewicza", były wiceprzewodniczący Komisji Likwidacyjnej WSI i członek Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI, https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Woyciechowski

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 


piątek, 6 lutego 2026

Dla "TVP w likwidacji"... podczas Ceremonii Otwarcia Zimowych IO nasz Prezydent wyparował z trybun...

Tak tylko dygresyjnie aby pokazać infantylizm i śmieszność naszych rządzących...

Jesteśmy w trakcie Ceremonii Otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Odbywa się prezentacja narodowych drużyn reprezentujących sporty zimowe a całe wydarzenie komentowane jest w rządowej "TVP w likwidacji".

No i cóż się dowiedzieliśmy podczas przemarszu drużyny z Polski? Ano o tym, że na otwarciu IO jest minister sportu, który spotkał się z innymi ministrami sportu i gaworzył m.in. o polskich aspiracjach organizacji Igrzysk Olimpijskich. 

A wiadomo przecież, że na trybunach był też Prezydent RP Karol Nawrocki o czym "TVP w likwidacji" nie raczyła poinformować widzów.

Nie mam pretensji do dziennikarzy, bo wykonywali to uwłaczające polecenie nie informowania opinii publicznej o zasiadaniu na trybunach Prezydenta RP. 

Raczej jestem zażenowany infantylizmem polskiego rządu z Premierem na czele. Jakież to wszystko jest dziecinne i śmieszne...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com 

"Czarne chmury" nad W. Czarzastym... i jego historia!

I znów muszę napisać o W. Czarzastym. 

11 lutego odbędzie się posiedzenie RBN przy Prezydencie RP, gdzie jednym z tematów będzie omówienie podjętych przez organy państwa działań mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

"Gazeta Polska" i TV Republika w osobie dziennikarza śledczego Piotra Nisztora ustaliła, że przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tle są relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml.

Sprawa jest nad wyraz poważna i nie wiem czy nie najważniejsza w Polsce od lat. Druga Osoba w państwie może być potencjalnie utytłana w ruskim bagnie!

Wszystkie działania W. Czarzastego od momentu kiedy Prezydent ogłosił zwołanie RBN mają oddalić zainteresowanie opinii publicznej od tych jego wschodnich relacji. 

Płynie rozpaczliwcem: 

- a to chce wpływać na decyzje Prezydenta w zakresie tematów poruszanych na RBN, 
- a to zaczął - przy pomocy D. Tuska. z którym się spotkał - polować na A. Andruszkiewicza, 
- a to socjologicznie podbił wielką aferę z karalnymi groźbami (śmierci?) skierowanymi przez funkcjonariusza SOP wobec Piotra Nisztora, 
- by w końcu począł chyba politycznie tonąć atakując prezydenta D. Trumpa. To naprawdę może go już zmieść ze sceny politycznej, bo reakcja USA (zerwanie współpracy USA z Marszałkiem Sejmu RP) jest bardzo ostra... albo inaczej: mogą go zmieść aktywa CIA...

Były premier M. Morawiecki ma złożyć wniosek o tajne posiedzenie Sejmu w sprawie rosyjskich powiązań W. Czarzastego. 

I nie tylko dla młodych historia starego komucha...

Włodzimierz Czarzasty (ur. 3 maja 1960 w Warszawie) to polski polityk, politolog i przedsiębiorca, obecnie marszałek Sejmu X kadencji (od listopada 2025), przewodniczący Nowej Lewicy (od grudnia 2025).

Edukacja i wczesna działalność

Ukończył XIX Liceum Ogólnokształcące im. Powstańców Warszawy w Warszawie.

Absolwent stosunków międzynarodowych na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego (1988).

W latach 80. aktywny działacz studencki: przewodniczący Rady Uczelnianej Zrzeszenia Studentów Polskich (ZSP) na UW, wiceprzewodniczący Rady Okręgowej ZSP w Warszawie, wiceprzewodniczący ZSP centralnie. Członek Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.

W latach 1983–1990 członek PZPR. Po 1989 r. krótko należał do Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna (ROAD).

Kariera zawodowa i biznesowa (lata 90. i 2000.)

1988–1990: dyrektor Akademickiego Biura Kultury i Sztuki Alma-Art.
1990–2000: współwłaściciel (wraz z żoną Małgorzatą) i prezes zarządu wydawnictwa Muza (jedno z największych w Polsce po 1989 r.).
Później związany z wydawnictwem Wilga (prezes 2006–2011).
Członek rad nadzorczych m.in. Polskiego Radia i spółki Euromedia.

Kariera polityczna i instytucjonalna

1997 – bez sukcesu kandydował do Sejmu z list SLD.
1999–2005 – członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (powołany przez prezydenta Kwaśniewskiego), w latach 2000–2004 sekretarz KRRiT.

Okres ten wiąże się z aferą Rywina – komisja śledcza (tzw. raport Ziobry) umieściła go w kręgu tzw. „grupy trzymającej władzę”, choć nigdy nie postawiono mu zarzutów prokuratorskich ani nie skazano.

2006–2017 – przewodniczący Stowarzyszenia „Ordynacka” (zrzeszenie absolwentów i sympatyków dawnego seminarium „Ordynacka” związane z lewicą i biznesem).
2010 – wstąpił do SLD.
2012–2016 – przewodniczący Rady Mazowieckiej SLD.
2016–2021 – przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
2019 – uzyskał mandat poselski (IX kadencja) z listy Lewicy (okręg sosnowiecko-dąbrowski).
2019–2025 – wicemarszałek Sejmu IX i X kadencji.
2021–2025 – współprzewodniczący Nowej Lewicy (po fuzji SLD i Wiosny Roberta Biedronia).
Od grudnia 2025 – jedyny przewodniczący Nowej Lewicy.
Od 18 listopada 2025 – marszałek Sejmu X kadencji (zastąpił Szymona Hołownię zgodnie z umową koalicyjną KO–Trzecia Droga–Lewica).

Rodzina

Żonaty z Małgorzatą Czarzastą (wiceprezeska wydawnictwa Muza, związana z branżą wydawniczą od lat 90.). Ma dzieci i jest dziadkiem.

Aktualna sytuacja 

Krytykuje wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa. Ambasador USA Tom Rose ogłosił zerwanie oficjalnych kontaktów z W. Czarzastym (luty 2026).

Oskarżenia prasowe skierowane wobec niego (m.in. „Gazeta Polska”) o „wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe”. M.in. ten temat będzie poruszony na posiedzeniu RBN. 

Ogólne opinie

- Joanna Senyszyn mówiła, że W. Czarzasty nie powinien być marszałkiem, bo nie ma kompetencji na drugą osobę w państwie,
- Gabriela Morawska-Stanecka zarzucała mu brak demokracji wewnętrznej, centralizację władzy, toksyczny styl przywództwa oraz ujawniła, że  Lider Lewicy miał jej powiedzieć, że jeżeli nie przestanie "łazić po mediach", to on "ją (politycznie) odstrzeli",
- Razem nie poparło jego wyboru na marszałka i krytykowało działania ograniczające wpływy mniejszych kół,
- Leszek Miller stwierdził na temat W. Czarzastego, że „kłamstwo jest jego stałą metodą” oraz Lewica pod Czarzastym jest „sterowana” albo „sprywatyzowana”,
- był oskarżany o twarde, bezwzględne rządy, „wycinanie konkurencji”, mobbing i tolerowanie patologii (alkoholowej) w strukturach partyjnych.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 5 lutego 2026

Trzeba powołać wojskową Gwardię Narodową w celu ochrony Prezydenta RP!

W swoim tekście zatytułowanym: "Zgoda narodowa? To nie dla D. Tuska!" [1] napisałem takie coś: 

"Ja nie wierzę D. Tuskowi w żadne jego słowo, natomiast skłonny jestem uwierzyć w każdą jego nikczemność i pomny niedawnej przeszłości uważam, że trzeba jak najszybciej powołać podległą Prezydentowi RP wojskową Gwardię Narodową, której podstawowym obowiązkiem byłaby ochrona Głowy Państwa".

Wszyscy wiemy, że nasza Konstytucja jest bardzo ułomna i wymaga jak najszybszej zmiany. Jedną z jej licznych wad jest to, że w ogóle nie przewiduje sytuacji, w której Prezydent i Premier mogą reprezentować dwa skrajnie przeciwstawne obozy polityczne. 

Wpływa to m.in. na bezpieczeństwo tych osób w państwie. Zarówno Prezydenta jak i Premiera chroni Służba Ochrony Państwa podległa rządowi, czyli – poprzez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – Premierowi. Prezydent RP nie ma w tych okolicznościach żadnej własnej ochrony.

Już widzieliśmy do czego to może prowadzić na przykładzie operacji chyba trzyliterowej (trzyliterowych?)  służby prowadzącej do zaaresztowania gości Prezydenta A. Dudy, podczas gdy jemu samemu uniemożliwiono powrót z uroczystości w Belwederze do Pałacu Prezydenckiego. Wydarzenie miało miejsce 9 stycznia 2024 roku a gośćmi Prezydenta RP w Pałacu Prezydenckim byli wówczas Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.

Taka sytuacja nie miała prawa się wydarzyć, ale jednak się zdarzyła!

Od tamtej pory dano spokój Prezydentowi A. Dudzie wierząc bezgranicznie, że nowym prezydentem będzie Rafał Trzaskowski. 

Na szczęście tak się nie stało i Polacy znów w newralgicznym momencie historii wykazali się czymś wielkim - wbrew wszystkiemu wybory wygrał już nam panujący Prezydent RP Karol Nawrocki. 

Tym bardziej więc należy mu się odpowiednia, pewna i bezpośrednio mu podległa ochrona a na pewno SOP takiej nie gwarantuje.

Żebym został dobrze zrozumiany. Nie neguję wysokich umiejętności zawodowych zdecydowanej większości funkcjonariuszy SOP ani ich zaangażowania w swoją pracę, ale jest to formacja mundurowa, wykonująca polecenia i rozkazy swoich przełożonych a takim przełożonym w stosunku do własnej ochrony nie jest dziś Prezydent Karol Nawrocki a minister Marcin Kierwiński oraz oczywiście ostatecznie D. Tusk.

Dziś w SOP trwa kadrowe trzęsienie ziemi. 20 stycznia 2026 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zawiesił w pełnieniu obowiązków komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego, wszczynając wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Powodem były nieprawidłowości ujawnione w audycie, dotyczącym m.in. polityki kadrowej i finansowej. Obowiązki komendanta przejął płk Tomasz Jackowicz. 3 lutego 2026 roku odwołano czterech dyrektorów kluczowych pionów SOP oraz jednego zastępcę dyrektora. Decyzję podjął p.o. komendanta Jackowicz, a MSWiA potwierdziło, że wynika ona z "miażdżącego audytu" w sprawach kadrowych. Resort zapowiedział dalsze zmiany, argumentując koniecznością eliminacji nieprawidłowości. Funkcjonariusze SOP wyrazili niezadowolenie z tych decyzji, wysyłając list do ministra w obronie zawieszonego komendanta.

Gdy tymczasem...

"Na początku lutego 2026 r. Telewizja Republika ujawniła nagrania, na których oficer SOP ppłk Wojciech B. (pseudonim "Biszkopt") groził dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi przemocą, m.in. "połamaniem nóg" i "oblaniem ropą". Rozmowa miała miejsce w 2024 r., ale sprawa wyszła na jaw niedawno. Wojciech B. był m.in. szefem ochrony Radosława Sikorskiego i Zbigniewa Ziobry. SOP zaprzeczyła posiadaniu materiałów przed publikacją i złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. 2 lutego Jackowicz zawiesił oficera i wszczął postępowanie dyscyplinarne; B. złożył wniosek o emeryturę. W tle pojawiają się też wcześniejsze zarzuty wobec B., m.in. doniesienie od byłej partnerki-adwokatki w 2025 r.

27 stycznia 2026 r. major Piotr K., pirotechnik SOP z 23-letnim stażem, zaatakował nożem swoją rodzinę podczas urlopu w Ustce. Zginęła jego 4-letnia córka, a żona i teściowa zostały ranne. Mężczyzna przyznał się do winy i przebywa w areszcie; SOP uruchomiła procedurę dyscyplinarną celem wydalenia go ze służby" [2].

Ale tu też nie chodzi tylko o SOP. Prezydent Karol Nawrocki ustrojowo reformując państwo polskie musi w ten czy inny sposób skonfrontować się z komuszymi złogami w polskich służbach specjalnych. Obecna współpraca Prezydenta z tymi służbami jest – oględnie mówiąc – bardzo zła i można powiedzieć, że ma charakter głębokiego konfliktu pomiędzy Małym a Dużym Pałacem. 

W takiej sytuacji Prezydent RP winien koniecznie mieć własną ochronę. 

Niedługo czeka go przecież wojenka z Marszałkiem Sejmu podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego a sprawa jest nad wyraz poważna i nie wiem czy nie najważniejsza w Polsce od lat.  Później przyjdzie czas opublikowanie Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Na koniec trzeba by było dokonać resetu w służbach specjalnych.  

A taki reset będzie najtrudniejszy:


[2] Grok - AI

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 3 lutego 2026

Czy Marszałek Sejmu RP Włodzimierz Czarzasty może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina?

Trzeci raz już piszę o Marszałku Sejmu RP Włodzimierzu Czarzastym. 

Za pierwszym razem chodziło mi jeno o to, że taki wybór na Marszałka Sejmu jest jakąś aberracją polityczną, czymś niezrozumiałym co nie powinno mieć miejsca. Po raz drugi wskazałem na niebezpieczne związki W. Czarzastego ujawnione w telewizji Republika, które stary komuch chciał przeczekać a w konsekwencji "zamieść pod dywan". Po raz pierwszy odniósł się do zarzutów dopiero po przeszło tygodniu. 

Teraz zaś stawiam pytanie, którego unikają wszyscy: Czy Druga Osoba w państwie polskim może być nieświadomym lub świadomym agentem W. Putina?

Oczywiście wierzę, że odpowiedź na te pytania jest negatywna, ale państwo polskie musi mieć pewność, że tak nie jest. 

Mam nadzieję, że zwołane przez Prezydenta RP posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego  da nam odpowiedź na te wątpliwości:

""Prezydent RP Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbędzie się 11 lutego (środa) o godzinie 14:00. 

Omówione zostaną trzy tematy: 
- Pożyczka zaciągnięta przez Rząd na realizację Programu SAFE; 
- Zaproszenie Polski do Rady Pokoju; 
- Podjęte przez organy państwa działania, mające na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

– poinformował rzecznik prezydenta.

Przypomnijmy, że "Gazeta Polska" ustaliła, że przez dwa lata obecny marszałek Sejmu zasiadał w sejmowej komisji ds. służb specjalnych, mimo że nie poddał się sprawdzeniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tle są relacje Włodzimierza Czarzastego oraz jego żony z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, zatrudnioną w domu aukcyjnym związanym z największym rosyjskim bankiem kontrolowanym przez Kreml.

"Co robi ABW?" - pytał poseł Mateusz Morawiecki (PiS), powołując się na ustalenia "Gazety Polskiej"" [1].


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Parszywe źródła Unii Europejskiej...

W swoim niedawnym tekście zatytułowanym: "Polexit! Uciekajmy z UE i to najszybciej jak tylko się da!" [1] stwierdziłem, że ""tak naprawdę ta budowa Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa była prowadzona "krok po kroczku" i niejako "w ukryciu". Dopiero bowiem 1 marca 2017 roku KE "odkryła karty" i formalnie w tzw. "Białej  księdze w sprawie przyszłości UE" jednoznacznie wymieniła tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – napisany w duchu ideologii marksistowskiej Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają federalizację i centralizację Europy, niezależnie od woli mieszkańców kontynentu"" [2].

Jakże symptomatyczne jest to totalitarne określenie "niezależnie od woli mieszkańców kontynentu" i jakże podobne do określenia twórcy ideowego nazizmu i komunizmu Karola Marksa: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć...".

Parszywe i niosące śmierć dla ludzkości: nazizm i komunizm miały jednych marksistowskich ojców i jedne były narodowym socjalizmem a drugie klasowym socjalizmem. I w takich socjalistycznych, lewackich łepetynach rodziły się anaturalne idee wiecznej beznarodowej szczęśliwości w postaci jakichś wielkich państwowych unii jak ZSRR (Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich)
czy III Rzesza Niemiecka a obecnie UE czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich.

O podobnej do dzisiejszej UE nie marzyli tylko wskazani przeze mnie postkomunistyczni i marksistowscy autorzy Manifestu z Ventotene: Altiero Spinelli i Ernesto Rossi "ideowo wspierani" przez marksistowsko-neoheglowską tzw. Szkołę Frankfurcką, ale o wiele wcześniej także sam socjalistyczny pragmatysta Adolf Hitler czy jego propagandysta Joseph Goebbels:


Ciekawe, prawda? 

I tak sobie myślę, że to właśnie pragmatyczni Niemcy realizują marzenia m.in. nazistowskich, niemieckich przywódców i dziś na zgliszczach krajów europejskich i więdnącej Unii Europejskiej budują swoją IV Rzeszę Niemiecką a tak naprawdę tę Rzeszę zaczęli budować zaraz po II Wojnie Światowej.

Smutna to konstatacja, ale jak ktoś tego nie zauważa jest politycznym ślepcem. 

"Niemieccy politycy w niemal nieskrywany sposób dążą do centralizacji Unii Europejskiej pod niemieckim kierownictwem (...). 

Niemiecki polityk Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej (EPL/EPP) – największej obecnie grupy w Parlamencie Europejskim, aktywnie promuje silniejszą, bardziej zintegrowaną UE, która zmniejsza zależność od USA. 

Weber w obliczu zagrożeń postuluje zwiększenie niezależności i skuteczności UE, w tym poprzez utworzenie europejskiego dowództwa wojskowego, co ma zapewnić większą suwerenność europejską.

Jego wizja obejmuje silniejsze Niemcy w kontekście zjednoczonej Europy (...) M. Weber np. chce, żeby stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej i przewodniczącego Rady Europejskiej zostały połączone (...) "Politico" zapytało, czy Weber będzie kandydował na stanowisko przyszłego "prezydenta Europy". Polityk nie wykluczył takiego scenariusza, zaznaczając, że nie odpowie teraz na to pytanie (...) 

Weber przypomniał też wielokrotnie wygłaszane przez zwolenników centralizacji Unii opinie, że państwa członkowskie powinny przejść na głosowanie większością kwalifikowaną w kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, zamiast głosowania jednomyślnego. Żądanie to pojawia się od kilku lat, ponieważ niektórzy szefowie rządów, m.in. Viktor Orbán na Węgrzech i Robert Fico na Słowacji, nie słuchają się Brukseli, co mainstreamowe media nazywają sprzeciwem wobec dalszej "integracji europejskiej" [3].

"Niemcy realizują plan politycznego opanowania Europy. Z niezrozumiałych dla mnie powodów Polacy w większości nie są w stanie tego zrozumieć – mówi Magdalena Ziętek-Wielomska (...) Polska we wspomnianych planach ma być prowincją europejskiego imperium – język polski, polskojęzyczne urzędy, biało-czerwone flagi, ale najważniejsze decyzje polityczne nie będą zapadać w Warszawie. – Chodzi o to, że mamy nie mieć tożsamości narodowej, mamy zadowolić się statusem mieszkańców imperium, które będzie zarządzane przez określone centrum" [4].

Ku Państwa zastanowieniu, przebudzeniu i pamięci o tysiącletniej Polsce oraz o tym kto zawsze był naszym wrogiem i że nie uda się zbudować IV Rzeszy Niemieckiej bez zniszczenia naszego narodu!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

sobota, 31 stycznia 2026

Niebezpieczne związki Włodzimierza Czarzastego...

13 listopada 2025 roku napisałem tekst: "NIE! Komuch Włodzimierz Czarzasty nie może zostać Marszałkiem Sejmu!" [1], który brzmiał:

"Dziś Szymon Hołownia złożył rezygnację z funkcji Marszałka Sejmu i zgodnie z umową koalicyjną "koalicji 13 grudnia" za kilka dni tę funkcję ma objąć komuch i sowieciarz Włodzimierz Czarzasty. 

Jeżeli tak się stanie to będzie dosłownie "chichot historii", bo drugą osobą w państwie zostanie człowiek o poglądach rodem z mrocznych czasów istnienia Polski uzależnionej od Sowietów, czyli PRL. Do komuszej PZPR W. Czarzasty wstąpił w jednym z najbardziej mrocznych okresów PRL, czyli w roku 1983, roku schyłkowym Stanu Wojennego. 

Polskim komunistom tak samo jak i ich liberalno-lewicowemu unijnemu odbiciu w postaci elit polskich i  unijnych nie wierzę nawet w jednym procencie. 

Warto sobie uzmysłowić, że w przypadku, gdyby - nie daj Boże -  naszemu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu coś się stało, to właśnie W. Czarzasty zacząłby pełnić obowiązki Prezydenta RP. I byłoby tak do czasu wyboru kolejnego prezydenta a to mogłoby trwać miesiące. Miesiące, w czasie których p.o. Prezydenta W. Czarzasty podpisałby wszystkie rozwiązania prawne przygotowane przez antypolską ekipę D. Tuska. 

Czy przesadzam? No nie wiem, ale czy ktoś przewidziałby tragedię nad Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 roku? Albo strzały, które miały dopaść Prezydenta USA D. Trumpa? A trzeba dodatkowo pamiętać, że Karol Nawrocki trafił na listę osób ściganych przez rosyjską/putinowską  prokuraturę. Grozi mu w Rosji do 5 lat więzienia. 

Prezydent Karol Nawrocki winien być chroniony przez wojskową Gwardię Narodową a nie przez ludzi M. Kierwińśkiego. Tu trzeba dokonać jak najszybciej zmian legislacyjnych powołujących taką Gwardię Narodową. To też potrwa dość długo. 

A na dzisiaj trzeba zrobić wszystko aby fotela Marszałka Sejmu nie objął W. Czarzasty"

I co? Teraz się okazuje, że korzenie komusze zawsze są takie same, co pokazuje film poniżej:


Czy wobec tych faktów Włodzimierz Czarzasty winien zrezygnować z funkcji Marszałka Sejmu?

Uważam, że tak i nie rozumiem jak długo jeszcze komusza przeszłość będzie się ciągnęła w niepodległej Polsce.  To jest politycznie nienormalne...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 27 stycznia 2026

Polexit! Uciekajmy z UE i to najszybciej jak tylko się da!

09 stycznia 2026 roku prezydent Karol Nawrocki powołał w skład Rady Parlamentarzystów przy Prezydencie m.in. niedawnego ministra d.s. zagranicznych oraz ministra d.s. UE w rządach M. Morawieckiego Szymona Szynkowskiego vel Sęk, który onegdaj stwierdził był, że trzeba być w UE, żeby ją zmienić: "W Unii Europejskiej nie tylko warto być, ale trzeba być. Jeżeli jesteśmy odpowiedzialni za Europę - a czujemy się jako państwo z ponadtysiącletnią historią odpowiedzialni nie tylko za Unię Europejską, ale za Europę, za jej przyszłość - to Unię trzeba starać się zmieniać; ścieżkę jej rozwoju korygować w taki sposób, żeby Europa w przyszłości nie uległa tym wszystkim negatywnym zjawiskom. Bo jeśli ulegnie, to skutki tego odczuje również Polska [1]".

Panie ministrze! Biorąc pod uwagę fakt, że Unia Europejska oraz państwa zrzeszone w bloku MERCOSUR (Brazylia, Argentyna, Urugwaj i Paragwaj) podpisały umowę, która oznacza de facto koniec europejskiego rolnictwa to mam nadzieję, że już Pan zrozumiał, że to, co Pan mówił było naiwną mrzonką. Mało tego! UE - mimo udowodnionej bezsensowności - brnie dalej w klimatyczny fanatyzm, Zielony Ład,  Globalne Ocieplenie, redukcję CO2, w jakieś ETES-y (1 lub 2) czy w OZE. A do tego wtłacza też w umysły Europejczyków chore postkomunistyczne i lewackie idee... od gender po LBGTQ+.

Obecnego więc kierunku rozwoju UE nie da się zmienić od środka, nie da się UE zawrócić do stanu dobrowolnego związku niepodległych i suwerennych państw, tzw. Europy Ojczyzn. Trzeba być naprawdę w balonie jakiejś "political fiction", aby w taką zmianę wierzyć.

Są jakieś przebłyski otrzeźwienia unijnych elit jak np. skuteczna próba odsunięcia umowy z krajami MERCOSUR o 2 lata, co było możliwe dzięki jej zaskarżeniu do TSUE. Tyle tylko, że już Niemcy gaworzą, iż i tak doprowadzą do jej obowiązywania zgodnie z pierwotnym terminem. A ponadto co to jest 2 lata jeżeli nad tą umową pracowano z determinacją niemal od ćwierćwiecza... Czy jest jakaś szansa na wyrzucenie tej umowy do kosza? Nie ma żadnej! 

A i jeszcze niemiecka szefowa KE w UE Pani Ursula von der Leyen raczyła poinformować, że podpisała też podobną umowę z Indiami, którą nazwała "matką wszystkich umów". Co tam jeszcze ma w swoim koszyczku z "niespodziankami"?

Ogólnie elity UE pod wodzą Niemiec, Francji i Niderlandów od dziesiątków lat budują Jedne Sfederalizowane i Scentralizowane Państwo Europa ze stolicą tak naprawdę w Berlinie i ewentualnie z jakimiś odgałęzieniami w Brukseli.  Europejski Bank Centralny (EBC) mieści się przecież w Niemczech a to jest najważniejsza instytucja unijna strefy Euro, do której na szczęście nie weszliśmy i wierzę, że nie wejdziemy [2, 3].  

Wchodząc do UE wyobrażaliśmy sobie, że ona będzie dla nas ostoją zachodniego bogactwa. Po latach bycia pod wpływem Rosji Sowieckiej myśleliśmy, że nasza bytność w UE jest dla nas historycznie oczywista, bo zawsze tą Europą byliśmy. Pragnęliśmy swobodnie podróżować po Europie i w niej też mieć możliwość zatrudnienia za o wiele większe pieniądze niż w kraju. Ostatecznie też sądziliśmy, że UE jest gwarancją naszej suwerenności i niepodległości oraz liczyliśmy na ogromne unijne finansowe wsparcie, które pozwoliłoby uczynić naszą Polskę bogatą i zasobną. 

Jednak ogólnie nasze wyobrażenie o UE było takie, że jest to twór podobny do EWG, gdzie najważniejszymi elementami była wolność europejskiego przepływu: ludzi, kapitału i dóbr oraz usług. Tak sobie wyobrażaliśmy tą UE, do której wstępowaliśmy. I w sumie wtedy ona mniej więcej taka była, choć już wtedy można było zauważyć, że staje się lub może stać się poniekąd drugim ZSRR. 

Dzisiaj UE jest czym innym niż była w w 2003 czy 2004 roku, kiedy do niej wstępowaliśmy. Ciekawe jakie wtedy byłyby wyniki naszego referendum akcesyjnego, gdyby Polakom zadano pytanie, które dziś jest aktualne i właściwe:  

"Czy wyraża Pani/Pan zgodę na przystąpienie Polski do UE, która będzie dążyła do zbudowania Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie a tym samym godzi się Pani/Pan na utratę polskiej suwerenności i niepodległości?" 

Ja wtedy podejrzewałem, że w takim niewłaściwym kierunku będzie zmierzać UE i dlatego w 2003 roku w referendum akcesyjnym głosowałem "przeciw", bo zdawałem sobie już wtedy sprawę, że budowane jest drugie ZSRR, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRE) wedle zapisów "Manifestu z Ventotene" autorstwa przede wszystkim komunisty A. Spinellego [4] oraz ideach takich komunistów jak A. Gramsci (komunistyczny "marsz przez instytucje") [5] czy wytycznych tzw. marksistowskiej, niemieckiej Szkoły Frankfurckiej [6].  

Mogę więc powiedzieć, że mam czyste sumienie, bo nie uległem powszechnej prounijnej propagandzie i w referendum akcesyjnym głosowałem "przeciw", ale naprawdę nie cieszę się z tego mojego czystego sumienia, bowiem niestety obrany kierunek rozwoju UE jest taki, którego wtedy się ogromnie bałem. A tym kierunkiem - powtórzę już nie wiem, który raz -  jest budowa lewackiego Jednego Państwa Europa ze stolicą w Berlinie, no może wspólnie z Brukselą, bo tam są bizantyjskie budynki i budowle wybudowane dla postkomunistycznych elit całej UE. 

Jednak tak naprawdę ta budowa Jednego Sfederalizowanego i Scentralizowanego Państwa Europa była prowadzona "krok po kroczku" i niejako "w ukryciu". Dopiero bowiem 1 marca 2017 roku KE "odkryła karty" i formalnie w tzw. "Białej  księdze w sprawie przyszłości UE" [7] jednoznacznie wymieniła tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – właśnie napisany w duchu ideologii marksistowskiej Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają federalizację i centralizację Europy, niezależnie od woli mieszkańców kontynentu.

Tak dygresyjnie... Jakże symptomatyczne jest to totalitarne określenie "niezależnie od woli mieszkańców kontynentu" i jakże podobne do określenia twórcy ideowego nazizmu i komunizmu Karola Marksa: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć..." [8]. 

Warto też wiedzieć, że w umowie koalicyjnej obecnego rządu w Niemczech zawarto postulat dążenia do zbudowania takiego jednego scentralizowanego i federacyjnego państwa Europa. 

Realizacja postulatu federalizacji i centralizacji oczywiście oznacza ni mniej ni więcej jak likwidację suwerennych i niepodległych państw europejskich, które w nowym Związku Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRR - bis) będą odgrywały rolę landów/województw/republik. 

Naprawdę. W 2003 roku głosowaliśmy a w 2004 roku przystępowaliśmy do innej UE niż jest dzisiaj a do tego dochodzą jeszcze inne uwarunkowania geopolityczne, które wyrażają się np. poprzez hipotetyczne porozumienie między Niemcami i Rosją mające na celu podział wpływów tych krajów w Europie. Niemcy mają dominować - poprzez sfederalizowane i scentralizowane jedno państwo europejskie - w krajach, które dziś lub w przyszłości są (będą) członkami Unii Europejskiej, natomiast wpływy Rosji mają po ich zachodniej stronie obejmować m.in. Ukrainę i Białoruś. A wszystko ma zmierzać do budowy Eurazji od Władywostoku do Lizbony. 

Także Panie ministrze! Jest Pan blisko naszego Prezydenta i wierzę, że już może Pan swobodnie mu doradzać wiedząc, że Polska ma tak naprawdę dwa wyjścia: albo czekać cierpliwie na samoistny upadek dzisiejszej UE, czyli Euroexit albo po prostu dokonać Polexitu! Pierwszy sposób na bycie w UE jest bezsensowny, bo zanim UE upadnie to jeszcze zdąży narobić zbyt wiele szkód. Zostaje więc Polexit! 

Ja o wyjściu z UE gaworzę już od lat a tym samym nie podzielam opinii, że w UE trzeba być, żeby ją zmienić. Jej się nie da zmienić i trzeba zrobić wszystko, żeby upadła nawet przez nasz Polexit! Wtedy będzie można zbudować coś nowego i racjonalnego, np. w stylu EWG-bis czy Międzymorza. Tym bardziej, że następuje nowy podział świata inspirowany przez Prezydenta USA D. Trumpa i jego administrację.  

Tak... będzie to proces trudny, bo przez lata Polacy niemal w 90% chcieli być w UE, ale na szczęście się to zmienia i to dość radykalnie – już 25% Polaków poddaje w wątpliwość sens naszego uczestnictwa w tej niemiecko-francuskiej i antypolskiej organizacji....

[2] Co nas czeka po likwidacji gotówki i rewolucji neomarksistowskiej? - czytaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2021/01/co-nas-czeka-po-likwidacji-gotowki-i.html
[3] Dlaczego posiadanie własnej waluty jest koniecznością? - czytaj: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2021/01/dlaczego-posiadanie-wasnej-waluty-jest.html


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

sobota, 24 stycznia 2026

Szanowny Panie Prezydencie! Chyba skończył się już czas Pana politycznego nowicjatu na urzędzie!

Ledwie przedwczoraj pisałem w samych superlatywach o Prezydencie RP Karolu Nawrockim. I tak trzeba na razie oceniać naszego Prezydenta. Ale zawsze można się czepiać i spojrzeć trochę na negatywną część politycznego nowicjatu naszego Prezydenta, wskazaną dla jego dobra i z punktu widzenia np. mojego wieku i doświadczenia czy też politycznej intuicji. 

Dwa dni temu dostało mi się od niektórych komentatorów, że zbyt szybko dokonuję oceny prezydenckich działań K. Nawrockiego, ale ja naprawdę uważam, że czas politycznego prezydenckiego nowicjatu K. Nawrockiego już się skończył. 

Ja rozumiem, że wszystko może wydawać się nowe, że może nieraz trzeba się sparzyć, aby poznać gdzie jest nienawistny ogień a gdzie ciepły promień dobroci, może trzeba popełnić jakieś błędy by samemu doświadczyć ich konsekwencji, może... Ale dziś nie ma na to czasu, nie ma czasu na te błędy czy zaniechania, bo Polska potrzebuje natychmiast skrętu przed koszmarnym zderzeniem się ze ścianą, do którego prowadzi nas Premier Donald Tusk i to takim zderzeniem, które dla Polski może oznaczać jej śmierć...

Jeżeli tak oceniamy obecną sytuację naszego kraju to każdy dzień rządów "koalicji 13 grudnia" jest dniem dla niego straconym i wszystkie możliwości, które pozwalają jak najszybciej odsunąć KO od władzy należy wykorzystywać bez zbędnej zwłoki. Dotyczy to możliwości bezpośrednich (np. odpowiedniego wetowania ustaw) raz pośrednich (np. udział w spotkaniach i wizytach na szczeblu międzynarodowym). 

Prezydent K. Nawrocki po raz pierwszy miał więc w ręku oręż w postaci zajęcia stanowiska do ustawy budżetowej na 2026 rok. 

Do jako jedynej nie mógł użyć konstytucyjnego prawa weta, więc de facto mógł ją podpisać i nadać jej normalny bieg obowiązywania. Natomiast wielokrotnie mówił o wielu zastrzeżeniach Pałacu Prezydenckiego do jej treści więc mógł: albo nie podpisywać ustawy i skierować ją od razu do oceny przez TK, albo ją podpisać i następczo przekazać do oceny przez TK. Prezydent K. Nawrocki wybrał to ostatnie rozwiązanie, które jest tożsame z rozwiązaniem przyjętym rok temu przez Prezydenta A. Dudę.

I ja osobiście uważam tę decyzję za błędną i zmniejszającą przejrzystość dotychczasowych działań PKN. Nam nie jest dziś potrzebny PAD 2.0, ale PKN 1.0, czyli wreszcie "Niechaj więc mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego" (Mt 5:36–37).

Bo czyż ataku ekipy rządowej na KRS nie umożliwił jednak PKN podpisując tę ustawę budżetową? Podpisał ją i pojechał sobie do Davos a KO-wska drużyna ośmielona tymże podpisem zaatakowała KRS i nietrudno dopatrzyć się w tym celowej koincydencji czasowej. Nie lepiej by było, żeby jednak dopuścić do wybuchu kryzysu, którego obecny rząd  mógłby już nie przetrzymać niż dawać się "zmiękczać" i znów umożliwić "zabełtanie" po dnie polityki, aby jej przejrzystość dla Polaków stała się kolejny raz mętna?

Na pewno też zupełnie niezrozumiałym było odwołanie oficjalnej wizyty PKN u V. Orbana. No bo po co była taka ostra reakcja na spotkanie V. Orbana z W. Putinem skoro dziś hipotetycznie możliwa staje się taka rozmowa polskiego i rosyjskiego przywódcy w ramach Rady Pokoju - nowej instytucji zaproponowanej w Davos przez Donalda Trumpa? 

W dalszym ciągu w zawieszeniu jest zgoda na publikację Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Sam Raport od dawna jest już opublikowany [1] i kolejni polscy prezydenci nie decydują się na opublikowanie tego Aneksu. Jak jeszcze długo będziemy czekać, aby nasi przywódcy uznali, że jako naród jesteśmy warci tego, aby traktować nas poważnie i z szacunkiem?

Niestety dalej obowiązuje "tuskowa" ustawa o bratniej pomocy zwana ustawą 1066 [2]. Już dawno środowiska patriotyczne postulowały jej wycofanie z polskiego prawa a na pewno prezydencka inicjatywa ustawodawcza w tej sprawie przybliżyłaby nas do kresu obowiązywania tej ustawy. 

Na koniec też należałoby zaapelować o intensyfikację wciąż trwającego postępowania w sprawie zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Okazuje się bowiem, że pierwotne ustalenia dotyczące tej sprawy są fałszywe a wielokrotnie odsuwany od jej prowadzenia prokurator Andrzej Witkowski jest coraz starszy i zobowiązany jest do zachowywania tajemnicy wciąż trwającego śledztwa. 

No cóż... Nikt nie mówił, że będzie łatwo i chyba łatwo nie jest Szanowny Panie Prezydencie? Nie czas jednak się mazać lub pozwalać rządowi na "grillowanie" Pana a czas twardo walczyć o Polskę i Polaków. Jednoznacznie i konkretnie. 

Na razie Pana elektorat jest Panu wierny a nawet wzrasta Panu poparcie. Niech nic nie będzie w stanie tego zmienić, bo na Pana barkach spoczywa bowiem teraźniejsze i przyszłe istnienie naszej ukochanej Polski!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com  

czwartek, 22 stycznia 2026

Prezydent Polski dr Karol Nawrocki – jak na razie możemy być dumni, że go wybraliśmy!

Obecnie Prezydent RP dr Karol Nawrocki bierze udział w Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, gdzie odbywa rozmowy z liderami światowej polityki i gospodarki. 

"Konferencja w Davos jest spotkaniem prezesów najbogatszych światowych korporacji, przywódców politycznych (prezydentów, premierów i innych) oraz wybranych intelektualistów i dziennikarzy. Bierze w nim udział około 2000 osób. Oprócz konferencji w Davos fundacja organizuje również spotkania regionalne oraz publikuje raporty.

Światowe Forum Ekonomiczne, czyli World Economic Forum - WEF zostało założone w 1971 r. przez Klausa W. Schwaba, niemieckiego profesora biznesu. 

Według zwolenników, WEF jest odpowiednim miejscem dla dialogu i debaty na temat głównych społecznych i ekonomicznych problemów planety, ponieważ wśród uczestników obecni są przedstawiciele największych ekonomicznych organizacji i najbardziej wpływowych organizacji politycznych, a także intelektualistów, co sprzyja odpowiedniej atmosferze do prowadzenia szerokiej i otwartej debaty.

Według krytyków WEF, jest to tylko forum biznesu, na którym najbogatsze przedsiębiorstwa mogą łatwo negocjować umowy między sobą, a także wywierać nacisk na najbardziej wpływowych polityków świata. Zdaniem tychże krytyków, WEF jest zdominowane przez korporacje i ma wpływ na globalne podejmowanie decyzji, więc jest postrzegane przez nich jako niewybierany, niedemokratyczny, elitarny, poufny światowy Senat [1,2]" powstającego lub już istniejącego Rządu Światowego (NWO). 

W Davos dzieją się więc rzeczy wielkie lub takie, które wielkimi mogą być w przyszłości i nawet krytykując ów "spęd" to należy być dumnym, że Polska jest tam, gdzie one się dzieją. I wreszcie mamy takiego Prezydenta, który faktycznie zasiada przy głównym stoliku "szachownicy geopolitycznej świata"  i to bez żadnego wymuszania czy skamlania, słania ukłonów czy stania na baczność (Ordnung muss sein) lub zabierania krzeseł innym. 

Prezydent Karol Nawrocki nagle spotyka się na niemal godzinę (sic!) z rozdającym karty lub "figury szachowe"  Prezydentem USA Donaldem Trumpem, dostaje propozycję, aby Polska wstąpiła do nowotworzonej Rady Pokoju i bierze czynny udział w wielu panelach dyskusyjnych i rozmowach z innymi "dużymi graczami". Oprócz zaś paneli i rozmów otwartych spotyka się i dyskutuje na spotkaniach zamkniętych, gdzie w kuluarach zaciszu gabinetów ustalane są najważniejsze rzeczy. 

I to wszystko idzie mu swobodnie i płynnie. Jego umiejętność w posługiwaniu się tzw. językiem "global english" jest płynna i decyduje o możliwości swobodnej komunikacji w tym języku, także z ludźmi spoza stref anglosaskich. 

I tak sobie siedzę, patrzę na to wszystko i... dziękuję Bogu, Najświętszej Maryji - Królowej Polski, mocom anielskim i  świętym patronom Polski za ten cud, który wydarzył się w naszych wyborach prezydenckich, kiedy to wbrew wszystkiemu jako Polacy znów okazaliśmy się wielcy i wybraliśmy na Prezydenta RP dra Karola Nawrockiego. 

Czy możemy dziś wyobrazić sobie jeszcze co to by było, gdyby to Rafał Trzaskowski tym prezydentem został? Ja już przestałem sobie wyobrażać taki los polskiego narodu, chociaż nieraz - tak jak dzisiaj - dokonuję retrospekcji "political fiction" takiego zdarzenia i po prostu ciszę się, że do takowego nie doszło!

A Państwo co sądzicie?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

środa, 14 stycznia 2026

Prezydenckie "stop" dla cenzury w Polsce!

Być może jesteśmy u kresu czasów, w których było można publicznie i swobodnie przedstawiać fakty oraz wyrażać swoje opinie, poglądy i przemyślenia. Mamy bowiem jeszcze wolność słowa, która już niedługo może będzie drastycznie ograniczona przez prokuratorskie, ale pozaprawne (tj. bez ustawowych podstaw a jedynie w drodze rządowego rozporządzenia) ściganie tzw. "mowy nienawiści", po części będącej w istocie formą swobodnej cenzury rządzących i różnorakich "elit". Swobodnej tzn. takiej, w której za "mowę nienawiści" uważane będzie to, co rządzący lub jakieś wpływowe środowiska (np. lewicowo-liberalni ideologiczni genderowcy) za takową subiektywnie uznają.

Rząd jednak zdaje sobie sprawę, że samo rozporządzenie ścigające tzw. "mowę nienawiści" może być jednak prawnie niewystarczające. Stąd próbuje cały czas przechytrzyć Prezydenta RP dra Karola Nawrockiego i przemycać odpowiednie przepisy jako tzw. "wrzutki" do innych ustaw. Ich podstawą jest unijna dyrektywa DSA dotycząca de facto cenzury Internetu. Jak na razie Prezydent RP skutecznie wyłapuje i  torpeduje te działania wetując takie ustawy i miejmy nadzieję, że tak będzie dalej. 


Szerzej o samym w tej sprawie wecie Prezydenta celnie opowiada Jan Maria Rokita w "Kanale 0". Mówi on też o międzynarodowym znaczeniu tego weta wskazując, iż zapędy cenzorskie dotyczą szerokich elit unijnych (dyrektywa DSA) i lewackich elit światowych oraz, że spór w tej sprawie odbywa się na linii cenzorskiej UE vs. wolnościowej administracji D. Trumpa (USA).  

Swoistą cenzurę lub autocenzurę wymagają i stosują organizacje międzynarodowe, nawet te małe. Są finansowane przez tych, którzy mają określone ideologiczne lub realno-przyziemne cele. Na dziś jest to przede wszystkim ideologia gender, LGBTQ+, niszczenie rodziny, tworzenie człowieka - konsumenta zhomogenizowanego i przeciętnego, zacieranie granic państwowych i likwidacja narodów na rzecz powstania spauperyzowanego Jednego Państwa Światowego zarządzanego przez wybrańców tworzących Jeden Rząd Światowy. Te wszystkie wymysły, które później są powielane na "zasadzie kopiuj, wklej" powstają w ich głowach i są wytycznymi dla dużych organizacji jak WHO czy całego ONZ. Następnie są one implementowane i przyjmowane jako obowiązujące i określają prawa w wielu krajach. Jaskrawym przykładem jest instrukcja Światowej Organizacji Zdrowia na temat seksualizacji LGBTQ dzieci w szkołach. Taka szkoła może się powołać na tę instrukcję, bo przecież to międzynarodowy (sic!) dokument. Dziś najbardziej znane są "otwarte dialogowo" fundacje i stowarzyszenia G. Sorosa, ale jest więcej takich szalonych głów.

Dziś mamy atak lewako-demoliberałów, którzy w imię tworzenia jednorodnego człowieka promują zabijanie nienarodzonych, eutanazję, wszelkie wynaturzenia seksualne oraz tzw. totalitaryzm poprawności politycznej, który uniemożliwia jakikolwiek sprzeciw wobec tych idei i zboczeń. Odbywa się to w ramach walki z tzw. "mową nienawiści", ale nikt nie jest w stanie określić, co naprawdę się pod tym kryje. To tak jak z wartościami europejskimi czy praworządnością - czy ktoś potrafi wskazać co one oznaczają? Dla tych ludzi dbanie o swój kraj, o swój naród, noszenie państwowej flagi już jest faszyzmem czy nazizmem, którym się szermuje nie wiedząc nawet co oznaczają. Rodzina dla nich to przeżytek a jednorodne etnicznie państwo jest  dla tych "postępowców" niczym zaraza.

Samo ONZ już zaleca cenzurę prewencyjną treści, które mogą być "mową nienawiści", pod co można podpiąć wszystko, co jest niezgodne z politpoprawnością czy z odpowiednimi celami rządzących. Ciekawe jest, że ta cenzura ma objąć przede wszystkim teksty dotyczące różnych, nawet wynaturzonych mniejszości, ale już taką "mowę nienawiści'' mogą reprezentować te środowiska wobec tych, którzy myślą inaczej i wyznają inne, w tym tradycyjnie chrześcijańskie, łacińskie wartości i reprezentują konserwatywne ideały. Nawet Kościół Katolicki tą politpoprawnością jest już doszczętnie skażony i musiał się swego czasu w końcu wypowiedzieć arcybiskup M. Jędraszewski, żeby otworzyć usta niektórym księżom, ale nienawistny atak na niego był i dalej jest lawinowy, choć jest już na emeryturze.

Z tą cenzurą mamy do czynienia i w Polsce (zniknięcie np. portalu wRealu24.pl na YouTube czy też wycinanie niektórych tekstów konserwatywnych) a jestem pewny, że ten proces będzie postępował i wykorzystana do niego będzie "strategia gotowanej żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I tak dziś wyglądają początki cenzury prewencyjnej. Nie od razu, ale małymi kroczkami po to, żebyśmy powoli przyzwyczajali się do jej istnienia na tyle, żebyśmy w końcu ją zaakceptowali i zaczęli stosować autocenzurę prewencyjną.

Jakże śmieszne jest np. wycinanie lub wyciszanie niektórych słów czy fraz z ciągu określonych wypowiedzi i to bez związku z kontekstem tych wypowiedzi. Już jest zbudowany katalog takich zakazanych słów jak np. samobójstwo, pedofilia czy zboczenie. W przypadku ich użycia algorytmy cenzorskie wtedy szaleją jak opętane, co może skończyć się tzw. demonetyzacją treści czyli odcięcia ich od możliwości zarabiania. 
 
Globalne koncerny mają dziś taką władzę, że są w stanie zablokować wszystko i sądzę, że taki był ich cel: stworzyć globalną wioskę z pozorami wolności (np. Internet), by na końcu ją zupełnie kontrolować i cenzurować oraz kształtować opinie ludzi zgodnie z wyznaczonymi przez "starszych i mądrzejszych" celami.

Ale chyba przedobrzyli bo kuriozalnie jeszcze dalej poszły międzynarodowe organizacje polityczne czy rządy i związki krajów jak np. UE ze swoim pakietem DSA. I takie związki krajów zaczęły nawet karać finansowo te wielkie koncerny za szerzenie "mowy nienawiści". Ot... taka to prześmieszna historia...

Na szczęście wolność słowa jest obecnie broniona w postaci wolnościowej postawy prezydentów: D. Trumpa (format światowy) i K. Nawrockiego (format europejski). Jest jeszcze kilku przywódców w różnych częściach świata, którzy też bronią owej wolności. I dobrze, że tak się dzieje, bo jeszcze niedawno mało kto wierzył w zastopowanie postkomunistycznej rewolucji kulturowej...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Prawda historyczna w świetle bestialstwa na Polakach dokonanego przez "bodnarowców z OUN-UPA...

Być może jest to jeden z ostatnich momentów, w którym można publicznie i swobodnie wyrażać swoje opinie, poglądy i przemyślenia. Mamy bowiem jeszcze wolność słowa, która już niedługo może będzie drastycznie ograniczona przez prokuratorskie, ale pozaprawne (tj. bez ustawowych podstaw a jedynie w drodze rządowego rozporządzenia) ściganie tzw. "mowy nienawiści", po części będącej w istocie formą swobodnej cenzury rządzących. Swobodnej tzn. takiej, w której za "mowę nienawiści" uważane będzie to, co rządzący za takową subiektywnie uznają. 

----------------------------------

UWAGA! Poniższy tekst przeznaczony jest dla OSÓB DOROSŁYCH!!!

---------------------------------

Wielokrotnie pisałem, że jakakolwiek normalizacja wzajemnych międzynarodowych stosunków dwustronnych musi być oparta na prawdzie historycznej. Tylko prawda i szacunek do historii oraz jednoznaczny do niej stosunek dają możliwość pojednania między narodami, niezależnie jak trudna to jest historia.

Najgorszym z możliwych działań jest próba zamilczania lub wybielania przez jedną ze stron negatywnych przeszłych zdarzeń lub też odwracanie ich kontekstowego, międzynarodowego historycznego znaczenia i nazywanie np. morderców bohaterami... Rodzi to u drugiej ze stron pewnego rodzaju bunt etyczno-moralny, który może rodzić zwielokrotnioną niechęć do określonego narodu, zdecydowanie intensywniejszą niż gdyby prawda była przez wszystkich powszechnie przyjmowana i akceptowana.

Jakże więc ważne jest aby stosunki polsko-ukraińskie były oparte też na prawdzie historycznej i w żaden sposób nie wybielały ani negowały przeszłości.

Niestety... z polskiego punktu widzenia gloryfikowanie przez Ukrainę formacji OUN oraz UPA i kreowanie ich przywódców na bohaterów narodowych nie może być podstawą prawidłowych stosunków polsko-ukraińskich opartych na prawdzie.

A ta prawda jest trudna, szczególnie dla Ukrainy i narodu ukraińskiego. To oni są odpowiedzialni za ludobójstwo Polaków na Wołyniu (luty 1943 - luty 1945 na polskich ziemiach okupowanych przez niemiecką III Rzeszę) i Galicji Wschodniej/Małopolsce Wschodniej (lata 1943–1945 na ziemiach polskich  okupowanych przez III Rzeszę i ZSRR). Ukraińscy szowiniści z OUN-UPA wspierani w dużej części przez ukraińską ludność cywilną dokonali wtedy na Polakach bestialskiego, etnicznego ludobójstwa, które przyniosło - wedle różnych szacunków - od 150 do 300 tys. polskich ofiar (są też opinie, że zamordowano ok. 500 tys. Polaków + 100 tys. Żydów). Mordowano też m.in. samych Ukraińców, którzy w jakikolwiek sposób przejawiali przychylny stosunek do Polaków a także Rosjan i - i jak wspomniałem - Żydów. Dodatkowo ukraińskie akty terroru zmusiły do ucieczki z własnych domostw ponad 500 tysięcy tysięcy naszych rodaków przy czym mordy Ukraińców na Polakach, strach przed nimi i konieczność ucieczki trwały jeszcze nawet w latach 50-tych XX wieku... Zdarzały się również akcje odwetowe Polaków, ale ich skala była stosunkowo niewielka.

Sam fakt etnicznego ludobójstwa winien być a'priori przesłanką do historycznej negatywnej oceny OUN-UPA i stać się tym samym fundamentem budowy poprawnych i przyjaznych stosunków między naszymi państwami i narodami... szczególnie w obecnej trudnej sytuacji geopolitycznej.

Rzeź wołyńska (i galicyjska) to chyba najokrutniejsze ludobójstwo na Polakach w czasie ich wielowiekowej historii lub też jedno z większych. 

Budowanie naszych relacji na prawdzie historycznej jest tym bardziej konieczne, że owe mordy - niezależnie od wieku i płci - dokonywane były w sposób okrutny i bestialski. Dr. A. Korman doliczył się aż 362 metod tortur stosowanych na Polakach przez ukraińskich, skrajnie nacjonalistycznych (szowinistycznych) morderców z OUN-UPA. Były to m.in.: [1], [2].

- Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy
- Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie)
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy
- Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło
- Wyrzynanie na czole "orła"
- Wbijanie bagnetu w skroń głowy
- Wyłupywanie jednego oka
- Wybieranie dwoje oczu
- Obcinanie nosa
- Obcinanie jednego ucha
- Obrzynanie obydwu uszu
- Przebijanie kołami dzieci na wylot
- Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha
- Obrzynanie warg
- Obcinanie języka
- Podrzynanie gardła
- Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz
- Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty
- Wybijanie zębów
- Łamanie szczęki
- Rozrywanie ust od ucha do ucha
- Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar
- Podcinanie szyi nożem lub sierpem
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy
- Skręcanie głowy do tyłu
- Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą
- Obcinanie głowy sierpem
- Obcinanie głowy kosą
- Odrąbywanie głowy siekierą
- Zadawanie ciosu siekierą w szyję
- Zadawanie ran kłutych w głowie
- Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców
- Zadawanie innych ran ciętych na plecach
- Zadawanie ciosów bagnetem w plecy
- Łamanie kości żeber klatki piersiowej
- Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca
- Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś
- Obcinanie kobietom piersi sierpem
- Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą
- Obrzynanie sierpem genitaliów ofiarom płci męskiej
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską
- Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem
- Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem
- Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych
- Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha
- Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody
- Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki
- Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła
- Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp
- Wkładanie do pochwy - waginy rozżarzonego żelaza
- Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka
- Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot
- Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz
- Wieszanie ofiar za wnętrzności
- Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie
- Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie
- Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami
- Odrąbywanie siekierą jednej ręki
- Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk
- Przebijanie dłoni nożem
- Obcinanie palców u ręki nożem
- Obcinanie dłoni
- Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej
- Odrąbywanie pięty
- Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej
- Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem
- Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem
- Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami
- Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą
- Obcinanie piłą obie nogi
- Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem
- Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi
- Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami
- Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi
- Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu
- Rąbanie siekierą całego tułowia na części
- Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie
- Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim
- Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół
- Rozpruwanie brzuszka dzieciom
- Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu
- Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi
- Łamanie stawów nóg dziecka
- Łamanie stawów rąk dziecka
- Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat
- Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem
- Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku
- Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec
- Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele
- Wbijanie dziecka na pal
- Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała
- Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi
- Wieszanie na drzewie głową do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry
- Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska
- Zrzucanie w dół ze skały
- Topienie w rzece
- Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni
- Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni
- Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku
- Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii
- Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi
- Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej
- Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie
- Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem
- Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi
- Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi
- Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów
- Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego
- Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego
- Przebicie tułowia na wylot lufą karabin
- Ściskanie ofiary drutem kolczastym
- Ściskanie razem dwóch ofiar drutem kolczastym
- Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym-
- Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia
- Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie
- Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą
- Rozrywanie tułowia na wpół przez konie
- Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie
- Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku
- Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą
- Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona
- Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary
- Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia
- Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy
- Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra
- Wieszanie na kolczastym drucie
- Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą
- Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami
- Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym
- Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą
- Przybijanie rąk do progu mieszkania
- Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem
- Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".

Owe metody tortur swoją okrutną wymyślnością przewyższały tortury stosowane przez ludobójcze hitlerowskie Niemcy czy ludobójczą sowiecką Rosję.

Nie można o tych faktach zapominać i je wybielać. Nie można gloryfikować historycznych, okrutnych i bestialskich ludobójców na bohaterów narodowych. W przeciwnym razie może niestety narastać wzajemna nienawiść polsko-ukraińska.  Z jednej strony może ona być podstawą odradzającego się ukraińskiego skrajnego nacjonalizmu, w którym "Lachy" (czyli Polacy) uważani byli za głównego wroga Ukrainy, a - z drugiej strony - w Polakach budzić niechęć do Ukraińców i sympatię do wszystkich, którzy w jakiś sposób szkodzą Ukrainie (np. Rosji).

Wydawało mi się wcześniej, że agresja Rosji na Ukrainę to nie był najlepszy moment na aż takie szczegółowo faktograficzne i szokujące przedstawienie elementów banderowskiego okrucieństwa Ukraińców a już fakt, że Polska i Polacy gremialnie otworzyli swoje serca i portfele na pomoc Ukraińcom w tym koszmarnym dla nich czasie wojny z Rosją powodował u mnie pewien moralny dyskomfort zawierający się w odpowiedzi na pytanie: Czy w obliczu agresji Rosji na Ukrainę był czas na przypomnienie Ukraińcom ich zbrodni na Polakach na Wołyniu i Galicji Wschodniej?  

Natomiast wojna Ukrainy z Rosją rozpoczęła się przecież 24 lutego 2022 roku i być może faktycznie w pierwszych kilku miesiącach jej trwania tego drażliwego tematu nie należało poruszać. Ale wojna trwa nadal i może właśnie jest to czas, kiedy wreszcie Ukraina winna zacząć nas szanować i na bardzo trudnej prawdzie historycznej zbudować dobre długofalowe relacje między naszymi państwami, tym bardziej, że dziś w Polsce Ukraińców jest bardzo dużo (i tych przedwojennych przybywających do Polski ze względów finansowych, jak i już emigrantów wojennych uciekających przed rosyjskimi barbarzyńcami)  i tak naprawdę mamy z nimi oddolne raczej dobre i ludzkie relacje. 

Przecież w momencie agresji rosyjskiej to Polska i Polacy jako pierwsi zainicjowali bezinteresowną pomoc Ukraińcom i to zupełnie oddolnie, jak i państwowo. Szacuje się, że pomoc Polaków dla Ukrainy i Ukraińców wyniosła do tej pory ponad 25 mld Euro (105-110 mld zł). 

Jesteśmy krajem frontowym graniczącym z Ukrainą, ale wcale nasza reakcja nie musiała być tak korzystna dla Ukraińców. U nas nie stworzono obozów dla uchodźców wojennych, bo Ukraińcy znajdowali schronienie u osób i rodzin polskich a dodatkowo pomagało też państwo polskie, samorządy, organizacje humanitarne (w tym Caritas), itd. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tą zbiorową postawą skierowaną na pomoc Ukrainie i Ukraińcom zadziwiliśmy świat i sądzę, że też... samych Ukraińców...

Sądziłem tedy, że nasza przychylność i pomoc Ukraińcom w obecnej ich wojnie z Rosją sprawią, że skrajny nacjonalizm (szowinizm) ukraiński będzie miał coraz mniejsze poparcie ukraińskiego społeczeństwa  i  sami Ukraińcy poszukując swojej tożsamości narodowej zmierzą się w końcu z historią OUN-UPA, w której w dużym stopniu dotychczas upatrują ruchu wolnościowego walczącego za suwerenność i niepodległość Ukrainy. Myślałem, że właśnie ta obecna wojna sprawi, iż ta tożsamość narodowa zostanie zbudowana na jej fundamencie i heroiczna obrona przed rosyjskim agresorem stworzy nowych bohaterów Ukrainy oraz scali społeczeństwo ukraińskie wokół nowych bohaterów.

Niestety myliłem się i chyba stało się odwrotnie: na Ukrainie powoli odrasta hydra banderowskiego szowinizmu i antypolonizm! 

Bardzo źle to wróży obopólnym dobrym relacjom między naszymi narodami i ogólnie państwami. Ruch pojednania jest w ukraińskich rękach... Czy będzie ich na taki ruch stać? Tego nie wiem, choć jestem coraz większym pesymistą! 

A może jednak zwycięży u nich społeczno-polityczny rozsądek i będą dążyć do normalizacji z nami wzajemnych relacji opartych na prawdzie historycznej?  Jeżeli tak będzie, to na pewno nie będą miały miejsca nacechowane wrogością do Ukraińców polskie wypowiedzi czy działania. Jeżeli tak będzie, to na pewno ulice ukraińskich miast nie będą nosiły nazw UPA czy OUN i nie będzie stawiało się pomników m.in. S. Banderze, który umownie stał się symbolem rzezi Polaków.

Zarówno Polakom, jak i Ukraińcom winno dzisiaj zależeć na jak najlepszych kontaktach i wzajemnej przyjaźni, ale powtarzam: tylko powszechnie akceptowana prawda i jednoznaczny do niej stosunek mogą być podstawą dobrych relacji między naszymi narodami. 


 
Zostaw za sobą dobra, miłości, mądrości i prawdy ślady...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 1 stycznia 2026

Na ten 2026 rok...

Na ten Nowy Rok życzę nam wszystkim, aby zdrowie, uśmiech, spokój i radość ducha towarzyszyły nam każdego dnia. Starajmy się być szczęśliwymi, a za sobą zostawiać codzienne ślady mądrości, miłości, dobra i przyzwoitości.

Dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...

Żyjmy prawdą i w prawdzie, choć dziś "mówienie prawdy w tej epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem" (G. Orwell). Bądźmy więc takimi rewolucjonistami w głoszeniu prawdy, choćby miano z nas kpić, wyszydzać, śmiać się i zastraszać!

Niech ten Nowy Rok 2026 będzie też kolejnym rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny i nas jako Polaków. Niech stanie się on kontynuacją odbudowy naszej narodowej wolności, niepodległości i suwerenności. W Starym Roku wspólnie dokonaliśmy niemalże cudu w postaci wyboru na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Pana dra Karola Nawrockiego. Kolejny raz w historii zdaliśmy egzamin z polskości i z patriotyzmu. W Nowym Roku sprawmy, aby te cechy wpłynęły na narodowe przebudzenie coraz większej ilości naszych rodaków. Będzie ono bowiem konieczne w tych trudnych  i niepwnych czasach...

Niech miłosierny, dobry Bóg i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną!

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com