W swoim tekście zatytułowanym: "Zgoda narodowa? To nie dla D. Tuska!" [1] napisałem takie coś:
"Ja nie wierzę D. Tuskowi w żadne jego słowo, natomiast skłonny jestem uwierzyć w każdą jego nikczemność i pomny niedawnej przeszłości uważam, że trzeba jak najszybciej powołać podległą Prezydentowi RP wojskową Gwardię Narodową, której podstawowym obowiązkiem byłaby ochrona Głowy Państwa".
Wszyscy wiemy, że nasza Konstytucja jest bardzo ułomna i wymaga jak najszybszej zmiany. Jedną z jej licznych wad jest to, że w ogóle nie przewiduje sytuacji, w której Prezydent i Premier mogą reprezentować dwa skrajnie przeciwstawne obozy polityczne.
Wpływa to m.in. na bezpieczeństwo tych osób w państwie. Zarówno Prezydenta jak i Premiera chroni Służba Ochrony Państwa podległa rządowi, czyli – poprzez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – Premierowi. Prezydent RP nie ma w tych okolicznościach żadnej własnej ochrony.
Już widzieliśmy do czego to może prowadzić na przykładzie operacji chyba trzyliterowej (trzyliterowych?) służby prowadzącej do zaaresztowania gości Prezydenta A. Dudy, podczas gdy jemu samemu uniemożliwiono powrót z uroczystości w Belwederze do Pałacu Prezydenckiego. Wydarzenie miało miejsce 9 stycznia 2024 roku a gośćmi Prezydenta RP w Pałacu Prezydenckim byli wówczas Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik.
Taka sytuacja nie miała prawa się wydarzyć, ale jednak się zdarzyła!
Od tamtej pory dano spokój Prezydentowi A. Dudzie wierząc bezgranicznie, że nowym prezydentem będzie Rafał Trzaskowski.
Na szczęście tak się nie stało i Polacy znów w newralgicznym momencie historii wykazali się czymś wielkim - wbrew wszystkiemu wybory wygrał już nam panujący Prezydent RP Karol Nawrocki.
Tym bardziej więc należy mu się odpowiednia, pewna i bezpośrednio mu podległa ochrona a na pewno SOP takiej nie gwarantuje.
Żebym został dobrze zrozumiany. Nie neguję wysokich umiejętności zawodowych zdecydowanej większości funkcjonariuszy SOP ani ich zaangażowania w swoją pracę, ale jest to formacja mundurowa, wykonująca polecenia i rozkazy swoich przełożonych a takim przełożonym w stosunku do własnej ochrony nie jest dziś Prezydent Karol Nawrocki a minister Marcin Kierwiński oraz oczywiście ostatecznie D. Tusk.
Dziś w SOP trwa kadrowe trzęsienie ziemi. 20 stycznia 2026 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zawiesił w pełnieniu obowiązków komendanta SOP gen. bryg. Radosława Jaworskiego, wszczynając wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Powodem były nieprawidłowości ujawnione w audycie, dotyczącym m.in. polityki kadrowej i finansowej. Obowiązki komendanta przejął płk Tomasz Jackowicz. 3 lutego 2026 roku odwołano czterech dyrektorów kluczowych pionów SOP oraz jednego zastępcę dyrektora. Decyzję podjął p.o. komendanta Jackowicz, a MSWiA potwierdziło, że wynika ona z "miażdżącego audytu" w sprawach kadrowych. Resort zapowiedział dalsze zmiany, argumentując koniecznością eliminacji nieprawidłowości. Funkcjonariusze SOP wyrazili niezadowolenie z tych decyzji, wysyłając list do ministra w obronie zawieszonego komendanta.
Gdy tymczasem...
"Na początku lutego 2026 r. Telewizja Republika ujawniła nagrania, na których oficer SOP ppłk Wojciech B. (pseudonim "Biszkopt") groził dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi przemocą, m.in. "połamaniem nóg" i "oblaniem ropą". Rozmowa miała miejsce w 2024 r., ale sprawa wyszła na jaw niedawno. Wojciech B. był m.in. szefem ochrony Radosława Sikorskiego i Zbigniewa Ziobry. SOP zaprzeczyła posiadaniu materiałów przed publikacją i złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. 2 lutego Jackowicz zawiesił oficera i wszczął postępowanie dyscyplinarne; B. złożył wniosek o emeryturę. W tle pojawiają się też wcześniejsze zarzuty wobec B., m.in. doniesienie od byłej partnerki-adwokatki w 2025 r.
27 stycznia 2026 r. major Piotr K., pirotechnik SOP z 23-letnim stażem, zaatakował nożem swoją rodzinę podczas urlopu w Ustce. Zginęła jego 4-letnia córka, a żona i teściowa zostały ranne. Mężczyzna przyznał się do winy i przebywa w areszcie; SOP uruchomiła procedurę dyscyplinarną celem wydalenia go ze służby" [2].
Ale tu też nie chodzi tylko o SOP. Prezydent Karol Nawrocki ustrojowo reformując państwo polskie musi w ten czy inny sposób skonfrontować się z komuszymi złogami w polskich służbach specjalnych. Obecna współpraca Prezydenta z tymi służbami jest – oględnie mówiąc – bardzo zła i można powiedzieć, że ma charakter głębokiego konfliktu pomiędzy Małym a Dużym Pałacem.
W takiej sytuacji Prezydent RP winien koniecznie mieć własną ochronę.
Niedługo czeka go przecież wojenka z Marszałkiem Sejmu podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego a sprawa jest nad wyraz poważna i nie wiem czy nie najważniejsza w Polsce od lat. Później przyjdzie czas opublikowanie Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI. Na koniec trzeba by było dokonać resetu w służbach specjalnych.
A taki reset będzie najtrudniejszy:
[2] Grok - AI
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.