sobota, 6 czerwca 2026

Majomania! Teraz zacznie się turbulentny tumult wokół Mai Chwalińskiej!

Niestety dzisiaj Maja Chwalińska przegrała finał Rolanda Garrosa z Rosjanką Mirrą Andriejewą, ale  dla wszystkich było ogromnym zaskoczeniem, że do tego finału w ogóle dotarła. Osiągnęła mega-sukces a dziś po prostu nawet fizycznie nie dała rady, bo na paryskich kortach spędziła niemal dwa razy więcej meczowego czasu (ok. 15 godzin) niż jej przeciwniczka (ok. 8 godzin). Ale też Mairra dzisiaj grała naprawdę rewelacyjnie. 

Wielkie Brawa dla naszej Mai!!!

Maja Chwalińska po zwycięskim półfinale Rolanda Garrosa! 
https://sportowefakty.wp.pl/tenis/fototemat/1254654/pisza-o-bajce-sezonu-swiatowe-media-zachwycone-chwalinska

Mam nadzieję, że teraz nie "rozmieni się na drobne" bo wokół niej i jej sztabu zacznie się po prostu istny turbulentny tumult różnej maści sponsorów i ludzi. 

Dużo będzie zależeć od jej sztabu i rodziny, bo na pewno będzie się jej czepiało wielu hochsztaplerów, którzy poczuli, iż można "wyrwać na szybko" jakąś kasę. To też jest duże niebezpieczeństwo. 

Ważne aby z tych zarobionych pieniędzy część po prostu oddała ludziom, którzy z nią pracowali i w nią inwestowali od samego początku jej przygody z tenisem oraz nigdy nie przestali w nią wierzyć. Resztę kasy niech zainwestuje a nie przetraci na konsumpcję, bo - oby nie! - może tak być, że będą to już ostatnie tak wielkie zarobione przez nią pieniądze. 

I niech "kuje żelazo póki gorące", bo teraz może po prostu wprost przebierać w ofertach potencjalnych sponsorów. Jest marketingowo chyba dziś jedną z najdroższych marek w kobiecym tenisie. I to już światową marką, ale też "naturszczykiem" idealnym do "obróbki marketingowej" - ma na dziś czystą kartę, którą należy zapisać odpowiednią strategią marketingową. Wedle mnie należy postawić na współpracę średniookresową (max. ok. 5 lat) i lepiej płatną niż długookresową, ale mniej płatną. Wynika to przede wszystkim z wieku naszej Mai, przed którą być może jeszcze tylko kilka lat intensywnej gry w tenisa. Może później jeszcze grać, ale tylko dla przyjemności...

Ale dziś... świat już ją pokochał za jej tenis, waleczność, techniczną wirtuozję gry, szeroki uśmiech, śmiejące oczy i za jej naturalną i skromną osobowość. Więc Maja nie może pójść tylko w czystą komercjalizację własnej osoby, ale chyba jej to nie grozi.... 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.