czwartek, 5 listopada 2026

Ileż to trzeba mieć pogardy dla naszego narodu!

Obejrzałem sobie z odtworzenia ten – przygotowany przez a'la Targowiczan pod przywództwem D. Tuska  – medialny cyrk w postaci jakiegoś tam zebrania towarzyskiego ośmiu osób, które w odmętach jakiegoś szaleństwa udawały albo nawet (co gorsze) wierzyły, że uczestniczą w Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Uśmiałem się aż miło. To chyba był jeden z najlepszych kabaretów na żywo ostatnich lat. Ta sztucznie nadmuchana powaga; te zafrasowane misją dziejową twarzyczki; te rachunki i ułamki, z których wyniknęło, że 8  jest równe 10 albo tam odwrotnie; ta szefowa krzesła na którym siedzi i losuje kulki z bębna maszyny do losowania i sama nie wie czy ma losować z powtórzeniami czy bez powtórzeń, co powoduje komiczne wyniki, gdzie ta sama kulka ma jednocześnie pisać i oceniać to, co sama napisała... No istny teatr absurdu i George Orwell w czystej albo nawet jeszcze czystszej postaci. 

Ale jak już się uśmiałem do woli i niemal już nie mogłem z tego śmiechu oddychać to nagle przyszła refleksja, że to wszystko nie jest żadnym kabaretem czy teatrem absurdu, nie jest jakąś wersją zdarzeń z książek G. Orwella, nie jest nawet tragikomedią a to dzieje się naprawdę, jest realną rzeczywistością dziejącą się na poważnie w centrum Europy i jednocześnie w stolicy Polski - w Warszawie. I jest po prostu jednym z aktów pełzającej zdrady naszej ukochanej Ojczyzny - Polski!

I począłem się zastanawiać ileż to trzeba mieć pogardy dla narodu polskiego aby ten cyrk mu przedstawiać...

P.S.

A żeby nie popadać w fatalizm, bo i tak obronimy Polskę...




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.