Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praworządność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praworządność. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 listopada 2022

Czym są mityczne unijne wartości i praworządność?

W Art. 2. Traktatu o Unii Europejskiej uwzględniającym zmiany wprowadzone Traktatem z Lizbony i zatytułowanym "Główne wartości Unii" (Dz.U.2004.90.864/30) czytamy [1]: 

"Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn".

To tyle, jeżeli chodzi o zapisy traktatowe, które obowiązują w całej UE. Są one tak sformułowane, że tak naprawdę mogą być wypełnione dowolną treścią różnie interpretowaną. Jak można zauważyć nie ma tam napisanego nic o praworządności i czym ona tak naprawdę jest.

Oczywiście eurokraci nie byliby sobą jakby ochoczo nie zabrali się do wytłumaczenia gawiedzi, co tak naprawdę kryje się za wartościami europejskimi, przy czym jasno trzeba powiedzieć, że ich interpretacja jest poza traktatowa. Na oficjalnej stronie UE [2] i powołując się m.in. na tzw. Kartę Praw Podstawowych [3] możemy wyczytać:

"Wartości UE są wspólne dla społeczeństw państw członkowskich, w których najważniejsze są włączenie społeczne, tolerancja, sprawiedliwość, solidarność i niedyskryminacja. Wartości te są integralną częścią europejskiego stylu życia. 

Godność człowieka człowieka jest nienaruszalna. Musi być szanowana i chroniona. Stanowi podstawę praw podstawowych. Wolność poruszania się daje obywatelom prawo do swobodnego przemieszczania się po Europie i przebywania na terytorium Unii. Swobody jednostki, takie jak poszanowanie życia prywatnego, wolność myśli, wyznania, zgromadzeń i wypowiedzi oraz swobodny dostęp do informacji są chronione na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Demokracja przedstawicielska jest podstawą funkcjonowania UE i każdy obywatel Unii korzysta również z praw politycznych. Każdy pełnoletni obywatel UE ma prawo kandydować i głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Równość -  obywatele UE są równi wobec prawa. Zasada równości kobiet i mężczyzn leży u podstaw wszystkich polityk europejskich i stanowi podstawę integracji Europejskiej.  Praworządność - oznacza to, że podstawą wszystkich jej działań są traktaty, przyjęte dobrowolnie i demokratycznie przez jej państwa członkowskie. Prawa i sprawiedliwości strzeże niezależne sądownictwo. Państwa członkowskie uznały ostateczną właściwość Trybunału Sprawiedliwości, którego wyroki muszą być przestrzegane przez wszystkich. Prawa człowieka
są chronione na mocy Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Obejmują one prawo do bycia wolnym od dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, a także prawo do ochrony danych osobowych i prawo do dostępu do wymiaru sprawiedliwości. 

Te cele i wartości stanowią podstawę UE i są określone w Traktacie Lizbońskim [4] oraz w Karcie Praw podstawowych Unii Europejskiej".

Prawda, że to wszystko brzmi nawet niekiedy pięknie i pozytywnie, ale jak zwykle "diabeł tkwi w szczegółach" a raczej w rozumieniu znaczenia poszczególnych pojęć i zwrotów oraz ich realnego wdrażania. Obecni neomarksiści kulturowi nadają nowego znaczenia tradycyjnemu ich postrzeganiu a dodatkowo wprowadzając je w życie tworzą ich relatywizację, też w sensie aksjologicznym. 

Wszystko staje się względne i relatywne. Obecne elity unijne wyznają wartości, które nie mają już nic wspólnego z chrześcijańskimi wartościami, które przyświecały "ojcom założycielom" Wspólnoty Europejskiej: Konrada Adenauera, Roberta Schumana, Alcide de Gasperiego, Jeana Monneta. Od tego czasu wiele się zmieniło. Wraz z przekształceniem Wspólnoty Europejskiej w Unię od Traktatu z Maastricht z 1993 r. przez Traktat Lizboński z 2009 r. aż po dzień dzisiejszy obserwujemy odchodzenie od tych wartości, które zostały wyparte przez zwrot o kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwie. 

Godność człowieka winna być nienaruszalna i musi być chroniona, ale co elity unijne rozumieją przez tą godność człowieka? Czy mają np. na uwadze jego prawo do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci? Tak rozumieli tą godność  "ojcowie założyciele" a dzisiejsze elity swobodnie mówią o aborcji i eutanazji na życzenie. 

Podobnie jest z wolnością. Czy poszanowanie życia prywatnego, wolność myśli, wyznania, zgromadzeń i wypowiedzi oraz swobodny dostęp do informacji są naprawdę dziś w tradycyjnym znaczeniu chronione? A co z cenzurą prewencyjną i tzw. "mową nienawiści", która de facto implikuje zniewolenie myśli innych, inaczej myślących niż chcą tego elity unijne? A co z politpoprawnością i multikulturowością? A co z prywatnością, gdy narzuca się już w szkołach rodzinom ideologię gender i LGBTQ? A jak rozumieć tęczową Konwencję Satmbulską? A co z wolnością poszczególnych narodów do samostanowienia? I na koniec czy wolność oznacza nieprzestrzeganie norm moralnych i prawnych w imię zasady "hulaj dusza, piekła nie ma" lub "róbta co chceta"?  Edmund Burke (1729–1797) – irlandzki filozof i polityk, twórca nowoczesnego konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej onegdaj powiedział:"Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych"

A czy równość ma oznaczać narzucanie większości przez mniejszość swoich przekonań i stylu życia uznając je za jedynie obowiązujące? 

Prawa człowieka zaś obowiązują już od dawna, nim UE nimi się zajęła, przy czym warto zwrócić uwagę, że teraz dyskryminacja dotyczmy naturalnych form rozwoju i indywidualnej organizacji życia przez człowieka. To wiąże się z e skrajnie tolerancyjnym/nietolerancyjnym (tolerancja wyzwalająca - represywna) akceptowaniem wszelkich ruchów mniejszości dążących do właśnie narzucania swej woli większości. W obszarze praw człowieka UE dochodzi do absurdu i szokujących idei popierających gwałt na tymże człowieku: właśnie wspomniane aborcja czy eutanazja,  akceptowanie i wywyższanie dewiacyjnych ideologii LGBTQ+, antychrześcijaństwo (w tym szczególnie antykatolicyzm).

Czyż nietrudno zauważyć, że zło dziś nie znaczy zło a dobro nie znaczy dobro?  

No i wreszcie mamy praworządność. Mówi się w tym obszarze o przestrzeganie tej praworządności, ale nigdzie w traktatach unijnych nie jest zapisane co tak naprawdę to określenie oznacza. Nie ma żadnych wyznaczników oceny owej praworządności. Czy jest to li tylko literalne przestrzeganie prawa, czy też ta praworządność dotyczy szeroko rozumianych i wydymanych unijnych wszystkich wartości? Czy brak akceptacji anaturalnej adopcji dzieci przez pary homoseksualne rozumiane ma być jako łamanie praworządności? Czy przeciwstawianie się szkolnej genderowej ideologizacji dzieci też jest jej łamaniem? Przykłady skrajne, ale skoro nie ma kwantyfikatorów oceny praworządności to można zakładać, że tak naprawdę można tam zmieścić wszystko, co sobie lewackie elity unijne wymyślą. 

Obecnie trwa batalia neomarksistowskich elit unijnych o powiązanie funduszy pomocowych z praworządnością krajów, do których ta pomoc ma dotrzeć. Oczywiście jest to próba poza traktatowego ustalenia porządku prawnego w UE oraz nacisku na konserwatywne kraje takie jak Polska czy Węgry czy ostatnio Włochy a nawet Szwecja gdzie wygrały w wyborach centrowo-prawicowe partie. 

Jasno to widać w naszej (i nie tylko) batalii z UE o fundusze z Funduszu Odbudowy zawarte szczegółowo w naszym Krajowym Planie Odbudowy (KPO). Co rusz stawia się nam kolejne warunki (tzw. "kamienie milowe"), które Polska musi spełnić aby te środki otrzymać. Najpierw mówiono tylko w jakimś tam niejasnym sensie o wycofaniu się z naszej reformy sądownictwa a gdy to nastąpiło (likwidacja Izby Dyscyplinarnej) to przedstawiono nam szczegółowe warunki, w których tych "kamieni milowych" są już setki a ich potencjalna realizacja oznaczałaby po prostu koniec jakiejkolwiek naszej suwerenności i niepodległości.

Jeżeli ktoś ma na tyle siły i wytrwałości to może się zapoznać z polskim, kwietniowym (2021 rok) projektem naszego KPO [5] oraz jego aneksem, czyli ostateczną, angielską wersją z 1 czerwca 2022 roku, który (ten aneks) jest też roboczo przetłumaczony na język polski. Możemy się też jedynie zastanowić dlaczego to tłumaczenie aneksu nazwano roboczym, co oznacza, że tak naprawdę jest dokumentem nieoficjalnym.

Osobiście może byłbym zwolennikiem tego typu mechanizmu warunkowości, ale pod warunkiem, że UE określi traktatowo znaczenie terminu praworządności i sposobu jego oceny oraz że te uściślenia będą wpierw przyjęte przez wszystkie kraje unijne z możliwością veta dla każdego z nich.  

Niestety na dzisiaj jestem sceptyczny, że w przewidzianej perspektywie czasowej może taka skonkretyzowana definicja praworządności z przyjętymi przez wszystkie kraje unijne miernikami jej oceny zostanie przyjęta. 

Na razie nie widzę też żadnych szans aby Polska otrzymała choć jedno Euro tej pomocy. 

Polecam też jako uzupełnienie i wyjaśnienie sytuacji z naszym KPO mój tekst: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2022/06/rzadowe-animozje-w-sprawie-kpo-czy-jest.html



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 21 lipca 2020

Porozumienie budżetowe w UE - na tarczy czy pod tarczą?

Po długich, bo trwających od piątku, negocjacjach UE ostatecznie przeznaczy 750 mld euro na wsparcie państw członkowskich w walce z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, przy czym z tej sumy 390 mld euro będą stanowiły bezzwrotne granty, a 360 mld euro długookresowe pożyczki. Dodatkowo negocjatorzy podtrzymali wcześniej proponowany budżet unijny na nową siedmioletnią perspektywę finansową (2021-2027) w wysokości 1,074 bln euro, czyli porozumienie dotyczy całości środków budżetowych UE na najbliższe lata w wysokości 1,824‬ bln euro - najwięcej w historii. Polska z puli popandemicznego Funduszu Odbudowy może otrzymać około 125 mld euro grantów i około 35 mld euro w formie pożyczek. Razem to około 160 mld euro (dokładniej 159 mld ero) (***).

Jest to niewątpliwy sukces rządu premiera M. Morawieckiego i jego samego, co podkreślił też V. Orban zwracając się do Polaków: "Dzień dobry Polsko. Każdy w Europie, kto zna matematykę, chciałby być Polakiem. I ma do tego dobry powód. Widziałem liczby. Nie ma wątpliwości, że dzisiaj być Polakiem to wspaniała rzecz. (…) Polska jest na prowadzeniu. Mateusz tego nie powie, bo jest skromnym człowiekiem, Węgry odniosły sukces, ale Polska odniosła naprawdę ogromny sukces. A powód, dla którego odnieśliśmy sukces wspólnie, głównie Polska, jest taki, że Mateusz był liderem Grupy Wyszehradzkiej, liderem naszego zespołu. Dobrze, że byliśmy żołnierzami jego zespołu. Cieszymy się, że lider V4 to doświadczony były minister finansów. To on wygenerował miliardy euro dla Polaków" [1].

O sukcesie mówi też minister ds. europejskich Konrad Szymański: "Mamy bezprecedensowy sukces, Polska jest nie tylko jednym z głównych beneficjantów budżetu wieloletniego UE, ale także należy do głównych wygranych funduszu odbudowy" [2]. Podobnie wypowiada się premier M. Morawiecki: "... jedne z najdłuższych negocjacji podczas szczytów europejskich to był długi maraton. Przełamaliśmy różne kryzysy, które były po drodze (...) wspólna praca Grupy Wyszehradzkiej doprowadziła do tego ogromnego sukcesu" [3].

Chyba nikt nie może podważyć niewątpliwego sukcesu finansowego polskiego premiera. Uzyskaliśmy środki, które chwilami w czasie negocjacji były zagrożone, ale chyba właśnie dzięki umiejętnościom negocjacyjnym premiera sukces finansowy jest nie do zakwestionowania.

To bardzo dobra perspektywa dla Polski a dodając jeszcze najnowsze dane o wzroście produkcji przemysłowej w czerwcu o 0,5% (rok do roku) i relatywnie małym czerwcowym spadku sprzedaży detalicznej w cenach stałych w wysokości 1,3% (choć w ujęciu miesięcznym wzrosła o aż 8,4%) [4] daje nam nadzieję na szybkie przez Polskę pokonanie kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią koronawirusa. Takie odbicie gospodarki - jako efekt synergii polskich tarcz kryzysowych i wynegocjowanego budżetu - może nastąpić o wiele wcześniej niż wszystkim ekspertom się wydawało (jeszcze w tym roku?)

Wątpliwości pojawiają się natomiast w obszarze powiązania udzielania pomocy finansowej określonym państwom w zależności od przestrzegania w nich tzw. praworządności unijnej.

Polski premier jasno tłumaczy, że "wynegocjowaliśmy to, na czym nam zależało. Po pierwsze, mamy coś, co chcieliśmy utrzymać, czyli dobry nadzór nad środkami z perspektywy dyscypliny budżetowej, dyscypliny realizacji finansów publicznych i jednocześnie nie ma bezpośredniego połączenia, nie ma tego połączenia między tzw. praworządnością a środkami budżetowymi, o których jest tu mowa. Nawet więcej. Jak ustaliliśmy to ze służbami prawnymi, ten mechanizm, który ma być wypracowany będzie jednocześnie podlegał walidacji Rady Europejskiej. A Rada Europejska jest to tam wyraźnie zapisane, to jednomyślność. Bez zgody Polski, bez zgody Węgier nic się tutaj nie zadzieje" [5], natomiast z ust Charlesa Michela padły słowa: "Wierzę, że to porozumienie będzie punktem zwrotnym w naszej historii. Ważne dla wszystkich Europejczyków. Po raz pierwszy nasz budżet będzie połączony z ochroną klimatu. Po raz pierwszy jednym z kryteriów będzie praworządność" [6].

Cała więc opozycja uchwyciła się tych słów szefa PE przekonując, że Polska i Węgry w tym obszarze poniosły klęskę [7] i dopuściły rozwiązania, które mogą powiązać wypłatę środków dla Polski uwarunkowaną przestrzeganiem przez Polskę praworządności i że wystarczy do tego li tylko wątpliwość wyrażona kwalifikowaną większością głosów państw UE. Jednak jak tłumaczą przedstawiciele obozu rządzącego jest czymś innym większość kwalifikowana Rady UE a konieczność jej walidacji w Radzie Europejskiej, gdzie obowiązuje jednomyślność, czyli i tak bez zgody Polski i Węgier takiego powiązania nie można będzie realnie wprowadzić w życie [8].

Czy w tym obszarze Polska i Węgry poniosły jakąś - choć cząstkową - porażkę najlepiej mogą świadczyć europejskie media liberalne, które są w większości rozczarowane tym, że w porozumieniu nie zostało zawarte twarde stanowisko łączące wypłatę środków unijnych od przestrzegania praworządności i że niektóre państwa unijne dały się zwieźć w tej kwestii negocjatorom z Polski i Węgier [9], którzy okazali się zwycięzcami tej batalii.

O ile więc w sferze finansowej Polska uzyskała historyczny sukces negocjacyjny, o tyle w przypadku powiązania wypłat funduszy unijnych uwarunkowanych praworządnością można mieć mieszane uczucia.

Prawdą jest, że nie udało się twardogłowym neomarksistom unijnym wprowadzić twardego mechanizmu owego powiązania, ale ich sukcesem jest natomiast sam fakt, że w ogóle jest o nim mowa w tym porozumieniu. Wcześniej tego typu zapisów nigdy nie było i choć teraz wszystko jest i tak uzależnione od jednomyślności w Radzie Europejskiej to długookresowo strategią tych lewaków może być strategia "gotowania żaby", czyli powolnego, drobnymi kroczkami osiągnięcia jednak ścisłego powiązania środków unijnych z mityczną praworządnością unijną. Niebezpiecznym zapisem, który może świadczyć o przyjęciu owej strategii jest zapis w porozumieniu, że do kwestii praworządności "Rada Europejska szybko powróci" [10].

Oczywiście dziś - dzięki stanowiskom Polski i Węgier - takiego mechanizmu uwarunkowań wypłaty funduszy nie udało się unijnym "elitom" uzyskać, ale co będzie, gdy np. rządy w tych krajach (nie daj Boże) przejmą lewaccy demoliberałowie? Jeżeliby tak się stało to zapewne nic już nie stałoby na przeszkodzie powiązać funduszy z ichnią praworządnością (Kartą Praw Podstawowych?). A wtedy można będzie zawołać: "Żegnajcie wolne kraje europejskie i Europo Ojczyzn a witaj Jedno Federacyjne Państwo Europa". Należy mieć nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie.

[1] https://wpolityce.pl/polityka/510178-orban-kazdy-w-europie-chcialby-byc-polakiem
[2] https://wpolityce.pl/polityka/510205-szymanski-polska-odniosla-bezprecedensowy-sukces
[3] https://forsal.pl/finanse/artykuly/7777712,fundusz-odbudowy-160-mld-euro-dla-polski-dotacje-pozyczki-nie-ma-powiazania-z-praworzadnoscia.html
[4] https://forsal.pl/biznes/handel/artykuly/7777812,gus-dane-sprzedazy-detalicznej-jest-lepiej-niz-spodziewali-sie-analitycy.html
[5] https://wpolityce.pl/polityka/510174-premier-nie-ma-polaczenia-miedzy-praworzadnoscia-a-budzetem
[6] https://www.salon24.pl/newsroom/1064868,szczyt-ue-ws-budzetu-zakonczony-porozumieniem-dobre-informacje-dla-polski
[7] https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/porozumienie-na-szczycie-ue-morawiecki-o-braku-powiazania-praworzadnosci-z-budzetem/m2x1f4m,79cfc278
[8] https://wpolityce.pl/polityka/510175-politycy-pis-odpowiedzieli-na-histerie-opozycji
[9] https://wpolityce.pl/swiat/510198-zachodnie-media-rozczarowane-wynikiem-szczytu-ue
[10] https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/porozumienie-na-szczycie-ue-morawiecki-o-braku-powiazania-praworzadnosci-z-budzetem/m2x1f4m,79cfc278

(***) Istotne uzupełnienie:

776 mld zł dla Polski
KPRM precyzuje, że Polska będzie mogła otrzymać z budżetu UE, tzn. w ramach Wieloletnich Ram Finansowych oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy ok. 139 mld euro w formie dotacji oraz 34 mld euro w pożyczkach.

W przeliczeniu na złotówki - jak wylicza Kancelaria Premiera - oznacza to, że Polska będzie mogła skorzystać z ponad 776 mld zł wsparcia (w cenach bieżących), w tym: 623 mld zł w formie dotacji i 153 mld zł w formie niskooprocentowanych pożyczek.

KPRM zaznacza także, że Polska będzie największym beneficjentem polityki spójności w UE i otrzyma 66,8 mld euro. Dodatkowe środki z polityki spójności w odpowiedzi na kryzys to szacunkowo 3 mld euro, a środki ze Wspólnej Polityki Rolnej dla Polski to 28,5 mld euro. Jak podaje KPRM, Polska będzie też największym beneficjentem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji i otrzyma z tego tytułu 3,5 mld euro.

Środki unijne, które otrzyma Polska, mają pomóc w odbudowie i umocnieniu gospodarki po pandemii koronawirusa, a także pozwolić na realizację unijnych celów w latach 2021-2027.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com