poniedziałek, 14 listopada 2011

Strach....

Strach, paraliżujący strach i wściekłość... Strach rodzi bezmyślną ucieczkę lub bezmyślną agresję... Mamy agresję strachu, strach agresji....

22 lata manipulacji i medialno-propagandowego niszczenia polskiej tożsamości,
22 lata pauperyzacji Polski i prób wyjaławiania umysłów kolejnych pokoleń,
22 lata sowietyzacji i unio-syjo-europeizacji naszego kraju,
22 lata blokowania odrodzenia się propolskich elit narodowych...
4 lata oczerniającej i nienawistnej pracy medialnej nakierowanej na zdyskredytowanie PiS-u i braci Kaczyńskich,
4 lata kłamstw, oszczerstw i propagandy marksistowsko-goebbelsowskiej,
4 lata totalitaryzacji Polski i 1 rok ostatecznego (z założenia) rozwiązania kwestii "resztek elit propolskich"

I nic...

W wyborach prezydenckich na Jarosława (nie na Lecha!) Kaczyńskiego głosuje połowa a może i więcej (?) głosujących Polaków,
W samorządowych podobnie,
W parlamentarnych PiS dalej ma poparcie powyżej 4 milionów a może i więcej (?)

Tyle zmasowanej nagonki, tyle "kasy", tyle pracy, tyle lewackiej i syjo-marksistowskiej pomocy z Europy i USA, tyle pomocy z Putinowa i z Merkelowa...

I nic...

Marsz Niepodległości w Warszawie... W ubiegłym roku 1 do 3 tys ludzi... W tym 20-40 tys. ludzi... Marsz pozapartyjny więc niekontrolowany przez siły postokrągłostołowe, marsz Polski nie związanej niczym tylko Polską! Marsz patriotów, których nie można kontrolować, nie można nimi sterować. Marsz przyszłej elity odrodzonej wolnej Polski.  Nie tylko w Warszawie... ale też marsze, msze święte, spotkania i ogniska patriotyczne w całej Polsce, setkach miast i tysiącach wsi...

To przeraża, wywołuje niedowierzanie i paniczny strach przeplatany wściekłością...

Nie dało się niestety nas, Polaków zmanipulować i doszczętnie zniszczyć, choć starano się nas przekonać, że tak już się bezpowrotnie stało.... Teraz zapewne ich strach wprawi w ruch machinę przemocy i siły, ustawowego ograniczania swobód obywatelskich, histerii faszyzmu i antysemityzmu... machinę wypróbowanych narzędzi komunistów, hitlerowców i wszelkich marksistowskich totalitarystów...

Ich poziom wściekłej agresji wobec nas - Polaków jest wprost proporcjonalny do poziomu wszechogarniającego ich totalnego strachu przed naszą polskością...

Wniosek... i dygresja do Onych...

Polaków i polskości ani psychiczna ani fizyczna agresja i siła nie jest w stanie pokonać!

Czy wy, Antypolacy - do jasnej cholery - nie jesteście tego w stanie w końcu pojąć. Nie potraficie wyciągać wniosków z historii? Nawet gdybyście nas -   jak przed laty Zaborcy - rozebrali  na 123 lata... to i tak nas nie stłamsicie, nie zniszczycie...

Tupcie, krzyczcie, trząście się ze strachu, walcie.... ale Wasze durne i puste głowy nie przebiją muru polskosci, muru naszej narodowej tożsamości... Szkoda mi was... "zaplute karły historii"...

Pozdrawiam i dziękuję za emocjonalną inspirację do napisania tego postu Tymczasowemu i wielu innym blogerom...

P.S.

Śmieszna jest ta medialna "burza w szklance wody". O skali tej "wielkiej zadymy" (jak próbuje sie ją przedstawić w mediach oraz jak kreuje to Tusk z Komorowskim) niech świadczy tylko taka zbiorcza informacja o zadymiarzach:

"3 osoby zostały osądzone po starciach z policją w Dniu Niepodległości – informuje TVN24. Uczestnicy zadym przyznali się do winy i zostali ukarani 3 miesiącami w zawieszeniu i 300 zł grzywny. Podczas zamieszek funkcjonariusze zatrzymali 210 osób, w tym wielu niemieckich lewackich bojówkarzy. Jak się jednak okazuje, prokuratura przedstawiła zarzuty dotychczas tylko 46 osobom. Wśród nich 35 ludzi zostało oskarżonych o czynną napaść na funkcjonariuszy, za co grozi nawet 10 lat więzienia. Nikt z oskarżonych nie przyznaje się do winy i postępowanie wobec nich będzie trwało długo. Wszyscy zatrzymani zostali już zwolnieni do domów. Zdaniem prokuratury zastosowanie wobec nich aresztu nie jest koniecznie, wystarczy dozór policyjny. W piątek przedstawiciele władz państwowych zapowiadali szybkie i surowe ukaranie winnych".

Dodajmy do niej, że spośród tych 210 zatrzymanych 92 było - sprowadzonych przez anarcho-lewako-maksistow - Niemców.

Ciekawe... Nie wiem ilu było demonstrowało "kolorowych", ale przy założeniu, że polskich patriotów było 30 tysięcy oraz stanowili połowę zatrzymanych z pozostałych 118 osób (210-92 Niemców), czyli 59 osób... to:

– zatrzymani demonstranci po stronie uczestników Marszu Niepodległości stanowili  "aż" 0,2% ich uczestników (dwie dziesiąte jednego procenta!!!), czyli 99,8% maszerujących Patriotów nikomu nie zagrażało i było spokojnych. Sądzę, że KP, GW i Policja powinni wyciągnąć konsekwencje wobec "złej roboty" własnych prowokatorów, bowiem z pewnością było ich więcej niż 59 jednostek aspołecznych (sic z uśmiechem i złośliwością)
– zarzuty postawiono 46 osobom, w tym 35 za naruszenie nietykalności policjantów. Niemców zwolniono, więc można sądzić, że skoro zatrzymano tylko 3 Polaków... resztę zarzutów dostali Niemcy i "kolorowi", czyli 43 osoby (?)...

Zaiste... pusty śmiech ogarnia i rodzi się pytania... Czy - wobec histerii w mediach - media kłamią? Przecież gdyby faktycznie 30 tysięcy ludzi brało udział w kreowanych zadymach, to zatrzymanych winno być tysiące osób... A może Marsz Niepodległości był spokojna manifestacją polskich patriotów? Więc może rząd, prezydent, media i policja jest przeciw narodowi polskiemu? A może policja była nieskuteczna skoro nie potrafiła zatrzymać więcej "zadymiarzy"? A może... itd....

Żenujący świat chorych z nienawiści do Polski i Polaków ludzi...

Marsz Niepodległości pokazał nasza siłę. Teraz zajmijmy się ich strachem i obnażajmy ich antypolskość...
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

niedziela, 13 listopada 2011

Nie udało im się i moje marzenie o jednoznaczności słów...

Marsz Niepodległości odbył się. Nie udało się środowiskom anarcho-lewacko-marksistowskim zniszczyć naszej Polski, naszego ducha, naszej tradycji i narodowego patriotyzmu. Ponad 20 tysięcy Polaków i naszych braci uważających się za Polaków przeszło ulicami Warszawy wznosząc narodowe i patriotyczne pieśni i hasła. Przeszli w radosnym spokoju i powadze zadumy nad Ojczyzną, mimo prób zakłócenia ich pochodu polskości...

Tak! Nie udało im się a tyle się napracowali... 22 lata poszło na marne a myśleli, że już można...

Uzyskali jedno... Jawnie dokonali w końcu swojej jednoznacznej identyfikacji i potwierdzili słowa J. Kaczyńskiego, że stoją tam, gdzie kiedyś stało ZOMO...  Pokazali nareszcie prawdziwe swoje oblicze, nienawidzące Polski i polskości... Zgubiła ich pycha i poczucie bezkarności władzy oraz mitomania i megalomania połączona z egocentroizmem. Zatracili pierwotny swój instynkt samozachowawczy, który nakazywał im dotąd działać "w cieniu" i za fasadą demokracji oraz wolności obywatelskich.  Pozwolili tym samym na przywrócenie znaczenia słów: MY i ONI... Chociaż to...

A ja bym pragnął, aby i innym słowom owo prawdziwe znaczenie przywrócić. Marzy mi się Polska i świat, gdzie prawda jest prawdą a fałsz kłamstwem, dobo dobrem a zło złem, zdrajca zdrajcą a patriota patriotą, przestępca przestępcą a prawy człowiek właśnie takim... Po prostu świat, gdzie słowa znaczą to, co znaczą...

Marzy mi się Polska, w której rządzący wypełniają swoją misję i we wszystkich działaniach dbają o nasz kraj. Gdzie prawo jest traktowane powszechnie jako obowiązujące wszystkich w ten sam sposób. Jakże był chciał żyć w wolnym i praworządnym kraju...

Polska to nasza historia, tradycja, symbole, ziemia, tożsamość, język, kultura. Polska to nasze lasy, jeziora i góry, łany zbóż, waluta, wypracowany naszymi rękoma majątek narodowy i te krwawiące groby naszych Ojców i Dziadków, którzy za tą Polskę oddali swe życie.

Polska to nasze państwo i pragnąłbym, aby była obowiązkiem Polaków, którzy nią rządzą. Tak jak zapewne obowiązkiem rządzących Izraelem  Żydów są obowiązki izraelskie, rządzących Francją Francuzów są obowiązki francuskie, rządzących Niemcami Niemców są obowiązki niemieckie, rządzących Rosją Rosjan są obowiązki rosyjskie, rządzących Grecją Greków są obowiązki greckie...

Takie to proste, naturalne i oczywiste przecież... Wszakże chyba tylko dla tych jednak, którzy czują się narodowo tymi, którymi mają zaszczyt rządzić... Gdy tak nie jest stają się domniemanymi zdrajcami obowiązków jakie im powierzono a tym samym zdrajcami obszarów ich zarządzania...

Bo czyż choć domniemanymi zdrajcami Ojczyzny nie można nazwać tych, którzy dążą do zniewolenia nas, Polaków? Tych, którzy w perfidny sposób sprowokowali w nas strach, wywołali konflikty, aby - pod pozorem ich eliminacji - zabrać nam wolność w postaci ograniczania swobody wypowiedzi i zgromadzeń? Czyż za zdradę Ojczyzny nie należy ewentualnie uznać wzywanie przez nich na pomoc w sprowokowaniu tych konfliktów podczas polskiego Marszu Niepodległości, obcych, niemieckich przestępców (nawet portal wp.pl podaje, że wśród 210 zatrzymanych jest 92 Niemców)?.  Czy przypuszczalnie nie jest zdradą Ojczyzny i profanacją Godła narodowego usunięcie Orła w Koronie z koszulek reprezentacji Polski?. Czy takową domniemaną zdradą, profanacją i zbezczeszczeniem polskich symboli narodowych nie jest czasem promowanie i noszenie przez Prezydenta i jego współtowarzyszy nienarodowych symboli w postaci jakiegoś zabawowego kotylionu z niewłaściwym umiejscowieniem barw...

Zabawowe kotyliony ozdabiające "salonowców" 


Świętej Pamięci Para Prezydencka z narodową rozetą, noszoną przede wszystkim przez zwycięskich powstańców wielkopolskich

Gorzkie są te pytania i gorzka mogłaby być (chyba, że kompletnie fałszywie i aberracyjnie odbieram rzeczywistość) treść na nie odpowiedzi...  Tych pytań zapewne jest znacznie więcej... Ale nadszedł czas, aby - odpowiadając na nie wszystkie - zacząć używać słów, które oddają ich prawdziwe znaczenie i sens niektórych działań niektórych ludzi...

Ale to tylko takie moje marzenie...

Cieszę się tylko z tego, że chociaż MY i ONI oznacza w końcu to, co winno oznaczać od 1989 roku a było wiadome od co najmniej roku 1939...

Pozdrawiam

P.S.

Tak refleksyjnie zastanawiam się jak nazwać obecne, oficjalne polskie dziennikarstwo...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

sobota, 12 listopada 2011

Polska będzie Polską!

Witam

Wczorajszy post Polska nas potrzebuje... wszystkich! zakończyłem stwierdzeniem:

"Zjednoczmy się we wspólnej walce o naszą polskość. Niech będzie to walka w duchu pokoju i duchu wartości najwyższych: BÓG, HONOR I OJCZYZNA! Jeżeli zaś wśród polskich patriotów są nasi rodacy nie wierzący w Boga, to niech w to miejsce wstawią społecznie prawe zasady etyczno-moralne zawarte w Dekalogu… Innym zaś, dla których Polska to nadal dziki kraj a polskość to nadal nienormalność i tym różnej maści hipokrytom próbującym nas nadal wewnętrznie skłócić, spraszających przeciw nam lewackie, komunistyczne hordy anarcho-faszystowskie... po prostu podziękujmy za "fatygę" i ich ignorujmy... Jakże mali Oni są wobec Naszej polskiej wielkości i naszej wspólnej historii oraz tradycji...Jakże mali Oni są wobec polskiego ducha...   Tym "małym" i "wściekłym", "miałkim" i Nam nieprzychylnym powtarzam jeszcze raz: Nigdy Polaków nie złamiecie! Nigdy nie zrozumiecie naszego Ducha i Naszego Patriotyzmu! On Was przerasta! Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy My Żyjemy!".

Dziś mogę z dumą jeszcze raz powiedzieć: Polska nie zginęła! Jest wśród nas. Nie udało się środowiskom anarcho-lewacko-marksistowskim zniszczyć naszej Polski, naszego ducha, naszej tradycji i narodowego patriotyzmu.  Ponad 20 tysięcy Polaków i naszych braci uważających się za Polaków przeszło ulicami Warszawy wznosząc narodowe i patriotyczne pieśni i hasła. Przeszli w radosnym spokoju i powadze zadumy nad Ojczyzną, mimo prób zakłócenia ich pochodu polskości...

  Chorym z nienawiści i wściekłym antypolskością "okołomichnikowszczyźnianym" prowokatorom nie udało się przekształcić Marszu Niepodległości w wojnę polsko-niemiecko-marksistowską. Udało im się jednak na początku wypuścić ze swoich gardeł infantylny jazgot i podnieść zaciśniętą dłoń na Polskę,  co skończyło się zatrzymaniem 210 osób z czego 92 było Niemcami....    A Marsz Niepodległości poszedł dalej zostawiając tych antypolaków z pogardą i politowaniem dla ich małości i nikczemności...

Ale swoje przywiązanie do Ojczyzny manifestowano nie tylko w stolicy. W tysiącach miast i wsiach naszej Polski odbyło się wiele narodowych marszów, spotkań, mszy świętych za Ojczyznę... Rozpalano Ogniska Niepodległości, których płomień ogrzewał serca oraz wśród - nie tylko narodowych i patriotycznych -  pieśni i piosenek przypominał o rodzinnym cieple naszego Domu - Polski.

Były i wielkie marsze, jak w Warszawie, ale i małe ogniska organizowane - co najbardziej cieszy - przez młodych ludzi, którzy już dziś oddolnie i pozytywistycznie odbudowują naszą Ojczyznę, nasz patriotyzm i naszą narodową tożsamość. To właśnie Oni - tacy jak gimnazjaliści z Gimnazjum im. bł. ks. J. Popiełuszki SPSK w Modzerowie wspierani duchowo przez, budujących Sanktuarium Jego Męczeństwa we WłocławkuBraci pocieszycieli z Getsemani - dają mi i Polsce pewność, że naszej Ojczyzny nie da się wymazać z mapy świata.  Będzie dalej trwała i twórczo dorastała wraz z nimi...

Nie było mnie niestety w Warszawie, ale byłem na tym małym skromnym Ognisku Niepodległości wśród tych Wielkim Duchem...   zarówno dorosłych mieszkańców Włocławka i zakonników, jak i - przede wszystkim dzieci i młodych ludzi, również harcerzy i harcerek...

Zdjęcia od lewej:
1) widok frontowej części budynku, wchodzącego w skład powstającej Parafii pw. Matki Boskiej Fatimskiej we włocławku i znajdującego się na jej terenie - również budowanego  -Sanktuarium Męczeństwa bł. Jerzego Popiełuszki,
2) Sanktuarium Męczeństwa bł. Jerzego Popiełuszki,
3) Wnętrze Sanktuarium Męczeństwa bł. Jerzego Popiełuszki. 



Ognisko Niepodległości - zdjęcia od lewej i od góry (przepraszam za jakość zdjęć, ale był wieczór i zdjęcia wykonałem  aparatem fotograficznym znajdującym się w telefonie komórkowym): 
1) dzieci z gimnazjum wraz z o. Szymonem CCG zaintonowali pieśni patriotyczne, 
2) dumnie i pięknie, rodzinnie płonęło Ognisko Niepodległości,
3) młodzież pokazała wspaniale przygotowaną multimedialną prezentację na temat niepodległości i polskiej drogi do niej, 
4) polskie pieśni rozbrzmiewały wokół ogniska,
5) pieczono kiełbaski i ze smakiem też pałaszowano swojski, zakonny bigos oraz staropolski żurek,
6) ... płomień polskiej wolności pożegnałem... ale płonął mimo "krat ogrodzenia"...

I tylko od czasu do czasu zerkałem na wielki napis ze słowami bł. Jana Pawła II odnoszącymi się do męczeńskiej śmierci bł. Jerzego Popiełuszki: "Ażeby z tej śmierci wyrosło dobro, tak jak z Krzyża zmartwychwstanie"... Patrząc na tych śpiewających ludzi i na tą nieliczną gromadkę radosnych, ale skupionych młodych Polaków, łza poczęła zraszać moje serce, w którym zagościła nadzieja...

Żarzy się jednak dalej ogień dobra dla Polski, płonie i będzie płonął w jego w młodzieńczych sercach... Mimo tworzonych więzów i  ogrodzeń zniewolenia, Polska będzie jeszcze Polską!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com