piątek, 29 lipca 2011

Siewcy nienawiści dokonują świeckiej ekspiacji siebie i całej PO...

Witam

Wiem, że dziś ważny dzień, dzień prezentacji raportu J. Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej. Nie spodziewam się jednak, aby ów raport godził bezpośrednio we współwinnych tragedii, czyli raport ów przygotowujących.... wobec czego niniejszym postem odnoszę sie do całkiem innej kwestii.... 

Pragnę podziękować ministrowi Radosławowi Sikorskiemu i Premierowi Donaldowi Tuskowi... i zgadzając się w dobrej woli z sensem ich wypowiedzi oraz zatroskany o przyszłość Polski apeluję:

"W Polsce, naszej kochanej Ojczyźnie już niebawem odbędą się  kolejne w pełni demokratyczne i najbardziej uczciwe w europejskiej rosyjskiej strefie wpływów wybory parlamentarne. Są one chyba najważniejszymi jakie przyszło mi dożyc i w jakich będę uczestniczył od upadku komunizmu a powstaniu w Polsce  zalążku postkomunizmu, którego kwintesencją jest przynależność do nowej formy ZSRR, czyli Unii Europejskiej, kierowanej przez Niemcy we współpracy z Francją i Rosją.

Zwracam się więc do wszystkich, dla których ważna jest przyszłość Europy i wyeliminowanie wszelkich radykalizmów mogących zakończyć się jakimiś np. atakami terrorystycznymi, czy też innymi prawdopodobnymi działaniami prowadzącymi np.: do niszczenia godności człowieka,  do wprowadzania ustroju totalitarnego, do zabijania nienarodzonych, do gloryfikowania eutanazji lub eugeniki; do siania międzyludzkiej nienawiści... Zwracam się i apeluję:

WEŹCIE UDZIAŁ W WYBORACH I DOKONAJCIE DOBREGO – DLA NASZEJ UKOCHANEJ OJCZYZNY, NASZEJ POLSKI – WYBORU!"

Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że nasz udział w wyborach tak naprawdę jest a'priori zupełnie bezsensowny. Wiem przecież, że niezależnie kto w Polsce wygra wybory i tak nie będzie miał żadnego wpływu na losy mojej kochanej Ojczyzny. Rozumiem nieuchronność dziejową i żelazną konsekwencję w realizowaniu działań będących wynikiem już raz podjętych decyzji  dotyczących wprowadzania do realnego świata "za wszelką cenę i pomimo wszystko" utopijnej idei marksistowskiej. Zdaję sobie sprawę, że tak szczytny cel nieraz wymaga ofiar i nie zawsze od razu był wolny od "błędów i wypaczeń".  Wszakże rozumiem też, że teraz - po przykrych doświadczeniem komunizmu i nazizmu - globalistyczny unionizm jest wreszcie wymarzonym rajem dla Europy i Mojej Polski.

Nie rozumiem wobec tego po co w ogóle ponosić koszty na organizowanie jakichkolwiek parlamentarnych wyborów narodowych? Przecież już wszyscy mieszkańcy Unii Europejskiej otrzymali fasadową namiastkę imperialistycznej demokracji w postaci dokonania przez nich aktu wyborczego w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego? Czyż to nie wystarczy? Przecież mieszkańcy Unii Europejskiej, zwani Europejczykami mają też już swój niewybieralny przez nich rząd, czyli ukochaną Komisję Europejską... Mają też swojego Prezydenta a nawet jakąś Minister Spraw Zagranicznych... W Brukseli powstaje 80-90% prawa dotyczącego każdego mieszkańca Unii Europejskiej, więc po co wybory w określonych krajach, w tym w mojej ukochanej Polsce? Doprawdy nie mogę tego pojąć... Może lepiej byłoby przeprowadzić parlamentarną rekrutację 200 tłumaczy z "brukselskiego" na język polski... no chyba, że już niedługo i polskiego języka nie będzie...

Mimo tych moich zastrzeżeń w ostatnich dniach jednak zrozumiałem sens pozostawienia jeszcze parlamentarnych wyborów narodowych, w tym również w mojej ukochanej Polsce. Stąd mój apel o udział w tych wyborach.

I wcale nie dlatego jak zapewne myślą niektórzy, że przecież w wielu krajach ostały się jeszcze nie wiedzieć czemu enklawy tradycyjnej, chrześcijańskiej myśli i tradycji europejskiej charakterystycznej dla Europy i jej rozwoju przez niemal 2000 lat. Wedle nich tą jakże imperialistyczną postawę nadal gloryfikuje nacjonalistyczne istnienie oddzielnych państw i narodów, a w szczególności jej konserwatywni i tradycjonalistyczni mieszkańcy, którzy są źródłem wszelkiego, antyhumanitarnego, antyglobalistycznego oraz antymarksistowskiego zła. Oni zapewne uważają, że z ich strony grozi niebezpieczeństwo jakiejś nieokreślonej i wyimaginowanej przez lewaków prawicowej tyranii. Więc - chyba według tak myślących  unijnych socjalistów - te raczej już prawie, że ostatnie parlamentarne wybory narodowe mają jeszcze "tak na koniec" istnienia Europy Ojczyzn chyba skanalizować i wskazać owych wrogów wszelakiej socjal-globalistycznej szczęśliwości wspólnej i bezpaństwowej. Wedle ich zapewne zaburzonego toku myślowego  należy w ten sposób zidentyfikować a w konsekwencji przecież zniszczyć pozostałości tych barbarzyńców, co by czasem nie stały się zarzewiem jakichś ruchów wolnościowych dla niektórych narodów... a niestety Polacy są dla nich w tym zakresie jakże niebezpieczni przecież...

Otóż tych wszystkich pragnę zapewnić, że zupełnie inaczej widzę sens tych kończących się powoli aktów wolnych, narodowych wyborów parlamentarnych... a tych najbliższych w Polsce szczególnie. Za takowe ich postrzeganie ponownie pragnę podziękować i to w równym stopniu: R. Sikorskiemu i D. Tuskowi, przy czym ja już ich zupełnie nie rozumiem i wprost nie poznaję. Ci ludzie albo zatracili zdolność do partyjnie logicznego myślenia a ich ogląd rzeczywistości stał się zbieżny z ich chorymi o niej wyobrażeniami lub też... zmienili się całkowicie i nawrócili na stronę dobra!

Bo jak to jest! Zamiast - zgodnie z ich dotychczasowym nakazem wewnętrznym i zewnętrznym - wskazywać owe zagrożenia dla europejskiego socjalizmu w postaci skrajnie prawicowych i o inklinacjach terrorystycznych PiS-owców, to taki R. Sikorski bełkocze np. tak: "W Polsce nie brak ludzi myślących tak jak Behring Breivik, który strzelał do rodaków, by obalić rząd, ponieważ uważa, że jest on pozbawiony prawnego i politycznego tytułu do rządzenia (...) W Polsce też mamy środowiska, które uważają, że demokratycznie wybrany prezydent czy rząd to zdrajcy, którzy naprawdę nie interesują Polski i Polaków. To są bardzo niebezpieczne emocje i ich podsycanie może prowadzić do takich nieobliczalnych skutków”. 

Jakiż to być może niski poziom zdolności umysłowych trzeba posiadać albo jak silny musi być akt nawrócenia na stronę dobra, aby atakować w ten sposób własną partię i lekceważyć oraz ośmieszać jej (własnych) wyborców. Przecież każdy pamięta czasy, kiedy w Polsce rządził PiS a śp. Lech Kaczyński był Prezydentem. Cóż wtedy wyczyniali członkowi i sympatycy PO? Kto dożynał watahy jak nie sam R. Sikorski? Kto ubliżał i deprecjonował śp. L. Kaczyńskiego jak nie Niesiołowski, Palikot, Bartoszewski i inni... jak np. jaśniepan Sikorski pospołu z Tuskiem? A później... kto chciał mordować (upolować) na polowaniu J. Kaczyńskiego i wypatroszyć go a skórę sprzedawać w Europie? (dla niewtajemniczonych: Palikot, który chciał iść na polowanie wspólnie  z Komorowskim Bronisławem, myśliwym zapalonym). Kto ostatnio mordował przeciwników politycznych jak nie sympatyk PO?... Oj faktycznie Panie Sikorski... w Polsce nie brak ludzi podobnych do  Behringa Breivika... są w bezpośrednim Pana otoczeniu i widocznie ten strach wpływa na wypowiadanie przez pana takich słów... z punktu widzenia PO wprost "samobójczych"... A może rzeczywiście zrozumiał Pan, że żył do tej pory w "grzechu ciężkim" i dokonało się w Panu nawrócenie na stronę dobra? Jeżeli tak to ja osobiście Pana serdecznie witam po tej stronie...

Jakże też współgra z wypowiedzią R. Sikorskiego strachliwa (albo wynikająca również z nawrócenia na stronę dobra) wypowiedź Premiera D. Tuska, który cały czas niestety jeszcze kradnie perfidnie nazwisko pewnemu koziołkowi: "Polska potrzebuje siły politycznej, która wszelkie radykalizmy, polityczną nienawiść pozostawi na boku".

Zaiste ma rację nasz Premier i po to są właśnie potrzebne jeszcze w mojej ukochanej Ojczyźnie wybory krajowe, aby  wreszcie  odsunąć  ze sceny politycznej partię, która może stanowić i często stanowi zarzewie radykalizmów, która sieje polityczną nienawiść kończącą się morderstwem przeciwników politycznych i dla której  "spór polityczny, różnice poglądów, są alibi"... dla uczynienia z polityki gorącej wojny wszystkich ze wszystkimi, bowiem zatomizowanym społeczeństwem łatwiej się rządzi...

Ma rację także Pan Premier, bijąc się w piersi i mówiąc: ""...jeśli zabraknie politycznego rozsądku, jeśli zabraknie siły politycznej, która ma pozytywną energię, to także Polska może stać się miejscem, gdzie "agresja, nienawiść czy frustracja zaczną nadawać ton narodowej polityce"".

Brawo Panie Premierze! Nareszcie Pan powiedział choć część prawdy, bowiem całe zdanie chyba winno brzmieć tak (parafraza słów premiera mojego autorstwa - kj):  ""...jeśli zabraknie politycznego rozsądku, jeśli zabraknie demokracji a więc różnorodności  sił politycznych a wśród nich, takich, które mają pozytywną energię, to Polska dalej będzie - jak już jest szczególnie od czterech a chyba nawet od lat 22 lat – miejscem, gdzie "agresja, nienawiść, antypolskość czy frustracja połączona z hipokryzją i poddańczą mentalnością sowiecką nadają   ton narodowej polityce, gdzie w dalszym ciągu rządzą nieraz ludzie o cechach konfidentów"".

Panie Sikorski, Panie Tusk.... zrozumiałem konieczność przeprowadzania kolejny raz -nieracjonalnych z punktu widzenia unijnego - wyborów parlamentarnych w mojej ukochanej Ojczyźnie! Dziękuję za akt świeckiej ekspiacji i być może trwałego nawrócenia na stronę dobra...   Czekałem na to 22 lata... Mam nadzieję, że kolejnymi dokonującymi owego aktu ekspiacji będą: Wałęsa, Jaruzelski, Kiszczak, Mazowiecki, Michnik... i inni.... budowniczy sowiecko-marksistowsko-globalistyczno-komunistyczno-unijnej III RP....


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

1 komentarz:

  1. http://bobchapman.blogspot.com/2011/07/bob-chapman-freedom-files-july-28-2011.html Ta rozmowa dokladnie pokazuje kto rzadzi Europa. Polecam wysluchac

    OdpowiedzUsuń

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.