Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamach. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 stycznia 2020

Czy w najbliższym czasie czeka nas III WŚ?

Od momentu, kiedy świat dowiedział się o skutecznej eliminacji przez amerykańskiego drona w Iraku irańskiego "terrorystycznego" generała Kassem Suleymani'ego, wszelkie media zastanawiały się się przede wszystkim nad możliwymi skutkami zabicia tego najważniejszego w Iranie przedstawiciela sił zbrojnych i wojsk specjalnych tego kraju.

Wysuwane były różne teorie o możliwych kontr-posunięciach Iranu wobec Amerykanów a może i całego świata zachodniego. Co niektórzy nawet wróżyli rozprzestrzenienie się konfliktu na cały świat a tym samym prorokowali wybuch III Wojny Światowej.

Jak na razie nic takiego się nie stało i obie strony chcą raczej deeskalować konflikt, bo zarówno Stanom Zjednoczonym jak i Irakowi nie zależy na otwartym konflikcie na Bliskim wschodzie a może nie tylko tam.

Po zamachu i śmierci generała Kassem Suleymani'ego, w Iranie wybuchła zdwojona nienawiść do USA i presja ludu na władze Iranu jakiegoś kontrataku, zemsty na Amerykanach. I ta zemsta nastąpiła w postaci nalotów na bazy amerykańskie.

Z tym, że jakoś tak się stało, że nikt nie zginął a skutkiem ataku były jedynie straty materialne. To jest stanowisko USA i uważam, że jest prawdziwe. Ale zauważmy, że władze irańskie w swoich mediach dla Irańczyków oświadczyły, że zginęło 80 Amerykanów (lub też wespół z sojusznikami), co miało świadczyć, że zemsta została dokonana. Jak widać tymi informacjami władze irańskie chciały uspokoić swoich rodaków i skłonić ich do zmniejszenia eskalacji konfliktu i zapewnić sobie w dalszej mierze popularność i sądzę, że to im się na razie udało.

Po tym ataku Irańczyków cały świat czekał na odpowiedź D. Trumpa. I znów co niektórzy wieszczyli, że zapowie - namawiany przez Izrael - wojnę z Iranem. Nic takiego się nie stało a D. Trump zapowiedział jedynie nałożenie sankcji na Iran oraz intensyfikację działań uniemożliwiających Iranowi wyprodukowanie broni jądrowej. Cała jego wypowiedź też była niemal koncyliacyjna wobec Iranu i skierowana była na osiągnięcie jakiegoś politycznego wzajemnego porozumienia pomiędzy oboma krajami.

Oczywiście taka sytuacja jest na dzisiaj i nie jesteśmy w stanie przewidzieć co się w przyszłości wydarzy. W tym rejonie bowiem sytuacja jest tak skomplikowana, że bardzo trudna do przewidzenia.

Jednak moim zdaniem na razie nie grozi nam III Wojna Światowa, ale nie jestem specjalistą w tych obszarach więc pragnę zaprezentować trzy arcyciekawe filmy/wywiady/komentarze na YouTube, które mogą nas przybliżyć do zrozumienia o co w ogóle chodzi na Bliskim Wschodzie: 

1. Konflikt USA - Iran! Czy czeka nas wojna światowa?Jacek Bartosiak wRealu24



2. Komentarz Tygodnia Witolda Gadowskiego: Perska wojna



3. Wszystko co musisz wiedzieć o Irańskim Banku Centralnym



Mam nadzieję, że po ich obejrzeniu Szanowny Czytelnicy podzielą się swoimi opiniami.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 21 kwietnia 2019

Sri Lanka – kolejna tragedia katolików...

(aktualizacja: 22.04.2019, godz. 9.00)

Od niemal 20 lat jesteśmy świadkami  przyspieszenia procesu niszczenia chrześcijaństwa na świecie, zastraszania wiernych, mordowania ich w zamachach i podpalania oraz profanacji kościołów. A czego nie udało się zburzyć to się profanuje na różne sposoby miejsca święte lub zamienia je na hotele, jadłodajnie, domy dla bezdomnych, dyskoteki.

Tylko w ubiegłym roku zginęło około 90 tysięcy chrześcijan, w większości katolików a od 2008 roku bywały i lata gdzie na świecie ginęło ich nawet 170-180 tysięcy rocznie.

To przerażające dane i świadczą, że to własnie chrześcijaństwo jest na celowniku niemal wszystkich innych religii oraz światowego postmarksizmu,  ateistycznego lewactwa różnej maści.

Niszczy się nas nie tylko poprzez najczęściej okrutne zadawanie nam śmierci, ale też prześladując, szykanując, zniewalając, zastraszając, gwałcąc, zabraniając nam publicznego wyrażania naszej wiary czy też noszenia naszych symboli religijnych (np. widocznego krzyżyka na szyi, czy też publicznego czynienia znaku Krzyża) no a na końcu sprowadzając nas  - poprzez  niszczenie naszych świątyń – do przysłowiowych "katakumb". Prześladowanych w różnej formie jest około 200 milionów chrześcijan, z czego zdecydowaną większość stanowią katolicy.

Działa tutaj swoiste sprzężenie zwrotne: z jednej strony wykorzenia się chrześcijaństwo a tym samym liczbę wiernych, by po tym usprawiedliwiać zmianę charakteru świątyń ze względu na malejącą liczbę wiernych. To najczęściej w tzw. Europie Zachodniej i Ameryce Północnej, gdzie jeszcze od niedawna (2015 roku) radykalnie zwiększyło się też zagrożenie ze strony wojującego islamu, ale przecież jesteśmy też od setek lat werbalnie, etyczno-moralnie i materialnie atakowani przez wszechobecny na wielu kontynentach judaizm a raczej syjonizm rabiniczno-talmudyczny. Z jednej strony niszczy nas lewactwo a z drugiej islam czy też syjonizm talmudyczno-rabiniczny...

W krajach islamskich, hinduskich czy buddyjskich też się nas pozbywa i to w sposób fizycznie brutalny, często poprzez zamachy, m.in. takie jak teraz w Sri Lance, gdzie poprzez wybuchy w trzech kościołach zamordowano m.in cześć katolików modlących się w swoich świątyniach z okazji Świąt Wielkiej Nocy. Bomby zdetonowano też w hotelach, gdzie na pewno było też dużo katolików oraz na ulicach Sri Lanki. Takich wybuchów było aż osiem, w tym sześc niemal w jednym czasie. Ogólnie ofiar jest już około 300 i wielu zaginionych, 500 osób jest rannych, w tym 35 cudzoziemców... Kto dalej jest też w stanie uwierzyć, że pożar w katedrze Notre-Dame był przypadkowy... wszak miał też wybuchnąć w czasie mszy świętej i w okresie Wielkiego Tygodnia...

Wszystko wskazuje na to, że owych zamachów dopuścili się radykalni wojownicy islamscy, choćby dlatego, że już udowodniono po stronie zamachowców dwóch samobójców (prawdopodobnie islamskich męczenników za wiarę), ale nie ma jeszcze żadnych informacji na ten temat, choć podobno aresztowano już 7 osób. Zamachy mogły też być dokonane przez radykalnych buddystów.

Jak my, jako katolicy, powinniśmy reagować? Większość hierarchów niemal wprost zabrania jakiegokolwiek odwetu, ale zaleca skupienie się na modlitwie i rozmowach z przedstawicielami nienawidzących nas religii czy wojującego lewackiego ateizmu. Tak to przez ich część proponowany jest nam wszechstronny ekumenizm, pojednanie z innymi religiami i wszelkim lewactwem spod znaku marksizmu kulturowego.

Może i jest to droga długookresowo najwłaściwsza, ale czy tylko taka jest nam przeznaczona teraz, w dobie okrutnej walki przeciw nam? I walki nie tylko werbalnej i światopoglądowo-ideologicznjej, ale też walki poprzez fizyczną eksterminację?

Nie wiem, ale nasi przodkowie również walczyli za wiarę w okresach wojny, walczyli za wiarę w dobie najazdu na Europę islamskich wojowników (Bitwa pod Wiedniem) czy też hordy komunistycznych Sowietów (Cud Nad Wisłą), walczyli w czasie innych wojen wszelakich za wiarę, wolność, niepodległość naszej Ojczyzny. Walczyli w obronie własnej.

A - jak pisałem - teraz zaatakowali nas ze wszystkich stron. To też jest wojna, tylko inna niż poprzednie, inna bo jest inny sposób walki, ale jest to wojna z naszą wiarą, z nami. Czy mamy być obojętni i nie podejmować walki? Czy taka bierność nie jest postrzegana jako nasza słabość a nie dowód miłosierdzia? Czy wyznawcy innych religii i kultów ideologicznych rozumieją tą naszą bierność, czy uznają ją za dowód naszej zgody na wyniszczenie?

Oczywiście ta walka też nie może polegać na odwecie w postaci podobnych zamachów, ale są też i inne formy walki. W Europie, Ameryce czy nawet na świecie są sądy, policja, służby, jest też prawo. A prawo należy stanowić we własnym państwie i je drobiazgowo egzekwować.

Czy np. nie nakazywać grzebania wiernych, radykalnych "islamistów - zamachowców" razem z obciętą głową świni, czy nie należy prawnie aresztować wszystkich tworzących trzon "wysp - kalifatów islamskich" w krajach jeszcze do niedawna chrześcijańskich, czy nie należy np. zmuszać nie asymilujących się imigrantów do prac publicznych w zamian za pomoc materialną rządów a jeżeli unikaliby jej to należałoby ich deportować? To w naszej Europie...

A gdzie indziej... No cóż wojna z "Państwem Islamskim" niby została wygrana, ale pojawiły się tak zwane "samotne wilki" i nigdy nie wiadomo gdzie i jak zaatakują i tutaj jest potrzebna współpraca służb specjalnych wielu krajów.

Równie ważna jest też walka z wyniszczaniem nas ekonomicznie poprzez lichwę różnoraką i skrajnie negatywną wobec nas – mam nadzieję, że mniejszą – część syjonistów talmudyczno-rabinicznych, ale to jest tak szeroki temat, że nie starczyłoby tutaj miejsca w tak krótkim felietonie. Zresztą o takowym zagrożeniu pisałem wielokrotnie...

I zupełnie na marginesie owej strasznej tragedii w Sri Lance.

Przeczytałem taką oto informację na portalu wpolityce.pl: "Lankijskie władze zarządziły tymczasową blokadę portali społecznościowych i komunikatorów internetowych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się fałszywych informacji na temat serii eksplozji. Rząd poinformował, że „zdecydował o zablokowaniu wszystkich platform sieci społecznościowych, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nieprawdziwych i fałszywych informacji”. To jest środek jedynie tymczasowy - zapewniono w komunikacie cytowanym przez agencję AFP".

I tak kończy się wolność internetu. A gdyby nas wszystkich w jednej chwili od niego odłączono i nas zablokowano, oczywiście w imię "naszego dobra"? To tylko tak ku refleksji w odniesieniu do ACTA2 i innych tego typu pomysłach.

P.S. (z dnia 22.04.2019 roku, godz. 17.15), za: https://wpolityce.pl/swiat/443576-sri-lanka-wiemy-kto-odpowiada-za-zamachy

"Radykalna lokalna islamska organizacja o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ) jest odpowiedzialna za niedzielną serię ataków na kościoły i hotele na Sri Lance, poinformował w poniedziałek minister zdrowia tego kraju Rajitha Senaratne (...) Mało znana do tej pory NTJ jest wiązana z aktami niszczenia buddyjskich posągów na Sri Lance, co miało miejsce w zeszłym roku. Jak podała agencja AFP, szef policji na Sri Lance 10 dni temu przekazał ostrzeżenie czołowym oficerom, że zamachowcy-samobójcy z NTJ planują zaatakować „ważne kościoły” (...) W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy-samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach - Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach tego miasta. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale nie powiódł".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 23 listopada 2012

Scenariusz "chłopców"...

Nie wiem, co zamierza obecna totalitarna władza PRL-bis. Nie wiem, czy chce nam zafundować drugi stan wojenny. Wydaje mi się natomiast, że wiem jaki jest ich przypuszczalny scenariusz, który i tak "chłopcy" starają się realizować... mimo śmieszności, kuriozalności i odniesionych porażek.

Środowiska "michnikowszczyzny" i  syjo-unio-globalistów zrobią wszystko, aby "okrągłostołowa zdrada" trwała i realizowała się przez następne dziesięciolecia. Będą też starały się, aby prawda o zamachu smoleńskim nigdy nie "ujrzała światła dziennego". Ich podstawowym celem jest zniszczenie w zarodku odradzającego się polskiego patriotyzmu.

I. Tło scenariusza

1. Ubiegłoroczny Marsz Niepodległości był wstrząsem dla ekipy "trzymającej władzę". Tylu ludzi się nie spodziewali i nie udała się niestety prowokacja mająca na celu wybuch zamieszek niemal w całej Warszawie.

2. Środowiska patriotyczne zyskują coraz większe poparcie społeczne a  w wolnym, internetowym przekazie jest coraz więcej prawdy i coraz więcej ludzi tą prawdę czyta i komentuje. Blogerzy i patriotyczne, prawicowe fora internetowe stają się "drugim" obiegiem informacji, niezależnym od władzy.

3. Kłamstwo smoleńskie jest coraz bardziej widoczne. Polscy specjaliści odkryli ślady materiałów wybuchowych  na wraku rządowego, wojskowego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem. Ponadto kolejne ekshumacje potwierdzają zamianę ciał pomordowanych. Obok A. Walentynowicz zamieniono też ciało prezydenta R. Kaczorowskiego i ciała księży lecących do Smoleńska. J. Kaczyński zastanawia się nad ekshumacją M. Kaczyńskiej. W "Rzeczpospolitej" opublikowano artykuł o śladach trotylu i nitrogliceryny, które eksperci znaleźli we wraku tupolewa.

4. Stan finansów publicznych jest fatalny. Zbliżają się rozmowy o budżecie unijnym na kolejną perspektywę unijną lat 2014-2020, gdzie zapewne - ze względu na kryzys w UE - Polska nie uzyska zamierzonych wstępnie środków pomocowych. Wskaźniki gospodarcze i sytuacja wewnętrzna też potwierdzają zbliżanie się recesji i wzrost bezrobocia. Polacy są coraz bardziej zmęczeni i dostrzegają słabość rządów PO-PSL.

II. Scenariusz

1. B. Komorowski - pomimo niewystarczających przesłanek- ma dalej starać się o ustawowe ograniczenie wolności zgromadzeń. Jednocześnie ma przejąć inicjatywę i zorganizować swój marsz niepodległości wytrącając opozycji i inicjatorom Marszu Niepodległości oręż krytyki wobec niego o brak poszanowania tej rocznicy. My zaś postaramy się o to, żeby skłonić PiS do wzięcia udziału w organizowanycm przez środowiska patriotyczne marszu,

2. Kolejnym działaniem, jakie podejmiemy będzie przygotowanie prowokacji policyjnej w dniu 11 listopada 2012. W tym celu skorzystamy z rozwiązań, zaprzyjaźnionych z nami służ sowieckich. Postaramy się sprowokować tłum poprzez wprowadzenie w jego szeregi naszych prowokatorów w kominiarkach. Oni zaczną atakować policję. W wyniku powstałych zamieszek użyjemy kobiet-policjantek do strzelania w tłum. Tak sprowokowani uczestnicy marszu zaatakują kobiety-policjantki i będziemy musieli użyć - w obronie kobiet, które zostały zaatakowane przez hordy chuliganów i kibiców - sił policyjnych z bronią ostrą. Zamieszki obejmą całą Warszawę. Poleje się krew a może i będą ofiary śmiertelne,

2. D. Tusk 11 listopada ma  wyjechać za granicę. Obojętnie gdzie. Ważne, żeby był daleko i jak zwykle z opóźnieniem zareagował - jako mąż stanu - na zamieszki i zapowiedział ustawowe zmiany prawa ograniczającego wolność obywateli. Ponadto ma wystąpić o delegalizację organizatorów marszu.

3. Na "fali oburzenia społecznego" ujawnimy przygotowanie do zamachu na najważniejsze osoby w państwie. Od roku przeprowadzamy grę operacyjna mająca wykreować polskiego zamachowca. Celem jest przestraszenie opinii publicznej i wywołanie u niej zachowań nienawistnych wobec polskich środowisk patriotycznych, w tym ONR, MW i PiS.

4. Ma nastąpić porozumienie środowisk nam najbliższych, czyli RPP i SLD. Winny one napiętnować zachowania polskich "antydemokratycznych, ksenofobicznych, nacjonalistycznych i antysemickich" środowisk patriotycznych.

5. W odpowiednim momencie PO ma złożyć wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu J. Kaczyńskiego i Z. Ziobry a następnie żądać kolejnej delegalizacji organizacji patriotycznych, w tym też PiS.

6. W dalszej kolejności należy prowadzić działania zmierzające do ocenzurowania internetu. W tym celu należy systematycznie "wyłapywać" poszczególnych internautów, którzy są przeciwni obecnej władzy i ich ośmieszać, dezawuować, atakować a w konsekwencji uniemożliwić im - poprzez blokowanie ich stron - działalność. Pierwszego można zaatakować niejakiego Nicponia. Przy braku odpowiedniej reakcji zastraszonych mediów i forumowiczów (tak jak w przypadku np. twórcy strony "Anykomor")  należy kontynuować takie działania wobec niezależnych i patriotycznych forów internetowych.

III. Skutek

1. Wszystkie te działania mają prowadzić do zachowania obecnego post - okrągłostołowego status quo i wyeliminowania w Polsce jakiejkolwiek opozycji politycznej.

2. Ostatecznym celem zaś jest wprowadzenie władzy prezydenckiej i miłościwie panowanie naszego "chłopca", czyli Bronka Komorowskiego!!!

Mam nadzieję, że ten hipotetyczny scenariusz jest tylko moja konfabulacją...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 20 listopada 2012

Do czego - być może - są Oni zdolni...

 ...aby ukryć prawdę o zamachu smoleńskim i zniszczyć odradzanie się polskiego narodu!?

(refleksje zupełnie "na gorąco" po konferencji prasowej prokuratury i ABW... jako tylko moje takie intuicyjne przypuszczenia i hipotezy robocze... być może zupełnie mijające się ze stanem rzeczywistym...)

--------

Najważniejszym - w czasie konferencji prasowej prokuratury apelacyjnej i ABW - przekazem o planowanym zamachu na polski parlament było to, iż podobno niedoszły zamachowiec kierował się ideami narodowościowymi, nacjonalistycznymi, ksenofobicznymi i antysemickimi...

Jakoś tak, tylko intuicyjnie wydaje mi się, iż cała ta sprawa jest misternie tkaną od wielu miesięcy operacją specjalną nakierowaną na powstrzymanie odradzania się polskiego patriotyzmu i mającą też na celu zastopowanie odkrywania prawdy o zamachu smoleńskim. Forma i sposób poinformowania przez prokuraturę oraz ABW o udaremnionym zamachu jest typowym przekazem mającym chyba na celu wskazanie przez III RP jawnego wroga, którym są oczywiście pośrednio... środowiska narodowościowe i niepodległościowe organizujące m.in Marsz Niepodległości.

Chyba więc "chłopcy" są tak przestraszeni, iż mieli przygotowane rozwiązania i wszystko szło zgodnie ze scenariuszem... oprócz marszu, którego nie udało się udaremnić ani sprowokować jego uczestników do agresji. Sekwencję, w której najpierw następuje "trotylowa prowokacja" w Rzeczpospolitej, później "prowokacja marszowa" a na końcu "prowokacja zamachowa" (o domniemanym zamachu było wiadomo przed marszem) mieli po prostu przygotowaną i - żeby m.in. prawda o zamachu w Smoleńsku nie ujrzała owego światła dziennego oraz dla powstrzymania odradzania się narodu - chcą nam zafundować otwarty i brutalny totalitaryzm w III RP*.

Oczywiście dodatkowym celem odpowiedniego nagłośnienia tej sprawy jest też zapewne ponowne  wskazanie "wyborcom elit III RP" ich wroga i  wzbudzenie kolejny raz ich lęku oraz przerażenia przed inaczej myślącymi, patriotycznymi Polakami...

Sądzę, że właśnie po ubiegłorocznym (i tegorocznym) Marszu Niepodległości i wobec coraz bardziej odkrywanej prawdy o zamachu smoleńskich ten blady strach zapanował w szeregach okrągłostołowców. Teraz może nastąpić np. próba rozwiązania MW i ONR i może zostać przedstawiony jakiś prezydencki pakiet ustaw totalitaryzujących państwo polskie. Jestem też pewny, że negatywna narracja będzie teraz nakierowana na środowiska narodowe, wszechpolskie i patriotyczne, które nigdy nie zapowiadały przecież jakiegoś siłowego rozwiązania "republiki okrągłego stołu", co usilnie starają się im zarzucać środowiska lewicowo-komunistyczne.

Jak mocno muszą się bać elity III RP, bać polskości i ujawnienia o nich prawdy? Oj... bardzo!

Rodzi się jeszcze jedno pytanie: Czy chodzi tylko o rozbicie środowisk patriotycznych czy też o wyprzedzające "odwrócenie uwagi" od innych informacji, które dzisiaj lub w najbliższych dniach mogą zostać ujawnione i przekazane opinii publicznej. Wszak podobno było wiadomo o zamachowcu już 5 listopada a być może ABW podejmowała wobec niego działania o wiele miesięcy wcześniej...

Ponadto ciekawe, że akurat dzisiaj, tak szybko (dwa tygodnie prowadzenia samego śledztwa), w taki sposób (konferencja prasowa) i w godzinach rannych przekazano tę informację w sytuacji trwania jeszcze postępowania operacyjnego i czynności śledczych a także zatrzymania tylko jednego podejrzanego (gdzie podobno jest jeszcze kilka osób współuczestniczących w przygotowaniach do tegoż zamachu). Czy to nie jest błąd (być może przestępstwo) śledczych i umożliwienie mataczenia w sprawie przez innych podejrzanych? A jeżeli tak, to kto zdecydował o publikacji teraz i w takiej formie tej informacji...

Pytań i wątpliwości jest więcej a sytuacja jest "rozwojowa"...

*parafraza opinii blogera michaela: http://blogmedia24.pl/node/61075

Pozdrawiam

P.S.
Nie neguję, że jakiś maniak mógł przygotowywać zamach i jeżeli tak było, to cieszę się, że ABW go udaremniła. Wszędzie na świecie są osoby, dla których ostatecznym celem jest np. zamach terrorystyczny i dokonywanie mordów z różnych pobudek, w tym politycznych. Być może też - do czego się skłaniam -  potencjalnego zamachowca wykorzystano tylko do "bieżących potrzeb politycznych" elit III RP. Ale też tego maniaka można było odpowiednio wykreować lub pozwolić mu na funkcjonowanie do czasu, aż stanie się to dowodem jego przestępczej działalności. Umiejętności i doświadczenie służb specjalnych różnych państw w tym zakresie są powszechnie wiadome: wykreować lub pozwolić na zaistnienie zagrożenia tak, aby stały się one pretekstem do "odpowiednich" i szeroko zakrojonych działań zagrożenia te eliminujących... Takie działania podejmuje się też w celu autopromocji służb i udowodnienia ich niezbędności i skuteczności...

P.S.2.
Był mord polityczny dokonany na członku PiS w Łodzi. On został dokonany i ABW nie potrafiła temu zapobiec...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

sobota, 30 lipca 2011

A jak żaden samolot nie rozbił się pod Smoleńskiem?

Witam serdecznie...

Od wczoraj - jak zapewne większość Polaków, dla których Polska i Ojczyzna jeszcze coś znaczą - śledzę reakcje na opublikowany i zaprezentowany wczoraj rządowy, polski raport na temat tragedii smoleńskiej:  zarówno w Polsce, jak i oczywiście za granicą a w szczególności w Rosji i USA...

Przeglądam fora internetowe, platformy blogerskie, internetowe i drukowane dziś dzienniki. Wszystko raczej pobieżnie, bowiem najważniejsza jest sama sucha treść raportu rządu RP a nie jego subiektywne często i zmanipulowane omawianie.

Pragnę w tym miejscu jeszcze raz zdecydowanie podkreślić. Wczorajszy raport nie jest żadnym raportem Komisji J. Millera! Jest raportem rządowym, za którego odpowiedzialność ponosi nie kto inny jak Premier RP - Donald Tusk.

Nie spodziewałem się wiele po tym raporcie i raczej wiele nie uzyskałem. Zapewne znajdą się osoby, które szczegółowo porównają go z raportem MAK-u i śledztwem obywatelskim. Niewątpliwie najważniejszymi niejako ustaleniami są:
– brak jakichkolwiek nacisków i wywierania presji na pilotów kogokolwiek z pasażerów samolotu (dotyczących konieczności lądowania),
– prawidłowe postępowanie załogi w czasie lotu (manewry i decyzja odejścia na drugi krąg),
–  zły stan lotniska (niesprawne lampy, itd),
– złe i mylące naprowadzanie polskich pilotów "przez rosyjską wieżę" na lotnisku,
– złe i niewłaściwe przygotowanie lotu (abstrahując raczej od  - akurat w tej sytuacji  - fatalnego stanu polskiej armii...).

Nie wiem jak jeszcze bardziej można by wskazać na winę rządu RP i winę Rosjan. Ten raport - pomijając  propagandową papkę mającą na celu rozmycie niektórych rzeczywistych stwierdzeń i zasugerować raczej winę pilotów - bezsprzecznie mówi, że winni są Rosjanie (naprowadzający samolot) i organizatorzy lotu po polskiej stronie.

Raport nie odpowiedział na żadne pytanie i nie rozwiał żadnych wątpliwości dotyczących przyczyn i przebiegu tragedii.  Polska nie ma czarnych skrzynek, Polska nie ma "wraku samolotu", Polska nie współpracuje z USA (nad czym ubolewa też pośrednio generał Petelicki w wywiadzie dla onet.pl). Polski rząd napisał raport nie będący w istocie żadnym raportem, a jedynie zbiorem pewnych faktów, prawdopodobnych faktów i przypuszczeń (być może też wielce prawdopodobnych, ale li tylko przypuszczeń).

Obok tego raportu ukazał się wcześniej raport Komisji A. Macierewicza (biała księga smoleńska), gdzie mówi się o ustaniu pracy maszyny 15 metrów nad ziemią (raport rządowy mówi, że stało się to po zderzeniu ze "stalowym drzewem" -sic!) a ostatnio dodaje (za prof. K. Nowaczykiem z USA) o dwóch zewnętrznych wielkich wstrząsach, które do ustania pracy samolotu miały doprowadzić.

Zupełnie realistycznie i logicznie bardziej wierzę Panu A. Macierewiczowi, bowiem polski rząd  od momentu tragedii smoleńskiej zachowuje się - z jednej strony -  jak jej co najmniej współwinny a nawet niemal jako  jej sprawca a - z drugiej strony - jak adwokat "diabła" chroniącego w sposób zastanawiający "sowieckich przyjaciół"... którzy również zachowują się jak co najmniej współwinni lub nawet niemal jako sprawcy...

Oczywiście nie jestem człowiekiem bezstronnym, mam swoje poglądy polityczne i swoją wizję przeszłości, teraźniejszości i przyszłości Rzeczpospolitej. Niemniej po 15 miesiącach od tragedii moje wzburzenie emocjonalne wpływające na ewentualną niewłaściwą ocenę rzeczywistości opadło i staram się spoglądać na naszą, polską tragedię smoleńską niejako "z lotu ptaka"....

Właśnie... jak nieraz warto zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że wznosimy się ku górze a naszym oczom ukazują się nowe wspaniałe (bądź nie) widoki, przestrzenie, których nijak nie da się dostrzec z ziemi... Nieraz warto więc zamknąć oczy i postarać się spojrzeć na naszą rzeczywistość polityczną i bieżące wydarzenia szerzej, wielokierunkowo i wieloaspektowo... właśnie jakbyśmy patrzyli na nią okiem lecącego wysoko nad ziemią ptaka...

Bardzo rzadko, ale od czasu do czasu udaje mi się tak "wznieść" i zobaczyć nawet dla mnie zaskakujące oraz często nieprawdopodobne wprost "cuda" stworzone przez makiaweliczne, ludzkie umysły. Oczywiście w większość z nich sam nie jestem w stanie uwierzyć i traktuję je jako tylko moje konfabulacje, które może mi się tylko kiedyś śniły...

W takich sytuacjach często też pojawia się jakaś nieokreślona i drążąca umysł myśl, która nawet wypierana, często wraca i nie pozwala o sobie zapomnieć... Nieraz też wracając bywa intensywniejsza, gdy realna rzeczywistość nie sprawia, że staje się absurdalną i bezsensowną...

Dokładnie rok temu w poście: Matrix, gra smoleńska i gdzie zginęły pozostałe 93-94 osoby z polskiego samolotu? opisałem jeden z takich "lotów" i przedstawiłem drążącą mnie podczas jego trwania "myśl" wraz z pewnymi konstatacjami: "... Teraz będzie bardzo trudno odkryć prawdę lub choć jej namiastki, ale jest jedno... co należy zrobić NA PEWNO, czyli EKSHUMOWAĆ ZWŁOKI i poddać je szczegółowym oględzinom sądowo-medycznym. Przecież jest to niewyobrażalne, że do dzisiaj nie ma wyników badań DNA a polscy lekarze nigdy (mimo kłamliwych zapewnień Pani Kopacz... za co faktycznie winna być wykopana z polityki... o ile nie postawiona przed sądem!) nie uczestniczyli czynnie w oględzinach zwłok poległych w tragedii smoleńskiej! To jest konieczność... niezależnie od wszystkiego, co może się później stać (...) Wybór pomiędzy złem a mniejszym złem zawsze pozostaje wyborem między złem a złem. W takiej konfiguracji relatywizowanie zła jest nawet rzeczą haniebną (przynajmniej w mojej hierarchii wartości). Parafrazując: Prawda jest Najważniejsza! Bez prawdy na temat tej największej polskiej tragedii od czasów II Wojny Światowej (choć szczątkowej) potwierdzimy tylko tezę G. Brauna: "Polski już nie ma jako suwerennego państwa"! Jest jeszcze jeden powód konieczności ekshumacji! Od początku "spędza mi on sen z powiek": według pierwszych relacji na miejscu katastrofy NIE BYŁO CIAŁ a tak naprawdę wiemy, że na pewno pod Smoleńskiem zginęły 3-4 osoby, na których najprawdopodobniej dokonano egzekucji!  Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło pozostałe 92-93 osoby?  Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć? I może dlatego Rosjanie zabronili Tuskowi otwierać trumny? Jakie tajemnice one kryją i Kto w nich leży i w jakim stanie? Jeżeli wszystko jest tak jak próbują nam wmówić Rosjanie i PO... to przecież ekshumacja tylko potwierdziłaby ich wersję i winna być nawet przez Nich sama zaproponowana. Jak wtedy My wszyscy "zwolennicy teorii spiskowych" bylibyśmy ośmieszeni... Sam bym się pokalał. Jest tylko jeden warunek: ekshumacji MUSI dokonać grupa wspólna niezależnych ekspertów międzynarodowych (np. lekarzy NATO, ONZ, organizacji humanitarnych) razem z Polakami i Rosjanami... na zasadzie równości wszystkich stron!".

Nie będę ukrywał... Minął rok a moje wątpliwości dotyczące w ogóle faktu, czy pod Smoleńskiem rozbił się tak naprawdę polski samolot, którym leciało 96 osób - w tym Prezydent RP - wcale nie zmalały...

Do tej pory nie zwrócono nam wraku samolotu a na niektórych zdjęciach koła podwozia wyglądały na zardzewiałe (sic?). Nie dokonano do tej pory żadnej ekshumacji zwłok i nie widzieliśmy też żadnej fotografii ciał na miejscu katastrofy!   Mało... tam przecież nie było ciał ani żadnych ich szczątek tuz po katastrofie! Ponadto ciała przywieziono z Rosji do Polski w "zalakowanych lub też zespawanych" trumnach (sic!). Samolot rozbił się na wiele części, co przy takiej katastrofie było raczej niemożliwe! Zginęli wszyscy, nie było żadnego rannego... coś raczej nieprawdopodobnego... Mgła pojawiła się nagle oraz była zaskakująca nawet dla mieszkańców Smoleńska i okolic a w internecie pojawił się film pokazujący jak można takową mgłę  na krótki czas  wyprodukować! Do tej pory nie wiemy co robił  pod Smoleńskiem rosyjski Ił-76... akurat w tym samym niemal czasie, w którym miał w Smoleńsku lądować polski, wojskowy samolot rządowy m.in. ze Zwierzchnikiem Polskich Sił Zbrojnych i jednocześnie Prezydentem RP  na pokładzie... Kto obcy i nieznany był -oprócz kontrolerów lotu - na terenie wieży w Smoleńsku? Dlaczego nie bada się dalej filmu z nagraną być może egzekucją i trzema, czterema strzałami... przecież prokuratura nie podważyła jego autentyczności? Dlaczego Prezydent RP śp. L. Kaczyński pojechał dzień wcześniej na Litwę skoro miał się przygotowywać do wyjazdu pociągiem do Smoleńska i dlaczego w końcu poleciał samolotem? Dlaczego wszyscy lecieli jednym samolotem i dlaczego w ogóle były dwie uroczystości: z Tuskiem i ze śp. Prezydentem? Dlaczego nie ma nagrań z terenu Okęcia z okresu i czasu wylotu sp. Prezydenta i jego gości do Smoleńska? Czy faktycznie szachownica na samolocie 101 była inna niż ta, którą widzieliśmy na zdjęciach wraku samolotu? Kto miał faktycznie lecieć do Smoleńska a ostatecznie nie poleciał i dlaczego? Jak to się stało, że akurat przed 10 kwietnia nawarstwiło się wiele spektakularnych dla Polski spotkań i wydarzeń: od listopada 2009 ciąg spotkań R. Sikorskiego w USA i powolne oddawanie USA przez Polskę gazu łupkowego; 07 kwietnia 2010 spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i "przyjacielskie rozmowy"; 08 kwietnia 2010 spotkanie Obama - Miedwiediew i "przyjacielskie rozmowy" bez zaproszenia wcześniej śp. L. Kaczyńskiego; 09 kwietnia 2010 uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego i "przyjacielskie rozmowy sowiecko-niemieckie"?.



Pytań jest więcej, wątpliwości jest więcej... A dopóki tragedia nie zostanie wyjaśniona można rozpatrywać wszystkie możliwe scenariusze... także ten o zamachu (polskim, rosyjskim, wspólnym, samodzielnym, za zgodą USA i UE, itd...), także ten o zwykłej katastrofie i niesamowitym zbiegu przypadkowych okoliczności, wszystkie... także ten, że żadnej katastrofy pod Smoleńskiem nie było... a zginęły tam podczas egzekucji tylko 3-4 osoby...

Może więc dalej zasadne jest moje pytanie sprzed roku, dzisiaj tylko uzupełnione jeszcze jedną wątpliwością:  "Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło (i czy zginęło?) pozostałe 92-93 osoby?  Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć?" 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 29 lipca 2011

Siewcy nienawiści dokonują świeckiej ekspiacji siebie i całej PO...

Witam

Wiem, że dziś ważny dzień, dzień prezentacji raportu J. Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej. Nie spodziewam się jednak, aby ów raport godził bezpośrednio we współwinnych tragedii, czyli raport ów przygotowujących.... wobec czego niniejszym postem odnoszę sie do całkiem innej kwestii.... 

Pragnę podziękować ministrowi Radosławowi Sikorskiemu i Premierowi Donaldowi Tuskowi... i zgadzając się w dobrej woli z sensem ich wypowiedzi oraz zatroskany o przyszłość Polski apeluję:

"W Polsce, naszej kochanej Ojczyźnie już niebawem odbędą się  kolejne w pełni demokratyczne i najbardziej uczciwe w europejskiej rosyjskiej strefie wpływów wybory parlamentarne. Są one chyba najważniejszymi jakie przyszło mi dożyc i w jakich będę uczestniczył od upadku komunizmu a powstaniu w Polsce  zalążku postkomunizmu, którego kwintesencją jest przynależność do nowej formy ZSRR, czyli Unii Europejskiej, kierowanej przez Niemcy we współpracy z Francją i Rosją.

Zwracam się więc do wszystkich, dla których ważna jest przyszłość Europy i wyeliminowanie wszelkich radykalizmów mogących zakończyć się jakimiś np. atakami terrorystycznymi, czy też innymi prawdopodobnymi działaniami prowadzącymi np.: do niszczenia godności człowieka,  do wprowadzania ustroju totalitarnego, do zabijania nienarodzonych, do gloryfikowania eutanazji lub eugeniki; do siania międzyludzkiej nienawiści... Zwracam się i apeluję:

WEŹCIE UDZIAŁ W WYBORACH I DOKONAJCIE DOBREGO – DLA NASZEJ UKOCHANEJ OJCZYZNY, NASZEJ POLSKI – WYBORU!"

Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że nasz udział w wyborach tak naprawdę jest a'priori zupełnie bezsensowny. Wiem przecież, że niezależnie kto w Polsce wygra wybory i tak nie będzie miał żadnego wpływu na losy mojej kochanej Ojczyzny. Rozumiem nieuchronność dziejową i żelazną konsekwencję w realizowaniu działań będących wynikiem już raz podjętych decyzji  dotyczących wprowadzania do realnego świata "za wszelką cenę i pomimo wszystko" utopijnej idei marksistowskiej. Zdaję sobie sprawę, że tak szczytny cel nieraz wymaga ofiar i nie zawsze od razu był wolny od "błędów i wypaczeń".  Wszakże rozumiem też, że teraz - po przykrych doświadczeniem komunizmu i nazizmu - globalistyczny unionizm jest wreszcie wymarzonym rajem dla Europy i Mojej Polski.

Nie rozumiem wobec tego po co w ogóle ponosić koszty na organizowanie jakichkolwiek parlamentarnych wyborów narodowych? Przecież już wszyscy mieszkańcy Unii Europejskiej otrzymali fasadową namiastkę imperialistycznej demokracji w postaci dokonania przez nich aktu wyborczego w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego? Czyż to nie wystarczy? Przecież mieszkańcy Unii Europejskiej, zwani Europejczykami mają też już swój niewybieralny przez nich rząd, czyli ukochaną Komisję Europejską... Mają też swojego Prezydenta a nawet jakąś Minister Spraw Zagranicznych... W Brukseli powstaje 80-90% prawa dotyczącego każdego mieszkańca Unii Europejskiej, więc po co wybory w określonych krajach, w tym w mojej ukochanej Polsce? Doprawdy nie mogę tego pojąć... Może lepiej byłoby przeprowadzić parlamentarną rekrutację 200 tłumaczy z "brukselskiego" na język polski... no chyba, że już niedługo i polskiego języka nie będzie...

Mimo tych moich zastrzeżeń w ostatnich dniach jednak zrozumiałem sens pozostawienia jeszcze parlamentarnych wyborów narodowych, w tym również w mojej ukochanej Polsce. Stąd mój apel o udział w tych wyborach.

I wcale nie dlatego jak zapewne myślą niektórzy, że przecież w wielu krajach ostały się jeszcze nie wiedzieć czemu enklawy tradycyjnej, chrześcijańskiej myśli i tradycji europejskiej charakterystycznej dla Europy i jej rozwoju przez niemal 2000 lat. Wedle nich tą jakże imperialistyczną postawę nadal gloryfikuje nacjonalistyczne istnienie oddzielnych państw i narodów, a w szczególności jej konserwatywni i tradycjonalistyczni mieszkańcy, którzy są źródłem wszelkiego, antyhumanitarnego, antyglobalistycznego oraz antymarksistowskiego zła. Oni zapewne uważają, że z ich strony grozi niebezpieczeństwo jakiejś nieokreślonej i wyimaginowanej przez lewaków prawicowej tyranii. Więc - chyba według tak myślących  unijnych socjalistów - te raczej już prawie, że ostatnie parlamentarne wybory narodowe mają jeszcze "tak na koniec" istnienia Europy Ojczyzn chyba skanalizować i wskazać owych wrogów wszelakiej socjal-globalistycznej szczęśliwości wspólnej i bezpaństwowej. Wedle ich zapewne zaburzonego toku myślowego  należy w ten sposób zidentyfikować a w konsekwencji przecież zniszczyć pozostałości tych barbarzyńców, co by czasem nie stały się zarzewiem jakichś ruchów wolnościowych dla niektórych narodów... a niestety Polacy są dla nich w tym zakresie jakże niebezpieczni przecież...

Otóż tych wszystkich pragnę zapewnić, że zupełnie inaczej widzę sens tych kończących się powoli aktów wolnych, narodowych wyborów parlamentarnych... a tych najbliższych w Polsce szczególnie. Za takowe ich postrzeganie ponownie pragnę podziękować i to w równym stopniu: R. Sikorskiemu i D. Tuskowi, przy czym ja już ich zupełnie nie rozumiem i wprost nie poznaję. Ci ludzie albo zatracili zdolność do partyjnie logicznego myślenia a ich ogląd rzeczywistości stał się zbieżny z ich chorymi o niej wyobrażeniami lub też... zmienili się całkowicie i nawrócili na stronę dobra!

Bo jak to jest! Zamiast - zgodnie z ich dotychczasowym nakazem wewnętrznym i zewnętrznym - wskazywać owe zagrożenia dla europejskiego socjalizmu w postaci skrajnie prawicowych i o inklinacjach terrorystycznych PiS-owców, to taki R. Sikorski bełkocze np. tak: "W Polsce nie brak ludzi myślących tak jak Behring Breivik, który strzelał do rodaków, by obalić rząd, ponieważ uważa, że jest on pozbawiony prawnego i politycznego tytułu do rządzenia (...) W Polsce też mamy środowiska, które uważają, że demokratycznie wybrany prezydent czy rząd to zdrajcy, którzy naprawdę nie interesują Polski i Polaków. To są bardzo niebezpieczne emocje i ich podsycanie może prowadzić do takich nieobliczalnych skutków”. 

Jakiż to być może niski poziom zdolności umysłowych trzeba posiadać albo jak silny musi być akt nawrócenia na stronę dobra, aby atakować w ten sposób własną partię i lekceważyć oraz ośmieszać jej (własnych) wyborców. Przecież każdy pamięta czasy, kiedy w Polsce rządził PiS a śp. Lech Kaczyński był Prezydentem. Cóż wtedy wyczyniali członkowi i sympatycy PO? Kto dożynał watahy jak nie sam R. Sikorski? Kto ubliżał i deprecjonował śp. L. Kaczyńskiego jak nie Niesiołowski, Palikot, Bartoszewski i inni... jak np. jaśniepan Sikorski pospołu z Tuskiem? A później... kto chciał mordować (upolować) na polowaniu J. Kaczyńskiego i wypatroszyć go a skórę sprzedawać w Europie? (dla niewtajemniczonych: Palikot, który chciał iść na polowanie wspólnie  z Komorowskim Bronisławem, myśliwym zapalonym). Kto ostatnio mordował przeciwników politycznych jak nie sympatyk PO?... Oj faktycznie Panie Sikorski... w Polsce nie brak ludzi podobnych do  Behringa Breivika... są w bezpośrednim Pana otoczeniu i widocznie ten strach wpływa na wypowiadanie przez pana takich słów... z punktu widzenia PO wprost "samobójczych"... A może rzeczywiście zrozumiał Pan, że żył do tej pory w "grzechu ciężkim" i dokonało się w Panu nawrócenie na stronę dobra? Jeżeli tak to ja osobiście Pana serdecznie witam po tej stronie...

Jakże też współgra z wypowiedzią R. Sikorskiego strachliwa (albo wynikająca również z nawrócenia na stronę dobra) wypowiedź Premiera D. Tuska, który cały czas niestety jeszcze kradnie perfidnie nazwisko pewnemu koziołkowi: "Polska potrzebuje siły politycznej, która wszelkie radykalizmy, polityczną nienawiść pozostawi na boku".

Zaiste ma rację nasz Premier i po to są właśnie potrzebne jeszcze w mojej ukochanej Ojczyźnie wybory krajowe, aby  wreszcie  odsunąć  ze sceny politycznej partię, która może stanowić i często stanowi zarzewie radykalizmów, która sieje polityczną nienawiść kończącą się morderstwem przeciwników politycznych i dla której  "spór polityczny, różnice poglądów, są alibi"... dla uczynienia z polityki gorącej wojny wszystkich ze wszystkimi, bowiem zatomizowanym społeczeństwem łatwiej się rządzi...

Ma rację także Pan Premier, bijąc się w piersi i mówiąc: ""...jeśli zabraknie politycznego rozsądku, jeśli zabraknie siły politycznej, która ma pozytywną energię, to także Polska może stać się miejscem, gdzie "agresja, nienawiść czy frustracja zaczną nadawać ton narodowej polityce"".

Brawo Panie Premierze! Nareszcie Pan powiedział choć część prawdy, bowiem całe zdanie chyba winno brzmieć tak (parafraza słów premiera mojego autorstwa - kj):  ""...jeśli zabraknie politycznego rozsądku, jeśli zabraknie demokracji a więc różnorodności  sił politycznych a wśród nich, takich, które mają pozytywną energię, to Polska dalej będzie - jak już jest szczególnie od czterech a chyba nawet od lat 22 lat – miejscem, gdzie "agresja, nienawiść, antypolskość czy frustracja połączona z hipokryzją i poddańczą mentalnością sowiecką nadają   ton narodowej polityce, gdzie w dalszym ciągu rządzą nieraz ludzie o cechach konfidentów"".

Panie Sikorski, Panie Tusk.... zrozumiałem konieczność przeprowadzania kolejny raz -nieracjonalnych z punktu widzenia unijnego - wyborów parlamentarnych w mojej ukochanej Ojczyźnie! Dziękuję za akt świeckiej ekspiacji i być może trwałego nawrócenia na stronę dobra...   Czekałem na to 22 lata... Mam nadzieję, że kolejnymi dokonującymi owego aktu ekspiacji będą: Wałęsa, Jaruzelski, Kiszczak, Mazowiecki, Michnik... i inni.... budowniczy sowiecko-marksistowsko-globalistyczno-komunistyczno-unijnej III RP....


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 10 czerwca 2011

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości? Czy ktoś ma nadzieję na poznanie prawdy?

Witam

Dziś wieczorem (9 czerwca 2011 roku)  Rzeczpospolita podała na swojej stronie taką oto informację: "Prokurator nadzorujący śledztwo smoleńskie odsunięty. Opieczętowano pokój, w którym pracował i zabrano mu akta śledztwa – ustaliła „Rz" ze źródeł zbliżonych do prokuratury. Nieoficjalnie poinformowano go, że decyzja związana jest z jego „kontaktami z przedstawicielami obcych państw". Wiadomo jednak także, że Pasionek od dłuższego czasu pozostawał w ostrym konflikcie z szefem Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztofem Parulskim. Pasionek jest cywilem. Według informatorów "Rz" Parulski nie ufał mu, bo utożsamiał go z poprzednimi władzami prokuraturyPasionek był zastępcą Zbigniewa Wassermana jako koordynatora służb specjalnych. Wcześniej jako specjalista od zorganizowanej przestępczości ścigał m.in. tzw. śląską ośmiornicę.Pasionek krytykował Parulskiego m.in. za sposób, w jaki prokuratura wojskowa przygotowała jego wizytę w Moskwie w czerwcu ubiegłego roku. Po przyjeździe okazało się, że nie przesłano do Moskwy wymaganych dokumentów. Z tego powodu dwutygodniową delegację w Moskwie spędził głównie w hotelu, pracując zaledwie trzy dni. Parulski już wcześniej atakował Pasionka za kontakty z przedstawicielami obcych państw. Prawdopodobnie chodzi o to, że prokurator, korzystając ze swoich znajomości z czasów, kiedy był zastępcą ministra Wassermana, zwracał się do Amerykanów o pomoc w śledztwie. Próbował ich przekonać do przekazania stronie polskiej m.in. zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy".

Krótka informacja o prokuratorze w Wikipedii: "Marek Pasionek (ur. 7 stycznia 1961 w Gliwicach) – prawnik polski, od 12 grudnia 2005 do 25 maja 2007 podsekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.Absolwent Wydziału Prawa na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W latach 1989–1991 aplikant Prokuratury Rejonowej w Gliwicach. Następnie był tamże, w latach 1991–1993 asesorem oraz w latach 1993–1995 prokuratorem. W 1995 objął stanowisko prokuratora w Prokuraturze Wojewódzkiej (Okręgowej) w Katowicach – VI Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej. W grudniu 2000 decyzją ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego został powołany na stanowisko prokuratora w Prokuraturze Apelacyjnej w Katowicach (II Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej).W czasie pełnienia funkcji prokuratora w Prokuraturze Wojewódzkiej (później Okręgowej) w Katowicach, prowadził śledztwa dotyczące m.in. słynnej "śląskiej ośmiornicy" – Tadeusza Makulskiego, Profus-Management i Gliwickiego Banku Handlowego czy też oszustwa dokonanego przez Andrzeja Kunę i Aleksandra Żagla w Hucie "Częstochowa". W latach 1993–1997 pięciokrotnie uhonorowany przez ówczesnych ministrów sprawiedliwości nagrodami za szczególne osiągnięcia w pracy śledczej. W 2004 odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Od 14 czerwca 2007 zajmuje stanowisko prokuratora – Zastępcy Szefa Oddziału Postępowania Przygotowawczego Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie. W 2009 uczestniczył w konkursie na stanowisko Prokuratora Generalnego[1]. W 2010 był jednym z prokuratorów nadzorujących śledztwo Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku[2]".

Pytam wobec tego wszystkich sceptyków i niedowiarków ewentualności zamachu na Prezydenta RP oraz inne ważne dla Polski osoby w Smoleńsku. Pytam także tych, którzy do dzisiaj wyrażają werbalnie sprzeciw wobec zarzutów stawianych polskiemu rządowi o mataczenie w śledztwie. Pytam też obecne władze prokuratorskie oraz władze polskie cywilne z Premierem na przodzie tej hordy!

Czy Wy wszyscy uważacie nas, większość Polaków naprawdę za idiotów i kompletnych kretynów?

Prokurator Marek Pasionek  "w latach 1993–1997 pięciokrotnie uhonorowany przez ówczesnych ministrów sprawiedliwości nagrodami za szczególne osiągnięcia w pracy śledczej" a teraz poprosił naszych sojuszników z NATO o pomoc...

Dlaczego musiał zostać odsunięty? Był widocznie za dobry zawodowo i ośmielił się wyrazić chęć zobaczenia zdjęć satelitarnych z miejsca tragedii smoleńskiej! Mało tego... aby je ujrzeć zwrócił się o wsparcie do ciemnych sił reprezentowanych przez amerykańskich imperialistów, odwiecznych wrogów Sowietów i polskich socjal-komunistów z agentami wszelkiej maści zrzeszonymi m.in. wokół sowowej  "wojskówki"... ale nie tylko jej...

W sumie cieszę się, że prokurator nie zobaczył tych zdjęć. Dziwne bywają losy ludzi znających niepotrzebnie zbyt dużo tajnych tajemnic III RP... niektórzy jak śp. Grzegorz Michniewicz wieszają się na klamce drzwi używając przewodu elektrycznego od odkurzacza, wpierw umawiając się z żoną na przyjazd na Wigilię następnego dnia...

Czy Ktoś jeszcze ma jakąkolwiek nadzieję na poznanie smoleńskiej prawdy o przyczynach tragedii, jej przebiegu  i prowadzonym wokół niej "antyśledztwie"? Czy ktoś ma nadzieję na postawienie winnych zaniedbań w przygotowaniu wizyty Prezydenta przed Trybunałem Stanu, wskazanie winnych być może zamachu oraz ich surowe ukaranie np. w międzynarodowym procesie karnym a także ukaranie winnych   nieprawidłowości w śledztwie?

....

*horda – grupa ludzi koczujących na określonym terenie; wczesna forma organizacji społecznej, typowa dla ludów zbieracko-łowieckich. 

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 1 kwietnia 2011

Jak to dobrze, że dziś "prima aprilis"... Panie A. Seremet!

Witam

Ostatnio mam mało czasu na bieżące śledzenie wydarzeń politycznych, nad czym bardzo boleję. Ten kardynalny błąd z mojej strony będę próbował w najbliższym czasie "naprawić" i niejako zmuszając się psycho-fizycznie, powrócić do codziennych - jakże w sumie mało optymistycznych - chwil zaznajamiania się z kolejnymi wydarzeniami politycznymi (i nie tylko) związanymi z rządami PO i zafundowanym przez nią katastrofalnym stanem społeczno-polityczno-gospodarczym naszego państwa.

Okresowe oderwanie się od bieżącego monitorowania polskiej rzeczywistości i towarzyszących jej wydarzeń natury społeczno-politycznej ma też jednak i swoje pozytywne konsekwencje. Pozwala spojrzeć na nią oraz na działania jej rządowych (i około-rządowych) elit (lub pseudoelit) z dystansu, zauważając przy tym pewne oczywistości umykające nieraz tym, którzy permanentnie próbują analizować codzienne fakty... nie zauważając przy tym nieraz wzajemnych związków i współzależności przyczynowo-skutkowych między nimi.

Jest też i inne dobrodziejstwo nagłego i ponownego wdrażania się w istotę podejmowanych przez rządzących oraz jego agendy bieżących decyzji dotyczących poszczególnych obszarów życia Polaków i funkcjonowania państwa Polskiego. To pewien rodzaj obiektywizmu, pozbawionego nadmiernych emocji towarzyszących nieraz byciu "w centrum" i w jakiś sposób subiektywnie wpływających na dokonywanie ocen oraz analiz określonych osób, zdarzeń czy zjawisk.

Oczywiście dla osób takich jak ja – czyli dość mocno zaangażowanych w sprawy Polski i jej przyszłości – chwile "wyciszenia i ucieczki" bywają nader krótkie i bardzo rzadkie, ale naprawdę nieraz pozwalają odpocząć psychicznie oraz przystąpić do działania (vide: pisania postów) prawie że ze "zdwojoną energią" i ponownie odzyskanym zapałem.

Dziś postanowiłem właśnie zacząć dzień od moich - do niedawna - zrutynizowanych czynności: przeglądu prasy, forów internetowych (polskich i zagranicznych), obejrzenia programów informacyjnych, itd... Niestety niczego nieświadomy (ze zwykłego zapomnienia) wybrałem po prostu najgorszy dzień na poznawanie a'priori prawdziwych faktów, czyli 1 kwietnia... dzień robieniu żartów, celowego wprowadzania w błąd, kłamania, konkurowania w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego a także dnia, w którym w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe i niezgodne z rzeczywistością informacje (źródło opisu dnia prima aprilis: wikipedia).

Nie będę teraz opisywał wielu pojawiających się dziś "prima-aprilisowych" medialnych żartów. Pragnę jedynie poinformować, że do takowych zaliczam również podaną przez onet.pl informację, iż wojskowi śledczy wykluczyli jedną z możliwych przyczyn katastrofy Tu-154 informując, że: "- Dziś stwierdzamy, że śledztwo wyczerpało swoje możliwości w jednej z wersji - o zamachu".   Jak podaje dalej portal onet.pl - streszczając słowa złotoustego prokuratora A. Seremeta – "z prowadzonego przez prokuraturę wojskową śledztwa postanowiono wyłączyć, do odrębnego prowadzenia, tzw. wątek organizacyjny. Dalsze czynności w tym wątku będą przeprowadzane przez śledczych z prokuratury Warszawa-Praga. Prokurator generalny podkreślił, że pracujący tam śledczy już od 1,5 miesiąca zapoznają się z aktami dotyczącymi tej sprawy, które znajdują się w posiadaniu strony polskiej...". 

Po pierwszych słowach artykułu poczułem jakąś niepewność i niedowierzanie... Zadałem sobie oczywiste w tej sytuacji pytanie: Na jakiej podstawie pan A. Seremet wykluczył wersję o zamachu? Szukałem odpowiedzi w tekście i niestety nie znalazłem oprócz enigmatycznego zdania: "Prokuratorzy nie znaleźli żadnych dowodów, które mogłyby potwierdzić tę wersję. Nie widzą oni także potrzeby dalszego badania tego wątku. Śledczy tę wersję wykluczyli. Pozostałe są nadal badane - mówił na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet".

Czytałem więc dalej i spotkała mnie swoista niespodzianka w postaci kolejnego streszczenia z konferencji prasowej dokonanego w wymienionym artykule onetu: "Polscy prokuratorzy czekają również na część materiału dowodowego z Rosji - niebawem do Polski mają zostać wysłane 32 tomy akt z postępowania prowadzonego w sprawie katastrofy przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Nadal także prowadzone są niektóre ekspertyzy zlecone przez polską prokuraturę - m.in. biegli z zakresu fonoskopii badają zapisy rozmów z kokpitu Tu-154M zarejestrowane na tzw. czarnych skrzynkach (...) Zdaniem polskich ekspertów, część ze wskazanych przez MAK przyczyn katastrofy smoleńskiej nie ma potwierdzenia w faktach. Strona polska oceniła też, że MAK w czasie badania wypadku Tu-154M niejednokrotnie naruszył załącznik nr 13 do Konwencji Chicagowskiej ICAO".

Po przeczytaniu tych słów doznałem olśnienia! Przecież dzisiaj jest "prima-aprilis"... a więc to jednak żart agorowego portalu... bo jakże inaczej tłumaczyć fakt, iż nie znając np. 32 tomów akt Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, zapisów rozmów z oryginalnych "czarnych skrzynek" a także pdważając część ustaleń MAK-u... można procesowo wykluczyć jedną z wersji przyczyn katastrofy przy jednoczesnym utrzymaniu prawdopodobieństwa wystąpienia pozostałych?

Oj... Panie Seremet. Ma Pan doprawdy swoiste poczucie humoru.... ubawiłem się przednie, ale śmiech zamienił się w mdłości...

A od jutra proszę tylko o jedno:

ZABIERZCIE SIĘ PANOWIE W KOŃCU DO PRACY I WYJAŚNIJCIE PRZYCZYNY KATASTROFY...

...i nie żartujcie z niej więcej! To za poważna sprawa i jedna z największych tragedii Narodu polskiego, aby nawet w taki dzień jak prima-aprilis pozwalać sobie na takie humorystyczne "wyskoki". To takie - delikatnie mówiąc - niesmaczne, niestrawne i raczej powodujące torsje niż wybuchy śmiechu....

Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 24 sierpnia 2010

Mam wyjaśniać dalej? A może zajmą się tym "profesjonaliści" medialni?

Witam

Tylko krótka informacja... aby uciąć wszelkie dyskusje na temat Jarosława Kaczyńskiego i A. Macierewicza oraz nakłonić bezwolnych dziennikarzy do ponownego wypełniania istoty ich pracy:

1. Obecnie rządzi w Polsce PO albo bardziej precyzyjnie... od 1980 roku, czyli od przejęcia rządów przez "Wolskiego" Polską władają kręgi  związane z zsowietyzowiałymi a'la polskimi spec-służbami (szczeólnie tzw. WSI-owymi). Rolą mediów jest kontrola i "patrzenie na ręce" aktualnie rządzącym, bo to Oni a nie opozycja decydują o naszym losie, gospodarce, ekonomii, stanowionym prawie. Od rządowego PR-u są jego służby marketigowe i rzecznik prasowy. Proponuje więc dla niezależnych dziennikarzy tematy i pytania istotne:
– realizacja przez Tuska obietnic i cudów,
– faktyczny stan finansów publicznych,
– wpływ zadłużenia na przyszłe losy naszego państwa,
– kulisy powstania PO,
– wyjaśnienie tragedii smoleńskiej,
– stan polskiej edukacji,
– sytuacja w polskiej ochronie zdrowia i czy dalej obowiązuje startegia ostatniego dużego "dealu" na polski majatek w postaci szpitali?,
– odkrycie kim z nazwiska był KGB-owiec donoszący wódkę dla polujących w Rosji B. (k...) i J. Palikota,
 – dlaczego konkretnie B. (k...) był przeciwny rozwiązaniu WSI i dlaczego od początku lat 90-tych otaczał się jej spec-Chłopcami?,
– co się stało i dlaczego z aferą hazardową?,
 – dlaczego Polska uzależnia się od rosyskich dostaw gazu do 2037 roku skoro ma potencjanie ogromne złoża gazu łupkowego?,
 – dlaczego D. Tusk nie poniósł żadnych konsekwencji za kłamstwo dotyczące sprzedaży stoczni Katarczykom i dlaczego Kłamca dalej pełni stanowisko Premiera?,
– czy Rostowski dalej jest po "uszy" zadłużony w bankach angielskich i czy spełnia ustawowe wymogi pełnienia funkcji ministerialnych,
– czy prawdą jest, że R. Sikorski (od listopada 2009 roku) starał się przekazać ekspolatację polskich złóż gazu łupkowego USA za 2% wartości wydobycia a nie za 20% jak to się międzynarodowo praktykuje oraz jak to wygląda obecnie?,
– czy na działalność R. Sikorskiego ma wpływ jego żona Anne Applebaum  i co ona ma wspólnego (jeżeli w ogóle ma... ale od dementowania lub potwierdzania plotek sa własnie dziennikarze oficjalni) z Naczelnym Rabinem Wall Streat w Nowym Jorku?,
– czy będąc cieciem u Niemca Graś winien pełnić funcje ministerialną?,
– czy rzadzą nami zdrajcy Polski, idioci, nieudacznicy czy Mężowie Stanu? (to pytanie jako asumpt do dyskusji ogólnospołecznej)

2. Jarosław Kaczyński uzyskał ok. 8 mln. głosów w wyborach prezydenckich a wyjaśnienie tragedii smoleńskiej winno być najważniejszą kwestią polskiej racji stanu! Jak ktoś tego ostatniego nie rozumie lub lekceważy a'priori może być uznany za zdrajcę Polski,

3. Antoni Macierewicz jest najodpowiedniejszą osobą do przewodniczenia parlamentarnemu zespołowi d.s. wyjaśnienia tragedii smoleńskiej i tyle. Jeżeli ktoś uważa inczej to proszę o merytoryczne prawno-etyczno-moralne argumenty przeciwko sprawowaniu przez niego owej funkcji,

4. Pomijając kompetencje oraz cechy charakterystyczne J. Kaczyńskiego i A. Macierewicza, dzięki którym możemy o nich mówić jako o prawdziwych "państwowcach" (podobnie jak o M. Kamińskim), chciałbym zwrócić szczególną uwagę na fakt, iż Oni obydwaj mieli lecieć feralnym samolotem do Smoleńska (Katynia). Na dzień dzisiejszy nie można wykluczyć żadnej hipotezy dotyczącej przyczyn katastrofy, w tym także ewentualnego zamachu. Jeżeli tak, to w zmachu tym (zakładając hipotetycznie taką ewentualność) mieli również zginąć zarówno Jarosław Kaczyński jak i Antoni Macierewicz. W tym konteksćie, nawet dla ochrony własnego życia kandydowanie na prezydenta przez J. Kaczyńśkiego i objęcie funkcji przewodniczącego zespołu przez A. Macierewicza nie powinno wzbudzać żadnych dyskusji (nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego!). Poza tym A. Macierewicz był autorem Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI i jest On jedną z nielicznych osób znających jego treść. Jestem też pewien, że ową treść zna też Jarosław Kaczyński. Przypominam w tym miejscu, że właśnie jego domniemana zawartość była źródłem domniemanych i niesprawdzonych oczywiście emipirycznie wielu prawno-etycznych wątpliwości dotyczących zasadności ubiegania sie o prezydenturę przez B. (k...). Może dziennikarze zaczęliby - dla rozwiania tych wątpliwości - żądać w końcu ujawnienia treści tego Aneksu?

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

czwartek, 5 sierpnia 2010

Coś chyba nie tak z moimi snami i konfabulacjami? To Oni mieli zginąć?

Witam

Miesiąc temu napisałem post zatytułowany: "Miałem sen... łupkowowaty!", którego fragment niniejszym przytaczam:

"(...) Do tego momentu cała układanka wyglądała tak:
1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego.
I TU PROBLEM - POLSKA – jako światowy potencjalny gigant gazu łupkowego oraz oczywiście Prezydent L. Kaczyński! - jako problem numer 1 oraz S. Skrzypek (Prezes NBP, ale to w oddzielnym wątku).Rozwiązanie Głównego Problemu: Wyeliminowanie ze starego systemu tych jego elementów, które uwierzyły, że stały się częścią nowego i mogą zagrozić ponownej duopolizacji, trio czy też czworopolizacji a przede wszystkim Nowemu Energetycznemu Podziałowi Świata! Czy m.in. o tym dyskutowali ostatnio Bildenbergowie?
5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji. Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów. Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi (...).

Jakoś tak się składa, że ciągle wstając rano budzę się spocony ze strachu i przerażenia. Po takich nagłych przebudzeniach zwykle pamięta się źródło tego niepokoju, czyli z reguły fragmenty lub całość treści oraz fabułę snu...

Jako, że to tylko sen, może być np. odbiciem moich podświadomych konfabulacji rzeczywistości i nic w takim razie - w przypadku jego wyartykułowania publicznego - prawnie mi nie grozi. Więc opowiem Wam z czystym sumieniem, co mi się znów nieprawomyślnie i spiskowo przyśniło... oczywiście na temat tragedii smoleńskiej... i w częściach...

Zanim jednak zacznę opowieść odsyłam ponownie do następującego artykułu: "Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy".

A teraz... konkrety... nie zawsze logicznie powiązane w całość... no, ale to tylko zapis "majaczeń sennych".

"Usłyszawszy 10 kwietnia tego roku, że rozbił się samolot i zginęli wszyscy nim lecący z Prezydentem RP na czele, moją pierwszą myślą było pytanie: Kto jeszcze leciał? Poznawszy listę pasażerów, pojawiło się drugie pytanie: Jak można było dopuścić do tego, aby Oni wszyscy lecieli jednym samolotem? Po wszystkich zaś wydarzeniach pierwszego dnia tragedii i znając "bezwzględność chronicznej antypolskości państwa Rosyjskiego" oraz ustalenia jałtańskie, zaświtało w mojej głowie kolejne pytanie: Kto miał tak naprawdę z tych 96 osób (zakładając w majaczeniach, że był to zamach... niczym Gibraltarski) zginąć, czyli Kto był celem zamachu oraz dla Kogo śmierć tych osób byłaby politycznie i geopolitycznie korzystna a nawet niezbędna?

Odpowiedź na ostatnie pytanie wydawała mi się w moim śnie kluczowa dla rozwiązania zagadki śmierci elit patriotycznych III RP. Słowa niestety nie zawsze potrafią oddać sens i istotę odpowiedzi, więc w śnie sporządziłem pewien schemat dający pośrednio odpowiedź na to pytanie....

Oto jego pierwsza część, którą ztytułowałem: TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ? Starałem się też wskazać wyśnione przeze mnie możliwe przyczyny i powody, dla których musili zginąć. Może jednak ze snu nie wszystko i wszystkich pamiętam? Pomóżcie?

(W dalszej części schematu przedstawieni zostaną wyśnieni przeze mnie, ewentualni możliwi podstawowi  beneficjenci udanego zamachu w zakresie określonych suwerennych państw (Rosja, Niemcy, USA, ew. Izrael). Dalej będą też konkretne osoby z Polski (Michnik, Komorowski, Dukaczewski) i zza granicy (Putin, Miedwiediew, Merkel, Obama).

SCHEMAT
ISTOTA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ
CZĘŚĆ I:
TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ?





Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

czwartek, 29 lipca 2010

Matrix, gra smoleńska i gdzie zginęły pozostałe 93-94 osoby z polskiego samolotu?

Witam

Spędziłem część dzisiejszego dnia na ponownym przejrzeniu różnych podsumowań efektów blogerskiego śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej. Przejrzałem artykuły w Gazecie Polskiej i Naszym Dzienniku. Nawet zajrzałem to "gaz.. wyb.." i onetowych portali...

Wszystko oczywiście pobieżnie... bo od dawna sprawa znajduje się w centrum mojego (i mam nadzieję nie tylko mojego) zainteresowania. Znam więc fakty a ponowne ich przypomnienie stanowiło dla mnie tylko uzupełnienie mojej w tym zakresie wiedzy oraz tylko utwierdzeniem się w tym, że Polska obecnie to jakiś absurdalny... właśnie Matrix a z Polakami i Narodem prowadzi się grę na jego totalne "odmóżdżenie"!

Poza tym do ponownej analizy skłoniła mnie dyskusja (której wcześniej nie miałem okazji usłyszeć ani obejrzeć) Tomasza Sakiewicza z twórcami filmowymi:  G. Braunem i R. Kaczmarkiem (m.in.: "Towarzysz Generał" czy też "Plusy dodatnie, Plusy ujemne" oraz "TW Bolek").



(pozostałe części: 2, 3, 4, 5, 6,  7 - dyskusja jest dość długa, ale serdecznie polecam... choć nie ze wszystkim stawianymi w niej tezami oraz wnioskami z niej wynikłymi się zgadzam... )



Cóż... minęły 2 miesiące, przegraliśmy wybory. Zgodnie z zapowiedziami PiS i Jarosław Kaczyński nie eksponowali tragedii smoleńskiej w kampanii wyborczej. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. Sądzę jednak, że mimo wszystko należało od razu "walczyć o prawdę". Przecież wiadomo było, że SOBIES-SOWA-BOND razem z całym swoim polskim i niepolskim zapleczem nigdy nie pozwoli na wygraną J. Kaczyńskiego. Przecież On miał lecieć też do Smoleńska... a M. Dukaczewski (czyli cała SOWA) kupował i mroził szampana za zwycięstwo niejakiego B. (k...) na długo przed rozstrzygnięciem wyborów.

Uważam, ze jednak to był błąd i pozwoli PO i "ewentualnym winowajcom" na przygotowanie całego szeregu zabiegów w zakresie czarnego "marketingu politycznego" mających na celu "wypchnięcie" tragedii smoleńskiej ze świadomości Polaków.  Był czas ogromnej żałoby i wielkiego odrodzenia się uczuć patriotycznych Polaków, powstał "Ruch 10 kwietnia"... a czas niestety intensywność tego zrywu wydatnie zmniejszył... tym bardziej jeszcze ze względu na dwukrotną powódź.

Teraz będzie bardzo trudno odkryć prawdę lub choć jej namiastki, ale jest jedno... co należy zrobić NA PEWNO, czyli EKSHUMOWAĆ ZWŁOKI i poddać je szczegółowym oględzinom sądowo-medycznym. Przecież jest to niewyobrażalne, że do dzisiaj nie ma wyników badań DNA a polscy lekarze nigdy (mimo kłamliwych zapewnień Pani Kopacz... za co faktycznie winna być wykopana z polityki... o ile nie postawiona przed sądem!) nie uczestniczli czynnie w oględzinach zwłok poległych w tragedii smoleńskiej!

To jest konieczność... niezależnie od wszystkiego, co może się później stać.


Wybór pomiędzy złem a mniejszym złem zawsze pozostaje wyborem między złem a złem. W takiej konfiguracji relatywizowanie zła jest nawet rzeczą haniebną (przynajmniej w mojej hierarchii wartości). Parafrazując: Prawda jest Najważniejsza! Bez prawdy na temat tej największej polskiej tragedii od czasów II Wojny Światowej (choć szczątkowej) potwierdzimy tylko tezę G. Brauna: "Polski już nie ma jako suwerennego państwa"!

Jest jeszcze jeden powód konieczności ekshumacji! Od początku "spędza mi on sen z powiek": według pierwszych relacji na miejscu katastrofy NIE BYŁO CIAŁ a tak naprawdę wiemy, że na pewno pod Smoleńskiem zginęły 3-4 osoby, na których najprawdopodobniej dokonano egzekucji!

Więc gdzie i w jakich okolicznościach zginęło pozostałe 92-93 osoby?

Może po ekshumacji i badaniach coś byśmy mogli się dowiedzieć? I może dlatego Rosjanie zabronili Tuskowi otwierać trumny? Jakie tajemnice one kryją i Kto w nich leży i w jakim stanie?

Jeżeli wszystko jest tak jak próbują nam wmówić Rosjanie i PO... to przecież ekshumacja tylko potwierdziłaby ich wersję i winna być nawet przez Nich sama zaproponowana. Jak wtedy My wszyscy "zwolennicy teorii spiskowych" bylibyśmy ośmieszeni... Sam bym się pokalał.

Jest tylko jeden warunek: ekshumacji MUSI dokonać grupa wspólna niezależnych ekspertów międzynarodowych (np. lekarzy NATO, ONZ, organizacji humanitarnych) razem z Polakami i Rosjanami... na zasadzie równości wszystkich stron!





Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

piątek, 30 kwietnia 2010

Czyżby Premier D. Tusk potwierdził, że Polacy zostali ZABICI?

Witam

Jakoś tak w mediach nikt nie mówi, ze Premier Rządu RP chyba potwiedził publicznie, że Polacy w tragedii smoleńskiej zostali ZABICI!!!

Dosłownie podczas konferencji prasowej padły m.in. jego słowa:

"...a następnie wielka praca polegająca na identyfikacji ciał we współpracy ze stroną rosjską i przede wszystkim rodzinami ZABITYCH..." (zobacz: TU - czas 2:40 - 2: 50)

Bardzo szczera wypowiedź... i sądząc po powadze i dość trudnej sytuacji Premiera (który de facto nic nie miał do powiedzenia) padły one bezwiednie, z podświadomości i świadomie posiadanej wiedzy Premiera, co do przyczyn tragedii smoleńskiej. Padły niekontrolowanie i naturalnie...

No chyba, że Premier się przejęzyczył... ale przecież do oświadczenia na konferencję przygotowywał się dość długo...

Mam nadzieję, że jednak to padło niefortunnie... daje jednak do myślenia i nie może mi "wyjść z głowy".

Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

czwartek, 22 kwietnia 2010

Polska - ostateczna demokratyczna batalia o niepodległość?!

Moi Drodzy

Minęło już tyle dni od tej największej katastrofy.

Przez ten okres wiele razy pisałem o moim smutku, ale też o zmienności emocji: od rozpaczy poprzez złość, modlitwę, gniew i chęć zemsty. Emocje w końcu trochę opadły i pojawiła się potrzeba demokratycznego - poprzez - wybory - zawalczenia o Polskę. 

Przeczytałem sobie dzisiaj moje ostatnie wpisy i odkryłem, że tak naprawdę od pierwszego dnia gdzieś w podświadomości czułem, że przystąpiono do ostatecznej bitwy z Narodem Polskim… w wojnie o pozbawienie Polaków Ojczyzny, tożsamości narodowej, wiary, poczucia wspólnoty a w końcu utratę przez Polskę suwerenności i niepodległości. 

To, co się stało jest jakby ukoronowaniem chyba zdrady narodowej dokonanej przy "okrągłym stole", gdzie w imię „pojednania” do rozmów przystąpiły dwie strony: kaci i ofiary. Chociaż i to jest kłamstwo, bo tak naprawdę przy okrągłym stole ofiar nie było, tak naprawdę to też byli to tylko prawie kaci udający pokrzywdzonych ludzi opozycji. 

Większość przecież tzw. strony opozycyjnej to byli socjaliści, trockiści, dla których idee socjalistyczne były zawsze najważniejsze.  Wielu z nich było przecież TW, a dla tych, którzy – o ile nie byli TW – raczej odrodzenia wolnej i suwerennej Polski była zupełnie obca. Kiedyś ktoś powiedział, że przy okrągłym stole spotkali się czerwoni i różowi oraz, ze chcieli tylko jednego: aby w spokoju przejść okres transformacji i znów być największymi beneficjentami Nowej Polski. 

Teraz już wiemy, ze okrągły stół był w sumie wymyślony przez KGB ( w sensie dopuszczenia do współrządzenia tzw,: „konstruktywnej”- czyt. naszej – opozycji). A cała rzecz stała się jasna w  1987 roku, kiedy to Gorbatschow nie wykluczył możliwości zjednoczenia Niemiec. Reszta to już tylko tego konsekwencja.

Nieżyjący już profesor Wieczorkiewicz w wywiadzie opublikowanym po jego śmierci przez Rzeczpospolitą tak przedstawiał sytuację (wytłuszczenie - pytania dziennikarza):

„…Panie profesorze, czy w swoich analizach nie przecenia pan roli tajnych agentów i służb?
Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby.

W Polsce także?
Oczywiście. Weźmy choćby sprawę wyjazdu Michnika do Moskwy w 1989 roku...

Nie sugeruje pan chyba, że Michnik był agentem?
Agentem nie był. Był natomiast potężnym graczem, działającym właśnie za kulisami. W 1989 roku pojechał do Związku Sowieckiego, aby dogadać się z tamtejszymi towarzyszami ponad głową Jaruzelskiego. Był zbyt inteligentnym, zbyt ambitnym człowiekiem, żeby nie dojść do wniosku, że sam III RP nie zbuduje i nie zrealizuje swoich koncepcji. Dlatego próbował podjąć współpracę z Moskwą, ale podkreślam – nie była to współpraca natury agenturalnej, tylko rodzaj gry politycznej. Michnik tłumaczył to sobie zapewne mniej więcej tak, że idzie z tymi progresywnymi, liberalnymi towarzyszami spod znaku Gorbaczowa, żeby poprawić komunizm. Hasło Michnika i Gorbaczowa było przecież takie samo: socjalizm z ludzką twarzą.
(…)
Rozumiem, że skłania się pan do tezy, że upadek komunizmu był operacją służb specjalnych?
Tak. Wiele źródeł wskazuje, że była to gigantyczna, przemyślana i kontrolowana operacja. W szczegółach oczywiście mogła się wymknąć spod kontroli, bo każda taka akcja ma swoją dynamikę. Ale ostatecznie wszystko się udało. Celem służb było bowiem zachowanie kontroli nad finansami podczas transformacji ustrojowej. Następnie zaś dzięki tym pieniądzom oraz powiązaniom i doświadczeniu przejęcie kontroli nad państwami byłego imperium i nowo powstałą Rosją. 

Dlaczego komunistyczne służby miałyby coś takiego zrobić?
KGB doszło do wniosku, że należy położyć kres istnieniu pasożyta, za jaki uważało partię. Przecież organizacja ta stała się całkowicie zbędnym czynnikiem. Służby były tak potężne, że za pomocą zakulisowej gry mogły doskonale same kontrolować imperium. Mieć władze i zarabiać pieniądze. Aby to jednak osiągnąć, trzeba było usunąć komunistów. Już wcześniej ludzie, którzy kierowali bezpieką – Jeżow, Beria i inni – próbowali zrobić mniej więcej coś podobnego. Stalin, a później Chruszczow potrafili się jednak obronić (…)”.
(Żródło: TU i TU
Nic dodać, nic ująć.

Śmierć tylu Wybitnych Polaków, Patriotów z prezydentem na czele to już naprawdę walka o wszystko, nawet gdu był to tylko wypadek.. w co - biorąc pod uwagę wszystkie wątpliwości i sposób prowadzenia śledztwa oraz informowania o jego wynikach - raczej zupełnie wątpię. 

Beneficjenci III RP postawili wszystko na jedną kartę lub ten "wypadek" tylko przyspieszył bieg wypadków. Postawili wszystko "na powrót" do dawnych stref wpływów ustalonych po II Wojnie Światowej… teraz już nie bez przewodniej roli ideologii komunistycznej, ale liberalno-globalistycznej. Ich kierunek jest jasny: ponowna wasalizacja Polski wobec Rosji pod pozorem pojednania. 

I mam takie przeczucie, graniczące z pewnością, że ta śmierć była na rękę zarówno Rosji, UE, polskich piewców III RP… ale także i USA. Bo tak naprawdę obecnie w świecie liczą się własne interesy największych. O’Bama jest miałkim politykiem, bez jasno sprecyzowanej polityki zagranicznej… oprócz nakierowania jej na kraje takie jak: Irak, Indie, Afganistan, Chiny. Europa stała się dla USA w sumie garbem i ciężarem. UE jest zdominowana przez Francję i Niemcy, które są przychylne wobec Rosji i gotowe porozumieć się w sprawie „zasięgu wzajemnych wpływów”. Rosja próbuje odbudować swoją potęgę imperialną ponownie „skupiając” wokół siebie dawne republiki radzieckie i kraje postsocjalistyczne. To „skupianie” ma nieraz formę uzależnienia ekonomicznego, energetycznego (Polska i inne kraje z przewagą rosyjskich dostaw nośników energii), nieraz oficjalnej wojny (jak z Gruzją w 2008 roku), dokonywania przewrotów rękami swoich agentów (Kirgistan w kwietniu 2010), czy też poprzez „demokratyczne” wybory, które wygrywają prorosyjscy kandydaci (Janukowycz na Ukrainie).

W tym kontekście polityka wschodnia L. Kaczyńskiego, który skupił wokół siebie takie kraje jak: Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Gruzja, częściowo Kazachstan i Azerbejdżan… był dla Putina ciosem i musiał wzbudzać po prostu wściekłość. Mało tego L. Kaczyński potrafił powstrzymać Rosję przed zaanektowaniem Gruzji, uratował jej niepodległość i stał się Bohaterem Narodu Gruzińskiego. 

L. Kaczyński mając poparcie owych krajów i stając na ich czele zbudował bardzo silny geopolitycznie „podmiot międzynarodowy”, z którym zaczęli się liczyć już wszyscy: i zaciśniętymi zębami oraz ze zdziwieniem Unia Europejska, i w sumie z podziwem, ale i irytacją USA oraz z nieskrywaną złością Rosja.

Jakże symptomatycznie brzmią dzisiaj więc słowa Prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa (z początku marca 2010 roku), który stwierdził: „…w czasie (…) spotkania z prezydentem Rumunii Traianem Basescu w Astanie wyraził przekonanie, że kazachska ropa mogłaby być dostarczana nowo zbudowanym rurociągiem przez Azerbejdżan i Gruzję do Morza Czarnego, skąd tankowcami byłaby przewożona do rumuńskiego portu Konstanca, a stamtąd rurociągiem docierałaby do Triestu nad Adriatykiem”.

Według  zaś Financial Times: „Nowy szlak eksportowy dopomógłby Kazachstanowi w zmniejszeniu zależności od rosyjskich rurociągów, przez które obecnie przepływa większość kazachskiej ropy eksportowanej na rynki zachodnie (…) W ocenie analityków Nazarbajew znów jest przekonany, że kaukaska ropa może być eksportowana na Zachód przez region płd. Kaukazu. W czasie krótkiej wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu 2008 roku miał co do tego wątpliwości”.
 (Źródło obydwu wypowiedzi w artykule TU)

Polska w osobie Głowy Państwa  jego współpracowników byłaby jednym z sygnatariuszy podpisania umowy o budowie takiego rurociągu, co było już całkiem realne po przedwstępnym podpisaniem przez L. Kaczyńskiego listu intencyjnego dotyczącego jego budowy.

Pisząc o tym niczego oczywiście nie insynuuję, ale przedstawiam po prostu fakty zewnętrzne, które spowodowały m.in. brak na pogrzebie i przywódców USA i UE… a przybycie Włodarza Rosji.

Jaka jest sytuacja wewnętrzna w Polsce to wszyscy wiemy. Pisałem o tym wielokrotnie… niech kwintesencją będzie tylko stwierdzenie, że po 1989 roku (a tak naprawdę od czasów Wolskiego, czyli 1980) Polską nieformalnie rządzi środowisko SOWY, które skupione jest dzisiaj wokół porozumienia SOBIES-SOWA-BOND, z kierowniczą rolą SOWY… (Sobiesiakowo + WSI + ABW)…
(czyt:  TU, TU,TU, TU).

Pozdrawiam

Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby te moje przypuszczenia i hipotetyczne wnioski oraz tezy okazały się całkowicie nieprawdziwe i z gruntu fałszywe. Po prostu wtedy posypię sobie głowę popiołem i stwierdzę, żem jest faktycznie "oszołom" i muszę zmądrzeć...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

niedziela, 18 kwietnia 2010

Dlaczego leciało tak Wielu Wielkich i Ważnych Ludzi w Tupolewie?

Witam

Wiem, że czas nie ten... ale muszę podzielić się z Wami moją refleksją, która uderzyła mnie zaskakująco...

Wszyscy zastanawiamy się jak to możliwe, że na pokładzie prezydenckiego samolotu było aż tylu ważnych dla Naszego Państwa ludzi...

Pytamy... Kto do tego dopuścił i jak to się stało, że np. polscy dowódcy wojskowi byli tak "ślepi" i naiwni. Przecież przynajmniej Oni winny prezentować chyba największą ostrożność...

Pytamy... Dlaczego polskie służby specjalne, najwięksi specjaliści nie zaoponowali. Przecież na świecie, w każdym kraju istnieją podstawowe zasady bezpieczeństwa nie pozwalające na latanie lub przemieszczanie się jednym środkiem transportu jednocześnie przez dużą liczbę najważniejszych dla Państwa osobistości. Czy wyobrażacie sobie chociażby aby całe dowództwo Armii USA leciało jednym samolotem?

Polska jest w NATO, które ma swoje procedury. Dlaczego ich nie zastosowano? Nie wydaje Wam się to dziwne...

Do Katynia lecieli tak naprawdę najbardziej znienawidzeni przez Putina Polacy, z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, który uratował m.in. niepodległość Gruzji a na forum UE był na tyle silny, że potrafił zastopować niekorzystne dla Polski i Europy Środkowej rozmowy pomiędzy UE a Rosją.

Niczego nie przesądzam, tylko się zastanawiam.

Czy nie było czasem tak, że polskie służby specjalne same lub za namową KOGOŚ przekonały wszystkich lecących, że własnie LECĄC RAZEM BĘDĄ NAJBEZPIECZNIEJSI. Że nawet, gdyby KTOŚ próbował wcześniej planować jakiś niecny czyn (zamach) to zrezygnuje widząc, że na pokładzie nie leci tylko sam Prezydent Lech Kaczyński, ale i wielu innych ważnych osobistości, w tym całe szefostwo wojskowe jednego z krajów NATO?

Czy czasem właśnie m.in. wojskowi NATO i inni nie mieli niejako gwarantować bezpieczeństwa Prezydentowi?

Czy czasem same polskie służby specjalne (a może i natowskie) same albo za namową KOGOŚ przekonały Lecha Kaczyńskiego, że to jest najlepsze rozwiązanie, bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie ryzowałby aż takiego skandalu międzynarodowego, a tym bardziej w tle konfliktu z NATO?

A może nie chodziło wcale o bezpieczeństwo, ale augmentacja ta miała spowodować, ze faktycznie do samolotu wsiądą jednak Ci ludzie, którzy faktycznie wsiedli... a miał lecieć również Jarosław Kaczyński, A. Macierewicz, G. Schetyna... Jarosław nie poleciał, bo został przy chorej matce, Macierewicz bo na kogoś prośbę odstąpił miejsce a sam udał się do Katynia autokarem, Schetyna nie poleciał, bo... ani nie pojechał w ogóle do Katynia żadnym innym środkiem transportu...

A ponadto... przecież Lech Kaczyński miał do Katynia jechać pociągiem razem z Rodzinami Katyńskimi...

Niczego nie insynuuję, tylko się zastanawiam...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...