niedziela, 24 stycznia 2021

Izrael - pierwszy w zaszczepieniach, pierwszy w zachorowaniach

Niepokojące informacje płynął z Izraela, stawianego za wzór w ilości zaszczepień przeciw COVID-19.  Kraj notuje wyraźny wzrost liczby zakażeń. Dotyczy to również osób, które przyjęły pierwszą dawkę szczepionki firmy Pfizer. Według Nachmana Asha, doradcy izraelskiego rządu w sprawie walki z pandemią: "Podanie pojedynczej dawki szczepionki wydaje się mniej skuteczne, niż zakładaliśmy" [1].

"Mimo zaszczepienia 30 proc. ludności przeciw Covid-19 Izrael jest światowym liderem, jeśli chodzi o nowe infekcje w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Resort zdrowia zapowiada podawanie dziennie 250 tys. szczepionek. Od wtorku 19 stycznia mogą się zaszczepić wszyscy Izraelczycy powyżej 40. roku życia.

Dane są alarmujące - w poniedziałek 18 stycznia potwierdzono rekordowe 10 051 nowych zakażeń koronawirusem, pomimo trwającego od 27 grudnia lockdownu, a od początku stycznia zmarło 15 proc. wszystkich ofiar śmiertelnych trwającej od 10 miesięcy pandemii (650 z 4142 chorych).

Statystyki Uniwersytetu Oksfordzkiego pokazują, że w ciągu minionych siedmiu dni w Izraelu potwierdzono najwyższą liczbę nowych infekcji w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, przed Portugalią, Czechami, Irlandią, Libanem i Hiszpanią. Urzędnicy ministerstwa uważają, że 40 proc. nowych zakażeń spowodowanych jest przez bardziej zakaźny brytyjski wariant koronawirusa, co tłumaczy częściowo szybujące w górę wskaźniki infekcji. Zgodnie z prognozą podaną przez Kanał 12, szybkie rozprzestrzenianie się tego szczepu może spowodować czwartą falę infekcji w marcu lub kwietniu w Izraelu, jeżeli obostrzenia zostaną zniesione przedwcześnie" [1].

"Mimo że ponad 2,2 miliona z 9,3 miliona mieszkańców Izraela otrzymało pierwszą dawkę szczepionki, na tym etapie gwarantuje ona nieco ponad 50 proc. skuteczności według producenta, firmy Pfizer, lub nawet mniej, jak ocenił izraelski pełnomocnik rządu ds. koronawirusa. 480 tys. osób otrzymało już obie dawki" [1]. 

Podaję tą informację nie dlatego, żeby siać defetystyczne opinie na temat obecnych szczepionek, ale dlatego, żeby uzmysłowić wszystkim, że owe szczepionki nie są panaceum na całe to zło płynące z pandemii. Wedle bowiem tłumaczeń izraelskich władz wzrost liczby zakażonych w dużej mierze wynika z rozprzestrzeniania się nowej, brytyjskiej odmiany wirusa zwanej B.1.1.7. Prognozuje się, że ta odmiana może doprowadzić do kolejnej fali zakażeń.  

Czyli co? Okazuje się tym samym, że szczepionki nie zabezpieczają przed kolejnymi mutacjami wirusa, poza tą, na którą pierwszą zostały wynalezione. Jest to zresztą logiczne i znane zjawisko, np. w przypadku grypy, która jak każdy wirus mutuje i szczepionki na jedną mutację są już bezskuteczne na inną. Dlatego - między innymi - ja osobiście nigdy nie szczepiłem się na grypę, bo szczepionki na każdą mutację powstają dopiero po jej powstaniu a każdego roku tak naprawdę mamy do czynienia z nową mutacją grypy. 

Czy wirus SARS-CoV-2  jest inny pod tym względem? Otóż nie! 

"Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oceniło prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się w UE nowych wariantów koronawirusa jako "bardzo wysokie ze względu na ich zwiększoną zdolność przenoszenia”. Chodzi o bardziej zaraźliwy wariant brytyjski, a także mniej zbadane warianty południowoafrykański (dominujący w RPA) i brazylijski (jego przypadki wykryto poza Brazylią także w Japonii i Korei Południowej) (...) Zwiększona zdolność przenoszenia może prowadzić do zwiększonej liczby infekcji. To z kolei prawdopodobnie doprowadzi do wyższego wskaźnika hospitalizacji i zgonów we wszystkich grupach wiekowych – ale szczególnie wśród osób starszych lub ze chorobami współistniejącymi – można przeczytać w raporcie (...) W Polsce Laboratorium genXone zidentyfikowało brytyjski nowy szczep koronawirusa u pacjentki z Małopolski. Minister zdrowia Adam Niedzielski wyjaśnił, że chodzi o 42-letnią kobietę z Wielkiej Brytanii, która uzyskała pozytywny wynik testu na Covid-19 23 grudnia. Po izolacji kobieta wyjechała do Wielkiej Brytanii.

Nowy, brytyjski szczep koronawirusa wyróżnia się trzema podstawowymi cechami:

- szybko zastępuje inne wersje wirusa,
- ma mutacje, które najprawdopodobniej wpływają na ważną część wirusa,
- niektóre z tych mutacji, jak wykazały badania laboratoryjne, zwiększają zdolność wirusa do zakażania komórek.

Naukowcy odkryli, że nowy wariant koronawirusa pochodzący w Wielkiej Brytanii jest o 30 proc. bardziej śmiercionośny. Profesor Neil Ferguson z New and Emerging Respiratory Virus Threats Advisory Group (NERVTAG) potwierdził wyniki badań i dodał, że zmutowany szczep jest także o wiele bardziej zaraźliwy. Już samo zwiększenie rozprzestrzeniania się wystarczy, aby spowodować problemy dla szpitali, ponieważ więcej pacjentów może potrzebować hospitalizacji.

Profesor Krzysztof Pyrć z małopolskiego centrum biotechnologii Uniwersytety Jagiellońskiego zaznaczył w rozmowie z RMF FM, że wraz ze wzrostem liczby osób zaszczepionych, na świecie może pojawiać się coraz więcej mutacji koronawirusa. Wirus będzie bowiem próbował bronić się przed szczepionką. W związku z tym konieczna będzie modyfikacja nie tylko szczepionek, ale też testów, które mogą nie wykrywać przyszłych wariantów koronawirusa" [2].

Zupełnie inną sprawą jest rodzaj szczepionek. Szczepionki firm Pfizer, Moderna i CureVac są szczepionkami genetycznymi nowej generacji mRNA, natomiast szczepionki firm AstraZeneca i Johnson&Johnson są bardziej tradycyjnymi szczepionkami wektorowymi, przy czym w przypadku szczepionek firmy Johnson&Johnson do nabycia odporności wystarczy jedna dawka [3].

Niegdyś wspomniałem, że jestem sceptyczny wobec szczepień przeciw COVID-19 i jeżeli już miałbym się na to zdecydować to chciałbym mieć wybór rodzaju szczepionki i wybrałbym wektorową. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komentarze nie są przeze mnie cenzurowane ani wycinane za wyjątkiem tych, które zawierają wulgaryzmy oraz bezpośrednie niemerytoryczne ataki ad presonam.