Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogosfera. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 stycznia 2022

Czy naprawdę skończę swoją pisaninę?

Przez prawie 14 lat pisałem pro bono, bo miałem na to czas a na życie zarabiałem w innych miejscach.

Napisałem przeszło 1400 tekstów, które mają przeszło 4 mln odsłon i niezliczoną ilość komentarzy. Nigdy nie dałem się uwieść żadnej redakcji, bo chciałem pisać jako wolny człowiek, bez autocenzury wynikającej z 'linii programowej" określonej redakcji. Poza tym pisanie jest moją pasją. 

Ale dziś subiektywno-obiektywna moja realna sytuacja się zmieniła i mam coraz mniej czasu na przygotowywanie i publikowanie tekstów. Mam do wyboru: albo skończyć zajmujące mój czas darmowe pisanie i zająć się innymi rzeczami, albo uzyskiwać z tego jakieś gratyfikacje. 

Stąd też od kilku dni w stopce moich postów umieszczam prośbę o wsparcie w brzemieniu: "Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 814. Paypal: paypal.me/kjahog".

Napisanie w miarę dobrego tekstu wymaga dużego nakładu pracy i czasu. Dziś ten czas mi się kończy a nie lubię robić rzeczy tylko powierzchownie i pisać jakiś jednoakapitowych bzdur a ponadto uważam, że tak naprawdę nas - blogerów - wysiłek winien być doceniany jak wysiłek i praca dziennikarzy w mediach tradycyjnych. Ja przez 14 lat nie chciałem nigdy nikogo prosić o wsparcie, bo tego nie potrzebowałem. Lubię pisać i dzielić się moimi spostrzeżeniami z innymi. Nieraz bywało i tak, że nad konkretnym tekstem pracowałem nawet i kilkanaście dni. Teraz niestety - powtórzę - moja osobista sytuacja się diametralnie zmieniła, ale tak naprawdę to nie chcę kończyć z pisaniem. Stąd moja prośba o wsparcie. 

Kiedyś - w okresie apogeum i rozkwitu blogosfery - czyli krótko przed i trochę po tragedii smoleńskiej miałem nawet pomysł stworzenia Stowarzyszenia Blogerów Polskich (SBP) na wzór Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (SDP). Zrezygnowałem z tego pomysłu, bo jakość blogosfery radykalnie w ostatnich latach zmalała i dziś można na palcach policzyć wartościowe teksty wychodzące spod pióra wartościowych blogerów. 

Wielu z nich po prostu już niestety umarło jak ś.p. "Seawolf", większość została "kupiona" przez oficjalne redakcje i zarabiając na życie publikuje tam do dzisiaj. Samotnych "Mohikanów" jest coraz mniej. 

Bo tak naprawdę niezależność po prostu kosztuje. Jest tak i w przypadku blogerów, ale też dziennikarzy czy nawet polityków. Żeby czuć się wolnym i bez balastu nadzorców móc robić cokolwiek to musimy mieć zapewnione: czas oraz bezpieczeństwo finansowe lub/i "poduszkę finansową".  Tak już po prostu jest... I nie ma się czemu dziwić, bo codziennie poświęcany czas na pracę  - niezależnie jaką - winien być odpowiednio wynagradzany. Z reguły to tylko magnatów finansowych z ogromnymi majątkami jest stać na - choć udawane - postawy altruistyczne. Inni zaś za swoją pracę powinny mieć możliwość godnego życia. 

Znów powtórzę, że nigdy nie dostałem dotąd ani złotówki za 14 lat pisaniny, choć nieraz "szlag mnie trafiał" gdy czytałem moje autorskie analizy nawet w pisanych i fachowych czasopismach albo też je słyszałem w autorskich programach prezentowanych przez niektórych na YouTube. Trochę oczywiście przerobione, ale tak naprawdę zerżnięte całkowicie. O autorach nie chcę mówić, ale są znani... 

Stąd swego czasu pojawił się na moim blogu znak © wraz  z podaniem moich danych osobowych, ale kto by miał czas na procesowanie się... tym bardziej, że zawsze mi zależało na tym, aby dotrzeć do czytelników a nie na tym, aby na tym zarabiać. Być może to było naiwne podejście, ale jestem z natury idealistą i na to już nic nie poradzę...

Tym niemniej moja osobista sytuacja diametralnie się zmieniła i faktycznie mogę za niedługo podjąć decyzję o zakończeniu pisania na blogach bądź też bardzo radykalnie zmniejszyć moją aktywność i jeżeli rzeczywiści do tego dojdzie to będzie jeden z najsmutniejszych moich dni. A realna rzeczywistość nieraz bywa nieubłagana oraz subiektywnie zła i stawia przed człowiekiem konieczność wyboru pomiędzy alternatywami. I przed taką alternatywą obecnie stanąłem. 

Ogólnie bardzo wahałem się prosić o wsparcie, ale przecież robią tak wszyscy, czyli Ci, którzy chcą zachować wolność i niezależność - m.in. od S. Michalewicza, poprzez W. Gadowskiego aż po M. Rolę z jego telewizją w realu24.pl. Oczywiście zapewne daleko mi do ich poziomu, ale wobec tego nie ma więc się czego wstydzić, tym bardziej, że nikogo do niczego nie zmuszam i to od Was moi czytelnicy i komentatorzy zależ czy sami podejmiecie decyzję o wsparciu mojej osoby i tego, co robię. 

Osobiście nie mam zamiaru się zmieniać i jeżeli starczy mi czasu i sił to może - choć przez jakiś jeszcze czas - będę "tkwił na posterunku", ale nie ukrywam, że ten czasokres powoli się dla mnie kończy. 

Także - pokonując swoje wątpliwości i po raz pierwszy w życiu - zwracam się do Kochanych Państwa o wsparcie mojej "twórczości" drobną kwotą. 

P.S.

A może faktycznie era wartościowej blogosfery już minęła i nie ma w niej miejsca na bardziej skomplikowane teksty a nie tylko na tzw. jedno-dwuakapitowe newsy? No cóż... jeżeli tak jest to tym bardziej i dla mnie nie ma już w niej miejsca... I może trzeba zmienić formę swojej publicznej aktywności?

 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 814. Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 1 grudnia 2012

Nowa polityczna gra z "Uważam Rze" i blogosferą w tle...

Wielokrotnie pisałem (1), że być może "chłopcy" szykują się do kreacji "nowego ładu politycznego" w Polsce. Od "Magdalenki" bowiem minęło już sporo czasu, wyrosło nowe pokolenie dorosłych Polaków, więc - zapewne wedle "chłopców" - czas na zmiany, ale takie, żeby "układ trwał".

Moim zdaniem mamy właśnie do czynienia ze stopniowym formułowaniem i budowaniem nowej sceny politycznej przez postsowieckich "chłopców", ale tylko takiej, która w dalszym ciągu będzie oparta na zdradzie "okragłostołowej".

Jeżeli tak jest, to dotychczasowe ruchy "chłopców" z kręgów WSI/GRU (może i przy wsparciu cywilnych UB/KGB) raczej były nietrafione (PJN, SP, RPP) a poza tym nie kanalizowały rozbudzonych, patriotyczno-narodowych nadziei Polaków po Marszu Niepodległości w 2011 roku i potwierdzonych Marszem tegorocznym.

Postanowiono więc chyba zbudować nową, koncesjonowaną a'la endo-prawicę, albowiem niezależna opozycja, w tym ONR i MW jest dla "chłopców" raczej nie do przyjęcia.

Być może organem prasowym, takiej prawicy mają stać się spacyfikowane: "Rzepa" i Uważam Rze... W takim kontekście można uznać pana Hajdarowicza jedynie chyba za figuranta, który miał po prostu zniszczyć te czasopisma lub raczej właśnie stworzyć z nich tubę propagandową nowej "koncesjonowanej" opozycji, opozycji strategicznie dla "chłopców" relatywnie celowo podobnej (zachowanie ich władzy w Polsce) do tej, jaką udało im się wykreować pod koniec lat 80-tych XX wieku (ogólnie nazywam tamtą określeniem:  "michnikoidalna").

Owe dawne "michnikoidalne" środowiska opozycyjne bardzo bały się i również obecnie boją się odrodzenia niezależnej polskiej myśli narodowej... Jeżeli więc dzisiaj się ona odradza to należy - jak sądzą zapewne "chłopcy" i zgodnie z sowiecką zasadą - samemu ją niejako wykreować i zmarginalizować oraz kontrolować i jednocześnie tak skanalizować oraz zinfiltrować, żeby stała się tylko "listkiem figowym" władzy i to listkiem jej posłusznym.

Sądzę, że stąd ta reanimacja R. Giertycha, który dla mnie jest przykładem - delikatnie mówiąc - człowieka małego formatu, nad którym lepiej zamilczeć (2). Mam nadzieję, że Polacy nie dadzą się zwieść jego hipokryzji...

Poza tym dla mnie wszystkie ostatnie wydarzenia są chyba odpowiednio skorelowane w czasie: ograniczanie wolności obywatelskich, prowokacja na Marszu Niepodległości, znalezienie "zamachowca", "zniszczenie" opozycyjnych gazet czy też projekty cenzorskie Boniego. Nie udała się tylko prowokacja na Marszu Niepodległości, ale "chłopcy" realizują swój scenariusz dalej...

Chciałbym tylko jedno podkreślić!

Obecnie - przypuszczalnie wedle mnie - głównym rozgrywającym nie jest dziś środowisko PO i D. Tuska, ale B. Komorowskiego i jego UD-ckich i WSI-owych być może mocodawców. Uważam, że to chyba właśnie B. Komorowskiemu wyznaczono rolę patrona nowej inicjatywie powstania ugrupowania prawicowego (stąd Giertych u niego na Marszu). Jak niegdyś poprzez L. Wałęsę (słynne odbudowywanie "nóg") kreowano polską scenę polityczną, tak chyba teraz buduje się ją poprzez B. Komorowskiego, gdzie "lewą nogą" jest już jego przyjaciel ze swoim ruchem swojego imienia...

Ten nowy konserwatywno-liberalny ruch polityczny z "rysem" endeckim i republikańskim będzie dążył zapewne do skanalizowania niezadowolenia społecznego i będzie próbował zawłaszczyć tą część polskiej sceny politycznej. Musimy sobie zdawać sprawę, że Polacy są coraz mniej zadowoleni i wybuch społeczny jest raczej nieunikniony. Stąd tworzy się  - z jednej strony - ustawodawstwo ograniczające wolność obywateli i pozwalające na penalizację kuriozalnie rozszerzonej "mowy nienawiści", czyli prewencyjno-ocenną cenzurę, a - z drugiej strony  - próbuje się stworzyć "własną" opozycję sprawującą "opiekę" nad odradzającym się oddolnie patriotyzmem i owym niezadowoleniem społecznym a być może też mającą za cel wykreowanie drugiego Bolka.  

Problemem dla chłopców dalej pozostaje J. Kaczyński i jego PiS, budowane oddolnie środowiska niepodległościowe oraz wolny internet i prawicowa blogosfera.

Stąd też coraz bardziej atakowany będzie PiS i my, blogerzy. Dla nas sytuacja jest skrajnie niekorzystna. Stanowimy łatwy cel i łatwo nas indywidualnie złamać. Więc będziemy punktowani pojedynczo, jak Nicpoń (niestety zrezygnował z blogowania), a przy braku odpowiedniej reakcji prawych forów internetowych... one zostaną zaatakowane w dalszej kolejności.

Pozdrawiam

P.S.
Szkoda, że nie podejmujemy zmasowanej obrony Nicponia. Przy jej braku on nie będzie ostatni i musimy sobie zdawać z tego sprawę...

P.S. 2
Inspiracją tegoż tekstu stała się treść postów blogera Andy-aandy dotyczących ostatniego zawirowania wokół tygodnika Uważam Rze 

(1) Ostatnio o zjawisku "nowego rozdania politycznego" pisałem całkiem niedawno (w odniesieniu do obchodów Święta Niepodległości): Nowe polityczne rozdanie "michnikowszczyzny" i WSI - http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/nowe-polityczne-rozdanie.html
(2) Raz tylko (przeszło trzy lata temu) poświęciłem R. Giertychu krytyczny wobec niego tekst: R. GIERTYCH - UPIORNY KAMELEON? -  http://krzysztofjaw.blogspot.com/2009/07/r-giertych-upiorny-kameleon.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com