krzysztofjaw

Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

Moje posty

  • Strona główna
  • Ważne teksty
  • Polska, moja Ojczyzna!
  • Polityka
  • Ekonomia, gospodarka
  • Religia, idee, wartości - dojrzewanie duchowe...
  • Moje działania...
  • Przepisy kulinarne
  • Χριστοςφερω
  • INFORMACJA!
  • Podziękowania za wsparcie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Komorowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B. Komorowski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 maja 2017

Ukąszenie demoliberalnymi, żydowskimi UD/UW/demokraci.pl

Każdy, kto jest wrażliwym alergikiem lub uczulonym np. na użądlenie jakichś owadów wie, że najważniejsza jest szybka pomoc.

Wstrząs anafilaktyczny, potem opuchlizna a nawet w ostateczności  śmierć są konsekwencją braku owej pomocy.

Warto tedy nosić przy sobie zastrzyk adrenaliny, choć jest to nader uciążliwe i większość takich ludzi raczej liczy na pomoc Pogotowia Ratunkowego niż nosi przy sobie antidotum, które najlepiej wstrzyknąć w udo.

A w polityce?

Chyba jest tak samo, czyli prawi politycy nie mają przy sobie antidotum, które zniwelowałoby katastrofalny wpływ na Polskę ludzi, którzy od początków niby wolnej Polski opanowali scenę polityczną i czerpią profity z rozkradania nas wszystkich.

Czy trzeba im podać lekarstwo, adrenalinę lub leki przeciwhistaminowe lub steroidy?

Nie sądzę, bo jeżeli ktoś decyduje się  na ich odrzucenie to tak naprawdę nie jesteśmy w stanie nic zrobić, bowiem ukąszenie żydowskiej UW lub ich pogrobowców pozostaje niestety na zawsze i zatruwa cały organizm... do dzisiaj. Także - co mi jest przykrym - być może też obecnego prezydenta.

Pozdrawiam tedy Szanowne Małżonki Prezydentów: B. Komorowskiego i A. Dudy. Oby pomyślały o Polsce i Polakach a nie tylko o swoich rodakach...

I tylko tyle i aż tyle...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 19:53 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: A. Duda, alergia, B. Komorowski, demoliberalizm, lewackość, Patriotyzm, żydostwo

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Moja rada dla prezesa TVP - minimum 4 mld zł odszkodowania od Emitela!

Stało się coś, co nie powinno się stać.

Rząd PO-PSL i kierujący nim D. Tusk oraz B. Komorowski dokonali zdrady stanu polegającej na doprowadzeniu do sprzedaży w obce ręce strategicznej ze względów bezpieczeństwa i obrony kraju w razie wojny spółki Emitel. Spółka ta była wcześniej częścią Telekomunikacji Polskiej a potem w maju 2002 roku została sprzedana w prywatne ręce. Dziś to własność kapitału zagranicznego. Jak podaje portal wpolityce.pl [1] spółka Emitel ze względu na posiadaną infrastrukturę telekomunikacyjną ma faktyczny monopol na przesyłanie sygnału radiowego i telewizyjnego na terenie Polski a profesor Jerzy Urbanowicz od dawna wskazuje na bardzo dziwną sytuację wokół tej spółki powstałą w marcu roku 2010 [2].


Jak dalej podaje portal wpolityce.pl spółka do roku 2009 znajdowała się na  liście firm o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego, którą sporządzała Rada Ministrów na podstawie ustawy z dnia 3 czerwca 2005 roku o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa. Jednak za rządów Platformy Obywatelskiej (projekt ustawy rządu D. Tuska), 18 marca 2010 roku, Sejm uchylił tę ustawę przyjmując nową, z której usunięto zapisy dotyczące infrastruktury telekomunikacyjnej. Ś.p. prezydent Lech Kaczyński nie podpisał tej ustawy. Zrobił to - i to już 12 kwietnia 2010 roku (sic!) - Bronisław Komorowski, wykonujący wówczas obowiązki prezydenta RP, który poległ w Smoleńsku. Była to jedna z pierwszych decyzji Komorowskiego, wykonana w pierwszy jego roboczym dniu na tym stanowisku. Rok później, to jest 22 czerwca 2011 roku, Telekomunikacja Polska (przez spółkę zależną) sprzedała 100 procent udziałów w spółce TP Emitel Sp. z o.o. spółce EM Bidco sp. z o.o. (dawniej Kapri Investments sp. z o.o.), której prezesem był Christian Gaunt. To menedżer, który od lat 90. prowadził różne interesy w Kijowie i Moskwie. Następnym nabywcą Emitela (2013 rok) została amerykańska firma Alinda Capital Partners. Po drodze, dzięki decyzjom KRRiT, spółka Emitel została operatorem technicznym dla wszystkich ogólnopolskich stacji telewizyjnych nadających na multipleksie. W 2011 roku Telekomunikacja Polska SA sprzedała spółkę Emitel EM Bidco sp. z o.o. za 1miliard 725 milionów złotych. Dwa lata później, w 2013 rok, kolejny kupujący zapłacił za nią dużo więcej, czyli - wedle nieoficjalnych informacji - za 3-4 miliardy złotych. 

Polecam przeczytanie artykułu profesora Jerzego Urbanowicza, bowiem w obszarze sprzedaży spółki Emitel - wedle mnie - dokonano zdrady stanu i zarówno D. Tusk jak i B. Komorowski oraz niektórzy ministrowie rządu PO-PSL (w tym skarbu) a także ówcześni prezesi TVP i TP winny stanąć oskarżeni przed Trybunałem Stanu. Profesor J. Urbanowicz napisał, że sławetna afera Rywina jest bardzo małą w porównaniu do afery Emitela.

Istnieje też prawdopodobieństwo, że sprzedaż tej spółki była możliwa dzięki standardowym za III RP korupcyjnym "wziątkom" w wysokości 5-10% kontraktu, tj. maksymalnie 170 mln złotych a także spowodowana została przez obce Polsce służby specjalne i jej polskich agentów, obojętnie jak nazywanych. 

Spółka Emitel i jej właściciel spowodowały ostatnio zaprzestanie lub zakłócanie emisji Telewizji Publicznej. Stało się to w momencie, gdy totalni zdrajcy opozycyjni nieskutecznie próbowali doprowadzić do siłowego przesilenia rządowego i odsunięcia od władzy obecnego rządu, parlamentu i z pewnością prezydenta. Chyba tylko skrajny idiota może twierdzić, że taka sytuacja była techniczną awarią. Nigdy wcześniej się nie zdarzyła a tu mamy do czynienia tylko z kłopotami dotyczącymi jednego nadawcy, czyli TVP. 

W związku z powyższym wzywam zarząd TVP o odszkodowawcze sądowe wystąpienie z pozwem wobec spółki Emitel opiewającym na sumę zakupu tej spółki wynoszącej około 3-4 mld. złotych. A nawet o większą sumę. Po wygraniu procesu - nawet przed organami międzynarodowymi - będzie można myśleć  o powrocie tej spółki w ręce polskie, choćby przez wykup za sumę odszkodowania. 

Musimy wreszcie być suwerenem we własnym kraju a skorumpowanych i antypolskich zdrajców stanu odpowiednio osądzić!
 

[1] http://www.poznanskipis.pl/prof-jerzy-urbanowicz-demonta%C5%BC-bezpiecze%C5%84stwa-pa%C5%84stwa?page=0,1
[2] http://wpolityce.pl/media/320075-ujawniamy-kluczowym-rozgrywajacym-w-spolce-emitel-ktora-nie-nadaje-sygnal-tvp-jest-witold-grabos-czlowiek-bliski-sld-i-po
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 21:31 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: afera Emitela, afera Rywina, B. Komorowski, brak sygnału, D. Tusk, Emitel, odszkodowanie, Trybunał Stanu, tvp, zdrada stanu

niedziela, 20 listopada 2016

Cel "totalnej opozycji" - wykreować kolejnych Cybów i przelać krew na polskich ulicach!

Od dawna piszę, że "totalna opozycja" pragnie rozlewu polskiej krwi na ulicach.

Z jednej strony chce wykreować swoich męczenników za swoją sprawę, ale - co ważniejsze - chce totalnie skłócić Polaków do tego stopnia, aby wzajemna agresja doprowadziła nas do krwawych zajść ulicznych.

Tylko w tym już upatruję szansy powrotu do władzy, tylko to dziś staje się ich celem... bo wtedy można eskalować agresję a jedna polska śmierć może pociągnąć za sobą kolejne. Oni są bezwzględni i cynicznie antypolscy oraz bolszewicko antydemokratyczni: będą dążyć do naszego rozlewu krwi za wszelką cenę, wszelkimi metodami. W sytuacji takiej sprowokowanej "wojny domowej" będą chcieli zawezwać na pomoc UE w ramach tzw. zasady solidarności i zagrożenia demokracji.

Zresztą sam nie wiem, czy od samego początku przejęcia władzy przez prezydenta A. Dudę i PiS (ZP) celem opozycji nie było doprowadzenie do śmierci i walk Polaków na ulicach. Chyba takie zadanie miał spełnić KOD.

O takiej sytuacji często gaworzył i marzył (marzy) o niej TW Bolek. Chciał (chce) zebrać na ulicach 2 miliony Polaków, którzy będą protestować przeciw władzy - ogólnie rzecz ujmując - PiS a wtedy przecież wystarczy odpowiednie wygenerowanie agresji i dalej agresja będzie rodziła dalszą agresję.

Być może realizowana jest też podobna, ale jeszcze bardziej wyrafinowana strategia "totalnej opozycji" wykorzystująca rozwiązania operacyjne stosowane w realizacji tzw. "strategii żaby", która włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I właśnie może te wszystkie wypowiedzi nawołujące do agresji i możliwości krwawej rewolucji na ulicach mają na celu powolne oswajanie Polaków do tego, iż w końcu ten rozlew krwi nastąpi. Wtedy oni mogą sprowokować rozlew polskiej krwi, wykorzystując do tego nieświadomych i ogłupionych Polaków, kolejnych Cybów.

Wszyscy bowiem przecież widzimy, iż  - po totalnej klęsce dotychczasowych działań i prowokacji opozycji - zauważyć można zmasowane nawoływanie "światłych opozycjonistów" do siłowego i krwawego przejęcia władzy w Polsce. Nawołują do niego wprost, m.in. podczas swoich objazdów po naszym kraju i chyba właśnie taki cel przyświeca tym objazdom.

"Jestem konwertytą, przeszedłem na feminizm. Wcześniej byłem macho, teraz jestem feminista
— mówił na spotkaniu w Radomiu Adam Michnik. Dodał, że „tanio skóry nie sprzedamy”.

Spotkanie zarejestrowała kamera „Wiadomości” i oczywiście nie konwersja na feminizm była najważniejszym wątkiem wystąpienia naczelnego „wyborczej”. Szef gazety, która od ponad ćwierćwiecza poucza wszystkich dookoła na czym polega niezależność, zadeklarował:
Jeżeli ja prawidłowo diagnozuję, to nie ma ważniejszej rzeczy niż odsunąć PiS od władzy.
Michnik nie byłby też sobą gdyby nie porównał obecnych rządów do Hitlera i bolszewików. Chyba nie ma się zatem co dziwić, że mimo dużych nazwisk i akcji propagandowej przed spotkaniem, tłoku na sali, delikatnie mówiąc, nie było”

Obecna na tym samym spotkaniu, zorganizowanym zresztą przez „Wyborczą”, Ewa Kopacz wygłosiła natomiast zadziwiające zdanie:
Nie powinno się uprawiać polityki na ulicy. Ale to wszystko zależy od tego, kto rządzi w kraju. Taka presja, w przypadku chociażby czarnego protestu, pokazała, że ma sens. Trzeba pokazywać siłę.

Jeszcze dalej poszedł w jednej z ostatnich wypowiedzi Jerzy Stępień:
W tej chwili nie ma już mowy o prawie, liczy się tylko goła siła. Fizyczna. Kto będzie miał więcej za sobą ludzi, kto ich więcej wyprowadzi na ulicę, to ten będzie zwycięzcą.

Jak na byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego opinia szokująca. Wszelkie granice przekracza z kolei Bronisław Komorowski.

Były prezydent, który tuż po przegranych wyborach zapowiadał organizację „frontu przeciw nienawiści” dziś dywaguje o waleniu sztachetami po łbach przeciwników:
To jest takie towarzystwo, że się cofnie wyłącznie jak dostanie tym cepem prawdy w łeb. Trzeba czasami mieć odwagę i lać się dechą z takimi ludźmi.
Cóż, wychodzi szydło z worka. A fakt, że „Wiadomości” TVP pozwalają Polakom poznać i ten obraz opozycji tłumaczy w dużej mierze potworny atak prowadzony na ten program informacyjny i jego zespół".

(Źródło całości wraz ze zdjęciami:  http://wpolityce.pl/polityka/316133-komorowski-nawoluje-do-bojek-dechami-a-stepien-uwaza-ze-zdecyduje-gola-fizyczna-sila-wiadomosci-o-prawdziwych-planach-opozycji)

Wyobraźmy sobie teraz rok 2012. PO-PSL rządzi drugą kadencję i mija rok od ponownego przejęcia władzy i nagle J. Kaczyński (B. Szydło, A. Duda) przed kamerami mówi:

"Wyprowadzę dwa miliony ludzi. Dziś tanio skóry nie sprzedamy. Przecież chyba diagnoza jest jasna i jeżeli ja dobrze rozumiem to nie ma ważniejszej rzeczy niż odsunąć PO i PSL od władzy. Przecież w sumie ich działanie - choć wygrali wyborczo jak A. Hitler - są antydemokratyczne i antypolskie. Oczywiście nie powinno się uprawiać polityki na ulicy. Ale to wszystko zależy od tego, kto rządzi w kraju. Taka presja, w przypadku polityki prowadzonej przez obecne władze ma sens. Trzeba pokazywać siłę. Musimy sobie zdać sprawę, że w tej chwili nie ma już mowy o prawie, liczy się tylko goła siła. Fizyczna. Kto będzie miał więcej za sobą ludzi, kto ich więcej wyprowadzi na ulicę, to ten będzie zwycięzcą.  PO-PSL a szczególnie rządząca totalitarnie i antydemokratycznie i antypolsko PO to jest takie towarzystwo, że się cofnie wyłącznie jak dostanie tym cepem prawdy w łeb. Trzeba czasami mieć odwagę i lać się dechą z takimi ludźmi".

Wyobraźmy sobie co to by się działo w mainstreamowych  lewackich mediach, co mówiłaby UE, jak atakowałaby PiS, jak ośmieszany i wyzywany od ksenofobów i faszystów byłby J. Kaczyński. Byłby larum na całym lewackim świecie. Wszyscy z obszaru michnikowszczyzny dostaliby szału i agresja na PiS stałaby się totalna a wnioski do prokuratury za ściganie do nawoływania do przemocy i obalenia siłą konstytucyjnych organów RP sypałyby się jak "z rękawa".

Ale - w odniesieniu do dzisiejszej "totalnej opozycji" - niestety pragnę podkreślić, iż to nie są ich żarty a wykreowanie kolejnych Cybów wcale nie jest takie trudne i jest możliwe. Po krwawej w skutkach agresji odpowiedzią jest przecież z reguły tożsama ogresja strony (grupy) przeciwnej. I na to liczą zdrajcy i antypolacy z opozycji.

Ja jednak zastanawiam się jak długo obecna władza będzie tolerować takie wypowiedzi i takie zachowania. Przecież oni wprost łamią prawo a mówi ono w wielu miejsca m.in.:

 1) Kodeks Karny

- Art. 18.
§ 1. Odpowiada za sprawstwo (czynu zabronionego - kj) nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

- Art. 126a. Publiczne nawoływanie do popełnienia czynu zabronionego
Kto publicznie nawołuje do popełnienia czynu określonego w art. 118 eksterminacja, art. 118a udział w masowym zamachu - odpowiedzialność karna, art. 119 dyskryminacja § 1, art 120–125 lub publicznie pochwala popełnienie czynu określonego w tych przepisach,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5


- Art. 127. Zamach stanu 
§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. 
- Art. 128. Zamach na organ konstytucyjny RP 
§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
- Art. 129. Zdrada dyplomatyczna
Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
- Art. 130. Szpiegostwo 
§ 1. Kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Kto, biorąc udział w obcym wywiadzie albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 3. Kto, w celu udzielenia obcemu wywiadowi wiadomości określonych w § 2, gromadzi je lub przechowuje, wchodzi do systemu informatycznego w celu ich uzyskania albo zgłasza gotowość działania na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 4. Kto działalność obcego wywiadu organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 albo karze 25 lat pozbawienia wolności.
- Art. 222. Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego
§ 1. Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 wywołało niewłaściwe zachowanie się funkcjonariusza lub osoby do pomocy mu przybranej, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
-  Art. 226.
§ 1. Kto znieważa funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną, podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Przepis art. 222 § 2 stosuje się odpowiednio.
§ 3. Kto publicznie znieważa lub poniża konstytucyjny organ Rzeczypospolitej
Polskiej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności
do lat 2.
- Art. 132. Dezinformacja
Kto, oddając usługi wywiadowcze Rzeczypospolitej Polskiej, wprowadza w błąd polski organ państwowy przez dostarczanie podrobionych lub przerobionych dokumentów lub innych przedmiotów albo przez ukrywanie prawdziwych lub udzielanie fałszywych wiadomości mających istotne znaczenie dla Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 
- Art. 132a
Kto publicznie pomawia Naród Polski o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3,
- Art. 133. Znieważenie Narodu lub Rzeczpospolitej Polskie
Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 
- Art. 134. Zamach na życie Prezydenta
Kto dopuszcza się zamachu na życie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
- Art. 135. Czynna napaść lub znieważenie Prezydenta
§ 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
- Art. 137. Publiczne znieważanie znaku lub symbolu państwowego
§ 1. Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwa obcego, wystawione publicznie przez przedstawicielstwo tego państwa lub na zarządzenie polskiego organu władzy.
 
2) Kodeks wykroczeń

- Art. 49.
§ 1. Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto narusza przepisy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej.

Nie jestem prawnikiem i być może są jeszcze inne przepisy prawne w tym obszarze. Jeżeliby jednak głęboko wniknąć nawet w te, które przytoczyłem i zrozumieć literę obowiązującego prawa to większość liderów dzisiejszej "totalnej opozycji" już dawno winna stanąć przed sądem. 

Ja rozumiem, że rząd nie chce dać się sprowokować i wytworzyć męczenników opozycji, ale przecież nawoływanie do siłowych rozwiązań na polskiej ulicy jest przestępstwem, które musi być ścigane. Chyba już czas na odpowiednią reakcję, bo może być za późno...

Swoją drogą... jakimi nikczemnikami są ci nienawistnicy i jakimi cuchnącymi cynikami i hipokrytami oraz ludźmi nienawidzącymi Polaków-wyborców. Uważają, że demokracja jest tylko wtedy, gdy oni są u władzy. To jest typowe dla światowych i polskich lewackich i skomunizowanych elit demoliberalnych.

Aż naprawdę można dostać torsji...

Jednak wierzę w mądrość Polaków, nawet przeciwników obecnej władzy. Wierzę, iż nie damy się sprowokować zdrajcom i antypolakom.

I tak ku refleksji wypowiedź znakomitego polskiego literata, który jako jedyny w ostatnich kilkudziesięciu latach zasłużył na literacką Nagrodę Nobla (której niestety nie dostał wyparty przez Cz. Miłosza i W. Szymborską), śp. Zbigniewa Herberta na temat A. Michnika:

"Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli. Kłamca, oszust intelektualny. Ideologia tych panów to jest to, aby w Polsce zapanował socjalizm z ludzka twarzą. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. To jest potwór, który powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam  przez okno z krzykiem". (dostępne m.in.: https://youtu.be/XgsJbcXuauk)

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 13:49 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: A. Michnik, antypolskość, B. Komorowski, demoliberalizm, KOD, krwawa rewolucja, L.Wałęsa, lewackość, prowokacja, rozlew krwi, syjonizm, Totalna opozycja, Z. Herbert, zdrajcy

czwartek, 12 maja 2016

"Złoty Mercedes" odznaczony przez a'la WSI czyli B. Komorowskiego! Ale co dalej?

Wczoraj niestety nie miałem możliwości bieżącego śledzenia wystąpień ministrów w Sejmie. Dzisiaj to nadrabiam odsłuchując je na YouTube  (kanał wPolityce.pl). Na pewno w kilku tekstach się do nich w najbliższej przyszłości odniosę pisemnie.

Dla mnie osobiście wiele rzeczy było nowych i szokujących, choć cały audyt w sumie mnie nie nie zaskoczył. Przez lata bowiem wielu z nas (w tym ja) na bieżąco śledziło antypaństwową działalność rządu PO-PSL i o ich aferach wiedzieliśmy niemal wszystko (też dzięki MarkowiD).

Zastanowiła mnie jednak dzisiejsza informacja podana przez portal niezależna.pl: Niedawny jeszcze Prezes Totalizatora Sportowego "Wojciech Szpil - zidentyfikowany przez "SuperExpress" jako prezes, który zażądał od państwowej spółki złotego mercedesa - został nagrodzony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie wręczył mu Bronisław Komorowski na miesiąc przed końcem swojej prezydentury. Szpil został uhonorowany "za wybitne zasługi dla rozwoju kultury, za popularyzację polskiej sztuki oraz osiągnięcia w działalności publicznej (...) Wraz z nim to samo odznaczenia dostała od Komorowskiego m.in. Grażyna Kulczyk" [1].

Jak informuje niezależna.pl w innym tekście: "Wojciech Szpil trafił do Totalizatora po wybuchu afery hazardowej. Gdy okazało się, że do zarządu tej państwowej spółki kierowana była Magdalena Sobiesiak, córka niesławnego biznesmena Ryszarda Sobiesiaka, zastąpił ją właśnie Szpil. Jego kandydaturę zgłosił Marcin Rosół, inna znana postać afery hazardowej. W 2012 r. "Wprost" pisał o Szpilu: To zagadkowa postać. Rocznik 1959. W 1983 r., czyli w głębokim PRL, ukończył wzornictwo przemysłowe na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Potem pracował m.in. w Polskiej Agencji „Interpress”, która w tym czasie uchodziła za instytucję wyjątkowo nasyconą służbami specjalnymi. Na przełomie lat 80. i 90. przebywał w Szwajcarii" [2].

Przedziwne były decyzje B. Komorowskiego... nieprawdaż?

Podobnie przedziwny był jego start w wyborach prezydenckich i jego wygrana, która była możliwa tylko dzięki śmierci ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Choć i tak dla mnie niewiarygodna pozostaje ta jego wygrana nad Jarosławem Kaczyńskim.

Jest w sumie niepokojące, że obecnie rządzący jakoś pozostawili B. Komorowskiego i mimo jego czysto sprzecznych z prawem działań obejmujących kradzież środków trwałych i nietrwałych z prezydenckich siedzib jakoś do tej pory nic się nie dzieje.

Chociaż - według mnie - tak naprawdę prymitywne zawłaszczenie państwowego mienia przez B. Komorowskiego jest z punktu wiedzenia państwa niezbyt szkodliwe, ale oczywiście wymaga wyjaśnienia i ewentualnego postawienia przed sądem. 

Natomiast jego powiązania z komunistycznymi i postkomunistycznymi służbami specjalnymi muszą zostać wyjaśnione a jak do tej pory wokół tej sprawy panuje milczenie.

"Nasz człowiek pod żyrandolem" - tak ponoć postsowieckie służby określały prezydenta B. Komorowskiego, który zanim jeszcze oficjalnie potwierdzono aktem zgonu śmierć ś.p. L. Kaczyńskiego już buszował po BBN w poszukiwaniu aneksu do raportu z likwidacji WSI. Ten aneks podobno zawiera wiele informacji o powiązaniach m.in. właśnie B. Komorowskiego z WSI i w ogóle ze służbami o rodowodzie sowieckim.

Wysłuchałem właśnie wczorajszego wystąpienia ministra ministra obrony narodowej A. Macierewicza. Było świetne i treściwe oraz naprawdę szokujące, ale odniesień do pięcioletniego zwierzchnika sił zbrojnych, czyli prezydenta B. Komorowskiego było bardzo niewiele. To musi budzić pewien niepokój.

Nigdy nie zapomnę słów B. Komorowskiego o "ślepym snajperze w Gruzji" czy o tym, że prezydent L. Kaczyński "gdzieś poleci i wszystko się zmieni". Dlaczego tak mówił i co chciał przez to powiedzieć? Do dziś nie wiem a chyba warto byłoby go o to dopytać w czasie rozprawy sądowej... choć i tak pewnie by nie pamiętał...

Tak naprawdę uważam, że obok audytu rządów PO-PSL należałoby przeprowadzić pełny audyt całej prezydentury B. Komorowskiego, w każdym aspekcie a szczególnie tym dotyczącym bezpieczeństwa Polski. Trzeba by też w nim wyjaśnić kulisy wystawienia jego kandydatury na prezydenta oraz działania, które podjął zaraz po tragedii smoleńskiej. Do tego też potrzebne jest ujawnienie aneksu do raportu z likwidacji WSI oraz upublicznienie wojskowych zbiorów zastrzeżonych IPN. To ostatnie obiecał A. Macierewicz... I co? Ano nic...

Wielokrotnie pisałem o B. Komorowskim... Sądzę, że jest to jedna z postaci, która była (jest?) bardzo niebezpieczna dla Polski. I dlatego niepokoję się, że jakoś ta osoba i jej działania nie są obiektem poważnego zbadania...

A może jest, tylko o tym nie wiemy? No to w końcu dowiedzmy się!



[1] http://niezalezna.pl/80310-ujawniamy-prezes-od-zlotego-mercedesa-dostal-order-od-komorowskiego
[2]  http://niezalezna.pl/80293-obciachowiec-roku-superexpress-ustalil-kim-jest-prezes-od-zlotego-mercedesa

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 15:45 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: aneks, audyt, B. Komorowski, Prezes Wojciech Szpil, totalizator sportowy, wsi, zbiór zastrzeżony IPN, Złoty Mercedes

poniedziałek, 2 marca 2015

Wybierzmy niepodległość Polski!

Czy będzie jeszcze Państwo Polskie po 2015 roku?.

Każdy - niezależnie od prezentowanych przez siebie poglądów - kto w jakikolwiek sposób czuje się Polakiem, ma polskość w duszy oraz  pragnie lepszej przyszłości dla siebie, swoich dzieci i wnuków... winien stawiać sobie to pytanie każdego dnia, ono winno nawet nękać i zmuszać do szukania odpowiedzi.

Bo tak naprawdę w tegorocznych wyborach prezydenckich i parlamentarnych nie będziemy dokonywać wyboru pomiędzy PiS a PO... Będziemy decydowali o przetrwaniu substancji narodowej, polskiej państwowości, polskiego narodu.

Będziemy dokonywać wyboru pomiędzy Polską będącą sztucznym regionem (województwem, gubernią?) innego, rozpadającego się obecnie sztucznego tworu zwanego zniemczoną już Unią Europejską (związkiem beznarodowych regionów, województw podporządkowanych Niemcom) a w konsekwencji kondominium niemiecko-rosyjskim a Polską niepodległą i suwerenną. Po odpowiednim zaś wyborze odsuwającym od władzy PO i obecnego prezydenta będziemy oczywiście musieli dbać o to, aby nasi nowo wybrani włodarze nie stworzyli zaś z Polski bezwolnego lennika interesów amerykańsko-izraelskich... ale o to będziemy się martwić później...

Wskazywałem już wielokrotnie na fakt, że odzyskanie przez Polskę suwerenności i niepodległości po latach panowania "sowieckiego" nie stało się niestety przełomem moralno-etycznym całego Narodu. Nie stworzyliśmy nowej jakości życia publicznego i prywatnego, która nakierowywałaby nas na przestrzeganie w codziennym życiu obowiązujących norm, zarówno prawnych, jak i moralnych. Takie pojęcia jak: patriotyzm, honor, ojczyzna, wiara, przyzwoitość, służba publiczna, uczciwość, praworządność zostały zrelatywizowane przez narzuconą nam globalistyczną, lewacką współczesność a ich właściwa wartość stała się niejako anachronizmem, prawie nieprzystającym do rzeczywistości absurdem.

Przez 25 lat polskie "pseudelity" polityczne nie były źródłem powstawania nowego, prawego państwa. Stawały się raczej w oczach jego obywateli synonimem małostkowości, karierowiczostwa, partyjniactwa i korupcji. Można powiedzieć, że "ryba psuje się od głowy" i tak też polskie "elity postokrągłostołowo-magdalenkowe" doprowadziły do zepsucia całego państwa. Podstawą był oczywiście brak rozliczeń z przeszłością i umożliwienie przestępcom komunistycznym swobodnego funkcjonowania i rozwoju w nowej Polsce. Ich sposób działania i wyznawane wartości życiowe stały się więc obowiązującymi w III RP. "Homo sovieticus" i jego cechy nie stały się więc w ostatnim dwudziestopięcioleciu obiektem krytyki a wręcz przeciwnie: nastąpiło jego przepoczwarzenie w "kolorowe opakowanie", puste w środku, antynarodowe, antypolskie.

Rządzą nami nie prawdziwe polskie elity, ale prości, zwykli, małostkowi ludzie, jakże pospolici i jakże cyniczni w swoim działaniu. Bo tak naprawdę jakość państwa zależy od jakości ludzi go budujących i zarządzających. Zależy od ich wielkości, w sensie posiadania propaństwowej wizji rozwoju i umiejętności wprowadzania jej w życie. To tak jak w normalnej firmie: jej sukces zależy od wielkości jej właściciela lub grupy osób nią zarządzających. Wielkie firmy miały wielkich osobowosciowo szefów i właścicieli, wielkie państwa wielkich przywódców i wielkie elity (w dobrym tego słowa znaczeniu). 

Hitler i Stalin dobrze wiedzieli jak zniszczyć Polskę i Naród Polski - niszcząc właśnie elity, najznamienitszych obywateli, mogących budować silne państwo i będących niedoścignionym wzorem dla swoich rodaków! Podobnie wiedzą o tym współcześni.

Stąd obydwie tragedie w Katyniu lub pomordowanie przez Niemców polskich naukowców w Krakowie. Stąd przeogromna wola wyłapywania i niszczenia wybitnych (nawet w skali mikro) Polaków-Patriotów zarówno w latach powojennych, jak i nam współczesnych. Stąd niszczenie prawych ludzi: naukowców, dziennikarzy, działaczy lokalnych. Przykładów przeszłych i obecnych można by mnożyć: np. od próby zamachu na Jana Pawła II, poprzez śmierć Jerzego Popiełuszki, księży - Niedzielaka czy Suchowolca, zmuszenie do emigracji ludzi I Solidarności, atomiazację społeczeństwa, odsunięcie od "okrągłego stołu" polskich patriotów, zawodową tragedię Romana Kluski, śmierć Krzysztofa Olewnika, problemy Wojciecha Sumlińskiego czy Pawła Zyzaka... aż po śmierć G. Michniewicza i zamach smoleński. Osobistych tragedii oraz "niszczenia" i mordowania zwykłych i niezwykłych, normalnych polskich patriotów jest oczywiście wiele więcej. I nie zawsze są to ludzie "z pierwszych stron gazet": często właśnie mali przedsiębiorcy, działacze samorządowi, ale też zwykli ludzie, z których zrobiono moherów, ciemniaków i idiotów. 

Powtarzam!. Najbliższe wybory (prezydenckie i parlamentarne) dadzą nam, Polakom odpowiedź na pytanie: Czy chcemy Polski czy też udała się przepoczwarzonym postkomunistom i ludziom umoczonym w sowiecko-komunistycznej "post i agenturze" PRL-u rzecz niezwykła - Czy potrafili Nas przez 25 lat wynarodowić i stworzyć "masę" bezmyślnych pseudoeuropejczyków, którzy porzucili przeszło 1000 lat historii własnego państwa i narodu? 

Od dawna zastanawiałem się jak jak to jest możliwe, że dokonania w zakresie budowy i rozwoju państwa w okresie II Rzeczpospolitej są relatywnie i niewspółmiernie wyższe od dokonań ostatnich 25 lat. Odpowiedź jest prosta: II Rzeczpospolitą budowli polscy, wielcy patrioci, budowały propaństwowe elity (a przynajmniej stanowili oni na tyle liczną i silną grupę, która była zdolna nadać odpowiedni kierunek rozwoju Polski i jej państwowości). I to niezależnie czy reprezentowali lewą (socjaliści, nie mylić z komunistami), czy też centrum lub prawa stronę polityczną. Elity te w naturalny sposób więc mogły wyłonić spośród siebie ludzi mogących stać się prawdziwymi mężami stanu!

Dzisiaj większość reprezentujących taką "karykaturę elit" np. partii politycznych, naszych ministrów i posłów cechuje taka małość i prowincjonalizm polityczny, że tak naprawdę nadawałaby się li tylko i wyłącznie do czyszczenia butów przedwojennym państwowcom.

Zauważmy!. My wszyscy czujący się Polakami. Dziś w Polsce nie dokonujemy wyborów partii politycznych i określonych idei społeczno-polityczno-ekonomicznych! Przecież tak naprawdę w Polsce nie ma dziś liczącej się partii socjalistycznej ani centrowej, liberalnej czy nawet prawicowej... prawie wszystko zawłaszczyli postkomuniście wespół ze zdrajcami "umoczonymi" w agenturze PRL i zasiadający w Magdalence i OS. Dziś mamy wybór pomiędzy: partią choć w części niepodległościową a partiami dążącymi do ustanowienia w Polsce obcych protektoratów. I nie ma to nic wspólnego z PiS, PO, SLD, PSL... 

Ale tak się niestety składa, że ludzie władający niestety tymi trzema ostatnimi partiami w większości chcą obcych protekoratów  a ludzie PiS w większości niepodległej Polski, choć wydaje mi się, że jeszcze bardziej tej niepodległej pragną środowiska republikańskie, narodowe a nawet monarchistyczne - z nimi to jest konieczne utworzenie przez PiS koalicji!. Nie znaczy to jednak, że zwykli Polacy, którzy w jakiś sposób są lewicowi, liberalni czy centrowi nie mogą być wspaniałymi patriotami! Wprost przeciwnie: historia pokazuje, że właśnie mogą! Smutnym niestety jest, że właśnie PO czy KNP (Korwin) sztucznie i cynicznie zawłaszczyło liberalizm, SLD lewicowość a PSL ludowość. To jest jakiś postokrągłostołowy i postkomunistyczny polski matrix...

Pamiętajmy więc przy urnach wyborczych! Gdy Polską rządzić będą prawi i przyzwoici ludzie, to my sami zwykli Polacy - mając takie wzory i autorytety - staniemy się lepsi, uczciwsi, mądrzejsi i prawi. Będziemy coraz bardziej wartościowymi, wzajemnie się szanującymi ludźmi. A jeżeli tacy będziemy i będziemy się szanować to tak będziemy postrzegani i szanowani w Europie i na świecie. Tak będzie szanowana nasza Ojczyzna - silna, bogata i niepodległa Polska!

Wybierzmy w najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych niepodległość Polski a nie jej utratę! 

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 15:28 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: 2015, A. Duda, B. Komorowski, Izrael, kondominum niemiecko-rosyjskie, Niepodległość, PO, polska, Suwerenność, USA, wybory

sobota, 28 lutego 2015

Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO...

Wzywam w końcu wszystkich Polaków do otrzeźwienia społeczno-politycznego oraz powszechnego oporu i nie głosowania w najbliższych wyborach prezydenckich i parlamentarnych na dzisiejszych przedstawicieli władzy. Wzywam, gdyż:

 – rządzą nami kłamcy i degeneraci... nie mający nic wspólnego z polskością i tą polskość  zwalczający,
– pozwoliliśmy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym,
– wybraliśmy na urząd prezydencki B. Komorowskiego, który w "bulu" i "nadzieji" "bigosuje" poza granicami naszego kraju a zabierając kieliszki żonom królów oraz okazując brak szacunku kobietom... ośmiesza nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawi, ostatnio w Japonii gdzie wołał do generała Kozieja "szogunie" i wskakiwał z butami na fotel sprawozdawcy,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, niespotykanie niskich zarobkach w porównaniu do cen i wydajności, atomizacji i pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami jest jakaś matka Madzi czy Durczok w roli głównej. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są jednymi z najważniejszych, u nas zupełnie są na marginesie,
– pozwoliliśmy na podniesienie przez rząd PO-PSL wieku emerytalnego, podobnie jak i podatku VAT do 23% oraz ustanowienie nowego podatku paliwowego (podatek zapasowy),
– nie zareagowaliśmy na wybudowanie w Polsce najdroższych autostrad w Europie,
– pozwalamy rządowi na spokojne rządzenie mimo setek afer (zobacz: afery PO autorstwa MarkaD), choćby ostatnio afera podsłuchowa (finansowanie deficytu budżetowego przez NBP w celu pozostania u władzy),
– obecny rząd prowadzi taką polityk gospodarczą, że skłonił do emigracji zarobkowej niemal 2,5 mln  młodych i kreatywnych Polaków, którzy najprawdopodobniej już nigdy nie wrócą do Polski,
– obecny rząd zadłużył radykalnie Polskę  - w 2007 roku dług publiczny Polski wynosił około 530 mld zł., teraz ponad 1000 mld zł (odpowiednio 45% i 57% jako % PKB.), przy czym są szacunki (FOR) mówiące, że dług ten wraz z długiem ukrytym wynosi już przeszło 3000 mld zł. Natomiast według danych NBP zadłużenie zagraniczne Polski na koniec roku 2013 wyniosło około 276,8 mld Euro t.j. 381,1 mld USD. Warto wspomnieć, że sławne już zadłużenie zagraniczne jakie zostawił nam po sobie E. Gierek w 1980 roku wynosiło w walutach wymienialnych 24,1 mld USD a wymagalne płatności z tytułu obsługi zadłużenia zagranicznego na rok 1981 wynosiły 10,9 mld USD
– pozwoliliśmy na podwyżkę składki rentowej z 4,5 % do 6,5%. oraz na odrzucenie projektu ustawy podniesienia kwoty wolnej od podatku,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych,  przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu,
– pozwalamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas) rząd resztek narodowego majątku narodowego, w tym na próby sprzedaży lasów  Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy, rodzimą ziemię, lasy, surowce naturalne. Tylko nie w Polsce,
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie,  podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia,
– pozwalamy na wprowadzenie w Polsce żywności GMO,
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy,
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... jednocześnie zgadzając się na pełzający 25 letni rozbiór Polski.

Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, które winny skłonić Polaków do patriotycznych i egzystencjalnych przemyśleń a w konsekwencji do odsunięcia od władzy dzisiejszych rządzących. Ten rok jest chyba ostatnim, kiedy możemy zapoczątkować odbudowę naszego kraju. Jest chyba ostatnim, w którym winniśmy powiedzieć w końcu: DOŚĆ, choćby na ulicy...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Autor: krzysztofjaw o 22:07 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: 2015, B. Komorowski, PO, wybory parlamentarne, Wybory Prezydenckie

sobota, 7 lutego 2015

Koalicja PO-PSL niemal krzyczy: Polacy mają być biedni!

Wczoraj Sejm RP głosami koalicji rządowej PO-PSL odrzucił projekt zmian w podatku dochodowym od osób fizycznych, którego przyjęcie pozwalałoby na podniesienie kwoty wolnej od podatku.  Projekt zmian ustawy Twojego Ruchu podnoszący kwotę wolną od podatku do poziomu zależnego od dochodów potrzebnych do zapewnienia minimum egzystencji odrzuciło 198 posłów PO, 28 posłów PSL, 1 poseł SLD i 1 poseł PiS .

Autorzy odrzuconej propozycji wskazywali, że kwota 3091 zł - jaka dzisiaj rocznie jest wolna od podatku - jest ponad dwukrotnie niższa od dwunastokrotności minimum egzystencji w jednoosobowym gospodarstwie pracowniczym. Podawali, że zgodnie z danymi Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych w 2012 r. wysokość miesięcznego minimum egzystencji dla jednoosobowego gospodarstwa pracowniczego wynosiła 521,11 zł, co w skali roku daje kwotę równą 6253,32 zł. Tym samym przyjęcie tej ustawy podnosiłoby na dzień dzisiejszy kwotę wolną od podatku do wymienionych 6253, 32,zł, co dawałoby miesięczny zysk netto pracowników rzędu ok. 47 zł [1].

Obecnie kwota wolna od podatku (3091 zł) nie była zmieniana praktycznie od 2008 roku (w tymże roku podniesiona została jedynie o 2 zł - sic!) a więc od momentu objęcia władzy przez PO-PSL (!!!) i jest jedną z najniższych w Europie: w Niemczech wynosi np. - po przeliczeniu - ponad 30 tys. zł a na Cyprze ponad 80 tys. zł.

Mam wobec powyższego tylko cztery pytania do Polaków a szczególnie do tych, którzy dotąd głosowali na PO i PSL oraz nie brali udziału w wyborach:

Jak długo będziecie jeszcze pozwalać aby obecny rząd robił z Was idiotów i biedaków pracujących (jeżeli w ogóle macie pracę) coraz dłużej za grosze? 

Mało Wam tego, że nakazano Wam pracować do 67 roku życia, w większości na umowach śmieciowych i w dodatku za najniższą pensję krajową oraz prawie najniższą w Europie kwotą wolną od podatku?

Czy Wy, dotychczasowi zwolennicy PO, PSL i B. Komorowskiego, dalej będziecie na nich głosować?

Czy Wy, którzy uważacie, że nic od Was nie zależy nadal będziecie omijali wybory "szerokim łukiem" a tym samym pozwalali na antypolskie rządy PO-PSL i pełniącego obowiązki "strażnika żyrandola"? 

Chyba faktycznie czas na odbudowę naszej Polski, w której każdy z nas będzie czuł, iż ona o niego dba. Taką Polskę możemy zbudować, ale wpierw musimy odrzucić obecne rządy PO-PSL i obecnego prezydenta!

[1] Zob. szerzej: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sejm-odrzucil-projekt-dot-podniesienia-kwoty-wolnej-od-podatku-3284316.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 21:04 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, kwota wolna od podatku, pauperyzacja Polaków, PO, podatki, PSL, Twój Ruch, wybory, zdrada narodowa

niedziela, 18 stycznia 2015

Czy górnicy dali się oszukać rządowi?

W swoim ostatnim poście napisałem m.in.: "Mam jednak nadzieję, że górnicy nie dadzą się oszukać... ani E. Kopacz, ani B. Komorowskiemu, ani G. Schetynie... Bowiem nie łudźmy się, że ewentualne powstrzymanie procesu likwidacji kopalń dziś (w czasie roku wyborczego) powstrzyma jutro zapędy elit III RP od zniszczenia polskiego górnictwa. Powstrzymanie dziś procesu zamykania kopalń będzie oczywistym kolejnym kłamstwem całej sitwy III RP, które to kłamstwo będzie miało na celu kolejne otumanienie Polaków i skłonienie ich do głosowania na B. Komorowskiego i PO a gdy kolejny raz wygrają wybory... to będą mieli już wolną rękę na kolejne lata i ponownie będą zapewne chcieli zamykać lub prywatyzować nie tylko przecież polskie kopalnie a Polskę doprowadzić do ostatecznego upadku, czyli maksymalnego spauperyzowania, zatomizowania Polaków i uczynienia z nich niewolników bez własności i wolności" [1].

Warto podkreślać zawsze i jak najczęściej, że jedną z podstawowych przyczyn dążenia rządu do częściowej lub całkowitej likwidacji polskiego górnictwa jest podpisanie przez E. Kopacz niekorzystnego pakietu klimatyczno-energetycznego o czym też już pisałem: "Szukając jednak przyczyn powolnej likwidacji polskiego górnictwa należy jeszcze bardzo mocno podnieść kwestię podpisania przez E. Kopacz (bodajże 24 października 2014 roku) skrajnie niekorzystnego dla Polski pakietu klimatycznego, który jest jeszcze bardziej restrykcyjny od zapisów przyjętych w 2008 roku przez rząd D. Tuska (słynne 3x20, a więc redukcję emisji CO2 o 20% w stosunku do roku 2005, zwiększenie do 20% udziału energii odnawialnej w całości zużywanej energii i 20% poprawę efektywności wykorzystania energii). Ten właśnie pakiet klimatyczny jest tak naprawdę skierowany przede wszystkim przeciw Polsce i Kopaczowa spełniła i nadal spełnia żądania zniemczonej UE. Zgoda na redukcję o co najmniej 40 procent emisji CO2 do roku 2030 (w stosunku do roku bazowego 2005) to uderzenie w polską gospodarkę, która i tak jest zdecydowanie słabsza od np. gospodarki niemieckiej czy francuskiej, to uderzenie też w polski przemysł wydobywczy a szczególnie w górnictwo węgla kamiennego. Jedną z konsekwencji - i chyba najtragiczniejszą dla Polski - tego pakietu jest właśnie konieczność radykalnego przestawienia się naszego kraju z węgla kamiennego na inne źródła pozyskiwania energii, w tym tzw. źródła energii odnawialnej, na które będziemy musieli wydać w najbliższych latach miliardy złotych. Naturalną wobec tego jest chęć obecnego rządu do zamykania kopalń i nie wynika to z ich obecnej sytuacji ekonomicznej a z antypolskich zobowiązań jakie przyjęła na Polskę E. Kopacz" [2].

Moje nadzieje na to, że górnicy nie dadzą się oszukać były jednak płonne. "Porozumienie" rządu z górniczymi związkami zawodowymi jest - moim zdaniem - tylko tymczasowym zapewnieniem rządowi spokoju do czasu kolejnych wyborów. Na pewno więc cały aktyw PO odetchnął z ulgą mając nadzieję, że górnicy w czasie kampanii wyborczej nie będą zbytnio "wierzgać" a podpisane "porozumienie" może ich skłonić do ponownego głosowania na PO. Zapewne również zadowolony jest B. Komorowski, który przed  majowymi wyborami będzie miał oczyszczone i uspokojone śląskie (i nie tylko - "porozumienie" podcięło bowiem protestacyjne i gotowe do lotu "skrzydła" w innych branżach w Polsce) przedpole w kampanii wyborczej, choć w dalszym ciągu uważam, iż jego działania kreowane "w gabinecie cieni" maja na celu usunięcie E. Kopacz ze stanowiska premiera. 

Oczywiście krótkookresowo zyskali górnicy, ale jest to pyrrusowe zwycięstwo, bowiem rząd jednak osiągnął zgodę górników na restrukturyzację KW, co zresztą było zapewne planem "B" premier E. Kopacz. Niemal bowiem identyczne rozwiązania zawarte we wczorajszym "porozumieniu" przedstawił już we wrześniu 2014 roku wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz [3]. Nietrudno wobec tego wyciągnąć wniosek, że być może cała ta "afera" z likwidacją kopalń była li tylko elementem podjętej przez rząd "gry" z górnikami. Po prostu postraszono ich likwidacją kopalń, aby w momencie wycofania się z tego pomysłu górnicy przyjęli wszystko, co jeszcze wcześniej było dla nich nie do przyjęcia... czyli zgodzili się na restrukturyzację KW i całej branży górniczej zgodnie z wcześniejszymi planami rządowymi, których celem jest de facto długookresowa częściowa likwidacja kopalń i częściowa ich sprzedaż, np. inwestorom niemieckim...

Sądzę więc, że górnicy dali się jednak oszukać. Tym bardziej, że w "porozumieniu" brak jest jakichkolwiek odniesień co do konieczności renegocjacji przez Polskę pakietu klimatyczno-energetycznego, co winno być jednym z głównych obszarów podlegających negocjacjom górników z rządem. Podobnie brak jest tak naprawdę gwarancji, że większość kopalni w Polsce pozostanie w przyszłości w rękach polskich a rząd zrobi wszystko, żeby tak było. 

Wierzę natomiast (chcę wierzyć), że owe oszustwo nie jest wynikiem jakichś tajnych porozumień ponad głowami zwykłych górników... porozumień rządu z etatowymi przywódcami związków zawodowych, co pachniałoby śląską "II Magdalenką". Jeżeliby jednak tak było, to niestety sytuacja jest katastrofalna dla przyszłości Polski (nie tylko górnictwa) i oprócz wspomnianych zdradliwych rozmów z Magdalenki i OS przypominałaby sytuację z marca 1981, kiedy to po prowokacji bydgoskiej niejaki Wałęsa vel. Bolek skutecznie wygasił zapał Polaków do strajku generalnego... Czyżby taką rolę - niemal Bolka II - spełniały dziś elity przywódcze związków zawodowych z P. Dudą na czele?

Tak czy inaczej niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny Polacy dali się zwieść PO - PSL i ich oszukańczej, krótkowzrocznej oraz wyniszczającej Polskę polityce i w dalszym ciągu jednak mam nadzieję, że nie przyczynili się do tego też przywódcy związkowi.

Pozdrawiam

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/01/czy-to-koniec-e-kopacz.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/01/jak-to-jest-z-polskim-gornictwem.html
[3] http://niezalezna.pl/63336-co-jest-grane-zalozenia-nowego-porozumienia-znane-juz-we-wrzesniu
P.S. (dopisek z dnia 19 stycznia 2015 roku)

Potwierdzeniem faktu, że cały rządowy plan "B" zawarty w "porozumieniu" (jako plan alternatywny do likwidacji kopalń) był gotowy na długo przed eskalacją konfliktu i ogłoszeniem przez E. Kopacz zamiaru likwidacji kopalń jest np. to, iż: 

"Serwis Biztok.pl zwrócił uwagę na pozornie drobny szczegół kryjący się w dokumentacji nt. górnictwa przesłanej do mediów przez Ministerstwo Gospodarki. Jak się okazało, plik z prezentacją "Plan naprawczy dla Kompanii Węglowej S.A. Materiał na spotkanie Rady Ministrów" zawiera informację o autorze. I nie jest nim bynajmniej rząd. Dokument powstał w biurach Boston Consulting Group. W dodatku już 23 grudnia 2014 roku, a więc tak naprawdę na długo przed eskalacją wydarzeń wokół Kompanii Węglowej" [4].

No cóż... byliśmy świadkiem jednej wielkiej gry rządu i związków zawodowych w spektaklu dla pospólstwa. Smutne, ale prawdziwe... 

[4] http://rybitzky.salon24.pl/626993,wielkie-oszustwo-ws-gornikow-juz-23-12-wszystko-bylo-ustalone

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 12:29 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, E. Kopacz, OSZUSTWO, pakiet klimatyczno-energetyczny, pakiet klimatyczny, PO, porozumienie z górnikami, restrukturyzacja górnictwa

środa, 14 stycznia 2015

Czy to koniec E. Kopacz?


Poniżej takie sobie moje dywagacje, które oczywiście w dużej części będą przez większość uznane niemal za tzw. teorię spiskową, ale mniejsza z tym.

B. Komorowski pozbawiony jest strategicznego zaplecza politycznego. Piszę strategicznego, bowiem taktyczno-operacyjnie jest nim na razie PO, przy czym nie jest to naturalne środowisko Namiestnika.

Wystarczy spojrzeć na jego najbliższe otoczenie aby zauważyć, że otacza się ludźmi związanymi z dawnymi strukturami PRL (np. ludźmi WSI) oraz zdrajcami Polski spod znaku dawnej Unii Demokratycznej/Unii Wolności a szerzej zdradliwymi, antypolskimi okragłostołowo-magdalenkowymi twórcami III RP czyli PRL -bis.

B. Komorowski podejmował już próby stworzenia sobie takiego fundamentu politycznego. Niewątpliwie takim miał być szeroki ruch jego przyjaciela J. Palikota (członka Komisji Trójstronnej - sic!), w którego szeregach znalazło się wielu anty-Polaków. Pomysł ostatecznie się nie powiódł, co z pewnością skłoniło B. Komorowskiego i jego doradców do innych, nowych działań.

Bardzo prawdopodobnym jest, że te nowe", inne działania nie są wcale nowe, ale są kontynuacją rozsadzania PO od środka a w konsekwencji odsunięcie w niej od wpływów "tuskowego stronnictwa", do którego należy E. Kopacz. Jest ona dziś - tak mi się wydaje - "rozgrywana" przez zwolenników Komorowskiego w PO i jest to tym łatwiejsze, że nie reprezentuje ona żadnego charyzmatycznego przywództwa a funkcja premiera ją wyraźnie przerasta.

W tym miejscu nasuwa się oczywiście G. Schetyna jako rządowy wykonawca i podwładny Komorowskiego i być może następca E. Kopacz na stanowisku premiera.

Nieudany zamach na lasy, konflikt z lekarzami był tylko preludium w tej walce o przyszła władzę w Polsce. Środowisko UD/UW od dawna żyje w ciągłej frustracji wynikającej z braku wystarczającego dla nich (czyli pierwszorzędnego) wpływu na losy Polski. Wymiana E. Kopacz na np. G. Schetynę dawałoby im szansę na choć częściowy powrót do władzy, choćby do "gabinetu cieni" z ukrycia zarządzającego Polską.

Nietrudno teraz sobie wyobrazić, że obecny konflikt rządu z górnikami (a być może nie tylko z nimi) wykorzysta B. Komorowski i stanie się nagle obrońcą uciśnionych górników, np. wetując ustawę o restrukturyzacji Kompanii Węglowej. Wykreuje się wtedy na zbawcę Polski, co może być dla niego bardzo korzystne z punktu widzenia zbliżających się wyborów prezydenckich, w których chce wygrać już w I turze.

Przesilenie polityczne w Polsce wynikające z porażki E. Kopacz w starciu z górnikami, czyli wymiana E. Kopacz np. na proprezydenckiego G. Schetynę jest też na rękę wielu działaczom PO, którzy chcieliby wygrać wybory parlamentarne... na co w obecnej konfiguracji politycznej (PO pod rządami E. Kopacz) raczej się nie zanosi. Zresztą już Schetyna często jest w konflikcie z częścią ministrów E. Kopacz a nawet samą premier, co np. wyraźnie widać w takim oto jego zdaniu "W ostatnich miesiącach bardzo spadły ceny węgla. Zamykanie kopalń w kampanii wyborczej-najgorsze, co się może zdarzyć" (G. Schetyna na antenie Radia ZET). Sądzę, że wielu działaczy a nawet ministrów PO podziela jego zdanie...

Tak więc można się spodziewać, że najbliższe dni, tygodnie a nawet miesiące będę naprawdę ciekawe i boję się jednak, że na całym konflikcie z górnikami może zyskać niestety B. Komorowski i środowisko zdrajców spod znaku UW/UD a także większość antypolskich geszefciarzy z PO, co może się skończyć ich wygraną na kolejne cztery lata.

Mam jednak nadzieję, że górnicy nie dadzą się oszukać... ani E. Kopacz, ani B. Komorowskiemu, ani G. Schetynie... Bowiem nie łudźmy się, że ewentualne powstrzymanie procesu likwidacji kopalń dziś (w czasie roku wyborczego) powstrzyma zapędy elit III RP od zniszczenia polskiego górnictwa. Powstrzymanie dziś procesu zamykania kopalń będzie oczywistym kolejnym kłamstwem całej sitwy III RP, które to kłamstwo będzie miało na celu kolejne otumanienie Polaków i skłonienie ich do głosowania na B. Komorowskiego i PO a gdy kolejny raz wygrają wybory... to będą mieli już wolną rękę na kolejne lata i ponownie będą zapewne chcieli zamykać lub prywatyzować polskie kopalnie a Polskę doprowadzić do ostatecznego upadku, czyli maksymalnego spauperyzowania, zatomizowania Polaków i uczynienia z nich niewolników bez własności i wolności.

Biorąc pod uwagę, że kłamstwo jest fundamentem całej III RP i większości jej rządów (a szczególnie tego ostatniego PO-PSL) a ich celem jest degradacja Polski, jedynym sposobem na uratowanie resztek Polski, w tym polskich kopalń jest oddolna rewolucja, która dosłownie zmiecie ze sceny politycznej obecnie rządzących, doprowadzi do nowych, przyspieszonych wyborów a także usunie ze stanowiska obecnego "strażnika żyrandola".

Pozdrawiam

P.S.

Rząd niesamowicie się spieszy z przeforsowaniem specustawy dotyczącej m.in. restrukturyzacji Kompanii Węglowej. Podobno już w czwartek ma być owa ustawa głosowana w Sejmie. Z pewnością uzyska większość, więc w kolejności zajmie się nią Senat. On też z pewnością ją przepchnie i ustawa trafi do prezydenta. Czy ją podpisze? Wbrew temu co napisałem wcześniej może okazać się, że jednak podpisze tłumacząc, że nie miał konstytucyjnych podstaw aby ją zawetować...

Tak czy inaczej ... musimy wstać z klęczek i wraz z górnikami walczyć o Polskę i jej przyszłość... Walczyć tu i teraz, w każdym miejscu swojego zamieszkania w Polsce... Walczyć i walką doprowadzić do odejścia obecnego rządu a w wyborach prezydenckich musimy pożegnać na trwałe B. Komorowskiego.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 18:47 1 komentarz:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, E. Kopacz, G. Schetyna, III RP, Kłamstwo, polskie górnictwo, strajki, teoria spiskowa, zdrada narodowa

czwartek, 18 grudnia 2014

B. Komorowski przed obliczem Temidy...

Dziś o godz. 10.00 rozpoczęła się rozprawa, w której zeznawał Bronisław Komorowski. Prezydent był świadkiem w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i byłego oficera WSI płk. Aleksandra L., oskarżonych o płatną protekcję przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. O 14.15 sąd odroczył rozprawę do 11 lutego 2015 roku.

Przesłuchanie świadka Komorowskiego odbyło się w kuriozalnych warunkach a więc nie w gmachu sądu a w pałacu prezydenckim. Oj ciekawie się dzieje w Polsce, gdzie sprawowana funkcja polityczna determinuje postępowanie sądowe i wyznaczanie miejsca rozpraw sądowych, podobno ze względów bezpieczeństwa... Może tak każdy Polak od dzisiaj winien prosić wymiar sprawiedliwości o wyznaczanie terminu i miejsca ewentualnych sądowych zeznań zgodnie z własną wolą... również powołując się na swoje bezpieczeństwo psychiczne lub fizyczne. Wtedy moglibyśmy o połowę zmniejszyć stan nieruchomości sądów powszechnych w Polsce. Jakaż to byłaby oszczędność! Nieprawdaż?

Ale wróćmy do meritum. Sprawa dotyczy tak naprawdę tzw. "afery marszałkowej", w której "chodzi o kombinację operacyjną z udziałem ludzi WSW/WSI, szefostwa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, rozgrywaną w latach 2007-2008. Celem kombinacji było uzyskanie dostępu do tajnego aneksu z Raportu z Weryfikacji WSI, a gdy okazało się to niemożliwe – podjęcie działań zmierzających do oskarżenia członków Komisji Weryfikacyjnej WSI oraz dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Chodziło przy tym o zdezawuowanie treści zawartych w aneksie oraz uprzedzenie ewentualnych zarzutów dotyczących powiązań polityków Platformy ze środowiskiem byłych WSI. Priorytetem kombinacji pozostawała osłona politycznego „patrona” wojskowych służb - Bronisława Komorowskiego (...) Oskarżenie przeciwko Wojciechowi Sumlińskiemu o „płatną protekcję” oparto (...) na doniesieniu złożonym przez byłego pułkownika WSW/WSI Leszka Tobiasza z Oddziału 33. Zarządu III WSI. Tobiasz - absolwent moskiewskich kursów GRU, pracował w charakterze oficera operacyjnego ataszatu w Moskwie, a  w okresie rządów SLD - UP był odpowiedzialny za działania wobec hierarchów Kościoła katolickiego, a następnie - do chwili rozwiązana WSI - za inwigilację i pozyskiwanie dziennikarzy" [1],

Osoba Bronisława Komorowskiego jest tutaj kluczowa bowiem w normalnych warunkach prawnych działanie zmierzające do pozyskania za wszelka cenę (w tym - nazwijmy to - na granicy prawa) tajnego państwowego raportu winno być ze wszech miar karane. Tym bardziej jeżeli chodzi o Marszałka Sejmu, którego ponoć dotyczy duża część zarzutów zawartych w tymże aneksie. Niestety mimo, że to właśnie B. Komorowski chciał uzyskać dostęp do tajnego raportu, dziś na ławie oskarżonych zasiada dziennikarz Wojciech Sumliński, którego koleje losu związane z tą sprawą są dramatyczne (odsyłam do książek W. Sumlińskiego).

Ja wielokrotnie pisałem o tym, że osoba B. Komorowskiego jest jedną z najbardziej niebezpiecznych dla Polski i polskich patriotów. Niejako posumowaniem tych moich opinii jest post "Zwodniczy kamuflaż Prezydenta i jego Protektorów!" [2], w którym też odsyłam do innych moich tekstów dotyczących B. Komorowskiego.

Wszyscy też chyba pamiętamy, że jedną z pierwszych decyzji B. Komorowskiego po zamachu smoleńskim było przejęcie prezydenckiego BBN, gdzie znajdował się właśnie aneks do raportu z likwidacji WSI. Tak się ze strachu śpieszył, że działania te podjął - antykonstytucyjnie - zanim oficjalnie uznano śp. Lecha Kaczyńskiego za zmarłego!

Ja swego czasu wysuwałem hipotezę, że jedną z możliwych ewentualnych przyczyn zamachu smoleńskiego był właśnie ów aneks, w którym - podobno - jest wiele faktów mogących zaszkodzić B. Komorowskiemu i jego karierze politycznej. Może kiedyś dane nam będzie zweryfikować ową hipotezę.

W dzisiejszych zeznaniach prezydent wg. Wojciecha Sumlińskiego mówił tak "żeby nic z tego nie wynikało". Ponadto dziennikarz stwierdził, iż ""- Gdyby się okazało, że zeznania Pawła Grasia i Krzysztofa Bondaryka są prawdziwe, mielibyśmy sytuację, w której druga osoba w państwie - marszałek polskiego Sejmu - spotyka się z człowiekiem, o którym ma świadomość, że może być - nie ma pewności, ale ma podejrzenie - że może być związany z obcym wywiadem. Mimo to, mając tę świadomość, a przynajmniej to podejrzenie - spotyka się z tą osobą i rozmawia z nią o tym, czy też jak to określił pan prezydent „wyraża zainteresowanie” propozycją tej osoby odnośnie zdobycia w sposób nielegalny, sprzeczny z prawem, przestępczy najbardziej tajnego z tajnych dokumentów w Polsce.  Nie wiem, co gorszego może zrobić polityk. Bo jeżeli panowie Graś i Bondaryk mówili prawdę, to właśnie Bronisław Komorowski znalazł się w takiej sytuacji. W Sytuacji człowieka, który ma podejrzenie. że człowiek z którym się spotyka może mieć związki z obcym wywiadem, a jednocześnie nie przeszkadza to spotkanie w wyrażeniu zainteresowania propozycją odnośnie zdobycia w sposób nielegalny najbardziej tajnego dokumentu w Polsce. Dziś świadek, pan prezydent starał się to jakby bagatelizować, mówiąc że podjął coś w rodzaju gry, chciał zobaczyć, co z tego wyniknie – ale uzmysłówmy sobie tę grę. W jaki sposób płk. L., który nie miał przecież żadnych uprawnień, żadnych możliwości zdobycia aneksu w sposób legalny, zgodny z prawem, mógł ten aneks zdobyć? Tak jak powiedziałem na sali sądowej - mógł próbować korumpować członków komisji weryfikacyjnej WSI, albo też włamać się do SKW i te dokumenty wyciągnąć. W każdym razie były to działania przestępcze.  Jak inaczej określić marszałka Sejmu, który wyraża zainteresowanie tą propozycją, takiego właśnie działania? Jak można określić inaczej jak podżeganiem do popełnienia przestępstwa? (...) Pan prezydent (dzisiaj - dop.:kj) pływał jak Otylia Jędrzejczak w szczytowej formie. Starał się mówić tak, żeby nic z tego nie wynikało. Jak mantrę powtarzał: „wszystko co miałem do powiedzenia, powiedziałem prokuraturze”" [3].

Ciekawe spojrzenie na dzisiejsze zeznania B. Komorowskiego prezentuje A. Macierewicz, który w wywiadzie dla wpolityce.pl powiedział m.in. "Mamy dopiero wstępną fazę tego przesłuchania. Jak zapowiada pan Sumliński, przygotował 200 pytań. To zapewne oznacza, że przesłuchanie nie skończy się dziś. Zapowiedziano już zresztą konfrontację Prezydenta Komorowskiego z innym świadkiem. Zapewne więc to będzie jeszcze trwało sporo. Obecnie znamy dopiero pewną cząstkę tych zeznań. Je należało będzie przeanalizować dogłębnie. Szczególnie, że mają charakter sensacyjny (...) Prezydent, a wówczas poseł, Komorowski, powiedział, że w roku 2007 spotkał się z panem L., gdy jeszcze nie był marszałkiem Sejmu. Nie mógł mieć wtedy choćby nadziei na dostęp do aneksu raportu o WSI. Prezydent powiedział, że podżegał pana Lichockiego do nielegalnego zdobycia ściśle tajnego dokumentu, co do którego podejrzewał, że dotyczy jego samego. Prezydent powiedział to dziś jasno. To jest sytuacja, która kompromituje pana posła, marszałka, a dziś prezydenta Komorowskiego w sposób jednoznaczny (...) Okazuje się przecież, że gdy prezydent zapoznał się z informacją, że można zdobyć aneks i powiedział, że jest tym zainteresowany, nie poinformował o ewidentnym przygotowywaniu przestępstwa żadnej właściwej do tego służby czy instytucji. Nie przekazał informacji ani kontrwywiadowi wojskowemu, ani ABW, ani prokuraturze. Prezydent poinformował o sprawie tylko Pawła Grasia, który był (...) kolegą prezydenta Komorowskiego z klubu parlamentarnego. W żaden sposób pan Graś nie miał możliwości zapobieżenia możliwości popełnienia przestępstwa. Pan Bronisław Komorowski przyznał się tym samym do popełnienia dwóch bardzo poważnych przestępstw w związku z całą sprawą. Jednak wiele spraw wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Jest wiele niejasności, które nie zostały rozwiane w dniu dzisiejszym. One dotyczą dat spotykania się pana Bronisława Komorowskiego z funkcjonariuszami WSI, płk. Tobiaszem i płk. Lichockim. Jednak są i sensacyjne wątki w tym przesłuchaniu (...) Prezydent powiedział dwie ciekawe rzeczy. Mówił, że zapoznał się z aneksem do raportu jeszcze jako marszałek Sejmu. To wydaje mi się pomyłką pana prezydenta, który mówił zapewne, że „zapoznałby się”. Jako marszałek nie miał on przecież wglądu do aneksu, póki nie zostałby on ujawniony przez Prezydenta RP. To pewnie przejęzyczenie, ale tak właśnie sprawę relacjonuje PAP. Jednak już poważną sensacją jest drugi wątek. Bronisław Komorowski mówił, że nie może sobie przypomnieć, kiedy zapoznał się z aneksem (...) To rzecz niebywała. Przecież ten dokument jest od czterech lat, a przynajmniej powinien być, w sejfie prezydenta. Tam zostawił go prezydent Lech Kaczyński. Tylko prezydent ma obecnie prawo zapoznawać się z aneksem. Prezydent nie zgodził się przekazać go nawet sądowi na potrzeby procesu. Tłumaczył, że ten dokument jest wyłącznie do jego wglądu. Obecnie Bronisław Komorowski mówił, że nie wie kiedy się zapoznał z tym dokumentem (...) Prezydent mówił, że aneks jest dokumentem wymierzonym w niego. Przecież to jest 800 stron tekstu, tam są dokumenty, nazwiska, dane pokazujące przestępcze działania WSI. Jeśli cały ten dokument, w przekonaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego, jest wymierzony przeciwko niemu, a jest tam mowa o setkach przestępstw, jest aktem oskarżenia przeciwko niemu, to rzeczywiście Prezydent Komorowski ma się czego obawiać. To pozwala lepiej zrozumieć jego ostatnie działania. Jego działania z ostatnich siedmiu lat, a głównie pięciu lat, są obecnie znacznie lepiej zrozumiałe (...) Lepiej rozumiemy, dlaczego tak się zachowywał, dlaczego działał z nieprawdopodobnym natężeniem złej woli. Robił wszystko, działał legalnie i nielegalnie, by zapoznać się z tym dokumentem i uniemożliwić jego opublikowanie, bądź go za wszelką cenę zdyskredytować. 800 stron dokumentów, wymierzonych, oskarżających pana Bronisława Komorowskiego. Tak powiedział on sam (...) Należy obecnie żądać, by aneks został upubliczniony. Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jak wygląda ten swoisty akt oskarżenia przeciwko Bronisławowi Komorowskiemu. On ma prawo się bronić, ale Polacy mają prawo wiedzieć, jakie dokumenty gromadzone były przez WSI, których tak przeraził się Bronisław Komorowski..." [4]

Cieszę się, że A. Macierewicz mówi dziś o konieczności upublicznienia aneksu do raportu z likwidacji WSI. Ja postuluję to od dawna i mam nadzieję, że w końcu poznamy jego treść.

Reasumując. Dzisiejsze zeznania B. Komorowskiego przyniosły wiele ciekawych wątków, choć wielokrotnie sąd oddalał pytania W. Sumlińskiego jako nie dotyczące sprawy. Wierzę jednak, że dalsze etapy procesu pozwolą nam - Polakom poznać prawdziwe i w sumie dla mnie od dawna straszne oblicze obecnego prezydenta.

[1] http://bezdekretu.blogspot.com/2011/07/afera-marszakowa-protokoy-niezgodnosci.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/03/zwodniczy-kamuflaz-prezydenta-i-jego.html
[3] http://niezalezna.pl/62503-sumlinski-prezydent-mowil-tak-zeby-nic-z-tego-nie-wynikalo-mamy-film-z-przesluchania
[4] http://wpolityce.pl/polityka/226405-macierewicz-aneks-powinien-zostac-upubliczniony-polacy-maja-prawo-wiedziec-jakich-dokumentow-przerazil-sie-prezydent-nasz-wywiad

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 23:08 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: afera marszałkowa, aneks do raportu WSI, B. Komorowski, wsi

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Mój Stan Wojenny i obecne refleksje dotyczące sytuacji w Polsce

Kilka dni temu minęło 33 lata od wprowadzenia przez Wolskiego i jego przybocznych stanu wojny z narodem polskim. Do dzisiaj ci ciemiężyciele Polaków unikają odpowiedzialności więziennej lub skazania za zdradę Polski...

Mnie Stan Wojenny zastał przed telewizorem, w którym nie było Teleranka a występował jakiś spiker w mundurze co rusz zapowiadając przemówienie Generała...

Miałem wtedy 13 lat i całe życie przed sobą..., ale dzięki rodzinie byłem już uświadomionym patriotycznie młodym Polakiem. Podjąłem wtedy walkę tak jak umiałem. Pisałem przepełnione uniesieniem i polskością wiersze, chodziłem na comiesięczne demonstracje, które kończyłem z gazowymi łzami w oczach, czytałem prasę i literaturę historyczną wydawaną w drugim obiegu, uczestniczyłem w mszach świętych w intencji Ojczyzny, odśpiewałem w szkole podstawowej Rotę na lekcji języka rosyjskiego... przez co o mój ojciec miał wiele kłopotów, wybiłem szybę w komendzie miejskiej MO, nosiłem "oporniki" w swetrze i... wierzyłem w Lecha Wałęsę...

Później, po śmierci bł. Jerzego Popiełuszki nadzieja na zwycięstwo Solidarności umarła. Pozostało mi tylko zdobywanie wykształcenia i wielogodzinne domowe oraz towarzyskie dyskusje. Ale nie był to czas nadziei a raczej czas poczucia, że została zmiażdżona polskość...

W Stanie Wojennym coś umarło, umarła nadzieja na wolność czego skutki odczuwamy do dzisiaj...

Najgorsze jest to, że ci wszyscy koncesjonowani opozycjoniści z Wałęsą, Geremkiem, Kuroniem, Michnikiem i innymi okazali się zdrajcami naszej walki o wolność Ojczyzny. Zdradzili nas przy OS i w Magdalence czego też skutki odczuwamy do dzisiaj...

Pamiętam początek strajków w 1980 roku i powstanie Solidarności. Wróciłem wtedy z kolonii (jako 12 latek) i zobaczyłem radość w oczach mojego śp. Ojca (zresztą ideowego wtedy socjalisty). Cieszył się, że wreszcie nastąpi wolność i zwiększenie demokratycznych swobód, ale oczywiście w ramach tamtego ustroju. Nie pamiętam już czy "złożył" wtedy legitymację partyjną, czy też czekał na wewnętrzne reformy PZPR, ale od tego czasu – słuchając Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki – codziennie prowadziliśmy kilkugodzinne dyskusje: ja (mając kontakt poprzez ciocię z zarządem jednego z Regionów Solidarności i czytając prasę podziemną) z pozycji chyba "radykała" opowiadającego się za koniecznością porzucenia idei komunistycznych w całości, ojciec zaś był zwolennikiem reform i wierzył w "błędy i wypaczenia"...

Pamiętam - o czym wspomniałem - Stan Wojenny, który całkowicie już pozbawił mojego ojca złudzeń, co do rzeczywistości i uznał, że  tylko najgorsze "szuje" i karykatury emocjonalne oraz  pospolici tchórze i kryminaliści walczą z własnym narodem. Byłem wtedy dumny, że ojciec przyznał mi - w sumie "gówniarzowi" - rację...

Pamiętam jak w siódmej klasie szkoły podstawowej, w najmroczniejszych czasach wprowadzonego przez agenta sowieckiego Wolskiego Stanu Wojennego zaintonowałem na lekcji języka rosyjskiego Rotę... Cała klasa wstała i zaczęliśmy śpiewać zainspirowani pewnie bohaterem "Syzyfowych prac" S. Żeromskiego... (pytanie: są one jeszcze lekturą obowiązkową w dzisiejszej Polszy i rządów III RP z niszczycielską polityką wobec polskości w szkołach i zarządem /nie odnoszę się do rządu ani prezydenta, ale do domniemanego przeze mnie zarządu, który może i mieć związki z rządem lub prezydentem, albo ich w ogóle nie mieć.... tego nie wiem/ składającym się z matołów i krwiożerczych polskich myśliwych?)...

Pamiętam kiedyś jak w Stanie Wojennym jako kilkunastolatek byłem dumny, że z grupą przyjaciół wybiliśmy szybę w Komisariacie Oprawców zwanych milicjantami a w czasie pochodów pierwszomajowych nosiliśmy oporniki wpięte w koszulki...

Pamiętam comiesięczne pochody każdego 13-tego grudnia i szalonych ZOMO-wców biegających (w cywilu i w opakowaniu państwowego terrorysty) za nami z pałami na wierzchu... Jakże wtedy oni byli wściekli, gdy nawet nas pałując patrzyliśmy im drwiąco prosto w oczy... jakże też byli wściekli oprawcy i nieludzcy komunistyczni barbarzyńcy w świńskich (od: Folwarku Zwierzęcego G. Orwella) przestępczych komisariatach (ups... komisariaty były w II RP, za Komuny wtedy były to raczej chlewy) milicyjnych... przesłuchiwali, straszyli, ślinili się i chuchali przetrawionym alkoholem pieniąc się ze złości... a my im o prawach człowieka, o parszywym Stalinie i takimże Hitlerze, do których są podobni... i znów patrząc im drwiąco w oczy z politowaniem i lekkim pobłażliwym uśmiechem... Jakże wtedy można było być dumnym z wewnętrznego człowieczeństwa patrząc na tchórzy, którym została już tylko siła, pała, gaz łzawiący, armatki wodne, brutalność i świńskie zezwierzęcenie (przepraszam nawet dziś prawdziwe zwierzęce świnie... oni nie byli godni miana świni... raczej Karaluchów i Prusaków, których niszczy się prusakolepami i innymi owadobójczymi środkami... ciekawe skojarzenie... Pruski Prusak).

Pamiętam moment, gdy nakryto nas na kolportażu i drukowaniu... kajdanki, pałowanie, podrzucanie dowodów, prowokowanie, udowadnianie, że "prowadzimy działalność antypaństwową", "znieważamy organy państwowe", "jesteśmy groźnymi bandytami", itd... Jakże wtedy byliśmy już "twardzi"... Mieliśmy trzy lokale (dziś chyba trzy komputery lub kopie dysków w innych miejscach), gazetki rozprowadzaliśmy ukrywając matryce po każdych kilkuset sztukach (dziś chyba powiedzielibyśmy: kopiując na pendriwach zawartość twardych dysków i alokując je w rożnych miejscach), dla niepoznaki w szafach mieliśmy książki i gazetki komunistyczne (dziś chyba należałoby na twardzielach gromadzić też teksty-peany na cześć zarządczych myśliwych i matołów), mieliśmy ukształtowaną "sieć" znajomych, którzy w razie "kotła" mieli informować nawet ludzi dobrej woli za granicą (dziś powiedzielibyśmy zapewne... mieli informować wszelkie organizacje na całym świecie zajmujące się ochroną praw człowieka i przestrzeganiem zasad demokracji), robiliśmy zdjęcia oprawcom (dziś można nawet i filmować telefonem komórkowym ich twarze oraz nagrywać nawet z innego mieszkania i przekazywać w świat...).

I nastała wolność, która okazała się niestety zniewoleniem przypominającym parszywy PRL.

Dziś, w państwie rządzonym przez PO-PSL i Komoruskusia (jakże życzliwie i pieszczotliwie ich nazywam... a fe... już nie będę ...). Teraz z atencja chcę i z uwielbieniem. Wszak to Organy Państwowe...

Dziś w państwie rządzonym przez: Kochanej i Najbardziej Kłamliwej Jej Ekscelencji, Przeszanownej, Jaśnie Wielmożnej, Pani Ewy Kopacza (a wcześniej przez takowegoż Donalda Tuska) oraz Najdroższego i Ukochanego, Najjaśniejszego i Ekscelencję Też, Najhrabiowszego oraz Najwspanialszego Po Wsze Czasy, Nieustraszonego Wspaniałego Myśliwego, Geniusza Polskiej Ortografii i Mowy, Posiadającego Najpiękniejsze Wąsy Świata (niestety już zgolone), Wspaniałego Dyplomaty Nie Bojącego Się Nawet Królowych, Korzystającego Ze Staropolskich Wspaniałych Drewnianych Wychodków, Uwielbiającego Polska Długą Kiełbasę i Bigos, Geniusza Inteligencji Wszelakiej, Ukochanego Prezydenta Bronisława Komorowskiego....

.. po prostu przeżywam dziś Déjà vu moich, opisanych powyżej, opozycyjnych doświadczeń...

PRL-BIS? Nie! To totalitaryzm i zamordyzm jeszcze gorszy! Nie wstrzymujący się fałszowania wyborów i używający dla niewygodnych dla władzy osób "seryjnych samobójców" oraz "nieszczęśliwych wypadków"...

Przez ostatni miesiąc z narastającym rozgoryczeniem i smutkiem patrzę na rządzące Polską pseudoelity polityczne. Patrzę na tych ludzi i widzę jak z dnia na dzień kurczą się. Stają się coraz bardziej mali i miałcy, żenujący, śmieszni i tragikomiczni. Wzbudzają we mnie coraz większy wstręt, obrzydzenie i pogardę oraz... poczucie wstydu, że My wszyscy, Polacy pozwoliliśmy im na bycie "u władzy", na reprezentowanie Nas.

Od bowiem bardzo dawna, niemalże od początków rządów PO, ale i jeszcze z małymi wyjątkami wcześniej, czyli od Nocnej Zmiany w 1992 roku, "okrągłego stołu" czy nawet chyba od czasów tuż powojennych... rządzą Polską, rządzą Nami POSPOLICI TCHÓRZE!

Tak właśnie... cały okres komunistyczny i cały okres tzw. "wolnej Polski" po 1989 roku to okres królującego na szczytach władzy strachu. Wydawało się, że chociaż połowiczne pokonanie Komuny ten strach stłamsi... ale nie, On tkwił w niemalże każdym, kto ocierał się o władzę i rządzenie Polską.

Nadszedł czas, aby tchórzy odesłać na "zasłużoną emeryturę w okowach więziennych krat" i zająć się naprawą Polski, choćby przez uliczny bunt i krwawe ofiary. Polska nas potrzebuje - wszystkich, którzy myślą po polsku...

Pozdrawiam


krzysztofjaw
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 12:52 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, D. Tusk, E. Kopacz, III RP, PRL-bis, refleksje, stan wojenny, wybory samorządowe 2014 roku

sobota, 1 grudnia 2012

Nowa polityczna gra z "Uważam Rze" i blogosferą w tle...

Wielokrotnie pisałem (1), że być może "chłopcy" szykują się do kreacji "nowego ładu politycznego" w Polsce. Od "Magdalenki" bowiem minęło już sporo czasu, wyrosło nowe pokolenie dorosłych Polaków, więc - zapewne wedle "chłopców" - czas na zmiany, ale takie, żeby "układ trwał".

Moim zdaniem mamy właśnie do czynienia ze stopniowym formułowaniem i budowaniem nowej sceny politycznej przez postsowieckich "chłopców", ale tylko takiej, która w dalszym ciągu będzie oparta na zdradzie "okragłostołowej".

Jeżeli tak jest, to dotychczasowe ruchy "chłopców" z kręgów WSI/GRU (może i przy wsparciu cywilnych UB/KGB) raczej były nietrafione (PJN, SP, RPP) a poza tym nie kanalizowały rozbudzonych, patriotyczno-narodowych nadziei Polaków po Marszu Niepodległości w 2011 roku i potwierdzonych Marszem tegorocznym.

Postanowiono więc chyba zbudować nową, koncesjonowaną a'la endo-prawicę, albowiem niezależna opozycja, w tym ONR i MW jest dla "chłopców" raczej nie do przyjęcia.

Być może organem prasowym, takiej prawicy mają stać się spacyfikowane: "Rzepa" i Uważam Rze... W takim kontekście można uznać pana Hajdarowicza jedynie chyba za figuranta, który miał po prostu zniszczyć te czasopisma lub raczej właśnie stworzyć z nich tubę propagandową nowej "koncesjonowanej" opozycji, opozycji strategicznie dla "chłopców" relatywnie celowo podobnej (zachowanie ich władzy w Polsce) do tej, jaką udało im się wykreować pod koniec lat 80-tych XX wieku (ogólnie nazywam tamtą określeniem:  "michnikoidalna").

Owe dawne "michnikoidalne" środowiska opozycyjne bardzo bały się i również obecnie boją się odrodzenia niezależnej polskiej myśli narodowej... Jeżeli więc dzisiaj się ona odradza to należy - jak sądzą zapewne "chłopcy" i zgodnie z sowiecką zasadą - samemu ją niejako wykreować i zmarginalizować oraz kontrolować i jednocześnie tak skanalizować oraz zinfiltrować, żeby stała się tylko "listkiem figowym" władzy i to listkiem jej posłusznym.

Sądzę, że stąd ta reanimacja R. Giertycha, który dla mnie jest przykładem - delikatnie mówiąc - człowieka małego formatu, nad którym lepiej zamilczeć (2). Mam nadzieję, że Polacy nie dadzą się zwieść jego hipokryzji...

Poza tym dla mnie wszystkie ostatnie wydarzenia są chyba odpowiednio skorelowane w czasie: ograniczanie wolności obywatelskich, prowokacja na Marszu Niepodległości, znalezienie "zamachowca", "zniszczenie" opozycyjnych gazet czy też projekty cenzorskie Boniego. Nie udała się tylko prowokacja na Marszu Niepodległości, ale "chłopcy" realizują swój scenariusz dalej...

Chciałbym tylko jedno podkreślić!

Obecnie - przypuszczalnie wedle mnie - głównym rozgrywającym nie jest dziś środowisko PO i D. Tuska, ale B. Komorowskiego i jego UD-ckich i WSI-owych być może mocodawców. Uważam, że to chyba właśnie B. Komorowskiemu wyznaczono rolę patrona nowej inicjatywie powstania ugrupowania prawicowego (stąd Giertych u niego na Marszu). Jak niegdyś poprzez L. Wałęsę (słynne odbudowywanie "nóg") kreowano polską scenę polityczną, tak chyba teraz buduje się ją poprzez B. Komorowskiego, gdzie "lewą nogą" jest już jego przyjaciel ze swoim ruchem swojego imienia...

Ten nowy konserwatywno-liberalny ruch polityczny z "rysem" endeckim i republikańskim będzie dążył zapewne do skanalizowania niezadowolenia społecznego i będzie próbował zawłaszczyć tą część polskiej sceny politycznej. Musimy sobie zdawać sprawę, że Polacy są coraz mniej zadowoleni i wybuch społeczny jest raczej nieunikniony. Stąd tworzy się  - z jednej strony - ustawodawstwo ograniczające wolność obywateli i pozwalające na penalizację kuriozalnie rozszerzonej "mowy nienawiści", czyli prewencyjno-ocenną cenzurę, a - z drugiej strony  - próbuje się stworzyć "własną" opozycję sprawującą "opiekę" nad odradzającym się oddolnie patriotyzmem i owym niezadowoleniem społecznym a być może też mającą za cel wykreowanie drugiego Bolka.  

Problemem dla chłopców dalej pozostaje J. Kaczyński i jego PiS, budowane oddolnie środowiska niepodległościowe oraz wolny internet i prawicowa blogosfera.

Stąd też coraz bardziej atakowany będzie PiS i my, blogerzy. Dla nas sytuacja jest skrajnie niekorzystna. Stanowimy łatwy cel i łatwo nas indywidualnie złamać. Więc będziemy punktowani pojedynczo, jak Nicpoń (niestety zrezygnował z blogowania), a przy braku odpowiedniej reakcji prawych forów internetowych... one zostaną zaatakowane w dalszej kolejności.

Pozdrawiam

P.S.
Szkoda, że nie podejmujemy zmasowanej obrony Nicponia. Przy jej braku on nie będzie ostatni i musimy sobie zdawać z tego sprawę...

P.S. 2
Inspiracją tegoż tekstu stała się treść postów blogera Andy-aandy dotyczących ostatniego zawirowania wokół tygodnika Uważam Rze 

(1) Ostatnio o zjawisku "nowego rozdania politycznego" pisałem całkiem niedawno (w odniesieniu do obchodów Święta Niepodległości): Nowe polityczne rozdanie "michnikowszczyzny" i WSI - http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/nowe-polityczne-rozdanie.html
(2) Raz tylko (przeszło trzy lata temu) poświęciłem R. Giertychu krytyczny wobec niego tekst: R. GIERTYCH - UPIORNY KAMELEON? -  http://krzysztofjaw.blogspot.com/2009/07/r-giertych-upiorny-kameleon.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 20:00 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, blogosfera, endecja, Hajdarowicz, koncesjonowana opozycja, michnik, nicekinfo, Nicpoń, Patriotyzm, Uważam Rze, wsi

środa, 14 listopada 2012

Nowe polityczne rozdanie "michnikowszczyzny" i WSI?

Od dawna piszę, że prawdopodobnie środowisko "michnikowszczyzny" oraz WSI-owi "chłopcy" planują w Polsce wykreowanie nowego układu politycznego. Bowiem ten z 1989 roku, będący pokłosiem obrad w Magdalence, powoli historycznie się wyczerpuje a ponadto przez środowiska patriotyczne został trafnie zidentyfikowany i obnażony. Niestety dla naszej Ojczyzny dalej trwa antypolska umowa zawarta w tej nieszczęsnej Magdalence i przy "Okrągłym Stole", którą  scalająco "przypieczętowano" zamachem smoleńskim.

Przez długi czas byłem przekonany, że zamysł kreatorów jest bardzo prosty: PiS miałoby zostać zastąpione przez PJN we współpracy z SP a miejsce lewicowej części PO miałby zająć pupilek prezydenta, niejaki J. Palikot z ruchem swojego imienia, natomiast "prawicowa" część członków PO pod wodzą J. Gowina zasilić by miała np. SP czy PJN. JKM dalej miałby "robić swoje" po stronie konserwatywno-liberalnej.

W swojej kalkulacji przeoczyłem fakt, że przecież od 23 lat celem owych "okrągłostołowych" kreatorów jest skanalizowanie całej polskiej sceny politycznej i rozmieszczenie na niej "swoich", zaufanych "chłopców". Nie uwzględniłem tzw. narodowej, endeckiej części polskiej polityki, którą onegdaj próbował skutecznie zawłaszczyć R. Giertych...

Jednak po porażce projektu "PJN" oraz po prezydenckim spacerze w dniu 11 listopada i poniekąd zaskakującym składaniu przez jego uczestników wieńców pod pomnikami polskich bohaterów narodowych wydaje mi się prawdopodobnym, że być może właśnie B. Komorowski będzie próbował patronować lub sam podejmie się budowy jakiegoś konserwatywno-prawicowego ruchu politycznego zawłaszczającego też myśl endecką a współpracować z nim będą zapewne: reanimowany R. Giertych, A. Hall, M. Kamiński a może i J. Buzek...


Wierzę, że Polacy już nie dadzą się zmanipulować i nie uwierzą w jakieś nowe, ożywcze "rozdanie" polityczne i nie pozwolą na kolejny "okrągły stół"...

Pozdrawiam

P.S.
Symptomatyczne - w kontekście moich przypuszczeń - jest widoczne na zdjęciu najbliższe "otoczenie" prezydenta... R. Giertych i A. Hall...

P.S.2.
Dla poprawienia humoru...
 
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Hall

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Autor: krzysztofjaw o 10:22 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: B. Komorowski, endecja, marsz 11 listopada, PJN, SP
Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Szukaj na tym blogu

Popularne posty w ostatnim miesiącu

  • Współpraca lub rychły wspólny biznes? A czemu nie? Zapraszam
  • Dlaczego zginął Lech Kaczyński?
  • Broda - powracająca moda a może oznakowanie przynależności religijnej lub kulturowej?
  • Kredyt SAFE. Dotrze, "zakute łby"?
  • DRAMATYCZNE PYTANIA!
  • Krótkie wyjaśnienie i trochę o prezydencie?
  • Panie Prezydencie RP! Może czas szerzej informować naród o swoich decyzjach w sprawie ustaw!
  • Ile wykorzystujemy możliwości aplikacji Software'owych (np. pakietów biurowych)?
  • Teraz "małżeństwa" jednopłciowe a potem adopcja dzieci przez te pary!
  • A może celem zamachu w Smoleńsku było powstanie też Judeopolonii? (1)

Archiwum bloga

  • ▼  2026 (33)
    • ▼  września (2)
      • Czy to skutki wściekłej nienawiści i amoku w despe...
      • Dlaczego D. Tusk za wszelką cenę chce przejąć Tryb...
    • ►  sierpnia (6)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (4)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  lutego (10)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2025 (54)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (4)
    • ►  października (2)
    • ►  września (3)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (7)
    • ►  kwietnia (7)
    • ►  marca (8)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (7)
  • ►  2024 (106)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  września (7)
    • ►  sierpnia (4)
    • ►  lipca (9)
    • ►  czerwca (30)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (6)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (8)
    • ►  stycznia (22)
  • ►  2023 (204)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (19)
    • ►  października (48)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (11)
    • ►  czerwca (19)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (15)
    • ►  marca (20)
    • ►  lutego (17)
    • ►  stycznia (16)
  • ►  2022 (176)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (15)
    • ►  września (15)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  czerwca (14)
    • ►  maja (19)
    • ►  kwietnia (17)
    • ►  marca (29)
    • ►  lutego (24)
    • ►  stycznia (23)
  • ►  2021 (109)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (12)
    • ►  października (11)
    • ►  września (10)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (11)
    • ►  maja (15)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (15)
  • ►  2020 (190)
    • ►  grudnia (7)
    • ►  listopada (7)
    • ►  października (3)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (29)
    • ►  czerwca (22)
    • ►  maja (20)
    • ►  kwietnia (21)
    • ►  marca (23)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2019 (211)
    • ►  grudnia (14)
    • ►  listopada (14)
    • ►  października (28)
    • ►  września (26)
    • ►  sierpnia (36)
    • ►  lipca (40)
    • ►  czerwca (19)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (19)
    • ►  marca (4)
  • ►  2018 (14)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (1)
  • ►  2017 (68)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (8)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (11)
    • ►  marca (7)
    • ►  lutego (13)
    • ►  stycznia (18)
  • ►  2016 (98)
    • ►  grudnia (15)
    • ►  listopada (9)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  lipca (4)
    • ►  czerwca (3)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (5)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (14)
    • ►  stycznia (19)
  • ►  2015 (74)
    • ►  grudnia (18)
    • ►  listopada (17)
    • ►  października (14)
    • ►  września (5)
    • ►  marca (2)
    • ►  lutego (6)
    • ►  stycznia (12)
  • ►  2014 (93)
    • ►  grudnia (16)
    • ►  listopada (13)
    • ►  października (13)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (12)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2013 (56)
    • ►  października (3)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (13)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (9)
  • ►  2012 (143)
    • ►  grudnia (11)
    • ►  listopada (23)
    • ►  października (11)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (5)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (10)
    • ►  maja (14)
    • ►  kwietnia (9)
    • ►  marca (13)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (14)
  • ►  2011 (191)
    • ►  grudnia (21)
    • ►  listopada (30)
    • ►  października (31)
    • ►  września (16)
    • ►  sierpnia (15)
    • ►  lipca (16)
    • ►  czerwca (15)
    • ►  maja (12)
    • ►  kwietnia (18)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2010 (233)
    • ►  grudnia (3)
    • ►  października (1)
    • ►  września (20)
    • ►  sierpnia (36)
    • ►  lipca (36)
    • ►  czerwca (23)
    • ►  maja (20)
    • ►  kwietnia (36)
    • ►  marca (11)
    • ►  lutego (21)
    • ►  stycznia (26)
  • ►  2009 (71)
    • ►  grudnia (37)
    • ►  listopada (1)
    • ►  października (8)
    • ►  sierpnia (1)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (4)

Napopularniejsze posty w całym blogu

  • Współpraca lub rychły wspólny biznes? A czemu nie? Zapraszam
  • Plany W. Putina i jego interesy z UE!
  • Dlaczego zginął Lech Kaczyński?
  • Jak unikać opętania?
  • "Całujcie mnie wszyscy w dupę"... dwa wiersze...
  • DRAMATYCZNE PYTANIA!
  • Kim jesteś Vincencie Rostowski? I czy po Grecji będzie Polska?
  • Propaganda, socjotechnika i manipulacja medialna...
  • Dlaczego nie zagłosuję na B. Komorowskiego i PO...
  • "Seryjny samobójca" i "nieszczęśliwy wypadek" - efekty degrengolady państwa polskiego!

Twórca ideowy nazizmu i komunizmu: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć..." - Karol Marks
Afery PO

Źródło skopiowania znaku ΙΧΘΥΣ: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ichthys

Obserwatorzy

Lista miejsc ożywionych (bądź nie) ze mną dyskusji

  • http://blogmedia24.pl/blog/616
  • http://www.blogpress.pl/user/230
  • http://naszeblogi.pl/users/krzysztofjaw
  • http://niepoprawni.pl/blogs/krzysztofjaw
  • http://krzystofjaw.salon24.pl/

Łączna liczba wyświetleń


Subskrybuj

Posty
Atom
Posty
Komentarze
Atom
Komentarze

O mnie

Moje zdjęcie
krzysztofjaw
Krzysztof Jaworucki; konserwatysta w idei i wartościach życiowych, ekonomista, katolik. Patron Duchowy – Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko: "Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"; "Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się wolnymi już teraz"; "Zło dobrem zwyciężaj". Autorytet Moralno-Etyczny – Św. Jan Paweł II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"; "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"; Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"; "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei". Mentor Polityczny – Edmund Burke (1729–1797) – irlandzki filozof i polityk, twórca nowoczesnego konserwatyzmu, krytyk rewolucji francuskiej: "Naród jest organiczną całością ukształtowaną przez przeszłość i tradycje"; "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił"; "Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych"
Wyświetl mój pełny profil
Motyw Znak wodny. Obsługiwane przez usługę Blogger.