Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nacjonalizm. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 października 2022

Od ksenofobii oraz ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii... (częściowy reprint)

Bardzo często wyzywa się nas-Polaków od ksenofobów a często też faszystów. 

Swego czasu postanowiłem dokładnie sprawdzić, co to jest ta ksenofobia i  jakie ma antonimy, i powiem szczerze, że nawet zostałem zaskoczony skomplikowaniem znaczeniowych powiązań. Podobnie uczyniłem też w przypadku tego faszyzmu i pojęć pokrewnych. Warto bowiem wiedzieć o znaczeniu słów zanim się je wypowiada...

Moje przemyślenia ująłem w poście: "Od ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii oraz nacjonalizm vs. szowinizm" [1], którego treść w większości przedstawiam poniżej.

-----------------------------

Więc czymże jest ta ksenofobia? Ano to " lęk wobec obcych. Ksenofobia może dotyczyć wszystkiego, co wiąże się z obcokrajowcami, osobami nieznanymi, innymi pod pewnymi względami. Ksenofobia może stać się immanentną wartością powszechnie akceptowaną w społeczeństwie lub w pewnych grupach społecznych. Osoba przejawiająca ksenofobię to ksenofob. Przeciwieństwem (antonimem) ksenofobii jest ksenolatria (kult obcości) oraz ksenofilia – umiłowanie odmienności, inności" [2].

Mówiąc jeszcze szczegółowiej ksenofilia to "bezkrytycznie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne w danej kulturze (...), czyli przesadna, przekraczająca granice zdrowego rozsądku tolerancja, w stosunku do cudzoziemców i ich odmiennej kultury, i prowadzi do przeświadczenia, że wszystko co obce jest lepsze".  Skrajną formą ksenofilii, prowadzącą do odrzucenia wszystkiego co rodzime i kultu cudzoziemszczyzny (inności kulturowej, obcości), jest ksenolatria, czyli kult obcości"(...)  Demonstrowanie takiego nastawienia może być niewymuszone, ale również wynikać z pragnienia zdobycia popularności, czy być przejawem tzw. poprawności politycznej, wyrachowania, albo mody. Wynikające z przeświadczenia o atrakcyjności i pożądaniu, tego co odmienne, stereotypy wykazują wiele sprzeczności, są bowiem formułowane mimo niewielkiego doświadczenia na podstawie różnych źródeł wiedzy, mogą też być inspirowane i nie są jednakowo podzielane przez wszystkich. Obcy mogą być jednocześnie okrutni i dobrzy, sympatyczni i wywoływać przerażenie, perfidni i przyjacielscy"[3]. Ksenolatria jest więc bezwarunkowym umiłowaniem tego, co jest zupełnie obce, obce w danej kulturze, tradycji, historii, itd... 

Istnieje też i inne określenie będące antonimem ksenofobii a mianowicie "ojkofobia (...), która w znaczeniu politycznym oznacza odrzucenie (od rezerwy do nienawiści) rodzimej kultury i apologię innych systemów wartości [4]".

Powyższe przedstawienie określonych terminów wydaje się, że jest konieczne dla zrozumienia istoty konfliktu między-cywilizacyjnego z jakim mamy do czynienia w obecnej tzw. zachodniej Europie, liderowo zrzeszającej tak naprawdę ludzi charakteryzujących się występowaniem u nich wszystkich antonimów ksenofobii: od ojkofobii, ksenofilii aż do ksenolatrii. Nawet dalej - jest konieczne, bo obecnie mamy do czynienia z zafałszowywaniem znaczenia określonych słów czy pojęć lub też nadaje się tym słowom czy pojęciom inne znaczenie niż miały dotychczas a tym samym mamy w obiegu powszechnym chaos pojęciowy.

Zauważmy, że tzw. demoliberalna polipoprawność, sięgająca już absurdu wszechstronna tolerancja a raczej antytolerancja wobec wartości chrześcijańskich na jakich bazowała wcześniej Europa, umiłowanie obcości i cudzoziemców, i całej "ubogacającej Europę" cywilizacji nie tylko islamskiej oraz skrajnie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne (np. LBBTQ+), to cechy łączące elementy wszystkich tych pojęć.

Ciekawym, ale bardzo ważnym spostrzeżeniem może być fakt, że tak naprawdę dzisiaj to tzw. ksenofobia, w ostrej postaci staje się cechą środowisk, które już w ogóle nie akceptują inności (np. chrześcijaństwa, patriotyzmu, itd), czyli w dużej mierze ci, którzy dziś wmawiają tą ksenofobię innym. Jest zatem kuriozalnym fakt, że środowiska lewackie zarzucające nam ksenofobię są w istocie sami ksenofobami nie tolerującymi inności, jaką według nich jest to, co nie ich, co jest odmienne od ich poglądów... ot, taka hipokryzja! 

A na naszym, rodzimym "podwórku"? Czy czasem cała totalna opozycja podobnie nie postrzega tegoż świata i naszych wartości, polskości i samej Polski? I czyż nie jest podstawą ich myślenia polegającego na przeświadczeniu, że wszystko, co obce jest lepsze, np. jakieś wartości europejskie, których nikt nie potrafi sprecyzować? A to też jest elementem promowanej przez nich tzw. "polityki wstydu", którą wpajano nam przez ostatnie 30 lat.

O tej nienawiści do polskości dawno temu powiedział D. Tusk uważając, że "polskość to nienormalność"! Cóż więc wobec tego jest dla niego ta normalność? I przez wszystkie te lata po 1989 roku wielu myślało podobnie a dzisiaj jaskrawym tego przypadkiem jest noblistka Olga Tokarczuk, która z niezrozumiałej zdroworozsądkowo nienawiści do naszej Ojczyzny fałszywie oskarża nas o kolonializm i "antysemityzm". Jej zapatrywania są niemal kontynuacją wynurzeń Grossa o nas Polakach i naszej Polsce. Podobnie o Polsce myślą niektórzy sami Polacy wstydząc się naszej kultury i gloryfikujące kulturę i wartości obce. A czy czasem nie są to wyborcy totalnej opozycji, którzy wolą symbol UE na skrawku materiału od naszej biało-czerwonej flagi narodowej? (UE nie ma oficjalnej flagi).

Należy też - o czym wspomniałem powyżej - uświadomić sobie, że potocznie o ksenofobii myśli się inaczej niż wskazuje na to samo znaczenie tego terminu. Fałszywie nadano jej negatywne i pejoratywne znaczenie jako coś prymitywnego, zaściankowego, średniowiecznego, coś wstecznego i wstydliwego. Samo nazwanie kogoś ksenofobem ma zabarwienie bardzo negatywne a apologeci ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii próbują ksenofobów namaścić jako ludzi niezdolnych myśleć samodzielnie, ludzi bez wartości  i ludzi prymitywnych, "katoli" zdolnych niszczyć za każdą cenę jakąkolwiek odmienność, co oczywiście jest wielką narracyjną bzdurą.

W rzeczywistości tak naprawdę w pozytywnym aspekcie tego zjawiska można ksenofobię uznać jako coś normalnego i naturalnego oraz cechującego wiele narodów i państw. Czy jest coś złego w tym, że lękamy się innych cywilizacji, skrajnie od nas odmiennych jak cywilizacja islamska (arabska) czy cywilizacja żydowska, tym bardziej, gdy widzimy np. - w przypadku islamu - tragiczne i terrorystyczne ich skutki w innych krajach? Czy jest coś złego w tym, że pielęgnujemy nasze wartości i nie chcemy, aby ktoś narzucał nam inne, nam obce? Czy jest nagannym naturalna nieufność wobec obcych? Osobiście uważam, że nie i dlatego też mogę się swobodnie nazywać ksenofobem, ...ale w żadnym znaczeniu szowinistą a raczej w pozytywnym kontekście nacjonalistą.

I również często niezrozumiałe są znaczenia szowinizmu i nacjonalizmu. Szowinizm to skrajna postać nacjonalizmu, wyrażająca postawę bezkrytyczną wobec własnego narodu przy jednoczesnej wrogości do innych narodów, uważanych za gorsze. W szerszym znaczeniu termin bywa używany w celu określenia analogicznej postawy wobec grup innych niż naród. Natomiast nacjonalizm (nie w skrajnej szowinistycznej formie) oznacza po prostu przekonanie, że dany naród jest najwyższą wartością i najważniejszą formą uspołecznienia, z którego wynika określona postawa polityczna, gospodarcza czy społeczna natomiast nie ma nic wspólnego z megalomańską wrogością wobec innych ludzi czy narodów. W takim znaczeniu można uznać jako synonimy: nacjonalizm i patriotyzm [5].

Skrajną postacią szowinizmu może być rasizm, czyli zespół poglądów przyjmujących wyższość jednych ras nad innymi, co jest postawą skrajnie naganną, która była podstawą powstania nazizmu.

Odnosząc się do rasizmu, szowinizmu i nacjonalizmu, najszerszym obszarem manipulacji jest tzw. faszyzm. Pod tą kategorię można "podpiąć" każde zachowanie, które nie podoba się tym wszystkim lewakom spod znaku ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii. Pojęcie to jest niejednoznaczne i ma wiele cech nieraz wykluczających się nawzajem. Przyjęło się, że pierwotnie został on zainicjowany we Włoszech Benito Mussoliniego i  wedle mnie owe cechy winny wystarczać w odniesieniu li tylko do Włoch, ale każdy może sam to ocenić [6]. Faszyzm bowiem odnosi się przede wszystkim do metody funkcjonowania stosunków społeczo-ekonomicznych oraz sposobu rządzenia (zarządzania) określonym państwem, gdzie kult scentralizowanego państwa i wszechpotężnej władzy państwowej jest na pierwszym miejscu (statolatria). Faszyzm ponadto cechuje się: autokratyzmem w stylu wodzowskim, militaryzmem, walką z odmiennymi ideologiami (np. demokracja, komunizm, socjalizm), pełną kontrolą partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego i gospodarczego, gospodarczym etatyzmem oraz korporacjonizmem. Niektórzy dodają też, że cechuje się w skrajnych przypadkach szowinizmem bądź rasizmem, choć moim zdaniem ta cecha faszyzmu jest mało istotna [7].

Warto tedy najpierw poznać znaczenie słów, aby się nimi posługiwać a celowe ich fałszowanie jest tym, co w dzisiejszym świecie jest nagminne, szczególnie w kręgach ojkofobów, ksenofilików i ksenolatrików, czyli w prostej linii przez całą demoliberalną ideę cechującą wszystkich lewaków różnej maści.

Reasumując ksenofobia jest o wiele lepszą formą funkcjonowania społeczeństw niż np. skrajna ksenolatria i proponowałbym stworzyć Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenolatrycznych (a nie ksenofobicznych jak jest teraz) i właśnie taki ośrodek winien być powołany przez normalne kraje. No, ale wtedy by się okazało, że wszyscy lewacy i kulturowi marksiści oraz wyznawcy fałszywej tolerancji i politpoprawności byliby na "celowniku" takiego ośrodka...

[1] https://wpolityce.pl/polityka/479190-omzrik-sklada-skarge-na-prof-pawlowicz-za-wpis-o-kidawie
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofobia
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofilia
[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ojkofobia
[5] Na podstawie: https://sjp.pwn.pl/,
[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm
[7] Podobnie szerokim obszarem manipulacji jest słowo-wytrych, czyli "antysemityzm", gdzie też możemy "podpiąć" każde zachowanie, które sami Żydzi za "antysemityzm" uznają, ale to nie jest przedmiotem mojej notki.

-----------------------------

Także ten tekst kieruję do wszystkich, którzy bezmyślnie używają słów nie mając pojęcia o ich znaczeniu...

P.S.
Na ewentualne komentarze odpowiem po godzinie 18-tej.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 27 grudnia 2019

Od ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii oraz nacjonalizm vs. szowinizm

Zdałoby się powiedzieć, że "Święta, Święta i po Świętach...", choć w sumie to możemy świętować do Nowego Roku. Święta Bożego Narodzenia, to Wieczerza Wigilijna, Pasterka, spotkania rodzinne, zwiedzanie szopek bożonarodzeniowych, ale... też czas refleksji... i właśnie tak refleksyjnie dzisiaj...

Chwilami dowiadujemy się rzeczy dla nas nowych lub takich, które - mimo powszechności występowania - rozumiemy tylko powierzchownie.

Ostatnio dowiedziałem się, że Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych składa skargę na prof. Pawłowicz [1].

Nie mam zamiaru pisać tutaj o przyczynach takiego zachowania tej organizacji, ale postanowiłem dokładnie sprawdzić, co to jest ta ksenofobia i  jakie ma antonimy i powiem szczerze, że nawet zostałem zaskoczony skomplikowaniem znaczeniowych powiązań.

Posiłkowałem się tutaj najprostszą formą zdobycia takich informacji jaką jest Wikipedia, chociaż wiem, że nie jest to ostatnia i najlepsza droga do poznawania wiedzy, ale jest na tyle powszechna, że postanowiłem z niej skorzystać i jednocześnie wybrać najważniejsze informacje.

Więc czymże jest ta ksenofobia? Ano to " lęk wobec obcych. Ksenofobia może dotyczyć wszystkiego, co wiąże się z obcokrajowcami, osobami nieznanymi, innymi pod pewnymi względami. Ksenofobia może stać się immanentną wartością powszechnie akceptowaną w społeczeństwie lub w pewnych grupach społecznych. Osoba przejawiająca ksenofobię to ksenofob. Przeciwieństwem (antonimem) ksenofobii jest ksenolatria (kult obcości) oraz ksenofilia – umiłowanie odmienności, inności" [2].

Mówiąc jeszcze szczegółowiej ksenofilia to "bezkrytycznie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne w danej kulturze (...), czyli przesadna, przekraczająca granice zdrowego rozsądku tolerancja, w stosunku do cudzoziemców i ich odmiennej kultury, i prowadzi do przeświadczenia, że wszystko co obce jest lepsze".  Skrajną formą ksenofilii, prowadzącą do odrzucenia wszystkiego co rodzime i kultu cudzoziemszczyzny (inności kulturowej, obcości), jest ksenolatria, czyli kult obcości"(...)  Demonstrowanie takiego nastawienia może być niewymuszone, ale również wynikać z pragnienia zdobycia popularności, czy być przejawem tzw. poprawności politycznej, wyrachowania, albo mody. Wynikające z przeświadczenia o atrakcyjności i pożądaniu, tego co odmienne, stereotypy wykazują wiele sprzeczności, są bowiem formułowane mimo niewielkiego doświadczenia na podstawie różnych źródeł wiedzy, mogą też być inspirowane i nie są jednakowo podzielane przez wszystkich. Obcy mogą być jednocześnie okrutni i dobrzy, sympatyczni i wywoływać przerażenie, perfidni i przyjacielscy"[3]. Ksenolatria jest więc bezwarunkowym umiłowaniem tego, co jest zupełnie obce, obce w danej kulturze, tradycji, historii, itd... 

Istnieje też i inne określenie będące antonimem ksenofobii a mianowicie "ojkofobia (...), która w znaczeniu politycznym oznacza odrzucenie (od rezerwy do nienawiści) rodzimej kultury i apologię innych systemów wartości [4]".

Powyższe przedstawienie określonych terminów wydaje się, że jest konieczne dla zrozumienia istoty konfliktu między-cywilizacyjnego z jakim mamy do czynienia w obecnej tzw. zachodniej Europie, liderowo zrzeszającej tak naprawdę ludzi charakteryzujących się występowaniem u nich wszystkich antonimów ksenofobii: od ojkofobii, ksenofilii aż do ksenolatrii. Nawet dalej - jest konieczne, bo obecnie mamy do czynienia z zafałszowywaniem znaczenia określonych słów czy pojęć lub też nadaje się tym słowom czy pojęciom inne znaczenie niż miały dotychczas a tym samym mamy w obiegu powszechnym chaos pojęciowy.

Zauważmy, że tzw. demoliberalna polipoprawność, sięgająca już absurdu wszechstronna tolerancja a raczej antytolerancja wobec wartości chrześcijańskich na jakich bazowała wcześniej Europa, umiłowanie obcości i cudzoziemców, i całej "ubogacającej Europę" cywilizacji nie tylko islamskiej oraz skrajnie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne (np. LBBTQ+), to cechy łączące elementy wszystkich tych pojęć.

Ciekawym, ale bardzo ważnym spostrzeżeniem może być fakt, że tak naprawdę dzisiaj to tzw. ksenofobia, w ostrej postaci staje się cechą środowisk, które już w ogóle nie akceptują inności (np. chrześcijaństwa, patriotyzmu, itd), czyli w dużej mierze ci, którzy dziś wmawiają tą ksenofobię innym. Jest zatem kuriozalnym fakt, że środowiska lewackie zarzucające nam ksenofobię są w istocie sami ksenofobami nie tolerującymi inności, jaką według nich jest to, co nie ich, co jest odmienne od ich poglądów... ot, taka hipokryzja! 

A na naszym, rodzimym "podwórku"? Czy czasem cała totalna opozycja podobnie nie postrzega tegoż świata i naszych wartości, polskości i samej Polski? I czyż nie jest podstawą ich myślenia polegającego na przeświadczeniu, że wszystko, co obce jest lepsze, np. jakieś wartości europejskie, których nikt nie potrafi sprecyzować? A to też jest elementem promowanej przez nich tzw. "polityki wstydu", którą wpajano nam przez ostatnie 30 lat.

O tej nienawiści do polskości dawno temu powiedział D. Tusk uważając, że "polskość to nienormalność"! Cóż więc wobec tego jest dla niego ta normalność? I przez wszystkie te lata po 1989 roku wielu myślało podobnie a dzisiaj jaskrawym tego przypadkiem jest noblistka Olga Tokarczuk, która z niezrozumiałej zdroworozsądkowo nienawiści do naszej Ojczyzny fałszywie oskarża nas o kolonializm i "antysemityzm". Jej zapatrywania są niemal kontynuacją wynurzeń Grossa o nas Polakach i naszej Polsce. Podobnie o Polsce myślą niektórzy sami Polacy wstydząc się naszej kultury i gloryfikujące kulturę i wartości obce. A czy czasem nie są to wyborcy totalnej opozycji, którzy wolą symbol UE na skrawku materiału od naszej biało-czerwonej flagi narodowej? (UE nie ma oficjalnej flagi).

Należy też - o czym wspomniałem powyżej - uświadomić sobie, że potocznie o ksenofobii myśli się inaczej niż wskazuje na to samo znaczenie tego terminu. Fałszywie nadano jej negatywne i pejoratywne znaczenie jako coś prymitywnego, zaściankowego, średniowiecznego, coś wstecznego i wstydliwego. Samo nazwanie kogoś ksenofobem ma zabarwienie bardzo negatywne a apologeci ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii próbują ksenofobów namaścić jako ludzi niezdolnych myśleć samodzielnie, ludzi bez wartości  i ludzi prymitywnych, "katoli" zdolnych niszczyć za każdą cenę jakąkolwiek odmienność, co oczywiście jest wielką narracyjną bzdurą.

W rzeczywistości tak naprawdę w pozytywnym aspekcie tego zjawiska można ksenofobię uznać jako coś normalnego i naturalnego oraz cechującego wiele narodów i państw. Czy jest coś złego w tym, że lękamy się innych cywilizacji, skrajnie od nas odmiennych jak cywilizacja islamska (arabska) czy cywilizacja żydowska, tym bardziej, gdy widzimy np. - w przypadku islamu - tragiczne i terrorystyczne ich skutki w innych krajach? Czy jest coś złego w tym, że pielęgnujemy nasze wartości i nie chcemy, aby ktoś narzucał nam inne, nam obce? Czy jest nagannym naturalna nieufność wobec obcych? Osobiście uważam, że nie i dlatego też mogę się swobodnie nazywać ksenofobem, ...ale w żadnym znaczeniu szowinistą a raczej w pozytywnym kontekście nacjonalistą.

I również często niezrozumiałe są znaczenia szowinizmu i nacjonalizmu. Szowinizm to skrajna postać nacjonalizmu, wyrażająca postawę bezkrytyczną wobec własnego narodu przy jednoczesnej wrogości do innych narodów, uważanych za gorsze. W szerszym znaczeniu termin bywa używany w celu określenia analogicznej postawy wobec grup innych niż naród. Natomiast nacjonalizm (nie w skrajnej szowinistycznej formie) oznacza po prostu przekonanie, że dany naród jest najwyższą wartością i najważniejszą formą uspołecznienia, z którego wynika określona postawa polityczna, gospodarcza czy społeczna natomiast nie ma nic wspólnego z megalomańską wrogością wobec innych ludzi czy narodów. W takim znaczeniu można uznać jako synonimy: nacjonalizm i patriotyzm [5].

Skrajną postacią szowinizmu może być rasizm, czyli zespół poglądów przyjmujących wyższość jednych ras nad innymi, co jest postawą skrajnie naganną, która była podstawą powstania nasizmu.

Odnosząc się do rasizmu, szowinizmu i nacjonalizmu, najszerszym obszarem manipulacji jest tzw. faszyzm. Pod tą kategorię można "podpiąć" każde zachowanie, które nie podoba się tym wszystkim lewakom spod znaku ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii. Pojęcie to jest niejednoznaczne i ma wiele cech nieraz wykluczających się nawzajem. Przyjęło się, że pierwotnie został on zainicjowany we Włoszech Benito Mussoliniego i  wedle mnie owe cechy winny wystarczać w odniesieniu li tylko do Włoch, ale każdy może sam to ocenić [6]. Faszyzm bowiem odnosi się przede wszystkim do metody funkcjonowania stosunków społeczo-ekonomicznych oraz sposobu rządzenia (zarządzania) określonym państwem, gdzie kult scentralizowanego państwa i wszechpotężnej władzy państwowej jest na pierwszym miejscu (statolatria). Faszyzm ponadto cechuje się: autokratyzmem w stylu wodzowskim, militaryzmem, walką z odmiennymi ideologiami (np. demokracja, komunizm, socjalizm), pełną kontrolą partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego i gospodarczego, gospodarczym etatyzmem oraz korporacjonizmem. Niektórzy dodają też, że cechuje się w skrajnych przypadkach szowinizmem bądź rasizmem, choć moim zdaniem ta cecha faszyzmu jest mało istotna [7].

Warto tedy najpierw poznać znaczenie słów, aby się nimi posługiwać a celowe ich fałszowanie jest tym, co w dzisiejszym świecie jest nagminne, szczególnie w kręgach ojkofobów, ksenofilików i ksenolatrików, czyli w prostej linii przez całą demoliberalną ideę cechującą wszystkich lewaków różnej maści.

Reasumując ksenofobia jest o wiele lepszą formą funkcjonowania społeczeństw niż np. skrajna ksenolatria i proponowałbym stworzyć Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenolatrycznych  i właśnie taki ośrodek winien być powołany przez normalne kraje. No, ale wtedy by się okazało, że wszyscy lewacy i kulturowi marksiści oraz wyznawcy fałszywej tolerancji i politpoprawności byliby na "celowniku" takiego ośrodka...

[1] https://wpolityce.pl/polityka/479190-omzrik-sklada-skarge-na-prof-pawlowicz-za-wpis-o-kidawie
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofobia
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofilia
[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ojkofobia
[5] Na podstawie: https://sjp.pwn.pl/,
[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm
[7] Podobnie szerokim obszarem manipulacji jest słowo-wytrych, czyli "antysemityzm", gdzie też możemy "podpiąć" każde zachowanie, które sami Żydzi za "antysemityzm" uznają, ale to nie jest przedmiotem mojej notki.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 14 listopada 2017

A. Michnik chyba dostanie zawału i… odpowiedź ministrowi Izraela w sprawie Marszu Niepodległości!

Przez kilkadziesiąt lat Pan Adam Michnik tyle się natrudził, żeby stłamsić w Polakach ich polskość, też ich katolickość. Tyle zapowiadał jeszcze w 1989 roku i trochę później, iż nigdy nie dopuści do odrodzenia polskiej myśli endeckiej, czyli wedle mnie nie dopuści do tego, aby Polacy czuli się dumni z tego, że są Polakami oraz nie dopuści do istnienia wolnych propolskich mediów. Dla niego gorszym od komunizmu był antykomunizm i polski nacjonalizm połączony niby z „antysemityzmem” i katolicką ksenofobią, nie znosił i dalej nie znosi narodowców [1].

Sam określił się, że jest „synonimem” (to moje dookreślenie) i spadkobiercą żydo-komuny a więc tak naprawdę z polskością nigdy nie miał i nie ma nic wspólnego [2]. Cała jego etniczno-ideowa ferajna razem z jego przyrodnim bratem Stefanem liderowo wprowadzała w Polsce zbrodniczy i ludobójczy komunizm oraz wraz z polskimi, czyli poprawnie antypolskimi komunistami mordowała (choćby poprzez wydawanie odpowiednich wyroków „sądowych”, ale nie tylko) i niszczyła polskich patriotów zaraz po wojnie. Później w dużej części opanowała polskie elity, polskie władze oraz później niemal całą tzw. „polską” konstruktywną opozycję (szczególnie po jakimś czasie od powstania większą część KOR-u), opanowała w dużej: sądownictwo i zawody prawnicze, zawody artystyczne (w tym aktorstwo), szkolnictwo wyższe, próbowała (nieraz skutecznie) wkraść się do kościoła katolickiego, opanowała polskie służby specjalne a nawet – choć w mniejszej skali zawody lekarskie oraz w ogólności biznes, szczególnie po roku 1989 i wraz z polskimi aparatczykami komunistycznymi (nomenklaturą).

W Magdalence spotkali się niemal sami przedstawiciele i spadkobiercy owej żydo-komuny oraz polscy komunistyczni zdrajcy, podczas obrad Okrągłego Stołu 60-70% stanowili potomkowie tej etnicznej i obcej oraz wrogiej nam nacji po obu stronach niby „rozmów” a poza tym inni byli komunistami lub TW, KO i pożytecznymi idiotami komunistów, żydo-komunistów.

Jest fenomenem, że liderowo tzw. Żydzi a raczej Chazarzy stanowili gros komunistów (ale też – o dziwo – liderowo nazistów), ale jest to wytłumaczalne. Zawsze byli bezpaństwowcami i próbowali (znów nieraz skutecznie) żerować na normalnych, historycznie ukształtowanych narodach i państwach, posiadających swój język, wiarę, tradycję, historię, kulturę, honor, ziemię, własność, państwo jako takie, swoje wartości, zwyczaje, obyczaje, własną wspólnotę. Oni przez stulecia tylko raczej pasożytowali, często alienując się od żywicieli i nieraz knując oraz nienawidząc ich… w wielu przypadkach do dzisiaj. 

Pragnęli dominować… stąd ich liderowa nienawiść i pogarda dla "obcych" oraz słabych i biednych jednostek, nawet spośród własnego narodu. Stąd chyba fiasko misji informacyjnych o ludobójstwie Żydów dokonywanym przez Niemców, które przeprowadzili panowie Jan Karski oraz Witold Pilecki i niemal całkowity brak pomocy amerykańskich Żydów dla ich mordowanych przez Niemców rodaków w Europie, w tym w Polsce [3].

To są w ogromnej części endogenni apatrydzi, pozbawieni domu/ojczyzny, mentalni bezpaństwowcy i wyznawcy kosmopolityzmu (ale o dziwo raczej nie wobec Żydów i ich Izraela - sic!) pragnący tego, aby inni również stali się bezpaństwowcami bo wtedy… w poczuciu swojej wyższości łatwiej im będzie zdominować innych i ich stłamsić oraz sobie ich podporządkować. To stąd jakieś chore idee stworzenia jednego światowego i beznarodowego państwa z jednym rządem i jedną władzą, ich władzą (NWO). Stąd obecny komunizm kulturowy, demoliberalizm, niszczenie rodziny, niszczenie państw i narodów, walka z chrześcijaństwem i dążenie do stworzenia jednej ogólnoświatowej religii nad którą dominować będzie religia/ideologia syjonizmu talmudyczno-rabinicznego, stąd aborcja, eutanazja, ruchy LGBTQ, feminizm, plany depopulacji ludności świata, lewactwo, stąd promowanie wszelkich anaturalnych zboczeń i stąd – poprzez inżynierię społeczną i własne media, w tym elektroniczne - odmóżdżczanie narodów i ogólnie wszystkich ludzi. Stąd też dążenie do unicestwienia chrześcijańskiej Europy i zabicia jej poprzez islamskich nachodźców.

„Demokracja będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale. Demokracja antychrześcijańska byłaby karykaturą zmierzającą do pogrążenia się w tyranii lub anarchii” [4] – stwierdził ojciec Unii Europejskiej Robert Schuman, nie wiedząc wtedy, że jego wskazówki zostaną haniebnie pogrzebane. Przez wielu to stwierdzenie jest parafrazowane w postaci: „Zjednoczona Europa, czyli Unia Europejska będzie chrześcijańska albo nie będzie jej wcale” i chyba właśnie tak należy interpretować jego słowa.

I ci po części: antyludzcy, „ewenementy stworzenia”, dzieci szatana jak stwierdził to Jezus Chrystus… [5] to właśnie oni o tym pamiętają. I dlatego tak zwalczają Jezusa, którego we własnej pysze sami decyzyjnie ukrzyżowali i szatańsko zwalczają dziś Jego wyznawców oraz podsycają i często inspirują taką nienawiść do chrześcijaństwa u innych nacji, narodów, religii czy też bezbożnych ateistów i pragną zniszczyć ten europejski, chrześcijański i cywilizacyjny fundament. 

Potrafią też otumaniać i zwodzić a często po prostu - z racji ich dominacji finansowej - "przekupywać" wielu innych, niestety, w tym też duże grono moich rodaków i zaprzęgają do realizacji różnych „pożytecznych idiotów”, lewackie jednostki (szczególnie z pokolenia ’68) lub ludzi nastawionych tylko na własny konsumpcjonizm i nihilizm.

Bo wiedzą, że bez Jezusa, bez Niego nie będzie Europy a jedynie kolorowy (pomieszany rasowo, czyli czekoladowy – patrz: czekoladowa sylwetka człowieka promowana przez niemalże już ich ONZ) i bezmózgowy, beznarodowy motłoch, którym oni – rdzennie biali „niby wybrańcy”, ale, którzy stwierdzili, że „krew Jego (Jezusa Chrystusa – dop: kj) na nas i na dzieci nasze” [6] – będą zarządzali dla własnej, chorej idei, która skłania ich do syjo-rabiniczno-talmudycznej wiary, że tylko oni są ludźmi z duszą a inni to nie ludzie a zwierzęta bez duszy danej od Boga i którzy muszą im posługiwać.

Chore? Mało powiedziane! To jakaś niezrozumiała po ludzku hybryda skrajnego szaleństwa lub skrajnej pychy, którą nasz Zbawiciel Jezus Chrystus uważał i dzisiaj tak doktrynalnie uważa Jego Kościół Katolicki za jeden z największych grzechów prowadzących wprost w szpony Szatana! 

Zresztą ich faryzejskie „przekleństwo niewinnej krwi” połączone z ową pychą i talmudycznym przekonaniem o wyższości Żydów nad innymi rasami i narodami (wierzę, że tacy stanowią ich mniejszość, ale niestety to grupa wpływowa oraz opiniotwórcza i opinionośna) skutkuje występowaniem często u nich przypadłości, którą ja nazywam egocentroizmem [7].

I chichot historii – z perspektywy Holocaustu Żydów w czasie II Wojny Światowej - pokazuje jednocześnie, że w momencie, gdy udało im się stworzyć ich własne państwo to stało się ono w wielu swoich działaniach zwykłym agresorem, państwem chyba najbardziej – obok może takich krajów jak Arabia Saudyjska, Iran czy po części Indie - a'la niemalże rasistowskim w szerokim tego słowa znaczeniu i nawet w niektórych aspektach prawie, że szowinistycznym dziś na świecie, także w zakresie niektórych praw tam obowiązujących, bodajże jedynym państwem, które tworzy a'la getta dla innych narodów, dla ludzi o innej rasie i religii. A'la getta dla ludzi – Palestyńczyków - którzy tak naprawdę byli i są właścicielami ziemi, którą zrabowali i dalej rabują Żydzi, no może chazaro-żydzi. Są państwem nastawionym w wielu przypadkach nie na pokój, ale bardziej na unicestwianie (w tym duchowe) swoich wrogów oraz na okradanie i wyłudzanie środków finansowych od innych narodów w ramach szpetnego „Przedsiębiorstwa Holocaust” (vide: N. Finkelstein: "Przedsiębiorstwo Holocaust"). W imię zaszłego Holocaustu i od tych, których sami uznają za „antysemitów” (choć ten termin jest przez nich zawłaszczony, bo przecież Semitami są np. też Arabowie i wiele innych, również czarnych mieszkańców Ziemi). Zaszłego Holocaustu, któremu „ważniejsi i bogatsi Żydzi” choć w jakiejś części i ówcześnie (okres II WŚ) nie zapobiegli ani go międzynarodowo wystarczająco ostro nie skrytykowali i który nie byłby możliwy dla Niemców bez pomocy części samych chazaro-żydów [8].

Dziś Izrael jest w wielu swoich działaniach po prostu agresorem a nie ofiarą, co o dziwo często było wskazywane powszechnie poprzez rezolucje ONZ oraz Rady Bezpieczeństwa ONZ jak chociażby ostatnia z 23.12.2016 nosząca numer 2334 [9].

To naprawdę w ogromnej części syjo-rabiniczny i pokręcony świat nie mający nic wspólnego z judaizmem religijnym.

W dużej części obecni (gdzie około 90% z nich stanowią chazaro-aszkenazyjscy a nie sefardyjczycy), Żydzi tępią wszelkie przejawy zdrowego nacjonalizmu u innych a przejawiającego się w umiłowaniu własnego narodu przez określone inne narody, przy akceptowaniu takiej samej miłości wśród obcych oraz innych im narodów czy mniejszości narodowych we własnych państwach, podczas gdy oni sami są poniekąd i w swojej znaczącej części niemalże: rasistami i szowinistami uważającymi, że oni są najważniejsi a inne narody nie mają prawa uważać się za im godne.

I taki izraelski minister ma czelność i tupet ostro a nawet kanałami dyplomatycznymi reagować na polski i w dobrym tego słowa znaczeniu skrajnie patriotyczny Marsz Niepodległości! [10]. Tego inaczej nie mogę zrozumieć jak tylko poprzez wiedzę o „przekleństwie niewinnej krwi”, którą sami Faryzeusze i „uczeni w Piśmie” zrzucili na swoich przodków oraz poprzez ich egocentroizm.

Niech Pan, Panie ministrze z Izraela zajmie się swoim państwem a nie Polską i Polakami, polskimi patriotami. Nic Panu do nas i naszego państwa. Ma Pan swoje i niech Pan o nim myśli i o nie dba. Nie jest pan właścicielem Polski tak jak Polska nie jest właścicielem Izraela i nie wypowiada się na jego temat. Trochę pokory proszę. Dobrze?

Razi Pana hasło ”Polska dla Polaków”? A czy Izrael nie jest dla Żydów, nie jest z założenia żydowskim państwem? I czy Pan nie jest żydowskim patriotą? Jeżeli Pan nim jest to bardzo Pana szanuję i rozumiem oraz akceptuję Pański patriotyzm i nigdy nie powiem, że Żydzi są gorsi od Polaków i zawsze będę szanował Pański żydowski patriotyzm, ale niech pan szanuje także polski patriotyzm! Dobrze?

Rażą Pana słowa o „białych Europejczykach”? Przecież etnicznie Europę zamieszkiwali na początku niemal sami biali a i przecież w pańskim kraju ponad 75% stanowią biali Żydzi i tylko – biorąc pod uwagę położenie – Arabów jest około 15%, w Knesecie zaś jest ich jedynie 11 czy 13 na 120 parlamentarzystów i są tak podzieleni wewnętrznie, że praktycznie nie stanowią żadnej ustawowej siły sprawczej.

Powyższe – żebym był dobrze zrozumiany – nie jest zarzutem, ponieważ osobiście uważam, iż każdy naród posiadający własne państwo – aby zachować swoją tożsamość – powinno dbać o jak największą jego jednorodność etniczno-narodową. Co nie znaczy, że ma zwalczać i nie tolerować mniejszości, ale właśnie ta tolerancja winna uwidaczniać się jednak z pozycji gospodarza.

I tak na marginesie. To czy czasem w Izraelu dalej nie ma rozdziału państwa od religii i można powiedzieć, że Izrael jest państwem wyznaniowym?

A poza tym.

Czy podczas polskiego, patriotycznego Marszu Niepodległości padły jakieś antyżydowskie hasła? Czy jakiś Żyd został wyszydzony lub obrażony? Czy jakiś Żyd został pobity lub zabity tak jak bardzo często Palestyńczycy są obrażani i zabijani przez Pana państwo? Czy w Polsce istnieją a’la getta dla Żydów lub innych mniejszości takie jak na „waszej”/nie waszej ziemi tworzycie np. dla Palestyńczyków?

Hipokryzja Pana i Pana państwa jest bodajże „najwyższych lotów” i w dalszym ciągu sądzę, że jedynym ratunkiem dla Was jest/było nawrócenie, o ile nie jest już za późno choć niestety chyba już jest za późno aczkolwiek pojedynczo i indywidualnie jest jakaś szansa.

Pozdrawiam normalnych, patriotycznych i w pozytywnym znaczeniu nacjonalistycznych Żydów i również pozdrawiam szczerze, ale z pobłażaniem i współczuciem, wedle mnie skrajnie antypolskiego Pana Adama Michnika .

Krzysztof Jaworucki (bloger: krzysztofjaw)

[1] Adam Michnik do Krzysztofa Leskiego w listopadzie 1990 roku: „K-k-krzysiu, jeśli ty-ty-ty chcesz tu robić wo-wolna gazetę, to-to-to-to po moim trupie” za: https://www.salon24.pl/u/krzysztofleski/851,z-michnikiem-spacer-po-ogrodku oraz Grzegorz Kucharczyk, „Strachy z gazety. 20 lat przestróg dla Polski”, Fronda, Warszawa 2011, stron ogółem: 232, m.in. w opisie w: http://prawy.pl/11780-schematy-atakow-gazety-wyborczej-nie-zmienily-sie-od-cwierc-wieku/
[2] „Powściągliwość i Praca” nr 6 z 1988 roku: „Środowisko, z którego pochodzę, jest liberalna żydo-komuna. To jest żydo-komuna w sensie scisłym, bo moi rodzice wywodzili się ze środowisk żydowskich i byli przed wojną komunistami”.
[3] Zobacz film pt.: „Daremna misja” pod linkiem: https://youtu.be/Ap-J5h5M-Gg
[5] Pismo Święte Nowego Testamentu, Ewangelia wg. św. Jana: J8, 31-47
[6] Pismo Święte Nowego Testamentu, Ewangelia wg. św. Mateusza: Mat 27, 25
[7] Egocentroizm (lub - z inspiracji blogerki guantanamera z BM24 - egocentrotyzm - jak idiotyzm lub sklerotyzm) - to moje słowo - neologizm - stworzone na potrzeby określenia zjawiska jednoczesnego występowania: egoizmu, egocentryzmu i cynizmu spowitych mgłą egotyzmu, 

P.S.
Oczywiście można powiedzieć, że jestem nacjonalistą bo kocham swój naród, kocham Polskę. Jestem nacjonalistą w pierwotnym tego słowa znaczeniu. Nie jestem natomiast szowinistą, bo nie uważam, że inne narody są gorsze od mojego oraz a’prori i bez wyraźnej przyczyny nie obrażam i nie krytykuję innych narodów czy mniejszości narodowych w Polsce i nie jestem wrogo do nich nastawiony. Szanuję taki nacjonalizm u innych narodów.

Jednakże tutaj jest Polska i to my – Polacy jesteśmy tu gospodarzem. Inne narody, ich mniejszości są u nas gośćmi i powinni zachowywać szacunek do gospodarza i przestrzegać stanowionych przez niego praw, zwyczajów, tradycji. Tak zachowują się Polacy w innych krajach, gdzie stanowią mniejszość.

I w naszym kraju, naszej Polsce myślimy i działamy po polsku i nie wtrącamy się do innych o ile inni nie wtrącają się do nas i nie popełniają międzynarodowych przestępstw.


Są oczywiście i u nas szowiniści albo rasiści, ale w stosunku do innych krajów, w tym też do Izraela, tacy Polacy stanowią „margines marginesu” i też jestem takim postawom przeciwny.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 14 lutego 2013

Pseudokibicowskie bydło lżyło w Izraelu polskie tenisistki!

Tak krótko... gwoli refleksji i zastanowienia nad skrajnym religijno-narodowościowym fanatyzmem i szowinizmem...

Portal Niezalezna.pl [1] dwa dni temu poinformował, że polski debel sióstr Radwańskich był wyzywany przez izraelskich kibiców podczas meczu grupy C w I strefie euroafrykańskiej. Pod adresem tenisistek krzyczano m.in.: „Katolickie suki!”.

Tym samym wyjaśniło się dlaczego polskie tenisistki bardzo stonowanie i zdawkowo wypowiadały się podczas krótkiej - bo trwającej kilkadziesiąt sekund - pomeczowej konferencji prasowej.

Na całe szczęście Agnieszka i Urszula Radwańskie, pewnie pokonały gospodynie turnieju Julię Glushko i Shahar Peer 4:6, 6:3, 6:4 i to pomimo tego, że cały czas musiały znosić obelżywe wyzwiska kibiców.

Według niezależnej.pl "oburzeni zachowaniem izraelskich kibiców katolicy i miłośnicy tenisa w Polsce domagają się wyjaśnienia całej sytuacji i wystosowanie pisma do rządu, z żądaniem zajęcia oficjalnego stanowiska w tej sprawie" [1].

Szkoda, że w polskich mediach informacja o zachowaniu izraelskich kiboli tak mało jest eksponowana i do tej pory nie ma żadnego stanowiska polskich władz sportowych lub państwowych potępiajacych takie zachowania pseudokibiców... Czyżby dlatego, że byli to żydowscy kibice?

Ciekawe co by to było, gdyby mecz odbywał się w Polsce a z trybun płynęłyby obelżywe słowa "Syjonistyczne suki" skierowane przez polskich pseudokibiców do izraelskich tenisistek?

Może warto z jednakowym oburzeniem reagować na chamskie zachowania ludzi, niezależnie jaką narodowosć reprezentują i kim są? Może warto nazywać rzeczy takimi jakimi są bez wszelakich narodowościowych i innych uprzedzeń oraz politycznej poprawności? Może też warto, aby polskie władze zaczęły wreszcie odpowiednio reagować na oszczerstwa i negatywne zachowania skierowane wobec Polski i polskich obywateli?

[1] http://niezalezna.pl/38352-izraelscy-kibice-do-siostr-radwanskich-katolickie-si


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com