Po zwycięstwie prawicy nasze kochane mainstreanowe "mendy" dziennikarskie zdają się być zupełnie bezradne w sferze jakości i treści własnych przekazów.
Od lat fanatycznie nastawieni na manipulacyjne gloryfikowanie rządów PO-PSL z jednoczesnym równie manipulacyjnym deprecjonowaniem i pogardą wobec opozycji w postaci PiS dziś zupełnie nie potrafią się odnaleźć w nowej dla nich sytuacji.
Niedawne próby deprecjonowania i ośmieszania prezydenta A. Dudy i wytworzenia wokół niego "przemysłu pogardy" okazały się przeciwskuteczne a w odbiorze społecznym tylko potwierdziły parszywy charakter tych dziennikarzyn. A. Duda okazał się dla nich jakościowo za silny... więc - w imię zasady, że o pisowcach można mówić źle albo wcale - postanowili go zamilczać...
Prezydent więc im odpadł i ... te wyroby dziennikarskopodobne zupełnie się zagubiły. Nie ma już antypolskiego rządu PO-PSL ani też nie ma jeszcze znienawidzonego przez nich a'priori rządu PiS. Nie wiedzą co mają teraz robić i o czym mówić.
Nie przyjdzie im do głowy, że mogliby stać się dziennikarzami... ale sądzę, że oni już takowymi nie mogą się stać o ile w ogóle kiedykolwiek nimi byli. Te lata wielopokoleniowej politpoprawnej służalczości wobec politycznych elit komunistycznych i III RP oraz podporządkowanie lewackiemu środowisku michnikowszczyzny wraz z bezmyślną akceptacją jego antypolskich idei a także przesiąknięcie unio-syjo-globalstyczną frazeologią już całkowicie i nieodwracalnie ich zdegenerowało, zarówno w sferze osobowościowej jak i zawodowej.
Odnoszę wrażenie, że oni cały czas - rozżaleni i coraz bardziej negatywnie nabuzowani - po prostu czekają w "blokach startowych" na pierwszy dzień rządów PiS... by rozpocząć zmasowany jazgot i wylew śmierdzącej, krytykanckiej żółci na nowe rządy. Nie mogą się wprost tego doczekać i nawet już z falstartem krytykują niespełnione obietnice rządu, którego jeszcze nie ma i z jakąś schizofreniczną satysfakcję odnotowują fakt, że jeszcze tego rządu nie ma a powinien już być. Powinien bo oni przez ten fakt niebytu nowego rządu nie mają na kogo ujadać...
Osobiście te dziennikarskie kreatury wzbudzają we mnie obrzydzenie i zwykłe politowanie...
Jestem przekonany, że będziemy mieli w ich wykonaniu jeszcze większy zmasowany atak na PiS niż miało to miejsce w latach 2005-2007 (rządy koalicji PiS) i 2005-2010 (prezydentura ś.p. L. Kaczyńskiego). Atak będzie zwielokrotniony i bardziej perfidny...
Na szczęście większość Polaków już dawno przekonało się jaką moralno-etyczną zgniliznę oni reprezentują i już - jak sądzę - uodporniło się na tę ich wściekliznę. Jest internet, młodzi ludzie i jest też jeszcze część mediów z prawdziwego zdarzenia... Stąd wydaje mi się, że ten ich "start z bloków" zakończy się ich całkowitym upadkiem.
Niemniej nowy rząd i my wszyscy musimy się tego zmasowanego ataku na wszystkich płaszczyznach spodziewać i odpowiednio się do niego przygotować oraz nie pozwolić, żeby ten mendialny wrzód ponownie zatruł polski organizm... Wrzody sfanatyzowanego kłamstwa się usuwa lub neutralizuje prawdą oraz nieuchronnością prawnej kary...
Pozdrawiam
Mam nadzieję, że dziennikarze zrozumieli, że mój tekst ich nie dotyczy.... :)
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyroby dziennikarskopodobne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyroby dziennikarskopodobne. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 października 2015
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Dziennikarze! Do Was jeszcze kilka refleksji i ponowny apel!
Znów - i mam nadzieję, że po raz ostatni w tym roku - wokół dziennikarzy i podróbek dziennikarskopodobnych...
Mam nadzieje, że podobnie jak "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą" (przynajmniej dla tej części człekokształtnych znajdujących się "pod kreską"), tak szczera prawda przeplatana empatyczną troską i powtarzana chociaż kilkukrotnie... również stanie się niejako ożywczą prawdą (przynajmniej w sercach tej części ludzi, którzy kiedyś znajdowali się, znajdują się lub próbują znaleźć się "nad kreską")...
Od kilkunastu dni, czemu dałem wyraz w ostatnich postach... jakoś nie potrafię przestać myśleć o roli naszych dziennikarzy w doprowadzeniu - po 1989 roku - do obecnego stanu braku samoświadomości narodowej Polaków oraz kompletnego ich odhumanizowania połączonego z wykreowaniem fałszywego i kłamliwego pojmowania przez nich świata zewnętrznego. Ostatnie wydarzenia medialne tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że degrengolada polskiego dziennikarstwa osiągnęła dno i stało się ono w większości służalczą tuba propagandową obecnie rządzących i całego zdradliwego układu magdalenkowo-okragłostołowego.
Zastanawiając się nad nad zwiększającym się wprost geometrycznie społeczno-politycznym znaczeniem tej "czwartej władzy" bardzo łatwo można dojść do wniosku, że stała się być może "już tą władzą najważniejszą, pierwszą". W warstwie treści przekazu medialnego zapewne tak już jest.
Wielu dziennikarzy zrobiło wszystko, abyśmy stali się zależni od nierzeczywistej rzeczywistości medialnej. Zostało "odgórnie" i w pogardzie dla naturalnej istoty człowieczeństwa wykreowane nowe pokolenie emocjonalnych analfabetów, ukształtowanych na ciągłej manipulacji medialnej i nie potrafiących logicznie rozumować i wyciągać wniosków na podstawie "suchej" informacji nie skażonej komentarzami dziennikarzyn.
Ogólnie wszelkimi działaniami z możliwie wszystkich kierunków (rządy, międzynarodowe koncerny, kreatorzy mód, reklamiarze, opnionośne i opiniotwórcze różnorodne "gwiazdy i gwiazdeczki", politycy, prezesi, bankierzy, hochsztaplerzy, naukowcy, murarze/budowniczy - "jednookich piramid", syjoniści talmudyczno-rabiniczni, okultyści, kabaliści i wielu innych w dużej mierze tylko i wyłącznie manipulatorów) doprowadzono do "zbudowania" czegoś na kształt masy, którą łatwo ulepić, kierować, sterować i w sumie w demokratyczny sposób ubezwłasnowolniać... A wszystkie te działania mogły być przecież przekazywane społeczeństwu tylko dzięki usłużnym mediom i ich dziennikarzom.
Tak więc własna wola jednostki stała się tylko wyrazem woli sterującej większości. Indywidualność myślenia zaskakująco stała się alienacją jednostki... a przecież jednostka nie posiadająca umiejętności wyrażania swojego zdania na każdy temat bezwiednie powtarza opinię tłumu. Właśnie opinia ta jakże często jest dziś kształtowana tylko przez media i kreowany przez nie zmanipulowany i fałszywy oficjalny przekaz.
Socjologia tłumu... socjotechnika manipulacji i sterowania zachowaniem innych... Zdałoby się powiedzieć za Cz. Niemenem... "Dziwny jest ten świat"... tylko teraz już człowiek nie rządzi człowiekiem... tylko medialny świat steruje masą. Doprawdy wykorzystanie kolejnych, "genialnych" wymysłów i zaleceń K. Marksa (niejako współtwórcy nauki zwanej socjologią a w szczególności socjologii tłumu i inżynierii społecznej, czyli propagandy i manipulacji) jest dla niego niebywałą pośmiertną nobilitacją... a koszmarem dla nasz wszystkich...
Tym bardziej więc ogromna jest rola przekazujących informację, czyli prawdziwych dziennikarzy. Tak naprawdę to na nich, na Was spadnie odpowiedzialność za ogłupienie społeczeństwa i doprowadzenie go do upadku. Bo przecież ludzie kierujący się szpetnym złem, obłudą, fałszem, kłamstwem, pogardą wobec innych... w ogóle nie powinni mieć możliwości docierania do innych ze swoim egoistycznym przekazem poprzez dziennikarskich pośredników, poprzez Was - drodzy dziennikarze... Jest przecież internet, blogi, witryny, własne strony... Niech szubrawcy szukają swoich szpetnych wyznawców indywidualnie a nie poprzez Was- dziennikarzy... Oczywiście mówię tu o dziennikarzach a nie "wyrobach dziennikarskopodobnych"...
Kierowany tą troską o nas wszystkich a o dziennikarzy i ich zawód szczególnie... ponownie pozwalam sobie skierować do Braci dziennikarskiej mój apel. W innej nieco formie i treści był przeze mnie prezentowany w 2011 roku, ale raczej przeminął niezauważony... Powtarzam więc w zgodzie z wymową treści pierwszego akapitu niniejszego postu...
Zwracam się do Was, jako zwykły Polak- Obywatel. Piszcie prawdę i obiektywnie nam przekazujcie rzeczywistość!
Już dosyć Wami pomiatano, wykorzystywano, łamano wartości i idee. Kazano pisać rzeczy, o których wcześniej nawet Wam przez myśl nie "przeszło". Nieraz kłamaliście, przeinaczaliście lub przemilczaliście fakty, dostosowywaliście je do linii politycznej i właścicielskiej swojego medium lub też rządów powstałych w wyniku zdradliwego układu okragłostołowo-magdalenkowego. Robiliście to, bo tak Wam kazano i naciskano. Straszono Was wyrzuceniem z pracy i innymi konsekwencjami (np. tzw. "czarnej owcy").
W imię Waszej godności, etyki dziennikarskiej, waszego zapewne istniejącego patriotyzmu proszę Was jeszcze raz: Bądźcie prawdziwymi dziennikarzami polskimi, dbającymi o prawdę, obiektywizm i mającymi w sercu dobro Polski!
Obecnie w Polsce dzieją się rzeczy niesłychane. Elita „postokrągłostołowa” przekracza granice, które są na wskroś antydemokratyczne a nawet totalitarne. W każdym, zdrowym kraju, informacja, że „jednym z ojców założycieli” partii politycznej był agentem służb specjalnych wrogich Polsce i Polakom byłaby z oburzeniem przedstawiana Polakom, jako „zamach stanu” na własna Ojczyznę. A co dopiero jakby dotyczyło to partii rządzącej! W każdym normalnym kraju demokratycznym grasujący "seryjny samobójca" i "nieszczęśliwy wypadek" byłby ścigany na pierwszych stronach mediów przez nawet wiele lat... Normalni, etyczni dziennikarze nie poprzestaliby w poszukiwaniu prawdy dotyczącej tragedii smoleńskiej czy zagadkowych śmierci tuż po niej... Podobnie ostatnie wydarzenia w postaci sfałszowanych wyborów, próby haniebnej zmiany konstytucji umożliwiającej prywatyzację polskich lasów państwowych, odrzucenia przez koalicję referendum w sprawie obrony polskiej ziemi, sklerotycznego zeznania B. Komorowskiego i wielu innych faktów byłyby przez normalnych dziennikarzy "wałkowane" i dogłębnie przedstawione opinii publicznej. Polska ma dług publiczny sięgający już ponad 3 biliony złotych, zadłużenie zagraniczne sięga 275 mld USD, wyemigrowało już z polski 2,5 mln młodych ludzi i tyleż samo zamierza niebawem, straciliśmy szansę na niezależność energetyczną Polski w postaci wydobycia gazu łukowego i ropy łupkowej... i o tym się szeroko i "strawnie dla zwykłych ludzi" nie pisze, nie omawia na pierwszych stronach, nie informuje się Polaków... Zamiast zaś rzetelnej informacji przedstawia się np. infantylny przekaz lukrujący obecną panią premier.
A Wy, drodzy dziennikarze właśnie milczycie lub odpowiednio nie nagłaśniacie ważnych dla Polski i Polaków spraw skupiając się na bezwolnym i często manipulacyjnym przekazywaniu informacji uzyskanych oficjalnie od rządzących z jednoczesnym ich manipulacyjnym gloryfikowaniem... To Wy powinniście patrzeć "na ręce" władzy a dla nas być źródłem poznawania prawdy!
Niedługo znów wybory! Czy znów tak "demokratyczne" jak ostatnio? Przecież wszędzie na świecie informacja o fałszerstwie wyborczym lub nawet uprawdopodobnionym podejrzeniu winna skończyć się całkowitym powtórzeniem wyborów w skali całego kraju... bowiem oszustwa dopuściły się partie rządzące... A WY dziennikarze Nic a wprost przeciwnie... ośmieszacie społeczny bunt przeciw fałszerstwu wyborczemu? A przynajmniej ta Wasza - jednak już przeważająca - część znajdująca się "pod kreską"...
"Podkreskowi" dziennikarze! Jak długo jeszcze będziecie się bali i troszczyli tylko o "jajka na poranną jajecznicę"? Jak długo jeszcze będziecie pospolitymi kłamcami i manipulatorami? Jak długo jeszcze będziecie coraz bardziej przyspieszać czas własnego porannego golenia lub makijażu, co by nie "zwrócić w sposób drastyczny porannie zjedzonej jajecznicy"... na widok własnych facjat? ... Oczywiście moich słów nie kieruję do "wyrobów dziennikarskopodobnych"?, gdzie na widok własnej gęby pojawia się zapewne u nich uśmiech zamiast torsji...
Niezależnie więc, co było kiedyś. Dziś Polska Was potrzebuje tu i teraz. Jest kryzys UE, który się pogłębia. Trzeba rzetelnie o nim mówić i pisać. Podobnie jak o tym, że Polacy stali się spauperyzowanymi, zatomizowanymi biednymi niewolnikami, pracującymi w Polsce za grosze. Prawdopodobnie czekają nas niepokoje społeczne. Musicie, jako Polacy i Polscy dziennikarze wysłuchiwać ludzi i przekazywać prawdę o nich i dla nich. Jesteście czwartą (pierwszą?) władzą: wykażcie się więc odpowiedzialnością i patriotyzmem.
Nie może być tak, że o tym, co i jak piszecie decyduje (być może - jedynie jako przypuszczenie, które równie dobrze może okazać się nieprawdziwe) wąskie gremium na czele z: Heleną Łuczywo, Adamem Michnikiem, Piotrem Pacewiczem , Wandą Rapaczyński , Mariuszem Walterem, czy Zygmuntem Solorzem - Krokiem (Żakiem, Podgórskim). A wszyscy oni - znów być może, jedynie jako przypuszczenie, które równie dobrze może okazać się nieprawdziwe - sterowani są lub „w inny sposób” znajdują się pod naczelnym wpływem ludzi pokroju: gromo-władnych, sowowo-wsi-dukatowch, namiestnikowo-głuszcowych, sobiesiakowo-cmentranych , gru-kbowych, sikorkowo-ćwierkających po brytyjsku, tysiącletnich syjonistycznych bezpaństwowych wędrowców..., itd...
Nie pozwólcie żeby ich, ustalane nieraz godzinami i po solidnej "burzy mózgów", wytyczne stawały się dla Was obowiązującymi. Nie pozwólcie aby nie-Polacy decydowali o Polakach oraz o charakterze informacji przekazywanych do nich.
Piszcie prawdę: jeżeli coś jest czarne to po prostu jest i tyle. Jeżeli w sprawie tragedii (zamachu) smoleńskiej zawinił rząd z obecnym prezydentem to piszcie o tym prawdę i wyrażajcie swoje wątpliwości co do oficjalnego przekazu. Jeżeli obecna koalicja rządowa wspierana przez B. Komorowskiego próbowała dokonać "skoku" na lasy państwowe, aby dzięki nim zadośćuczynić wyimaginowanym i niezgodnym z polskim prawem i prawdą historyczną roszczeniom żydowskim to też o tym piszcie lub choć zastanawiajcie się i zadawajcie pytania! Mówcie a nie milczcie lub kłamcie! To Wasz dziennikarski, polski i ludzki obowiązek. Nie dajcie po raz kolejny się zmanipulować. Potomni by Wam tego nie zapomnieli!
Nie pozwólcie, aby hipokryzja przekraczała granice infantylizmu!
Macie doświadczenie, umiejętności, wiedzę... podzielcie się nimi z nami - prostymi obywatelami naszej Rzeczpospolitej... dla Waszego, naszego, wspólnego jej dobra i jej przyszłości.
Pozwólcie w końcu mówić Nam o Was z dumą a nie z szyderstwem, politowaniem i złością!
-------
Na koniec kilka jeszcze słów do wyrobów dziennikarskopodobnych...
Kochani niby dziennikarze o mentalności niewolników, sługusów lub realnie wiecznie poszukujących "ojca własnej egzystencji dziennikarskopodobnmej" .... jakże mi Was żal... Nawróćcie się lub korzystając z resztek jakiegoś honoru i etyki dziennikarskiej... oficjalnie pokażcie jak to się robi!... Co? No jak się "liże....d... władzy!".... Chyba, że ja się pomyliłem i zwracam się do niewłaściwych osób, bowiem nie jesteście wcale dziennikarzami... a jedynie dupowłazami obecnej władzy!
Może warto jednak powrócić do etosu i właściwej istoty zawodu dziennikarza...
Zawsze, w każdym momencie życie można ponownie stać się dobrym człowiekiem i porzucić zło w imię dobra...
Zwracam się wobec tego - jako Polak, Wasz zwykły: czytelnik, oglądacz słuchacz – do tych z Was, którzy zawodowo "zbłądzili"!
Kochani! Powróćcie do tych ideałów, które być może skłoniły Was do wyboru zawodu dziennikarza, przypomnijcie sobie kim chcieliście być i co swoją twórczością dziennikarską przekazywać nam wszystkim... I co się dzisiaj z Wami stało...
Pamiętajcie też słowa Świętego Jana Pawła II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"...
Przecież wielu z Was - jak ja - to przedstawiciele pokolenia JPII... Już zapomnieliśmy?
Zawsze - mimo, iż nieraz wydaje się, że stało się już nieodwracalnie "szpetną szują dziennikarską" – można ponownie powrócić "do korzeni" i/lub stać się prawym i uczciwym dziennikarzem... Nawet TERAZ, w tej chwili!
Pozdrawiam
P.S. Czym jest owa "kreska"... niech każdy określi ją sam...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Mam nadzieje, że podobnie jak "kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą" (przynajmniej dla tej części człekokształtnych znajdujących się "pod kreską"), tak szczera prawda przeplatana empatyczną troską i powtarzana chociaż kilkukrotnie... również stanie się niejako ożywczą prawdą (przynajmniej w sercach tej części ludzi, którzy kiedyś znajdowali się, znajdują się lub próbują znaleźć się "nad kreską")...
Od kilkunastu dni, czemu dałem wyraz w ostatnich postach... jakoś nie potrafię przestać myśleć o roli naszych dziennikarzy w doprowadzeniu - po 1989 roku - do obecnego stanu braku samoświadomości narodowej Polaków oraz kompletnego ich odhumanizowania połączonego z wykreowaniem fałszywego i kłamliwego pojmowania przez nich świata zewnętrznego. Ostatnie wydarzenia medialne tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że degrengolada polskiego dziennikarstwa osiągnęła dno i stało się ono w większości służalczą tuba propagandową obecnie rządzących i całego zdradliwego układu magdalenkowo-okragłostołowego.
Zastanawiając się nad nad zwiększającym się wprost geometrycznie społeczno-politycznym znaczeniem tej "czwartej władzy" bardzo łatwo można dojść do wniosku, że stała się być może "już tą władzą najważniejszą, pierwszą". W warstwie treści przekazu medialnego zapewne tak już jest.
Wielu dziennikarzy zrobiło wszystko, abyśmy stali się zależni od nierzeczywistej rzeczywistości medialnej. Zostało "odgórnie" i w pogardzie dla naturalnej istoty człowieczeństwa wykreowane nowe pokolenie emocjonalnych analfabetów, ukształtowanych na ciągłej manipulacji medialnej i nie potrafiących logicznie rozumować i wyciągać wniosków na podstawie "suchej" informacji nie skażonej komentarzami dziennikarzyn.
Ogólnie wszelkimi działaniami z możliwie wszystkich kierunków (rządy, międzynarodowe koncerny, kreatorzy mód, reklamiarze, opnionośne i opiniotwórcze różnorodne "gwiazdy i gwiazdeczki", politycy, prezesi, bankierzy, hochsztaplerzy, naukowcy, murarze/budowniczy - "jednookich piramid", syjoniści talmudyczno-rabiniczni, okultyści, kabaliści i wielu innych w dużej mierze tylko i wyłącznie manipulatorów) doprowadzono do "zbudowania" czegoś na kształt masy, którą łatwo ulepić, kierować, sterować i w sumie w demokratyczny sposób ubezwłasnowolniać... A wszystkie te działania mogły być przecież przekazywane społeczeństwu tylko dzięki usłużnym mediom i ich dziennikarzom.
Tak więc własna wola jednostki stała się tylko wyrazem woli sterującej większości. Indywidualność myślenia zaskakująco stała się alienacją jednostki... a przecież jednostka nie posiadająca umiejętności wyrażania swojego zdania na każdy temat bezwiednie powtarza opinię tłumu. Właśnie opinia ta jakże często jest dziś kształtowana tylko przez media i kreowany przez nie zmanipulowany i fałszywy oficjalny przekaz.
Socjologia tłumu... socjotechnika manipulacji i sterowania zachowaniem innych... Zdałoby się powiedzieć za Cz. Niemenem... "Dziwny jest ten świat"... tylko teraz już człowiek nie rządzi człowiekiem... tylko medialny świat steruje masą. Doprawdy wykorzystanie kolejnych, "genialnych" wymysłów i zaleceń K. Marksa (niejako współtwórcy nauki zwanej socjologią a w szczególności socjologii tłumu i inżynierii społecznej, czyli propagandy i manipulacji) jest dla niego niebywałą pośmiertną nobilitacją... a koszmarem dla nasz wszystkich...
Tym bardziej więc ogromna jest rola przekazujących informację, czyli prawdziwych dziennikarzy. Tak naprawdę to na nich, na Was spadnie odpowiedzialność za ogłupienie społeczeństwa i doprowadzenie go do upadku. Bo przecież ludzie kierujący się szpetnym złem, obłudą, fałszem, kłamstwem, pogardą wobec innych... w ogóle nie powinni mieć możliwości docierania do innych ze swoim egoistycznym przekazem poprzez dziennikarskich pośredników, poprzez Was - drodzy dziennikarze... Jest przecież internet, blogi, witryny, własne strony... Niech szubrawcy szukają swoich szpetnych wyznawców indywidualnie a nie poprzez Was- dziennikarzy... Oczywiście mówię tu o dziennikarzach a nie "wyrobach dziennikarskopodobnych"...
Kierowany tą troską o nas wszystkich a o dziennikarzy i ich zawód szczególnie... ponownie pozwalam sobie skierować do Braci dziennikarskiej mój apel. W innej nieco formie i treści był przeze mnie prezentowany w 2011 roku, ale raczej przeminął niezauważony... Powtarzam więc w zgodzie z wymową treści pierwszego akapitu niniejszego postu...
APEL DO POLSKICH DZIENNIKARZY MEDIÓW WSZELAKICH!
KOCHANI POLSCY DZIENNIKARZE WSZYSTKICH MEDIÓW
KOCHANI POLSCY DZIENNIKARZE WSZYSTKICH MEDIÓW
Zwracam się do Was, jako zwykły Polak- Obywatel. Piszcie prawdę i obiektywnie nam przekazujcie rzeczywistość!
Już dosyć Wami pomiatano, wykorzystywano, łamano wartości i idee. Kazano pisać rzeczy, o których wcześniej nawet Wam przez myśl nie "przeszło". Nieraz kłamaliście, przeinaczaliście lub przemilczaliście fakty, dostosowywaliście je do linii politycznej i właścicielskiej swojego medium lub też rządów powstałych w wyniku zdradliwego układu okragłostołowo-magdalenkowego. Robiliście to, bo tak Wam kazano i naciskano. Straszono Was wyrzuceniem z pracy i innymi konsekwencjami (np. tzw. "czarnej owcy").
W imię Waszej godności, etyki dziennikarskiej, waszego zapewne istniejącego patriotyzmu proszę Was jeszcze raz: Bądźcie prawdziwymi dziennikarzami polskimi, dbającymi o prawdę, obiektywizm i mającymi w sercu dobro Polski!
Obecnie w Polsce dzieją się rzeczy niesłychane. Elita „postokrągłostołowa” przekracza granice, które są na wskroś antydemokratyczne a nawet totalitarne. W każdym, zdrowym kraju, informacja, że „jednym z ojców założycieli” partii politycznej był agentem służb specjalnych wrogich Polsce i Polakom byłaby z oburzeniem przedstawiana Polakom, jako „zamach stanu” na własna Ojczyznę. A co dopiero jakby dotyczyło to partii rządzącej! W każdym normalnym kraju demokratycznym grasujący "seryjny samobójca" i "nieszczęśliwy wypadek" byłby ścigany na pierwszych stronach mediów przez nawet wiele lat... Normalni, etyczni dziennikarze nie poprzestaliby w poszukiwaniu prawdy dotyczącej tragedii smoleńskiej czy zagadkowych śmierci tuż po niej... Podobnie ostatnie wydarzenia w postaci sfałszowanych wyborów, próby haniebnej zmiany konstytucji umożliwiającej prywatyzację polskich lasów państwowych, odrzucenia przez koalicję referendum w sprawie obrony polskiej ziemi, sklerotycznego zeznania B. Komorowskiego i wielu innych faktów byłyby przez normalnych dziennikarzy "wałkowane" i dogłębnie przedstawione opinii publicznej. Polska ma dług publiczny sięgający już ponad 3 biliony złotych, zadłużenie zagraniczne sięga 275 mld USD, wyemigrowało już z polski 2,5 mln młodych ludzi i tyleż samo zamierza niebawem, straciliśmy szansę na niezależność energetyczną Polski w postaci wydobycia gazu łukowego i ropy łupkowej... i o tym się szeroko i "strawnie dla zwykłych ludzi" nie pisze, nie omawia na pierwszych stronach, nie informuje się Polaków... Zamiast zaś rzetelnej informacji przedstawia się np. infantylny przekaz lukrujący obecną panią premier.
A Wy, drodzy dziennikarze właśnie milczycie lub odpowiednio nie nagłaśniacie ważnych dla Polski i Polaków spraw skupiając się na bezwolnym i często manipulacyjnym przekazywaniu informacji uzyskanych oficjalnie od rządzących z jednoczesnym ich manipulacyjnym gloryfikowaniem... To Wy powinniście patrzeć "na ręce" władzy a dla nas być źródłem poznawania prawdy!
Niedługo znów wybory! Czy znów tak "demokratyczne" jak ostatnio? Przecież wszędzie na świecie informacja o fałszerstwie wyborczym lub nawet uprawdopodobnionym podejrzeniu winna skończyć się całkowitym powtórzeniem wyborów w skali całego kraju... bowiem oszustwa dopuściły się partie rządzące... A WY dziennikarze Nic a wprost przeciwnie... ośmieszacie społeczny bunt przeciw fałszerstwu wyborczemu? A przynajmniej ta Wasza - jednak już przeważająca - część znajdująca się "pod kreską"...
"Podkreskowi" dziennikarze! Jak długo jeszcze będziecie się bali i troszczyli tylko o "jajka na poranną jajecznicę"? Jak długo jeszcze będziecie pospolitymi kłamcami i manipulatorami? Jak długo jeszcze będziecie coraz bardziej przyspieszać czas własnego porannego golenia lub makijażu, co by nie "zwrócić w sposób drastyczny porannie zjedzonej jajecznicy"... na widok własnych facjat? ... Oczywiście moich słów nie kieruję do "wyrobów dziennikarskopodobnych"?, gdzie na widok własnej gęby pojawia się zapewne u nich uśmiech zamiast torsji...
Niezależnie więc, co było kiedyś. Dziś Polska Was potrzebuje tu i teraz. Jest kryzys UE, który się pogłębia. Trzeba rzetelnie o nim mówić i pisać. Podobnie jak o tym, że Polacy stali się spauperyzowanymi, zatomizowanymi biednymi niewolnikami, pracującymi w Polsce za grosze. Prawdopodobnie czekają nas niepokoje społeczne. Musicie, jako Polacy i Polscy dziennikarze wysłuchiwać ludzi i przekazywać prawdę o nich i dla nich. Jesteście czwartą (pierwszą?) władzą: wykażcie się więc odpowiedzialnością i patriotyzmem.
Nie może być tak, że o tym, co i jak piszecie decyduje (być może - jedynie jako przypuszczenie, które równie dobrze może okazać się nieprawdziwe) wąskie gremium na czele z: Heleną Łuczywo, Adamem Michnikiem, Piotrem Pacewiczem , Wandą Rapaczyński , Mariuszem Walterem, czy Zygmuntem Solorzem - Krokiem (Żakiem, Podgórskim). A wszyscy oni - znów być może, jedynie jako przypuszczenie, które równie dobrze może okazać się nieprawdziwe - sterowani są lub „w inny sposób” znajdują się pod naczelnym wpływem ludzi pokroju: gromo-władnych, sowowo-wsi-dukatowch, namiestnikowo-głuszcowych, sobiesiakowo-cmentranych , gru-kbowych, sikorkowo-ćwierkających po brytyjsku, tysiącletnich syjonistycznych bezpaństwowych wędrowców..., itd...
Nie pozwólcie żeby ich, ustalane nieraz godzinami i po solidnej "burzy mózgów", wytyczne stawały się dla Was obowiązującymi. Nie pozwólcie aby nie-Polacy decydowali o Polakach oraz o charakterze informacji przekazywanych do nich.
Piszcie prawdę: jeżeli coś jest czarne to po prostu jest i tyle. Jeżeli w sprawie tragedii (zamachu) smoleńskiej zawinił rząd z obecnym prezydentem to piszcie o tym prawdę i wyrażajcie swoje wątpliwości co do oficjalnego przekazu. Jeżeli obecna koalicja rządowa wspierana przez B. Komorowskiego próbowała dokonać "skoku" na lasy państwowe, aby dzięki nim zadośćuczynić wyimaginowanym i niezgodnym z polskim prawem i prawdą historyczną roszczeniom żydowskim to też o tym piszcie lub choć zastanawiajcie się i zadawajcie pytania! Mówcie a nie milczcie lub kłamcie! To Wasz dziennikarski, polski i ludzki obowiązek. Nie dajcie po raz kolejny się zmanipulować. Potomni by Wam tego nie zapomnieli!
Nie pozwólcie, aby hipokryzja przekraczała granice infantylizmu!
Macie doświadczenie, umiejętności, wiedzę... podzielcie się nimi z nami - prostymi obywatelami naszej Rzeczpospolitej... dla Waszego, naszego, wspólnego jej dobra i jej przyszłości.
Pozwólcie w końcu mówić Nam o Was z dumą a nie z szyderstwem, politowaniem i złością!
-------
Na koniec kilka jeszcze słów do wyrobów dziennikarskopodobnych...
Kochani niby dziennikarze o mentalności niewolników, sługusów lub realnie wiecznie poszukujących "ojca własnej egzystencji dziennikarskopodobnmej" .... jakże mi Was żal... Nawróćcie się lub korzystając z resztek jakiegoś honoru i etyki dziennikarskiej... oficjalnie pokażcie jak to się robi!... Co? No jak się "liże....d... władzy!".... Chyba, że ja się pomyliłem i zwracam się do niewłaściwych osób, bowiem nie jesteście wcale dziennikarzami... a jedynie dupowłazami obecnej władzy!
Może warto jednak powrócić do etosu i właściwej istoty zawodu dziennikarza...
Zawsze, w każdym momencie życie można ponownie stać się dobrym człowiekiem i porzucić zło w imię dobra...
Zwracam się wobec tego - jako Polak, Wasz zwykły: czytelnik, oglądacz słuchacz – do tych z Was, którzy zawodowo "zbłądzili"!
Kochani! Powróćcie do tych ideałów, które być może skłoniły Was do wyboru zawodu dziennikarza, przypomnijcie sobie kim chcieliście być i co swoją twórczością dziennikarską przekazywać nam wszystkim... I co się dzisiaj z Wami stało...
Pamiętajcie też słowa Świętego Jana Pawła II: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła"...
Przecież wielu z Was - jak ja - to przedstawiciele pokolenia JPII... Już zapomnieliśmy?
Zawsze - mimo, iż nieraz wydaje się, że stało się już nieodwracalnie "szpetną szują dziennikarską" – można ponownie powrócić "do korzeni" i/lub stać się prawym i uczciwym dziennikarzem... Nawet TERAZ, w tej chwili!
Pozdrawiam
P.S. Czym jest owa "kreska"... niech każdy określi ją sam...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
niedziela, 28 grudnia 2014
Jeszcze raz o wyrobach dziennikarskopodobnych...
W swoich wielu ostatnich postach - odnosząc się do teraźniejszych medialnych wydarzeń - w sposób pośredni i bezpośredni odnosiłem się do szerokiej psychosopołeczno-inelektualnej degrengolady niechlubnej i niestety coraz udziałowo liczniejszej podgrupy dziennikarskiej, którą mogę nazwać – używając terminologii T. Sakiewicza – "wyrobami dziennikarskopodobnymi". Reprezentują oni dosłownie pustkę zasługującą przede wszystkim na pobłażliwy śmiech lub rzeczywisty niebyt osobowościowy. Niemniej ta "pustka" miała i ma coraz bardziej destrukcyjny wpływ na losy mojej Polski. Stąd po raz kolejny próbuję tą destrukcyjną "pustkę" opisać...
Niestety obecnie w Polsce etos zawodu dziennikarza związany przed wszystkim z obiektywizmem przekazywanych treści i powszechnie rozumianą etyką (deontologią*) dziennikarską są fikcją. Fundamentem deontologii dziennikarskiej jak każdego zbioru norm etycznych winny być bowiem nierozerwalnie ze sobą powiązane, współzależne i wzajemnie uwarunkowane relacje: prawdy, dobra i piękna, które mają być podstawowymi walorami efektów pracy dziennikarza. Nie czas może i miejsce na filozoficzne dyskusje dotyczące dobra i piękna, ale dążenie do prawdy winno być immanentną cechą dziennikarzy. Podobnie rzecz się ma z e wspomnianym obiektywizmem. Oczywiście można się zastanowić czy idealny obiektywizm jest w ogóle możliwy, ale teraz w naszym kraju - pomijam celowo tutaj ogólnoświatową tendencję manipulacyjno-inwigilacyjnej degrengolady zawodu dziennikarza - nie ma nawet jego namiastki w większości mediów i u większości dziennikarzy.
Od bardzo dawna zastanawiałem się nad łagodnością "polskich" mediów wobec obecnego rządu. Rozszerzając: nad swoistym, rozłożonym przez media i dziennikarzy, parasolem manipulacyjno-ochronnym nad całym PO oraz elitami "posokrągłostołowym" i całą III RP. Liczba pochwalnych peanów, marginalizowanie lub niezauważanie błędów i nieudolności obecnego jak i niemal wszystkich rządów po 1989 roku, dyskryminowanie inaczej piszących i myślących, przekłamania, przemilczenia i niedomówienia - to wszystko stało się standardem wśród dziennikarzy i wydawców medialnych.
I niestety nie ma to nic wspólnego z obiektywizmem i etyką dziennikarską. Nasza "klasa" dziennikarska stała się (i chyba zawsze była) odpowiednikiem naszej "klasy politycznej". Pisanie o ludziach w większości "bezwartościowych" czyni z artykułów i programów również w większości bezwartościowe wypociny naszych "pismaków" oraz "gadaczy".
Cała polska nasza klasa polityczna nie reprezentuje wysokiego poziomu a już obecnie rządzący to przykład skrajnie negatywny. Możemy krzyczeć i wrzeszczeć, że nam się to nie podoba, ale w najbliższym czasie raczej będziemy zdani na ich obecność na polskiej scenie politycznej.
Niemniej - właśnie tym bardziej - należałoby się spodziewać wskazywania przede wszystkim przez dziennikarzy na popełniane przez rządzących błędy i napiętnowanie ich zarządczej nieudolności. Taka winna być rola dziennikarzy uzupełniona o wieloaspektowe informowanie oraz nawet edukowanie społeczeństwa.
I tutaj właśnie dochodzimy do sedna sprawy: w polskich mediach wszystko odwróciło się do góry nogami. Zamiast patrzeć krytycznie "na ręce" rządowi mającemu realny wpływ na sytuację wewnętrzną i zewnętrzną Polski, media skupiają się na jego manipulacyjnej gloryfikacji i śledzeniu poczynań oraz krytykowaniu opozycji oraz wszystkich, którzy myślą inaczej niż socjal-globalistyczno-unijno-liberalno-kimunistyczne pseudoelity. Oczywiście trzeba ewentualnie krytykować czy oceniać wszystkich, ale na dzisiaj to PO i Pałac Namiestnikowski podejmują najważniejsze decyzje dla Polaków.
Dlaczego tak się dzieje?
Jest wiele powodów a najważniejszym z nich jest... niestety - niezrozumiała chyba nigdzie na świecie - medialna wszechwładza ludzi wywodzących się z elit postsocjalistycznych, postkomunistycznych oraz sowiecko-komunistycznych służb specjalnych. Dodatkowym elementem jest często antypolskość tych mediów wyrażająca się m.in. w: ośmieszaniu naszych największych narodowych wartości, propagowaniu zacierania granic pomiędzy krajami, gloryfikowaniu wielokulturowości, niszczeniu więzów społecznych (m.in. rodziny), promowaniu zachowań dewiacyjnych (np. mozliwości adoptowania dzieci przez pary homoseksualne), rozbijaniu rodziny, negowaniu historii Polski i wyśmiewaniu zachowań patriotycznych, tworzeniu bezmyślnej kolorowej europejskiej masy, zachowaniach antychrześcijański i antykatolickich, promowaniu zachowań satanistycznych i okultystycznych. Doprawdy radować sie musi posmiertnie Karol Marks, który jest niewatpliwie "ojcem" tych wszystkich postaw... Zresztą... wiele ideologicznych dzieci spłodził ów jegmość: komunizm, nazizm... a teraz z zaświatów jego nasienie krąży dalej w umysłach globalistów i uninistów.
W Polsce - moim zdaniem - zarówno przyczynami, jak i efektami wspomnianej przeze mnie antypolskiej degrengolady mediów i dziennikarzy, które dziś decydują o obrazie polskiego dziennikarstwa są: szeroko rozumiana zdradliwa magdalenkowo- okragłostołowa "trucizna szechtero-michnikowszczyzny"... i ... konserwowany międzypokoleniowo (resortowe, dziennikarskie dzieci) "homosovieticus". Wiele o tym już napisano, ale diagnoza zawsze była i pozostaje jedna: bez "zapomnienia" o tych dwóch zjawiskach nie ma możliwości zbudowania prawdziwej suwerennej i niepodległej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Niestety obecnie w Polsce etos zawodu dziennikarza związany przed wszystkim z obiektywizmem przekazywanych treści i powszechnie rozumianą etyką (deontologią*) dziennikarską są fikcją. Fundamentem deontologii dziennikarskiej jak każdego zbioru norm etycznych winny być bowiem nierozerwalnie ze sobą powiązane, współzależne i wzajemnie uwarunkowane relacje: prawdy, dobra i piękna, które mają być podstawowymi walorami efektów pracy dziennikarza. Nie czas może i miejsce na filozoficzne dyskusje dotyczące dobra i piękna, ale dążenie do prawdy winno być immanentną cechą dziennikarzy. Podobnie rzecz się ma z e wspomnianym obiektywizmem. Oczywiście można się zastanowić czy idealny obiektywizm jest w ogóle możliwy, ale teraz w naszym kraju - pomijam celowo tutaj ogólnoświatową tendencję manipulacyjno-inwigilacyjnej degrengolady zawodu dziennikarza - nie ma nawet jego namiastki w większości mediów i u większości dziennikarzy.
Od bardzo dawna zastanawiałem się nad łagodnością "polskich" mediów wobec obecnego rządu. Rozszerzając: nad swoistym, rozłożonym przez media i dziennikarzy, parasolem manipulacyjno-ochronnym nad całym PO oraz elitami "posokrągłostołowym" i całą III RP. Liczba pochwalnych peanów, marginalizowanie lub niezauważanie błędów i nieudolności obecnego jak i niemal wszystkich rządów po 1989 roku, dyskryminowanie inaczej piszących i myślących, przekłamania, przemilczenia i niedomówienia - to wszystko stało się standardem wśród dziennikarzy i wydawców medialnych.
I niestety nie ma to nic wspólnego z obiektywizmem i etyką dziennikarską. Nasza "klasa" dziennikarska stała się (i chyba zawsze była) odpowiednikiem naszej "klasy politycznej". Pisanie o ludziach w większości "bezwartościowych" czyni z artykułów i programów również w większości bezwartościowe wypociny naszych "pismaków" oraz "gadaczy".
Niemniej - właśnie tym bardziej - należałoby się spodziewać wskazywania przede wszystkim przez dziennikarzy na popełniane przez rządzących błędy i napiętnowanie ich zarządczej nieudolności. Taka winna być rola dziennikarzy uzupełniona o wieloaspektowe informowanie oraz nawet edukowanie społeczeństwa.
I tutaj właśnie dochodzimy do sedna sprawy: w polskich mediach wszystko odwróciło się do góry nogami. Zamiast patrzeć krytycznie "na ręce" rządowi mającemu realny wpływ na sytuację wewnętrzną i zewnętrzną Polski, media skupiają się na jego manipulacyjnej gloryfikacji i śledzeniu poczynań oraz krytykowaniu opozycji oraz wszystkich, którzy myślą inaczej niż socjal-globalistyczno-unijno-liberalno-kimunistyczne pseudoelity. Oczywiście trzeba ewentualnie krytykować czy oceniać wszystkich, ale na dzisiaj to PO i Pałac Namiestnikowski podejmują najważniejsze decyzje dla Polaków.
Dlaczego tak się dzieje?
Jest wiele powodów a najważniejszym z nich jest... niestety - niezrozumiała chyba nigdzie na świecie - medialna wszechwładza ludzi wywodzących się z elit postsocjalistycznych, postkomunistycznych oraz sowiecko-komunistycznych służb specjalnych. Dodatkowym elementem jest często antypolskość tych mediów wyrażająca się m.in. w: ośmieszaniu naszych największych narodowych wartości, propagowaniu zacierania granic pomiędzy krajami, gloryfikowaniu wielokulturowości, niszczeniu więzów społecznych (m.in. rodziny), promowaniu zachowań dewiacyjnych (np. mozliwości adoptowania dzieci przez pary homoseksualne), rozbijaniu rodziny, negowaniu historii Polski i wyśmiewaniu zachowań patriotycznych, tworzeniu bezmyślnej kolorowej europejskiej masy, zachowaniach antychrześcijański i antykatolickich, promowaniu zachowań satanistycznych i okultystycznych. Doprawdy radować sie musi posmiertnie Karol Marks, który jest niewatpliwie "ojcem" tych wszystkich postaw... Zresztą... wiele ideologicznych dzieci spłodził ów jegmość: komunizm, nazizm... a teraz z zaświatów jego nasienie krąży dalej w umysłach globalistów i uninistów.
W Polsce - moim zdaniem - zarówno przyczynami, jak i efektami wspomnianej przeze mnie antypolskiej degrengolady mediów i dziennikarzy, które dziś decydują o obrazie polskiego dziennikarstwa są: szeroko rozumiana zdradliwa magdalenkowo- okragłostołowa "trucizna szechtero-michnikowszczyzny"... i ... konserwowany międzypokoleniowo (resortowe, dziennikarskie dzieci) "homosovieticus". Wiele o tym już napisano, ale diagnoza zawsze była i pozostaje jedna: bez "zapomnienia" o tych dwóch zjawiskach nie ma możliwości zbudowania prawdziwej suwerennej i niepodległej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.
Warto też jednak skupić się na bardziej zindywidualizowanych przesłankach zdegenerowania wielkiej rzeszy polskich dziennikarzy. Nie wdając się w dywagacje natury socjologicznej, przyczyn jest kilka:
1. O wiele łatwiej krytykować patriotów oraz np. poczynania PIS-u kojarzonego z pewną "zaściankowością", niż "światowych" przedstawicieli PO i "europejskich szechteroidów" kreujących się na realizatorów zapowiadanego cudu społeczno-gospodarczo-politycznego Polski. Łatwość ta wynika m.in. z faktu, iż PIS (i ogólnie wiekszość propolskich przeciwników obecnie rzadzących) tkwi w powszechnej świadomości społecznej jako synonim: katolicyzmu, ograniczonego myślenia narodowego (nieraz połączonego ze sztucznie wykreowanym antysemityzmem i nacjonalizmem), antyeuropejskości, antyrosyjskości, antywykształciuchowości, rodiomaryjności, itd.
Większość tych cech jest obca liberalnemu środowisku dziennikarskiemu, gdzie raczej króluje europejskość i laickość. Więc łatwiej krytykować obce sobie poglądy społeczno-polityczne promując jednocześnie swoje własne wartości nie narażając się jednocześnie na przypisanie sobie łatek cechujących PIS i "narodowców".
2. Pomimo antypolskiej polityki rządów wykreowanych układem magdalenkowo-okragłostołowym i trwających jedynie dzięki medialnej propagandzie, poparcie społeczne jest dalej zadziwiająco bardzo duże dla obecnie rządzących. Jest to też efekt sprzężenia zwrotnego manipulacji medialnej. Pomijając inne przyczyny tego stanu rzeczy i wiarygodności badań społecznych... dziennikarze krytykując PIS i każdą opozycję najzwyczajniej w świecie hipokrytycznie "przymilają" się do odbiorców. Niebagatelne znaczenie ma tu też akceptacja i pochwały samego (ekskluzywnego a nie inkluzyjnego) środowiska mediów,
3. W związku z powyższymi (ale nie tylko) krytyka PO i obecnie rządzących jest w środowisku dziennikarskim niemodna, a PiS-u i wszystkich "oszołomów" tym bardziej. Krytyka rządu i Prezydenta naraża dziennikarzy na ostracyzm i śmieszność towarzyską, a dziennikarze to w większości przecież rozrywkowi ludzie charakteryzujący się typowymi cechami ludzi reprezentujących większość wolnych zawodów. Dla nich ww. ostracyzm bywa katastrofą osobistą,
4. Dziennikarze, oczywiście zdając sobie sprawę z kompletnej klęski obecnego rządu i całej III RP, wybierają według nich "mniejsze i przez siebie wykreowane zło" niż ewentualny powrót do władzy PIS-u i opozycji, co mogłoby zakończyć wiele dziennikarskich "karier",
5. W Polsce występuje ogromny nacisk wydawców i właścicieli mediów prywatnych na dziennikarzy i treść ich wypowiedzi (opisał to niegdys, w przypadku Gazety Wyborczej, np. red. Cichy). Nie jest tajemnicą, że owi włodarze związani są albo z dawną prosowiecką lewicą, albo z międzynarodowym kapitałem różnych prowienencji, albo też ściśle z obecną ekipą rządzącą (jako kontynuatorzy dziwnych umów "przy okrągłym stole"). Dziennikarze nie są samobójcami... muszą przecież z czegoś żyć a media niezależne słabo płacą i mają niskie nakłady. To jak daleko obecnie posunięta jest w środowisku dziennikarskim autocenzura to mogą tylko opowiedzieć sami dziennikarze (jeżeli zechcą). Ale ową autocenzurę widać ostatnio aż nawet koszmarnie i żenująco śmiesznie. Uważam, że już dawno prześcignęła swą mocą zewnętrzną cenzurę komunistyczną,
6. Stworzony przez rząd PO-PSL (jak i większość po 1989 roku) PR-owy obraz jego funkcjonowania był możliwy do budowy tylko przy pomocy mediów, które z ochotą dawały się wykorzystywać przez PO w tym względzie (a może to media w postaci ich włodarzy, realizując swoje i swoich etniczno-religino-polityczno-gospodarczych przyjaciół cele, wykorzystały i wykorzystują PO?). Trudno więc teraz odwracać się mediom od już przyjętej przez ich wydawców i właścicieli linii politycznej a dziennikarzom negować wcześniejsze, własne teksty. Zresztą najtrudniej człowiekowi przyznać się do błędu, do własnej pomyłki, a jeżeli ona dotyczy również własnych wartości i przekonań to tym bardziej jest to trudne i może być przez dziennikarza uważane jako jego kompromitacja. Więc lepiej kurczowo trzymać się trzeba wcześniejszych wypowiedzi, łagodząc znaczenie wpadek obecnie miłościwie nam panujących,
7. No i wreszcie: każda słuszna skądinąd krytyka obecnych rządów i jego nieudolnych poczynań w konsekwencji uderza bezpośrednio w rządy PO-PSL i Jego Najwyższą Ekscelencję Bronisława Komorowskiego, którzy przecież muszą wygrać kolejne wybory... Ewentualna przegrana B. Komorowskiego czy też PO w najbliższych wyborach byłaby katastrofą dla: mediów prywatnych, tzw. "postokrągłostołowej" polskiej klasy politycznej, rodzimego i zagranicznego kapitału, pajęczyny dawnych różnej maści agentów pochowanych i przechowywanych w różnego rodzaju instytucjach nie tylko prywatnych... no a przede wszystkim zakończyłaby wreszcie trwanie zdrady magdalenkowo-okragłostołwej i umożliwiłaby nawet pociągnięcie do odpowiedzialności karnej wielu zdrajców Polski wśród przede wszystkim polityków, ale nawet i przecież dziennikarzy.
To na razie tyle choć tematu na pewno nie wyczerpałem...
* Deantologia - zespół zasad etycznych odnoszących się do konkretnej grupy zawodowej.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)
