Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 rocznica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 rocznica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2013

2 rocznica ogłoszenia błogosławionym Jana Pawła II

Jutro, 1 maja, moje Wspaniałe Święto i sądzę, że dla wielu Polaków również. Mijają bowiem w tym dniu dokładnie dwa lata, kiedy błogosławionym został nasz najwybitniejszy rodak Karol Wojtyła, najwybitniejszy Papież naszych czasów - Jan Paweł II!

Był święty za życia i jest święty po śmierci... Jak szybko wielu z nas zapomniało jego słów... Jak szybko o nim zapomnieliśmy, jak łatwo pozwoliliśmy, aby skutecznie "wyparto" z naszej świdomości jego wielkość, a tym samym pozytywnie rozumianą dziejową wielkość nas samych - Polaków!

W dobie panowania kultu śmierci (aborcja, in vitro, eutanazja) warto przypomnieć, że nasz Papież Jan Paweł II był zawsze "papieżem życia", gloryfikującym życie od poczęcia aż do śmierci. Jego ostatnie dni pozwoliły nam też właśnie poznać godność umierania w zjednoczeniu z Bogiem - Stwórcą Wszechświata, pozwoliły zrozumieć wilekość cierpienia...

1 maja winien od 2011 roku kojarzyć się nam, Polakom, tylko z naszym największym rodakiem - Janem Pawłem II... Świętowanie tej daty może przyćmić tylko inna data ...zostania przez Jana Pawła II świętym...

Obecnie dla mnie jutrzejszy dzień to Wspaniałe Święto, które uczciłem w 2011 roku napisaniem postu pt. "Oj ten Papież...". Wzorem roku ubiegłego pozwolę sobie go - jako, że nie stracił nic z emocjonalnej aktualności - przypomnieć niemal w całości (uaktualniając)...

------------------------------------------------------------------

Cieszę się! Naprawdę dziś moje serce bije radośnie.

Radość i dobry humor, błyskotliwość połączona nawet z autoironią oraz zdolnością odnoszenia się do własnej osoby z dystansem... to też były cechy Naszego Jana Pawła II. I nimi teżjednał wielu udowadniając, że religia i wiara katolicka nie sąsynonimem nadmiernej powagi, smutku, wiecznego umartwiania, nakazów czy zakazów.

Radość i miłość do każdego przeplatane nieraz życzliwym dowcipem były u Papieża czymś, co było dla jego krytyków trudne do jawnego atakowania a jednoczesne bezwzględne pokazywanie prawdy, fałszerstw, obłudy i zła bywało u ludzi "małych" powodem ich wobec niego nienawiści przesyconej w dużej części strachem przed duchową i intelektualną jego wielkością.

Papież bywał też pobłażliwie ironiczny wobec postaw hipokrytycznych, w których obłuda i kłamstwo poszukuje swojego sensu w próbie udowadniania, że jest piękną i nieobłudną prawdądającą współczesnym ich sens istnienia.

Przez lata dzień 1 Maja był w Krajach Sowieckich czczony jako Święto Ludzi Pracy a tak naprawdę był świętem czczenia Zniewolenia Ludzi Pracy przez totalitaryzm komunistyczno-socjalistyczny.

Ten totalitaryzm uosabiał ZSRR i jego kraje satelickie a dziś w jeszcze większym zakresie ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich) czyli Unia Europejska. Można by pokusić się wręcz o stwierdzenie, ze dzisiejsza UE jest twórczą i jeszcze bardziej bezwzględną kontynuacją ZSRR. Sowieci też chcieli Kraju Rad bez granic i państwowości, marzyli o wspólnej walucie (vide: nawet jąstworzyli w postaci tzw. rubla transferowego), chcieli jedno-światopoglądowej i jednakowo-myślącej masy ludzkiej, którą łatwo rządzić, sterować i pauperyzować. Im nie udało się do końca. Wydawało się, że globalistyczno-komunistyczno-socjalistyczni totalitaryści unijni jednak realnie ziszczą w końcu absurdalne idee Marksa, Engelsa czy Lenina lub Trockiego...

Nawet polscy totalitaryści unijni spod znaku dawnego PZPR (dziśSLD), Unii Wolności (dziś PO i środowisko michnikowszczyzny połączonej z bull-B.k...), KLD (dziś PO), itd... chciało uświetnić zawłaszczone przez nich dawne komunistyczno-socjalistyczne Święto 1 Maja wyznaczając ów dzień jako datę przyjęcia Polski do Unii Europejskiej... co stało się 1 maja 2004 roku...

Wszyscy pamiętamy jak w ostatnich latach czczono lub próbowano w sposób uroczysty czcić ten dzień, jako najszczęśliwszy dla III RP (poza oczywistościami w stylu: okrągły stół, "wolne wybory", pierwszy niekomunistyczny premier i inne "bzdury")....

Jutro mija 9 rocznica przystąpienia Polski do tej zniewalającej Nasz Naród Unii Europejskiej. Dla naszych piewców III RP zapewne byłby to znów dzień chwały a media zachwycałyby się mądrościąi nieuchronnością procesów dziejowych oraz sukcesem Wielkich Przywódców spod znaku Millera, Kwaśniewskiego, Buzka, Michnika, Mazowieckiego, Tuska i innych. Pisano by o korzyściach, otwartych granicach, itd, itp...

A TU KLOPS!!! Klops tym większy, że (jeżeli UE przetrwa) nie będzie można świętować i dziesiętnicy w sposób dla nich uważany za godny... bo będzie to zarazem 3 rocznica zostania Błogosławionym przez największego naszego rodaka, Papieża Jana Pawła II.... którego nauczanie i rozumienie "Wspólnej Europy" było jakże różne od obowiązującej dziś w tej zlaicyzowanej, komuno-syjo-global-masońskiej Unii Europejskiej...

Oj ten Papież... czuwa nad nami również zza grobu! I dobrze... przynajmniej radość z jego beatyfikacji będzie większa niż złość z wejścia Polski do UE... a to dobrze dla naszego ludzkiego zdrowia.

-----------------------------------------------------------------------

Pozdrawiam serdecznie a ku pokrzepieniu serc kończę właśnie słowami naszego rodaka, Jana Pawła II, które stale goszczą na moim blogu w opisie mojej osoby:

"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś jużu kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła";

"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi";

Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród";

"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

wtorek, 10 kwietnia 2012

Jak długo jeszcze?

Witam serdecznie

Niestety znów z powodów niezależnych ode mnie, ale od stanu mojego zdrowia, w najbliższym czasie będe pisywał może nieco mniej, ale dziś jest dzień szczególny, więc po prostu musiałem...

To już dwa lata od tragedii smoleńskiej! Dwa lata, których przebieg winien już dawno zmieść z powierzchni "medialnej i społeczno - politycznej ziemi" takich ludzi jak: Donald Tusk z całą jego "ferajną kopaną"; B. Komorowski razem z całą jego "schetynowiałą i spalikociałą ferajną zsowietyzowiałą";  A. Michnik z całą jego ferajną, czyli "michnikowszczyzną"; M. Dukaczewski ze swoją WSI-wą "sowową ferajną" i wielu innych...

Jeżeli zaś po tych dwóch latach od tragedii smoleńskiej ktoś dalej twierdzi, żebył to tragiczny w skutkach przypadek losowy, to raczej nie jest wart dyskusji ze mną w żadneh formie.

Ale cóż... Moja wewnętrzna troska o takie już wprost "wyjałowione z treści wszelakiej" umysły niektórych Polaków, nakazuje mi zadbać jednak o nie i wypełnić je choć taką treścią, która będzie takim a'la użyźniająctym glębę nawozem, dzięki któremu w przyszłości umysły te może zarosną już nie chwastami, ale porosną życiodajnymi "roślinami wiedzy, logiki i mądrości". Zadaję więc teraz ponownie fundamentalne i podstawowe pytania dla tych, dla którcyh tragedia w Smoleńsku to tylko zwykły i przypadkowy wypadek i proszę każdego z nich, aby odpowiedział sobie wstępnie na cztery pytania:

1. Dlaczego D. Tusk zrezygnował z kandydowania na prezydenta i kiedy?,
2. Dlaczego kuriozalnie rozdzielono uroczystości na dwie 7 i 10 kwietnia?,
3. Dlaczego śledztwa nie prowadzi strona polska a rosyjska oraz dlaczego uniemożliwiono zbadania miejsca katastrofy i wraku samolotu?
4. Kto zyskał najbardziej (ze strony polskiej, sowieckiej i pozostałych) chociażby tylko na śmierci: Lecha Kaczyńskiego (pewnego kandydata na prezydenta i dysponenta aneksu do raportu z likwidacji WSI), Skrzypka (szefa NBP), Kurtyki (IPN), generalicji NATO, Szmajdzińskiego (kandydata na prezydenta SLD) i Płażyńskiego (współtwórcy PO, którą szybko opuścił)?

Jeżeli w czasie poszukiwania odpowiedzi na te pytania pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości, to polecam "drążyć dalej" i już się cieszę z mocy mojego "nawozu"...

A na koniec zadam jeszcze jedno pytanie. Nie wiem do kogo, chyba do nas samych! Ze ściśniętym gardłem, bolejącym sercem i łzami w oczach pytam siebie i nas wszystkich, ludzi prawych a nie zdrajców (tak jak pojmuję w postach: Polacy i ich zdrajcy... oraz Moja subiektywna deklaracja: Normalna Polska!):

Jak długo jeszcze, jak długo jeszcze! Prawdopodobni ewentualnie sprawcy, najpewniej mordu/zamachu smoleńskiego oraz za niego niechybnie raczej współodpowiedzialni... będą rządzić lub będą obecni w życiu społeczno-politycznym naszej Polski, naszej Ojczyzny?

Podrawiam

P.S.
Otwartym pytaniem posostaje dlaczego "musiało dojść do tragedii"... wielokrotnie o tym pisałem i spróbuję niedługo jakoś temoje przypuszczenia niejako "spiać" w jedną, spójną całość (mnie samego jeszcze nie opublikowane własne i moje wnioski trochę zaskoczyły, ale...)

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...