Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Braun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Braun. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"Towarzysz Generał idzie na wojnę" - jutro w TVP1


Jutro w TVP1 o godzinie 20:35 będziemy mogli obejrzeć film dokumentalny Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna pt. "Towarzysz Generał idzie na wojnę", który powstał w 2011 roku, w 30 rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce.

W owym czasie oglądałem ten film a moje wrażenia opisałem w poście: "Pierwsze refleksje po obejrzeniu idącego na wojnę towarzysza Wolskiego..." [1]. Pisałem w nim m.in.:

---------------------------------------

Moim zdaniem film ten winni obejrzeć (wraz z wcześniejszym: "Towarzysz Generał") wszyscy Polacy, niezależnie od poglądów i stosunku do osoby generała Wolskiego vel. W. Jaruzelskiego a w szczególności każdy uczeń szkoły średniej... Może kiedyś, kiedy Polska będzie naprawdę wolna, suwerenna i demokratyczna, tak się stanie...

Jestem pełny szacunku dla twórców filmu, niemniej mam do nich żal... odarli mnie z resztek złudzeń i już ostatecznie zabrali mi moją patriotyczną, młodzieńczą i idealistyczną przeszłość lat 80-tych i początków lat 90-tych XX wieku... Czuję się tak, jakbym dostał siarczysty cios w szczękę, został oszukany i poniżony przez najbliższego przyjaciela lub zdradzony przez ukochaną partnerkę... Autorzy dla mnie dziś stali się dostarczycielami "anonimowej koperty", którą zostawili mi pod drzwiami domu abym mógł znaleźć w niej fotografie "zdrady", zdrady przeczuwanej od dawna, która była niemal pewnością, ale odsuwaną gdzieś w zakamarki duszy...

Wolę jednak prawdę od fałszu i zakłamania a mój żal, złość, gorycz i gniew zamienione w smutek mogę tylko kierować wobec zdrajców i oszustów...

Mogę też podzielić się z Wami moimi pierwszymi refleksjami powstałymi po obejrzeniu filmu...

Myśl pierwsza... Polska od 1943 roku, czyli od zamachu na generała W. Sikorskiego oraz po konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie aż do dzisiaj nie była i nie jest ani wolna, ani niepodległa, ani suwerenna. Fakt celowej jej degradacji i niszczenia narodu polskiego wydaje się najbardziej widoczny właśnie od 4 lipca 1943  do 1970 roku i od 1976 roku do dzisiaj...,

Myśl druga (nie nowatorska, ale warto to przypominać zawsze)... W okresie PRL wszystkie decyzje kadrowe oraz dotyczące polityki wewnętrznej w Polsce podejmowane były w ZSRR. Generał Wolski - co można zobaczyć w filmie - wyrażał uniżoną wdzięczność Leonidowi Iljiczowi Breżniewowi za to, że dostąpił zaszczytu zostania I Sekretarzem KC PZPR a gdy chciał zrezygnować z funkcji premiera to towarzysze sowieccy stanowczo nakazali mu pełnić ją dalej... Oczywiście łatwo z tego wywnioskować, że również "polski okrąglak" w 1989 roku nie byłby możliwy bez zgody władz sowieckich...

Myśl trzecia... W 1981 roku sowieci w żadnym razie nie mieli zamiaru interweniować w Polsce. Skłonni byli nawet do akceptacji przejęcia władzy przez "Solidarność", co zapewne było o tyle łatwiejsze, że po Prowokacji Marcowej (a i wcześniej oczywiście) "wierchuszka" i doradcy Solidarności byli zinwigilowani zarówno przez UB-ecję jak i sowiecką informacje wojskową... Sowieci po prostu bali się wejść do Polski oraz byli osłabieni wojną w Afganistanie i reakcją na tę wojnę USA (embargo). Zdawali sobie sprawę, że  - jak to, w odniesieniu do 1968 roku, ujął jeden z towarzyszy - "Polacy to nie Szwejki" a do Solidarności należy 10 milionów Polaków. Niebagatelną przeszkodą była też możliwość pogłębienia embarga na dostawy zboża i technologii z USA i Europy oraz wstrzymania przez Zachód importu rosyjskich: ropy i gazu...

Myśl czwarta... W filmie dowiadujemy się, że generał Wolski planował Stan Wojenny już w sierpniu 1980 roku a jedynym obszarem wątpliwości nie było czy, ale kiedy zaatakować naród polski. Koszmarem Wolskiego była też cały czas obawa związana z reakcją Solidarności i Polaków na Stan Wojenny oraz osoba papieża Jana Pawła II... Sądzę, że Wolski wprowadzając Stan Wojenny przypuszczalnie dobrze wiedział, że "większość bolkowych władz i marksistowscy doradcy Solidarności" są niejako po jego stronie, co powoli - np. po słowach B. Geremka - staje się chyba dla wszystkich oczywistością. Bo czyż inaczej jak nie pośrednią zachętą i zgodą na Stan Wojenny można interpretować słowa B. Geremka (doradcę Solidarności i Bolka vel. L. Wałęsy), który na początku grudnia 1981 roku - wedle ujawnionych w filmie archiwów STASI - zwraca się do pewnej grupy (osoby), komunistycznie władających Polską: "...dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy Solidarnością w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna .. Aparat Solidarności musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji Solidarność mogłaby na nowo powstać , ale jako rzeczywisty związek zawodowy bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę . Być może tak umiarkowane siły, jak Wałęsa, mogły by zostać zachowane"? (...)

Myśl piąta... Nigdy w historii nie zdarzyło się, aby Polak posyłał polskie wojsko na Polaków.  Sowieci byli szczęśliwi, że Wolskiemu udało się spacyfikować polski naród jego "własnymi rękoma". Jeżeli więc Wolski był Polakiem jest najgorszym zdrajcą Ojczyzny, natomiast jeżeli obywatelem sowieckim, to jest i był od początku naszym wrogiem... Jak zatem można ocenić i za kogo uważać ludzi zasiadających z wrogiem lub zdrajcą do "okrąglaka"? Moim zdaniem - jeżeli byli Polakami - są też prawdopodobnie zdrajcami, a jeżeli nimi nie byli i realizowali przy "stoliczku" obce nam interesy, to są prawdopodobnie li tylko wrogami Polski, polskości i narodu polskiego...

Myśli napływa więcej... Nieraz nawet przerażają swoją treścią, ale zawsze - wobec faktu ukrywania przeszłości - można myśleć, mieć wątpliwości, zadawać pytania i zastanawiać się stawiając przeróżne tezy i hipotezy. Mam nadzieje, że kiedyś będzie można naszą niedawną historię poznać a hipotezy zweryfikować: odrzucając je jako fałszywe, lub przyjmując jako prawdziwe...

--------------------------------

Takie wówczas były moje, emocjonalne spostrzeżenia. Mam ten film w swoich archiwach, ale bardzo się cieszę, że wreszcie nastąpi jego emisja w Telewizji Publicznej. Długo na to czekałem a pamiętając jaką wrzawę i konsekwencję wywołała telewizyjna emisja wcześniejszego film autorów pt.: "Towarzysz Generał" wiedziałem, że nie będzie to możliwe bez zmiany władzy w Polsce.

Jeszcze raz zachęcam do obejrzenia całości dokumentu. Naprawdę warto, choć być może znów podniosą się głosy oburzenia postkomunistyczno-lewacko-liberalnych elit III RP, które dziś "stoją tam, gdzie stało ZOMO".

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/12/pierwsze-refleksje-po-obejrzeniu.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Pierwsze refleksje po obejrzeniu idącego na wojnę towarzysza Wolskiego...

Witam

Obejrzałem dziś, sławny już film Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna pt.: "Towarzysz generał idzie na wojnę"...

Moim zdaniem film ten winni obejrzeć (wraz z wcześniejszym: "Towarzysz Generał") wszyscy Polacy, niezależnie od poglądów i stosunku do osoby generała Wolskiego vel. W. Jaruzelskiego a w szczególności każdy uczeń szkoły średniej... Może kiedyś, kiedy Polska będzie naprawdę wolna, suwerenna i demokratyczna, tak się stanie...

Jestem pełny szacunku dla twórców filmu, niemniej mam do nich żal... odarli mnie z resztek złudzeń i już ostatecznie zabrali mi moją patriotyczną, młodzieńczą i idealistyczną przeszłość lat 80-tych i 90-tych XX wieku... Czuję się tak, jakbym dostał siarczysty cios w szczękę, został oszukany i poniżony przez najbliższego przyjaciela lub zdradzony przez ukochaną partnerkę... Autorzy dla mnie dziś stali się dostarczycielami "anonimowej koperty", którą zostawili mi pod drzwiami domu abym mógł znaleźć w niej fotografie "zdrady", zdrady przeczuwanej od dawna, która była niemal pewnością, ale odsuwaną gdzieś w zakamarki duszy...

Wolę jednak prawdę od fałszu i zakłamania a mój żal, złość, gorycz i gniew zamienione w smutek mogę tylko kierować wobec zdrajców i oszustów...

Mogę też podzielić się z Wami moimi pierwszymi refleksjami, które niedługo postaram się przedstawić w bardziej syntetyczny sposób...

Myśl pierwsza... Polska od 1943 roku, czyli od zamachu na generała W. Sikorskiego oraz po konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie aż do dzisiaj nie była i nie jest ani wolna, ani niepodległa, ani suwerenna. Fakt celowej jej degradacji i niszczenia narodu polskiego wydaje się najbardziej widoczny właśnie od 4 lipca 1943  do marca 1968 i od 1976 roku (powstanie KOR) do dzisiaj...,

Myśl druga (nie nowatorska, ale warto to przypominać zawsze)... W okresie PRL wszystkie decyzje kadrowe oraz dotyczące polityki wewnętrznej w Polsce podejmowane były w ZSRR. Generał Wolski - co można zobaczyć w filmie - wyrażał uniżoną wdzięczność Leonidowi Iljiczowi Breżniewowi za to, że dostąpił zaszczytu zostania I Sekretarzem KC PZPR a gdy chciał zrezygnować z funkcji premiera to towarzysze sowieccy stanowczo nakazali mu pełnić ją dalej... Oczywiście łatwo z tego wywnioskować, że również "polski okrąglak" w 1989 roku nie byłby możliwy bez zgody władz sowieckich...

Myśl trzecia... W 1981 roku sowieci w żadnym razie nie mieli zamiaru interweniować w Polsce. Skłonni byli nawet do akceptacji przejęcia władzy przez "Solidarność", co zapewne było o tyle łatwiejsze, że po Prowokacji Marcowej (a i wcześniej oczywiście) "wierchuszka" i doradcy Solidarności byli zinwigilowani zarówno przez UB-ecję jak i sowiecka informacje wojskową... Sowieci po prostu bali się wejść do Polski oraz byli osłabieni wojną w Afganistanie i reakcją na tę wojnę USA (embargo). Zdawali sobie sprawę, że  - jak to, w odniesieniu do 1968 roku, ujął jeden z towarzyszy - "Polacy to nie Szwejki" a do Solidarności należy 10 milionów Polaków. Niebagatelną przeszkodą była też możliwość pogłębienia embarga na dostawy zboża i technologii z USA i Europy oraz wstrzymania przez Zachód importu rosyjskich: ropy i gazu...

Myśl czwarta... W filmie dowiadujemy się, że generał Wolski planował Stan Wojenny już w sierpniu 1980 roku a jedynym obszarem wątpliwości nie było czy, ale kiedy zaatakować naród polski. Koszmarem Wolskiego była też cały czas obawa związana z reakcją Solidarności i Polaków na Stan Wojenny oraz osoba papieża Jana Pawła II... Sądzę, że Wolski wprowadzając Stan Wojenny przypuszczalnie dobrze wiedział, że "władze i marksistowscy doradcy Solidarności" są niejako po jego stronie, co powoli - np. po słowach B. Geremka - staje się chyba dla wszystkich oczywistością. Może - w związku z tym, że jakoś JPII nie udało się pozyskać do współpracy a zawsze oddawał najwyższą cześć Matce Boskiej  - należy jeszcze raz dogłębnie zanalizować możliwe i hipotetyczne "źródła" powstania pomysłu zamordowania naszego Papieża oraz środowiska, które zamach akceptowały ?

Myśl piąta... Nigdy w historii nie zdarzyło się, aby Polak posyłał polskie wojsko na Polaków.  Sowieci byli szczęśliwi, że Wolskiemu udało się spacyfikować polski naród jego "własnymi rękoma". Jeżeli więc Wolski był Polakiem jest najgorszym zdrajcą Ojczyzny, natomiast jeżeli obywatelem sowieckim, to jest i był od początku naszym wrogiem... Jak zatem można ocenić i za kogo uważać ludzi zasiadających z wrogiem lub zdrajcą do "okrąglaka"? Moim zdaniem - jeżeli byli Polakami - są też prawdopodobnie zdrajcami, a jeżeli nimi nie byli i realizowali przy "stoliczku" obce nam interesy, to są prawdopodobnie li tylko wrogami Polski, polskości i narodu polskiego...

Myśli napływa więcej... Nieraz nawet przerażają swoją treścią, ale zawsze - wobec faktu ukrywania przeszłości - można myśleć, mieć wątpliwości, zadawać pytania i zastanawiać się stawiając przeróżne tezy i hipotezy. Mam nadzieje, że kiedyś będzie można naszą niedawną historię poznać a hipotezy zweryfikować: odrzucając je jako fałszywe, lub przyjmując jako prawdziwe...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 16 września 2011

Wszyscy ludzie Darskiego?.. cz.1

Witam

Jest takie trafne powiedzenie: "Przyjaciele moich przyjaciół są moim przyjaciółmi". Równie chyba celne byłoby jego sparafrazowanie: "Ziomale moich ziomali są moimi ziomalami"...

Ciekawie i logicznie brzmi też ludowe przysłowie: "Z kim przystajesz takim się stajesz"

Skoro aprobujemy bycie z kimś nawet towarzysko to w jakiś sposób akceptujemy jego jako człowieka a często też otaczamy się ludźmi podobnymi sobie... I znów możemy przytoczyć popularne powiedzenie: "Swój ciągnie do swojego/swego"...

Niniejszym więc prezentuję pierwszy z cyklu: Wszyscy ludzie - według mnie szpetnego - Darskiego Adama...

Moim zdaniem również brak reakcji na zło lub bezpośrednie lub pośrednie promowanie lub wspieranie go jest przyzwoleniem na owe zło...

Kierując się zatem stwierdzeniem mojego Mentora Politycznego Edmunda Burke, który onegdaj napisał, że  "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił", pozwoliłem sobie na podjęcie jakiegoś działania przeciw szpetnemu złu...

Na początek - według mnie szpetny - Adam Michał Darski vel. Nergal w pełnej krasie we fragmencie jednego z zdjęć prezentowanych na stronie internetowej własnego zespołu:

Teraz poniżej...   wpółjurorzy, którzy z powyższą - według mnie - szpetotą zasiadają wspólnie i obok niego w jednym z rozrywkowych, komercyjnych programów nadawanych w publicznej, polskiej TVP...
 Od lewej: Ania Dąbrowska, Andrzej Piaseczny vel. Piasek i Katarzyna Rooyens z domu Szczot vel. Kayah

A teraz... szef firmy Rochstar - Rinke Rooyens tworzący ów program, w którym wpółjurorami - obok według mnie szpetnego Darskiego Adama -  są w/w artyści, w tym Kayah, niedawna żona Pana szefa firmy Rochstar...

Znów poniżej... "guru gurów" czyli sam Johannes "John" Hendrikus Hubert de Mol, holenderski pomysłodawca emitowanego programu i jeden z najbogatszych ludzi na świecie (m.in. również pomysłodawca Big Brothera). Tak tylko dygresyjnie: Ciekawe, czy zdaje sobie sprawę, iż wspomniany  Rinke Rooyens zatrudnił w Polsce jako jurora tak kontrowersyjnego i - według mnie szpetnego - Darskiego Adama...?   

 Przepraszam, ale znów poniżej Juliusz Braun... szef i prezes publicznej, polskiej telewizji TVP, w której w jednym z jej  komercyjnych programów występuje - według mnie szpetny - Darski Michał Adam...

No i na koniec, jakże nisko teraz... bo na dzień dzisiejszy najniżej... szef KRRiT, Szanowny Pan Jan Dworak...


I... to by było na tą chwilę tyle...

Mam oczywiście wielką nadzieję, iż Ci wszyscy ludzie tak naprawdę nie są "ludźmi Darskiego" czemu niechybnie i bardzo szybko dadzą publiczne świadectwo i mój znak zapytania w tytule zamieni się na zdanie: ""Nie! Ci wszyscy nie są "ludźmi Darskiego!""

Niedługo zaś o to czy są "jego ludźmi" zapytam kolejnych publicznych promotorów, kolegów, ziomali i przyjaciół  Darskiego... Później zapytam też o "Wszystkie produkty i marki Darskiego", czyli czy są nimi te promowane (w jego szpetnym i twarzowym otoczeniu)  przed i po emisji komercyjnego, omawianego tutaj, programu TVP...

Pozdrawiam wszystkich

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"