Mam przeświadczenie zmarnowanego przez Polskę niemal ćwierćwiecza...
Moja Ojczyzna nie wykorzystała swojej historycznej szansy na prawdziwą
niepodległość i suwerenność oraz rozwój relatywnie chociażby adekwatny
do takowego w okresie II Rzeczpospolitej. Wtedy dokonaliśmy relatywnie zdecydowanie
więcej niże obecnie a okres dwudziestolecia międzywojennego dał nam
szczęście bycia wreszcie wolnym krajem... Sądzę, że ostatnie 24 lata
były niestety tylko ciągle jakimś truchtem do tego celu jakim jest
wolny i niepodległy kraj. Szkoda, ale z tych 24 lat przypadających na
III RP tylko niecałe cztery lata dawały nadzieję na niekomunistyczne
rządy i oderwanie się od dawnych struktur i powiązań. Ostatnie zaś lata
pod rządami PO i PSL okazały się koszmarną kontynuacją dawnej przegranej szansy.
Cały czas mam poczucie, że może to ja za mało zrobiłem, że dałem się
oszukać, że za mało myślałem o przyszłych pokoleniach, za mało
walczyłem, przekonywałem... Może...
Jest mi niestety jeszcze bardziej smutno, że okres tych 24 lat nie tylko
nie odbudował Naszej Ojczyzny, ale ja zdegradował! Staliśmy się
zaściankowym krajem, który pozbył się największych swoich bogactw,
wartościowych ludzi (niewyjaśnione śmierci od 1988 do teraz oraz np.
tragedia smoleńska), oddał za bezcen majątek narodowy a teraz jeszcze
pozbywa się na rzecz Rosji i USA gazu łupkowego, chce oddać Rosji polski
LOTOS a może i Azoty, nie docenia albo ukrywa wartość polskich złóż ropy naftowej (w tym: łupkowej) i
wód geotermalnych, uzależnia się od zgermanizowanej Unii Europejskiej...
Do dzisiaj III RP nie znalazła sprawców zabójstwa gen. Marka Papały -
szefa policji! Zginęło wiele znanych i nieznanych osób, których sprawców
nie złapano bądź nie chciano złapać i osądzić [1].
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Polską rządzi najzwyklejsza struktura zorganizowanej przestępczości, dokonującej pełzającej zdrady stanu i zawłaszczenia naszej Ojczyzny.
Bo jak traktować niechęć do wyjaśnienia tragedii smoleńskiej i oddanie
przez Polskę śledztwa bezpośrednio zainteresowanym – nie można sądzić we
własnej sprawie a ten, który dopuszcza do tego musi mieć w tym jakiś
własny, subiektywny interes... Jak - kontynuując - rozumieć rozmydlenie
"afery hazardowej", gdzie okazało się, że polscy "przywódcy"
nieformalnie spotykają się na cmentarzach z mafiosami a sami są przez
nich traktowani jak "żołnierze mafii" i w rozmowach telefonicznych przez
nich i innych bossów po prostu opierdalani? Jak rozumieć ostatnie
uniewinnienie łapówkary B. Sawickiej? Pomijam już paliwa, Orlen, PZU,
struktury bankowe, cały proces prywatyzacji (wyprzedaży majątku)... to wszystko nie było i
nie jest transparentne...
III RP rzeczywiście stworzyła z Polski "dziki kraj"... jak mawiał
białonosy M. Drzewiecki. Faktycznie za sprawą III RP możemy powiedzieć-
podobnie jak zwykł mawiać "złodziej" nazwiska pewnego Koziołka - że dziś
Polska to nienormalność! Obecnie Polskę można do woli okradać robiąc z
ludzi bezwolne masy... Takie wartości jak: prawda, honor, patriotyzm,
dobro, demokracja zostały sprowadzone do absurdu, wyśmiane i
zrelatywizowane.
Doprawdy... najbardziej żenującym przejawem owej degrengolady naszego
państwa, naszego rządu była i jest reakcja oraz zachowanie całego
establishmentu III RP w sprawie tragedii smoleńskiej... To jakieś
kuriozum... Czy możemy sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby zginęło
na terenie obcego państwa tylu tak ważnych funkcjonariuszy państwowych z
takich krajów jak: Rosja (z Putinem) na terenie Czeczenii, USA (z
Obamą) w Afganistanie, Francja (z ich prezydentem) w Niemczech, Niemcy
(z Merkel) w Izraelu, UK (z Królową Elżbietą) w Argentynie?
Przecież po 70 latach znów niemal w tym samym miejscu, znów nieopodal
Katynia, w Smoleńsku zginęło 96 Wspaniałych Patriotów, począwszy od
Prezydenta L. Kaczyńskiego. W samolocie większość stanowili ludzie
piastujący najważniejsze funkcje publiczne w Polsce. I większość z nich
przez całe życie oddana była pracy dla Polski. Myśleli po polsku i
pragnęli, aby Polska była suwerennym i niepodległym państwem,
decydującym o sobie i swojej przyszłości. Byli to ludzie na wskroś
przesiąknięci patriotyzmem i pomni historii starali się budować
suwerenność Ojczyzny od podstaw: kształtując patriotyczne postawy
Polaków, Nas Samych. Walczyli o godne miejsce Polski w Europie i na
świecie. Walczyli o ostateczne pokonanie i zerwanie z haniebnym okresem
powojennym, który to podzielił świat na dwie części: tą Wolną i Tą
Zniewoloną przez Sowiecki, komunistyczny ZSRR. Najważniejszą oczywiście
postacią spośród tych, którzy zginęli był Prezydent L. Kaczyński. Był
uosobieniem Polaka-patrioty, ale także uosobieniem prawdziwego Męża
Stanu. Walczył o Polskę, o uniezależnienie się energetyczne od Rosji.
Walczył o polską rzeczywistą suwerenność i prawdziwą wolność. Taką
wolność, która nie polega na bezwarunkowym podporządkowywaniu się
decyzjom innych, ale taką, która te decyzje partnersko współtworzy.
L.Kaczyński rozumiał też, co to znaczy sowiecka dominacja.
Okres PRL-owskiego zniewolenia i poddaństwa wobec ZSRR był smutnym
okresem dla Polski. Ponowne odzyskanie wolności w 1989 roku okazało się
niestety tylko połowicznym sukcesem, nie tylko dla Polski, ale także dla
wielu krajów postsowieckiej Europy Środkowo - Wschodniej. Także i dla
tych krajów, które wyzwoliły się z rosyjskiej dominacji jako dawne
republiki radzieckie. Prezydent L. Kaczyński dobrze wiedział, co to
znaczy niepodległość dla tych wszystkich krajów. I dlatego próbował je
zjednoczyć w celu wspólnego wyrażania własnej podmiotowości na arenie
międzynarodowej. Nie wahał się też wspomóc wspólnie z tymi krajami -
napadniętej przeze Rosję Putina - Gruzji. Uratował jej niepodległość,
czym zasłużył na miano Bohatera Narodowego Gruzji.
Prezydent L. Kaczyński walczył jednak przede wszystkim o suwerenność i
niezawisłość oraz faktyczną niepodległość Polski. Walczył o należne jej
miejsce w UE i strukturach NATO. Był jednym z nielicznych, którzy
skutecznie potrafili dbać na forum unijnym o interesy krajów małych i
średnich.
Niestety stała się tragedia. Podzielonym na dwie części (z inspiracji
Putina i Tuska) uroczystościom nie dane było się dokonać w całości.
Odbył się tylko ich pierwszy akt. Drugi zakończył się katastrofą.
Już nic tego nie odwróci...
Ale przypomnijmy sobie te chwile, dni i tygodnie po tragedii
smoleńskiej...Stało się wtedy coś niesamowitego, coś czego nikt by się
nie spodziewał. Ta tragiczna śmierć obudziła nasz polski patriotyzm, ten
jeszcze tak niedawno tak wyśmiewany i pogardzany właśnie przez piewców
III RP i pieców bezpaństwowej UE - których uosobieniem są szerokie
władze Platformy Obywatelskiej i część mainstreamu przeze mnie (za
Ziemkiewiczem) nazywana "michnikowszczyzną".
Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z
polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność".
Bo tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to
duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej
narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta
tragiczne śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz
pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.
Dziś nadszedł czas aby przypominieć sobie te chwile, kiedy znów
poczuliśmy to drżenie polskiego serca, tą dumę z polskości. Pomyślmy
znów o historii naszej Ojczyzny i o tych wielu milionach, które zginęły
walcząc io jej wolność i niepodległość....
Zwracam się więc do Nas wszystkich o działanie dla dobra Ojczyzny...
odnosząc się bezpośrednio do Naszej Polskości, przyzwoitości i
narodowego honoru. Zwracam się do Nas wszystkich w poczuciu wiary, że
tak naprawdę gdzieś tam w środku zawsze jednak najważniejszymi dla Nas
są i zawsze były: dobro Polski i Polaków. Zwracam się do Nas wszystkich w
poczuciu wewnętrznej troski o przyszłość naszego państwa, o przyszłość
kolejnych pokoleń Polaków, moich i Waszych dzieci i wnuków.
Zwracam się więc do Nas wszystkich o to, aby Polska była dla nas
wszystkim, przypominając o przeszło 1000 letniej historii Polski i
odwołując się do tych, wyzwolonych pokładów patriotyzmu.
Nasz naród i nasze Państwo przeszło przez wieki wiele traumatycznych
przeżyć: począwszy od zaborów, poprzez gehennę faszyzmu, wojennego
komunizmu aż po lata komunistycznego obcego zniewolenia.
Pomimo tego, że wielu chciało Nas zniszczyć i wymazać z mapy państw
świata to zawsze, niczym "Feniks z popiołów", z dumą powstawaliśmy
udowadniając, że Polska i polskość jest niezniszczalna historycznie.
Mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni
groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i
państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100
latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu
komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów
najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się
niewoli OBCYCH.
Tylko w Polsce mógł powstać ruch SOLIDARNOŚCI, tylko Polska mogła dać
światu Bł. Jana Pawła II, Bł. Ks. Jerzego Popiełuszkę. Tylko Polska jako
społeczeństwo mogła de facto obalić po 40 latach komunizm (jako
pokłosie I Solidarniości). Nasze umiłowanie wolności i przyzwoitości,
nasz narodowy honor i umiłowanie Ojczyzny towarzyszy nam od wieków.
Dzięki temu nasze państwo, nasza Polska istnieje i funkcjonuje, dzięki
temu jesteśmy wśród narodów posiadających własny język!
Tylko w Polsce można było tak pięknie i godnie pożegnać Prezydenta L.
Kaczyńskiego i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie. Obudziliśmy się
jako Naród, policzyliśmy się i zobaczyliśmy, że tak naprawdę "Polska
jeszcze nie zginęła kiedy my żyjemy".
Pisałem niedawno i powtórzę, iż naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób
zostaliśmy My wszyscy (także i ja) w okresie tych 24 lat wykorzystani
przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i
dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność
dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Nam,
że teraz za to wszystko się wstydzimy. Jest mi smutno, że część z Nas
dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego,
polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania
staraliśmy się (nawet w tej, niegodnej części) przekonać Polaków, że
patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest
anachronizmem i śmiesznym absurdem.
Nie pozwólmy, jako Polacy, żeby w Polsce znów zwyciężała miałkość i
małość, siejące antypatriotycznością i antypolskością – nienawiść i
fałsz... Odrzućmy kłamców i oszczerców, hipokrytów i fałszywych
patriotów! Odrzućmy piewców zła i zakłamania! Czas na działanie dla dobra naszej Ojczyzny!
Nasz kraj to My Wszyscy i Wszystkim dla nas jest nasza Polska! Jest naszym obowiązkiem...
Pozdrawiam
[1]
http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/seryjny-samobojca-i-nieszczesliwy.html
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com