Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PGNiG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PGNiG. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 grudnia 2019
Drugi Gazoport w Polsce tylko w Gdyni!
Wczoraj prezydent RP Andrzej Duda ogłosił, że Polska ma wybudować drugi gazoport w Polsce podając prawdopodobną jego lokalizację w Gdańsku lub w Gdyni.
Ta zapowiedź cieszy, bowiem niedługo kończy się niekorzystna dla naszego kraju umowa na dostawy gazu z Rosji i jej Gazpromu. Najprawdopodobniej PGNiG podpisze kolejną umowę, ale korzystną dla nas i bardzo zmniejszającą zapotrzebowanie na gaz z Rosji.
W tej sytuacji potrzebne są nam alternatywne dostawy tegoż gazu. Już funkcjonuje gazoport w Świnoujściu i planowane jest zbudowanie gazociągu Baltic Pipe.
Gazociąg Baltic Pipe, który ma powstać do 2022/2023 roku mógłby dostarczać do Polski rocznie maksymalnie do 10 mld metrów sześciennych gazu z Norwegii - początkowo 2,5 do 3 mld metrów sześciennych. Na Norweskim Szelfie Kontynentalnym spółka PGNiG Upstream Norway posiada udziały w 26 koncesjach poszukiwawczych i wydobywczych i gaz z Norwegii wraz z innymi źródłami i przy docelowym wydobyciu zapewniłby całkowite pokrycie zapotrzebowania Polski na gaz - nawet w sytuacji, gdyby jego transport z Rosji został całkowicie wstrzymany.
Polska rocznie zużywa około 15 mld metrów sześciennych gazu, z czego jedna trzecia jest wydobywana w kraju. Kolejną jedną trzecią możemy sprowadzić drogą morską do terminala gazowego LNG w Świnoujściu. W przyszłości gazoport ten ma zostać rozbudowany - jego przepustowość zwiększy się do 7,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Docelowo potencjał gazociągu Baltic Pipe i gazoportu razem z wydobyciem krajowym dawałyby więc możliwość pozyskania około 22,5 mld metrów sześciennych. Przy pełnym wykorzystaniu tych zdolności Polska mogłaby nie tylko całkowicie zaspokoić swoje potrzeby, ale też część gazu odsprzedawać sąsiadom.
A już gdy powstanie drugi gazoport o prawdopodobnej przepustowości 7,5 mld metrów sześciennych gazu to - jak mówił prezydent - Polska stanie się "hubem" gazowym w tej części Europy a jej możliwości eksportowe wyniosą około 15 mld metrów sześciennych gazu i naprawdę takim "hubem" moglibyśmy zostać, przy czym - co jest bardzo ważne! - proponowałbym jednak z różnych względów budowę nowego terminala na terenie Gdyni! Lokalizacja ta jest najlepsza przede wszystkim pod względem historyczno - politycznym, bowiem w sumie nakłady finansowe będą takie same jakbyśmy terminal budowali w Gdańsku.
W tym kontekście warto wskazać, że Niemcy dużo inwestują w Polsce, tyle tylko, że około 75-80% tych inwestycji umiejscawiają na terenach, które przed II WŚ należały do Niemiec, a które po wojnie odzyskaliśmy jako od dawna polskie. Chyba to nie jest przypadek? Nieprawdaż? A jeżeli jeszcze dodamy do tego fakt, że Niemcy często posługują się (nawet w szkołach) mapą przedwojennych granic Niemiec, to lokalizacja gdyńska staje się oczywista. Przypomnijmy sobie dlaczego przed wojną Polska zbudowała niemal od zera Gdynię.
Być może przesadzam, ale lepiej "dmuchać na zimne" niż się sparzyć a już w Świnoujściu jest jeden terminal, więc nic nie szkodzi, żeby dla naszego dobra drugi powstał w Gdyni.
Niezależnie jednak od powyższych wątpliwości to powoli acz systematycznie zaczynamy wykorzystywać swoje geostrategiczne możliwości. Terminale gazowe, gazociągi, Centralny Port Komunikacyjny, przekop Mierzei Wiślanej to przedsięwzięcia na miarę naszego kraju: mamy świetną lokalizację, dużą powierzchnię, jesteśmy ludnym narodem, posiadamy ogromne złoża bogactw naturalnych... Niestety niemal 30 lat tzw. III RP nie zrobiono w tym względzie nic a dodatkowo "chłopcy" rozsprzedali nasz majątek na potęgę. Teraz musimy do nadrabiać.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
"Zderzak" J. Gowin ochrania D. Tuska przed dymisją i nie tylko...
Krótki, gorący komentarz na temat "zderzaka" J. Gowina.
Nie ukrywam, że nie mam prawie w ogóle zaufania do J. Gowina i uważam, że jego nominacja ministerialna była zaplanowana na określaony czas, by w odpowiednim momencie stać się niejako "zderzakową" dla rządu wtedy, gdy sytuacja będzie tego wymagała.
Sądzę, że taki czas właśnie nadszedł...
Po pierwsze, J. Gowin został odwołany po wywołanej przez niego burzy na temat nielegalnego eksportu polskich zarodków in vitro do Niemiec. Cała sprawa została jednak wywołana zaraz po dymisji M. Budzanowskiego za brak właściwego nadzoru i nieuzyskanie przez niego informacji od podległych mu spółek na temat memorandum na budowę II odcinka gazociągu jamalskiego. Dziś także Rada Nadzorcza PGNiG odwołała prezesa i jednego z członków zarządu, co winno być chyba większym wydarzeniem niż dymisja J. Gowina. Dotyczy bowiem bezpieczeństwa energetycznego kraju i jest związana własnie z owym memorandum... I tak skutecznie zneutralizowano "aferę memorandową" zderzakiem, czyli J. Gowinem a przecież za brak właściwego nadzoru nad bezpieczeństwem energetycznym kraju winien podać się do dymisji D.Tusk. Tak to J. Gowin odegrał rolę "zderzaka" i "kozła ofiarnego"...
Po drugie, J. Gowin ma prawdopodobnie wyznaczoną podobną rolę w PO jaką miał J. Palikot. Ten drugi miał za zadanie wykreować lewacką nową jakość a J. Gowin ma to zrobić po prawej stronie PO... Jak to pieknie będzie później dalej utrzymać się u postokrągłowego "żłoba władzy", wtedy gdy nastanie koniec projektu PO... Hm... O J. Gowinie jeszcze więc usłyszymy...
A może niebawem dowiemy się, że operacja "Gowin" miała jeszcze jakieś inne dno i co innego miała przykryć? Obserwujmy więc rzeczwistość "między wierszami"...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Nie ukrywam, że nie mam prawie w ogóle zaufania do J. Gowina i uważam, że jego nominacja ministerialna była zaplanowana na określaony czas, by w odpowiednim momencie stać się niejako "zderzakową" dla rządu wtedy, gdy sytuacja będzie tego wymagała.
Sądzę, że taki czas właśnie nadszedł...
Po pierwsze, J. Gowin został odwołany po wywołanej przez niego burzy na temat nielegalnego eksportu polskich zarodków in vitro do Niemiec. Cała sprawa została jednak wywołana zaraz po dymisji M. Budzanowskiego za brak właściwego nadzoru i nieuzyskanie przez niego informacji od podległych mu spółek na temat memorandum na budowę II odcinka gazociągu jamalskiego. Dziś także Rada Nadzorcza PGNiG odwołała prezesa i jednego z członków zarządu, co winno być chyba większym wydarzeniem niż dymisja J. Gowina. Dotyczy bowiem bezpieczeństwa energetycznego kraju i jest związana własnie z owym memorandum... I tak skutecznie zneutralizowano "aferę memorandową" zderzakiem, czyli J. Gowinem a przecież za brak właściwego nadzoru nad bezpieczeństwem energetycznym kraju winien podać się do dymisji D.Tusk. Tak to J. Gowin odegrał rolę "zderzaka" i "kozła ofiarnego"...
Po drugie, J. Gowin ma prawdopodobnie wyznaczoną podobną rolę w PO jaką miał J. Palikot. Ten drugi miał za zadanie wykreować lewacką nową jakość a J. Gowin ma to zrobić po prawej stronie PO... Jak to pieknie będzie później dalej utrzymać się u postokrągłowego "żłoba władzy", wtedy gdy nastanie koniec projektu PO... Hm... O J. Gowinie jeszcze więc usłyszymy...
A może niebawem dowiemy się, że operacja "Gowin" miała jeszcze jakieś inne dno i co innego miała przykryć? Obserwujmy więc rzeczwistość "między wierszami"...
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)