Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemcy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 stycznia 2024

Po co rządowi D. Tuska anarchia w Polsce?

Przez okres 6 tygodni rząd D. Tuska całkowicie zdemolował polski ład prawny i mamy już do czynienia z anarchią całego państwa. Sądzę, że wielu z nas zastanawia się o co chodzi premierowi.

Oczywiście jest wiele odpowiedzi. 

Jedni uważają, że działa on na zasadzie zwykłej i małostkowej zemsty na PiS-ie i na polskim prezydencie. Inni wskazują, że jego działania mają charakter obronny przed możliwością postawienia go przed TS, np. za dziwne kontakty z Rosją noszące znamiona zdrady polskiej racji stanu. Jeszcze inni wskazują, że po prostu realizuje swoje zapowiedzi z kampanii wyborczej i spełnia oczekiwania swojego najtwardszego fanatycznego elektoratu. Kolejni twierdzą, że chce po prostu zastraszyć Polaków, aby zmniejszyć ich opór wobec bezprawia, które ten rząd realizuje. Są i też głosy, że dla niemiecko-brukselskich elit to bezprawie w Polsce jest bardzo pożądane, bo... elity unijne planują takie same kroki w celu utrzymania zagrożonej  dotychczasowej władzy w UE a Polska służy im jako "poligon doświadczalny", który ma pokazać jak daleko mogą się w przyszłości posunąć w bezprawiu i tyranii.

Owszem wszystkie te odpowiedzi są słuszne i są przedmiotowo realizowane, ale strategicznie chodzi o zupełnie coś innego. Wedle mnie anarchia i chaos są potrzebne D. Tuskowi i jego niemieckim rozkazodawcom do tego, aby Polska i Polacy zgodzili się bez wielkiego oporu na przystąpienie naszego kraju do Jednego Scentralizowanego Państwa Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli, co oznaczałoby utratę przez nas wolności, suwerenności, niepodległości i państwowości. A jeżeliby Polska zgodziła się na utratę swojego państwa, to zniknęłaby najważniejsza bariera do wprowadzenia niemieckiego Superpaństwa Europa.

I to jest cel D. Tuska i taki został mu wyznaczony przez A. Merkel, M. Webera czy Ursulę von der Leyen. 

Zauważmy bowiem, że D. Tusk już zgodził się na przymusową relokację do Polski nachodźców i to dokładnie 20 grudnia 2023 roku, czyli w dniu nielegalnego przez niego przejęcia mediów publicznych. Ten ostatni temat wtedy zdominował medialną dyskusję a fakt zgody na przyjmowanie islamistów przeszedł niemal bez echa... Przypadek? Wątpię! A trzeba przypomnieć, że spośród Polaków, którzy wzięli udział w ostatnim referendum najwięcej, bo aż 96,79% (10 878 863 osób!) było przeciwnych przyjmowaniu islamskich imigrantów do Polski - wedle przymusowego rozdzielnika UE.

Najśmieszniejsze jest to, że D. Tusk już po wyrażeniu zgody na przymusową relokację nachodźców i po powrocie do Polski cynicznie, hipokrytycznie i kabotyńsko zaczął zapewniać że on się na taką relokację nie zgodzi. No cóż... Czy jeszcze istnieje ktoś, kto wierzy w słowa D. Tuska?

Kolejną instytucją, którą na pewno będzie chciał przejąć D. Tusk to NBP, bowiem wtedy pokonana zostanie przeszkoda na drodze do wprowadzenia w Polsce waluty Euro, co byłoby samobójstwem polskiej gospodarki i nie chodzi tylko o nasze 360 ton złota i ogromne rezerwy walutowe, ale o wyssanie z Polski środków, które pozwolą Niemcom na pokonanie kryzysu gospodarczego. A te środki są im niezbędne i już na początku chcieli przemycić w ustawie o zamrożeniu cen energii de facto postulaty zakupu wiatraków przez Polskę od tak naprawdę koncernu Siemens... 

Tak dygresyjnie. Obecny rząd i większość sejmowa przystąpiły do ataku na PiS poprzez wysyp komisji śledczych... więc może też należałoby już teraz powołać komisję śledczą do zbadania jako to się stało, że w ustawie o zamrożeniu cen energii znalazły się rozwiązania dotyczące wiatraków i de facto ich zakupu od Siemensa? 

Wydaje mi się, że kolejna kilkusettysięczna demonstracja wolnych Polaków powinna się odbyć pod hasłem: "stop przymusowej relokacji uchodźców" i "brońmy polskiej złotówki", ale wpierw trzeba do ogółu dotrzeć z informacją, że D. Tusk już wyraził zgodę na relokację uchodźców i chce wprowadzić Euro w Polsce! I trzeba to nagłaśniać teraz, bo mamy tylko pół roku na powstrzymanie rozpadu Polski, bowiem do wyborów europarlamentarnych D. Tusk będzie raczej unikał wprowadzania antyspołecznych rozwiązań a później to już go nic nie będzie obchodziło  i zwieje do Berlina czy do Brukseli albo i do Rosji...

Dodatkowo widzimy, że elitom unijnym mocno się śpieszy w procesie zmiany traktatów unijnych, czyli tak naprawdę do przejęcia władzy w poszczególnych krajach UE. Boją się bowiem, że czerwcowe wybory do Europarlamentu mogą zmienić polityczną strukturę w PE na korzyść partii konserwatywnych a to może zaprzepaścić ideę budowy Państwa Europa. Wtedy może doświadczenie bezprawia w obecnej Polsce będzie dla nich swoistym wzorcem?

Realizowana przez obecny rząd całkowita anarchia prawna w Polsce i wielki chaos bezprawia niszczy całkowicie nasz kraj. Taka sytuacja może skończyć się tym, że D. Tusk odrzuci nasz ład prawny na rzecz ładu prawnego UE. I będzie miał wszelkie poparcie w UE a nawet w USA. I nawet gdybyśmy wyszli na ulicę, to premier może - zgodnie z ustawą 1066 o bratniej pomocy - poprosić UE o pomoc w zaprowadzeniu porządku w Polsce. 

Czy do takich ulicznych zamieszek i burd dojdzie? Tego nie wiem, ale jest to wielce prawdopodobne, bo Polacy nigdy nie godzili się na autorytarne rządy i ta potrzeba wolności gdzieś tam cały czas tkwi w polskich sercach. Musimy jednak pamiętać, żeby podczas dużych naszych demonstracji sprzeciwu nie dać się sprowokować do działań mogących dać dyktatorskiemu reżimowi jakikolwiek pretekst do użycia siły... 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 23 listopada 2023

Bardzo łatwy sposób zidentyfikowania zdrajców Polski i Polaków!

Każdy z Polaków lub kłamiących, że są Polakami, którzy w jakikolwiek sposób będą akceptowali proponowane przez niemiecką UE zmiany traktatowe może swobodnie być uznany za zdrajcę Polski i Polaków.  

Możemy wreszcie bardzo łatwo oddzielić zdrowe polskie ziarna od plew. Przez wiele lat nieraz było to trudne, bowiem mieliśmy do czynienia z ogromnym szumem informacyjnym, fake newsami, częstymi zmianami zdania na różne tematy, itp. Teraz już nie będziemy mieli trudności ze zidentyfikowaniem zdrajców narodu polskiego. 

Wczoraj Parlament Europejski w Strasburgu opowiedział się za zmianą traktatów unijnych. W głosowaniu 291 europosłów było za, 274 przeciw, a 44 wstrzymało się od głosu.

Głosowanie było zaskoczeniem dla niemiecko-brukselskich elit unijnych, bowiem wyrażenie zgody na zmiany przeszło tylko 17 głosami, co jeszcze niedawno wydawało się mrzonką dla europejskiej prawicy. Dobrze to rokuje na przyszłość i należy złożyć podziękowanie dla posłów PiS reprezentujących unijną EKR, którzy wykonali kawał dobrej roboty i udało im się przekonać wielu europosłów, że te zmiany spowodują utratę państwowości krajów unijnych i dyktat Berlina w Europie. 

Ale to głosowanie pozwoliło też Polakom na dokładne wskazanie teraźniejszych, pierwszych zdrajców Polski, bowiem za przyjęciem poprawek traktatowych głosowało aż 9 polskich europosłów. 

Następnymi haniebnymi i współczesnymi Targowiczanami okazali się: 

1. Róża Thun - Polska 2050, grupa Renew,
2. Marek Balt, - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów,
3. Marek Belka - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, 
4. Robert Biedroń - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, 
5. Włodzimierz Cimoszewicz - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, 
6. Łukasz Kohut - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, 
7. Bogusław Liberadzki - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, 
8. Leszek Miller - grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów
9. Sylwia Spurek - grupa Zieloni.

Wszyscy byli wybrani do PE w 2019 r. z list Koalicji Europejskiej (PO, PSL, SLD, N., Zieloni) oraz Wiosny Roberta Biedronia. Europosłowie ci reprezentują frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Renew i Zielonych.

Pozostali polscy europosłowie - reprezentujący PiS (należący w PE do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - EKR), a także Koalicję Obywatelską i PSL (należący w PE do Europejskiej Partii Ludowej - EPL) - sprzeciwili się uchwale.

Trzeba też jasno powiedzieć, że gdyby owa 9-tka współczesnych i targowickich zdrajców Polski głosowała tak jak inni europosłowie z Polski, rezolucja by przepadła. A tak rozpoczęto proces zmian traktatów i trzeba walczyć w kolejnych etapach, aby uratować państwa w UE, w tym państwowość i niepodległość Polski. 

Dobrze też się stało, że polscy europarlamentarzyści z KO i PSL też zagłosowali przeciw, ale i tak trzeba ich cały czas obserwować, bo im po prostu nie można ufać a to głosowanie mogło być jedynie zagraniem taktycznym D. Tuska. 

A tak ogólnie. Mamy na razie 9-tkę zdrajców i obiecuję, że listę będę uzupełniać wraz z upływem czasu i zidentyfikowaniem kolejnych nowych Targowiczan. 

Ale jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. 

Po wczorajszym głosowaniu w PE czerwono-zielone liberalne elity unijne a nade wszystko Niemcy, którzy na gruzach UE chcą zbudować swoją IV Rzeszę Niemiecką są już pewni, że po wyborach europarlamentarnych w połowie 2024 roku nie uzyskają większości, która będzie skora przyjąć proponowane przez nich zmiany w traktatach unijnych. 

Stąd należy się spodziewać, że zrobią naprawdę wszystko, aby do czerwca 2024 roku zakończyć proces zmian traktatowych. Dlatego też musimy zrobić też wszystko, aby maksymalnie opóźnić ten proces wszystkimi prawnie dopuszczalnymi działaniami. 

Nie jestem znawcą prawa unijnego, ale chyba ostateczna akceptacja tak daleko posuniętych zmian traktatowych będzie wymagała zgody poszczególnych państw poprzez referenda krajowe. Jeżeli tak będzie to mam nadzieję, że Polska i wiele innych narodów w UE opowie się przeciw tym zmianom. Boję się tylko tego, że unijne pseudoelity też będą robić wszystko, aby te referenda nie były potrzebne, więc wszystko przed nami. 

Walka o Europę Ojczyzn i Polskę nadal jeszcze  trwa!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 30 września 2023

Buta i hipokryzja Niemiec - 800 tys. euro na obalenie rządu G. Meloni!

Kiedyś odnośnie wyborów we Włoszech szefowa KE Ursula Von der Leyen powiedziała, że jeśli sprawy we Włoszech po niedzielnych wyborach "pójdą w trudnym kierunku, mamy narzędzia, jak w przypadku Polski i Węgier". Słowa te oburzyły lidera Ligi Matteo Salviniego, który zapowiedział złożenie w Parlamencie Europejskim wniosku o wotum nieufności dla szefowej KE [1].

Na nic się zdały groźby tej Pani. Włosi poszli do wyborów i wybrali centroprawicę, dzięki której dziś szefową Włoch jest Giorgia Meloni. 

Teraz zaś okazało się, że niemieckie MSZ dofinansowało kwotą 800 tys. euro organizację pozarządową, której statki ratownicze (przemytnicze) przywożą migrantów do Włoch. Włoski minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi wyraził zdumienie i nazwał tę decyzję poważną anomalią. ""Chodzi o organizację "SOS Humanity", której statek ratowniczy, działający w basenie Morza Śródziemnego, przywiózł ostatnio do Włoch ponad 1600 migrantów (...) Wicepremier Matteo Salvini wskazał, że Niemcy de facto wspierają w ten sposób nielegalną migrację. Dodał, że zagraniczne organizacje pozarządowe powinny przewozić migrantów do swoich krajów (...) Włoskie władze i prasa przypominają, że szefowa niemieckiego MSW Nancy Faeser wstrzymała przyjmowanie migrantów pochodzących z Włoch"" [2].

Ciekawe, prawda? Niemcy finansują nielegalną migrację do Włoch a jednocześnie zamykają swoje granice na przyjmowanie tych migrantów z Włoch!

Może ta sytuacja wydawać się absurdalna, ale ja ją interpretuję jako celowy, butny niemiecki atak na włoski rząd G. Meloni. Dlaczego? Ano dlatego, że on niemieckiej UE się nie podoba, a użycie jakiś środków przeciw niechcianemu rządowi Włoch szefowa KE przecież zapowiedziała!

Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale takie działanie Niemiec nacelowane jest na obalenie włoskiego rządu, bo łatwo sobie wyobrazić jak kolejny napływ migrantów do Włoch może zintensyfikować i tak już duże niezadowolenie włoskiego społeczeństwa. 

A Włosi ogólnie są przyzwyczajeni do częstych zmian rządów. System polityczny panujący we Włoszech powszechnie zaliczany jest bowiem do mało stabilnych. Zaprzysiężony w październiku 2022 roku rząd Giorgii Meloni jest 68 rządem po zakończeniu II wojny światowej, czyli średnio okres trwania włoskich rządów wynosi 13,6 miesięcy (1 rok i 48 dni).

Warto wspomnieć, że aż około 130 tysięcy migrantów przybyło w tym roku drogą morską do Włoch a to dwa razy więcej niż w tym samym okresie w 2022 roku. Aby sobie uzmysłowić grozę sytuacji to np.  w połowie września w ciągu dwóch dni na Lampedusę, liczącą około 6 tysięcy mieszkańców, przypłynęło ponad 7 tysięcy migrantów. Władze Lampedusy ogłosiły: "jesteśmy na skraju wyczerpania". 

Teraz powinien nastąpić zdecydowany ruch G. Meloni, ale ona "miota się od ściany do ściany", bo niestety nie może całkowicie zamknąć dla migrantów swojej granicy morskiej, co wydawałoby się logiczne w tej sytuacji. Natomiast taki ruch byłby nieakceptowalny przez zidealizowane elity unijne, które widzą tylko jeden i to fałszywy sposób na  rozwiązanie kwestii migracyjnej: przymusową relokację migrantów do krajów całej UE!

Oczywiście, że G. Meloni w reakcji na informację o finansowaniu przez Niemcy nielegalnej migracji do Włoch też zareagowała sprzeciwem. Ale przyjrzyjmy się dokładnie w jaki sposób: "Powszechnie wiadomo, że obecność statków organizacji pozarządowych na morzu ma bezpośredni wpływ na zwielokrotnienie się liczby wysyłanych niestabilnych łodzi, co powoduje nie tylko dalsze obciążenie dla Włoch, ale także zwiększa ryzyko nowych tragedii". Nie powiedziała, że takie finansowanie zwiększa diametralnie liczbę migrantów, co trzeba zastopować, ale skupiła się na tym, że te łodzie są niestabilne i mogą doprowadzić do jakiś tragedii migrantów na morzu. 

Jak na razie przybyli na wyspę migranci są regularnie wysyłani promami, okrętami i samolotami do ośrodków pobytów w całych Włoszech, a odbywa się to przy rosnących protestach władz regionów i gmin, które mówią, że brakuje im miejsc w takich placówkach oraz pieniędzy na utrzymanie migrantów.

"Rząd Giorgii Meloni przyjął w środę dekret, którego celem ma być położenie kresu takim oszustwom i ułatwienie wydalania nielegalnych imigrantów uważanych za niebezpiecznych. Zbiór przepisów przewiduje możliwość szybkiego podjęcia działań, aby sprawdzić prawdziwy wiek nieletniego pozbawionego opieki. Zgodę na takie kontrole będzie wydawać prokuratura sądów dla nieletnich. Jeśli zadeklarowany wiek nie będzie odpowiadał prawdzie, migrant zostanie skazany za złożenie fałszywego oświadczenia przed urzędnikiem państwowym. Wyrok będzie mógł zostać zastąpiony przez wydalenie z terytorium Włoch" [3]. 

Tyle tylko, że to nie rozwiąże żadnego problemu, bo takie prawo nie ogranicza w żaden sposób liczebności nielegalnej migracji, bo dotyczy tych, którzy już przybyli do Włoch i nastawione jest przede wszystkim na nieletnich. 

Tak czy inaczej. Rozwiązaniem problemu byłoby po prostu odsyłanie stateczków z powrotem, bez możliwości wyjścia migrantów na włoskim lądzie. Chce tego aż że 64 proc. Włochów a 45 proc. uważa wzrost liczby migrantów za zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa osób [3]. 

Ale - jak wspomniałem - niemiecko-unijne elity widzą tylko jedno rozwiązanie kwestii migracyjnej: przymusową relokację migrantów do krajów całej UE!

Reasumując. Mimo wszystko mam nadzieję, że rząd włoski utrzyma się pomimo ataku Niemiec w postaci migrantów. Jak jednak widać Niemcy mogą sobie dowolnie hasać w UE i nie spotyka ich nic złego...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

wtorek, 22 sierpnia 2023

Uwaga! Niemcy intensyfikują atak na Polskę!

W otwartej już wojnie wypowiedzianej Polsce przez niemiecką UE przeciwnik wytacza coraz cięższe działa. 

Wczoraj pisałem o przygotowaniach niemieckiej UE do ewentualnego podważenia – w razie zwycięstwa ZP (PiS) –  wyników październikowych wyborów parlamentarnych w Polsce. Wskazałem też na wcześniejsze skandaliczne wypowiedzi Niemców, którzy już oficjalnie wypowiedzieli nam - jak na razie polityczną - wojnę i zrobią wszystko, aby obalić obecne władze w Polsce. Chodzi tu oczywiście o wypowiedzi takich Niemców jak: Katarina Barley, która chce finansowo zagłodzić Polskę;  Ursula von der Leyen, która nie wyobraża sobie, aby ich człowiek D. Tusk nie został ponownie premierem Polski; Manfred Weber, który zapowiada zbudowanie zapory ogniowej przeciw PiS (ZP) [1]. 

Teraz kolejny Niemiec, europoseł Daniel Freund z Zielonych, rzeczywiście wytoczył przeciw Polsce cięższe niż dotychczas działo, czyli wstrzymanie wszystkich funduszy płynących z niemieckiej UE do Polski i Węgier, wszystkich, t.j. już nie tylko tych z KPO, ale również w ramach tradycyjnej pomocy unijnej:

"Najostrzejszym mieczem jest zatrzymanie pieniędzy w całości. Wstrzymujemy część, ale nie wszystkie. Wiele miliardów euro nadal napływa do Węgier i Polski. Opowiadam się za wstrzymaniem wszystkich funduszy do czasu przeprowadzenia odpowiednich reform (...) Jeśli opozycja w Polsce wygra wybory, Orbán na Węgrzech będzie jeszcze bardziej odizolowany niż obecnie. Jeśli PiS pozostanie w rządzie, obaj uznają to za potwierdzenie swojego dotychczasowego kursu. Wtedy UE będzie jeszcze trudniej zdecydowanie bronić praworządności w nadchodzących latach" [2]. 

Źródło: https://twitter.com/daniel_freund

Niemcy stosują różne rodzaje broni, w tym też godzące w nasze inwestycje. Chcą – poprzez absurdalne argumenty ochrony środowiska i miejsc wypoczynku – nie dopuścić do budowy portu kontenerowego w Świnoujściu a chodzi przecież tylko o to, żeby polski port nie był konkurencją do podobnego portu w niemieckim Hamburgu [3]. Podobnie jest z polskimi planami regulacji rzeki Odry, wobec których Niemcy protestują, choć sami mają podobne plany [4]. Zapewne też nastąpi po niemieckiej stronie dalszy wysyp argumentów przeciw budowie CPK, bo... przecież będzie stanowił konkurencję do budowanego podobnego portu komunikacyjnego w Berlinie. O kompleksie Turów, który też jest konkurencyjny wobec podobnych w Niemczech i Czechach to wiemy wiemy już wszystko: decyzją jednej paniusi z TSUE cały czas płacimy dzienne kary za jego funkcjonowanie. 

Jak widać niemiecka, germańska buta wobec słowiańskiej Polski powraca do czasów historycznych, w tym również do okresu międzywojennego czy nawet wojennego. Niemiecki projekt budowania swojej IV Rzeszy Niemieckiej (twórczego rozwinięcia ich idei Mitteleuropy), czyli Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa powoduje, iż ta ich niemiecka buta "rasy panów" narasta już geometrycznie. 

Oni już teraz czują się władcami tej przyszłej sfederalizowanej Europy i nie mogą ścierpieć żadnego oporu i krytyki pod swoim adresem. A już dostają gorączki na myśl, że Polska może stać się bogatym i niezależnym, silnym gospodarczo i militarnie krajem, który może stać się liczącym podmiotem politycznym, gospodarczym i społecznym. Oni dalej chcieliby mieć polskich niewolników zbierających szparagi i podcierających pupy niemieckim emerytom.  

Stąd ta ich narastająca agresja wobec obecnej Polski, która się mocno rozwija i stąd ten nacisk na powrót do władzy w Polsce ich "kelnera i a'la niewolnika", czyli D. Tuska. 

I jestem pewny, że w tej wojnie przeciw Polsce i w czasie kampanii wyborczej, Niemcy jeszcze nie powiedzieli "ostatniego słowa". 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 9 sierpnia 2023

Historia kołem się toczy: Polska vs. Niemcy i Rosja!

Od zarania istnienia państwa polskiego mieliśmy zawsze i mamy do dzisiaj dwóch wrogów, którzy chcieli graniczyć ze sobą kosztem likwidacji państwa polskiego. To Niemcy i Rosja. 

Historycznie bywało różnie. 

Niekiedy to Polska była "górą" a nawet przyjmowaliśmy od nich hołdy lenne:
– od Niemiec (Prus) aż dwanaście razy, w tym ten najbardziej znany - Hołd Pruski z 1525 roku  złożony królowi Zygmuntowi I Staremu przez Albrechta Hohenzollerna, księcia w Prusach,
– od Rosji tzw. Hołd Szujskich złożony królowi Polski Zygmuntowi III Wazie i królewiczowi Władysławowi (ówczesnemu carowi Rosji) w dniu 29 października 1611 w sali senatu Zamku Królewskiego w Warszawie przez zdetronizowanego cara Rosji Wasyla IV Szujskiego i jego braci: Dymitra (dowódcy sił rosyjsko-szwedzkich w bitwie pod Kłuszynem) i Iwana (zwanego ros. Pugowką, pol. „guzik”).

Natomiast bardzo często to jednak nasi niemiecko-rosyjscy wrogowie stawali się niemalże naszymi właścicielami. 

Tak było np. kiedy to Polska sukcesywnie znikała z mapy świata, by ostatecznie w roku 1795 - w wyniku III Rozbioru Polski - zniknąć jako państwo na 123 lata. 


Tak stało się też w latach 1939-1941, kiedy to Polska - w wyniku Paktu Ribbentrop–Mołotow (IV Rozbioru Polski) - znów została rozebrana, tym razem przez nazistowskie Niemcy i komunistyczną Rosję.

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f7/Soviet_and_German_sphere_of_influence_in_the_Second_Polish_Republic_according_to_Molotov%E2%80%93Ribbentrop_Pact_1939.PNG

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f8/Soviet_and_German_sphere_of_influence_in_the_Second_Polish_Republic_according_to_Soviet-German_agreement_28_09_1939.PNG

Po II WŚ a ściślej od 1944 do 1989 roku istniało fasadowe państwo polskie zwane Polską Rzeczpospolitą Ludową, przy czym sama nazwa Polska Rzeczpospolita Ludowa obowiązywała od 1952 roku. Potocznie państwo to określano mianem Polski Ludowej lub PRL-em.

PRL była całkowicie zależna od komunistycznej Rosji Radzieckiej i była jednym z tzw. "komunistycznych demoludów", które znalazły się pod wpływem ZSRR. 

Źródło: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cd/Europe-blocs-49-89x4.svg/800px-Europe-blocs-49-89x4.svg.png?20220401041017

Po 1989 roku nastała niby era w końcu wolnej i niepodległej Polski zwanej III RP, choć pierwsze całkowicie  wolne wybory odbyły się dopiero w październiku 1991 roku a do NATO wstąpiliśmy 12 marca 1999 roku. 

W 2003 roku odbyło się ogólnokrajowe referendum w sprawie wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej (tzw. referendum europejskie bądź akcesyjne). Aż 77,45% głosujących Polaków odpowiedziało TAK a 22,55% na NIE. Co ciekawe owe referendum było dwudniowe (7 i 8 czerwca 2003 roku) a wynikało to ze strachu postkomunistycznego rządu L. Millera co do uzyskania wymaganej frekwencji na poziomie powyżej 50%. Ostatecznie uciułano przez dwa dni wymaganą frekwencję 58,85% i to otworzyło drogę do wstąpienia Polski do UE, które ostatecznie - na mocy Traktatu Akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 r. w Atenach - nastąpiło 1 maja 2004 roku.  

Od razu powiem, że wtedy byłem w grupie Polaków, którzy zagłosowali na NIE w sprawie naszego wejścia do UE. Gdzieś tak podświadomie czułem, że ta cała UE będzie zmierzała do budowy kolejnego po komunistycznym ZSRR i bloku wschodnim kołchozu, tym razem unijnego. I odczuwam dzisiaj smutną satysfakcję, że moje przeczucia się sprawdzają i obecna UE to tak naprawdę postmarksistowska struktura, którą ja nazywam ZSRE czyli Związkiem Socjalistycznych Republik Europejskich (drugim ZSRR). Tyle tylko, że stała się - czego nie przewidywałem - Unią Niemiecką, IV Rzeszą Niemiecką, która dąży do likwidacji państw narodowych i stworzenia Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa pod wodzą Niemiec. Takie kraje jak Polska w tej filozofii mają być po prostu landem, województwem, regionem tej niemieckiej UE, bez swojej suwerenności i niepodległości. W stosunku do państw naszego regionu to taka nowa wersja niemieckiej Mitteleuropy, czyli politycznego programu będącego celem wojennym Niemiec podczas I wojny światowej, zakładającego dominację Cesarstwa Niemieckiego nad Europą Środkową i jej eksploatację przez Niemcy, aneksję terytoriów zamieszkanych w większości przez ludność nieniemiecką oraz stopniową germanizację ludów podbitych.

Ta obecna, zniemczona UE jest tym samym i takim samym wrogiem Polski jak niegdyś same Niemcy (Prusy). Wiele krajów unijnych niestety już została tak propagandowo otumaniona, że nie zauważa niemieckiej dominacji w UE lub nawet się tej dominacji poddaje. Chociaż pojawiają się dobre rzeczy jak np. wybory we Włoszech czy w Szwecji, gdzie wygrali konserwatyści, którzy jednak chcą zachowania państw narodowych i chcą - jak obecny rząd w Polsce - Europy Ojczyzn a nie Jednego Państwa Europa. 

Polska jest jednym z największych krajów w UE i dla unijnych elit (niemieckich elit) jest bardzo ważna geopolitycznie. Ale... w Polsce od ośmiu lat rządzą konserwatyści spod znaku ZP (PiS+SP), którzy nie mają zamiaru realizować w UE polityki niemieckiej i sprzeciwiają się federalizacji Europy. Stąd UE traktuje nas jako wrogów a szczególnie właśnie butni politycy niemieccy, którzy chcą nas dalej traktować jako swoich poddanych - tak samo jak za czasów rządów D. Tuska. 

Niemcy więc z powrotem wysłali swojego "kelnera" D. Tuska do Polski w celu obalenia rządów ZP, ale nie są zadowoleni z postępu realizacji tego celu przez swojego wysłannika do Polski, ich człowieka w Brukseli, czyli właśnie onego D. Tuska. Jest ci on w Polsce od 2021 roku i jakoś - pomimo kłamstw i emocjonalnej wulgaryzacji języka debaty publicznej - nie zyskał poparcia pozwalającego mu wygrać w nadchodzących 15 października tego roku wyborach parlamentarnych w Polsce. Czyżby słowa Josepha Goebbelsa, że "kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą" w Polsce nie działały?

Więc politycy niemieccy postanowili interweniować i w sposób bezczelny wtrącić się w nasze demokratyczne wybory. Bryluje tu szczególnie niemiecki polityk Manfred Weber wspomagany przez niemiecką szefową KE Ursulę von der Leyen, która stwierdziła m.in.: 

„Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Natomiast Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk, w niedawnym wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” powiedział skandaliczne słowa: 

Foto: https://pl.wikipedia.org/wiki/Manfred_Weber

"Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy" [1].

Teraz w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF po raz kolejny zaatakował PiS twierdząc:

"Każda partia musi zaakceptować państwo prawa. To jest zapora przeciw przedstawicielom PiS-u w Polsce, którzy systematycznie atakują państwo prawa i wolne media. W tych trzech zasadach się nie zachwiejemy. Kto to akceptuje, może być demokratycznym partnerem – konkurentem, politycznym konkurentem, ale demokratycznym partnerem. A wszyscy inni, którzy tego nie przestrzegają, jak niemiecka AfD, jak Le Pen we Francji albo PiS w Polsce, są naszymi wrogami i będą przez nas zwalczani" [2].

Czy to znaczy, że to niemal niemieckie EPL chce w Polsce przejąć władzę? Czy EPL zarejestruje w Polsce swoją partię i oficjalnie wystawi swoich kandydatów i będzie walczyła z PiS o wygraną w polskich, jesiennych wyborach parlamentarnych?

Otóż oczywiście nie, bo ma swoją ekspozyturę w postaci najemnika D. Tuska i jego Platformę Obywatelską! 

I Pan Manfred Weber to właśnie miał na myśli pisząc o zaporze ogniowej, którą postawi przed PiS-em EPL, czyli tak naprawdę "spółka zależna" od niej w Polsce zwana PO (KO) z jej "prezesem" D. Tuskiem. 

I mam pytanie. Czyje wobec tego interesy reprezentuje PO (KO) i D. Tusk? Czy polskie czy niemieckie (unijne)? 

Pytanie wydaje się retoryczne, bo D. Tusk jest obecnie jeno właśnie wysłannikiem elit niemieckich na Polskę a jego zadaniem jest - jak wspomniałem - odsunięcie PiS-u od władzy. Tak naprawdę Niemcom chodzi o to, żeby Polska przestała się dla nich konkurencyjnie rozwijać i ponownie stała się (jak za D. Tuska) zwykłym landem niemieckim o roli zgodnej z ideą wspomnianej niemieckiej Mitteleuropy! 

Premier M. Morawiecki wobec takiego dictum ze strony M. Webera wezwał go na debatę, która miałaby się odbyć 02.10.2023 roku. Jak na razie tchórzliwy M. Weber nie godzi się na taką debatę i wskazuje swojego człowieka do debaty z polskim premierem - oczywiście ich człowieka D. Tuska...

Może tedy warto wysłać e-mail do M. Webera o treści, którą proponuje środowisko Gazety Polskiej: 

"Herr Weber, once again you're overstepping by meddling in Polish internal affairs. Your accusations, branding Poland as an unlawful state, are baseless and provocative. Poland’s Prime Minister Mateusz Morawiecki challenges you to back up these claims in a face-to-face debate. Don't be a coward—stand up to this challenge. #WeberCoward" [3].

E-maile w języku angielskim należy wysyłać na adresy Manfreda Webera:


Polskie tłumaczenie treści maila:

"Herr Weber, po raz kolejny przekracza Pan granicę, wtrącając się w wewnętrzne sprawy Polski. Pana oskarżenia, piętnujące Polskę jako państwo niepraworządne, są bezpodstawne i prowokacyjne. Premier Polski Mateusz Morawiecki wzywa Pana do argumentowania tych oskarżeń w bezpośredniej debacie. Nie bądź tchórzem — podejmij wyzwanie. #WeberTchórz".

Czy Polacy chcą aby powtórnie rządzili w Polsce Niemcy? Czy my chcemy, aby jeden z naszych zaborców znów decydował o nas samych, o naszej Ojczyźnie? 

Rota
Muzyka: Feliks Nowowiejski
Słowa: Maria Konopnicka

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas zgnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny stanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziemy, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
Na Polski imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!


P.S.
O Rosji jako o naszym odwiecznym wrogu jeszcze szczegółowiej wkrótce napiszę...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 12 lipca 2023

D. Tusk jak W.I. Lenin - obaj wysłani do swoich krajów przez Niemcy!

Ostatni car Rosji sam siebie unicestwił nie reagując na poczynania W.I. Lenina. Jego też do Rosji wysłali Niemcy, aby siał zamęt, śmierć, nienawiść i wywołał Rewolucję Bolszewicką. Scenariusz bardzo podobny do desygnowania przez Niemcy D. Tuska do Polski! I jeżeli obecne władze w porę nie zareagują i nie zaczną go ścigać jako zdrajcę polskiej racji stanu, to później może być za późno!

Niejaki Władimir Iljicz Uljanow vel. Włodzimierz Lenin, który był pochodzenia żydowsko-niemiecko-rosyjsko-kałmucko-szwedzkiego (matką W. Lenina  była Maria Aleksandrowna z domu Blank, której ojcem był dr Izrael Moisiejewicz Blank pochodzący z Żytomierza) został wysłany przez Niemcy do Rosji w celu jej zdestabilizowania po Rewolucji Lutowej, w której obalono ostatniego cara Rosji. 

W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia 1917 roku. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zielonym i zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  

Ogólnie bolszewicy na swoją rewolucję otrzymali z Niemiec (banków i finansowych instytucji państwowych) od 30 do 50 mln marek, co odpowiadałoby dziś wartości nawet 10 ton złota. Pieniądze płynęły przez Szwecję, za pośrednictwem kilku prywatnych firm handlowych – wydmuszek, jakbyśmy je dziś nazwali.

Mocodawcami bolszewików byli nie tylko Niemcy, lecz także Amerykanie (Lew Trocki przypłynął do Rosji z USA w maju 1917 roku) oraz międzynarodowa finansjera. Brytyjski ekonomista, historyk i sowietolog prof. Antony C. Sutton twierdził, że W.I. Lenina sponsorował m.in. Jacob Schiff, amerykański bankier żydowskiego pochodzenia, na początku XX wieku jeden z tuzów nowojorskiej Wall Street. Stąd mówi się  o żydowskim spisku w celu obalenia carskiej Rosji, która nie chciała władzy żydowskich bankierów.

Zresztą sam Żyd i biseksualista W. I . Lenin podobnie jak Żyd L. Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein) nazywali  Rosjan i naród rosyjski "bydłem", co jest zgodne z talmudycznym określeniem nie-Żydów czyli Gojów. 

Także sowiecki komunizm, ale i późniejszy nazizm możemy zawdzięczać Niemcom i "międzynarodowym Żydom" [1]. 

I czyż możemy się dziwić, że większość najważniejszych marksistów a później komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg (Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... (...)

I czyż możemy się dziwić, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskie pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny mieszkających w Niemczech.

Ale powróćmy do Niemców. 

D. Tusk identyfikuje się jako Kaszub, choć w czasach jego dzieciństwa w swoim rodzinnym domu mówiono przede wszystkim po niemiecku. Jego matka i babka ze strony matki (Niemka Anna Liebke)  po wojnie chciały zamieszkać w Niemczech, ale w końcu rodzina pozostała w Gdańsku i część z niej musiała się nauczyć języka polskiego a jego dziadek w czasie II WŚ służył w Wermachcie. Na marginesie można wskazać, że gdyby zastosować żydowsko-talmudyczną nomenklaturę, w której za rodowitego Żyda uważa się tylko potomka po linii matki, to dla Żydów D. Tusk jest po prostu Niemcem i z dużą dozą prawdopodobieństwa można skonstatować, iż od zarania powstania jego KLD - finansowanego przez chadeków z niemieckiego CDU - realizuje politykę niemiecką a nie polską. Niektórzy mówią, że jest niemieckim lokajem (kelnerem) i ja się osobiście z tym zgadzam. 

Teraz ta persona została przez Niemców wysłana do Polski, aby za wszelka cenę obalić rząd PiS-u. Jak słusznie zauważył R. Ziemkiewicz jest to chyba pierwszy przypadek europejskiego polityka, który ze szczytów unijnej władzy został przez swoich niemieckich mocodawców "zesłany" z powrotem do swojego "prowincjonalnego kraju" z określonym zadaniem przeprowadzenia politycznego przewrotu. Sam D. Tusk jest tym faktem niezwykle rozgoryczony skoro stwierdził, że "mnie demotywuje ta świadomość, że będę musiał kandydować. To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział, na tej Wiejskiej" - (w siedzibie polskiego Sejmu) [2].

No cóż... "Pan każe to sługa musi" a, że ten "Pan" to niemiecki "Pan", czyli tak naprawdę krajan D. Tuska, to wedle niemieckiego "ordnung muss sein" ten sługa nie może się po prostu przeciwstawić. Tym bardziej, że temu "Panu" zawdzięcza swoją całą karierę polityczną. 

Czy polskie społeczeństwo okażę się tak naiwne jak niegdyś rosyjskie? W. I. Leninowi udało się na rozkaz Niemiec dokonać Rewolucji Bolszewickiej... Czy przejęcie na rozkaz Niemiec władzy w Polsce uda się D. Tuskowi?

Mam nadzieję, że Polacy są jednak mądrzejsi od Rosjan...

[1] "Międzynarodowy Żyd" – tytuł serii artykułów uważanych przez Żydów za antysemickie publikowanych na łamach gazety „The Dearborn Independent” wydawanej przez amerykańskiego przemysłowca i producenta samochodów Henry’ego Forda w latach 20. XX wieku. Przez lata artykuły z tej serii były drukowane samodzielnie i rozprowadzane po świecie. Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_%C5%BByd


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 3 czerwca 2023

Marsz "prostytutek i alfonsów"?

Dopiero przed chwilą dotarła do mnie ta informacja, choć jak widzę, fakt ten już funkcjonuje w sieci od kilku dni. 

Jutro ""liderzy opozycji i ich sympatycy mają przejść ulicami Warszawy z hasłami odsunięcia PiS od władzy. W sieci pojawiły się już grafiki mające towarzyszyć wydarzeniu. Szczególnie jedna z nich zwróciła uwagę internautów: logo w czerwono-biało-niebieskich kolorach przywodzi na myśl... barwy Rosji. To nie wszystko. Identyczna grafika znalazła się w logo Marszu Kobiet w USA, promując między innymi środowisko „sex workingu”" [1], czyli tak naprawdę środowisko prostytutek i alfonsów.

Źródło: https://www.tvp.info/70268296/marsz-4-czerwca-logo-marszu-tuska-to-plagiat-ruchu-promujacego-prostytucje-zwracaja-uwage-rosyjskie-barwy - foto: Andrzej Hulimka / Forum

Doprawdy to uśmiałem się "do rozpuku" utwierdzając się w przekonaniu, że cokolwiek robi totalna opozycja to zwykle "strzela sobie w kolano", co nieraz jest i straszne, i śmieszne. 

Nie rozumiem jak tak ważne dla D. Tuska wydarzenie jakim jest ogłoszony przez niego Marsz 4 Czerwca, można promować za pomocą plagiatu a do tego plagiatu znaku firmowego prostytutek i alfonsów w USA. 

Nie wiem kto D. Tuskowi "wyciął taki numer" ale tak naprawdę trafił - być może nieświadomie - w samo sedno charakteru tego marszu. 

Bo tak naprawdę będzie to liderowo swoisty marsz "prostytutek i alfonsów", czyli antypolskiej współczesnej a'la Targowicy, dla której Polska nie ma prawie znaczenia i byliby chyba w stanie ją sprzedać każdemu a już kondominium niemiecko-rosyjskiemu w szczególności. Dodatkowo będzie to niechybnie i liderowo marsz ubecko-lewacko-postkomunistyczno-liberalnych elit, oparty również na "koalicji strachu" przed ujawnieniem powiązań liderów tych środowisk z Rosją. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 


czwartek, 1 czerwca 2023

Wyborcza jesień w Polsce: BND i FSB vs. CIA i Mosad

Poniższy tekst jest częściowo a'la teorią spiskową i swoistą w swojej części political fiction, której poszczególne elementy mogą odbiegać od politycznych realnych faktów...

W Polsce mamy dwie polityczne frakcje, które mają szansę na wygranie wyborów. Pierwsza kojarzona może być z KO (PO) pod wodzą D. Tuska i podlega BND i FSB a druga kojarzona może być z ZP (PiS) pod wodzą J. Kaczyńskiego i podlega CIA i Mosadowi. 

Ogólnie zaś wybory w Polsce będą walką zastępczą: niemieckiej UE i jej dążeniem do federalizacji i porozumienia z Rosją w obszarze podziału europejskich wpływów oraz współpracy z Chinami a USA, które chciałyby, aby Polska (np. w ramach Trójmorza) stanowiła zaporę przed przejęciem Europy przez triumwirat niemiecko-rosyjsko-chiński. W sumie trzeba by też do tego triumwiratu dodać jeszcze Francję. 

BND - Bundesnachrichtendienst (w skrócie BND, z niem. Federalna Służba Wywiadowcza, Federalna Służba Wywiadu – agencja wywiadowcza utworzona w Republice Federalnej Niemiec w 1956 roku, wywodząca się z tzw. Organizacji Gehlena, z siedzibą przy Gardeschützenweg 71-101 w Berlinie oraz przy Heilmannstr. 30 w Pullach niedaleko Monachium.

FSB - Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB, ros. Федеральная служба безопасности Российской Федерации, ФСБ) – służba specjalna w Rosji utworzona 3 kwietnia 1995 z przekształcenia Federalnej Służby Kontrwywiadowczej (1993-1995). Następczyni KGB, który był następcą m.in. CzeKa i NKWD w komunistycznym ZSRR.

CIA - Centralna Agencja Wywiadowcza, CIA (ang. Central Intelligence Agency) – amerykańska rządowa agencja wywiadowcza zajmująca się pozyskiwaniem i analizą informacji o zagranicznych rządach, korporacjach i osobach indywidualnych oraz opracowywaniem na ich podstawie raportów dla instytucji rządowych Stanów Zjednoczonych. Agencję utworzył 26 lipca 1947 prezydent Harry Truman. 

Mosad - Instytut do spraw Wywiadu i Zadań Specjalnych (hebr. המוסד למודיעין ולתפקידים מיוחדים, Ha-Mosad le-Modi’in u-le-Tafkidim Mejuchadim) – izraelska agencja wywiadowcza odpowiedzialna m.in. za gromadzenie politycznych, technicznych, gospodarczych danych wywiadowczych poza granicami kraju, formalnie utworzona 1 kwietnia 1951 jako Instytut Koordynacji. Obecną nazwę nadano w 1963 [1].

Pominąłem tutaj wojskowe służby specjalne, ale w wielu wypadkach też one współpracują ze swoimi, krajowymi cywilnymi służbami. 

Jaką sytuację mamy dzisiaj? 

Warto zwrócić uwagę na fakt, że tuż po objęciu prezydentury USA przez J. Bidena Stany Zjednoczone praktycznie niemal oddały Europę Niemcom i Rosji. Nowy prezydent dał "zielone światło" dla dokończenia budowy Nord Stream II twierdząc mniej więcej, że skoro rurociąg jest już na ukończeniu, to niech zostanie ukończony: ""25.05.2021 podkreślił, że od początku był przeciwnikiem tego projektu, ale w chwili, gdy objął urząd w styczniu br., gazociąg był już prawie ukończony. W takiej sytuacji sankcje byłyby „kontrproduktywne dla naszych relacji z Europą (w domyśle: z Niemcami - dopisek mój”" [2]. 

Taka deklaracja J. Bidena była "miodem na usta" dla kondominium niemiecko-rosyjskiego a ja uważam, że mocno przyczyniła się do przyspieszenia agresji W. Putina na Ukrainę.  Tym bardziej jest to prawdopodobne, że jeszcze w styczniu 2022 roku na konferencji prasowej prezydent USA Joe Biden ""zasugerował, że jeśli dojdzie do "mniejszego najazdu" (ang. minor incursion) Rosji na Ukrainę, to sankcje wobec Moskwy mogą być lżejsze niż w przypadku inwazji na pełną skalę. - To daje Putinowi zielone światło do wkroczenia na Ukrainę - ocenił jeden z ukraińskich polityków w rozmowie z CNN"' [3].

No i po miesiącu od słów J. Bidena, W. Putin 24 lutego 2022 roku zaatakował Ukrainę na pełną skalę i ta wojna trwa do dzisiaj, choć zarówno Rosja, jak i Niemcy a sądzę, że i USA były przekonane, iż potrwa tydzień lub kilka dni dłużej. Ukraińcy zaskoczyli wszystkich nieprawdopodobnym wprost  patriotycznym pragnieniem zachowania niepodległości własnej ojczyzny. I ku zaskoczeniu wszystkich również na wschodzie Ukrainy. Cały naród ukraiński zjednoczył się w walce o własne państwo i ta ich walka trwa już ponad 15 miesięcy (463 dni). 

W miarę trwania wojny o 180 stopni zmianie uległa polityka J. Bidena, który teraz ostro potępia rosyjską agresję i obok Polski i UK to USA stanowią trzon militarno-humanitarnej pomocy Ukrainie. Dla Polski jest to zbawienne, bowiem jednocześnie USA zmieniły swój stosunek do kondominium rosyjsko-niemieckiego i postawiły na Polskę jako swojego strategicznego partnera w UE i całej kontynentalnej Europie. A przecież wiemy, że to obecnie rządzący PiS jest najbardziej proamerykańską partią w Polsce i stawia na pogłębiony sojusz z USA!

Dodatkowo UE w postaci Niemiec i Francji przez długi czas czekała na wykrwawienie Ukrainy, aby znów powrócić do przedwojennej ścisłej współpracy z Rosją. W końcu pod naciskiem Polski, UK i USA te kraje dołączyły do antyputinowskiej koalicji, choć dalej sprawiają wrażenie, że po wojnie ( a może jeszcze w czasie jej trwania) od razu zaczną odnowienie stosunków z Rosją. Kanclerz Niemiec O. Scholz ujął to tak: "Jestem gotowy do wznowienia kontaktu z Putinem, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. Minęło trochę czasu od mojej ostatniej rozmowy telefonicznej. Ale kiedy nadejdzie odpowiedni moment, zamierzam ponownie porozmawiać z Putinem" [4]. Dodatkowo prezydent Francji E. Macron odwiedził Chiny a w drodze powrotnej  z tej wizyty w Chinach powiedział, ""że Europa musi się oprzeć presji, by stać się "naśladowcą Ameryki". Ostrzegł też, że wielkim ryzykiem dla Europy jest "uwikłanie się w kryzysy, które nie są nasze" - chodzi oczywiście o napięcia pomiędzy Państwem Środka a USA w sprawie statusu Tajwanu"" [5]. E. Macron (UE) chce więc zachować "strategiczną autonomię" (neutralność) wobec ewentualnej agresji Chin na Tajwan. 

Powyższe stanowisko szefów czołowych krajów UE jest też jawną polityką odcinania się od USA i niwelowania ich wpływów w Europie. To jest dostrzegane w Ameryce i budzi co najmniej złość a już strategiczny sojusz: Berlin-Paryż (czyli UE)-Pekin-Moskwa jest dla USA nie do zaakceptowania. Tym bardziej Polska staje coraz bardziej strategicznie ważna dla USA!

Zauważyć też można, że to prezydent Francji pełni czołową rolę w antyamerykańskiej polityce UE, w tym również w obszarze prochińskim. Jestem jednak pewien, że nie prowadzi tej polityki bez wiedzy i zgody kanclerza Niemiec, bowiem Niemcy muszą być bardzo ostrożne w kontaktach z USA i wolą scedować prochińskość na E. Macrona. 

Dlaczego?

Ano warto wiedzieć, że Niemcy nie są do końca wolnym krajem i do 2099 roku są ubezwłasnowolnione przez aliantów z II WŚ: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję. 21 maja 1949 roku podpisany bowiem został tajny traktat (der Geheime Staatsvertrag) ograniczający suwerenność przyszłej Bundesrepublik. Jego sygnatariuszami była tworząca się administracja niemiecka oraz trzy mocarstwa okupacyjne: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja. W tym dokumencie zapisano, iż do roku 2099, czyli przez 150 lat od jego zawarcia, każdy kolejny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec musi podpisać mocarstwom okupacyjnym lojalkę zwaną potocznie der Kanzlerakte. Ogranicza ona suwerenność Niemiec w kluczowych obszarach związanych z szeroko rozumianym bezpieczeństwa państwa i najpierw jest podpisywany podczas pierwszej wizyty nowego kanclerza Niemiec w USA [6].

Tak więc ogólnie można powiedzieć, że zarówno Niemcy, jak i Francja będą chciały jak najszybciej powrócić do "bratnich" kontaktów z Rosją a sama Rosja powoli uzależnia się od Chin, które są wrogie wobec USA. Tym samym niemiecka Stara UE stawia na kontakty z Chinami kosztem USA i tym samym staje się niemal amerykańskim wrogiem. Stąd to proamerykańska Polska ma dla USA coraz większe znaczenie. 

A jeżeli Polska ma pozostać proamerykańska to z punktu widzenia USA najbliższe wybory musi wygrać PiS (ZP). W przeciwnym wypadku wygrana totalnej opozycji oznaczać będzie podporządkowanie Polski Niemcom i w perspektywie Rosji, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami zarówno dla Polski, jak i USA. 

Natomiast dla mocarstwowości Rosji potrzebne jest jej panowanie nad Ukrainą. Bez Ukrainy Rosja będzie miała coraz mniejszy wpływ na światową geopolitykę. Oczywiście dla W. Putina optymalne byłoby także panowanie nad Białorusią (co już realnie istnieje) oraz Polską lub jej częścią i krajami nadbałtyckimi:  Litwą, Estonią i Łotwą. Nie możemy też zapomnieć, że Pakt Ribbentrop-Mołotow nigdy nie został wypowiedziany ani też niemiecka idea Mitteleuropy nie przestała frapować szowinistycznych umysłów elit niemieckich i niemieckiego pospólstwa! W świadomości wielu Niemców dalej istnieje przeświadczenie o nazistowskiej "rasie Panów" i stąd mamy nieraz realne wrażenie ogromnej buty i arogancji wielu przedstawicieli elit niemieckich a nawet zwykłych Niemców. Zresztą poczucie wyższości widać też mocno u prezydenta Francji E. Macrona. 

Dziś wojna na Ukrainie jest de facto wojną zastępczą USA (Polski) z Rosją i... Chinami. Można też zaryzykować stwierdzenie, że jest też wojną o Europę między kondominium niemiecko-rosyjskim a USA. 

Podobny charakter będą też miały wybory w Polsce. To będzie arena walki środowisk proamerykańskich i proniemiecko-rosyjsko-chińskich. Dlatego też uważam, że będzie to też walka służb specjalnych, przede wszystkich niemiecko-rosyjskich z amerykańskimi i poniekąd sojuszniczymi z nimi - izraelskimi. 

Kiedyś już taka walka - moim spiskowym zdaniem - miała w Polsce miejsce a było to przed wyborami w 2015 roku, kiedy to USA porzuciły reset z Rosją i w Polsce chciały zwycięstwa PiS. Wtedy nagle pojawiły się nagrania kompromitujące polityków PO, które ponoć miały zostać nagrane przez jakiegoś kelnera w m.in restauracji "Sowa i Przyjaciele". Jeżeli ktoś w to wierzy, to gratuluję poczucia humoru. Moim aberracyjnym zdaniem takie nagrywanie nie mogłoby się odbyć, gdyby nie amerykańskie służby specjalne!

To tyle moich ewentualnych prawd i fantazji a jak będzie w czasie polskiej kampanii wyborczej to zobaczymy. Niemniej uważam jednak, że amerykańsko-izraelskie służby są lepsze niż niemiecko-rosyjskie... Ale mogę się mylić...

[1] Ogólne informacje o służbach specjalnych zaczerpnięto z ogólnodostępnej Wikipedii pod ich wskazanymi nazwami,
[6] https://niepoprawni.pl/blog/rafal-brzeski/kanclerska-lojalka. Kolejne rządy niemieckie starają się poddawać w wątpliwość istnienie tegoż dokumentu a jego kopię uważają za fałszywkę. Niemniej różne przecieki i wypowiedzi niemieckich polityków (nawet zawoalowane byłych kanclerzy) czy naukowców raczej pozwalają na potwierdzenie jego istnienia.






Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 30 maja 2023

Koalicja strachu przed ujawnieniem wpływów Rosji w Polsce!


Donald Tusk w październiku 2022 roku nawoływał do powstania komisji śledczej ws. wpływu Rosji na energetyczną politykę PiS-u [1]. Co prawda pokrętnie nawiązywał też do tzw. "Afery Podsłuchowej", ale suma summarum ocenił, że w sprawie tzw. "Afery Podsłuchowej" komisja śledcza niezależna od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "mogłaby wyjaśnić, na czym polega wpływ rosyjskich służb na energetyczną politykę PiS-u" [2].

I cóż się stało? Ano PiS zareagował pozytywnie na apel D. Tuska, ale rozszerzył okres badania wpływów rosyjskich również na lata rządów PO-PSL i przegłosował, że ta komisja będzie badała cały okres od 2007 do 2022 roku, czyli zarówno czas rządów D. Tuska jak i czas rządów PiS (ZP). Prezydent podpisał tą ustawę i następczo skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego a to oznacza, że komisja ma otwartą drogę do rozpoczęcia działań. W ustawie zapisano też, że pierwszy raport z prac komisji będzie przyjęty w dniu 17 września 2023 roku, więc tempo jej prac będzie bardzo szybkie. Chodzą też słuchy, że szefową komisji ma zostać znienawidzona przez Donalda Tuska Małgorzata Wassermann, choć to nie jest jeszcze przesądzone. 

No i zaczął się wielki histeryczny jazgot wszystkich, którzy już dziś boją się wyników prac tej komisji. Powstała swoista rozstrzępiona i mocno zdenerwowana "koalicja strachu" niemal całej polskiej opozycji: od PO (KO) poprzez PSL i Hołownię aż po wszystkie lewackie jaczejki w stylu Frakcji SLD w ramach Nowej Lewicy i innych powstałych lewicowych partyjek. Mało tego! Ta "koalicja strachu" rozlała się też na UE a szczególnie na elity niemieckie i dotarła aż za ocean do USA. Aktywowane do wściekłego ataku zostały też wszelakie możliwe polskie i zagraniczne media, celebryci, dyplomaci, pseudonaukowcy czy prawnicy. 

Ma się wrażenie, że przeciw ujawnieniu prawdy o wpływach rosyjskich w Polsce gdzieś padło hasło: "wszystkie ręce na pokład", co już widać np. po tym, że pomimo wcześniejszych deklaracji, na tuskowy marsz 4 czerwca pójdą PSL i Polska 2050 Szymona Hołowni. 

Mi to wszystko przypomina czasy nocnego obalenia rządu Jana Olszewskiego z 4 na 5 czerwca 1992 roku. Wtedy też ze strachu przed ujawnieniem komunistycznej agentury powstała taka "koalicja strachu" pod wodzą Lecha Wałęsy, co w konsekwencji doprowadziło do swoistego zamachu stanu. Wtedy na słynnej naradzie w gabinecie L. Wałęsy padło też tuskowe "Panowie, policzmy głosy". No i policzył. Wtedy mu się udało, ale teraz jakoś się przeliczył, bo pomimo jego wizyty w Sejmie (L. Wałęsa w owej nocy też się wybrał do Sejmu) odrzucono weto Senatu i ustawa została przyjęta oraz podpisana przez Prezydenta.  I ta krajowa dzisiejsza nerwowość, ta histeria, ten strach są podobne do tych sprzed lat...

Jak trafnie zauważył Michał Karnowski: "Skumulowane działania prewencyjne (wizyta przestraszonego Tuska w Sejmie, szantażowanie prezydenta przyszłą karierą, uruchomione przez znajomości amerykańskie naciski) oraz próby represji następczych (otwarte groźby gazowania w komorze, wychodzenie z rad przy Prezydencie, medialna histeria) pokazują realny strach. Teraz nie chodzi o propagandową bitwę. Ta nawałnica świadczy, że teraz chcą za wszelką cenę zatrzymać komisję do spraw wpływów rosyjskich. Za wszelką cenę!" [3]. 

Dalej autor felietonu zastanawia się skąd ten i polski, i zagraniczny strach przed tą komisją skoro o postawie ekipy Tuska wiemy przecież dość dużo: reset i współpraca "taką, jaka ona jest"; bliskie i poddańcze kontakty z dyplomacją rosyjską; przyzwolenie na infiltrację Polski przez rosyjskie służby specjalne; otwarcie na biznes z Rosji; mały ruch graniczny; niekorzystne uzależnienie gazowe Polski od Rosji na dziesięciolecia; odrzucenie budowy amerykańskiej "tarczy antyrakietowej", bo W. Putin "nie był entuzjastą tego projektu”; zwijanie armii (szczególnie tej na wschodzie Polski); katastrofa lotnicza Casy w Mirosławcu w styczniu 2008 roku; tragedia smoleńska i wszystko to, co działo się przed i po niej - rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta Polski do Katynia; oddanie śledztwa Rosjanom na podstawie wadliwej przyczyny prawnej; "seryjny samobójca i "nieszczęśliwy wypadek", kontynuowanie i makabryczne  pogłębianie - mimo tej tragedii - przyjaźni z W. Putinem i jej kontynuowanie nawet po zajęciu Krymu przez Rosję [4].

Tyle tylko jak pyta M. Karnowski: "to wszystko wiemy i dużo więcej, więc co jeszcze może nam wyświetlić komisja?" I odpowiada tak:

"W każdym ze wspomnianych wyżej wątków są pewnie szafy pełne kompromitujących dokumentów, w pamięci ludzkiej zapisano wiele spraw, decyzji, wypowiedzi, które ekipę Tuska kompromitują. Ale tak naprawdę uważam, że najbardziej boją się jednej sprawy: roli Niemiec w tym wszystkim (...) Tym tłumaczę tak brutalne wejście do gry strony amerykańskiej. Pełni ona tutaj rolę zastępczego reprezentanta Berlina (...) W sensie politycznym Donald Tusk i Angela Merkel mają krew na rękach. Ich polityka pozwalania Putinowi na coraz więcej doprowadziła do takiego poczucia bezkarności, takiego rozbestwienia, że zdecydował się na barbarzyńską napaść na Ukrainę. Jak koordynowali swoje działania? Jak bardzo szczegółowe były instrukcje przysyłane z Berlina do Warszawy na temat „otwierania się” na Rosję? Czy tam też decydowano o tym gdzie państwo polskie ma się cofnąć, co ma jeszcze zlikwidować? Bardzo możliwe. Im więcej wiemy, im chłodniejszym okiem na tamten okres patrzymy, tym mocniej dostrzegamy jak bardzo ograniczona była wtedy polska suwerenności i do jakiej tragedii by ten kurs doprowadził, gdyby nie został przerwany w roku 2015. Pamiętajmy zatem: rozkaz przyjęcia kursu prorosyjskiego przez Polskę przyszedł z Niemiec. Wyświetlenia tego faktu, opisu jak to działało na linii Putin-Merkel-Tusk, najbardziej się boją" [3]. 

PE i KE ma się zająć ustawą o powołaniu omawianej komisji podobno jeszcze w tym tygodniu. Nietrudno się domyślić, że inicjatorem negatywnych działań PE i KE wobec Polski i naszej komisji są Niemcy - w końcu UE to tak naprawdę Unia Niemiecka, która ma się stać po federalizacji czymś na kształt IV Rzeszy Niemieckiej, ZSRR-bis. 

Niemcy naprawdę muszą się bać, ponieważ boją się naszej niezależności badań komisji ds. wpływów rosyjskich. Jakby taka komisja - o co apeluje prezydent A. Duda - powstała dla całej UE to Niemcy spaliby spokojniej, bo tam mają ogromne możliwości wpływu i nacisku na ewentualnych członków europejskiej komisji śledczej a przecież cały czas panuje niemiecka narracja o braku jakiejkolwiek winy A. Merkel w obszarze stosunków z Rosją.

Warto teraz obserwować kto i jak atakuje naszą przyszłą komisję śledczą, bo wtedy łatwiej będzie oddzielić zdrowe ziarna od prorosyjskich plew...

[4] W stosunku do felietonu M. Karnowskiego rozszerzyłem trochę katalog prorosyjskich zachowań ekipy D. Tuska

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 13 kwietnia 2023

Polska zaryzykowała wszystko i wszystko wygrała!

Pomoc Ukrainie była dla Polski wielkim ryzykiem. 

Przecież do momentu agresji Rosji na ten kraj, USA z J. Bidenem zdążali już niemal opuścić Europę i ponownie przekazać ją Niemcom... i Rosji. J. Biden nawet zezwolił tym krajom na uruchomienie drugiej nitki rurociągu Nord Stream i w ten sposób została usunięta ostatnia przeszkoda w uzależnieniu Europy od rosyjskich surowców. Nawet już wszyscy - z USA na czele - w sumie przyjęli do wiadomości aneksję Krymu przez Rosję. 

I wtedy pewny siebie W. Putin pełnoskalowo zaatakował zbrojnie Ukrainę. W tej sytuacji Polska miała dwa wyjścia: albo zaryzykować wszystko i od razu pomóc Ukrainie albo wzorem Niemiec czy Francji - przy cichej aprobacie USA z J. Bidenem - zachować do tej wojny dystans i czekać aż Ukraina szybko zostanie pokonana przez Rosję. 

Polska zaryzykowała jednak od razu pomocą Ukrainie i Ukraińcom. I to zarówno w skali ludzkiej, prywatnej empatii, jak i pomocy państwowej. I od razu też zaczęła geopolitycznie jednać sobie sojuszników. Doprowadziła tym samym do zmiany o 180 stopni stanowiska USA wobec Rosji i Europy, i tak naprawdę to Polska uratowała Ukrainę przed szybką porażką. 

Ryzyko podjęte przez Polskę przyniosło nadspodziewane efekty. Tak naprawdę wszystko wygraliśmy i dzięki temu staliśmy się dziś kluczowym partnerem USA i UK w Europie i NATO. Nasza postawa doprowadziła też do rozszerzenia NATO o Finlandię a niedługo też o Szwecję. Zbroimy się w najnowocześniejszy sprzęt militarny, stajemy się powoli gospodarczą i militarną potęgą europejską. Kosztem Niemiec i Francji zyskujemy geostrategicznie. 

Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko tego, abyśmy ten dobry dla Polski czas wykorzystali w sposób maksymalny. "Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana". My zaryzykowaliśmy tak naprawdę wszystko i pijemy tego szampana z zadowoleniem dobrze wykonanej roboty, i nie tylko dla Polski! 

No i cóż... roboty wykonanej przez Zjednoczoną Prawicę, czyli Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarną Polskę! 

P.S.

Ja do dzisiaj nie rozumiem po co ta wojna była potrzebna W. Putinowi. 

Przecież - o czym wspomniałem - wszystko szło po jego myśli. J. Biden nawet zezwolił na uruchomienie NS2 i w ten sposób została usunięta ostatnia przeszkoda w uzależnieniu Europy od rosyjskich surowców. Nawet już wszyscy w sumie przyjęli do wiadomości jego aneksję Krymu. 

Swobodnie mógł poczekać (a nieraz czekał długo) aż już całkowicie poprzez NS2 uzależni UE od swoich dostaw gazu. Niemcy w międzyczasie spacyfikowaliby kraje Europy Środkowo-Wschodniej i zaczęłyby już swobodnie budować Jedno Sfederalizowane Państwo Europa. Wtedy też już Ukraina nie mogłaby liczyć na nikogo. A tak - paradoksalnie - ten jego atak na Ukrainę zmienił wszystko i to z korzyścią dla wolnych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (m.in. Polski) i Ukrainy. Z punktu widzenia Rosji i Niemiec, czyli kondominium niemiecko-rosyjskiego, głupota W. Putina do potęgi n-tej. 

W kategoriach normalności nie można tej jego decyzji zrozumieć, ale W. Putin jest szalonym totalitarystą a dodatkowo reprezentuje tzw. "duszę rosyjską" a jej nie da się zrozumieć "na trzeźwo".

Zwykli Rosjanie dalej go popierają... Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego? A dlaczego miliony Rosjan płakało po śmierci ludobójcy i to nie tylko własnego narodu - J. Stalina? A dlaczego 90% Niemców popierało A. Hitlera? 

Te dwa narody są specyficzne w skali świata i ta ich specyfika zbliża je do siebie od wielu wieków. Jako Polacy wiemy, że nigdy ani Niemcom ani Rosji nie można ufać. My to rozumiemy, ale oprócz nas i kilku narodów Środkowo-Wschodniej Europy, inni nie mają o tym zielonego pojęcia. Dobrze, że dzięki Polsce i Ukrainie, powoli zaczyna to docierać do innych...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 10 kwietnia 2023

Wielkanocne refleksje... Czy dobro zwycięży ze złem?

No i już prawie po świętach choć Oktawa Wielkanocna trwa do Niedzieli Miłosierdzia Bożego przypadającej w tym roku 16 kwietnia. Kończy się drugi dzień świąt, tzw.: "Lany Poniedziałek" ("Śmigus-Dyngus") i trochę żal, że tradycja oblewania wodą powoli zamiera...

Ale cały okres świąteczny: Wielki Tydzień, Triduum Paschalne, Wielkanoc i jej Oktawa to szczególny czas, kiedy przeżywamy silne emocje: od strachu i boleści aż do wielkiej nadziei i radości. Jest to też czas na refleksje o życiu, przemijaniu, śmierci... o tym, co to jest dobro i zło. 

Teraz - wobec wojny na Ukrainie - te wszystkie emocje i refleksje stają się jeszcze bardziej głębokie i wyraziste.  

I ja też refleksyjnie popatrzyłem na ten świat, w którym niestety zło zbiera swoje żniwo i to nie tylko w sposób fizyczny jak na Ukrainie, ale też duchowy, niszczący ludzi wewnętrznie. I począłem doszukiwać się źródeł tegoż zła. A, że mamy okres mistyczny to łatwo mi było je wskazać. To same zło w postaci szatana, diabła czy dybuka. I to Czyste Zło towarzyszy ludziom od wieków!

Bo czymże było skazanie na śmierć Jezusa Chrystusa tak naprawdę przez jego rodaków? Żydzi skazali Go na unicestwienie, bo musieli być opętani przez żydowskiego szatana, czyli dybuka. Innego wytłumaczenia nie ma a ponadto całkiem świadomie stwierdzili, że "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25) [1]. I do dzisiaj ta Jego krew jest ich klątwą i cały czas ich szatan, czyli dybuk ma nad nimi władzę i rozkazuje im szerzenie zła. A oni w dużej części z ochotą poddają się jego mocy czcząc jednocześnie podesłanego przez niego "złotego cielca". 

W dzisiejszym świecie chyba nie ma aż tak w większości skrajnie nacjonalistycznego, czyli szowinistycznego narodu jak Żydzi. Wystarczy poczytać ich talmudyczno-rabiniczny Talmud, czyli 12 tomową księgę - w dużej mierze - zawierającą treści nienawiści i pogardy wobec nie-Żydów czyli Gojów a już najbardziej tamudyczno-rabiniczni Żydzi nienawidzą wyznawców Jezusa Chrystusa, którego nie uznali za Mesjasza i dalej w swojej dybukowej duszy oczekują na swojego Zbawcę. 

Dochodzi niemal do sytuacji, że część z nich dziś uważa się jako naród za tegoż Króla Żydowskiego. Czyste bałwochwalstwo, czyli uczynienie z siebie najgorszych grzeszników uważających się za Boga i święty naród wybrany, co widać np. w organizacjach masońskich. A masoni od wieków byli przez Kościół Katolicki zawsze ekskomunikowani, ale teraz jest z tym różnie, bo Żydzi przeniknęli do naszego Kościoła i deprawują go od środka a wielu wiernych uważa, że swoje wpływy osiągnęli nawet w Stolicy Piotrowej z papieżem Franciszkiem na czele, który nawet dzisiaj się dziwnie zachowuje wobec wojny na Ukrainie mówiąc, że nie można się zbroić przed rosyjskim agresorem.   

Nie chcę się tu nadmiernie rozpisywać na temat Żydów czy ich aszkenazyjskich chazarskich pobratymców o pochodzeniu mongolsko-turańskim (lub sałtowo-majackim). Polecam zaś przeczytanie mojego cyklu postów na temat żydowskiego Talmudu [2]. Ciekawe będą chyba i teksty o żydowskich Chazarach [3]. 

A Niemcy? Czyż odbiegają w swoim szowinizmie od większości Żydów? Absolutnie nie! I to można przecież zaobserwować na przestrzeni dziejów. Większość z nich myśli kategoriami Wielkiego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Ta ich część przesączona jest nienawiścią do innych narodów i z całą swoją butą uznają siebie za europejską "rasę panów", czyli niczym europejski naród wybrany, który winien władać i panować nad innymi europejskimi narodami.  

Jakże takie megalomańskie myślenie przybliża ich do takowego myślenia dużej części Żydów, z tym, że Żydzi zawsze dążyli do panowania nad całym światem raczej poprzez "mamonę" i rozbijanie wewnętrzne ducha człowieka, Goja czyniąc z niego, coś na kształt bezmyślnej zwierzęcej masy (gender, New Age, LGBTQ+, multikulturalizm, hedonizm, konsumpcjonizm, nihilizm, egoizm, pornografia, atomizacja i pauperyzacja społeczeństw, ubezwłasnowolnienie kredytem, tolerancja represywna, lewactwo wszelkiej maści). Dopiero relatywnie od niedawana podobną strategię przyjęli też i Niemcy a realizują ją poprzez swój projekt zlewaczałej UE. I czyż możemy się dziwić, że dziś Niemcy i Żydzi współpracują ze sobą i chcą zmienić historię świata przypisując nazizm jakiejś nieokreślonej warstwie ludzi a najlepiej byłoby zwalić winę na Polaków, jako Katolików! Trzeba też pamiętać o wszelkich lewackich rewolucjach a nawet wojnach wywoływanych i finansowanych przez liderową część Żydów (Rewolucja Francuska, Rewolucja Bolszewicka, wojny światowe...) [4], [5], [6], [7], [8], [9].

A przecież A. Hitlera popierało przeszło 90% Niemców, i to dobrowolnie! A przecież to hitlerowskie Niemcy bestialsko wymordowały miliony Żydów a wcześniej przez wieki to Polska była najbardziej w Europie przychylna Żydom! 

Ale to imperialne dążenie do "poszerzenia przestrzeni życiowej" charakteryzujące wszystkie Rzesze Niemieckie bardzo mocno zbliża też Niemcy do Rosji, która też od wieków myśli imperialnymi kategoriami Wielkiej Rusi, i to niezależnie czy carskiej, sowieckiej czy obecnej.  

Rosja to pewien stan umysłu nie zmieniający się przez wieki. Rosjan kształtuje ich myślenie: potrzeba cara (niekwestionowanego przywódcy) i wieczna tęsknota za mocarstwowością międzynarodową ich kraju (wielką Rusią). Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj W. Putina popiera bardzo duża liczba Rosjan, o ile nie większość! 

Identyczne cechy posiada też duża część Niemców, którzy też potrzebują swojego führera (niekwestionowanego przywódcy) i też odwiecznie pragną swojej mocarstwowości, swojej wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Dodatkowo mają jako naród wybujałe ego, które implikuje ich pogardę wobec innych nacji i podświadome przeświadczenie o sobie jako - jak już wspomniałem - "rasie panów". Te cechy są niezmienne. Stąd nawet dzisiaj aż 64 proc. Niemców uważa, że NATO nie powinno przekazać Ukrainie samolotów wojskowych. Poparcie dla wsparcia militarnego Kijowa w ten sposób wyraziło zaledwie 28 proc. respondentów. I nawet przeszły w Niemczech tzw. Marsze Wielkanocne (w ilości ok. 100), które były nakierowane na zaniechanie pomocy militarnej Ukrainie i "wygrania pokoju a nie wojny", czyli tak naprawdę były nawoływaniem Ukrainy do poddania się W. Putinowi. 

Niemcy mają swoisty kompleks Rosji jednocześnie połączony z jakąś niezrozumiałą jej fascynacją. 

Nie jest więc przypadkiem, że oba społeczeństwa są naprawdę bardzo podobne - tylko w tych krajach mogły powstać największe ludobójcze socjalistyczne totalitaryzmy XX wieku: nazizm i komunizm. Co prawda w Rosji przywódcy Rosji Sowieckiej musieli nieraz użyć siły wobec własnego narodu a Niemcy sami z siebie ulegli fascynacji nazizmem, ale to tylko świadczy, że jednak Niemcy wedle swojego ordnung muss sein są potencjalnie bardziej niebezpieczni niż Rosjanie, przy czym należy zwrócić uwagę, że jednak Rosja jest na dzień dzisiejszy bardziej barbarzyńska fizycznie, co udowadnia obecną agresją wojenną na Ukrainę.   

Społeczeństwo niemieckie - jak już napisałem - w czasie II WŚ popierało A. Hitlera w przeszło 90-ciu procentach. Do dzisiaj w wielu długoletnich firmach niemieckich stoją popiersia ich nazistowskich szefów z czasów wojny a Niemcy próbują wyprzeć swoją wojenną winę cedując ją na mitycznych, bez-narodowych nazistów a tak naprawdę na nas - Polaków.  

Dzisiaj Rosja chce w Europie odbudować swoją Wielką Ruś o potędze dawnego i słusznie minionego ZSRR. To oczywiście już nie jest możliwe, ale W. Putin chce wyrwać dla siebie, ile będzie mógł a już na pewno kraje nie należące do NATO jak Ukraina czy Białoruś. Nie pogardzi też zapewne i Gruzją a kto wie czy znów nie będzie miała apetytu na inne kraje jak Afganistan.  

Z drugiej strony od lat Niemcy budują swoją potęgę poprzez Unię Europejską, którą chcą przekształcić w zależne od siebie Jedno Sfederalizowane Państwo Europa ze stolicami w Berlinie i Brukseli. To taka ich nowa Rzesza, tym razem już IV.  

I to ich państwo ma wreszcie sąsiadować z Wielką Rusią a do tego sąsiedztwa zawsze dążyli tak oni jak i imperialiści rosyjscy. I stąd się wziął Pakt Ribbentrop-Mołotow, który de facto był fundamentem rozpoczęcia II Wojny Światowej i wspólnej napaści nazistowskich Niemiec i komunistycznych Sowietów na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wcześniej były też rozbiory Polski, w których główną rolę odegrały też te dwa kraje.  

W okresie wojny mieliśmy więc dwa totalitaryzmy, które ją rozpoczęły, ale tak naprawdę każde z nich myślało, że w końcu zostanie tylko z nich jeden najważniejszy. Zarówno A. Hitler, jak i J. Stalin przygotowywali się więc na ewentualne wzajemne pokonanie. I jedni i drudzy chcieli napaść na siebie. A. Hitler wyprzedził J. Stalina i zaatakował jako pierwszy a że, cała infrastruktura sowiecka była stworzona agresywnie (przygotowawczo do ataku) a nie obronnie (przygotowawczo do obrony), to A. Hitler z początku szybko i sprawnie zdobywał Rosję Sowiecką... aż do czasu rosyjskiej zimy i przegrupowania wojsk sowieckich. Ostatecznie tę wojnę przegrał i zaczęła się "zimna wojna".  

Po jej zakończeniu i po różnych turbulencjach nastąpiła era niemieckiej Unii Europejskiej i W. Putina. I znów odżyły dawne ciągoty obydwu partnerów: z jednej strony W. Putin sukcesywnie dążył do odbudowania imperium rosyjskiego a niemiecka UE do budowy swojego imperium, czyli IV Rzeszy. Nastąpił znów rozkwit kondominium niemiecko-rosyjskiego zwieńczony umową na budowę Nord Streamów, które już całkowicie miały uzależnić większość krajów UE od dostaw gazu z Rosji, której redystrybucją miały się zajmować oczywiście Niemcy. Dodatkowym celem budowy Nord Streamów miało być całkowite odcięcie  Ukrainy od dostaw rosyjskiego gazu, co miało sprawić, że nie potrzeba byłoby obecnej wojny, bo Rosja zdobyłaby ją bez żadnego wystrzału. Na szczęście nie udało się uruchomić Nord Stream II i plany Niemców i Rosjan się nie powiodły.  

Ale nie łudźmy się. Plan Eurazji od Władywostoku do Lizbony wcale nie umarł. Niemcy dalej dążą do budowy Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa a imperializm rosyjski wcale nie został zażegnany. Tym samym po wojnie może się zdarzyć, iż dawne kondominium zostanie znów kontynuowane, co ogólnie widać po niechęci Niemiec do zastosowania bardzo ostrych sankcji wobec Rosji a jedynym faktem, który może przerwać ten proces byłaby wygrana Ukrainy w tej rosyjsko-ukraińskiej wojnie. Dlatego też polską racją stanu jest wspieranie Ukrainy do końca. Jej wolność zagwarantuje też naszą wolność i niepodległość! 

Bohaterska obrona Ukraińców przekreśla też ewentualne plany Żydów, którzy ostatecznie chcieliby  liderowo kontrolować niemiecko-rosyjską Eurazję jako jeden z obszarów ich Nowego Porządku Świata, z Jednym Rządem Światowym.  

Szatańskich posłanników w postaci dużej części: Rosjan, Niemców i Żydów dziś powstrzymują Ukraińcy i ich nadzwyczajna wprost długotrwała obrona. I z tego trzeba się cieszyć i pomagać im jak tylko możemy.  Ale jednocześnie ten zaskakująco dany nam czas należy wykorzystać dla dobra Polski i naszych sojuszników (V4, Trójmorze). 

Mówiąc bardzo brutalnie: jeżeli teraz nie wykorzystamy obecnej wojny w kierunki zmiany i umniejszenia roli Niemiec w UE, Niemiec, które zachowują się wobec wojny w sposób haniebny, to zostanie nam przyszłość jako li tylko jeden z landów Nowej IV Rzeszy Niemieckiej, która z Rosją (niezależnie czy będzie jeszcze rządził tam W. Putin, czy ktoś inny) zbuduje upragnioną przez oba kraje Eurazję! A w niej już nie będzie miejsca na wolną, suwerenną i niepodległą Polskę a staniemy się po prostu częścią kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem komisarycznym! Czy naszych rządzących będzie na to stać? Tego nie wiem, ale jeżeli tak się stanie, to ta "przestrzelona" przez W. Putina wojna może kiedyś okazać się dla nas i nie tylko dla nas zbawienna.  

Na koniec muszę wspomnieć też o szaleńczym eko-terroryzmie, który dziś już ponadnarodowo zagraża nam wszystkim. Wszelkie te zielono-komunistyczne agendy (Agenda2030 czy Agenda2050) to tak naprawdę chęć zmiany wszystkich ludzi i warunków ich życia. Zielone Łady; Pakiety „Fit for 55”; jakieś Raporty C40 Cities; promocja jedzenia robaków i ograniczenia spożycia mięsa, nabiału, kupowania nowej odzieży; zakazy poruszania się; jednostkowe limity pozostawiania śladu węglowego dla ludzi (niczym jak w handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS); punktacja indywidualnej przydatności społecznej (w Chinach już taki system funkcjonuje); permanentna inwigilacja; depopulacja; etc. to bardzo szalone i niebezpieczne dla rodzaju ludzkiego pomysły.  A wszystko to w imię bzdurnego i wymyślonego przez globalistów "zrównoważonego rozwoju" [10].

Mam jednak nadzieję, że to wszystko zło zostanie pokonane przez dobro płynące ze Zwycięstwa i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa! W nim musimy pokładać nadzieję!


[2] Część pierwsza: https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html. Kolejne części mają ten sam tytuł oraz numerację kolejną. 


[4] W.I. Lenin powrócił z emigracji w Szwajcarii pociągiem specjalnym poprzez okupowaną przez Niemcy Europę 16 kwietnia. Trasa podróży pociągu z emigrantami rosyjskimi w słynnym tzw. "zaplombowanym wagonie" wiodła ze Szwajcarii przez Berlin, dalej statkiem do neutralnej Szwecji, pociągiem do granicy należącej wówczas do Rosji Finlandii. i wreszcie pociągiem z Finlandii (wobec zmiany rozstawu torów) dotarli do Piotrogrodu. Przepuszczenie przez terytorium państwa wojującego na zasadzie eksterytorialnego tranzytu obywateli państwa, z którym Niemcy prowadziły wojnę było wówczas i pozostaje do dziś wydarzeniem bez precedensu w prawie i stosunkach międzynarodowych.  WI. Lenin wiózł ze sobą złoto, które podarowali mu - wraz z władzami Niemiec - niemieccy, żydowscy bankierzy na sfinansowanie Rewolucji Bolszewickiej. Równie ciekawym jest powrót niezależnych socjalistów pod wodzą Lwa Trockiego, który powrócił również jak Lenin swobodnie do Rosji z emigracji w Stanach Zjednoczonych w maju 1917.

[5] Symptomatyczne jest, że większość najważniejszych marksistów a później ludobójczych komunistów było akurat pochodzenia żydowskiego: Karol Marks (Karl Heinrich Marx - Hirschel  Marx), Władimir Iljicz Lenin (po matce żydówce - Blank), Lew Trocki (Lew Dawidowicz Bronstein ), Róża Luksemburg ( Rozalia Luxenburg - córka Eliasza Luxenburga i Liny z domu Loewenstein), Julij  Martow (Cederbaum), Fedor Iljicz Dan (Gurwicz), Maksim Maksimowicz Litwinow (Meir Henoch Mojszewicz Wallach-Finkelstein), Łazar Moisiejewicz Kaganowicz i wielu, wielu innych... Żydzi ówcześnie stanowili też decyzyjną większość kierownictwa komunistycznego aparatu przymusu - zarówno u siebie (ZSRS) jak i w krajach podbijanych (m.in. w Polsce, tzw.: żydo-komuna), stanowili też w nadmiernej mierze trzon oraganizacyjno-wykonawczy tegoż aparatu.

[6] Bardzo zaskakujące jest też to, że w najwyższych gremiach III Rzeszy - o czym pisze m.in. w swojej książce pt.: "Bevor Hitler Kame" - "(Bronder - Before Hitler Came - A Historical Study -English Translation - 1975)" historyk żydowskiego pochodzenia, Dietrich Bronder - było wielu Żydów. Trudno wprost uwierzyć, ale zalicza on (również w innych swoich pracach i nie tylko on) do ludzi pochodzenia żydowskiego (w różnej części określonej całości i różnym prawowitym zabarwieniu poprawności etnicznego żydowskiego pochodzenia: po matce, czy po ojcu) m.in.: Adolfa Hitlera (po ojcu i dziadku, choć wobec A. Hitlera wielu historyków obala jego żydowskiego pochodzenie), Rudolfa Hessa (po matce), Hermanna Goeringa, Gregora Strassera, Josefa Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Hansa Franka, Heinricha Himmlera (po matce i babce ze strony matki), Ullricha Friedricha Willy'ego Joachima von Ribbentropa, Reinharda Heydricha (po ojcu), Ericha von dem Bach-Zelewskiego (po matce), Adolfa Eichmanna (po matce) czy feldmarszałka Erharda Milcha. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na A. Eichmanna, który był kreatorem i głównym nadzorcą - sic! - "rozwiązania kwestii żydowskiej" a wcześniej pozwolił (zmusił?) do emigracji żydowskich członków swojej rodziny.

[7] Warto wiedzieć, że od 1933 roku, czyli od objęcia przez A. Hitlera władzy w Niemczech aż do lata 1938 roku, czyli na rok przed wybuchu II WŚ z Niemiec wyemigrowało około 150 tysięcy etnicznych Żydów. Kierunkami tej emigracji były: UK (52 tys. osób), Francja (30 tys.), Polska (25 tys.), Belgia (12 tys.), Szwajcaria (10 tys.), kraje skandynawskie (5 tys.). Tej emigracji był przychylny i ją wspierał sam A. Hitler wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami i z reguły była to emigracja bardzo bogatych Żydów, których finansowo stać było na taką ucieczkę. Ponadto - co też jest tematem tabu - A. Hitler w sierpniu 1933 roku porozumiał się z Żydami w sprawie ich emigracji do Palestyny (Brytyjskiego Mandatu Palestyny). Była to tzw. "umowa/ugoda Haavara (hebr: "umowa przewozu"), która podpisana została między Syjonistyczną Federacją Niemiec a III Rzeszą Hitlera. Umożliwiała ona wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wjazd i osiedlenie w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1000 funtów szterlingów w walucie obcej oraz towarów na łączną sumę 20 tys. marek. Nie jest dokładnie znana liczba Żydów, którzy wyemigrowali na mocy tej umowy (podobno - według wiki - było to do roku 1939 około 2 mln Żydów - 1939,6 tys. osób) , ale warto w tym miejscu wspomnieć, że np. niemiecka linia promowa utworzyła bezpośrednie połączenie do Hajfy w Palestynie zapewniając "w pełni koszerne jedzenie na pokładzie, pod nadzorem hamburskiego rabinatu". Oczywiście znów nie muszę dodawać, iż tymi emigrantami byli przede wszystkim bardzo majętni Żydzi.

[8] Innym obszarem jest uczestnictwo Niemców żydowskiego pochodzenia w armii niemieckiej, armii III Rzeszy. Jest to równie zadziwiające jak ich obecność w kierownictwie hitlerowskich Niemiec. Zadziwiające, ale i symptomatyczne, bo - wedle terminologii niemieckiej - wielu pełnych, pół i ćwierć Żydów liczonych nawet na 150 tys. osób służyło w nazistowskiej narodowo-socjalistycznej armii niemieckiej i większość z nich było członkami NSDAP (o czym pisze m.in. prof. Marek Jan Chodkiewicz oraz amerykański historyk Bryan Mark Rigg).

[9] Porażające jest też to, że istniało w czasie II WŚ wiele organizacji żydowskich na usługach A. Hitlera. Najważniejszą z tych organizacji był niewątpliwie Judenrat, czyli Żydowska Rada Starszych. Była to organizacyjna forma sprawowania władzy przez przywódców żydowskich nad skupiskami żydowskimi (przede wszystkim w gettach) wprowadzona przez nazistów niemieckich w 1939 roku. 
Inną żydowską organizacją kolaborującą z hitlerowskimi Niemcami była Żagiew, czyli Żydowska Gwardia Wolności – kolaboracyjna organizacja żydowska w getcie warszawskim, powołana pod koniec 1940 r. przez żydowski referat Gestapo z członków Grupy 13 do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Kolejną organizacją, chyba najbardziej szkodliwą była tzw. Grupa 13, trzynastka, czyli Urząd do Walki ze Spekulacją – kolaboracyjna formacja policjantów żydowskich z warszawskiego getta pod kierunkiem kolaboranta Abrahama Gancwajcha, mająca oficjalnie na celu zwalczanie przemytu oraz spekulacji, a faktycznie kontrolowanie działalności Judenratu oraz infiltrowanie podziemnych organizacji działających w getcie i poza nim. Koniecznym wydaje się też wspomnienie o Jüdischer Ordnungsdienst (dosł. Żydowskiej Służbie Porządkowej, potocznie zwanej policją żydowską albo tzw. odmani). Byli oni w okresie II wojny światowej podległymi  częściowo Judenratom, kolaborującymi z nazistowskimi Niemcami, żydowskimi jednostkami policyjnymi wewnątrz gett, obozów pracy oraz obozów koncentracyjnych. Wykorzystywano je do rekwizycji, łapanek, eskortowania przesiedleńców oraz akcji deportacyjnych.

[10] Bardzo polecam książkę Pani Agnieszki Stelmach pt. "Zrównoważony rozwój. ZAKLĘCIE GLOBALISTÓW, INSTRUMENT TOTALNEGO ZNIEWOLENIA", https://ebook.piotrskarga.pl/zrownowazony-rozwoj/?ka=008925

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog