Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papież Franciszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papież Franciszek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2023

Papież Franciszek na usługach globalistycznie pojmowanej "Matki Ziemi"!

"Papież Franciszek zlecił przebudować letnią rezydencję papieską Castel Gandolfo w centrum edukacji ekologicznej i rolnictwa. Władze Państwa Watykańskiego poinformowały 2 lutego, że przebudowa ogrodów i budynków nad jeziorem Albano będzie się odbywać w najbliższych miesiącach. 55-hektarowy kompleks służył papieżom jako letnia rezydencja od początku XVII wieku. Oprócz dwóch pałaców i terenów parkowych obejmuje również grunty rolne i zabudowania gospodarcze. Ostatnio spędził tam kilka letnich dni w pierwszych latach po ustąpieniu Benedykt XVI. W 2016 roku papież Franciszek zlecił przekształcić papieskie wille w muzeum. Każdego roku odwiedza je tysiące osób. Przyszłe centrum edukacji ekologicznej i rolnictwa będzie nosiło nazwę „Borgo Laudato Si”. Jego nazwa pochodzi od encykliki ekologiczno-społecznej o tym samym tytule opublikowanej przez papieża Franciszka w 2015 roku. Podpisany przez papieża statut projektu opublikował Gubernatorat Państwa Watykańskiego 2 lutego. Dyrektorem centrum papież mianował podsekretarza watykańskiej agencji ds. rozwoju, księdza Fabio Baggio" [0].

W Encyklice "Laudato Si’" Ojca Świętego Franciszka poświęconej trosce o wspólny dom (z dnia 24 maja 2015) możemy odnaleźć wiele odniesień do Matki Ziemi i środowiska naturalnego. Już w pierwszych jej wersach Jorge Mario Bergoglio, który przyjął imię Franciszek możemy znaleźć słowa: "Pochwalony bądź, Panie mój, śpiewał święty Franciszek z Asyżu. W tej pięknej pieśni przypomniał, że nasz wspólny dom jest jak siostra, z którą dzielimy istnienie, i jak piękna matka, biorąca nas w ramiona: «Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą, matkę ziemię, która nas żywi i chowa, wydaje różne owoce z barwnymi kwiatami i trawami»" [1]. 

Dalej możemy też znaleźć inne zastanawiające stwierdzenia, jak np. to: "Nie jesteśmy Bogiem. Ziemia istniała wcześniej niż my i została nam dana. Pozwala to odpowiedzieć na oskarżenie stawiane myśli judeochrześcijańskiej: mówi się, że ponieważ opis Księgi Rodzaju zachęca nas do „panowania” nad ziemią (Rdz 1, 28), więc sprzyja bezlitosnej eksploatacji natury, przedstawiając dominujący i destrukcyjny obraz człowieka. Nie jest to poprawna interpretacja Biblii, tak jak rozumie ją Kościół. Choć to prawda, że czasami chrześcijanie błędnie interpretowali Pismo Święte, to musimy dziś stanowczo stwierdzić, iż z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami. Ważne jest odczytywanie tekstów biblijnych w ich kontekście, we właściwej hermeneutyce, i przypominanie, że zachęcają nas one do „uprawiania i doglądania” ogrodu świata" [1].

W swojej książce "Nasza Matka Ziemia – Chrześcijańska lektura wyzwań wobec środowiska naturalnego" papież Franciszek pisze m.in. tak: "Ziemia została nam powierzona, aby była dla nas matką, zdolną dać każdemu to, co jest konieczne do życia. Pewnego razu usłyszałem wspaniałą rzecz: ziemia nie jest dziedzictwem, które otrzymaliśmy od naszych rodziców, lecz pożyczką, jaką dają nam nasze dzieci, abyśmy ją chronili i przyczyniali się do jej rozwoju, i z powrotem im przekazali. Ziemia jest hojna i nie szczędzi niczego temu, kto o nią dba. Ziemia, która jest matką dla wszystkich, wymaga szacunku, a nie przemocy czy, co gorsza, arogancji, jakbyśmy byli władcami. Powinniśmy ją przekazać naszym dzieciom udoskonaloną, zachowaną, ponieważ była pożyczką, którą one nam dały. Czujna postawa nie jest wyłącznym obowiązkiem chrześcijan, obowiązuje wszystkich" [2].

W międzyczasie pojawiły się bardzo duże kontrowersje wokół tzw. Pachamamy (ludycznej bogini - Matki Ziemi) [3] i zwołanego przez papieża Franciszka Synodu Amazońskiego [4]. 

W swojej książce – zatytułowanej "Papież Franciszek bałwochwalcą? Pachamama!" – Pan Andrzej Budziński pisze m.in.:

"4 października w ogrodach Watykanu w przeddzień rozpoczęcia Synodu Amazońskiego (6 - 27 października 2019), odbyły się ryty pogańskie ku czci Matki Ziemi zwanej Pachamamą, pogańską bogini, która w starożytności była przywoływana w czasie ofiar z ludzi wśród ludów przedkolumbijskich, w Ameryce Południowej. Jest ona bożkiem pogańskim i czczenie jej przez chrześcijan jest idolatrią i bałwochwalstwem. Ryty te były przewodzone przez amazońskich
szamanów, którzy wraz z obecnym franciszkaninem odprawili rytuał, w którym modlili się i bili pokłony wokół maty z rozłożonymi na niej figurkami bóstw. Odbyło się to w obecności papieża Franciszka i kilku kardynałów, którzy w nich uczestniczyli. Na potwierdzenie swojej solidarności z ludem amazońskim na zakończenie rytów magicznych, Ojciec Święty, wypowiedział Amen, odmawiając modlitwę Ojcze nasz i błogosławiąc obecnych. Amen w języku liturgicznym oznacza zgadzam się i go autoryzuję. 

    Figurki Pachamamy w centrum uroczystości w Ogrodach Watykańskich (4 października 2019) - foto: https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2019-10/papiez-pachamama-synod-amazonia.html

Trzy dni później, 7 października, kardynałowie na własnych barkach, jak nosili Izraelici Arkę Przymierza z Dziesięcioma Przykazaniami, przenieśli w procesji figurki bogini do Bazyliki św. Piotra, gdzie od papieża i ojców synodalnych otrzymała nowy hołd. Następnie statuetki Pachamamy zostały umieszczone w kościele Santa Maria w Traspontinie, gdzie codziennie odbywał się magiczny obrzęd zatytułowany Momenty Duchowości Amazońskiej. 19 października Pachamama ponownie
pojawiła się w bluźnierczej Amazońskiej Drodze Krzyżowej, która odbyła się w obecności, kard. Pedro
Barreto (oczywiście Jezuita), przewodniczący zgromadzenia Synodu dla Amazonii, który jest
organizatorem tych wszystkich podejrzanych wydarzeń" [4].

Papież Franciszek odniósł się do budzącego liczne kontrowersje nie tylko wśród katolików incydentu z figurkami Pachamamy mniej więcej tak: towarzyszący ojcom synodalnym przedstawiciele amazońskich ludów tubylczych przywieźli ze sobą kilka figurek Pachamamy i złożyli je w bocznej kaplicy kościoła Matki Bożej Szkaplerznej in Traspontina nieopodal Watykanu oraz dodał, że "figurki Pachamamy zostały wyniesione z kościoła in Traspontina, gdzie były bez żadnych bałwochwalczych intencji, i wrzucono je do Tybru". Przede wszystkim – kontynuował Franciszek – wydarzyło się to w Rzymie i jako biskup tej diecezji proszę o przebaczenie (sic!!! dop.kj) tych, którzy zostali obrażeni tym gestem”  (...) Franciszek poinformował następnie, że "włoskie siły porządkowe odnalazły figurki w Tybrze. Znajdują się one w komendzie karabinierów, którzy oczekują teraz na dalsze wskazania, gdyby, jak zauważył ich komendant, zamierzano „wystawić figurki podczas Mszy na zakończenie Synodu”. „Zobaczymy – dodał Papież. – Do udzielenia odpowiedzi deleguję Sekretarza Stanu”[5].

Franciszek we wspomnianej Encyklice "Laudato Si’" często używa też lewackiego i globalistycznego słowa-zaklęcia: "zrównoważony rozwój", który można zdefiniować synonimem jako ekorozwój. 

Funkcjonuje realnie bardzo dużo definicji "zrównoważonego rozwoju", ale chyba można ogólnie przyjąć, że: "Na obecnym poziomie cywilizacyjnym możliwy jest rozwój zrównoważony, to jest taki rozwój, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie" [6].

Papież podkreśla szczególną rolę ochrony środowiska (ochrony ekosystemu), jako kluczowego czynnika charakteryzującego "zrównoważony rozwój": ""Mówiąc o „zrównoważonym rozwoju (wykorzystaniu dóbr i przyrody - dop kj)”, zawsze należy pamiętać o zdolności każdego ekosystemu do regeneracji w jego różnych obszarach i aspektach (...) konieczna jest ekologia ekonomiczna, zmuszająca do traktowania rzeczywistości w sposób szerszy. «Aby osiągnąć zrównoważony rozwój, ochrona środowiska powinna stanowić nierozłączną część procesu rozwoju i nie może być rozpatrywana oddzielnie». Ale równocześnie pilna staje się potrzeba humanizmu odwołującego się do różnych dziedzin wiedzy, w tym do ekonomii, by wypracować wizję bardziej wszechstronną i integrującą. Dziś analiza problemów  środowiskowych jest nierozerwalnie związana z analizą sytuacji człowieka, rodziny, pracy, kontekstu urbanistycznego oraz relacji każdej osoby z samą sobą, co nie
pozostaje bez wpływu na pewien sposób kontaktu z innymi i ze środowiskiem. Istnieje interakcja pomiędzy ekosystemami a różnymi światami odniesień społecznych, a zatem po raz kolejny okazuje się, że «całość jest ważniejsza niż część» (...) «Każde naruszenie solidarności i przyjaźni obywatelskiej powoduje szkody ekologiczne». W tym kontekście ekologia społeczna musi być instytucjonalna i stopniowo osiąga różne wymiary, począwszy od podstawowej grupy społecznej, od rodziny, przez społeczność lokalną i naród, aż po życie międzynarodowe. Na każdym poziomie społecznym i między
nimi rozwijają się instytucje regulujące stosunki międzyludzkie. Wszystko, co wyrządza im szkodę, pociąga za sobą szkodliwe skutki, takie jak utrata wolności, niesprawiedliwość i przemoc""

Nawet jeszcze wyraźniej papież pisze o konieczności zrównoważonego rozwoju w swojej encyklice "Fratelli tutti", gdzie z naciskiem podkreśla, że współczesny świat charakteryzuje się intensywną działalnością człowieka, która wpływa na oblicze naszej planety. Stworzona przez niego cywilizacja w istotny sposób zakłóca równowagę Ziemi. Ponadto w tym dynamicznie rozwijającym się świecie coraz wyraźniej widać zagubienie człowieka, zaburzenie równowagi w relacjach społecznych, brak wystarczającej troski o dobra kultury, niepewność ludzkiej przyszłości, brak sensu egzystencji.

Papież Franciszek, dokonując diagnozy współczesnego świata, a przy tym zainspirowany wezwaniem „fratelli tutti” św. Franciszka z Asyżu, który w ten sposób zwracał się do wszystkich braci i sióstr, proponując im formę życia o zabarwieniu ewangelicznym, pragnie ożywić wśród wszystkich współcześnie żyjących ludzi powszechne pragnienie braterstwa. W społecznej encyklice Fratelli tutti, która traktuje o braterstwie i przyjaźni społecznej, upomina się o humanistyczne relacje między ludźmi. Zaniepokojony o przyszłość człowieka proponuje skorzystanie z możliwości, jakie niesie przesłanie powszechnego braterstwa i przyjaźni społecznej, które będzie podstawą w budowaniu wspólnoty ludzkiej. Podkreśla, że zagadnienia związane z przyjaźnią społeczną i braterstwem zawsze leżały w centrum jego trosk.

Jeszcze większe zamieszanie wśród wiernych Kościoła Katolickiego wzbudziła taka oto deklaracja papieża Franciszka: "Kiedy patrzę na Ewangelię tylko z socjologicznego punktu widzenia, tak, jestem komunistą i był nim też Jezus (...) Komuniści ukradli nam trochę chrześcijańskich wartości. Inni uczynili z nich katastrofę" [7]. Te słowa padły w wywiadzie dla America Magazine, czasopisma wydawanego przez jezuitów w Stanach Zjednoczonych. 

W rozmowie z PCh24.pl prof. Marek Kornat stwierdził: "Katolik, który ma sympatie prokomunistyczne z definicji jest pseudo-katolikiem. Jest pseudo-katolikiem, a to dlatego, że komunizm jest ideologią absolutnie nie do pogodzenia z nauką moralną Kościoła. Nie mam tu na myśli jedynie tego, że komunizm jest programowo ateistyczny, ale też to, że choćby doktryna równości, którą głosi komunizm, albo doktryna rządów monopartii są nie do pogodzenia z jakkolwiek rozumianym nauczaniem Kościoła, oczywiście nauczaniem tradycyjnym i zdrowym" [8]. 

Warto sobie uzmysłowić, że już samo stawianie ogólnego dobra "Matki Ziemi" ponad indywidualne dobro człowieka a przede wszystkim ponad Boga i Jezusa Chrystusa, Jego Syna Zbawiciela jest z punktu widzenia wiary katolickiej nie do przyjęcia i tak naprawdę - mimo intencji papieża - prowadzi do zniewolenia człowieka. 

W obu tych encyklikach papież prawie w ogóle nie odnosi się do Jezusa Chrystusa, co winno wydawać się oczywiste w przypadku głowy Kościoła Katolickiego. Jego zaś słowa o ochronie ekosystemu i zrównoważonym rozwoju, w którym ekologia społeczna musi być instytucjonalna i stopniowo osiągana w różnych wymiarach, począwszy od podstawowej grupy społecznej, od rodziny, przez społeczność lokalną i naród, aż po życie międzynarodowe oraz, że na każdym poziomie społecznym i między
nimi rozwijają się instytucje regulujące stosunki międzyludzkie a także, że wszystko, co wyrządza im szkodę, pociąga za sobą szkodliwe skutki, takie jak utrata wolności, niesprawiedliwość i przemoc... bezpośrednio prowadzą do powstania jakiegoś instytucjonalnego nadrządu światowego, który będzie instytucjonalnie  "dbał" o dobro człowieka oraz jego ekosystemu. 

I jeżeli ten światowy nadrząd np. określi, że konieczne do tego, aby zostawić swoją planetę potomnym w taki sposób, aby mogli też korzystać z niej w sposób zrównoważony to potrzeba kontrolować populację ludzi, np. poprzez aborcję czy eutanazję... to stanie się oczywistością i będzie wymagane prawnie. Podobnie byłoby (już jest?) w przypadku emisji CO2 i zostawiania przez ludzi i zwierzęta śladu węglowego - prosta droga do ograniczenia hodowli trzody chlewnej i zaoferowaniu ludziom sztucznego mięsa (na razie promuje się jedzenie robali). I ten centralnie planowany (postkomunistyczny) Rząd Światowy będzie mógł wymyślić sobie tak naprawdę wszystko, co "popapranego" zatli się w umysłach jego członków i będzie uznane za wymagane dla zrównoważonego rozwoju. Widać to wyraźnie np. w postaci dążenia UE do wprowadzenia jej "Zielonego Ładu", czyli aberracyjnego i realnie chyba awykonalnego programu "Fit for 55", który ma na celu redukcję emisji CO2 w Unii Europejskiej o 55% w porównaniu do 1990 roku. Aby ten cel osiągnąć postuluje się się np. całkowite wycofanie z użycia silników spalinowych na rzecz elektrycznych lub hybrydowych i wiele innych poronionych, bardzo szkodliwych i kosztownych rozwiązań [9].

Czy czasem nie ten scentralizowany i ekoterrorystyczny świat tli się w takich głowach jak Billa Gatesa, Klausa Schwaba (założyciela i prezesa Światowego Forum Ekonomicznego) czy ostatnio "odkrytego" weganina i geja Juwala Noacha Harariego? A takich person można by zliczyć może 250-300 na świecie. I to oni mają decydować o nas i za nas wszystkich - ludziach? Nie możemy sobie na to pozwolić! 

Czy do tej grupy dołączył papież Franciszek ze swoim ekologizmem i troską o "Zielony Ład"? Trudno to jednoznacznie ocenić, ale przebudowanie letniej rezydencji papieskiej Castel Gandolfo w centrum edukacji ekologicznej i rolnictwa oraz stwierdzenie, że jest się komunistą muszą budzić zaniepokojenie a poza tym ma się wrażenie, że już nie jest ważny Bóg a "Matka Ziemia" - szeroko pojmowany ekosystem (wraz z relacjami międzyludzkimi) i otaczająca człowieka przyroda. Zauważyć też można, że Franciszek znalazł się na drodze, która prowadzi do globalistycznego zarządzania ludźmi... a może też do powstania jednej światowej religii? 

[3] https://www.poyerbani.pl/Pachamama-kogo-czci-sie-w-Ameryce-Poludniowej-news-pol-1601290344.html, [4] https://sensus.pl/ksiazki/papiez-franciszek-balwochwalca-pachamama-andrzej-budzinski,s_00pk.htm#format/e - "Pachamama to imię tłumaczone z języków keczua oraz ajmara jako „Matka Ziemia”, „Matka Świata” lub „Matka Natura”. Pachamamę czcili już Inkowie zamieszkujący okolice Andów - była ona jednym z ważniejszych bóstw w Państwie Inków. Wierzono, że jest ona źródłem ziemi i wody, a także słońca i księżyca, a przede wszystkim samodzielny byt warunkujący życie na ziemi. Do dzisiaj wierzy się, że Pachamama dała życie bogini księżyca oraz bogowi słońca. Uznaje się ją za boginię płodności, a także urodzaju - wznoszono do niej modlitwy o bogate plony i sprzyjającą pogodę. Z tego powodu kult Pachamamy jest nierozerwalnie związany z rolnictwem. Pachamama miała być także odpowiedzialna za trzęsienia ziemi, a wszelkie katastrofy naturalne oraz inne niepożądane zjawiska klimatyczne tłumaczono gniewem bogini na wykorzystywanie ziemi przez człowieka. Aby zdobyć jej łaski, odprawiano specjalne rytuały, podczas których składano ofiary, takie jak lamy i świnki morskie oraz pito napary z guayusy. Najbardziej intensywnie modlono się do niej w czasie żniw i siewu (...) Pachamama jest często wyobrażana pod postacią smoczycy lub kobiety w ciąży. Pachamama uznawana była też za małżonkę boga stwórcy Pacha Kamaqa, a w innej wersji mitu – boga słońca Inti. Za święte zwierzę bogini Pachamamy uznawano lamę. Podczas chrystianizacji Peru przez
Hiszpanów, Pachamama identyfikowana była z Maryją"


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 23 sierpnia 2022

Barack Hussein Obama II jest Żydem

Swego czasu już o tym wspominałem, ale warto jeszcze raz z rozszerzeniem pokazać skąd się wziął na arenie amerykańskiej i światowej polityki Barack Hussein Obama II, czyli dwukrotny prezydent USA.

Tych rozszerzonych informacji Szanowni Czytelnicy już nie znajdą nigdzie, ale zresztą nawet wtedy, kiedy B. H. Obama II prowadził swoje kampanie wyborcze i kiedy zostawał już prezydentem USA też się o tym prawie w ogóle nie mówiło: nie mówiło się o tym, że jest on w prostej linii Żydem po majętnej matce, białej Żydówce Stanley Ann Dunham. Z kolei jej matka, czyli babka prezydenta Madelyn Payne tak naprawdę wychowywała B. H. Obamę i swego czasu została - jako pierwsza kobieta - Viceprezesem Banku Hawaje. B. H. Obama swojego ojca, Kenijczyka Baracka Obamę seniora, widział tylko raz w życiu, kiedy był w wieku 10 lat.

Mało tego! Jego żona też jest Żydówką (tak, wśród murzynów też są Żydzi!) i to pomimo, iż jest czarniutka, zresztą jak dzieci B. H. Obamy. Okazuje się jednak, że Michelle Obama, żona byłego prezydenta, i czarny jak smoła rabin Capers Funnye, były (obecny?) duchowy przywódca synagogi w chicagowskiej South Side, są kuzynostwem drugiego stopnia. Matka rabina Funnye Verdelle Robinson Funnye była bowiem siostrą dziadka pani Obamy. Rabin Funnye jest (był?) naczelnym rabinem hebrajskiej kongregacji etiopskiej Beth Shalom B'nai Zaken w południowo zachodnim Chicago. Rabin Funnye często apeluje (apelował?) do wspólnoty żydowskiej o większą akceptację w stosunku do Żydów, którzy nie są biali.

https://twitter.com/ktrzcinska/status/507837208863051777?lang=zh-Hant

Zobacz więcej: https://wordpress.com/post/krzysztofjaw.wordpress.com/3283

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.wordpress.com/

e-mail: kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą.
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję!
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 9 maja 2022

"Szczekający" pod drzwiami NATO papież Franciszek....

Szczerze powiedziawszy to nie miałem zamiaru piać o ostatnich słowach papieża Franciszka dotyczących wojny na Ukrainie. Ale z dnia na dzień narastały we mnie negatywne emocje i może jak napiszę o nich to one jakoś powoli znikną. 

Jestem wierzącym i praktykującym Katolikiem i jako taki zawsze byłem uczony, iż Papieże są w sprawach wiary nieomylni a etycznie i moralnie winni być bez zarzutu. Ale czy można milczeć jeżeli nawet ja, zwykły Katolik, gdzieś podświadomie czuję, że obecny papież Franciszek nie zawsze prowadzi Kościół Boży w dobrą stronę. A przecież KK jest Kościołem Powszechnym a stanowimy Go my, wszyscy wierzący, dla których odniesieniem w zakresie wiary winny stanowić słowa i czyny Następcy Św. Piotra, czyli Papieża. Winniśmy też oczekiwać o niego nieskazitelnej postawy w sprawach ludzkich.

Ale - jak się okazuje - nie tylko ja mam wątpliwości wobec poczynań Franciszka. Ma je wielu katolickich publicystów, wielu duchownych (też wśród purpuratów) oraz duża grupa zwyczajnych Katolików zaniepokojonych niektórymi słowami i czynami obecnego Papieża. 

W skrajnych przypadkach wskazują oni, że tak naprawdę zrzeczenie się urzędu przez Benedykta XVI (wygłoszone po łacinie) jest nieważne i on dalej jest papieżem, na co wskazuje np. to, że dalej nosi "białą szatę" przynależną tylko i wyłącznie dla Głowy KK oraz dalej jest sprawny i fizycznie, i intelektualnie a przecież oficjalnym powodem Jego domniemanej abdykacji było właśnie to, że już nie czuje się na siłach (na duszy, ciele i umyśle) sprawować swą posługę. Tacy krytycy Franciszka wysuwają więc logiczny wniosek: skoro Benedykt XVI jest nadal Papieżem, to rodzi się pytanie - Kim w takim razie jest Franciszek? I odpowiadają - może Antypapieżem!?


Abdykacja Benedykta XVI to jest w ogóle ciekawy obszar dyskursu teologicznego. Czy papież w ogóle może abdykować, skoro został wybrany wedle natchnienia Duchem Świętym? Czy to, co Bóg Ojciec wyznaczył to człowiek może zmieniać i dlaczego? (małżeństwo: co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela). A jeżeli papież może abdykować to jakie muszą być spełnione przesłanki? Nie jestem teologiem ani kimś kto mógłby uczestniczyć w takim dyskursie. Mam za małą wiedzę a pytania zadaję takie, jakie przychodzą mi logicznie do głowy.

Ale wróćmy do słów papieża Franciszka...

Ostatnio - co zbulwersowało wielu Katolików – papież Franciszek w wywiadzie dla dziennika „Corriere della Sera” złożył deklarację, że nie pojedzie na razie na Ukrainę, ale chce najpierw spotkać się w Moskwie z W. Putinem o co podobno mocno zabiega cały czas watykańska administracja, ale jak na razie prezydent Rosji nie wyraża takiej ochoty. Stwierdził dokładnie: "Czuję, że na razie mi nie wolno. Muszę najpierw pojechać do Moskwy i spotkać się z Putinem. Jestem tylko księdzem, co mogę zrobić? Robię to, co mogę. Gdyby Putin otworzył drzwi…”.

Dalej – przywołując swoją marcową rozmowę wideo z patriarchą Moskwy i całej Rusi Cyrylem – papież Franciszek stwierdził: "Rozmawiałem z Cyrylem 40 minut przez Zoom. Przez pierwszych 20 minut z kartką w ręku przeczytał mi wszystkie usprawiedliwienia wojny. Wysłuchałem i mu powiedziałem: nic z tego nie rozumiem. Bracie, nie jesteśmy duchownymi państwa, nie możemy używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego świętego ludu Bożego. Dlatego musimy szukać dróg pokoju, położyć kres używaniu broni (...) Patriarcha nie może stać się ministrantem Putina"

Ale chyba najbardziej bulwersującymi słowami były te, które stały się insynuowaniem przez papieża Franciszka winy za wojnę sojuszowi NATO. Stwierdził bowiem, że jednym z możliwych powodów napaści Rosji na Ukrainę i obecnej postawy W. Putina mogło być "szczekanie pod drzwiami Rosji przez NATO"

Ani razu papież w rozmowie nie zająknął się o winie Rosji, która zaatakowała bezprawnie i ludobójczo Ukrainę a wymowa jego wypowiedzi może być (i jest) postrzegana jako proputinowska. Z pewnością W. Putin bardzo się ucieszył z takiej wypowiedzi katolickiego papieża. 

Parafrazując słowa papieża można by rzec, że to papież dzisiaj "szczeka" u drzwi NATO i przeciw Ukrainie... oczekując jej klęski, żeby ta wojna się wreszcie skończyła... Pokój mimo wszystko, mimo klęski napadniętego kraju, mimo barbarzyńskiego ludobójstwa najeźdźców... To naprawdę jakieś "Himalaje hipokryzji" obecnego papieża. 

Niestety to nie jest jedyna kontrowersyjna wypowiedź Papieża Franciszka na temat wojny na Ukrainie. Swego czasu i w odniesieniu do niej stwierdził, że: „Zwiększone wydatki Zachodu na obronę to szaleństwo i należy znaleźć nowy sposób na zrównoważenie sił na świecie (...) inny sposób rządzenia zglobalizowanym światem, nie poprzez pokazywanie zębów, jak to ma miejsce obecnie, ale inny sposób kształtowania stosunków międzynarodowych" [1]. 

Słowa te zrozumiane zostały słusznie jako sprzeciw wobec wojennego dozbrajania Ukrainy, czego ja już kompletnie nie pojmuję, bo przecież KK od wieków wojnę obronną uznawał są sprawiedliwą i moralnie etyczną. 

Ale ogólnie obecny papież wzbudza kontrowersje od samego początku swojego pontyfikatu. Wspomniałem już, że tak naprawdę mamy dziś dwóch papieży: Benedykta XVI i Franciszka. Który z nich jest prawowitą Głową KK nie mnie osądzać, ale  posłużę się m.in. kilkoma cytatami i moimi dygresjami na ich temat. 

"Wielu katolików na całym świecie przecierało oczy ze zdumienia, kiedy serwis VaticanNews poinformował, że papież Franciszek mianował Jeffrey’a Sachsa członkiem zwyczajnym Papieskiej Akademii Nauk Społecznych. To szokująca decyzja biorąc pod uwagę, że ekonomista jest zagorzałym propagatorem zrównoważonego rozwoju, a więc niejako automatycznie m.in. aborcji, antykoncepcji oraz permisywnej edukacji seksualnej, które to są potępiane przez Magisterium Kościoła katolickiego jako sprzeczne z etyką chrześcijańską" [2]. ""Członkiem watykańskiej instytucji, założonej w 1994 roku przez Jana Pawła II, został promotor globalnej kontroli urodzin, zdeklarowany zwolennik aborcji i entuzjasta chińskiej „polityki jednego dziecka”, a więc reprezentant tego, co Karol Wojtyła nazywał „cywilizacją śmierci”. W Polsce znany jest on z nieco innej strony, a mianowicie jako główny zagraniczny doradca Leszka Balcerowicza w czasie, gdy ten ostatni przeprowadzał swą „terapię szokową”" [3], choć autorem tej terapii byli Żydzi: Soros, właśnie Sachs i Lipman, którzy wykorzystali założenia tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego [4].

Tyle tylko, że nie jest to jedyna kontrowersyjna decyzja obecnego Papieża. Ja pamiętam, że pierwsza - obok samej abdykacji Benedykta XVI - "czerwona lampka" zaświeciła mi się w dniu Jego wyboru na Stolicę Piotrową, kiedy to zamiast tradycyjnego pobłogosławienia wiernych znakiem Krzyża Świętego życzył obecnym "dobrego obiadu", co zresztą czyni do dzisiaj. 

Później też np., gdy Watykan nagrywał ekumeniczny film promujący pojednanie religii: katolickiej, judaistycznej (żydowskiej), hinduskiej i islamskiej. W tym filmie znalazły się najważniejsze symbole tych religii, za wyjątkiem katolickiej. Była Menora, Półksiężyc, Budda a zamiast symbolu naszej katolickiej wiary, czyli Krzyża Świętego Papież Franciszek zaprezentował Nowo Narodzonego Chrystusa. 

Były też i inne gesty, które dotąd w KK nie miały miejsca, jak np. w Wielki Czwartek całowanie i obmywanie stóp m.in. kobiecie i to Muzułmance. Trzeba sobie zdawać sprawę, że dla Muzułmanów (Islamistów) taki gest odbierany był jako lenny hołd wiary katolickiej wobec wiary islamskiej. 

No i dochodzimy do dokumentów stworzonych przez papieża Franciszka. 

""W adhortacji apostolskiej na temat rodziny, podsumowującej dwa synody biskupów papież Franciszek zachęca duszpasterzy do kierowania się "logiką miłosierdzia" wobec rozwodników w nowych związkach i "odpowiedzialnego rozeznania" ich sytuacji oraz cierpienia. Papież wyraża przekonanie, że należy "przezwyciężać wykluczenie" rozwiedzionych w nowych związkach i dążyć do ich integracji poprzez analizę każdego przypadku z osobna. W dokumencie "Amoris laetitia" (Radość miłości) z podtytułem "O miłości w rodzinie" nie ma, zgodnie z przewidywaniami, przełomu w sprawie sytuacji osób rozwiedzionych i ewentualnej zgody na dopuszczenie ich do komunii. Jest mowa natomiast o tym, że są "szczególne sytuacje", ale - jak wyjaśnia papież - ich rozpoznanie nie może zostać podniesione do poziomu "jednej normy (...) Franciszek wyraża przekonanie, że rozwodnicy powinni odnaleźć swe miejsce w Kościele oraz uczestniczyć w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Kładzie nacisk zarazem na nierozerwalność sakramentu małżeństwa"" [5]. 

Jak możemy łatwo zauważyć te słowa są wzajemnie sprzeczne: z jednej strony papież Franciszek mówi, że sakrament małżeństwa  jest nierozerwalny, a z drugiej strony mówi o tym, że rozwodnicy powinni mieć szansę na zaistnienie w KK. To tylko jeden z przykładów relatywizacji nauczania KK, bo nieraz w bardzo zawoalowany sposób "wyrwało" się Franciszkowi, że być może i związki homoseksualne mają prawo zaistnieć w KK, by później ostro je krytykować. "Osób homoseksualnych nie należy osądzać ani dyskryminować - powiedział papież Franciszek w poniedziałek w drodze powrotnej ze Światowych Dni Młodzieży w Brazylii. Podczas rozmowy z dziennikarzami mówił też m.in. o wyświęcaniu kobiet i działalności banku IOR. Papież oświadczył, że homoseksualiści nie powinni być osądzani ani marginalizowani w życiu społecznym. Opowiedział się za integracją gejów i lesbijek w społeczeństwie. Powiedział też, że nie potępia księży gejów. - Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać? - powiedział papież" [6].

Ta niejednoznaczność słów i gestów obecnego Papieża jest dla zwykłych Katolików katuszą duchową, chaosem w wierze. 

Podobnie jest z przyjmowaniem Komunii Świętej. Benedykt XVI jasno zalecił trzy rzeczy. Po pierwsze: przed ołtarzem wierni mają widzieć Krzyż Święty na pierwszym planie. Po drugie: winni przyjmować Komunię Świętą na klęcząco. Po trzecie: Komunia Święta winna być udzielana przez księdza bezpośrednio do ust. O ile pierwsze zalecenie jest jako tako przyjmowane, to już Franciszek nie wymaga przyjmowania Komunii Świętej na klęczoco i bezpośrednio do ust. 

No i ostatnio obecny papież znów zaskoczył. ""W motu proprio papież Franciszek uzależnił odprawianie mszy św. wg Mszału z 1962 r. od zgody miejscowych biskupów zakazując przy tym odprawiania jej w kościołach parafialnych (...) Zgodnie z wydanym przez papieża Benedykta XVI listem apostolskim motu proprio (łac. z inicjatywy własnej) Summuorum Pontificum, ryt rzymski występował w formie zwyczajnej, czyli po reformie liturgicznej 1970 r., i w formie nadzwyczajnej. Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego nazywana jest mszą trydencką od Soboru Trydenckiego, na którym ten porządek sprawowania liturgii kościoła łacińskiego został promulgowany. Forma ta, ze zmianami, z których ostatnie wprowadzone były w 1962 r., była podstawową formą sprawowania mszy św. w Kościele rzymskokatolickim aż do reform liturgicznych po Soborze Watykańskim II. Zgodnie z wydanym przez papieża Franciszka motu proprio Traditionis Custodes, jedyną formą rytu rzymskiego będzie teraz liturgia posoborowa. Odprawianie mszy św. według mszału z 1962 r. będzie dopuszczalne jedynie za zgodą miejscowego biskupa. Nie będzie mogło się jednak odbywać w kościołach parafialnych, a biskupi nie będą mogli wydawać pozwoleń na tworzenie nowych grup skupionych wokół tradycyjnej formy mszy"" [7]. 

Doprawdy ja tego nie rozumiem i choć papież Franciszek tłumaczy to tym, "że zgodnie z opinią biskupów, z którymi się konsultował, pozwolenie na sprawowanie liturgii w formie przed reformami nie przyczyniło się do jedności Kościoła, a wręcz przeciwnie. Mszał z 1962 r. jest według Ojca Świętego używany instrumentalnie, w duchu odrzucenia nie tylko reformy liturgicznej, ale też ostatniego soboru powszechnego" [6], to jednak takie tłumaczenie do mnie nie trafia i prawdopodobnie też nie trafia do wielu wiernych uczestniczących w Mszach Trydenckich, ale i też do całego Kościoła Powszechnego. 

Ale to jeszcze nie wszystko. Warto sobie przypomnieć Synod Amazoński i oddawanie hołdu przez Franciszka i niektórych biskupów amazońskiemu bożkowi, czyli Paczamamie Jak w ostrym liście otwartym napisał bp. Athanasius Schneider, poświęcony sprawie obecności w Watykanie amazońskich figurek „Pachamamy”: 

 ""4 października 2019 r., w wigilię rozpoczęcia Synodu Amazońskiego, w Ogrodach Watykańskich, w obecności papieża Franciszka oraz niektórych biskupów i kardynałów, miała miejsce ceremonia religijna, której częściowo przewodniczyli szamani i podczas której zostały użyte symboliczne przedmioty, a w szczególności drewniana rzeźba nagiej, ciężarnej kobiety. Takie podobizny są znane i należą do rdzennych rytuałów plemion amazońskich, konkretnie służąc kultowi tak zwanej Matki Ziemi, Pachamamy. W kolejnych dniach drewniane, nagie figurki kobiece czczone były również w Bazylice św. Piotra, przed grobem świętego Piotra. Papież Franciszek powitał również dwóch biskupów niosących na ramionach figurę Pachamamy i udających się z procesją do Sali Synodalnej, gdzie owa figura została ustawiona na honorowym miejscu. Figurki Pachamamy zostały również wystawione na widok publiczny w kościele Santa Maria in Traspontina" (...) W odpowiedzi na głośne protesty wiernych katolickich wobec tych rytuałów oraz użycia tych figurek, rzecznicy Watykanu i członkowie komitetów Synodu Amazońskiego bagatelizowali lub zaprzeczali ewidentnie religijnemu, synkretycznemu charakterowi tych rzeźb. Jednakże ich odpowiedzi były wymijające i sprzeczne; były one aktami intelektualnej akrobatyki oraz negacją oczywistych dowodów (...) Katolicy nie mogą akceptować żadnego kultu pogańskiego ani jakiegokolwiek synkretyzmu między praktykami i wierzeniami pogańskimi a praktykami i wiarą Kościoła katolickiego. Akty kultu polegające na zapalaniu światła, kłanianiu się, upadaniu na twarz lub głębokich ukłonach aż do ziemi oraz tańcach przed nagą figurą kobiecą, nieprzedstawiającą ani Najświętszej Maryi Panny, ani żadnej kanonizowanej świętej Kościoła, są pogwałceniem pierwszego przykazania Bożego: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”; są pogwałceniem wyraźnego zakazu Boga, który upomina: „Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem” (Pwt 4, 19) oraz „Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz” (Kpł 26,1) [8]"". 

Ponadto Papież Franciszek rok temu wydał swoją Encyklikę „Fratelli Tutti”, która u wielu katolików jeszcze bardziej wzbudziła zamieszanie w wierze. Papież w niej bardzo rzadko odwołuje się do Boga, natomiast promuje masońskie hasło: "Równość, Wolność, Braterstwo", gdzie w czasie Rewolucji Francuskiej dodawano jeszcze zwrot: "albo śmierć". 

Aby zapoznać się dokładnie z tą Encykliką i jej skutkom warto obejrzeć poniższy film:

https://youtu.be/NnWYfn50u5o

Przypominam jeszcze, że KK w dalszym ciągu winien ekskomunikować masonów ze swoich szeregów, ale czy tak jest, to już jest inna sprawa, skoro np. ""Wielka Loża Hiszpanii opublikowała oświadczenie, w którym chwali encyklikę Fratelli Tutti papieża Franciszka, cytując jednocześnie jej fragmenty. Masoni dopatrują się w niej realizacji zasad masonerii, która według samych członków loży opiera się „powszechnym braterstwie istot ludzkich, które nazywają siebie nawzajem braćmi siostrami mimo swoich cred, ideologii, koloru skóry, pochodzenia społecznego, języka, kultury czy narodowości” (...) W swoim oświadczeniu masoni zwracają uwagę na „religijny fundamentalizm” Kościoła, który w przeszłości potępiał masonerię. Jednocześnie w swoim dokumencie stwierdzają, że Fratelli Tutti „pokazuje jak daleko obecny Kościół katolicki znajduje się od swojego poprzedniego stanowiska. W Fratelli Tutti papież przyjmuje Powszechne Braterstwo: wielką zasadę nowożytnej masonerii”" [9].

Wszystko, co napisałem powyżej przekazuję z ciężkim sercem, ale uważam, że mam prawo - jako członek KK - wyrazić swoje wątpliwości. Tym bardziej, że nie jestem jedynym ich wyrazicielem. 

Odsyłam jeszcze do  do jednego tekstu opublikowanego w portalu wpolityce.pl [10] oraz do filmu:





[3] https://wpolityce.pl/kosciol/571886-kleska-sztandarowego-projektu-zrownowazonego-rozwoju

[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Konsensus_waszyngto%C5%84ski

[5] https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/517635,papiez-rozwodnicy-nowe-zwiazki-gender-homoseksualizm-adhortacja-rozwod-malzenstwo-seks-amoris-laetitia.html

[6] https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/franciszek-o-gejach-masonerii-i-naciskach,269820

[7] https://wnet.fm/2021/07/16/zakaz-mszy-trydenckiej-w-kosciolach-parafialnych-franciszek-ogranicza-mozliwosc-sprawowania-przedsoborowej-liturgii/

[8] https://pch24.pl/mocny-list-biskupa-schneidera-o-pachamamie-w-watykanie/

[9] https://www.fronda.pl/a/masoni-chwala-najnowsza-encyklike-papieza-franciszka,151206.html

[10] https://wpolityce.pl/kosciol/572289-niefortunna-decyzja-papiez-odwiedzi-francuski-cmentarz


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 2 listopada 2021

Papież Franciszek. Czy prowadzi KK w dobrą stronę?

Jestem wierzącym Katolikiem i jako taki zawsze byłem uczony, iż Papieże są nieomylni. Ale czy można milczeć jeżeli nawet ja, zwykły Katolik, gdzieś podświadomie czuję, że obecny papież Franciszek nie zawsze prowadzi Kościół Boży w dobrą stronę. A przecież KK jest Kościołem Powszechnym a stanowimy Go my, wszyscy wierzący, dla których odniesieniem w zakresie wiary winny stanowić słowa i czyny Następcy Św. Piotra, czyli Papieża. 

Ale - jak się okazuje - nie tylko ja mam wątpliwości wobec poczynań Franciszka. Ma je wielu katolickich publicystów, wielu duchownych (też wśród purpuratów) oraz duża grupa zwyczajnych Katolików zaniepokojonych niektórymi słowami i czynami obecnego Papieża. 

W skrajnych przypadkach wskazują oni, że tak naprawdę zrzeczenie się urzędu przez Benedykta XVI (wygłoszone po łacinie) a raczej jego i  jest nieważne i on dalej jest Papieżem, na co wskazuje np. to, że dalej nosi "białą szatę" przynależną tylko i wyłącznie dla Głowy KK oraz dalej jest sprawny i fizycznie, i intelektualnie a przecież oficjalnym powodem Jego domniemanej abdykacji było właśnie to, że już nie czuje się na siłach (na duszy, ciele i umyśle) sprawować swą posługę. Tacy krytycy Franciszka wysuwają więc logiczny wniosek: skoro Benedykt XVI jest nadal Papieżem, to rodzi się pytanie - Kim w takim razie jest Franciszek? I odpowiadają  - Antypapieżem!

Nie śmiem aż tak daleko posuwać się w krytyce Franciszka i nazywać Go Antypapieżem, więc posłużę się m.in. kilkoma cytatami i moimi dygresjami na ich temat. 

"Wielu katolików na całym świecie przecierało oczy ze zdumienia, kiedy serwis VaticanNews poinformował, że papież Franciszek mianował Jeffrey’a Sachsa członkiem zwyczajnym Papieskiej Akademii Nauk Społecznych. To szokująca decyzja biorąc pod uwagę, że ekonomista jest zagorzałym propagatorem zrównoważonego rozwoju, a więc niejako automatycznie m.in. aborcji, antykoncepcji oraz permisywnej edukacji seksualnej, które to są potępiane przez Magisterium Kościoła katolickiego jako sprzeczne z etyką chrześcijańską" [1]. ""Członkiem watykańskiej instytucji, założonej w 1994 roku przez Jana Pawła II, został promotor globalnej kontroli urodzin, zdeklarowany zwolennik aborcji i entuzjasta chińskiej „polityki jednego dziecka”, a więc reprezentant tego, co Karol Wojtyła nazywał „cywilizacją śmierci”. W Polsce znany jest on z nieco innej strony, a mianowicie jako główny zagraniczny doradca Leszka Balcerowicza w czasie, gdy ten ostatni przeprowadzał swą „terapię szokową”" [2], choć autorem tej terapii byli Żydzi: Soros, właśnie Sachs i Lipman, którzy wykorzystali założenia tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego [3].

Tyle tylko, że nie jest to jedyna kontrowersyjna decyzja obecnego Papieża. Ja pamiętam, że pierwsza - obok samej abdykacji Benedykta XVI - "czerwona lampka" zaświeciła mi się w dniu Jego wyboru na Stolicę Piotrową, kiedy to zamiast tradycyjnego pobłogosławienia wiernych znakiem Krzyża Świętego życzył obecnym "dobrego obiadu", co zresztą czyni do dzisiaj. 

Później też np., gdy Watykan nagrywał ekumeniczny film promujący pojednanie religii: katolickiej, judaistycznej (żydowskiej), hinduskiej i islamskiej. W tym filmie znalazły się najważniejsze symbole tych religii, za wyjątkiem katolickiej. Była Menora, Półksiężyc, Budda a zamiast symbolu naszej katolickiej wiary, czyli Krzyża Świętego Papież Franciszek zaprezentował Nowo Narodzonego Chrystusa. 

Były też i inne gesty, które dotąd w KK nie miały miejsca, jak np. w Wielki Czwartek całowanie i obmywanie stóp m.in. kobiecie i to Muzułmance. Trzeba sobie zdawać sprawę, że dla Muzułmanów (Islamistów) taki gest odbierany był jako lenny hołd wiary katolickiej wobec wiary islamskiej. 

No i dochodzimy do dokumentów stworzonych przez papieża Franciszka. 

""W adhortacji apostolskiej na temat rodziny, podsumowującej dwa synody biskupów papież Franciszek zachęca duszpasterzy do kierowania się "logiką miłosierdzia" wobec rozwodników w nowych związkach i "odpowiedzialnego rozeznania" ich sytuacji oraz cierpienia. Papież wyraża przekonanie, że należy "przezwyciężać wykluczenie" rozwiedzionych w nowych związkach i dążyć do ich integracji poprzez analizę każdego przypadku z osobna. W dokumencie "Amoris laetitia" (Radość miłości) z podtytułem "O miłości w rodzinie" nie ma, zgodnie z przewidywaniami, przełomu w sprawie sytuacji osób rozwiedzionych i ewentualnej zgody na dopuszczenie ich do komunii. Jest mowa natomiast o tym, że są "szczególne sytuacje", ale - jak wyjaśnia papież - ich rozpoznanie nie może zostać podniesione do poziomu "jednej normy (...) Franciszek wyraża przekonanie, że rozwodnicy powinni odnaleźć swe miejsce w Kościele oraz uczestniczyć w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Kładzie nacisk zarazem na nierozerwalność sakramentu małżeństwa"" [4]. 

Jak możemy łatwo zauważyć te słowa są wzajemnie sprzeczne: z jednej strony papież Franciszek mówi, że sakrament małżeństwa  jest nierozerwalny, a z drugiej strony mówi o tym, że rozwodnicy powinni mieć szansę na zaistnienie w KK. To tylko jeden z przykładów relatywizacji nauczania KK, bo nieraz w bardzo zawoalowany sposób "wyrwało" się Franciszkowi, że być może i związki homoseksualne mają prawo zaistnieć w KK, by później ostro je krytykować. "Osób homoseksualnych nie należy osądzać ani dyskryminować - powiedział papież Franciszek w poniedziałek w drodze powrotnej ze Światowych Dni Młodzieży w Brazylii. Podczas rozmowy z dziennikarzami mówił też m.in. o wyświęcaniu kobiet i działalności banku IOR. Papież oświadczył, że homoseksualiści nie powinni być osądzani ani marginalizowani w życiu społecznym. Opowiedział się za integracją gejów i lesbijek w społeczeństwie. Powiedział też, że nie potępia księży gejów. - Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać? - powiedział papież" [5].

Ta niejednoznaczność słów i gestów obecnego Papieża jest dla zwykłych Katolików katuszą duchową, chaosem w wierze. 

Podobnie jest z przyjmowaniem Komunii Świętej. Benedykt XVI jasno zalecił trzy rzeczy. Po pierwsze: przed ołtarzem wierni mają widzieć Krzyż Święty na pierwszym planie. Po drugie: winni przyjmować Komunię Świętą na klęcząco. Po trzecie: Komunia Święta winna być udzielana przez księdza bezpośrednio do ust. O ile pierwsze zalecenie jest jako tako przyjmowane, to już Franciszek nie wymaga przyjmowania Komunii Świętej na klęczoco i bezpośrednio do ust. 

No i ostatnio obecny papież znów zaskoczył. ""W motu proprio papież Franciszek uzależnił odprawianie mszy św. wg Mszału z 1962 r. od zgody miejscowych biskupów zakazując przy tym odprawiania jej w kościołach parafialnych (...) Zgodnie z wydanym przez papieża Benedykta XVI listem apostolskim motu proprio (łac. z inicjatywy własnej) Summuorum Pontificum, ryt rzymski występował w formie zwyczajnej, czyli po reformie liturgicznej 1970 r., i w formie nadzwyczajnej. Nadzwyczajna forma rytu rzymskiego nazywana jest mszą trydencką od Soboru Trydenckiego, na którym ten porządek sprawowania liturgii kościoła łacińskiego został promulgowany. Forma ta, ze zmianami, z których ostatnie wprowadzone były w 1962 r., była podstawową formą sprawowania mszy św. w Kościele rzymskokatolickim aż do reform liturgicznych po Soborze Watykańskim II. Zgodnie z wydanym przez papieża Franciszka motu proprio Traditionis Custodes, jedyną formą rytu rzymskiego będzie teraz liturgia posoborowa. Odprawianie mszy św. według mszału z 1962 r. będzie dopuszczalne jedynie za zgodą miejscowego biskupa. Nie będzie mogło się jednak odbywać w kościołach parafialnych, a biskupi nie będą mogli wydawać pozwoleń na tworzenie nowych grup skupionych wokół tradycyjnej formy mszy"" [6]. 

Doprawdy ja tego nie rozumiem i choć papież Franciszek tłumaczy to tym, "że zgodnie z opinią biskupów, z którymi się konsultował, pozwolenie na sprawowanie liturgii w formie przed reformami nie przyczyniło się do jedności Kościoła, a wręcz przeciwnie. Mszał z 1962 r. jest według Ojca Świętego używany instrumentalnie, w duchu odrzucenia nie tylko reformy liturgicznej, ale też ostatniego soboru powszechnego" [6], to jednak takie tłumaczenie do mnie nie trafia i prawdopodobnie też nie trafia do wielu wiernych uczestniczących w Mszach Trydenckich, ale i też do całego Kościoła Powszechnego. 

Ale to jeszcze nie wszystko. Warto sobie przypomnieć Synod Amazoński i oddawanie hołdu przez Franciszka i niektórych biskupów amazońskiemu bożkowi, czyli Paczamamie Jak w ostrym liście otwartym napisał bp. Athanasius Schneider, poświęcony sprawie obecności w Watykanie amazońskich figurek „Pachamamy”: 

 ""4 października 2019 r., w wigilię rozpoczęcia Synodu Amazońskiego, w Ogrodach Watykańskich, w obecności papieża Franciszka oraz niektórych biskupów i kardynałów, miała miejsce ceremonia religijna, której częściowo przewodniczyli szamani i podczas której zostały użyte symboliczne przedmioty, a w szczególności drewniana rzeźba nagiej, ciężarnej kobiety. Takie podobizny są znane i należą do rdzennych rytuałów plemion amazońskich, konkretnie służąc kultowi tak zwanej Matki Ziemi, Pachamamy. W kolejnych dniach drewniane, nagie figurki kobiece czczone były również w Bazylice św. Piotra, przed grobem świętego Piotra. Papież Franciszek powitał również dwóch biskupów niosących na ramionach figurę Pachamamy i udających się z procesją do Sali Synodalnej, gdzie owa figura została ustawiona na honorowym miejscu. Figurki Pachamamy zostały również wystawione na widok publiczny w kościele Santa Maria in Traspontina" (...) W odpowiedzi na głośne protesty wiernych katolickich wobec tych rytuałów oraz użycia tych figurek, rzecznicy Watykanu i członkowie komitetów Synodu Amazońskiego bagatelizowali lub zaprzeczali ewidentnie religijnemu, synkretycznemu charakterowi tych rzeźb. Jednakże ich odpowiedzi były wymijające i sprzeczne; były one aktami intelektualnej akrobatyki oraz negacją oczywistych dowodów (...) Katolicy nie mogą akceptować żadnego kultu pogańskiego ani jakiegokolwiek synkretyzmu między praktykami i wierzeniami pogańskimi a praktykami i wiarą Kościoła katolickiego. Akty kultu polegające na zapalaniu światła, kłanianiu się, upadaniu na twarz lub głębokich ukłonach aż do ziemi oraz tańcach przed nagą figurą kobiecą, nieprzedstawiającą ani Najświętszej Maryi Panny, ani żadnej kanonizowanej świętej Kościoła, są pogwałceniem pierwszego przykazania Bożego: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”; są pogwałceniem wyraźnego zakazu Boga, który upomina: „Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem” (Pwt 4, 19) oraz „Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz” (Kpł 26,1) [7]"". 

Ponadto Papież Franciszek rok temu wydał swoją Encyklikę „Fratelli Tutti”, która u wielu katolików jeszcze bardziej wzbudziła zamieszanie w wierze. Papież w niej bardzo rzadko odwołuje się do Boga, natomiast promuje masońskie hasło: "Równość, Wolność, Braterstwo", gdzie w czasie Rewolucji Francuskiej dodawano jeszcze zwrot: "albo śmierć". 

Aby zapoznać się dokładnie z tą Encykliką i jej skutkom warto obejrzeć poniższy film:

https://youtu.be/NnWYfn50u5o

Przypominam jeszcze, że KK w dalszym ciągu winien ekskomunikować masonów ze swoich szeregów, ale czy tak jest, to już jest inna sprawa, skoro np. ""Wielka Loża Hiszpanii opublikowała oświadczenie, w którym chwali encyklikę Fratelli Tutti papieża Franciszka, cytując jednocześnie jej fragmenty. Masoni dopatrują się w niej realizacji zasad masonerii, która według samych członków loży opiera się „powszechnym braterstwie istot ludzkich, które nazywają siebie nawzajem braćmi siostrami mimo swoich cred, ideologii, koloru skóry, pochodzenia społecznego, języka, kultury czy narodowości” (...) W swoim oświadczeniu masoni zwracają uwagę na „religijny fundamentalizm” Kościoła, który w przeszłości potępiał masonerię. Jednocześnie w swoim dokumencie stwierdzają, że Fratelli Tutti „pokazuje jak daleko obecny Kościół katolicki znajduje się od swojego poprzedniego stanowiska. W Fratelli Tutti papież przyjmuje Powszechne Braterstwo: wielką zasadę nowożytnej masonerii”" [8].

Wszystko, co napisałem powyżej przekazuję z ciężkim sercem, ale uważam, że mam prawo - jako członek KK - wyrazić swoje wątpliwości. Tym bardziej, że nie jestem jedynym ich wyrazicielem. 

Odsyłam jeszcze do  do jednego tekstu opublikowanego w portalu wpolityce.pl [9] oraz do filmu:

[1] https://wpolityce.pl/kosciol/571425-szok-zwolennik-depopulacji-czlonkiem-papieskiej-akademii

[2] https://wpolityce.pl/kosciol/571886-kleska-sztandarowego-projektu-zrownowazonego-rozwoju

[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Konsensus_waszyngto%C5%84ski

[4] https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/517635,papiez-rozwodnicy-nowe-zwiazki-gender-homoseksualizm-adhortacja-rozwod-malzenstwo-seks-amoris-laetitia.html

[5] https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/franciszek-o-gejach-masonerii-i-naciskach,269820

[6] https://wnet.fm/2021/07/16/zakaz-mszy-trydenckiej-w-kosciolach-parafialnych-franciszek-ogranicza-mozliwosc-sprawowania-przedsoborowej-liturgii/

[7] https://pch24.pl/mocny-list-biskupa-schneidera-o-pachamamie-w-watykanie/

[8] https://www.fronda.pl/a/masoni-chwala-najnowsza-encyklike-papieza-franciszka,151206.html

[9] https://wpolityce.pl/kosciol/572289-niefortunna-decyzja-papiez-odwiedzi-francuski-cmentarz