Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara James. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara James. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Obrzydliwe zawiłości umysłu M. Środy...

Nie pojmuję, co się kryje w umyśle lewicowej feministki Pani dr hab. Magdaleny Środy, która piastuje profesurę nadzwyczajną na Uniwersytecie Warszawskim i zajmuje się:  historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i feministyczną oraz problematyką kobiecą. 

No dobrze... może trochę wiem, bo dla mnie osobiście współczesne feministki a do tego propagujące ideologię gender i uważające się za kogoś na kształt "postępowych" wielkich intelektualistek, pod względem swoich działań i przekonań to aberracyjne osóbki, które tak naprawdę działają przeciw kobietom i ich kobiecości.  To jest tylko moje subiektywne zdanie. Każdy może mieć inne i nawet stawiać sobie takie Środy na piedestale autorytetu. 

Ale czyż nie raz takie feministki nie bywają śmieszne i choć częściowo nie potwierdzają stwierdzenia, że "idiota nie wie, że jest idiotą"? 

O Pani M. Środzie nigdy jeszcze nie pisałem, bo tak naprawdę uważam, że nawet krytyki wymaga jakaś wartość a pustka zasługuje jedynie na zmilczenie albo w ostateczności na pogardę lub szyderstwo. 

Ale akurat o Sarze James pisałem kilka razy i trochę się wzburzyłem, gdy na jednym z forów przeczytałem, iż Pani M. Środa w odniesieniu do sukcesu S. James w amerykańskim "Mam Talent" raczyła była napisać na Facebooku: 

"Zachwyt nad ciemnoskórą Polką, Sarą Jones, która wygrała konkurs Talentów (to znaczy zdobyła uznanie niejakiego Simona - guru takich programów) pokazuje ile możemy osiągnąć jeśli tylko otworzymy się na etniczną i kulturową inność. I to nie tylko w ramach piłki nożnej. Ach, wyobrazić sobie Polskę różnorodną, kolorową, tolerancyjną, wzmocnioną genetycznie i kulturowo ludźmi spoza mdławej słowiańszczyzny. Polskę jak Francję, Holandię czy Belgię... ileż nowych wartości, perspektyw, talentów mogłoby wzmocnić naszą kulturę, współpracę, społeczeństwo obywatelskie. A my nic tylko zamykamy granice, stawiamy nowe pomniki Kaczyńskiemu, modlimy się do słowiańskiego Boga (bo jak wiadomo Jezus pochodzi z Częstochowy, a Matka Boska z Torunia) i  mnożymy między sobą. Fakt, że coraz rzadziej..." [1].

Czyż takim wpisem Pani M. Środa nie udowadnia, że żyje w jakiejś antypolskiej, idiotycznej i absurdalnej intelektualnie bańce? Już pomijam, że nawet nie zadała sobie trudu, aby choć poprawnie napisać nazwisko Sary James czy też podać pełne dane Simona Cowella lub też zgodnie z rzeczywistością wskazać, na jakim etapie programu znalazła się Sara, która jest mulatką a nie ciemnoskórą murzynką. Widocznie taka dbałość o szczegóły dla niej jest zupełnie nieważna..., bo najważniejszy - na tle Sary James - jest atak na: polskość, wiarę katolicką, J. Kaczyńskiego, nasze tradycje, homogeniczność narodową i oczywiście... na rodzinę. 

Mało tego! Pani M. Środa uważa, że słowiańskość jest genetycznie mdła i trzeba ją pod tym względem ubogacić czy wzmocnić. Kiedyś eugenicznie chciał ubogacić lub zlikwidować Słowian piewca i autor idei narodowo-socjalistycznej A. Hitler. Mogę tylko "pogratulować" Pani M. Środzie inspiracji, choć przecież wiadomo, że lewicowość wszelkiej maści zawsze jest totalitarna lub też zmierza do totalitaryzmu. 

Pani M. Środa pośrednio uważa też, że Polska i Polacy są zamknięci (w domyśle: nietolerancyjni i katolicko ksenofobiczni) na etniczną i kulturową inność. Otóż pragnę Szanowną Panią poinformować, że Polacy przez wieki udowodnili, że są bardzo tolerancyjni i otwarci na inne kultury i narodowości.

Jako jedyni w ówczesnej Europie przyjmowaliśmy Żydów, którzy byli przeganiani ze wszystkich europejskich krajów i nadaliśmy (decyzją Kazimierza Wielkiego) im przywileje, jakich nigdy wtedy nigdzie nie zdobyli. Do dziś zresztą w krajach Zachodniej Europy (najwięcej w Niemczech) żydowskie Synagogi i sklepy muszą być pilnowane przez  uzbrojonych funkcjonariuszy a incydenty antysemickie są kilkanaście razy częstsze niż w naszym kraju. 

Nie mamy - jako Polacy - też żadnych animozji z np. czarnoskórymi mieszkańcami naszego kraju. Kiedyś redaktor Gazety Wyborczej (tej, która Panią M. Środę wprost uwielbia) na siłę chciał udowodnić, że Polacy są rasistami. W tym celu posmarował swoją gębę czarnym mazidłem i wtopił się w tłum podczas patriotycznego marszu Polaków. I co się stało? Ano nic... nikt go nie zaatakował, nie wyzwał i nie kazał "spieprzać na drzewo". Jakże wtedy cała redakcja michnikowej i antypolskiej gazety czuła się zawiedziona, że ta perfidna prowokacja się nie powiodła... ale Pani M. Środa dalej żyje w przeświadczeniu, że Polacy są nietolerancyjnymi rasistami. No cóż... choroba antypolskiej "mowy nienawiści" jest nieuleczalna. 

Pozwólcie moi czytelnicy, że nie będę szczegółowo omawiał zdania Pani M. Środy: "A my nic tylko zamykamy granice, stawiamy nowe pomniki Kaczyńskiemu, modlimy się do słowiańskiego Boga (bo jak wiadomo Jezus pochodzi z Częstochowy, a Matka Boska z Torunia) i  mnożymy między sobą. Fakt, że coraz rzadziej...". Powiem tylko tyle. Niech Pani M. Środa o zamykaniu granic porozmawia z Ukraińcami, o pomnikach z Sowietami, o rozmnażaniu się między sobą z Żydami a o naszej wierze z szatanem lub dybukiem. Z tymi ostatnimi na pewno się pani M. Środa dogada.

No tak... Ogólnie Pani M. Środa "wyrzygała" swoją antypolskość, tylko po co uwikłała w te swoje intelektualne wypociny czternastoletnią dziewczynę Sarę James, która z dumą mówi, że jest Polką i naprawdę cieszy się ze swojego sukcesu, tak jak cieszy się z niego cała Polaka. 

To jest po prostu obrzydliwe... 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

środa, 15 czerwca 2022

Sara James już podbiła Amerykę!

Kiedyś pisząc o Sarze James wyraziłem opinię, że "moim zdaniem mamy do czynienia z przyszłą gwiazdą i to nie tylko na arenie polskiej, ale międzynarodowej. Taki głos zdarza się raz na kilka tysięcy i szkoda byłoby go zmarnować. Mam nadzieję, że znajdzie się odpowiedni manager, który sprawi, iż stanie się gwiazdą światową. Oby!" [1].

Po zwycięstwie w polskiej IV edycji "The Voice Kids!" kolejnym sukcesem było zajęcie przez nią drugiego miejsce w Eurowizji Junior, choć od zwycięstwa dzieliło ją raptem 6 punktów a warto przypomnieć, że wśród 19 krajów, które wystawiały swoich reprezentantów, często punktacja ich jury była ukierunkowana na zwiększenie szansy rodzimych artystów a my daliśmy Armenii (która ostatecznie wygrała) najwyższą notę, czyli 12 pkt. a Armenia dała nam 1 pkt. Gdybyśmy my tak jak Armenia zagłosowali to Sara James byłaby zwyciężczynią!

No cóż, "było minęło" a Sara od chwili zwycięstwa w "The Voice Kids!" i tak zdobywała serca melomanów, nie tylko polskich. 

Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że Sara James zamierza podbić Amerykę i wystąpić w tamtejszej wersji programu "Mam Talent". A warto sobie zdawać sprawę, że taka polska wersja "The Voice Kids!" czy nawet Eurowizja Junior to dla Amerykanów (choć nie tylko) są tylko jakimiś egzotycznymi konkursami, nie mającymi przełożenia na popularność w skali światowej. Natomiast pokazanie się i to z sukcesem w amerykańskim i niezwykle popularnym w USA muzycznym wydarzeniu jakim jest program "Mam Talent" może otworzyć drzwi do wielkiej kariery. 

I ta wspaniała dziewczyna właśnie dzisiaj uchyliła te drzwi do kariery. Jej występ w "Mam Talent" oczarował publiczność i jury, które od razu dało jej przepustkę do półfinału tego programu,  wykorzystując tzw. "złoty przycisk", dzięki czemu Sara już nie musi mozolnie przechodzić wszystkich szczebli, które miały ją doprowadzić do tegoż półfinału. 

To naprawdę duży sukces... a zresztą zobaczmy jej występ: 


Przy okazji jej występu dowiedzieliśmy się też, że dwóch członków jury też ma korzenie polskie a Sara o tym, że jest Polką mówiła bez żadnych kompleksów i to w USA, gdzie przez dziesięciolecia różne środowiska tą polskość raczej ośmieszały.  

Tak na marginesie. Już słyszę te wypowiedzi, że tą Polką nie jest do końca, bo ojciec jest Nigeryjczykiem a tylko matka Polką. Tych malkontentów i zawistników odsyłam do wielu wypowiedzi Sary, która zawsze mówi, że czuje się Polką!

O tym, co znaczy sukces w amerykańskiej wersji programu "Mam Talent" niech świadczy fakt, że tylko dzisiaj (do godziny 17-tej) - w pierwszym dniu publikacji jej występu na YouTube - ilość wyświetleń już wynosi 1 916 034. Na taką oglądalność nasze nawet największe gwiazdy muszą czekać bardzo długo a dla wielu pozostaje ona tylko w sferze marzeń. 

Od samego początku kibicuję Sarze i wierzę, że swoim talentem podbije świat. Ma wszystko: niesamowity talent i nieziemski głos, wrażliwość, obycie sceniczne a nawet posiada czarną domieszkę  krwi, co nadaje jej talentowi soulowego brzmienia i ciemną karnację skóry, która akurat w branży muzycznej może jej tylko pomóc. 

Powodzenia!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Sara James nie wygrała przez naiwne polskie jury i kilka refleksji!

Być może dla wielu z Was zajmowanie się przeze mnie jakimś wokalnym konkursikiem dla dzieci jest infantylne i w sumie prostackie, bo na świecie dzieje się wiele poważniejszych rzeczy, którymi - jako bloger społeczno-polityczny - powinienem się interesować i to opisywać z mojej perspektywy. Może i faktycznie tak jest, ale przecież nie tylko polityką można żyć. Jest na świecie wiele innych obszarów, o których można pisać. Nawet chociażby ze względu na zachowanie jakiejś psychicznej równowagi. 

Nigdy nie ukrywałem, że bardzo lubię muzykę w każdej postaci i nawet nieraz zazdroszczę wokalistom czy artystom muzyki poważnej talentu, bo sam pod tym względem jestem kompletnym abnegatem: nie umiem śpiewać, komponować ani grać na jakimś instrumencie. No może mógłbym się sprawdzić jako autor tekstów, bowiem swego czasu do szuflady pisywałem wiersze a nawet sztuki teatralne... i dlatego do dzisiaj jestem chyba uwrażliwiony artystycznie. 

Szczególnie zaś mocno kibicuję młodym talentom. Teraz mają łatwiej niż kiedyś, ponieważ istnieje Internet, który wykreował już wiele gwiazd a producenci podążają za tymi artystami, którzy zyskują popularność w sieci. Oczywiście przeważnie dlatego, że widzą przed oczyma finansowe zyski z promowania takich osób, czego osobiście nie potępiam, bo jest to przecież normalne: muszą zyskiwać obie strony! Jest też na różnych stacjach telewizyjnych wiele programów z serii talent-show, które pozwalają wyłuskać perełki artystyczne, o których byśmy się bez tych programów nigdy nie dowiedzieli. 

Ale to też jest tak, że "nie wszystko złoto, co się świeci".  Show-biznes jest bardzo brutalny i mogą w nim przetrwać tylko osoby o silnym charakterze lub te, które natrafiły na swojej drodze naprawdę życzliwe i profesjonalne osoby. Zauważmy bowiem, że tak naprawdę sukces zyskuje może 10 do 20% naprawdę utalentowanych osób. Reszta gdzieś po drodze "odpada w wyścigu" z bardzo różnych, nieraz też zawistnych powodów. Pamiętamy np. jeszcze Georginię Tarasiuk czy Monikę Brodkę? 

No chociaż  zwycięzcy i finaliści (nie wszyscy) np. programu "The Voice of Poland" mogą nawet dziś pochwalić się tym, że po tym programie dalej z jakimś tam sukcesem idą drogą sławy i popularności. Może nie zawsze aż takiej jakby chcieli, ale zawsze. Z tym, że czy pamiętamy jeszcze Aleksandrę Nizio,  Mateusza Grędzińskiego, Marcina Sójkę, Martę Gałuszewską, Krzysztofa Iwaneczko,  Juana Carlosa Cano czy Natalię Sikorę? Owszem nieraz się pojawiają wokalnie w TVP czy też gdzie indziej, ale indywidualnie raczej bardzo dużych sukcesów nie mają. Osobiście zaś uważam, że ze wszystkich zwycięzców tego programu swoistą perełką jest Alicja Szemplińska z nieziemskim głosem, której i tak "podkłada się artystycznie zawistne nogi". A szkoda, bo i Alicja Szemplińska, i Sara James a także Margaret są albo mogą być naszymi eksportowymi gwiazdami. Kibicuję też Roksanie Węgiel i Viki Gabor, które mimo młodego wieku rozwijają się bardzo dobrze i tak trzymać!

No i teraz posypią się głosy, że promuję prymitywny pop. A cóż w tym złego? Czy nie chcielibyśmy  aby nasi, polscy wokaliści osiągali szczyty międzynarodowych list przebojów? I cóż jest w tym złego, że trzymam za te talenty kciuki? A czy nie bawimy się na uroczystościach rodzinnych w takty np. muzyki Disco Polo i to często po "kilku głębszych"? To też zasługuje na krytykę, bo jest obciachowe dla intelektualnych guru, którzy są zasklepieni w swojej wyimaginowanej bańce "wyższości", ale często są tak naprawdę oderwani od realizmu i rzeczywistości i sami są prymitywami?

Wracając jednak do meritum i nawiązania do tytułu mojej notki. 

Polska, Armenia, Francja i Rosja były typowane od dawna do zwycięstwa w tegorocznym konkursie Eurowizji Junior. I to było pewne na długo przed finałem. Polscy jurorzy – w składzie Ala Tracz, Carla Fernandes, Gromee, Miłosz Świetlik Skierski oraz Krystian Ochman – nagrodzili Ormiankę Malenę i jej utwór Qami Qami najwyższą notą – 12 punktami, podczas gdy ormiańskie jury przyznało Sarze James tylko... 1 punkt. Warto też dodać, że zaskakująco niskie noty jurorskie przyznali utworowi Somebody też inni faworyci bukmacherów i fanów Eurowizji: Francja – 2 pkt i Rosja – jeden punkt. 

Jakim trzeba być naiwniakiem, żeby nasze jury przyznawało wysokie noty naszym największym konkurentom z Armenii, Francji czy Rosji? Tego nie jestem w stanie pojąć a obwiniam za to niestety Gromeego, bo wszyscy pozostali to niedoświadczeni zwycięzcy lub uczestnicy "The Voice of Poland" lub "Szansy na Sukces". 

Tak ja wiem, że ta punktacja została przyznana naprawdę zgodnie z tym, co usłyszeli nasi jurorzy i postąpili bardzo szlachetnie i dobrze, ale jednak i niestety pozbawili Sarę James zwycięstwa a tak naprawdę to tylko zwycięzca zgarnia nagrody i zostaje zauważony w annałach muzyki pop. Jury ormiańskie postąpiło inaczej, bo przyznało naszej Sarze tylko jeden punkt i to też za sprawą mamy ormiańskiej wokalistki, która przed finałem namawiała do nie głosowania na Polkę i instruowała jak zagłosować kilka razy z jednego urządzenia. 

Takie są niestety realia współczesnej rywalizacji w tym muzycznym świecie. Możemy się zgadzać lub nie, ale gdyby to polskie jury zagłosowało jak ormiańskie to dziś cieszylibyśmy się ze zwycięstwa naszej Sary. 

Ale i tak uważam, że Ormianka zniknie jak wiele innych a nasza Sara i tak zdobędzie sławę i popularność, bo ma do tego wszelkie predyspozycje. Uważam też, że może i lepiej, iż nie wygrała bo niedosyt zwielokrotni jej starania pracy nad sobą a ma jej jeszcze dużo jako wokalistka.  

P.S.

Polska punktacja:

12 punktów – Armenia
10 punktów – Azerbejdżan
8 punktów – Ukraina
7 punktów – Kazachstan
6 punktów – Francja
5 punktów – Włochy
4 punkty – Rosja
3 punkty – Hiszpania
2 punkty – Malta
1 punkt – Albania 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

niedziela, 19 grudnia 2021

Sara James zajęła drugie miejsce w Eurowizji Junior!

Kiedyś napisałem tekst o Sarze James, w którym napisałem m.in.:

"Oglądam zatem programy, gdzie prezentują się ludzie, którzy mają naprawdę talent, w tym muzyczny. Ja takowego nie mam i zawsze im zazdrościłem, ale bez złości. Każdy został obdarzony przez Boga jakimiś talentami i tylko od nas zależy czy je wykorzystamy, czy nie. Ale podziwiam tych, którzy pokazują, iż potrafią z tego talentu korzystać. "Najgorszą rzeczą dla Boga jest niewykorzystywanie danych przez niego talentów" - o tym winniśmy pamiętać. 

I z tego też względu przyznaję się: jestem wiernym oglądaczem programów, w których prezentują się wybitne jednostki muzyczne, posiadające talent i potrafiące go przekazywać dla innych. To jak śpiewają nieraz stroszy włosy na rękach. Zdarzyło mi się to już wiele razy, ale to, co zrobiła ostatnio niespełna trzynastolatka Sara Egwu-James było niesamowite i nieporównywalne z żadnym do tej pory przeze mnie odczuwanym artystycznym wrażeniem. Jurorzy programu byli zachwyceni i ten zachwyt został potwierdzony przez widzów. Wygrała IV Edycję "The Voice Kids!" [1].

I też przyznaję się, że bardzo mocno kibicowałem jej podczas tegorocznej, paryskiej edycji Eurowizji Junior. Uważam bowiem, że ma wszystkie cechy aby podbić nie tylko Polskę, ale i świat. Ma dopiero 13 lat i tak naprawdę teraz dopiero kształtuje własną siebie. Przed nią jeszcze długie lata śpiewania o ile natrafi na właściwych ludzi na swojej drodze artystycznej. Oby tak się stało.

Dziś wykonała świetnie swoją piosenkę i do końca ważyły się jej losy i mimo, że walczyła dzielnie to jednak zajęła drugie miejsce ze stratą 6 punktów do zwycięskiej reprezentantki Armenii.


I w sumie mogliśmy się tego spodziewać - obserwując oglądalność w Internecie tych dwóch wokalistek - że pomiędzy nimi rozegra się ostateczna walka o zwycięstwo. Nasza Sara przegrała o włos, ale można to traktować jako niemal zwycięstwo, bo została zauważona na świecie a przecież o to chodziło. Mam nadzieję, że Sara - w przeciwieństwie do Edyty Górniak, która też zajęła drugie miejsce w dorosłej Eurowizji - osiągnie nie tylko sukces na arenie polskiej, ale właśnie międzynarodowej. 

Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że jednak to właśnie Sara James dziś powinna wygrać. Była idealnie przygotowana i tak samo idealnie przygotowane były tancerki i cały zespół. Może faktycznie sam utwór nie wydobył z niej tego wszystkiego, co ona wokalnie jeszcze posiada a przypominam, że jest słusznie porównywana głosowo i z wyglądu do Whitney Houston.

Należy też wspomnieć, że wśród 19 krajów, które wystawiały swoich reprezentantów, często punktacja ich jury była ukierunkowana na zwiększenie szansy rodzimych artystów a my daliśmy Armenii najwyższą notę, czyli 12 pkt. a Armenia dała nam 1 pkt. Gdybyśmy my tak jak Armenia zagłosowali to dzisiaj Sara James byłaby zwyciężczynią!

Dla mnie jednak Sara i tak jest zwyciężczynią i życzę jej wszystkiego najlepszego, mimo, że nieraz i w Polsce można spotkać jakieś dziwne wobec niej rasistowskie uprzedzenia. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com