Obserwując to, co się dzieje wokół śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej i faktu samej tragedii nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rządzą nami jakieś kompletnie niedojrzałe emocjonalnie i społecznie, bezrozumne indywidua.
Jest rzeczą kuriozalną i wręcz niepojętą, że Polacy - prawie 40 milionowy naród - pozwolili objąć władzę w kraju dyletantom i hochsztaplerom, dla których podstawową wartością jest pusta kariera i władza dla samej władzy. Interes państwowy, Polska są tylko elementem osiągnięcia przez nich właściwego celu głównego, czyli taplania się w saskich odmętach władzy, pieniędzy, dziwek, narkotyków, mafijnych interesów, hazardu.
Obecny rząd pod wodzą D. Tuska jest najgorszym i najbardziej leniwym rządem polskim po 1989 roku. Ale czy jest to rząd, czy tez zarząd komisaryczny? Sądzę raczej, że właśnie zarząd komisaryczny, który swoimi działaniami powoli doprowadza Polskę do upadłości, a D. Tusk staje się powoli Syndykiem Masy Upadłości.
Smutne jest to, co piszę bo chciałbym, żeby nawet moi przeciwnicy polityczni będąc u władzy dbali o państwo polskie a tym samym swoich obywateli, Polaków. Tak nie jest... niestety, co jasno widać na przykładzie działań rządu wokół tragedii smoleńskiej.
I przykre jest dla mnie tchórzostwo D. Tuska i jego rządu. Doprawdy nie dość, ze nic nie umieją, są infantylni i puści, to jeszcze pospolici tchórze (!), którzy na słowo Putin zapewne stają mimowolnie na baczność (samo słowo, bez osoby... bowiem w momencie osobistego spotkania to obstrukcja, rozwolnienie lub zimne poty gwarantowane).
Polskie państwo jest w rozsypce.
Zastanawiam się nieraz na ile spowodowane jest to nieudolnością PO, D. Tuska i rządu, a na ile celowością ich działań. Sądzę, iż jest to mariaż obydwu tych przyczyn/zjawisk.
Nie mogę do dziś zapomnieć twarzy Gromosława Czempińskiego, który z DUMĄ i PYCHĄ - jak w przypadku każdego komunistycznego sb/ub-eka - chwalił się, że był inicjatorem powstania Platformy Obywatelskiej. Być może, jako pracownik służ specjalnych powiedział ciut za dużo, ale t tylko świadczy o rozzuchwaleniu tych ludzi w Polsce.
Gromowładny jest przedstawicielem tzw. cywilno-policyjnych (milicyjnych) służb specjalnych. Obok nich od 20 lat panoszą się w Polsce (chyba ważniejsze) tzw.: wojskowe służby specjalne wywodzące się jeszcze z komunistycznego WSW (później WSI, rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego), które ściśle było związane z sowieckimi wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi (GRU/FSB-KGB/SWR i pozostałe).
No dobrze więc służby... ale idąc tropem tej rządowej likwidacji naszej Ojczyzny i jej zawłaszczania przez PO i cały "mainstream" III RP.... trafiłem na swojej drodze na... Cmentarz, gdzie jedni z najważniejszych polityków PO prowadzą sobie szemrane interesy ze światem quasi przestępczym, czyli quasi (a może nie) mafią. I przypomniałem sobie jak Ci uliczni Chłopcy w rozmowach telefonicznych chwalili się jak to opierdalają polityków PO i jak nimi gardzą, tratując jak swoich żołnierzyków na posyłki.
Wielokrotnie pisałem, że Polską tak naprawdę rządzi nieformalna partia SOBIES-SOWA-BOND. Nazwa pochodzi od Sobiesiakowa połączonego z: WSI reprezentowanego przez Stowarzyszenie SOWA kierowane przez gen. M. Dukaczewskiego a całe to środowisko wspierane przez B. Komorowskiego oraz ABW kierowane przez K. BONDaryka.
(zainteresowanych SOBIES-SOWA-BOND odsyłam do moich tekstów: TU, TU, TU, TU a dodatkowo zainteresowanych też WSW, WSI i B. Komorowskim odsyłam do niektórych tekstów A. Ściosa i w Polis MPC).
W kontekście powyższego wewnętrznego układu rządzącego to zaiste silne państwo polskie jest rzeczą zbędną, niepotrzebnym balastem.
Ale trzeba też jeszcze spojrzeć na Polskę zewnętrznie. Jak widać zarówno dla UE, jak i dla Rosji Polska to tez rzecz w miarę nieistotna. Stąd m.in. rura północna i lekceważenie Polski na arenie międzynarodowej. Nie dopuszczał do tego Prezydent L. Kaczyński... mam nadzieję, ze równie silnie o Polskę będzie walczył Prezydent Jarosław Kaczyński.
Bo cóż mamy obecnie (mam nadzieję, że się mylę i moje obserwacje to paranoja)... po tragedii smoleńskiej... w Polsce została w sferze rządzenia miałka i raczej antypolska elita polityczna. Interesy wpływowych Niemiec oraz UE reprezentuje sam D. Tusk, interesy Rosji i Putina również On, ale raczej B. Komorowski wspomagany całą michnikowszczyzną, interesy części antypolskiej w USA raczej R. Sikorski wraz z małżonką. Wspiera ich dyskretnie Bilderbergianin Andrzej Olechowski a interesów "a'ala Sorosów" pilnuje też licencjat Vincent Rostowski...
A gdzie tu Polska? Jej w obecnym układzie nie ma... zginęła pod smoleńskiem.
Reasumując. Wolałbym raczej, żeby rządzili nami infantylni Chłopcy, uganiający się w krótkich spodenkach za piłką nożną... ale chyba jest niestety inaczej. Być może część z nich to faktycznie tacy chłopcy, ale tak naprawdę Polska rządzą dziś JEJ LIKWIDATORZY!
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
czwartek, 6 maja 2010
wtorek, 4 maja 2010
EUR/PLN - przekroczona ganica 4 zł!
Witam
My jesteśmy ciągle zajęci - co zrozumiałe - tragedią smoleńską.
Ale rząd gospodarczo nie próżnuje. Intensyfikuje działania, które jeszcze niedawno byłyby na pierwszych stronach gazet.
Tutaj tylko teraz zasygnalizuję.
Po pierwsze. Oferta publiczna PZU. To, co zrobił Minister Skarbu w normalnym kraju nadawałoby się przynajmniej na jego dymisję. Chciałbym tylko powiedzieć, ze rząd przygotował prywatyzację nie dla Skarbu Państwa, ale dla EURECO! Tak naprawdę do sprzedaży zostały zaoferowane akcje PZU posiadane nie przez Skarb Państwa, ale przez EURECO, przy czym Skarb państwa zapłacił zagranicznym doradcom inwestycyjnym/instytucjom finansowym.
Po drugie. Szykowane są kolejne prywatyzacje, przy czym Skarb Państwa ustami Ministra Grada zapowiedział, że w przypadku braku chętnych w pierwszej ofercie przetargowej, będzie możliwość obniżki cen wywoławczych w drugim i kolejnych przetargach. Do tego potrzebne jest nowe rozporządzenie ministerialne (nie wiem czy ustawowe). Mówi się np., że w drugim przetargu cena może być niższa o 15%!. Zauważmy! Przecież to jawne zaproszenie do "zmowy" inwestorów, którzy spokojnie mogą dojść do nieformalnego porozumienia i wstrzymywać się z zakupem aż do obniżenia oferty! Po co rząd tak się spieszy!
Po trzecie. Prawdopodobnie jednak rząd skonsumuje zysk NBP, przy czym nie będzie to jego 100%, ale na szczęście w nieszczęściu chyba tylko 50% zysku. Ale wokół NBP chyba gra się jeszcze nie skończyła.
Do tego dochodzą jeszcze: ogromne zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne, pogłębiający się deficyt budżetowy, podpisywanie niekorzystnych umów gazowych z Rosją a także prawdopodobna sprzedaż za bezcen polskich złóż gazu łupkowego (w ramach licencji/dzierżawy wydobycia dla firm z USA).
Oczywiście nie śpią też sobie międzynarodowi spekulanci finansowi. Doprowadzili już Grecję na skraj bankructwa (przede wszystkim Goldman Sachs) a teraz w ostatnią niedzielę "...na nadzwyczajnym spotkaniu ministrowie finansów strefy euro uzgodnili, że do 2012 r. pożyczą Grecji 80 mld euro na walkę z kryzysem fiskalnym. Kolejne 30 mld euro dołożyć ma Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rząd Niemiec, które mają przekazać Grecji ok. 22,4 mld euro w ciągu trzech lat, w tym 8,4 mld euro jeszcze w tym roku, zaakceptował pakiet. Obie izby niemieckiego parlamentu mają nad pomocą głosować w piątek..." (TU) .
Ciekawe co? Najpierw zadłużyć, a potem ratować poprzez kolejne zadłużenie... Ciekawe też ile Polska do tego dopłaci?
W takiej sytuacji na rynkach światowych traci EURO. I tutaj mała konsternacja... traci też złoty, niby "... w ślad za euro...", ale złoty traci wobec EURO!!!
Dzisiaj o 18.31 złoty handlowany był na poziomie 4,0003 za euro, czyli przekroczył granicę 4 zł! (źródło j.w.). Racjonalnie PLN winien zwyżkować w sytuacji kryzysu Greckiego i innych krajów strefy EURO a tu następuje jego deprecjacja... no cóż: albo Chłopcy z goldmanów i innych zaczęli szaleć albo inwestorzy zaczęli jednak dostrzegać podwyższone ryzyko dotyczące prawdziwej sytuacji polskiej gospodarki. Sądzę, że jedno i drugie.
Przewidywałem, że sytuacja realizacji zysków na polskiej walucie będzie realizowana tuż przed po wyborach prezydenckich jesienią. Tragedia smoleńska zmieniła niewątpliwie plany inwestorów.
Moja tabelka poniżej...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
My jesteśmy ciągle zajęci - co zrozumiałe - tragedią smoleńską.
Ale rząd gospodarczo nie próżnuje. Intensyfikuje działania, które jeszcze niedawno byłyby na pierwszych stronach gazet.
Tutaj tylko teraz zasygnalizuję.
Po pierwsze. Oferta publiczna PZU. To, co zrobił Minister Skarbu w normalnym kraju nadawałoby się przynajmniej na jego dymisję. Chciałbym tylko powiedzieć, ze rząd przygotował prywatyzację nie dla Skarbu Państwa, ale dla EURECO! Tak naprawdę do sprzedaży zostały zaoferowane akcje PZU posiadane nie przez Skarb Państwa, ale przez EURECO, przy czym Skarb państwa zapłacił zagranicznym doradcom inwestycyjnym/instytucjom finansowym.
Po drugie. Szykowane są kolejne prywatyzacje, przy czym Skarb Państwa ustami Ministra Grada zapowiedział, że w przypadku braku chętnych w pierwszej ofercie przetargowej, będzie możliwość obniżki cen wywoławczych w drugim i kolejnych przetargach. Do tego potrzebne jest nowe rozporządzenie ministerialne (nie wiem czy ustawowe). Mówi się np., że w drugim przetargu cena może być niższa o 15%!. Zauważmy! Przecież to jawne zaproszenie do "zmowy" inwestorów, którzy spokojnie mogą dojść do nieformalnego porozumienia i wstrzymywać się z zakupem aż do obniżenia oferty! Po co rząd tak się spieszy!
Po trzecie. Prawdopodobnie jednak rząd skonsumuje zysk NBP, przy czym nie będzie to jego 100%, ale na szczęście w nieszczęściu chyba tylko 50% zysku. Ale wokół NBP chyba gra się jeszcze nie skończyła.
Do tego dochodzą jeszcze: ogromne zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne, pogłębiający się deficyt budżetowy, podpisywanie niekorzystnych umów gazowych z Rosją a także prawdopodobna sprzedaż za bezcen polskich złóż gazu łupkowego (w ramach licencji/dzierżawy wydobycia dla firm z USA).
Oczywiście nie śpią też sobie międzynarodowi spekulanci finansowi. Doprowadzili już Grecję na skraj bankructwa (przede wszystkim Goldman Sachs) a teraz w ostatnią niedzielę "...na nadzwyczajnym spotkaniu ministrowie finansów strefy euro uzgodnili, że do 2012 r. pożyczą Grecji 80 mld euro na walkę z kryzysem fiskalnym. Kolejne 30 mld euro dołożyć ma Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Rząd Niemiec, które mają przekazać Grecji ok. 22,4 mld euro w ciągu trzech lat, w tym 8,4 mld euro jeszcze w tym roku, zaakceptował pakiet. Obie izby niemieckiego parlamentu mają nad pomocą głosować w piątek..." (TU) .
Ciekawe co? Najpierw zadłużyć, a potem ratować poprzez kolejne zadłużenie... Ciekawe też ile Polska do tego dopłaci?
W takiej sytuacji na rynkach światowych traci EURO. I tutaj mała konsternacja... traci też złoty, niby "... w ślad za euro...", ale złoty traci wobec EURO!!!
Dzisiaj o 18.31 złoty handlowany był na poziomie 4,0003 za euro, czyli przekroczył granicę 4 zł! (źródło j.w.). Racjonalnie PLN winien zwyżkować w sytuacji kryzysu Greckiego i innych krajów strefy EURO a tu następuje jego deprecjacja... no cóż: albo Chłopcy z goldmanów i innych zaczęli szaleć albo inwestorzy zaczęli jednak dostrzegać podwyższone ryzyko dotyczące prawdziwej sytuacji polskiej gospodarki. Sądzę, że jedno i drugie.
Przewidywałem, że sytuacja realizacji zysków na polskiej walucie będzie realizowana tuż przed po wyborach prezydenckich jesienią. Tragedia smoleńska zmieniła niewątpliwie plany inwestorów.
Moja tabelka poniżej...
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
poniedziałek, 3 maja 2010
Zamach Stanu?!
Witam
"...Zbliżają się trudne chwile w państwie polskim - związane także ze sporem politycznym, który musi towarzyszyć mechanizmom demokratycznym. Siłą rzeczy więc myślimy o tym, co nas łączy. Łączy nas na pewno tradycja konstytucyjna...". (B. Komorowski, dzisiaj)
Miałem dziś sobie odpocząć, ale te słowa Bronisława Komorowskiego nie dają mi spokoju.
Jest coś kuriozalnego w tym, że wypowiada je człowiek, który złamał polską konstytucję.
Artykułuje je ponadto w sposób sprawiający wrażenie słów wyuczonych na pamięć wraz z odpowiednią intonacją i modulacją głosu. B.Komorowski od 10 kwietnia brzmi nienaturalnie, inaczej niż przed tą datą. Stara się mówić w sposób dla niego nowy, mentorski, sztuczny - i gdyby nie to, że wręcz złowrogi - to nawet komiczny.
W dzisiejszej swojej mowie ani razu nie wspomniał ofiar tragedii smoleńskiej w sposób bezpośredni a motywem przewodnim była duma z Państwa polskiego, które zdało egzamin w tych trudnych dniach...
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że faktycznie B. Komorowski jest dumny z tego, że udało mu się w sposób bezkrwawy dokonać w Polsce ZAMACHU STANU!
Tak wiem, że to mocne słowa. Zastanawiałem się czy ich używać i czy nie są w tym kontekście zbyt daleko idące...
Ale właśnie przytoczone na wstępie słowa B. Komorowskiego, wypowiedziane dzisiaj, utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie można dłużej milczeć i udawać, że nic się nie stało.
STAŁO SIĘ!
Zginął w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach demokratycznie i konstytucyjnie wybrany Prezydent RP Pan Lech Kaczyński. Zginęli wraz z nim jego małżonka, dowództwo Polskich Sił Zbrojnych (!), parlamentarzyści, inne osoby publiczno-prywatne oraz urzędnicy Prezydenta wraz z szefem Kancelarii i szefem BBN (!).
Nie wiem czy ja mam takie wrażenie, ale to, co działo się zaraz po tragedii... nosi naprawdę znamiona Zamachu Stanu w Polsce i wygląda na operację szczegółowo zaplanowaną! Mam nadzieję, ze się mylę! Oby!
Otóż B. Komorowski zanim zostaje potwierdzona śmierć Prezydenta przejmuje jego obowiązki! Jest to złamanie Konstytucji RP i stanowi zamach stanu! Dalej wypadki jak w rozpisanym scenariuszu: włamania i przeszukania pokoi sejmowych i nawet mieszkań wybranych tragicznie zmarłych osób, przejęcie Kancelarii Prezydenta oraz BBN, buszowanie zastępczyni w gabinecie szefa IPN, niejasności w śledztwie i przekazanie ich Rosjanom. Wcześniej brak zabezpieczenia miejsca tragedii przez polskie służby, dopuszczenie do przewiezienia zwłok do Moskwy (nie do Polski!), umożliwienie przejęcia czarnych skrzynek przez Rosjan.
W międzyczasie orędzie B. Komorowskiego do Narodu... i tu też pojawiają się w internecie informacje, że pierwotnie znalazło się w "poczekalni sieciowej" na stronach TVP INFO jeszcze przed katastrofą, a mianowicie o godz. 5.57, dnia 10.04.2010 roku (zobacz foto poniżej). Nie wiem. Być może jest to prowokacja, ale od informacji od blogerów wiem, że TVP do tej pory się nie wypowiedziała w tej sprawie, choć były zapytania.

Pomińmy ten fakt uznając wstępnie, ze to prowokacyjna dezinformacja. Chociaż wymaga to sprawdzenia.
Nawet, gdy to pominiemy to i tak wszystkie wcześniej wymienione przeze mnie zdarzenia a przede wszystkim złamanie przez B. Komorowskiego Konstytucji RP w procesie przejmowania stanowiska P.o. Prezydenta noszą znamiona Zamachu Stanu!
Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że B. Komorowskiemu strasznie się spieszyło dotrzeć do urzędów Prezydenta L. Kaczyńskiego zanim wejdą do nich jego jeszcze żyjący urzędnicy (był dzień wolny). Ponadto wymowa splotu tych działań jest porażająco pozbawiona emocji oraz jakiegokolwiek przejawu szoku i zdziwienia tragedią. Zresztą Marszałek cały czas jest zimny i egoistycznie oraz bezwzględnie spokojny.
I teraz te jego dzisiejsze słowa! Czego są zapowiedzią?, Czego przestrogą?
"Zbliżają się trudne chwile w państwie polskim". Cóż to za tekst?
Czy demokracja to trudne chwile dla Polski? Skoro tak to oczywiście nie trudne chwile byłyby wtedy, gdyby tej demokracji nie było!
Czy demokratyczne wybory to trudne chwile dla Polski? Czy raczej winny być naturalne! Ale jeżeli trudne to może lepiej by było, gdyby wyborów nie było?
"związane także ze sporem politycznym, który musi towarzyszyć mechanizmom demokratycznym".Cóż to za stwierdzenie?
Spór polityczny w demokracji jest rzeczą normalna i naturalną. Nie byłoby wolnych krajów demokratycznych bez sporu politycznego i dyskusji! B. Komorowski używa słowa "musi", nadając sporowi politycznemu negatywna konotację! Winno być "na szczęście"! ( już niedługo będziemy mogli ścierać się na wizje przyszłej Polski a Polacy dokonają wyboru dla nich najlepszej). Tutaj niczego takiego nie ma!. Bronisław Komorowski niestety "musi" (?) się spierać politycznie.... Pewnie dla niego byłoby lepiej jakby nie musiał... czyli, gdyby w Polsce nie było demokracji!
"Łączy nas na pewno tradycja konstytucyjna". Tylko B. Komorowski złamał demokratyczną i wolna Konstytucję RP. Więc może myślał o konstytucjach takich okołodemokratycznych albo antydemokratycznych, które być może łączą Marszałka z Manifestem PKWN czy Konstytucją PRL... z zapisaną przewodnią rolą partii rządzącej i wasalizującą Polskę wobec Rosji Sowieckiej?
Doprawdy, ja osobiście odbieram słowa i postać B. Komorowskiego z lękiem...
Mam nadzieję, że to tylko jakieś moje krótkotrwałe fobie i uprzedzenia. I, że nawet tak szybkie przejęcie p.o. Prezydenta było dokonane przez Marszałka z troski o Polskę oraz z chęci zapanowania nad niespodziewaną sytuacją... Oby...
Tylko cały czas mam przed oczami obraz B. Komorowskiego mówiącego dzisiaj te słowa... mówiącego tak, jakbym widział i słyszał zimnego Putina... albo (chyba nawet trafniej) mieszankę Putina z Miedwiediewem.
P.S.
Pisząc tekst nie wiedziałem nawet, że już 20.04.2010 roku Pan Krzysztof Skalski napisał niezalezna.pl artykuł pt.: "10 KWIETNIA 2010 - ZAMACH STANU"
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
"...Zbliżają się trudne chwile w państwie polskim - związane także ze sporem politycznym, który musi towarzyszyć mechanizmom demokratycznym. Siłą rzeczy więc myślimy o tym, co nas łączy. Łączy nas na pewno tradycja konstytucyjna...". (B. Komorowski, dzisiaj)
Miałem dziś sobie odpocząć, ale te słowa Bronisława Komorowskiego nie dają mi spokoju.
Jest coś kuriozalnego w tym, że wypowiada je człowiek, który złamał polską konstytucję.
Artykułuje je ponadto w sposób sprawiający wrażenie słów wyuczonych na pamięć wraz z odpowiednią intonacją i modulacją głosu. B.Komorowski od 10 kwietnia brzmi nienaturalnie, inaczej niż przed tą datą. Stara się mówić w sposób dla niego nowy, mentorski, sztuczny - i gdyby nie to, że wręcz złowrogi - to nawet komiczny.
W dzisiejszej swojej mowie ani razu nie wspomniał ofiar tragedii smoleńskiej w sposób bezpośredni a motywem przewodnim była duma z Państwa polskiego, które zdało egzamin w tych trudnych dniach...
Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że faktycznie B. Komorowski jest dumny z tego, że udało mu się w sposób bezkrwawy dokonać w Polsce ZAMACHU STANU!
Tak wiem, że to mocne słowa. Zastanawiałem się czy ich używać i czy nie są w tym kontekście zbyt daleko idące...
Ale właśnie przytoczone na wstępie słowa B. Komorowskiego, wypowiedziane dzisiaj, utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie można dłużej milczeć i udawać, że nic się nie stało.
STAŁO SIĘ!
Zginął w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach demokratycznie i konstytucyjnie wybrany Prezydent RP Pan Lech Kaczyński. Zginęli wraz z nim jego małżonka, dowództwo Polskich Sił Zbrojnych (!), parlamentarzyści, inne osoby publiczno-prywatne oraz urzędnicy Prezydenta wraz z szefem Kancelarii i szefem BBN (!).
Nie wiem czy ja mam takie wrażenie, ale to, co działo się zaraz po tragedii... nosi naprawdę znamiona Zamachu Stanu w Polsce i wygląda na operację szczegółowo zaplanowaną! Mam nadzieję, ze się mylę! Oby!
Otóż B. Komorowski zanim zostaje potwierdzona śmierć Prezydenta przejmuje jego obowiązki! Jest to złamanie Konstytucji RP i stanowi zamach stanu! Dalej wypadki jak w rozpisanym scenariuszu: włamania i przeszukania pokoi sejmowych i nawet mieszkań wybranych tragicznie zmarłych osób, przejęcie Kancelarii Prezydenta oraz BBN, buszowanie zastępczyni w gabinecie szefa IPN, niejasności w śledztwie i przekazanie ich Rosjanom. Wcześniej brak zabezpieczenia miejsca tragedii przez polskie służby, dopuszczenie do przewiezienia zwłok do Moskwy (nie do Polski!), umożliwienie przejęcia czarnych skrzynek przez Rosjan.
W międzyczasie orędzie B. Komorowskiego do Narodu... i tu też pojawiają się w internecie informacje, że pierwotnie znalazło się w "poczekalni sieciowej" na stronach TVP INFO jeszcze przed katastrofą, a mianowicie o godz. 5.57, dnia 10.04.2010 roku (zobacz foto poniżej). Nie wiem. Być może jest to prowokacja, ale od informacji od blogerów wiem, że TVP do tej pory się nie wypowiedziała w tej sprawie, choć były zapytania.
Pomińmy ten fakt uznając wstępnie, ze to prowokacyjna dezinformacja. Chociaż wymaga to sprawdzenia.
Nawet, gdy to pominiemy to i tak wszystkie wcześniej wymienione przeze mnie zdarzenia a przede wszystkim złamanie przez B. Komorowskiego Konstytucji RP w procesie przejmowania stanowiska P.o. Prezydenta noszą znamiona Zamachu Stanu!
Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że B. Komorowskiemu strasznie się spieszyło dotrzeć do urzędów Prezydenta L. Kaczyńskiego zanim wejdą do nich jego jeszcze żyjący urzędnicy (był dzień wolny). Ponadto wymowa splotu tych działań jest porażająco pozbawiona emocji oraz jakiegokolwiek przejawu szoku i zdziwienia tragedią. Zresztą Marszałek cały czas jest zimny i egoistycznie oraz bezwzględnie spokojny.
I teraz te jego dzisiejsze słowa! Czego są zapowiedzią?, Czego przestrogą?
"Zbliżają się trudne chwile w państwie polskim". Cóż to za tekst?
Czy demokracja to trudne chwile dla Polski? Skoro tak to oczywiście nie trudne chwile byłyby wtedy, gdyby tej demokracji nie było!
Czy demokratyczne wybory to trudne chwile dla Polski? Czy raczej winny być naturalne! Ale jeżeli trudne to może lepiej by było, gdyby wyborów nie było?
"związane także ze sporem politycznym, który musi towarzyszyć mechanizmom demokratycznym".Cóż to za stwierdzenie?
Spór polityczny w demokracji jest rzeczą normalna i naturalną. Nie byłoby wolnych krajów demokratycznych bez sporu politycznego i dyskusji! B. Komorowski używa słowa "musi", nadając sporowi politycznemu negatywna konotację! Winno być "na szczęście"! ( już niedługo będziemy mogli ścierać się na wizje przyszłej Polski a Polacy dokonają wyboru dla nich najlepszej). Tutaj niczego takiego nie ma!. Bronisław Komorowski niestety "musi" (?) się spierać politycznie.... Pewnie dla niego byłoby lepiej jakby nie musiał... czyli, gdyby w Polsce nie było demokracji!
"Łączy nas na pewno tradycja konstytucyjna". Tylko B. Komorowski złamał demokratyczną i wolna Konstytucję RP. Więc może myślał o konstytucjach takich okołodemokratycznych albo antydemokratycznych, które być może łączą Marszałka z Manifestem PKWN czy Konstytucją PRL... z zapisaną przewodnią rolą partii rządzącej i wasalizującą Polskę wobec Rosji Sowieckiej?
Doprawdy, ja osobiście odbieram słowa i postać B. Komorowskiego z lękiem...
Mam nadzieję, że to tylko jakieś moje krótkotrwałe fobie i uprzedzenia. I, że nawet tak szybkie przejęcie p.o. Prezydenta było dokonane przez Marszałka z troski o Polskę oraz z chęci zapanowania nad niespodziewaną sytuacją... Oby...
Tylko cały czas mam przed oczami obraz B. Komorowskiego mówiącego dzisiaj te słowa... mówiącego tak, jakbym widział i słyszał zimnego Putina... albo (chyba nawet trafniej) mieszankę Putina z Miedwiediewem.
P.S.
Pisząc tekst nie wiedziałem nawet, że już 20.04.2010 roku Pan Krzysztof Skalski napisał niezalezna.pl artykuł pt.: "10 KWIETNIA 2010 - ZAMACH STANU"
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)