Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa smoleńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa smoleńska. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 kwietnia 2016
To już sześć lat...
Mija szósta rocznica największej polskiej powojennej tragedii narodowej, która nie miała prawa się wydarzyć a my w dalszym ciągu nie znamy o niej prawdy. Tak jak w 1940 roku, tak w 2010 roku na rosyjskiej ziemi zginęli najlepsi przedstawiciele naszego narodu. Na oficjalną prawdę o wojennym ludobójstwie katyńskim polskich elit czekaliśmy kilkadziesiąt lat... Ile jeszcze przyjdzie nam czekać na prawdę o tragedii smoleńskiej?
Przez całe te lata wyrażaliśmy to, co cały czas w nas w nas tkwiło, czyli przypominaliśmy wszystkim o trwaniu naszej pamięci o jej ofiarach oraz zapewnialiśmy, że nie ustaniemy w dążeniach do jej wyjaśnienia.
Teraz pojawiła się nadzieja, nadzieja na prawdę o tym, co tak naprawdę się stało i kto jest temu winien. Wierzę, że już wkrótce dowiemy się tej prawdy a winni śmierci naszej elity, w tym pary prezydenckiej zostaną wskazani i odpowiednio ukarani.
Pisałem wiele razy na temat tej naszej tragedii narodowej. Dziś pozostaje mi tylko przypomnienie wiersza, który napisałem jakiś czas temu wraz z komentarzem. Jego wymowa nic nie straciła na aktualności i jest znakiem czasu, czasu smutku, bólu, łez, wściekłości, żalu, rozgoryczenia i bezradności... A w odniesieniu do dzisiejszych "targowiczan" wydaje się nad wyraz aktualna...
-------------------------------------------
Oj... nie ma słów...
Na gesty tych lat minione,
Na zaprzaństwo przez III Rzeczpospolitą zdradliwą czynione...
Na ogrom rozpaczy zadanej Ojczyźnie,
Na platformianą swołocz poddaną sowieckiej i germańskiej zgniliźnie...
Oj... nie ma słów...
Na bezprawie owiane małością tysiącletnich wędrowców,
Na bałamutność niby wybrańców a odwiecznych bezpaństwowców,
Na cierpienia zadane ludzkości...
Na ośmieszanie Krzyża w oparach fałszywej hrabioskości...
Oj... nie ma słów...
Na ból zadany Polakom w kraju i na dalekim uchodźstwie,
Na strach bijący z oczu tchórzy i zdrajców radośnie,
Na katyńskie mordy uczynione na rodakach najbliższych,
Na kłamstwo bijące z oczu sowieckich myśliwych...
Oj... nie ma słów..
Zostaje o nich pamięć, na wieki ich trwałe wspominanie,
Już nie ma złości, chęci zemsty, pozostaje nasze dla nich zobowiązanie...
Zdrajców, pasożytów, bękartów naszej Ojczyzny,
Zlinczować politycznie, osądzić... dość już tej wszechobecnej antypolskiej zgnilizny!
-----------------------
Polska wstaje z kolan. Jestem z Wami wszędzie, gdzie swoją obecnością oddajecie dziś hołd pomordowanym na obcej ziemi... gdzie tym samym walczycie o lepszą, prawą Polskę. Biało-czerwona flaga z kirem łopoce dumnie na moim balkonie. Jest - dzięki nam wszystkim - dla Polski nadzieja!
My wszyscy, dla których Polska jest i pozostanie najważniejsza musimy jednak cały czas pokazywać zaprzańcom, że nikt nie jest w stanie zabić w nas pamięci o ofiarach tragedii smoleńskiej, że nikt nie jest w stanie złamać naszego dążenia do prawdy i pełnego wyjaśnienia jej okoliczności. To nasze zobowiązanie, to nasza powinność! Nich ta tragiczna śmierć znamienitych Polaków nie pójdzie na marne i wyda owoce w postaci odzyskania przez Polskę prawdziwej narodowej wolności i suwerenności. Zresztą już wydaje...
I choć nieraz brakuje nam już słów, to niech zawsze towarzyszą nam te już kiedyś wypowiedziane...
"Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"
(Bł. Jerzy Popiełuszko)
"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród"
(Św. Jan Paweł II)
"Naród jest organiczną całością ukształtowaną przez przeszłość i tradycje"; "Aby zło zatriumfowało, wystarczy, by dobry człowiek niczego nie robił".
(Edmund Burke)
Łączę się w modlitwie i z nadzieją...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
czwartek, 17 stycznia 2013
Za milczenie nagroda, za prawdę śmierć... i "wojenka" Tuska z Putinem
Tekst blogerki LIKI "Marchewa dla Arabskiego, kij dla naukowców" [1] wyraził po części to, co od kilku dni nie dawało mi spokoju i co chciałem też "przelać na klawiaturę".
LIKA pisze w nim m.in.: "Chłopaki powoli szykują się do odwrotu. Minister Arabski siedzi już na walizkach - nowa misja, pod nowym immunitetem, daleko od polskiego wymiaru sprawiedliwości. Skompromitowani ministrowie: Klich i Miller przyczajeni na ciepłych posadkach, daleko od światła kamer. Po wykonaniu zadania, nie niepokojeni zeszli z pola widzenia. Nad tymi, co mogli siać niepotrzebny ferment ziemia już zamarzła. Grzegorz Michniewicz, z dostępem do każdej niejawnej informacji w KPRM, w ostatniej chwili zdecydował się nie wręczać swoim dzieciom zakupionych prezentów gwiazdkowych. Chorążemu Musiowi 100m tak bardzo myliło z 50m, że się od tego upił i powiesił. Gen Petelicki, autor listu otwartego do premiera po katastrofie smoleńskiej i raportu ZEN ("To nie Rosjanie ośmieszyli nas i upokorzyli przed całym cywilizowanym światem. Zrobił to polski premier"), nagle swoją odważną i bezkompromisową krytykę rządu postanowił bez rozgłosu zakończyć w osobistym garażu... Szefowie BORu też wyluzowani. Bielawny co prawda dostał zarzuty i dymisję, ale równie szybko został pożytecznie i satysfakcjonująco zagospodarowany. Gen Janicki, obieszony orderami i gwiazdkami wkrótce uda się na wypracowany nienaganną służbą emerytalny relaks. Będzie na słonecznej plaży popijał chłodne drinki, a w tzw międzyczasie udzielał jakże cennych rad biznesowych. Było trochę zamiesznia po 10.kwietnia, ale jak widać nawet burza po raporcie NIKu była zupełnie zbędna. Zarówno w BORze, MSZ, jak i w KPRM wszyscy mają się dobrze, a wygląda na to, że najbardziej pożyteczny minister wkrótce będzie miał się najlepiej. Może nawet na pamiętnym spotkaniu w marcu 2010r w moskiewskiej restauracji został zapewniony, że droga jego kariery maluje się w kolorowych barwach? (...)" [2].
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rzeczywiście w nagrodę za milczenie w sprawie zamachu smoleńskiego wielu odchodzi z politycznej aktywności na "ciepłe posadki" a ci, dla których prawda i honor były najważniejsze odchodzi... na wieczny odpoczynek w zaświatach. I dotyczy to nie tylko G. Michniewicza, gen. S. Petelickiego, czy chor. R. Musia, ale także A. Leppera i wielu innych [3], choć faktycznie te trzy postaci mogły być kluczowe w rozwiązaniu zagadki zamachu smoleńskiego.
W ostatnich dniach nie mogę też jakoś pozbyć się natrętnego zastanawiania się nad przyczynami udzielenia akurat teraz i niszowej gazecie bardzo dziwnego wywiadu przez szefa putinowskiego PR-u, Igora Mintusowa. Stwierdził w nim pośrednio, że "pijany gen. Błasik" był tylko blefem i że "...te słowa były nieudaną częścią konferencji komisji MAK" [4].
Czyżby Rosjanie po raz kolejny - po m.in. publikacji nieznanych zdjęć ofiar katastrofy i sugestii, że był to mord niemal rytualny - dawali określone sygnały naszym rządzącym a szczególnie D. Tuskowi? Czyżby W. Putin postanowił dać ponownie sygnał do odejścia naszemu premierkowi, bo inaczej... cała wina za zamach będzie zrzucona na stronę polską?
Zastanawiam się czy właśnie m.in. nie dlatego wczoraj D. Tusk wyraził wielkie pretensje do Rosjan i zarzucił im złą wolę w sprawie zwrotu wraku polskiej "tutki" a R. Sikorski raczył stwierdzić, że Rosjanie nie mają żadnych przeszkód prawnych, aby ów wrak zwrócić? Szkoda tylko, że "nasze" władze mówią tylko o wraku a zapominają o czarnych skrzynakch i zdjęciach satelitarnych...
Czyżbyśmy powoli stawali się świadkami małej wojenki Tuska z "Ruskiem? Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to możemy się tylko cieszyć. Jesteśmy coraz bliżej prawdy i mam nadzieję, że w końcu nasz walczący o przetrwanie premierek tak zdenerwuje Putina a Putin naszego premnierka, że... "wióry rąbanych drzew" ukażą nam tragiczną prawdę o sprawcach i samym przebiegu mordu na naszych 96 rodakach...
Pozdrawiam
P.S.
Tak jeszcze dygresyjnie... Sądzę, że decyzja o likwidacji śp. Lecha Kaczyńskiego zapadła zaraz po jego słynnej przemowie w Tibilisi w ropku 2008. A kto zdecydował o reszcie? Sądzę i tylko mniemam, że ta reszta była już uzgadniana wielostronnie. Nie mam żadnych dowodów, ale możemy hipotetycznie założyć, że wielu stronom zależało na osłabieniu Polski: i Rosji, i naszemu rządowi, i USA, i Izraelowi...
P.S.2
Wydaje mi się, że jeżlibyśmy poznali tego, kto zmusił D. Tuska do rezygnacji z prezydentury na rzecz B. Komorowskiego, to przybliżylibyśmy się do prawdy o zamachu smoleńskim
P.S.3
Dr S. Krajski (chyba największy w Polsce badacz masonerii) twierdzi niemal wprost, że smoleńskiego zamachu dokonała loża rytu francuskiego (w Polsce P3), której przedstawiciele okupują od dawna rosyjskie GRU i polskie, dawne WSI i środowiska jej przychylne [5] [6].
P.S.4
T. Arabski był być może jedną z kluczowych postaci w ewentualnych przygotowaniach do zamachu i zacieraniu po nim śladu.... o czym swego czasu pisał w pamiętnym tekście Łażący Łazarz (Gruppenfuhrer KAT - http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat)
[1] [2] http://naszeblogi.pl/35655-marchewa-dla-arabskiego-kij-dla-naukowcow
[3] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/seryjny-samobojca-i-nieszczesliwy.html
[4] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Igor-Mintusow-doradca-Putina-zdradza-uwagi-o-pijanym-Andrzeju-Blasiku-glowna-strategia-MAK,wid,15250816,wiadomosc.html?ticaid=1fe63&_ticrsn=3
[5] http://www.youtube.com/watch?v=WVYWhyGVWk0
[6] http://www.youtube.com/watch?v=RdUuBTXQDhE
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
LIKA pisze w nim m.in.: "Chłopaki powoli szykują się do odwrotu. Minister Arabski siedzi już na walizkach - nowa misja, pod nowym immunitetem, daleko od polskiego wymiaru sprawiedliwości. Skompromitowani ministrowie: Klich i Miller przyczajeni na ciepłych posadkach, daleko od światła kamer. Po wykonaniu zadania, nie niepokojeni zeszli z pola widzenia. Nad tymi, co mogli siać niepotrzebny ferment ziemia już zamarzła. Grzegorz Michniewicz, z dostępem do każdej niejawnej informacji w KPRM, w ostatniej chwili zdecydował się nie wręczać swoim dzieciom zakupionych prezentów gwiazdkowych. Chorążemu Musiowi 100m tak bardzo myliło z 50m, że się od tego upił i powiesił. Gen Petelicki, autor listu otwartego do premiera po katastrofie smoleńskiej i raportu ZEN ("To nie Rosjanie ośmieszyli nas i upokorzyli przed całym cywilizowanym światem. Zrobił to polski premier"), nagle swoją odważną i bezkompromisową krytykę rządu postanowił bez rozgłosu zakończyć w osobistym garażu... Szefowie BORu też wyluzowani. Bielawny co prawda dostał zarzuty i dymisję, ale równie szybko został pożytecznie i satysfakcjonująco zagospodarowany. Gen Janicki, obieszony orderami i gwiazdkami wkrótce uda się na wypracowany nienaganną służbą emerytalny relaks. Będzie na słonecznej plaży popijał chłodne drinki, a w tzw międzyczasie udzielał jakże cennych rad biznesowych. Było trochę zamiesznia po 10.kwietnia, ale jak widać nawet burza po raporcie NIKu była zupełnie zbędna. Zarówno w BORze, MSZ, jak i w KPRM wszyscy mają się dobrze, a wygląda na to, że najbardziej pożyteczny minister wkrótce będzie miał się najlepiej. Może nawet na pamiętnym spotkaniu w marcu 2010r w moskiewskiej restauracji został zapewniony, że droga jego kariery maluje się w kolorowych barwach? (...)" [2].
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rzeczywiście w nagrodę za milczenie w sprawie zamachu smoleńskiego wielu odchodzi z politycznej aktywności na "ciepłe posadki" a ci, dla których prawda i honor były najważniejsze odchodzi... na wieczny odpoczynek w zaświatach. I dotyczy to nie tylko G. Michniewicza, gen. S. Petelickiego, czy chor. R. Musia, ale także A. Leppera i wielu innych [3], choć faktycznie te trzy postaci mogły być kluczowe w rozwiązaniu zagadki zamachu smoleńskiego.
W ostatnich dniach nie mogę też jakoś pozbyć się natrętnego zastanawiania się nad przyczynami udzielenia akurat teraz i niszowej gazecie bardzo dziwnego wywiadu przez szefa putinowskiego PR-u, Igora Mintusowa. Stwierdził w nim pośrednio, że "pijany gen. Błasik" był tylko blefem i że "...te słowa były nieudaną częścią konferencji komisji MAK" [4].
Czyżby Rosjanie po raz kolejny - po m.in. publikacji nieznanych zdjęć ofiar katastrofy i sugestii, że był to mord niemal rytualny - dawali określone sygnały naszym rządzącym a szczególnie D. Tuskowi? Czyżby W. Putin postanowił dać ponownie sygnał do odejścia naszemu premierkowi, bo inaczej... cała wina za zamach będzie zrzucona na stronę polską?
Zastanawiam się czy właśnie m.in. nie dlatego wczoraj D. Tusk wyraził wielkie pretensje do Rosjan i zarzucił im złą wolę w sprawie zwrotu wraku polskiej "tutki" a R. Sikorski raczył stwierdzić, że Rosjanie nie mają żadnych przeszkód prawnych, aby ów wrak zwrócić? Szkoda tylko, że "nasze" władze mówią tylko o wraku a zapominają o czarnych skrzynakch i zdjęciach satelitarnych...
Czyżbyśmy powoli stawali się świadkami małej wojenki Tuska z "Ruskiem? Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to możemy się tylko cieszyć. Jesteśmy coraz bliżej prawdy i mam nadzieję, że w końcu nasz walczący o przetrwanie premierek tak zdenerwuje Putina a Putin naszego premnierka, że... "wióry rąbanych drzew" ukażą nam tragiczną prawdę o sprawcach i samym przebiegu mordu na naszych 96 rodakach...
Pozdrawiam
P.S.
Tak jeszcze dygresyjnie... Sądzę, że decyzja o likwidacji śp. Lecha Kaczyńskiego zapadła zaraz po jego słynnej przemowie w Tibilisi w ropku 2008. A kto zdecydował o reszcie? Sądzę i tylko mniemam, że ta reszta była już uzgadniana wielostronnie. Nie mam żadnych dowodów, ale możemy hipotetycznie założyć, że wielu stronom zależało na osłabieniu Polski: i Rosji, i naszemu rządowi, i USA, i Izraelowi...
P.S.2
Wydaje mi się, że jeżlibyśmy poznali tego, kto zmusił D. Tuska do rezygnacji z prezydentury na rzecz B. Komorowskiego, to przybliżylibyśmy się do prawdy o zamachu smoleńskim
P.S.3
Dr S. Krajski (chyba największy w Polsce badacz masonerii) twierdzi niemal wprost, że smoleńskiego zamachu dokonała loża rytu francuskiego (w Polsce P3), której przedstawiciele okupują od dawna rosyjskie GRU i polskie, dawne WSI i środowiska jej przychylne [5] [6].
P.S.4
T. Arabski był być może jedną z kluczowych postaci w ewentualnych przygotowaniach do zamachu i zacieraniu po nim śladu.... o czym swego czasu pisał w pamiętnym tekście Łażący Łazarz (Gruppenfuhrer KAT - http://niepoprawni.pl/blog/164/gruppenfuehrer-kat)
[1] [2] http://naszeblogi.pl/35655-marchewa-dla-arabskiego-kij-dla-naukowcow
[3] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/seryjny-samobojca-i-nieszczesliwy.html
[4] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Igor-Mintusow-doradca-Putina-zdradza-uwagi-o-pijanym-Andrzeju-Blasiku-glowna-strategia-MAK,wid,15250816,wiadomosc.html?ticaid=1fe63&_ticrsn=3
[5] http://www.youtube.com/watch?v=WVYWhyGVWk0
[6] http://www.youtube.com/watch?v=RdUuBTXQDhE
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
sobota, 24 września 2011
Dlaczego PiS nie może wygrać wyborów i je jednak wygra!
Witam
Każde wybory parlamentarne, samorządowe czy prezydenckie są też okazją do ewentualnego ich kontestowania lub zastanawiania się nad różnymi, często konfabulacyjnymi i nierealnymi scenariuszami przyszłych - tylko hipotetycznych oczywiście - wydarzeń.
Można nieraz przestać ograniczać się do logicznego wnioskowania i oddać się niemalże sennej rozkoszy przedstawiania hipotez lub tez, których nie da się zweryfikować ani udowodnić... bowiem nigdy nawet nie można z chociaż małą dozą prawdopodobieństwa ich przyjąć lub założyć. Często też taki scenariusz jawi się jako przerażający i nierzeczywisty sen w postaci sekwencji nierealnych makiawelistycznych zamierzeń lub działań.
Takie zapewne konfabulacyjne scenariusze, dzięki którym tworzy się nierzeczywistą rzeczywistość nieraz warto przedstawić w formie ich opisu... ku przestrodze dla wszystkich nami obecnie lub w przyszłości rządzących i jako wołanie o normalność oraz poszanowanie godności zwykłych wyborców.
Więc niniejszym przedstawiam w punktach taką - tylko subiektywnie moją - nierealistyczną prognozę sekwencji wydarzeń, która nie ma prawa się zdarzyć. Uważam ją za mało lub w ogóle nieprawdopodobną. Niemniej, ten krótki post w swojej przypuszczającej treści musiałem napisać... dla przyszłej czystości mojego sumienia:
1) PiS nie może wygrać tych wyborów, ale niestety wygra... Takie mam przeczucie i takie fikcyjno-konfabulacyjne przekonanie,
2) PiS wygra te wybory minimalną przewagą głosów i oczywiście stworzy rząd mniejszościowy, bowiem wszystkie inne partie będą w opozycji a PiS na pewno nie uzyska większości bezwzględnej do utworzenia rządu samodzielnie (czyli powyżej 50%),
3) Rząd PiS będzie "panował" bardzo krótko i zakończy swoją misję nawet po pół roku w warunkach powszechnego kryzysu ogólnoświatowego, przy czym kryzys w Polsce może być bardzo dotkliwy. Upadek rządu PiS będzie ostateczną kompromitacją "polskiej a'la prawej sceny politycznej" bowiem skutkami kryzysu polskojęzyczne, obce Polsce media obciążą PiS. Dla przeciętnego wyborcy nie będzie ważne to, iż do katastrofy gospodarczej doprowadziło PO z D. Tuskiem na czele... Nie dotrze do niego w żaden sposób przekaz o kreatywnej księgowości V. Rostowskiego i "nadmuchiwaniu balona zadłużenia" w taki sposób, aby przetrwać do wyborów... Media skutecznie pokażą, że przecież 800 mld zł (według niektórych źródeł nawet 3000 mld zł) długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego oraz 250 mld USD zadłużenia zagranicznego... czyli sytuacja, w której Polska przekroczyła wszystkie finansowe bariery ostrożnościowe nie jest winą D. Tuska a PiS lub wynika z kryzysu światowego, któremu PiS nie umie się przeciwstawić! (w domyśle jak my... kreując tzw.: "zieloną wyspę"). Ponadto od jesieni zamierać będą powoli, napędzane tylko organizacją EURO2012, inwestycje a na nowe będziemy musieli jeszcze poczekać na kolejny budżet unijny (te 300 mld euro obiecane przez D. Tuska wespół z J. Lewandowskim, to kolejne potencjalne wyborcze kłamstwo i cuda bez pokrycia!),
4) Po upadku rządu mniejszościowego PiS mogą wystąpić dwie opcje, ale każda stanowi powrót do władzy obecnej ekipy oraz kontynuację polityki globalistycznej, prounijnej i długookresowo antypolskiej. Pierwszą opcją jest powołanie przez Prezydenta RP tzw.: "rządu fachowców", na który składać się będą przedstawiciele partii (również pozaparlamentarnych), środowisk samorządowych, think-thanków, instytutów naukowych, itd. Możliwe jest wtedy też wykorzystanie - w przypadku nie wejścia do parlamentu - np. J. Palikota czy innych JKM-ów... Drugą możliwością jest powołanie rządu składającego się z członków partii parlamentarnych poza PiS. Będzie to oczywiście "rząd jedności narodowej" i "wielka proreformatorska i antykryzysowa koalicja zbawców Polski": PO, SLD, PJN, RPP, PSL. Partia Prawo i Sprawiedliwość zostanie ostatecznie zmarginalizowana a tym samym chyba definitywnie zablokuje się w Polsce drogę do odbudowy środowisk o propolskim nastawieniu w działaniu, t.j.: endeckich, narodowych, konserwatywnych, chadeckich, republikańskich... określanych jako prawicowe. Stanie się tak tylko dlatego, że upadek PiS-u będzie kreowany jako historyczna porażka idei Europy Ojczyzn na rzecz zwycięstwa globalnego, nowego rządu w Europie i nie tylko, który uratuje świat przed kryzysem, w tym również tym w Polsce. A przecież nowa koalicja będzie jednym z filarów tego "światowego gremium ratującego świat, a które wpierw doprowadziło ten świat do ruiny",
Czy czeka nas więc taki sobie matrix wyborczy, który być może już został "przyklepany" przez Miedwiediewa i Putina oraz Komorowskiego i Tuska, Kaczyńskiego i Obamę (np. dwukrotne spotkanie podczas wizyty Prezydenta USA w Polsce), Buzka i Barroso w połączeniu z marksistą/socjalistą, Niemcem Schulzem (przyszłym zamiennikiem Buzka)? Czy może dalej w Polsce "rozgrywana" jest po prostu realizacja umów "okrągłego stołu" i podpisanego w 1991 roku UKŁAD EUROPEJSKIEGO, który już wtedy przyszłościowo uwzględniał stopniową i dobrowolną rezygnację Polski z własnej suwerenności i niepodległości?
Przecież słynne cztery reformy rządu J. Buzka były niczym innym jak realizacją w/w tegoż "układu". Wtedy to została Polska podzielona na wielkie regiony (dzielnice?), które są niczym innym jak elementem stopniowej terytorialnej dezintegracji kraju. Zobaczmy na działania RAŚ, niedawno powstał Ruch Autonomii Mazur (sic!)... niedługo będzie zapewne coraz więcej takich autonomii... Ta regionalizacja powoduje "ciążenie": Śląska do Niemiec, Mazur i Warmii do Niemiec, Rosji i Prus; Kaszub do Prus, itd... Co zostanie nam Polakom z naszych historycznych ziem? A może w ogóle Polski ma nie być a będzie jakieś miejsce o przewadze kultury judaistycznej?
Może ten wspomniany matrix trwa - nie tylko w Polsce - od 1986-1987, kiedy to M. Gorbaczow obiecał Niemcom przyszłe zjednoczenie NRD i NRF... a my się obecnie np. w kraju ekscytujemy sztuczną walką PO i PIS, które celowo atomizują polski naród... jednocześnie neutralizując w swoich szeregach wszystkich patriotycznie nastawionych i patriotycznie działających Polaków? Wybieramy też europosłów, których rolą jest jedynie "dyskusja o dyskusji", bowiem PE nie ma żadnej mocy decyzyjnej (takową ma Komisja Europejska - niewybieralna zresztą przez wyborców).
Dosłownie... trywialnie śmieszna jest ta nasza tzw.: "scena polityczna" oraz wszelkie jej zmiany. Zauważmy, że być może taka przybudówka jak PJN jest kreowanym celowo przyszłym odświeżeniem PiS a Ruch Palikota tym samym w odniesieniu do PO. SLD i PSL maja źródła oczywiste. Przez lata zaś JKM skutecznie zneutralizował i ośmieszył ideę konserwtywno-liberalną, Liga Republikańska się rozpadła a "polscy narodowcy" również skutecznie zapobiegli powstaniu nowoczesnej i współczesnej endecji...
Nieraz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasza Polska i my wszyscy, zwykli ludzie jesteśmy jako niemal takie dzieci bawiące się w piaskownicy... a tą zabawę kreują sobie i nas "obserwują" różni dorośli siedzący wokół niej... nie tylko Polacy (a może właśnie przede wszystkim nie-Polacy).
Trudno nam może w to uwierzyć, ale Polska powoli przestaje istnieć. Jesteśmy ubezwłasnowolnieni długiem, nie mamy prawie już armii zdolnej obronić nasz kraj oraz nie mamy własnego majątku (jego resztki, np.: LOTOS jest już prawie sprzedany (być może ) Rosjanom... zostają szpitale, grunty, nieruchomości, lasy państwowe, rzeki, jeziora, góry... ?). Wyzbywamy się też surowców naturalnych: powoli koncesje na poszukiwanie złóż gazu łupkowego przejmują Rosjanie (i jeszcze TU!), wydobycie gazu łupkowego już przekazaliśmy USA (zaraz po katastrofie smoleńskiej!), wydobycie węgla maleje i będzie maleć (limity CO2)... Utrącane lub nie wspierane wystarczająco są inicjatywy związane z wykorzystaniem wód geotermalnych i źródeł energii odnawialnej, stawia się różnorodne bariery w poszukiwanie ropy naftowej... a jednocześnie uzależnia się nas energetycznie od Rosji...
Spójrzmy też... Polskie prawo jest w 80% stanowione w Unii Europejskiej!... Więc po co nam parlamentarzyści? Może wystarczy nam wybór 100 tłumaczy i prawników "dostosowywaczy rozwiązań prawnych do uwarunkowań lokalnych"?
No cóż... mam tylko nadzieję oraz wierzę w to, że jednak nasz głos będzie istotny a mój pesymistyczny i być może "spiskowy" scenariusz wydarzeń w Polsce oraz na świecie jest tylko moją konfabulacją... Ufam jednak, że może nawet "malutka" wygrana PiS będzie zaczątkiem takich zmian jak na Węgrzech (jednak można!). I oczywiście pozostaje jeszcze ta - historycznie uprawdopodobniona - nadzieja, że Unia Europejska szybko się po prostu rozpadnie i powrócimy do rozwiązań charakterystycznych dla EWG (ale z większą ilością krajów)...
Przecież upadły takie sztuczne, odgórnie tworzone twory jak: Cesarstwo Rzymskie, III Rzesza Niemiecka, ZSRR... więc Związek Socjalistycznych Republik Europejskich... też pewnie upadnie... i miejmy nadzieję, że w miarę szybko...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Każde wybory parlamentarne, samorządowe czy prezydenckie są też okazją do ewentualnego ich kontestowania lub zastanawiania się nad różnymi, często konfabulacyjnymi i nierealnymi scenariuszami przyszłych - tylko hipotetycznych oczywiście - wydarzeń.
Można nieraz przestać ograniczać się do logicznego wnioskowania i oddać się niemalże sennej rozkoszy przedstawiania hipotez lub tez, których nie da się zweryfikować ani udowodnić... bowiem nigdy nawet nie można z chociaż małą dozą prawdopodobieństwa ich przyjąć lub założyć. Często też taki scenariusz jawi się jako przerażający i nierzeczywisty sen w postaci sekwencji nierealnych makiawelistycznych zamierzeń lub działań.
Takie zapewne konfabulacyjne scenariusze, dzięki którym tworzy się nierzeczywistą rzeczywistość nieraz warto przedstawić w formie ich opisu... ku przestrodze dla wszystkich nami obecnie lub w przyszłości rządzących i jako wołanie o normalność oraz poszanowanie godności zwykłych wyborców.
Więc niniejszym przedstawiam w punktach taką - tylko subiektywnie moją - nierealistyczną prognozę sekwencji wydarzeń, która nie ma prawa się zdarzyć. Uważam ją za mało lub w ogóle nieprawdopodobną. Niemniej, ten krótki post w swojej przypuszczającej treści musiałem napisać... dla przyszłej czystości mojego sumienia:
1) PiS nie może wygrać tych wyborów, ale niestety wygra... Takie mam przeczucie i takie fikcyjno-konfabulacyjne przekonanie,
2) PiS wygra te wybory minimalną przewagą głosów i oczywiście stworzy rząd mniejszościowy, bowiem wszystkie inne partie będą w opozycji a PiS na pewno nie uzyska większości bezwzględnej do utworzenia rządu samodzielnie (czyli powyżej 50%),
3) Rząd PiS będzie "panował" bardzo krótko i zakończy swoją misję nawet po pół roku w warunkach powszechnego kryzysu ogólnoświatowego, przy czym kryzys w Polsce może być bardzo dotkliwy. Upadek rządu PiS będzie ostateczną kompromitacją "polskiej a'la prawej sceny politycznej" bowiem skutkami kryzysu polskojęzyczne, obce Polsce media obciążą PiS. Dla przeciętnego wyborcy nie będzie ważne to, iż do katastrofy gospodarczej doprowadziło PO z D. Tuskiem na czele... Nie dotrze do niego w żaden sposób przekaz o kreatywnej księgowości V. Rostowskiego i "nadmuchiwaniu balona zadłużenia" w taki sposób, aby przetrwać do wyborów... Media skutecznie pokażą, że przecież 800 mld zł (według niektórych źródeł nawet 3000 mld zł) długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego oraz 250 mld USD zadłużenia zagranicznego... czyli sytuacja, w której Polska przekroczyła wszystkie finansowe bariery ostrożnościowe nie jest winą D. Tuska a PiS lub wynika z kryzysu światowego, któremu PiS nie umie się przeciwstawić! (w domyśle jak my... kreując tzw.: "zieloną wyspę"). Ponadto od jesieni zamierać będą powoli, napędzane tylko organizacją EURO2012, inwestycje a na nowe będziemy musieli jeszcze poczekać na kolejny budżet unijny (te 300 mld euro obiecane przez D. Tuska wespół z J. Lewandowskim, to kolejne potencjalne wyborcze kłamstwo i cuda bez pokrycia!),
4) Po upadku rządu mniejszościowego PiS mogą wystąpić dwie opcje, ale każda stanowi powrót do władzy obecnej ekipy oraz kontynuację polityki globalistycznej, prounijnej i długookresowo antypolskiej. Pierwszą opcją jest powołanie przez Prezydenta RP tzw.: "rządu fachowców", na który składać się będą przedstawiciele partii (również pozaparlamentarnych), środowisk samorządowych, think-thanków, instytutów naukowych, itd. Możliwe jest wtedy też wykorzystanie - w przypadku nie wejścia do parlamentu - np. J. Palikota czy innych JKM-ów... Drugą możliwością jest powołanie rządu składającego się z członków partii parlamentarnych poza PiS. Będzie to oczywiście "rząd jedności narodowej" i "wielka proreformatorska i antykryzysowa koalicja zbawców Polski": PO, SLD, PJN, RPP, PSL. Partia Prawo i Sprawiedliwość zostanie ostatecznie zmarginalizowana a tym samym chyba definitywnie zablokuje się w Polsce drogę do odbudowy środowisk o propolskim nastawieniu w działaniu, t.j.: endeckich, narodowych, konserwatywnych, chadeckich, republikańskich... określanych jako prawicowe. Stanie się tak tylko dlatego, że upadek PiS-u będzie kreowany jako historyczna porażka idei Europy Ojczyzn na rzecz zwycięstwa globalnego, nowego rządu w Europie i nie tylko, który uratuje świat przed kryzysem, w tym również tym w Polsce. A przecież nowa koalicja będzie jednym z filarów tego "światowego gremium ratującego świat, a które wpierw doprowadziło ten świat do ruiny",
Czy czeka nas więc taki sobie matrix wyborczy, który być może już został "przyklepany" przez Miedwiediewa i Putina oraz Komorowskiego i Tuska, Kaczyńskiego i Obamę (np. dwukrotne spotkanie podczas wizyty Prezydenta USA w Polsce), Buzka i Barroso w połączeniu z marksistą/socjalistą, Niemcem Schulzem (przyszłym zamiennikiem Buzka)? Czy może dalej w Polsce "rozgrywana" jest po prostu realizacja umów "okrągłego stołu" i podpisanego w 1991 roku UKŁAD EUROPEJSKIEGO, który już wtedy przyszłościowo uwzględniał stopniową i dobrowolną rezygnację Polski z własnej suwerenności i niepodległości?
Przecież słynne cztery reformy rządu J. Buzka były niczym innym jak realizacją w/w tegoż "układu". Wtedy to została Polska podzielona na wielkie regiony (dzielnice?), które są niczym innym jak elementem stopniowej terytorialnej dezintegracji kraju. Zobaczmy na działania RAŚ, niedawno powstał Ruch Autonomii Mazur (sic!)... niedługo będzie zapewne coraz więcej takich autonomii... Ta regionalizacja powoduje "ciążenie": Śląska do Niemiec, Mazur i Warmii do Niemiec, Rosji i Prus; Kaszub do Prus, itd... Co zostanie nam Polakom z naszych historycznych ziem? A może w ogóle Polski ma nie być a będzie jakieś miejsce o przewadze kultury judaistycznej?
Może ten wspomniany matrix trwa - nie tylko w Polsce - od 1986-1987, kiedy to M. Gorbaczow obiecał Niemcom przyszłe zjednoczenie NRD i NRF... a my się obecnie np. w kraju ekscytujemy sztuczną walką PO i PIS, które celowo atomizują polski naród... jednocześnie neutralizując w swoich szeregach wszystkich patriotycznie nastawionych i patriotycznie działających Polaków? Wybieramy też europosłów, których rolą jest jedynie "dyskusja o dyskusji", bowiem PE nie ma żadnej mocy decyzyjnej (takową ma Komisja Europejska - niewybieralna zresztą przez wyborców).
Dosłownie... trywialnie śmieszna jest ta nasza tzw.: "scena polityczna" oraz wszelkie jej zmiany. Zauważmy, że być może taka przybudówka jak PJN jest kreowanym celowo przyszłym odświeżeniem PiS a Ruch Palikota tym samym w odniesieniu do PO. SLD i PSL maja źródła oczywiste. Przez lata zaś JKM skutecznie zneutralizował i ośmieszył ideę konserwtywno-liberalną, Liga Republikańska się rozpadła a "polscy narodowcy" również skutecznie zapobiegli powstaniu nowoczesnej i współczesnej endecji...
Nieraz nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasza Polska i my wszyscy, zwykli ludzie jesteśmy jako niemal takie dzieci bawiące się w piaskownicy... a tą zabawę kreują sobie i nas "obserwują" różni dorośli siedzący wokół niej... nie tylko Polacy (a może właśnie przede wszystkim nie-Polacy).
Trudno nam może w to uwierzyć, ale Polska powoli przestaje istnieć. Jesteśmy ubezwłasnowolnieni długiem, nie mamy prawie już armii zdolnej obronić nasz kraj oraz nie mamy własnego majątku (jego resztki, np.: LOTOS jest już prawie sprzedany (być może ) Rosjanom... zostają szpitale, grunty, nieruchomości, lasy państwowe, rzeki, jeziora, góry... ?). Wyzbywamy się też surowców naturalnych: powoli koncesje na poszukiwanie złóż gazu łupkowego przejmują Rosjanie (i jeszcze TU!), wydobycie gazu łupkowego już przekazaliśmy USA (zaraz po katastrofie smoleńskiej!), wydobycie węgla maleje i będzie maleć (limity CO2)... Utrącane lub nie wspierane wystarczająco są inicjatywy związane z wykorzystaniem wód geotermalnych i źródeł energii odnawialnej, stawia się różnorodne bariery w poszukiwanie ropy naftowej... a jednocześnie uzależnia się nas energetycznie od Rosji...
Spójrzmy też... Polskie prawo jest w 80% stanowione w Unii Europejskiej!... Więc po co nam parlamentarzyści? Może wystarczy nam wybór 100 tłumaczy i prawników "dostosowywaczy rozwiązań prawnych do uwarunkowań lokalnych"?
No cóż... mam tylko nadzieję oraz wierzę w to, że jednak nasz głos będzie istotny a mój pesymistyczny i być może "spiskowy" scenariusz wydarzeń w Polsce oraz na świecie jest tylko moją konfabulacją... Ufam jednak, że może nawet "malutka" wygrana PiS będzie zaczątkiem takich zmian jak na Węgrzech (jednak można!). I oczywiście pozostaje jeszcze ta - historycznie uprawdopodobniona - nadzieja, że Unia Europejska szybko się po prostu rozpadnie i powrócimy do rozwiązań charakterystycznych dla EWG (ale z większą ilością krajów)...
Przecież upadły takie sztuczne, odgórnie tworzone twory jak: Cesarstwo Rzymskie, III Rzesza Niemiecka, ZSRR... więc Związek Socjalistycznych Republik Europejskich... też pewnie upadnie... i miejmy nadzieję, że w miarę szybko...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
poniedziałek, 19 września 2011
Polsko-Sowieckie KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE – Prezentacja dr K. Nowaczyka i prof. W. Biniendy
Witam
Są pewne zdarzenia, które nie miały prawa się zdarzyć!
Są pewne opnie dotyczące tychże zdarzeń, których nie można przemilczeć!
Są pewne kłamstwa, których głosiciele będą po wsze czasy zhańbieni i są nimi już za życia...
Bywają sytuacje, które hańbią całe narody dopuszczające do rządzenia nimi przez ludzi im nie tylko niemal etnicznie obcych, ale którym obce są ich historycznie narodowe i patriotyczne wartości... te wartości, dzięki którym owe narody trwały przez wieki i trwają nadal a bez których niechybnie mogą zginąć...
"Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"... Tak mówił Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko... Ja mogę tylko dodać, że prawdy nie da się też zniszczyć przemilczaniem dowodów kłamstwa...
Wczoraj bloger "dodam" napisał post: Udało się - zacierają ręce Tusk, Komorowski, reszta bandy i ich kremlowscy przyjaciele, a w nim słowa: "Jakże potężną bronią jest przemilczenie. Od kilku dni znane są szokujące ekspertyzy prof. Kazimierza Nowaczyka i prof. Wiesława Biniendy WYKLUCZAJĄCE to co jest fundamentem wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej w raporcie MAK i raporcie Millera. ŻADNE media o tym nie poinformowały poza tymi związanymi z Telewizją Trwam i Gazetą Polską, oraz z portalami społecznościowymi takimi jak nasz. To może przerażać. Tak ważna i szokująca wiadomość i ani mru mru. Wszystkie telewizje, radia, portale, gazety, media posiadające zarówno milionowe widownie jak i te adresowane do poszczególnych środowisk milczą tak jakby zmówiły się. Przemilczenie okazało się skuteczne. Temat zniknął także miejsc, w których się pojawił. Wystarczyło kilka dni. Warto zatem przypominać o tym wszędzie gdzie się da. Najlepiej w miejscach, w których jesteśmy widoczni, na różnych forach, na których możemy komentować wypowiedzi najbardziej znanych osób tak długo, aż wajchowy "przyjaznych" mediów uzna, że trzeba dać odpór. To już będzie dobry krok w porównaniu z przemilczaniem".
Faktycznie... "Warto zatem przypominać o tym wszędzie gdzie się da"... Więc przypominam...
Część 2, Część 3, Część 4, Część 5
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Są pewne zdarzenia, które nie miały prawa się zdarzyć!
Są pewne opnie dotyczące tychże zdarzeń, których nie można przemilczeć!
Są pewne kłamstwa, których głosiciele będą po wsze czasy zhańbieni i są nimi już za życia...
Bywają sytuacje, które hańbią całe narody dopuszczające do rządzenia nimi przez ludzi im nie tylko niemal etnicznie obcych, ale którym obce są ich historycznie narodowe i patriotyczne wartości... te wartości, dzięki którym owe narody trwały przez wieki i trwają nadal a bez których niechybnie mogą zginąć...
"Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"... Tak mówił Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko... Ja mogę tylko dodać, że prawdy nie da się też zniszczyć przemilczaniem dowodów kłamstwa...
Wczoraj bloger "dodam" napisał post: Udało się - zacierają ręce Tusk, Komorowski, reszta bandy i ich kremlowscy przyjaciele, a w nim słowa: "Jakże potężną bronią jest przemilczenie. Od kilku dni znane są szokujące ekspertyzy prof. Kazimierza Nowaczyka i prof. Wiesława Biniendy WYKLUCZAJĄCE to co jest fundamentem wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej w raporcie MAK i raporcie Millera. ŻADNE media o tym nie poinformowały poza tymi związanymi z Telewizją Trwam i Gazetą Polską, oraz z portalami społecznościowymi takimi jak nasz. To może przerażać. Tak ważna i szokująca wiadomość i ani mru mru. Wszystkie telewizje, radia, portale, gazety, media posiadające zarówno milionowe widownie jak i te adresowane do poszczególnych środowisk milczą tak jakby zmówiły się. Przemilczenie okazało się skuteczne. Temat zniknął także miejsc, w których się pojawił. Wystarczyło kilka dni. Warto zatem przypominać o tym wszędzie gdzie się da. Najlepiej w miejscach, w których jesteśmy widoczni, na różnych forach, na których możemy komentować wypowiedzi najbardziej znanych osób tak długo, aż wajchowy "przyjaznych" mediów uzna, że trzeba dać odpór. To już będzie dobry krok w porównaniu z przemilczaniem".
Faktycznie... "Warto zatem przypominać o tym wszędzie gdzie się da"... Więc przypominam...
Część 2, Część 3, Część 4, Część 5
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
poniedziałek, 17 stycznia 2011
...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...
Witam
Tytuł niniejszej notki zapożyczyłem czytając sobie palindromy w wikipedii i w książce Tadeusza Morawskiego pt.: "Może jeż łże jeżom". Lektura to ciekawa, fascynująca i w obecnej absurdalnej polskiej rzeczywistości jakże przybliżająca do tragifarsowej jej istoty. Palindrom to ciekawa gra (zabawa) słowna polegająca na tworzeniu zdań (fraszek), które czytane wspak brzmią tak samo. Powstają wtedy nieraz dość skomplikowane i zabawne sematycznie sformułowania, których sedna doszukiwać się można wielorakiego, np. nawet analizując same tytuły książek w/w autora: "A kilku tu klika", "Aga naga", "Raz czart, raz czar", "Żartem dano nadmetraż", "Wór mrów" czy też zaskakujące i symptomatycznie prawdziwe: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!", "u Izydy żądze - zdąży Dyziu?", "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", "albo nałowi ci Wałęsa masę ławic i woła: Nobla!" (źródło: TU).
Zabawa słowna nonsensem a jakże skojarzeniami potrafi sięgnąć głębi paranoi naszych niemiłościwie nam panujących... Może też skłonić do lateralnego, intelektualnego rozwiązywania tej z pozoru obecnie wprost niedorzecznej polskiej rzeczywistości.
Bo jakże to jest!
Od samego początku Katastrofy Smoleńskiej wszyscy chociaż trochę posiadający kiedykolwiek przejawy logicznego myślenia musieli zakładać, że owa katastrofa mogła nie być przypadkowa. Było aż nadto przesłanek do przyjęcia takiej a nie innej hipotezy: od samej PO-wej kampanii nienawiści wobec śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez jasne sygnały wrogości wyrażane wobec polskiej patriotycznej elity przez Putina i jego KGB-owskie zaplecze... aż po niejasne i nieprzychylne Polsce wydarzenia związane z powstaniem rurociągu północnego i losów polskich złóż gazu łupkowego. Od początku też było jasne, że zarówno przygotowanie lotu Prezydenta, rozdział na polecenie Moskwy uroczystości katyńskich na dwie niezależne od siebie wizyty przywódców Polski, jak i działania rządu Tuskusia oraz Putinowa tuż po katastrofie były co najmniej niezrozumiałe i niewątpliwie skłaniające do nazwania ich co najmniej łagodnym zwrotem "mataczenie". Zaraz po katastrofie wielu Polaków wyrażało te wątpliwości. Widać to było na ulicach Warszawy podczas Ostatniego Pożegnania Pary Prezydenckiej, na różnych forach pisali o tym szczególnie blogerzy, wypowiadali się w formie oskarżenia także desydenci rosyjscy i niektóre media zagraniczne, większość rodzin tragicznie poległych również jest przekonanych o możliwości zamachu, powstały oddolne ruchy społeczne domagające się prawdy o Smoleńsku. Tylko rząd Donalda Tuska i polski przedstawiciel rosyjskiej a'la włoskiej Camorry wziąwszy sobie do serca palindrom: "może jeż łże jeżom" kolorowo, z uśmiechem i gafowym przytupem ogłupiali masę swoich "jeży" a polskie mainstreamowe media usilnie milczały i dezinformowały całe społeczeństwo..."niepoprawnych" dziennikarzy szykanując, ośmieszając i usuwając ich z pracy...
I nastał dzień publikacji raportu MAK - "międzypaństwowej" komisji wewnątrzsowieckiej. I nagle w polskiej (i nie tylko) prasie pojawiają się niesamowite rewelacje będące powieleniem zarzutów formułowanych od roku m.in. na łamach Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Telewizji Trwam, forach internetowych: Blogmedia24, niepoprawni, blogpress, salon24 i w wielu jeszcze innych miejscach. Niesamowite, ale chyba oczywiste dla posiadaczy IQ powyżej 60, jest fakt, iż to Gazeta Wyborcza wczoraj dała sygnał do mówienia o możliwości zamachu wskazując, że już na 22 sekundy przed katastrofą była podjęta właściwa decyzja o odejściu na drugi krąg, co podważa insynuacje MAK-u jakoby to polscy piloci byli hipotetycznymi sprawcami katastrofy. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z zalewem ciekawych i "odkrywczych" informacji i przypuszczeń o tym, że rząd Tuska mógł popełnić błąd umożliwiając Rosjanom potraktowanie lotu do Smoleńska jako cywilnego a nie wojskowego (informacje radiowe RMF FM: Czy polski rząd poszedł na rękę Putinowi ws. wyjaśnienia katastrofy 10 kwietnia?) czy też istnieje duże jednak prawdopodobieństwo zamachu i nawet w rosyjskiej prasie przedstawia się polskie wątpliwości (onetowe: To przełom". Dubieniecki zdradza powody ewentualnego zamachu i Rosyjska prasa o reakcji Polski: wybuch bomby). Jednocześnie już próbuje się "uniewinniać" samego Putina (który na pewno nie naciskał na treść i kształt raportu MAK) i poszukiwać kozłów ofiarnych (Ujawniono szczegóły rozmowy prezydenta z Miedwiediewem).
Aż trudno uwierzyć w nagły przypływ olśnienia spowodowany wzrostem IQ naszych medialnych "fałszerzy rzeczywistości". Raczej byłoby to niemożliwe zważywszy na ich endogenną głupotę lub dogłębną powierzchowność postrzegania przez nich ich zawodowej etyki i hipokryzję osobowości.
Więc cóż się stało?
Jak pisałem niedawno: W Rosji i już jej Polszy nic nie dzieje się przypadkiem... i w dalszym ciągu uważam, że również ten nagły zwrot zainspirowany Gazetą Wyborczą nie jest przypadkowy i został z KGB-owską precyzją wyreżyserowany.
Może faktycznie Donald Tusk zrobił już "swoje" i stał się zbędny zarówno dla polskich prorosyjskich elit, jak i dla Moskwy oraz tandemu Putin-Miedwiediew wspartego niemiecka unią Europejską i gazowo złupkowanymi oraz Obamowo zsocjalizowanymi USA? Nie można tego wykluczyć, bowiem rzeczywisty stan klasy politycznej tego Cudotwórcy można przyrównać do statusu osoby podlegającej art. 8. Polskiego Kodeksu Honorowego określającego indywidua podlegające wykluczeniu ze społeczności ludzi honorowych (źródło: TU). Jeżeliby przyjąć taki scenariusz przygotowany przez WSI i ich pryncypałów z KGB , to nie może dziwić utworzenie przez J. Palikota ruchu swojego poparcia (jako naturalnego następcy po skompromitowaniu tuskowej PO) czy też kuriozalne wypromowanie tworu zwanego B. (k...) pełniącego obowiązki polskiego namiestnika sowieckich włodarzy (jakże zrozumiałymi stają się wobec tego pamiętne wspólne J.P. i B. (k...) wypady w głąb Rosji na głuszcowe polowania zakrapiane KGB-owską wódką! Ileż to można było wtedy - będąc w stanie cokolwiek euforycznego upojenia alkoholowego - spisać mitomańskich scenariuszy dotyczących przyszłej degradacji naszej Ojczyzny?!). Zastanawiając się nad ową możliwością znów odnajduję ukryty sens niektórych palindromów: "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", które - zapewniam - nie wynikają wszakże z semantycznej analizy zwrotu: "palikot", czyli: "palący/sprzedający kotowe skóry (albo nawet upolowane ludzkie) paląc gejowskiego (nim nie będąc) kłamliwego głupa".
A może jest tak jak ironicznie pisze Maciej Mazurek: "Niewykluczone, że Tusk wkrótce odegra rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli też pijani". Może i taki cel - w świetle katastrofalnej sytuacji finansowej Polski - przyświecał opublikowaniu teraz i w takiej formie raportu MAK. Może jak pisze w/w autor: "Z tego powodu Rosjanie mogą dla umocnienia tej ekipy poświęcić swoich kontrolerów, czyli pozwolić Tuskowi na odegranie spektaklu pt: „jestem mężem stanu, twardo domagam się uznania winy kontrolerów". Co w końcu się stanie, część społeczeństwa przyjmie jako prawdziwą tę dobrze wyreżyserowaną sztukę, bo wybitnych talentów aktorskich trudno premierowi odmówić. To zaś uczyni Tuska kimś podobnym, tylko w zdecydowanie mniejszej skali, do Władysława Gomułki w 1956 roku. Gomułka, choć straszny człowiek i komunista, na swój sposób był polskim patriotą. Realia były inne. Gomułka nie mógł zostać polskim Józefem Broz Tito. Z powodów uwarunkowań. Tusk też z jakichś powodów nie może być suwerennym w swych decyzjach premierem, choć nie ma tamtych uwarunkowań. Niewykluczone więc, że Tusk wkrótce odegra taką rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają w końcu winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli na przykład też pijani. Znajdą się przeoczone badania sprawdzające trzeźwość. Skoro i w samolocie i na lotnisku byli pijani, no to przecież oczywiste dlaczego ta katastrofa. To efekt częstej przypadłości obu narodów czyli skłonności do alkoholu. Arcybiskup Życiński i Patriarcha Kiryłł ogłoszą dnia następnego religijną krucjatę przeciw tej pladze. Będzie to współgrało z procesem modernizacji Rosji" (żródło: j.w.).
Cóż... smutna byłaby ta wersja dla Polski i Polaków... chociaż pamiętając władczy uścisk Tuska przez Putina jakże prawdopodobna...
Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg wypadków i odkrywania dalszych stron scenariusza procesu anektowania Polski przez Moskali...
Patrząc niestety na nasz rząd i naszego prezydenta... tylko smutnieję coraz bardziej przekonując się definitywnie o prawdziwości kolejnego palindromu: "...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...". Budzą się też we mnie wątpliwości czy reprezentują oni pętaków czy raczej genetycznych tępaków. Niezależnie jednak do jakiej konstatacji dojdę postaram się postępować wedle przytoczonego już wcześniej zalecenia: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Tytuł niniejszej notki zapożyczyłem czytając sobie palindromy w wikipedii i w książce Tadeusza Morawskiego pt.: "Może jeż łże jeżom". Lektura to ciekawa, fascynująca i w obecnej absurdalnej polskiej rzeczywistości jakże przybliżająca do tragifarsowej jej istoty. Palindrom to ciekawa gra (zabawa) słowna polegająca na tworzeniu zdań (fraszek), które czytane wspak brzmią tak samo. Powstają wtedy nieraz dość skomplikowane i zabawne sematycznie sformułowania, których sedna doszukiwać się można wielorakiego, np. nawet analizując same tytuły książek w/w autora: "A kilku tu klika", "Aga naga", "Raz czart, raz czar", "Żartem dano nadmetraż", "Wór mrów" czy też zaskakujące i symptomatycznie prawdziwe: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!", "u Izydy żądze - zdąży Dyziu?", "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", "albo nałowi ci Wałęsa masę ławic i woła: Nobla!" (źródło: TU).
Zabawa słowna nonsensem a jakże skojarzeniami potrafi sięgnąć głębi paranoi naszych niemiłościwie nam panujących... Może też skłonić do lateralnego, intelektualnego rozwiązywania tej z pozoru obecnie wprost niedorzecznej polskiej rzeczywistości.
Bo jakże to jest!
Od samego początku Katastrofy Smoleńskiej wszyscy chociaż trochę posiadający kiedykolwiek przejawy logicznego myślenia musieli zakładać, że owa katastrofa mogła nie być przypadkowa. Było aż nadto przesłanek do przyjęcia takiej a nie innej hipotezy: od samej PO-wej kampanii nienawiści wobec śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez jasne sygnały wrogości wyrażane wobec polskiej patriotycznej elity przez Putina i jego KGB-owskie zaplecze... aż po niejasne i nieprzychylne Polsce wydarzenia związane z powstaniem rurociągu północnego i losów polskich złóż gazu łupkowego. Od początku też było jasne, że zarówno przygotowanie lotu Prezydenta, rozdział na polecenie Moskwy uroczystości katyńskich na dwie niezależne od siebie wizyty przywódców Polski, jak i działania rządu Tuskusia oraz Putinowa tuż po katastrofie były co najmniej niezrozumiałe i niewątpliwie skłaniające do nazwania ich co najmniej łagodnym zwrotem "mataczenie". Zaraz po katastrofie wielu Polaków wyrażało te wątpliwości. Widać to było na ulicach Warszawy podczas Ostatniego Pożegnania Pary Prezydenckiej, na różnych forach pisali o tym szczególnie blogerzy, wypowiadali się w formie oskarżenia także desydenci rosyjscy i niektóre media zagraniczne, większość rodzin tragicznie poległych również jest przekonanych o możliwości zamachu, powstały oddolne ruchy społeczne domagające się prawdy o Smoleńsku. Tylko rząd Donalda Tuska i polski przedstawiciel rosyjskiej a'la włoskiej Camorry wziąwszy sobie do serca palindrom: "może jeż łże jeżom" kolorowo, z uśmiechem i gafowym przytupem ogłupiali masę swoich "jeży" a polskie mainstreamowe media usilnie milczały i dezinformowały całe społeczeństwo..."niepoprawnych" dziennikarzy szykanując, ośmieszając i usuwając ich z pracy...
I nastał dzień publikacji raportu MAK - "międzypaństwowej" komisji wewnątrzsowieckiej. I nagle w polskiej (i nie tylko) prasie pojawiają się niesamowite rewelacje będące powieleniem zarzutów formułowanych od roku m.in. na łamach Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Telewizji Trwam, forach internetowych: Blogmedia24, niepoprawni, blogpress, salon24 i w wielu jeszcze innych miejscach. Niesamowite, ale chyba oczywiste dla posiadaczy IQ powyżej 60, jest fakt, iż to Gazeta Wyborcza wczoraj dała sygnał do mówienia o możliwości zamachu wskazując, że już na 22 sekundy przed katastrofą była podjęta właściwa decyzja o odejściu na drugi krąg, co podważa insynuacje MAK-u jakoby to polscy piloci byli hipotetycznymi sprawcami katastrofy. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z zalewem ciekawych i "odkrywczych" informacji i przypuszczeń o tym, że rząd Tuska mógł popełnić błąd umożliwiając Rosjanom potraktowanie lotu do Smoleńska jako cywilnego a nie wojskowego (informacje radiowe RMF FM: Czy polski rząd poszedł na rękę Putinowi ws. wyjaśnienia katastrofy 10 kwietnia?) czy też istnieje duże jednak prawdopodobieństwo zamachu i nawet w rosyjskiej prasie przedstawia się polskie wątpliwości (onetowe: To przełom". Dubieniecki zdradza powody ewentualnego zamachu i Rosyjska prasa o reakcji Polski: wybuch bomby). Jednocześnie już próbuje się "uniewinniać" samego Putina (który na pewno nie naciskał na treść i kształt raportu MAK) i poszukiwać kozłów ofiarnych (Ujawniono szczegóły rozmowy prezydenta z Miedwiediewem).
Aż trudno uwierzyć w nagły przypływ olśnienia spowodowany wzrostem IQ naszych medialnych "fałszerzy rzeczywistości". Raczej byłoby to niemożliwe zważywszy na ich endogenną głupotę lub dogłębną powierzchowność postrzegania przez nich ich zawodowej etyki i hipokryzję osobowości.
Więc cóż się stało?
Jak pisałem niedawno: W Rosji i już jej Polszy nic nie dzieje się przypadkiem... i w dalszym ciągu uważam, że również ten nagły zwrot zainspirowany Gazetą Wyborczą nie jest przypadkowy i został z KGB-owską precyzją wyreżyserowany.
Może faktycznie Donald Tusk zrobił już "swoje" i stał się zbędny zarówno dla polskich prorosyjskich elit, jak i dla Moskwy oraz tandemu Putin-Miedwiediew wspartego niemiecka unią Europejską i gazowo złupkowanymi oraz Obamowo zsocjalizowanymi USA? Nie można tego wykluczyć, bowiem rzeczywisty stan klasy politycznej tego Cudotwórcy można przyrównać do statusu osoby podlegającej art. 8. Polskiego Kodeksu Honorowego określającego indywidua podlegające wykluczeniu ze społeczności ludzi honorowych (źródło: TU). Jeżeliby przyjąć taki scenariusz przygotowany przez WSI i ich pryncypałów z KGB , to nie może dziwić utworzenie przez J. Palikota ruchu swojego poparcia (jako naturalnego następcy po skompromitowaniu tuskowej PO) czy też kuriozalne wypromowanie tworu zwanego B. (k...) pełniącego obowiązki polskiego namiestnika sowieckich włodarzy (jakże zrozumiałymi stają się wobec tego pamiętne wspólne J.P. i B. (k...) wypady w głąb Rosji na głuszcowe polowania zakrapiane KGB-owską wódką! Ileż to można było wtedy - będąc w stanie cokolwiek euforycznego upojenia alkoholowego - spisać mitomańskich scenariuszy dotyczących przyszłej degradacji naszej Ojczyzny?!). Zastanawiając się nad ową możliwością znów odnajduję ukryty sens niektórych palindromów: "a to kanapa pana kota", "a jego nie chciała i chce ino geja", "to kłamał kot", które - zapewniam - nie wynikają wszakże z semantycznej analizy zwrotu: "palikot", czyli: "palący/sprzedający kotowe skóry (albo nawet upolowane ludzkie) paląc gejowskiego (nim nie będąc) kłamliwego głupa".
A może jest tak jak ironicznie pisze Maciej Mazurek: "Niewykluczone, że Tusk wkrótce odegra rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli też pijani". Może i taki cel - w świetle katastrofalnej sytuacji finansowej Polski - przyświecał opublikowaniu teraz i w takiej formie raportu MAK. Może jak pisze w/w autor: "Z tego powodu Rosjanie mogą dla umocnienia tej ekipy poświęcić swoich kontrolerów, czyli pozwolić Tuskowi na odegranie spektaklu pt: „jestem mężem stanu, twardo domagam się uznania winy kontrolerów". Co w końcu się stanie, część społeczeństwa przyjmie jako prawdziwą tę dobrze wyreżyserowaną sztukę, bo wybitnych talentów aktorskich trudno premierowi odmówić. To zaś uczyni Tuska kimś podobnym, tylko w zdecydowanie mniejszej skali, do Władysława Gomułki w 1956 roku. Gomułka, choć straszny człowiek i komunista, na swój sposób był polskim patriotą. Realia były inne. Gomułka nie mógł zostać polskim Józefem Broz Tito. Z powodów uwarunkowań. Tusk też z jakichś powodów nie może być suwerennym w swych decyzjach premierem, choć nie ma tamtych uwarunkowań. Niewykluczone więc, że Tusk wkrótce odegra taką rolę męża stanu. Będzie stanowczy a Rosjanie uznają w końcu winę kontrolerów, którzy, jak się okaże, byli na przykład też pijani. Znajdą się przeoczone badania sprawdzające trzeźwość. Skoro i w samolocie i na lotnisku byli pijani, no to przecież oczywiste dlaczego ta katastrofa. To efekt częstej przypadłości obu narodów czyli skłonności do alkoholu. Arcybiskup Życiński i Patriarcha Kiryłł ogłoszą dnia następnego religijną krucjatę przeciw tej pladze. Będzie to współgrało z procesem modernizacji Rosji" (żródło: j.w.).
Cóż... smutna byłaby ta wersja dla Polski i Polaków... chociaż pamiętając władczy uścisk Tuska przez Putina jakże prawdopodobna...
Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg wypadków i odkrywania dalszych stron scenariusza procesu anektowania Polski przez Moskali...
Patrząc niestety na nasz rząd i naszego prezydenta... tylko smutnieję coraz bardziej przekonując się definitywnie o prawdziwości kolejnego palindromu: "...A na Dwór to łamagi i gama łotrów dana...". Budzą się też we mnie wątpliwości czy reprezentują oni pętaków czy raczej genetycznych tępaków. Niezależnie jednak do jakiej konstatacji dojdę postaram się postępować wedle przytoczonego już wcześniej zalecenia: "pętaka pętaj, a tępaka tęp!".
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
środa, 12 stycznia 2011
W Rosji i już jej Polszy nic nie dzieje się przypadkiem...
Witam
Raport MAK – jak było do przewidzenia – wywołał w Polsce wiele kontrowersji i stał się najważniejszym dzisiejszym wydarzeniem zajmującym większość szpalt informacyjnych na forach internetowych i w mediach radiowo-telewizyjnych. Jutro zapewne podobnie będzie we wszystkich gazetach a w najbliższym tygodniu należy spodziewać się wielu konferencji prasowych i dyskusji oceniających ów raport.
Rozpalony płomień dyskusji podgrzany zostaje też nagłym (sic!) przerwaniem urlopu przez wiecznie wypoczywającego Premiera D. Tuska. Jak podaje portal onet.pl (za TVN24 i PAP) niejaki minister - w niektórych kręgach podziwiany za swą twórczą pracę jako cieciowy dozorca niemieckiego majątku - i rzecznik rządu Paweł Graś "...leci embraerem do Włoch po premiera Donalda Tuska – dowiedziała się TVN24. Szef rządu zrezygnował z kontynuowania urlopu w związku z publikacją raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) z wynikami rosyjskiego śledztwa ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej". Informacja wielce to ciekawa i jakże wzmacniająca PR-owo naszego Cudotwórcę: otóż ten mąż stanu na wieść o publikacji raportu MAK wraca do Polski... chcąc zapewne podkreślić tym gestem wyrażany niedawno własny sprzeciw wobec jego treści, której przecież podobno... wcześniej nie znał. Sam ten gest winien już nam wszystkim wystarczyć, nieprawdaż? Być może doczekamy się też nagłego ozdrowienia Prezydenta i te dwa fakty będą być może wielce eksponowane medialnie bez wnikania w znaczenie słów wypowiadanych przez naszych "pryncypałów".
Nie mam zamiaru wnikać w samą treść niewiarygodnego ex ante i ex post raportu oraz roztrząsać żenujących słów Pani Tatiany Anodiny. Wszak są one powieleniem a'priori założonych i przez miesiące wielokrotnie powtarzanych przyczyn katastrofy, których źródła oczywiście tkwią po stronie polskich pilotów i "pijanych generałów" oraz nacisków "najważniejszego pasażera". Sądzę, że nawet najwięksi zwolennicy "tragicznego zbiegu okoliczności", które doprowadziły do nieszczęśliwego "wypadku" są co najmniej zaskoczeni wymową i jednostronnością treści raportu.
Bardziej interesującym wydaje się odpowiedź na zadane przez Tomasza Urbasia w notce: "Publikacja raportu MAK przykrywką skandalu finansowego" pytanie, które można sparafrazować następująco: Dlaczego raport MAK opublikowano tak nagle, skoro wszyscy oczekiwali jeszcze wielomiesięcznych nad nim prac rosyjskiej Komisji?
Pan Tomasz Urbaś konstatując iż "Władimir Putin, jako fachowiec służb specjalnych jest na tyle inteligentny żeby wiedzieć, że wybielenie Rosjan, ukrywanie, a nawet niszczenie dowodów musi wywołać burzę" oraz "gdyby chciał jej uniknąć wystarczyłoby wskazać kozłów ofiarnych po stronie rosyjskiej, co jest standardem realnej polityki w Rosji (czego) jednak nie zrobił" stwierdza, że "Władze Rosji z premedytacją w wygodnym dla Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska okresie alibi od publicznego angażowania się, wywołały burzę". Zastanawiając się nad motywami takiego a nie innego wyboru przez Rosjan (i - co jest oczywiste - także przez władze polskie) terminu publikacji raportu Pan Tomasz Urbaś stwierdza, że "Raport MAK jest wygodną, burzliwą przykrywką dla znacznie groźniejszego dla polityków rozkręcającego się tornada katastrofy finansowej Polski".
Zgadzając się z autorem, iż sytuacja finansowa Polski jest rzeczywiście katastrofalna (brawa za wskazanie linków z informacjami!) i według mnie grozi nam większy kryzys finansowy niż na Węgrzech czy w Grecji (pisałem o tym wielokrotnie) trudno mi jednak zgodzić się z twierdzeniem, że Putin z Miedwiediewem takim krokiem chcą chronić i osłaniać Donalda Tuska. Po pierwsze dlatego, że kryzys finansowy narasta dynamicznie w czasie i trudno akurat w najbliższej przyszłości spodziewać się nagłego jednokrotnego zdarzenia będącego momentem "wybuchu kryzysu finansowego" - będzie to raczej sekwencja wydarzeń, które - mam nadzieję - skończą się jak najszybszym upadkiem rządu i być może postawieniem jego członków przed Trybunałem Stanu. Po drugie dlatego, że historyczna analiza decyzji podejmowanych przez sowieckie rządy skłania do stwierdzenia, że zawsze muszą one służyć bieżącym lub strategicznym interesom samej Rosji i nikogo więcej (może za wyjątkiem ich strategicznego partnera, czyli Niemiec).
Również dzisiejsza, nagła dla niektórych, publikacja raportu MAK takim - tylko rosyjskim celom - służy. W celu poznania ewentualnych motywów wywołania w Polsce przez Rosjan "raportowej burzy" przejrzałem pokrótce pojawiające się na forach i portalach internetowych informacje na temat innych podejmowanych przez Rosję decyzji mogących w jakikolwiek sposób wywoływać w Polsce niepokój i które należało "przykryć" upublicznieniem kontrowersyjnego raportu.
Wśród wielu istotnych lub mniej istotnych informacji znalazła się też taka: "Rosyjskie firmy naftowe wstrzymały dostawy ropy na Białoruś z powodu braku umów - podała w środę białoruska kompania Biełneftiechim. Jej rzeczniczka Maryna Kaściuczenka zapewniła, że strona białoruska oczekuje wkrótce wznowienia dostaw" (źródło: TU). Dalszy impas i kontynuowanie wstrzymania dostaw ropy na Białoruś może grozić bezpieczeństwu energetycznemu końcowych odbiorców, w tym Polski i Niemiec. Piąta część gazu do państw Unii Europejskiej jest dostarczana z Rosji przez Ukrainę i Białoruś. I nieistotne jest to, że podobne kryzysy miały miejsce w 2008 roku (wstrzymanie dostaw ropy na Białoruś doprowadziło do wstrzymania na trzy dni dostaw ropy naftowej dla odbiorców w Europie Zachodniej) czy w roku ubiegłym. Istotny jest sam fakt traktowania przez Rosjan swoich odbiorców, co ma duże znaczenie wobec ubezwłasnowolniającej Polskę długoterminowej umowy na dostawy do naszego kraju gazu z Rosji (jakoś mało się już mówi o naszym potencjale energetycznym w postaci gazu łupkowego - sic!).
Również - w kontekście poprzedniej informacji - symptomatyczny wydaje się dzisiejszy atak Unii Europejskiej na władze białoruskie: Szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton spotkała się w Brukseli z szefem dyplomacji Białorusi Siarhiejem Martynauem, zapowiadając, że "...UE podejmie decyzję o adekwatnych środkach w odpowiedzi na wydarzenia po wyborach 19 grudnia z zamiarem podjęcia decyzji na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych 31 stycznia". (źródło: TU). W podobnym tonie wypowiedziała się (a jakże) sama Angela Merkel: "Niestety trzeba znów rozmawiać o wznowieniu sankcji, które właściwie już porzuciliśmy (...) To bardzo przykre. Oboje (z Berlusconim - PAP) z wielkim niepokojem obserwujemy wydarzenia na Białorusi, szczególnie działania wobec opozycji..." (źródło: TU). Ciekawe... miesiąc po wyborach, w tym samym dniu, co wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu na Białoruś, Unia Europejska postanowiła ostro zareagować na represje trwające przecież już od dłuższego czasu (niemalże permanentnie)...
Może również i ów atak Unii Europejskiej na Białoruś ma też swój "przykrywkowy cel"? Wszakże dzisiaj Komisja Europejska ogłosiła "Nową erę zarządzania gospodarczego w UE", dzięki której - jak powiedział Jose Baroso – "wprowadzamy całkowicie nowe rozwiązanie, które będzie miało decydujący wpływ na sposób zarządzania wzajemnie współzależnymi gospodarkami państw UE oraz ich harmonizowanie. Tak właśnie działa UE. Na tym polega zarządzanie gospodarcze w Unii" (źródło: TU) - oświadczył przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Innymi słowy "od tej pory na podstawie przedstawianych na początku roku wytycznych KE kraje mają zbliżać swoje polityki gospodarcze przy opracowywaniu swoich budżetów. Powiązanie unijnych celów z konkretnymi decyzjami w stolicach ma pozwolić na szybsze poradzenie sobie ze skutkami kryzysu, zapobieżenie im w przyszłości i przyspieszenie wzrostu gospodarczego" (źródło: j.w.). No, no, no... w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich niczym kiedyś w ZSRR - wytyczne i cele określone przez biurwy brukselskie mają już ostatecznie zlikwidować własną suwerenność i niezawisłość państw członkowskich tego sztucznego tworu zwanego Unia Europejską.... I nie dziwi fakt, że rozpaczliwie główny beneficjent i pomysłodawca powstania tegoż tworu, czyli Niemcy "...uczynią wszystko, co będzie potrzebne, by zapewnić stabilność euro - powiedziała w Berlinie niemiecka kanclerz Angela Merkel. Nie chciała jednak komentować szerzej propozycji zwiększenia funduszu dla ratowania krajów strefy euro" (źródło: TU). Jako ciekawostkę można też wspomnieć, że dalekie "Chiny wczoraj wstrzymały import jaj i wieprzowiny pochodzących z Niemiec na skutek skażenia niektórych z nich dioksynami - poinformował chiński urząd ds. jakości żywności żywności. Produkty, które zostały już wysłane do Chin, po przekroczeniu granicy tego kraju zostaną poddane testom na obecność dioksyn" (źródło: TU)... Ciekawe co na to polskie władze sanitarne?
Wróćmy jeszcze do Rosji i decyzji o publikacji raportu. ""Naciski polityków czy administracji na badających katastrofy lotnicze są niedopuszczalne, takie są nasze zasady - tak szefowa MAK Tatiana Anodina skomentowała niedawną wypowiedź premiera RP Donalda Tuska, że projekt raportu MAK jest "nie do przyjęcia"" (źródło: TU)...
No cóż... mam nieodparte wrażenie, że Szanowny Pan Premier Donald Tusk przestał już być potrzebny Rosji... ma ona przecież w Polszy już naprawdę swojego Namiestnika... o czym chyba Donald Tusk już wiedział rezygnując z wyborów prezydenckich i będąc faktycznie zszokowany oraz przerażony podczas smoleńskiego żelaznego uścisku Putina...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Raport MAK – jak było do przewidzenia – wywołał w Polsce wiele kontrowersji i stał się najważniejszym dzisiejszym wydarzeniem zajmującym większość szpalt informacyjnych na forach internetowych i w mediach radiowo-telewizyjnych. Jutro zapewne podobnie będzie we wszystkich gazetach a w najbliższym tygodniu należy spodziewać się wielu konferencji prasowych i dyskusji oceniających ów raport.
Rozpalony płomień dyskusji podgrzany zostaje też nagłym (sic!) przerwaniem urlopu przez wiecznie wypoczywającego Premiera D. Tuska. Jak podaje portal onet.pl (za TVN24 i PAP) niejaki minister - w niektórych kręgach podziwiany za swą twórczą pracę jako cieciowy dozorca niemieckiego majątku - i rzecznik rządu Paweł Graś "...leci embraerem do Włoch po premiera Donalda Tuska – dowiedziała się TVN24. Szef rządu zrezygnował z kontynuowania urlopu w związku z publikacją raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) z wynikami rosyjskiego śledztwa ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej". Informacja wielce to ciekawa i jakże wzmacniająca PR-owo naszego Cudotwórcę: otóż ten mąż stanu na wieść o publikacji raportu MAK wraca do Polski... chcąc zapewne podkreślić tym gestem wyrażany niedawno własny sprzeciw wobec jego treści, której przecież podobno... wcześniej nie znał. Sam ten gest winien już nam wszystkim wystarczyć, nieprawdaż? Być może doczekamy się też nagłego ozdrowienia Prezydenta i te dwa fakty będą być może wielce eksponowane medialnie bez wnikania w znaczenie słów wypowiadanych przez naszych "pryncypałów".
Nie mam zamiaru wnikać w samą treść niewiarygodnego ex ante i ex post raportu oraz roztrząsać żenujących słów Pani Tatiany Anodiny. Wszak są one powieleniem a'priori założonych i przez miesiące wielokrotnie powtarzanych przyczyn katastrofy, których źródła oczywiście tkwią po stronie polskich pilotów i "pijanych generałów" oraz nacisków "najważniejszego pasażera". Sądzę, że nawet najwięksi zwolennicy "tragicznego zbiegu okoliczności", które doprowadziły do nieszczęśliwego "wypadku" są co najmniej zaskoczeni wymową i jednostronnością treści raportu.
Bardziej interesującym wydaje się odpowiedź na zadane przez Tomasza Urbasia w notce: "Publikacja raportu MAK przykrywką skandalu finansowego" pytanie, które można sparafrazować następująco: Dlaczego raport MAK opublikowano tak nagle, skoro wszyscy oczekiwali jeszcze wielomiesięcznych nad nim prac rosyjskiej Komisji?
Pan Tomasz Urbaś konstatując iż "Władimir Putin, jako fachowiec służb specjalnych jest na tyle inteligentny żeby wiedzieć, że wybielenie Rosjan, ukrywanie, a nawet niszczenie dowodów musi wywołać burzę" oraz "gdyby chciał jej uniknąć wystarczyłoby wskazać kozłów ofiarnych po stronie rosyjskiej, co jest standardem realnej polityki w Rosji (czego) jednak nie zrobił" stwierdza, że "Władze Rosji z premedytacją w wygodnym dla Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska okresie alibi od publicznego angażowania się, wywołały burzę". Zastanawiając się nad motywami takiego a nie innego wyboru przez Rosjan (i - co jest oczywiste - także przez władze polskie) terminu publikacji raportu Pan Tomasz Urbaś stwierdza, że "Raport MAK jest wygodną, burzliwą przykrywką dla znacznie groźniejszego dla polityków rozkręcającego się tornada katastrofy finansowej Polski".
Zgadzając się z autorem, iż sytuacja finansowa Polski jest rzeczywiście katastrofalna (brawa za wskazanie linków z informacjami!) i według mnie grozi nam większy kryzys finansowy niż na Węgrzech czy w Grecji (pisałem o tym wielokrotnie) trudno mi jednak zgodzić się z twierdzeniem, że Putin z Miedwiediewem takim krokiem chcą chronić i osłaniać Donalda Tuska. Po pierwsze dlatego, że kryzys finansowy narasta dynamicznie w czasie i trudno akurat w najbliższej przyszłości spodziewać się nagłego jednokrotnego zdarzenia będącego momentem "wybuchu kryzysu finansowego" - będzie to raczej sekwencja wydarzeń, które - mam nadzieję - skończą się jak najszybszym upadkiem rządu i być może postawieniem jego członków przed Trybunałem Stanu. Po drugie dlatego, że historyczna analiza decyzji podejmowanych przez sowieckie rządy skłania do stwierdzenia, że zawsze muszą one służyć bieżącym lub strategicznym interesom samej Rosji i nikogo więcej (może za wyjątkiem ich strategicznego partnera, czyli Niemiec).
Również dzisiejsza, nagła dla niektórych, publikacja raportu MAK takim - tylko rosyjskim celom - służy. W celu poznania ewentualnych motywów wywołania w Polsce przez Rosjan "raportowej burzy" przejrzałem pokrótce pojawiające się na forach i portalach internetowych informacje na temat innych podejmowanych przez Rosję decyzji mogących w jakikolwiek sposób wywoływać w Polsce niepokój i które należało "przykryć" upublicznieniem kontrowersyjnego raportu.
Wśród wielu istotnych lub mniej istotnych informacji znalazła się też taka: "Rosyjskie firmy naftowe wstrzymały dostawy ropy na Białoruś z powodu braku umów - podała w środę białoruska kompania Biełneftiechim. Jej rzeczniczka Maryna Kaściuczenka zapewniła, że strona białoruska oczekuje wkrótce wznowienia dostaw" (źródło: TU). Dalszy impas i kontynuowanie wstrzymania dostaw ropy na Białoruś może grozić bezpieczeństwu energetycznemu końcowych odbiorców, w tym Polski i Niemiec. Piąta część gazu do państw Unii Europejskiej jest dostarczana z Rosji przez Ukrainę i Białoruś. I nieistotne jest to, że podobne kryzysy miały miejsce w 2008 roku (wstrzymanie dostaw ropy na Białoruś doprowadziło do wstrzymania na trzy dni dostaw ropy naftowej dla odbiorców w Europie Zachodniej) czy w roku ubiegłym. Istotny jest sam fakt traktowania przez Rosjan swoich odbiorców, co ma duże znaczenie wobec ubezwłasnowolniającej Polskę długoterminowej umowy na dostawy do naszego kraju gazu z Rosji (jakoś mało się już mówi o naszym potencjale energetycznym w postaci gazu łupkowego - sic!).
Również - w kontekście poprzedniej informacji - symptomatyczny wydaje się dzisiejszy atak Unii Europejskiej na władze białoruskie: Szefowa dyplomacji UE Catherine Ashton spotkała się w Brukseli z szefem dyplomacji Białorusi Siarhiejem Martynauem, zapowiadając, że "...UE podejmie decyzję o adekwatnych środkach w odpowiedzi na wydarzenia po wyborach 19 grudnia z zamiarem podjęcia decyzji na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych 31 stycznia". (źródło: TU). W podobnym tonie wypowiedziała się (a jakże) sama Angela Merkel: "Niestety trzeba znów rozmawiać o wznowieniu sankcji, które właściwie już porzuciliśmy (...) To bardzo przykre. Oboje (z Berlusconim - PAP) z wielkim niepokojem obserwujemy wydarzenia na Białorusi, szczególnie działania wobec opozycji..." (źródło: TU). Ciekawe... miesiąc po wyborach, w tym samym dniu, co wstrzymanie przez Rosję dostaw gazu na Białoruś, Unia Europejska postanowiła ostro zareagować na represje trwające przecież już od dłuższego czasu (niemalże permanentnie)...
Może również i ów atak Unii Europejskiej na Białoruś ma też swój "przykrywkowy cel"? Wszakże dzisiaj Komisja Europejska ogłosiła "Nową erę zarządzania gospodarczego w UE", dzięki której - jak powiedział Jose Baroso – "wprowadzamy całkowicie nowe rozwiązanie, które będzie miało decydujący wpływ na sposób zarządzania wzajemnie współzależnymi gospodarkami państw UE oraz ich harmonizowanie. Tak właśnie działa UE. Na tym polega zarządzanie gospodarcze w Unii" (źródło: TU) - oświadczył przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Innymi słowy "od tej pory na podstawie przedstawianych na początku roku wytycznych KE kraje mają zbliżać swoje polityki gospodarcze przy opracowywaniu swoich budżetów. Powiązanie unijnych celów z konkretnymi decyzjami w stolicach ma pozwolić na szybsze poradzenie sobie ze skutkami kryzysu, zapobieżenie im w przyszłości i przyspieszenie wzrostu gospodarczego" (źródło: j.w.). No, no, no... w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich niczym kiedyś w ZSRR - wytyczne i cele określone przez biurwy brukselskie mają już ostatecznie zlikwidować własną suwerenność i niezawisłość państw członkowskich tego sztucznego tworu zwanego Unia Europejską.... I nie dziwi fakt, że rozpaczliwie główny beneficjent i pomysłodawca powstania tegoż tworu, czyli Niemcy "...uczynią wszystko, co będzie potrzebne, by zapewnić stabilność euro - powiedziała w Berlinie niemiecka kanclerz Angela Merkel. Nie chciała jednak komentować szerzej propozycji zwiększenia funduszu dla ratowania krajów strefy euro" (źródło: TU). Jako ciekawostkę można też wspomnieć, że dalekie "Chiny wczoraj wstrzymały import jaj i wieprzowiny pochodzących z Niemiec na skutek skażenia niektórych z nich dioksynami - poinformował chiński urząd ds. jakości żywności żywności. Produkty, które zostały już wysłane do Chin, po przekroczeniu granicy tego kraju zostaną poddane testom na obecność dioksyn" (źródło: TU)... Ciekawe co na to polskie władze sanitarne?
Wróćmy jeszcze do Rosji i decyzji o publikacji raportu. ""Naciski polityków czy administracji na badających katastrofy lotnicze są niedopuszczalne, takie są nasze zasady - tak szefowa MAK Tatiana Anodina skomentowała niedawną wypowiedź premiera RP Donalda Tuska, że projekt raportu MAK jest "nie do przyjęcia"" (źródło: TU)...
No cóż... mam nieodparte wrażenie, że Szanowny Pan Premier Donald Tusk przestał już być potrzebny Rosji... ma ona przecież w Polszy już naprawdę swojego Namiestnika... o czym chyba Donald Tusk już wiedział rezygnując z wyborów prezydenckich i będąc faktycznie zszokowany oraz przerażony podczas smoleńskiego żelaznego uścisku Putina...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
czwartek, 5 sierpnia 2010
Coś chyba nie tak z moimi snami i konfabulacjami? To Oni mieli zginąć?
Witam
Miesiąc temu napisałem post zatytułowany: "Miałem sen... łupkowowaty!", którego fragment niniejszym przytaczam:
"(...) Do tego momentu cała układanka wyglądała tak:
1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego.
I TU PROBLEM - POLSKA – jako światowy potencjalny gigant gazu łupkowego oraz oczywiście Prezydent L. Kaczyński! - jako problem numer 1 oraz S. Skrzypek (Prezes NBP, ale to w oddzielnym wątku).Rozwiązanie Głównego Problemu: Wyeliminowanie ze starego systemu tych jego elementów, które uwierzyły, że stały się częścią nowego i mogą zagrozić ponownej duopolizacji, trio czy też czworopolizacji a przede wszystkim Nowemu Energetycznemu Podziałowi Świata! Czy m.in. o tym dyskutowali ostatnio Bildenbergowie?
5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji. Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów. Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi (...).
Jakoś tak się składa, że ciągle wstając rano budzę się spocony ze strachu i przerażenia. Po takich nagłych przebudzeniach zwykle pamięta się źródło tego niepokoju, czyli z reguły fragmenty lub całość treści oraz fabułę snu...
Jako, że to tylko sen, może być np. odbiciem moich podświadomych konfabulacji rzeczywistości i nic w takim razie - w przypadku jego wyartykułowania publicznego - prawnie mi nie grozi. Więc opowiem Wam z czystym sumieniem, co mi się znów nieprawomyślnie i spiskowo przyśniło... oczywiście na temat tragedii smoleńskiej... i w częściach...
Zanim jednak zacznę opowieść odsyłam ponownie do następującego artykułu: "Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy".
A teraz... konkrety... nie zawsze logicznie powiązane w całość... no, ale to tylko zapis "majaczeń sennych".
"Usłyszawszy 10 kwietnia tego roku, że rozbił się samolot i zginęli wszyscy nim lecący z Prezydentem RP na czele, moją pierwszą myślą było pytanie: Kto jeszcze leciał? Poznawszy listę pasażerów, pojawiło się drugie pytanie: Jak można było dopuścić do tego, aby Oni wszyscy lecieli jednym samolotem? Po wszystkich zaś wydarzeniach pierwszego dnia tragedii i znając "bezwzględność chronicznej antypolskości państwa Rosyjskiego" oraz ustalenia jałtańskie, zaświtało w mojej głowie kolejne pytanie: Kto miał tak naprawdę z tych 96 osób (zakładając w majaczeniach, że był to zamach... niczym Gibraltarski) zginąć, czyli Kto był celem zamachu oraz dla Kogo śmierć tych osób byłaby politycznie i geopolitycznie korzystna a nawet niezbędna?
Odpowiedź na ostatnie pytanie wydawała mi się w moim śnie kluczowa dla rozwiązania zagadki śmierci elit patriotycznych III RP. Słowa niestety nie zawsze potrafią oddać sens i istotę odpowiedzi, więc w śnie sporządziłem pewien schemat dający pośrednio odpowiedź na to pytanie....
Oto jego pierwsza część, którą ztytułowałem: TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ? Starałem się też wskazać wyśnione przeze mnie możliwe przyczyny i powody, dla których musili zginąć. Może jednak ze snu nie wszystko i wszystkich pamiętam? Pomóżcie?
(W dalszej części schematu przedstawieni zostaną wyśnieni przeze mnie, ewentualni możliwi podstawowi beneficjenci udanego zamachu w zakresie określonych suwerennych państw (Rosja, Niemcy, USA, ew. Izrael). Dalej będą też konkretne osoby z Polski (Michnik, Komorowski, Dukaczewski) i zza granicy (Putin, Miedwiediew, Merkel, Obama).
SCHEMAT
ISTOTA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ
CZĘŚĆ I:
TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ?
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Miesiąc temu napisałem post zatytułowany: "Miałem sen... łupkowowaty!", którego fragment niniejszym przytaczam:
"(...) Do tego momentu cała układanka wyglądała tak:
1. Listopad 2009 - Spotkania Sikorskiego w USA i oddanie USA przez Polskę gazu łupkowego, które prawdopodobnie są największe na świecie i zapewniłyby Polsce samowystarczalność na co najmniej 120 lat! A Polska stałaby się chyba potentatem gazowym oraz uniezależniła na zawsze od Rosji i utrąciłaby sens budowy gazociągu północnego i stałaby się głównym dostawcą gazu do Europy! Przypominam, że USA dzięki własnym pokładom gazu łupkowego praktycznie uniezależniły się już od Rosji.
2. 07 kwiecień 2010 - Spotkanie Tusk - Putin w Katyniu i rozmowy,
3. 08 kwiecień 2010 - Spotkanie Obama - Miedwiediew (redukcja do 3000 rakiet z głowicami jądrowymi),
4. 09 kwiecień 2010 - Uroczyste rozpoczęcie budowy rurociągu północnego.
I TU PROBLEM - POLSKA – jako światowy potencjalny gigant gazu łupkowego oraz oczywiście Prezydent L. Kaczyński! - jako problem numer 1 oraz S. Skrzypek (Prezes NBP, ale to w oddzielnym wątku).Rozwiązanie Głównego Problemu: Wyeliminowanie ze starego systemu tych jego elementów, które uwierzyły, że stały się częścią nowego i mogą zagrozić ponownej duopolizacji, trio czy też czworopolizacji a przede wszystkim Nowemu Energetycznemu Podziałowi Świata! Czy m.in. o tym dyskutowali ostatnio Bildenbergowie?
5. 10 kwiecień 2010 - Tragedia/Zamach (?) pod Smoleńskiem. Ginie Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej - L. Kaczyński. Problem zniknął a jak to zostanie wyjaśnione to już jest nieważne. Znajdą się kozły ofiarne takie żeby nie raniły Rosji. Bo to Rosji głównie zależało na śmierci Kaczyńskiego. Rosja oczywiście na gruncie mikro będzie chciała wyjść z tego z twarzą, ale tak naprawdę w jaki sposób dokonano zamachu (jeśli był to zamach) jest interesujący teraz dla hobbystów. Chociaż oczywiście nie można powiedzieć, żeby nie dążyć do wyjaśnienia szczegółów .... tylko, czy to coś da? Można skrzywdzić niewinnych ludzi (...).
Jakoś tak się składa, że ciągle wstając rano budzę się spocony ze strachu i przerażenia. Po takich nagłych przebudzeniach zwykle pamięta się źródło tego niepokoju, czyli z reguły fragmenty lub całość treści oraz fabułę snu...
Jako, że to tylko sen, może być np. odbiciem moich podświadomych konfabulacji rzeczywistości i nic w takim razie - w przypadku jego wyartykułowania publicznego - prawnie mi nie grozi. Więc opowiem Wam z czystym sumieniem, co mi się znów nieprawomyślnie i spiskowo przyśniło... oczywiście na temat tragedii smoleńskiej... i w częściach...
Zanim jednak zacznę opowieść odsyłam ponownie do następującego artykułu: "Gazprom: gaz łupkowy może zmienić światowy rynek gazowy".
A teraz... konkrety... nie zawsze logicznie powiązane w całość... no, ale to tylko zapis "majaczeń sennych".
"Usłyszawszy 10 kwietnia tego roku, że rozbił się samolot i zginęli wszyscy nim lecący z Prezydentem RP na czele, moją pierwszą myślą było pytanie: Kto jeszcze leciał? Poznawszy listę pasażerów, pojawiło się drugie pytanie: Jak można było dopuścić do tego, aby Oni wszyscy lecieli jednym samolotem? Po wszystkich zaś wydarzeniach pierwszego dnia tragedii i znając "bezwzględność chronicznej antypolskości państwa Rosyjskiego" oraz ustalenia jałtańskie, zaświtało w mojej głowie kolejne pytanie: Kto miał tak naprawdę z tych 96 osób (zakładając w majaczeniach, że był to zamach... niczym Gibraltarski) zginąć, czyli Kto był celem zamachu oraz dla Kogo śmierć tych osób byłaby politycznie i geopolitycznie korzystna a nawet niezbędna?
Odpowiedź na ostatnie pytanie wydawała mi się w moim śnie kluczowa dla rozwiązania zagadki śmierci elit patriotycznych III RP. Słowa niestety nie zawsze potrafią oddać sens i istotę odpowiedzi, więc w śnie sporządziłem pewien schemat dający pośrednio odpowiedź na to pytanie....
Oto jego pierwsza część, którą ztytułowałem: TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ? Starałem się też wskazać wyśnione przeze mnie możliwe przyczyny i powody, dla których musili zginąć. Może jednak ze snu nie wszystko i wszystkich pamiętam? Pomóżcie?
(W dalszej części schematu przedstawieni zostaną wyśnieni przeze mnie, ewentualni możliwi podstawowi beneficjenci udanego zamachu w zakresie określonych suwerennych państw (Rosja, Niemcy, USA, ew. Izrael). Dalej będą też konkretne osoby z Polski (Michnik, Komorowski, Dukaczewski) i zza granicy (Putin, Miedwiediew, Merkel, Obama).
SCHEMAT
ISTOTA TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ
CZĘŚĆ I:
TO ONI MIELI PRZEDE WSZYSTKIM ZGINĄĆ?
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
czwartek, 6 maja 2010
Chłopcy w krótkich spodenkach? Niestety... raczej likwidatorzy!
Obserwując to, co się dzieje wokół śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej i faktu samej tragedii nie mogę oprzeć się wrażeniu, że rządzą nami jakieś kompletnie niedojrzałe emocjonalnie i społecznie, bezrozumne indywidua.
Jest rzeczą kuriozalną i wręcz niepojętą, że Polacy - prawie 40 milionowy naród - pozwolili objąć władzę w kraju dyletantom i hochsztaplerom, dla których podstawową wartością jest pusta kariera i władza dla samej władzy. Interes państwowy, Polska są tylko elementem osiągnięcia przez nich właściwego celu głównego, czyli taplania się w saskich odmętach władzy, pieniędzy, dziwek, narkotyków, mafijnych interesów, hazardu.
Obecny rząd pod wodzą D. Tuska jest najgorszym i najbardziej leniwym rządem polskim po 1989 roku. Ale czy jest to rząd, czy tez zarząd komisaryczny? Sądzę raczej, że właśnie zarząd komisaryczny, który swoimi działaniami powoli doprowadza Polskę do upadłości, a D. Tusk staje się powoli Syndykiem Masy Upadłości.
Smutne jest to, co piszę bo chciałbym, żeby nawet moi przeciwnicy polityczni będąc u władzy dbali o państwo polskie a tym samym swoich obywateli, Polaków. Tak nie jest... niestety, co jasno widać na przykładzie działań rządu wokół tragedii smoleńskiej.
I przykre jest dla mnie tchórzostwo D. Tuska i jego rządu. Doprawdy nie dość, ze nic nie umieją, są infantylni i puści, to jeszcze pospolici tchórze (!), którzy na słowo Putin zapewne stają mimowolnie na baczność (samo słowo, bez osoby... bowiem w momencie osobistego spotkania to obstrukcja, rozwolnienie lub zimne poty gwarantowane).
Polskie państwo jest w rozsypce.
Zastanawiam się nieraz na ile spowodowane jest to nieudolnością PO, D. Tuska i rządu, a na ile celowością ich działań. Sądzę, iż jest to mariaż obydwu tych przyczyn/zjawisk.
Nie mogę do dziś zapomnieć twarzy Gromosława Czempińskiego, który z DUMĄ i PYCHĄ - jak w przypadku każdego komunistycznego sb/ub-eka - chwalił się, że był inicjatorem powstania Platformy Obywatelskiej. Być może, jako pracownik służ specjalnych powiedział ciut za dużo, ale t tylko świadczy o rozzuchwaleniu tych ludzi w Polsce.
Gromowładny jest przedstawicielem tzw. cywilno-policyjnych (milicyjnych) służb specjalnych. Obok nich od 20 lat panoszą się w Polsce (chyba ważniejsze) tzw.: wojskowe służby specjalne wywodzące się jeszcze z komunistycznego WSW (później WSI, rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego), które ściśle było związane z sowieckimi wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi (GRU/FSB-KGB/SWR i pozostałe).
No dobrze więc służby... ale idąc tropem tej rządowej likwidacji naszej Ojczyzny i jej zawłaszczania przez PO i cały "mainstream" III RP.... trafiłem na swojej drodze na... Cmentarz, gdzie jedni z najważniejszych polityków PO prowadzą sobie szemrane interesy ze światem quasi przestępczym, czyli quasi (a może nie) mafią. I przypomniałem sobie jak Ci uliczni Chłopcy w rozmowach telefonicznych chwalili się jak to opierdalają polityków PO i jak nimi gardzą, tratując jak swoich żołnierzyków na posyłki.
Wielokrotnie pisałem, że Polską tak naprawdę rządzi nieformalna partia SOBIES-SOWA-BOND. Nazwa pochodzi od Sobiesiakowa połączonego z: WSI reprezentowanego przez Stowarzyszenie SOWA kierowane przez gen. M. Dukaczewskiego a całe to środowisko wspierane przez B. Komorowskiego oraz ABW kierowane przez K. BONDaryka.
(zainteresowanych SOBIES-SOWA-BOND odsyłam do moich tekstów: TU, TU, TU, TU a dodatkowo zainteresowanych też WSW, WSI i B. Komorowskim odsyłam do niektórych tekstów A. Ściosa i w Polis MPC).
W kontekście powyższego wewnętrznego układu rządzącego to zaiste silne państwo polskie jest rzeczą zbędną, niepotrzebnym balastem.
Ale trzeba też jeszcze spojrzeć na Polskę zewnętrznie. Jak widać zarówno dla UE, jak i dla Rosji Polska to tez rzecz w miarę nieistotna. Stąd m.in. rura północna i lekceważenie Polski na arenie międzynarodowej. Nie dopuszczał do tego Prezydent L. Kaczyński... mam nadzieję, ze równie silnie o Polskę będzie walczył Prezydent Jarosław Kaczyński.
Bo cóż mamy obecnie (mam nadzieję, że się mylę i moje obserwacje to paranoja)... po tragedii smoleńskiej... w Polsce została w sferze rządzenia miałka i raczej antypolska elita polityczna. Interesy wpływowych Niemiec oraz UE reprezentuje sam D. Tusk, interesy Rosji i Putina również On, ale raczej B. Komorowski wspomagany całą michnikowszczyzną, interesy części antypolskiej w USA raczej R. Sikorski wraz z małżonką. Wspiera ich dyskretnie Bilderbergianin Andrzej Olechowski a interesów "a'ala Sorosów" pilnuje też licencjat Vincent Rostowski...
A gdzie tu Polska? Jej w obecnym układzie nie ma... zginęła pod smoleńskiem.
Reasumując. Wolałbym raczej, żeby rządzili nami infantylni Chłopcy, uganiający się w krótkich spodenkach za piłką nożną... ale chyba jest niestety inaczej. Być może część z nich to faktycznie tacy chłopcy, ale tak naprawdę Polska rządzą dziś JEJ LIKWIDATORZY!
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Jest rzeczą kuriozalną i wręcz niepojętą, że Polacy - prawie 40 milionowy naród - pozwolili objąć władzę w kraju dyletantom i hochsztaplerom, dla których podstawową wartością jest pusta kariera i władza dla samej władzy. Interes państwowy, Polska są tylko elementem osiągnięcia przez nich właściwego celu głównego, czyli taplania się w saskich odmętach władzy, pieniędzy, dziwek, narkotyków, mafijnych interesów, hazardu.
Obecny rząd pod wodzą D. Tuska jest najgorszym i najbardziej leniwym rządem polskim po 1989 roku. Ale czy jest to rząd, czy tez zarząd komisaryczny? Sądzę raczej, że właśnie zarząd komisaryczny, który swoimi działaniami powoli doprowadza Polskę do upadłości, a D. Tusk staje się powoli Syndykiem Masy Upadłości.
Smutne jest to, co piszę bo chciałbym, żeby nawet moi przeciwnicy polityczni będąc u władzy dbali o państwo polskie a tym samym swoich obywateli, Polaków. Tak nie jest... niestety, co jasno widać na przykładzie działań rządu wokół tragedii smoleńskiej.
I przykre jest dla mnie tchórzostwo D. Tuska i jego rządu. Doprawdy nie dość, ze nic nie umieją, są infantylni i puści, to jeszcze pospolici tchórze (!), którzy na słowo Putin zapewne stają mimowolnie na baczność (samo słowo, bez osoby... bowiem w momencie osobistego spotkania to obstrukcja, rozwolnienie lub zimne poty gwarantowane).
Polskie państwo jest w rozsypce.
Zastanawiam się nieraz na ile spowodowane jest to nieudolnością PO, D. Tuska i rządu, a na ile celowością ich działań. Sądzę, iż jest to mariaż obydwu tych przyczyn/zjawisk.
Nie mogę do dziś zapomnieć twarzy Gromosława Czempińskiego, który z DUMĄ i PYCHĄ - jak w przypadku każdego komunistycznego sb/ub-eka - chwalił się, że był inicjatorem powstania Platformy Obywatelskiej. Być może, jako pracownik służ specjalnych powiedział ciut za dużo, ale t tylko świadczy o rozzuchwaleniu tych ludzi w Polsce.
Gromowładny jest przedstawicielem tzw. cywilno-policyjnych (milicyjnych) służb specjalnych. Obok nich od 20 lat panoszą się w Polsce (chyba ważniejsze) tzw.: wojskowe służby specjalne wywodzące się jeszcze z komunistycznego WSW (później WSI, rozwiązane przez rząd J. Kaczyńskiego), które ściśle było związane z sowieckimi wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi (GRU/FSB-KGB/SWR i pozostałe).
No dobrze więc służby... ale idąc tropem tej rządowej likwidacji naszej Ojczyzny i jej zawłaszczania przez PO i cały "mainstream" III RP.... trafiłem na swojej drodze na... Cmentarz, gdzie jedni z najważniejszych polityków PO prowadzą sobie szemrane interesy ze światem quasi przestępczym, czyli quasi (a może nie) mafią. I przypomniałem sobie jak Ci uliczni Chłopcy w rozmowach telefonicznych chwalili się jak to opierdalają polityków PO i jak nimi gardzą, tratując jak swoich żołnierzyków na posyłki.
Wielokrotnie pisałem, że Polską tak naprawdę rządzi nieformalna partia SOBIES-SOWA-BOND. Nazwa pochodzi od Sobiesiakowa połączonego z: WSI reprezentowanego przez Stowarzyszenie SOWA kierowane przez gen. M. Dukaczewskiego a całe to środowisko wspierane przez B. Komorowskiego oraz ABW kierowane przez K. BONDaryka.
(zainteresowanych SOBIES-SOWA-BOND odsyłam do moich tekstów: TU, TU, TU, TU a dodatkowo zainteresowanych też WSW, WSI i B. Komorowskim odsyłam do niektórych tekstów A. Ściosa i w Polis MPC).
W kontekście powyższego wewnętrznego układu rządzącego to zaiste silne państwo polskie jest rzeczą zbędną, niepotrzebnym balastem.
Ale trzeba też jeszcze spojrzeć na Polskę zewnętrznie. Jak widać zarówno dla UE, jak i dla Rosji Polska to tez rzecz w miarę nieistotna. Stąd m.in. rura północna i lekceważenie Polski na arenie międzynarodowej. Nie dopuszczał do tego Prezydent L. Kaczyński... mam nadzieję, ze równie silnie o Polskę będzie walczył Prezydent Jarosław Kaczyński.
Bo cóż mamy obecnie (mam nadzieję, że się mylę i moje obserwacje to paranoja)... po tragedii smoleńskiej... w Polsce została w sferze rządzenia miałka i raczej antypolska elita polityczna. Interesy wpływowych Niemiec oraz UE reprezentuje sam D. Tusk, interesy Rosji i Putina również On, ale raczej B. Komorowski wspomagany całą michnikowszczyzną, interesy części antypolskiej w USA raczej R. Sikorski wraz z małżonką. Wspiera ich dyskretnie Bilderbergianin Andrzej Olechowski a interesów "a'ala Sorosów" pilnuje też licencjat Vincent Rostowski...
A gdzie tu Polska? Jej w obecnym układzie nie ma... zginęła pod smoleńskiem.
Reasumując. Wolałbym raczej, żeby rządzili nami infantylni Chłopcy, uganiający się w krótkich spodenkach za piłką nożną... ale chyba jest niestety inaczej. Być może część z nich to faktycznie tacy chłopcy, ale tak naprawdę Polska rządzą dziś JEJ LIKWIDATORZY!
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
czwartek, 15 kwietnia 2010
Wstrząsająca nikczemność Polsatu, Homo Homini i gazea.pl
Witam
Dacie wiarę?
Zginęło tragicznie dwoje kandydatów na Prezydenta, trwa żałoba narodowa, tłumy Polaków jednoczą się w smutku i hołdzie dla Lecha Kaczyńskiego i wszystkich tragicznie zmarłych...
Czekamy na ich pochówek, czekamy na Polaków w Warszawie i Krakowie, czekamy na świat... który Nas podziwia i podziwiał Prezydenta...
A POLSAT zleca BADANIE SONDAŻOWE na temat wyborów prezydenckich. w SYTUACJI GDY OSTAŁ SIĘ JEDEN KANDYDAT! Badanie wykonuje Instytut Homo Homini a publikuje portal gazeta. pl!!!
Niech sczezną Ci wszyscy maczający swoje brudne łapy w tym przedsięwzięciu, w tej obrzydliwej manipulacji i w tym metodologicznym fałszerstwie... takie badanie jest niezgodne z etyką i metodyką badań socjologicznych i jest a'priori obarczone wadą powodującą statystyczną nieistotność wyników!
Nie chciałem tego teraz pisać, ale powiem to jasno!
POLACY, PATRIOCI!
KONIEC Z TRAKTOWANIEM NAS JAK MOTŁOCH, JESTEŚMY DUMNI Z POLSKI!
WZYWAM WAS!
NIE OGLĄDAJCIE JUŻ WIĘCEJ POLSATU, NIE KUPUJCIE GAZETY WYBORCZEJ, NIE PRZEGLĄDAJCIE JEJ FORÓW INTERNETOWYCH, NIE OGLĄDAJCIE WIĘCEJ TVN, KTÓRE TAK OBRZYDLIWIE TRAKTOWAŁO PREZYDENTA...
FIRMY i ORGANIZACJE... OMIJAJCIE INSTYTUT HOMO HOMINI Z DALEKA... TO WYRZUCONE W BŁOTO PIENIĄDZE!
WY OBRZYDLIWCY, MANIPULATORZY, OSZCZERCY... JESTEŚCIE ZA ŻYCIA KARMĄ DLA SĘPÓW!
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Dacie wiarę?
Zginęło tragicznie dwoje kandydatów na Prezydenta, trwa żałoba narodowa, tłumy Polaków jednoczą się w smutku i hołdzie dla Lecha Kaczyńskiego i wszystkich tragicznie zmarłych...
Czekamy na ich pochówek, czekamy na Polaków w Warszawie i Krakowie, czekamy na świat... który Nas podziwia i podziwiał Prezydenta...
A POLSAT zleca BADANIE SONDAŻOWE na temat wyborów prezydenckich. w SYTUACJI GDY OSTAŁ SIĘ JEDEN KANDYDAT! Badanie wykonuje Instytut Homo Homini a publikuje portal gazeta. pl!!!
Niech sczezną Ci wszyscy maczający swoje brudne łapy w tym przedsięwzięciu, w tej obrzydliwej manipulacji i w tym metodologicznym fałszerstwie... takie badanie jest niezgodne z etyką i metodyką badań socjologicznych i jest a'priori obarczone wadą powodującą statystyczną nieistotność wyników!
Nie chciałem tego teraz pisać, ale powiem to jasno!
POLACY, PATRIOCI!
KONIEC Z TRAKTOWANIEM NAS JAK MOTŁOCH, JESTEŚMY DUMNI Z POLSKI!
WZYWAM WAS!
NIE OGLĄDAJCIE JUŻ WIĘCEJ POLSATU, NIE KUPUJCIE GAZETY WYBORCZEJ, NIE PRZEGLĄDAJCIE JEJ FORÓW INTERNETOWYCH, NIE OGLĄDAJCIE WIĘCEJ TVN, KTÓRE TAK OBRZYDLIWIE TRAKTOWAŁO PREZYDENTA...
FIRMY i ORGANIZACJE... OMIJAJCIE INSTYTUT HOMO HOMINI Z DALEKA... TO WYRZUCONE W BŁOTO PIENIĄDZE!
WY OBRZYDLIWCY, MANIPULATORZY, OSZCZERCY... JESTEŚCIE ZA ŻYCIA KARMĄ DLA SĘPÓW!
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Skąd Oni wiedzieli?
Jak podaje Dziennik Wschodni: "Najnowsze wydania tygodników ”Fakty i Mity” i ”Nie” mają na jedynkach niestosowne treści wobec sobotniej katastrofy. Wydawcy przepraszają za to na stronach internetowych swoich pism. Na okładce ”Faktów i Mitów” rysunek siedzącego okrakiem na samolocie Przemysława Gosiewskiego z łopatą w ręku. Numer trafił do sprzedaży w piątek... Na jedynce ”Nie” obok logo rzucają się w oczy tytuły ”Mały Katyń” i ”Katastrofa prezydenta K...).
Oczywiście obydwie redakcje przepraszają na stronach internetowe, że druk ich czasopism został dokonany jeszcze przed katastrofą i nie było możliwości ich wycofania.
A ja mam "oszołomskie" i oczywiście absurdalne pytanie: "SKĄD ONI WIEDZIELI"?
A jeżeli nie wiedzieli... to jakimi szubrawcami są, życząc im tej śmierci, tak z nich kpiąc?
A swoją drogą jakże... ta ich zapiekła nienawiść wobec Prezydenta L. Kaczyńskiego i PiS po prostu zwrotnie zakpiła z nich... uwidaczniając jakimi hienami ludzkimi i redakcyjnymi byli i są...
I proszę zwrócić uwagę: Artykuły pisanie i w NIE i FiM zatytułowane m.in.: "Lotnisko Odkrywkowe", "Mały Katyń" czy "Katastrofa prezydenta K." pisały o wizycie oceniając ją kpiarsko i negatywnie, z wcześniej założoną tezą o jej "śmieszności"... zanim w ogóle ta wizyta miał miejsce, zanim doszła do skutku....
Tak właśnie do niedawana i tak dalej próbuje się w sposób perfidny manipulować Polakami, nami wszystkimi... W taki sposób jesteśmy przez Nich traktowani... jak idioci i kretyni...
Chyba już więcej na to My Polacy nie pozwolimy... Prawda?
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Oczywiście obydwie redakcje przepraszają na stronach internetowe, że druk ich czasopism został dokonany jeszcze przed katastrofą i nie było możliwości ich wycofania.
A ja mam "oszołomskie" i oczywiście absurdalne pytanie: "SKĄD ONI WIEDZIELI"?
A jeżeli nie wiedzieli... to jakimi szubrawcami są, życząc im tej śmierci, tak z nich kpiąc?
A swoją drogą jakże... ta ich zapiekła nienawiść wobec Prezydenta L. Kaczyńskiego i PiS po prostu zwrotnie zakpiła z nich... uwidaczniając jakimi hienami ludzkimi i redakcyjnymi byli i są...
I proszę zwrócić uwagę: Artykuły pisanie i w NIE i FiM zatytułowane m.in.: "Lotnisko Odkrywkowe", "Mały Katyń" czy "Katastrofa prezydenta K." pisały o wizycie oceniając ją kpiarsko i negatywnie, z wcześniej założoną tezą o jej "śmieszności"... zanim w ogóle ta wizyta miał miejsce, zanim doszła do skutku....
Tak właśnie do niedawana i tak dalej próbuje się w sposób perfidny manipulować Polakami, nami wszystkimi... W taki sposób jesteśmy przez Nich traktowani... jak idioci i kretyni...
Chyba już więcej na to My Polacy nie pozwolimy... Prawda?
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Jakże mali...
Wobec WIELKOŚCI
Jakże "mali" i "miałcy" wydają się wobec tego dziś Ci jeszcze niedawno tak "plujący" na Prezydenta... "tusko-komorowsko-schetyno-drzewiecko-chlebowsko-misiakowo-podobne", i inne.
Jakże smutni i wściekli muszą być takie... "michnikowo-walterowo-kutzowo-mazowieckwo-waltzowo-tvn-owo-gazetowowyborczo-podobne".... Tyle ich pracy poszło na marne...
Jakże kuriozalnie i w oparach kompleksu niższości brzmią dzisiaj Wasze słowa: "Polska to nienormalność", "Polska to dziki kraj", "Jaki Prezydent taki zamach"...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Jakże "mali" i "miałcy" wydają się wobec tego dziś Ci jeszcze niedawno tak "plujący" na Prezydenta... "tusko-komorowsko-schetyno-drzewiecko-chlebowsko-misiakowo-podobne", i inne.
Jakże smutni i wściekli muszą być takie... "michnikowo-walterowo-kutzowo-mazowieckwo-waltzowo-tvn-owo-gazetowowyborczo-podobne".... Tyle ich pracy poszło na marne...
Jakże kuriozalnie i w oparach kompleksu niższości brzmią dzisiaj Wasze słowa: "Polska to nienormalność", "Polska to dziki kraj", "Jaki Prezydent taki zamach"...
Pozdrawiam
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
niedziela, 11 kwietnia 2010
Ziarna i plewy
"Wielki, bo wam z oczu zszedł" - S. Wyspiański
Wstrząśnięty, z ciągle napływającymi łzami oglądam dzisiaj cały dzień telewizję. Wszystkie możliwe kanały.
Natłok myśli, żal, wściekłość, strach i smutek, troska o przyszłość, modlitwa i przekleństwa... to tylko niektóre, nieraz wewnętrznie sprzeczne słowa, emocje, uczucia targające mną cały dzień...
I już wielu z Was, również ja zauważyłem jak rozlało się morze hipokryzji o obłudy.
Nagle Prezydent był "od zawsze" mężem stanu, patriotą. Jego małżonka godną bycia Prezydentową, kobietą z klasą i dobrocią serca. Znalazły się zdjęcia i filmy, których do tej pory nie widzieliśmy: pełne godności i ukazujące prezydencką parę jako sympatycznych Polaków i patriotów....
Współpracownicy Prezydenta i jego goście na pokładzie okazali się być również Polakami godnymi najwyższego uznania...
Ku zaskoczeniu opinie i poglądy takie nie wygłaszali tylko ludzie, którzy mówiąc tak od dawna, po prostu dzisiaj wyrażali swój żal, smutek i rozpacz.
To mówili także Ci, którzy jeszcze wczoraj opluwali tą "Kaczystowską Watahę": dziennikarze, politycy, blogerzy, komentatorzy i inni. Co niektórzy sami przyznali, że niesprawiedliwie pokazywali i mówili o Prezydencie L. Kaczyńskim...
I tak sobie pomyślałem... Może Polacy teraz przejrzą na oczy? Zobaczą jak byli i są manipulowani, okłamywani, sterowni?
Przecież teraz: dziś, jutro... dane nam było (będzie) poznać w końcu prawdziwe ZIARNA a przede wszystkim jakże łatwo dane nam było (będzie) rozpoznać PLEWY... I jak łatwo jest teraz (będzie) oddzielić je od siebie...
Wystarczy tylko zestawić ze sobą wypowiedzi i opinie oraz działania, które występowały PRZED tragedią z tymi PO tragedii... i już wiemy, które to ZIARNA a które PLEWY.
Jak się otrząsnę to zestawię... teraz tylko sygnalizacyjnie powiem, że ze wzruszeniem widziałem łzy Niesiołowskiego, żal Michnika, smutek Miecugowa... PLEWY...
"I lać Ci będą łzy potęgi drugiej ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć." - C.K. Norwid
Pozdrawiam
P.S. Tylko taka dygresja. Ile to lamentu było w polskim piekielnym mainstreamie z powodu niby ośmieszania Polski przez L.Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej. Okazało się, ze L. Kaczyński był właśnie za granicą bardzo ceniony i uważany za męża stanu przyjaciela wielu przywódców.... Jakimi słowami określać ludzi, którzy przedstawiali na terenie Polski zupełnie inny obraz Pana Prezydenta?
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Wstrząśnięty, z ciągle napływającymi łzami oglądam dzisiaj cały dzień telewizję. Wszystkie możliwe kanały.
Natłok myśli, żal, wściekłość, strach i smutek, troska o przyszłość, modlitwa i przekleństwa... to tylko niektóre, nieraz wewnętrznie sprzeczne słowa, emocje, uczucia targające mną cały dzień...
I już wielu z Was, również ja zauważyłem jak rozlało się morze hipokryzji o obłudy.
Nagle Prezydent był "od zawsze" mężem stanu, patriotą. Jego małżonka godną bycia Prezydentową, kobietą z klasą i dobrocią serca. Znalazły się zdjęcia i filmy, których do tej pory nie widzieliśmy: pełne godności i ukazujące prezydencką parę jako sympatycznych Polaków i patriotów....
Współpracownicy Prezydenta i jego goście na pokładzie okazali się być również Polakami godnymi najwyższego uznania...
Ku zaskoczeniu opinie i poglądy takie nie wygłaszali tylko ludzie, którzy mówiąc tak od dawna, po prostu dzisiaj wyrażali swój żal, smutek i rozpacz.
To mówili także Ci, którzy jeszcze wczoraj opluwali tą "Kaczystowską Watahę": dziennikarze, politycy, blogerzy, komentatorzy i inni. Co niektórzy sami przyznali, że niesprawiedliwie pokazywali i mówili o Prezydencie L. Kaczyńskim...
I tak sobie pomyślałem... Może Polacy teraz przejrzą na oczy? Zobaczą jak byli i są manipulowani, okłamywani, sterowni?
Przecież teraz: dziś, jutro... dane nam było (będzie) poznać w końcu prawdziwe ZIARNA a przede wszystkim jakże łatwo dane nam było (będzie) rozpoznać PLEWY... I jak łatwo jest teraz (będzie) oddzielić je od siebie...
Wystarczy tylko zestawić ze sobą wypowiedzi i opinie oraz działania, które występowały PRZED tragedią z tymi PO tragedii... i już wiemy, które to ZIARNA a które PLEWY.
Jak się otrząsnę to zestawię... teraz tylko sygnalizacyjnie powiem, że ze wzruszeniem widziałem łzy Niesiołowskiego, żal Michnika, smutek Miecugowa... PLEWY...
"I lać Ci będą łzy potęgi drugiej ci, co człowiekiem nie mogli Cię widzieć." - C.K. Norwid
Pozdrawiam
P.S. Tylko taka dygresja. Ile to lamentu było w polskim piekielnym mainstreamie z powodu niby ośmieszania Polski przez L.Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej. Okazało się, ze L. Kaczyński był właśnie za granicą bardzo ceniony i uważany za męża stanu przyjaciela wielu przywódców.... Jakimi słowami określać ludzi, którzy przedstawiali na terenie Polski zupełnie inny obraz Pana Prezydenta?
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


