wtorek, 4 października 2022

Od ksenofobii oraz ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii... (częściowy reprint)

Bardzo często wyzywa się nas-Polaków od ksenofobów a często też faszystów. 

Swego czasu postanowiłem dokładnie sprawdzić, co to jest ta ksenofobia i  jakie ma antonimy, i powiem szczerze, że nawet zostałem zaskoczony skomplikowaniem znaczeniowych powiązań. Podobnie uczyniłem też w przypadku tego faszyzmu i pojęć pokrewnych. Warto bowiem wiedzieć o znaczeniu słów zanim się je wypowiada...

Moje przemyślenia ująłem w poście: "Od ojkofobii i ksenofilii do ksenolatrii oraz nacjonalizm vs. szowinizm" [1], którego treść w większości przedstawiam poniżej.

-----------------------------

Więc czymże jest ta ksenofobia? Ano to " lęk wobec obcych. Ksenofobia może dotyczyć wszystkiego, co wiąże się z obcokrajowcami, osobami nieznanymi, innymi pod pewnymi względami. Ksenofobia może stać się immanentną wartością powszechnie akceptowaną w społeczeństwie lub w pewnych grupach społecznych. Osoba przejawiająca ksenofobię to ksenofob. Przeciwieństwem (antonimem) ksenofobii jest ksenolatria (kult obcości) oraz ksenofilia – umiłowanie odmienności, inności" [2].

Mówiąc jeszcze szczegółowiej ksenofilia to "bezkrytycznie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne w danej kulturze (...), czyli przesadna, przekraczająca granice zdrowego rozsądku tolerancja, w stosunku do cudzoziemców i ich odmiennej kultury, i prowadzi do przeświadczenia, że wszystko co obce jest lepsze".  Skrajną formą ksenofilii, prowadzącą do odrzucenia wszystkiego co rodzime i kultu cudzoziemszczyzny (inności kulturowej, obcości), jest ksenolatria, czyli kult obcości"(...)  Demonstrowanie takiego nastawienia może być niewymuszone, ale również wynikać z pragnienia zdobycia popularności, czy być przejawem tzw. poprawności politycznej, wyrachowania, albo mody. Wynikające z przeświadczenia o atrakcyjności i pożądaniu, tego co odmienne, stereotypy wykazują wiele sprzeczności, są bowiem formułowane mimo niewielkiego doświadczenia na podstawie różnych źródeł wiedzy, mogą też być inspirowane i nie są jednakowo podzielane przez wszystkich. Obcy mogą być jednocześnie okrutni i dobrzy, sympatyczni i wywoływać przerażenie, perfidni i przyjacielscy"[3]. Ksenolatria jest więc bezwarunkowym umiłowaniem tego, co jest zupełnie obce, obce w danej kulturze, tradycji, historii, itd... 

Istnieje też i inne określenie będące antonimem ksenofobii a mianowicie "ojkofobia (...), która w znaczeniu politycznym oznacza odrzucenie (od rezerwy do nienawiści) rodzimej kultury i apologię innych systemów wartości [4]".

Powyższe przedstawienie określonych terminów wydaje się, że jest konieczne dla zrozumienia istoty konfliktu między-cywilizacyjnego z jakim mamy do czynienia w obecnej tzw. zachodniej Europie, liderowo zrzeszającej tak naprawdę ludzi charakteryzujących się występowaniem u nich wszystkich antonimów ksenofobii: od ojkofobii, ksenofilii aż do ksenolatrii. Nawet dalej - jest konieczne, bo obecnie mamy do czynienia z zafałszowywaniem znaczenia określonych słów czy pojęć lub też nadaje się tym słowom czy pojęciom inne znaczenie niż miały dotychczas a tym samym mamy w obiegu powszechnym chaos pojęciowy.

Zauważmy, że tzw. demoliberalna polipoprawność, sięgająca już absurdu wszechstronna tolerancja a raczej antytolerancja wobec wartości chrześcijańskich na jakich bazowała wcześniej Europa, umiłowanie obcości i cudzoziemców, i całej "ubogacającej Europę" cywilizacji nie tylko islamskiej oraz skrajnie manifestowana otwartość i sympatia wobec wszystkiego, co odmienne (np. LBBTQ+), to cechy łączące elementy wszystkich tych pojęć.

Ciekawym, ale bardzo ważnym spostrzeżeniem może być fakt, że tak naprawdę dzisiaj to tzw. ksenofobia, w ostrej postaci staje się cechą środowisk, które już w ogóle nie akceptują inności (np. chrześcijaństwa, patriotyzmu, itd), czyli w dużej mierze ci, którzy dziś wmawiają tą ksenofobię innym. Jest zatem kuriozalnym fakt, że środowiska lewackie zarzucające nam ksenofobię są w istocie sami ksenofobami nie tolerującymi inności, jaką według nich jest to, co nie ich, co jest odmienne od ich poglądów... ot, taka hipokryzja! 

A na naszym, rodzimym "podwórku"? Czy czasem cała totalna opozycja podobnie nie postrzega tegoż świata i naszych wartości, polskości i samej Polski? I czyż nie jest podstawą ich myślenia polegającego na przeświadczeniu, że wszystko, co obce jest lepsze, np. jakieś wartości europejskie, których nikt nie potrafi sprecyzować? A to też jest elementem promowanej przez nich tzw. "polityki wstydu", którą wpajano nam przez ostatnie 30 lat.

O tej nienawiści do polskości dawno temu powiedział D. Tusk uważając, że "polskość to nienormalność"! Cóż więc wobec tego jest dla niego ta normalność? I przez wszystkie te lata po 1989 roku wielu myślało podobnie a dzisiaj jaskrawym tego przypadkiem jest noblistka Olga Tokarczuk, która z niezrozumiałej zdroworozsądkowo nienawiści do naszej Ojczyzny fałszywie oskarża nas o kolonializm i "antysemityzm". Jej zapatrywania są niemal kontynuacją wynurzeń Grossa o nas Polakach i naszej Polsce. Podobnie o Polsce myślą niektórzy sami Polacy wstydząc się naszej kultury i gloryfikujące kulturę i wartości obce. A czy czasem nie są to wyborcy totalnej opozycji, którzy wolą symbol UE na skrawku materiału od naszej biało-czerwonej flagi narodowej? (UE nie ma oficjalnej flagi).

Należy też - o czym wspomniałem powyżej - uświadomić sobie, że potocznie o ksenofobii myśli się inaczej niż wskazuje na to samo znaczenie tego terminu. Fałszywie nadano jej negatywne i pejoratywne znaczenie jako coś prymitywnego, zaściankowego, średniowiecznego, coś wstecznego i wstydliwego. Samo nazwanie kogoś ksenofobem ma zabarwienie bardzo negatywne a apologeci ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii próbują ksenofobów namaścić jako ludzi niezdolnych myśleć samodzielnie, ludzi bez wartości  i ludzi prymitywnych, "katoli" zdolnych niszczyć za każdą cenę jakąkolwiek odmienność, co oczywiście jest wielką narracyjną bzdurą.

W rzeczywistości tak naprawdę w pozytywnym aspekcie tego zjawiska można ksenofobię uznać jako coś normalnego i naturalnego oraz cechującego wiele narodów i państw. Czy jest coś złego w tym, że lękamy się innych cywilizacji, skrajnie od nas odmiennych jak cywilizacja islamska (arabska) czy cywilizacja żydowska, tym bardziej, gdy widzimy np. - w przypadku islamu - tragiczne i terrorystyczne ich skutki w innych krajach? Czy jest coś złego w tym, że pielęgnujemy nasze wartości i nie chcemy, aby ktoś narzucał nam inne, nam obce? Czy jest nagannym naturalna nieufność wobec obcych? Osobiście uważam, że nie i dlatego też mogę się swobodnie nazywać ksenofobem, ...ale w żadnym znaczeniu szowinistą a raczej w pozytywnym kontekście nacjonalistą.

I również często niezrozumiałe są znaczenia szowinizmu i nacjonalizmu. Szowinizm to skrajna postać nacjonalizmu, wyrażająca postawę bezkrytyczną wobec własnego narodu przy jednoczesnej wrogości do innych narodów, uważanych za gorsze. W szerszym znaczeniu termin bywa używany w celu określenia analogicznej postawy wobec grup innych niż naród. Natomiast nacjonalizm (nie w skrajnej szowinistycznej formie) oznacza po prostu przekonanie, że dany naród jest najwyższą wartością i najważniejszą formą uspołecznienia, z którego wynika określona postawa polityczna, gospodarcza czy społeczna natomiast nie ma nic wspólnego z megalomańską wrogością wobec innych ludzi czy narodów. W takim znaczeniu można uznać jako synonimy: nacjonalizm i patriotyzm [5].

Skrajną postacią szowinizmu może być rasizm, czyli zespół poglądów przyjmujących wyższość jednych ras nad innymi, co jest postawą skrajnie naganną, która była podstawą powstania nazizmu.

Odnosząc się do rasizmu, szowinizmu i nacjonalizmu, najszerszym obszarem manipulacji jest tzw. faszyzm. Pod tą kategorię można "podpiąć" każde zachowanie, które nie podoba się tym wszystkim lewakom spod znaku ojkofobii, ksenofilii i ksenolatrii. Pojęcie to jest niejednoznaczne i ma wiele cech nieraz wykluczających się nawzajem. Przyjęło się, że pierwotnie został on zainicjowany we Włoszech Benito Mussoliniego i  wedle mnie owe cechy winny wystarczać w odniesieniu li tylko do Włoch, ale każdy może sam to ocenić [6]. Faszyzm bowiem odnosi się przede wszystkim do metody funkcjonowania stosunków społeczo-ekonomicznych oraz sposobu rządzenia (zarządzania) określonym państwem, gdzie kult scentralizowanego państwa i wszechpotężnej władzy państwowej jest na pierwszym miejscu (statolatria). Faszyzm ponadto cechuje się: autokratyzmem w stylu wodzowskim, militaryzmem, walką z odmiennymi ideologiami (np. demokracja, komunizm, socjalizm), pełną kontrolą partii rządzącej nad dużą częścią aspektów życia społecznego i gospodarczego, gospodarczym etatyzmem oraz korporacjonizmem. Niektórzy dodają też, że cechuje się w skrajnych przypadkach szowinizmem bądź rasizmem, choć moim zdaniem ta cecha faszyzmu jest mało istotna [7].

Warto tedy najpierw poznać znaczenie słów, aby się nimi posługiwać a celowe ich fałszowanie jest tym, co w dzisiejszym świecie jest nagminne, szczególnie w kręgach ojkofobów, ksenofilików i ksenolatrików, czyli w prostej linii przez całą demoliberalną ideę cechującą wszystkich lewaków różnej maści.

Reasumując ksenofobia jest o wiele lepszą formą funkcjonowania społeczeństw niż np. skrajna ksenolatria i proponowałbym stworzyć Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenolatrycznych (a nie ksenofobicznych jak jest teraz) i właśnie taki ośrodek winien być powołany przez normalne kraje. No, ale wtedy by się okazało, że wszyscy lewacy i kulturowi marksiści oraz wyznawcy fałszywej tolerancji i politpoprawności byliby na "celowniku" takiego ośrodka...

[1] https://wpolityce.pl/polityka/479190-omzrik-sklada-skarge-na-prof-pawlowicz-za-wpis-o-kidawie
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofobia
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksenofilia
[4] https://pl.wikipedia.org/wiki/Ojkofobia
[5] Na podstawie: https://sjp.pwn.pl/,
[6] https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm
[7] Podobnie szerokim obszarem manipulacji jest słowo-wytrych, czyli "antysemityzm", gdzie też możemy "podpiąć" każde zachowanie, które sami Żydzi za "antysemityzm" uznają, ale to nie jest przedmiotem mojej notki.

-----------------------------

Także ten tekst kieruję do wszystkich, którzy bezmyślnie używają słów nie mając pojęcia o ich znaczeniu...

P.S.
Na ewentualne komentarze odpowiem po godzinie 18-tej.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 3 października 2022

Opozycyjny "antykaczyzm" to chorobliwy stan umysłu

Umysł może być zdrowy i potrafi logicznie oraz racjonalnie rozumować, ale też w jakiś sposób chory a oznaki choroby przenosi poprzez język werbalny i rzadziej niewerbalny. 

Nie piszę tutaj o chorobach psychicznych sensu stricto, bo w zdecydowanej większości nie zależą one od samego chorego: często są endogenne (wewnętrzne) ale też mogą powstawać egzogennie (zewnętrznie, np. poprzez długotrwały kontakt z chorymi środowiskami innych ludzi). Raczej mówię o zaburzeniach osobowościowych występujących u tych, którzy z pozoru wydają się "normalni" a ich zaburzenia nie kwalifikują ich jeszcze za uznania za chorych psychicznie.  

Odnosząc się do tego ostatniego i do poszczególnych zwolenników określonych polskich partii politycznych to zaburzenia osobowości najjaskrawiej widać u pewnej, ale licznej grupy zwolenników totalnej opozycji jak i dotyka samych jej elit. Próbując scharakteryzować owe zaburzenie to jest nim nieracjonalna, paranoiczna nienawiść do PiS i jej lidera J. Kaczyńskiego. To naprawdę jest jakaś paranoja, że na dźwięk słowa "Kaczyński" i na jego widok dostają jakiegoś nieracjonalnego amoku i obwiniają go i całe PiS o wszystkie plagi tego świata. 

Weźmy np. pod uwagę ostatnią wypowiedź Pana P. Zalewskiego, który komentując wybuchy na Nord Streamach powiedział na konferencji prasowej Polski2050: "Sabotaż, który prawdopodobnie miał miejsce wobec rurociągów Nord Stream 1 i 2, ujawnił skalę zaniedbań polskiego państwa, jeżeli chodzi o ochronę infrastruktury krytycznej. PiS miał siedem lat na to, aby wzmocnić ten bardzo istotny rodzaj zarządzania kryzysowego i nic w tej sprawie nie zrobił" [1].

Jeny! Czyż wypowiedź tego Pana nie posiada oznak paranoi? Jakby tak iść torem aberracyjnego rozumowania P. Zalewskiego to z pewnością wszystkie kataklizmy na całym świecie to jest wina PiS i J. Kaczyńskiego. No paranoja? Oczywiście! Tacy ludzie nigdy nie powinni pełnić jakichkolwiek funkcji publicznych, bo ich wypowiedzi ocierają się po prostu o głupotę i idiotyzm.  

Albo taki D. Tusk, u którego kłamstwo jest codziennością. W tym przypadku - oprócz ewidentnych kłamstw wynikających cynicznie z chęci ponownego objęcia rządów - też można odnaleźć symptomy paranoi. W każdym przemówieniu używa on wielokrotnie zwrotu "PiS" czy "Kaczyński" jakby nie miał innego punktu odniesienia. Nie wiem czy to jest prawda, ale swego czasu w swoim premierowskim gabinecie i na biurku miał taką figurkę J. Kaczyńskiego na sprężynce i kilkukrotnie w czasie oderwania od pracy wyładowywał na tej figurce wszystkie swoje frustracje.  Nawet gdyby to była nieprawda to i tak każdy widzi, że D. Tusk ma obsesję na punkcie J. Kaczyńskiego. 

Zresztą osobiście uważam, że obowiązkowe badania psychiatryczno-psychologiczne winny obejmować każdego, który pcha się do władzy i jest uzależniony od wyniku wyborów dokonywanych przez suwerena, czyli nas wszystkich. Powinniśmy po prostu wiedzieć, czy nasi przedstawiciele są zdrowi na umyśle i jaki posiadają iloraz inteligencji, bo nieraz zależy od tego dobro nas wszystkich.   

Tyle tylko, że w przypadku np. P. Zalewskiego i bardzo dużej części opozycyjnego elektoratu faktycznie można dostrzec symptomy antykaczystowskiej i nienawistnej paranoi (nawet doprowadzającej do ataków fizycznych) to taki D. Tusk i wielu liderów PO - oprócz tejże fobii - jest cynicznymi i perfidnymi graczami politycznymi, którzy: mają swoje partykularne interesy (w tym finansowe), dopuszczają się zdrady państwa polskiego i służenia obcym (II Targowica), pragną ponownie objąć władzę i spijać z niej wszelkiego rodzaju frukty. Oni to celowo postępują tak aby jak najbardziej przypodobać swojemu elektoratowi a nawet jeszcze bardziej go kreować poprzez wzbudzanie u niego tejże nienawiści do PiS.  

No właśnie... Elektorat PO i całej tej zbieraniny innych pomniejszych totalnych ugrupowań. Nie rozumiem kompletnie tych zwykłych Polaków, którzy na nich jeszcze głosują i dosłownie żadne argumenty nie są w stanie zmienić ich postawy. Nawet nie dostrzegają, że ich liderzy traktują ich jak idiotów i maszynki do głosowania. Nie potrafię takiej postawy tłumaczyć sobie inaczej jak właśnie stadną głupotą i zaślepieniem połączonym z nieracjonalną nienawiścią do PiS-u albo właśnie mniejszymi lub większymi zaburzeniami osobowości. Nie piszę tu o liderach partyjnych, ale o zwykłych Polaków. 

Owszem taka moja ocena nie dotyczy wszystkich zwolenników opozycji. Wśród nich bywają osoby, które faktycznie wierzą w swoich idoli i uważają, że całe zło tego świata to PiS i J. Kaczyński. A opozycyjna propaganda jeszcze bardziej utwierdza ich w tych zrachowaniach a nawet próbuje je zradykalizować. 

Jest też jeszcze jeden czynnik, który może wpływać na taką postawę, który mogę zawrzeć w zwrocie D. Tuska: "polskość to nienormalność". Ci ludzie po prostu nie czują się Polakami a patriotyzm uważają za anachronizm. I sądzę, że chyba nawet przeważają oni wśród wyborców PO. No to niech sobie z tej Polski wyjadą, bo żaden Polak i ten, kto czuje się Polakiem nie będzie po nich płakał. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 1 października 2022

Baltic Pipe - wreszcie spełniły się marzenia

Właśnie dziś spełniły się marzenia wielu patriotycznych Polaków, w tym też moje. Popłynął wreszcie rurociągiem Baltic Pipe gaz z Norwegii do Polski. To jedno z tych wydarzeń, które zapiszą się złotymi zgłoskami w najnowszej historii Polski. Wielkie podziękowania należą się wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do powstania tego rurociągu a przede wszystkim Piotrowi Naimskiemu, dla którego - tak chyba można powiedzieć - było to życiową misja pracy dla naszej Ojczyny. 

Źródło: https://www.gaz-system.pl/fileadmin/pliki/inwestycje/ulotki/mapa_baltic-pipe_PL.jpg

Warto jednak przypomnieć historię budowy tego gazociągu, który mogliśmy mieć już dawno [1].

Polska już w 2005 roku mogła uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji. Byłoby to możliwe, gdyby w 2003 roku rząd Leszka Millera (SLD) nie zerwał zawartej dwa lata wcześniej przez rząd Buzka (AWS) umowy w sprawie budowy położonego na dnie Bałtyku gazociągu z Norwegii. Warto podkreślić, że wkrótce po tym koncerny z Rosji i Niemiec ogłaszają plan budowy własnego gazociągu na dnie Bałtyku omijającego łukiem nasz kraj i utrudniającego w przyszłości powrót do koncepcji budowy gazociągu Norwegia-Polska…

Przypomnijmy, że rząd Jerzego Buzka (AWS), próbując zdywersyfikować źródła gazu ziemnego i uniezależnić się od Rosji, podpisuje z Norwegią umowę o budowie gazociągu położonego na dnie Bałtyku, którym miałby być dostarczany do naszego kraju gaz wydobywany w Norwegii. Umowa przewidywała, że ten pionierski projekt zostanie ukończony w ciągu 5 lat i w 2005 roku Polska będzie mogła uniezależnić się od dostaw błękitnego surowca zza wschodniej granicy. Niestety pod koniec 2001 roku do władzy dochodzi SLD. Premierem zostaje były członek PZPR – Leszek Miller. Od samego początku deklarował on niechęć do planu dywersyfikacji. Od słów szybko przeszedł do czynów. W grudniu 2003 roku Leszek Miller zerwał zawartą przez Buzka umowę. Projekt gazociągu na dnie Bałtyku, łączącego Norwegię z Polską, legł w gruzach. Co ciekawe – wkrótce po tym jak Miller uwalił projekt polsko-norweskiego gazociągu, koncerny z Rosji i Niemiec ogłaszają plan budowy własnego gazociągu na dnie Bałtyku, który jest znany z nazwy Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Jak widać Niemcy z Rosją dogadywali się jak zawsze wprost wzorcowo.

Należy też wspomnieć, że  L. Miller uległ oczywiście przede wszystkim Rosji, ale też Niemcom a do tego miał wielkie zobowiązania wobec Rosji, która uratowała (swoimi pieniędzmi) komunistyczną nomenklaturę w momencie likwidacji PZPR i przepoczwarzenia jej w końcu na SLD. Spłacał po prostu dług wdzięczności.

Warto zauważyć też, że od momentu "uwalenia" tego projektu przez rząd L. Millera nie podejmowano niemal żadnych kroków mających na celu jego wznowienie. A dla dzisiejszej antypolskiej i działającej na pograniczu zdrady stanu opozycji, projekt ten ówcześnie był zawsze uważany za niepotrzebny. Udało się go zrealizować dopiero za rządów PiS-u, po 2015 roku. A teraz już płynie tym rurociągiem gaz do Polski i to w momencie historycznego kryzysu energetycznego wywołanego przez Rosję. Nietrudno się domyślić, gdzie Polska byłaby teraz, gdyby nie te dostawy uniezależniające nas od gazu z Rosji... 

Jakże - wobec historii dotyczącej powstaniu Baltic Pipe - brzmią hipokrytyczne i bezczelnie kłamliwe słowa  L. Millera, który po zadaniu pytania przez redaktora B. Rymanowskiego w Radiu ZET "Pański rząd jest ojcem Baltic Pipe?" odpowiedział: "Tak, dlatego że myśmy zredukowali liczbę otrzymywanego gazu od Rosji. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Moje sumienie jest czyste całkowicie". Takie stwierdzenie jest oburzające, ale może L. Miller już przechodzi w stadium demencji starczej? 

Pomijając takie werbalne bzdury, to faktem jest tylko jedno. Budowę i jej plany wznowił i doprowadził ją do końca obecny rząd ZP (PiS) i naprawdę jest to nawet większy sukces niż Przekop Mierzei Wiślanej. A przecież już te same obydwie inwestycje wystarczyłyby do bardzo pozytywnej oceny obecnie rządzących. Dla nich pozostaje jeszcze budowa CPK i nawet dlatego warto pozostawić ich w przyszłych wyborach u władzy!


[1] https://krzysztofjaw.blogspot.com/2020/04/baltic-pipe-nareszcie-rusza-budowa.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog