Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Olechowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą A. Olechowski. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Jasne wytyczne A. Olechowskiego wobec gabinetu E. Kopacz...

Nie wiem, czy tylko ja mam takie spostrzeżenia, ale ilekroć w Polsce dochodzi do istotnych wydarzeń na scenie politycznej to prawie zawsze uaktywnia się "bilderbergowy" wirus w postaci A. Olechowskiego, który za pomocą odpowiedniego w treści wywiadu kreśli niemal gotowy scenariusz przyszłości politycznej Polski.

Podobnie dziś - w dniu exposé E. Kopacz i podobno nie znając jego treści wcześniej - udzielił on zastanawiającego wywiadu Rzeczpospolitej.

Bacznie należy obserwować zachowania i wypowiedzi A. Olechowskiego, bowiem zawsze - po długim niebycie medialnym - bywały zapowiedzią określonych zmian a również chyba i pewnym zarządczym przesłaniem dla podwładnych, władających dziś Polską. We wspomnianym wywiadzie [1] A. Olechowski prawi rzeczy niemal prorocze i takie, które znalazły odzwierciedlenie w perspektywie czasowej zaprezentowanego dzisiaj przez E. Kopacz scenariusza działań rządu przewidującego rozwiązania aż do roku 2020.

Cóż takiego rzecze Andrzej Olechowski? Ano np. takie to słowa:

"O Platformie myślę z niepokojem i troską. 
A to dlatego, że jest jedyną siłą, która mogłaby uniemożliwić powrót do władzy PiS, a równocześnie jest dzisiaj w stanie, który tego nie zapewnia. Bardzo bym chciał, żeby Platforma się zrewitalizowała. Rząd Ewy Kopacz jest dobrym wstępem do projektu rewitalizacji PO, choć jego realizacji nie gwarantuje".
(...)
"Głównym zadaniem (rządu PO - dop: kj) jest zapewnienie Platformie pozycji, z której wygra następne wybory, a to jest bardzo trudne zadanie (...) jest dzisiaj konieczne poszukiwanie formuły, która zapewni Platformie zwycięstwo w kolejnych wyborach".
(...)
"...czy PO może być dzisiaj partią obywatelską? To już nie jest możliwe, bo jednak ta partia stała się typowa, standardowa i trudno doszukiwać się w niej jakichś szczególnych elementów obywatelskich. Może gdyby bardziej jednoznacznie stanęła po stronie praw obywatelskich dla wszystkich, w tym mniejszości, mogłaby odzyskać ten przymiotnik".
(...)
"Istotnym komponentem przywództwa politycznego jest nadzieja. Polityk musi dawać nadzieję na rozwiązanie czy zmianę, których pragnie znaczna grupa wyborców. Rząd Ewy Kopacz musi zacząć działać tak, by te nadzieje się ziściły. Wtedy PO wygra wybory. Nie chodzi jednak o nadzieję na większe dodatki na dzieci, nie o takich projektach mówimy. Rząd musi zasygnalizować, co chce zmienić, i zacząć to robić. Ma rok, żeby pokazać, że jest wiarygodny. To go odróżni od PiS, który może obiecywać różne rzeczy, ale nie może pokazać swojej wiarygodności".
(...)
"Rząd Ewy Kopacz ma być rządem na pięć lat. Jeśli potraktuje swoją misję jako roczną, nie będzie to mądre. Potrzebne jest wystąpienie programowe, które powie, co chcą zrobić przez następne pięć lat".
(...)
"Exposé będzie ważne, jeśli zainteresuje młodych wyborców oraz ten elektorat wielkomiejski, modernizacyjny, obyty ze światem, który się do niej zraził (...) Nie przyciągnie czarami, bo te odeszły z Donaldem Tuskiem, zatem musi przyciągnąć merytorycznie. Każdy oczywiście ma swoją listę spraw, które trzeba w Polsce zrobić. Na mojej są: wiarygodny system emerytalny (w obecny nikt nie wierzy), nowy system finansowania wyższych uczelni (muszą gruntownie się zreformować), nowy kodeks podatkowy (obiecany przez ministra Mateusza Szczurka, ale bez konkretów), cyfryzacja państwa i euro".

W dalszej części wywiadu A. Olechowski jak zwykle wynosi na piedestał G. Schetynę i w dalszym ciągu pokłada nadzieję w przyszłe rządy PO.

Czyż wypowiedzi będące oczekiwaniem pana A. Olechowskiego wobec rządu i expose E. Kopacz nie są niemal zbieżne z treścią dzisiejszego wystąpienia nowej pani premier? [zob: 2]. Czyż nie stanowią podwalin gotowego scenariusza przyszłości PO i Polski? Czyż przedstawione dzisiaj przez premierową pobożne życzenia i obietnice wobec wyborców nie są realizowaniem wysuniętego przez A. Olechowskiego postulatu, aby ten rząd rządził tak, aby PO wygrała wbrew wszystkiemu przyszłe wybory parlamentarne? Czyż formułowanie przez E. Kopacz zamierzeń w perspektywie roku 2020 nie są werbalnym przekazem słów rzeczonego "bilderberga" o konieczności trwania obecnego rządu przez 5 lat?

Mnie jednak najbardziej zadziwia pewne rozumienie przez A. Olechowskiego dobra wspólnego jakim jest Polska i utożsamianie jej losu z losem jednej partii, czyli PO. Jakoś dziwnie to pachnie PRL-em i konstytucyjnie przewodnią rolą Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. No cóż... widać, że tęsknoty totalitarne i antydemokratyczne wśród kół zbliżonych do "bilderbergów" są bardzo silne i wynikają nie tylko z fascynacji przeszłością syjo-komunistyczną, ale też zapewne z podobnego toku myślenia o rzeczywistości dzisiejszych socjal-globalistów..

[1] http://www.rp.pl/artykul/1110041,1145351-Czary-odeszly-z-Tuskiem---rozmowa--Andrzejem-Olechowskim.html?p=1
[2] http://polska.newsweek.pl/najwazniejsze-tezy-expose-premier-kopacz-newsweek-pl,artykuly,348889,1.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 2 lipca 2012

Polski "bilderberg" wieszczy rewolucję w PO i wyznacza następcę po D. Tusku!!

Nie wiem, czy Janusz Korwin Mikke i Andrzej Olechowski reprezentują tą samą "grupę trzymającą władzę", ale ten ostatni zawsze jest nosicielem "bliderbergowego" wirusa odpowiednio zmutowanego i przystosowanego do warunków polskich. Warto prześledzić działania tych dwóch osób w okresie przed i po transformacji roku 1989 oraz odpowiedzieć sobie na pytanie: Dlaczego przez 23 lata nie powstała żadna znacząca partia polityczna, liberalna w gospodarce a konserwatywna w idei?.

Ostatnio JKM uaktywnił się podczas - wykreowanej przez rządzących - "rozróby" w czasie przemarszu przez Warszawę rosyjskich kibiców, dziś zaś zastanawiającego wywiadu udzielił wp.pl sam Andrzej Olechowski, jedyny stały polski uczestnik tajnych spotkań międzynarodowej grupy zarządczej zwanej Grupą Bliderberg (w tegorocznym spotkaniu zaszczytu uczestniczenia w nim dostąpił też nie kto inny jak uczeń G. Sorosa, sam J.V. Rostowski - polecam: Kim jesteś Vincencie Rostowski? I czy po Grecji będzie Polska?).

Szczególnie jednak bacznie należy jednak obserwować zachowania i wypowiedzi A. Olechowskiego, bowiem zawsze - po długim niebycie medialnym - bywały zapowiedzią określonych zmian a również chyba i pewnym zarządczym przesłaniem dla podwładnych, władających dziś Polską. We wspomnianym wywiadzie A. Olechowski prawi rzeczy dla niektórych być może szokujące, ale zważywszy, że to on (i inni "specjalni chłopcy" m.in. G. Czempiński) był współtwórcą PO oraz kibicował powstaniu równie "chłopięcemu" RPP, należy domniemywać, że strategia zamiany PO na RPP i PiS na PJN (zobacz: Jeszcze raz o Chłopcach, Palikocie i Leninie...) zupełnie się nie powiodła, wobec czego projekt PO i częściowo PiS - dla zachowania władzy - należy odświeżyć.

Cóż takiego rzecze Andrzej Olechowski? Ano np. takie to słowa:

"PO jest partią dobrego humoru, ale wzrost poparcia, jaki odnotowała, nie jest trwały. PO straciła poparcie różnych środowisk w Polsce, nadwątliła swoją pozycję wśród młodych, straciła autorytet w czasie reformy OFE i próby przeforsowania ACTA. Cóż, PO ma jednak trzy lata do wyborów, do tego czasu wszystko się może zdarzyć".

"(PO - dop.: kj) uda się przetrwać i dekadę, chyba, że nastąpi jakiś wstrząs (...) Bo ludzie, którzy ją tworzą, zajmują stanowiska w administracji, żyją z tego, że partia jest u władzy, (ale PO) kompletnie straciła żywość intelektualną. W Platformie nie ma dyskusji, nie ma życia, silnych think tanków, które by pracowały nad nowymi ideami. To bardzo niepokojące. (PO) nie przyświeca jej żadna myśl przewodnia, nie ma tematu, za który jej działacze daliby się pokroić. W pewnym sensie można to zrozumieć: aby utrzymać poparcie dużej części elektoratu PO stara się być obła, nie chce nikogo odrzucać. Byłbym więc gotów zaakceptować pewną eklektyczność, ale nawet w takich obszernych ramach, w takiej partii od Sasa do lasa, powinny przecież być postulaty, hasła i programy, które odróżniałyby ją od innych. A ich nie ma! Gdyby w "Wiadomościach" nie podawano, kto zgłosił w sejmie daną propozycję, rzadko kiedy byłbym pewny, że była to właśnie propozycja PO. Nie mówię oczywiście o bieżących kłótniach i pyskówkach, bo tu Platforma ma własny styl, inny od stylu PiS czy SLD".

"Rozkład jest rzeczywiście realną groźbą w przypadku PO. Ale jeszcze nie teraz. W przyszłości być może podzieli los Sojuszu, który, mimo widocznych symptomów, długo nie czuł tego rozkładu, bał się usunąć Leszka Millera. Skończyło się na porażce, z której do dziś nie mogą się podnieść. To samo może spotkać Platformę, ale symptomów upadku PO jeszcze nie widzę".

"Schetynę zawsze postrzegaliśmy jako polityka bardzo sprawnego, ale jednak zawsze drugiego po premierze. Nigdy nie grał pierwszych skrzypiec, podobnie jak na boisku. Jest pomocnikiem, a nie napastnikiem. (...)  Pan Gowin jest postrzegany jako człowiek o skrajnych poglądach, więc wątpię, by ktoś chciał wystawiać na pierwszy plan takiego polityka. Prędzej będzie to (jako lider po D. Tusku) człowiek ze środka. Niewykluczone, że ktoś z młodszej gwardii (...) Choćby Sławomir Nowak. Coraz częściej słyszę o jego osiągnięciach w ministerstwie infrastruktury. Postępy, jakie zrobił, były dla wielu miłym zaskoczeniem. Wcześniej prezentował się jako polityk od wszystkiego, czyli od niczego. Okazało się, że ma ukryte talenty".

"Kibicuję Leszkowi Balcerowiczowi, który konsekwentnie pomaga ministrowi Rostowskiemu zachować równowagę i nie wpaść w samozadowolenie (...) Nie da się też rozwijać gospodarki w dobrym tempie, gdy kurczy się liczba osób pracujących, dobrze, że chociaż rząd zabrał się za reformę emerytalną...".

"PiS absolutnie się nie skończył. Ma swój żelazny elektorat, który waha się w granicach 20-30 procent. To wciąż partia pierwszego wyboru dla prawicowych wyborców. Przy czym tak, jak Platforma jest partią dobrego nastroju, tak PiS jest partią złego. Jakby w Polsce atmosfera gwałtownie się pogorszyła, wtedy do PiS przypłynie dodatkowe 10-15% ludzi niezadowolonych. Wtedy może wygrać wybory (...) Na prawicy nie liczy się nic poza PiS i Jarosławem Kaczyńskim. Kiedy przychodzą wybory to tak jak na święta wszyscy kupują karpia, a nie tańszą pangę, tak prawica głosuje na PiS. Wszystkie namiastki są skazane na porażkę".

"Wśród młodego narybku partii z pewnością istnieje grupa, której jest duszno w PO. Nie mają nic do roboty, siedzą w ostatnich ławach i przebierają nogami. A w Ruchu Palikota czekają na nich liczne zadania i zainteresowanie mediów, bo partia nie ma dość działaczy (...) Systematycznej współpracy nie będzie, bo to by czyniło palikotowców więźniami 10-procentowego wyniku. Ruch Palikota może zyskiwać poparcie tylko kosztem Platformy (...) W moim przekonaniu (palikotowi - dop.:kj) udało się znaleźć złoty środek między charakterystycznym dla niego nieortodoksyjnym, wyrazistym sposobem wyrażania się, który trafił do wielu, a językiem powagi i odpowiedzialności za państwo. Na tym polega jego talent i geniusz".

(Źródło cytatów: Andrzej Olechowski o Platformie: ta partia jest martwa, http://wiadomosci.wp.pl/title,Andrzej-Olechowski-o-Platformie-ta-partia-jest-martwa,wid,14722884,wiadomosc.html)

Czyż wypowiedzi Pana A. Olechowskiego nie są gotowym scenariuszem zmian w PO i drogowskazem zmian całej polskiej sceny politycznej? Czyżby więc "chłopcy" dali sygnał do zmian, które wyznaczać mają dalsze działania Platformy Obywatelskiej i Ruchu Poparcia Palikota?. Czyżby jednak Sławomir Nowak nowym premierem a wicepremierami: geniusz J. Palikot i L. Balcerowicz? A co z Millerem i Schetyną?

Jedno jest pewne: "chłopcy" zmienili swoją strategię. Nie udało się ani odebrać głosów PO przez RPP, ani też rozbić PIS-u poprzez powstanie PJN i SP.  W nowej więc strategii chłopcy przyjęli, że w dalszym ciągu PO i PiS będą najsilniejszymi partiami w Polsce, wobec czego potrzebne będą zmiany. W przypadku PO rewolucja będzie bardzo łatwa do przeprowadzenia (ku radości lemingów) natomiast w PiS-e będzie trzeba obudzić chyba "rezerwę strategiczną śpiochów" lub podjąć inne działania charakterystyczne dla chłopców (np. "przekonać" niektórych członków PiS do odpowiednich, odśrodkowych i pożądanych przez nich zachowań).

Mam jednak nadzieję, że chłopcy znów "strzelają kulami w płot" a Polacy nie pozwolą już na rządy "nierządnic". Oby!

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 20 kwietnia 2010

Rozgrywka między spec-służbami czy może coś innego? (wersja uzupełniona)

Witam... niestety coraz więcej myśli, skojarzeń i wątpliwości

Wczoraj doszły mnie informacje, że niejaki Jan Widacki forsuje jako kandydata na prezydenta lewicy... Andrzeja Olechowskiego! Wyraża również obawę, że realnie kandydat PiS jest teraz silniejszy jak nigdy przedtem. Narracja jest taka: istnieje niebezpieczeństwo, że wygra J. Kaczyński lub ktoś z PiS-u....

Można to tylko odczytać tak:
Nasi Przyjaciele i Ci, którzy skorzystali na III RP kosztem pauperyzacji prawie całego Narodu Polskiego! Elity III RP! Piewcy lewacko-socjalistyczno-globalistycznej naszej bezpaństwowej ukochanej Unii Europejskiej!, "Michnikowszczyzno"! Wzywam Was! Łączmy swe siły i wystawmy A. Olechowskiego bo inaczej Polacy Nas pokonają.

To moja interpretacja jego "panicznego nawoływania, ale chyba oddająca jego wymowę.

(nawiasem mówiąc: jak Oni się boją? Rozkosznie to widzieć i czuć... z tym, że trzeba pilnie obserwować)

Dla przypomnienia. J. Widacki to teraz działacz SD a wcześniej związany z całym środowiskiem Unii Wolności... takiej już przebrzmiałej partii, która niegdyś była na tyle silna, żeby zbudować kontynuację PRL-u, czyli III RP. J. Widacki to też słynny obrońca mafii i gangsterów różnej maści.

Zaintrygowany pogrzebałem w internecie i okazało się, ze nie tylko Widacki i nie tylko w Polsce coraz mocniej brzmią tego typu głosy. Za granicą już 16 kwietnia LeMonde zastanawia się nad tym, że "Przed Bronisławem Komorowskim trudny okres: musi pogodzić obowiązki głowy państwa z trudami kampanii wyborczej" a w Polsce sam A. Olechowski mówi, że B. Komorowski na czas kampanii powinien zrezygnować z funkcji Marszałka Sejmu a tym samym z p.o. Prezydenta RP. Dodatkowo polskie Stronnictwo Demokratyczne najprawdopodobniej przeznaczy na kampanię  A. Olechowskiego 6 mln. złotych...

Ja pisałem już dawno, że A. Olechowski jest wytypowany na następcę (TU, TU), teraz pytam tylko przez kogo?

Nie jest tajemnicą, że A. Olechowski to TW MUST, ale nie związany z WSI, tylko ze specsłużbami cywilnymi. Z WSI związany jest prawdopodobnie (czemu dał wiele razy wyraz, chociażby w "aferze marszałkowej" i zamieszaniu wokół "aneksu do raportu z likwidacji WSI") B. Komorowski, kandydat PO na Prezudenta.

Oba te środowiska nie są wobec siebie nadmiernie przyjazne, ale jednakowo nienawidziły Lecha Kaczyńskiego a dalej też... nienawidzą po Prostu Polski patriotycznej o ugruntowanej tożsamości narodowej, polskiej.

Jest jeszcze jeden wątek: Wojskowe Służby Informacyjne... To bracia Kaczyńscy je zlikwidowali. Te "państwo w państwie" było prawdopodobnie tak naprawdę w Polsce po 1989 roku rzeczywisym ośrodkiem władzy. Nigdy nie zweryfikowane, poddane spec rosyjskim speczłuzbom KGB/GRU/FSB...  a samolotewm miał lecieć też ich likwidaor: A. Macierewicz... Przed katastofą pisałem o nieformalnej partii rządzącej Polską: SOBIES-SOWA-BOND (quasi mafia + stwarzyszenie SOWA grupujące dawnych agentów WSI + ABW rządzone przez pana Bondaryka): TU, TU,TU, TU. Obiecuję, że tematu nie pozostawię...

I tu jeszcze jedna tajemnicza śmierć, którą się zajmowałem, ale utknąłem jak na razie w martwym punkcie powszechnego milczenia na ten temat: samobójcza, poprzez powieszenie we własnym domu, śmierć Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera - Pana GRZEGORZA MICHNIEWICZA! (śmierć nastąpiła 23.12.2009 roku). (TU, TU). Chcę być dobrze zrozumiany! Nie chcę w jakikolwiek sposób wiązać śmierci Pana Michniewicza z Tragedią Smoleńską... po prostu przedstwiam tylko pojawiające się u mnie wątpliwości i skojarzenia, które z pewnością są błędne i zbyt daleko idące i raczej są z gatunku political fiction. Ogrom tej tragedii odświeża przeszłe niejasności...

A wracając do Pana A. Olechowskiego. On reprezentuje w Polsce też środowisko Grupy Bilderberg, której jest stałym członkiem...

Pozdrawiam

P.S. Tak się zastanawiam więc (nie odrzucając żadnych hipotez), że gdyby tragedia w Smoleńsku była zamachem to, kto na niej najwięcej zyskuje? Rosja? PO? dawne WSI? dawne UB, czy połączone SOBIES-SOWA-BOND?... a może świat politycznej i finansowej oligarchii w postaci Bilderbergów? I dlaczego w tym kontekście (mimo że zapowiadali i mogli przecież przylecieć... nie przylecieli przywódcy państw zachodnich Unii Europejskiej ani B'Obama... oni wszyscy też jakoś z Bilderbergami mają wiele wspólnego). To tylko rozpatrywanie różnych wariantów, niczego nie sugerujących oczywiście...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Rozgrywka między służbami czy może coś innego?

Witam

Wczoraj doszły mnie informacje, że niejaki Jan Widacki forsuje jako kandydata na prezydenta lewicy... Andrzeja Olechowskiego! Wyraża również obawę, że realnie kandydat PiS jest teraz silniejszy jak nigdy przedtem. Narracja jest taka: istnieje niebezpieczeństwo, że wygra J. Kaczyński lub ktoś z PiS-u....

Można to tylko odczytać tak:
Wrogowie Polski i Polskości! Wrogowie Polaków! Nasi Przyjaciele i Ci, którzy skorzystali na III RP! Wzywam Was! Łączmy swe siły i wystawmy Olechowskiego bo inaczej Polacy Nas pokonają.

To moja interpretacja jego "panicznego nawoływania, ale chyba oddająca jego wymowę.

(nawiasem mówiąc: jak Oni się boją? Rozkosznie to widzieć i czuć... z tym, że trzeba pilnie obserwować)

Dla przypomnienia. J. Widacki to teraz działacz SD a wcześniej związany z całym środowiskiem Unii Wolności... takiej już przebrzmiałej partii, która niegdyś była na tyle silna, żeby zbudować kontynuację PRL-u, czyli III RP. J. Widacki to też słynny obrońca mafii i gangsterów różnej maści.

Zaintrygowany pogrzebałem w internecie i okazało się, ze nie tylko Widacki i nie tylko w Polsce coraz mocniej brzmią tego typu głosy. Za granicą już 16 kwietnia LeMonde zastanawia się nad tym, że "Przed Bronisławem Komorowskim trudny okres: musi pogodzić obowiązki głowy państwa z trudami kampanii wyborczej" a w Polsce sam A. Olechowski mówi, że B. Komorowski na czas kampanii powinien zrezygnować z funkcji Marszałka Sejmu a tym samym z p.o. Prezydenta RP. Dodatkowo polskie Stronnictwo Demokratyczne najprawdopodobniej przeznaczy na kampanię  A. Olechowskiego 6 mln. złotych...

Ja pisałem już dawno, że A. Olechowski jest wytypowany na następcę (TU, TU), teraz pytam tylko przez kogo?

Nie jest tajemnicą, że A. Olechowski to TW MUST, ale nie związany z WSI, tylko ze specsłużbami cywilnymi. Z WSI związany jest prawdopodobnie (czemu dał wiele razy wyraz, chociażby w "aferze marszałkowej" i zamieszaniu wokół "aneksu do raportu z likwidacji WSI") B. Komorowski, kandydat PO na Prezudenta.

Oba te środowiska nie są wobec siebie nadmiernie przyjazne, ale jednakowo nienawidziły Lecha Kaczyńskiego a dalej też... nienawidzą po Prostu Polski patriotycznej o ugruntowanej tożsamości narodowej, polskiej.

Jest jeszcze jeden wątek: Wojskowe Służby Informacyjne... To bracia Kaczyńscy je zlikwidowali. Te "państwo w państwie" było prawdopodobnie tak naprawdę w Polsce po 1989 roku rzeczywisym ośrodkiem władzy. Nigdy nie zweryfikowane, poddane spec rosyjskim speczłuzbom KGB/GRU/FSB...  a samolotewm miał lecieć też ich likwidaor: A. Macierewicz... Przed katastofą pisałem o nieformalnej partii rządzącej Polską: SOBIES-SOWA-BOND (quasi mafia + stwarzyszenie SOWA grupujące dawnych agentów WSI + ABW rządzone przez pana Bondaryka): TU, TU,TU, TU. Obiecuję, że tematu nie pozostawię...

I tu jeszcze jedna tajemnicza śmierć, którą się zajmowałem, ale utknąłem jak na razie w martwym punkcie powszechnego milczenia na ten temat: samobójcza, poprzez powieszenie we własnym domu, śmierć Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera - Pana GRZEGORZA MICHNIEWICZA! (śmierć nastąpiła 23.12.2009 roku). (TU, TU). Chcę być dobrze zrozumiany! Nie chcę w jakikolwiek sposób wiązać śmierci Pana Michniewicza z Tragedią Smoleńską... po prostu przedstwiam tylko pojawiające się u mnie wątpliwości i skojarzenia, które z pewnością są błędne i zbyt daleko idące i raczej są z gatunku political fiction. Ogrom tej tragedii odświeża przeszłe niejasności...

A wracając do Pana A. Olechowskiego. On reprezentuje w Polsce też środowisko Grupy Bilderberg, której jest stałym członkiem...

Pozdrawiam

P.S. Tak się zastanawiam więc (nie odrzucając żadnych hipotez), że gdyby tragedia w Smoleńsku była zamachem to, kto na niej najwięcej zyskuje? Rosja? PO? dawne WSI? dawne UB, czy połączone SOBIES-SOWA-BOND?... a może świat politycznej i finansowej oligarchii w postaci Bilderbergów? I dlaczego w tym kontekście (mimo że zapowiadali i mogli przecież przylecieć... nie przylecieli przywódcy państw zachodnich Unii Europejskiej ani B'Obama... oni wszyscy też jakoś z Bilderbergami mają wiele wspólnego). To tylko rozpatrywanie różnych wariantów, niczego nie sugerujących oczywiście...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

czwartek, 31 grudnia 2009

PO CO OLECHOWSKIEMU PREZYDENTURA?

Witam

Już w dwóch swoich notkach pisałem, że "Decyzja już podjęta Olechowski na Prezydenta" (http://krzystofjaw.salon24.pl/143683,decyzja-juz-podjeta-olechowski-na-prezydenta-epilog).

Kilka refleksji.

Obserwuję A. Olechowskiego od momentu ogłoszenia swojego zamiaru kandydowania na Prezydenta RP.

Widziałem jego niefortunne i żenujące rozpoczęcie kampanii na wolnym powietrzu, przy obficie padającym śniegu i marznących dziennikarzach. Doprawdy wyglądał śmiesznie niczym "wzbudzająca współczucie oraz politowanie wielka ciepła klucha". Jak by dłużej gaworzył z dziennikarzami to wyglądałby jak największy w Polsce Bałwan śniegowy...

Obserwowałem go u T. Lisa, gdzie rozmowę zaczął (bo widocznie czuł jak mógł być odebrany) od tłumaczenia się, że prognozy meteorologiczne nie zapowiadały opadów śniegu podczas owej rozmowy z dziennikarzami.

W tejże rozmowie padło coś niesłychanego w ustach człowieka III RP: Olechowski powiedział, że tak naprawdę sondaże poparcia są mało wiarygodne i mogą się w każdej chwili radykalnie zmienić na niekorzyść D. Tuska. Bo tak naprawdę przecież To JA (Olechowski) stworzyłem Platformę Obywatelską, to był pomysł (nawiasem mówiąc jego przełożonego Gromosława Czempińskiego). A. Olechowski kontynuował dalej mniej więcej tak:, że tak naprawdę obecna PO nie ma nić wspólnego z tą pierwotną a wina leży po stronie D. Tuska, który straci poparcie na własne życzenie.

A wszystko to mówił w sumie flegmatycznie nie zacierając złego wrażenia ze "śnieżnej rozmowy". T.Lis widząc nieporadność A. Olechowskiego w końcu zadał mu pewnie zawczasu przygotowane pytanie: Niech Pan powie, dlaczego ludzie mają głosować na A. Olechowskiego? Na o A. Olechowski: bo jestem znany i szanowany na świecie (jestem światowcem), nie kierują mną emocje ani żadne konkursy piękności (w domyśle zapewne PR). Chyba coś wspomniał o tym, że wcale nie jest leniwy i to udowodni. Że tak naprawdę wesprą go woluntariusze i politycy w stylu L. Wałęsy i W. Cimoszewicza. Że nie jest rewolucjonista a ewolucjonistą i zmieniać Polskę będzie etapami "odnawiając nadzieję" , której tej nadziei ludzie potrzebują. Że nada nowy impuls konstruktywnej zmianie (wypowiedzi A. Olechowskiego w tym akapicie nie są dosłowne, ale oddaja sens prawidłowo).

I oczywiście nie było nic o TW Must i jego działalności w specsłużbach PRL-u, ani słowa o Bildenbergach!!!, ani razu nie padło słowo Ojczyzna czy Patriota.

I wszystko było pięknie ułożone. Był dystyngowany Mąż Stanu, było wyreżyserowane widowisko T. Lisa (zresztą jak zwykle), były słowa wytrychy (Ludzie chcą, nowa nadzieja, impuls do zmian, światowość, konstruktywność, trzeba zmienić Polskę) ale nie było w tym wszystkim ZAANGAŻOWANIA, PASJI, MOWY CIAŁA POKAZUJĄCEJ SZCZEROŚĆ JEGO WYPOWIEDZI. JA MU NIE UWIERZYŁEM!

Dla mnie sprawiał wrażenie, że On tak naprawdę to wcale nie chce kandydować! ALE MUSI (prawdopodobnie w wyniku nakazu swoich agenturalnych zwierzchników). Widziałem i słyszałem go jeszcze kilka razy (np. u M. Olejnik): wrażenie identyczne!

I zacząłem się zastanawiać po co w ogóle Jemu ta Prezydentura. Naprawdę jest "leniwcem pospolitym", co potwierdzają nawet ludzie znający go osobiście. Jest członkiem Bildenbergów (a więc ma kontakt z "możnymi tego świata"), zasiada w kilku Radach Nadzorczych i zarządach spółek... a jak będzie Prezydentem to musi z tych biznesowych apanaży zrezygnować.... a są to naprawdę wielkie pieniądze. Jest już mężczyzną, który raczej chciałby spokojnie "spijać śmietankę" na jachtach, polach golfowych i w towarzystwie pięknych kobiet gdzieś w krajach egzotycznych, przy dobrym alkoholu i cygarach. Po co mu jeszcze się użerać jako Prezydent RP za marne grosze?, bo w jego patriotyzm nie uwierzę nigdy!

A. Olechowski najwyraźniej się więc strasznie męczy, ale MUSI bo scenariusz już dawno został rozpisany....\

Nawet mu współczuję.....

Pozdrawiam
Muszę dopisać jeszcze małe postscriptum: A pamiętacie kiedy SD miało ogłosić Nowy Program dla Polski autorstwa A. Olechowskiego? We wrześniu czy październiku? I gdzie On jest?

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...

wtorek, 6 października 2009

EFEKT DOMINA

Witam

Niedawno pisałem, że śmierć polityczna M. Drzewieckiego - najważniejszego jako Skarbnik - członka PO, może być również śmiercią polityczną D. Tuska i całej PO.

Dzisiejsza Rzeczpospolita pisze: "Łukasz Lorentowicz, były asystent posłanki Beaty Sawickiej, twierdzi, że Sawicka, a także Mirosław Drzewiecki, naciskali na niego, by składał korzystne dla Platformy zeznania w sprawie finansowania kampanii prezydenckiej Donalda Tuska w 2005 r. (...) Rz ustaliła, że swoimi zeznaniami obciążał czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Osoby te powinny mieć postawione zarzuty co najmniej o utrudnianie postępowania, a nawet o udział w nielegalnych operacjach finansowych związanych z kampanią wyborczą PO mówi nasz informator znający szczegóły śledztwa. Dodaje, że zostało ono umorzone po przejęciu władzy przez Platformę (...)
http://www.rp.pl/artykul/371375,373508.html)

Sądzę, że jest to tylko jeden z wielu wątków, które mogą pogrążyć całe PO, gdzie szemrane interesy i wzajemne zależności biznesowo-mafijno-towarzyskie towarzyszą tej partii (jej członkom) od czasów Kongresu Liberalno-Demokratycznego.

A te różnorodne wątki mogą zostać ujawnione właśnie teraz, gdy M. Drzewiecki przestała być wszechwładny a taka sytuacja może skłonić do "otwarcia ust" wielu politykom i współpracownikom PO. 

Mam też nieodparte wrażenie rozgrywania na szczytach władzy wielkiej GRY, w której uczestniczą czołowi politycy tzw. liberalnej sceny politycznej. Poddając się temu wrażeniu wydaje się, że PiS czy CBA to tylko pionki w grze a Król i Królowa tej partii szachów to opozycyjna wobec PO partia Piskorskiego i Olechowskiego wspierana przez Palikota.

Bo tak naprawdę eskalacja afery hazardowej - którą trzeba wyjaśnić do samego końca przy pomocy Komisji Śledczej - jest korzystna (przy mniej więcej stałym negatywnym elektoracie PiS) przede wszystkim dla nowego potencjalnego kandydata na Prezydenta, czyli A. Olechowskiego.

Donald Tusk najprawdopodobniej i tak już nie spełni swojego marzenia zostania Prezydentem RP. Szkoda tylko tych lat, które jako szef rządu podporządkowywał temu celowi a tym samym nie mógł być dobrym Premierem.

Tak więc prawdopodobnie skutkiem afery hazardowej będzie efekt domina, gdzie PO polegnie... oby tylko tzw. Lemingi nie głosowały wtedy na A. Olechowskiego... niech lepiej zostaną w domach bo ten ostatni polityk jest dla naszego kraju jeszcze bardziej groźny....

Pozdrawiam