Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chanuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chanuka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 grudnia 2021

Dlaczego skrytykowałem Prezydenta RP?

Mój ostatnie posty pt.: "Tu jest Polska a nie Polin Panie Prezydencie RP - stracił Pan moje zaufanie!" [1] oraz "Polska to "polin"? Nigdy!" [2] były zapewne przez wielu z Was, moi szanowni czytelnicy, odebrane z mieszanymi uczuciami. I ja dobrze o tym wiem i jestem nawet w stanie Was zrozumieć. Wszak od bardzo wielu już lat spod mojego pióra wyszło setki notek, które w większości były bardzo przychylne PiS i w nich moim wrogiem tak naprawdę była dzisiejsza opozycja czyli w różnych konfiguracjach PO, UD/UW, KLD, SLD, Nowoczesna, PSL, Obywatele RP i inne tego typu antypolskie organizacyjnie skonfigurowane partie polityczne bądź jakieś stowarzyszenia czy fundacje, począwszy od PZPR, SD, ZSL czy Fundacji Stefana Batorego założonej w 1988 roku (sic!) przez G. Sorosa w celu pilnowania i nadzorowania polskich przemian i złodziejskiej prywatyzacji majątku polskiego zwanego Planem L. Balcerowicza, czyli tak naprawdę Planem Żydów: J. Sachsa, G. Sorosa i Lipmana opartym na tzw. Konsensusie Waszyngtońskim.    

Nie będę teraz epatował tym, że już nawet w roku 1980 i mając zaledwie 12 lat byłem aktywnym, ale i trochę dziecięco naiwnym politycznie antykomunistą. Wraz z ojcem słuchałem "Radia Wolna Europa" czy "Głosu Ameryki". Przegadałem z nim wiele nocnych godzin. Miałem dostęp do prasy podziemnej. Wtedy poznałem historię Katynia, "Folwark Zwierzęcy" i "1984" G. Orwella czy np. "Rewolucję bez rewolucji" L. Moczulskiego, który po latach okazał się ubeckim konfidentem. 

Do dzisiaj z rozrzewnieniem i nawet mile wspominam jak bodajże w siódmej klasie szkoły podstawowej na lekcji języka rosyjskiego wstałem i zaintonowałem "Rotę". Prawie cała klasa też wstała i ze mną śpiewała. Co to się wtedy działo: wezwanie rodziców "na dywanik", ale też sprawiłem kłopoty mojemu ojcu, który ze względu na mnie miał kłopoty w pracy. 

Po 1981 roku (Stan Wojenny) co każdy miesiąc uczestniczyłem w demonstracjach antykomunistycznych z "opornikiem" w swetrze czy koszuli  i bardzo często byłem pałowany przez ZOMO czy ORMO. Zorganizowałem też mini grupę dywersyjną, która wybijała okna koszarów wojskowych czy komisariatów milicji. Ujawniłem się jako jeden z kolporterów pism niezależnych i przez to ledwo skończyłem technikum, ale na szczęście nie można mnie było wyrzucić za brak wiedzy i jakoś udało mi się zdać maturę nawet ze średnią oceną 4.8 i studia ekonomiczne (1988-1993) z oceną 5.0 na dyplomie. Piszę to tylko dlatego, żeby wskazać, że moje poglądy są ugruntowane od bardzo dawna i dziś - może tylko subiektywnie - mam jakieś tam prawo do swojej oceny obecnie rządzących.

Tak, wstydzę się okresu 1988-1991, kiedy uległem fascynacji zarówno L. Wałęsą, L. Balcerowiczem jak i A. Michnikiem, ale kto wtedy tak naprawdę wiedział kim rzeczywiście oni są i jaką tak naprawdę Polskę chcą zbudować? Natomiast od Nocnej Zmiany (1992), kiedy to usunięto z funkcji premiera J. Olszewskiego, mam już stałe poglądy, które niemal zawsze ujawniały się poparciem PC a później PiS-u. 

No, ale zabrnąłem we wspomnienia, które może kiedyś opiszę jako czynny świadek przepoczwarzenia się komunizmu (realnego socjalizmu) w tak naprawdę jego kontynuację zwaną III RP, czyli PRL-bis. 

Więc wracam do meritum. 

Rzeczywiście poczułem się jako Polak niemal upokorzony, kiedy mój Prezydent Andrzej Duda wypowiedział podczas żydowskiego Święta Chanuki w Pałacu Prezydenckim słowa - zwracając się do rabinów żydowskich -  że tutaj (w mojej Ojczyźnie) jest "polin", jak podobno Polskę nazywają Żydzi, choć de facto określenie to znaczy "tutaj spocznij (odpocznij)".

I tutaj wobec mnie posypała się krytyka, że nie rozumiem znaczenia tegoż słowa i jako argumentu moi adwersarze przytaczali informacje m.in. z Wikipedii, że "polin" dla Żydów oznacza li tylko Polskę i jest to żydowskie tłumaczenie nazwy naszego kraju. 

Jak wypowiadał się ksiądz profesor W. Chrostowski "Słowo „Polin” ma związek z żydowską opowieścią. (…) Jej początki sięgają końca XV w. i początków XVI w., kiedy to Żydzi zostali wypędzeni z Półwyspu Iberyjskiego, z Hiszpanii i Portugalii. Udali się wtedy na Wschód w dwóch zasadniczych kierunkach: jedna fala udała się w kierunku Konstantynopola, bo chciała być bliżej Ziemi Świętej, a druga fala udała się na Wschód. Kiedy Żydzi wędrowali na Wschód, prosili Pana Boga, żeby wskazał im kraj, w którym mogliby odpocząć. W ten sposób dotarli do kraju, gdzie są puszcze. Samo słowo: puszcza ma w sobie wydźwięk, który oddaje ten onomatopeiczny charakter tego, co się w puszczy dzieje. Właśnie w tej puszczy usłyszeli najpiękniejszą hebrajską spółgłoskę – ( z pol. Sz). (…) Ta spółgłoska jest jednocześnie spółgłoską, którą Żydzi umieszczają w tzw. mezuzie, czyli jest to szczególne oznaczenie żydowskiego domu. (…). Usłyszeli więc ten dźwięk i pomyśleli, że znaleźli się wreszcie u siebie. Podnieśli głowy i zobaczyli napisane dwa słowa: „Po” i „Lin”. Zatem „Polin” – "tutaj pozostań jest to zarazem hebrajska nazwa Polski" [3].

Ale zwróćmy uwagę dokładnie na to, co powiedział ksiądz profesor. Słowo "polin", które używają Żydzi niby tłumacząc na ichni język nazwę naszego kraju historycznie powstało w końcu XV i początkach XVI wieku a nazwa Polska (w różnych konfiguracjach semantycznych) jest o 500 lat starsza a pierwsze wzmianki o Polsce sięgają lat 997–1003 n.e. [4]. Także Żydzi dopiero po setkach lat tak zaczęli określać nasz kraj i tylko dlatego, że fonetycznie niemal brzmiał jak ich "tutaj odpocznij" i mogli w ten sposób nadać mu dwuznaczne skojarzenie: dla Gojów (czyli nie-Żydów) jako tłumaczenie nazwy Polska a dla siebie jako miejsce ich spoczynku (odpoczynku). 

Dla mnie jednak ważniejsze od samego tłumaczenia tego słowa jest fakt, jak odczuwają i myślą Żydzi, gdy słyszą Polin i to jeszcze wypowiedziane w taki sposób przez prezydenta RP. Pisałem, że Oni są bardzo czuli na słowa i jeżeli nazwali tak swoje muzeum to znaczy, że "tutaj ma być miejsce ich spoczynku (odpoczynku)" a nazwa wcale nie odnosi się etymologicznie do Polski. To jest i była tylko zbieżność fonetycznego brzmienia żydowskiego "Po" znaczące po hebrajsku – "tutaj" i "Lin" oznaczające po hebrajsku  – "odpocznij". 

Swego czasu poświęciłem wiele dni na zrozumienie mentalności żydowskiej. 

Przeczytałem i obejrzałem chyba wszystko, co w polskim języku było dostępne, bo niestety nie znam hebrajskiego ani jidysz. Szczególnie zaś starałem się poznać wersety Talmudu, ideologii większości obecnych Żydów, która nie ma już nic wspólnego z Torą, czyli Pięcioksięgiem Starego Testamentu.  Po siedmiu notkach z serii "Nie można poznać Żydów bez znajomości ich Talmudu" postanowiłem trochę przerwać ich pisanie, bo natłok myśli i wiedzy mnie negatywnie przytłoczył. 

Cywilizacja żydowska jest diametralnie różna od cywilizacji chrześcijańskiej, łacińskiej. To dwa odrębne światy. Polecam wykłady i książki wspomnianego księdza profesora W. Chrostowskiego czy doktor E. Kurek. 

My Chrześcijanie robimy ogromny błąd, bo oceniamy Żydów wedle naszej hierarchii wartości a tak po prostu nie można. Kluczem do zrozumienia ich postępowania faktycznie jest poznanie ich Talmudu, bo inaczej - z naszej łacińskiej perspektywy - nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć. Oni traktują Gojów (czyli nas) jako podludzi i niczym bydło. Uważają, że jest dobre okłamywanie Gojów a ich majątek można po prostu zagarnąć bez konsekwencji. Żaden talmudyczno-rabiniczny Żyd nigdy nie odda swojego życia za najbliższych lub obcych, bo najważniejsze jest tylko jego życie. Odnoszą się do Dziesięciu Przykazań, ale dla nich te Boże Przykazania dotyczą tylko ich pobratymców a nie Gojów, bo tylko Oni są "narodem wybranym" i tylko Oni posiadają duszę. 

I co zrobił Prezydent RP? Ano wielokrotnie powiedział, że Żydzi to naród wybrany, chociaż z chrześcijańskiego punktu widzenia przestał nim być w momencie ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.

Powtórzę jeszcze raz: "polin" to nie jest dla Żydów ich hebrajskie tłumaczenie Polski jako kraju. To jest pewna ich idea, którą już od dawna lansują opierając się właśnie na zmyślonej legendzie o tym, że Polska może być dla nich drugą "ziemią obiecaną". Prawda jest natomiast taka, że po prostu wykorzystali nasze chrześcijańskie miłosierdzie i nie są nam w ogóle za to wdzięczni a wprost przeciwnie - atakują nas cały czas. Tak, dla nas to nie jest zrozumiałe, ale dla nich tak. Użycie przez Prezydenta A. Dudę sformułowania, że "tu jest polin" jest karygodne. O ile lepiej by brzmiała np. taka fraza: "Polska od wieków jest gościnna i otwarta na współpracę z Wami i tak pozostanie". Poza tym też  Pałac Prezydencki nie jest od obchodzenia świąt żydowskich. Od tego jest Synagoga i to Żydzi winni zaprosić do niej A. Dudę a nie odwrotnie.

Chociaż jest jeden aspekt całej tej sytuacji, który w jakimś sensie może bronić naszego prezydenta. Jeżeli faktycznie przyjmiemy założenie, że Żydzi rządzą światem, to jakaś forma usłużności wobec części środowiska żydowskiego może i jest konieczna do tego, abyśmy mogli realizować - choćby w małym stopniu - cele propolskie. 

Czy rzeczywiście tak jest? Pytanie zostawiam otwarte...




Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com


wtorek, 7 grudnia 2021

Tu jest Polska a nie Polin Panie Prezydencie RP - stracił Pan moje zaufanie!

Niezwykle jest mi smutno, że muszę napisać dziś to, co napiszę. Głosowałem bowiem na Pana w dwukrotnych wyborach prezydenckich, w których Pan z sukcesem startował. 

Ale też zawsze pisałem, że będę oceniał nawet mojego prezydenta i mój rząd krytycznie, jeżeli będę przekonany, że dzieje się źle w mojej Ojczyźnie i źle dla mojej Ojczyzny, czyli Polski. 

Tak Panie Prezydencie RP! Tutaj jest Polska a nie żadne żydowskie "polin" jak powiedział Pan podczas uroczystego zapalenia świec żydowskiej Chanuki w Pałacu Prezydenckim. Pisałem zresztą na ten temat w jednej z ostatnich moich notek pt. "Polska to "polin"? Nigdy!" [1], wyrażając smutek i wściekłość Pana przemową. 

Musiał jednak upłynąć tydzień zanim dotarło do mnie, co tak naprawdę dla talmudyczno-rabinicznych Żydów oraz Polaków znaczą słowa wypowiedziane przez Pana podczas tej uroczystości. I niestety są to konstatacje bardzo smutne dla Polski i Polaków a przecież Pan jest polskim a nie żydowskim prezydentem!

Musimy bowiem zdawać sobie sprawę, że Żydzi bardzo poważnie traktują wypowiadane przez innych słowa na swój temat i chyba Pan, Panie Prezydencie też to wie, bowiem nie jestem w stanie uwierzyć, że nazwanie Polski "polinem" nie było przemyślane. Było i jest to porażające.

Talmudyczno-rabiniczni Żydzi usłyszeli słowa, które nigdy nie powinny paść z ust polskiej "głowy państwa". Tym przemówieniem Pan, Panie Prezydencie złożył hołd lenny Żydom, oddając Polskę w ich posiadanie. Powiem nawet ostrzej - takie słowa i usłużne poddaństwo są atrybutami zdrady stanu wobec Polski!

Zresztą całe Pana przemówienie było skonstruowane wedle żydowskiej a nie chrześcijańskiej wrażliwości a dla mnie jest zastanawiająca Pana dobra znajomość historii Żydów. 

Wielokrotnie gaworzył Pan o "nardzie wybranym", który to naród odrzucił Syna Bożego Jezusa Chrystusa i tym samym przestał być tym "narodem wybranym". Sami Żydzi bowiem w odniesieniu do Jezusa Chrystusa krzyczeli: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze". Ponadto mówił Pan o tysiącletniej historii Żydów na naszych ziemiach, co jest historyczną nieprawdą. 

Podobnie mówił Pan o pokojowym współistnieniu Żydów i Polaków na polskiej ziemi. Już Pan zapomniał o niechlubnej roli Żydów podczas Powstania Styczniowego czy Powstania Listopadowego? Czy zapomniał Pan jak bardzo Żydzi byli przeciwni powstaniu Polski po rozbiorach? A może też zapomniał Pan rok 1920 oraz jak to Żydzi witali sowieckiego agresora po 17 września 1939 roku, kiedy denuncjowali Polaków Sowietom skazując ich na śmierć? A powojenna żydo-komuna, która mordowała polskich patriotów, żołnierzy wyklętych? Tego też Pan nie pamięta? 

A teraz. Czy naprawdę Pan nie widzi tej nagonki Żydów na Polaków, którzy odrażająco kłamliwie oskarżają nas o współwinę (a może i winę?) za ich Holocaust? Albo czy nie zauważa Pan, że roszczą sobie od nas prawa do jakichś tam pozaprawnych odszkodowań, które Polska ma im zapłacić za bezspadkowe wojenne i powojenne mienie utracone przez nich na terenie okupowanej przez Niemców a później Sowietów Polski, co zostało wyrażone w amerykańskiej ustawie Just 447 Act?

I Pan śmiał im powiedzieć, że mój kraj - Polska jest żydowskim "polinem"? Polska, o którą walczyli nasi polscy przodkowie! To jest naprawdę odrażające. Po czymś takim Pan, Panie Prezydencie RP winien być odsunięty od sprawowania swojej funkcji. 

Oczywiście wiem, że moje słowa są bardzo ostre, ale - jako ten, który głosował na Pana - mam prawo do takich wypowiedzi, bowiem zawiódł Pan moje zaufanie, choć już wcześniej zdarzały się sytuacje, gdzie coraz bardziej te moje zaufanie topniało. 

Nie został bowiem przez Pana opublikowany słynny Aneks do Raportu z Likwidacji WSI, nie została wycofana ustawa o bratniej pomocy 1066, nie został ujawniony zbiór zastrzeżony IPN, nie wyjaśniono  okoliczności śmierci bł. J. Popiełuszki czy też prawdy o tragedii smoleńskiej. Nie mówię już o np. braku wprowadzenia programu CELA+, który miałby doprowadzić do uwięzienia aferałów z PO-PSL. A oczekiwana przez nas degradacja stopni generalskich dla W. Jaruzelskiego czy  Cz. Kiszczaka? To nie nastąpiło. Wszystkiego tego oczekiwaliśmy od nowych, naszych władz, w tym Pana, Panie Prezydencie, który nie wiem dlaczego zawetował też ustawy reformujące polskie sądownictwo - i to po rozmowie z M. Gersdorf! 

Szkoda, Panie Prezydencie, że swoimi działaniami i słowami zasiał Pan u mnie nieufność do Pana. Trudno będzie je odzyskać, bo ja czuję się Polakiem w mojej Polsce a nie w żydowskim "polin"!



(WSI, Aneks do Raportu, ustawa 1066, , ujanienie zbioru  zastrzżonego IPN)

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

sobota, 4 grudnia 2021

Polska to "polin"? Nigdy!

Określenie "polin" jest żydowskim oznaczeniem miejsca, gdzie można spocząć. Dokładnie zaś w języku hebrajskim słowo to można odczytywać jako „tutaj spocznij". I pomimo, że fonetycznie jest zbliżone do nazwy naszego kraju, to etymologicznie nie ma z Polską niczego wspólnego i jest tylko oderwanym od rzeczywistości chciejstwem Żydów dotyczącym Polski, jako ewentualnej zamienniczki ich ziemi obiecanej - nazywanej przez nich tzw. Judeopolonią. "Polin" to nie jest żadne hebrajskie tłumaczenie nazwy naszego kraju! I o tym musimy pamiętać, bo Żydzi robią wszystko, aby takie odniesienie stało się niejako prawdą. 

A Judeopolonia? No cóż...  to ma być miejsce, gdzie Żydzi chcieliby "spocząć", gdy zabraknie dla nich miejsca w Izraelu. Chcieliby utworzyć z części Polski (nowej unijnej Germanii, czyli IV Rzeszy) nowe autonomiczne państwo żydowskie, o co zresztą zabiegali Żydzi w pierwotnym planie germańskiej Mitteleuropy. Różne wydarzenia mogą o tym świadczyć: od obchodów Święta Chanuki w polskim Pałacu Prezydenckim (czy w Knesecie lub gdziekolwiek w sferach rządzących Izraela obchodzi się np. Święta Bożego Narodzenia lub zapala się Świece Adwentowe?) poprzez jakieś posiedzenia wyjazdowe rządów polskich w Izraelu (np. w 2011 i 2019 roku) czy też ogromne finansowanie przez Polskę Muzeum Historii Żydów Polskich (a jakże - nazwanego "Polin") aż poprzez obrady Knesetu w Krakowie a także jakieś wizje artystyczne nowej polsko-żydowskiej flagi, gdzie jest Gwiazda Dawida nad polskim Orłem.


Ponadto cały czas gdzieś tam tkwi zadra między nami, czyli żądanie Żydów od Polski jakichś pozaprawnych i wyimaginowanych przez nich odszkodowań wojennych i powojennych za bezspadkowe mienie żydowskie. Tak, jest to bezczelność ze strony niektórych żydowskich środowisk, ale to właśnie one od wielu już lat prowadzą skrajnie antypolską politykę na wszystkich możliwych płaszczyznach. 

Swego czasu napisałem serię notek, które miały przybliżyć rabiniczno-talmudyczne postrzeganie świata, z których wynika przerażający obraz talmudycznych Żydów i ich Izraela jako bodajże największych rasistów na świecie zamieszkujących takież samo rasistowskie państwo [1]. 

Dlaczego o tym wspominam? Ano dlatego, że kilka dni temu (1 grudnia),  po raz 15-sty w Polskim Pałacu Prezydenckim odbyło się uroczyste zapalenie Świec Chanukowych w obecności naszej pary prezydenckiej i m.in. naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha. 

Przez wiele lat pisałem, że tego polscy prezydenci nie powinni robić, bo tu jest Polska a nie żydowskie państwo. 

Może i byłoby to celowe, gdyby odbywało się z wzajemnością, czyli gdyby Żydzi w swoim kraju tak samo traktowali nasze radosne Święta Bożego Narodzenia i np. zapalenie Świec Adwentowych czy połamanie się Opłatkiem odbywałyby się w ich odpowiedniku naszej siedziby prezydenta. Tego - jestem pewien - nigdy się nie doczekamy.  

Może też byłoby to usprawiedliwione tym, że jako Polska jesteśmy otwarci na różne religie, ale wtedy nasz prezydent powinien zapraszać przedstawicieli wszystkich religii występujących w Polsce i to w okresach ich największych świąt. Tego nie ma a jest tylko wobec religii żydowskiej. 

Tym niemniej chyba już się przyzwyczailiśmy do tego żydowskiego obrzędu obchodzonego przez naszych prezydentów, ale to, co dziś usłyszałem z ust prezydenta Andrzeja Dudy napełniło mnie z jednej strony smutkiem, a z drugiej strony wściekłością. 

Jak można było powiedzieć przy tej okazji, że teren Polski, naszej Ojczyzny "to jest Polin, to jest miejsce dla nas wszystkich - ukształtowane historycznie, umocowane kulturowo - w którym chcemy nadal razem żyć w tolerancji, we wzajemnym zrozumieniu i szacunku. Jako prezydent RP chcę to z całą mocą podkreślić"? [2]. Tego nie jestem w stanie zrozumieć, ale niech moi czytelnicy posłuchają całość tej mowy prezydenta A. Dudy: 

Widzimy więc na tym filmiku prezydenta Polski, który nie tylko, że mija się z prawdą o 1000 letniej pokojowej obecności Żydów na naszych ziemiach, to jeszcze jego postawa jest nadzwyczaj wobec nich usłużna. Już zapomniał o niechlubnej roli Żydów podczas Powstania Styczniowego czy Powstania Listopadowego? Czy zapomniał jak bardzo Żydzi byli przeciwni powstaniu Polski po rozbiorach? A może też zapomniał jak Żydzi witali sowieckiego agresora po 17 września 1939 roku, kiedy denuncjowali Polaków skazując ich na śmierć? A powojenna żydo-komuna, która mordowała polskich patriotów, żołnierzy wyklętych? Tego też nie pamięta? 

I jak wobec tego można  było nazwać Polskę "polinem"? Zostawiam to do oceny czytelników i mogę powiedzieć, że jeżelibym teraz miał głosować, to bym się kilka razy zastanowił czy A. Duda jest tego warty. 


[1] Pierwsza z serii to "Nie da się zrozumieć dużej części Żydów bez znajomości ich Talmudu! (cz.1)"https://krzysztofjaw.blogspot.com/2018/03/nie-da-sie-zrozumiec-duzej-czesci-zydow.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com