Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Euro2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Euro2012. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 czerwca 2012

Biedny, poddany Donek...

Króciutko...

W dyplomacji nic nie jest przypadkowe, również rozmieszczenie dajmy na to gości przy stole lub ważnych kibiców w loży honorowej w czasie Euro2012.

Właśnie rozpoczyna się mecz Niemcy-Grecja. Do Gdańska przyjechała władczyni naszego Donalda Tuska, czyli znienawidzona przez Greków Angela Merkel. Na trybunach zasiadł też oczywiście nasz Donek, ale nie mógł zająć miejsca - jako gospodarz Euro2012 - obok swojej mocodawczyni. Ono zostało przeznaczone dla Michela Platiniego. Dla naszego Donka to  za wysokie progi. Jemu przeznaczono miejsce jeden rząd niżej, bezpośrednio pod Angelą...

No cóż... Biedny ten nasz poddany Donek... Angela nad nim, on pod nią...

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 17 czerwca 2012

Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej...

Witam

Zakończył się udział Polaków w Euro2012. Naprawdę szkoda, że nie gramy dalej, ale te mistrzostwa pokazały coś bardzo optymistycznego: drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej. Te miliony kibiców w barwach biało-czerwonych, te flagi na samochodach i na balkonach mieszkań, te śpiewy, te poczucie przynależności do narodu polskiego, te podświadome poszukiwanie własnej tożsamości... i radość, że tworzymy tak wspaniałą i tolerancyjną dla innych społeczność. Tego nie można zmarnować!

Udowodniliśmy jako naród, że  kreowany od wielu lat na świecie nieprawdziwy obraz Polski jako zaściankowej, ksenofobicznej, zawistnej, nacjonalistycznej, antysemickiej, itp., jest fałszem a rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Przy okazji Euro2012 milion obcokrajowców przekonało się i dalej przekonuje się, że jesteśmy zupełnie inni od tej wstrętnej syjonistycznej i antypolskiej międzynarodowej nagonki na nasz naród i Polskę.

Ten prawdziwy obraz naszego narodu, o którym przekonuje się świat, budził i budzi przerażenie w odpowiednich kręgach. Stąd próbowano sprowokowania zamieszek. Prowokacja się nie udała i jeszcze raz potwierdziła naszą, polską i narodową odpowiedzialność. Osobiście uważam też, że cała ta akcja / prowokacja - z jednej strony - była inspirowana w Polsce przez środowiska międzynarodowo etnicznie związane z michnikowszczyzną a - z drugiej strony - była potrzebna rządowi do wprowadzenia ograniczenia wolności zgromadzeń i totalitaryzacji władzy, co w kontekście ewentualnego kryzysu pozwoliłoby na utrzymanie tejże władzy. Stąd "pomyła" B. Obamy i film BBC, antypolskie wypowiedzi jakiejś dziennikarki na blogu oskarżającej nas o współmordowanie Żydów podczas II WŚ, wmawianie nam antysemityzmu i rasizmu. Stąd też bezpośrednie zachęcanie Rosjan do przemarszu przez HGW i tworzenie przez media samospełniającej się zapowiedzi zamieszek. Stąd też prowokacyjna obecność też J.K. Mikke a także wcześniejsze aresztowania kibiców, np. Starucha, który skutecznie wcześniej neutralizował prowokacje do burd i zamieszek... Poza tym oczywiste jest również, że Putinowi w jakiś sposób zależało na zdezawuowaniu sukcesu Euro 2012 ze względu na Ukrainę i jej możliwość zbliżenia się do zachodnioeuropejskiej strefy wpływów. Niemniej sądzę, że bardziej chodziło mu o odwrócenie uwagi publicznej Rosjan od marszu jego przeciwników w Moskwie i dalszą kreację siebie jako "ojca narodu" (przyjazd wysłannika). W tym kontekście należy też potraktować jego telefon do Tuska. Ponadto chodziło też o dalszą wasalizację Polski i potwierdzenie dla świata, że już jest "putinowska". Jednak zamieszki chyba tak naprawdę potrzebne były naszym prymitywnym włodarzom, których władza opiera się tylko na atomizacji i antagonizowaniu społeczeństwa.

Na szczęście Polacy okazali się godni tolerancyjnych oraz gościnnych przodków i nie dali się sprowokować... Pomimo usilnych starań włodarzy III RP nie zatraciliśmy naszej narodowej tożsamości i narodowych, tradycyjnych cech. Jako wspólnota znów odkryliśmy jak ważna dla nas jest biało-czerwona Polska.

Mistrzostwa Europy dalej trwają i pokazują też jeszcze coś innego... Patriotyzm, poczucie wspólnoty narodowej, narodowe i pozytywne nacjonalizmy są dalej powszechne w Europie i tak naturalne oraz pożądane przez ludzi, jakimi były od przeszło 1000 lat istnienia narodów i państw europejskich. Całe te mistrzostwa to przecież "hulające demony patriotyzmu i nacjonalizmu" obejmujące wszystkie kraje biorące w nich udział. Radośni i tolerancyjnie kibice wszystkich drużyn, wymalowani w barwy narodowe, niosący narodowe flagi, śpiewający narodowe pieśni i narodowe hymny... wszystko narodowe i odrębne dla każdego narodu europejskiego. Ani jednej europejskiej flagi wśród kibiców, nikt nie śpiewa europejskiego hymnu "Ody do radości", nikt nie maluje się w żółte gwiazdki na niebieskim tle... To musi być gehenna dla internacjonałów, koszmar dla zsocjalizowanej i zinstytucjonalizowanej UE oraz bezpaństwowców wszelkiej maści, tragedia dla rodzimego środowiska michnikowszczyzny i lewaków oraz globalistycznej międzynarodówki NWO...

Dzięki Euro2012 przekonujemy się, że Europa dalej jest narodowa i patriotyczna, że warto być narodowym patriotą... bo jest to naturalne i będzie zawsze integralna częścią cywilizacji europejskiej...

Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca - dla wielu odkryte dopiero dzięki Euro2012 - pozostaną takimi każdego dnia roku...

Pozdrawiam

P.S.

Dla tych internacjonalistycznych komuno-syjo-globalistów i Komisji Europejskiej najlepiej by chyba było, aby każdy z każdym na naszym Euro lał się po mordzie. Wtedy zapewne zawnioskowaliby do UEFA o rezygnację z organizacji takich mistrzostw a także a'priori wszystkich narodowych turniejów sportowych rangi międzynarodowej... ;) Wszak marzy im się bezwolna masa spauperyzowanych i bezmyślnych, bezpaństwowych obywateli świata, którymi tak łatwo mogliby zarządzać..

piątek, 8 czerwca 2012

Orzeł był i tak łaskawy...

Trener polskiej reprezentacji prowadził dzisiaj naszą drużynę ubrany w koszulkę bez naszego orła na piersi, o którego tak walczyła cała Polska przed Euro2012.

Polski orzeł okazał się bardzo łaskawy dla drużyny bezpaństwowca Franciszka Smudy. Zremisowaliśmy z Grecją, choć swobodnie mogliśmy ten mecz przegrać...

A tak naprawdę powinniśmy go wygrać...

I stałoby się tak, gdyby tylko trener naszej reprezentacji uszanował nasze godło narodowe i wystąpił na meczu - jako selekcjoner polskie drużyny - w koszulce z polskim orłem na piersiach.

Źródło: http://euro.wp.pl/title,Smuda-niektorzy-sie-spalili,wid,14557810,wiadomosc.html

Zaapelujmy do selekcjonera, aby w pozostałych meczach uszanował nasze godło, choć nie wiem, czy to już coś pomoże...

P.S.
Był jeszcze jeden taktyczno-operacyjny błąd trenera, t.j. nastawienie drużyny na grę defensywną w drugiej połowie. F. Smuda stwierdził po meczu iż, drużyna w przerwie motywowała się na utrzymanie wyniku  uzyskanego w pierwszej połowie.  Przedziwna to decyzja trenera zważywszy, że graliśmy z przewagą jednego zawodnika... A później wszyscy byliśmy zdziwieni, że w drugiej połowie grała jakby zupełnie inna drużyna a trener zastanawiał się dlaczego graliśmy podaniami w poprzek a nie wzdłuż boiska...

Takiego to mamy trenera bezpaństwowca i  minimalistę, którzy skutecznie zneutralizował ofensywne zapędy polskiej drużyny z pierwszej połowy...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 14 listopada 2011

Polski Związek Piłki Letniej...

Witam

Brak orła na koszulce polskiej reprezentacji w piłce nożnej, kotyliony prezydenckie,  nowe z carską koroną logo Wojska Polskiego...

Dziś trochę o tym pierwszym...

Zainspirowany treścią informacji podanej przez Fakt pt.: Nike walczyło z PZPN o orła!, w której oznajmiono, że: "Jak dowiedział się Fakt, przedstawiciele koncernu Nike od czterech miesięcy namawiali władze Polskiego Związku Piłki Nożnej, by na koszulkach znalazło się godło narodowe. Niestety bezskutecznie (...) Tłumaczyliśmy prezesom, że strój bez orła może być odebrany przez kibiców bardzo negatywnie. Niestety nikt nie chciał nas słuchać, a teraz wszyscy widzą, jak cała sprawa się skończyła - mówi nam osoba związana z koncernem Nike (...) Decyzja PZPN zbulwersowała kibiców, którzy zamierzają bojkotować nowe stroje kadry narodowej. Dla producenta jest to informacja fatalna. Pierwsza partia koszulek przeznaczonych do sprzedaży została już wyprodukowana. Co ciekawe, wpadka Grzegorza Laty (61 l.) i spółki może zostać wykorzystana przez konkurencyjne firmy. Już teraz pojawiają się pogłoski, że jeden z producentów odzieży zamierza wyprodukować repliki strojów z 1974 i 1982 roku, na których znajdzie się oczywiście godło narodowe. Niewykluczone, że takie trykoty będą cieszyły się zdecydowanie większą popularnością wśród fanów biało-czerwonych niż najnowsze koszulki z "piłkoptakiem" zamiast orła", postanowiłem spisać moje na ten temat uwagi.

Polski orzeł znajdował się od "zawsze" na koszulkach polskich reprezentantów, nie tylko uprawiających piłkę nożną. Wiele polskich transmisji sportowych kończyły łzy wzruszenia i radości, kiedy polscy reprezentanci stawali na podium i śpiewając polski hymn narodowy trzymali swoją dłoń na sercu... w pobliżu lub na... dumnym, polskim Orle... Piłkarze i reprezentanci innych gier zespołowych podobnie zachowywali się przed każdym meczem...

Gra w reprezentacji... w biało-czerwonych strojach z Orłem na piersi, to było i jest marzenie wielu sportowców. Reprezentowanie Polski stanowi dla nich zupełnie inny wymiar sportowy. Te specyficzne emocje, wzruszenie, drżenie serca, ścisk "w dołku", adrenalina, chęć zwycięstwa, wyjątkowa i podniosła atmosfera są trudne do opisania... trzeba to po prostu przeżyć...

Z pewnością gra w reprezentacji zawsze jest to inna gra niż we własnych klubach sportowych... W nich sportowcy grają cały czas, co tydzień kolejny mecz... to prawie ich praca... choć bywa przyjemna i naprawdę nieraz twórczo piękna. Gra w reprezentacji jest wyróżnieniem i w 2012 roku Polska po raz pierwszy zagra w finałach Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

Zastanawiam się tylko, czy zagra w nich Polska Reprezentacja, czy Klub Piłkarski Grzegorza Laty, który możemy sobie roboczo nazwać: Piłkarski Zespół Piłki Letniej. Oczywiście piłkarze będą jak w każdym klubowym meczu realizować powierzone im zadania i będą starali się grać jak najlepiej... ale - bez Orła - już nie będzie tego wzruszenia, tej wyjątkowości, tego ścisku serc, łez ze szczęścia wygranej... Tego "nieopisanego" czegoś, co nakazuje wykrzesać resztki sił dla wygranej... Widzieliśmy to ostatnio w meczu PZPL z Włochami. Sądzę, że dopóki Orzeł nie powróci, tak już pozostanie... tym bardziej, że polscy kibice nie będą kupowali żadnych gadżetów reprezentacyjnych z Logo PZPL, więc na trybunach będą kibice Polski a grać będą piłkarze PZPL... szykuje nam się jakieś aberracyjne kuriozum...

Ale... zanim dojdzie do gry PZPL w Euro2012 należy wpierw:

1. Ogłosić konkurs na hymn/pieśń klubową PZPL,
2. Zakazać używania przez PZPL skrótu PZPN, który kojarzy się z Polskim Związkiem Piłki Nożnej a nie Klubem Letnim,
3. Zażądać wycofania jakichkolwiek dotacji państwowych dla PZPL... wszak  to prywatny klub prywatnej osoby lub grupy osób,
4. Zakazać tym samym grania hymnu Polski podczas meczów PZPL,
5. Zdegradować klub do ligi osiedlowej.

Pozdrawiam

P.S.
Firmy! Produkujcie i oferujcie gadżety z Polskim Orłem i rokiem 2012 (bez oficjalnego logo EURO2012, logo NIKE i logo PZPL) - zyski gwarantowane! Ten pomysł z replikami strojów z 1974 i 1982 roku nawet niezły... można też pokusić się o wyprodukowanie hipotetycznych strojów reprezentacji Polski z roku: "EURO: 2016-4=2012" (©)...

Tak jeszcze na marginesie... Rzeczywiście bez godła w środku tak pusto jakoś, a przecież można było... i z logo PZPN i Nike i godłem... Tłumaczenia związku o finansowych przyczynach decyzji usuwającej polskie Godło Narodowe jest doprawdy prześmieszne... 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com