Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kibice. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2012

Drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej...

Witam

Zakończył się udział Polaków w Euro2012. Naprawdę szkoda, że nie gramy dalej, ale te mistrzostwa pokazały coś bardzo optymistycznego: drzemie w nas potrzeba wspólnoty narodowej. Te miliony kibiców w barwach biało-czerwonych, te flagi na samochodach i na balkonach mieszkań, te śpiewy, te poczucie przynależności do narodu polskiego, te podświadome poszukiwanie własnej tożsamości... i radość, że tworzymy tak wspaniałą i tolerancyjną dla innych społeczność. Tego nie można zmarnować!

Udowodniliśmy jako naród, że  kreowany od wielu lat na świecie nieprawdziwy obraz Polski jako zaściankowej, ksenofobicznej, zawistnej, nacjonalistycznej, antysemickiej, itp., jest fałszem a rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Przy okazji Euro2012 milion obcokrajowców przekonało się i dalej przekonuje się, że jesteśmy zupełnie inni od tej wstrętnej syjonistycznej i antypolskiej międzynarodowej nagonki na nasz naród i Polskę.

Ten prawdziwy obraz naszego narodu, o którym przekonuje się świat, budził i budzi przerażenie w odpowiednich kręgach. Stąd próbowano sprowokowania zamieszek. Prowokacja się nie udała i jeszcze raz potwierdziła naszą, polską i narodową odpowiedzialność. Osobiście uważam też, że cała ta akcja / prowokacja - z jednej strony - była inspirowana w Polsce przez środowiska międzynarodowo etnicznie związane z michnikowszczyzną a - z drugiej strony - była potrzebna rządowi do wprowadzenia ograniczenia wolności zgromadzeń i totalitaryzacji władzy, co w kontekście ewentualnego kryzysu pozwoliłoby na utrzymanie tejże władzy. Stąd "pomyła" B. Obamy i film BBC, antypolskie wypowiedzi jakiejś dziennikarki na blogu oskarżającej nas o współmordowanie Żydów podczas II WŚ, wmawianie nam antysemityzmu i rasizmu. Stąd też bezpośrednie zachęcanie Rosjan do przemarszu przez HGW i tworzenie przez media samospełniającej się zapowiedzi zamieszek. Stąd też prowokacyjna obecność też J.K. Mikke a także wcześniejsze aresztowania kibiców, np. Starucha, który skutecznie wcześniej neutralizował prowokacje do burd i zamieszek... Poza tym oczywiste jest również, że Putinowi w jakiś sposób zależało na zdezawuowaniu sukcesu Euro 2012 ze względu na Ukrainę i jej możliwość zbliżenia się do zachodnioeuropejskiej strefy wpływów. Niemniej sądzę, że bardziej chodziło mu o odwrócenie uwagi publicznej Rosjan od marszu jego przeciwników w Moskwie i dalszą kreację siebie jako "ojca narodu" (przyjazd wysłannika). W tym kontekście należy też potraktować jego telefon do Tuska. Ponadto chodziło też o dalszą wasalizację Polski i potwierdzenie dla świata, że już jest "putinowska". Jednak zamieszki chyba tak naprawdę potrzebne były naszym prymitywnym włodarzom, których władza opiera się tylko na atomizacji i antagonizowaniu społeczeństwa.

Na szczęście Polacy okazali się godni tolerancyjnych oraz gościnnych przodków i nie dali się sprowokować... Pomimo usilnych starań włodarzy III RP nie zatraciliśmy naszej narodowej tożsamości i narodowych, tradycyjnych cech. Jako wspólnota znów odkryliśmy jak ważna dla nas jest biało-czerwona Polska.

Mistrzostwa Europy dalej trwają i pokazują też jeszcze coś innego... Patriotyzm, poczucie wspólnoty narodowej, narodowe i pozytywne nacjonalizmy są dalej powszechne w Europie i tak naturalne oraz pożądane przez ludzi, jakimi były od przeszło 1000 lat istnienia narodów i państw europejskich. Całe te mistrzostwa to przecież "hulające demony patriotyzmu i nacjonalizmu" obejmujące wszystkie kraje biorące w nich udział. Radośni i tolerancyjnie kibice wszystkich drużyn, wymalowani w barwy narodowe, niosący narodowe flagi, śpiewający narodowe pieśni i narodowe hymny... wszystko narodowe i odrębne dla każdego narodu europejskiego. Ani jednej europejskiej flagi wśród kibiców, nikt nie śpiewa europejskiego hymnu "Ody do radości", nikt nie maluje się w żółte gwiazdki na niebieskim tle... To musi być gehenna dla internacjonałów, koszmar dla zsocjalizowanej i zinstytucjonalizowanej UE oraz bezpaństwowców wszelkiej maści, tragedia dla rodzimego środowiska michnikowszczyzny i lewaków oraz globalistycznej międzynarodówki NWO...

Dzięki Euro2012 przekonujemy się, że Europa dalej jest narodowa i patriotyczna, że warto być narodowym patriotą... bo jest to naturalne i będzie zawsze integralna częścią cywilizacji europejskiej...

Bądźmy więc dumni z Polski, tolerancyjni dla innych i niech nasze biało-czerwone serca - dla wielu odkryte dopiero dzięki Euro2012 - pozostaną takimi każdego dnia roku...

Pozdrawiam

P.S.

Dla tych internacjonalistycznych komuno-syjo-globalistów i Komisji Europejskiej najlepiej by chyba było, aby każdy z każdym na naszym Euro lał się po mordzie. Wtedy zapewne zawnioskowaliby do UEFA o rezygnację z organizacji takich mistrzostw a także a'priori wszystkich narodowych turniejów sportowych rangi międzynarodowej... ;) Wszak marzy im się bezwolna masa spauperyzowanych i bezmyślnych, bezpaństwowych obywateli świata, którymi tak łatwo mogliby zarządzać..

środa, 5 października 2011

Dobrem, miłością i mądrością D. Tuska zwyciężaj... Apel o spokój i rozwagę...

Witam

Jakże dziwnie czuję się w dzisiejszej Polsce, która zaczyna przypominać zniewolone totalitarnym komunizmem czasy PRL. Wtedy "władza" wyczerpawszy wszystkie inne możliwości stłamszenia  godności Polaków sięgała po argument ostateczny: rozwiązania siłowe. Nader często a chyba zawsze poprzedzone one były atomizacją społeczeństwa i sprowokowaniem go do agresji oraz niekontrolowanych protestów... Niestety... nie liczyła się wtedy śmierć walczących o wolność... ginęli w 1956, 1970, 1981... ginęli w 1989... tajemniczo ginęli w całym okresie III RP... do dzisiaj... często "popełniając samobójstwo" jak ostatnio Andrzej Lepper, wcześniej Grzegorz Michniewicz i wielu innych...

Rok temu władza i jej "zwolennicy" z determinacją próbowali sprowokować  obrońców krzyża, dziś D. Tusk z niespotykaną wręcz zajadłością próbuje sprowokować polskich kibiców... Robi to od dawna, jakby się ich bał, jakby stanowili oni ostatni nie zdobyty przez III RP bastion zorganizowanej polskości i polskiego patriotyzmu, jakby się bał ich polskiego dopingu na Euro 2012, jakby się bał o swoją Tolę...

W Zielonej Górze zginął kibic, wybuchły zamieszki a "nasz premier" oczywiście musiał to w żenujący sposób wykorzystać przeciwko znienawidzonym przez siebie kibicom. Opisałem to w poście: 3 x rzyg, w którym stwierdziłem: "Nie wierzyłem jednak, ze posunie się aż tak daleko w udowadnianiu swojej - moim zdaniem - degrengolady etyczno-moralnej aby wykorzystywać fakt zamieszek i śmierć kibica do kontynuacji kreowania z polskich kibiców istot, które można jedynie nazwać: kibolami albo pospolitymi bandytami! O ewentualnej prowokacji sił porządkowych boję się nawet pomyśleć do tej pory (dalej się boję)...". Dziś mogę tylko zamyślić się refleksyjnie nad zastanawiającą kompatybilnością czasową "zamieszek" w Zielonej Górze z rozpoczęciem emisji ostatniego, obrzydliwego wręcz, spotu wyborczego PO... gdzie "agresja kibiców" jest jednym z motywów przewodnich...

Aż trudno mi to napisać, ale przecież gdyby nie realne zamieszki i fałszywie opisywane na bieżąco w mediach "chuligaństwo kibiców zakończone śmiercią"... to spot wyborczy PO trafiałaby w próżnię, czyli brak pożądanych odniesień do teraźniejszych wydarzeń potwierdzających chamską agresję prymitywnych polskich kiboli...

Boję się zatem, czy nie pożądana dla władzy byłaby eskalacja "zamieszek" z kibicami w roli głównej, jakichkolwiek zamieszek... w imię zasady "cel uświęca środki"...

Apeluję więc do wszystkich, a do naszych wspaniałych KIBICÓW przede wszystkim...

Wiem, że to, co się stało jest bolesne. Wiem, że szczególnie Wy-Kibice czujecie się niesprawiedliwie obrażani przez D. Tuska i jego prymitywną ferajnę... Pokażcie, że jesteście ponad ich tchórzostwo!

To walka Onych z Nami. Oni zabierają nam krzyż jak Komuniści! One nas poniżają jak Komuniści! One z nas robią przestępców i rozwydrzonych prymitywnych chuliganów jak Komuniści!

ONE nas prowokują do zamieszek by nas spacyfikować!

Nie dajmy się. Nie będzie II Stanu Wojennego! Wtedy też opowiadały ONE głupoty, że Solidarność się zbroi, że jest groźna, że Polacy winni się jej bać. Nawet znajdowały broń w mieszkaniach! Nawet prewencyjnie i niesprawiedliwie zamykały w więzieniach przedstawicieli Solidarności jak dziś Starucha...

Polska jest i pozostanie w naszych sercach. Nikt nam jej nie zabierze. Nikt nam nie zabierze krzyża ani nie zabroni kochać Ojczyzny czy swojego klubu. Dziś każdy, kto przeciwstawia się totalitarnej władzy PO i III RP oraz wykazuje się odwagą oraz wewnętrzną wolnością stanowi kwintesencję tej naszej Solidarności z roku 1980 roku! Taką Solidarnością i jednym z ostatnich bastionów odwagi jesteście Wy-Kibice (mam nadzieję, że ja też... bo kibicuję koszykarzom). 

Musimy pamiętać, że przez sto lat zaborów takie same ONE próbowały zniszczyć w nas Polskość. Nie udało się. NARÓD POLSKI oraz NASZE PAŃSTWO powstało jak Feniks z popiołów na nowo. Teraz też tak będzie. Jesteśmy silni naszym spokojem, wspólnotą, modlitwą i mocną integracją.

Jakże aktualne są dzisiaj słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, który w 1982 i 1983 roku przypominał nam, Polakom, że: "Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości (...) Człowieka można przemocą ugiąć, lecz nie można go zniewolić (...) W duchu miłości a nie przemocy, człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę (...) Zło dobrem zwyciężaj". Pamiętajmy jego słowa. Tym spokojem, dobrocią, miłością bliźniego doprowadzał ONYCH do wściekłości, aż z tej bezsilności ONE go bestialsko zamordowały.

Bądźmy wszyscy dziś Jerzymi Popiełuszkami!  Wszystkich nas nie zgładzą a my bezsilność i prymitywizm ONYCH pokonamy siłą naszej mądrości, dobra, miłości i polskości.

 Bonaparte dał nam przykład jak zwyciężać mamy! Ale dał nam też ten przykład Ks. Jerzy i Nasz Największy Rodak Papież Jan Paweł II, który mówił: "Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła" oraz "Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".

Więc bądźmy mocni mocą wiary i nadziei. Bądźmy mocni mocą naszej przyjaźni i miłości do Polski i do własnych klubów, do naszych miast i dzielnic.. Siła, rozróby i niekontolowany wybuch złości nie mają takiej mocy jak nasza wiara, nadzieja i miłość.

ONE chcą nas sprowokować, żeby później kontrolować społeczny wybuch gniewu!

Powiedzmy stanowcze NIE!

 Ta władza się boi. Trzęsie się jak galareta. Gospodarka jest w rozsypce, wyprzedano Polskę, Tusk już jest spakowany a jego samolot ma rozgrzany silniki a dziób skierowany ku zachodniej granicy. Niech jedzie! Komorowski niech bierze wiatrówkę i polować na głuszce do Rosji. Niech i tak będzie. Będzie spokój.

 Musimy się zbuntować, ale to MY musimy ten pokojowy, ale stanowczy bunt zorganizować. Pierwszym jego etapem będzie odsunięcie totalitarystów od władzy! Możemy tego dokonać 9 października... oddając swoje głosy w wyborach... Budujmy nasz bunt wokół naszej polskiej,  narodowej, międzyludzkiej solidarności! I znów wygramy!

 W czasie pogrzebu i w czasie weekendu oddajmy nasz hołd kibicowi w milczeniu... nie dajmy się sprowokować, módlmy się i śpiewajmy jak kiedyś Janek Pietrzak: "ŻEBY POLSKA POLSKĄ BYŁA".

Niech to będzie nasz bunt. Bez krzyków, rzucania kamieniami, ulicznych rozrób... tylko spokój...

 I na koniec jeszcze słowa Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki:

 "Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą  (...) Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, gdyby ta większość nie zapomniała, co było dla niej prawdą jeszcze przed niespełna  rokiem, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz. A wolność zewnętrzna czy polityczna musiałaby przyjść prędzej czy później jako konsekwencja tej wolności ducha i wierności prawdzie. Zasadniczą sprawą przy wyzwalaniu człowieka i narodu jest przezwyciężenie lęku. Lęk rodzi się przecież z zagrożenia. Lękamy się , że grozi nam cierpienie, utrata jakiegoś dobra, utrata wolności, zdrowia czy stanowiska. I wtedy działamy wbrew sumieniu, które jest przecież miernikiem prawdy. Przezwyciężamy lęk, gdy godzimy się na cierpienie lub utratę czegoś w imię wartości.  Jeżeli prawda będzie dla nas taka wartością, dla której warto cierpieć, warto ponosić ryzyko, to wtedy przezwyciężymy lęk, który jest bezpośrednia przyczyna naszego zniewolenia. Chrystus wielokrotnie przypominał swoim uczniom: "Nie bójcie się. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciała, a nic więcej uczynić nie mogą" (Łk. 12,4)"".

Jakże mądre to słowa i jakże aktualne dziś... nie tylko przecież dla Polaków...

Pozdrawiam


P.S.
Dobrem, miłością i mądrością zwyciężaj też innych przedstawicieli SIŁ totalitarnego zła III RP... Komorowskiego, Palikota, Dukaczewskiego, Czempińskiego, Michnika, Olechowskiego, Millera, Kalisza, Napieralskiego, Pawlaka i wielu innych...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

poniedziałek, 3 października 2011

3 x rzyg!

Witam

Nie zamierzałem w ogóle wypowiadać się na temat tragedii, która rozegrała się w Zielonej Górze.

Zginął człowiek pod kołami policyjnego samochodu. Młody człowiek.  Zapewne kibic żużlowy... Jeden z wielu kibiców sportu gromadzącego na stadionach całe rodziny ... od małych dzieci do starców a doping jest jednym z najwspanialszych jaki spotkałem (pomieszkuję w Toruniu)...

Kibice mieli powody do radości. Ich drużyna zwyciężyła.  Z pewnością owa emocja nie generuje zachowań destrukcyjnych, chuligańskich lub innych o zabarwieniu jednoznacznie negatywnym... Radość i szczęście to uczucia pozytywne. ... W tłum wjechał jednak nieoznakowany policyjny samochód. Zabił młodego człowieka. Stała się tragedia....

Od kilku miesięcy Herr Donald Tusk prowokuje polskich kibiców w całym kraju. Sieje nienawiść, walczy z nimi, sztucznie wywołuje problemy, nienawidzi ich niemalże. Kibice żużlowi stali się obiektem jego ataku dopiero wtedy, gdy zjednoczyli się w antyrządowym proteście z kibicami piłki nożnej.

Polscy kibice przez te miesiące zachowali się dla Herr Donalda Tuska zaskakująco... Zamiast potulnie reagować jak zwierzęta, czyli bezmyślną siłą mięśni, zareagowali zupełnie nieadekwatnie do poziomu Herr Tuska, czyli siłą umysłu oraz inteligencji i zafundowali mu  przepiękną Tolę oraz okrzyknęli człowiekiem, który ukradł nazwisko pewnemu znanemu Koziołkowi (szkoda tego przesympatycznego Koziołka... kiedyś zapewne kibice przeproszą go za profanację jego nazwiska).

Stała się tragedia. Zginął młody człowiek pod kołami policyjnego samochodu, który był nieoznakowany i  nie jechał na sygnale... Reakcja prowokowanych od kilku miesięcy kibiców mogła być tylko jedna... złość i negatywne emocje... W obliczu śmierci kibica, która spowodowana została przez przedstawicieli znienawidzonego przez normalnych ludzi rządu D. Tuska reakcja kibiców mogłaby być jeszcze gorsza...

Nie chciałem pisać o tej tragedii, choć gdzieś pod skórą byłem niemal pewien reakcji Herr Donalda. Nie wierzyłem jednak, ze posunie się aż tak daleko w udowadnianiu swojej - moim zdaniem - degrengolady etyczno-moralnej aby wykorzystywać fakt zamieszek i śmierć kibica do kontynuacji kreowania z polskich kibiców istot, które można jedynie nazwać: kibolami albo pospolitymi bandytami! O ewentualnej prowokacji sił porządkowych boję się nawet pomyśleć do tej pory (dalej się boję)...

Starałem się wyciszyć, ale to co usłyszałem i zobaczyłem w wykonaniu Donalda Tuska, który - odnosząc się do efektów zamieszek wywołanych śmiercią kibica - zagrzmiał: "Ktoś, kto kopie 28-letnią policjantkę, jest bandytą (...) Niektórzy w Polsce czują się rozzuchwaleni, uważają napaść na funkcjonariusza państwowego za coś oczywistego (...) Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że tragiczna śmierć w wypadku samochodowym nie może być pretekstem, ani powodem, ani wytłumaczeniem dla zamieszek ulicznych, które przeradzają się w brutalny atak na policję oraz na mienie publiczne (...) Jestem przekonany, że jednym z powodów, dla którego tak często zdarza się - w poczuciu bezkarności - napadanie na policjantów, agresja, przemoc wobec policjantów na służbie, są także nieodpowiedzialne słowa niektórych polityków, którzy w ostatnich miesiącach i tygodniach zwykłych bandytów, tych, którzy napadają, biją, kopią i policjantów, i innych obywateli, nazywają czasami patriotami, czasami bojownikami o wolność słowa. I mamy dzisiaj m.in. tego efekty..." spowodowało u mnie pierwszy RZYG!

Drugi rzyg zainicjowany został manipulacyjną treścią przekazu medialnego z owego zdarzenia, która sugeruje, iż w wyniku zamieszek zginął kibic... a nie, że zamieszki wyniknęły z powodu śmierci kibica spowodowanej przez policyjny, nieoznakowany samochód... 

Kończę, bo znów zobaczyłem Premiera i muszę oddać na zewnątrz trzeci rzyg.

P.S.
Po głębszym zastanowieniu uważam, że owe torsje wyniknęły raczej ze zwykłej niestrawności... bo niemożliwym jest, abym reagował w taki sposób na coś, co jest PUSTKĄ...  Wyrazu Herr użyłem z szacunku dla Premiera Donalda Tuska i zauroczenia kulturą unijną oraz skutecznością prusko-niemniecką...


Jeżeli kogoś uraziłem zbytnią emocjonalnością i dosłownością tekstu to trudno...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

wtorek, 7 czerwca 2011

Poker Platformy i Euro 2012...

Witam

Dzisiaj ukazał się raport NIK o stanie przygotowań do EURO 2012. Tezy raportu i fakty w nim przedstawione są bardzo niekorzystne dla obecnej ekipy rządzącej  (więcej TU, TU).

Rząd odwołał dzisiaj sejmowe wystąpienie Ministra Sportu na temat przygotowań do Euro 2012... Miało być chyba znów "zielono", genialnie i jak zwykle wspaniale w żenującym, słonecznym i wirtualnie wspaniałym świecie Mającego Tolę  i kradnącego nazwisko Koziołkowi?

A ja sobie przypomniałem jak w zamierzchłych czasach końcówki roku 2008 przydarzyło mi się popełnić post: EURO 2012: POKER PLATFORMY PRAWIE WYGRANY. Pozwolę sobie przytoczyć jego początkowe, wybrane subiektywnie fragmenty, które chyba niczym nie straciły na aktualności (choć sytuacja odnosiła się do całkiem innych wydarzeń):

"Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu i powtarzam to w różnych miejscach kolejny raz: realizuje się obecnie tajna strategia gry PO (...) o "znalezienie winnego" utraty przez Polskę organizacji Euro 2012. Mechanizm całej strategii był i jest bardzo prosty: rząd PO nie radzi sobie z przygotowaniami do tej imprezy, co nieuchronnie prowadziło do możliwości utraty przez Polskę EURO 2012. W takiej sytuacji odium porażki spadłby oczywiście na PO (...) i (...) Tuska, który przegrałby zapewne (...) wybory (...) i popadłby w depresję i niebyt polityczny. Cóż więc było robić?... (...)"...

Wtedy cały tekst odnosiłem do wywołanego konfliktu między PZPN a rządem oraz przypisywałem Tuskowi makiaweliczne zamierzenia obarczenia wina za niepowodzenie EURO właśnie władze PZPN i częściowo UEFA. Wtedy rząd "wojnę" z PZPN przegrał i dobrze to pamiętają PR-owcy Tuskusia i sam Mający Tolę.

Dzisiejszy stan przygotowań do EURO 2012 jest katastrofalny, co mnie wcale nie dziwi zważywszy, iż "wiedziałem, że tak będzie"... Impreza zapewne się odbędzie, ale PO cały czas poszukuje ewentualnych winnych, "kozłów ofiarnych" jej niepowodzenia lub też kompromitujących przyszłych "wpadek" organizacyjnych.  Wywołano wojnę z kibicami licząc na totalną dezintegrację środowiska i udowodnienie światu niebezpieczeństwa Polskich "kiboli". Tuskuś się przeliczył myśląc, że jeżeli dla niego "Polska to nienormalność" to widocznie ma do czynienia z jakimś "polskim bydłem i motłochem stadionowym", który łatwo można zantagonizować i sprowokować. Tuskuś i jego PR-owcy ponieśli kompletną porażkę (pomijam, co chcieli ugrać na tej wojnie Sowowi Chłopcy i Szechteriada) a on sam stał się pośmiewiskiem nie tylko na polskich stadionach oraz dorobił się biedaczek Toli i odium kradnącego nazwisko pewnemu Koziołkowi... Biedny, naprężony, nadmuchany i jakże relatywnie przywódczo zaniedbany intelektualnie przez naturę...

Obecnie "zawalają" Chińczycy. Z pewnością gdzieś w odległych odmętach chorobliwego wprost poszukiwania "winnych porażki lub niedociągnięć" owi Chińczycy też są brani pod uwagę, niezależnie czy akurat wina leży po naszej, czy może tylko po ich stronie oraz czy czasem nie mieli właśnie zrezygnować z różnych powodów i dla różnych powodów...

Szczerze to mam już dość tego, zupełnie nam niepotrzebnego EURO. Po prostu nie stać nas na tego typu imprezę, tym bardziej po 4 latach rujnowania Polski przez rząd PO na czele z Mającym Tolę oraz Koziołka. Tak naprawdę - przy braku realizacji inwestycji okołostadionowych - EURO jest tylko niepotrzebnym generatorem wydatkowania środków finansowych, które mogłyby być spożytkowane w inny sposób i dla przyszłego rozwoju Polski. Chciałbym żeby już było po tych Mistrzostwach, które Posiadający Tolę  oglądałby wraz ze swoimi kolegami w czteroosobowej celi.

Pozdrawiam



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

sobota, 21 maja 2011

Tchórze, Matoły... i Mój Apel!

Witam

Wpierw informacja.

O aresztowaniu przez polskie organy porządkowe (ABW) – zajmujące się zwalczaniem w Polsce najcięższej przestępczości wobec państwa  polskiego – 25 letniego polskiego studenta prowadzącego satyryczną wobec prezydenta RP (z własnej woli myśliwego) stronę internetową, poinformowałem moich znajomych naukowców i przyjaciół w : Holandii, Belgii, UK i Hiszpanii... Nie wierzyli... sprawdzili... i byli w szoku... 
To nie koniec... 

A teraz właściwie... 

Pamiętam początek strajków w 1980 roku i powstanie Solidarności. Wróciłem wtedy z kolonii (jako 12 latek) i zobaczyłem radość w oczach mojego śp. Ojca (zresztą ideowego wtedy socjalisty). Cieszył się, że wreszcie nastąpi wolność i zwiększenie demokratycznych swobód, ale oczywiście w ramach tamtego ustroju. Nie pamiętam już czy "złożył" wtedy legitymację partyjną, czy też czekał na wewnętrzne reformy PZPR, ale od tego czasu – słuchając Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki – codziennie prowadziliśmy kilkugodzinne dyskusje: ja (mając kontakt poprzez ciocię z zarządem jednego z Regionów Solidarności i czytając prasę podziemną) z pozycji chyba "radykała" opowiadającego się za koniecznością porzucenia idei komunistycznych w całości, ojciec zaś był zwolennikiem reform i wierzył w "błędy i wypaczenia"...

Pamiętam Stan Wojenny, który całkowicie już pozbawił mojego ojca złudzeń, co do rzeczywistości i uznał, że  tylko najgorsze "szuje" i karykatury emocjonalne oraz  pospolici tchórze i kryminaliści walczą z własnym narodem. Byłem wtedy dumny, że ojciec przyznał mi - w sumie "gówniarzowi" - rację...

Pamiętam jak w siódmej klasie szkoły podstawowej, w najmroczniejszych czasach wprowadzonego przez agenta sowieckiego Wolskiego Stanu Wojennego zaintonowałem na lekcji języka rosyjskiego Rotę... Cała klasa wstała i zaczęliśmy śpiewać zainspirowani pewnie bohaterem "Syzyfowych prac" S. Żeromskiego... (pytanie: są one jeszcze lekturą obowiązkową w dzisiejszej Polszy i rządów III RP z niszczycielką polskości w szkołach minister hall i zarządem /nie odnoszę się do rządu ani prezydenta, ale do domniemanego przeze mnie zarządu, który może i mieć związki z rządem lub prezydentem, albo ich w ogóle nie mieć.... tego nie wiem/ składającym się z matołów i krwiożerczych myśliwych?)...

Pamiętam kiedyś jak w Stanie Wojennym jako kilkunastolatek byłem dumny, że z grupą przyjaciół wybiliśmy szybę w Komisariacie Oprawców zwanych milicjantami a w czasie pochodów pierwszomajowych nosiliśmy oporniki wpięte w koszulki...

Pamiętam comiesięczne pochody każdego 13-tego grudnia i szalonych ZOMO-wców biegających (w cywilu i w opakowaniu państwowego terrorysty) za nami z pałami na wierzchu... Jakże wtedy oni byli wściekli, gdy nawet nas pałując patrzyliśmy im drwiąco prosto w oczy... jakże też byli wściekli oprawcy i nieludzcy komunistyczni barbarzyńcy w świńskich (od: Folwarku Zwierzęcego G. Orwella) przestępczych komisariatach (ups... komisariaty były w II RP, za Komuny wtedy były to raczej chlewy) milicyjnych... przesłuchiwali, straszyli, ślinili się i chuchali przetrawionym alkoholem pieniąc się ze złości... a my im o prawach człowieka, o parszywym Stalinie i takimże Hitlerze, do których są podobni... i znów patrząc im drwiąco w oczy z politowaniem i lekkim pobłażliwym uśmiechem... Jakże wtedy można było być dumnym z wewnętrznego człowieczeństwa patrząc na tchórzy, którym została już tylko siła, pała, gaz łzawiący, armatki wodne, brutalność i świńskie zezwierzęcenie (przepraszam nawet dziś prawdziwe zwierzęce świnie... oni nie byli godni miana świni... raczej Karaluchów i Prusaków, których niszczy się prusakolepami i innymi owadobójczymi środkami... ciekawe skojarzenie... Pruski Prusak).

Pamiętam moment, gdy nakryto nas na kolportażu i drukowaniu... kajdanki, pałowanie, podrzucanie dowodów, prowokowanie, udowadnianie, że "prowadzimy działalność antypaństwową", "znieważamy organy państwowe", "jesteśmy groźnymi bandytami", itd... Jakże wtedy byliśmy już "twardzi"... Mieliśmy trzy lokale (dziś chyba trzy komputery lub kopie dysków w innych miejscach), gazetki rozprowadzaliśmy ukrywając matryce po każdych kilkuset sztukach (dziś chyba powiedzielibyśmy: kopiując na pendriwach zawartość twardych dysków i alokując je w rożnych miejscach), dla niepoznaki w szafach mieliśmy książki i gazetki komunistyczne (dziś chyba należałoby na twardzielach gromadzić też teksty-peany na cześć zarządczych myśliwych i matołów), mieliśmy ukształtowaną "sieć" znajomych, którzy w razie "kotła" mieli informować nawet ludzi dobrej woli za granicą (dziś powiedzielibyśmy zapewne... mieli informować wszelkie organizacje na całym świecie zajmujące się ochroną praw człowieka i przestrzeganiem zasad demokracji), robiliśmy zdjęcia oprawcom (dziś można nawet i filmować telefonem komórkowym ich twarze oraz nagrywać nawet z innego mieszkania i przekazywać w świat...).

I nastała wolność, która okazała się niestety zniewoleniem przypominającym parszywy PRL.

Dziś, w państwie rządzonym przez Tuskusia i Komoruskusia (jakże życzliwie i pieszczotliwie ich nazywam... a fe... już nie będę ...). Teraz z atencja chcę i z uwielbieniem. Wszak to Organy Państwowe...

Dziś w państwie rządzonym przez: Najjaśniejszego, Kochanego i Najbardziej Nasłonecznionego, Jego Ekscelencji, Przeszanownego, Jaśnie Wielmożnego, Pana Donalda Tuska oraz Najdroższego i Ukochanego, Najjaśniejszego i Ekscelencję Też, Najhrabiowszego oraz Najwspanialszego Po Wsze Czasy, Nieustraszonego Wspaniałego Myśliwego, Geniusza Polskiej Ortografii i Mowy, Posiadającego Najpiękniejsze Wąsy Świata, Wspaniałego Dyplomaty Nie Bojącego Się Nawet Królowych, Korzystającego Ze Staropolskich Wspaniałych Drewnianych Wychodków, Uwielbiającego Polska Długą Kiełbasę i Bigos, Geniusza Inteligencji Wszelakiej, Ukochanego Prezydenta Bronisława Komorowskiego....

... po prostu przeżywam dziś Déjà vu moich, opisanych powyżej, opozycyjnych doświadczeń...

PRL-BIS? Nie! To totalitaryzm i zamordyzm jeszcze gorszy!

I tak tylko przypomnę jeszcze większość moich akapitów z tekstu: Tchórze  (tekst nie stracił na aktualności, ale chyba był niemalże "wyrocznią")

"Bardzo często pisząc, nawet nieświadomie, powielamy stwierdzenia innych, mądrych ludzi. Czynimy tak o tyle częściej, o ile więcej czytamy, oglądamy, poznajemy. Bywamy mądrzy mądrością innych, jeszcze mądrzejszych od nas.

Cechuje to ludzi, którzy chcą się rozwijać, równać do najlepszych. W końcu i Oni kiedyś również "... zostawią za sobą mądrości ślad". I nawet, gdyby tym śladem miałoby być przypomnienie owych mądrości innych, to przecież, "aby nie zbłądzić i dotrzeć do celu wcale nie trzeba budować nowych dróg, wystarczy wskazać istniejące" (cyt. kj).

Przez ostatni miesiąc z narastającym rozgoryczeniem i smutkiem patrzę na rządzące Polską pseudoelity polityczne. Patrzę na tych ludzi i widzę jak z dnia na dzień kurczą się. Stają się coraz bardziej mali i miałcy, żenujący, śmieszni i tragikomiczni. Wzbudzają we mnie coraz większy wstręt, obrzydzenie i pogardę oraz... poczucie wstydu, że My wszyscy, Polacy pozwoliliśmy im na bycie "u władzy", na reprezentowanie Nas.

Od bowiem bardzo dawna, niemalże od początków rządów PO, ale i jeszcze z małymi wyjątkami wcześniej, czyli od Nocnej Zmiany w 1992 roku, "okrągłego stołu" czy nawet chyba od czasów tuż powojennych... rządzą Polską, rządzą Nami POSPOLICI TCHÓRZE!

Tak właśnie... cały okres komunistyczny i cały okres tzw. "wolnej Polski" po 1989 roku to okres królującego na szczytach władzy strachu. Wydawało się, że chociaż połowiczne pokonanie Komuny ten strach stłamsi... ale nie On tkwił w niemalże każdym, kto ocierał się o władzę i rządzenie Polską.
------------------------------------------------------------------------

"Tchórzostwo jest matką okrucieństwa" (Michel Montaigne). I w okrutny sposób, siłą zaprowadzono w Polsce Komunizm. I okrucieństwem fizycznym i psychicznym utrzymywano nasz kraj w szponach tego zbrodniczego systemu.

"Tchórzem, prawdziwym tchórzem jest tylko ten, kto boi się własnych wspomnień"(Elias Canetti). I owych wspomnień chciał się pozbyć T. Mazowiecki oddzielając haniebną przeszłość "grubą kreską" (lub linią). Owych wspomnień do dziś boją się dawni komunistyczni działacze, agenci, tajni współpracownicy, zdrajcy Polski i egoistyczni oraz cyniczni i bezduszni hipokryci. Ten strach wynosił więc na piedestały W. Jaruzelskiego, L. Wałęsę, A. Kwaśniewskiego. Ten strach rodził agresję wobec PRAWDY, on też nakazywał ową prawdę relatywizować, fałszować, zmieniać oraz wmawiać ludziom, że zło jest dobrem...

"Kłamstwo posiada wiele aspektów: niedopowiedzenie, półprawda, oczernianie... Ale zawsze jest bronią tchórzy" (Josemaría Escrivá de Balaguer). I ostatnie 20 lat to właśnie niedopowiedzenia, półprawdy a już rządy PO to pasmo kłamstwa i oczerniania inaczej myślących. Tylko tchórze walczą bronią oczerniania innych. Jakże poznaliśmy tych tchórzy z PO, Czerskiej, którzy ze strachu oczerniali i szydzili z Prezydenta L. Kaczyńskiego, ośmieszali nas, dezawuowali polskość stwierdzając nawet, że "to nienormalność". Jakże poznajemy ich teraz, po tragedii smoleńskiej... Jakże kuriozalne więc wydaje się dawanie orderów za okłamywanie, niedopowiedzenia, półprawdy i co najmniej opieszałość w prowadzeniu śledztwa dotyczącego tragedii smoleńskiej...

"Nie lubię takich, którzy atakują, kiedy przeciwnik jest do nich odwrócony plecami [...]. Tak robią tylko śmierdzące tchórze i szumowiny..." (Joanne Kathleen Rowling — Harry Potter i Czara Ognia - Szalonooki Moody). Jakże przykre jest widzieć te z furią i nienawiścią atakujące J. Kaczyńskiego  tchórzliwe szumowiny w stylu: Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Kutza oraz wielu innych przedstawicieli III RP i michnikowszczyzny...

"Nic bardziej nie czyni człowieka tchórzliwym i pozbawionym sumienia niż chęć podobania się wszystkim" (Marie von Ebner-Eschenbach). I ostanie lata to polityka miłości D. Tuska. Podszyta strachem i kreująca jeden kochany, kolorowy i bezproblemowy świat, pełen Cudów. Ten strach i chęć podobania się wszystkim widać też wyraźnie w obecnych gestach i uniżoności wobec Rosji. Tylko tchórz boi się prawdy, tylko tchórz boi się zadawać pytania aby czasem nie zdenerwować tego, do którego one są kierowane.

"Nie drażnij rekina bo rekin cię wydyma" (zasłyszane)... I rzucają więc ONE  rekinowi na pożarcie nie część siebie, ale składają ofiarę z obcego im baranka, z Polski! A prawda i dążenie do niej byłoby przecież wystarczającym krzykiem uspokajającym owego rekina krwiożerczość.

"Tchórz się chlubi, że kłótni nie lubi"(ludowe). Bądźmy więc wszyscy razem, nie spierajmy się, jednajmy, nie dyskutujmy i przyjmijmy jedna prawdę obiektywną. Bądźmy baranami idącymi na rzeź prowadzeni przez Barana Naczelnego.

"Przychodzi moment, że na odwagę jest za późno. I wtedy - tchórz staje się szlachetną świnią" (Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów). Bez komentarza...

"Zdarzają się sytuacje, w których być rozsądnym znaczy być tchórzem"(Marie von Ebner-Eschenbach). Jakoś tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ów kreowany rozsądek, poprawność polityczna, realizm geopolityczny... w obliczu zaciemniania śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej... jest właśnie czasem tłumaczenia tchórzostwa rozsądkiem...

"Przyznanie się do błędu nie poniża, jest aktem odwagi; przeciwnie - postawa wykrętna jest przejawem tchórzostwa"(Tadeusz Hipolit Czeżowski). Jak ja bym chciał, żeby pośród ludzi miłościwie nam rządzących, pośród dziennikarzy, ludzi nauki, kultury i sztuki pojawiło się po tragedii smoleńskiej jak najwięcej ludzi odważnych... niestety jest ich niewielu... tych, którzy potrafili przyznać się do błędu. Niestety "największym nieszczęściem nawet porządnych ludzi jest tchórzostwo" (autor nieznany).

"Kto nie chce być bohaterem świętości, ten staje się tchórzem grzechu"(Stefan kard. Wyszyński). Jakże to cechuje ludzi bez wartości, którzy nawet nie potrafią uszanować zmarłych i nie stanowi dla nich problemu profanacja ich zwłok, ich pamięci. Jakimże tchórzem musi być więc człowiek, dla którego chadzanie wycieczek na miejsce tragedii na "grzybobranie"...   "nie powinno tworzyć problemów i nie jest problemem" (ze słuchu).
------------------------------------------------------------------------

Jak wiele mądrych rzeczy zostało więc już powiedziane przez wielu mądrych ludzi. Jak dobrze nieraz je przypomnieć. I poszukać także w nich nadziei i optymizmu na przyszłość...
------------------------------------------------------------------------

"Życie jest rumakiem, który nie znosi tchórzliwego jeźdźca" (Iason Evangelu). To dla naszego, Polaków, pokrzepienia.

"Los lęka się dzielnych, nęka tchórzliwych" (Seneka). To dla trwania naszej nadziei  i wiary w Opatrzność, sprawiedliwość losu, bo przecież dobro zawsze zwycięża!

"Z trwogi narodu rzadko rodzi się tchórz"(Lec Stanisław Jerzy). Dlatego tak tchórze boja się Jarosława Kaczyńskiego...

I dlatego jestem pewien, że odrodzony na nowo NARÓD swoim demokratycznym głosem wyborczym zacznie w końcu utrącać z piedestałów pospolitych TCHÓRZY! Ja już mam dość tego wstydu! A Wy?"

Pozdrawiam

P.S.

I tak na koniec mały (duży?) APEL!!!

Wiem, że to, co się dzisiaj dzieje jest bolesne i wstrząsające: pałowanie kibiców, skazywanie wspaniałych dziennikarzy, zamykanie internautów przez ABW, sądy totalitarnie służące sparszywiałej na zewnątrz władzy, wszechobecnej antypolskiej szechteriady....  władzy...

Nic to im nie da a wprost przeciwnie!

To walka Onych z Nami. Oni zabierają nam Wolność, Polskość i Nasze Jestestwo

ONE nas prowokują do zamieszek by nas spacyfikować!

Nie dajmy się. Nie będzie II Stanu Wojennego! Wtedy też opowiadały ONE głupoty, że Solidarność się zbroi. Nawet znajdowały broń w mieszkaniach!

Polska, krzyż, patriotyzm i nasza historia są i pozostaną w naszych sercach. Nikt nam ich nie zabierze ani nie wydrze!

Przez sto lat zaborów takie same ONE próbowały zniszczyć w nas Polskość. Nie udało się. Polska, Krzyż, Człowieczeństwo, Historia, Tradycja... zostały w naszych sercach... i NARÓD POLSKI oraz NASZE PAŃSTWO powstało jak Feniks z popiołów na nowo.

Teraz też tak będzie. Jesteśmy silni naszym spokojem, wspólnotą, modlitwą i mocną integracją.

 "Zło dobrem zwyciężaj" mówił Bł. Jerzy Popiełuszko. Pamiętajmy jego słowa. Tym spokojem, dobrocią, miłością bliźniego doprowadzał ONYCH do wściekłości aż z tej bezsilności ONE go bestialsko zamordowały.

BĄDŹMY WSZYSCY DZIŚ JERZYMI POPIEŁUSZKAMI!

WSZYSTKICH NAS NIE ZGŁADZĄ, NIE ZAMKNĄ W WIĘZIENIACH, NIE ZAMORDUJĄ NA POLOWANIACH ANI NIE WYPATROSZĄ I NIE SPRZEDADZĄ W EUROPIE NASZYCH SKÓR,

NIE SPŁYNIEMY JAK WODA DO WISŁY ANI NIE DAMY SIĘ SNAJPEROM!

PRZEJEDZIEMY PO ONYCH JAK PO WALCACH.

 Bonaparte dał nam przykład jak zwyciężać mamy! Ale dał nam też ten przykład Błogosławiony Ks. Jerzy i Nasz Największy Rodak Błogosławiony Papież Jan Paweł II, który mówił: ""Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła" oraz ""Musicie być mocni mocą wiary i nadziei"

WIĘC BĄDŹMY MOCNI MOCĄ WIARY I NADZIEI.

 Siła, rozróby i niekontrolowany wybuch złości nie mają takiej mocy jak nasza wiara i nadzieja,

ONE chcą nas sprowokować, żeby później kontrolować społeczny wybuch gniewu!

Powiedzmy stanowcze NIE!

 Ta władza się boi. Trzęsie się jak galareta. gospodarka jest w rozsypce, wyprzedano Polskę, Tusk już jest spakowany a jego samolot ma rozgrzany silniki a dziób skierowany ku zachodniej granicy. Niech jedzie! Komorowski niech bierze wiatrówkę i polować na głuszce do Rosji! Niech i tak będzie. Będzie spokój.

 Musimy się zbuntować, ale to MY musimy ten bunt zorganizować. ON MA BYĆ NA NASZYCH WARUNKACH. Zbudujmy III SOLIDARNOŚĆ!. Budujmy nasz bunt wokół niej i z nią! Nadeszły czasy ponownej Solidarności. Tej z Wielkiej litery i tej naszej polskiej, narodowej, międzyludzkiej! I znów wygramy!

 Śpiewajmy jak kiedyś Janek Pietrzak: ŻEBY POLSKA POLSKĄ BYŁA

Niech to będzie nasz bunt. Bez krzyków, rzucania kamieniami, ulicznych rozrób... tylko spokój...

I na koniec jeszcze słowa Bł. Jerzego:

 "Prawda jest niezmienna. Prawdy nie da się zniszczyć taką czy inną decyzją, taką czy inną ustawą"...

Wszytkie totalitaryzmy upadły: Cesarstwo Rzymskie, IV Rzesza, ZSRR... upadnie i współczesny totalitaryzm unijny i sowiecki... a kosci ich będą spoczywały bez świc i kwiatów w zapomnianych grobach historii...



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 9 maja 2011

Czyżby Seremeta ukrytym antysemitą i antynurkiem?

Semici i nurkowie wszystkich krajów, łączcie się! Macie chyba Nowego Wroga - A. Seremeta!

A. Seremet dziś zagaił sobie: "09.05. Warszawa (PAP) - Prokurator generalny Andrzej Seremet chce zmiany przepisów, by móc karać kibiców zasłaniających twarze na trybunach. Jego zdaniem należy ścigać nie tylko chuliganów, ale i organizatorów winnych zaniedbań; dobrym rozwiązaniem jest też wprowadzenie dożywotniego zakazu stadionowego. Według Seremeta, kary za zasłanianie twarzy podczas imprez sportowych i posiadanie niebezpiecznych narzędzi, takich jak noże, przyczynią się do zwalczania przestępczości stadionowej. "Obecnie obowiązujące przepisy, m.in. ustawa o imprezach masowych, są dobrymi instrumentami, żeby ścigać przestępców, jednak wydarzenie bydgoskie pokazały potrzebę uściślenia pewnych rozwiązań" - mówił.Wprowadzenie osobnej odpowiedzialności karnej za samo zasłanianie twarzy w czasie imprezy sportowej ułatwi identyfikację osób łamiących zasady udziału publiczności w takich imprezach. "To obecnie najpoważniejszy problem, przed którym stają organy ścigania" - ocenił." (źródło) 

 W związku z powyższym jakoś mi się tak nawiązało... choć nawiązań może być wiele więcej zapewne...


1. Ludy semickie lub Semici − umowna nazwa, pochodząca od imienia biblijnego Sema (jednego z synów Noego), grupy ludów posługujących się językami należącymi do rodziny języków semickich. Określenie to pochodzi od niemieckiego filologa Augusta Schlözera, który wprowadził je w roku 1781. (źródło),

2.  Języki semickie - rodzina języków, należąca do języków afroazjatyckich, wywodząca się z języka prasemickiego. Językami semickimi posługuje się obecnie ok. 280 mln mówiących, zamieszkujących głównie na Bliskim Wschodzie, w Afryce Północnej i Etiopii. Współcześnie do najważniejszych języków tej rodziny zaliczają się: język amharski, język arabski, język hebrajski, język maltański, język tigrinia. (źródło),

3.  Islam jest religią semicką, monoteistyczną, drugą na świecie pod względem liczby wyznawców po chrześcijaństwie. Muzułmanie zaś to wyznawcy islamu. Muzułmanki w niektórych krajach zakrywają twarze i całe ciało (źródło: TU, TU),

4. Nurkowanie – przebywanie pod wodą przy wykorzystaniu odpowiedniego sprzętu lub na tzw. zatrzymanym oddechu (freediving), w celach rekreacyjnych, sportowych, naukowych, technicznych, ratunkowych lub militarnych. Nurkowanie ze sprzętem (ang. scuba diving) oraz nurkowanie na zatrzymanym oddechu (ang. freediving) jest zaliczane do sportów ekstremalnych. (źródło).

5.  Strój nurka może zakrywać twarz i wyglądać np. tak:

Nie mam pojęcia czy odziani w tradycyjne lub lokalne stroje niektóre muzułmanki i niektórzy nurkowie bywają na stadionach, ale gdyby akurat tak się zdarzyło i skorzystano by z ewentualnego prawa przyjętego na wniosek A. Seremeta to.... byłby to chyba czysty antysemityzm oraz antynurkizm! A może jednak się mylę?

Ojejku coś się za bardzo miesza niektórym a chyba tym najważniejszym już się kompletnie "pomieszało, zmiksowało i wyrzygało kompletnym debilizmem wtórnym".... bo przecież aż mi się nie chce wierzyć, że to wymysł prokuratorski!

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

sobota, 7 maja 2011

Brawo dla Tuska... zaczął leczenie od likwidacji przyczyn a nie skutków!

Witam

Z rozbawieniem patrzę na poczynania naszego Premierka Donaldusia Tuskusia (jakże zgrabne i czułe zdrobnienie mi się popełniło, nieprawdaż?)  w walce z kibicami...

Z jeszcze większym rozbawieniem obserwuję reakcje na tą przaśną zabawę naszego Słoneczka przez kwiatuszki polskiego dziennikarstewka. Z jakimże to zapałem oświeceni piewcy wiarygodnych historyjek z pogranicza fantazji i socjotechniki oraz dezinformacji rozpisują się we wszystkich infantylnych medyjkach... Ileż to energii pochłania im opisywanie z każdej możliwej przyczynowo-skutkowej strony posunięcie ich (naszego?) Geniuszka Karpat...

Szczerze powiedziawszy coraz większy smutny i w sumie żałosny śmiech wzbudza we mnie zarówno Premierek jak i jego pieski rządowe. Z racji tego, że akurat pieski uwielbiam  pragnę raczej aby rozumieć moje porównanie w sensie pawłowowskiego odruchu warunkowego pojawiającego się na słowa PO czy D. Tusk. Tajemnicą pozostaje reakcja i odruch warunkowy samego Premierka (jakże czułe to dobroduszne zdrobnienie!) na dźwięk słów putin, rosja , smoleńsk, katastrofa, merkel, niemcy, itd. Przedziwne to perpetum mobile: raz nauczone takowe odruchy warunkowe oddziaływają na siebie niczym sprzężenie zwrotne a ich efektem jest.... bezruch wszelaki albo markowanie owego ruchu działaniami charakterystycznymi dla przywódczo infantylnych, wtórnych zarządczo analfabetów politycznych (i nie tylko?)...

Powiedziano już wiele na temat przyczyn zainicjowania przez rząd walki z kibicami... akurat tymi, którzy jakoś nie darzą zbytnią sympatią ani ITI czy TVN ani też Agory oraz pewnego brukowca dowodzonego przez Naczelnego Nadredaktora ... Dorzucę może jeszcze jedną, być może abstrakcyjną, ale pojawiła się ona po obejrzeniu dzisiejszych Wiadomości TVP: od 3 lat Premierek przygotowuje się do EURO 2012 a prace te jakoś idą topornie, szczególnie w zakresie infrastruktury okołoboiskowej niezbędnej do przeprowadzenia tego typu imprezy. Kibice i oficjele wraz z piłkarzami będą chyba musieli lądować helikopterami bezpośrednio na stadionach... bowiem dojechać nieistniejącymi nowymi drogami raczej się nie uda pośrednio też z winy - jak informuje TVP - właścicieli gruntów, którzy latami walczyli o odszkodowania za utratę własności mieszczącej się w obrębie budowy planowanych europejskich autostrad. Prawdopodobnie też kibice innych niż Polska drużyn w ogóle nie będą chcieli oglądać meczy na żywo, albowiem będą się po prostu bali polskich kibiców lub też nie będą chcieli ponosić ryzyka w związku z prewencyjnym przedmeczowym zamykaniem przez Tuskusia Euro-Stadionów albo przestraszą się nocowania pod gołym niebem (oczywiście z braku miejsc noclegowych). Może też nie przyjadą na mistrzostwa bo "Polska to nienormalność" - o czym kiedyś Premierek już wspominał płodząc ową konstatację patrząc zapewne w lustro...

Z tej ogólnej jednak śmieszności wyrwał mnie bloger deszczowy, który całkowicie zmienił sposób mojej oceny bieżących poczynań Premierka, za co deszczowemu dziękuję. Jego rysunek i komentarz stały się dla mnie niemalże olśnieniem a satyryczne ujęcie prowadzonej przez Tuskusia walki zawarte w słowach: "W celu zwalczania przemocy na stadionach postanowiliśmy zamknąć stadiony" oraz "...pomyśleć co będzie jeśli rząd zacznie walczyć z piratami drogowymi albo nie daj Boże z korupcją w szpitalach" sprawiły, że krzyknąłem: Brawo Tusk!

Z ulgą mogę dziś powiedzieć, ze nasz Premier zaczął bowiem wreszcie walczyć z przyczynami a nie tylko ze skutkami negatywnych i szkodliwych zjawisk w życiu społeczno-polityczno-gospodarczym! Zaczynam być dumny z Donalda Tuska! Przemoc i burdy na stadionach? Więc - jak mąż stanu - zlikwidował przyczynę... czyli stadiony... Jeszcze raz brawo. Pomijając słuszne sposoby likwidacji przyczyn złych rzeczy wszelakich  jakie przedstawił wybiórczo deszczowy (zamykanie lub likwidacja dróg /może dlatego ich Geniuszek nie buduje?/ lub szpitali) proponuję też podobnie zlikwidować przemoc w więzieniach, szkołach, rodzinach albo też zlikwidować złe zjawiska takie jak "jego nienormalność" w Polsce...

Wtedy już nie będzie nic, bo i Polskę jako przyczynę zła Tuskuś wszak zamknie i zlikwiduje...

Tylko tak się zastanawiam... Skoro działanie na szkodę Polski jest też złym zjawiskiem, Tuskuś nie powinien rozpocząć walki z tymże zjawiskiem od likwidacji jego przyczyny, czyli samolikwidacji politycznej własnego rządu?




ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

wtorek, 10 sierpnia 2010

Mistrz Polszy - Asseco Prokom zagra w lidze stworzonej przez Rosję!

Witam

Coraz więcej i więcej....
Coraz mocniej i mocniej...
Coraz widoczniej w promieniach powszechnej miłości, uwielbienia i poddaństwa...

Polska staje się ponownie, tym razem oficjalnie (nie jak za czasów PRL), czyli formalnie wiernopoddańczą częścią Rosji... dwóch "carów" - Putina i Miedwiediewa. Dokonuje się to już bez żadnego, chociażby prowizorycznego, parasola pod nazwą suwerenna i niepodległa Polska.

Przykładów aż nadto:

– B. (k...) chce wyjść z NATO i uczestniczy w moskiewskiej Defiladzie Zwycięstwa jako jeden z nielicznych przedstawicieli krajów Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoalantyckiego,
– Putin we władczy sposób klepie po pleckach Strachliwego Donka,
– Polska oddaje śledztwo w sprawie tragedii smoleńskiej swoim rosyjskim przełożonym i zamierza ubezwłasnowolnić się od dostaw gazu rosyjskiego na 35 lat (mimo prawdopodobnego posiadania ogromnych złóż gazu łupkowego),
– do służb powracają wiernopoddańczy Moskwie i jej GRU funcjonariusze rozwiązanego WSI ("mówi się" nawet o reaktywowaniu tych służb wojskowych),
– Rosja bez żenady wzywa już polskich ministrów "na dywanik" a oni nawet na treść zwykłego sms-a pędzą na rozkaz do Moskwy nie zważając nawet na swojego premiera (vide. Jerzy Miller),
– Radosław Sikorski organizuje spotkanie polskich ambasadorów pod przewodnictwem Ministra Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej  o już polsko brzmiącym nazwisku: Сергей Викторович Лавров,
– tenże sam Radosław Sikorski - na zapewne polecenie tegoż Siergieja - zamierza naciaskać, w imieniu Polski, Unię Europejską aby wyraziła zgodę na rozszerzenie zasad swobody ruchu przygranicznego z obwodem kaliningradzkim o mieskzańców całego obwodu (mimo trawjących od 2008 roku negocjacjach i naciskach Rosji UE podchodzi do sprawy bardzo sceptycznie... ale cóż tam UE dla opalonego Radka... teraz liczy się Rosja i dla niej wierbnnopoddaństwo),
–  mieszkańcy Rosji rozsmakowuja się w polskim piwie Tyskie a przyjaźń polsko-rosyjska kwitnie na "polskich" szczytach władzy w tak szybkim tempie jak więdnie Stokrotka (ale i zwiednięta będzie zapewne rekultywowana, pudrowana, odmładzana... w Rosji wszystko przecież możliwe).

Niestety proces ten "toczy rakiem" Polskę we wszystkich już dziedzinach naszej państwowości, w tym także - co stwierdzam z ubolewaniem - nawet w sporcie. Do niedawna i chyba właśnie w rywalizacji sportowej pozostał, przynajmniej jeszcze wśród wielu kibiców i samych sportowców - wewnętrzny duch patriotyzmu polskiego, który wywołuje łzy wzruszenia podczas grania hymnu narodowego (jak polski zawodnik staje na najwyższym stopniu) a okrzyk "Do boju Polsko" wywołuje pozytywne konotacje u wszystkich, w tym i u samych zawodników podnosząc ich ducha walki i chęć zwyciężania dla Polski, dla siebie i kibiców.

Chyba jednak długo to nie potrwa. Kierunek zmian dał właśnie mistrze Polski w koszykówce Asseco Prokom (ten od R. Krauzego), który nie zamierza przez kilka miesięcy grać w polskiej lidze koszykówki a w... Zjednoczonej Lidze VTB sponsorowanej przez drugi pod względem wielkosci bank Rosji - VTB i w rozgrywkach której uczestniczą zespoły z państw wywodzących się z byłego Związku Radzieckiego - w ubiegłym roku: trzy z Rosji, dwie z Ukrainy i po jednym z Litwy, Łotwy i Estonii.

Informację na ten temat podał m.in. portal wp.pl a cołość jej treści wygląda tak:
"PLK: Asseco Prokom dołączy w styczniu? Jeszcze nie wiadomo, w jakim kształcie wystartuje w tym sezonie Tauron Basket Liga. Mistrz Polski, Asseco Prokom Gdynia, który planuje grać także w Zjednoczonej Lidze VTB, być może przystąpi do krajowych rozgrywek dopiero w styczniu. - Rozważamy trzy warianty, a to jest jeden z nich. Niewykluczone, że Asseco Prokom rozpocznie grę w Tauron Basket Lidze w styczniu, po finale VTB, kiedy nasza liga podzielona zostanie na dwie szóstki. W tej materii nie mamy jeszcze pewności, ale kwestia gry mistrzów Polski w Zjednoczonej Lidze VTB nie podlega dyskusji, bo Polska Liga Koszykówki wyraziła na to zgodę - powiedział PAP prezes PLK Jacek Jakubowski. W czwartek przedstawiciele gdyńskiego klubu wybierają się do Moskwy, gdzie dojdzie do spotkania organizacyjnego Zjednoczonej Ligi VTB. - Wtedy zostaną przedstawione najważniejsze informacje - zasady organizacji, wszyscy uczestnicy oraz system i terminarz tych rozgrywek. Na tej podstawie będziemy mogli ustalić warunki gry naszej drużyny w Tauron Basket Lidze. W tym sezonie będziemy musieli pogodzić występy w trzech różnych rozgrywkach - VTB, TBL oraz Eurolidze - dodał dyrektor wykonawczy Asseco Prokom Arkadiusz Lewandowski. Zjednoczona Liga VTB sponsorowana jest przez drugi pod względem wielkości bank Rosji, VTB. W zeszłym sezonie w jej rozgrywkach wzięło udział osiem zespołów z państw wywodzących się z byłego Związku Radzieckiego - trzy pochodziły z Rosji, dwie z Ukrainy, a po jednym reprezentowały Litwę, Łotwę i Estonię. Mistrzem zostało CSKA Moskwa, które w styczniowym finale pokonało 66:55 Uniks Kazań. Trzecie miejsce, po zwycięstwie 78:72 nad Chimki Moskwa, zajął Żalgiris Kowno".

Dla mnie, kibica sportowego, a szczególnie koszykówki to smutna wiadomość. Dla mnie jako Polaka jeszcze smutniejsza. Nawet w czasach PRL-u nikomu by do głowy nie przyszło żeby polski zespół grał w lidze ZSRR... a teraz? Żenada... i złość. Niedługo zapewne dołączymy do lig rosyjskich, "zjednoczonych", wspólnotowych (w obrzarze Wspólnoty Niepodległych Państw... tych, dla którcych "międzypaństwowa" jest Komisja MAK, badająca tragedię smoleńską) w każdym sporcie zespołowym: od piłki nożnej po piłkę wodną a naszym sportowcom wkraczającym na najwyższy stopień podium grać będzie rosyjski hymn (a może Międzynarodówka?)...

Smutne... moi drodzy Rodacy... mieszkańcy obwodu pod nazwą -  Priwislanskij Kraj.

Z rozgoryczeniem pozdrawiam

P.S.
Jakże gorzko teraz brzmią moje słowa zawarte w notce: Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj!

"Teraz wszystko zależy od nas, wyborców: Czy chcemy pozostać krajem demokracji zachodniej, europejskiej? Czy chcemy dalej być w NATO i budować wraz z nim swoją obronność i bezpieczeństwo państwa? A może wolimy stać się Wasalem Rosji zarządzanym przez jej Namiestnika? Wybory Prezydenckie w Naszej Ojczyźnie nie będą wyborami pomiędzy kandydatem PiS i PO! Będą wyborami między Polską - niepodległą Ojczyzną a Polszą - Krajem Priwislanskim!"

No cóż... wybraliśmy... (może jednak wynik wyborów był inny? Nie wiem, ale widząc tych "Polaków" wczoraj, tych antykrzyżowców... zaczym w to wątpić... oni by zagłosowali nawet na tego, który wcześniej by ich pobił i okradł... jeżeli tylko usłayszeliby, że tak trzeba, bo zostali okradzeni i pobici dla dobra PO a przeciw PiS....)




ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com