Dzisiaj - jako, że mam imieniny - tak trochę refleksyjnie i na wskroś osobiście...
Czas mija bardzo szybko. Życie mija bardzo szybko... Im jesteśmy starsi tym chyba coraz szybciej. Nie zauważamy jak szybko kolejne dni stają się już przeszłymi...
W czasach dzieciństwa i wczesnej młodości długim wydaje się z reguły jeden tydzień, miesiąc czy dwa to wieczność a już pełny rok to nieznana nieskończoność. W miarę jednak kolejnych "dziesiątek lat na karku" upływu czasu jednak tak naprawdę nie zauważamy. Często dostrzegamy go patrząc na dorastające nasze dzieci, które jeszcze niedawno bawiły się w piaskownicy, jeszcze niedawno je z czułością - by czasem nie przełamać - kąpaliśmy i ze wzruszeniem słuchaliśmy ich pierwszych słów... A teraz już studiują, mają własne rodziny, pracują, żyją w biegu - często niestety biegnąc obok życia, tracąc kolejne lata na zdobywanie rzeczy a nie na przeżywaniu życia każdego dnia, każdego dnia wolności od wszystkiego a nie wolności do czegoś, każdego dnia szczęścia, czyli codziennego odczuwania własnego istnienia...
Teraz mamy wakacje i urlopy. Może warto w tych dniach wolnych zastanowić się nad swoim życiem. Ale nieraz jest tak, że nawet w takim okresie biegniemy przed siebie bez chwili zastanowienia i refleksji. Cały czas przesiadujemy na rozmowach komórkowych czy biegamy po Internecie lub oglądamy bezrefleksyjnie setki kanałów TV. Nie potrafimy przystanąć choć na chwilę i zastanowić się nad tym kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, co jest ważne w życiu a co tak naprawdę tylko takim się wydaje lub zostało nam wmówione i wykreowane.
Może jednak nieraz warto się zatrzymać, spojrzeć w lustro, wyjść z siebie i spojrzeć na tę swoją twarz niejako innymi, obcymi oczami... i zadać sobie pytania: Czy jestem takim jakim chciałem być w młodości? Czy piękne idee i ideały nie uciekły gdzieś w miarę poruszania się w tym, często brutalnym świecie? Czy nie zatraciliśmy własnego Ja? Czy tak naprawdę My to naprawdę My... Ja to naprawdę Ja, czy już raczej Ktoś Nam Obcy?... Może warto wtedy pomyśleć co się z nami stało? Nami jako ludźmi, naszymi wartościami, ideami, marzeniami, naszym człowieczeństwem.
Te chwile krótkiego oderwania się od codzienności, często stresującej i wysysającej z nas całe "jestestwo" pracy zawodowej (ku chwale i sukcesowi nie nas samych, ale często np. wielkich korporacji), codziennej troski o spłatę kolejnych rat kredytu i ciągłej walki o kolejne dobra materialne... nie powinny też być np. okresem właśnie owej refleksji i przypomnieniu sobie jak to niedawno było kiedy np. mówiliśmy sobie: Jeszcze tylko kilka miesięcy pracy po 16 godzin...Jeszcze tylko ten samochód i koniec... Ale koniec nie nastąpił.. bo trzeba przecież było go zmienić na lepszy... a do tego wciąż uwieszony ciężar kredytu hipotecznego, który tak naprawdę nas ubezwłasnowalnia nieraz na całe życie nie pozwalając nam odpocząć... i dalej musimy gonić, gonić... aby go spłacić jak najszybciej a przy okazji awansować zawodowo i dalej o ten kolejny awans znów gonimy. Nieraz się nam wszystko to udaje. I co przestajemy tak gonić?... nie, bo może trzeba zmienić mieszkanie na lepsze i zdobywać coraz więcej nieraz niepotrzebnych rzeczy... gromadzić i gromadzić... i tak bez końca.
Często w tej gonitwie zapominamy o rodzinie, dzieciach i nieraz życie płynie i nagle zauważmy, że syn ma już 17 lat a córka 15: cały okres dojrzewania, kiedy dzieci potrzebowały nas najbardziej utraciliśmy i nawet nie wiemy jak z tymi dziećmi dziś rozmawiać i w ogóle o czym, bo ich po prostu już nie znamy.
Oczywiście można tak żyć i na łożu śmierci - leżąc na złotym łóżku i przykryty jedwabiami - rozejrzeć się wokół i z radością stwierdzić, że ten basen, ta posiadłość, ta fortuna na koncie... to spełnienie mojego życia. Można popatrzeć na te "kochające" Ciebie osoby otaczające Twoje łoże i z "troską" w głosie pytające: Jak się czujesz?... Masz wtedy setki telefonów od "przyjaciół"... Często jednak tak naprawdę to Ci wszyscy otaczają troską nie Ciebie a zawartość Twego testamentu... W końcu jak wszyscy umrzesz i po co to wszystko, ta bieganina, pracoholizm, itd?
Często w takich chwilach jakże mogącym sprawić ból jest wymowa takiego np. mojego dwuwersu (kiedyś pisałem wiersze i sztuki):
"...Idąc krętą ścieżką swojego życia... wdepnąłem w kałużę...
Obejrzałem się... a za mną była pustka..."
Zróbmy wszystko, aby wdepnięcie w tą kałużę nie następowało u kresu naszego życia, ale o wiele wcześniej... wcześniej na tyle, żebyśmy jeszcze zdążyli "...zostawić za sobą dobra, miłości i mądrości ślady..." i dane nam było zaznać prawdziwego szczęścia, "szczęścia odczuwania codziennej własnej wolności od wszystkiego i poczucia, że to My istniejemy..."
Mi osobiście pomógł los (a raczej Bóg), bo niestety onegdaj wdepnąłem w tą kałużę po same kolana, na szczęście nie "nad trumną" i - dzięki Bogu - stwierdziłem, że tak naprawdę muszę przystanąć i zmienić siebie, wyrzucić pracoholizm i też zmieniać otaczający mnie świat. Żyć tak, aby abym kładąc się do snu mógł stwierdzić: tak… dzisiaj żyłem, byłem, istniałem, coś zrobiłem dla siebie i innych, dałem też komuś uśmiech, dobre słowo, gest, część siebie… no i po prostu już byłem i ponownie myślałem (nie nad smakiem ostatnio zjedzonej grillowanej kiełbasy... oj nie...).
Zawsze chciałem być lekarzem-chirurgiem, bo pochodzę w sumie z lekarskiej rodziny, ale niestety (lub stety) trafiłem na ekonomię a po tym był wyścig szczurów w wielkich korporacjach. Trwałem tak niemal dziesięć lat i się doszczętnie wypaliłem zawodowo. Pomogła mi praca w sektorze ochrony zdrowia i mimo, że byłem tylko od spraw ekonomicznych to i tak moja satysfakcja z pracy była pozytywna. Teraz założyłem firmę zajmującą się właśnie ochroną zdrowia i mam nadzieję, że wreszcie odzyskam motywację do działania dla dobra innych, bo to jest najważniejsze, przynajmniej dla mnie.
Niestety jest tak, że gdy jednostka pozbawiona jest możliwości myślenia oraz empatii lub nie potrafi myśleć i czuć siebie i innych, gdy nie zastanawia się nad własnym sobą, losem świata i narodów, gdy nie potrafi dawać i otrzymywać miłości... staje się bezwolnym, pustym komunikatorem racji innych. Przestaje być w ogóle kimś, przestaje być dosłownie warta określenia mianem człowieka!
Warto pamiętać, że gdy nie myślimy i nie potrafimy dawać innym dobra, miłości i mądrości to jesteśmy nikim... tylko rzeczą, przedmiotem - podobnie gdy żyjemy obok życia pędząc "do nieokreślonego przodu".
Ktoś kiedyś powiedział i napisał: "Dokądkolwiek byśmy nie szli, zawsze idziemy ku śmierci... a sztuką życia jest dostrzeżenie i pełne wykorzystanie tego krótkiego przebłysku rozświetlającego pośród bezkresnej ciemności niebo... podczas burzy, tuż przed grzmotem!"
A zastanawiając się cóż to znaczy "pełne wykorzystanie przebłysku" pamiętajmy o słowach: Jana Pawła II – "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi", słowach E. Burke: "Wolność bez mądrości i cnoty? To jest zło największe z możliwych" oraz słowach Bł. J. Popiełuszki: ""Zło dobrem zwyciężaj". Tylko to jest dla mnie na dziś pełnią życia.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mądrość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mądrość. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 25 lipca 2019
niedziela, 20 stycznia 2013
Jesteśmy infantylnymi idiotami!
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że współcześni Polacy to w większości po prostu infantylni idioci pozbawieni jakiegokolwiek rozsądku i nie umiejący logicznie myśleć ani zadbać o siebie i przyszłość swoją oraz swoich najbliższych.
Nie wnikam dlaczego tak jest, ale to niechybnie wynik m.in. 23 lat organicznej pracy naszych narodowych wrogów. Ale ten fakt nie tłumaczy do końca tej naszej głupoty i niestety dziś mogę po raz wtóry powiedzedzieć tylko to, że naprawdę jesteśmy idiotami i tak nas muszą postrzegać w całej Europie, i na całym cywilizowanym świecie.
A przecież idiotów się nie szanuje, często się z nich wyśmiewa i poniża. Można tak czynić, bowiem idiota z reguły nie wie, że jest idiotą i z tegoż powodu nie potrafi odpowiednio w swojej obronie zareagować.
A dlaczegóż to jesteśmy idiotami?
Ano dlatego, że...
– po raz drugi wybraliśmy PO i rząd stworzony przez notorycznych kłamców, jak D. Tusk i jego kompani. Niemal żadne obietnice składane przecież przez Donalda Tuska w roku 2007 roku nie zostały zrealizowane a my go ponownie wybraliśmy nabierając się na kolejne obietnice... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– pozwalamy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– wybraliśmy na urząd prezydencki B. Komorowskiego, który w "bulu" i "nadzieji" "bigosuje" poza granicami naszego kraju a zabierając kieliszki żonom królów oraz okazując brak szacunku kobietom... ośmiesza nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawi... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami są jakieś "tulejki" czy matka Madzi. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są najważniejsze, u nas zupełnie są na marginasie... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– pozwlamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas) rząd resztek narodowego mająku narodowego. Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy. Tylko nie w Polsce... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd. Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia... Czyż nie jesteśmy idiotami?
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego Rosjanom... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy... Czyż nie jesteśmy idiotami?
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... Czyż historia nie osądzi nas i nie nazwie zdradliwymi idiotami?
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, w których okazujemy się idiotamni lub tak nas postrzegają inni w Europie i na świecie.
A ja na koniec zapytam: Czy odpowiada nam rola idiotów, czy też winniśmy zmądrzeć i poddać się zbiorowemu leczeniu przez Polaków, którzy jeszcze nie zidiocieli?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Nie wnikam dlaczego tak jest, ale to niechybnie wynik m.in. 23 lat organicznej pracy naszych narodowych wrogów. Ale ten fakt nie tłumaczy do końca tej naszej głupoty i niestety dziś mogę po raz wtóry powiedzedzieć tylko to, że naprawdę jesteśmy idiotami i tak nas muszą postrzegać w całej Europie, i na całym cywilizowanym świecie.
A przecież idiotów się nie szanuje, często się z nich wyśmiewa i poniża. Można tak czynić, bowiem idiota z reguły nie wie, że jest idiotą i z tegoż powodu nie potrafi odpowiednio w swojej obronie zareagować.
A dlaczegóż to jesteśmy idiotami?
Ano dlatego, że...
– po raz drugi wybraliśmy PO i rząd stworzony przez notorycznych kłamców, jak D. Tusk i jego kompani. Niemal żadne obietnice składane przecież przez Donalda Tuska w roku 2007 roku nie zostały zrealizowane a my go ponownie wybraliśmy nabierając się na kolejne obietnice... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– pozwalamy na międzynarodowe obrażanie nas samych i przypisywanie nam żydowskiego holocaustu podczas II WŚ. Wybraliśmy do rządzenia ludzi, którzy pozwalają nas obrażać i nie potrafią nas skutecznie obronić przed kłamstwem historycznym... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– wybraliśmy na urząd prezydencki B. Komorowskiego, który w "bulu" i "nadzieji" "bigosuje" poza granicami naszego kraju a zabierając kieliszki żonom królów oraz okazując brak szacunku kobietom... ośmiesza nas wszystkich wszędzie, gdzie się pojawi... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– nie dyskutujemy o kryzysie gospodarczym, wzroście podatków, katastrofalnym spadku produkcji, obniżaniu stopy życiowej, pauperyzacji społeczeństwa a pierwszoplanowymi wydarzeniami są jakieś "tulejki" czy matka Madzi. Wszędzie w cywilizowanym świecie sprawy dotyczące bezpieczeństwa finansowego obywateli są najważniejsze, u nas zupełnie są na marginasie... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– nie wyrażamy społecznego i masowego sprzeciwu wobec wysokim cenom nośników energetycznych, przede wszystkim gazu, za który płacimy niemal najwięcej w Europie a jednocześnie nie domagamy się od rządu skutecznej polityki w sprawie wydobycia naszego gazu łupkowego i ropy łupkowej. Zapewne każdy kraj, który miałby takie złoża surowców energetycznych zbudowałby narodowy plan ich wydobycia. Polska oczywiście takiego planu nie ma a Polacy wydają się zupełnie obojętni wobec tegoż tematu... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– pozwlamy jako społeczeństwo na wyprzedaż przez zdradziecki (ale wybrany przez nas) rząd resztek narodowego mająku narodowego. Wszędzie w Europie dba się o rodzimy kapitał i rodzime firmy. Tylko nie w Polsce... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– z pokorą i uniżonością a niekiedy z infantylną radością i głupim uśmieszkiem dajemy się okłamywać i manipulować przez okupacyjne, rządowe media i antypolski obecny rząd. Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– gremialnie nie interesujemy się polityką wewnętrzną ani zewnętrzną, losem naszego kraju ani jego przyszłością, polityką międzynarodową... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– pozwalamy na obniżanie poziomu wykształcenia naszych dzieci... Czyż nie jesteśmy idiotami?,
– nie buntujemy się przeciw obniżaniu poziomu i zmniejszaniu dostępności do gwarantowanej konstytucyjnie, podstawowej i specjalistycznej ochrony zdrowia... Czyż nie jesteśmy idiotami?
– oddaliśmy śledztwo w sprawie przyczyn i okoliczności zamachu smoleńskiego Rosjanom... Każdy inny kraj zrobiłby wszystko, aby śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci np. tylko ich prezydenta było nadzorowane przez tenże kraj... Czyż nie możemy być postrzegani przez innych jako idioci?,
– pozwalamy na obniżanie poziomu naszej naszej obronności narodowej,
– pozwalamy na dalsze trwanie u władzy ludziom, którzy nas zdradzili przy "okrągłym stole" i w Magdalence oraz nie potrafimy ich odsunąć od tejże władzy... Czyż nie jesteśmy idiotami?
– pozwalamy na stopniową utratę naszej wolności, suwerenności i niepodległości... Czyż historia nie osądzi nas i nie nazwie zdradliwymi idiotami?
Zapewne jest jeszcze wiele obszarów, w których okazujemy się idiotamni lub tak nas postrzegają inni w Europie i na świecie.
A ja na koniec zapytam: Czy odpowiada nam rola idiotów, czy też winniśmy zmądrzeć i poddać się zbiorowemu leczeniu przez Polaków, którzy jeszcze nie zidiocieli?
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
piątek, 28 grudnia 2012
Co zostawimy po sobie?
Okres Świąt Narodzenia Pańskiego i zbliżający się koniec roku skłaniają do refleksji. W takim to nastroju i po kilkunastodniowej przerwie w blogowej twórczości pragnę przypomnieć mój tekst, którego treść można zawrzeć zwrotem:
Tak od niechcenia... patrzę na coraz bardziej rozchwiany i niezrozumiały, otaczający mnie świat...
Tak od niechcenia... wstawszy rano z coraz większą rezygnacją przyglądam się tej grze pozorów w wykonaniu coraz bardziej żenujących i bezosobowych aktorów - clownów...
Tak od niechcenia... widzę zdziwione oczy dziecka pytającego, czy warto być w życiu przyzwoitym i już wcale się nie dziwię, że samo sobie odpowiada... pewnie, że nie warto!...
Z obojętnością, pouczony że jest on taki jak wszyscy ... przechodzę obok niepełnosprawnego...
Z obojętnością i już bez zdziwienia... widzę kolejną reklamę, znów lepszego proszku do prania...
Z obojętnością i rezygnacją klikam w klawiaturę... zastanawiając się czy potrafię jeszcze pisać zwykłym długopisem...
Beznamiętnie rejestruję kolejne obrazy wizyjne i notki prasowe... gdzie śmierć, krew, wojna, gwałt, przemoc, nikczemność i niegodziwość oraz całe to zło tego świata wcale nie wpływają na mój dobry apetyt...
Powoli już nie reaguję na żaden przejaw zła i cierpienia... patrząc jak po raz kolejny mój syn zabija przed monitorem nauczyciela, pewnie wyobrażając sobie, że jest to jeden z tych, rzeczywistych i znienawidzonych...
Powoli, niczym u bohatera Królowej Śniegu... zamarza moje serce...
I tylko gdzieś tam z otchłani i nawet natrętnie przebija się do mojej świadomości myśl-pytanie: Czy jestem jeszcze człowiekiem?
I tylko gdzieś tam głęboko zaczynam czuć narastający strach przed tym, że - idąc tak bezmyślnie, bezrefleksyjnie i bezemocjonalnie krętą drogą swojego życia - w końcu wdepnąwszy w tą ostatnią kałużę odwrócę się... a za mną będzie pustka...
I KTO BĘDZIE JEJ WINIEN?
-------------------------------------------
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
...ostatnia KAŁUŻA...
Tak od niechcenia... wstawszy rano z coraz większą rezygnacją przyglądam się tej grze pozorów w wykonaniu coraz bardziej żenujących i bezosobowych aktorów - clownów...
Tak od niechcenia... widzę zdziwione oczy dziecka pytającego, czy warto być w życiu przyzwoitym i już wcale się nie dziwię, że samo sobie odpowiada... pewnie, że nie warto!...
Z obojętnością, pouczony że jest on taki jak wszyscy ... przechodzę obok niepełnosprawnego...
Z obojętnością i już bez zdziwienia... widzę kolejną reklamę, znów lepszego proszku do prania...
Z obojętnością i rezygnacją klikam w klawiaturę... zastanawiając się czy potrafię jeszcze pisać zwykłym długopisem...
Beznamiętnie rejestruję kolejne obrazy wizyjne i notki prasowe... gdzie śmierć, krew, wojna, gwałt, przemoc, nikczemność i niegodziwość oraz całe to zło tego świata wcale nie wpływają na mój dobry apetyt...
Powoli już nie reaguję na żaden przejaw zła i cierpienia... patrząc jak po raz kolejny mój syn zabija przed monitorem nauczyciela, pewnie wyobrażając sobie, że jest to jeden z tych, rzeczywistych i znienawidzonych...
Powoli, niczym u bohatera Królowej Śniegu... zamarza moje serce...
I tylko gdzieś tam z otchłani i nawet natrętnie przebija się do mojej świadomości myśl-pytanie: Czy jestem jeszcze człowiekiem?
I tylko gdzieś tam głęboko zaczynam czuć narastający strach przed tym, że - idąc tak bezmyślnie, bezrefleksyjnie i bezemocjonalnie krętą drogą swojego życia - w końcu wdepnąwszy w tą ostatnią kałużę odwrócę się... a za mną będzie pustka...
I KTO BĘDZIE JEJ WINIEN?
-------------------------------------------
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
sobota, 8 października 2011
Cisza telewizora jest cool!
Witam lekko humorystycznie, ale z nadzieją...
Jaka błoga cisza... nikt nie każe mi nic robić i nie mówi mi co i jak mam myśleć... To ja decyduję o sobie i ja jestem sobą... Od roku nie mam telewizora...
Takich jak ja jest wielu... Już 700 tys. polskich domów bez telewizora zaczyna tworzyć opinionośną i opiniotwórczą elitę Polaków.
Może jestem trochę próżny, ale dołączyłem do tej grupy i zaczynam być z tego dumny. Przecież według specjalistów ludzie Ci i ja oczywiście!!!... "Świadomie nie mają telewizji, a nawet, jeśli mają, nie włączają jej. Dla reklamodawców jest to bardzo apetyczna grupa: ma wyższe wykształcenie, wysoko plasuje się też w hierarchii zarobków (...) Część (tych) osób przyzwyczaiła się do sposobu, w jaki działają media cyfrowe i telewizor wydaje się im urządzeniem wstecznym. Druga grupa, która rezygnuje z oglądania telewizji, to osoby, które po prostu nie chcą, by dyktowała im, co będą oglądać i zabierała wolny czas". (źródło: jw)
No nareszcie jestem "cool"! Chociaż smutek jakiś we mnie zaczął narastać: lubiłem być "obciachowym oszołomem" czytającym i oglądającym nieprawomyślne treści. Przypomniałem sobie bowiem, że tylko ludzie wyjątkowi i nieprzeciętni są zdolni do kierowania się indywidualizmem i własną wolą, są zdolni do kreatywnego myślenia i samodzielnego podejmowania decyzji... Czułem się takim właśnie jednym z wyjątków należącym do elitarnego klubu niepokornych a teraz okazuje się, że takich jak ja są setki tysięcy...
Oczywiście dalej czytam "jedynie słuszne" treści z onet.pl, gazeta.pl, wp.pl czy z innych tego typu "michnikoidalnych, zsocjalizowanych i skomunizowanych unijnie przekaziorów", ale również uzupełniam wiedzę korzystając m.in. z audiowizualnych treści zawartych w dotąd obciachowych źródłach (zestawienie zaczerpnięte z postu: POLECAJ WYTRWALE NIEZALEŻNE PORTALE- desant na Onet, Wp, Interię):
a) strony interneowe:
niezalezna.pl – http://niezalezna.pl/
bibula.com – http://www.bibula.com/
niepoprawni.pl – http://www.niepoprawni.pl/
nowy ekran.pl – http://www.nowyekran.pl/
wpolityce.pl – http://wpolityce.pl/
blogmedia24.pl – http://blogmedia24.pl/
blogpress.pl – http://www.blogpress.pl/
solidarni2010.pl – http://solidarni2010.pl/
fronda.pl – http://www.fronda.pl/
ojczyzna.pl – http://www.ojczyzna.pl/
antypolonizm.pl – http://www.antypolonizm.pl/
arcana.pl – http://www.portal.arcana.pl/index.html
piotrskarga.pl – http://www.piotrskarga.pl/
wolnapolska.pl – http://wolnapolska.pl/
http://wzzw.wordpress.com/
http://pomniksmolensk.pl/
b) czasopisma:
Gazeta Polska – http://www.gazetapolska.pl/
Nasz Dziennik – http://www.naszdziennik.pl/
Gazeta Warszawska – http://www.warszawskagazeta.pl/
Nowe Państwo – http://www.nowepaństwo.pl/
Nasza Polska – http://www.naszapolska.pl/
Najwyższy czas – http://nczas.home.pl/
Niedziela – http://www.niedziela.pl/
Polonia Christiana – http://www.poloniachristiana.pl/
Gazeta Polska Codziennie
c) filmy dokumentalne dostępne na You Tube:
Mgła – http://www.youtube.com/watch?v=TdlPOwURlZw
Kibol – http://www.youtube.com/watch?v=28MMxZSd9qw
List z Polski – http://www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A
New Poland 2010 – http://www.youtube.com/watch?v=c6L9RH1iWRQ
The Soviet Story – http://www.youtube.com/watch?v=vJExxhBWHeg
Towarzysz generał – http://www.youtube.com/watch?v=wjUEOZUmHrw
Nocna zmiana – http://www.youtube.com/watch?v=zhj4rvei5pg
TW Bolek – http://www.youtube.com/watch?v=B5EMJWMS9V8
Jak napaść na państwo – http://www.youtube.com/watch?v=xUjiqxxytdQ
Bojkot – http://www.youtube.com/watch?v=P9rcjepWM2A
Errata do biografii – http://www.youtube.com/watch?v=O28NqmE1_mE
Dzieci Putina – http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4
Marsz wyzwolicieli – http://www.youtube.com/watch?v=lPZLEztLHp0
Gry wojenne – http://www.youtube.com/watch?v=YuDVWX2azhk
Rosja - długie ręce władzy – http://www.youtube.com/watch?v=KAIaJ_sReoM
Generał Nil – http://www.youtube.com/watch?v=nAOxTWYYmJE
Wezwanie do przebudzenia – http://www.youtube.com/watch?v=KfwM4W96Ay0
Świat według Monsanto – http://www.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M
Defilada Zwycięzców – http://www.youtube.com/watch?v=mDhe4CxV2gI
Powrót Stalina – http://www.youtube.com/watch?v=W0Xg5GTZ6lw
Jestem synem ludobójcy – http://www.youtube.com/watch?v=szDjMtzaKqc
Bezpieka -Pretorianie Komunizmu – http://www.youtube.com/watch?v=95W9l-ZODh8
d) radio:
http://niepoprawneradio.pl/
http://www.radiomaryja.pl/
http://www.radiownet.pl/
e) wydawnictwa:
IPN – http://www.ipn.gov.pl/
TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA – Józef Mackiewicz
f) inne proponowane portale:
http://wiernipolsce.wordpress.com/
http://wsercupolska.org/joomla/
http://poznajprawde.prv.pl/
http://www.polskapartianarodowa.org/
http://polacy.eu.org/
http://www.malysabotaz.pl/
http://bez-cenzury.thecompany.pl/content/categor...
http://www.aferyprawa.eu/
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/
http://prawda2.info/index.php
http://www.polskawalczaca.com/index.php
http://monitorpolski.wordpress.com/
http://prawica.net/%3Cfront%3E
http://tadeuszczernik.wordpress.com/
http://wolnapolska.pl/
http://web.archive.org/web/20080611091049/http:/..
W sumie to... szkoda, że teraz aby dołączyć do młodych, wykształconych i z wielkich miast, to "muszę" to wszystko powyżej poznać... czytając, słuchając i oglądając nawet bez posiadania telewizji.
A może jednak nie muszę?
Pozdrawiam z nadzieją na powolny powrót do normalności, czyli szanowania indywidualności każdego człowieka...
P.S. 1.
Informuję, że nie ze wszystkimi treściami zawartymi w przedstawionych przeze mnie źródłach informacji całkowicie się zgadzam i z nimi identyfikuję. Niemniej poszerzają one moją wiedzę i pozwalają żyć w błogim subiektywnym przeświadczeniu, że jestem poinformowanym, mądrym i dojrzałym pesymistą a nie głupim, niedoinformowanym oraz wiecznie infantylnie uśmiechniętym unijnym optymistą...
P.S.2.
Sukcesywnie będę uzupełniał w/w listę audiowizualnych źródeł informacji o moje własne subiektywnie ważne nowe i stare odkrycia... Mam nadzieję, ze będą one potraktowane jako inspiracja do poszerzenia wiedzy a nie nakaz ich poznania...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
Jaka błoga cisza... nikt nie każe mi nic robić i nie mówi mi co i jak mam myśleć... To ja decyduję o sobie i ja jestem sobą... Od roku nie mam telewizora...
Takich jak ja jest wielu... Już 700 tys. polskich domów bez telewizora zaczyna tworzyć opinionośną i opiniotwórczą elitę Polaków.
Może jestem trochę próżny, ale dołączyłem do tej grupy i zaczynam być z tego dumny. Przecież według specjalistów ludzie Ci i ja oczywiście!!!... "Świadomie nie mają telewizji, a nawet, jeśli mają, nie włączają jej. Dla reklamodawców jest to bardzo apetyczna grupa: ma wyższe wykształcenie, wysoko plasuje się też w hierarchii zarobków (...) Część (tych) osób przyzwyczaiła się do sposobu, w jaki działają media cyfrowe i telewizor wydaje się im urządzeniem wstecznym. Druga grupa, która rezygnuje z oglądania telewizji, to osoby, które po prostu nie chcą, by dyktowała im, co będą oglądać i zabierała wolny czas". (źródło: jw)
No nareszcie jestem "cool"! Chociaż smutek jakiś we mnie zaczął narastać: lubiłem być "obciachowym oszołomem" czytającym i oglądającym nieprawomyślne treści. Przypomniałem sobie bowiem, że tylko ludzie wyjątkowi i nieprzeciętni są zdolni do kierowania się indywidualizmem i własną wolą, są zdolni do kreatywnego myślenia i samodzielnego podejmowania decyzji... Czułem się takim właśnie jednym z wyjątków należącym do elitarnego klubu niepokornych a teraz okazuje się, że takich jak ja są setki tysięcy...
Oczywiście dalej czytam "jedynie słuszne" treści z onet.pl, gazeta.pl, wp.pl czy z innych tego typu "michnikoidalnych, zsocjalizowanych i skomunizowanych unijnie przekaziorów", ale również uzupełniam wiedzę korzystając m.in. z audiowizualnych treści zawartych w dotąd obciachowych źródłach (zestawienie zaczerpnięte z postu: POLECAJ WYTRWALE NIEZALEŻNE PORTALE- desant na Onet, Wp, Interię):
a) strony interneowe:
niezalezna.pl – http://niezalezna.pl/
bibula.com – http://www.bibula.com/
niepoprawni.pl – http://www.niepoprawni.pl/
nowy ekran.pl – http://www.nowyekran.pl/
wpolityce.pl – http://wpolityce.pl/
blogmedia24.pl – http://blogmedia24.pl/
blogpress.pl – http://www.blogpress.pl/
solidarni2010.pl – http://solidarni2010.pl/
fronda.pl – http://www.fronda.pl/
ojczyzna.pl – http://www.ojczyzna.pl/
antypolonizm.pl – http://www.antypolonizm.pl/
arcana.pl – http://www.portal.arcana.pl/index.html
piotrskarga.pl – http://www.piotrskarga.pl/
wolnapolska.pl – http://wolnapolska.pl/
http://wzzw.wordpress.com/
http://pomniksmolensk.pl/
b) czasopisma:
Gazeta Polska – http://www.gazetapolska.pl/
Nasz Dziennik – http://www.naszdziennik.pl/
Gazeta Warszawska – http://www.warszawskagazeta.pl/
Nowe Państwo – http://www.nowepaństwo.pl/
Nasza Polska – http://www.naszapolska.pl/
Najwyższy czas – http://nczas.home.pl/
Niedziela – http://www.niedziela.pl/
Polonia Christiana – http://www.poloniachristiana.pl/
Gazeta Polska Codziennie
c) filmy dokumentalne dostępne na You Tube:
Mgła – http://www.youtube.com/watch?v=TdlPOwURlZw
Kibol – http://www.youtube.com/watch?v=28MMxZSd9qw
List z Polski – http://www.youtube.com/watch?v=mDcd0SvjE5A
New Poland 2010 – http://www.youtube.com/watch?v=c6L9RH1iWRQ
The Soviet Story – http://www.youtube.com/watch?v=vJExxhBWHeg
Towarzysz generał – http://www.youtube.com/watch?v=wjUEOZUmHrw
Nocna zmiana – http://www.youtube.com/watch?v=zhj4rvei5pg
TW Bolek – http://www.youtube.com/watch?v=B5EMJWMS9V8
Jak napaść na państwo – http://www.youtube.com/watch?v=xUjiqxxytdQ
Bojkot – http://www.youtube.com/watch?v=P9rcjepWM2A
Errata do biografii – http://www.youtube.com/watch?v=O28NqmE1_mE
Dzieci Putina – http://www.youtube.com/watch?v=nHZKHmOa-o4
Marsz wyzwolicieli – http://www.youtube.com/watch?v=lPZLEztLHp0
Gry wojenne – http://www.youtube.com/watch?v=YuDVWX2azhk
Rosja - długie ręce władzy – http://www.youtube.com/watch?v=KAIaJ_sReoM
Generał Nil – http://www.youtube.com/watch?v=nAOxTWYYmJE
Wezwanie do przebudzenia – http://www.youtube.com/watch?v=KfwM4W96Ay0
Świat według Monsanto – http://www.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M
Defilada Zwycięzców – http://www.youtube.com/watch?v=mDhe4CxV2gI
Powrót Stalina – http://www.youtube.com/watch?v=W0Xg5GTZ6lw
Jestem synem ludobójcy – http://www.youtube.com/watch?v=szDjMtzaKqc
Bezpieka -Pretorianie Komunizmu – http://www.youtube.com/watch?v=95W9l-ZODh8
d) radio:
http://niepoprawneradio.pl/
http://www.radiomaryja.pl/
http://www.radiownet.pl/
e) wydawnictwa:
IPN – http://www.ipn.gov.pl/
TYLKO PRAWDA JEST CIEKAWA – Józef Mackiewicz
f) inne proponowane portale:
http://wiernipolsce.wordpress.com/
http://wsercupolska.org/joomla/
http://poznajprawde.prv.pl/
http://www.polskapartianarodowa.org/
http://polacy.eu.org/
http://www.malysabotaz.pl/
http://bez-cenzury.thecompany.pl/content/categor...
http://www.aferyprawa.eu/
http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/
http://prawda2.info/index.php
http://www.polskawalczaca.com/index.php
http://monitorpolski.wordpress.com/
http://prawica.net/%3Cfront%3E
http://tadeuszczernik.wordpress.com/
http://wolnapolska.pl/
http://web.archive.org/web/20080611091049/http:/..
W sumie to... szkoda, że teraz aby dołączyć do młodych, wykształconych i z wielkich miast, to "muszę" to wszystko powyżej poznać... czytając, słuchając i oglądając nawet bez posiadania telewizji.
A może jednak nie muszę?
Pozdrawiam z nadzieją na powolny powrót do normalności, czyli szanowania indywidualności każdego człowieka...
P.S. 1.
Informuję, że nie ze wszystkimi treściami zawartymi w przedstawionych przeze mnie źródłach informacji całkowicie się zgadzam i z nimi identyfikuję. Niemniej poszerzają one moją wiedzę i pozwalają żyć w błogim subiektywnym przeświadczeniu, że jestem poinformowanym, mądrym i dojrzałym pesymistą a nie głupim, niedoinformowanym oraz wiecznie infantylnie uśmiechniętym unijnym optymistą...
P.S.2.
Sukcesywnie będę uzupełniał w/w listę audiowizualnych źródeł informacji o moje własne subiektywnie ważne nowe i stare odkrycia... Mam nadzieję, ze będą one potraktowane jako inspiracja do poszerzenia wiedzy a nie nakaz ich poznania...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"
poniedziałek, 27 grudnia 2010
Myśli szarpane... nicią mojego doświadczenia tkane... (2)
Witam
We wrześniu przedstawiłem Wam pierwszy post moich myśli szarpanych. Dziś trochę refleksji zakończonych kilkoma przypadkowo odnalezionymi moimi wierszami z czasów mej młodości...
Okres poświąteczny skłania do przemyśleń o przemijaniu i radościach, których nie dostrzegamy lub często ich nie nie zauważamy w biegu ku bliżej niesprecyzowanym celom ... a raczej wyznaczanym nam przez zewnętrzny świat mediów, polityków czy też fałszywe i sztucznie wymodelowane autorytety celebrytów wszelkiej palikotowo-niesiołowsko-majewsko-ibiszowsko-mroczkowej maści. W tym wiecznym i morderczym biegu - kuszeni wirtualnym światem wiecznego szczęścia, które możemy jedynie osiągnąć dzięki posiadaniu promowanych rzeczy dla większości nieosiągalnych – jakże często zatracamy sens naszego życia, naszego człowieczeństwa, gubimy po drodze siebie i nasze wartości oraz ideały.
U kresu naszych dni odczuwamy zaś często bezsens tego materialnego otoczenia, tego poniżającego i ubezwłasnowolniającego nas 30-letniego spłacania kredytu hipotecznego, tego strachu o utratę samochodu, tego dążenia do coraz dłuższej kiełbasy zamiast do coraz bardziej wielkiego i dobrego serca... nie zostawiamy za sobą żadnego śladu nas samych a jedynie kuriozalne wytwory zaspakajające najniższe i prymitywne a do tego tylko jakże często wykreowane potrzeby już nie nasze, ale innych...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak KRZYCZEĆ...
(Krzyk wołania, napisane 13.09.1985 roku)
Na ziemi zostały rozrzucone sny
Po kątach niemy, głuchy krzyk
Wołają ludzie, wołają psy
a okno zamknięte marszczy brwi...
Gdzieś w dali słychać dziki szum
Wierzby chylą swoje dumne oczy,
Papieros dymi, mówi mi
Koszmarne moje życie było jak zgniły orzech...
Nie zjedli go ludzie, nie zjadły go psy
a on gnijącą wonią zatruł wiosenne bzy...
Piękne, pachnące jak dziecka sny
Jak życie olsnione słońcem purpury
Jak wieczny uśmiech trwający od czasu wschodu
Jak kolor drogi wiecznej, dalekiej natury...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak MIEĆ NADZIEJĘ...
(Nadzieja, napisane w 1988 roku)
Pozostało wiele bądź już nie... dni i nocy,
Może to jeszcze miłość albo już śmierć szeptem kroczy...
Nie, to tylko deszcz stuka o spadające liście
Wielka woda ochrania czarownic dni naszych koniec
I mokrą warstwą cierpienia okrywa
Nasze życie oddające inicjatywę oparom czarnej Ziemi...
Skrzydlaty ptak o złotej mowie
Rozbija już wszelką nadzieję...
Może kiedyś znów będzie lepiej?
Gdy zamiast domu ujrzymy kamienie...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak POROZMAWIAĆ...
(Rozmowa, napisane w 1988 roku)
Rozmowa...
Sama na samym końcu dawnego przypominania marzeń niezrealizowanych ...
O byciu wolnym człowiekiem a nie bezwartościowym ciałem wśród innych rzeczy w spadku zostawianych...
Ku refleksji nad naszym życiem...
Pozdrawiam serdecznie
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
We wrześniu przedstawiłem Wam pierwszy post moich myśli szarpanych. Dziś trochę refleksji zakończonych kilkoma przypadkowo odnalezionymi moimi wierszami z czasów mej młodości...
Okres poświąteczny skłania do przemyśleń o przemijaniu i radościach, których nie dostrzegamy lub często ich nie nie zauważamy w biegu ku bliżej niesprecyzowanym celom ... a raczej wyznaczanym nam przez zewnętrzny świat mediów, polityków czy też fałszywe i sztucznie wymodelowane autorytety celebrytów wszelkiej palikotowo-niesiołowsko-majewsko-ibiszowsko-mroczkowej maści. W tym wiecznym i morderczym biegu - kuszeni wirtualnym światem wiecznego szczęścia, które możemy jedynie osiągnąć dzięki posiadaniu promowanych rzeczy dla większości nieosiągalnych – jakże często zatracamy sens naszego życia, naszego człowieczeństwa, gubimy po drodze siebie i nasze wartości oraz ideały.
U kresu naszych dni odczuwamy zaś często bezsens tego materialnego otoczenia, tego poniżającego i ubezwłasnowolniającego nas 30-letniego spłacania kredytu hipotecznego, tego strachu o utratę samochodu, tego dążenia do coraz dłuższej kiełbasy zamiast do coraz bardziej wielkiego i dobrego serca... nie zostawiamy za sobą żadnego śladu nas samych a jedynie kuriozalne wytwory zaspakajające najniższe i prymitywne a do tego tylko jakże często wykreowane potrzeby już nie nasze, ale innych...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak KRZYCZEĆ...
(Krzyk wołania, napisane 13.09.1985 roku)
Na ziemi zostały rozrzucone sny
Po kątach niemy, głuchy krzyk
Wołają ludzie, wołają psy
a okno zamknięte marszczy brwi...
Gdzieś w dali słychać dziki szum
Wierzby chylą swoje dumne oczy,
Papieros dymi, mówi mi
Koszmarne moje życie było jak zgniły orzech...
Nie zjedli go ludzie, nie zjadły go psy
a on gnijącą wonią zatruł wiosenne bzy...
Piękne, pachnące jak dziecka sny
Jak życie olsnione słońcem purpury
Jak wieczny uśmiech trwający od czasu wschodu
Jak kolor drogi wiecznej, dalekiej natury...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak MIEĆ NADZIEJĘ...
(Nadzieja, napisane w 1988 roku)
Pozostało wiele bądź już nie... dni i nocy,
Może to jeszcze miłość albo już śmierć szeptem kroczy...
Nie, to tylko deszcz stuka o spadające liście
Wielka woda ochrania czarownic dni naszych koniec
I mokrą warstwą cierpienia okrywa
Nasze życie oddające inicjatywę oparom czarnej Ziemi...
Skrzydlaty ptak o złotej mowie
Rozbija już wszelką nadzieję...
Może kiedyś znów będzie lepiej?
Gdy zamiast domu ujrzymy kamienie...
W takich chwilach nie pozostaje nam nic innego jak POROZMAWIAĆ...
(Rozmowa, napisane w 1988 roku)
Rozmowa...
Sama na samym końcu dawnego przypominania marzeń niezrealizowanych ...
O byciu wolnym człowiekiem a nie bezwartościowym ciałem wśród innych rzeczy w spadku zostawianych...
Ku refleksji nad naszym życiem...
Pozdrawiam serdecznie
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)