Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2019

Moja Polska

Ostatnio nasza bieżąca rzeczywistość jakoś mnie oddala od polityki, bo przecież raczej wiadomo kto wygra wybory, tylko ważne jest w jakim procencie.

Są jeszcze lato i wakacje, i mimo, iż kampania wyborcza już się rozpoczęła to tak naprawdę eksploduje ona we wrześniu a teraz nieraz lepiej skupić się na letnim wypoczynku niż tkwić cały czas w bieżącej polityce. Stąd trochę refleksyjnie zacząłem pisać o podróżach w piękne polskie rejony turystyczne. To też moja Polska, Polska naprawdę piękna i warta jej poznawania i odkrywania na nowo.

Mamy polskie przepiękne góry, mamy jeziora i morze, mamy rzeki, mamy lasy, mamy zabytki i parki narodowe, gdzie jest szum drzew i śpiew ptaków... czy czegoś więcej potrzeba do pełni szczęścia żyjąc w naszej Ojczyźnie?

Przez ostatnie 4 lata rządów PiS Polska zyskuje i zyskują też jej mieszkańcy... po raz pierwszy od katastrofalnej tzw. reformy L. Balcerowicza. Rozwijamy się. Mamy duży PKB, zamożność rośnie, bezrobocie zbliżyło się do granic bezrobocia strukturalnego, popyt efektywny jest duży, ale inflacja nie rośnie. Deficyt budżetowy jest najniższy od wielu, wielu lat i to mimo ogromnych środków przeznaczanych na programy społeczne ZP (PiS oraz partie Z. Ziobry i J. Gowina), nasze obligacje państwowe tanieją, a ich wykup pochłania mniejszą część naszej gotówki, strefa społecznego ubóstwa została mocno zredukowana, wzmocniono nasze bezpieczeństwo. Polakom żyje się lepiej i to widać na każdym kroku...

Tyle uśmiechu na twarzach Polaków, tyle małych dzieci hasających na podwórkach cieszą i napawają radością i optymizmem.

A totalna opozycja? No cóż dalej tkwi w swoim obłędzie niezorganizowania i braku jakiegoś programu. PiS ma i program, i pokazał, że potrafi go realizować. Jest partią przewidywalną i wiarygodną. Stąd też moje refleksje nad istotą naszej Ojczyzny i nas samych.

Polska jest piękna choć nieraz i brzydka, ale ją kochamy. Dla wielu jednak jest przez nich znienawidzona, szczególnie przez nierdzennych i fałszywie malowanych Polaków, którzy polskie nazwiska posiadają jedynie z własnego sobie ich nadania.

Polska to dla nas umiłowana Ojczyzna – macierz będąca obiektem tęsknoty i westchnień; odniesieniem do najważniejszej przesłanki ich tożsamości. I często im jesteśmy dalej (np. na stałej lub czasowej emigracji) od tej naszej Polski, tym staje się Ona dla nas piękniejsza, idealizujemy ją, gdzieś tam wewnętrznie zaczynamy doceniać jej dla nas ogromne znaczenie, przypominamy sobie już tylko raczej pozytywne z nią wspomnienia... właśnie tęsknimy i może nieraz też żałujemy, że... ją opuściliśmy... że nie zrobiliśmy dla niej tego, co mogliśmy najlepszego i na co było nas stać. Bardzo często chyba też w takich przypadkach mamy poczucie, że nie docenialiśmy jej piękna i znaczenia, gdy byliśmy jej i ona była dla nas....

Przypominając słowa naszego wieszcza Jana Kochanowskiego, który pisał: "Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz..." (zobacz przypis 1) wielu z nas dowiedziało się zapewne o "smaku" Polski, naszej Ojczyzny wtedy, gdy ją stracili, emigrowali na stałe, działali wbrew jej i przeciwko niej (to tak jak palacz dostawszy raka płuc przez palenie papierosów zawsze żałuje, że palił... i, gdyby tak można było cofnąć czas...).

Utratę tej Ojczyzny i żal za popełnione błędy zapewne odczuwało wielu Polaków wtedy, gdy Polska na przeszło 100 lat straciła niepodległość i zniknęła z mapy świata zagrabiona przez Zaborców. Podobne odczucia towarzyszyły wielu naszym Rodakom (nie mówię tu o zdrajcach i konformistach życiowych oraz ideowych), gdy na przeszło 40 lat Polska znów straciła niepodległość zagrabiona tym razem przez jednego z byłych Zaborców, tym razem pod hasłami "ogólnoświatowej szczęśliwości" zwanej komunizmem czy też realnym, marksistowskim socjalizmem. "Nie jest grzechem popełniać błędy, ale nie wyciągać z nich właściwych wniosków" (zasłyszana i już powszechnie bezźródłowo uogólniona sentencja). Boję się, że może i tym razem popełniamy znów ten sam błąd tracąc niepodległość i suwerenność na rzecz tym razem nie ZSRR, ale tworu, który ja nazywam ZSRE (Związek Socjalistycznych Republik Europejskich).

Po powyższej dość obszernej dygresji... wracając do naszej ukochanej Polski. To dla niej miliony rdzennych Polaków, ale też Ci, którzy nie będąc Polakami pokochali ją miłością najwyższą... oddawało życie walcząc przez wieki o jej Wolność, Niepodległość i Suwerenność.

W naszej polskiej historii doszukać się można wszystkiego: heroicznego patriotyzmu i zdrady narodowej; mądrości i głupoty; pozytywistycznej pracy i saskiego rozpasania; ograniczającego działania i relatywizującego podstawowe wartości i cnoty ludzkie – realizmu, ale i słowiańskiego nierzeczywistego romantyzmu. Mieliśmy zarówno wybitnych przywódców, jak i kompletnie rządzących Polską zwyczajnych durniów lub też cynicznych zdrajców.

Mamy swoje wady i zalety... zresztą jak każdy naród i każde skupisko społeczne tworzące jakąś Wspólnotę, którą cementuje: unikalny język, kultura, tradycja,wiara, przeszłość, historia, określone idee czy też charakter i zakres celów do realizacji i przyszłego osiągnięcia.

Jesteśmy różnorodni: mieliśmy w swoich dziejach geniuszy oraz wspaniałych pisarzy, naukowców, noblistów... ludzi wielkich, ale też wśród nas było też i dalej jest wielu małostkowych szubrawców oraz pospolitych idiotów...

Jesteśmy więc tacy jak wszyscy ludzie na Ziemi i wszystkie narody... ale to Polska potrafiła się odrodzić po zaborach i zbudować wspaniałą II Rzeczpospolitą, może i z wadami, ale wynikającymi raczej właśnie z okresu tak długiej bezpaństwowości i konieczności budowy od podstaw organizmu państwowego... ech, gdyby nie II Wojna Światowa.... Zawsze mnie zastanawia jednak jak daleko więcej relatywnie osiągnęliśmy w dwudziestoleciu międzywojennym niż w tym samym okresie czasu III RP... i wtedy zaczynam być zły i wściekły za zmarnowanie 30 lat tej naszej "niby" niepodległości po 1989 roku....

Złość mi mija wtedy, gdy przypominam sobie słowa naszego Rodaka Papieża Jana Pawła II: "Ojczyzna, Polska jest naszą matką ziemską. Dlatego też ma prawo do miłości szczególnej". TAK. Polska ma prawo do naszej miłości szczególnej! Nie płaczmy więc nad straconymi szansami, nad zmarnowanym czasem, nad "rozlanym mlekiem". Budujmy Naszą Polskę ponownie. Odzyskajmy ją dla siebie, naszych dzieci i wnuków. Odzyskajmy ją i stwórzmy od podstaw Nową, Najjaśniejszą Rzeczpospolitą... mądrą, nowoczesną, prawą i sprawiedliwą!

Głosujmy w wyborach na ludzi, którzy są tą Polską zachłyśnięci i walczą o jej dobro i dobro nas wszystkich - Polaków!

[1]: Jan Kochanowski, "Na Zdrowie" - fraszka wydana w Pradze w roku 1598 w publikacji Bartłomieja Paprockiego w: Jan Kochanowski, Ja dobrej myśli zawżdy chcę używać, PIW, Warszawa 1981, s. 66.

Przypis 2: G. Orwell, Folwark Zwierzęcy, tłum.: Bartłomiej Zborski, strona 3 i 7.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

czwartek, 16 października 2014

Nie niszczcie naszego ducha, bo obróci się to przeciw wam!

Obserwując od 25 lat naszą scenę polityczną i szerzej społeczną zawsze mieszają mi się raczej negatywne różne emocje... od złości, gniewu poprzez żal, zażenowanie i politowanie, rozpacz a od 2010 roku nawet chęć odwetu...

Gdyby ktoś zabił mi syna, wtargnął do mojego domu i mnie okradł lub tylko próbował, ktoś zdeprawowałby mi dziecko, zgwałcił żonę, napluł w twarz, zniesławił, perfidnie oszukał lub zadrwił i wykorzystał mnie - okłamując - do dokonywania czynów hańbiących... naturalną reakcją byłaby chęć odwetu, zemsta, złość, gniew.

Jako zwykły człowiek nie wiem czy potrafiłbym wybaczyć oprawcy. Nie wiem, czy jako ojciec wybaczyłbym zabicie mego dziecka strzałem w tył głowy w Katyniu, męczarnie mojej żony na Syberii, krwawe i brutalne przesłuchania mojego brata przez UB-eków, sowieckie NKWD czy niemieckie, nazistowskie SS lub SD.

Nie wiem, czy zdołałbym się powstrzymać przed oddaniem strzału do oprawcy, który na Wołyniu z nacjonalistyczną, ukraińską nienawiścią zabijał i ćwiartował zwłoki moich sąsiadów i ich dzieci. A już we wrześniu 1939 roku oddałbym chyba życie za to, aby zdziczały sowiecki agresor nie gwałcił mi małej córeczki lub siostry.

Nie wiem też jakie uczucia by mną targały wobec ludzi, którzy chcąc mnie złamać groziliby mi śmiercią najbliższych (typowe działania UB, WSI i im podobnych Chłopców) a już na pewno nie byłbym pokorny i spolegliwy jeżeliby jednak w jakiś sposób skrzywdzono mi najbliższych.

Tylko Wielcy ludzie potrafią wybaczać i zło dobrem zwyciężać. Jan Paweł II wybaczył swojemu zamachowcowi, Jerzy Popiełuszko za życia wybaczył swoim przyszłym oprawcom (miał świadomość rychłej śmierci z rąk gnid UB-eckich), itd...

Ja nie jestem wielki. Jestem zwykłym, normalnym człowiekiem, który ewentualny sens wybaczenia mógłby znaleźć tylko w wierze, w krzyżu. Chrześcijaństwo jest religią miłości i przebaczenia. Gloryfikuje człowieczeństwo i szacunek wobec innych, nawet tych złych, oprawców, prześladowców i morderców. Mam tą wiarę w sobie... choć naprawdę nieraz strasznie trudno ją pielęgnować w sensie konieczności wybaczania innym...

I tak sobie myślę dziwiąc się wielce. Prosowiecka, antypolska, "wsiowa" swołocz razem z michnikoidalną gromadą oraz prezydentem i PO na czele walczyły onegdaj na Krakowskim Przedmieściu z krzyżem, symbolem miłości i poświęcenia za innych, nawet grzeszników i morderców. Sądzę, że ich poglądy się nie zmieniły i nie możemy o tym zapominać!

Dla tych, którzy cały czas chcą w nas wyplenić chrześcijaństwo mam więc apel! Chłopcy! Czy Wy poszaleliście! Chcecie wyplenić wiarę i tożsamość narodową z Polaków... jednocześnie... kpiąc z nich, gardząc nimi, wykorzystując ich do niecnych celów, lekceważąc ich każdego dnia, pomiatając nimi, nie spełniając obietnic, okłamując, szydząc, wystawiając pomniki sowieckim mordercom i oprawcom ich polskich przodków z 1920 roku, wyzywając ich od ciemniaków i bezmyślnych fanatyków, ogłupiając ich codziennymi informacjami tv, przyjmując ordery z rąk sowieckich, lekceważąc pamięć zmarłych i zamordowanych, ukrywając prawdziwe przyczyny i powody śmierci kolejnych wybitnych Polaków....itd...

Oj Chłopcy!... W ten sposób kręcicie "bat zemsty" dla samych siebie... gdy zabijecie w nas wiarę, gdy zabijecie krzyż... to zostaną tylko w nas zwykłe, ludzkie emocje. Takie, które targają zwykłych (nie świętych) ludzi wtedy, gdy czyni im się krzywdę, morduje najbliższych, gwałci ich dzieci, oszukuje lub okrada, niszczy duchowość i ich człowieczeństwo...

Zważcie... cobyście potem nie żałowali... i pamiętajcie... "Gdy nie szanujesz innych i jesteś wobec nich pełny pogardy, to inni mogą się ciebie bać, ale szanować nie będą nigdy a gardzić będą zawsze" a gdy strach zniknie to... tylko miłosierdzie wynikające z naszej wiary pozwoli na ewentualne przebaczenie...

Każecie w imię pojednania zapomnieć o przewinach oprawców, zapomnieć o prawdzie? Możemy przebaczyć, ale tylko po wyznaniu win, pokazaniu prawdy i szczerym żałowaniu za haniebność dokonywanych uczynków...

Pamięć pozostanie! Jej nie wyplenicie, nie zabijecie! A im mocniej będziecie tego chcieli i im mocniej od nas tego "wymagali" tym siła "naszej reakcji" będzie większa... A jak jeszcze doprowadzicie do tego, że zniknie w nas miłosierdzie wyznawanej przez nas wiary to serdecznie wam współczuję... niemalże nazistowsko-komunistyczni, globalistyczni popaprańcy...

Szczerze pragnę Waszego opamiętania, refleksji i zastanowienia się nad sobą i waszymi czynami. Może i dla Was nie jest jeszcze za późno, może i dla Was wykrzeszemy z siebie te zachowane resztki miłosierdzia. Tylko... pośpieszcie się. Błagam i proszę!

P.S.

Wiem, że niszcząc naszą wiarę chcecie ostatecznie i bezpośrednio zniszczyć i zawładnąć Polską o czym pisałem mi.in w poście "Komu zależy na przejęciu dla siebie Polski?".   Zważcie tedy... wielu już próbowało zniszczyć Polskę i Polaków. Komu się udało?

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 15 maja 2013

Nie podoba się? To wynocha z mojego kraju!

Już kiedyś pisałem, że wśród spraw dla mnie ważnych są i te dotyczące rozwiązywania egzystencjalnych, realnych problemów dnia codziennego... Stąd nieraz okresowa przerwa w spisywaniu moich -  obejmujących bieżące wydarzenia społeczno-polityczne - przemyśleń i spostrzeżeń ...

Niemniej do jednego muszę się po raz wtóry odnieść i to w sposób być może dla niektórych ponownie zbyt emocjonalny, ale...

Cały czas, coraz bardziej mam po prostu już dość tych wszystkich, dla których Polska to nienormalność! Mam dość tych wszystkich, którzy nie szanują moich przodków, mojej wiary, mojej historii, mojej tradycji, mojego języka, mojej Polski.

Mam serdecznie dość widoku tych ich roześmianych gęb przypominających mi szpetne świńskie mordy nawiedzone przez złego ducha hipokryzji, kłamstwa, morderstwa, zła, konsumpcjonizmu, relatywizmu, warcholstwa, emocjonalnej pustki, mitomaństwa, postmodernizmu, globalizmu, syjo-komuno-lewactwa i... wprost szaleństwa... Chwilami  miałbym ochotę po prostu najzwyczajniej w świecie odczuć satysfakcję z ich upadku, chciałbym widzieć ich cierpienie i strach w ich oczach...

Na szczęście bardzo szybko w moim sercu zwyciężać zaczyna smutek, politowanie i współczucie dla nich... Wiem, że są tak przesyceni małością zła, iż tylko wielkość dobra może ich zmienić. Zawsze jest na to czas, w każdej chwili, każdego dnia... Muszą tego jednak chcieć, choć intencjonalnie wykazać się wolą wyznania wyrządzonych przez nich krzywd  i ich naprawienia...

A jak tego nie chcą, jak im się nie podoba polskość i moja Ojczyzna, jak jej nienawidzą to... niech stąd wyp.... ! Dla nich nie ma  miejsca na polskiej, naszej ziemi! Jeżeli tak uwielbiają babrać się w fecesach to niech sobie szukają swojego chlewu gdzie indziej a nie budują go w Polsce.

Tak, Panie Premierze! Dla Ciebie "...polskość to nienormalność...", więc nie ma dla ciebie miejsca w  Polsce a uciekając z niej zabierz ze sobą swoją przyboczną hołotę.

Tak, Panie J. Palikocie! Uważasz, że już "...przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości...", więc - jako zapewne etnicznie obcy Polakom - uciekaj stąd czym prędzej i zabierz ze sobą swoją przyboczną i fałszywie hrabiowską hołotę!

Tak, Panie "różowo-czekoladowy prezydęcie", fałszywy hrabio! Żałowałeś, że ruski snajper nie zastrzelił z 30 metrów twojego poprzednika a przejąłeś obowiązki prezydenta antykonstytucyjnie i ponadto - według ciebie - byłoby najlepiej jakby Polska wyszła z NATO! Ośmieszyłeś nasze tegoroczne Święto Flagi Państwowej, nasze umiłowanie tradycji i polskości. Uciekaj z mojej Polski do swoich WSI-wych i GRU-owych towarzszy... Przyjmą cię zapewne z otwartymi ramionami...

I wy wszyscy, którzy przedkładacie niemiecką europejskość i sowieckość nad dobro mojej Ojczyzny, wy wszyscy TW, KO, zdrajcy i mordercy... opuśćcie  Polskę na dobre! Mam was dość!

Może wśród Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Brytyjczyków, Szwedów, Włochów, Rosjan, Żydów i innych będzie wam lepiej... Wszak tam już nie będziecie musieli znosić tych znienawidzonych Polaków, tej chorej dla was Polski! Tam wam będzie dobrze, będziecie kochani, każdy was przyjmie zapewne z wielką ochotą... Wasza nienawiść do Polaków zamieni się w miłość do Niemców, Francuzów, Żydów i innych... Będziecie w końcu szczęśliwi a my - Polacy może kiedyś wam wybaczymy... Może...

Pozdrawiam


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com