Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SLD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SLD. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2022

Totalna Targowica - czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?


Zapamiętajmy te nazwiska: Magdalena Adamowicz, Jerzy Buzek, Jarosław Kalinowski, Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein, Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller, Sylwia Spurek. 

To oni wczoraj głosowali za rezolucją wzywającą do szybkiego uruchomienia mechanizmu warunkowości w budżecie UE, czyli poparli zablokowanie środków unijnych m.in. dla Polski. Co ciekawe w tej rezolucji PE nawołuje też, aby ten mechanizm "pieniądze za praworządność" nie dotyczył tylko pocovidowego Funduszu Odbudowy, ale też w ogóle unijnej pomocy budżetowej ustalanej zgodnie z tradycyjnymi siedmioletnimi perspektywami finansowymi związanymi z płaceniem składek przez poszczególne kraje UE. 

Oczywiście rezolucja w Parlamencie Europejskim została przyjęta i to w największym stopniu głosami Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której przewodniczy Donald Tusk. 

Reszta europosłów związanych z PO wstrzymała się od głosu, przeciw byli posłowie PiS a także - co warte odnotowania - dwóch posłów związanych z PSL: Krzysztof Hetman i Adam Jarubas. 

Ja uznaję za tożsame znaczeniowo głosowanie za z głosowaniem wstrzymującym się. Takie głosowania to najzwyklejsza kolejna zdrada Polski i Polaków! I czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, że totalna opozycja jest współczesną Totalną Targowicą? 

Obrzydliwość tej decyzji w PE jest tym bardziej wyraźna właśnie teraz - gdy Polska i Polacy empatycznie i z sercem pomagają Ukrainie i Ukraińcom jak tylko mogą: od przyjmowania na naszym terytorium już niemal 1,5 mln uchodźców do inicjowania i scalania międzynarodowego sprzeciwu wobec agresji Rosji na Ukrainę. 

I teraz zamiast rezolucji przeciw Rosji PE zajmuje się bezprawnym i opartym na kłamstwie blokowaniem środków finansowych dla Polski a te pieniądze dla nas są po prostu niezbędne, bo to Polska dziś ponosi największe koszty pomocy Ukrainie i Ukraińcom. 

To już jest coś tak haniebnego, że trudno to wyrazić słowami a już to, że znaleźli się "polscy" europosłowie, którzy bezpośrednio (głosowanie "za") lub pośrednio ("wstrzymanie się") poparli tą rezolucję jest nikczemne i antyludzkie. Oni nie są warci nazywania ich Polakami, bo to obraża nasz naród. 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 5 maja 2016

"Wolność, Równość, Demokracja"... albo... co?


Tylko kilka zdań...

No to cóż to się porobiło?

Powstała jakaś koalicja pn. "Wolność, Równość, Demokracja", którą tworzą: KOD, Nowoczesna, Polskie Stronnictwo Ludowe, Stowarzyszenie Inicjatywa Polska, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Zieloni, Partia Demokratyczna i Stronnictwo Demokratyczne. Zabrakło na razie PO...

Cele tej koalicji są jasne i oczywiste a dotyczą przede wszystkim walki z obecnym rządem i prezydentem a tak naprawdę z narodem polskim. Ale są i inne ciekawe cele szczegółowe, które dotyczą m.in. tego, aby:  [1]

- Polska była krajem otwartym i życzliwym dla wszystkich i zapraszającym (czyżby islamistów a tym samym m.in. terrorystów islamskich?) oraz uczestniczącym we wspólnocie demokratycznych państw,
 - obecny rząd oraz prezydent ulegli opozycji i Trybunałowi Konstytucyjnemu w obecnym sporze konstytucyjnym w Polsce, czyli aby przyjęte zostało ślubowanie od wcześniej wybranych trzech sędziów oraz został opublikowany wyrok TK z 9 marca,
- prawica i PiS przestali zawłaszczać państwo i operować językiem nienawiści.

Warto zauważyć, że ta koalicja powstaje dzień po tym, kiedy KE UE zaproponowała kary dla poszczególnych państw za nieprzyjmowanie imigrantów islamskich wynoszące 250 tys. Euro za jednego islamistę, więc chyba nie jest przypadkowe, że M. Kijowski chciałby, aby Polska była krajem zapraszającym (sic!)...

Ta dziwna koalicja ma poprowadzić antyrządową demonstrację zorganizowaną w Warszawie 7 maja. W sumie organizatorem finansującym ów Marsz jest tak naprawdę PO, ale nowa koalicja wydaje się uważać za ważniejszą od partii Schetyny.

No cóż... w wewnętrznym plebiscycie na największych zdrajców Polski i Polaków walczą dzielenie i G. Schetyna i przywódcy nowej koalicji.

Niemniej można by tą całą inicjatywę potraktować z humorem a jej wyświechtane i pokręcone cele można po prostu ośmieszyć wskazując np. na ich "język nienawiści", gdyby nie fakt, iż rzeczywiście prawdopodobnie ta ich 7-majowa demonstracja ma być czymś w rodzaju "majdanu".

Nie wiem, ale w sobotę musimy spodziewać się prowokacji i z tego punktu widzenia należy rozpatrywać obecne ruchy opozycji, w tym też powstanie dzisiaj tej dziwacznej koalicji... Wydaje się, że poszczególni jej przywódcy chcą zawczasu zawłaszczyć jakieś negatywne efekty dla rządu wynikające z tegoż marszu...

Trudno się domyśleć, co oni tak naprawdę planują, ale przygotowania do obecnej soboty trwały przecież od wielu miesięcy, więc można się spodziewać po nich wszystkiego, co najgorsze można znaleźć w osobowości zdrajcy, sprzedawczyka, szmalcownika i nienawistnika polskości...

P.S. 1
Tak na marginesie... powstanie takiej koalicji świadczy też o fiasku projektu pod nazwą KOD, który nie był w stanie "oddolnie" obalić rząd... Pokazuje też rozpaczliwą sytuację takich partii jak PSL czy SLD, które imają się już "paktu z lewackim i bankstersko-demoliberalnym diabłem" byleby tylko utrzymać się na powierzchni sceny politycznej...

P.S. 2
Ciekawą nazwę przybrała sobie ta koalicja... Bezpośrednio nawiązuje ona bowiem do hasła niechlubnej dla ludzkości Rewolucji Francuskiej, tj.: "Wolność, Równość, Braterstwo albo Śmierć". Czyżby nowa koalicja planowała unicestwić swoich przeciwników jak rewolucjoniści francuscy i co może mieć z tym wspólnego chęć importu do Polski islamskiego terroryzmu? 

P.S. 3
Dla mnie osobiście ten, kto aprobuje import islamskiego terroryzmu do Polski już nawet nie jest jej zdrajcą, ale upodobnia się do owego terrorysty. Tak trzeba takie osoby określać... Podobnie dla Europejczyków w innych państwach ludzie, którzy zaimportowali u nich islamski terroryzm też winni być określani terrorystami.


[1] http://newsroom.salon24.pl/709301,powstala-koalicja-kod-i-opozycji-bedzie-walczyc-z-jezykiem-nienawisci

środa, 2 grudnia 2015

W trybie pilnym potrzebne wnioski nie tylko do TK w sprawie uprawnień i interpretacji prawnych TK!

Wczoraj w tekście: "Czy Trybunał Konstytucyjny stanie przed Trybunałem Stanu?" [1] przedstawiłem w punktach moje przemyślenia na temat obecnego kryzysu konstytucyjnego. Analizując jeszcze raz swój własny tekst doszedłem do wniosku, że każdą kwestię można by rozszerzyć poprzez dokładniejszą analizę prawną, które zapewne kończyłyby się jedną konstatacją: Trybunał Konstytucyjny stał się ciałem łamiącym Konstytucję RP, podobnie jak łamiącym Konstytucję RP był poprzedni Parlament w osobach głosujących za przyjęciem antykonstytucyjnej ustawy o TK z dnia 25.06.2015 roku a także prezydent B. Komorowski, który stał się inicjatorem ustawodawczym tej antykonstytucyjnej ustawy. Dodatkowo można uznać, że TK, PO, PSL, SLD i B. Komorowski podejmowali antykonstytucyjne działania zmierzające do stworzenia możliwości dokonania zamachu stanu i antydemokratycznego obalenia legalnych władz RP.

W jednym z tych punktów napisałem też:

"Zgodnie z Konstytucją i przyjętymi zasadami prawa (nikt nie może decydować we własnej sprawie) uprawnione jest więc stwierdzenie, że TK w ogóle nie może orzekać o konstytucyjności ustaw jego dotyczących i jest to tym bardziej oczywiste, że TK sam był twórcą (współtwórcą) tej ustawy przyjętej 25 czerwca 2015 roku. Więc ewentualne procedowanie TK nad ustawą przygotowaną przez TK i PO-PSL będzie złamaniem, Konstytucji RP". Tym bardziej, że owe procedowanie TK będzie dotyczyło "siebie samego" czyli TK.

Innymi słowy warto zadać pytanie:

Czy Trybunał Konstytucyjny może w ogóle rozstrzygać o konstytucyjności ustaw jego dotyczących i czy takie procedowanie nie będzie czasem złamaniem zasady prawnej mówiącej, że nie można być sędzią we własnej sprawie?

Jako uzupełnienie można też zapytać:

Czy zgodne z prawem i Konstytucją RP jest rozstrzyganie o konstytucyjności ustawy przez TK, która to ustawa była przez TK przygotowywana i procedowana?

W przypadku zaś tej ostatniej kwestii rodzi się też wątpliwość:

Czy  uzyskanie mocy prawnej orzekania przez TK owej ustawy poprzez wyłączenie sędziów TK procedujących w jej powstawaniu a dokonany poprzez wyłączenie m.in. prezesa TK i jego wiceprezesa jest prawnie dopuszczalne biorąc pod uwagę fakt, że to własnie zarząd TK procedował nad ta ustawą a więc niejako prezentował rozwiązania całego TK?

Może więc obecny Parlament powinien przygotować w trybie pilnym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie konstytucyjności działań w zakresie obejmującym wskazane w powyższych pytaniach prawne kwestie natury zasadniczej dotyczące samego TK?

Osobiście sądzę, że tak naprawdę o konstytucyjności ustaw dotyczących TK nie może orzekać TK a dokonać tego powinien inny organ sądowy, np. Sąd Najwyższy.

I na koniec...

Rozstrzygnięcia kwestii prawnych przez najwyższe organy sądowe takie jak SN czy NSA stają się obowiązującym prawem w kwestiach spornych dotyczących tożsamej materii prawnej. Takim najwyższym organem w zakresie określania konstytucyjności aktów prawnych i interpretacji prawnych w tym zakresie jest TK, choć sensu stricto nie jest sądem i nie dotyczą go żadne zapisy kodeksów prawnych dotyczących sądów powszechnych.

Wobec powyższego, można też jeszcze zwrócić się do TK o rozstrzygnięcie, która jego interpretacja dotycząca możliwości skorzystania z TK z przepisów prawa cywilnego dotyczącego tzw. "zabezpieczenia powództwa" jest obowiązująca prawnie: czy ta z 30.11.2015 roku dopuszczająca możliwość skorzystania z TK z tych przepisów czy też ta z 2006 roku uznająca za niedopuszczalne takież ich wykorzystanie przez TK? szerzej: 2, 3]

I jeszcze dodatkowo w powyższej kwestii dopytać TK o to, czy wydawanie przez niego różnych i sprzecznych ze sobą interpretacji przepisów dotyczących tożsamej materii prawnej nie jest podważeniem ostateczności prawnej decyzji TK, od których nie ma możliwości odwoławczych, bowiem sam TK dokonuje różnych interpretacji prawnych tych samych przepisów i dodatkowo być może też w ten sposób podważa jeszcze zasadę własnej apolityczności i bezstronności?

A żeby już zupełnie rozstrzygnąć wszystkie kontrowersje wokół TK należałoby może też zapytać TK (ale też np. sądy powszechne) czy jest zasadne i zgodne z prawem funkcjonowanie w Polsce samego TK i tym samym nie jest deliktem prawnym sama obowiązująca obecnie Konstytucja RP w zakresie TK? Bowiem TK został powołany przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego w czasie trwania Stanu Wojennego ustawą z dnia 26 marca 1982 r. o zmianie Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Stan Wojenny zaś został przygotowany i wprowadzony - zgodnie z wyrokiem Sądu Powszechnego w sprawie G. Kiszczaka [4] -przez "związek przestępczy o charakterze zbrojnym". Tak więc czy ustanowiony i wprowadzony w życie przez "związek przestępczy o charakterze zbrojnym" Stan Wojenny i wszystkie decyzje podjęte przez przestępcze władze SW w czasie jego trwania nie są przestępstwem a tym samym nie posiadające mocy prawnej, bezprawne i łamiące prawo a tym samym czy takąż decyzją nie jest ustanowienie przez te przestępcze władze Trybunału Konstytucyjnego? A czyż w takim razie kontynuacyjne umieszczenie w obecnie obowiązującej Konstytucji RP zapisów o istnieniu TK utworzonych przez przestępców łamiących prawo nie jest czasem przesłanką o zakwestionowaniu zasadności prawnej funkcjonowania obecnej Konstytucji w tym zakresie i czy nie można wobec tego podjąć decyzji o nieważności prawnej zapisów Konstytucji dotyczących TK?

A może tak naprawdę owe pytania należałoby skierować do sądów powszechnych a tym samym najpewniej do rozstrzygnięcia przez SN lub też poddać rozpatrzeniu przez Parlament?

P.S. (dopisek dodany po publikacji tekstu)

Jeden z komentarzy pod tekstem na salonie24 autorstwa komentatora o nicku "JANOBIELS" dotyczył zapytania o możliwość przeprowadzenia referendum konstytucyjnego w sprawie zmian w konstytucji [5].

Odpowiadając stwierdziłem, że oczywiście być może powinno się do takiego referendum dążyć i może ono okazać się obecnie rozwiązaniem niezbędnym, bowiem to przecież suweren, czyli naród jest najwyższą konstytucyjną władzą w Polsce. Dodałem też także refleksję, że może warto byłoby zmienić wpierw prawo w zakresie referendum obniżające lub znoszące warunek jego mocy prawnej obejmujący określoną frekwencję wyborczą?

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/czy-trybuna-konstytucyjny-stanie-przed.html
[2] http://wpolityce.pl/polityka/273722-trybunal-wydal-decyzje-o-zabezpieczeniu-czyli-zakazal-poslom-wybierania-sedziow-wczesniej-sam-tk-uznal-ze-nie-moze-poslugiwac-sie-zabezpieczeniem,
[3] http://beem.deep.salon24.pl/683341,koncz-trybunale-konstytucyjny-wstydu-oszczedz
[4] http://www.tvp.info/20470182/wyrok-dla-kiszczaka-juz-prawomocny-dwa-lata-wiezienia-w-zawieszeniu-za-stan-wojenny

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 17 grudnia 2014

Magdalenkowo-okrągłostołowa polska scena polityczna...

Oceniając nasze 25 lat pozornej wolności nieraz nasuwają się smutne refleksje, które są raczej czymś w rodzaju futurologii historycznej, nie znajdującej jak na razie potwierdzenia w faktach lub też owe fakty pozostają dla nas ukrytą tajemnicą.

Możemy tedy jedynie zastanawiać się i snuć nawet tylko hipotetyczne scenariusze możliwych ciągów historycznych zdarzeń, w tym też dotyczących naszej, przeszłej i obecnej polskiej sceny politycznej.

Taką - jedną z możliwych hipotez - przedstawiam poniżej, wierząc, że są to tylko moje nieuzasadnione dywagacje nie mające pokrycia w rzeczywistości...

Może więc - pokrótce i raczej ograniczając się do naszej, prawej strony sceny politycznej - było i jest tak...

Zdrada okrągłostołowo-magdalenkowa, której ustalenia trwają do dzisiaj ukształtowała funkcjonowanie polskiej sceny politycznej przez cały okres 25 lecia III RP.

Antypolskie porozumienia tam zawarte określały więc podział sceny politycznej w taki sposób, aby nigdy oddolnie nie mógł powstać żaden znaczący politycznie patriotyczno-narodowy ruch wolnościowy samych Polaków... zgodnie zapewne ze scenariuszem A. Michnika vel. Szechtera, który onegdaj stwierdził, że nie pozwoli, aby w Polsce odrodził się jakikolwiek ruch polityczny na wzór polskiej przedwojennej endecji.

W Magdalence i przy OS wyznaczono więc określone osoby, które w Polsce będą zawsze na przemian rządziły oraz wśród nich takie, które skutecznie będą kanalizowały polskich, patriotycznych kontestatorów III RP (PRL-bis) i nie pozwolą na oddolne organizowanie się Polaków. Ta ostatnia rola być może przypadła braciom Kaczyńskim, którzy od początku mieli tworzyć partię raczej opozycyjną skupiającą wokół siebie masowy, niezadowolony z przemian ustrojowych i narodowo-patriotyczny polski elektorat... jednocześnie nie pozwalając na powstanie w naszym kraju prawdziwej partii polskich narodowych patriotów.

W takim kontekście warto zauważyć, że faktycznie - od początku przemian ustrojowych - bracia Kaczyńscy skutecznie być może odgrywali a dziś odgrywa jeden z nich swoją rolę. Obecnie jest to partia PiS, która kreuje się na jedynego przedstawiciela polskich patriotów, niechętnie odnosząc się do każdego oddolnego ruchu, choćby np. RN. Wściekłe tedy atakowanie PiS  i dziś J. Kaczyńskiego (a wcześniej również ś.p. L. Kaczyńskiego) przez piewców umów magdalenkowo-okragłowstołowych miało i ma zaś być może za zadanie ich uwiarygadniać w oczach polskich patriotów i tworzyć z partii PiS jedyną polityczną alternatywę wobec obecnego układu i jedyną prawicę kontestującą III RP i wokół której - jako jedynej - należy się gromadzić.

W nawiązaniu też do ostatniej konstatacji pośrednio też chodzi też o to, żeby utrzymywać Polaków w stanie wzajemnego skłócenia i podzielenia, co ułatwia rządzenie nimi w imię zasady "dziel i rządź". Przez ostatnie 25 lat zatomizowano i spauperyzowano Polaków i prowadzi się cały czas politykę ich wzajemnego skłócania. Być może więc jest to też część wspomnianych, zdradliwych rozmów i umów zawartych w Magdalence i przy OS. Bowiem naród wyniszczony, zubożony a dodatkowo skłócony nie jest w stanie wspólnie zorganizować się do swojej obrony i skutecznej walki o wolność.

Oczywiście umowy z Magdalenki i OS wyznaczały też odpowiednią rolę i dla innych osób, np. być może dla Janusza Korwin Mikkego jako takiego, który miał uniemożliwić powstanie silnej formacji liberalno-konserwatywnej, po części ją ośmieszając a po części aktywizując w taki ruch młodych ludzi tylko po to, aby ich zapał został w odpowiednim czasie rozmyty i zniszczony. Rolą JKM było też może ośmieszenie i zdezawuowanie idei lustracji i dekomunizacji.

W swoich - mając nadzieję, że się mylę - dywagacjach pomijam tutaj oczywistą rolę takich partii jak SLD, PO, PSL, TR i osoby z nimi związane. Dla mnie rzeczą oczywistą jest, że są to polscy (?) ciemiężyciele utrwalający zdradliwy układ magdalenkowo - okrągłostołowy potwierdzony Nocną Zmianą z 1992 roku.

-----------------------------------

To tyle jeśli chodzi o moje - pojawiające się nieraz - wątpliwości, co do dzisiejszej sceny politycznej i roli jaką odgrywa w nich być może PiS. Oczywiście mam nadzieję, że tak nie jest i faktycznie jednymi z nielicznych i to nie wyznaczonymi, ale prawdziwymi kontestatorami układów zawartych w Magdalence i OS byli bracia Kaczyńscy a dziś jest dalszym kontynuatorem tej postawy politycznej J. Kaczyński.

Wierzę, że idea wolnej i niepodległej Polski jest naturalnym wyznacznikiem działań PiS, niemniej nieraz - patrząc na pewne ruchy tej partii - pojawiają się we mnie wątpliwości, które wyraziłem w dzisiejszym, krótkim tekście.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 21 stycznia 2014

Moja kontrpropozycja: czynne prawo wyborcze od 21 roku życia!

Umożliwienie głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego osobom od 16. roku życia zakłada projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, który złożył w Sejmie Twój Ruch. Według posła Michała Kabacińskiego z TR "młodzi ludzie mają prawo do dostępu do polityki (...) a jeśli faktycznie chcemy zwiększyć frekwencję wyborczą, przybliżyć większą grupę młodych ludzi do decyzji politycznych (...), to powinniśmy zagwarantować prawo wyboru. Niestety w polskiej konstytucji jest zapis, który mówi o pełnoletności, stąd nasza inicjatywa, póki co, ogranicza się do Parlamentu Europejskiego i do wyborów do PE (...) - Chcemy, by to była pewnego rodzaju zachęta, test. Sprawdzimy, czy w przypadku wyborów do PE się to sprawdziło i wtedy moglibyśmy większość sejmową, która będzie wymagana do zmiany konstytucji, przekonać do rozszerzenia tego obniżenia wieku wyborczego". 

"Według TR obniżenie progu wieku czynnego prawa wyborczego w głosowaniu do PE nie wymaga zmiany konstytucji. Konstytucja bowiem mówi o tym, że obywatel polski ma prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania prezydenta, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego, jeżeli najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat".

(Źródło cytatów: http://www.rp.pl/artykul/1071740.html)

Inną propozycję przedstawił też Jarosław Gowin, który zasugerował, że w imieniu niepełnoletnich dzieci głosować mogliby ich rodzice.

Nie są to propozycje nowe. Już w 2010 roku PO planowała rewolucję w wieku, od którego uzyskuje się czynne prawo wyborcze. Według ówczesnych propozycji, które na szczęście nie zostały zrealizowane głosować mogłyby również już 16-latki. Wtedy mówiło się jedynie o wyborach samorządowych i wskazywano, że np. Austria już w 2007 roku uchwaliła stosowne zmiany a dyskusja w tym temacie rozpoczęła się w Finlandii i Norwegii. Argumentowano, że środowisko młodych ludzi poniżej 18. roku życia, jest już na tyle ukształtowane by mieć swoje zdanie w wielu sprawach, a z drugiej strony nie mają legitymacji by je wyrażać w tak publiczny sposób. Wtedy Jarosław Gowin był przeciwny pomysłowi.

(Zob.:  http://wiadomosci.wp.pl/kat,1023301,title,Platforma-planuje-rewolucje-,wid,11995841,wiadomosc.html?ticaid=112108)

No, no, no...

Lewackiemu Twojemu Ruchowi a także z pewnością Platformie Obywatelskiej i być może SLD oraz Eurokratom już nie wystarcza "uplastycznianie" i "ogłupianie" młodych ludzi wchodzących w dorosłość.  Teraz "spin-doktorzy chcą już tworzyć swe "narracje" u dzieci i młodzieży powyżej 16 roku życia. Cel jest oczywiście jeden - wedle przysłowia: "Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci" - jak najwcześniej rozpocząć  kształtowanie kolorowej, bezmyślnej i radosnej masy młodych ludzi nakierowanych w swoim życiu na emocje (opakowanie) a nie na treść i intelektualny rozwój, poparty wiedzą i dojrzałością społeczną, intelektualną i moralno-etyczną (dojrzałość psychiczna).

I właśnie tylko człowiek w pełni dojrzały może dokonywać racjonalnych wyborów, ma ukształtowane poglądy społeczno-polityczne. A pragnę przypomnieć, że dojrzałość społeczną i moralną (etyczną) osiąga się w miarę późno.

Osiągnięcie dojrzałości psychicznej, które obejmuje sferę intelektualną, uczuciową, społeczną i moralną, wymaga przejścia przez człowieka dłuższego i bardziej złożonego procesu rozwoju niż osiągnięcie dojrzałości fizycznej. Jest to skomplikowany proces, który jest efektem synergii: wychowania, wiedzy, rozwoju intelektualnego i emocjonalnego, doświadczenia, życia w interakcji ze społeczeństwem (innymi jednostkami), poznawania świata i praw nim rządzących, itp.

Szczególnie zaś czynne prawo wyborcze winno obejmować przede wszystkim ludzi choć trochę potencjalnie dojrzałych intelektualnie i społecznie, którzy są w stanie racjonalnie dokonywać wyborów... nie kierując się emocjami i "papka marketingową" (narracją inżynierów socjotechniki i manipulacji).

Doprawdy czy 16 latkowie są na tyle dojrzali społecznie, że są zdolni do racjonalnych wyborów? Czy mają już ukształtowane zręby poglądów społeczno-politycznych? Śmiem wątpić.

Oczywiście nie piszę tutaj jako przeciwnik młodości. Wprost przeciwnie: uważam, że młodych ludzi należy kształcić na jak najwyższym poziomie, tworzyć dla nich "inkubatory obywatelskie" i przedstawiać im określone racje i poglądy zawsze z kilku punktów widzenia. Właśnie po to, aby nauczyli się myśleć i dokonywać wyboru. A 16 latkowie to przecież dopiero co absolwenci gimnazjów, które mają inne cele nauczania niż szkoły średnie. Właśnie w tych ostatnich młody człowiek zaczyna dojrzewać intelektualnie i społecznie (oraz też moralnie i uczuciowo). Nie jest przypadkiem, że szkoła średnia kończy się "Egzaminem Dojrzałości" i np. uważa się, że mężczyzna jest zdolny do założenia rodziny od 21 roku życia (w niektórych stanach USA np. alkohol sprzedaje się również ludziom powyżej 21 roku życia).

Oj... Twój Ruch, Platformersi i Eurokraci dla zwiększenia swojego potencjalnego elektoratu najchętniej zezwoliliby na głosowanie wyborcze przedszkolakom... ba, najlepiej niemowlakom (skreślaliby za nich nie rodzice a "lewackie trójki wyborcze", takie na wzór tych "trójek komunistycznych" szpiegujących niemoralne socjalistyczne zachowania młodzieży).

Ta propozycja idzie w parze z innymi działaniami, mającymi na celu stworzenie "bezwolnych rączek do głosowania na jedynie słuszne globalistyczno-socjalistyczne: TR, PO, SLD i UE), jak np. obniżenie wieku obowiązku szkolnego do 6 lat, radykalne obniżanie jakości nauczania w liceach i szkołach wyższych (np. powolna likwidacja olimpiad czy próby likwidacji studenckich stypendiów naukowych).

Co jeszcze są w stanie wymyślić lewacy? Może np. w ich głowach powstanie pomysł wygasania czynnego i biernego prawa wyborczego wraz z ukończeniem 65 roku życia! (potem już tylko zostaje eutanazja nieproduktywnych starców!)

Ja natomiast mam inną propozycję: podwyższenia wieku, od którego zyskuje się czynne i  bierne prawo wyborcze, do 21 lat!.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 15 maja 2013

Nie podoba się? To wynocha z mojego kraju!

Już kiedyś pisałem, że wśród spraw dla mnie ważnych są i te dotyczące rozwiązywania egzystencjalnych, realnych problemów dnia codziennego... Stąd nieraz okresowa przerwa w spisywaniu moich -  obejmujących bieżące wydarzenia społeczno-polityczne - przemyśleń i spostrzeżeń ...

Niemniej do jednego muszę się po raz wtóry odnieść i to w sposób być może dla niektórych ponownie zbyt emocjonalny, ale...

Cały czas, coraz bardziej mam po prostu już dość tych wszystkich, dla których Polska to nienormalność! Mam dość tych wszystkich, którzy nie szanują moich przodków, mojej wiary, mojej historii, mojej tradycji, mojego języka, mojej Polski.

Mam serdecznie dość widoku tych ich roześmianych gęb przypominających mi szpetne świńskie mordy nawiedzone przez złego ducha hipokryzji, kłamstwa, morderstwa, zła, konsumpcjonizmu, relatywizmu, warcholstwa, emocjonalnej pustki, mitomaństwa, postmodernizmu, globalizmu, syjo-komuno-lewactwa i... wprost szaleństwa... Chwilami  miałbym ochotę po prostu najzwyczajniej w świecie odczuć satysfakcję z ich upadku, chciałbym widzieć ich cierpienie i strach w ich oczach...

Na szczęście bardzo szybko w moim sercu zwyciężać zaczyna smutek, politowanie i współczucie dla nich... Wiem, że są tak przesyceni małością zła, iż tylko wielkość dobra może ich zmienić. Zawsze jest na to czas, w każdej chwili, każdego dnia... Muszą tego jednak chcieć, choć intencjonalnie wykazać się wolą wyznania wyrządzonych przez nich krzywd  i ich naprawienia...

A jak tego nie chcą, jak im się nie podoba polskość i moja Ojczyzna, jak jej nienawidzą to... niech stąd wyp.... ! Dla nich nie ma  miejsca na polskiej, naszej ziemi! Jeżeli tak uwielbiają babrać się w fecesach to niech sobie szukają swojego chlewu gdzie indziej a nie budują go w Polsce.

Tak, Panie Premierze! Dla Ciebie "...polskość to nienormalność...", więc nie ma dla ciebie miejsca w  Polsce a uciekając z niej zabierz ze sobą swoją przyboczną hołotę.

Tak, Panie J. Palikocie! Uważasz, że już "...przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości...", więc - jako zapewne etnicznie obcy Polakom - uciekaj stąd czym prędzej i zabierz ze sobą swoją przyboczną i fałszywie hrabiowską hołotę!

Tak, Panie "różowo-czekoladowy prezydęcie", fałszywy hrabio! Żałowałeś, że ruski snajper nie zastrzelił z 30 metrów twojego poprzednika a przejąłeś obowiązki prezydenta antykonstytucyjnie i ponadto - według ciebie - byłoby najlepiej jakby Polska wyszła z NATO! Ośmieszyłeś nasze tegoroczne Święto Flagi Państwowej, nasze umiłowanie tradycji i polskości. Uciekaj z mojej Polski do swoich WSI-wych i GRU-owych towarzszy... Przyjmą cię zapewne z otwartymi ramionami...

I wy wszyscy, którzy przedkładacie niemiecką europejskość i sowieckość nad dobro mojej Ojczyzny, wy wszyscy TW, KO, zdrajcy i mordercy... opuśćcie  Polskę na dobre! Mam was dość!

Może wśród Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Brytyjczyków, Szwedów, Włochów, Rosjan, Żydów i innych będzie wam lepiej... Wszak tam już nie będziecie musieli znosić tych znienawidzonych Polaków, tej chorej dla was Polski! Tam wam będzie dobrze, będziecie kochani, każdy was przyjmie zapewne z wielką ochotą... Wasza nienawiść do Polaków zamieni się w miłość do Niemców, Francuzów, Żydów i innych... Będziecie w końcu szczęśliwi a my - Polacy może kiedyś wam wybaczymy... Może...

Pozdrawiam


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 24 lutego 2012

Nie podoba się? To wypieprzajcie z mojego kraju!

Wśród spraw dla mnie ważnych są i te dotyczące rozwiązywania egzystencjalnych realnych problemów dnia codziennego... Stąd okresowa przerwa w spisywaniu moich -   obejmujących bieżące wydarzenia społeczno-polityczne - przemyśleń i spostrzeżeń ...

Niemniej do jednego faktu muszę się odnieść i to w sposób być może dla niektórych zbyt emocjonalny, ale...

Mam po prostu już dość tych wszystkich, dla których Polska to nienormalność! Mam dość tych wszystkich, którzy nie szanują moich przodków, mojej wiary, mojej historii, mojej tradycji, mojego języka, mojej Polski.

Mam serdecznie dość widoku tych ich roześmianych gęb przypominających mi szpetne świńskie mordy nawiedzone przez złego ducha hipokryzji, kłamstwa, morderstwa, zła, konsumpcjonizmu, relatywizmu, warcholstwa, emocjonalnej pustki, mitomaństwa, syjo-lewactwa i... wprost szaleństwa... Chwilami  miałbym ochotę po prostu najzwyczajniej w świecie odczuć satysfakcję z ich upadku, chciałbym widzieć ich cierpienie i strach w ich oczach...

Na szczęście bardzo szybko w moim sercu zwyciężać zaczyna smutek, politowanie i współczucie dla nich... Wiem, że są tak przesyceni małością zła, iż tylko wielkość dobra może ich zmienić. Zawsze jest na to czas, w każdej chwili, każdego dnia... Muszą tego jednak chcieć, choć intencjonalnie wykazać się wolą wyznania wyrządzonych przez nich krzywd  i ich naprawienia...

A jak tego nie chcą, jak im się nie podoba polskość i moja Ojczyzna, jak jej nienawidzą to... niech stąd WYPIEPRZAJĄ! Dla nich nie ma  miejsca na polskiej, naszej ziemi! Jeżeli tak uwielbiają babrać się w fecesach to niech sobie szukają swojego chlewu gdzie indziej a nie budują go w Polsce.

Tak, Panie Premierze! Dla Ciebie "...polskość to nienormalność...", więc wypieprzaj z Polski i zabierz z sobą swoją przyboczną hołotę. Tak, Panie J. Palikocie! Uważasz, że już "...przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości...", więc - jako zapewne etnicznie obcy Polakom - wypieprzaj stąd i zabierz ze sobą swoją przyboczną i fałszywie hrabiowską hołotę! I wy wszyscy, którzy przedkładacie europejskość i sowieckość nad dobro mojej Ojczyzny, wy wszyscy TW, KO, zdrajcy i mordercy... wypieprzajcie stąd na dobre! Mam was dość!

Może wśród Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Brytyjczyków, Szwedów, Włochów, Rosjan i innych będzie wam lepiej... Wszak tam już nie będziecie musieli znosić tych znienawidzonych Polaków, tej chorej dla was Polski! Tam wam będzie dobrze, będziecie kochani, każdy was przyjmie "z otwartymi ramionami"... Wasza nienawiść do Polaków zamieni się w miłość do Niemców, Francuzów i innych... Będziecie w końcu szczęśliwi a my może kiedyś wam wybaczymy... Może...

P.S.

Oj...  byłbym zapomniał przesłać szczególne wyrazy mojego obrzydzenia dla - wedle mojej opinii - wibratorowego chama...
Panie J. Palikocie! Brzydzę się Panem i Pana doradcami, ale współczuję Panu oraz mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie zmienić o Panu moje zdanie i wybaczę Panu...  właśnie dlatego, że jestem wielkodusznym Polakiem...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 29 lipca 2009

R. GIERTYCH - UPIORNY KAMELEON?

Pisałem kiedyś jak to Donald Tusk (co by nie mieć wobec niego zarzutów o ciągoty autorytarne) przejmował TVP za pośrednictwem Romana Giertycha. Był to istny plan-majstersztyk w swojej genialności i prostocie: wykorzystać istniejące jeszcze w Radzie Nadzorczej TVP wpływy Romana Giertycha, zagospodarować dla siebie drzemiące w Nim pokłady ogromnej frustracji powstałej po zniknięciu ze sceny politycznej, spożytkować dla swoich celów chęć Jego zemsty na braciach Kaczyńskich za odsunięcie Go od tak ukochanej władzy a w przyszłości może pozwolić mu na jakieś ponowne zaistnienie w polityce. 

Plan niemal się udał. Rządy Farfała to niemal wewnętrzny demontaż TVP. Na szczęście zapędy totalitarne i chamstwo oraz arogancja władzy PO spowodowały, że jak na razie proponowana przez nią ustawa medialna jest daleka od wprowadzenia w życie.

Ale przecież Roman Giertych (a jakże), obecnie znany już adwokat, cały czas marzy o powrocie do Wielkiej Polityki. Nie wiem, co mu Donald Tusk obiecał za umożliwienie przejęcia TVP i odsunięcia Prezesa A. Urbańskiego, ale po ostatnich zaskakujących wypowiedziach samego R. Giertycha możemy się powoli domyślać. 

Otóż R. Giertych w tekście opublikowanym w dzienniku „Polska” sugerując bliska koalicję PiS z SLD pisze: „„Na naszych oczach powstaje brunatno-czerwona koalicja, która jeśli zacznie rządzić, może doprowadzić Polskę do ekonomicznej katastrofy”. Zdaniem Giertycha porozumienie Kaczyński – Napieralski to tylko kwestia czasu. I nie ma tu niczego doraźnego ani przypadkowego. Będzie to wynik wykalkulowanego działania obu stron, którego celem ma być odepchnięcie Platformy Obywatelskiej od władzy. A wtedy, lamentuje Giertych, dojdzie właśnie do ogólnonarodowej katastrofy. Dalej w swych zaskakujących dywagacjach pisze o potencjalnej koalicji brunatno-czerwonej: „Tolerowanie siły ugrupowań radykalno-socjalistycznych jest absolutnym zagrożeniem dla demokracji i stabilności państwa. W tym kontekście w sposób oczywisty istnieje konieczność zniesienia finansowania partii politycznych i umożliwienia biznesowi wspierania ugrupowań politycznych”.

Po powyższych deklaracjach już raczej nikt nie powinien mieć wątpliwości, kto tak naprawdę obecnie rządzi w TVP, po co R. Giertych potajemnie spotykał się w swoim domu z D. Tuskiem i G. Schetyną oraz co tak naprawdę znaczyły słowa R. Giertycha w sms-ie do R. Sikorskiego: „Dorznęliśmy watahę w telewizji”.

I właśnie z wianem TVP R. Giertych oficjalnie występuje po stronie PO zachwalając jej pomysł zniesienia finansowania partii politycznych oraz przedstawiając PiS jako radykalną, brunatną siłę polskiej sceny politycznej, która może współpracować z socjalistami z SLD. Aż dziwne, że nie krzyknął i nie zająknął się o rodzeniu się w Polsce narodowego socjalizmu!

Nie wiem czy R. Giertych sam wymyślił absurdalne niebezpieczeństwo kolacji PiS-SLD. Może jest inspirowany przez PO, która tym samym chce zniechęcić SLD do poparcia veta Prezydenta do ustawy medialnej i w ogóle do jakichkolwiek głosowań tej partii wspólnie z PiS a przeciw PO?. Znając makiaweliczne środowisko Tuska-Strusia i jego samego nie wykluczałbym takiej możliwości. 

Być może R. Giertych sam postanowił przypomnieć się swoim przyjaciołom z PO, co by nie zapomnieli o nim w najbliższych wyborach samorządowych lub parlamentarnych. Trudno też ocenić ewentualną reakcję lemingowego elektoratu na księżycowe dywagacje jeszcze niedawnego, właśnie „brunatnego” i upiornego R. Giertycha. Pewnie poczekają na instrukcje z central „okołogazetowowyborczych” i „okołotvnowych”.

Niemniej jednak zastanawiam się jak tragicznie w swoim zakłamaniu, małostkowości i hipokryzji skończył Roman Giertych. Jest też przerażającym jak pragnienie posiadania władzy potrafi zrobić z człowieka obrzydliwego kameleona zmieniającego "kolor" własnych wartości, przekonań i poglądów od możliwości dzierżenia choćby jej namiastki. I jakim tak naprawdę musi być człowiek, który potrafi tak sie przepoczwarzyć.

Pozdrawiam