Z pewnym niepokojem zauważyłem wczoraj lekkie lekceważenie i wyśmiewanie T. Lisa i M. Olejnik, którym wytknięto grzebanie się w niektórych życiorysach... i to bez żadnych podstaw, co musiało skończyć się właśnie szyderczym wyśmianiem profesjonalizmu obu tych dziennikarzyn.
Przestrzegam przed takim podejściem do tematu i do tych osób.
Zarówno T. Lis, jak i M. Olejnik są zbyt socjotechnicznie sprawnymi mainstreamowymi, medialnymi funkcjonariuszem rządowymi, aby ich działania miały okazać się jałowe. Skłaniam się raczej do konstatacji, że jest to początek realizowania pewnej gry propagandowej mającej na celu doprowadzić do absurdu - podobnie jak kiedyś temat lustracji - naturalną w demokracji konieczność transparentności życia kandydata na stanowiska publiczne obejmującą m.in. przeszłość i teraźniejszość jego samego, środowisk go wspierających a także jego rodziny.
Takie "prześwietlanie" kandydata nie ma nic wspólnego z jego jakimś prześladowaniem za winy innych, ale jest raczej demokratycznym sprawdzianem jego prawdomówności i reprezentowania przez niego odpowiednich zasad etyczno-moralnych niezbędnych do sprawowania funkcji zaufania publicznego. Jest też działaniem prewencyjnym zmniejszającym możliwość wystąpienia nepotyzm, korupcji czy też "konfliktu interesów" w czasie sprawowaniu określonego urzędu przez kandydata.
Ponadto zapewne jest to próba kreacji kolejnego tematu zastępczego kierującego społeczne zainteresowanie nie na tragizm obecnych rządów PO i wciągnięcia opozycji do bezproduktywnej walki na życiorysy, by w ostateczności ponownie zbiorowo i histerycznie wskazywać na oszołomstwo oraz stosowanie "mowy nienawiści" przez patriotyczną część elit polskiego społeczeństwa.
Mam nadzieję, że PiS i prawe polskie środowiska nie dadzą się tym razem sprowokować tym medialnym propagandystom i w końcu doprowadzą do - niestety spóźnionej - pełnej lustracji i dekomunizacji w Polsce wszystkich środowisk. Wtedy może takich osób jak T. Li(z)s czy M. Olejnik oraz wielu innych nie musielibyśmy znosić w naszym życiu społeczno-politycznym.
Pozdrawiam
P.S.1.
A'propos prawdy o przeszłości rodzin funkcjonariuszy publicznych, jeden z blogerów (niestety teraz nie jestem w stanie wskazać jego nicka, za co przepraszam) w jednym ze swoich komentarzy napisał trafnie, że oczywiście np. dzieci nie odpowiadają za czyny swoich rodziców, ale prawdą jest też, że przynajmniej niektóre z tych dzieci, nie zrobiłyby żadnej kariery w Polsce, gdyby nie ich wpływowi przodkowie, (szczególnie z kręgów służb i partii komunistycznych) a bywa, że byli to często zdrajcy, wysługujący się okupantom! Dlaczego mamy o tym nie wiedzieć?
P.S.2
Dziś kolejna rocznica niemal pewnego już zamachu smoleńskiego. Wspomnijmy w naszej codziennej modlitwie jego ofiary. Cześć ich pamięci! Łączę się duchowo ze wszystkimi, którzy dziś oddadzą im hołd poprzez uczestniczenie w marszach, mszach świętych i innych formach ich uczczenia.
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Mój autorski blog: http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stokrotka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stokrotka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 10 lipca 2012
czwartek, 12 sierpnia 2010
Jaki sygnet nosi nowy, przyszły mieszkaniec Pałacu Namiestnikowskiego?
Witam
Nieraz trzeba się trochę pośmiać z otaczającej nas pustki i prostackiego infantylizmu. Humor bywa doskonałym lekrstwem na negatywne emocje, które te zjawiska u niektórych (w tym we mnie) wywołują.
Donald Tusk kiedyś mówił: "...Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno..." (Źródło: Rafał Kalukin, Donald Tusk: kariera brata łaty, Gazeta Wyborcza-październik 2005 w: http://wyborcza.pl/1,76498,2968784.html).
No cóż... próżność ma różne oblicza... Zawsze ilekroć staram się wyobrazić człowieka próżnego mam przed oczami Nerona czytającego z samouwielbieniem swoje beznadziejne wiersze czy też C. Pazurę w filmie Kiler stojącego przed lustrem:
Ciekawe czy też tak sobie przed lustrem ćwiczy bycie hrabią i prezydentem B. (k...), bo przecież wiadomo powszechnie, że tym hrabią herbu Korczak raczej nigdy nie był a predyspozycji na bycie prezydentem jakoś przez całe swoje życie nie zdążył nabyć lub choć wyćwiczyć na pamięć...
Tak sobie ostatnio zresztą obserwowałem tego Pana i jego zachowanie... jakoś chyba jest bardziej żenujący niż Nikodem Dyzma, który jednak próbował się czegoś nauczyć.
Chociaż... zauważyłem u niego ciekawy i przedziwny gadżet w postaci... sygnetu na jednym z palców lewej dłoni... Nie zauważyłem niestety obrączki ślubnej (a może to jest jednak ciekawa i twórcza forma oraz specyficzna namiastka obrączki?), co mnie zaniepokoiło zważywszy na historię ślubu kościelnego jego pryncypała Donalda Strachliwego Tuska. Ale chyba jest to jednak męski sygnet! Ciekawe czy hrabiowski herbu Korczak, który to herb został - po doniesieniach o braku szlacheckich przodków - szybko usunięty ze stron internetowych... Czyżby wieloletnia ułuda hrabiostwa zostawiła w B. (k...) trwały ślad niezachwianej wiary w realność owego fałszu?
Tak na zakończenie i ku zabawie powszechnej chciałbym jednak ogłosić konkurs dla dociekliwych: Co symbolizuje i czym jest sygnet "Namiestnika" oraz co ten Pan - nosząc go - chce przekazać Polakom? A może to jednak obrączka ślubna?
Jedno wiem na pewno.... imponuje nim "Stokrokom"...
I żonie też...
Czy zaimponuje Polakom?
Pozdrawiam
P.S.
Konkurs został prawdopodobnie już rozstrzygnięty (przynajmniej w zakresie symboliki). Od jednego z internautów otrzymałem e-mail ze zdjęciem przedstawiajacym wyraźne przybliżenie dłoni najprawdopodobniej właśnie B. (k...). Serdecznie dzięluję za fotografię, którą niniejszym prezentuję:
Chyba jest jednak tak, czego się niestety obawiałem najbardziej... Ten Pan żyje w swojej mitomańskiej, sztucznie wykreowanej w jego świadomości... rzeczywistości hrabiowskiej...
Herb rodziny Korczaków:
Źródło: wikipedia - Korczak (herb szlachecki)
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Nieraz trzeba się trochę pośmiać z otaczającej nas pustki i prostackiego infantylizmu. Humor bywa doskonałym lekrstwem na negatywne emocje, które te zjawiska u niektórych (w tym we mnie) wywołują.
Donald Tusk kiedyś mówił: "...Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno..." (Źródło: Rafał Kalukin, Donald Tusk: kariera brata łaty, Gazeta Wyborcza-październik 2005 w: http://wyborcza.pl/1,76498,2968784.html).
No cóż... próżność ma różne oblicza... Zawsze ilekroć staram się wyobrazić człowieka próżnego mam przed oczami Nerona czytającego z samouwielbieniem swoje beznadziejne wiersze czy też C. Pazurę w filmie Kiler stojącego przed lustrem:
Ciekawe czy też tak sobie przed lustrem ćwiczy bycie hrabią i prezydentem B. (k...), bo przecież wiadomo powszechnie, że tym hrabią herbu Korczak raczej nigdy nie był a predyspozycji na bycie prezydentem jakoś przez całe swoje życie nie zdążył nabyć lub choć wyćwiczyć na pamięć...
Tak sobie ostatnio zresztą obserwowałem tego Pana i jego zachowanie... jakoś chyba jest bardziej żenujący niż Nikodem Dyzma, który jednak próbował się czegoś nauczyć.
Chociaż... zauważyłem u niego ciekawy i przedziwny gadżet w postaci... sygnetu na jednym z palców lewej dłoni... Nie zauważyłem niestety obrączki ślubnej (a może to jest jednak ciekawa i twórcza forma oraz specyficzna namiastka obrączki?), co mnie zaniepokoiło zważywszy na historię ślubu kościelnego jego pryncypała Donalda Strachliwego Tuska. Ale chyba jest to jednak męski sygnet! Ciekawe czy hrabiowski herbu Korczak, który to herb został - po doniesieniach o braku szlacheckich przodków - szybko usunięty ze stron internetowych... Czyżby wieloletnia ułuda hrabiostwa zostawiła w B. (k...) trwały ślad niezachwianej wiary w realność owego fałszu?
Tak na zakończenie i ku zabawie powszechnej chciałbym jednak ogłosić konkurs dla dociekliwych: Co symbolizuje i czym jest sygnet "Namiestnika" oraz co ten Pan - nosząc go - chce przekazać Polakom? A może to jednak obrączka ślubna?
Jedno wiem na pewno.... imponuje nim "Stokrokom"...
I żonie też...
Czy zaimponuje Polakom?
Pozdrawiam
P.S.
Konkurs został prawdopodobnie już rozstrzygnięty (przynajmniej w zakresie symboliki). Od jednego z internautów otrzymałem e-mail ze zdjęciem przedstawiajacym wyraźne przybliżenie dłoni najprawdopodobniej właśnie B. (k...). Serdecznie dzięluję za fotografię, którą niniejszym prezentuję:
Chyba jest jednak tak, czego się niestety obawiałem najbardziej... Ten Pan żyje w swojej mitomańskiej, sztucznie wykreowanej w jego świadomości... rzeczywistości hrabiowskiej...
Herb rodziny Korczaków:
Źródło: wikipedia - Korczak (herb szlachecki)
ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)



