Pokazywanie postów oznaczonych etykietą namiestnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą namiestnik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 września 2012

73 rocznica barbarzyńskiej i haniebnej agresji Sowietów na Polskę!

Jutro kolejna rocznica – już 73 – najbardziej tchórzliwego, barbarzyńskiego i chamskiego ataku na Polskę w całej jej historii. 17 września 1939 r., łamiąc traktaty międzynarodowe, w tym: obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Sowiecka wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując tym samym nazistowsko-komunistyczne ustalenia zawarte w tajnym protokole zawartego 23.08.1939 roku paktu Ribbentrop-Mołotow a właściwie Stalin-Hitler. Ta zbrodnicza i barbarzyńska napaść na broniącą się cały czas Polskę była niczym innym właśnie jak realizacją IV Rozbioru Polski dokonanego przez socjalistycznych, marksistowskich oraz nizistowskich, niemieckich nieprzyjaciół, od zawsze nienawidzących Polski i Polaków.

Nie był to atak przypadkowy a jego przygotowania Sowieci rozpoczęli zaraz po swojej klęsce w wojnie z Polską w 1920 roku a nawet wcześniej. Był po prostu realizacją zapowiedzi - wcale nie uważającego się za człowieka rosyjskiego a nawet gardzącego rodowitymi Rosjanami i dowiezionego na rewolucję ze Szwajcarii - W.I. Lenina: "Im silniejszą Polska będzie, tym bardziej nienawidzić jej będą Niemcy, a my potrafimy posługiwać się tą ich niezniszczalną nienawiścią. Przeciwko Polsce możemy zawsze zjednoczyć cały naród rosyjski i nawet sprzymierzyć się z Niemcami".

Po wojnie polsko - bolszewickiej z 1920 roku w Moskwie stało się jasne, że sami sowieccy bolszewicy nie są w stanie pokonać Polski i rozszerzyć swojego panowania na całą Europę. Potrzebna im zatem była nowa wielka wojna, której sojusznikiem mogły być jedynie upokorzone - w swoim mniemaniu - Traktatem Wersalskim Niemcy - tak samo nienawidzący Polski i niezgadzający się na jej istnienie jak Sowieci. Oba kraje łączyła wspólna historia i dokonanie rozbiorów Polski, oba kraje w latach 20-tych XX wieku były geopolitycznie alienowane...

16 kwietnia 1922 roku komisarz spraw zagranicznych Rosji Gieorgij Cziczerin i minister spraw zagranicznych Niemiec Walther Rathenau podpisali we włoskim Rapallo układ militarno - handlowy. Zmieniał on diametralnie sytuację zarówno Niemiec jak i Rosji. Inicjatorami podpisania owego układu byli Sowieci. Niemniej zarówno dla nich, jak dla Niemców był to układ idealny. Niemcom pozwalał ominąć obostrzenia Traktatu Wersalskiego i swobodnie szkolić oraz zbroić się militarnie na terenach sowieckich, dla Rosjan był niezbędny dla budowy swojego przemysłu zbrojeniowego i swojej gospodarki.

Punktem zwrotnym współpracy sowiecko-niemieckiej było objęcie w Niemczech władzy przez socjalistę i szefa Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP), Adolfa Hitlera.  Program jego partii  oparty był - podobnie jak komunistów w Rosji Sowieckiej - na ideach K. Marksa i nie miał nic wspólnego z ówczesnym ruchem faszystowskim. Wielu nazistów wywodziło się z szeregów niemieckich komunistów. Sam Hitler uważał się za ucznia Stalina, choć obaj myśleli o sobie jako o wrogach konkurujących między sobą w dążeniu  do identycznego celu, jakim było wojenne opanowanie jak największej ilości narodów Europy a nawet swiata.

Kulminacyjnym aktem owej współpracy było podpisanie wspomnianego paktu Ribbentrop-Mołotow. Warto zwrócić uwagę, że inicjatorem jego tajnego protokołu - m.in. likwidującego ostatecznie Polskę - był sam J. Stalin. W. I. Lenin to właśnie jego obwiniał za klęskę z 1920 roku. J. Stalin z tej nienawiści nie chciał nawet, aby Polska istniała jako jedna z republik sowieckich. Dlatego też już w 1938 roku  zlikwidował polską sekcję kominternu (jako przyszłego zalążka komunistycznego rządu w Polsce) a jej członków wymordował. Już wtedy chyba zdecydował, że Polska w żadnej formie nie będzie istniała, nawet jako kolejna republika ZSRR.

Zgodnie z zapisami owego paktu CCCP miała graniczyć z Rzeszą na Wiśle. Ten IV Rozbiór Polski  dawał Sowietom ponad połowę naszego kraju, razem z prawobrzeżną częścią Warszawy. Ponadto zapisy paktu dawały Stalinowi: Łotwę, Estonię, Finlandię i część Rumunii. Oczywiście też Niemcy zyskali: Sowieci przekazali im olbrzymią ilość surowców, w tym stali, paliw i zboża, niezbędnymi dla rozwoju niemieckiej armii. Niemcy ponadto przekazali Rosjanom plany swych najlepszych pancerników i czołgów. W myśl postanowień umowy niemieccy doradcy pomagali w sowieckich fabrykach wprowadzać nowe technologie a sami uczyli się od Sowietów, jak wykorzystywać więźniów obozów do pracy. Uzgodniono też ścisłą współpracę NKWD z niemieckim gestapo, zwłaszcza w zwalczaniu polskiego ruchu oporu.

Jedną z tragiczniejszych kart naszej historii jest fakt, że treść paktu Ribbentrop-Mołotow  i jego tajnego załącznika znana była aliantom tuż po jego podpisaniu. Nie przekazano go jednak Polsce! Można to oceniać jedynie w kategoriach zdrady Polski dokonanej przez jej sojuszników: Anglię i Francję. Gdyby Polacy znali zapisy tajnego protokołu inaczej wyglądałaby cała kampania wrześniowa i inaczej musielibyśmy zareagować na sowiecką agresję! Inaczej też musieliby zachować się alianci w obliczu żądania przez Polskę pomocy w czasie agresji przez dwa ludobójcze totalitaryzmy. A my czekaliśmy naiwnie na pomoc aliantów w dniu 3 września i później...

Mimo tego - po agresji Niemiec - Polska broniła się.  16 września 1939 sytuacja Niemiec była bardziej niż beznadziejna. Brakowało paliwa i pojawiały się problemy logistyczne. Luftwaffe musiała odwołać szereg lotów. Straty w sprzęcie zmotoryzowanym wynosiły połowę stanu. Polskie wojska postępowały według planu defensywnego przygotowanego przed wojną, trwała bitwa nad Bzurą, którą - gdyby nie sowiecka agresja - mogliśmy nawet wygrać i zmienić losy kampanii wrześniowej. A. Hitler wielokrotnie wzywał J. Stalina do wypełnienia ich umowy i ataku na Polskę. Nastąpiła ona 17 września, po zakończeniu w dniu 16 września na wschodzie japońsko-sowieckiej bitwy nad Chałchin – Goł. J. Stalin musiał - zanim zaatakuje Polskę -  mieć pewność, że nie będzie walczył na "dwóch frontach".

Należy też  wskazać, że Francja i Anglia zdecydowały 12 września 1939 roku (podczas konferencji w Abbeville) o nie udzieleniu przez nich zbrojnej pomocy  Polsce w walce z Niemcami. Była to ich ostateczna zdrada, o której też wiedział J. Stalin i jego wówczas przyjaciel w walce A. Hitler.  Ci zdrajcy jeszcze okłamali Polskę, że uderzą właśnie 17 września.

Pod koniec dnia 16 września do oddziałów sowieckich zgromadzonych w strefie przygranicznej dotarł tajny rozkaz K. Woroszyłowa nr 16634 o treści: "Uderzać o świcie siedemnastego", czyli od samego początku wojny Sowieci byli gotowi do uderzenia...

Jakże wtedy pomiędzy 3 a 6 rano Józef Stalin musiał być zadowolony. Czekał tyle dni, bo aż 17 od momentu kiedy jego serdeczny, socjalistyczny przyjaciel Adolf Hitler napadł równie barbarzyńsko na Polskę - tego "koszmarnego bękarta Traktatu Wersalskiego" jak określał to jego przecież ukochany minister Wiaczesław Mołotow (często można tez spotkać łagodniejsze tłumaczenie tegoż cytatu - moim zdaniem łagodzone "na siłę": "poroniony płód traktatu wersalskiego").

Łącznie Sowieci skierowali do walki z "Polskimi Panami" prawie - według różnych źródeł - od 0,6 do 1,5 miliona żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1800 samolotów. W sumie w starciach z Armią Czerwoną zginęło ok. 2,5 - 3 tys. polskich żołnierzy, a ok. 20 tys. było rannych i zaginionych. Do niewoli sowieckiej dostało się ok. 200 - 250 tys. żołnierzy, w tym ponad 10 - 18 tys. oficerów (dane zróżnicowane: zależnie od źródła i sposobu kwalifikacji). Wielu z tych oficerów i i innych znamienitych Polaków zostało później - w roku 1940 - bestialsko zamordowanych na terenie Rosji Sowieckiej w jednej z największych zbrodni ludobójstwa, tzw: Zbrodni Katyńskiej. Na obchody jej 70 rocznicy leciał w kwietniu 2010 roku do Katynia śp. Lech Kaczyński i wielu patriotów, którzy w dzisiejszych czasach walczyli o polskość i naszą niepodległość. Trudno oprzeć się wrażeniu podobnego celu jaki przyświecał śmierci tych elit... z roku 1940 i 2010...

W czasie wojny z sowietami i po niej, w wyniku, agresji, deportacji, przesiedleń zginęło około 2 miliony Polaków...

Warto o tej dacie przypominać, bo znów stała się niewygodna... choć stanowi jedną z najważniejszych i najbardziej haniebnych dat w historii stosunków sowiecko-polskich.

Jakże teraz możemy żałować, iż nie usłyszymy więcej takich słów:
http://www.youtube.com/watch?v=TZ7_FR-SPBU



Pozdrawiam


P.S.
Źródła informacji, które wykorzystałem i które były inspiracją niniejszego:
- http://krzysztofjaw.blogspot.com/2011/09/najgorszy-wrog-cham-i-tchorz-zadaje.html,
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Agresja_ZSRR_na_Polskę,
- http://www.polskiedzieje.pl/pozostale-artykuly/agresja-zsrr-na-polske-17-wrzesnia-1939-roku.html,
- http://www.1939.pl/bitwy/sowieci/agresja-zsrr-na-polske/index.html,
- http://lju.nowyekran.pl/post/27006,17-wrzesnia-1939,
- http://blogmedia24.pl/node/51913
- http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/09/tak-to-juz-koniec-zyjemy-w-polszy-i.html,
- http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/agresja-sowiecka-na-polske-17-ix-1939

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

sobota, 17 września 2011

Najgorszy wróg, cham i tchórz zadaje śmiertelny cios w plecy!

Witam

Dziś kolejna rocznica – już 72  – najbardziej tchórzliwego, barbarzyńskiego i chamskiego ataku na Polskę w całej jej historii. 17 września 1939 r., łamiąc traktaty międzynarodowe, w tym: obowiązujący polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Sowiecka wkroczyła na teren Rzeczypospolitej Polskiej, realizując tym samym nazistowsko-komunistyczne ustalenia zawarte w tajnym protokole paktu Ribbentrop-Mołotow. Ta zbrodnicza i barbarzyńska napaść na broniącą się cały czas Polskę była niczym innym właśnie jak realizacją IV Rozbioru Polski dokonanego przez socjalistycznych, marksistowskich przyjaciół, od zawsze nienawidzących Polski i Polaków.

Jakże wtedy pomiędzy 3 a 6 rano Józef Stalin musiał być zadowolony.  Czekał tyle dni, bo aż 17 od momentu kiedy jego serdeczny, socjalistyczny przyjaciel Adolf Hitler napadł równie barbarzyńsko na Polskę - tego "koszmarnego bękarta Traktatu Wersalskiego" jak określał to jego przecież ukochany minister Wiaczesław Mołotow (często można tez spotkać łagodniejsze tłumaczenie tegoż cytatu - moim zdaniem łagodzone "na siłę": "poroniony płód traktatu wersalskiego"). Ten psychopatyczny tyran totalitarny czekał pomimo, że jego serdeczny właśnie przyjaciel Adolf Hitler ciągle prosił go, aby szybciej przekroczył granice Polski. Zagadką pozostaje dlaczego socjalistyczno-komunistyczny serdeczny przyjaciel Adolfa Hitlera i chyba od niego samego bardziej nienawidzący Polski i Polaków tak dług zwlekał z zadaniem Polkom ostatecznego ciosu "nożem w plecy". Osobiście skłaniam się do stwierdzenia, iż ten socjalistyczno-komunistyczny psychopata był przekonany, że przedwojenna pomoc wojskowa udzielona przez niego Niemcom pozwoli im na szybkie opanowanie Polski i jej kapitulację. Stalin w tej swojej chorej psychicznie głowie chciał po prostu dokonać zemsty na Polakach za przegraną roku 1920 rękoma swojego - równie psychopatycznie chorego - przyjaciela Adolfa Hitlera. Gdy zaś Polacy zaskakująco długo bronili się przed nazistami a sytuacja międzynarodowa stawał się "napięta" i mogła jednak "zmusić" Anglię i Francję do podjęcia działań wojennych... ten oprawca narodu polskiego zdecydował się zadać ostateczny cios Polsce - jak największy tchórz zaczął "kopać leżącego" i zadawać śmiertelne ciosy w plecy.

Łącznie Sowieci skierowali do walki z "Polskimi Panami"  prawie 1,5 miliona żołnierzy, ponad 6 tys. czołgów i ok. 1800 samolotów. W sumie w starciach z Armią Czerwoną zginęło ok. 2,5 - 3 tys. polskich żołnierzy, a ok. 20 tys. było rannych i zaginionych. Do niewoli sowieckiej dostało się ok. 200 - 250 tys. żołnierzy, w tym ponad 10 - 18 tys. oficerów (dane zróżnicowane: zależnie od źródła i sposobu kwalifikacji). Wielu z tych oficerów i i innych znamienitych Polaków zostało później - w roku 1940 - bestialsko zamordowanych na terenie Rosji Sowieckiej w jednej z największych zbrodni ludobójstwa, tzw: Zbrodni Katyńskiej. Na obchody jej 70 rocznicy leciał  w kwietniu 2010 roku do Katynia śp. Lech Kaczyński i wielu patriotów, którzy w dzisiejszych czasach walczyli o polskość i naszą niepodległość. Trudno oprzeć się wrażeniu podobnego celu jaki przyświecał śmierci tych elit... z roku 1940 i 2010...

W czasie wojny z sowietami i po niej, w wyniku, agresji, deportacji, przesiedleń zginęło około 2 miliony Polaków...

Ciężko mi pisać o tej napaści, tym bardziej, że takiego szczęścia na twarzach naszych agresorów nie mogło "znieść" wielu Polaków, w tym i część mojej rodziny...  wystarczy zobaczyć tylko te trzy zdjęcia, aby zrozumieć czym była dla polski ta agresja...



Na górze od lewej: 1 zdjęcie:  23.09.1939, Brześć Litewski (obecnie Białoruś), wspólna defilada Niemców i Sowietów, na trybunie gen. Heinz Guderian i gen. Siemion Kriwoszein; 2 zdjęcie: Niemcy i Sowieci po zajęciu odwiecznego i znienawidzonego wspólnego wroga obdarowywali się kwiatami.
Na dole:  Niemiecko-sowieckie tablice powitalne, których autorami byli jakże często polscy komuniści... nie tylko pochodzenia syjonistycznego niestety...  Źródło zdjęć: Wbili nam w plecy nóż - Sowiecka agresja na Polskę 

Warto o tej dacie przypominać, bo znów stała się niewygodna... choć stanowi jedną z najważniejszych i najbardziej haniebnych dat w historii stosunków sowiecko-polskich.  Rok temu pisałem o skandalu jaki dokonał się w czasie trwania Wiadomości w TVP, gdzie "zrobiono wszystko", aby umniejszyć i zminimalizowac rolę tej wrześniowej napasci Sowietów na Polskę. W swoim poście zatytułowanym: Tak to już koniec! Żyjemy w Polszy! I skandal w Wiadomościach? pisałem m.in.: "Najważniejszą w Polsce dzisiaj informacją dnia jest (powinna być) oczywiście rocznica zbrodniczej i ostatecznie niszczącej II RP napaści na Polskę sowieckich i rozwścieczonych hord w 1939 roku. Było to pogwałcenie ze strony rozwydrzonej hołoty sowieckiej umów o nieagresji zawartych przed wojną z Polską, które dla niej zakończyło się ostatecznie klęską wrześniową, zbrodnią katyńską, stalinizmem i wszystkim, co najgorszego może zdarzyć się jakiemukolwiek narodowi i państwu"... Wtedy w ostatniej chwili zmieniono skandalicznie scenariusz Wiadomości i informację o tchórzliwej, barbarzyńskiej napaści komunistycznych Sowietów podano jako jedną z ostatnich...  Ciekawe jak dziś wyglądać będą Wiadomości, skoro prawie nigdzie na portalach (za wyjątkiem interii) informacja o agresji sowieckiej nie występuje w ogóle, albo znajduje się gdzieś w miejscach nieistotnych a polscy, proniemieccy i prosowieccy włodarze nie przewidzieli w ogóle żadnych uroczystości... (zob.: 17 września w kancelariach). No, ale czego oczekiwać po namiestnikach w Priwislanskim już Kraju.

Jakże teraz możemy żałować, iż nie usłyszymy więcej takich słów:



Jakże trudno znów ze smutkiem skonstatować : Władza sobie, Polacy sobie, taka nowa świecka tradycja i warto w tym miejscu przypomnieć - przytoczone przez Marylę w BM24 - jakże prawdziwe słowa wiersza Zbigniewa Herberta:

"Ale synowie ziemi nocą się zgromadzą
śmieszni karbonariusze spiskowcy wolności
będą czyścili swoje muzealne bronie
przysięgali na ptaka i na dwa kolory


A potem tak jak zawsze - łuny i wybuchy
malowani chłopcy bezsenni dowódcy
plecaki pełne klęski rude pola chwały
krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami "



Jednak z wiarą i nadzieją w ostateczne zwycięstwo Polski i Polaków,

Pozdrawiam

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com


"Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

niedziela, 17 lipca 2011

Szanujmy Rosję i Rosjan! Odnośnie polityki mówmy o Kremlu (moskiewskim)...

Witam serdecznie

Dziś niedziela, czas odpoczynku, ale i refleksji...

Właśnie refleksyjnie chciałbym się zwrócić do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób odnoszą się politycznie do politycznych działań naszego wschodniego sąsiada (tego dalszego, ale i bliższego), czyli Rosji a ściślej mówiąc  Federacji Rosyjskiej: piszmy o autorach tych działań – Kreml (w znaczeniu moskiewski jako odnoszący się do siedziby władz Federacji Rosyjskiej) a nie Rosja czy Rosjanie lub też za pomocą przymiotników: rosyjski, rosyjscy, itp.

Sądzę, że nie trzeba zbytnio wyjaśniać, że zwykli Rosjanie tak naprawdę nie maja żadnego wpływu na działania Kremla, czyli władz Federacji Rosyjskiej.

Oczywiście jest i szereg kremlowskich geopolitycznych, ale i lokalnych przedsięwzięć i decyzji być może nawet neutralnych i traktujących Polskę jak każde państwo należące do NATO i Unii Europejskiej. Niemniej obserwując scenę polityczną (w skali międzynarodowej i lokalnej) nietrudno oprzeć się wrażeniu - przynajmniej ja takie odnoszę a chciałbym się naprawdę mylić - że Kreml najchętniej powróciłby do geopolitycznej sytuacji Układu Warszawskiego i pełnego uzależnienia Polski  od siebie. Być może jest o moje subiektywne odczucie, ale wiem, ze podziela je wielu moich rodaków. Sądzę nawet, że nie ma znaczenia, czy Polacy (rząd polski) są Kremlowi przychylni czy też nie. Zawsze raczej traktowani są przez Moskwę, moskiewski Kreml z co najmniej rezerwą i a'priori nieufnością. Zresztą duża część Polakó też raczej a'priori negatywnie i z podejrzliwością ocenia każde działania Kremla, nawet gdyby były właśnie neutralne i oczywiste politycznie w normalnych, dojrzałych i partnerskich stosunkach dyplomatycznych... Następuje więc nakładanie sie wzajemnej nieufności, co rodzi jeszcze wyższy jej poziom...

Nie czas i miejsce teraz na roztrząsanie i dociekanie odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje...

Mam wielką nadzieję, że chyba nadszedł już czas abyśmy wzajemnie zaczęli traktować się z szacunkiem, po partnersku, na równych międzynarodowych zasadach i jako niestety lub stety sąsiedzi, tak czy inaczej zdani  na owe stałe sąsiedztwo. Myślę, że nadszedł już czas na zbudowanie fundamentów przyszłej wzajemnej partnerskiej sąsiedzkiej współpracy... nie ma przeto lepszych fundamentów niż te stworzone z cegieł prawdy, pełnej prawdy o naszej historii, wzajemnych losach, ale też ta prawda musi dotyczyć również teraźniejszości. Bez tej prawdy, może nieraz trudnej do przyznania po obydwu stronach każda próba zbudowania "domu pojednania" bez fundamentów zakończy się porażką i zburzeniem owego "domu". A każde kolejne burzenie będzie coraz chyba tragiczniejsze w skutkach...

Dzisiaj - gdy jeszcze to faktyczne, moim zdaniem, równoprawne traktowanie nie występuje a działania Kremla wobec Polski oceniłbym często negatywnie - najważniejsze jest jednak to, żeby właśnie krytykując lub oceniając działania władz Federacji Rosyjskiej odnosić się do Kremla - jako źródła ich powstawania a nie do Rosji jako całości czy też Rosjan jako jej mieszkańców.

Sam naród rosyjski, Rosjanie są większości nam przychylni jako ludzie, co było bardzo widoczne obserwując rekcję zwykłych Rosjan na polską tragedię smoleńską. Te łzy i kwiaty mówią więcej niż słowa, czy inne gesty. Rosjanie, jako naród mają wspaniała kulturę, mieli i mają wielu zacnych i znanych pisarzy, artystów, naukowców... Zwykli Rosjanie, mieszkańcy Rosji (też Moskwy oczywiście) są często jakże podobni do nas: mamy podobny temperament, słowiańską gorącą krew, cechuje nas podobna tradycyjna już gościnność i wiele, wiele jeszcze mamy innych "rzeczy wspólnych". Na nienawiści i wzajemnej niechęci możemy tylko stracić, my wszyscy, czyli oba nasze narody. Nie lepiej wzajemnie się akceptować a może nawet wspierać? Po co mamy w tym dzisiejszym, tak chaotycznym i wzbudzającym tyle złych emocji świecie jeszcze  fundować sobie dodatkowe pokłady złych uczuć? Może właśnie zacznijmy budować nasze dobre relacje oddolnie, nawet poprzez zwykłe kontakty interpersonalne, osobiste. Bądźmy życzliwi dla każdego Rosjanina to także on i nie tylko on będzie (będę) życzliwy (życzliwi) dla nas. I raczej wystrzegajmy się też uogólnianiu nawet negatywnych zjawisk na wszystkich Rosjan... Przypomnijmy sobie, jak my potrafimy się buntować przeciw określaniu nas np. w Niemczech jako złodziei: zdając sobie sprawę, że wielu z nas tam kradło i być może dalej to robi, to przecież - co oczywiste - sprzeciwiamy się , aby mówiono tak ogólnie o całym naszym narodzie...

Szanujmy Rosję i Rosjan tak samo jak chcemy bu szanowali nas. Bądźmy empatyczni i krytykując czy oceniając działania polityczne, których źródłem jest rząd rosyjski w Moskwie, mówmy Kreml jako synonim władzy w Federacji Rosyjskiej, bo tam tak naprawdę zapadają wszelkie decyzje...

Pozdrawiam serdecznie...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

czwartek, 12 sierpnia 2010

Jaki sygnet nosi nowy, przyszły mieszkaniec Pałacu Namiestnikowskiego?

Witam

Nieraz trzeba się trochę pośmiać z otaczającej nas pustki i prostackiego infantylizmu. Humor bywa doskonałym lekrstwem na negatywne emocje, które te zjawiska u niektórych (w tym we mnie) wywołują.

Donald Tusk kiedyś mówił: "...Główną motywacją mojej aktywności publicznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno..." (Źródło: Rafał Kalukin, Donald Tusk: kariera brata łaty, Gazeta Wyborcza-październik 2005 w: http://wyborcza.pl/1,76498,2968784.html).

No cóż... próżność ma różne oblicza... Zawsze ilekroć staram się wyobrazić człowieka próżnego mam przed oczami Nerona czytającego z samouwielbieniem swoje beznadziejne wiersze czy też C. Pazurę w filmie Kiler stojącego przed lustrem:



Ciekawe czy też tak sobie przed lustrem ćwiczy bycie hrabią i prezydentem B. (k...), bo przecież wiadomo powszechnie, że tym hrabią herbu Korczak raczej nigdy nie był a predyspozycji na bycie prezydentem jakoś przez całe swoje życie nie zdążył nabyć lub choć wyćwiczyć na pamięć...

Tak sobie ostatnio zresztą obserwowałem tego Pana i jego zachowanie... jakoś chyba jest bardziej żenujący niż Nikodem Dyzma, który jednak próbował się czegoś nauczyć.

Chociaż... zauważyłem u niego ciekawy i przedziwny gadżet w postaci... sygnetu na jednym z palców lewej dłoni... Nie zauważyłem niestety obrączki ślubnej (a może to jest jednak ciekawa i twórcza forma oraz specyficzna namiastka obrączki?), co mnie zaniepokoiło zważywszy na historię ślubu kościelnego jego pryncypała Donalda Strachliwego Tuska. Ale chyba jest to jednak męski sygnet! Ciekawe czy hrabiowski herbu Korczak, który to herb został - po doniesieniach o braku szlacheckich przodków - szybko usunięty ze stron internetowych... Czyżby wieloletnia ułuda hrabiostwa zostawiła w B. (k...) trwały ślad niezachwianej wiary w realność owego fałszu?

Tak na zakończenie i ku zabawie powszechnej chciałbym jednak ogłosić konkurs dla dociekliwych: Co symbolizuje i czym jest sygnet "Namiestnika" oraz co ten Pan - nosząc go - chce przekazać Polakom? A może to jednak obrączka ślubna?


Jedno wiem na pewno.... imponuje nim "Stokrokom"...


I żonie też...

Czy zaimponuje Polakom?

Pozdrawiam

P.S.
Konkurs został prawdopodobnie już rozstrzygnięty (przynajmniej w zakresie symboliki). Od jednego z internautów otrzymałem e-mail ze zdjęciem przedstawiajacym wyraźne przybliżenie dłoni najprawdopodobniej właśnie B. (k...). Serdecznie dzięluję za fotografię, którą niniejszym prezentuję:


Chyba jest jednak tak, czego się niestety obawiałem najbardziej... Ten Pan żyje w swojej mitomańskiej, sztucznie wykreowanej w jego świadomości... rzeczywistości hrabiowskiej...

Herb rodziny Korczaków:


Źródło: wikipedia - Korczak (herb szlachecki)

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 8 sierpnia 2010

Krzyż i Cyniczni Tchórze...

Witam

Nie, nie będzie o celowości pozostawienia (bądź nie) Krzyża upamietniającego ofiary Tragedii Smoleńskiej pod Pałacem Namiestnikowskim. Przecież ma w tym miejscu - zgodnie z zapowiedzią władz, w tym i Nowego "Prezydenta" - powstać jakaś "przestrzenna konstrukcja artystyczna", która w sposób godny zostawi w tym miejscu "naszej, polskiej pamięci ślad" po tylu wybitnych i tragicznie zmarłych naszych rodakach.

Nie będzie to też tekst o samej symbolice Krzyża i jego eucharystycznej bądź pozareligijnej wymowie oraz nie będą w nim również zawarte sugestie, co do najodpowiedniejszego dla Krzyża miejsca "przebywania".

Będzie to krótki tekst o tchórzach, którzy wykreowany przez nich samych problem "prezydenckiego krzyża" chcą "rozwiązać cudzymi rękami", wykorzystując do tego w perfidny sposób młodych, często ideologicznie "czystych", Polaków.

Przez ostatnie lata z narastającym rozgoryczeniem i smutkiem patrzyłem na rządzące Polską pseudoelity polityczne. Patrzyłem na tych ludzi i widziałem jak z dnia na dzień kurczą się. Stają się coraz bardziej mali i miałcy, żenujący, śmieszni i tragikomiczni. Wzbudzali we mnie coraz większy wstręt, obrzydzenie i pogardę oraz... poczucie wstydu, że My wszyscy, Polacy pozwoliliśmy im na bycie "u władzy", pozwoliliśmy na reprezentowanie Nas.

Dzisiaj do tych wszystkich określeń muszę dołączyć jeszcze jedno, które już od dawna próbowałem w jakiś sposób wyartykułować i je wskazać: od bowiem bardzo dawna, niemalże od początków rządów PO, ale i jeszcze z małymi wyjątkami wcześniej, czyli od Nocnej Zmiany w 1992 roku, "okrągłego stołu" czy nawet chyba od czasów tuż powojennych... rządzą Polską, rządzą Nami POSPOLICI TCHÓRZE!

Tak właśnie... cały okres komunistyczny i cały okres tzw. "wolnej Polski" po 1989 roku to okres królującego na szczytach władzy strachu. Wydawało się, że chociaż połowiczne pokonanie Komuny ten strach stłamsi... ale nie On tkwił w niemalże każdym, kto ocierał się o władzę i rządzenie Polską.

Obecna - powtarzam: wykreowana przez Nowego Prezydenta i tylko jego - walka o Krzyż tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu i powoduje, że ze smutkiem spoglądam na przyszłość Polski i Polaków.

Dlaczego tak sądzę i uważam, że rządzą nami - akurat teraz w kontekście zamieszania wokół Krzyża Prezydenckiego - pospolici tchórze?

1. Przede wszystkim dlatego, że czymś dosłownie kuriozalnym i naprawdę niegodziwym było rozpoczęcie "urzędowania" przez Namiestnika, czyli "Nowego Prezydenta RP" od zapowiedzi usunięcia Krzyża spod Pałacu Namiestnikowskiego (dawniej Prezydenckiego). Przecież było jasne, że taka zapowiedź MUSI w Polsce spowodować opór i eskalację konfliktu o krzyż. To było nie do uniknienia! Po co więc "Nowy Prezydent" z premedyrtacją chciał "stworzyć" swoją zapowiedzią Nowy Konflikt polsko-polski? Jeszcze raz powtórzę... nawet idiota będący na stanowisku "prezydenckim" i mający jakąś wiedzę (lub doradców z tą wiedzą) historyczną wiedziałby, że zapowiedź publicznego usunięcia krzyża spowoduje konfilkt społeczny!!! Więc jasne jest, że "Nowy Prezydent" tego konfliktu chciał (lub chcieli tego konfliktu jego przełożeni).

Po co?

– Może dlatego, żeby łatwiej zarządzać skłóconym "polskim pospólstwem"?
– Może dlatego, że "Nowy Prezydent" stara się - pomimo jakiejś budującej zgody - jednak zatomizować Polaków i ich już doszczętnie spauperyzować i wspólnotowo rozbić (niech sami się wyniszczą własnymi rękoma...)?
– Może dlatego, żeby znaleźć temat zastępczy i przykrywający tragiczną ekonomiczną sytuację Polski, która znajduje się na skraju gospodarczego (w tym finansowego) bankructwa?
– Może dlatego, żeby oddalić czasowo wyjaśnienie prawdy o faktycznych ewentualnych przyczynach tragedii smoleńskiej i roli jaką mogły w niej ewentualnie odegrać zaróno dawne WSI, on SAM czy Rosja z Putinem?
– Może dlatego żeby zatrzeć tą pamięć o prawdziwym prezydencie śp. Lechu Kaczyńskim, który okazał się być Mężem Stanu i którego żegnały mliony Polaków? (po co - wobec własnej małości - pielęgnować wielkość innych, która tą małość jeszcze pogłębia i bardziej uwidacznia?)... itd...

Teraz w sumie to nieistotne...

2. Również dlatego, że "Nowy Prezydent" i rząd podjęli wspólnie z przedstawicielami Kościoła i harcerzy decyzję o przeniesieniu krzyża. Nastąpiła nieudana próba realizacji owej decyzji. Obrońcy Krzyża - wobec braku gwarancji o innym spospbie upamiętnienia ofiar tragedii smoleńskiej - obronili Krzyż i nie pozwolili go usunąć. Bronią go tak do dziś. Wydawać by się mogło, że przecież w ogóle nie musiało dojść do tej eskalacji: "Nowy Prezydent" mógł jeszcze trochę zaczekać, powstałby projekt jakiegoś obelisku, zostałby wykonany i w tym samym dniu możnaby przenieść krzyż i zainstalować obelisk.... Ale przecież tu nie chodziło o pokojowe i pojednawcze rozwiązanie tej sprawy. TU OD POCZĄTKU CHODZIŁO O SPOROWOKOWANIE KONFLIKTU SPOŁECZNEGO! Bo gdyby nie, to już dawno władza swoimi siłami ten krzyż by przeniosła...

3. Wydanie zgody na Manifestację przeciwników Krzyża w dniu 9 sierpnia 2010 roku od godz. 23 jest już tylko potwierdzeniem WIELKIEGO TCHÓRZOSTWA Namiestnika i rządu a jest ironiczna i pogradliwą GRĄ na Polakach ich zwierzchników! "Nowy Prezydent", rząd RP i ich Zwierzchnicy chcą doprowadzić do - być może krawawego - konfliktu Polaków z Polakami wykorzystując do tego celu młodych, nieświadomych niczego ludzi i kilku nędznych - kreujących się na młodych  buntowników - prowokatorów. CZYŻ TO NIE JEST TCHÓRZOSTWO WŁADZY CZYSTEJ POSTACI ORAZ JEJ PERFIDIA I CYNIZM? A to niereagowanie policji na nocne pijackie burdy i zaczepki "inteligentnych inaczej" wobec bezbronnych starszych kobiet?, to zaciemnianie miejsca, gdzie stoi Krzyż i jego obrońcy... czyz to tez nie przejaw tchórzostwa i cynizmu władzy

Apeluję więc do młodych Polaków! Przez ostanie lata karmieni byliście "medialną papką" niespełnionych cudów i obietnic, sterowano oraz manipulowano wami jak "pacynkami i kukiełkami", w imię europejskości próbowano stworzyć z Was barwne stado bezmyślnych, ale zadowolonych quasi baranów... z uśmiechem idących wszędzie tam, gdzie Wam wskażą!

Czy dalej dacie SOBĄ manipulować? Znów pójdziecie jak to stado zmanipulowanie przez prowokatorów, którym jeszcze za to płacą? Nie czas zacząć mówić NIE! i stać się SOBĄ, czyli myślącym samodzielnie (a nie stadnie i w sposób medialnie oraz prowokacyjnie Wam nakazany) Człowiekiem?

Czy Wy naprawdę myślicie, że bez przyzwolenia władz albo i wprost ich zaleceniu moglibyście tak swobodnie zorganizowac sobie demonstrację o 23 w Warszawie i w dodatku mogącą stać się zarzewiem krwawych zajść? Czy nie widzicie, że jesteście manipulowani i próbuje Was się perfidnie wykorzystać... jak bezwolne istoty?

Złudne wrażenie, że na coś sie wpływa, o czymś sie decyduje, coś sie kreuje jest "socjotechnicznym" zabiegiem mającym za celu zniewolenie jednostki, nawet wybitnej. Z wolnością nie ma to nic wspólnego. Jest to z tej wolności kpiarstwo i szyderstwo. Pamiętajcie o tym podejmujac decyzję o uczestnictwie w owej prowokacji... przemyślcie to i zacznijcie samodzielnie a nie stadnie - na zasadzie spędu FB - MYŚLEĆ!

Gdy człowiek - jednostka, jest "pozbawiona możliwości myślenia" lub przestała już posiadać taką umiejętność; pozbawiona jest możliwości lub umiejętności zastanawiania sie nad własnym sobą, losem świata i narodów... staje się bezwolnym, pustym komunikatorem racji innych. Przestaje być w ogóle Kimś, przestaje być dosłownie warta określenia: Homo Sapiens!.

------------------------------------------------------------------------

Na zakończenie kilka cytatów o istocie tchórzy i tchórzostwa...

"Tchórzostwo jest matką okrucieństwa" (Michel Montaigne). I w okrutny sposób, siłą zaprowadzono w Polsce Komunizm. I okrucieństwem fizycznym i psychicznym utrzymywano nasz kraj w szponach tego zbrodniczego systemu. I teraz w sposób okrutny i brutalny chce się doprowadzic do konfilktu społecznego z powodu sztucznie wykreowanego problemu Krzyża Prezydenckiego...

"Tchórzem, prawdziwym tchórzem jest tylko ten, kto boi się własnych wspomnień" (Elias Canetti). I owych wspomnień chciał się pozbyć T. Mazowiecki oddzielając haniebną przeszłość "grubą kreską" (lub linią). Owych wspomnień do dziś boją się dawni komunistyczni działacze, agenci, tajni współpracownicy, zdrajcy Polski i egoistyczni oraz cyniczni i bezduszni hipokryci. Ten strach wynosił więc na piedestały W. Jaruzelskiego, L. Wałęsę, A. Kwaśniewskiego. Ten strach rodził agresję wobec PRAWDY, on też nakazywał ową prawdę relatywizować, fałszować, zmieniać oraz wmawiać ludziom, że zło jest dobrem... Ten strach przed wspomnieniami i przed własną małością rodzi tez agresję wobec Krzyża Prezydenckiego i zmusza Tchórzy do podejmowania działań zacierających pamięć o Tragedii Smoleńskiej...

"Kłamstwo posiada wiele aspektów: niedopowiedzenie, półprawda, oczernianie... Ale zawsze jest bronią tchórzy" (Josemaría Escrivá de Balaguer). I ostatnie 20 lat to właśnie niedopowiedzenia, półprawdy a już rządy PO to pasmo kłamstwa i oczerniania inaczej myślących. Tylko tchórze walczą bronią oczerniania innych. Jakże poznaliśmy tych tchórzy z PO, Czerskiej, którzy ze strachu oczerniali i szydzili z Prezydenta L. Kaczyńskiego, ośmieszali nas, dezawuowali polskość stwierdzając nawet, że "to nienormalność". Jakże poznajemy ich teraz, po tragedii smoleńskiej... Jakże kuriozalne więc wydaje się dawanie orderów za okłamywanie, niedopowiedzenia, półprawdy i co najmniej opieszałość w prowadzeniu śledztwa dotyczącego tragedii smoleńskiej... Jakże tchórzliwe jest oczernianie obrońców Krzyża i robienie z nich fanatyków oraz agresorów skoro tchrzliwmi gfanatykami i agresorami są Nasi Rodzimi Rządzący Tchórze!

"Nie lubię takich, którzy atakują, kiedy przeciwnik jest do nich odwrócony plecami [...]. Tak robią tylko śmierdzące tchórze i szumowiny..." (Joanne Kathleen Rowling — Harry Potter i Czara Ognia - Szalonooki Moody). Jakże przykre jest widzieć te z furią i nienawiścią atakujące J. Kaczyńskiego tchórzliwe szumowiny w stylu: Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Kutza oraz wielu innych przedstawicieli III RP i michnikowszczyzny... Jakże trzeba być tchórzliwą kreaturą żeby atakować słwonie i czynnie fizycznie bezbronnych, modlących się ludzi, starsze kobiety! Jaką to trzeba być tchórzliwą kreaturą, żeby nasyłać na nich młodych, sztucznie napakowanych gniewem ludzi. Mam nadzieję, że Wy - ta resztaka myślacych, do których się zwracam - do nich nie należycie...

"Nic bardziej nie czyni człowieka tchórzliwym i pozbawionym sumienia niż chęć podobania się wszystkim" (Marie von Ebner-Eschenbach). I ostanie lata to polityka miłości D. Tuska. Podszyta strachem i kreująca jeden kochany, kolorowy i bezproblemowy świat, pełen Cudów. Ten strach i chęć podobania się wszystkim widać też wyraźnie w obecnych gestach i uniżoności wobec Rosji. Tylko tchórz boi się prawdy, tylko tchórz boi się zadawać pytania aby czasem nie zdenerwować tego, do którego one są kierowane. Tylko tchórz zawsze uklęknie, gdy poczuje przemozny strach... a ten strach do rządzących płynie... i ze Wschodu ("putinowo"), i z Zachodu (kasa "wiecznych wędrowców"), i ze srodka (chpłcy ze WSI)...

"Nie drażnij rekina bo rekin cię wydyma" (zasłyszane)... I rzucają więc ONE rekinowi na pożarcie nie część siebie, ale składają ofiarę z obcego im baranka, z Polski! A w rtym wypadku (agresji na krzyż i prowokacji) z Was samych, młodych Poalków dających sie manipulować i prowokować!,

"Zdarzają się sytuacje, w których być rozsądnym znaczy być tchórzem"(Marie von Ebner-Eschenbach). Jakoś tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ów kreowany rozsądek, poprawność polityczna, realizm geopolityczny i religijny, ta świeckość, ta nienawisć wobec krzyża (a dlaczego nie wobec Gwiazdy Dawida, która przez lata "niemal górowała" nad Warszawą?) ... w obliczu zaciemniania śledztwa w sprawie tragedii smoleńskiej oraz obcej nam świeckiej europeizacji  oraz wobec właśnie tej sztucznej walki o Krzyż Prezydencki... jest właśnie czasem tłumaczenia tchórzostwa rozsądkiem...

Niestety

"Kto nie chce być bohaterem świętości, ten staje się tchórzem grzechu" (Stefan kard. Wyszyński). Jakże to cechuje ludzi bez wartości, którzy nawet nie potrafią uszanować zmarłych, nie potrafią uszanować wartosći i wiary innych ludzi, ich symboli - nie potrafia uszanować tradycji, kultury i historii własnego Narodu, swoich przodków... Komu przeszkadza religia i symbolika dobra, szlachetności, altruizmu i miłości?

Pamiętajmy więc, że "największym nieszczęściem nawet porządnych ludzi jest tchórzostwo" (autor nieznany) oraz, że "przychodzi moment, że na odwagę jest za późno. I wtedy - tchórz staje się szlachetną świnią" (Władysław Grzeszczyk — Parada paradoksów). Bez komentarza...

------------------------------------------------------------------------
Jak wiele mądrych rzeczy zostało więc już - jak widac wczesnie powiedziene przez innych - wielu mądrych ludzi. Jak dobrze nieraz je przypomnieć. I poszukać także w nich nadziei i optymizmu na przyszłość...
------------------------------------------------------------------------

"Życie jest rumakiem, który nie znosi tchórzliwego jeźdźca" (Iason Evangelu). To dla naszego, Polaków, pokrzepienia.

"Los lęka się dzielnych, nęka tchórzliwych" (Seneka). To dla trwania naszej nadziei i wiary w Opatrzność, sprawiedliwość losu, bo przecież dobro zawsze zwycięża!

"Z trwogi narodu rzadko rodzi się tchórz" (Lec Stanisław Jerzy). Dlatego tak tchórze boja się Jarosława Kaczyńskiego i Polaków jako nidgdy niepokonanych oraz Krzyża jako symbolu zwyciestwa nad złem!


Pozdrawiam

Przeczytałem to jeszcze raz. Nie chcę być nigdy tchórzem!  A Wy?

P.S.
W tekście wykorzystałem też niektóre treści zawarte w mojej notce z maja 2010 roku, pt.: "Tchórze" 


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 6 sierpnia 2010

Smutno mi, Boże!

Hymn (Smutno mi, Boże...)
Juliusz Słowacki
(tęskniąc za Ojczyzną, za Polską!)

Smutno mi, Boże! - Dla mnie na zachodzie
Rozlałeś tęczę blasków promienistą;
Przede mną gasisz w lazurowej wodzie
Gwiazdę ognistą...
Choć mi tak niebo Ty złocisz i morze,
Smutno mi, Boże!

Jak puste kłosy, z podniesioną głową
Stoję rozkoszy próżen i dosytu...
Dla obcych ludzi mam twarz jednakową,
Ciszę błękitu.
Ale przed Tobą głąb serca otworzę,
Smutno mi, Boże!

Jako na matki odejście się żali
Mała dziecina, tak ja płaczu bliski,
Patrząc na słońce, co mi rzuca z fali
Ostatnie błyski...
Choć wiem, że jutro błyśnie nowe zorze,
Smutno mi, Boże!

Dzisiaj, na wielkim morzu obłąkany,
Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem,
Widziałem lotne w powietrzu bociany
Długim szeregiem.
Żem je znał kiedyś na polskim ugorze,
Smutno mi, Boże!

Żem często dumał nad mogiłą ludzi,
Żem prawie nie znał rodzinnego domu,
Żem był jak pielgrzym, co się w drodze trudzi
Przy blaskach gromu,
Że nie wiem, gdzie się w mogiłę położę,
Smutno mi, Boże!

Ty będziesz widział moje białe kości
W straż nie oddane kolumnowym czołom;
Alem jest jako człowiek, co zazdrości
Mogił popiołom...
Więc, że mieć będę niespokojne łoże,
Smutno mi, Boże!

Kazano w kraju niewinnej dziecinie
Modlić się ze mną co dzień... a ja przecie
Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
Płynąc po świecie...
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Smutno mi, Boże!

Na tęczę blasków, którą tak ogromnie
Anieli Twoi w niebie rozpostarli,
Nowi gdzieś ludzie w sto lat będą po mnie
Patrzący - marli.
Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi, Boże!

Pisałem o zachodzie słońca na morzu przed Aleksandrią
19 października 1836




Tęsknota
krzysztofjaw

Szedłem polskimi krętymi ścieżkami mego życia,
Ufny w śpiew ptaków, poranku jutrzenkę.
Niosłem swą nadziei wiarę bez oka mrugnięcia,
Nie zważając na ogrom zła i moją duszy udrękę.
Dziś... patrząc jak znów mej Polsce zakładają sowiecką obrożę,
Smutno mi, Boże!

(Pisane o poranku, znów w Polszy przed koronacją Namiestnika dnia 06 sierpnia 2010 roku) 


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

poniedziałek, 17 maja 2010

Uwaga na Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego!

Witam

Media oficjalne żyją wyborami prezydenckimi i kampanią wyborczą. Trzon newsowych informacji stanowią doniesienia z wielu gaf popełnianych przez Pełniącego Obowiązki Bronisława Marszałka Komorowskiego i jego przybocznej świty. Do tych doniesień, często w formie humorystycznej, dołącza liczne grono blogerów i komentatorów niezależnych. Tworzony jest obraz Pełniącego jako "Pana Gafa", bez charyzmy, z kiepskim dowcipem oraz otoczonego "geriatrycznymi wyleniałymi buldogami" w stylu Bartoszewskiego czy Wajdy...

Wielu też mówi o falstarcie sztabu wyborczego kandydata PO. Ja sam nie mogłem się powstrzymać przed salwami śmiechu widząc tych Panów oraz Pełniącego z szalikiem "biało-czerwonym" w dłoniach...

Ale po raz kolejny - po przeczytaniu listy pytań do Pełniącego zadanych przez A. Ściosa - przejrzałem jego posty i artykuły na temat Marszałka oraz własne na temat SOBIES-SOWA-BOND.

I mina mi trochę zrzedła a śmiech uwiązł w gardle...

Nie dajmy się zwieźć temu kreowanemu obrazowi Pełniącego Obowiązki Bronisława  Marszałka Komorowskiego!

Pod tą fasadą kryje się jeden z najniebezpieczniejszych ludzi dla Polski, Polaków i ogólnie naszej Ojczyzny!

To człowiek cyniczny, bezduszny, wytresowany przez polskie i sowieckie służby specjalne, nieczuły oraz pozbawiony empatii człowiek zdolny do wszystkiego! A ponadto antypolski i mający ogromną władzę w kręgach III RP.

Tylko kilka słów, faktów, spostrzeżeń i pytań:

1. Nieprzypadkowo ktoś z jego grona powiedział: "to człowiek, którego się nikt nie boi, ale wszyscy go słuchają". Zastanówmy się nad wymową tych słów... skoro osobiście się Go nie boją, ale słuchają... to tak naprawdę dlaczego? Kogo się w rzeczywistości boją, skoro zawsze ich słuchają? Kto potężny za nim stoi, że Go słuchają? Kogo się faktycznie boją? W znalezieniu odpowiedzi odsyłam do artykułów na moim i Pana A. Ściosa blogu,

2.  Media zajmują się gafami Marszałka a nie zadają konkretnych pytań o jego przeszłość, kłamstwa sądowe, program, powiązania z WSI, kontaktami z Włodarzami Rosji. Pytania Pana A. Ściosa są tutaj fundamentalne a dodatkowo warto byłoby zapytać: Dlaczego - wbrew stanowisku PO - głosował przeciw rozwiązaniu WSI? Inne pytania to np.: Czy objął obowiązki jako Pełniący zgodnie z Konstytucją RP? Pytań jest więcej... ale media mają pożywkę: gafy "jowialnego" Pełniącego oraz jego "komiczno-satyrycznej" gwardii.

3.  Bronisław, Pełniący Marszałek Komorowski był u Tomasza Lisa. Jakoś ta rozmowa przeszła bez echa a warto ją sobie jeszcze raz obejrzeć. Była w niej  rozrzewniająca, rozśmieszająca i przerażająca wprost pycha Pełniącego... Gaworzył, że nie ma czasu na kampanię... bo przecież pracuje, Pełni Funkcje i dalej ciężko pracuje! Najbardziej jednak zadziwił mnie stwierdzeniem, że Generał W. Jaruzelski ps. Wolski jako generał dostrzegł u niego niesamowitą charyzmę i zdolności przywódcze... Pomyślałem sobie wtedy: "Oj, Panie Komorowski gratuluję, że u swoich przyjaciół z kręgów WSI powiązanych z KGB ma Pan taką świetną opinię... musi Pan dobrze wykonywać swoje obowiązki... chyba dlatego tak dużo i ochoczo mówił Pan dzisiaj o przychylności Miedwiediewa i pochwalił się Pan nawet, że został przez niego namaszczony na przyszłego Prezydenta Priwislanskiego Kraju (już Pan się umówił na spotkanie po wyborach... gratuluję dalekowzroczności)". O tragedii smoleńskiej nie padły żadne słowa, o śledztwie i uchybieniach też... o niejasnościach i wątpliwościach wokół tragedii również, o komisji międzynarodowej podobnie, o kłamstwie np. Pani Kopacz nie inaczej, itd. A Tomasz Lis? Sprawiał wrażenie jakby czuł się zmuszony do tej rozmowy... bo wyglądał chyba na "lekko nie w tym własnym, zwykłym dziennikarskim sosie"...

Skąd się bierze taka pewność Pełniącego dotycząca wygrania przez niego wyborów, że już zdążył się umówić z Miedwiediewem na kontynuację "pojednania rosyjsko-polskiego"? Dlaczego T. Lis nie zadał mu żadnego pytania o jego decyzje jako Pełniący oraz dotyczące tragedii smoleńskiej? Czego się bał albo kto mu zabronił zadawania takowych pytań?

4. Pełniący Obowiązki Bronisław Marszałek Komorowski jeszcze w czasach, gdy pewniakiem PO był kandydat D. Tusk, miał kilkuprocentowe poparcie w sondażach. Prawie wszyscy zwolennicy PO byli pewni startu Premiera... Aż tu nagle rezygnacja Pewniaka i cała PR-owa hucpa lansująca zdawałoby się niszowego i bez szans wyborczych kandydata B. Komorowskiego! Cóż się stało? Przecież wykazywał się niesubordynacją partyjną w głosowaniach sejmowych, chociażby głosując przeciw rozwiązaniu WSI... a może właśnie dlatego został kandydatem. Czego i kogo (skoro nie Komorowskiego) boi się w takim razie D. Tusk i duża część PO?

5. Pełniący od pierwszych godzin po tragedii smoleńskiej przystąpił do przejęcia  strategicznych dla Polski i jej bezpieczeństwa obszarów: BBN, IPN, Kancelarii Prezydenta, Sztabu Generalnego WP... O co chodziło? Czyżby o archiwa i aneks do raportu z likwidacji WSI... Co tam było (jest), że nawet L. Kaczyński wstrzymywał się z jego upublicznieniem? Pamiętajmy, że w tragedii smoleńskiej miał zginąć również i Jarosław Kaczyński i likwidator WSI Antoni Macierewicz...

6. Wczoraj śmialiśmy się z "gafy"  Pełniącego, który z niby żartobliwą pogardą zadrwił z mieszkańców Poznania i Krakowa. Zauważmy: wyszydził dwa miasta, które kojarzą się niemal od zawsze z polskością, narodowym patriotyzmem, wygranym po raz pierwszy przez Polaków powstaniem narodowym (Powstanie Wielkopolskie), budową podstaw polskiej bankowości i gospodarki (również Wielkopolska) czy też ze świetnością Rzeczpospolitej Królewskiej ze stolicą w Krakowie. Pewnie też ze złością odniósł się do faktu, iż Krakusy nie dały się sprowokować podczas hucpy w sprawie pochowania Prezydenta L. Kaczyńskiego na Wawelu... Nie wiem, czy w takim razie nasz "śmiech" ze słów i "gafy" Namiestnika nie powinien raczej przerodzić się w ostrożność, nieufność i narodową czujność. Przecież te słowa to pogarda dla Polski i polskości...

7. I na koniec... może też należy się zastanowić, czy cała obecna kampania wyborcza PO nie jest  jednak przemyślana a tworzona narracja ma odwrócić od zadawania trudnych pytań i "przykryć" prawdziwe i niebezpieczne dla Polski i Naszej Ojczyzny, oblicze Namiestnika Bronisława Pełniącego Obowiązki Marszałka Komorowskiego?

Pozdrawiam

P.S. 
Cieszę się, że jednak w tekstach wielu innych blogerów i komentatorów też przewija się często wskazywanie na "prawdziwą twarz Namiestnika". 

P.S.2.
Bym zapomniał. Jeszcze jedno. Zastanawialiście się skąd się wzięło wśród członków Namiestnikowskiego Komitetu Honorowego Namiestnika tyle zaskakujących w sumie nazwisk?. Przecież niektórzy jak aktor Chyra nawet nie znają imienia Bronisława nazywając Go Władysławem. Co ich zmusiło lub Kto im skutecznie wyperswadował tak stadne i bezmyślne poparcie?. Czego lub Kogo się boją? 

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD...