We środę 10.04.2013 o godzinie 20-tej w TV PULS odbędzie się telewizyjna premiera filmu Anity Gargas "10.04.10".
Tych,
którzy jeszcze nie obejrzeli tego filmu do tego zachęcam i zwracam się
ze szczególną prośbą, aby skłonili do jego obejrzenia swoich znajomych a
w szczególności osoby, które cały czas zawierzają oficjalnej wersji
przyczyn katastrofy smoleńskiej i temu, iż polskie państwo "zdało egzamin".
TV PULS była pierwszą telewizją, która wyemitowała inny film Anity Gargas pt. "Anatomia upadku". Teraz zdecydowała się na emisję kolejnego. I choć zaraz potem - dla złagodzenia wydźwięku dokumentu - wyemituje kolejny raz propagandowy fim "Śmierć prrezydenta", to mogę tylko bić brawo i mam nadzieję, że powoli prawda o zamachu smoleńskim dotrze do Polaków.
Film można obejrzeć także w internecie:
http://www.youtube.com/watch?v=6vtKoSzfwn0
P.S.
W poniedziałek w TVP nastąpi emisja filmu "Anatomia upadku"
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Szczęście to codzienne odczuwanie własnej wolności od wszystkiego... Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
niedziela, 7 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Uczmy się patriotyzmu od najlepszych, uczmy się od Żydów!
Polsce potrzeba obecnie patriotyzmu, patriotyzmu dnia codziennego wyrażającego się niemalże bezwarunkowym umiłowaniem Ojczyzny... Tylko taki patriotyzm, oparty na pamięci o naszej przeszłości i teraźniejszych propolskich postawach, może być szansą na przetrwanie naszej Ojczyzny.
Niestety... Przez 24 lata skutecznie oduczono młode pokolenia tradycyjnie polskich postaw patriotycznych. Młodzi ludzie nie mają określonego wzorca takich zachowań. Wpojono im, że ów patriotyzm to anachronizm, zaściankowość i uwstecznianie światowego postępu. Zrobinono wiele, aby ośmieszyć polskość, tradycję i przywiązanie do narodowych wartości....
Mam zatem do zaproponowania wzorzec patriotyzmu, którego podstawowe elementy możemy zaszczepić na polski, lemingowy dziewiczy grunt. Niech nasze lemingi uczą się patriotyzmu od najlepszych, uczą się od Żydów! Niech Izrael stanie się wzrorem dla tych Polaków, kórzy dziś uważają, że patriotyzm jest im niepotrzebny!
Przecież właśnie Izrael jest dziś państwem, w którym zachowania patriotyczne jego obywateli są cenione bardzo wysoko a wielu rozsianych po świecie Żydów zawsze cechuje się niemal nacjonalistycznymi poglądami na swój naród i swoje państwo. I jest to na świecie postrzegane bardzo pozytywnie i chyba dlatego tak silną pozycję (nie tylko ekonomiczną) posiadają Żydzi. Właśnie chyba dlatego, że są patriotami i miłują ponad wszystko własne państwo, swoją wiarę i własny naród!
Izrael niech będzie wzorem dla Polaków. Bądźmy takimi patriotaami jak Izraelczycy. Kochajmy polski naród i polskie państwo tak jak Żydzi kochają żydowski naród i żydowskie państwo. Szanujmy naszą wiarę katolicką tak jak Żydzi szanują swój judaizm. Walczmy o dobre imię Polski tak jak Żydzi walczą o dobre imię ich państwa... Skopiujmy ich patriotyzm. Stwórzmy swoje własne polskie "przedsiębiorstwo" na wzór ich "przedsiębiorstwa Holocaust". Niech nasze organizacje patriotyczne (np. Reduta Dobrego Imienia) ścigają na całym świecie antypolskie działania na wzór organizacji żydowskich i niech żądają milionowych odszkodowań za szaklowanie naszego dobrego imienia... tak jak to robią Żydzi. Dbajmy o to, aby najwyższe funkcje państwowe i samorządowe pełnili rodowici Polacy, tak jak takie funkcje w Izraelu pełnią tylko rodowici Żydzi. Bądźmy narodowymi nacjonalistami, takimi jakimi są Żydzi w Izraelu i na całym świecie...
Nikt przeto na świecie nie będzie mógł nam tedy zarzucić, że jesteśmy "faszystami", skoro przecież kopiować będziemy zachowania wspaniałych i szanowanych powszechnie Żydów... mając oczywiście jako odniesienie naszą Ojczyznę, naszą Polskę!
Jeżeli my - Polacy będziemy takimi patriotami i piewcami własnego narodu jak Żydzi, to Polska nigdy nie zginie i może stać się jednym z najzamożniejszych i najbardziej liczących się krajów w Europie...
P.S.
Oczywiście nie możemy skopiować tego, co jest absolutnie obce naszej polskiej tradycji, kulturze, chrześcijańskiej wierze i odwiecznej tolerancji...Na pewno u nas nie będziemy prześladować innych... tworząc dla niech np. getta...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Niestety... Przez 24 lata skutecznie oduczono młode pokolenia tradycyjnie polskich postaw patriotycznych. Młodzi ludzie nie mają określonego wzorca takich zachowań. Wpojono im, że ów patriotyzm to anachronizm, zaściankowość i uwstecznianie światowego postępu. Zrobinono wiele, aby ośmieszyć polskość, tradycję i przywiązanie do narodowych wartości....
Mam zatem do zaproponowania wzorzec patriotyzmu, którego podstawowe elementy możemy zaszczepić na polski, lemingowy dziewiczy grunt. Niech nasze lemingi uczą się patriotyzmu od najlepszych, uczą się od Żydów! Niech Izrael stanie się wzrorem dla tych Polaków, kórzy dziś uważają, że patriotyzm jest im niepotrzebny!
Przecież właśnie Izrael jest dziś państwem, w którym zachowania patriotyczne jego obywateli są cenione bardzo wysoko a wielu rozsianych po świecie Żydów zawsze cechuje się niemal nacjonalistycznymi poglądami na swój naród i swoje państwo. I jest to na świecie postrzegane bardzo pozytywnie i chyba dlatego tak silną pozycję (nie tylko ekonomiczną) posiadają Żydzi. Właśnie chyba dlatego, że są patriotami i miłują ponad wszystko własne państwo, swoją wiarę i własny naród!
Izrael niech będzie wzorem dla Polaków. Bądźmy takimi patriotaami jak Izraelczycy. Kochajmy polski naród i polskie państwo tak jak Żydzi kochają żydowski naród i żydowskie państwo. Szanujmy naszą wiarę katolicką tak jak Żydzi szanują swój judaizm. Walczmy o dobre imię Polski tak jak Żydzi walczą o dobre imię ich państwa... Skopiujmy ich patriotyzm. Stwórzmy swoje własne polskie "przedsiębiorstwo" na wzór ich "przedsiębiorstwa Holocaust". Niech nasze organizacje patriotyczne (np. Reduta Dobrego Imienia) ścigają na całym świecie antypolskie działania na wzór organizacji żydowskich i niech żądają milionowych odszkodowań za szaklowanie naszego dobrego imienia... tak jak to robią Żydzi. Dbajmy o to, aby najwyższe funkcje państwowe i samorządowe pełnili rodowici Polacy, tak jak takie funkcje w Izraelu pełnią tylko rodowici Żydzi. Bądźmy narodowymi nacjonalistami, takimi jakimi są Żydzi w Izraelu i na całym świecie...
Nikt przeto na świecie nie będzie mógł nam tedy zarzucić, że jesteśmy "faszystami", skoro przecież kopiować będziemy zachowania wspaniałych i szanowanych powszechnie Żydów... mając oczywiście jako odniesienie naszą Ojczyznę, naszą Polskę!
Jeżeli my - Polacy będziemy takimi patriotami i piewcami własnego narodu jak Żydzi, to Polska nigdy nie zginie i może stać się jednym z najzamożniejszych i najbardziej liczących się krajów w Europie...
P.S.
Oczywiście nie możemy skopiować tego, co jest absolutnie obce naszej polskiej tradycji, kulturze, chrześcijańskiej wierze i odwiecznej tolerancji...Na pewno u nas nie będziemy prześladować innych... tworząc dla niech np. getta...
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
wtorek, 2 kwietnia 2013
Refleksje w rocznicę śmierci bł. Jana Pawła II
Dziś wieczorem zapalę lampkę w oknie i pomyślę o naszym papieżu, którego pontyfikat tak naprawdę ukształtował mnie jako dorosłego człowieka.
Jakoś tak zawsze w rocznicę Jego śmierci myślę o latach, które przeżyłem i o tym jak mało jest dziś w Polakach realizacji jego słów kierowanych do nas... Myślę o swoim dzieciństwie, młodości i powolnym dorastaniu do obecnej, choć jeszcze zbyt małej ludzkiej dojrzałości...
Miałem dokładnie 10 lat, gdy zapłakała wzruszeniem ze szczęścia cała Polska... gdy te łzy zamieniały się niepostrzeżenie w uśmiech, radość, nadzieję i wiarę w lepsze jutro.
Stała się rzecz ówcześnie wprost nieprawdopodobna: nowym papieżem nie został Włoch a został nim nasz rodak Karol Wojtyła... kardynał zza "żelaznej kurtyny". Wpierw było niedowierzanie, szok... by ta radosna wieść tzw.: "pocztą pantoflową" rozeszła się błyskawicznie i dotarła do wszystkich Polaków.
W tamtejszej, komunistycznej prasie (np. w Trybunie Ludu) następnego dnia ukazały się tylko lakonicznie krótkie informacje, które niemalże ze wstydem i z zażenowaniem raczyły przekazywać fakt wyboru Polaka na Stolicę Piotrową.
Przez następne 27 lat Jan Paweł II był zawsze dla mnie - niezależnie jak mocno trwałem lub oddalałem się od wiary – postacią wyjątkową a dla Polski okazał sie być największym obrońcą i ostoją jej tożsamości narodowej.
Dziś jednak zadaję sobie wciąż pytanie: Co się z nami stało, co stało się z naszym narodem?
Odpowiedzi należy szukać chyba daleko wstecz. Zostaliśmy niestety chyba skutecznie "przetrąceni" Stanem Wojennym i marazmem lat 80-tych. W latach 1981-1983 zmuszono do emigracji przeszło 1,5 mln autentycznych patriotów. Została KOR-owska, koncesjonowana opozycja i wiele milionów ludzi bez prawdziwych elit. Zryw solidarnościowy zakończył się zamordowaniem narodu, zamordowaniem jego ducha i tej naszej dumy, honoru i wartości nadrzędnych. Lata 90-te i dziki program Sachsa-Sorosa (dr. Leszka Balcerowicza) kompletnie spauperyzował większość Polaków. Prywatyzacja za bezcen pozbawiła nas własności...
Ale mimo wszystko jeszcze trwaliśmy i to dzięki naszemu papieżowi. Jak jeszcze żył JPII mieliśmy jakieś odniesienie, jakiś autorytet, fundament. Mogliśmy zawsze liczyć na jego słowa i obronę naszej Polski... Po 2005 roku zupełnie - jako naród - pogubiliśmy się...
Dziś ze smutkiem mogę tylko stwierdzić, że w 8 lat po jego śmierci My, Naród Polski, obecnie mamy tylko jedną szansę na przetrwanie... W tych czasach odradzającej się ekspansji sowiecko-germańskiej, w czasach pauperyzacji i promowania kosmopolitycznej bezpaństwowej (quasi znów komunistycznej) europejskości... musimy przypomnieć sobie nauczanie Ojca Świętego, jego postawę, jego patriotyzm i jego duchową WIELKOŚĆ!
Dla mnie osobiście zawsze był i pozostał autorytetem moralno-etycznym. Na różnych forach internetowych opisując swoją osobę przytaczam cztery cytaty Jana Pawła II, które wyznaczają mi drogę i jakość mego życia:
"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła";
"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi";
"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród";
"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".
Jakże wiele można z nich wyczytać a przecież jest jeszcze wiele setek podobnych, tyle słów już zapomnianych... powróćmy do nich i czerpmy z nich wiarę i nadzieję w moc dobra, przyzwoitości i międzyludzkiej miłości. Bądźmy mocni mocą wiary i nadziei na lepsze jutro nas samych i naszej Ojczyzny...
Za 8 dni 10 kwietnia, trzecia rocznica zamachu smoleńkiego... dzień smutku i łez oraz chyba bezsilności wobec ogromu ZŁA otaczającego nas ze wschodu, zachodu i ze "środka".
Pamiętajmy jednak, że Jan Paweł II podtrzymał w Nas-Polakach narodową dumę z polskości, chrześcijaństwa oraz dał Nam duchową moc przetrwania... Za życia był już świętym a zapewne niedługo ogłoszony nim będzie oficjalnie. Niech ta świadomość pozwoli nam uwierzyć, że warto trwać, walczyć hartem i niezłomnością ducha, że miejsce zhańbionych zawsze w końcu znajdzie się na "zgniłych i wstydliwych kartach historii" a wydobywający się z nich "fetor" zostanie zneutralizowany zapomnieniem...
Na koniec fragment kazania JPII podczas Mszy dla Młodzieży w Częstochowie (pierwszy fragment) w roku 1983 roku (moja osobista tam obecność była dla mnie największym przeżyciem duchowym, dającym nadzieję na Wolność).
http://youtu.be/WCEm6gMXd1Q
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Jakoś tak zawsze w rocznicę Jego śmierci myślę o latach, które przeżyłem i o tym jak mało jest dziś w Polakach realizacji jego słów kierowanych do nas... Myślę o swoim dzieciństwie, młodości i powolnym dorastaniu do obecnej, choć jeszcze zbyt małej ludzkiej dojrzałości...
Miałem dokładnie 10 lat, gdy zapłakała wzruszeniem ze szczęścia cała Polska... gdy te łzy zamieniały się niepostrzeżenie w uśmiech, radość, nadzieję i wiarę w lepsze jutro.
Stała się rzecz ówcześnie wprost nieprawdopodobna: nowym papieżem nie został Włoch a został nim nasz rodak Karol Wojtyła... kardynał zza "żelaznej kurtyny". Wpierw było niedowierzanie, szok... by ta radosna wieść tzw.: "pocztą pantoflową" rozeszła się błyskawicznie i dotarła do wszystkich Polaków.
W tamtejszej, komunistycznej prasie (np. w Trybunie Ludu) następnego dnia ukazały się tylko lakonicznie krótkie informacje, które niemalże ze wstydem i z zażenowaniem raczyły przekazywać fakt wyboru Polaka na Stolicę Piotrową.
Przez następne 27 lat Jan Paweł II był zawsze dla mnie - niezależnie jak mocno trwałem lub oddalałem się od wiary – postacią wyjątkową a dla Polski okazał sie być największym obrońcą i ostoją jej tożsamości narodowej.
Dziś jednak zadaję sobie wciąż pytanie: Co się z nami stało, co stało się z naszym narodem?
Odpowiedzi należy szukać chyba daleko wstecz. Zostaliśmy niestety chyba skutecznie "przetrąceni" Stanem Wojennym i marazmem lat 80-tych. W latach 1981-1983 zmuszono do emigracji przeszło 1,5 mln autentycznych patriotów. Została KOR-owska, koncesjonowana opozycja i wiele milionów ludzi bez prawdziwych elit. Zryw solidarnościowy zakończył się zamordowaniem narodu, zamordowaniem jego ducha i tej naszej dumy, honoru i wartości nadrzędnych. Lata 90-te i dziki program Sachsa-Sorosa (dr. Leszka Balcerowicza) kompletnie spauperyzował większość Polaków. Prywatyzacja za bezcen pozbawiła nas własności...
Ale mimo wszystko jeszcze trwaliśmy i to dzięki naszemu papieżowi. Jak jeszcze żył JPII mieliśmy jakieś odniesienie, jakiś autorytet, fundament. Mogliśmy zawsze liczyć na jego słowa i obronę naszej Polski... Po 2005 roku zupełnie - jako naród - pogubiliśmy się...
Dziś ze smutkiem mogę tylko stwierdzić, że w 8 lat po jego śmierci My, Naród Polski, obecnie mamy tylko jedną szansę na przetrwanie... W tych czasach odradzającej się ekspansji sowiecko-germańskiej, w czasach pauperyzacji i promowania kosmopolitycznej bezpaństwowej (quasi znów komunistycznej) europejskości... musimy przypomnieć sobie nauczanie Ojca Świętego, jego postawę, jego patriotyzm i jego duchową WIELKOŚĆ!
Dla mnie osobiście zawsze był i pozostał autorytetem moralno-etycznym. Na różnych forach internetowych opisując swoją osobę przytaczam cztery cytaty Jana Pawła II, które wyznaczają mi drogę i jakość mego życia:
"Jeśli ktoś lub coś każe Ci sądzić, że jesteś już u kresu, nie wierz w to! Jeśli znasz odwieczną Miłość, która Cię stworzyła";
"Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, ale kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi";
"Nie sposób inaczej zrozumieć Człowieka, jak w tej wspólnocie jaką jest Naród";
"Musicie być mocni mocą wiary i nadziei".
Jakże wiele można z nich wyczytać a przecież jest jeszcze wiele setek podobnych, tyle słów już zapomnianych... powróćmy do nich i czerpmy z nich wiarę i nadzieję w moc dobra, przyzwoitości i międzyludzkiej miłości. Bądźmy mocni mocą wiary i nadziei na lepsze jutro nas samych i naszej Ojczyzny...
Za 8 dni 10 kwietnia, trzecia rocznica zamachu smoleńkiego... dzień smutku i łez oraz chyba bezsilności wobec ogromu ZŁA otaczającego nas ze wschodu, zachodu i ze "środka".
Pamiętajmy jednak, że Jan Paweł II podtrzymał w Nas-Polakach narodową dumę z polskości, chrześcijaństwa oraz dał Nam duchową moc przetrwania... Za życia był już świętym a zapewne niedługo ogłoszony nim będzie oficjalnie. Niech ta świadomość pozwoli nam uwierzyć, że warto trwać, walczyć hartem i niezłomnością ducha, że miejsce zhańbionych zawsze w końcu znajdzie się na "zgniłych i wstydliwych kartach historii" a wydobywający się z nich "fetor" zostanie zneutralizowany zapomnieniem...
Na koniec fragment kazania JPII podczas Mszy dla Młodzieży w Częstochowie (pierwszy fragment) w roku 1983 roku (moja osobista tam obecność była dla mnie największym przeżyciem duchowym, dającym nadzieję na Wolność).
http://youtu.be/WCEm6gMXd1Q
Pozdrawiam
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)