Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Weber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą M. Weber. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 lipca 2023

No i D. Tusk uzyskał zgodę Niemiec i zmienił narrację ws. imigrantów!

1 lipca, w sobotę po południu napisałem, że Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych na Twitterze podał informację, z której można było wywnioskować, iż niemiecka Grupa M. Webera  (szefa EPL do której należy w UE PO (KO) dała pozwolenie D. Tuskowi na całkowitą zmianę narracji wobec imigrantów, do których teraz może być nadzwyczaj krytyczny, bo inaczej - wobec niechęci Polaków do nielegalnych imigrantów i spodziewanego referendum w tej sprawie - z pewnością przegra wybory. A przecież po to został przez Niemcy wysłany z powrotem do Polski, aby wygrać te wybory i oddać polską suwerenność Niemcom [1].

W tymże samym tekście skonstatowałem: "Nie wiem czy faktycznie Paweł Jabłoński ma rację z tym przyzwoleniem od Niemiec dla D. Tuska na zmianę migracyjnej narracji, ale jest to bardzo prawdopodobne. Jeżeli tak się rzeczywiście stanie to nie powinniśmy się dziwić. Przecież D. Tusk jest całkowicie zależny od Niemiec a dla zdobycia władzy  jest w stanie zrobić wszystko, jak wtedy gdy po 27 latach małżeństwa cywilnego w roku 2005 wziął przedwyborczy ślub kościelny chcąc się przypodobać polskim katolikom" [1]

No i co? 

Ano D. Tusk już rano w niedzielę rzeczywiście dokonał narracyjnej wolty i stał się krytykiem przyjmowania islamistów do Polski. Oczywiście nie powiedział jakich islamistów, czy legalnych czy nielegalnych, i odniósł się oczywiście do J. Kaczyńskiego, który podobno miał już  w ubiegłym roku sprowadzić legalnie 130 tys. islamistów do kontraktowej pracy. Oczywiście jest to wierutna bzdura, bo jak na razie na konkretne zapotrzebowanie pracodawców sprowadzono około 30% tej liczby i jest to legalna imigracja zarobkowa a nie nielegalna i chcąca tylko wyłudzać świadczenia socjalne bez żadnego zamiaru świadczenia pracy. A właśnie tych ostatnich - również tych siejących terrorystyczne zamieszki we Francji i innych państwach Starej Europy - chce nam bezprawnie i przymusowo relokować UE. 


Bardzo dobrze się stało, że wiceminister P. Jabłoński umieścił tego twitta od razu jak uzyskał taką informację o zgodzie Grupy M. Webera na zmianę stanowiska PO (KO) w sprawie imigrantów. Dzięki temu możemy po raz kolejny przekonać się jakim "kelnerem" Niemiec jest D. Tusk i jaki jest to niepoważny a nawet groźny i niebezpieczny dla Polski człowiek. 

Nie usłyszeliśmy jednak nic na temat jego przyszłych działań w zakresie przyjęcia lub odrzucenia Pakietu Migracyjnego UE, więc swobodnie możemy stwierdzić, że D. Tusk - dostawszy pozwolenie od swoich mocodawców - po prostu wprowadza ludzi w błąd i celowo kreuje zamieszanie wśród wyborców i to w taki sposób, żeby choć ich część oszukać, że jest się przeciw imigrantom i narzucaniu nam woli eurokratów...

Jeżeli jeszcze jakiś zwykły Polak zamierza jakimś cudem zagłosować w nadchodzących wyborach na PO (KO) i D. Tuska to mi pozostaje jedynie bezradnie zastanowić się nad jego umiejętnością logicznego pojmowania świata i rozumienia żywotnych interesów Polski i Polaków. 

No cóż, ale wśród wyborców jest jednak około 30%, które jednak odda swój głos na tą partię i tego kłamcę D. Tuska.

Mam jednak nadzieję, że są to tylko następujący ludzie:

1)  sfrustrowane tzw. elitki III RP. Przez niemal całą III RP byli autorytetami i ubzdurali sobie, że tylko oni mają rację, bo są wykształceni, z wielkich miast... i tylko oni stanowią warstwę (kastę) opinionośną i opiniotwórczą. A PiS im to zabrał, ale tak naprawdę zabrała im to hołota pisowska w postaci "chlejących, bijących swoje dzieci, bijących kobiety i nie pracujących od wielu lat chamów". Naprawdę oni w to wierzą i jest to dla nich nie do zniesienia a ich frustrację podtrzymują liderzy KO i jej akolitów. Owszem występuje tu też żal w postaci "odsunięcia od finansowego koryta", ale dla nich jest to mniej istotne od poczucia niesprawiedliwości dziejowej, która ich spotkała ze strony nikczemnych ćwierćinteligentów i chłopskich polskich ksenofobów. Stąd to ciągłe powtarzanie o wypełzających z nory wyborcach PiS zaśmiecających całą Polskę wraz z jej nadmorskimi plażami i złość, że taka hołota otrzymuje państwowe wsparcie. Tej kategorii wyborców KO (PO) już dla Polski nie odzyskamy. Ci wszyscy celebryci, artyści, naukowcy, prawnicy, dziennikarze... ta cała "elitka" sama sczeźnie we własnym poczuciu mitomańskiej wyższości, 

2) "oderwani od finansowego koryta" i władzy grupy tzw. establishmentu polityczno-gospodarczego PO (KO), lewicy, ludowców i tych, którzy do tej grupy chcieliby dołączyć. To zwykli karierowicze, którzy albo chcą powrócić do władzy albo ją dla własnych korzyści choć częściowo przejąć. To ludzie łasi jedynie na "władzę i pieniądze". Źle im się żyje bez tej władzy, którą po roku 2015 utracili. A i wśród nich są ludzie, którzy chcą wreszcie dostąpić zaszczytu "bycia przy korycie". Często u takich ludzi występuje swoisty syndrom utraty władzy, bo kto raz jej posmakował to bez niej życie wydaje się bezsensowne. Są sfrustrowani i zrobią wszystko, aby ta władza do nich powróciła. W ramach tej grupy są też różni przestępcy gospodarczy, wyłudzacze VAT, łapówkarze na linii sektor prywatny - sektor publiczny, etc.,

3) różnorakie elity i wyborcy, którzy są pospolitymi współczesnymi Targowiczanami, zwykli zdrajcy i często agenci różnej maści działający na szkodę Polski i to na rozkaz naszych wrogów takich jak Rosja czy unijne Niemcy. Często oni w ogóle nie identyfikują się jako Polacy a obywatele innych państw lub np. jako Europejczycy. Można ich znaleźć pośród wszystkich wcześniej wymienionych grup a co niektórzy nawet twierdzą, że przywódca opozycji D. Tusk i część jego zaplecza to najprawdopodobniej właśnie jedni z takich osób. Są wśród nich i tacy, na których ktoś ma jakieś tzw. "haki" dotyczące ich przeszłości lub teraźniejszości. U nich króluje strach przed prawdą i możliwością jej odkrycia a dodatkowo to zwykłe antypolskie szmaty na usługach naszych wrogów i dla tych wrogów są w stanie sprzedać Polskę i Polaków. Tak naprawdę to oni winni oglądać świat zza krat albo spędzać czas na wiecznym wygnaniu. I tu niestety pojawia się brak programu CELA+, który te plewy w końcu by "ściął" jak zdrajców "ścinali" AK-owcy... no może dziś nie poprzez karę śmierci, ale poprzez więzienie owszem. 

Nie mogę sobie wyobrazić, że jakiś Polak lub ktoś czujący się Polakiem spoza tych grup mógłby głosować na D. Tuska...

P.S.

No, ale cóż... Gdyby zliczyć liczebność powyższych grup wyborców głosujących na totalną opozycję spod znaku PO (KO) i D. Tuska to nijak nie moglibyśmy się doliczyć sumy 30% wyborców realnie głosujących w wyborach.

Więc musi być choć jeszcze jedna grupa wyborców, którą można scharakteryzować następująco:

4) część elektoratu PO, która została wykreowana przez elity III RP od początku transformacji ustrojowej i której wpojono nienawiść do braci Kaczyńskich. W ten sposób udało im się stworzyć własne "psy Pawłowa", które reagują już odruchowo i podświadomie negatywnie oraz bezrozumnie na wszystko, co jest z braćmi Kaczyńskimi związane. I taki odruch wpajają również następnym pokoleniom. Ta część elektoratu totalnych cechuje się "instynktem byka" uczestniczącego w Corridzie. Rolę czerwonej szmaty, na którą ku własnej zgubie atakuje ów byk pełni tutaj PiS i liderzy tej partii z J. Kaczyńskim na czele. I słowa "PiS" oraz "Kaczyński" od razu uruchamiają bezrozumną nienawiść i wściekły atak - tak ukształtowanych przez swoje samobójcze elity - zwykłych zwolenników PO (KO). I nie ważne jest, że każdy taki atak powoduje to, iż byk ten zostaje osłabiony kolejną dzidą wbitą mu w kark - nawet jakby już słaniał się na nogach to dalej będzie ślepo atakował. A jak już tym "bykom" brakuje argumentów to zostaje tylko wściekłe wycie: Wypier...ć, Jeb... PiS (***** ***), gwizdy i wrzaski bez słów oraz obraźliwe transparenty. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com g

sobota, 1 lipca 2023

Czy D. Tusk zmieni narrację w sprawie imigrantów?

Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych na Twitterze: 

"Sygnał z Niemiec – nie wiem na ile prawdziwy, ale ciekawy: PO (KO) dostała (od szefowanej przez M. Webera) EPL pozwolenie żeby poudawać w kampanii wyborczej ostry sprzeciw wobec nielegalnej imigracji. 

Zaczynają rozumieć, że ludzie nie będą chcieli głosować na partię, która to popiera. A Platforma Obywatelska kojarzy się z popieraniem wszystkiego co proponuje UE i Niemcy, nieważne czy to dobre dla Polski – i teraz będzie próbowała z siebie ten wizerunek zrzucić…

Zmianę tonu i ostre wypowiedzi – z mocnymi deklaracjami, że Platformie zależy jednak na bezpiecznych granicach –  ma być słychać już od tego weekendu w wystąpieniach Tuska i innych polityków PO.

Oczywiście to pozwolenie obowiązuje tylko  na kampanię. Celem jest to, żeby Platforma za wszelką cenę wygrała – a potem od razu pomogła realizować plan M. Webera. 

Jeśli im się uda, zaraz po wyborach mają zgodzić się i na przymusową relokację – i na zniesienie zasady jednomyślności, przekształcenie UE w centralnie zarządzane quasi-państwo ze stolicą w Brukseli, a de facto w Berlinie. Tak, aby żaden polski rząd w przyszłości nie mógł prowadzić samodzielnej polityki bez pozwolenia Niemiec i ich sojuszników w UE. 

Ale coś mi mówi, że większość Polaków nie chce polityków pytających w Niemczech o pozwolenie – i nie da się na to nabrać" [1].

Ciekawe, prawda? Warto tedy śledzić najbliższe wypowiedzi D. Tuska i przekonać się czy powyższa informacja jest prawdą, czy też fałszem.

Zresztą - o czym już pisałem - to dziś Manfred Weber jest tak naprawdę szefem PO (KO) "a D. Tusk jest jego zastępczą marionetką d.s. specjalnych poruczeń, czyli: przejęcia władzy w Polsce, jej wszechstronne osłabienie zgodne z planem Mitteleuropy  i oddanie jej niemieckiej UE a później IV Rzeszy Niemieckiej by w konsekwencji stała się częścią  niemiecko-rosyjskiej Wielkiej Eurazji od Lizbony do Władywostoku" [2].

I znów należy przytoczyć słowa M. Webera, który za wszelką cenę chce obalenia w Polsce władzy PiS (ZP): "Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy". Wcześniej podobnie gaworzyła Ursula von der Leyen: „Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Dodatkowo D. Tusk jest zafascynowany Niemcami i raczej chyba czuje się bardziej Niemcem (babką Donalda Tuska od strony matki, była Niemka Anna Liebke) niż Polakiem:

"Für Deutschland" (dosłownie "Dla Niemiec"):

Ostatnio o obaleniu obecnego rządu w Polsce zagaworzył też Michael Gahler, europoseł niemieckiej CDU, partii należącej do frakcji EPL (wywodzi się z niej choćby szefowa KE Ursula von der Leyen i duża część Komisji Europejskiej: "W październiku jest możliwe, że w Polsce powstanie nowy rząd. Mam nadzieję, że moi polityczni przyjaciele wraz z koalicjami będą prowadzili inną politykę. Przypominam sobie rok 2015, krótko zanim PiS doszedł do władzy, miało miejsce porozumienie o rozmieszczeniu 165 tysięcy migrantów. Ówczesny rząd przyjął kilka tysięcy osób. Oznacza to, że politycznie nie zależy to od samego kraju, ale od konkretnej partii, która w Polsce rządzi. Podobnie jak na Węgrzech, ale to w Polsce niebawem będą wybory" [3]. W wywiadzie dla radia Deutschandfunk stwierdził też, że po wyborach Polska rządzona znów przez PO zaakceptowałaby narzucony przez Brukselę pakt migracyjny.

Nie wiem czy faktycznie Paweł Jabłoński ma rację z tym przyzwoleniem od Niemiec dla D. Tuska na zmianę migracyjnej narracji, ale jest to bardzo prawdopodobne. Jeżeli tak się rzeczywiście stanie to nie powinniśmy się dziwić. Przecież D. Tusk jest całkowicie zależny od Niemiec a dla zdobycia władzy  jest w stanie zrobić wszystko, jak wtedy gdy po 27 latach małżeństwa cywilnego w roku 2005 wziął przedwyborczy ślub kościelny chcąc się przypodobać polskim katolikom. A z deklaracji przedwyborczych spełnił jeno tylko około 30% swoich obietnic. Niektórzy oceniają, że niemal zawsze jak D. Tusk otwiera usta, to po prostu kłamie... Coś w tym jest, ale chyba tylko w przypadku, gdy mówi do Polaków...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

czwartek, 29 czerwca 2023

Kto jest szefem PO? M. Weber czy D. Tusk?

Wbrew pozorom pytanie jest jak najbardziej zasadne, bowiem jak pisałem ostatnio [1] PO (KO) pod wodzą D. Tuska nie ma żadnego programu dla Polski i Polaków, ale taki program dla nas ma M. Weber, niemiecki przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk. A tym programem jest podporządkowanie Polski niemieckiej UE a w przyszłości IV Rzeszy Niemieckiej czyli Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa bez granic i państw narodowych. 

D. Tusk zdaje sobie sprawę, że jakby zaczął otwarcie wskazywać, że żądania niemieckiej UE wobec Polski są jego programem wyborczym, to jego szanse na wygraną w wyborach parlamentarnych w Polsce zmalałyby drastycznie. Więc unika jak ognia deklaracji programowych i woli tylko napędzać negatywne emocje pod hasłami "***** ***" i "odsunąć PiS od władzy". 

A szczegółowiej unijne żądania M. Webera, czyli żądania Niemiec wobec Polski w skrócie wymagają od nas zgody na:

– przymusową relokację imigrantów z krajów Azji i Afryki,
– zaniechanie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), który byłby konkurencją do podobnego budowanego od lat w Niemczech, 
– dopuszczenie do infiltracji szkół a nawet przedszkoli przez środowiska LGBTQ+ i masową seksualizację dzieci,
– prawne usankcjonowanie małżeństw nieheteroseksualnych (homoseksualnych) i umożliwienie im adopcji dzieci,
– legalną aborcję na życzenie i eutanazję,
– rezygnację z jednostkowego prawa weta wobec decyzji unijnej większości, co ostatecznie ma doprowadzić do rezygnacji z suwerenności i niepodległości Polski na rzecz włączenia jej jako landu/województwa/regionu  IV Rzeszy Niemieckiej,
– zamknięcie kompleksu Turów oraz każdej innej polskiej firmy stanowiącej konkurencję wobec firm niemieckich (ewentualne ich odsprzedanie firmom niemieckim lub zależnym od tych firm - kolejna wersja prywatyzacji, np. sprzedaż PKP firmie Deutsche Bahn AG czy sprzedaż LOT-u firmie Lufthansa),  
–  oddanie w zarządzanie niemiecko-unijne polskich lasów, wód, gruntów i naszej gospodarki przestrzennej, czyli realne oddanie niemal całej Polski z jej dobrami naturalnymi włącznie, 
– wprowadzenie niemiecko-unijnej waluty Euro (nieprzypadkowym jest  ulokowanie emisyjnego Europejskiego Banku Centralnego EBC na terenie Niemiec, we Frankfurcie nad Menem),
– rezygnację z domagania się od Niemiec reparacji wojennych, 
– realizację wszystkich założeń klimatycznych "Pakietu Fit for 55",
– realizację wszystkich "kamieni milowych", które UE narzuciła nam w ramach KPO (Funduszu Odbudowy),
– uznanie wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym (nadrzędność wyroków TSUE nad wyrokami TK i nadrzędność zapisów prawnych Traktatów Unijnych nad zapisami w polskiej Konstytucji),
– podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, identycznego jaki będzie obowiązywał w Niemczech od 2031 roku,
– stopniowe wypieranie USA i NATO z Europy i w to miejsce budowę armii europejskiej. 

A to tylko pewien wycinek tego, czego żądają od nas Niemcy i ich UE czy KE. To "ukryty" program wyborczy stworzony dla PO (KO) przez Europejską Partię Ludową (EPL) kierowaną przez M. Webera, który ostatnio stwierdził: "Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy". Wcześniej podobnie gaworzyła Ursula von der Leyen: „Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Tak więc swobodnie można dziś uważać, że przewodniczącym PO (KO) jest de facto M. Weber a D. Tusk jest jego zastępczą marionetką d.s. specjalnych poruczeń, czyli: przejęcia władzy w Polsce, jej wszechstronne osłabienie zgodne z planem Mitteleuropy [2] i oddanie jej niemieckiej UE a później IV Rzeszy Niemieckiej by w konsekwencji stała się częścią  Wielkiej Eurazji [3] od Lizbony do Władywostoku [4].


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 26 czerwca 2023

EPL ustami Niemca M. Webera chce przejąć władzę w Polsce?!

Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk, w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” powiedział skandaliczne słowa: 

Foto: https://pl.wikipedia.org/wiki/Manfred_Weber

"Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy".

Czy to znaczy, że to niemal niemieckie EPL chce w Polsce przejąć władzę? Czy EPL zarejestruje w Polsce swoją partię i oficjalnie wystawi swoich kandydatów i będzie walczyła z PiS o wygraną w polskich, jesiennych wyborach parlamentarnych?

Otóż oczywiście nie, bo ma swoją ekspozyturę w postaci najemnika D. Tuska i jego Platformę Obywatelską! 

I Pan Manfred Weber to właśnie miał na myśli pisząc o zaporze ogniowej, którą postawi przed PiS-em EPL, czyli tak naprawdę "spółka zależna" od niej w Polsce zwana PO (KO) z jej "prezesem" D. Tuskiem. 

I mam pytanie. Czyje wobec tego interesy reprezentuje PO (KO) i D. Tusk? Czy polskie czy niemieckie (unijne)? 

Pytanie wydaje się retoryczne, bo D. Tusk jest obecnie jeno wysłannikiem elit niemieckich na Polskę a jego zadaniem jest odsunięcie PiS-u od władzy. Tak naprawdę Niemcom chodzi o to, żeby Polska przestała się dla nich konkurencyjnie rozwijać i ponownie stała się (jak za D. Tuska) zwykłym landem niemieckim o roli zgodnej z ideą niemieckiej Mitteleuropy! [1].

Czy Polacy chcą aby powtórnie rządzili w Polsce Niemcy?

[1] Mitteleuropa - polityczny program będący celem wojennym Niemiec podczas I wojny światowej, zakładający dominację Cesarstwa Niemieckiego nad Europą Środkową i jej eksploatację przez Niemcy, aneksję terytoriów zamieszkanych w większości przez ludność nieniemiecką oraz stopniową germanizację ludów podbitych. Za: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog