Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IV Rzesza Niemiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IV Rzesza Niemiecka. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 października 2023

Znów Polska i kraje unijne znajdą się "pod niemieckim butem"?!

Zmiany traktatowe, które są forsowane przez Niemcy doprowadzą do landyzacji krajów unijnych, w tym Polski. Oznacza to utratę przez te kraje suwerenności i niepodległości. A wszystko to bez żadnego wystrzału czy wojny!

Ileż to ja razy pisałem, że Niemcy (i po części Francja) dążą do budowy z UE Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa ze stolicą przede wszystkim w Berlinie.  I o ile im się to uda, to Polski i innych krajów unijnych po prostu nie będzie! 

Znów stracimy Polskę i znów znajdziemy się "pod niemieckim butem". Przykre jest to, że Niemcy już nie potrzebują nazistowskiej, niemieckiej armii, aby znów zdobyć Europę. 

Czy takiego rozwoju sytuacji naprawdę chcieli wyborcy totalnych? Wielu z pewnością tak, ale i wielu oczywiście nie. 

Więc ja znów zadaję pytanie: Dlaczego głosowaliście za odebraniem Polsce suwerenności i niepodległości? Bo przecież każdy głos oddany nie na PiS (ZP) oznaczał, że D. Tusk zostanie premierem i odda Niemcom Polskę za bezcen. I to już się dzieje! 

Zauważmy, że  UE przeniosła głosowania nad zmianą traktatów unijnych zabierającym suwerenność m.in. Polsce na czas po wyborach w naszym kraju. Było to wynikiem obawy, że taka jak dziś dyskusja i głosowania w PE mogły negatywnie wpłynąć na wyborcze poparcie w Polsce dla totalnych a szczególnie PO (KO). 

I, że co? Naprawdę o tym nie wiedzieliście i głosowaliście jedynie przeciw PiS (ZP)? Takich wytłumaczeń po prostu nie przyjmuję do wiadomości, bo to by oznaczało, że część z Was jest po prostu durnymi głupcami nie rozumiejącymi w ogóle procesów geopolitycznych dziejących się "tu i teraz" oraz nie ma umiejętności logicznego myślenia i oceniania skutków własnych decyzji. 

No i wybraliście nie tylko przeciw Polsce, ale też przeciw całej Europie za wyjątkiem Niemiec, Francji i Niderlandów. Dla niemieckiej UE (przyszłego Superpaństwa) wyniki polskich wyborów to spełnienie ich marzeń. Od teraz zniknie bowiem przeszkoda w realizacji ich celów a tą największą przeszkodą była duża w skali europejskiej Polska i negatywnie nastawiony do federalizacji UE, polski rząd PiS-u (KO). Zawiedliście nie tylko Polskę, ale niemal całą UE. A pisałem przecież, że: "Jeżeli teraz w Polsce wygra PiS (ZP) i utworzy swój rząd to te niemieckie plany podboju Europy mogą zostać oddalone w nieskończoność i większość krajów unijnych właśnie na to liczy. Czy możemy zawieść Europę? NIE!"

A jednak to zrobiliśmy, no i teraz już niemieckie plany budowy Superpaństwa ruszyły ze zdwojoną siłą! To dla Niemców będzie już IV ich Rzesza albo - odnosząc to do komuny, która króluje w umysłach unijnych elit  - drugi ZSRR, czyli Związek Socjalistycznych Republik Europejskich (ZSRE)!

Właśnie dziś Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przyjęła raport w sprawie zmiany unijnych traktatów. Za przyjęciem raportu głosowało 20 członków AFEC, sześciu było przeciw. Raport ten zakłada pozbawienie państw członkowskich suwerenności i prawa weta oraz w 65 obszarach dokonuje transferu kompetencji z poziomu państw członkowskich na poziom UE. 

A są to m.in.:

- leśnictwo (lasy);
- zasoby wodne;
- klimat i bioróżnorodność;
- sprawy zdrowia publicznego włączając transgraniczne zagrożenia dla zdrowia, ochrona zdrowia i poprawa zdrowia ludzkiego włączając zdrowie i prawa seksualne i reprodukcyjne;
- infrastruktura transnarodowa;
- finanse publiczne;
- sprawy zagraniczne;
- bezpieczeństwo zewnętrzne i obrona;
- obrona cywilna;
- ochrona granic;
- wdrożenie celów zrównoważonego rozwoju ONZ;
- kultura;
- edukacja w zakresie spraw transgranicznych;
- obowiązkowe przyjęcie niemiecko-unijnej waluty Euro;
- likwidacja prawa weta;
- bezwzględny prymat prawa unijnego nad prawem krajowym, czyli np. nad polską Konstytucją.

Tak naprawdę więc droga do Jednego Superpaństwa została otwarta i zgadzam się ze słowami red. R. Ziemkiewicza, który na X napisał: "Przyjęcie przez PE projektu zmiany w traktach unijnych oznacza tak daleką zmianę samej istoty UE i zasad jej funkcjonowania, że zgoda Polaków na członkostwo we wspólnocie europejskiej (likwidowanej właśnie na rzecz europejskiego superpaństwa), wyrażona 20 lat temu w referendum akcesyjnym (nb. przez zaledwie 13,5 mln z 30 mln uprawnionych) traci moc. Niezbędne jest rozpisanie nowego referendum" [2].  

I co jest bardzo ważne! Nie ma to być referendum unijne jak chcą Niemcy i ich elity unijne, ale referendum polskie, krajowe. I ono winno zdecydować, czy Polacy chcą lub nie chcą utracić własną niepodległość i suwerenność na rzecz IV Rzeszy Niemieckiej, Superpaństwa Europa.  I też ważne, żeby przed tym referendum znieść wymóg ważności referendum w postaci +50% frekwencji. 

  

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 29 czerwca 2023

Kto jest szefem PO? M. Weber czy D. Tusk?

Wbrew pozorom pytanie jest jak najbardziej zasadne, bowiem jak pisałem ostatnio [1] PO (KO) pod wodzą D. Tuska nie ma żadnego programu dla Polski i Polaków, ale taki program dla nas ma M. Weber, niemiecki przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPL), której wcześniej szefował Donald Tusk. A tym programem jest podporządkowanie Polski niemieckiej UE a w przyszłości IV Rzeszy Niemieckiej czyli Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa bez granic i państw narodowych. 

D. Tusk zdaje sobie sprawę, że jakby zaczął otwarcie wskazywać, że żądania niemieckiej UE wobec Polski są jego programem wyborczym, to jego szanse na wygraną w wyborach parlamentarnych w Polsce zmalałyby drastycznie. Więc unika jak ognia deklaracji programowych i woli tylko napędzać negatywne emocje pod hasłami "***** ***" i "odsunąć PiS od władzy". 

A szczegółowiej unijne żądania M. Webera, czyli żądania Niemiec wobec Polski w skrócie wymagają od nas zgody na:

– przymusową relokację imigrantów z krajów Azji i Afryki,
– zaniechanie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), który byłby konkurencją do podobnego budowanego od lat w Niemczech, 
– dopuszczenie do infiltracji szkół a nawet przedszkoli przez środowiska LGBTQ+ i masową seksualizację dzieci,
– prawne usankcjonowanie małżeństw nieheteroseksualnych (homoseksualnych) i umożliwienie im adopcji dzieci,
– legalną aborcję na życzenie i eutanazję,
– rezygnację z jednostkowego prawa weta wobec decyzji unijnej większości, co ostatecznie ma doprowadzić do rezygnacji z suwerenności i niepodległości Polski na rzecz włączenia jej jako landu/województwa/regionu  IV Rzeszy Niemieckiej,
– zamknięcie kompleksu Turów oraz każdej innej polskiej firmy stanowiącej konkurencję wobec firm niemieckich (ewentualne ich odsprzedanie firmom niemieckim lub zależnym od tych firm - kolejna wersja prywatyzacji, np. sprzedaż PKP firmie Deutsche Bahn AG czy sprzedaż LOT-u firmie Lufthansa),  
–  oddanie w zarządzanie niemiecko-unijne polskich lasów, wód, gruntów i naszej gospodarki przestrzennej, czyli realne oddanie niemal całej Polski z jej dobrami naturalnymi włącznie, 
– wprowadzenie niemiecko-unijnej waluty Euro (nieprzypadkowym jest  ulokowanie emisyjnego Europejskiego Banku Centralnego EBC na terenie Niemiec, we Frankfurcie nad Menem),
– rezygnację z domagania się od Niemiec reparacji wojennych, 
– realizację wszystkich założeń klimatycznych "Pakietu Fit for 55",
– realizację wszystkich "kamieni milowych", które UE narzuciła nam w ramach KPO (Funduszu Odbudowy),
– uznanie wyższości prawa unijnego nad prawem krajowym (nadrzędność wyroków TSUE nad wyrokami TK i nadrzędność zapisów prawnych Traktatów Unijnych nad zapisami w polskiej Konstytucji),
– podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, identycznego jaki będzie obowiązywał w Niemczech od 2031 roku,
– stopniowe wypieranie USA i NATO z Europy i w to miejsce budowę armii europejskiej. 

A to tylko pewien wycinek tego, czego żądają od nas Niemcy i ich UE czy KE. To "ukryty" program wyborczy stworzony dla PO (KO) przez Europejską Partię Ludową (EPL) kierowaną przez M. Webera, który ostatnio stwierdził: "Sformułowałem trzy warunki każdej współpracy. Za Europą, za Ukrainą, za rządami prawa, w ten sposób zbudujemy zaporę ogniową dla Prawa i Sprawiedliwości. Jesteśmy jedyną siłą, która może zastąpić PiS w Polsce, prowadząc kraj z powrotem do Europy". Wcześniej podobnie gaworzyła Ursula von der Leyen: „Teraz mój drogi Donaldzie wrócisz do swojego kraju, by ponownie stać przy tych wartościach. Pamiętaj Donaldzie, kiedy znów Cię spotkamy, zobaczymy Cię, tak jak powiedziałeś, jako premiera (Polski)".

Tak więc swobodnie można dziś uważać, że przewodniczącym PO (KO) jest de facto M. Weber a D. Tusk jest jego zastępczą marionetką d.s. specjalnych poruczeń, czyli: przejęcia władzy w Polsce, jej wszechstronne osłabienie zgodne z planem Mitteleuropy [2] i oddanie jej niemieckiej UE a później IV Rzeszy Niemieckiej by w konsekwencji stała się częścią  Wielkiej Eurazji [3] od Lizbony do Władywostoku [4].


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 21 października 2022

Musimy poważnie pomyśleć o Polexicie!

Ja wiem, że my jako naród do niedawna byliśmy postrzegani jako niemal najbardziej prounijny w Unii Europejskiej a przynajmniej wśród wszystkich, którzy zostali nowo przyjętymi członkami tej organizacji.

I rzeczywiście tak chyba było, bowiem w momencie naszego przyjmowania do UE wszystkie badania opinii publicznej wskazywały, że nasza w niej obecność była oczywistością dla niemal 70% moich rodaków. 

Ja osobiście nad tą fascynacją Polaków Unią Europejską zawsze ubolewałem, bo zdawałem sobie sprawę, że ta cała unia ma komunistyczne cele wyznaczone przez Altiero Spinellego, które zawarł jako główny autor w tzw. " Manifeście z Ventotene". Mam też niejaką satysfakcję, że nie dałem się otumanić prounijnej propagandzie i w o dziwo (sic!) dwudniowym referendum nad wstąpieniem Polski do UE głosowałem "przeciw"!

 Potwierdzeniem tego zafascynowania elit unijnych ideami komunizmu kulturowego jest to, że ""Komisja Europejska w „Białej Księdze” o przyszłości Unii Europejskiej wymienia tylko jedno źródło ideowe jej dalszego rozwoju – właśnie napisany w duchu ideologii marksistowskiej Manifest z Ventotene. Jego autorzy zakładają federalizację Europy, niezależnie od woli mieszkańców kontynentu" (sic!).

Inaczej ujmując to UE dąży do stworzenia drugiego ZSRR, czyli Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, o czym ja piszę już od lat (zresztą to określenie, czyli ZSRE użyłem jako pierwszy w przestrzeni publicznej i nie mam żadnych pretensji, że ono już przyjęło się powszechnie :). A powstanie takiego ZSRE wyklucza istnienie wolnych, suwerennych i niepodległych państw, w tym oczywiście Polski! I tylko historycznie symptomatyczne jest to, że najbardziej dążą do tej federalizacji Niemcy, którzy uzurpują sobie prawo dominacji w tym federacyjnym związku państw, który ostatecznie ma stworzyć z Rosją tzw. Eurazję od Władywostoku do Lizbony. 

Jakże wobec powyższego ucieszyłem się, że moi rodacy coraz bardziej stają się sceptyczni wobec obecnego kierunku rozwoju UE, co zaskakująco wyrazili w swoim stosunku do unijnego Funduszu Odbudowy (FO) i związanego z nim polskiego Krajowego Planu Odbudowy (KPO): 


Niespełna 44% Polaków optuje za tym, że powinniśmy się poddać niemieckiej UE. I cieszy mnie fakt, że spośród zwolenników obecnych rządów takich podległych Niemcom Polaków jest tylko 11% a reszta jest wobec tej UE sceptyczna. I nie dziwię się, że wśród zwolenników totalnej niemiecko-rosyjskiej opozycji aż 74% wyraża swoje poddaństwo wobec kondominium niemiecko-rosyjskiego, ale co się dziwić skoro liderzy totalnych w stylu D. Tuska czy R. Trzaskowskiego - z jednej strony - Polskę i Polaków uważają "za nienormalność" a - z drugiej strony - uważają, że niepotrzebny jest polski Centralny Port Komunikacyjny (CPK) skoro ma powstać przecież w Berlinie!

Naprawdę cieszę z wyników tych badań i mam nadzieję, że wkrótce nastąpi znaczne zwiększenie sceptyków wobec UE czy KPO i FO, bowiem coraz bardziej dowiadujemy się, że tych warunków (tzw. "kamieni milowych"), które stawia nam UE jest zdecydowanie znacznie więcej niż owe trzy dotyczące reformy naszego wymiaru sprawiedliwości. 

Mało tego! Polsce grozi się nie tylko wstrzymanie pieniędzy z FO i naszego KPO, ale w ogóle wszystkich środków unijnych, nawet tych przysługujących nam w zwykłym budżecie UE!

Także wydaje się, że nadeszła pora skończyć z tym naszym postrzeganiem UE, bo jeżeli ona dalej będzie dążyć do stworzenia Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa (ZSRR - bis, IV Rzesza Niemiecka) to dla niepodległej i suwerennej Polski będzie jej koniec. Staniemy się landem niemieckim i cała nasza przeszłość, nasza walka o niepodległość, krew naszych przodków... okażą się daremne. Po prostu nas nie będzie tak jak w okresie rozbiorów! I tego chcą od zarania dziejów najwięksi nasi wrogowie: Niemcy i Rosja!

I musimy wreszcie to zrozumieć! I musi to do nas wreszcie dotrzeć, że Niemcy i Rosja są tacy sami jak u zarania II WŚ i wieki wstecz! Dziś Niemcy niemal realnie nawołują do poddanie się Ukrainy Rosji. Czy może nas to dziwić? Mnie w ogóle nie dziwi i trzeba wreszcie skończyć z naszym poddaństwem wobec tych dwóch imperialnych naszych agresorów. Dotyczy to szczególnie Niemiec, wobec których dziś winniśmy być bardzo brutalni i - i mimo ich niechęci - dążyć na arenie międzynarodowej do wypłaty przez nich odszkodowań i reparacji za zniszczenia dokonane na polskiej ziemi i na polskim narodzie przez niemieckich hitlerowców, nazistów w czasie II Wojny Światowej. 

Niemcy nie są godne i nie mają żadnego moralnego - co dziś też wobec Ukraińców udowadniają -  i etycznego prawa by pełnić rolę przywódczą w UE! Powinny być natomiast alienowane a wobec nich inne kraje UE winny zastosować sankcje niemal podobne jak wobec obecnej Rosji! I jestem też - tak jak proponują  Brytyjczycy - za bojkotem firm i towarów niemieckich. I trzeba wreszcie postawić naród niemiecki do pionu, aby nie trzeba było ich profilaktycznie i bez podania przyczyny bombardować raz na 50 lat jak podobno proponował Winston Churchill. Jeżeli tak powiedział to chyba był bardzo przewidujący, niestety...

Ze wszech miar kłamliwi i aroganccy butni Niemcy się tego boją i dlatego tak mocno wspierają dzisiejszy upadek Ukrainy. To haniebne, ale moim zdaniem normalne, bo oni od zawsze mentalnie byli agresorami, którzy uznają za przyjaciół tylko innych agresorów jak Rosja i taki empatyczny kraj jak Polska jest przez nich obiektem wzgardy i pogardy! Tym bardziej, że powoli stajemy się podmiotem w Europie a nie podnóżkiem Niemiec. 

Teraz podziwiamy Ukraińców. Bronią swojego państwa, jego niepodległości i suwerenności tak jak w historii robiliśmy to my walcząc o naszą Polskę. Dlatego ich rozumiemy a nasza odwieczna mentalność powoduje, że otwieramy dla nich serca, empatycznie pomagając im jak tylko umiemy. Tyle tylko, że musimy ich przestrzec przed chęcią wstąpienia do takiej UE jaką ona się dziś jawi. Bo ta ich walka w perspektywie budowy komunistycznej, unijnej i niemieckiej federacji europejskiej też okaże się daremna. Ukraina winna raczej dążyć li tylko do wstąpienia do NATO!

Ja osobiście nie jestem w stanie zrozumieć, że jako Polacy dziś w dużej mierze jeszcze bezmyślnie wspieramy obecny kierunek rozwoju UE. Przecież przeżyliśmy na sobie II WŚ, powojenny ZSRR i komunizm a tak naprawdę dążenia unijnych lewackich elit obecnie nie różnią się prawie wcale od zamysłów sowieckich komunistów. One chcą tego swojego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich co ZSRR... bez państw, granic i narodów. Tego samego chciały sowieckie komunistyczne elity! 

ZSRR padł, bo musiał paść, bowiem tak kończą się historycznie anaturalne  i aberracyjne marzenia o "urawniłowce" i budowie jakiegoś ponadnarodowego państwa totalitarnego. Upadło Cesarstwo Rzymskie, upadła III Rzesza Niemiecka, upadł ZSRR,  upadnie też UE w wymiarze dzisiejszych jej celów. Jedyną normalną formą europejskiej współpracy jest Europa Ojczyzn, czyli forma funkcjonowania dawnego EWG!

I dlatego apeluję. Jeżeli po wojnie na Ukrainie UE dalej będzie budować Europę wedle zamierzeń A. Spinellego to dla nas nie ma innego wyjścia jak Polexit a sądzę, że tych exitów będzie jeszcze więcej! A niestety lewackie elity unijne, niczym obłąkane, dalej chcą budować to jedno Sfederalizowane Państwo Europejskie.

Na początku i ze względu jednak na wstrzymanie nam wypłaty środków unijnych z FO (lub nawet przyszłościowe wstrzymanie tych zwyczajnie pomocowych) winniśmy jasno zagrozić lub nawet czasowo wstrzymać naszą składkę do UE. Musimy w końcu jasno stawiać nasze warunki. Może w tym pomoże nowy minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. Oby!

Nie znaczy to jednak, żeby w końcu nie wprowadzić do dyskursu publicznego możliwości Polexitu. Obecnie rządzący unikają tego tematu za wszelką cenę, żeby nie dać tzw. pożywki dla totalnej opozycji, bo ona i tak oskarża ZP o takie zamierzenia. Tyle tylko czy warto a'priori odsuwać taką możliwość? Na pewno nie, bo UE i KE w obecnym kształcie stała się dla nas naprawdę wrogiem naszej suwerenności i niepodległości. A z wrogami trzeba walczyć a nie oddawać tego co nasze, polskie! 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Polacy! Może się okazać, że potrzebny będzie Polexit!

Tak, ja wiem, że my jako naród do niedawna byliśmy postrzegani jako niemal najbardziej prounijny naród w Europie! I pora z tym skończyć, bo jeżeli UE dalej będzie dążyć do stworzenia Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa (ZSRR - bis, IV Rzesza Niemiecka) to dla niepodległej i suwerennej Polski będzie jej koniec. Staniemy się landem niemieckim i cała nasza przeszłość, nasza walka o niepodległość, krew naszych przodków... okażą się daremne. Po prostu nas nie będzie tak jak w okresie rozbiorów! I tego chcą od zarania dziejów najwięksi nasi wrogowie: Niemcy i Rosja!

I musimy wreszcie to zrozumieć! I musi to do nas wreszcie dotrzeć, że Niemcy i Rosja są tacy sami jak u zarania II WŚ i wieki wstecz! Dziś Niemcy nawołują do poddanie się Ukrainy Rosji. Czy może nas to dziwić? Mnie w ogóle nie dziwi i trzeba wreszcie skończyć z naszym poddaństwem wobec tych dwóch imperialnych naszych agresorów. Dotyczy to szczególnie Niemiec, wobec których dziś winniśmy być bardzo brutalni i dążyć na arenie międzynarodowej do wypłaty przez nich odszkodowań i reparacji za zniszczenia dokonane na polskiej ziemi i na polskim narodzie przez niemieckich hitlerowców, nazistów w czasie II Wojny Światowej. 

Niemcy nie są godne i nie mają żadnego moralnego - co dziś wobec Ukraińców udowadniają -  i etycznego prawa by pełnić rolę przywódczą w UE! Powinny być natomiast alienowane a wobec nich inne kraje UE winny zastosować sankcje niemal podobne jak wobec obecnej Rosji! I jestem też - tak jak proponują  Brytyjczycy - za bojkotem firm i towarów niemieckich. I trzeba wreszcie postawić naród niemiecki do pionu, aby nie trzeba było ich profilaktycznie i bez podania przyczyny bombardować raz na 50 lat jak podobno proponował Winston Churchill. Jeżeli tak powiedział to chyba był bardzo przewidujący, niestety...

Ze wszech miar kłamliwi i aroganccy butni Niemcy się tego boją i dlatego tak mocno wspierają dzisiejszy upadek Ukrainy. To haniebne, ale moim zdaniem normalne, bo oni od zawsze mentalnie byli agresorami, którzy uznają za przyjaciół tylko innych agresorów jak Rosja i taki empatyczny kraj jak Polska jest przez nich obiektem wzgardy i pogardy!

Teraz podziwiamy Ukraińców. Bronią swojego państwa, jego niepodległości i suwerenności tak jak w historii robiliśmy to my walcząc o naszą Polskę. Dlatego ich rozumiemy a nasza odwieczna mentalność powoduje, że otwieramy dla nich serca, empatycznie pomagając im jak tylko umiemy. Tyle tylko, że musimy ich przestrzec przed chęcią wstąpienia do takiej UE jaką ona się dziś jawi. Bo ta ich walka w perspektywie budowy komunistycznej, unijnej i niemieckiej federacji europejskiej też okaże się daremna. Ukraina winna raczej dążyć li tylko do wstąpienia do NATO!

Ja osobiście nie jestem w stanie zrozumieć, że jako Polacy dziś bezmyślnie wspieramy obecny kierunek rozwoju UE. Przecież przeżyliśmy na sobie II WŚ, powojenny ZSRR i komunizm a tak naprawdę dążenia unijnych lewackich elit obecnie nie różnią się prawie wcale od zamysłów sowieckich komunistów. One chcą tego swojego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich co ZSRR... bez państw, granic i narodów. Tego samego chciały sowieckie komunistyczne elity! 

ZSRR padł, bo musiał paść, bowiem tak kończą się historycznie anaturalne  i aberracyjne marzenia o "urawniłowce" i budowie jakiegoś ponadnarodowego państwa totalitarnego. Upadło Cesarstwo Rzymskie, upadła III Rzesza Niemiecka, upadł ZSRR,  upadnie też UE w wymiarze dzisiejszych jej celów. Jedyną normalną formą europejskiej współpracy jest Europa Ojczyzn, czyli forma funkcjonowania dawnego EWG!

I dlatego apeluję. Jeżeli po wojnie na Ukrainie UE dalej będzie budować Europę wedle zamierzeń A. Spinellego to dla nas nie ma innego wyjścia jak Polexit a sądzę, że tych exitów będzie jeszcze więcej! A niestety lewackie elity unijne, niczym obłąkane, dalej chcą budować to jedno Sfederalizowane Państwo Europejskie, o czym już dzisiaj pisałem [1]. 



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 

© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

wtorek, 12 kwietnia 2022

Do jasnej cholery! Kiedy Niemcy zmądrzeją a może nie chcą?

Kiedy PE zdecyduje o nałożeniu sankcji na m.in. na Niemcy i Francję, które przekazywały Rosji uzbrojenie wtedy, kiedy obowiązywało embargo na eksport broni z UE do Rosji po Aneksie Krymu w 2014 roku i dalej handlują z Rosją i wspomagają W. Putina w finansowaniu jego wojny na Ukrainie? No kiedy? Sądzę, że nigdy, bo UE to tak naprawdę unia niemiecka, swoista IV Rzesza Niemiecka. 

"Najgorsze skojarzenia historyczne budzi to, co się dzieje w Niemczech. Prorosyjskie demonstracje na ulicach niemieckich miast, w Polsce by nie przeszły, a u naszego zachodniego sąsiada dzieją się naprawdę. Niemcy inwestowały we wspólne z Rosją projekty miliardy euro (oba gazociągi północne kosztowały przynajmniej 16 miliardów euro), a niechęć Berlina do pomocy broniącej się Ukrainie świadczy o nie tak cichym poparciu dla polityki ludobójcy Putina.

Jeśli establishment najbogatszego kraju w Europie nie wyciągnął wniosków z ludobójstwa w Buczy, masakry Mariupola, gwałtów kobiet i dzieci, jeśli nie próbuje zmyć swych win finansowania reżimu Putina, jakieś tam w nich drzemią intencje i jak daleko jeszcze się posuną w realizacji koncepcji stref wpływów w Europie?

Nie tak dawno przez Polskę przewinęła się dyskusja na temat Unii Europejskiej jako IV Rzeszy, nawiązującej do tradycji Bismarckowskiej. „Rzesza” to po prostu władza imperialna, ponadnarodowa, patronująca i dominująca nad słabszymi krajami.

Ale może byliśmy zbytnimi optymistami? Scholz patrzy na ciała pomordowanych cywilów na ulicach ukraińskich miast i nawet nie potępia byłego szefa Gerharda Schroedera, choć ten lobbował za Putinem przez całe dekady. „Nie chcę tego komentować” - odparł kanclerz Niemiec na pytanie o dawnego szefa SPD.

Jakim człowiekiem trzeba być, by nie zweryfikować swojej polityki, gdy jej owoce okazały się tak krwawe? Z jakiego kodu kulturowego wyrastać, by wzruszać ramionami na ludobójstwo w Europie XXI wieku?  

No tak - z niemieckiego kodu kulturowego. Słabo zdenazyfikowanego po II wojnie światowej. Nierozliczonego. Omijającego wypłaty reparacji. Oskarżającego przeciwników politycznych o „łamanie praw człowieka”, gdy samemu finansowało się zbrodniarza z Kremla.

Przerażające. Nie do wiary. Po tym jednak jak Rosja brutalnie napadła na Ukrainę nie warto łagodzić obaw i podejrzeń przekonaniem, że coś jest po prostu „niemożliwe”.

Lepiej żeby Bundeswehra pozostała słaba. Lepiej uważniej monitorować wszelkie rosnące polityczne zasoby Niemiec, bo nad naszą częścią Europy zmieniło się mniej niż myśleliśmy" [1]. 

Z tymi słowami Jakuba Maciejewskiego, publicysty tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl zgadzam się literalnie i niemal całkowicie.  

Niemal, bo uważam, że jest jeszcze gorzej. 

"Dawny doradca ds. polityki wojskowej byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel, były generał brygady Erich Vad, w wywiadzie dla agencji DPA sprzeciwił się dostawom broni ciężkiej na Ukrainę. To potencjalnie „droga do III wojny światowej” - powiedział. Ostrzegł też przed nadawaniem Putinowi etykietki despoty, z którym nie można rozmawiać.

Zdaniem Vada skomplikowane uzbrojenie, takie jak czołg Leopard czy bojowy wóz piechoty Marder, mogą być obsługiwane i używane prawidłowo tylko po długim przeszkoleniu i dlatego nie mają one ani obecnie, ani w przewidywalnej przyszłości żadnego militarnego zastosowania dla Ukraińców.

Obecnie prowadzimy wiele wojennej retoryki, z dobrymi intencjami. Ale jak wiemy, droga do piekła jest zawsze wybrukowana dobrymi chęciami. (…) Jeśli nie chcemy III wojny światowej, prędzej czy później musimy odejść od logiki eskalacji militarnej i rozpocząć negocjacje - powiedział Vad.  

DPA pisze, że były doradca Merkel „ostrzegł przed odmawianiem prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi człowieczeństwa i nadawaniem mu etykietki ‘chorego despoty’, z którym nie można już rozmawiać”. Powiedział, że wojna na Ukrainie, choć bezprawna i straszna, jest częścią łańcucha porównywalnych wojen, do których doszło w ostatnim czasie.

Na wojnie giną niewinni ludzie. Tak właśnie wygląda wojna. Niestety, jest to wpisane w ten system - powiedział Vad [2].

Takim słowom niemieckich polityków nie możemy się dziwić, ale one winny być dla nas ostrzeżeniem.

Niemców winniśmy punktować za każdym razem. I właśnie teraz, bo jeżeli Niemcy przetrwają obecną krytykę kierowaną wobec nich z powodu ich haniebnej reakcji na agresję W. Putina na Ukrainę, to możemy się spodziewać, że po tej wojnie będą chciały jeszcze zintensyfikować swoje działania na rzecz pozbawienia krajów UE niepodległości i suwerenności poprzez właśnie budowę swojej IV Rzeszy, czyli Jednego Sfederalizowanego Państwa Europa! 

Niemcy w żadnej formie nie zasługują na miano lidera UE! Teraz to widać i chyba każdy normalny oraz empatyczny człowiek, który widzi dzisiejszą ich postawę wobec Ukrainy, nie może temu zaprzeczyć!

Ja jestem przekonany, że Niemcy po prostu chcą aby Ukraina w końcu się poddała W. Putinowi i jego wojskowej zezwierzęconej hołocie żołnierskiej. To po prostu widać i czuć. A co wtedy? No jak to co? Znów powrócą do bliskiej współpracy z Rosją i to niezależnie czy W. Putin zostanie na swoim stanowisku. Nord Stream I działa cały czas, Nord Stream II czeka w polach startowych na uruchomienie. A O. Scholz wije się jak piskorz, żeby nie urazić W. Putina i nie wspomóc zbrojnie Ukrainy. To jest haniebne. 

I rzeczywiście. Po tej wojnie będziemy mieli jeszcze większe problemy z imperialnymi zapędami Niemiec, które w ramach niemal odwiecznego kondominium rosyjsko-niemieckiego, przed tą wojną już ustaliły podział między siebie Europy i dzielna obrona Ukraińców tylko im w tym przeszkadza. 

Na dzień dzisiejszy polską racją stanu jest racjonalna germanofobia i rosyjskofobia. Musimy wykorzystać swój czas, aby uświadomić krajom Unii Europejskiej jak niebezpiecznymi dla Europy są zamierzenia niemieckich elit. Jak teraz tego nie zrobimy to już może się okazać, że nie będzie więcej takiej okazji!



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

piątek, 17 lipca 2020

Czy można mówić o niemieckiej UE?

Bardzo wielu obserwatorów uważa chyba słusznie, że największym beneficjentem istnienia UE są Niemcy.

Posiadają największą gospodarkę z największym PKB wynoszącym rocznie około 21-22% całej Unii Europejskiej. Drugim krajem jest Francja z 15% unijnego PKB. Dla przykładu Polska znajduje się na miejscu 7 z niemal 3% udziałem w unijnym PKB.

Niemcy są też największym eksporterem w UE a nawet drugim na świcie po Chinach, stale posiadającym nadwyżkę handlową (eksport-import). Eksport jest też największym "udziałowcem" w rozwoju ekonomicznym kraju. ""Siła niemieckiego eksportu wiąże się między innymi z dominującą pozycją Niemiec w Unii Europejskiej. Niemcy są największym płatnikiem netto w Unii Europejskiej, ale jednocześnie najwięcej zyskują na wspólnym rynku. Jak wskazuje Przemysław Żurawski vel Grajewski: „Niemiecka rola płatnika UE nie jest więc rolą charytatywną, lecz dobrze skalkulowanym interesem gospodarczym (...)"” [1], [2].

Przeszło rok temu ukazał się raport niemieckiego think tanku Centre for European Policy (CEP), który przygotował analizę skutków gospodarczych wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty po dwudziestu latach jej istnienia. Okazuje się, że jest tylko trzech beneficjentów, z czego jeden ledwo wychodzi na plus. Dane dotyczą lat 1999-2017.

Zdecydowanie najbardziej na istnieniu euro oczywiście skorzystały w tym czasie Niemcy. CEP wyliczyło, że dzięki wspólnej walucie kraj ten - jako najbardziej konkurencyjny w strefie Euro -  wzbogacił się o prawie 1,9 biliona euro, co oznacza wzrost zamożności o ponad 23 tys. euro na osobę. Drugim krajem, który zyskał, jest Holandia, która wzbogaciła się o 345 miliardów euro, co daje niewiele mniejszą niż w przypadku Niemiec kwotę na jednego mieszkańca – 21 tys. euro. Trzecim krajem, który teoretycznie wyszedł na plus, jest Grecja, jednak bilans na rok 2017 pokazuje zaledwie 2 miliardy euro zysku, czyli 190 euro na mieszkańca. CEP zauważa, że Grecja w pierwszych latach po wprowadzeniu euro bardzo zyskała na przyjęciu wspólnej waluty, ale od 2011 roku notuje ogromne straty [3].

Wszystkie z pozostałych "starych" ośmiu przeanalizowanych krajów strefy euro są na minusie – Włochy straciły aż 4,3 miliarda euro, a Francja 3,6 miliarda, co daje odpowiednio 73,6 i 56 tys. euro na jednego mieszkańca [3].

CEP w swoim raporcie zauważył, że mijająca 1 stycznia 2019 roku okrągła rocznica wprowadzenia euro nie była hucznie świętowana, ponieważ trwający od 2009 roku kryzys wspólnej waluty nie daje o sobie zapomnieć, a w 2012 roku o włos uniknęliśmy rozpadnięcia się strefy euro. Unia walutowa bowiem wciąż nie poradziła sobie z problemem dużych różnic w konkurencyjności poszczególnych jej członków a poszczególne kraje zostały pozbawione możliwości przeprowadzenia dewaluacji, żeby zachować konkurencyjność z międzynarodowego punktu widzenia a to z kolei spowodowało osłabienie wzrostu gospodarczego, zwiększenie bezrobocia i spadek dochodów podatkowych.

Z kolei ostatnio opublikowano raport prof. Timo Baasa pt. „Korzyści ekonomiczne wynikające z członkostwa krajów nowej Unii w UE”. Wynika z niego, że Niemcy i Luksemburg najbardziej skorzystały na przystąpieniu nowych członków do UE po 2004 roku [4].  

Autor raportu stworzył kilka alternatywnych scenariuszy, w których 13 krajów - Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry - nie jest członkami UE. Taką sytuację porównał z obecnym stanem (cała 13 jest w UE). W każdym z tych scenariuszy Niemcy okazały się największym beneficjentem gospodarczym przystąpienia nowych krajów do UE. Dalej są wspomniany Luksemburg a następnie Belgia, Dania, Austria, Wielka Brytania i Szwecja. Autor raportu wskazuje też, "że kraje Europy Południowej odnoszą znacznie mniej korzyści z integracji europejskiej z powodu słabych więzi handlowych i niewielkiej migracji, co wydaje się wynikać z kryzysu ekonomicznego dotykającego je w ostatniej dekadzie" [4]. 

Reasumując. Gdzie się  "nie obejrzysz" w Unii Europejskiej to gospodarczo Niemcy są jej hegemonem i najwięcej zyskują na wspólnym rynku, i one mają w UE najwięcej do powiedzenia. Ta ich pozycja jeszcze wzrosła po Brexicie.

A hegemon bardzo dba o to, aby takim pozostać, więc nie dziwmy się, że Niemcom nie jest "w smak" wzrost znaczenia gospodarczego Polski i innych, nowych krajów UE. Poza tym wprowadzenie waluty Euro było również majstersztykiem Niemiec, które na wspólnej walucie znów najwięcej zyskały kosztem biedniejszych krajów starej UE.

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Unii_Europejskiej
[2] https://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Niemiec
[3] https://300gospodarka.pl/news/kto-zyskal-a-kto-stracil-przez-20-lat-istnienia-euro-na-plusie-sa-tylko-trzy-kraje-raport
[4] https://forsal.pl/swiat/unia-europejska/artykuly/7774205,unia-europejska-niemcy-luksemburg-korzysci-z-integracji-raport.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 30 czerwca 2016

Wielka niemiecko-rosyjska Unia Euroazjatycka... koleny sen szaleńców NWO?

Wczoraj napisałem tekst o szleńcach NWO realizujących swoje geopolityczne cele związane z powstaniem Jednego Rządu Światowego [1]. I wskazałem, że wyjscie UK z UE być może było zaplanowane bowiem dla UK przewidziano inne, raczej podmiotowe miejsce w strukturze Nowego Porządku Świata.

Pospekulowałem też o roli A. Merkel, która na pewno np. decyzji o przyjęciu islamistów nie podjęła bezmyślnie a była to zapalnowana akcja dezintegracji krajów i narodów Europy, tak aby z chaosu powstało jedno multikulturowe, beznarodowe i bez granic superpaństwo Europa z jednym rządem i prezydentem. Opisałem więc rolę A. Merkel jako wykonawczyni poleceń mędrców NWO.

Omówiłem też ogromną rolę porozumienia chińsko-polskiego w sprawie Jedwabnego Szlaku (potężne europejskie jego centrum dystrybucyjne będzie w Polsce!) i chińskiego banku inwestycyjnego (ABII - Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych - alternatywa dla Banku Światowego), gdzie Polska jest jedynym krajem Europy Środkowo-Wschodniej a do tego ma status członka założyciela. Należy dodać, że z tzw. zachodniego kręgu państw do banku przystapiły m.in.: Izrael, Australia, Holandia, Hiszpania i Francja.

Ale oczywiście różnych teroii może być więcej a mnie przypomniało się coś, o czym też często pisałem a w sumie skłonił mnie do odtworzenia tych moich wizji artykuł Macieja Pawlickiego na wpolityce.pl p.t.
"Brytyjskie mohery na Madagaskar. A my wreszcie zbudujemy jeden naród i jedną Rzeszę" [2], w którym autor pisze m.in. "Ale skoro Cameron urządził z brytyjskimi moherami tę szowinistyczną szopkę - niech idą w cholerę (...) ale cel jest ten sam: wygniecenie insektów, które przeszkadzają w nauczeniu Europy niemieckiego porządku i w zbudowaniu jednego, europejskiego państwa (Ein Reich), jednego europejskiego narodu (Ein Volk) i pełni władzy dla oświeconego kierownictwa (Ein Fuhrer). Fersztanden?".

Otóż może wcale A. Merkel nie jest aż takim jedynie pionkiem w grze, ale chce aspirować do tego, aby Niemcy uczestniczyły jako podmiot w całym projekcie NWO? Właśnie poprzez budowę IV Rzeszy Niemieckiej obejmujące dzisiejszą UE bez UK. I nawet z tego punktu widzenia sprowadzenie islamistów dezintegrujących Europę i działania na siłę dążące do ich relokacji do poszczególnych krajów też wydają się logiczne... Chaos i później akcja, czyli superpaństwo Europa a tak naprawdę IV Rzesza. Tak też można patrzeć na dzisiejsze działania po Brexicie Brukseli a raczej Berlina (więcej unii w unii), czyli właśnie dążenie do jednego Państwa Europa. UK w takim projekcie nie mógł po prostu uczestniczyć.

Jeżeli tak jest to warto zauważyć, że tak naprawdę w dalszym ciągu przez Niemcy realizowana jest polityka  twórczego ziszczeniu idei mitycznej Mitteleuropy.

Obserwując w tym obszarze politykę niemiecką na przestrzeni dekad można dojść do wniosku, jakobyśmy mieli nieustająco do czynienia z realizacją tych samych celów w zmieniających się warunkach. Niemcy od zawsze dążyły  do osiągnięcia dominacji w Europie, do której wielokrotnie Berlin zmierzał zarówno metodami zbrojnymi jak i ekonomicznymi. Zważywszy na geopolityczne położenie Polski, nasz kraj od zawsze był jedną z pierwszych przeszkód stojących na drodze niemieckich ambicji. Stąd właśnie współczesna polityka niemiecka jest powtórzeniem i twórczym rozwinięciem  wywodzącej się z czasów I Wojny Światowej koncepcji „Mitteleuropa”, odnoszącej się do m. in. Polski. Zgodnie z tym zamysłem, nasz region (w tym przede wszystkim Polska) ma stać się obszarem spenetrowanym gospodarczo i podporządkowanym gospodarce niemieckiej, stanowiąc dla niej zaplecze oraz gospodarkę peryferyjną. Taka sytuacja wyklucza istnienie silnego polskiego przemysłu, polskiej bankowości czy polskiego wielkiego handlu. Mamy jedynie stanowić rynek zbytu dla obcej produkcji a także źródło taniej siły roboczej, bez jakichkolwiek ambicji gospodarczych. Obserwując poczynania zniemczonej UE, jak i samych Niemiec widać wyraźnie, że wszelkie działania wobec Polski mające doprowadzić do osiągnięcia  zrewitalizowanych celów idei Mitteleuropy były dotąd z powodzeniem realizowane [3].

Do tego wszystkiego należy dodać, że współczesne Niemcy podporządkowały sobie dzięki UE także kraje dawnej Europy Zachodniej (współczesne novum geopolityczne jakże korzystne dla Niemców), ale w sumie mają obecnie problem z Polską i innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej... a było już tak pięknie za czasów zdrajcy D. Tuska, R. Sikorskiego błagającego Niemcy o europejskie przywództwo czy niemrawej E. Kopacz... Dlatego sądzę, że ataki na Polskę ze strony przywódców UE nie ustaną... No chyba, że interes USA i UK jest trochę inny... Warto zwrócić jednak uwagę na niechęć europejskich elit do USA i UK. W tym kontekście mamy jednak szansę, bo niestety jedynie krótkookresowo zostajemy tak naprawdę jedynym buforem bezpieczeństwa dla USA w UE a długookresowo ta szansa wynika zarówno z porozumienia z Chinami jak i ewentualnej reaktywacji idei Międzymorza.

Ale gdyby idea budowy IV Rzeszy Niemieckiej (jedno państwo Europa) się ziściła to również ziściłoby się marzenie Niemiec i Rosji o wspólnej granicy, czyli realizacji odwiecznego kondominium niemiecko-rosyjskiego. Oczywiście nie trzeba mówić i pisać, co to oznaczałoby dla dzisiejszej Polski, ale tak naprawdę dla wszystkich narodów UE bez UK [4].

I w tym momencie dochodzimy do być może wielkiego planu szaleńców NWO stworzenia tzw. Związku Europy, czyli Wielkiej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku, która - obok innych unii - byłaby jednym z podmiotów utworzenia Jednego Rządu Światowego a Niemcy i Rosja pełniłyby  bardzo ważną rolę, rolę podmiotową a przecież tylko taka rola ich interesuje.

W proponowanym wczoraj przez mnie czytelnikom moim tekście "Co nas czeka. Jeden Rząd Światowy" [5] tak o tym pisałem i w sumie dalej wszystko jest aktualne i czasowo - nieraz z pewnym poślizgiem - realizowane:

"Eurazja od Władywostoku do Lizbony to docelowy model tzw. przyszłego Związku Europy czy też Wielkiej Unii Euroazjatyckiej, która ma powstać z dotychczasowej Unii Europejskiej i tworzonej właśnie Unii Euroazjatyckiej (Rosja + sukcesywnie dawne republiki ZSRR z Białorusią i oczywiście Kazachstan + Gruzja  + Azerbejdżan). Dziś (od 10.10.2000) jest to tzw. Euroazjatycka Wspólnota Gospodarcza (ros. Евразийское экономическое сообщество, ЕврАзЭС) – w skrócie EaWG, w skład której wchodzą: Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan a od 2002 roku obserwatorami są: Armenia, Mołdawia i Ukraina. Wycofał się na razie Uuzbekistan. EaWG jest wzorowana na Unii Europejskiej (sic! - ten sam reżyser zapewne). W 2003 otrzymała status obserwatora przy Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Unia Euroazjatycka (EAU) zaczęła być intensywnie realizowana przez W. Putina od 2012 roku. "Planowana data utworzenia struktur EAU to 2015 r. Jednym z pierwszych kroków do utworzenia w 2015 r. pełnej unii jest Eurazjatycka Przestrzeń Gospodarcza (lub Eurazjatycki Obszar Gospodarczy). Układ o EaPG wszedł w życie 1 stycznia 2012 r. Głównym organem EAU będzie Komisja Eurazjatycka wzorowana na Komisji Europejskiej. Siedzibą KEA będzie Moskwa", przy czym należy też zwrócić uwagę na masońską stolicę Kazachstanu - Astanę, która może w przyszłości stanowić centrum Związku Europy (warto o niej poszukać na Youtube). O Związku Europy mówi od jakiegoś czasu oficjalnie Siergiej Ławrow: "Rosja traktuje UE jak strategicznego partnera (...) i opowiada się za stworzeniem wspólnej przestrzeni od Lizbony do Władywostoku".

I tak jeszcze na dokładkę. Aleksander Dugin, putinowski strateg geopolityczny tak o tym projekcie mówił czy też pisał już pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku (co naprawdę jest warte podkreślenia a zresztą cały czas modyfikuje tą teorię dopasowując ją do aktualnej sytuacji geopolitycznej i dążeń szaleńców NWO a także uwzględniając ambicje Rosji i Niemiec ):

"Granica Eurazji niekoniecznie jednak musi przebiegać gdzieś na terenie naszego kraju. Ideolog eurazjatyzmu (A. Dugin - kj) obwieszcza bowiem, że zjednoczenie z Niemcami i stworzenie jednego bloku kontynentalnego, to jeden z ważnych celów strategicznych Rosji (...) My, Rosjanie, i Niemcy rozumujemy w pojęciach ekspansji i nigdy nie będziemy rozumować inaczej. Nie jesteśmy zainteresowani po prostu zachowaniem własnego państwa czy narodu. Jesteśmy zainteresowani wchłonięciem przy pomocy wywieranego przez nas nacisku maksymalnej liczby dopełniających nas kategorii – rysuje Dugin podobieństwo między Rosją a Niemcami, aby wreszcie nie pozostawić nam żadnych złudzeń: Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno‑geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej formie. Nie jest też zainteresowana istnieniem Ukrainy. Nie dlatego, że nie lubimy Polaków czy Ukraińców, ale dlatego, że takie są prawa geografii sakralnej i geopolityki (...) Trzeba rozkładać katolicyzm od środka, wzmacniać polską masonerię, popierać rozkładowe ruchy świeckie, promować chrześcijaństwo heterodoksyjne i antypapieskie. Katolicyzm nie może być wchłonięty przez naszą tradycję, chyba że zostanie głęboko przeorientowany w kierunku nacjonalistycznym i antypapieskim" [6].

Czyż to się obecnie nie ziszcza zważywszy na kapitałowe i polityczne zbliżenie Niemiec z Rosją (m.in. Nord Stream 2, ale nie tylko) i kim w takim razie naprawdę jest tajemniczy A. Dugin, chcący wzmacniać polską masonerię?

I na koniec jeszcze jeden element pewnej docelowej układanki szaleńców NWO, który musi się pojawić w analizie zamierzeń NWO, czyli gdzie mają się podziać Żydzi, jeżeli nie w Izraelu? A przecież zdecydowana większość elit NWO to Żydzi. I tu pojawia się mityczna Judeopolonia, czyli utworzenie na części Polski (nowej Germanii, czyli IV Rzeszy) nowego państwa żydowskiego, o co zresztą zabiegali Żydzi w pierwotnym planie Mitteleuropy. Różne wydarzenia mogą o tym świadczyć: od obchodów Święta Chanuki w polskim Pałacu Prezydenckim (czy w Knesecie lub gdziekolwiek w sferach rządzących Izraela obchodzi się np. Bożego Narodzenia?) poprzez jakieś posiedzenia wyjazdowe rządu polskiego w Izraelu (np. w 2011 roku) czy też ogromne finansowanie przez Polskę Muzeum Historii Żydów Polskich aż poprzez obrady Knesetu w Krakowie a także jakieś wizje artystyczne nowej polsko-żydowskiej flagi, gdzie jest Gwiazda Dawida nad polskim Orłem.



[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/06/szalency-nwo-realizuja-swoje-celealre.html
[2] http://wpolityce.pl/polityka/298817-brytyjskie-mohery-na-madagaskar-a-my-wreszcie-zbudujemy-jeden-narod-i-jedna-rzesze
[3] O Mitteleuropie piszę m.in. w:  http://krzysztofjaw.blogspot.com/2016/01/a-moze-tak-zacznijmy-bojkotowac.html, http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/01/pezajacy-25-letni-rozbior-polski-kto.html
[4] O kondominium niemiecko-rosyjskim piszę m.in w: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/04/kondominium-niemiecko-rosyjskie-ma-sie.html, http://krzysztofjaw.blogspot.com/2014/10/komu-zalezy-na-przejeciu-dla-siebie.html, http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/10/kondominium-niemiecko-rosyjskie-cd.html
[5] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/02/co-nas-czeka-jeden-rzad-swiatowy.html
[6] https://www.gloria.tv/article/QFE8L7FNRACk1omRsxzeDCJzZ

P.S.
Na portalu: http://www.blog-n-roll.pl/pl przy okazji dyskusji do tekstu: http://www.blog-n-roll.pl/pl/juncker-świr-lubiący-wypić-czy-benny-hill-polityki#.V3Tw3sbcjZM bloger ro zadał mi pytanie: "Tylko w jaki sposób chcą sobie poradzić (Niemcy) z islamem?"

Odpowiedziałem następująco:

"Może być problem niedocenienia siły islamu, ale też trzeba mieć na uwadze kto finansuje najazd islamistów na Europę... m.in. G. Soros.

 Zresztą tak naprawdę sprawa jest wielowątkowa i może Niemcy oraz ich przydupasy i nadzorcy mają plan wtłoczenia islamistów do Europy, rozwalenia krajów i chrześcijaństwa a później też islamu i stworzenia jednej religii światowej. Takie też są plany wedle NWO. Może faktycznie z islamem im się nie udać, ale przecież działania muzułmanów kierowane są przez imamów a więc wystarczy skaptować imamów a w Koranie jest tyle sprzeczności, że można zawsze coś znaleźć, aby ludziom przedstawić nowe zamierzenia Mahometa, który nakazuje teraz (po zniszczeniu chrześcijaństwo) nowe rozwiązania. To jak z rabinami i ich Talmudem... mają odpowiedzi na wszystko i często też one są sprzeczne a w sumie Żydzi i Arabowie to jednak Semici.

 Warto też wspomnieć o tym, co o islamie w masonerii mówi dr S. Krajski - chyba największy w Polsce badacz tego ruchu. Otóż ostatnio odkrył (o czym tylko kiedyś przeczytał wzmiankę), że na 32 stopniu wtajemniczenia masoni przechodzą na islam, aby na 33 stać sie wreszcie Oświeconym osiągnąwszy cel jakim jest bóstwo kazdego oświeconego człowieka... Więc islam jest niejako drogą, etapem rozwoju oświeconych masonów. Ciekawe, nieprawdaż?"



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com