Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kretynizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kretynizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 października 2016

Natalia Przybysz i lewacko-feministyczna czarna ludzka pustka "kobietek"

Długo zastanawiałem się czy w ogóle opublikować mój "brudnopis" spisany zaraz po aborcyjnych wyznaniach Natalii Przybysz wyartykułowanych w "Wysokich Obcasach", dodatku do Gazety Wyborczej: 

"To historia o aborcji (o bohaterce jej ostatniej pieśni - dop.: kj). I o uczuciach. O wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci, którzy już mają jakąś wizję swojego życia. (…) Nie chcą teraz niczego zmieniać, zaczynać od początku. (…) Nie chcą wracać do pieluch. Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK (...) Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut. I nagle przychodzi tak wielki oddech. Największy wydech świata (...) No, ta dziewczyna… To znaczy ja. Czuję wielką ulgę (...) Nagle cieszysz się wszystkim w swoim życiu, tym, co masz (...) To najbardziej uskrzydlające przebudzenie. Pięć minut - i masz z powrotem swoje życie (...) Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach (...) Żyjemy w rzeczywistości w której wszyscy udają, że to się nie dzieje. Każda kobieta jest z tym sama. To złe uczucie. Więc ja chcę teraz to powiedzieć na głoś. Oczywiście boję się trochę, bo jedyną osobą, którą kojarzę z tego, że powiedziała o aborcji, jest Maria Czubaszek, już bezpieczna w niebie..." [cytaty za 1]. Dowiadujemy się też, że Natalia Przybysz w grudniu dokonała aborcji na życzenie na terenie Słowacji a wcześniej chciała doprowadzić do poronienia poprzez zażycie 42 tabletek na wrzody, ale okazało si, iż "nic się nie dzieje"... więc dokonała aborcji...

Postanowiłem jednak - dla udokumentowania tego porażającego wyznania i wskazania pewnego zaburzeniowego sposobu myślenia antykobiecych "kobietek"- skopiować mój tekst z brudnopisu bez żadnych zmian - mimo, że jest być może dość chaotyczny i tak naprawdę odnosi się do ulicznych zlotów "parasolkowych czarnych kobietek", ubranych i wymalowanych w kolorze żałobnej a - w zupełnie przeciwstawnym znaczeniu satanistycznej - czerni, protestujących przeciw "dyskryminacji kobiet", żądających zmiany prawa i umożliwienia aborcji na życzenie a dodatkowo kuriozalnie i śmieszne nawołujące o zaprzestaniu w Polsce seksizmu, wszelkiej agresji seksualnej, także słownej, przemocy wobec kobiet oraz domagających się profesjonalnej edukacji seksualnej w szkołach, pełnej legalności i refundacji środków antykoncepcyjnych i oczywiście krajowego programu wsparcia in vitro a na koniec dorzucają żądanie świeckiego państwa. Prezentowane hasła przez te "kobietki" na tych ich czarnych marszach (nie tylko ostatnich) to m.in.: "Polska wieszakiem narodów", "Zakaz aborcji zabija", "Wolność wyboru zamiast terroru", "Moja macica, moja broszka", "Kler taki gibki, zagląda do mojej cipki", "Macice wstały z kolan", "Nie mam ochoty na moralny pas cnoty", "Ręce precz od mojej macicy", "Moje ciało mój wybór", "Jesteśmy wkurwione i życzymy sobie, żeby ktoś się odpierdolił od naszej macicy! - Jesteśmy wkurwione"... itd, itp... [2,3]. 

Ogólnie to mi się w głowie nie mieści to całe manifestowanie. To wszystko jest aż tak głupie, że aż straszne. 

One, czyli te antykobiece "kobietki" protestują przeciw jakiejś ustawie, która nie jest i nie będzie procedowana. Od tego się zaczęło, czyli od projektu zaostrzenia prawa aborcyjnego zgłoszonego do sejmu zgodnie z prawem przez organizacje "pro life" po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów poparcia. Sejm - m.in. głosami PiS - odrzucił ów projekt i zadeklarował, iż nie będzie zmiany prawa obowiązującego - jako consensus - bodajże od 1993 roku.  Natomiast rząd zadeklarował, że uruchomi program wsparcia dla matek chcących urodzić dzieci i nie bezie żadnego karania kobiet więzieniem. 

Oczywiście wiem, że to wszystko jest odpowiednio sterowane przez inteligentnych i bogatych ludzi... a mających jeden cel: zniszczyć obecny rząd, prezydenta i ogólnie Polskę oraz Polaków oraz powrócić do władzy i kontynuować zdradę i grabież Polski przez III RP (II PRL) wraz z usłużnymi i czerpiącymi nienależne profity środowiskami chcącymi "aby było tak, jak było"

Żal mi tych antykobiecych "kobietek", które faktycznie uwierzyły, że "po coś" wyszły, ale same nie wiedzą po co. Dostały jakieś karteluszki z wierszykami i hasłami opracowanymi przez "kodo-michnikowszczyznę" i krzyczały jak te idiotki nie mając pojęcia w ogóle o co chodzi. A najciekawsze jest to, że przecież najpierw chodziło o zastopowanie zaostrzenia prawa aborcyjnego a gdy okazało się, iż tego nie będzie... nagle protesty przemieniły się w demonstracje m.in za liberalizacją tegoż prawa oraz ogólnie przeciw rządom PiS... To jakieś - mówiąc "wieszczem" - feministyczne "Himalaje hipokryzji"... ;) 

Tak naprawdę zostaje szyderstwo i ironia... ale przecież nawet krytyki, szyderstwa czy ironii godna jest jakaś wartość, natomiast pustka zasługuje na zmilczenie i tylko chęć wskazania, iż mamy do czynienia z tą pustką pozbawioną jakichkolwiek ludzkich wartości, być może nawet  nie z ludźmi... usprawiedliwia niniejszy tekst. 


Powtórzę: te demonstracje były (i będą?) dziwne i naprawdę idiotyczne. To rzesza w ogromnej części kompletnie zmanipulowanych i w sumie ogłupiałych dziewczyn/kobiet, i też częściowo cynicznie wyrachowanych kobietek (oraz mężczyzn?) - nomen omen realizujących dokładnie to, co nakreślili im często  lewcko-dekmoliberalni mężczyźni. Wśród nich jest też z pewnością wiele z nich, które dokonawszy już aborcji w jakiś sposób chcą usprawiedliwić własne zło poprzez jego aprobatę u innych. Podobno jest taki psychologiczny mechanizm, nawet podświadomy, ale nie jestem  psychologiem ani psychiatrą więc niech fachowcy się na ten temat wypowiadają. Może i też są wśród tych "kobietek" osoby z kompleksem wobec mężczyzn, porzuconych przez mężczyzn lub takie, które zostały przez nich skrzywdzone. Na pewno tak jest, jak i z pewnością jest też wiele kobiet o homoseksualnej orientacji i oczywiście lewacko-feministyczny kreacyjny "trzon" wraz z tzw. "wyzwolonymi kobietami", dla których liczy się tylko wygodne ich życie  nawet kosztem zabicia innego życia. 

Nie wiem do której grupy można by zaliczyć Natalię Przybysz... A może są jeszcze "kobietki" (i mężczyźni ?) o całkiem odmiennych poglądach i motywacjach? 

I na koniec...

Nikt nie zamierza zmieniać obowiązującego prawa w zakresie aborcji a rząd dodatkowo chce wspomagać kobiety chcące rodzić. To może też przejaw dyskryminacji oraz przemocy?

Zresztą w ogóle rząd maltretuje kobiety: daje 500+ na dziecko zmuszając je do rodzenia, chce oferować tanie mieszkania w ramach programu Mieszkanie + czym zmusza kobiety do zamieszkiwania z mężczyznami, lesbijki i bezdzietne siedzą w więzieniach a aborcjonistki już w ogóle stanowią większość osadzonych w więzieniach kobiet. 

Do tego KK gloryfikujący tradycyjne rodziny, gdzie panuje wzajemna miłość między małżonkami oraz rodziców ze swoimi dziećmi, gdzie każde dziecko jest skarbem a dla matki wprost wyjątkowym - i to też wedle tych "kobietek" zapewne jest dyskryminacją kobiet. I ten kult Matki Bożej, to całowanie kobiet po rękach, to przepuszczanie przodem - to wszystko wstrętna przemoc wobec kobiet dla tych "kobietek". 

I jeszcze te męskie oczy, które patrzą z podziwem i nawet nieraz pożądaniem na kobietę - to zgroza i szczyt męskiego szowinizmu, molestowanie seksualne i dyskryminowanie oraz przemoc wobec kobiet, tzn. tych "kobietek". 

I to gloryfikowanie i podziw normalnych mężczyzn wobec kobiecości, delikatności i piękna normalnych kobiet. 

I ten męski "siusiak", który tak przerażał kobiety w "Seksmisji" :)... Oj... chyba świat owej "Seksmisji" byłby dla tych "kobietek" wprost wymarzonym, ale znów problem: ten wstrętny reżyser pokazał, że tymi kobietami rządził mężczyzna z "nieśmiałością wobec kobiet" ;) - straszna dyskryminacja w tej Seksmisji a jakie wyśmiewanie kobiet. 

I to wspólne uczestnictwo kobiet i mężczyzn w obrzędach religijnych!!! Toż to przemoc, że kobiety muszą być w Kościele z mężczyznami - wszak w islamie i judaizmie w Meczetach i Synagogach to jest dopiero poszanowanie i wolność kobiet a już islamska wolność kobiet jest najlepsza, bo po prostu mężczyźni nie widzą ich i nie ma przemocy. 

Naprawdę w tej Polsce kobiety są prześladowane, maltretowane i nawet będą "ubijane" jak zwierzyna!!! 

Kaczystowski Koszmar!

P.S.
Oczywiście dla mnie antykobieca lewacko-feministyczna "kobietka" jest zupełnie czymś innym niż kobieta... co wynika naturalnie z tekstu...
 



[1] GW (Wysokie obcasy) i  http://wpolityce.pl/gwiazdy/312807-bo-mieszkanie-bylo-za-male-smutne-wyznanie-wokalistki-o-dokonanej-aborcji-przybysz-obnazyla-sposob-myslenia-feministek
[2] http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/313135-polska-wieszakiem-narodow-i-zakaz-aborcji-zabija-top-10-kuriozalnych-hasel-czarnego-marszu-kobiet-zdjecia
[3] http://teczowypoznan.pl/poznan-kobiety-krzyczaly-wybuczaly-ksiezy-ministra-ziobre-aborcja/
 
Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 10 maja 2016

2 letni szef KOD-er, mikrobiolodzy od bakterii i "rozwalający" audycję Ł. Warzecha!

Dochodzimy w wykonaniu opozycji do jakiegoś surrealistycznego absurdu, totalnego chaosu, paniki a może po prostu jest to przejaw jakiejś specyficznej choroby i to choroby bardzo ciężkiej i niebezpiecznej dla Polski i Polaków niestety?

Pomijam tutaj trwające od kilku miesięcy działania opozycji noszące znamiona zdrady współczesnych Targowiczan, ale...

Jeszcze bowiem przed marszem opozycji GW drukuje instrukcję KOD wzorowaną na instrukcjach opozycji lat 80-tych a w treści obejmującą porady jak należy się zachować wtedy, gdy wstrętny PiS będzie opozycję i jej zwolenników wsadzał do więzienia lub aresztu czy też może ubecko torturował.

Z kolei jeden z guru lewackiej myśli i michnikoidalnej manipulacji Jacek Żakowski snuje wizje, że tak naprawdę KOD winien być jak islamski Hamas.

Lider KOD dodatkowo ogłasza wszem i wobec, że "mikrobiolodzy metodami do liczenia bakterii policzyli, że na demonstracji było 214 tys. uczestników"  a dodatkowo wychodzi, że zarobił na demonstracji netto 150 tys. złotych (180 tys. zebranych do puszek - 30 tys. kosztów) [1].

Na marszu jakaś zwolenniczka KOD wygaduje, że należy "wysłać PiS do Oświęcimia i wytruć” a jakiś inny zwolennik nosi transparent, że w Polsce jest jakiś PiSlam a znów inny kretyn z dumą nosi wizerunek Osamy bin Ladena. 

Mało tego... Dowiadujemy się, że w ramach KOD działa Młody KOD a szefem-koordynatorem koderowych dwulatków jest niejaki Staś Zaręba... i owszem 2 latek, który "wstąpił (jak my wszyscy) do KOD niedawno, ale już przejął przywództwo w swojej grupie. Był już na jednej manifestacji i dumnie nosi znaczek MŁODY KOD. Zamiast dobranocki woli oglądać TVN24 - musi być na bieżąco w sprawach polityki krajowej" [2].

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Stefan Niesiołowski, który z balkonu doliczył się 300 tys. demonstrantów i grozi, że przyjdzie czas, iż ludzie pozostaną na ulicach... oraz G. Schetyna wymyślający nowe, post-marszowo-klęskowe hasło: ''Razem obronimy Polskę".

A jakby tego było mało prawicowy oszołom Ł. Warzecha w radio TOK FM obnaża absurdalność i śmieszność argumentacji opozycji i "rozwala" D. Wielowieyskiej audycję, bo mówi argumentacją jej i właśnie tej pseudo-opozycji dzisiejszej i... dolicza się 1,5 mln. demonstrantów oraz ironicznie grzmi na H.G. Waltz, że perfidnie zaniżyła liczebność 7-majowej demonstracji o czym on informuje w ostatniej oazie wolności i demokracji, t.j. w michnikoidalnym medium. W ogóle Ł. Warzecha wywołał oburzenie, konsternację a przez J. Gugałę został okrzyknięty niemal chamem.

Jeszcze wcześniej opozycyjnie lewacy i demoliberałowie tworzą jakąś kuriozalną koalicję p.n. "Wolność, Równość, Demokracja" (bez PO) nawiązującą w nazwie do hasła Rewolucji Francuskiej: "Wolność, Równość, Braterstwo albo Śmierć".

A nad wszystkim roznosi się duch Ryszardowych: "Rubikonia", "Sześciu Króli" czy też trawającej do dzisiaj Konstytucji 3 Maja.

Śmiać się czy płakać? Naprawdę nie wiem... a może trzeba zacząć ich po prostu leczyć?

Nie mam zamiaru tłumaczyć istoty tych wszystkich śmieszności i absurdów, tej jakiejś aberracji dzisiejszej opozycji. Każdy, kto ma IQ powyżej 60 je widzi i nie warto się rozwodzić nad tą głupotą.

Natomiast zastanawiam się nad czymś innym.

Jeżeli faktycznie taki i ten liderowy przekaz dzisiejszej opozycji jest przekazem skierowanym z rozmysłem do swoich zwolenników, to albo ci zwolennicy są naprawdę infantylnymi głupcami, albo za takich głupców uważają ich opozycyjni liderzy i elity III RP. Jeżeli jednak ich zwolennicy nie są głupcami to znaczy, że takimi są ich liderzy.

Ale chyba... raczej powiedzieć wypada jedno: zarówno liderów jak i zwykłych zwolenników dzisiejszej lewackiej i demoliberalnej opozycji można opisać celnym zdaniem Jana Pietrzaka: "To jest najgłupsza opozycja, jaka w Polsce istniała. Tak durnych ludzi, jak ci, nie było" [3].

P.S.


Choć może w niektórych przypadkach (jak np. w odniesieniu do 2 letniego lidera Młodego KOD-u) broniłbym zwykłych ludzi otumanionych i zmanipulowanych przez liderów. Oni naprawdę jeszcze nie wiedzą, że są przez nich manipulowani. Ale dla tych 2 laków jest nadzieja na stanie się przez nich mądrymi ludźmi a nie bakteriami, których zliczają mikrobiolodzy...

[1] http://wpolityce.pl/polityka/292317-kod-owcy-rozmnozyli-sie-jak-bakterie-kijowski-mikrobiolodzy-metodami-do-liczenia-bakterii-policzyli-ze-na-marszu-bylo-214-tys-ludzi
[2] http://niezalezna.pl/80180-dwuletnie-dziecko-dzialaczem-kod-tak-twierdzi-biuletyn-organizacji-kijowskiego
[3] http://niezalezna.pl/80181-najglupsza-opozycja-jaka-w-polsce-istniala-wedlug-satyryka-material-na-kabaret
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 2 sierpnia 2011

Czy to rozmowa z "imbecylowatym i skabotyniałym kretynem"?

Witam

Posłuchałem pewnej rozmowy przeprowadzonej przez "telewizyjnego dziennikarza" z pewnym "telewizyjnym rozmówcą owego dziennikarza". Przyznaję, że kilkakrotnie. Nie wiem jak nazwać po tym "wydarzeniu" mój stan emocjonalno-intelektualny. Zdziwienie miesza się z przerażeniem a niedowierzanie z wątpliwością, którą można wyrazić pytaniem: Czy ja jestem imbecylowatym i skabotyniałym kretynem, czy też jest nim "telewizyjny rozmówca dziennikarza"?

Jeżeli bowiem ja takowym jestem, to niestety będę musiał  przeprosić wszystkich za wszystko... com do tej pory pisał i solennie obiecuję w takim przypadku zgłosić się obowiązkowo po pomoc do odpowiednich lekarzy!

Jeżeli zaś owym imbecylowatym i skabotyniałym kretynem nie jestem jednak ja a "Telewizyjny rozmówca dziennikarza"... to strasznie mu współczuję i wszystko rozumiem... Wszak dzień wcześniej z rządu odszedł nadworny jego (tego rządu) "lekarz pierwszego, codziennego kontaktu" i "telewizyjny rozmówca dziennikarza" nie mógł w dniu rozmowy zasięgnąć codziennej i obowiązkowej jego porady...

Współczuję w takim przypadku, ale moje współczucie dotyczy raczej owego lekarza... Tyle lat pracy a efekty raczej odwrotne od zamierzonych... zamiast oznak zdrowia choroba jego podopiecznych - w tym wskazanego tutaj "telewizyjnego rozmówcy dziennikarza" -  pogłębia się i postępuje wprost w tempie zastraszająco geometrycznym...

Niemniej - całkowicie skonfundowany wymową tegoż wywiadu - dokonałem spisania całej rozmowy, przedstawiam też jej zapis video a w kwestii odpowiedzi na moje pytanie, które być może rozwieje wszystkie me wątpliwości...   postanowiłem po prostu zdać się na opinie i sugestie czytelników... Proszę o nie... bo jam zwykły szaraczek a nie żaden aż TAKI "telewizyjny rozmówca dziennikarza"...

A oto zapis rozmowy...

Telewizyjny Dziennikarz: Panie Ministrze podczas Konferencji zadano to pytanie. Byc może przeoczyłem odpowiedź (...) i uda mi się ją uzyskać jeszcze raz. Samolot z brzozą zderza się na 6 metrze... mniej więcej... Na 15 (metrze - kj) traci zasilanie. Na 15 metrze bez zasilania... To jest sprawny samolot jeszcze?

Telewizyjny Rozmówca Dziennikarza: Pan mówi o 5 metrze wysokości brzozy? A 15 metr?

TD: Na 15 metrze, z tego co wiemy, także prokuratorzy wojskowi to podkreślają, maszyna straciła zasilanie a na 5 uderzyła w brzozę. Czy między 15 a 5 to był sprawny samolot jeszcze? Bez zasilania?

TRD: Między 5 a 15 przede wszystkim był niesprawny przez to, że zostało uszkodzone skrzydło. I w związku z tym samolot podlegał pewnej rotacji wokół własnej osi (...) Z płaskiego lotu poprzez (...) wylądował tak naprawdę na grzbiecie... 

TD: Ja wiem, tylko, że komisja mówi, że był sprawny do momentu uderzenia w ziemię. 

TRD: Tak

TD: Na 15 metrze już nie był sprawny?

TRD: A kto Panu powiedział, że na 15 metrze był niesprawny?

TD: Pan przed chwilą

TRD: Ja panu mówiłem, że nie na 15 tylko po zderzeniu z brzozą stracił skrzydło i w związku z tym nie był kontrolowalny przez załogę, co do kierunku lotu.

TD: Ja wiem, tylko, że na tym 15 metrze, o czym prokuratorzy także mówią, stracił zasilanie. To był sprawny samolot, czy już nie?

TRD: Jeśli chodzi o możliwość kontynuowania lotu - Nie, dlatego ponieważ jeszcze raz mówię, był pozbawiony 6  metrów lewego skrzydła...

TD: Na 15 metrze... to było znacznie niżej...


Poniżej zapis video tego fragmentu rozmowy:




.....................................................................................................................................................

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com