Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hipokryzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hipokryzja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 lutego 2024

PiS musi "przetrawić" de facto porażkę wyborczą, ale niech nie brnie w kłamliwą hipokryzję!

Każdy, kto kiedykolwiek mnie od 15 lat czytał lub komentował to wie, że zawsze byłem i jestem przeciwny polskim rządom, które działają na szkodę Polski i Polaków.  

Kierując się tym imperatywem zawsze byłem silnym oponentem rządów czerwonych i różowych lewaków pod wodzą SLD-UD-UW a także oczywiście liberalnych rządów KLD czy też w ostatnim okresie lewicowo-liberalnych rządów PO-PSL a dziś uważam ponowne rządy D. Tuska za nieszczęście dla Polski i Europy, no może za wyjątkiem Niemiec, Francji i Niderlandów. Zresztą uważam - tak jak J. Kaczyński - że PO (KO) to partia zewnętrzna wobec Polski ze wskazaniem na partię proniemiecką a nie propolską. 

Ale nawet wtedy, gdy rządy obejmowała partia PiS (PC), na którą głosowałem, to nie traktowałem jej w sposób fanatycznie pozytywny i gdy subiektywnie zauważałem, że zbacza z polskiej drogi to podejmowałem się konstruktywnej krytyki. Tak więc nieraz krytykowałem decyzje zarówno prezydenta A. Dudy i prezesa PiS J. Kaczyńskiego wraz z całą jego partią jak i premiera M. Morawieckiego. 

Teraz PiS znalazł się w opozycji i tak naprawdę musi walczyć o przetrwanie i zwierać szeregi, aby przeciwstawić się niszczeniu Polski przez ferajnę D. Tuska. A niestety D. Tusk i jego rząd po prostu demolują naszą Ojczyznę i działają bezprawnymi metodami z pogranicza totalitaryzmu, który przez wielu jest nazywany tzw. miękkim totalitaryzmem. 

I faktycznie. Trzeba zrobić wszystko, aby jak najszybciej odsunąć PO (KO) i jej pacynko-przystawki od władzy, bo każdy dzień ich rządów przybliża nasz kraj do utraty wolności, suwerenności i niepodległości. A możemy ich odsunąć od rządów jedynie poprzez wybory a żeby tak się stało to trzeba mieć propolską partię, która będzie w stanie rywalizować i wygrywać ze zdradliwymi likwidatorami Polski w postaci obecnie rządzących partii i ich "koalicji 13 grudnia".

Na dziś taką choć trochę propolską partią (koalicją) jest PiS (ZP) i raczej nie uda nam się  szybko zbudować nowego i faktycznie narodowo-patriotycznego i wystarczająco  dużego ugrupowania mogącego wygrać z rządami D. Tuska. Ja nad tym boleję, bo to nie jest tak, że nie dostrzegam, iż PiS (ZP) wiele razy zbaczało z propolskiej drogi. Ale na teraz jedynie tylko oni nam zostają. Takie są niestety realia.

I dobrze. Niech PiS walczy o Polskę i Polaków, niech wykorzystuje swoje zasoby ludzkie i materialne do pokazywania Polakom negatywów obecnych rządów. Niech walczy o Polskę w Unii Europejskiej. 

Tylko... niech jednocześnie nie brnie w kłamliwą hipokryzję, która była jedną z przyczyn uzyskania w ostatnich wyborach jedynie 35,4%  a nie spodziewanych 40%, co umożliwiłoby ponowne samodzielne rządy PiS (ZP)!

Teraz wszyscy z PiS (ZP) krytykują to, że D. Tusk zgadza się na trzy nowe podatki unijne i nie stawia weta, co byłoby dobre dla Polski. Chodzi o skierowanie do unijnego budżetu tzw. nowych zasobów własnych: 25% dochodów z handlu uprawnieniami do emisji CO2 - to tzw. dochód z ETS (do teraz w całości są one dochodami budżetów w państwach członkowskich); grubo ponad połowę wpływów (PE chce docelowo 90%) z tzw. podatku granicznego od śladu węglowego (CBAM) oraz 15% od zysków dużych i rentownych przedsiębiorstw wielonarodowych, wynikającego z porozumienia państw należących do OECD i grupy G-20.

I co mówi dziś premier M. Morawiecki? 

"(Obecny) rząd w Warszawie zgodził się na tzw. dochody własne poprzez 3 nowe podatki. A przecież polityka podatkowa jest kompetencją państw członkowskich. Ta zgoda państw musi być wyrażona poprzez głosowanie jednomyślne. Taka zgoda polskiego rządu, w tym na 3 nowe podatki, także ten najbardziej kosztowny dla Polski, czyli przesunięcie 25 proc. dochodów z ETS do budżetu centralnego UE. Dziś jest on częścią budżetu państwa członkowskiego. Przesunięcie odbędzie się z ogromną szkodą dla budżetu państwa polskiego" [1].

I ja całkowicie zgadzam się z dzisiejszymi twierdzeniami premiera M. Morawieckiego, bo i dzisiaj można było postawić polskie weto!

Tyle tylko, że tą wypowiedź M. Morawieckiego traktuję jako właśnie tytułową hipokryzję. Przecież de facto w lipcu i grudniu 2020 roku zgodziliśmy się na wprowadzanie podatków unijnych! I zgodził się na to ówczesny premier M. Morawiecki. Wtedy nie postawił weta a dziś krytykuje D. Tuska o brak tegoż weta!

Może przypomnę na co jako Polska zgodziliśmy się w lipcu i grudniu 2020 roku [2].

1. "Uwspólnotowienie długów unijnych".  Rozwiązanie przyjęte w UE po raz pierwszy w historii oznaczające, iż każde państwo unijne staje się żyrantem długów (w ramach FO) innych państw UE. Dla nas oznacza to, iż gdyby jakiś kraj miał kłopoty ze spłatą długów wynikających z zaciągniętych pożyczek w ramach otrzymanych środków z Funduszu Odbudowy lub po prostu by ich nie spłacał,  to każdy inny kraj UE - w tym Polska - będzie wedle jakiegoś tam współczynnika proporcjonalności zobowiązany do spłaty długu tego kraju. I do takiego żyrowania jesteśmy zobowiązani nawet już dziś, gdy KE wstrzymuje nam owe środki.

2. "Podatki unijne". Znów po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z faktem, że Komisja Europejska otrzymuje prawo ustanawiania podatków dla wszystkich krajów UE. Dotąd takie prerogatywy miały tylko poszczególne państwa a teraz to KE ma takie prawo, co jest jawną ingerencją w dotychczasowe i traktatowe uprawnienia zarówno państw-członków UE, jak i KE. Teraz możemy spodziewać się, że nigdy demokratycznie nie wybrany rząd europejski w postaci KE może swobodnie nakładać nam podatki z pominięciem rządów danego kraju europejskiego. 

3. "Mechanizm warunkowości". Zgodzono się na warunkowość przyznawanych środków unijnej pomocy, które będą udostępniane tylko wtedy, kiedy np. UE uzna, iż kraj jest praworządny. Od teraz, gdy "widzimisię" lewackich elit unijnych uzna, że np. w Polsce nie są spełniane warunki praworządności, to będzie mogła wstrzymać dla tego kraju pomoc unijną. Jednym słowem dobito targu: "mityczna praworządność za pieniądze". Co prawda niby określono jakieś ograniczenia w interpretowaniu tej praworządności, ale nikt w UE nic sobie z tego nie robi i nie będzie tych ograniczeń brał pod uwagę. W lipcu i grudniu 2020 roku niestety polski rząd - mimo werbalnego zaklinania rzeczywistości - de facto zgodził się na taki mechanizm, za co długookresowo przyjdzie nam zapłacić ubezwłasnowolnieniem decyzji polskich władz wobec UE a "pieniądze za praworządność" będą dla unijnych biurokratów idealnym instrumentem szantażu i nacisku na niepokorne kraje jak Polska czy Węgry lub inne, które chciałyby zachować swoją suwerenność. Jednym słowem nasz brak veta w lipcu czy grudniu utorował drogę do budowy sfederalizowanego Państwa Europa, europejskiego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich pod zarządem niemieckim i jeszcze nadrządem NWO. Przecież gdybyśmy postawili veto to i tak mielibyśmy europejskie pieniądze w ramach dotychczasowych funduszy pomocowych, które nam się po prostu należą, gdy wpłacamy unijne składki".

Pamiętam jak Solidarna Polska w 2020 roku zachęcała premiera M. Morawieckiego, aby te weta postawił. Niestety tak się nie stało. 

Piszę to wszystko by tak naprawdę przestrzec i wskazać, że PiS (ZP) nie może teraz wzbudzać żadnych wątpliwości, co do swoich szczerych intencji walki o Polskę i Polaków. I ta walka musi być oparta jedynie na prawdzie a także nawet na wskazywaniu tego, co zrobiło się źle z obietnicą poprawy - tak jak to zrobił ostatnio J. Kaczyński wskazując błędy Polskiego Ładu jak np. w przypadku nieodliczanej składki zdrowotnej.   

Dodatkowo PiS nie może się skupiać jedynie na swoich partyjnych celach, bo działania D. Tuska obejmują niszczenie naszej całej Polski a nie tylko partii PiS. Przecież ten piękny i liczny Marsz Wolnych Polaków w dniu 11 stycznia był tak duży, bo Polacy chcieli pokazać, iż nie zgadzają się na niszczenie Polski i nie był to marsz jedynie pisowski czy tylko w obronie mediów. 

I jeszcze jedno. Polacy widzą, jak w 6 tygodni zostało zdemolowane państwo polskie. Zaczynają więc powstawać jakieś oddolne organizacje w obronie Polski i Polaków. Robią to ludzie, dla których Ojczyzna jest najważniejsza. Wobec tego znów zwracam się do PiS - nie traktujcie tych nowych inicjatyw jako konkurencję, bo taka polityka była też przyczyną, że ostatecznie nie macie żadnych zdolności koalicyjnych, co doprowadziło do tego, że dziś rządzi D. Tusk!


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

niedziela, 1 maja 2022

Donald Tusk uważa swoich zwolenników za idiotów?!

Czy tak jest w istocie? 

Kiedyś i nawet jeszcze bardzo niedawno (a może i dziś?) realnie - jako szef polskiego rządu i "król Europy" -  Donald Tusk był bardzo mocno proniemiecki i prorosyjski a teraz stara się przekonywać, że zawsze był propolski w odniesieniu do stosunków z Niemicami a przede wszystkim, że był antyrosyjski. Dla normalnie myślących ludzi jest po prostu przeszłym i dzisiejszym kłamcą, bo on szokująco hipokrytycznie i naprawdę wobec wojny na Ukrainie, i agresji na nią Rosji gaworzy, że od zawsze był antyputinowski. Mało tego! W swoich kłamliwych oparach absurdu raczył był nawet powiedzieć, że w UE był postrzegany jako nazbyt antyrosyjski (sic!).  

Cóż takie dzisiejsze wypowiedzi znaczą dla jego odbiorców a już tym bardziej dla jego zwolenników? Jest tylko jedno wytłumaczenie: on po prostu uważa ich za pospolitych idiotów. Żal mi ich, ale chyba rzeczywiście - jeżeli jemu en masse wierzą - są niespełna rozumu. 

No, przepraszam... może nie wszyscy przejawiają symptomy głupoty, bowiem część zwolenników D. Tuska chce liderowo po prostu powrotu do "koryta" a żeby tego dokonać to potrzebują swoich zwolenników, czyli tych, którzy będą na nich jako zmanipulowana masa głosowali. Z pewnością też możemy wśród zwolenników totalnej opozycji wyłowić jednostki, które tak naprawdę są najzwyczajniejszymi zdrajcami i działają na niekorzyść naszego kraju. Oni - cynicznie realizując swoje antypolskie zadania - też wykazują się umiłowaniem D. Tuska. 

Być może niektórzy zwolennicy D. Tuska i totalnej opozycji się obruszą, że nazywam ich ludźmi będącymi niespełna rozumu, ale przecież to nie ja ich za takich uważam, ale sam ich guru, czyli D. Tusk i jego liderowi poplecznicy! Bo jak można inaczej interpretować to, że ten guru ich okłamuje wierząc, że nie pamiętają jakim był premierem i "królem Europy" oraz co haniebnego robił sprzyjając Berlinowi i Moskwie? A może się mylę?

Jeżelibym ja był tak perfidnie okłamywany to moją pierwszą reakcją byłaby oczywiście złość, że ktoś ośmiela mnie traktować jak idiotę a później po prostu takiego delikwenta począłbym traktować przynajmniej jako niegodnego podania mu ręki na przywitanie. Chociaż nawet to chyba byłoby za mało, bo taki ktoś stałby się moim osobistym wrogiem. 

Także proponuję wyborcom D. Tuska i jego totalnej opozycji: jeżeli nie chcecie być postrzegani tak jak Was postrzega Wasz guru, to zacznijcie traktować tegoż Pana z jego świtą jako osobistych wrogów, bo chyba nikt z normalnie inteligentnych i myślących ludzi nie pozwoliłby sobie aby z niego drwiono i okłamywano a tym samym traktowano jako politycznie bezmyślnego kretyna i idiotę. 

P.S.

Jakże inaczej byłoby, gdyby taki D. Tusk przeprosił za swoje działania w okresie swoich rządów w Polsce i UE oraz powiedział, że się po prostu mylił a teraz - wobec agresji Rosji na Ukrainę - zmienił zdanie. Sądzę, że nawet u jego oponentów taki gest byłby uważany za coś pozytywnego. A i jego zwolennicy poczuliby się tak, że ich guru traktuje ich jakby byli normlanymi ludźmi a nie wspomnianymi idiotami...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 
Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

czwartek, 26 września 2019

Weganizm - nie tylko ludzie i zwierzęta żyją!

Czy można postawić pytanie na temat życia owoców, warzyw i roślin ogólnie? Oczywiście że tak.

Przecież najpierw bezduszny człowiek zakopuje ich nasiona w ziemi, co musi napawać obrzydzeniem, bo kojarzy się ze śmiercią i pochówkiem.

Później z tych nasion wykluwają się małe roślinki tak jak potomstwo zwierząt. I bezduszny człowiek je "wychowuje" dbając o nie, nawadniając ziemię, aby mogły się rozwijać, opryskuje nawozami, by nie zjadły ich robaki, co też jest obrzydliwością bowiem robaki też żyją i nie można ich zabijać. Aby więc roślinka przetrwała i urosła to człowiek ją pielęgnuje do pewnego momentu... aż obrodzi owoce, zboża, warzywa. Wtedy tenże człowiek po prostu je zabija. Zrywa i je ich plony nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób staje się niemal kanibalem. Wycina lasy, które też żyją życiem drzew i wszystkiego co się tam znajduje a później powstaje z tych barbarzyńskich wycinek drzew papier, którego weganie też nie powinni używać, podobnie jak drewnianych mebli. Jak tak można?

A przecież to wszystko jest niedopuszczalne. Jak można jeść owoce i warzywa, już martwe, gdy je zbierzemy. To tak jak spożywanie już martwego mięsa zwierzęcego. I tu i tu bowiem wcześniej musimy zabić, by cokolwiek zjeść. Jak tak można codziennie być przeciw naturze, której człowiek winien nie ruszać a już hodowla roślin winna być zakazana, podobnie jak hodowla każdych zwierząt, bo przecież i one żyją i gdy już odpowiednio się unormują to zostają zabijane i jedzone przez człowieka.

Ten człowiek to naprawdę jest jakimś wynaturzeniem przyrody. Mimo, że potrafi myśleć i być empatycznym to jednak zabija, aby przetrwać. Ale nie martwmy się. Już niedługo nie będziemy nic jeść oprócz tabletek... tyle tylko, że do ich produkcji używane będą zarówno produkty odzwierzęce jak i odroślinne i - nie daj Boże - różnego rodzaju chemikalia zatruwające żyjącą przecież przyrodę. Z tym, że jeżeli ją zatruwają i niszczą to i większość odzieży pochodzenia tekstylnego też winna zniknąć, tym bardziej w przypadku odzieży naturalnej. I co wtedy?

Zostaje nam jedynie woda i nic więcej, choć i w wodzie są żyjątka, które ją pijąc zabijamy... a nie powinniśmy niczego zabijać: ani zwierząt hodowlanych czy każdych innych, ani roślin, ani drzew, ani zbóż, ani niczego, w tym żyjących bakterii i wirusów.

Odpada też z tychże powodów jakakolwiek wanna, prysznic czy pranie albo leczenie antybiotykami czy ziołami lub innymi lekami.  Nie powinniśmy się też golić ani ścinać włosów, bo też żyją, skoro rosną, bo wszystko, co rośnie daje nam oznaki swojego życia.

Życzę więc fanatycznym weganom konsekwencji w swoim postępowaniu. Z pewnością biegając nago, bez jedzenia i bez picia ziszczą swoje ideały. Do tego dodałbym jeszcze zaniechanie oddychania, bo emitujemy jako oddychający ludzie dużo CO2, który źle działa na przyrodę i nasz klimat.

P.S.
Jak to jest z tymi kornikami: raz, że niszczą żywe drzewa a dwa, że trzeba ich przed tym zniszczeniem zabijać. Co mają wybrać weganie i ekolodzy? Drzewo czy kornika? A może winni chronić raczej nienarodzone dzieci przed aborcją niż rośliny i zwierzęta?

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

wtorek, 24 września 2019

Natchnienie twórcze i polscy artyści

Bycie pisarzem, felietonistą, poetą, reżyserem... artystą wszelakim to... twórczość pod wpływem natchnienia twórczego a raczej nie ciężka i mozolna praca... Wtedy wiersze, książki, teksty, scenariusze, obrazy... powstają "niczym grom z jasnego nieba"... nawet nieraz nie wiadomo kiedy i w jaki sposób...

Pisząc np. powieść bywa tak, że się nie śpi tylko pisze nawet kilka dni. Wiersz czy określony tekst    powstaje jako "impuls" natchnienia w kilka, kilkanaście minut jakby poza twórcą... twórca wie, co ma napisać i jak, wie od czego zacząć i czym ma się wiersz czy tekst skończyć. W czasie jego pisania doznaje często kolejnych i kolejnych "natchnień szczegółowych" i pisze dalej... to, co chciał dzięki natchnieniu napisać... Podobnie powstają obrazy, rzeźby... w formie "wizji natchnienia" stworzenia czegoś, co później zostaje zmaterializowane...

Sztuka i wszelkie dzieła artystyczne są niczym fotografie twórczego natchnienia a rzemiosło jest o tyle potrzebne, aby można było właśnie zmaterializować (wywołać jak kiedyś zdjęcia) owe natchnienie... Oczywiście bywają też wspaniałe dzieła rzemiosła powstałe bez natchnienia, ale to już nie jest artyzm, choć w namiastkę tego artyzmu może się przemienić.

Taki stan weny twórczej może trwać okresami całe życie, może być jednorazowy i krótkotrwały...

Chwilami ciężko być piszącym choć trochę a'la twórcą a najgorsze są te dni, kiedy nie można dosłownie sklecić żadnego zdania...

Koszmarem jest tedy nie mieć weny twórczej. To tak jakby widzieć fatamorganę na pustyni. Niby jest zielono, niby widać źródło życiodajnej wody a przecież... tego nie ma, to złudzenie. Podobnie rzecz się ma przy braku weny twórczej... Wydaje nam się, że jesteśmy w stanie coś napisać a to tylko ułuda. Słowa nie przychodzą w ogóle i nie układają się w zdania. Nie ma ich i nikt nie jest w stanie ich wskrzesić... A jak się znajdują to... brakuje znaczenia tych słów, a one same wydają się bez znaczenia. Myśli są niepoukładane i nieuczesane. Głowa pusta i boli, i wyje do niebios o natchnienie i tak jest z przedstawicielami wszelkich innych artystów, nie tylko pisarzy.

Pragnie się wtedy myśleć tak szybko jak niegdyś... aby wiedzieć już na początku jakie będzie zakończenie tekstu a jego zakończenie aby wpływało tak jak kiedyś na jego treść i początek. Podobnie jest z powstawaniem dzieł malarskich, dzieł rzeźbiarskich i innych.

Jakże w takim stanie trudno jest znaleźć myśl, która ucieka niczym cień za którym gonimy a on zawsze jest przed nami lub to on nas goni... To tak jakby po burzy nie było słońca a kolejna burza i tak bez końca.

Jakby się wtedy chciało, aby znów tekst powstawał przez kilka chwil a głowa była pełna pomysłów i wena twórcza nadal była oraz trwała wiecznie... I wierzy się wtedy, że znów nadejdzie... Powstanie w końcu nowy obraz, zdjęcie, książka, wiersz, sztuka, rzeźba, scenariusz, itd...

Kiedyś napisałem tekst, który odnosił się do Kazimierza Kutza (Kuca), który stwierdzić raczył, że "Kto w życiu nie napisał choć jednego wiersza, nigdy nie dowie się jak ciężko go napisać". Odpowiedziałem mu, że się całkowicie myli, bo "Jeżeli ktoś się męczy - widocznie jak Pan, Panie KKK - tworząc dzieła artystyczne to nie jest artystą, pisarzem, poetą... jest  zwykłym  rzemieślnikiem udającym nieudolnie artystę... Jeżeli ktoś tworząc bez natchnienia i będąc rzemieślnikiem (nawet sprawnym), udaje artystę to jest po prostu... zwykłym hipokrytą Szanowny Panie KKK (...) Smutne... że Pan nie miał nigdy natchnienia twórczego... bo inaczej tego, co Pan wyżej stwierdził na temat mozolnej trudności w  napisaniu wiersza... Pan by po prostu nie napisał... Szanowny Panie Kazimierzu Kuc (vel. Kutz)..".

Oczywiście domyślam się, że cały ten jego tekst odnosił się wówczas do krytyki W. Szymborskiej, która otrzymała Literacką Nagrodę Nobla napisawszy może ze 160 wierszy przez całe swoje życie i to męcząc się nad każdym z nich niemiłosiernie. Jej konkurentem do nominacji w Polsce był wtedy Zbigniew Herbert, który był artystą z prawdziwego zdarzenia i to pod względem artystycznym, jak i ilości swojej twórczości. Została jednak wybrana - z niezrozumiałych lub zrozumiałych dla niektórych względów - jednak W. Szymborska, czego ja do dzisiaj nie potrafię zrozumieć, choć krążyły wtedy pogłoski o słusznym etnicznym pochodzeniu W. Szymborskiej a Z. Herbert był z krwi i kości Polakiem.

Kiedyś sam pisałem wiersze a nawet sztuki teatralne i wiem, że się w ogóle nie męczyłem, ale to było dawno temu, ale nieraz i tak wena twórcza sporadycznie wraca :), ale teraz w formie raczej sentencji.

Warto jednak zauważyć, że dziennikarstwo ogółem jest tak naprawdę rzemiosłem i teksty powstają na bazie posiadanej wiedzy, doświadczenia i bieżących wydarzeń oraz... oczekiwań właściciela danego medium. Owszem wśród tej grupy zdarzają się wirtuozi i artyści dziennikarstwa, ale są oni nieliczni i są to najczęściej felietoniści. Nawet my blogerzy też z reguły jesteśmy rzemieślnikami opisującymi wydarzenia już byłe, powstałe. Naprawdę tylko nielicznych stać na wyciąganie błyskotliwych wniosków z otaczającej nas rzeczywistości i napisanie czegoś innowacyjnego. Mamy jednak przewagę nad większością oficjalnych dziennikarzy, bo możemy pisać co i jak chcemy, bowiem nad nami nie ma cenzora, czyli właściciela, nie podlegamy też autocenzurze.

Nie oznacza, że to jest złe, ale aby być dobrym rzemieślnikiem to też wymaga niejako namiastki artyzmu, bo wiele tekstów też powstaje po doznaniu natchnienia twórczego i łatwo nam wtedy pisać... z tym, że musimy się znać na tym o czym piszemy. O takich dziennikarzach mówi się często, że "mają lekką rękę, ale wielu (w tym i mnie) zdarzają się teksty całkiem powierzchowne i puste, które dla nas samych są uważane za wybitne a tak nie jest.

Ale wracając do artystów, twórców różnej maści. Jak wielu z nich nie ma żadnego natchnienia, nie potrafi tworzyć a stają się megalomanami wynikłymi z "ważności" własnych dzieł i przemyśleń. Tworzą wokół siebie nimb ich artyzmu i chcą nas przekonać, że dwie skrzyżowane kreski są malarstwem artystycznym, albo jakieś metalowe instalacje coś tam mają przekazywać, ale co to już tylko sam "artysta" jest w stanie zrozumieć, tylko on... Tacy nawet nie są rzemieślnikami a ich beztalencie świadczy tylko o nich samych jako ludziach. Iluż mamy takich "artystów przekonanych, że nimi są"? Mnóstwo...

Tacy "artyści" duszą się we własnym "sosie" wzajemnego uwielbienia i wyższości nad innymi, nad plebsem, bo oni są wyznacznikiem mądrości i sztuki pisanej przez wielkie S. Gdy jednak poznajemy ich bliżej to okazuje się, że ten plebs jest bardziej artystyczny niż oni, rozumie świat i innych a oni są prymitywni jak w ostatnim spocie "Nie świruj, idź na wybory". Szkoda, że przez ten jeden raz było nam dane poznać ich prawdziwą twarz, chociaż wcześniej dla wielu już byli normalnymi świrującymi kretynami. I ta ich pogarda wobec zwykłych ludzi... "Pogarda wobec innych cechuje ludzi małych, zrozumienie ich i szacunek do nich cechuje ludzi wielkich". A część naszych artystów i celebrytów wszelkiej maści nami po prostu gardzi, co już kiedyś powiedziała Pani A. Młynarska o ludziach przebywających nad morzem. Ile w tym megalomanii i mitomanii oraz własnego uwielbienia ocierającego się o narcyzm... Aż strach. Przez takie wygłupy pokazują kim są i szkoda, że marnują w ten sposób swój dorobek, bo nieraz faktycznie ocierali się o ten artyzm...

Kiedyś Kazik zaśpiewał nad wyraz celną piosenkę o tych tzw. "artystach" z "Bożej łaski" a tekst ten pozostaje dalej aktualny:

Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
Trzecia Rzeczpospolita, Polska Ludowa
To samo od nowa, to samo od nowa
Przepraszam, czy mogę sobie zrobić zdjęcie z Panem
Ja i koleżanka, niedźwiedź, Zakopane
Swoją pracą na scenie chcę osiągnąć swój cel
Order Orła Białego, budowniczy PRL
(...)
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedne są lepsze, a drugie są gorsze
A gorsze są tańsze, a lepsze są droższe
Wszyscy artyści to prostytutki
W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
A jedni są lepsi, a drudzy są gorsi
A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi

I niestety takich to artystów mamy w Polsce większość, choć zdarzają się na szczęście wyjątki chlubne, ale tylko potwierdzające regułę.

Mimo wszystko chciałbym, abym się mylił, tylko, że są to marzenia płonne...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

środa, 8 maja 2019

Kupujcie Pismo Święte zanim talmudyczni Żydzi zmienią jego treść! (2)

Talmudyczni Żydzi chcą ingerować w treść i chrześcijańską interpretację Pisma Świętego Nowego Testamentu.

Chodzi o przyszłościowe wyeliminowanie tzw. treści antysemickich w Nowym Testamencie i zmianę negatywnego na pozytywny postrzegania faryzeuszy jako faktycznych morderców Jezusa Chrystusa i przypisanie jej rzymskiemu Poncjuszowi Piłatowi, bowiem: "zaczynając od Nowego Testamentu, boskie objawienie manifestujące swą obecność w chrześcijańskich tekstach przybierają formę nienawiści" (za: Katalog rekomendacji Europejskiego Kongresu Żydów, pt.: "Koniec z antysemityzmem) wobec Żydów i stworzyło ziarno nienawiści kończące się żydowskim Holocaustem.

Mało tego! Żydzi niemal postulują aby współtworzyć lub recenzować chrześcijański, w tym katolicki Katechizm, czyli pewnego rodzaju instrukcję postępowania chrześcijan w duchu jezusowego Nowego Testamentu! Roszczą sobie nawet prawo do ingerencji w treści i sposób nauczania chrześcijańskiej religii w naszym kościele!

W tym celu nawet talmudyczni Żydzi stworzyli niejako nową księgę zatytułowaną: "Adnotowany Nowy Testament Żydowski", którego współautorką jest specjalistka od Nowego Testamentu, Żydówka prof. Amy-Jill Levine wykładająca na Vanderbilt University. Jest to jakby nowy, 800 stronnicowy, Nowy Testament z przypisami przygotowanymi przez 70-ciu żydowskich ekspertów.

Szok i bezczelność najwyższych lotów!

Aby znów było mało! Żydzi chcą aby inne religie, w tym katolicka przeznaczały na tzw. walkę z antysemityzmem około 1% swoich własnych środków a nawet aby poszczególne kraje przeznaczały na walkę z antysemityzmem nawet 0,02% swojego PKB, co w przypadku Polski oznaczałoby 400 mln złotych, nieco więcej niż roczny budżet IPN!

Wszystkie powyższe informacje są przedstawione w szokującym artykule Pana Piotra Włodarczyka zamieszczonym w najnowszym numerze tygodnika "Do Rzeczy" pod tytułem: "Bat na antysemitów"
(Włodarczyk Piotr, Bat na antysemitów, Do Rzeczy, nr 19/321: 6-12 maja 2019 roku, s. 21-23).

Warto przytoczyć niektóre jego fragmenty z moim komentarzem:

– ""Jezus i faryzeusze: ponowna ocena interdyscyplinarna" - to tytuł konferencji współorganizowanej przez papieski Instytut Biblijny, której druga część odbędzie się w tym tygodniu w Watykanie", której celem ma być "uwidocznienie uprzedzeń wobec faryzeuszy - starożytnych poprzedników rabinów (...) Ojciec Etienne Veto, dyrektor Centrum Studiów Judaistycznych Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego, tłumacząc powód zwołania tego spotkania, pokreślił związek między negatywnymi stereotypami narosłymi wokół faryzeuszy a dzisiejszym antysemityzmem"" (s. 21).

Tedy warto przytoczyć Instytutowi Biblijnemu w Watykanie i ojcu Veto słowa Jezusa Chrystusa zawarte w Nowym Testamencie a skierowane do faryzeuszy, których interpretację chcą na zlecenie Żydów zmieniać "oświeceni katolicy" i to katolicy w sutannach, i to pod auspicjami papieża Franciszka:

"Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście” [J 8, 42-47].

Sami zaś faryzeusze wydając Jezusa na śmierć zwołali do Poncjusza Piłata: "Ukrzyżuj Go" i zawołali: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze: Mt 27,25"

– ""Chociaż dla wielu chrześcijan kampania na rzecz "zrehabilitowania" faryzeuszy może brzmieć kompletnie niedorzecznie, to - zdaniem żydowskich specjalistów ds. walki z antysemityzmem - ma to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w chrześcijaństwie nienawiści wobec Żydów""- według EKŻ (s.21).

Znów należy wspomnieć, że tak zwana nienawiść nie wynika bezpośrednio z chrześcijaństwa, które modli się o nawrócenie wiarołomnych Żydów, ale bezpośrednio z żydowskiej księgi Talmudu, który zionie nienawiścią wobec chrześcijaństwa i w mniejszym stopniu wobec islamu a główną przyczyną jest odrzucenie przez Żydów Jezusa Chrystusa za Mesjasza. (piszę w o tym szeroko w moim cyklu o Talmudzie, który zresztą powstawał również na długo przed narodzeniem Jezusa Chrystusa).

""Jak zauważa John L. Allen Jr., żydowscy naukowcy, którzy uczestniczą w konferencji, chcą doprowadzić do "zrehabilitowania"  faryzeuszy przez Kościół Katolicki. Co ciekawe sam papież Franciszek, który ma przyjąć uczestników konferencji na prywatnej audiencji, wielokrotnie używał odniesień" negatywnych wobec faryzeuszy (...) ale "używał odniesień do faryzeuszy i faryzejskości, by uwidocznić w ten sposób różnicę pomiędzy katolicyzmem "sztywnym", "skostniałym" a katolicyzmem "otwartym"" a sam Franciszek został przedstawiony w w/w dokumencie "Koniec z antysemityzmem" jako przyjaciel Żydów" (za: s. 21,22)

Jako wierny Kościoła Katolickiego od dawna jestem niejako skonfundowany słowami a tym bardziej poczynaniami papieża Franciszka. Wcześniej były to m.in. w Wielki Czwartek obmywanie nóg muzułmance i kobiecie, brak Krzyża Świętego w papieskim w filmie ekumenicznym, brak papieskiego błogosławieństwa w momencie rozpoczęcia pontyfikatu, przyjmowanie rotarian w Watykanie, nabożeństwa ekumeniczne, artykułowanie braterstwa zamiast miłości i ewangelizacji, relatywizowanie grzechów dotyczących małżeństwa i przyjmowania Komunii Świętej. A moje skonfundowanie jest tym większe, im dłużej żyje (wbrew zapowiedziom) i staje się coraz aktywniejszy papież Benedykt XVI - który jest papieżem czy też nie? Stawiam sobie pytanie...

– "Publikacja EKŻ postuluje, by program nauk religii chrześcijańskiej oraz podręczniki powstawały przy udziale specjalistów od judaizmu, a także ekspertów od antysemityzmu, by usunąć wszelki przekaz, który mógłby napędzać antysemityzm. Stosunek do faryzeuszy ma być - jak można wywnioskować z raportu - wyznacznikiem poziomu antysemityzmu (...) by w głowach uczniów nie powstało przekonanie i powiązanie konfliktu na linii Jezus - faryzeusze ze śmiercią Chrystusa a zamiast tego należy wskazywać Poncjusza Piłata jako na winnego ukrzyżowania Jezusa (...) Chrześcijańscy i muzułmańscy duchowni, a także nauczyciele religii powinny uczyć w swoich parafiach i szkołach tego, czego nauczyli się na temat antysemityzmu"" (s. 22, 23).

Ten fragment nie wymaga żadnego komentarza, bo jest hipokrytyczny i kuriozalny a poza tym jego realizacja zachwiałaby fundamenty chrześcijaństwa.

Dalej w artykule padają informacje o finansowaniu całej tej kampanii przeciw chrześcijaństwu, pod pozorem "walki z antysemityzmem", który od zarania powstał li tylko ze względu na treść Talmudu i postępowania Żydów na świecie, postępowania wobec innych, gojów a nie "wybrańców Boga" - Żydów.

W świetle powyższego chyba słusznym wydaje się postulat równości wszystkich religii, więc warto też, aby program nauczania religii judaistycznej i talmudycznej był recenzowany przez chrześcijan i muzułmanów oraz żeby usunięto z nich wszelkie treści przede wszystkim antychrześcijańskie, ale też i antymuzułmańskie.

W tym duchu należałoby zrecenzować żydowski Talmud, który po wyeliminowaniu z niego treści rasistowskich, antygojowskich i antychrześcijańskich liczyłby chyba jeden a nie dwanaście tomów... Ma "to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w Talmudzie i religii/ideologii talmudyczno-rabinicznej nienawiści wobec chrześcijan i muzułmanów".

(parafraza wcześniejszego żydowskiego cytatu: ma to być jedno z ważniejszych narzędzi służących do wyeliminowania (...) głęboko zakorzenionej w chrześcijaństwie nienawiści wobec Żydów)

A może wzorem  "Adnotowanego Nowego Testamentu Żydowskiego" stworzyć nowy Talmud, który uzupełniony zostanie przypisami kilkudziesięciu specjalistów chrześcijańskich?


Jeżeli tak, tylko sarkastycznie i ironicznie,  można też wnieść apel: Żydzi, kupujcie Talmud zanim chrześcijanie zmienią jego treść!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 10 maja 2017

Odpowiedź PO na pytania PiS (ZP) - najpierw śmiech, później mdłości!

Bardzo rzadko, ale nieraz bywają sytuacje, kiedy moje emocje zdają się "spuszczone z łańcucha". Dzieje się to naprawdę w wyjątkowych wypadkach i wtedy, gdy coś lub ktoś naprawdę mnie poruszy, negatywnie bądź pozytywnie. A najciekawsze są pojawiające się odczucia skrajnie przeciwstawne, np.: od aprobaty do negacji czy od śmiechu do płaczu.

Dzisiaj właśnie takie skrajne emocje opanowały mnie po wypowiedziach G. Schetyny, który odpowiedział na niedawno zadane przez PiS (ZP) pytania : o program 500+, o przyjmowanie tzw.: "uchodźców", o przyszłość CBA i  IPN oraz obniżonego wieku emerytalnego. Po usłyszeniu szefa PO najpierw ogarnął mnie niepohamowany śmiech, później pojawiły się uczucia politowania i zażenowania, by na końcu opanowały mnie furia i złość, które doprowadziły mnie do mdłości, co o mało nie zakończyło się wielkim rzygiem...

Naprawdę... aż przykro było słuchać wynurzeń pięknozębnego "Grzesia". Wydaje mi się, że takie przykre, aczkolwiek z innych powodów, odczucia towarzyszyły i towarzyszą zarówno wyborcom PiS (ZP), jak i wyborcom PO.

G. Schetyna raczył był powiedzieć bowiem, iż PO po ewentualnym przejęciu władzy:

- nie podwyższy wieku emerytalnego, ale zrobi wszystko, aby opłacało się pracować dłużej a jako zachętę do tej dłuższej pracy wprowadzi tzw. 13 emeryturę,
- zlikwiduje IPN i podzieli jego zadania, a także przekaże część kompetencji CBA do Komendy Głównej Policji, która będzie koordynować walkę z korupcją, a część do Centralnego Biura Śledczego Policji,
 - zlikwiduje IPN a zadania zostaną rozdzielone pomiędzy Polską Akademię Nauk (pion naukowo-historyczny, Prokuraturę Generalną (część prokuratorska) a Radę Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa (pozostała część),
- nie zlikwiduje programu 500+, ale rozszerzy je na pierwsze dziecko oraz ograniczy do rodzin, w których rodzice (lub jeden rodzić) są aktywni zawodowo lub poszukują pracy,
- nie będzie przyjmować nielegalnych imigrantów a pomoc kierować do miejsc konfliktów.

Jeny... ile hipokryzji, buty, cynizmu i - według mnie - zwykłego kłamstwa jest w tych zapowiedziach...

Jeżeli ktoś jeszcze wierzy PO, to dla mnie jest zwyczajnym idiotą lub naprawdę spranym mózgowo fanatycznym lemingiem. Ile było obietnic a ile zrealizowanych przez PO w czasie jej rządów? Ile było kłamstw, ile afer, itd. A to sławetne "teoretyczne państwo", w którym jest tylko "chuj, dupa i kamieni kupa"? A E. Kopacz o ciekawej urodzie nie chciała tych muzułmanów w Polsce? Nie zdradziła krajów V4 zgadzając się na kwotową dyslokację tychże tzw.: "uchodźców"?

PiS zadał totalnej i zdradzieckiej  opozycji cztery pytania, które ją rozbiły i doprowadziły do nagłej niby zmiany jej poglądów a że na placu boju pozostała tylko PO, to G. Schetyna poczuł się na tyle ważny, aby na nie odpowiedzieć.

"Uchodźcy".

Przecież każdy wie, że jak PO dojdzie do władzy to wykona każdy rozkaz zniemczonej UE, każdy rozkaz A. Merkel. A A. Merkel chce kwotowej dyslokacji "uchodźców" do każdego kraju UE. E. Kopacz pokazała jak kłamliwa i gardząca Polakami i Polską jest PO i co zrobi: najpierw obiecała krajom V4 sprzeciw a później na rozkaz Berlina i Brukseli pokornie zgodziła się na przyjęcie "uchodźców", co było zdradą wobec V4 i sprowadzeniem niebezpieczeństwa terroryzmu na Polskę.

Ale... warto zwrócić uwagę na stwierdzenie: "nie przyjmiemy nielegalnych imigrantów", i zwrócić uwagę na cyniczną grę słów "nielegalni imigranci".  Przecież te kwoty "uchodźców", które PO zgodzi się przyjąć, to będą właśnie owi "legalni imigranci", których ową legalność potwierdzą zarówno Niemcy, jak i Włosi, Francuzi, Hiszpanie, itd, z których to krajów będą kwotowo rozdzielani imigranci, potencjalni ale i realni terroryści. Naprawdę G. Schetyna uważa, że Polacy są takimi idiotami i można im wcisnąć wulgarne kłamstwo tylko dlatego, iż cynicznie PO chce zmanipulować Polaków, z których 80% nie chce "nachodźców"? Czy G. Schetyna i spółka myśli, iż Polacy nie pamiętają jaki oni mieli i mają otwarty stosunek do islamskich imigrantów?

Jeżeli tak, to ten mój niedoszły rzyg niech wirtualnie poczuje i zobaczy G. Schetyna, nie jest godny innej reakcji...

Wiek emerytalny.

Przecież jeszcze niedawno PO mówiła, że konieczne jest podwyższenie wieku emerytalnego, bo Polski nie stać na takie "antyliberalne" fanaberie a przecież niemal w całej UE ten wiek jest wyższy. Czy można się więc spodziewać, że PO utrzyma ten wiek na obniżonym poziomie choć za swoich rządów ten wiek emerytalny sama podwyższyła? Ktoś uwierzy w takie kłamstwo i taka metamorfozę?

Ale warto zwrócić uwagę znów na pewną pułapkę, która tkwi w określeniu: "zrobimy wszystko, aby opłacało się pracować dłużej a jako zachętę do tej dłuższej pracy wprowadzimy tzw. 13 emeryturę". Cóż to znaczy, że "zrobimy wszystko"? Czy to, że pracownicy przechodzący na emeryturę w wieku 60 i 65 lat i nie godzący się na pracę do śmierci dostaną np. głodową podstawową emeryturę, w wysokości - dajmy na to - 500 zł, której wysokość i tak zmusi ludzi do dłuższej pracy?

Jeżeli tak, to ten mój niedoszły rzyg niech...

500+.

Od momentu, gdy PiS w kampanii wyborczej przedstawił swój program pomocy rodzinom, który miał na celu zmniejszyć  ich ubóstwo i zwiększyć ich dzietność, PO była skrajnie takiemu programowi przeciwna i twierdziła, że Polski nie stać na taki wydatek. Podczas głosowań w Sejmie PO robiła wszystko, aby program 500+ nie wszedł w życie a jak już wszedł, to PO - choć miała na to 8 lat swoich rządów, ale Polaków miała w "głębokim poważaniu" - nagle zmieniła swój stosunek i zaczęła promować pomoc także na pierwsze dziecko, choć przecie i w programie PiS-u (ZP) rodziny z jednym dzieckiem też są objęte pomocą zależną jednak od wielkości dochodów. Taka konstrukcja programu miała skłonić (i powoli skłania) polskie rodziny do posiadania co najmniej dwójki dzieci.

Teraz PO gaworzy, że utrzyma 500+, ale "diabeł znów tkwi w szczegółach", choć tylko oględnie wskazanych a mianowicie można zapytać, co znaczy owe ograniczenie programu do "rodzin, których rodzic lub rodzice są aktywni zawodowo lub poszukują pracy". Czy to nie jest czasem furtka do drastycznego ograniczenia tego programu, tak aby zostało znów było coś do rozkradania i powróciła bieda w polskich rodzinach?

Jeżeli tak, to ten mój niedoszły rzyg niech...

Ten program zniweczył marzenie PO o szybkim przewrocie w Polsce i powrocie do władzy. Tkwi w ich "gardle" jak ość i wiedzą, że np. jego likwidacja byłaby samobójstwem dla partii, dlatego też coś tam próbują obiecywać i "majstrować".

CBA i IPN.

Zapowiadana przez nich likwidacja obydwu instytucji jest tylko potwierdzeniem a'ala - wedle mnie - złodziejskiego i antypolskiego charakteru PO. Likwidacja CBA jest likwidacją niezależnego organu walczącego z korupcją, która była znakiem firmowym przeszło 2000 tysięcy afer w czasie 8 letnich rządów PO-PSL i zapewne ma być "usunięciem przeszkody" w dalszym złodziejstwie. Likwidacja IPN służy tylko temu, by zdrajcy, postkomuniści i ich potomkowie, TW,  KO, itd. nie byli ścigani i pokazani Polakom, służy do ponownego zamilczenia "żołnierzy wyklętych" i zbrodni żydo-komuny, służy do dalszego zakłamywania polskiej historii i dalszego zabijania polskiej tożsamości, polskości, której tak nie znosi D. Tusk.

Jeżeli tak, to ten mój niedoszły rzyg niech...

Zabrakło mi pytania o gospodarkę, chociaż na podstawie 8 lat rządów PO-PSL wiadomo chyba każdemu, że jak przejmą władzę to będą kontynuowali swoją politykę polegającą na byciu "zapleczem" gospodarki niemieckiej UE, będą dostarczycielami taniej siły roboczej i ogromnego rynku na towary gorszej jakości niż w krajach Starej Unii, będą kontynuowali politykę wyprzedaży Polski i oddania jej w ręce korporacyjnych konkurentów i globalnych niszczycieli. 

Czy jest ktoś, kto o tym wszystkim nie wie? Przykre, ale powtórzę - jeżeli tak, to jest dla mnie idiotą do potęgi e-ntej, bo tylko idiota może wierzyć kłamcom, hipokrytom, konformistom o mentalności niewolników i ludzkim kanaliom oraz przestępcom, i zdrajcom targowickim 2.0... Oczywiście to tylko moje zdanie i każdy może mieć inne, także idioci, bo oni nie wiedzą, że są idiotami, bo są idiotami ;) A poza tym każdy też może sam, subiektywnie wywnioskować kogo tak naprawdę - pisząc powyższe w tym akapicie - mam na myśli, czy PiS czy PO, czy .N, czy PSL, czy może jakąś jeszcze nie istniejącą lub ukrytą grupę/instytucję społeczną lub partię polityczną.

Pozdrawiam, zniesmaczony hipokryzją i cyniczną bezczelnością PO. Powtórzę jeszcze raz...najpierw był śmiech, a później mdłości...

P.S.

I R. Petru z partii "sorosowych balcerowiczów" też podobno nie chce islamskich "uchodźców", co zakrawa już na kuriozum.


P.S.2.

Bardzo dawno temu, w latach 90-tych, we Wrocławiu (za czasów, kiedy wrocławską koszykówką władał G. Schetyna) mówiło się, że G. Schetyna jest nadzwyczaj pamiętliwy i mściwy, że potrafi "zniszczyć" nawet po wielu latach kogoś, kto zalazł mu "za skórę". Ale wtedy jedno mi utkwiło w pamięci. Opinia była taka, że "dobry to on jest za kulisami, natomiast nie ma żadnej charyzmy ani umiejętności przywódczych, jest zwyczajnie małostkowy i dobry dla czyszczenia pola dla liderów. W tym jest naprawdę skuteczny, ale strategicznie zbyt mało inteligentny. Natomiast każdy się go boi i nie chce urazić, bo jest bezwzględny". Tak słyszałem w środowisku koszykarskim, ale i w sumie partyjnym.

Symptomatyczne jest też to, że działacze PO podobne zdanie mieli na temat B. Komorowskiego: "każdy się go boi".

Tacy ludzie, osobowościowo a'la "robaczki-pasożyty", nigdy nie będą "mężami stanu" w działalności publicznej ani nie będą w stanie odnieść sukcesu zawodowego, np. w biznesie. Każdy ich wewnętrznie boi się, ale jednocześnie i ich nienawidzi. Wszyscy tedy, gdy są "na górze" wchodzą im "w d..pę", ale jak się im "powinie noga", to wszyscy będą szczęśliwi i jeszcze im dołożą.

To tylko tak dygresyjnie.



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 7 października 2016

Kapitał ma narodowość!


Krótka refleksja dla wielu otumanionych liberałów...
 
Ileż to przez ostatnie ćwierćwiecze nasłuchaliśmy się o niesamowitej ważności obcego kapitału, który podobno tak naprawdę nie ma i nie miał narodowości. 
 
Taką zaklętą i nie podlegającą dyskusji opinię wyrażał i dalej wyraża m.in. L. Balcerowicz, który prywatyzował i wyprzedawał za grosze polski narodowy majątek, polskie aktywa. Wielu zaczadzonych polskich ekonomistów-liberałów i polityków od lat przekonywało nas o takiej prawdzie wskazując na wolny rynek i odwieczne prawa ekonomi. Realizując taką fałszywą maksymę  pozbyliśmy się naszych dóbr, przedsiębiorstw, marek, itd.  I powiedzmy sobie szczerze: było to robione z premedytacją i celowo a polskie społeczeństwo perfidnie okłamywano i nim manipulowano.

Pragnę więc przypomnieć domorosłym ekonomistom i politykom, że tak naprawdę dziś i tak jest od lat (jeżeli w ogóle było) nie ma czegoś takiego jak teoretyczny ekonomiczny model funkcjonowania kapitalizmu opartego o prawa tegoż wolnego rynku, wolnej konkurencji. Po prostu nie ma i sądzę, że nigdy nie będzie.
 
Jeżeli jednak ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do mojej opinii niech zastanowi się nad dzisiejszą decyzją prezydenta Francji F. Hollanda, który odwołał swój przyjazd do Polski ze względu na wycofanie się naszego kraju z zakupu francuskich śmigłowców Caracal produkowanych przez francuski koncern Airbus.
 
Miłej i odkrywczej (albo i nie) refleksji.

P.S.
Pomijam w tekście ocenę Caracali pod względem technologicznym i zdolnościach militarnych (mam o nich negatywne zdanie) a także pakiet offsetowy, który odrzucili Francuzi


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 5 października 2016

Bezczelność i hipokryzja opozycji. Jak długo Polacy dadzą się otumaniać?

Króciutko...

Pisałem, że awantura o aborcję jest tylko pretekstem i orężem opozycji w walce z rządem, walce totalnej i antypolskiej. Ta walka nosi znamiona zdrady stanu i usiłowania wykreowania siłowej zmiany rządu wybranego w demokratycznych wyborach.

Ci zdrajcy nie cofną się przed niczym. Przegrywają na całej linii i doszczętnie a do tego stają się śmieszni ale też i niebezpieczni. Podsycanie negatywnych emocji jest ich specjalnością a dzielenie Polaków jest priorytetem. Dotychczas nic nie mogli zrobić chociaż poprzez KOD, N., PO próbowali wszystkiego, nawet zdrady na arenie międzynarodowej. Nic to nie dało. Została im ostatnia "deska ratunku" - aborcja i to chcieli i chcą wykorzystać.

Szkoda, że dużo polskich kobiet (ale i mężczyzn) daje się manipulować i emocjonalnie "wodzić za nos".

Liderzy opozycyjni wraz ze środowiskiem szeroko pojmowanej michnikowszczyzny wiedzą o co chodzi i bezczelnie i hipokrytycznie wykorzystują polskie społeczeństwo. Traktują je jako bezmyślny motłoch, który można dowolnie kształtować i nim manipulować, traktują ich jak lemingów idących bezmyślnie na śmierć czy "głupie krowy".

Demonstracje kobiet przeciwko aborcji zostały świetnie emocjonalnie podgrzane przez zdrajców. Wiele i wielu im uległo, choć tak naprawdę nie było do ich zorganizowania żadnego powodu. Projekt "Stop aborcji" został zgłoszony nie przez PiS, ale był projektem obywatelskim. PiS i rząd nigdy nic nie mówili o zaostrzeniu prawa dotyczącego aborcji, które w Polsce obowiązuje od 1993 i powszechnie jest uważany za kompromis a podobne rozwiązania występują w wielu krajach. Aborcja jest dopuszczalna w szczególnych przypadkach i nie ma jej całkowitego zakazu.

O intencjach niby prokobiecych lewacko-dmoliberalnych partii i organizacji politycznych może świadczyć dzisiejsze ich głosowanie w komisji sejmowej, która rozpatrywała obywatelski projekt ustawy "Stop aborcji". Głosami PiS został on odrzucony a opozycja chciała aby był dalej procedowany! Powtarzam: PiS niejako podzielił zdanie demonstrujących kobiet i odrzucił projekt zaostrzający prawo do aborcji a PO i Nowoczesna chciały aby był dalej procedowany, czyli zagłosowała przeciwko temu, czego chciały nie tylko kobiety w czasie poniedziałkowych marszów! Kompletna paranoja, bezczelność i hipokryzja całkowicie ośmieszająca opozycję i pokazująca jej prawdziwe intencje. A jaka była wściekła, że już nie będzie mogła demonstrować na podstawie takiego argumentu! Aż mi się jej zrobiło żal...  Do tego opozycja zrobiła z posiedzenia komisji sejmowej krzykliwy arabski targ... ale przecież chcą imigrantów w Polsce, więc może się już przygotowują na ich specyficzną mentalność?

Mam nadzieję, że polskie kobiety (i mężczyźni) nie dadzą się znów wykorzystać a na placu nienawistnego boju pozostaną politycy i liderowi działacze opozycji wraz z michnikowszczyzną oraz osóbki pokroju niejakiej Bakuły czy Jandy...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 10 maja 2016

2 letni szef KOD-er, mikrobiolodzy od bakterii i "rozwalający" audycję Ł. Warzecha!

Dochodzimy w wykonaniu opozycji do jakiegoś surrealistycznego absurdu, totalnego chaosu, paniki a może po prostu jest to przejaw jakiejś specyficznej choroby i to choroby bardzo ciężkiej i niebezpiecznej dla Polski i Polaków niestety?

Pomijam tutaj trwające od kilku miesięcy działania opozycji noszące znamiona zdrady współczesnych Targowiczan, ale...

Jeszcze bowiem przed marszem opozycji GW drukuje instrukcję KOD wzorowaną na instrukcjach opozycji lat 80-tych a w treści obejmującą porady jak należy się zachować wtedy, gdy wstrętny PiS będzie opozycję i jej zwolenników wsadzał do więzienia lub aresztu czy też może ubecko torturował.

Z kolei jeden z guru lewackiej myśli i michnikoidalnej manipulacji Jacek Żakowski snuje wizje, że tak naprawdę KOD winien być jak islamski Hamas.

Lider KOD dodatkowo ogłasza wszem i wobec, że "mikrobiolodzy metodami do liczenia bakterii policzyli, że na demonstracji było 214 tys. uczestników"  a dodatkowo wychodzi, że zarobił na demonstracji netto 150 tys. złotych (180 tys. zebranych do puszek - 30 tys. kosztów) [1].

Na marszu jakaś zwolenniczka KOD wygaduje, że należy "wysłać PiS do Oświęcimia i wytruć” a jakiś inny zwolennik nosi transparent, że w Polsce jest jakiś PiSlam a znów inny kretyn z dumą nosi wizerunek Osamy bin Ladena. 

Mało tego... Dowiadujemy się, że w ramach KOD działa Młody KOD a szefem-koordynatorem koderowych dwulatków jest niejaki Staś Zaręba... i owszem 2 latek, który "wstąpił (jak my wszyscy) do KOD niedawno, ale już przejął przywództwo w swojej grupie. Był już na jednej manifestacji i dumnie nosi znaczek MŁODY KOD. Zamiast dobranocki woli oglądać TVN24 - musi być na bieżąco w sprawach polityki krajowej" [2].

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Stefan Niesiołowski, który z balkonu doliczył się 300 tys. demonstrantów i grozi, że przyjdzie czas, iż ludzie pozostaną na ulicach... oraz G. Schetyna wymyślający nowe, post-marszowo-klęskowe hasło: ''Razem obronimy Polskę".

A jakby tego było mało prawicowy oszołom Ł. Warzecha w radio TOK FM obnaża absurdalność i śmieszność argumentacji opozycji i "rozwala" D. Wielowieyskiej audycję, bo mówi argumentacją jej i właśnie tej pseudo-opozycji dzisiejszej i... dolicza się 1,5 mln. demonstrantów oraz ironicznie grzmi na H.G. Waltz, że perfidnie zaniżyła liczebność 7-majowej demonstracji o czym on informuje w ostatniej oazie wolności i demokracji, t.j. w michnikoidalnym medium. W ogóle Ł. Warzecha wywołał oburzenie, konsternację a przez J. Gugałę został okrzyknięty niemal chamem.

Jeszcze wcześniej opozycyjnie lewacy i demoliberałowie tworzą jakąś kuriozalną koalicję p.n. "Wolność, Równość, Demokracja" (bez PO) nawiązującą w nazwie do hasła Rewolucji Francuskiej: "Wolność, Równość, Braterstwo albo Śmierć".

A nad wszystkim roznosi się duch Ryszardowych: "Rubikonia", "Sześciu Króli" czy też trawającej do dzisiaj Konstytucji 3 Maja.

Śmiać się czy płakać? Naprawdę nie wiem... a może trzeba zacząć ich po prostu leczyć?

Nie mam zamiaru tłumaczyć istoty tych wszystkich śmieszności i absurdów, tej jakiejś aberracji dzisiejszej opozycji. Każdy, kto ma IQ powyżej 60 je widzi i nie warto się rozwodzić nad tą głupotą.

Natomiast zastanawiam się nad czymś innym.

Jeżeli faktycznie taki i ten liderowy przekaz dzisiejszej opozycji jest przekazem skierowanym z rozmysłem do swoich zwolenników, to albo ci zwolennicy są naprawdę infantylnymi głupcami, albo za takich głupców uważają ich opozycyjni liderzy i elity III RP. Jeżeli jednak ich zwolennicy nie są głupcami to znaczy, że takimi są ich liderzy.

Ale chyba... raczej powiedzieć wypada jedno: zarówno liderów jak i zwykłych zwolenników dzisiejszej lewackiej i demoliberalnej opozycji można opisać celnym zdaniem Jana Pietrzaka: "To jest najgłupsza opozycja, jaka w Polsce istniała. Tak durnych ludzi, jak ci, nie było" [3].

P.S.


Choć może w niektórych przypadkach (jak np. w odniesieniu do 2 letniego lidera Młodego KOD-u) broniłbym zwykłych ludzi otumanionych i zmanipulowanych przez liderów. Oni naprawdę jeszcze nie wiedzą, że są przez nich manipulowani. Ale dla tych 2 laków jest nadzieja na stanie się przez nich mądrymi ludźmi a nie bakteriami, których zliczają mikrobiolodzy...

[1] http://wpolityce.pl/polityka/292317-kod-owcy-rozmnozyli-sie-jak-bakterie-kijowski-mikrobiolodzy-metodami-do-liczenia-bakterii-policzyli-ze-na-marszu-bylo-214-tys-ludzi
[2] http://niezalezna.pl/80180-dwuletnie-dziecko-dzialaczem-kod-tak-twierdzi-biuletyn-organizacji-kijowskiego
[3] http://niezalezna.pl/80181-najglupsza-opozycja-jaka-w-polsce-istniala-wedlug-satyryka-material-na-kabaret
 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

wtorek, 5 stycznia 2016

30-lecie TK - hipokrytyczno-egocentroistyczno-idiolatriatyczna kpina z Polaków!

 - egocentroizm (lub - z inspiracji blogerki guantanamera z BM24 - egocentrotyzm - jak idiotyzm lub sklerotyzm)  - to moje słowo - neologizm - stworzone na potrzeby określenia zjawiska jednoczesnego występowania: egoizmu, egocentryzmu i cynizmu spowitych mgłą egotyzmu,  
- idiolatria - postawa polegająca na uwielbieniu samego siebie, braku jakiegokolwiek krytycyzmu do własnych działań lub słabości.
------------------------------------------------------

Być może jestem nieco spóźniony z tą informacją, ale po prostu przeczytawszy o przygotowaniach Trybunału Konstytucyjnego do uroczystych obchodów swojego 30-lecia po prostu muszę - ku potomności - o tym napisać.

To, co wyprawia dzisiaj TK z A. Rzeplińskim i S. Biernatem na czele jest nie tyle kuriozalne co właśnie hipokrytyczno-egocentroistyczno-idiolatriatyczną kpiną z Polaków, nas wszystkich. Ci megalomani i mitomani (a sądzę, że dotyczy to szczególnie prezesa i wiceprezesa TK) przekraczają już wszystkie granice jakiejkolwiek praworządności i przyzwoitości. Dotyczy to zarówno formalnej, niezgodnej z prawem pracy związanej z orzekaniem, jak i ze sposobem funkcjonowania tegoż ciała jako instytucji publicznej utrzymywanej z naszych, Polaków podatków.

Ta chora i stworzona przez komunistycznego mordercę W. Jaruzelskiego vel. Wolskiego instytucja zwana TK uważa, że w Polsce jest władzą najwyższą... nie naród, nie parlament ani prezydent, ale właśnie oni. Są przeświadczeni, że są ponad prawem i prawo ich nie dotyczy i mogą robić wszystko, co chcą, również w sferze obyczajowej.

Niedawno głośno było o kosztującej 100 tysięcy złotych wycieczce 5 sędziów TK [1] do Chin a tydzień temu TK ogłosiło przetarg (przygotowywany co najmniej od września-października 2015 roku), który ma wyłonić operatora do obsługi konferencji międzynarodowej i uroczystości z okazji Jubileuszu 30-lecia utworzenia Trybunału Konstytucyjnego. Koszt tej majowej (19-20) imprezy ustalono w granicach 650-750 tysięcy złotych! (netto bez VAT). Zaproszono m.in. sędziów skupionych w Europejskiej Konferencji Sądów Konstytucyjnych i sędziów Komisji Weneckiej Rady Europy. Razem impreza ma być przygotowana dla ponad 200 uczestników, w tym łącznie dla gości zagranicznych (wraz z osobami z ich obsługi) w ilości około 140 osób [2].

To jakiś obłęd!

Nie dość, że w ostatnich latach Trybunał Konstytucyjny kierowany przez A. Rzeplińskiego stał się typową i stojącą ponad prawem instytucją polityczno-partyjną reprezentująca interesy tylko jednej strony polskiej przestrzeni politycznej (tej związanej z III RP i odchodzącą władzą PO-PSL), to jeszcze z naszych pieniędzy ma zostać sfinansowana impreza z okazji 30-lecia utworzenia TK.

Jeszcze bardziej kuriozalna, megalomańska i chamsko kpiąca z Polaków wydaje się ta impreza po zajrzeniu do SIWZ (specyfikacja istotnych warunków zamówienia) przetargu.

Co tam możemy wyczytać? Ano m.in. to, że TK wymaga:

– zapewnienia noclegów w jednym obiekcie hotelowym dla wszystkich członków delegacji zagranicznych oraz osób im towarzyszących, a także członków ochrony delegacji korzystających z ochrony. Zamawiający wymaga, aby standard obiektu nie był niższy niż pięciogwiazdkowy. Obiekt hotelowy powinien znajdować się w lewobrzeżnej części Warszawy w promieniu 3,5 km od Kolumny Zygmunta III Wazy (sic!),
- podczas trwającego 2 godziny lunchu w Arkadach Kubickiego podane mają zostać m.in. rosół z bażanta, perliczki z kołdunami oraz „pieczony udziec jagnięcy z owocami czarnej porzeczki i Crème de cassis”. Do picia „wino w rodzaju Luigi Leonardo, czerwone i białe np. np. Sangiovse, I.G.T, Włochy 2013” (...) Do serwowania dań powinna być użyta zastawa porcelanowa i szklana, a sztućce mogą być wyłącznie metalowe dobrej jakości”. Podczas biesiady obsługa winna być w jednolitych uniformach,

Ponadto planuje się też kolację w holu Muzeum Narodowego (sic!) i obiad w Muzeum Historii Żydów Polskich. Nie planuje się zwiedzania Muzeum Powstania Warszawskiego.

Tego wszystkiego jest znacznie więcej (polecam zajrzeć do poszczególnych plików przetargu na stronie TK - dopóki istnieją).

Naprawdę!

To coś niebywałego. TK przygotowuje imprezę godną przyjęcia królów i prezydentów państw, ale... jeśli się dobrze zastanowić, to czy sądownictwo prawie na całym świecie a szczególnie konstytucyjne nie jest władzą najwyższą, stojącą ponad innymi władzami, w tym królami i prezydentami? Władzą nie podlegającą tak naprawdę nikomu, nawet narodowi? Jeżeli taka refleksja w nas powstaje to jedynym sposobem na realizację woli narodu jako w demokracji najważniejszego aktu władztwa to władza sądownicza musi być (jak np. w USA) wybierana w wyborach powszechnych!

Pomijając tą ostatnią dygresję to uważam, że już czas skończyć z tym szaleństwem sędziów TK. Jak długo jeszcze Polacy będą znosić ich samych i ich mitomańskie i megalomańskie fanaberie oraz cyniczne i hipokrytyczne kpienie z nas wszystkich i naszego państwa! Sędziowie TK z naszych podatków zarabiają niemal 20 tys. zł (nawet w niektórych przypadkach więcej niż prezydent) a do tego urządzają sobie wycieczki i organizują biesiady na nasz koszt dochodzące do kilkuset a nawet miliona złotych!!!

Dość tego! Szanowni i bezczelni schorowani panowie sędziowie! Wam potrzebna jakaś forma pomocy odpowiednich organów i ludzi a nie zajmowanie stanowisk publicznych!

Pozostawiam to bez dalszego komentarza... bo musiałbym używać słów, które mogłyby być uznane za procesowo istotne...

Wzburzony pozdrawiam

[1] http://niezalezna.pl/74546-byla-wycieczka-czyli-co-robili-w-chinach-sedziowie-trybunalu-konstytucyjnego
[2] http://trybunal.gov.pl/o-trybunale/przetargi/art/8668-wybor-operatora-do-obslugi-miedzynarodowej-konferencji-oraz-uroczystosci-z-okazji-jubileuszu-30/

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 23 listopada 2015

Kilka zdań na temat farsy pod nazwą KOD...

Dotychczasowi właściciele i nadzorcy Polski - tej Polski nazywanej przez nich III RP - są przebiegli, cynicznie perfidni i gotowi dziś na wszystko, nawet na walkę z czymś, co nie istnieje...

Założyli sobie jakiś Komitet Obrony Demokracji z opornikiem w klapie i zainicjowany przez nienawidzącego polskości i polskiego patriotyzmu, słusznie etnicznego, W. Kuczyńskiego.

Ten opornik i nazwa to taka próba zawłaszczenia historii i idei KOR oraz pamiętnego "opornikowego" sprzeciwu Polaków wobec władzy komunistycznej w Stanie Wojennym i w latach późniejszych. Próba ta - powiedzmy sobie szczerze - jest perfidna i cyniczna bowiem tak naprawdę Polacy wtedy stawiali opór wobec ludzi, których ideowymi i twórczymi spadkobiercami są w ogromnej części ludzie tworzący całą III RP oraz ich kolaboranci.

Cele tej historycznej groteski pod nazwą KOD są jasne:

- obrona dotychczasowego władztwa nad Polską przez zdradliwe lewacko-kunistyczne elity III RP wspierane przez cały mainstreamowy ściek medialny reprezentowany w dużej mierze przez "resortowe dzieci",
- uniknięcie odpowiedzialności przez dotychczas rządzących za działania przestępcze i noszące znamiona  zdrady polskiej racji stanu,
- odsunięcie od władzy demokratycznie wybranej przez Polaków patriotycznej prawicy i prezydenta,
- niedopuszczenie do pełnego odrodzenia polskiego patriotyzmu i dumy z bycia Polakiem,
- niedopuszczenie do sukcesu rządu PiS-u i prezydenta A. Dudy,
- zapobieżenie budowy w Polsce normalnej demokracji, w której jest miejsce dla wszystkich idei a nie tylko dla antypolskiej syjo-lewacko-bolszewickiej.

Aby zrealizować te cele potrzebni są im ludzie. Ludzie fanatyczni i przez nich zmanipulowani, "pożyteczni idioci".

Chcą więc poprzez to przedsięwzięcie zaktywizować przegrany elektorat PO-PSL i wydobyć go z psychologicznego stanu powyborczego dysonansu poznawczego powstałego po klęsce wyborczej i skonfrontowaniu niechlubnej prawdy o elitach III RP (PO-PSL)  z dotychczas wtłaczanemu mu kłamstwu o tych elitach. Innymi słowy chodzi o wyznaczenie kierunku działań (celu) dla części tego zagubionego elektoratu i "podanie ideologicznej ręki" oraz nadanie "sensu istnienia" niemal zatopionym i zmiażdżonym prawdą,  fanatycznym i bezmyślnym "lemingom".

Ale też  przewrotnym i cynicznym działaniem KOD mającym na celu pozyskanie szerszego grona swoich wyznawców jest przejęcie dla siebie części ludzi, którzy przez lata (np. w internecie) kpili z miałkiej, złodziejskiej, zdradliwej, hipokrytycznej i beznadziejnej władzy PO - PSL. Dzięki m.in. tym ludziom prawica patriotyczna w Polsce odzyskała władzę odsuwając od niej szubrawców i targowiczan.

Duża bowiem część z tych ludzi jednak przyzwyczaiła się do oporu wobec władzy, władzy jako takiej i na pewno nie jest w stanie dzisiaj stać się prorządowa. To jest zresztą psychologiczne i socjologiczne, naturalne i typowe zachowanie szczególnie młodego pokolenia, czyli bunt przeciw: zastanej władzy, obowiązującym normom "dorosłych", istniejącemu prawu i zasadom uchwalanym przez rządzących czy też rodziców. Oni - w ramach owego buntu - kiedyś byli przeciw rządom PO-PSL i panowaniu B. Komorowskiego a dziś w dużej mierze nie potrafią stać się elementem układu rządzącego, który - jako opozycjoniści - kiedyś chwalili. W dużej części ich mentalność i zachowania są naturalnie opozycyjne. Więc mogą stać się znów opozycyjni i łatwo dać się zmanipulować przez mainstream III RP.

Właśnie tą naturalną opozycyjność młodych ludzi wobec zastanego świata chcą też wykorzystać lewacy i liberałowie, zdrajcy spod znaku III RP.

Wierzę jednak, że młodzi ludzi i w ogóle Polacy nie dadzą się po raz kolejny zmanipulować i oszukać oraz nie pozwolą już na traktowanie ich jak idiotów i bezmyślnych imbecyli. Tak byli przez tych wywyższających się "tysiącletnich wędrowców - mędrców" i ogólnie przez elity III RP traktowani przez całe 26 lat a nawet przez cały okres komunistycznej władzy, której są naturalnymi spadkobiercami. Kiedyś taki ich pogardliwy stosunek do Polaków pokazał i unaocznił niejaki T. Lis mówiąc, że "Polacy nie są taki głupi jak myślimy, są jeszcze głupsi". To kwintesencja ich myślenia o nas i przekonanie, że można Polaków swobodnie manipulować i wykorzystywać do swoich celów.

Sądzę jednak, że dziś Polacy już nie pozwolą na traktowanie ich jak głupców!

Oczywiście nie jestem przeciw merytorycznej krytyce władzy, nawet tej naszej - polskiej. Nie dajmy się jednak jako naród wykorzystać do zniszczenia samych siebie a tego chcą - w dużej części etnicznie słuszni i skrajnie antypolscy - liberalno-unio-lewacy spod znaku W. Kuczyńskiego, A. Michnika, L. Balcerowicza, W. Frasyniuka, R. Petru czy w swej większości politycy PO oraz wszyscy im podobni wraz usłużnymi wobec nich polskimi kolaborantami.

III RP odchodzi w niesławie i mam nadzieję, że te jej ostatnie wrzaski i podrygi zostaną właściwie potraktowane przez Polaków... jako skundlone i perfidnie hipokrytyczne skomlenie pokonanego szpetnego zła...

P.S.

A tak naprawdę ten komitet to raczej "Komitet Obrony Przed Demokracją"... komitet obrony własnej egzystencji i przetrwania elit III RP... komitet obrony przed prawem, prawdą, odpowiedzialnością i sprawiedliwością...

Jak  też oni się boją prawdziwej demokracji. Ale to przecież naturalne dla nienawistnych totalitarystów, dla których jedyną prawdą jest własna prawda i są w stanie narzucać ją innym, nawet wbrew ich woli...

K. Marks - ideowy protoplasta nazizmu i komunizmu - powiedział kiedyś: "Klasy i rasy, które są zbyt słabe, żeby opanować nowe warunki życia, muszą zniknąć...".

Uważajmy więc na tych ideowych spadkobierców K. Marksa... tych wewnętrznych i tych zewnętrznych, w tym unijnych...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 11 stycznia 2013

WOŚP. Jak długo jeszcze?


W niedzielę znów odbędą się huczne obchody dnia oczyszczenia dla wszystkich, którzy - dokonując aktu skruchy za cały rok - wrzucą pieniążki do puszek, zlicytują serduszka i dokonają innych aktów z reguły jednokrotnego corocznie aktu miłosierdzia dla innych.  Jakże potem można z czystym spokojem i swoistym oczyszczeniem moralnym funkcjonować przez kolejny rok... często nie zwracając uwagi na krzywdę i cierpienie innych a nieraz do tej krzywdy i cierpienia innych samemu się przyczyniając...

Nie dotyczy to oczywiście wszystkich. Wielka rzesza ludzi nieraz naprawdę z dobrego serca i zawsze wspiera (w miarę swoich możliwości) potrzebujących traktując WOŚP jako tylko jeden z wielu kierunków własnej dobroczynności.  Dla nich nawet kontrowersyjność samej akcji jest na tyle mała wobec ewentualnych korzyści, że są skłonni i mimo wątpliwości stają się darczyńcami... z dumą nosząc na sobie czerwone serduszka. Dla nich chwała...

Dla jednorocznych hipokrytów, dla których to niemal zbiorowy akt niemej spowiedzi i rozgrzeszenia, pozostaje tylko... może współczucie?

Nie chcę zbyt mocno wypowiadać się o Jerzym Owsiaku i jego akcji. Od zawsze jestem wobec niej sceptyczny (no może za wyjątkiem kilku pierwszych Orkiestr). Pisałem o samej akcji i całym WSOP obszerniej m.in. w swoich notkach sprzed kilku lat lat: No... i jednak Owsiak to pusty indoktrynator!, Owsiak to pusty Indoktrynator czy Oszołom? czy Przystanek Woodstock i List Otwarty do Sekretarza Generalnego OPM!. Również pomijam fakt nadzwyczaj szczególnego traktowania WOŚP przez wszelkie media oraz władze państwowe i samorządowe. Jakoś inne fundacje, inni ludzie zaangażowani w całoroczną i bardziej skuteczną i efektywną pomoc charytatywną nie mogą liczyć na aż takie wsparcie (vide np. : CARITAS i jej cykliczne, trwające już od dziesiątek lat akcje oraz codzienna pomoc dla potrzebujących).

Szczerze zaś podziwiam zaangażowanie młodych ludzi w niesienie pomocy, w ich pracę jako wolontariuszy. Tylko nieraz szkoda, że nie znają tych, którym swoim zaangażowaniem chcieli lub nawet pomogli.

Dla mnie jest jednak coś żenującego w tym, że wykorzystuje się naturalną w człowieku chęć pomocy innym w taki sposób jak robi to WOŚP. Od lat stała sie to nie tylko impreza komercyjna wspierająca całą pewną propagandową treść przekazu medialnego mającego "skanalizować" młodych ludzi wokół kolorowego, bezpłciowego świata unijnych, uśrednionych wartości, ale też właśnie wspierająca tylko pośrednio ludzi potrzebujących poprzez wspomaganie instytucji z reguły państwowych a nie osoby fizyczne.

Tak naprawdę to WOŚP skłania Polaków do dodatkowego i dobrowolnego opodatkowania na rzecz publicznej ochrony zdrowia.  Dodatkowo z owych pieniędzy wspiera się takie imprezy jak spędy "błotnej młodzieży" na przystankach woodstock'owych i prywatny biznes zrzeszony m.in. wokół firm samego guru, czyli J. Owsiaka i jego żony, t.j. "Złotego Melona" i "Mrówki Całej".

"Złoty Melon" Sp. z o.o. (swoją drogą symptomatyczna nazwa firmy), jest jednoosobową spółką z ograniczona odpowiedzialnością założoną i zarządzaną samodzielnie przez Jerzego Owsiaka. Fundacja WOŚP posiada 100% udziałów tej spółki. Zajmuje się ona m.in.: organizacją imprez - w tym jednego z większych plenerowych festiwali, jakie odbywają się w Europie - Przystanku Woodstock; wydawaniem płyt DVD z polską muzyką rockową w wersji "live" (przede wszystkim zarejestrowanymi podczas Festiwali Przystanek Woodstock); aktywnym udziałem w organizacji Finałów Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy; prowadzeniem szkoleń z zakresu resuscytacji krążeniowo oddechowej, pierwszej pomocy i defibrylacji (we współpracy z Fundacją WOŚP oraz instruktorami certyfikowanymi przez American Heart Association).

"Mrówka Cała" (firma żony J. Owsiaka) jest z reguły pdwykonawcą "Złotego Melona" i zaangażowana jest w obsługę WOŚP, Przystanku Woodstock i inne przedsięwzięcia "około-orkiestrowe". Nietudno domyślic się, że własnie ta firma czerpie chyba jedne z największych profitów finansowych całego przedsiębiorstwa państwa Owsiaków. 

Jerzy Owsiak poprzez swoje inicjatywy biznesowe prowadzi i zarządza  Uniwersytetem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (Centrum Wolontariatu Szadowo-Młyn), malowniczo położonym na pojezierzu Iławskim. Centrum zapewnia doskonałe warunki nie tylko na szkolenia, ale również na sympozja, narady , konferencje, spotkania firmowe a także imprezy integracyjne. To, że Ośrodek posiada salę konferencyjną, salę kominkową o niepowtarzalnym klimacie, jadalnię oraz parking... to przecież oczywistość dla instytucji charytatywnej...

Od zawsze też zastanawiam się (i w sumie pragnę pozostać w błogiej nieświadomości) nad przebiegiem procesów przetargowych na zakup sprzętu przez "koncern WOŚP" oraz ile to pieniążków zyskuje ten biznes dzięki odsetkom powstałym wskutek "leżakownia" naszych darów na kontach fundacji.

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: Co stanie się z owym sprzętem darowanym przez tyle lat  placówkom publicznej ochrony zdrowia - a zakupionym tak naprawdę przez nas wszystkich wspomagających WOŚP - w przypadku wciąż planowanej komercjalizacji i prywatyzacji szpitali?...

Powtórzę dwuwers, który kiedyś już w kontekście tej prywatyzacji napisłaem... 

------------

Może wtedy (po prywatyzacji) J. Owsiak stanie na piedestale i zawoła:

"Zbierałem dla chorych pieniądze od wszystkich Polaków,

Uleczyłem jednak finansowo zdrowych PO-wych przekrętasów"

Pozdrawiam

P.S.
Zastanawiam się jak długo jeszcze będziemy wspierać - wedle mnie mało transparentny - biznes rodziny Owsiaków? Polecam też artykuły: księdza Macieja Sroczyńskiego zatytułowany: "Nie taki Owsiak święty" (http://taba.nowyekran.pl/post/84215,nie-taki-owsiak-swiety) oraz - ubiegłoroczny - blogera Acontrario pt.: Wielka Kasa Świątecznej Okiestry" (http://acontrario.nowyekran.pl/post/47198,wielka-kasa-swiatecznej-orkiestry)

P.S.2.

Trzy lata temu tak oceniałem J. Owsiaka i do dzisiaj nic się nie zmnieniło w mojej na jego temat bardzo negatywnej opinii, tym bardziej, że - pomagając w  tym roku seniorom - ośmielił się wspomnieć o potrzebie dyskusji nad ich... eutanazją (wprost odrażające):

"Tak, bez żadnego fanatyzmu i zacietrzewienia. Na chłodno, bez egzaltacji i emocji. Jerzy Owsiak... Mężczyzna, lat 56 (dziś  niespełna 60-latek: dop: kj). Żółta koszula, czerwone (albo w innym jaskrawym kolorze) spodnie, czerwone okulary. Skacze, śmieje się, rży, wyje, wydziera się udając młokosa. Gaworzy coś: "Róbta co chceta". Przeżywa za każdym razem orgazmową egzaltację widząc kamerę przed oczyma. Całuje się z każdym i wdzięczy się do każdego... tym mocniej im ten Ktoś jest ważniejszy politycznie lub ma więcej pieniędzy. Jego słownictwo i zachowanie jest identyczne przez 20 lat - tak jakby się zatrzymał w dojrzewaniu emocjonalnym, intelektualnym i społecznym na poziomie owego 36 latka (który z kolei zatrzymał się na poziomie 16-latka)... i ciągle coś krzyczy... i zawsze do utraty głosu i wielkiej chrypy... no i jeszcze puszcza światełka nie ku górze w stronę nieba... ale do samego nieba!..."

(Źródło: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/01/owsiak-to-pusty-indoktrynator-czy.html)

P.S.3

Jest jeszcze jeden - bardzo kontrowersyjny - aspekt działania WOŚP. Otóż - wedele informacji z sieci - prawie cały sprzęt zakupiony przez tę fundację pozostaje cały czas... jej własnością (sic!) i jest tylko użyczany placówkom ochrony zdrowia. Tak więc wspieramy tak naprawdę wzrost posiadanych aktywów przez samą fundację WOŚP a nie konkretnie określone instytucje ochrony zdrowia. Naprawdę J. Owsiak jest sprawnym biznesmenem, ale z etyką biznesową i etyką działalności charytatywnej nie ma to nic wspólnego!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

niedziela, 5 lutego 2012

Globalnemu Oziębieniu jest winne Globalne Ocieplenie!... a Czubaszek swoje!

Witam

Jest zimno. Wreszcie mamy zimę taką jak drzewiej bywało, jaką widzieliśmy  np. w "Panu Wołodyjowskim", jaka jeszcze kilkadziesiąt lat temu towarzyszyła  nam niemal co roku w okresie ferii zimowych  czy też jaka nie pozwoliła nazistowskim Niemcom zdobyć w czasie II Wojny Światowej rosyjskiej  ziemi...

Ale oczywistość zimy zdaje się zaprzeczać ogólnie panującej lewackiej politpoprawności, która od lat usilnie udowadnia nam, że... na Ziemi jest coraz cieplej a Globalne Ocieplenie zagraża  nam na tyle, że za werbalną walkę z nim można dostać nagrodę Nobla  oraz - już nie tylko werbalnie - zarobić na handlu limitami mitycznej CO2.

No, ale jest zimno... więc kreatorzy Globalnego Ocieplenia przerażeni wizją utraty zysków i wywołania ewentualnego zbiorowego gniewu zmanipulowanego i oszukanego ludu... uruchomili ostatnie pokłady swojej intelektualnej hipokryzji i znaleźli zbiorowego winnego Globalnego Oziębienia, czyli oczywiście - jakżeby inaczej - wskazując na sprawcę...  Globalne Ocieplenie: "Wyjaśniono przyczynę przenikliwego mrozu w Europie (...) Przenikliwy mróz w Europie wziął się z kurczenia się powłoki lodowej pokrywającej Ocean Arktyczny, gdzie skutki globalnego ocieplenia są najbardziej widoczne - pisze "The Independent", cytując naukowców z Niemiec, USA i Rosji"

Przyznaję, że w ten niedzielny, mroźny poranek zupełnie przypadkowo zajrzałem do oznajmiającego "na jedynce" ową prawdę objawioną portal onet.pl, ale jak zawsze okazał się niezawodny... wprawił mnie w dobry, prześmiewczy humor i  potwierdził  u mnie przeświadczenie, że winienem go traktować jako dla mnie osobiście miejsce "taniej rozrywki"...

Odnosząc się jednak do rzeczonego winowajcy Globalnego Oziębienia, czyli Globalnego Ocieplenia nie pozostaje mi nic innego jak -  lekko zmieniając - prawie w całości powtórzyć mój post sprzed dwóch lat: Zbliża się Globalne Oziębienie !  - Szyderczy śmiech Ziemi i jej klimatu...:

------------------------------

W połowie grudnia 2009  roku w Kopenhadze odbyły się Wielkie Igrzyska Próżności, Wielka Klapa i ośmieszenie Wojowników z Globalnym Ociepleniem udowadniając, że tak naprawdę cała hucpa jest  jednym z działań wprowadzających na rynek zyskowny produkt w postaci "limitów CO2.

W przyrodzie i życiu już tak jest. Akcja wywołuje reakcję, jedne idee tworzą inne przeciwstawne, są prawicowe i lewicowe partie, są kobiety i mężczyźni, są głosiciele określonych poglądów i ich adwersarze.... no jest i w końcu: ciepło- zimno...

 W ostatnim okresie na całym świecie a szczególnie w USA i Europie jesteśmy świadkami niemalże histerii wokół emisji CO2 (podobnej do tej jaką kiedyś wywołano w przypadku dziury ozonowej i emisji freonu - jakoś mimo zapowiedzi ludzkość nie wymarła rażona śmiertelnym UV!) i kreowania strachu przed podobno nieuchronnym ocieplaniem się klimatu naszej Ziemi.

Odbywają się jakieś fora ociepleniowe jak te np. w Kopenhadze, rzesze naukowców opracowują sposoby likwidacji „zagrożenia”, firmy przygotowują się do wprowadzania na rynek nowych produktów, ogranicza się emisję CO2 tworząc z limitów nowy dochodowy interes, niektórzy dostają nagrody i wyróżnienia za walkę z Globalnym Ociepleniem, jak np. All Gore Nagrodę Nobla.

Takiej hucpy nasza Kochana Ziemia już po prostu nie mogła znieść. Szyderczo postanowiła się zbuntować i udowodnić nam, że wcale tak ciepło na Ziemi nie jest.

Bo przecież nie dość, że cały czas Nasza Ziemia pozwala nam żyć i czerpać z jej bogactw, nie dość że eksploatujemy jej wszystkie dobra... nie dość, że zawsze bywa dla nas wspaniałomyślna... to My Ludzie, perfidnie chcemy ja wykorzystać tworząc z niej alibi naszych niegodziwości i dążności do maksymalizacji zysku.Dla udowodnienia naszych chorych manii prześladowczych i własnych kompleksów a także dla ewentualnych przyszłych zysków tworzymy z siebie jednocześnie cierpiętników i sprawców upadku/ocieplenia Ziemi i jej klimatu. A przecież Ona jest niezwyciężona, istnieje od milionów lat radząc sobie swobodnie i z epokami lodowcowymi i z okresowym wzrostem temperatury....

Chyba rzeczywiście naprawdę ją zdenerwowaliśmy i właśnie udowodnia Nam, ze żadnego ocieplenia nie ma....

 Praktycznie od połowy grudnia 2009 swoimi temperaturami (dziś od połowy stycznia 2012 roku...), śnieżycami i zimową aurą daje świadectwo swojej siły zmrażając całą Europę a w kolebce narodzin histerii związanej z GO, czyli w USA - w złości i z nieukrywaną zapewne smutną satysfakcją wyziębiła ich część do temperatur poniżej 50 stopni Celsjusza!... a to jeszcze nie koniec!

Nasza Ziemia z drwiącym uśmiechem zdaje się wołać: No gdzie to Globalne Ocieplenie?

Może winniśmy wobec niej wykazać odrobinę pokory a nie wykorzystywać ją do partykularnych interesów?

A może jednak kierowani naszą nieomylnością powinniśmy stworzyć wspólnie:

FRONT DO WALKI Z GLOBALNYM OZIĘBIENIEM!

Jeżeli tak to proponuję siebie na szefa... może dostanę Nagrodę Nobla!(podzielę się z Wami... obiecuję).

Proszę tylko dać mi namiary do odpowiednich naukowców i środowisk opinionośnych i opiniotwórczych...

W końcu musi być równowaga: Globalne Ocielenie - Globalne Oziębienie...skrót identyczny... a ileż to konwencji i spotkań można zorganizować na dyskusje... ile żarcia, zabawy i "bycia na salonach"... miodzio!

Ale to tylko w ostateczności (żeby ewentualnie uniemożliwić tym samym osobom ponowne gromadzenie fortuny, tym razem na walce z globalnym oziębieniem!)… bo znów możemy naszą Ziemię Zdenerwować i zaserwuje nam, a to złośliwa bestia,tym razem radykalny wzrost temperatury?

Chyba lepiej będzie jak zostawimy ja jednak w spokoju…

------------------------------

No cóż... Nasza kochana Ziemia  nie chce jakoś być "politycznie poprawna" i złośliwie sobie z nas rechocze...

Mroźnie pozdrawiam i polecam film:




P.S. (treśc dopisana  już po opublikowaniu tekstu dot.  globalnego oziębienia, co wpłynęło równiez na modyfikację pierwotnego tytułu)

W tymże onecie "na dwójce" wiadomości Maria Czubaszek woła, że chciałaby, żeby pary homoseksualne mogły adoptować dzieci a w wywiadzie rzecze tak oto: "Chciałabym, żeby pary homoseksualne mogły w Polsce adoptować dzieci. Lepsza dla dziecka jest adopcja przez pary homoseksualne, niż wychowywanie przez patologiczne rodziny lub wynoszenie dzieci na śmietnik. Czy Elton John ze swoim partnerem zrobi krzywdę dziecku? Nie. Najważniejsza jest miłość do dziecka. Niejednemu dziecku będzie lepiej w rodzinie homoseksualnej niż w bożym związku kobiety i mężczyzny, gdzie mąż i żona są alkoholikami i biją dziecko lub zabijają. Dziwi mnie, że w Polsce jest większa ochrona życia poczętego niż narodzonego...".

Cieszę się, że Pani M. Czubaszek  uważa parę homoseksualną  chcącą adoptować i wychowywać dzieci za taką samą anaturalną i destrukcyjną społecznie patologię jak "patologiczne rodziny lub wynoszenie dzieci na śmietnik" lub też... boże związki kobiety i mężczyzny, "gdzie mąż i zona są alkoholikami i biją dziecko  lub zabijają".

Raczej nie zazdroszczę Pani Marii Czubaszek bliskiej znajomości alkowy E. Johna i jego partnera oraz ich ojcowsko-matczynych zachowań... Może dlatego właśnie dokonywała aborcji, aby nie oddać swojego potomstwa do adopcji takim parom?

Nie podzielam jednak jej pewności, że dziecku w patologicznej rodzinie, gdzie "rodzicami" są osoby tej samej płci, będzie psychicznie i fizycznie lepiej niż w innych  rodzinach patologicznych. Nie dysponuję bowiem wiarygodnymi wynikami  badań naukowych udowadniających tą tezę... A wiarygodnych takich badań nie odnalazłem, chociażby dlatego, że materiału badawczego jest zapewne relatywnie za mało... chociażby dlatego, że par homoseksualnych natura nie obdarzyła możliwością płodzenia dzieci...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 23 listopada 2011

Wiadomości TVP: Drodzy Polacy! Premier daje nam tyle dobra za jednym razem...

Witam

Ktoś mógłby powiedzieć, że ostatnio zbyt mocno zajmuję się wyśmiewaniem treści flagowego programu informacyjnego telewizji publicznej, ale można na to spojrzeć z innej strony. Po prostu staram się zadbać o ich wiarygodność a tym samym wzrost ich oglądalności prowadzący do zwiększenia wpływów finansowych telewizji. Krytykując więc nawet poszczególnych dziennikarzy pośrednio wpływam na utrzymanie przez nich swoich posad i wzrost ich płac...

Tak naprawdę to współczuję dziennikarzom. Z dyrektorowania "jedynką" zrezygnowała Iwona Schymalla . Od 19 listopada zaś Wiadomościami przestała kierować Małgorzata Wyszyńska o od wczoraj na korytarzach TVP jest bardzo nerwowo bowiem Agencja Produkcji Audycji Informacyjnych, która jest finansowym i technicznym zapleczem wszystkich programów informacyjnych telewizji publicznej ma mieć znaczaco zmniejszony budżet roczny, co może skutkować np. likwidacją tzw. wydań bocznych Wiadomości (o godz. 12 czy 15) (źródło). Tym samym dla wielu dziennikarzy może skończyć się to utratą pracy...

Może tym należy tłumaczyć obecny, żenujący wprost merytoryczny poziom Wiadomości, choć - moim zdaniem - jesteśmy świadkami całkowitego już ich przekształcenia w tubę propagandową rządzących, która manipulacyjnie i humorystycznie zdecydowanie przewyższa dokonania komunistycznego Dziennika Telewizyjnego...

Niemniej nie ukrywam, że oglądając wczorajsze główne wydanie Wiadomości TVP1 przez moment sądziłem, iż prowadząca je niedawna dyrektor postanowiła w jakiś sposób dokonać a'la zemsty na swoich włodarzach i spróbowała ich niejako ośmieszyć...

Zapomniałem jednak, że dany prowadzący nie ma tak naprawdę wpływu na treści, które czyta z promptera a tym samym również na wypowiedzi innych dziennikarzy...  Moje więc wstępne rozbawienie zamieniło się nawet w złość i wspomnianą już niniejszą próbę ratowania finansów telewizji i posad dziennikarskich...

Czymże się tak uśmiałem śmiechem szyderczym, które zaowocowało taką moją troska o los telewizyjnej, dziennikarskiej gawiedzi?

Hm... wczorajszy dzień był przecież informacyjną katastrofą dla rządu i jego platformianych wyborców. Należało bowiem przekazać im i wszystkim Polakom, że przyjdzie im żyć coraz trudniej, że wzrosną ceny i podatki oraz zlikwidowane zostaną oficjalne oraz zgodne z prawem źródła uzyskiwania przez nich dodatkowych dochodów z oszczędzania.

Byłem więc niezmiernie ciekawy jak te informacje o wzroście akcyzy na paliwo oraz na papierosy a także informacja o likwidacji możliwości uzyskiwania dochodów z tzw.: lokat omijających podatek "belki", zostanie przedstawiona w naszych kochanych, rządowych informacjach wieczornych...

Zaiste... Sposób przedstawienia tych drastycznych w skutkach dla zwykłych ludzi informacji był po prostu majstersztykiem hipokryzji, tragikomedii, szczytem chamstwa i lekceważenia inteligencji telewidzów.

Pomijając żartobliwy ton całości przekazu o tak poważnych rzeczach, to potraktowano nas dosłownie jak bezmyślne i infantylne istotki, które winny się w ogóle cieszyć, że  rząd obniża nam - poprzez wzrost cen, podatków i uszczuplenie naszych dochodów - poziom naszego życia, bo robi to dla... NASZEGO DOBRA. Donald dalej jest kochany przecież i miłujący a podwyżki to WYRAZ JEGO TROSKI O NAS, O NASZE WSPÓLNE DOBRO!

""Nie wierzycie, że tak jest? Że nasz Donald Miłujący dba o nas? To przeczytajcie (obejrzyjcie) - językiem Wiadomości - dlaczego "bije nas po kieszeniach" i przestańcie narzekać! Robi to dla naszego wspólnego dobra!"" - to zapewne, werbalnie poprzez Pawła Gadomskiego - chcieli nam przekazać twórcy wczorajszej treści przekazu informacyjnego...

Oto fragment podsumowania informacji o podwyżkach i zabraniu nam możliwości efektywnego oszczędzania (Wiadomości TVP1, 22 listopada 2011 roku, czas -   3:16-3:37)

"Ktoś mógłby powiedzieć, że rząd bije nas po kieszeni, ale można też spojrzeć na to z innej strony. Dzięki likwidacji lokat antybelkowych ludzie unikną stresu związanego z unikaniem podatków. Przez wyższe ceny papierosów niejeden palacz skończy z nałogiem a wyższe ceny oleju napędowego mogą ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Tyle dobrego za jednym razem. Paweł Gadomski - Wiadomości".



(dodane po pierwotnej publikacji dzięki blogerowi malyy5)
 

Kochani wyborcy PO! Już wiecie jak macie tłumaczyć konieczność podwyżek i obniżania poziomu życia tym, którzy zaczną się buntować i przymierać głodem? Już wiecie, że przecież to tylko dla dobra nas wszystkich? A jeżeliby w waszych głowach powstał jakiś dysonans poznawczy, jakieś zarzewie logicznego myślenia to przecież wystarczy stanąć przed lustrem i stwierdzić autorytatywnie: "To nic, że drożeje paliwo, ja zawsze tankuję za 200 złotych a ponadto będę mniej jeździł i przyczynię się do ochrony środowiska! Jaki ten mój premier troskliwy... Dzięki niemu mniej palaczy umrze na raka płuc a ja mniej wydam pieniędzy na środki antydepresyjne, bo nie będą musiał się stresować faktem, że moje ciężko wypracowane pieniądze przynoszą dodatkowy dla mnie dochód! Poza tym nie będę przeciw ukochanemu przez mojego premiera M. Belce! Kocham Cię Premierze, Mój Wodzu!. Tylko zachowaj dla mnie możliwość oglądania plazmy i choć kiełbasopodobnego grillowania połączonego z konfiguracyjną wolnością kopulowania, ale tego mi nie zabierasz. Świetny jesteś mój Premierze.... dobrze, że na ciebie, mój kochany głosowałem".

 I co? Tyle dobra za jednym razem dał nam Donald Słoneczny! Cieszmy się więc i całujmy jego facjatę!

A ja tylko tak dla uspokojenia własnego sumienia powiem (bez uszczegóławiania), że że tak naprawdę popyt na papierosy ma charakter popytu sztywnego, a wzrost cen na papierosy nie jest głównym powodem ich rzucania przez nałogowców; wzrost cen paliwa skutkuje wzrostem cen wszystkich towarów; podatek Belki jest elementem antykonstytucyjnego i antyliberalnego kilkukrotnego opodatkowania dochodów; nie ma żadnego ocieplenia klimatu a "troska o zmniejszenie emisji dwutlenku węgla" wyniknęła tylko z chęci osiągania międzynarodowych, korporacyjnych zysków z handlu jego emisyjnymi limitami.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że taki sposób poinformowania o "biciu nas po kieszeniach" był jednak próbą niewinnego w sumie szyderstwa dziennikarzy z działań rządu...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com Prośba:

środa, 5 października 2011

Szczytowanie intelektualne Pana K... słychać tylko wycie...

Witam

Pan K. przeżył dzisiaj chyba, albo być może i subiektywnie według mnie... szczytowanie podczas zapewne jednoczesnej intelektualnej kopulacji z "paniami": hipokryzją, bezczelnością i pustką żenującej śmieszności... Rozkosz intelektualna z tego była chyba zadziwiająco zadziwiająca, co można wyraźnie  (dla mnie przynajmniej) wyczytać z treści wypowiadanych przez niego słów w wywiadzie udzielonym  Pani O.: "Komorowski był też pytany o swoją wypowiedź po incydencie w Gruzji po ostrzale kolumny z prezydentem Lechem Kaczyńskim. "Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów nie trafić z samochód to trzeba ślepego snajpera" - mówił wówczas.  - Żałuję, że nie powiedziałem tego mocniej, być może prezydent Kaczyński by żył - mówił, wskazując na ryzyko, na jakie podczas incydentu w Gruzji narażona była głowa państwa i dodając, że być może zastanowienie się nad tym sprawiłoby, ze inaczej potoczyłaby się historia w Smoleńsku".  Zapewne też już "po" zażartował niedbale: "- Myślę, że to jest taka ulubiona zabawa, żeby w okresie kampanii wyborczej pytać o obietnice". (to padło w odniesieniu do składanych przez PO obietnic wyborczych cztery lata temu)

Na dziś bez żadnego komentarza... no może z jednym: Co wyjesz wyjcu?



Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

niedziela, 11 września 2011

Wybory, dysonans poznawczy i dlaczego w TVP promuje się okultyzm...

Witam

Ostatnie dni mijają mi na szeroko rozumianym odpoczynku od bieżącej polityki. Zaskakującym jest poznanie innego świata, świata realnej codzienności i spraw zwykłych, drobnych, którymi na co dzień żyje każdy z nas: poranne zakupy, konflikty w pracy, początek roku szkolnego dziecka i dobór tornistra, zastanawianie się na codziennym domowym menu czy też nad zmuszeniem się - jeśli ktoś nie lubi - do sprzątania własnego "gniazda" ... Takich zwykłych rzeczy, które nas otaczają i które wykonujemy każdego dnia jest setki ... jak nie więcej...

Wtedy polityka staje się jakby czymś nierealnym, wybory jakimś spektaklem a cały ten zewnętrzny świat zaczynamy traktować jako nie swój, obcy i nas nie dotyczący. Mało tego... Jakże często słyszymy i utwierdzamy się też wewnętrznie w przekonaniu, że i tak indywidualnie nie mamy na nic wpływu, nic nie zmienimy... więc lepiej zająć się "tylko" sobą i walczyć tylko o siebie oraz swoich najbliższych. Często też te ogólnie występujące konformistyczne zachowania stają się dla nas niejako usprawiedliwieniem naszych własnych, jakże często małostkowych i prymitywnie powierzchownych postaw.

Pogrążając się w tym własnym świecie jakże łatwo wpaść w taką katastroficzną bezsilność i bezradność oraz brak wiary w moc sprawczą własnych decyzji... Wtedy zaczyna nam być już "wszystko jedno" kto np. będzie rządził... bo i tak nic się nie zmieni a nasz głos wyborczy jest de facto nieistotny...

Tak nie jest...

Otóż na wszystkie nasze codzienne sprawy, nasze zachowania i problemy pośredni lub bezpośredni wpływ mają jednak politycy i ludzie sprawujący władzę. To oni tworzą ramy prawne i podejmują decyzje, które dotyczą nas w najdrobniejszych szczegółach. Zdaje się, że o tym zapomnieliśmy i nie znajdujemy w sobie tyle chęci, wiary i zapału co jeszcze cechowało naszych ojców lub starsze o 10 lat pokolenie.

Często zastanawiam się czy luzie tej pierwszej Solidarności i te wcześniejsze polskie powojenne pokolenia, które protestowały w latach 70 - tych czy w drugiej połowie lat 50-tych XX wieku pozwoliłyby na takie lekceważenie siebie przez rządzących - wtedy komunistów a teraz "z natury" kłamliwych i hipokrytycznych socjal-globalistów. Odpowiedź wydaje się jednoznacznie prosta... taki antypolski oraz antyludzki zarazem i kłamliwy rząd jak Donalda Tuska oraz on sam już dawno przestałby funkcjonować w realnym świecie politycznym. Podobnie namiestnikowy Rezydent zapewne musiałby złożyć swoją rezygnację lub został poddany (jeżeliby takowe coś istniało) procedurze przyspieszonego impeachmentu.

No cóż... a my patrzymy i pozwalamy dziś sobą pomiatać... Jakie to smutne...

Czyżby globalny świat ze swoją bezceremonialną walką z naszą indywidualnością pozbawił nas już zupełnie wiary w naszą ludzką i właśnie indywidualną moc sprawczą dotyczącą nas samych?

Czy naprawdę tak łatwo kłamliwym i hipokrytycznym "niektórym rządzącym" całkowicie nas sobie podporządkować i nami skutecznie manipulować, z nasz szydzić i nas okłamywać oraz lekceważyć?

Czyżby kolejna próba stworzenia "prymitywnej, bezpaństwowej, bezwolnej i pozbawionej indywidualności oraz narodowości ludzkiej gawiedzi" w postaci Unii Europejskiej (po nieudanym ZSRR) miałaby się teraz i to w stosunku do nas obecnych... udać? Ten komunistyczny, marksistowski totalitaryzm oraz wcześniejszy niemiecki nazizm upadły i poniosły totalną klęskę a ich kreatorzy stanowią dziś niechlubny zapis historii ludzkości. Czyżby wystarczyła rezygnacja z siły fizycznej na rzecz zniewolenia psychicznego... żebyśmy jako ludzie, jako człowieczeństwo ponieśli klęskę?

Sądzę, że nie. Przykładem są nasi od wieków bratankowie: Węgrzy! Tam wygrała opcja narodowa, prawicowa. Powrócono do korzeni i dbałości o własne państwo, własnych obywateli... i... pomimo unijnych krzyków i tupania nóżką świat nie przestał istnieć. Unia się "sypie" a Węgrzy są przykładem ludzi, którzy wykazali się mądrością i dbałością o własnych siebie i przyszłe pokolenia. Może warto wziąć z nich przykład?

Platforma Obywatelska zrujnowała Polskę. Nie mamy przemysłu stoczniowego (jedno z największych kłamstw rządu Donalda Tuska – za "katarskich inwestorów" winien stanąć przed Trybunałem Stanu!) a port w Szczecinie niedługo "umrze śmiercią naturalną. Zostaliśmy też praktycznie uzależnieni energetycznie od Moskwy i Berlina (gaz tradycyjny i gazociąg północny) oraz Waszyngtonu (gaz łupkowy). Rząd D. Tuska pośrednio lub bezpośrednio chce sprzedać również LOTOS, którego nabywcą mogą zostać Sowieci. Tylko za te działania na szkodę naszego kraju a w szczególności utratę bezpieczeństwa energetycznego oraz dodatkowo za osłabienie obronności Polski, cała PO-wa ferajna winna być sądzona a wyrok powinien być nie mniej surowy niż wydano by go za podobne przewinienia w okresie II RP.

Doprawdy... Ile trzeba mieć w sobie bezczelności i jak bardzo trzeba gardzić Polakami aby po czterech latach antypolskiego rządzenia mieć czelność ponownie startować - jako formacja - do wyborów! Tego nie jestem w stanie pojąć. Podobnie nie jestem w stanie pojąć, że jeszcze wielu z nas chce na tych hipokrytów i kłamców pospolitych głosować!

Pozostaje tylko nadzieja, że prawidłowe wnioski skonstatował ze słów D. Tuska "seawolf" informując nas, iż "Tusk wycofuje PO z wyborów!!!!". Jeżeli okaże się to zbawienną dla Polski prawdą to jestem gotów zrezygnować przy osądzaniu ekipy D. Tuska z metod i środków przedwojennych. Każdy ma prawo w końcu przyznać się do błędów oraz z pokorą przeprosić wszystkich, którym wyrządziło się krzywdę.

Dygresyjnie więc. Donaldzie! Jakże chciałbym wierzyć, że "wilk" dobrze rozumuje... choć mam pewne wątpliwości a'la historyczne (po co ja się tej historii uczyłem!): w politycznej historii świata do błędów i samozawinionych porażek potrafili przyznać się tylko nieliczni - prawdziwi Mężowie Stanu i "z krwi i kości mężczyźni" posiadający zdolność honorową... Może jednak do teraz nasz Premier ukrywał przed nami te cechy lub nie potrafił ich dostatecznie wyeksponować? Oby!

Pozostają jednak wyborcy... Wielokrotnie zastanawiałem się nad tym fenomenem kolejnego , w kolejnych wyborach głosowania na PO, czyli - mówiąc językiem marketingowej manipulacji - powtarzaniem zakupu cuchnącego i zepsutego wewnętrznie, ale opakowaniowo kolorowego produktu zwanego PO. Przyczyna kolejnych zwycięstw PO (oprócz ewentualnych "cudów nad urną") wydaje się tylko jedna: dysonans poznawczy, powyborczy jej wyborców.

Kiedyś już o tym pisałem, ale pragnę przed nadchodzącymi wyborami to powtórzyć: zmiana preferencji wyborczych nie jest czymś a'priori negatywnym a jeżeli wynika z rozczarowania i jest bezpośrednim następstwem fatalnych rządów "naszej" formacji to jest decyzją bardzo pozytywną i świadczącą o naszym indywidualizmie intelektualnym oraz naszej umiejętności wyciągania logicznych wniosków z dziejących się wokół nas ciągów zdarzeń i wydarzeń.

Więc pragnę kolejny raz zwrócić się do moich Szanownych Rodaków, którzy jeszcze niedawno w pełni i z przekonaniem uważaliście, że największym złem dla Polski i Was była Prezydentura L. Kaczyńskiego a najgorszym okresem dla Naszej Ojczyzny były rządy PiS!

Zmieńcie swoje preferencje wyborcze! Zobaczcie na bilans dokonań PO i spróbujcie dokonać rzetelnej, bezemocjonalnej ich analizy!.

Ja osobiście rządów PO nie mogę inaczej nazwać jak tylko katastrofą dla nas, dla Polski... i to przy tak ogromnej pomocy płynącej do naszego kraju z racji organizacji Euro 2012 i przyznanych za rządów PiS środków pomocowych na lata 2007-2013! Relatywnie przy takiej pomocy Polska winna być tygrysem Europy a nie mieć 800 mld zł długu publicznego, 100 mld zł deficytu budżetowego i 250 mld USD zadłużenia zagranicznego! Realnie przekroczyliśmy wszystkie konstytucyjne i międzynarodowe wskaźniki bezpieczeństwa finansowego! Grozi nam tąpnięcie podobne do greckiego...

Polacy! Rozliczcie Donalda Tuska z 10 obietnic, które uroczyście podpisał! Zapytajcie o realizację przeszło 70-ciu twardych obietnic (o ile szczegółowo nie więcej), które padły podczas sławetnego exposé Słonecznego Donalda, który też nieświadomie chyba notorycznie kradnie też nazwisko jednemu sławnemu Koziołkowi...

Kochani... i zadajcie sobie też brutalne pytanie: Czy jeżeli nagle zginąłby w obcym i wielokrotnie złowrogim dla Was domu ktoś dla Was bliski to... pozwolilibyście, aby śledztwo w sprawie tejże śmierci prowadził gospodarz, właściciel owego domu?

Wiem, że bardzo trudno jest pokonać ten jakże zwykły i normalny dla nas mechanizm dysonansu poznawczego... Przypomnijcie sobie jednak jak wielu Polaków, jak niemalże cała Polska zareagowała na śmierć Prezydenta Lecha Kaczyńskiego! Ta śmierć obudziła w Polakach uśpioną naszą, narodową tożsamość i dumę z polskości. Poczuliśmy, że nie jest tak, że "polskość to nienormalność". Zobaczyliśmy, że tak naprawdę jest odwrotnie: polskość to właśnie normalność, to duma, to nasza tradycja i tożsamość. Inne kraje są dumne ze swojej narodowości. My też możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami. I ta tragiczna śmierć, paradoksalnie, pozwoliła wielu z Nas poczuć się po raz pierwszy w życiu ludźmi naprawdę wartościowymi, nie pustymi w środku.

Oczywiście mamy - jako Naród - swoje wady i przywary, bywamy nieraz śmieszni, groteskowi. Ale w sytuacji zagrożenia naszej tożsamości narodowej i państwowej zawsze okazywaliśmy się bohaterami. Dzięki temu nawet po 100 latach rusyfikacji i germanizacji, po latach II wojny światowej i reżimu komunistycznego, po wymordowaniu przez faszystów i komunistów najznamienitszych dzieci naszego narodu... nigdy nie poddaliśmy się niewoli OBCYCH.

W tych dniach po śmierci Prezydenta zobaczyliśmy jakże inną postać L. Kaczyńskiego od tej, która była bezczelnie i fałszywie kreowana przez pseudoelity III RP! Przypomnijmy to sobie! Było to tylko trochę ponad rok temu! Całkiem niedawno przecież jak na powagę owej śmierci: o jednych osobach takich jak JFK czy Sikorski zastanawia się publicznie już kilkadziesiąt lat a pod Smoleńskiem zginęło 96 znamienitych Polaków z Prezydentem na czele!

Pewnie wielu z Was było wtedy w szoku i zastanawiało się jak mogło tak się dać oszukać i zmanipulować. Część z Was czuła pewnie złość i gniew, że te pseudoelity po prostu traktowały Was cały czas jak bezmyślnych idiotów i li tylko jako rączki do głosowania...

Naprawdę jest mi smutno, że w jakiś sposób zostaliście wykorzystani wtedy przez tych zwykłych karierowiczów, dla których "Polska to nienormalność i dziki kraj". Jest mi smutno, że te pseudoelity sprowadziły działalność dla dobra Polski do poziomu wibratora i świńskiej głowy. Współczuję Wam, że wtedy i być może teraz za to wszystko niektórzy z Was czują się nieswojo i wewnętrznie pusto a być może nawet byliście i jesteście źli na Siebie. Jest mi smutno, że część z Was dała się wciągnąć do miażdżącej krytyki wszelkich oznak narodowego, polskiego patriotyzmu. Jest mi przykro, że przez swoje działania staraliście się przekonać Polaków, że patriotyzm (reprezentowany m.in. przez większość PiS-u) jest anachronizmem i śmiesznym absurdem. Przez ostatnie cztery lata tak naprawdę byliście tylko pionkami wykorzystywanymi dla zniszczenia naszej polskości i państwowości.

Czy ponownie dacie się "nabrać" pustym kreaturom politycznym spod znaku PO? Czy tego typu gesty jak np. ślub kościelny Donalda Tuska... po kilkunastu latach małżeństwa i na miesiąc przed wyborami prezydenckimi... są dla Was przejawem prawości i uczciwości? Czy kłamstwa i niespełniane obietnice oraz "cudaczne cuda nigdy nie spełnione ani nie wyczarowane" to dla Was mało żeby krytycznie spojrzeć na PO?

Rozumiem Wasz ból i Waszą złość, Wasze zdezorientowanie a nawet może właśnie ów nieokreślony wstyd, pustkę i złość na siebie. Rozumiem tez mechanizm obronny własnego JA... Ale każdy z Nas popełnia błędy. Wszystkie one mogą wszakże być zapomniane. Każdy z nas może je naprawić, co będzie tym łatwiejsze, że często te błędy były niezawinione przez Was. Zostaliście perfidnie przecież oszukani. Zadrwiono z Was i potraktowano jak niemal bydło, które można dowolnie gnać w dowolnym kierunku... Sprzedano Wam śmierdzący kłamstwem produkt w kolorowym i pięknym opakowaniu.

Trudno, raz można się dać oszukać, może też z rozpędu i dla dania szansy na poprawę - drugi raz, ale trzeci albo czwarty raz chyba już nigdy? Daliście szansę PO na rządzenie przez cztery lata, zaufaliście jej w wyborach samorządowych... i chyba wystarczy... Nieprawdaż?

Naprawdę! Dysonans poznawczy, powyborczy jest zjawiskiem naturalnym i zrozumiałym. Można go pokonać w zgodzie z własnym sumieniem i bez utraty własnej tożsamości o czym obszernie piszę m.in. w postach (szczerze zachęcam do lektury): JAK WYJŚĆ Z TEGO Z TWARZĄ? - RADY DLA NIEDAWNYCH ZWOLENNIKÓW PO oraz Dysonans poznawczy po tragedii smoleńskiej. Jak go pokonać i uwierzyć w Nową już Polskę?

Powtórzę też moje błaganie! Nie odrzucajcie negatywnych informacji o PO, B. Komorowskim (co miałoby potwierdzać trafność waszej decyzji), nie zmieniajcie faktów (co by były zgodne z waszą decyzją), nie relatywizujcie zdarzeń (palenie szkodzi, ale mnie uspokaja PO i B. Komorowski czynnie szkodzą szkodzą Polsce, ale jest mi do nich najbliżej) itd. PO i mainstream naprawdę okazało się lekko nieświeże, okłamało Was i teraz tylko należy znaleźć sposób na redukcję negatywnych emocji związanych z dysonansem poznawczym, pozakupowym. Uporać się z tą drążącą myślą/pytaniem: Jak ja mogłem tak dać się IM otumanić i dawać się traktować przez Nich jak bezmyślny, jak idiota? Przecież to tylko garstka ludzi tym wszystkim sterujących... wobec tych milionów Polaków, Nas!

Wybierzcie już innych, Polaków, Patriotów, którzy kontynuować będą wewnętrzne i zewnętrzne dzieło Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i podobnie jak Węgrzy walczyć będą o swój Naród, o swój kraj!

Pozdrawiam

P.S. W poprzednim poście opisałem zjawisko promowania ZŁA i szpetnego NERGLA w polskiej telewizji publicznej. W dalszym ciągu zbierane są są podpisy pod Listą poparcia oświadczenia Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy ws. przeciwko promocji satanizmu w TVP. Zebrano już ponad 24 tysiące podpisów!

Nie oglądałem wczoraj tego programu. Po kłamstwie Nergala w poprzednim odcinku, gdzie oświadczył iż jeden z uczestników wybrał go na swojego trenera (co było nieprawdą bowiem niejako Nergal został mu przydzielony: tegoż Nergala "własną" - a raczej scenarzysty programu - decyzją) oraz po cukierkowatej kreacji jego postaci przez TVP... dostałem jakichś nieokreślonych torsji i mdłości skutkujących wybuchem sarkastycznego spazmu śmiechu oraz politowania nad tą osóbką i nad władzami publicznej TVP.

Niemniej w dalszym ciągu czuję się lekko zakłopotany i zaniepokojony obecnością tej postaci w TVP a też i innymi działaniami, które być może układają się w pewien ciąg decyzji promującej ogólnie jakieś formy okultyzmu i satanizmu w polskiej telewizji publicznej. Nie chcę oczywiście przesadzać i "chorobliwie tropić" przejawów tego typu działań, ale poczułem się nieswojo, gdy we wczorajszym programie "Kocham Cię Polsko" nadawanym przez TVP2 usłyszałem w formie żartobliwej plotki do powtórzenia (jest to jedna z tzw. "zabaw" wypełniających ów program) fakt, iż (cytuję z pamięci): "... jeden z twórców zaczął wierzyć w energię słoneczną i dzięki tej wierze oraz jakiejś tam deklaracji pod egipskimi piramidami osiągnął artystyczny sukces i szczęśliwie powrócił na szczyty list przebojów... a udowodnił wszystkim sceptycznym dziennikarzom, że ta wiara w energie słoneczną i piramidy jednak pozwoliła mu wrócić na artystyczne szczyty"... Oczywiście było to podane w sposób żartobliwy i niemalże właśnie wyłącznie jako plotka, ale ten socjotechniczny zabieg jest zgodny z profesjonalnymi celami manipulacji: w mniej "wyrobionym" i "młodszym oraz niedojrzałym" widzu może zostać "po czasie" jedynie np. to, że ""..ów artysta zadziwił dziennikarzy, którzy musieli z niesmakiem "odszczekać " swoją niewiarę w ponowny sukces artysty osiągnięty dzięki... wierze w energię słoneczną, kosmiczną, jakieś bzdurne piramidy czy jakiś satanistyczny czy kabalistyczny bezsens i okultystyczną "paranoję""... Może się mylę i niepotrzebnie "czepiam", ale - po dopuszczeniu szpetnego Nergala do TVP - chciałbym wiedzieć kto napisał tą "plotkę" lub kto ją kazał napisać w TVP... i kto stara się promować tego typu treści w naszej, polskiej telewizji...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z polskiej wersji wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez jej administratorów/cenzorów - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!