Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MON. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MON. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2023

Oj te babole PiS-u...

Ja wiem, że "tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów". Tym niemniej w obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej oraz trwającej kampanii wyborczej, babole popełniane przez ważnych polityków partii rządzącej mszczą się delikatnie mówiąc "podwójnie". 

Akurat teraz taki błąd popełnił szef Ministerstwa Obrony Narodowej, który rozpoczął publiczną debatę nad winą wojskowych w sprawie znalezienia rakietowego "nielotu" pod Bydgoszczą. 

Po jaką cholerę minister Mariusz Błaszczak zaczął publicznie zwalać winę na podwładnych i samego Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP, generała broni Tomasza Piotrowskiego, który podobno nie poinformował ministra ON o obiekcie ani innych centrów decyzyjnych. 

Minister ON stwierdził w wygłoszonym oświadczeniu, że procedury zadziałały prawidłowo do poziomu COP. Minister nie podał szczegółów na temat tego jaki pocisk znaleziono pod Bydgoszczą. 

Minister Mariusz Błaszczak podobno zażądał też dymisji gen. Tomasza Piotrowskiego, który 12 maja 2023 wydał oświadczenie w tej sprawie na stronie Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych: 

"Szanowni Państwo, dzień dobry,

mówię do Państwa z miejsca kierowania Ćwiczeniem Anakonda i dowodzeniem Dowództwa Operacyjnego rozmieszczonego w północnej części Polski. Mówię do Państwa dlatego, że w ostatnich godzinach odebrałem wiele telefonów, przeczytałem wiele informacji od ludzi, którzy piszą do mnie o tzw. „burzy medialnej”, jaka zapanowała w przestrzeni.

Mówię do Państwa w istotnym dla Polski i Sił Zbrojnych momencie określonej sytuacji bezpieczeństwa. Za wschodnią granicą mamy wojnę w Ukrainie, która nie wiadomo ile czasu jeszcze będzie trwała i w jaki sposób będzie się toczyć. Mamy cały czas zdeterminowanego przeciwnika, który podsyła nam migrantów. Mamy cały czas dużą aktywność Sił Zbrojnych, wiele ćwiczeń i realizujemy wiele dla poprawy bezpieczeństwa Polski.

Mówię do Państwa, bo chciałem zwrócić się z apelem o rozsądek, o to abyśmy w nadchodzących dniach bardzo ważyli emocje, abyśmy byli rozsądni w tym co robimy, abyśmy bardzo ambitnemu i agresywnemu przeciwnikowi nie dawali pożywki, nie dawali się dzielić na grupy. Bo ten przeciwnik już tylko na to czeka. Apeluję do Państwa, abyśmy byli silni i skonsolidowani. Abyśmy się nawzajem wspierali, aby nigdy więcej nie dochodziło do sytuacji, które pomagają przeciwnikowi, a szkodzą nam.

Od września 2018 roku, przyjmując obowiązki powiedziałem, że świadom jestem zagrożeń, niebezpieczeństw i nie ustanę nigdy w dbaniu o bezpieczeństwo naszego Narodu, naszego kraju, naszych obywateli. Od tamtego dnia, każdego dnia staram się wywiązywać ze swoich obowiązków.

Chcę Państwa też zapewnić - mam taką wiedzę i świadomość - że w Polsce jest kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, którzy każdego dnia robią dokładnie to samo. Wstając rano, patrząc w lustro pytają się czy zrobili wystarczająco dużo i czy zrobili wszystko dla bezpieczeństwa państwa i którzy każdego dnia starają się być coraz doskonalsi, coraz lepsi, żeby zadbać o nasze wspólne bezpieczeństwo, by Polska byłą bezpieczniejsza i stabilniejsza.

Wierzę głęboko, że żyjemy w Państwie, które jest silne i sprawiedliwe. Wierzę też głęboko we wszystkich Polaków, że jesteśmy w tej chwili w stanie pokazać przy nadchodzącym zagrożeniu ze wschodu, że jesteśmy świadomi, że żyjemy w kraju demokratycznym, że wiemy co to jest wymiar sprawiedliwości i nie ulegniemy złym emocjom. Bardzo serdecznie za to dziękuję.

Natomiast jako kierownik ćwiczenia Anakonda 23 chcę bardzo wszystkim podziękować, przede wszystkim żołnierzom, funkcjonariuszom i osobom zaangażowanym w ćwiczenie za maksymalne poświęcenie, które obserwuję wszędzie. Polakom natomiast i wszystkim tym, którzy przebywają na terenie Polski dziękuję za okazane wyrazy wsparcia, solidarności z wojskiem i podziwu dla naszego codziennego wysiłku.

Dziękuję Państwu bardzo serdecznie; życzę wszystkiego co najlepsze.

Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych
generał broni Tomasz Piotrowski" [1]

Powiem szczerze, że w całości podzielam stanowisko generała, ale uważam, że do całej sytuacji nie musiało w ogóle dojść i najlepiej by było, aby nigdy nie doszło. Sprawa bowiem dotyczy bezpieczeństwa Polski i nie powinna być przedmiotem publicznej walki szefa MON z generałem T. Piotrowskim. Dziś Polsce jest to w ogóle niepotrzebne a ewentualne przewinienia kogokolwiek winny być rozstrzygane na poziomie decyzji niejawnych. 

Już teraz D. Tusk wykorzystuje tą sytuację do ataku na MON i  bierze w obronę wojskowych. Ja wiem, że obrona wojska przez D. Tuska zakrawa na hipokryzję, bo w czasie jego rządów wojsko było traktowane jak "piąta kula u nogi", ale po co dawać pożywkę opozycji totalnej do ataku na rząd?  I to teraz!

Niestety takie decyzyjne babole nieraz są popełnianie przez PiS. Kiedyś to Jarosław Kaczyński "przestrzelił" z "piątką dla zwierząt", czym zraził sobie rolników i doprowadził do dymisji najlepszego w dziejach III RP ministra rolnictwa Krzysztofa Ardanowskiego a teraz znów babol w wykonaniu Mariusza Błaszczaka, który naprawdę dla armii zrobił wiele dobrego. I po co? Po to, aby zrazić do siebie wojskowych i to w czasach, gdy zbroimy się "na potęgę" i jest wojna u naszych bram? I to wszystko o taką drobnostkę...

Ja wiem, że w sprawach polskiej obronności istnieją drobiazgowe instrukcje postępowania, które muszą bezwzględnie obowiązywać wszystkich a w szczególności przedstawicieli i dowódców polskiej armii. Tyle tylko, że zawsze należy mocno rozważyć skalę zaniechań, aby nie utracić wartościowych ludzi i po prostu tego nie można rozstrzygać publicznie, bo to "woda na młyn" nie tylko dla naszych zdrajców spod znaku totalnych, ale też dla naszych wrogów zewnętrznych takich jak Rosja, Białoruś czy unijne  Niemcy!

I dobrze, że prezydent Andrzeja Duda zachowuje rozwagę i zdecydował się na obronę armii. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 11 lutego 2017

"Seryjny wypadek". Czy to pewna wersja "startegii żaby"?

Być może pewne wydarzenia dzieją się przypadkowo i to w każdej sferze życia indywidualnego oraz zbiorowego. Z pewnością tak jest, ale jeżeli tak się dzieje, że mało prawdopodobne do wystąpienia fakty jednak się zdarzają i to nawet cyklicznie to już nie można mówić o przypadku. A tak jest z tzw. stłuczkami samochodowymi najważniejszych osób w państwie, m.in. prezydenta, premier (też w Izraelu!) czy szefa MON.

Oczywiście można dalej się upierać, że ów "seryjny wypadek" limuzyn rządowych to jakieś fatum, "prawo serii", brak wyszkolenia i brawura BOR-owców, niedouczeni polscy kierowcy czy tam wyszukiwać innych przyczyn, w tym losowych.

Ale sprawa staje się na tyle poważna, że trzeba zakładać wykreowanie owej cykliczności "seryjnego wypadku". Tym bardziej, że w całej historii II PRL (III RP) jak i I PRL mieliśmy do czynienia z bardzo częstym grasowaniem "seryjnego samobójcy" czy też "nieszczęśliwego wypadku". To standard postępowania zmierzającego do wyeliminowania niewygodnych dla komuny, poskomuny i elit III RP ludzi, którzy zagrażali (i zagrażają) ustalonym w Magdalence i OS zdradliwym i antypolskim porozumieniom.

Objęcie władzy przez prezydenta A. Dudę i PiS (ZP) a szczególnie to, że rządzą naprawdę realizując swoje obietnice wyborcze od samego początku było szokiem dla II PRL i od pierwszego dnia rządów (a nawet wcześniej) nastąpił zmasowany atak na nowe władze, atak zjednoczonej totalnej opozycji, współczesnej Targowicy. Trwa on do dzisiaj, mimo, że wszystkie próby obalenia prezydenta czy rządu premier B. Szydło spełzły na niczym. Nie udało się wciągnąć rządzących w "bieżące pyskówki", nie udało się doprowadzić do krwawych rozruchów Polaków na ulicach, nie była w stanie pomóc brukselsko-niemiecka zagranica ani lewacko-demoliberalne światowe elity, nie udał się grudniowy i dobrze przygotowany pucz "totalnej opozycji" ani żadne prowokacje uliczne i parlamentarne. Rząd rządzi coraz skuteczniej i - o zgrozo - zaczął powoli rozbijać antypolską, rządzącą niemal od 27 lat mafię elit III RP. Zagrożone zostały podstawy jej funkcjonowania, począwszy od finansów, czyli swobodnego okradania Polski na miliardy złotych a skończywszy na śledztwach, aresztowaniach, procesach karnych, zmianach kadrowych (np. w armii) czy rozbijaniu bezkarnych korporacji zawodowych, w tym w wymiarze sprawiedliwości i w środowisku dawnych SB-ków czy WSI-oków. Całej tej sitwie dosłownie zaczął "palić się grunt pod nogami" a wizja świata zza krat jest dla tej wyższej kasty ludzi nie do przyjęcia, tak samo jak oderwanie ich od koryta władzy i apanaży z nią zawiązanych.

Wielokrotnie to powtarzałem i powtórzę jeszcze raz - oni są zdolni do wszystkiego, największej podłości i zdrady. Są w stanie doprowadzić Polaków do rozlewu polskiej krwi na ulicach, ale też są w stanie dokonywać mordów politycznych, tak jak to było i w czasie komuny i postkomuny.  A te mordy w postaci właśnie "seryjnego samobójcy" lub "nieszczęśliwego wypadku" były częste i cyklicznie a ich i ich ofiary opisałem w ciągle uzupełnianym swoim tekście: "Seryjny samobójca" i "nieszczęśliwy wypadek" - efekty degrengolady państwa polskiego!" [1]. Sądzę też, że z dużą dozą prawdopodobieństwa ową listę uzupełnić można też niedawną śmiercią w wypadku samochodowych posła Kukiz'15 Rafała Wójcikowskiego. 

Te dziwne wypadki samochodowe mogą nic nie znaczyć, ale też mogą stanowić operacyjne realizowanie pewnej strategii zbliżonej do tzw. "strategii żaby",  która to ta żaba włożona do wrzątku od razu wyskakuje i ucieka, ale jeżeli włoży się ją do zimnej wody i będzie tę wodę stopniowo się podgrzewać to żaba będzie - sukcesywnie w czasie - przyzwyczajać się do coraz bardziej gorącej wody, nie ucieknie i zginie w końcu ugotowana przez wrzątek. I właśnie może te dziwne wypadki mają na celu właśnie stopniowe przyzwyczajanie nas do ewentualnego "ostatecznego rozwiązania" kwestii prezesa, prezydenta, pani premier czy niektórych ministrów, którzy w końcu mogą naprawdę zginąć w jakimś wypadku samochodowym a wtedy totalniacy i ich "elity" różnej maści  - jak zwykle szyderczo i lekceważąco a wewnętrznie radośnie - rozłożą ręce i powiedzą: "No już było kilka wypadków a ten akurat okazał się śmiertelny, bo PiS zniszczył służbę BOR i nie wyciągnął wniosków z poprzednich zdarzeń. Ten wypadek akurat skończył się nieszczęśliwie, ale można się było w końcu tego spodziewać". 

Chciałbym się mylić, ale podobnie korzystano z elementów tej strategii w przypadku "polityki nienawiści" wobec ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego, gdzie wcześniej pojawił się jakiś "ślepy, ruski snajper", potem B. Komorowski stwierdził mnie więcej, że "prezydent gdzieś poleci i wszystko się zmieni" a później była tragedia smoleńska. Wcześniej zaś była katastrofa Casy a nawet możliwość katastrofy śmigłowca z L. Millerem. Został też wykreowany Cyba a przez całe ostatnie 1,5 roku próbuje się wykreować pokłady chorej nienawiści wśród odmóżdżonych lemingów... bo może któryś w końcu stanie się tym kolejnym Cybą....

Jedno zaś jest pewne. Najwyższym przedstawicielom polskich władz grozi niebezpieczeństwo i to tym większe, że A. Merkel zrozumiała, że musi liczyć się ze zdaniem Polski a dla niej to też zapewne jest nie do zniesienia. I tym bardziej, że "totalna opozycja" wraz z jej elitami traci na znaczeniu w badaniach sondażowych a podstawy jej szpetnej egzystencji zaczynają być podcinane skutecznymi działaniami nowych władz.

Oby jednak to wszystko były jednak przypadki, które zmuszą do radykalnych działań w zakresie poprawy bezpieczeństwa najwyższych władz RP.

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2012/11/seryjny-samobojca-i-nieszczesliwy.html

P.S.
Nie będę tutaj cytował, ale szydercze reakcje na wypadek pani premier takich Wrońskich czy Giertychów tylko świadczą  o ich totalnej zgniliźnie i skundleniu oraz jakiejś chorej antyludzkiej nienawiści. Oni naprawdę by się cieszyli ze śmierci przedstawicieli nowych władz...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 3 lutego 2011

Posiadając bezbronną broń, czyli za późno na leczenie - panie Klich, panie Tusk...!

Witam

Całkiem trafny tekst ROSEMANNA pt. "Za późno panie Klich, za późno panie Tusk!" skłonił mnie do kilku refleksji, które - jak sądzę - stanowią istotę działań Pana pseudoministra, o którym jeden z wojskowych ze smutną refleksja powiedział mi... "wieczny szeregowy... i to ten bez szans na kaprala"...

Przytaczając rozszerzoną treść mojego komentarza do rosemanna przypomniałem sobie jeszcze dwie z moich wcześniejszych notek: "PILNIE POTRZEBNI W PO NOWI PSYCHIATRZY!", "Demontaż, degradacja... psychiatra B. Klich.... lekarz osobisty obecnego rządu RP....".

Cóż... być może czas Pana Ministra "zatapiacza" polskich sił zbrojnych właśnie minął, bo skutecznie je zatopił i to nie w płytkich wodach zatokowych, ale w głębokim bagnie, z którego ich wydobycie zajmie kolejne dziesięciolecia (o ile w ogóle będzie możliwe w niedalekiej już Polszy)...

"Wieczny szeregowy bez szans na kaprala" został bowiem wyznaczony do konkretnego zadania, czyli tak naprawdę do zmniejszenia zdolności obronnych Polski lub też niemal całkowitego wcielenia polskiej armii w struktury sowieckie .

Zadanie zostało wykonane z nawiązką w postaci zniknięcia z powierzchni ziemi dowództwa wszystkich pionów wojskowych - generałów w zdecydowanej większości pronatowskich i zwolenników silnej armii jako gwaranta bezpieczeństwa.

Ktoś kiedyś bardzo ważny w USA powiedział mniej więcej te słowa (nieistotne teraz kto to był, ale reprezentował ścisłą administrację O'Bamy - jeżeliby ktoś uważa jednak, że konfabuluję to postaram się odszukać ową wypowiedź, ale wydaje mi się to czynnością zbędną): W polityce nie liczą się politycy a siła obronna jaka za nimi stoi. Na szczęście Polska jest w strukturach NATO, co gwarantuje jej bezpieczeństwo w sensie międzynarodowym i lokalnym. Polska uczestniczy czynnie w działaniach NATO i USA w Iraku, Afganistanie. Jednostka GROM jest jedną z najlepszych wśród jej podobnych natowskich. Wasza armia się unowocześnia. Będziecie mieli Patrioty, elementy tarczy antyrakietowej jako systemu obronnego i kontruderzeniowego. Przecież jesteście w regionie krajem o największym potencjale obronnym przewyższającym i Węgry i małe przecież Czechy oraz inne kraje. Strategicznie jesteście najważniejsi w tym regionie zarówno dla nas jak i całych struktur wojskowych NATO.

Te słowa padły przed katastrofą smoleńską... Czy były kolejną marketingową papką charakterystyczną dla zsocjalizowanego B. O'Bamy czy też prawdą - już niestety stało się to nieistotne. Polskiej armii już nie ma. Rakiety mamy jako atrapy, które z powodzeniem mogłyby zostać wystawione jako eksponaty wystawiennicze prezentujące nowoczesną broń bezbronną (nieuzbrojoną), tarcza istnieje na starych planach jej rozmieszczenia pogrzebanych niestety wraz z polskimi generałami, GROM już nie grzmi...

Teraz... Psychiatra B. Klich może więc odejść z hukiem i odwróceniem uwagi od tego, że tak naprawdę zniszczył i całkowicie umorzył wartość początkową tego czym zarządzał (za co winien być ukarany godnie i z honorem... po wojskowemu, czyli "za zdradę"...), ale chyba przydzielone mu zostanie inne zadanie, do którego chyba bardziej predestynuje ... DYŻURNEGO LEKARZA SPECJALISTY DLA CAŁEGO GABINETU...

Pracy pewnie będzie miał sporo... bo w obszarze pewnych schorzeń najłatwiej uniknąć kar kojarzących się z kratami. Miejmy nadzieję, że chociaż zamkniętych przestrzeni z elastycznymi ścianami nie zabraknie...

Tylko naszła mnie taka ostateczna refleksja.... jak chory lekarz może leczyć cierpiących na  tę samą chorobę... i coby ktoś nie zarzucił mi jakowyś insynuacji... chodzi o "umarzanie wartości początkowej". Dla niewtajemniczonych... wartość majątku całkowicie umorzonego księgowo wynosi ZERO  a ponadto może nawet generować dodatkowe koszty w postaci wartości utylizacji zużytego majątku, który przecież może być uznany jako odpad niszczący tzw środowisko unijne... Może więc już czas powoli nadszedł na utylizacje Polski w postaci jej wyjścia ze struktur NATO i UE?

Czyż właśnie niejaki B. (k...) już kiedyś nie wspominał, że Polska niedługo winna wyjść z NATO? A może to powiedział "ojciec chrzestny" jego prezydentury Donald Tusk...

Parafrazując tytuł rosemanna: "Za późno  pani Klich, za późno panie Tusk... na leczenie"


Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com