Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiadomości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiadomości. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 lutego 2022

Wiadomości TVP przemilczały konferencję prasową Z. Ziobry!

Nie miałem możliwości obejrzenia dziś konferencji prasowej Z. Ziobry dotyczącej niedawnego orzeczenia TSUE w sprawie tzw. "mechanizmu warunkowości" uzależniającego wypłatę pomocową środków unijnych od przestrzegania przez dane państwo mitycznej tzw. unijnej praworządności. 

Na szczęście moi znajomi podesłali mi linki do tej konferencji, które też Szanownym Państwu rekomenduję w postaci dwóch relacji, bo nie wiem która się ostatecznie utrzyma na YouTube: 



I powiem tak. 

Minister Z. Ziobro powiedział niewygodną prawdę o tym, że niestety polski rząd, którego jest członkiem dał się oszukać Unii Europejskiej w czasie negocjacji budżetowych w lipcu i grudniu 2020 roku, kiedy to premier M. Morawicki de facto podpisał unijne rozporządzenie w tej sprawie. I muszę przyznać, że już wówczas Z. Ziobro mówił publicznie, że premierzy Polski i Węgier powinny w tym obszarze postawić weto i byłoby to jedynie z korzyścią dla tych krajów. Ja zresztą też od samego początku też uważałem, że to weto winno być zastosowane. 

Polecam obejrzenie tej konferencji prasowej, bo ona naświetla i tłumaczy jakżeśmy jako polskie państwo zostali perfidnie oszukani przez elity unijne z przewodniczącą KE, Niemką Ursulą von der Leyen na czele, która została tą przewodniczącą tak naprawdę dzięki Polsce i premierowi M. Morawieckiemu. Ale cóż... ten Polak, który wierzy Niemcom lub Moskwie może być a'priori uważany na naiwniaka i takim naiwniakiem okazał się niestety nasz premier. 

Z. Ziobro podczas tej konferencji prasowej wskazał na prawną i polityczną nierówność traktowania Polski w stosunku do krajów Starej Europy a w szczególności do Niemiec. Polskę się szantażuje praworządnością w odniesieniu do Izby Dyscyplinarnej SN, która tylko pośrednio powoływana jest przez polityków (w większości zresztą przez samych sędziów) a w Niemczech sędziów SN powołują tylko politycy i to jest zgodne z praworządnością? Hipokryzja najwyższych lotów. 

Minister Sprawiedliwości zwrócił się też z prośbą do prezydenta Andrzeja Dudy o zwołanie Rady Gabinetowej, aby odbyć dyskusję nad nową sytuacją, która rysuje się w wyniku orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego mechanizmu warunkowości. Powtórzył, że zgoda na ten mechanizm wyrażona podpisem Pana Premiera była błędem i z tego błędu trzeba się jakoś wycofać. Podkreślił też, że TSUE: "niejako usiłował zalegalizować tzw. rozporządzenie o warunkowości, które w sposób oczywisty z naruszeniem, złamaniem obowiązujących traktatów wprowadza nowe procedury prawne pozwalające Komisji Europejskiej na bardzo daleko idącą ingerencję w sprawy wewnętrzne państw członkowskich UE” a sam "mechanizm warunkowości" "ma też pozwolić KE na stosowanie elementów przymusu, bardzo daleko posuniętych gróźb i szantażu ekonomicznego, który wpływa na procesy demokratyczne w państwach członkowskich”.

Z. Ziobro podkreślił też, że chciałby porozmawiać z prezydentem również o kwestii prymatu polskiej Konstytucji nad prawem unijnym i wyraził żal, że Prezydent w sprawie swojego projektu dotyczącego SN i ID nie skonsultował się z polskimi władzami wykonawczymi a wpierw poleciał do przewodniczącej KE na konsultacje. Dla mnie też jest to dziwne i zastanawiające: czy Prezydent A. Duda ma już zawsze zamiar konsultować polskie prawo wpierw z Ursulaą von der Leyen?

Na konferencji prasowej zostały też poruszone inne tematy, na które chciałby porozmawiać Z. Ziobro z Prezydentem, kwestie: samorządów; fatalnego dla polski projektu „Fit for 55”, który podwyższa cel redukcji emisji dwutlenku węgla w Unii na 2030 rok z 40 do 55 proc. względem poziomu z 1990 roku (koszt dla Polski to 2 biliony 400 miliardów złotych) oraz przeciwdziałania nachalnemu działaniu wyznawców ideologii LGBTQ+. 

Niestety okazało się, że polski premier w ogóle odrzuca dyskusję na ten temat: "Premier Mateusz Morawiecki sceptycznie odniósł się w piątek do propozycji szefa MS Zbigniewa Ziobry, by zwołać Radę Gabinetową poświęconą orzeczeniu TSUE ws. mechanizmu warunkowości. „Nie sądzę, żeby dzisiaj potrzebne były kolejne debaty na ten temat” - powiedział" [1]. 

No cóż Premier powiedział a w Wiadomościach TVP ani słowa o konferencji prasowej Z. Ziobry. A szkoda, bo naprawdę sprawa dotyczy naszej przyszłości, czyli suwerenności i niepodległości a to jest długookresowo ważniejsze niż np. konflikt Rosji z Ukrainą. Ważą się bowiem losy Polski i naprawdę żałuję, że trzon obecnie rządzących tego nie dostrzega. A przemilczenie przez Wiadomości TVP tej konferencji prasowej uważam za skandal!


-----------------------------------------

Informacja

Przez prawie 14 lat pisałem pro bono, bo miałem na to czas a na życie zarabiałem w innych miejscach.

Napisałem przeszło 1400 tekstów, które mają przeszło 4 mln odsłon i niezliczoną ilość komentarzy. Nigdy nie dałem się uwieść żadnej redakcji, bo chciałem pisać jako wolny człowiek, bez autocenzury wynikającej z 'linii programowej" określonej redakcji. Poza tym pisanie jest moją pasją. 

Ale dziś subiektywno-obiektywna moja realna sytuacja się zmieniła i mam coraz mniej czasu na przygotowywanie i publikowanie tekstów. Mam do wyboru: albo skończyć zajmujące mój czas darmowe pisanie i zająć się innymi rzeczami, albo uzyskiwać z tego jakieś gratyfikacje, choćby w formie niewielkiej darowizny. 

Napisanie w miarę dobrego tekstu wymaga dużego nakładu pracy i czasu. Dziś ten czas mi się kończy a nie lubię robić rzeczy tylko powierzchownie i pisać jakiś jednoakapitowych bzdur a ponadto uważam, że tak naprawdę nas - blogerów - wysiłek winien być doceniany jak wysiłek i praca dziennikarzy w mediach tradycyjnych. Ja przez 14 lat nie chciałem nigdy nikogo prosić o wsparcie, bo tego nie potrzebowałem. Lubię pisać i dzielić się moimi spostrzeżeniami z innymi. 

Serdecznie dziękuję moim dotychczasowym darczyńcom. Naprawdę nawet Państwo nie wiedzą, ile to dla mnie znaczy, bo daje mi jakąś szansę i motywację do dalszego blogowania a przede wszystkim to wsparcie świadczy, że jednak warto poświęcić swój - coraz mniej dla mnie dostępny - czas na tą moją "pisaninę". Jestem zobowiązany nawet za wsparcie małą kwotą, bo dla mnie jest to i tak indywidualne wydarzenie obrazujące wielkość Państwa Serc.  

Postanowiłem zatem na moim macierzystym blogu: https://krzysztofjaw.blogspot.com/ stworzyć odrębną zakładkę pod nazwą "Podziękowania za wsparcie" (https://krzysztofjaw.blogspot.com/p/podziekowania-za-wsparcie.html), w której będę prezentował inicjały darczyńców i kwoty jakie otrzymałem. Oczywiście jeżeli Państwo wyrażą taką zgodę. Taką informację będę prezentował w cyklach miesięcznych. 

Zwracam się wobec tego do Szanownych Państwa, aby w tytule przelewu lub w wiadomości na PayPal napisali mi czy wyrażają Państwo zgodę na opublikowanie takiej informacji. Wystarczy mi zwrot: "Zgadzam się na ujawnienie moich (do wyboru: inicjałów, nicków lub personaliów) i kwoty wpłaconej". Może też być tylko np. zgoda na inicjały, nicki czy personalia z zastrzeżeniem nie podawania kwoty wsparcia. Można też wysłać do mnie e-maila: kjahog@gmail.com.

Jeżeli takiej zgody nie uzyskam to oczywiście pomoc będzie całkowicie anonimowa, bez żadnej internetowej publikacji a moja wdzięczność zostanie tylko w moim i Państwa sercu. 

---------------------------

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 
Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog

sobota, 9 stycznia 2016

Czyżby już "jaskółki prawdy" w Wiadomościach? - też prawda o uchodźcach!

Miałem o tym napisać wczoraj, ale tuż po skróconych Wiadomościach TVP była relacja na żywo z meczu siatkarskiego Niemcy-Polska i ów mecz wcisnął mnie wczoraj w fotel a po przegraniu go przez Polaków nie miałem już ochoty na pisanie...

Muszę się jednak przyznać, że w sumie czekałem wczoraj na te Wiadomości. Z jednej strony dlatego, że od rana nowym prezesem TVP był już J. Kurski a z drugiej strony ponieważ po blamażu wolnego dziennikarstwa w Niemczech można chyba oczekiwać powolnego opadania politpoprawnej kurtyny w lewcko-demoliberalnych europejskich mediach, w tym polskich.

I... przeżyłem szok, w sensie pozytywnym. Mimo, iż program prowadził antydziennikarzyna Kraśko (jak długo jeszcze?) to wreszcie w największym programie informacyjnym w Polsce nadawanym przez telewizję publiczną można było dowiedzieć się obiektywnej prawdy. Dotyczyło to zarówno informacji krajowych, gdzie starano się nareszcie pokazać zrównoważone czasowo opinie polityków i ludzi związanych z różnymi opcjami ideowymi w Polsce (w tym rządowe) jak i - to tak naprawdę mnie zszokowało - po raz pierwszy podano prawdę o tzw. "uchodźcach" pokazując w końcu nie wykreowane sztucznie kadry dzieci i matek, ale prawdziwy obraz męskiej fali islamistów.

Komentarz do materiału był naprawdę zaskakujący a oto jego fragment zauważony też przez portal wpolityce.pl [1]:

"Według Międzynarodowej Organizacji do Spraw Migracji wśród tych, którzy przybyli do Europy w ubiegłym roku przez Grecję i Włochy, ponad 66 procent stanowią mężczyźni. Kolejne 20 procent to małoletni, ale ponad 90 procent z nich, to chłopcy''.

Czyli - o czym od dawna mówili przecież wszyscy zorientowani, w tym ja - mamy do czynienia z falą tzw.: "uchodźców", gdzie ok. 84% stanowią osobnicy płci męskiej a więcej niż 65% to młodzi mężczyźni. I to jest wreszcie prawdziwa informacja ukazująca rzeczywiste oblicze dzisiejszej inwazji islamu na Europę.

Zresztą proszę spojrzeć na kadry z materiału Wiadomości - za [1]:



Jakoś nie widać zatrważającej liczby matek z dziećmi, czym faszerowały nas media od samego początku najazdu islamskiego na Europę zapoczątkowanego zaproszeniem A. Merkel. "Giną" wśród fali mężczyzn, z których wystarczy tylko kilku, kilkunastu aby dokonać zamachu terrorystycznego a duża ich liczba już wkrótce - jak ich koledzy z Niemiec, Austrii czy Holandii - nie będzie potrafiła powstrzymać swojej chuci i wynikającego z islamu pogardliwego traktowania kobiet, szczególnie "niewiernych" i białych...

No cóż... może to na razie jednorazowy "wybryk" w Wiadomościach, ale sądzę, że jednak powoli Polacy w mediach publicznych będą wreszcie dowiadywać się obiektywnej prawdy. Wszak jestem pewien, że oprócz grupki lewacko dyspozycyjnych i politpoprawnych antydziennikarzy takich jak np. Lis, Kraśko, Lewicka czy Tadla, w mediach publicznych jednak przeważają dziennikarze z prawdziwego zdarzenia i dla nich wreszcie będzie szansa na tegoż udowodnienie.

Pozdrawiam i czekam na dalsze "jaskółki prawdy" :)


[1] http://wpolityce.pl/media/277576-czyzby-pekala-bariera-strachu-kurski-kilka-godzin-w-tvp-i-wiadomosci-podaja-wreszcie-prawde-o-islamskich-imigrantach

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

piątek, 4 listopada 2011

Pożegnanie z "ziobrystami" w okowach komedyji Wiadomości TVP...

Witam

Coraz śmieszniej w Wiadomościach TVP1. Niechybnie stanę się ich fanem... Wszak każdemu należy się odrobina kształcącej rozrywki na koniec dnia...  Zaczynam powoli czuć się jak za dawnych lat, kiedy PRL-owski Dziennik Telewizyjny zarówno śmieszył, jak i uczył mechanizmów marksistowsko-komunistycznej propagandy absurdu...

Tylko dzisiaj...

Zaczęło się oczywiście od Z. Ziobry i jego wolcie w PiS, później wiele ciekawych inaczej informacji... by   zakończyć przekazaniem oczekiwanej przecież sensacji o usunięciu tegoż młodego człowieka i jego kompanów w postaci Jacka Kurskiego i Tadeusza Cymańskiego  z Prawa i Sprawiedliwości. Nie oceniam tych Panów, ale śmiesznie wyglądał Z. Ziobro promując z uśmiechem nowo narodzonego syna... Zgadzam się, że narodzenie latorośli jest   jednym z najszczęśliwszych  wydarzeń dla rodzica, ale czy nie jest czasem trywializowaniem tego szczęścia używanie dziecka do promocji własnej osoby... Wdarło się we mnie - nie ukrywam - trochę obrzydzenia. Oczywiście TVP "wygrzebała" gdzieś - dla równowagi i złagodzenia dyskomfortu wobec zachowania Z. Ziobry - zdjęcie K. Karskiego również kiedyś sfilmowanego z dzieckiem...

Pomiędzy zaś Ziobrem i Ziobrem mieliśmy dziś festiwal całkiem prześmiesznych informacji, których komedyja wyrażała się zarówno ich treścią jak i sekwencją (kolejnością przedstawiania)...

Z marszu pokazano wpierw amatorskie filmy z lądowania awaryjnego samolotu dowodzonego przez kapitana Wronę. Poinformowano - a jakże! - o wszczęciu przez prokuraturę śledztwa w tej sprawie... Doprawdy... mam niejasne przeczucie, że te cudowne lądowanie oraz kreowane wyolbrzymianie jego znaczenia połączone z naprawdę prawidłowym postępowaniem wszystkich służb ma wybielić wszystko rządowe i okołorządowe zło, które działo się przed, po i w trakcie tragedii smoleńskiej...

Dalej zapytano słowami złotoustego Pana Kraski o to gdzie jest D. Tusk i od razu odpowiedziano - pracuje nad ekspose rządowym... Ciekawa to informacja... wszak wszyscy wiemy, że jego praca polega przecież nad raczej akceptacja testów napisanych, więc pracują raczej jego copywriterzy... Nawet pokazano Premiera idącego do swojej kancelarii (wieczorową porą, co miało wzmocnić 24 - godzinny dzień pracy Ukochanego Przywódcy) i witającego się, premiera uśmiechniętego i radosnego po zwycięskich wyborach a zakończono kąśliwością L. Millera stwierdzającego, że on to przez miesiąc się uporał a Tusk musi przez dwa... No, ale przecież rząd D.Tusk rządzi... ups. raczej pracuje nad ekspose, czyli świat wokół niego zdaje się nie istnieć... Wszak zawsze ekspose było dla D. Tuska najważniejsze, nawet trzygodzinne, w którym złożył dziesiątki niespełnionych obietnic i wieszczył cuda wszechczasów. Oj ten nasz Cudotwórca znów szykuje nam kartkowe cuda i obietnice a zapewne dla niego sa one ważniejsze niż Polska i Polacy...

Potem był kryzys w Grecji i wyśmiewanie ironiczne Greków z jednoczesnym przekazem, że Unia dała ultimatum a Grecy mu ulegli i wycofali się z rozpisania referendum. Zakończono "grozą" katastrofy dla Polski bankructwa tego kraju, ale oczywiście bez podania jakie będą efekty owej złowieszczej prognozy. Po cóż wszak oglądający Wiadomości mają wiedzieć więcej ponad to, że bez Unii - jako kraj - gospodarczo zginiemy?

Kolejne dwie informacje to istny majstersztyk propagandowy. Najpierw - dla złagodzenia wymowy kolejnej -  podano informację o tym, że w Rosji uczczono uroczyście (z polskimi dygnitarzami) wymarsz wojsk gen. W. Andersa z ZSRR, sugerując  jacy to Sowieci byli niemal wspaniali pozwalając części Polakom zesłanym na Sybir uformować własna armię i walczyć w II Wonie Światowej. A później pokazano jak Rosja świętuje swój najważniejszy dzień: Dzień Jedności Narodowej upamiętniający opuszczenie przez Polaków zajętego przez nich wcześniej Kremla. Przy okazji okazało się, że Rosjanie chcą być w swoim kraju Rosjanami a prorządowe gazety nie wzywają na pomoc niemieckich towarzyszy przeciw marszom rosyjskich nacjonalistów...

I tak sobie jeszcze na koniec popatrzyłem na Szanownego Pana Kraśko... I tak mi się w sumie smutno zrobiło na duszy... Ale chyba było to raczej politowanie nad kuriozalnoscia dzisiejszego, polskiego dziennikarstwa...

Pozdrawiam

P.S.
Zapewne Z. Ziobro i reszta dołączy do PJN, które z kolei złączy się z JKM i Markiem Jurkiem a wszyscy zostaną przygarnięci przez Szeremietiewa...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

piątek, 21 października 2011

Polski dług publiczny i TVP znów kłamie... jak za PRL!?

Witam

Za czasów marksistowskiego komunizmu propaganda rządowa w sposób zawoalowany lub tez prymitywnie i prostacko jawnie okłamywała Polaków! Wtedy było wiadomo, że tylko "między wierszami" możemy nieraz znaleźć w niej ślady prawdy i to też nieraz jako li tylko element kreowania jej niby prawdomówności. Polakom zostawały ośrodki zagraniczne i czytanie prasy podziemnej.

Po 1989 roku różnie bywało... III RP całkowicie opanowała przekaz informacyjny oferowany przez prywatne media. Polsat, TVN czy cała sieć Agory z GW na czele są propagatorami jedynie "słusznej na świecie" idei - marksistowskiego globalizmu. W mediach publicznych - mimo wielorakich nacisków "budowniczych III RP" i różnej maści autorytetów wpływających na ostateczny kształt treści przekazu -  zakładając dobrą wolę, zawsze można było jednak znaleźć przejawy obiektywizmu, szczególnie w Wiadomościach...

Tak było do czasów rządu PO i Donalda Tuska. Po całkowitym przejęciu TVP, Wiadomości w ostatnim okresie stały się tuba propagandową Jego Wysokości Donalda Słonecznego i rządu. Tyle obłudy, zła i hipokryzji, ile zaserwowano nam podczas kampanii wyborczej zdaje się potwierdzać, że totalitaryzm informacyjny powrócił w III RP z jeszcze większym marksistowsko-bolszewickim nasileniem...

Smutne jest tylko to, że być może jawne kłamstwo lub celowe mijanie się z prawdą płynące z mediów publicznych, a szczególnie w programach informacyjnych, jest już bezpośrednie, prymitywne i aroganckie... traktujące nas, Polaków jak niemalże infantylnych imbecyli. A nasz rząd ustami np. Pana Kraśki obwieszcza, że "... nasz dług publiczny wzrósł w latach 2007-2010" o... 10%...". Tak ordynarnego przekłamywania faktów - fałszującego rzeczywistość gospodarczą i wybielającego rząd D. Tuska -  już dawno nie słyszałem i nie widziałem...

Pragnę więc poinformować, że dług publiczny w Polsce na koniec roku 2006 wyniósł 506, 26 mld zł natomiast na koniec 2010 roku według tego samego źródła 749,89 mld zł a według dzisiejszej informacji GUS aż 776, 82 mld zł, czyli 54,9% PKB!!!

W latach 2007-2010 (czyli za rządów PO) dług oficjalnie wzrósł o 270,56 mld zł, czyli o 53,44% w stosunku do roku 2006 a nie jak ujęły to Wiadomości TVP1 o 10%.

Ciekawe, że TVP powołuje się na źródło jakim jest Dziennik Gazeta Prawna...  Próbowałem znaleźć odniesienie tej informacji w tejże gazecie. Mi się nie udało, a może przeoczyłem...


Źródło: Kadr z wczorajszych Wiadomości TVP1

Pozdrawiam

P.S.1.
Ciekawe, że dziś nie mogę odtworzyć na stronach TVP1 wczorajszego wydania Wiadomości. Kończą sie one (przynajmniej u mnie) właśnie tuż przed wypowiedzią Pana Kraśki... Czyżby działania prewencyjno-cenzorskie? (chyba muszą wrócić czasy nagrywania na bieżąco...),

P.S.2.
A może treść tej informacji wyprzedzała dane, które dzisiaj poznaliśmy? Oto one: "Dług publiczny w 2010 r. wyniósł 54,9 proc. PKB vs 55,0 proc. szacowanych wcześniej przez GUS - podał GUS w komunikacie. Zgodnie z notyfikacją, deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2010 roku ukształtował się na poziomie 110 988 mln zł, co stanowi -7,8 proc. PKB, natomiast dług publiczny wyniósł 776 816 mln zł, tj. 54,9 proc. PKB" - podał GUS w komunikacie. Produkt Krajowy Brutto w 2010 r. wyniósł 1.415,362 mln zł - podał GUS".

Ciekawe... Wartość 54,9% tylko o 0,1% jest niższa od progu ostrożnościowego i podana jest dzisiaj...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com

Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"

czwartek, 9 czerwca 2011

Prymityne manipulacje Wiadomości TVP...

Witam

Z rozbawianiem obejrzałem wczorajsze Wiadomości TVP a jako, że przez ostatnie kilka miesięcy miałem celową przerwę w oglądaniu polskiej telewizji wszelakiej, popatrzyłem na nią bez zbytniego rozemocjonowania jej codziennym przekazem.

 I cóż takiego zobaczyłem? Ano niestety jeno tylko jedno: całkowite już chyba odprofesjonalnienie zawodowe,  kompletną amatorszczyznę dziennikarską i infantylizm przekazywanych treści. Nie wiem... może naprawdę karkołomnym dziennikarsko zadaniem jest ciągła konieczność przedstawiania porażek "Tuskusia posiadającego Tolę i kradnącego nieświadomie nazwisko Koziołkowi" jako przykładów największych na świecie, a w Europie na pewno, sukcesów.  Rozumiem ten dysonans dziennikarski i frustrację, które  - wpływają być może na to, że - poprzez ową infantylność i nieprofesjonalność przygotowywanych Wiadomości - owi dziennikarze jednak chcą nam przekazać swój "protest" wobec totalitaryzmu PO, III RP i sprowokować nas do zastanowienia nad intelektualną i zawodową pauperyzacją zawodu dziennikarza po 1989 roku... Może tak jest i bardzo bym się cieszył, ale słysząc, widząc, czytając większość obecnych ich "wypocin" raczej skłaniałbym się do zupełnie przeciwstawnych konstatacji skłaniających mnie do parafrazy słynnego tekstu J. Piłsudskiego: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy"... z rozrzewnieniem dochodząc do wniosku, że faktycznie zawód dziennikarza w sferze teoretycznej jest naprawdę jednym z najwspanialszych i   najbardziej  potrzebnych zawodów w demokratycznych społeczeństwach...

Wracając do Wiadomości... chyba już całkowicie propagandziści i manipulatorzy na na "rzecz Boskości i Nieomylności Donaldusia  posiadającego Tolę i nieświadomie kradnącego nazwisko Koziołkowi" zatracili resztki instynktu tworzenia chociażby ułudy obiektywności przekazywanych pospólstwu informacji. Wczorajszy "zabieg" pokazania porażki rządu w budowie dróg na EURO 2012 roku jako sukcesu w porównaniu do Ukraińców, którzy w ogóle ich nie budują... był majstersztykiem socjotechnicznego, manipulacyjnego i propagandowego dyletanctwa i śmiesznej amatorszczyzny!

A jakże to było gaworzone niby prześmiesznie, z lekką ironią a nawet poczuciem wyższości, bo może i dojechać będzie bardzo trudno i ciężko, ale i tak jesteśmy lepsi od Ukrainy, bo tam w ogóle nie ma ma  autostrad i w ogóle się ich na EURO nie buduje!. Rewelacja! Zobaczcie... my coś jednak a Ukraińcy nic! "Jaki ten Tuskuś wspaniały"!... zdawały się nam coś w tym sensie dziennikarzyny nasze przekazać...

Tylko, że zapomniano o drobnych szczegółach. Ukraina i jej rząd od samego początku nie zamierzali na EURO budować prawie żadnych dróg szybkiego ruchu ani autostrad skupiając się jedynie na stadionach. "Donalduś posiadający Tolę i nieświadomie kradnący nazwisko Koziołka" od samego początku obiecywał CUDA, drogi i wszystko co tylko mógł, aby udowodnić swoją wartość wyborczą. Jeszcze niedawno zapewniał, że będzie wszystko gotowe i na pewno jego rząd zrealizuje obietnice. Oj śmieszny jest ten Tuskuś! Jego słowo jest warte tyle co zużyty papier toaletowy, czyli stanowi równowartość oczyszczania ścieków z fecesów, a więc niepotrzebny koszt ponoszony przez i tak biedne państwo polskie. Ponadto Ukraina nie należy do Unii Europejskiej i nie otrzymuje od niej pomocy a Polska tak i to ogromne miliardy złotych.

No cóż... prymitywne wykorzystanie prawidłowości socjotechnicznej i pokazania porażki jako sukcesu na tle (w zestawieniu) z jeszcze większą porażką (jeszcze większym, o negatywnym lub pejoratywnie ironicznym odbiorze społecznym, zjawiskiem)  świadczy chyba już o "chwytaniu się brzytwy" przez tonących...

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

niedziela, 19 września 2010

44 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu

Witam

Dziś w Polsce 44 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Być może poniższy tekst będzie prezentowany po raz kolejny dzisiejszego dnia. Trudno. Media we współczesnym świecie stały się na tyle istotne, że tego jednego dnia można o nich mówić w nieskończoność.

"Jak co roku w święto św. Franciszka Salezego - patrona dziennikarzy i mediów - papież ogłosił swe orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. W tym roku będzie on obchodzony już po raz 44. pod hasłem "Kapłan i duszpasterstwo w świecie cyfrowym: nowe media w służbie Słowa". W Kościele powszechnym w tym roku wypada on 16 maja, choć poszczególne episkopaty krajowe mogą wyznaczać własne daty tego Dnia - w Polsce jest to trzecia niedziela września.

Drodzy bracia i siostry,

Temat najbliższego Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu – „Kapłan i duszpasterstwo w świecie cyfrowym: nowe media w służbie Słowa” – wpisuje się szczęśliwie w drogę Roku Kapłańskiego i wysuwa na pierwszy plan refleksję na temat rozległej i delikatnej dziedziny duszpasterstwa, jaką jest komunikacja i świat cyfrowy, w którym czekają na kapłana nowe możliwości pełnienia właściwej posługi Słowa i Słowu. Nowoczesne środki przekazu dawno już stały się częścią zwykłych narzędzi wypowiadania się wspólnot kościelnych, nawiązywania kontaktu z własnym terenem i wprowadzania bardzo często form dialogu o szerszym zasięgu, jednakże ich coraz większe ostatnio szerzenie się i ich znaczący wpływ sprawiają, że stają się one coraz ważniejsze i użyteczniejsze w posłudze kapłańskiej.

Pierwszorzędnym zadaniem kapłana jest głoszenie Chrystusa, Słowa Boga, który stał się ciałem i przekazywanie wielorakiej łaski Bożej, niosącej zbawienie przez Sakramenty. Powołany przez Słowo Kościół jest znakiem i narzędziem wspólnoty, jaką Bóg realizuje z człowiekiem i którą każdy kapłan powołany jest budować w Nim i z Nim. Na tym polega najwyższa godność i piękno posłannictwa kapłańskiego, w ma się urzeczywistniać w sposób uprzywilejowany to, co stwierdza św. Paweł: „Wszak mówi Pismo: Żaden, kto wierzy w Niego, nie będzie zawstydzony... Albowiem każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? ” (Rz 10,11.13-15).

Aby udzielić właściwych odpowiedzi na te pytania w ramach wielkich przemian kulturowych, szczególnie odczuwalnych w świecie młodzieżowym, drogi komunikowania się, otwarte przez zdobycze technologii, są już niezbędnym narzędziem. Albowiem świat cyfrowy, oddając do dyspozycji środki, umożliwiające niemal nieskończoną zdolność wyrazu, otwiera wielkie perspektywy i aktualizacje dla Pawłowego wezwania: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16). Toteż wraz z ich rozpowszechnieniem odpowiedzialność za głoszenie nie tylko wzrasta, ale staje się coraz pilniejsza i wymaga bardziej uzasadnionego i skuteczniejszego zaangażowania. W związku z tym kapłan znajduje się niejako na początku „nowej historii”, ponieważ im bardziej nowoczesne technologie tworzyć będą coraz intensywniejsze związki, a świat cyfrowy poszerzy swoje granice, tym bardziej kapłan będzie powołany do osobistego zajęcia się nim duszpastersko, pomnażając swe zaangażowanie, aby zaprząc media na służbę Słowa.

Jednakże rozpowszechniona wielomedialność i urozmaicona „klawiatura” tejże komunikacji mogą pociągać za sobą niebezpieczeństwo użytku podyktowanego głównie zwykłą potrzebą zaznaczenia swej obecności i błędnego uważania sieci jedynie jako przestrzeni, którą należy zająć. Tymczasem od kapłanów wymaga się zdolności do obecności w świecie cyfrowym przy stałej wierności orędziu ewangelicznemu, aby odgrywali właściwą im rolę animatorów wspólnot, które wypowiadają się już coraz częściej przez liczne „głosy” pochodzące ze świata cyfrowego i aby głosili Ewangelię, wykorzystując, obok tradycyjnych narzędzi, możliwości nowej generacji środków audiowizualnych (zdjęcia, wideo, animacja, blog, strony web), które stanowią nieznane dotychczas okazje do dialogu i środki użyteczne także dla ewangelizacji i katechezy.

Za pośrednictwem nowoczesnych środków przekazu kapłan będzie mógł ukazywać życie Kościoła i pomagać ludziom dzisiejszym odkrywać oblicze Chrystusa, łącząc właściwe i kompetentne korzystanie z tych narzędzi, nabyte także w okresie formacji, z solidnym przygotowaniem teologicznym i mocną duchowością kapłańską, ożywianą przez ciągłą rozmowę z Panem. Bardziej aniżeli wprawną rękę pracownika mediów kapłan w zetknięciu ze światem cyfrowym powinien ukazać swe konsekrowane serce, aby wnieść ducha nie tylko w swoje zaangażowanie duszpasterskie, ale również w nieprzerwany komunikacyjny strumień „sieci”.

Również w świecie cyfrowym powinno być widać, że pełna miłości zatroskanie o nas Boga w Chrystusie nie jest czymś należącym do przeszłości ani nawet erudycyjną teorią, lecz całkowicie konkretną i aktualną rzeczywistością. Duszpasterstwo w świecie cyfrowym powinno bowiem ukazać ludziom naszych czasów i zagubionej dzisiejszej ludzkości, że „Bóg jest bliski; że w Chrystusie wszyscy należymy do siebie nawzajem” (Benedykt XVI, Przemówienie do Kurii Rzymskiej z okazji składania życzeń bożonarodzeniowych: L'Osservatore Romano, 21-22 grudnia 2009, p. 6).

Któż lepiej od męża Bożego może rozwinąć i wprowadzić w życie, dzięki swym kompetencjom w zakresie nowych środków cyfrowych, duszpasterstwo, które uczyni żywym i aktualnym Boga w dzisiejszej rzeczywistości i ukaże religijną mądrość przeszłości jako bogactwo, z którego należy czerpać, aby godnie przeżywać dzień dzisiejszy i w sposób właściwy budować przyszłość? Zadaniem tego, kto jako osoba konsekrowana działa w mediach, jest torowanie drogi nowym spotkaniom, zapewniając zawsze wysoką jakość ludzkiego kontaktu oraz troskę o osoby i ich prawdziwe potrzeby duchowe; dając ludziom, żyjącym w tych naszych „cyfrowych” czasach, znaki niezbędne do rozpoznania Pana; umożliwiając im wychowywanie się do oczekiwania i nadziei oraz zbliżenia się do Słowa Bożego, które zbawia i sprzyja integralnemu rozwojowi człowieka. W ten sposób będzie ono mogło wypłynąć na głębię pośród niezliczonych rozdroży, jakie tworzy gęsty splot autostrad biegnących w cyberprzestrzeni i potwierdzić prawo obywatelstwa Boga w każdej epoce, aby przez nowe formy porozumienia mógł On podążać naprzód drogami miast i zatrzymywać się na progach domów i serc, by raz jeszcze powiedzieć: „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną” (Ap 3,20).

W orędziu ubiegłorocznym zachęcałem odpowiedzialnych za procesy komunikacji do wspierania kultury szacunku dla godności i wartości osoby ludzkiej. Jest to jedna z dróg, na których Kościół jest wezwany do pełnienia „diakonii kultury” na dzisiejszym „kontynencie cyfrowym”. Z Ewangelią w dłoniach i w sercu należy powtórzyć, że nadszedł czas, by nadal przygotowywać drogi prowadzące do Słowa Bożego, nie zapominając o okazywaniu szczególnej troski tym, którzy poszukują, co więcej – starając się podsycać ją jako pierwszy krok ewangelizacji. Duszpasterstwo świata cyfrowego powołane jest bowiem po to, aby brać pod uwagę również tych, którzy nie wierzą, są nieufni i mają w sercu głębokie, niewypowiedziane pragnienie absolutu i prawdy, ponieważ nowe środki pozwalają nawiązywać kontakt z wyznawcami wszystkich religii, z niewierzącymi i z osobami wszelkich kultur. Tak jak prorok Izajasz potrafił wyobrazić sobie dom modlitwy dla wszystkich narodów (por. Iz 56, 7), można chyba przyjąć, że sieć może być miejscem – niczym „dziedziniec pogan” w Świątyni jerozolimskiej – również dla tych, którzy Boga jeszcze nie poznali?

Rozwój nowych technologii i w swoim wymiarze całościowym cały świat cyfrowy stanowi wielkie bogactwo dla ludzkości jako takiej i dla człowieka w wyjątkowości jego bytu oraz bodziec do konfrontacji i dialogu. Jednocześnie jednak jawią się one również jako wielka szansa dla wierzących. Żadna droga bowiem nie może i nie powinna być zaniedbana przez tego, kto w imię zmartwychwstałego Chrystusa zobowiązuje się być coraz bliżej człowieka. Dlatego nowe media dają przede wszystkim kapłanom stale nowe i z duszpasterskiego punktu widzenia nieograniczone perspektywy, które mobilizują ich do tego, aby docenić powszechny wymiar Kościoła; do budowania szerokiej i konkretnej wspólnoty; do bycia w dzisiejszym świecie świadkami życia wciąż nowego, rodzącego się ze słuchania Ewangelii Jezusa, Syna przedwiecznego, który przybył pośród nas, by nas zbawić. Nie należy jednak zapominać, że owocność posługi kapłańskiej pochodzi przede wszystkim od Chrystusa, spotykanego i słuchanego w modlitwie; głoszonego przepowiadaniem i świadectwem życia; poznawanego, miłowanego i celebrowanego w Sakramentach, przede wszystkim Najświętszej Eucharystii i Pojednania.

Raz jeszcze wzywam was, najdrożsi kapłani, do uchwycenia z mądrością tych szczególnych możliwości, jakie daje współczesna komunikacja. Niech Pan uczyni z was zapalonych głosicieli dobrej nowiny także na nowej „agorze”, jaką tworzą dzisiejsze środki przekazu.

Z tymi życzeniami przywołuję na was opieki Matki Bożej i świętego Proboszcza z Ars oraz z miłością udzielam każdemu Błogosławieństwa Apostolskiego.

Watykan, dnia 24 stycznia 2010 roku, święto św. Franciszka Salezego"


Źródło: Strona internetowa Diecezji Sosnowieckiej 

P.S.
Tym, którzy zarzucali mi, że w poście : Tak to już koniec! Żyjemy w Polszy! I skandal w Wiadomościach?, niepotrzebnie prezentowałem pewne szczegóły i niuanse "kuchni" przygotowywania programów informacyjnych (a byli tacy!) pragnę szczerze polecić dzisiejszy program: "Wierzę, wątpię, szukam" (jego emisja odbyła się dziś w TVPInfo o godz. 14.00). W programie tym prof. Wiesław Godzic (polski filmoznawca, medioznawca i socjolog), stwierdził m.in. (z pamięci... oddaję jedynie sens i kontekst wypowiedzi): "Polacy nie są przygotowani do obioru współczesnego przekazu medialnego. Nie ma czegoś takiego jak w USA, gdzie już dzieciaki analizują wspólnie z nauczycielem konkretne programy np. informacyjne dowiadując się: jak są zrobione, w jaki sposób, dlaczego jest tyle złych rzeczy, jak można wpleść w program rzeczy dobre, itd. Dowiadują się też jak i dlaczego te programy są montowane i realizowane niczym teledyski muzyczne...". Na końcu też Profesor Wiesław Godzic przytoczył amerykańskie powiedzenie (również cytuję z pamięci): "Jeżeli dziś zapomnisz o sieci (internecie), to Twój biznes nie ma sensu"...

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

piątek, 17 września 2010

Tak to już koniec! Żyjemy w Polszy! I skandal w Wiadomościach?

 Witam

Kiedyś pisząc post: Polska - niepodległa Ojczyzna czy Polsza - Priwislanskij Kraj! zastanawiałem się czy jesteśmy pod rządami D. Tuska i B. (k...)  jeszcze Polską czy już częścią Putinowa.

Obejrzawszy dzisiaj Wiadomości w TVP1 przestałem już mieć jakiekolwiek wątpliwości. Nie mamy już co się łudzić: ŻYJEMY już w POLSZY. I to w jeszcze gorszym wydaniu niż za czasów PRL (z pominięciem okresu stalinizmu i wolskizmu).

Nie wiem co dzisiaj działo się w redakcji Wiadomości tuż przed ich emisją. Znając trochę dziennikarstwo (w tym telewizyjne) od kuchni sądzę, że było "bardzo gorąco".

Już tłumaczę. Każdy kto trzyma w ręku jakąkolwiek gazetę nawet podświadomie wie, że najważniejsza jest jej okładka, strona tytułowa. To ona przyciąga do zakupu, ale też jest stroną informacyjną pokazującą zawartość całego numeru czasopisma. Oczywiście najważniejszy jest tytuł największy lub też w inny sposób przyciągający jako pierwszy uwagę (może to być sama treść tytułu, ale też jego: umiejscowienie, kolor, wydźwięk tytułu sąsiadującego, skojarzenia graficzno-tekstowo-zdjęciowe, itd).

Podobnie jest z programami informacyjnymi. Najważniejsza jest tzw. "jedynka" czyli pierwsza informacja jaką przekazuje dany program informacyjny. Później tak naprawdę kolejność nie jest ważna bowiem człowiek koduje w pamięci z reguły pierwszą (ew. drugą) informację. Resztę uznając za mniej istotne danego dnia (innym newralgicznym punktem są dwie lub jedna z ostatnich wiadomości, które z zasady mają "podziękować" widzowi za oglądalność, wprawić go w stan wesołości lub zaskoczenia, pozostawić widza w pozytywnym nastawieniu do programu... tak, aby chętnie zasiadł do jego oglądania kolejnego dnia... tak pokrótce).

Niezbędnym elementem każdego programu jest nazwijmy ją "zajawka", czyli tematyczne przedstawienie  najważniejszych informacji, które znajdą się w programie. Żelazną zasadą jest (z pewnymi wyjątkami), że kolejność informacji podawanych w "zajawce" jest następnie tożsama z kolejnością, wedle której tematy te są rozwijane w głównej części danego programu informacyjnego.

Najważniejszą w Polsce dzisiaj informacją dnia jest (powinna być) oczywiście rocznica zbrodniczej i ostatecznie niszczącej II RP napaści na Polskę sowieckich i rozwścieczonych hord w 1939 roku.  Było to pogwałcenie ze strony rozwydrzonej hołoty sowieckiej umów o nieagresji zawartych przed wojną z Polską, które dla niej zakończyło się ostatecznie klęską wrześniową, zbrodnią katyńską, stalinizmem i wszystkim, co najgorszego może zdarzyć się jakiemukolwiek narodowi i państwu.

Cóż więc ja dzisiaj zobaczyłem w Wiadomościach?

Zgodnie z oczekiwaniem w "zajawce" jako pierwszą informację podano właśnie fakt rocznicy napaści Sowietów na Polskę. Później podano wiele innych tematów, które będą kolejno omawiane podczas trwania Wiadomości...

I nagle, tuż po zajawce zamiast o napaści Sowietów, jako pierwszą podaje się informację o aresztowaniu w Polsce Ahmeda Zakajewa! Fakt. Jest to istotna informacja, ale nie dla Polski (nie ujmując nic narodowi czeczeńskiemu ani jemu przywódcy), ale przecież dla.... Rosji, gdzie Zakajew jest dla nich jak u nas L. Kaczyński dla B. (k...).

Jest to po prostu SKANDAL! Tym bardziej, że  po podaniu tej informacji jako pierwszej prowadząca program oznajmiła iż: "do tematu Zakajewa" jeszcze powrócimy. Zauważmy! Jest to kolejne kardynalne złamanie zasady integralności programu informacyjnego, wedle której informację już raz podaną przedstawia się w sposób całościowy i juz do niej nigdy nie wraca w tym samym programie (jedyny przypadek, to taki, gdzie coś w określonym obszarze zdarza się  w czasie emisji i jest na tyle istotne i pilne, że wskazanym jest jego natychmiastowe upublicznienie... teraz tak nie było).

Treść i kolejność więc dzisiejszych Wiadomości została zmieniona w ostatniej chwili, w taki sposób żeby najważniejszą dla Rosji informację podano jako pierwszą a na dalszy plan spychając najważniejszą dziś dla Polaków informację o napaści Sowietów!  I to spychając w najmniej istotną część każdego programu informacyjnego, a więc jako ostatnią informację przed tematami żegnającymi widzów.

KTO PODJĄŁ TAKĄ DECYZJĘ TEN JEST PROMOSKIEWSKIM PACHOŁKIEM I POTENCJALNYM ZDRAJCĄ NARODU POLSKIEGO I PAŃSTWA POLSKIEGO!

Zespół Wiadomości zapewne w ostatniej chwili jeszcze podjął próbę przeproszenia widzów i wskazania dlaczego zaistniała taka sytuacja. Zdążono jeszcze wmontować materiał pokazujący, że właśnie temat Zakajewa jest najważniejszą (pierwszą) informacją we wszystkich rosyjskich  dziennikach. Ukłony choć za to.

Chyba nawet za Komuny tak nie było, aby nasz polski Dziennik Telewizyjny był redagowany w Moskwie lub też przez jakąś hienę antypolską działającą na rzecz ZSRR!

Na tym zakończę, bo cisną mi się na usta zbyt ostre sformułowania!

...tym razem bez podrowień, ale ze smutkiem...

P.S. (z ostatniej chwili)
Po emisji Wiadomości polski sąd podjął błyskawiczną decyzję o uwolnieniu Zakajewa. No to teraz już wszystko jasne. Nie udało się sprowokować Polaków wczoraj usuwając krzyż a tym samym dziś wywołując burdy, które byłyby na czołówkach wszystkich dzienników, w tym Wiadomości... To trzeba było dzisiaj jakiś temat sztucznie wywołać... tak, żeby o zbrodniczej napaści Sowietów na Polskę nie mówiono jako o najważniejszej informacji w kraju! NIE ŻYJEMY więc już w Polszy?

Zauważcie... o Zakajewie mówiono w całej Rosji... więc wygląda na to i być może tak jest, że KGB, GRU, FSB i całe polskie WSIowe SOWOWO działa w Polsce już na skalę masową. I to ponosząc niesamowicie wprost wysokie nakłady sił, finansów i wszelkich środków! Polski już nie ma a zapewne, być może nawet wirtualnie albo w myślach Dukaczewski z B. (k...) popijają szampana w towarzystwie Palikota polując na głuszce... tym razem już w Polszy (po co jeździć gdzieś w dalekie rejony tego samego przecież kraju?... być może sobie myślą, co wcale nie jest powiedziane że w ogóle i akurat o tym).

(poniższe dzięki uprzejmości natenczasa)

Cała prawda,i tylko prawda...правда ?  



ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com