sobota, 29 czerwca 2024

Po debacie J. Biden vs. D. Trump – ożywiona Mumia vs. żwawy starzec...

Oglądając z powtórzenia debatę J. Bidena z D. Trumpem wcześniej nie zasięgnąłem o niej informacji z żadnego medium, bo chciałem ją ocenić tak ja ją zobaczę. I moje pierwsze i ostatnie wrażenie było takie, że debata odbyła się pomiędzy jakąś ożywioną mumią a żwawym staruszkiem. 

J. Biden przypominał mi L. Breżniewa w jego ostatnich dniach rządzenia ZSRR-em. Jeszcze pamiętam te czasy z dzieciństwa, gdzie moi rodzice zaśmiewali się z tego kacapskiego starucha a mieszkańcy krajów bloku sowieckiego żartowali: "Od czego zaczyna się dzień na Kremlu? Od reanimacji Breżniewa". "Leonid Breżniew po 1976 r. nie był w stanie funkcjonować swobodnie dłużej niż kilkanaście minut, gubił wątek, nie potrafił nawiązać do tematu rozmowy" – mówił swego czasu na antenie Polskiego Radia historyk prof. Paweł Wieczorkiewicz. 

Źródło: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/tak-umieral-leonid-brezniew-demonstracja-sily-gensek-zrobil-10-krokow/fkn905t  

Na zdjęciu powyżej są: minister spraw zagranicznych ZSRR Andriej Gromyko i kanclerz Niemiec Zachodnich Helmut Schmidt. Pomagają Breżniewowi stanąć na nogi, gdy ten nie był w stanie podnieść się z kanapy bez pomocy. I tak to wyglądało u Leonida Breżniewa na rok przed śmiercią w 1981 r.

A mnie nurtuje myśl, czy mieszkańcy USA po tej debacie też nie zastanawiają się czy od reanimacji J. Bidena nie zaczyna się jego dzień w Białym Domu. 

Źródło: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,31100686,debata-prezydencka-w-usa-jill-biden-pograzyla-meza-kamery.html - 

Na zdjęciu powyżej: J. Biden i scena po zakończeniu transmisji, kiedy w studiu pojawiła się pierwsza dama, która pomogła mężowi zejść ze sceny.


Źródło: https://www.rp.pl/komentarze/art40728581-jedrzej-bielecki-debata-joe-biden-donald-trump-kleska-bidena-ameryka-pozostawiona-na-pastwe-trumpa 

Na zdjęciu powyżej: zadowolony i triumfujący D. Trump obok ożywionej mumii podnoszącej niczym robot lewą rękę

A ja się cieszę, bo D. Trump będzie dla Polski o wiele lepszym Prezydentem USA niż J. Biden. 

Nigdy nie miałem zaufania do J. Bidena, bo od początku chciał oddać Europę w łapska kondominium niemiecko-rosyjskiego i gdyby nie atak W. Putina na Ukrainę, to już dawno by to nastąpiło. Opisywałem to wszystko w swoich tekstach m.in.: "J. Biden - prezydentura, która może zniszczyć suwerenność Polski!" [1]; "Czy Amerykanie wyjdą z Polski?" [2]; "Inne spojrzenie na zaangażowanie USA w wojnę na Ukrainie..." [3] czy "Polska zaryzykowała wszystko i wszystko wygrała!"; [4] oraz "J. Biden chyba znów oddał Europę w łapska Niemiec i Rosji" [5].

Zresztą uważam, że W. Putin rozpoczął swoją wojnę właśnie dzięki takim deklaracjom z pierwszych miesięcy urzędowania, gdzie J. Biden nawet w końcu zaakceptował Nord Stremay, bo... budowa jest już na ukończeniu, więc nie ma sensu jej przerywać. 

W ostatnim wskazanym tekście [5] napisałem m.in.: 

"W miarę trwania wojny - sądzę, że pod naciskiem służb specjalnych i lobby wojskowo-obronnego w USA  - J. Biden został niejako zmuszony do zmiany o 180% swojego stanowiska w sprawie oddania Europy wspomnianemu kondominium niemiecko-rosyjskiemu i wtedy dopiero zaczęła się amerykańska pomoc dla Ukrainy i wspieranie tzw. wschodniej flanki NATO a tym samym Polski. 

Ale przecież musimy pamiętać, że J. Biden jest lewicowym demokratą a jego wiceprezydent K. Harris to już całkowicie komunistka. Poza tym J. Biden jest gorącym zwolennikiem ruchu LGBTQ i ideologii gender. 

Zresztą również ambasador USA w Polsce Mark Brzezinski jest lewicowy i ileż to razy dawał temu wyraz chodząc na tęczowe "Marsze Równości" czy "upiększając" ambasadę tęczową flagą lub spotykając się z przedstawicielami wcześniej opozycyjnej  a dziś już formacji rządzącej w Polsce (zdjęcia poniżej). A przecież to ambasador USA w Polsce jest odpowiedzialny za przekazywanie informacji o Polsce amerykańskiej administracji i samemu J. Bidenowi oraz oczywiście realizuje u nas politykę J. Bidena.

Ogólnie to uważałem, że bez wsparcia CIA i Mossadu nie jest możliwa wygrana D. Tuska i w czasie kampanii wyborczej napisałem o tym w tekście: "Wyborcza jesień w Polsce: BND i FSB vs. CIA i Mosad" [6]. Wydawało mi się, że będzie tak jak przed wyborami w 2015 roku, gdzie "afera podsłuchowa" była jednym z głównych powodów utraty władzy przez rząd PO-PSL. Bo chyba nikt nie wierzy, że polityków PO podsłuchiwali jacyś kelnerzy, ale to, że była to CIA jest bardzo prawdopodobne. 

A jednak ZP ostatecznie przegrała, choć wygrała, ale nie ma zdolności koalicyjnej do utworzenia rządu. No i tym sposobem rządzi dziś w Polsce totalitarna władza "koalicji 13 grudnia i chaosu". 

Czyli jednak nie było tym razem dodatkowego wsparcia od USA, a to oznacza, że J. Biden chyba ponownie oddał Europę w łapska Niemiec i Rosji, co potwierdził mówiąc - zapytany przez korespondenta Polskiego Radia o jego ocenę  dojścia do władzy w Polsce prounijnego rządu - "Myślę, że to bardzo dobrze" [7]. 

To stawia Polskę i patriotycznych Polaków w bardzo trudnej sytuacji". 

Także kochani polscy patrioci trzymajmy kciuki za D. Trumpa. 


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com 

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 

Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog 

Ten sam tekst jest jednocześnie publikowany na forach: https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/ https://naszeblogi.pl/users/krzysztofjaw https://niepoprawni.pl/ludzie/krzysztofjaw; blogmedia24.pl

środa, 26 czerwca 2024

A może prof. Przemysław Czarnek na Prezydenta Polski?

Na temat ewentualnej kandydatury całej polskiej patriotycznej prawicy (też PiS) na prezydenta RP pisałem w odniesieniu do Panów: Jacka Saryusza-Wolskiego, Jarosława Kaczyńskiego oraz Marka Jakubiaka [1,2,3]. 

Dziś czas na kolejną osobę, którą na miejscu prezesa J. Kaczyńskiego wziąłbym na pewno pod uwagę jako kandydata na prezydenta Polski. To doktor habilitowany nauk prawnych i profesor KUL-u  Przemysław Czarnek [4,5].

Urodził się w 1977 roku, ma więc 47 lat, czyli jest stosunkowo młodym politykiem, co jest jego zaletą. Karierę polityczną zaczął w roku 2002 a później w PiS. W roku 2015 został wojewodą lubelskim a w 2019 posłem PiS z okręgu lubelskiego. W październiku 2020 roku został powołany na stanowisko ministra edukacji i ministra nauki i sprawował tą funkcję do listopada 2023 roku [5]. 

Jego nominacja spotkała się ze sprzeciwem części uczniów i naukowców oraz nauczycieli akademickich zaś największy sprzeciw wzbudził w ogólnie środowiskach lewicowo-liberalnych. Dochodziło do demonstracji a nawet krótkotrwałych protestów uczniów, którzy do szkoły przychodzili w czarnych strojach.  

Jako minister edukacji i nauki dał się poznać jako twardy obrońca wartości konserwatywnych, chrześcijańskich i patriotycznych. Wprowadził wiele zmian, w tym także  w zakresie obowiązkowych i uzupełniających lektur szkolnych z pozytywnym naciskiem na obszar twórczości i opisu dokonań JPII i dzieł historycznych, między innymi o żołnierzach wyklętych i ogólnie polskiej historii. Preferował patriotyczne wychowanie i nauczanie  młodych Polaków jako najważniejszą rolę/cel polskiej edukacji i nauki. Był przeciwnikiem tworzenia książek o tematyce historycznej dokonywanego przez naukowców unijnych w ramach np. współczesnej historii Europy i świata, który byłby obowiązkowy dla wszystkich dzieci i młodzież w UE. Zabraniał  środowiskom LGBTQ+ wchodzenia do szkół i prezentowania tam swoich chorych idei i skłonności. 

"Zaproponowane przez ministra w 2021 zmiany w ustawie Prawo oświatowe, zakładające wzmocnienie roli kuratora oświaty (m.in. uzależniające od jego pozytywnej opinii możliwość prowadzenia zajęć dodatkowych w szkole przez stowarzyszenia i organizacje społeczne – dotychczas decyzyjność w tym aspekcie posiadała społeczność szkolna; nadające mu możliwość odwołania dyrektora placówki bez wypowiedzenia jeśli ten „uchyla się lub nie realizuje zaleceń wydanych przez kuratora” oraz wzmacniające jego nadzór nad placówkami niepublicznymi), zyskały określenie lex Czarnek i wzbudziły rozległe protesty organizacji oraz środowisk oświatowych, samorządowych, społecznych, rodzicielskich i uczniowskich (przeciwko projektowi opowiedzieli się m.in. Związek Nauczycielstwa Polskiego, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty], Unia Metropolii Polskich oraz Związek Miast Polskich, które połączyły się w ruchu „Wolna Szkoła”. Swój sprzeciw wobec zmian zaproponowanych przez ministra wyraziło także 15 z 18 nauczycieli nagrodzonych do 2021 tytułem Nauczyciela Roku, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Konferencja Międzynarodowych Organizacji Pozarządowych Rady Europy. Minister uzasadniał wprowadzenie ustawy między innymi setkami skarg rodziców na organizacje pozarządowe. Wspominany między innymi przez portal Bankier.pl raport z kontroli w kuratoriach wykazuje, że przez 6 lat było w całej Polsce tylko skarg rodziców na organizacje pozarządowe" [6].

Niestety "w marcu 2022 prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę, jako przyczynę swojej decyzji podając konieczność zakończenia politycznych sporów w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. 
W październiku 2022 do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji Prawa oświatowego, bliźniaczy w swoich założeniach z zawetowaną w marcu ustawą, który określony został jako lex Czarnek 2.0 oraz ponownie wzbudził sprzeciw środowisk oświatowych. W grudniu 2022 prezydent powtórnie odmówił podpisania ustawy, stwierdzając, że liczne głosy krytyczne dowodzą braku społecznej akceptacji dla projektu [7]".

Całe to zamieszanie wokół ustaw "lex Czarnek" uważnie śledziłem i napisałem na ten temat 4 obszerne teksty zatytułowane:

1. "Lex Czarnek". Co zrobi prezydent A. Duda? [8]
2. Niestety. Prezydent A. Duda zawetował "Lex Czarnek"! [9]
3. Jeszcze raz o zdradzie polskości przez prezydenta A. Dudę [10]
4. Niestety. Prezydent po raz drugi zawetuje "Lex Czarnek"! [11]

Kto ma ochotę to może zajrzeć do tych tekstów, bo są ważne z punktu widzenia oceny kandydatury na Prezydenta RP Pana prof. P. Czarnka. Wymieniłem je w kolejności od ostatniego do pierwszego. Istotne jest to, że w sumie bardzo ostro skrytykowałem Prezydenta A. Dudę za weto wobec  ustaw autorstwa profesora P. Czarnka a temu ostatniemu kibicowałem, aby Prezydent A. Duda tych wet nie użył. 

Jak pisałem wyżej niestety, stało się inaczej i Prezydent A. Duda postąpił wbrew propolskim zamierzeniom ewentualnego kandydata na najważniejsze stanowisko w Polsce, co spowodowało, że dziś Lewica rządząca edukacją ma ułatwione zadanie w swojej antypolskiej i anrykatolickiej reformie systemu oświatowego w Polsce. Niestety tak się kończy zbytnie zadufanie w sobie i pewność, że bez niczego wygra się kolejne wybory po raz trzeci.  

Muszę się Państwu przyznać, że od dawna prof. P. Czarnek kołata mi się w głowie jako najlepszy kandydat na Prezydenta RP reprezentujący całą prawicę w Polsce: od PiSu do Konfederacji i polskiego Kościoła Katolickiego a nawet i PSL-u lub jego części. bez wierchuszki. 

Czy ma szanse na wygranie wyborów tego nie wiem do końca, ale wiem, że ma cechy i poglądy, które są do zaakceptowania przez wszystkie partie i ruchy społeczne o konserwatywnym zabarwieniu w Polsce. Natomiast też ma wady, o których później, bo zacznę od pozytywów.

Otóż cechuje się on m.in.:

1) Głębokim polskim patriotyzmem, co widać i słychać po jego dużej propolskiej aktywności poselskiej i po tym co realnie robił jako minister edukacji i nauki. 

2) Ma on w sobie charyzmę polskiego męża stanu, co jest niezbędne do pełnienia tak wysokiej funkcji w państwie. Ma serce polskie i myśli po polsku i ogólnie jest "wojownikiem politycznym", co dziś jest Polsce bardzo potrzebne. 

3) Ma dużą popularność po prawej stronie społeczeństwa polskiego.

4) Jest twardym obrońcą polskiej tradycji, wiary, historii, ziemi, pamięci narodowej i nie zgodzi się na likwidację naszej wolności, suwerenności i niepodległości, a gdy przyjdzie czas będzie walczyć o Polskę, szczególnie wtedy, gdy UE będzie chciała zbudować z Europy Jedno Scentralizowane Państwo Europa.  

4) Ma odpowiednie wykształcenie i wiedzę oraz  wie jak funkcjonują mechanizmy zarządzania państwem.

5) Jest politykiem twardo broniącym swojego zdania, co sprawia, że jest odporny na jakiekolwiek naciski wewnętrzne i zewnętrzne. Będzie tym samym prezydentem, którym nie da się sterować i nim manipulować oraz go oszukiwać, również na arenie międzynarodowej. 

6) Jest przeciwnikiem "aborcji dla każdego" oraz wpuszczania do szkół agitatorów LGBTQ+.

7) Urodził się w 1977 roku, ma więc 47 lat, czyli jest stosunkowo młodym politykiem.

8) Oczywiście  jest katolikiem.

A jakie są ewentualne słabości tej kandydatury? Oto one i tylko przypominam, że jest to moja subiektywna ocena:

1) Na pewno będzie mu wytykany fakt, że zdaniem jego wrogów został doktorem habilitowanym i profesorem KUL-u przy braku odpowiedniego dorobku naukowego w postaci publikacji książkowych,

2) Będzie mu trudno zjednać elektorat centrowy, bo cały czas w ocenie społecznej przeważają o nim negatywne oceny nad pozytywnymi i trudno mu będzie zmienić tę tendencję, chociaż podczas kampanii wyborczej może będzie w stanie choć trochę pozyskać ludzi nieaktywnych społecznie, tym bardziej, że wszyscy już odczujemy w 2025 roku negatywne skutki rządzenia D. Tuska z ferajną: drożyznę, pauperyzację, wysoką inflację i wzrost cen, realny spadek dochodów ludzi, rosnące bezrobocie, zaciskanie pasa... czyli wszystko to, co było za rządów PO-PSL i sprawiło, iż wybory parlamentarne w 2015 roku wygrało PiS a w wyborach prezydenckich wygrał A. Duda. Teraz sytuacja może się powtórzyć, bo ludzie już się przyzwyczaili do swojego stanu posiadania a tu będzie dla nich wielki szok. 

3) Inną przeszkodą  może być sam PiS, który też ma tendencję zniżkową i ma granicę swojego twardego elektoratu sięgającą 30% wyborców. Jako kandydat całej prawicy Pan P. Czarnek będzie więc musiał udowodnić, że nie będzie jedynie posłańcem decyzji prezesa PiS J. Kaczyńskiego. Uważam jednak, że już udowodnił swoją niezależność i możemy być spokojni.

4) Najgorzej będzie miał z atakami środowisk lewackich i całej elity globalnego lewicowego elektoratu. O jakimkolwiek pozyskaniu wyborców lewicowych może jednak zapomnieć od razu, bo z tej strony będzie wrzask na cały świat, że kandydatem na prezydenta Polski jest homofob, ksenofob, antysemita, zwolennik skrajnej prawicy i spiskowych teorii , faszysta, nacjonalista, nazista, itp... Ale to jest jednak około 6% aktywnego wyborczo elektoratu i można tą część zupełnie zmilczeć, choć i teraz PO (KO) przejęła część  postulatów lewicy i trzeba o tym pamiętać. Podobnie elity unijne będą robić wszystko aby kandydat P. Czarnek  przegrał wybory a mają swoje argumenty, które niestety są przyjmowane bez zastrzeżeń przez część polskich wyborców: konieczność waluty Euro, za wszelką cenę pozostanie w UE, europeizm kosztem polonizmu, pieniądze przyjmowane od UE dla Polski, etc.

5) Innym i trochę niedocenianym przez Polaków argumentem np. przeciw P. Czarnkowi może być ewentualny brak akceptacji takiej kandydatury ze strony środowisk żydowskich. Musiałem o tym napisać, bo to środowisko raczej nie lubi polskiego patriotyzmu i Polaków, którzy są narodowcami lub tak są postrzegani przez te środowisko. Podobnie, jego żona i ewentualnie Pierwsza Dama nie ma żadnych związków z diasporą żydowską. 

Prezes PiS J. Kaczyński stwierdził, że w partii rozpoczęły się poszukiwania kandydata z ramienia PiS na prezydenta RP i mam nadzieję, że ten kandydat będzie potrafił zjednoczyć całą polską prawicę bo na dziś tylko takie szanse ma ktoś kto jest w stanie pokonać R. Trzaskowskiego, D. Tuska czy nawet R. Sikorskiego. A czasy mamy bardzo trudne dla Polski jako niepodległego państwa bo ukryta wojna przeciw nam prowadzona jest znów przez kondominium niemiecko-rosyjskie: z jednej strony Niemcy ze swą UE a z drugiej reżim W. Putina & A. Łukaszenki, co widać chociażby w przypadku nielegalnych imigrantów. No i jak tuż przed rozbiorami to mamy cały czas w Polsce jeszcze V kolumnę w postaci PO (KO), czyli kolejną Targowicę. 

Już pisałem, że na mojej liście kandydatów prof. Przemysław Czarnek jest na pierwszym miejscu. Nie wiem jednak czy będzie w stanie pokonać w wyborach kandydaturę PO (KO). Wszystko będzie zależało od tego jak zła będzie sytuacja wewnętrzna Polski, bo ja spodziewam się buntu społecznego jeszcze przed wyborami prezydenckimi w czerwcu 2005 roku. A wtedy szanse P. Czarnka urosną niebywale. 

[4] Ogólnie profesorem jest się z nadania tego tytułu przez Prezydenta RP. Jest to tzw. profesor zwyczajny, ale to jest faktyczny profesor sensu largo a nie doktor habilitowany, który ma tytuł profesorski konkretnej uczelni i na tej konkretnej uczelni tak powinien być nazywany. Natomiast już poza nią dalej pozostaje dr. hab. z tytułem profesorskim danej, konkretnej uczelni. Zwyczajowo takiego naukowca nazywa się profesorem choć jest to błąd, ale chyba ze względu na łatwy skrót myślowy to przyjęło się medialne i w powszechnej opinii społecznej nazywanie go profesorem. 
[6] j.w.
[7] j.w.

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... 
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Jeżeli moje teksty nie są dla Państwa obojętne i szanują Państwo moją pracę, to mogą mnie Państwo wesprzeć drobną kwotą. 

Z góry wszystkim darczyńcom dziękuję! 

Nr konta - ALIOR BANK: 58 2490 0005 0000 4000 7146 4814 
Paypal: paypal.me/kjahog
suppi/krzysztofjaw

Ten sam tekst jest jednocześnie publikowany na forach: https://www.salon24.pl/u/krzystofjaw/ https://naszeblogi.pl/users/krzysztofjaw https://niepoprawni.pl/ludzie/krzysztofjaw, blogmedia24.pl

poniedziałek, 24 czerwca 2024

No "sfatygowany" charakterologicznie i dawny RPO A. Bodnarze!

Byłeś Rzecznikiem Praw Obywatelskich to teraz przeczytaj lub posłuchaj... To do Ciebie i Twojego szefa... A jak chcesz się zniżyć do o wiele wyższej od Twojej ludzkiej wrażliwości zwykłego blogera to mnie pozwij z art. 23 Kodeksu Cywilnego, który to artykuł musisz bardzo dobrze znać! A... i nie zapomnij o transparentności ewentualnej procedury postępowania sądowego, bo zraziłeś  do siebie już niemal całe środowisko prawnicze, w tym i tych, którzy byli przeciwnikami rządów PiS (ZP). 

--------------------------

Nieraz tak w życiu jest, że normalnemu człowiekowi cisną się na usta bardzo mocne słowa uważane za wulgaryzmy lub chce się po prostu emocjonalnie linczować niektórych ludzi... Ale już po prostu nie mogę! 

Jestem człowiekiem impulsywnym, ale teraz staram się nie pisać emocjonalnie, choć na pewno w tekście nie zabraknie i nie może zabraknąć negatywnie emocjonalnych odniesień do obecnego Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego A. Bodnara a tym samym całej tuskowej formacji PO (KO), którą reprezentuje...

K.. mać (tu było słowo zbyt mocne jak na fora internetowe). Już dosyć tego! Dosyć tych totalitarnych i nieludzkich rządów obecnej władzy, której ofiarami są tacy ludzie jak 49-letnia prokurator EWA FIEDOROWICZ z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która zmarła nagle w czwartek podcza urlopu ze swoją 7 letnią córką a wcześniej była mobbingowana i szkalowana przez swoich przełożonych podległych Prokuratorowi Generalnemu Adamowi Bodnarowi, co przełożyło się na radykalne pogorszenie jej stanu zdrowia 

Fakt jest jeden... jestem od zawsze anty-PO, ale to nie jest istotne w tej chwili...                                                                                                                                                                                                              Istotne jest to, że Polską dziś rządzą szubrawcy i bezduszne mordy zdolne do wszystkiego byleby udowodnić, że PiS był zły i "miał ostre kły". Tacy ludzie jak A. Bodnar nie powinni w ogóle chodzić po politycznej ziemi, bo to są osoby nie posiadające żadnych zahamowań, aby doprowadzić kobietę na skraj załamania nerwowego. 

Celowo uwypuklam fakt, że Pani prokurator była kruchą kobietą aby zapytać: No gdzie są feministki i wszyscy Ci którzy rozpętywali antypisowską, medialną hucpę w sprawie jakichś wydumanych i rozdętych afer z kobietami w tle. No gdzie? Dlaczego teraz nikt nic nie mówi? Bo co! Za PiS-u można było tworzyć afery i pompować ich znacznie bo rządziła partia, której nie lubiliście a dziś jest nią PO! A gdzie są prawa kobieat o które - Wy: hipokrytki i hipokryci - walczycie? No gdzie? 

Pora na wyjaśnienie o co tak naprawdę chodzi...

Całą aferę ujawnił portal niezależna pl. T. Sakiewicza (m.in. TV Republika) a pokrótce chodzi o to, że Pani prokurator E. fiedorowicz zmarła nagle podczas urlopu z córką a wcześniej była szykanowana w pracy i obarczano jej obowiązkami przerastającymi jej fizyczne i psychiczne możliwości. 

--------------------------

"Prokurator Ewa Fiedorowicz przez ostatnie tygodnie doświadczyła, jak w praktyce wygląda "przywracanie godności" w prokuraturze, którą obecnie kieruje Adam Bodnar i jego nominaci. Najpierw została odwołana z delegacji (wiadomość dostała od kadrowej), usłyszała od przełożonej, że nie jest godna szacunku, później została obarczona wieloma śledztwami VAT-owskimi, choć specjalizowała się w sprawach błędów medycznych. To spowodowało, że stan zdrowia prokurator Fiedorowicz znacznie się pogorszył. Chciała odpocząć i pojechała z małą córką nad morze. W czwartek nagle zmarła" [1].

W przejmującym wpisie jej przyjaciółka, prokurator Elżbieta Pieniążek, przekazała: "Ewcia, nie tak miało być...nie tak się umawiałyśmy... Miałaś odpocząć, nabrać sił, zadbać o SIEBIE i wrócić..
Jak zamykam oczy, widzę ciepłą dziewczynę, lekko uśmiechniętą, koleżeńską, prostolinijną, dociekliwego prokuratora, kochającą nad życie mamę, troskliwą córkę, z jedną wadą, zbyt kruchą i delikatną... radziłaś sobie z mordercami, gwałcicielami, rozbójnikami, a nie poradziłaś z koleżankami i kolegami...którzy pod płaszczykiem "przywracania godności", zdeptali Cię, wbili w ziemię...
Ewcia jestem przekonana, że teraz już jesteś w lepszym świecie, nie cierpisz, a kiedy przyjdzie czas..." [2].

"- Poznałam ją jako młodego asesora. Przyjaźniliśmy się przez tyle lat... - wspominała jej przyjaciółka wyraźnym wzruszeniem. 

Jeszcze niedawno prokurator Ewa Fiedorowicz pracowała na co dzień w Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku, gdzie była na delegacji. Kiedy jednak kontrolę nad prokuraturą przejął minister sprawiedliwości prokurator generalny Adam Bodnar i jego nominaci, pod pretekstem "przywracania godności" rozpoczęło się odwoływanie tych prokuratorów, których na delegację skierowano za poprzedniej władzy.

Jak się dowiedzieliśmy, prok. Fiedorowicz spodziewała się tego, że zostanie odwołana z delegacji. Ale...

- W maju miała komunię córki. Strasznie się denerwowała, żeby nie nastąpiło to przed tą komunią, żeby mogła się przygotować, chciała to zrobić bardzo rodzinnie i w domu... - opowiada przyjaciółka. 

Odwołanie z delegacji nastąpiło, kiedy była na urlopie tuż przed komunią córki. Prokurator Fiedorowicz otrzymała telefon z wypowiedzeniem delegacji - ale nie od szefów prokuratury, czy bezpośrednich przełożonych, ale... od kadrowej. To w zasadzie stało się z dnia na dzień.

Po komunii córki Ewa Fiedorowicz stawiła się w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku. Wtedy miała dojść do skandalicznej sytuacji. Jak ustaliliśmy, odbyła rozmowę z przełożoną. Miały paść szokujące słowa, że "wszyscy, którzy otrzymali nominację za tamtych czasów, nie są godni szacunku". - Ją to strasznie zabolało, strasznie przeżywała te słowa.

Prokurator Fiedorowicz była specjalistką od spraw błędów medycznych, tymczasem po powrocie z delegacji przydzielono jej kilka VAT-owskich. Podjęła rękawicę, choć okazało się, że niektóre sprawy prowadzone były od wielu lat, a akta liczyły nawet do stu tomów.  Kobieta została mocno obciążona obowiązkami, choć z uwagi na swój stan zdrowia, miała zalecenie prowadzenia oszczędnego trybu życia.

Wkrótce zaczęła się czuć coraz gorzej. Od lekarza dostała zwolnienie na 30 dni, ale nawet na zwolnieniu narzekała na ból głowy.

Mówiła, że na samą myśl o tym, że musi wrócić do tej prokuratury, jej się robi słabo i nogi jej się uginają
– wspomina prok. Pieniążek.

Ewa Fiedorowicz w ostatnich dniach wraz z córką wyjechała nad morze. Niestety, wyjazd skończył się tragicznie. W czwartek wieczorem kobieta zmarła. Od bliskiej osoby słyszymy: - Została zaszczuta. Pod pozorem przywracania godności, zdeptali ją, przeszli się po niej... Została potraktowana jak śmieć.

Na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Białymstoku wciąż cisza - nie zamieszczono żadnego, nawet najskromniejszego komunikatu o śmierci prokurator Ewy Fiedorowicz" [1].

--------------------------

Przepraszam za przytoczenie niemal całej informacji z portalu niezależna.pl, ale ten artykulik jest idealnym opisem tego, co zdarzyło się Pani prokurator i chyba to wystarczy, aby zrozumieć moje oburzenie.

To co dzieje się w tej, ale i w innych prokuraturach A. Bodnara to rozpętana psychoza strachu przed ewentualnym zwolnieniem z pracy. Jest nawet gorzej niż za pierwszych rządów D. Tuska. 

Ale chyba ta psychoza strachu jest już rozpętana w całym kraju i w sumi tego chciał sam On, Jego Ekscelencja Premier RP i Szanowny Pan D. Tusk. Taka psychoza strachu jest niczym podobna po wprowadzeniu Stanu Wojennego w Polsce, choć nie taka sama, bo wtedy rządziła komuna i każdy musiał pracować a dziś jest inaczej a ludzie mają kredyty i zobowiązania, których bez pracy nie będą w stanie spłacić! 

I tak refleksyjnie... Czy Szanowni Państwo wyobrażają sobie, gdyby za czasów rządów PiS (ZP) stała się taka rzecz jak z Panią E. Fiedorowicz. Przecież byłby kociokwik i wielki krzyk na całą Europę. Także dobrze, że choć środowisko niezależnej zajęło się tą sprawą...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw) 
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ 
kjahog@gmail.com