Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2022

Niech ten 2023 rok będzie rokiem spokoju i powrotu do normalności!

Rok 2022 zmienił wszystko. Wbrew jakiejkolwiek logice W. Putin napadł na Ukrainę i ta pełnoskalowa wojna nieprzerwanie trwa od 24 lutego. Ukraińcy zadziwili świat swoją obroną własnej Ojczyzny a Polska też zadziwiła ogromem pomocy dla Ukrainy i to zarówno w postaci przyjęcia milionów uchodźców z Ukrainy jak i militarnie. Polacy nie musieli budować obozów dla ukraińskich uchodźców bo wykazaliśmy się empatyczną postawą i wielu z nas po prostu przyjęło ich w prywatnych domach a państwo też pomagało finansowo i humanitarnie. Jesteśmy pod względem kosztów, które ponieśliśmy na pomoc dla Ukrainy i Ukraińców drudzy na świecie po USA. 

Wielu publicystów twierdzi jednak, że te koszty są ogromne i niewspółmierne do naszych możliwości a dodatkowo jeszcze jak na razie nie ma pisemnej decyzji o uczestniczeniu polskich firm w odbudowę Ukrainy po wojnie - są tylko słowne (werbalne). Wskazują też na fakt, że władze Ukrainy odkładają dyskusję o pogromie na Wołyniu, choć właśnie teraz jako Polska winniśmy o tym dyskutować bo mamy kartę przetargową w postaci ich potrzeby naszej pomocy dla nich i moglibyśmy jednoznacznie oprzeć nasze stosunki o prawdę historyczną. Dodatkowo mają pretensję do rządu ukraińskiego o mianowanie wiceszefem MSZ Ukrainy Andrija Melnyka, piewcy OUN i UPA oraz antypolaka. 

Można się zgodzić z tymi zastrzeżeniami, ale trzeba brać pod uwagę, że każdy wystrzelony przez Ukraińców pocisk uderzający w rosyjskich najeźdźców oddala nas od potencjalnej agresji Rosji na Polskę. I nawet tylko ten argument wymaga abyśmy pomagali Ukrainie w każdy możliwy sposób. 

Na ten Nowy Rok życzę więc nam wszystkim, abyśmy zakończyli go w pokoju, zdrowiu, spokoju i radość z zakończenia wojny na Ukrainie. Starajmy się być naprawdę wolnymi i za sobą zostawiać codzienne ślady mądrości, miłości, dobra i przyzwoitości. 

Chyba wszyscy mamy już dość tej wojny. Ale tym bardziej dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie... i mimo tego, iż nie zawsze jesteśmy w stanie temu podołać, to choć walczmy ze sobą, aby tak było... 

Żyjmy też prawdą i w prawdzie, choć dziś "mówienie prawdy w tej epoce zakłamania jest rewolucyjnym czynem" (G. Orwell). Bądźmy więc takimi rewolucjonistami w głoszeniu prawdy, choćby miano z nas kpić, wyszydzać, śmiać się i zastraszać! Nigdy się nie poddawajmy, nawet gdy wydaje nam się, iż nasz cały świat się zawalił, bo zawsze jest jakaś nadzieja i żyjmy tą nadzieją i przekształcajmy ją w realne życie.

Niech ten Nowy Rok 2023 będzie kolejnym rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny, niech stanie się kolejną cegiełką w odbudowie fundamentów naszej narodowej wolności i suwerenności. Niech będzie dla nas wszystkich okresem naszego przebudzenia,  wzajemnego porozumienia i ostatecznego odzyskania naszej Polski.

Niech miłosierny, Dobry Bóg, Jezus Chrystus i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną a Duch Święty inspiruje do działań na rzecz innych, na rzecz prawdziwej wolności nas wszystkich. Nie pozwólmy aby niszczono naszą wiarę, nasz katolicyzm, na którym rosła nasza Polska. Bez tej naszej wiary Polski po prostu nie będzie. Czynnie przeciwstawiajmy się lewackim, neomarksistowskim najeźdźcom na nasz kraj i brońmy naszej państwowości, języka, wiary, tradycji, rodziny, bo to wszystko tworzy naszą Polskę. Bez tego zginiemy.  

Szczęść Boże na ten Nowy Rok!

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com
kjahog@gmail.com

wtorek, 21 grudnia 2021

Totalna opozycjo różnej maści! Czego mam Wam życzyć z okazji Świąt Zimowych?

Celowo nie wskazuję jakich świąt, bo dla Was - tak jak to było humorystycznie pokazane w słynnym filmie "Rozmowy Kontrolowane" - to nie ma istotnego znaczenia :). Liczy się przecież "tradycja" i w Wigilię dla Waszych mentorów i ideowych poprzedników "goloneczka w piwie" czy "podzielenie się jajeczkiem" było wyrazem tej tradycji :).

W filmie zamiast kolęd śpiewano komunistyczną pieśń i to w języku rosyjskim a dziś zalecam Wam "kolędowanie" lewackim hymnem UE, czyli "Odą do Radości". 

Wszak dla komunistów i dzisiejszych lewako-demoliberałów totalitarna ideologia oparta na wypocinach K. Marksa, F. Engelsa, W. Lenina, L. Trockiego i innych była i jest ich fundamentem myślenia i działania... dziś uzupełniona i rozszerzona o walkę na poziomie dusz, umysłów, kultury i instytucji, co propagowali ideowi komuniści jak: A. Gramsci czy A. Spinelli oraz przedstawiciele tzw. Szkoły Frankfurckiej  czy propagatorzy różnych poprawności politycznych, fałszywych tolerancji, genderyzmu, itd...

Mimo wszystko jednak pragnę Wam przypomnieć, że "zimowe święta" to są Święta Narodzenia Pańskiego, narodzenia Jezusa Chrystusa! I to jest właściwe odniesienie do radości, która w te dni przepełniać winna nasze serca. 

To nie są jakieś święta łyżwiarzy, co chcą nam pokazać np. prezydenci Warszawy i Bydgoszczy, którzy wyprodukowali jakieś koszmarne kartki świąteczne bez odwołania do Boga i Świętej Rodziny! Na szczęście w tej samej stylistyce powstała też kartka nawiązująca jednak do chrześcijańskiego Narodzenia Pańskiego. 

Niestety rewolucja neomarksistowską rozlewa się po całym już niemal świecie. A Oni chcą aby nasze Święta Bożego Narodzenia zostały zeświecczone. Zresztą wszystkie katolickie święta są na ich celowniku. Czegóż to oni nie wymyślają, aby jakoś pogodzić tradycję z ich ideologiczną poprawnością a nazwanie tych świąt "świętami zimowymi" to tylko jedna z wersji. ""Komisja Europejska opublikowała np. wewnętrzny przewodnik „komunikacji inkluzywnej” z wymienionymi określeniami, których należy unikać, by nikogo nie urazić - pisze dziennik "Le Figaro". Zaliczono do nich m.in. "Boże Narodzenie", "pan", "pani" i "homoseksualista". Po fali krytyki KE poinformowała, że dokument nie został jeszcze ukończony i będzie skorygowany"" [1]. A w Polsce? Podam jeden tylko przykład: "Po raz pierwszy od obalenia komuny i to w roku 2019 widać było wyraźny bojkot przez część polityków „opłatka” w Sejmie. Taki Donald Tusk pisał, że dla niego to „krępujące” i dodawał – „Nie lubię takich spędów”. Pewnie dobrze czuje się tylko na „euro-spędach”". Natomiast w imię politycznej poprawności w USA zakazuje się dziś używania określenia "Boże Narodzenie", a nawet Mikołajów i choinek po mogłoby to urazić muzułmanów, żydów albo ateistów" [2]. 

Wracając do tytułowych życzeń dla Was. Wy tak lubicie te elity UE i się na nich wzorujecie więc obchodźcie te święta według unijnych rekomendacji, bo być może już niedługo te święta zostaną  zastąpione świętami islamskimi lub żydowskimi więc nie ma co Wam życzyć czegokolwiek związanego z prawdziwie polską i katolicką tradycją, tak przez Was wyśmiewaną.

Te moje życzenia dedykuję też tym, którzy Wami sterują jak kukiełkami i realizują własne antypolskie cele, o których Wy w większości nie macie pojęcia lub to dla Was jest nieistotne, "bo kasa misiu, kasa - władza misiu, władza".

[2] https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/wojna-przeciw-bozemu-narodzeniu-czyli-kto-chce-zniszczyc-nam-swieta,131,2330

P.S.

Normalne, polskie życzenia moim rodakom złożę później...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

poniedziałek, 23 grudnia 2019

Na ten Boży czas narodzin naszego Pana...


Gwiazdka świecąca blaskiem purpury
To kolor drogi wiecznej, dalekiej natury

Dzięki niej wiemy jak mocno w nas tkwi
Boże dziecię, które wzruszająco kwili

Każdego poranka i każdego wieczora
Dla Chrystusa jest zawsze najważniejsza pora

I nie ważne jest od Boga oddalenie
Byleby tylko przyszło w nim ocalenie...

--------

Takie powyższe koślawe wierszoklepanie niech  nikogo nie wprowadzi w błąd. Kiedyś pisałem wiersze, które przechowywałem z należytą pieczołowitością,  ale uległy zniszczeniu.

Im człowiek starszy, tym umysł już niestety nie młodzieńca... i już nigdy nie spłodzi i nie odtworzy wiersza ani myśli z nim związanych w czasie tworzenia.

Na szczęście pozostaje pamięć i takie oddolne wychowanie rodziców, które pozostawia piętno na każdą chwilę życia.

I mimo, że stajemy się z wiekiem coraz bardziej mądrzejsi i dojrzalsi to owe prawdy przekazywane nam przez najbliższych zawsze pozostają najważniejszymi, stanowią nasz kościec etyczno-moralno-polityczny wyznaczający nasze trwanie na tym ziemskim padole...

--------------------------------

Gwiazdka świeci zawsze, ale nie zawsze purpurą dalekiej natury. Nasze marzenia są właśnie owym dalekim tchnieniem tego, czego chcielibyśmy doświadczać każdego dnia. To, czego pragniemy wyznacza nasze życie, jego jakość trwania. Nasze oczekiwania wobec naszych pragnień determinują nasze postępowanie. Oby zawsze te nasze marzenia były zgodne z naturalnym rozwojem nas samych i losem naszych kochanych najbliższych. Oby były zgodne z nauczaniem naszego Pana Jezusa Chrystusa...

---------------------------------

Płacz dziecka i jednocześnie jego uśmiech... to chyba najbardziej wzruszające chwile nas - dorosłych. Pozostają one w pamięci i pozwalają na traktowanie naszych pociech jako niemalże niemowlaki, które zawsze wymagają opieki niezależnie od wieku. To tak jak nasze Boże dziecię, które kwili każdego roku przypominając nam jak wielką miłość dał nam Bóg dając nam swojego syna..

-----------------------------

Przez wieki ludzkość obchodzi święto Narodzenia Pańskiego. To jedno z najważniejszych świąt chrześcijańskich. Syn Boży zstąpił bowiem swoim narodzeniem na ziemię pod człowieczą postacią, aby zbawić świat i poprowadzić ludzkość do Królestwa Bożego. Jezus Chrystus stał się więc dla ludzi synonimem dobra i łaski bożej. W nim to i dla niego każdego dnia warto ponosić największe ofiary...

------------------------------------

Bóg jest miłością. Kocha każdego z nas i czeka na każdego z nas, nawet największego grzesznika. Człowiek jest istotą ułomną, ale zawsze może wrócić do Boga i jego Syna. Nawrócenie jest czymś, co Bóg ceni choć jest to najbardziej wyboista i trudna droga do zbawienia. Mimo tego nawracajmy się każdego dnia, niwelując swoje ułomności i zwracając się do Boga. On zawsze na nas czeka i zawsze nas przyjmie do swojego serca.

-----------------------------------

Może choć w niewielkim stopniu przekazałem swoje młodzieńcze myśli... wierszem i jego wymową klepane...

Pozdrawiam wszystkich, z bożonarodzeniowymi życzeniami... Niech prowadzi nas Jezus Chrystus w naszej życiowej drodze ku Królestwu Bożemu. Niech Jezus da nam łaskę oddzielania dobra od zła, aby nasze życie płynęło w radości i spokoju ducha. I szukajmy tego spokoju w Jezusie Chrystusie, zawierzajmy mu się codziennie...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
© Krzysztof Jaworucki (krzysztofjaw)
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 22 grudnia 2016

Goloneczki w piwie, podzielenia się jajeczkiem i zaśpiewu "Ody do Radości"

...życzę w te świąteczne dni całej antypolskiej totalnej pseudopozycji liderowo w Polsce skupionej wokół dawnych UD/UW/demokraci.pl, PO, .N, PSL, KOD, UB/SB/WSI, wszelkich resortowych, TW, KO, pożytecznych idiotów oraz odsuniętych od "koryta" pseudoelit III RP.

Celowo nie wskazuję jakich świąt, bo dla Was - tak jak to było wskazane w słynnym filmie "Rozmowy Kontrolowane" - to nie ma istotnego znaczenia :). Liczy się przecież tradycja i w Wigilię dla Waszych mentorów i ideowych poprzedników "goloneczka w piwie" czy "podzielenie się jajeczkiem" było wyrazem tej tradycji :)

Wówczas śpiewano komunistyczne pieśni i to w języku rosyjskim a dziś zalecam Wam "kolędowanie" lewackim hymnem UE, czyli "Odą do Radości". Wszak dla komunistów i dzisiejszych lewako-demoliberałów totalitarna ideologia oparta na wypocinach K. Marksa, F. Engelsa, W. Lenina, L. Trockiego i innych była i jest fundamentem myślenia i działania, dziś uzupełniona o farmazony: niejakiego komunisty A. Gramsciego, Szkoły Frankfurckiej, różnych poprawności politycznych, fałszywych tolerancji, genderyzmu, itd...

A zresztą... Wy tak lubicie te elity UE i się na nich wzorujecie a dla nich Boże Narodzenie to już Święta Zimowe czy Grudniowe a niedługo zastąpione zostaną świętami islamskimi więc nie ma co Wam życzyć czegokolwiek związanego z prawdziwie polską i katolicką tradycją, tak przez Was wyśmiewaną.

Te moje życzenia dedykuję też tym, którzy Wami sterują jak kukiełkami i realizują własne antypolskie cele, o których Wy w większości nie macie pojęcia lub to dla Was jest nieistotne, "bo kasa misiu, kasa - władza misiu, władza".

Pozdrawiam :)

P.S.

Normalne, polskie życzenia moim rodakom złożę jutro wieczorem.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 31 grudnia 2015

Życzenia noworoczne i prof. Jacek Tittenbrun: Bezdroża polskiej prywatyzacji


W grudniu 2014 roku życząc Nam wszystkim jak najlepszego roku 2015 pisałem m.in:

"Niech ten Nowy Rok 2015 będzie też rokiem przełomowym dla naszej Ojczyzny, w którym wszystkie czekające nas wybory (prezydenckie i parlamentarne) przegrają osoby i partie tak naprawdę Polsce nieprzychylne a dziś sprawujące niestety władzę.  Niech stanie się on początkiem odbudowy narodowej wolności, niepodległości i suwerenności naszego kraju. Niech będzie dla nas wszystkich okresem naszego przebudzenia,  wzajemnego porozumienia i odzyskania naszej Polski. Niech miłosierny, dobry Bóg i Matka Boża czuwają nad nami i naszą Ojczyzną!"

Życzenia spełniły się! Cieszę się z tego faktu ogromnie, choć to dopiero początek odbudowy naszej Ojczyzny i czeka nas w Nowym Roku 2016 ogromna praca, wytrwałość, wiara i determinacja, aby zakończył się on naszym ostatecznym sukcesem rozpoczęcia budowy Wolnej Polski, która stawać się będzie dla jej mieszkańców scalającym ich oparciem i fundamentem a życie w niej było pożądane i satysfakcjonujące.

Wrogowie naszej Polski nie mogą się pogodzić z oddaniem władzy oraz profitami z niej płynącymi i dążą do chaosu i "podpalenia" naszego kraju zamachem stanu i rokoszem. Są zdolni nawet do przelania polskiej krwi, która dla nich nic nie znaczy a może dać im powrót do władania Polską. Musimy zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić i uratować rozpoczętą przez rząd i prezydenta zapowiadaną "dobrą zmianę'' wyrywającą nas z czeluści pogardy, zniszczenia i złodziejstwa jaką była III RP.

Na ten Nowy Rok życzę więc nam wszystkim, aby zdrowie, uśmiech, spokój i radość ducha towarzyszyły nam każdego dnia. Starajmy się być szczęśliwymi, a za sobą zostawiać codzienne ślady mądrości, miłości, dobra i przyzwoitości.

Dawajmy innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...

Żyjmy prawdą i w prawdzie i walczmy o nią. Niech ona nas prowadzi do zwycięstwa nad antypolskimi siłami zła, które dziś dostało wściekłej histerii i walczy za wszelka cenę z nami, naszym narodem, naszą tożsamością narodową, istotą demokracji, historią i tradycją, wiarą, prawem i sprawiedliwością.

Niech ten Nowy Rok 2016 okaże się naszym narodowym zwycięstwem. Wierzę, że tak będzie. Niech Bóg i Matka Boża nad nami czuwają, nami wszystkimi-Polakami!

---------------

W swoich ostatnich postach [1,2], ale tak naprawdę od wielu lat pisałem o polskiej transformacji - uosabianej przez III RP - jako najbardziej fatalnym procesie wyniszczającym nasz kraj przez całe 26 lat. Wyniszczającym materialnie i duchowo-intelektualnie. W pierwszym z nich przedstawiłem niejako podsumowanie mojego myślenia a w drugim poparłem go poglądami państwowca i merytorycznego fachowca M. Morawieckiego, wicepremiera i ministra rozwoju w nowym rządzie.

Dziś chcę przedstawić Państwu najważniejszy fragment wywiad, jakiego udzielił dobrych kilka lat temu Michałowi Sobczykowi i Remigiuszowi Okrasce prof. Jacek Tittenbrun, który dotyczył przybliżeniu tez zawartych w jego czterotomowym dziele  pt. "Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji" (wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2007). Wywiad nosił tytuł: "Bezdroża polskiej prywatyzacji". Przy okazji polecam lekturę tego dzieła, co obecnie czynię :)

Jest on o tyle ciekawy, że autor książki (4 tomy) jest lewicującym naukowcem a mimo wszystko dochodzi do identycznych wniosków jak moje i innych, którzy są krytycznie nastawieni do III RP. 

Przedstawiam go - podobnie jak teksty poprzednie - ku refleksji i zadania sobie pytanie: "O co tak naprawdę walczą dzisiaj opozycjoniści wobec prezydenta A. Dudy i rządu B. Szydło...

------------------------------

Powszechnie za początek transformacji ustrojowej uważa się rok 1989. Właśnie ukazała się Pana monumentalna praca pt. „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. Przypomina w niej Pan, że większość fundamentalnych przekształceń gospodarczych, jak prywatyzacja, „kuchennymi drzwiami” wprowadzano jeszcze przed formalną zmianą systemu.

Jacek Tittenbrun: Faktycznej prywatyzacji dokonującej się już w czasach PRL sprzyjały zarówno prawne rozwiązania tworzone na poziomie makro, jak i układy istniejące na szczeblu mikro, tzn. przedsiębiorstw oraz stosunków między nimi a innymi częściami i instytucjami systemu społecznego.

Na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 8 lutego 1988 r. powstała możliwość tworzenia prywatnych spółek na bazie majątku przedsiębiorstw państwowych w celu lepszego wykorzystania i zwiększenia produktywności tego majątku, które później zostały nazwane spółkami nomenklaturowymi.

Spółki „pączkujące” na przedsiębiorstwie przejmowały z reguły newralgiczne (i przynoszące największe zyski) części aktywów, nie podlegające rygorom podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeń (tzw. popiwku - dop. kj). Zwykle spółki te zakładali i kierowali nimi członkowie kadry kierowniczej przedsiębiorstw publicznych oraz członkowie aparatu partyjnego i inni przedstawiciele partyjnej nomenklatury.

Typowa spółka nomenklaturowa monopolizowała zaopatrzenie przedsiębiorstwa państwowego w surowce, materiały i energię, a także – sprzedaż wyrobów gotowych, przechwytując tym sposobem od obu stron cały zysk przedsiębiorstwa. Ułatwiał to fakt, że dyrektor przedsiębiorstwa mógł zawierać z samym sobą, jako prezesem spółki nomenklaturowej, odpowiednie umowy.

W ten sposób nomenklatura, w ramach przygotowań do powitania nowego ustroju, przeprowadzała „pierwotną akumulację kapitału”, która mogła dokonać się wyłącznie przez rozkradanie majątku państwowego, bo innego w zasadzie nie było.

Uchwalenie pod koniec 1988 r. ustawy o działalności gospodarczej, która uchylała najważniejszy filar socjalizmu realnego w postaci wprowadzonej w 1947 r. przez Hilarego Minca zasady, że na działalność gospodarczą musi pozwolić państwo, było logicznym zwieńczeniem uwłaszczenia nomenklatury, potrzebującej na nowym etapie wolności gospodarczej.

Zanim pozwolono obywatelom wypowiedzieć się w wolnych wyborach, przezornie zadbano o kształt nowej rzeczywistości gospodarczej. Społeczeństwo zostało postawione przed faktami dokonanymi...

J. T.: W lutym 1989 r. peerelowski Sejm przyjął ustawę „o niektórych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej”. Była ona podstawą prawną do masowego przejmowania przez wspomniane spółki nomenklaturowe majątku przedsiębiorstw państwowych. Mniej więcej w tym samym czasie został rozwiązany wydział przestępstw gospodarczych Komendy Głównej Milicji Obywatelskiej!

Ale zasadnicza zmiana ustroju gospodarczego, w praktyce oznaczająca pożegnanie się z realsocjalistycznymi pryncypiami, przyszła wcześniej. Była nią wspomniana ustawa „o wolności i równości gospodarczej” z grudnia 1988 r., potocznie zwana „ustawą Rakowskiego”. Stanowiła ona, że każdy obywatel ma prawo prowadzić działalność gospodarczą z prawem do zatrudniania nieograniczonej liczby osób, a jedynym wymogiem formalnym jest wpisanie tej działalności do ewidencji.

Ustawa ta zawierała pewien haczyk – wprowadzając nowe możliwości dla nowo zakładanych firm prywatnych, a nie ruszając starych rygorów dotyczących jednostek gospodarki uspołecznionej, upośledzała te drugie względem tych pierwszych. W ten sposób zmuszano przedsiębiorstwa państwowe do korzystania z pośrednictwa spółek nomenklaturowych!

Wystarczy wspomnieć, że pod koniec 1989 r. w sferze produkcji materialnej istniało niemal 3500 spółek prawa handlowego z udziałem przedsiębiorstw państwowych.

Opisywanie prywatyzacji przy użyciu terminu „uwłaszczenie nomenklatury”, tj. kadr kierowniczych przedsiębiorstw państwowych oraz funkcjonariuszy aparatu partyjnego, bywa traktowane jako zabieg ideologiczny, mający służyć dyskredytacji całości reform. Czy są wymierne dowody świadczące o tym, że zjawisko wzbogacania się PRL-owskiego establishmentu na państwowym majątku rzeczywiście wystąpiło na masową skalę?

J. T.: Posługuję się pojęciem nomenklatury jako kategorią naukową, nie ideologiczną. A o realności i nagminności zjawiska zwanego uwłaszczaniem się nomenklatury świadczyć może liczba spółek między osobami prywatnymi i przedsiębiorstwami uspołecznionymi. Od stycznia do września 1989 r. powstało 12,6 tys. takich spółek. Dodajmy, że nomenklatura, czyli wykaz stanowisk, których obsadzenie wymagało akceptacji odpowiedniej instancji partyjnej, obejmowała w 1988 r. ok. 30 tys. kluczowych stanowisk, a jeśli dodać do tego stanowiska objęte rekomendacjami partyjnymi, które tylko formalnie nie miały mocy wiążącej – 360 tys.

Partykularne interesy tej grupy społecznej bez wątpienia miały ogromny wpływ na wiele decyzji podejmowanych u progu transformacji. A jaką rolę odegrała ideologia, wolnorynkowy dogmatyzm reformatorów?

J. T.: O roli ideologii wspartej na dogmacie wyższości własności prywatnej nad publiczną, można mówić przede wszystkim w odniesieniu do ekipy – a także jej następczyń – która odpowiadała za wyznaczanie polityki ekonomicznej po 1989 r. Dla części elit PRL-owskich ten mit również mógł być elementem świadomości (nie mając tam konkurencji ze strony dawno zapomnianej teorii marksistowskiej), ale w ich postępowaniu główną rolę odegrał bez wątpienia własny interes. Grupy te albo rozumiały, że koniec socjalizmu jest już bliski, albo – zamierzając się wygodnie urządzić w ramach starego ustroju – przyspieszały ów kres swoimi działaniami, co wychodziło na jedno.

Pańskie analizy pokazują, że w nadużycia prywatyzacyjne uwikłana była większość partii i środowisk politycznych w Polsce, nie tylko formacja określana ogólnie jako postkomunistyczna.

J. T.: Jakkolwiek by nie nazwać SdRP czy SLD (jako zasadniczych, choć nie jedynych post-PRL-owskich partii), pozostaje faktem, że zarówno te – określające się mianem lewicowych – partie, jak i ich prawicowe konkurentki ochoczo patronowały, a ich członkowie angażowali się w przekształcenia własnościowe po 1989 r. Patrząc z tego punktu widzenia, można mówić o poza- czy ponadpartyjnym uwikłaniu w stosunki charakterystyczne dla tego, co określam jako kapitalizm patrymonialny, system korupcjogenny i patologiczny, którego charakter wyznaczany jest przez styk gospodarki i państwa. Z tego względu uwikłanie partii w przemiany własnościowe jest niemal proporcjonalne do stopnia ich udziału w mechanizmach władzy, wpływającej na owe przemiany.

[...]

Na koniec chcieliśmy zadać pytanie nieco osobiste. W Polsce mówienie o „uwłaszczeniu nomenklatury” i wskazywanie na partyjno-establishmentowe korzenie prywatyzacji, niejako od razu nasuwa skojarzenia z prawicą, tą najbardziej antykomunistyczną. Pan natomiast jest konsekwentnie od lat człowiekiem lewicy, bliskim marksizmowi. Skąd zatem wzięło się Pańskie, oryginalne w polskich realiach, stanowisko definicyjno-krytyczne?

J. T.: To, że pojęcie uwłaszczenia nomenklatury może być czy nawet zostało, nomen omen, zawłaszczone przez prawicę, to jedna sprawa, a jego naukowa prawomocność – a ta w pierwszym rzędzie mnie interesowała – to zupełnie inna kwestia. O zburżuazyjnieniu funkcjonariuszy aparatu partyjno-państwowego jako zasadniczej przyczynie buntów robotniczych w PRL pisałem wielokrotnie, także za czasów dawnego ustroju. Teksty te pisane były z pozycji lewicowych i tak też były odczytywane.

Mogę jedynie na zakończenie zachęcić do przeczytania całej książki, która, jak myślę, jednoznacznie wyraża moje lewicowe, antykapitalistyczne, prorobotnicze i propracownicze stanowisko. Stanowisko to przejawia się przede wszystkim w opisie i badaniu wydarzeń i procesów istotnych dla warunków egzystencji tej klasy czy klas. A znaczeniu prywatyzacji dla warunków życia mas robotniczych i pracowniczych w ostatnich dwóch dekadach trudno zaprzeczyć.

---------------

O autorze: prof. dr hab.Jacek Tittenbrun (ur.1952) –socjolog. Kierownik Katedry Socjologii Przedsiębiorczości i Pracy oraz Zespołu BadańSocjoekonomicznych w Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa w Poznaniu, profesor zwyczajny Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego główne zainteresowania naukowe obejmują socjologię gospodarki, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki własności oraz zagadnienia zróżnicowania społecznego; zajmował się badaniem m.in. małych i średnich przedsiębiorstw, społeczno-ekonomicznych mechanizmów upadku socjalizmu realnego oraz prywatyzacji. Autor teorii stanów społecznych i teorii własności siły roboczej. Prowadzi badania na pograniczu socjologii i ekonomii, niejednokrotnie wkraczając także w obszary zainteresowań filozofii, politologii i innych nauk społecznych. Laureat wielu nagród naukowych, m.in. nagrody im Stefana Czarnowskiego, przyznanej przez Polską Akademię Nauk. Wielokrotny stypendysta zagranicznych ośrodków naukowych, członek prestiżowych instytucji i środowisk naukowych, m.in. Europejskiego Stowarzyszenia Socjologicznego. Uhonorowanytytułem naukowca roku 2005 przez International Biographical Centre (Cambridge, Anglia). Autor kilkunastu książek, w tym wydanych w Londynie i Nowym Jorku. Wśród jego najważniejszych publikacji znajdują się „Instytucje finansowe a własność kapitału akcyjnego” (1991), „Nowi kapitaliści? Pracownicze fundusze emerytalne a własność kapitału akcyjnego” (1991), „The Collapse of »Real Socialism« in Poland” (1993), „Ekonomiczny sens prywatyzacji: Spór o wyższość własności prywatnej nad publiczną” (1995), „Private versus Public Enterprise: In Search of the Economic Rationale of Privatisation” (1996). W roku 2008 ukazała się jego czterotomowa praca „Z deszczu pod rynnę: Meandry polskiej prywatyzacji”. Ponadto jest tłumaczem literatury pięknej, dokonał m.in. polskiego przekładu „Żelaznego Jana” Roberta Bly.

-------------------------

To tyle... Mam nadzieję, że coś do państwa dotarło. Dotarło szczególnie do tych, którzy dziś tak oponują przeciw nowym władzom i nowemu prezydentowi. Oni chcą przywrócić państwo do normalności i też rozliczyć złodziejstwo i zniszczenie oraz wydrenowanie majątkowe Polski przez całe 26 lat III RP.

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/prawdziwe-oblicze-transformacji-i-iii-rp.html
[2] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2015/12/zyczenia-i-wicepremier-m-morawiecki.html

W tym też temacie polecam również książki:

- dwie prof. W. Kieżuna: "Drogi i bezdroża polskich przemian" oraz "Patologia transformacji" (obie z 2012 roku);
- pracę zbiorową z 2015 roku "Wygaszanie Polski 1989-2015";
- T. Cukiernika "Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa" (2015);
- Andrzeja Zybertowicza, Radosława Sojaka "Państwo Platformy: Bilans zamknięcia" (Fronda 2015);
- tychże autorów "Transformacja podszyta przemocą. O nieformalnych mechanizmach przemian instytucjonalnych" (UMK 2008);
- a nawet G. W. Kołodki i J. Tomczykiewicza "20 lat transformacji. Osiągnięcia, problemy, perspektywy (2009) (zresztą G. W. Kołodko naprawdę - wedle mnie mnie - jest ciekawym poglądowo ekonomistą, profesorem z innym niż ja rodowodem intelektualnym i ideowym, ale warto znać jego opinie);
- Dodatkowo można jeszcze zajrzeć do publikacji noblisty prof. J. E. Stiglitz'a "Globalizacja" (2002) oraz jego krytyki Konsensusu Waszyngtońskiego (na początek w wiki pod hasłem Konsensus Waszyngtoński).

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 24 grudnia 2014

Zadumy nad polskością i radości w te Święta życzę wszystkim...

Dzisiejsza Wigilia Narodzenia Pańskiego nastraja (winna nastrajać zawsze) radośnie...

Tak wiem, że nie zawsze życie niesie ze sobą słoneczne i radosne chwile, ale tak by się chciało aby - gdy już się pojawią - trwały wiecznie...

Często wydaje nam się, że ciąg zdarzeń bywa albo pasmem uśmiechu i radości, bądź też wiecznych złych rzeczy i porażek nazywanych przez nas pechem, "takim życiem" czy też losem, na który nie mamy wpływu. TAK NIE JEST. Nawet cierpienie uczy nas, że życie jest warte by żyć i cieszyć się nawet krótkimi chwilami szczęścia... tego subiektywnego, odczuwanego nieraz tylko przez nas i naszych najbliższych. Widocznie trzeba nieraz podźwigać ciężary, żeby docenić radość życia i wzmacniać się nawet cierpieniem...

Dzisiaj jest czas zapominania o winach, czas wybaczania, więc życzę Wam wszystkim...

RADOŚCI WSZELAKIEJ I ZADUMY GŁĘBOKIEJ!

Chciałbym z okazji Świąt Narodzenia Pańskiego życzyć Wam Wszystkim i Waszym Najbliższym codziennego uśmiechu i radości wszelakiej. Niech te Święta będące symbolem Dobrej Nowiny i dla Was staną się Nowym Początkiem Waszego lepszego życia.

Nie życzę żadnej "magiczności", którą natrętnie wpajają nam wielbiciele medialnych magii i czarów ale zwykłej Pogody Ducha i małych oraz dużych radości. Zwyczajnie kochajcie innych tak jak byście chcieli być kochanymi. Oby ten czas przypominał Wam o tym jak można być szczęśliwym wśród najbliższych... I zdrowia oczywiście... i na ciele i - w dobie wszechogarniającej głupoty - na umyśle ;)

Bądźcie SZCZĘŚLIWI każdego dnia, zostawiajcie za sobą ślady mądrości, dobra i przyzwoitości. Dawajcie innym cząstkę siebie... tak bezinteresownie ku satysfakcji i pięknej ich wdzięczności. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że naszym życiem zbudowaliśmy trwałe o nas miłe wspomnienie... bo tak naprawdę każdy z nas indywidualnie jest tylko kamieniem, który może stać się piaskiem... ale wspólnie z innymi możemy stworzyć góry, które będą trwały wiecznie...

Niech też wśród śpiewu kolęd, kolorowej choinki, karpia, wśród najbliższych i ze wzruszeniem... znajdzie się przerwy mała chwila na zadumę nad Naszą Ojczyzną, Naszym Patriotyzmem, Polską i Polakami... Może jednak warto po raz kolejny zawalczyć o naszą tożsamość narodową, historię, tradycję i polskość!

Jeszcze raz... Zwykłych w swojej prostocie i pogodnych, rodzinnych, polskich i tradycyjnie pięknych oraz wzruszających, chrześcijańskich Świąt Narodzenia Pańskiego.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
 http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com