Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 grudnia 2021

Totalna opozycjo różnej maści! Czego mam Wam życzyć z okazji Świąt Zimowych?

Celowo nie wskazuję jakich świąt, bo dla Was - tak jak to było humorystycznie pokazane w słynnym filmie "Rozmowy Kontrolowane" - to nie ma istotnego znaczenia :). Liczy się przecież "tradycja" i w Wigilię dla Waszych mentorów i ideowych poprzedników "goloneczka w piwie" czy "podzielenie się jajeczkiem" było wyrazem tej tradycji :).

W filmie zamiast kolęd śpiewano komunistyczną pieśń i to w języku rosyjskim a dziś zalecam Wam "kolędowanie" lewackim hymnem UE, czyli "Odą do Radości". 

Wszak dla komunistów i dzisiejszych lewako-demoliberałów totalitarna ideologia oparta na wypocinach K. Marksa, F. Engelsa, W. Lenina, L. Trockiego i innych była i jest ich fundamentem myślenia i działania... dziś uzupełniona i rozszerzona o walkę na poziomie dusz, umysłów, kultury i instytucji, co propagowali ideowi komuniści jak: A. Gramsci czy A. Spinelli oraz przedstawiciele tzw. Szkoły Frankfurckiej  czy propagatorzy różnych poprawności politycznych, fałszywych tolerancji, genderyzmu, itd...

Mimo wszystko jednak pragnę Wam przypomnieć, że "zimowe święta" to są Święta Narodzenia Pańskiego, narodzenia Jezusa Chrystusa! I to jest właściwe odniesienie do radości, która w te dni przepełniać winna nasze serca. 

To nie są jakieś święta łyżwiarzy, co chcą nam pokazać np. prezydenci Warszawy i Bydgoszczy, którzy wyprodukowali jakieś koszmarne kartki świąteczne bez odwołania do Boga i Świętej Rodziny! Na szczęście w tej samej stylistyce powstała też kartka nawiązująca jednak do chrześcijańskiego Narodzenia Pańskiego. 

Niestety rewolucja neomarksistowską rozlewa się po całym już niemal świecie. A Oni chcą aby nasze Święta Bożego Narodzenia zostały zeświecczone. Zresztą wszystkie katolickie święta są na ich celowniku. Czegóż to oni nie wymyślają, aby jakoś pogodzić tradycję z ich ideologiczną poprawnością a nazwanie tych świąt "świętami zimowymi" to tylko jedna z wersji. ""Komisja Europejska opublikowała np. wewnętrzny przewodnik „komunikacji inkluzywnej” z wymienionymi określeniami, których należy unikać, by nikogo nie urazić - pisze dziennik "Le Figaro". Zaliczono do nich m.in. "Boże Narodzenie", "pan", "pani" i "homoseksualista". Po fali krytyki KE poinformowała, że dokument nie został jeszcze ukończony i będzie skorygowany"" [1]. A w Polsce? Podam jeden tylko przykład: "Po raz pierwszy od obalenia komuny i to w roku 2019 widać było wyraźny bojkot przez część polityków „opłatka” w Sejmie. Taki Donald Tusk pisał, że dla niego to „krępujące” i dodawał – „Nie lubię takich spędów”. Pewnie dobrze czuje się tylko na „euro-spędach”". Natomiast w imię politycznej poprawności w USA zakazuje się dziś używania określenia "Boże Narodzenie", a nawet Mikołajów i choinek po mogłoby to urazić muzułmanów, żydów albo ateistów" [2]. 

Wracając do tytułowych życzeń dla Was. Wy tak lubicie te elity UE i się na nich wzorujecie więc obchodźcie te święta według unijnych rekomendacji, bo być może już niedługo te święta zostaną  zastąpione świętami islamskimi lub żydowskimi więc nie ma co Wam życzyć czegokolwiek związanego z prawdziwie polską i katolicką tradycją, tak przez Was wyśmiewaną.

Te moje życzenia dedykuję też tym, którzy Wami sterują jak kukiełkami i realizują własne antypolskie cele, o których Wy w większości nie macie pojęcia lub to dla Was jest nieistotne, "bo kasa misiu, kasa - władza misiu, władza".

[2] https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/wojna-przeciw-bozemu-narodzeniu-czyli-kto-chce-zniszczyc-nam-swieta,131,2330

P.S.

Normalne, polskie życzenia moim rodakom złożę później...


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 4 stycznia 2017

Nie kupujcie produktów niemieckich, nie czytajcie ich prasy, nie pracujcie tam u nich!

Być może ktoś mi zarzuci, że jestem jakimś antyniemieckim oszołomem.

Na pewno tak nie jest.

Szanuję naród niemiecki, ale nie jestem w stanie zrozumieć jak ówcześnie niemal 90% Niemców stało się nazistami i hitlerowcami bezwzględnie i krwawo mordującymi Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan, niepełnosprawne dzieci, osoby psychicznie chore a nawet swoich rodaków. 

Jak taki naród, z tradycjami tysiąca lat mógł stać się takim narodem zwykłych barbarzyńców? Tego nie jestem w stanie zrozumieć, jak nie jestem w stanie zrozumieć stalinowskich żydo-komunistów, którzy w sumie okazali się jeszcze gorsi niż hitlerowcy, bowiem wymordowali nawet 30 mln swoich niby rodaków, nie mówiąc o Polakach. 

Dzisiejsza kompromitująca i odwracająca uwagę od R. Petru publikacja niemieckiej gazety "Fakt" dotycząca jednego z posłów PiS jest tylko potwierdzeniem jakiejś aberracyjnej nienawiści części Niemców wobec Polski i Polaków.  To nie jest coś nowego i szkoda, że dzisiejsze Niemcy dziedziczą tą antypolską historyczną nienawiść.

Powiem tak, że my Polacy zostaliśmy uśpieni w początkach lat 90-tych XXX wieku. Uśpieni przez Mazowieckiego i Kohla. Przez 26 lat lat oddaliśmy Niemcom niemal całą naszą gospodarkę a polityczne władanie objęła w tym czasie postsowiecka i tzw. moskiewska Rosja. Kondominium tych dwóch krajów zawsze chciało unicestwić Polskę.

Jestem jeno blogerem, więc mogę napisać, że Niemcom nie wierzę za grosz. To w dużej mierze toporny oraz niezbyt inteligentny naród (z autopsji) z wybujałym ego i tendencjach morderczych (nazizm), choć trzeba przyznać, iż strategicznie bardzo skuteczny gospodarczo. Tylko chyba oni mogli stać się narodowo-socjalistycznymi mordercami, tylko chyba żydo-sowiecko-komuniści stalinowscy mogli stać się klasowo-socjalistycznymi mordercami. Bo naród rosyjski nigdy taki nie był, choć mamy z nim swary i wzajemne żale. Natomiast Germanie są naszym wrogiem od zawsze totalnym, bo nawet Caryca Katarzyna II była Germanką (Niemką, Prusaczką?) a A. Merkelowa podobno ma jej wizerunek u siebie w gabinecie.

Niemiecki D. Tusk, którego rodzina mieszkała w przedwojennej niemieckiej części Gdańska a dziadek - wedle Kurskiego - był w Wermachcie tak samo jak komunistyczna i sprusaczona  Angela Merkel są skrajnie antypolscy i nie mogą znieść, że Polska się odradza.  Musimy to zrozumieć i stać się jak przed wojną antyniemieccy i antysowieccy (nie antyrosyjscy). A UE to Niemcy, więc musimy ją zreformować albo z niej wyjść jak UK.

Pozdrawiam... z emocjami wynikającymi z empatii wobec Szanownego posła PiS, Pana Leonarda Krasulskiego.

P.S.

Proponuję - jak przed II WŚ - całkowity bojkot ich produktów, prasy, innych mediów, koncernów i pracy w nich. Jak słyszę "niemiecka jakość" to mnie pusty śmiech ogarnia, być może tylko z emocji, bo na pewno część ich wytworów jest naprawdę dobrej jakości... jak Volkswagen :)

Polecam: http://niepoprawni.pl/blog/antysalon/skundlone-polskojezyczne-snowdenki-nadaja-na-deutsche-welle

Acha... i czekam na proces :)))

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 22 grudnia 2016

Goloneczki w piwie, podzielenia się jajeczkiem i zaśpiewu "Ody do Radości"

...życzę w te świąteczne dni całej antypolskiej totalnej pseudopozycji liderowo w Polsce skupionej wokół dawnych UD/UW/demokraci.pl, PO, .N, PSL, KOD, UB/SB/WSI, wszelkich resortowych, TW, KO, pożytecznych idiotów oraz odsuniętych od "koryta" pseudoelit III RP.

Celowo nie wskazuję jakich świąt, bo dla Was - tak jak to było wskazane w słynnym filmie "Rozmowy Kontrolowane" - to nie ma istotnego znaczenia :). Liczy się przecież tradycja i w Wigilię dla Waszych mentorów i ideowych poprzedników "goloneczka w piwie" czy "podzielenie się jajeczkiem" było wyrazem tej tradycji :)

Wówczas śpiewano komunistyczne pieśni i to w języku rosyjskim a dziś zalecam Wam "kolędowanie" lewackim hymnem UE, czyli "Odą do Radości". Wszak dla komunistów i dzisiejszych lewako-demoliberałów totalitarna ideologia oparta na wypocinach K. Marksa, F. Engelsa, W. Lenina, L. Trockiego i innych była i jest fundamentem myślenia i działania, dziś uzupełniona o farmazony: niejakiego komunisty A. Gramsciego, Szkoły Frankfurckiej, różnych poprawności politycznych, fałszywych tolerancji, genderyzmu, itd...

A zresztą... Wy tak lubicie te elity UE i się na nich wzorujecie a dla nich Boże Narodzenie to już Święta Zimowe czy Grudniowe a niedługo zastąpione zostaną świętami islamskimi więc nie ma co Wam życzyć czegokolwiek związanego z prawdziwie polską i katolicką tradycją, tak przez Was wyśmiewaną.

Te moje życzenia dedykuję też tym, którzy Wami sterują jak kukiełkami i realizują własne antypolskie cele, o których Wy w większości nie macie pojęcia lub to dla Was jest nieistotne, "bo kasa misiu, kasa - władza misiu, władza".

Pozdrawiam :)

P.S.

Normalne, polskie życzenia moim rodakom złożę jutro wieczorem.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

czwartek, 22 grudnia 2011

Z czego się śmialiśmy w PRL? I czy dalej nas to śmieszy?

Witam

Humor polityczny święci swoje największe triumfy wtedy, gdy ograniczana jest wolność słowa... Powojenny okres komunistyczny, gdzie nastąpiło zmonopolizowanie władzy w rękach "jedynie słusznej opcji politycznej" spowodował, że społeczeństwo nie mając prawie żadnej możliwości swobodnego wypowiadania własnych przekonań, niejako z konieczności uciekało się do drwiny, szyderstwa i dowcipu wymierzonego przeciwko władzy i jej instytucjom. Również publicyści, którzy pisząc oficjalne teksty stosowali swoistą "autocenzurę" poprzez anegdotę i żart starali się przekazywać swoje prawdziwe opinie i przemyślenia. Ówczesne dowcipy były - z jednej strony - formą protestu i buntu przeciwko narzuconej nam przez Sowietów władzy i socjalistycznej rzeczywistości a - z drugiej strony - poprzez wyszydzanie i kpinę, wołaniem o ład, sprawiedliwość, kompetencję i powrót do demokracji.

Przeglądając swoją biblioteczkę, zupełnie przez przypadek,  natknąłem się na zapomnianą książeczkę zatytułowaną: "Dowcip surowo wzbroniony". Wydana została w roku 1990 a w swojej treści stanowić miała małą antologię polskiego dowcipu politycznego lat 1944-1982... Czytając te dowcipy okazuje się, że wiele z nich jakże jest aktualnych do dziś i wystarczyłoby zmienić podmiot szyderstwa, by stały się obecnie bardzo trafnym i jednocześnie w sumie smutnym opisem naszej rzeczywistości... Bo czyż i dzisiaj nie mamy zmonopolizowania władzy w rękach "jedynie słusznej opcji politycznej"? Czy dziś nawet za dowcip i humor nie zamyka i nie nęka się zwykłych ludzi? (vide: autor strony antykomorowskiej czy osoby gloryfikujące Pierwszego Mającego Tolę w III RP). Czy dziś dziennikarze piszący i gaworzący w mediach nie stosują autocenzury i nie przekazują nam tego, co zostało im nakazane przez władzę lub jej michnikoidalnych akolitów? Czy dziś nie moglibyśmy np. śmiać się z dowcipów takich jak np.: "Absolutnie prawdziwa informacja w Trybunie Ludu? Data wydania" lub "– Jaka jest różnica pomiędzy gazetą a radiem i telewizją?   – W gazetę można chociaż zapakować śledzie...."?.

Mottem wprowadzającym do wymienionej antologii są słowa Bertolda Brechta: "Nieznośnie jest żyć w kraju, w którym nie ma poczucia humoru, ale jeszcze nieznośniej żyć tam, gdzie poczucie humoru jest do życia konieczne"... 

Mi osobiście ten humor jest do życia w III RP coraz bardziej potrzebny i jakoś ze smutkiem stwierdzam, że chyba obecnie nastały jeszcze gorsze czasy niż za komunizmu, bo przestaliśmy się już nawet śmiać, tworzyć dowcipy i nawet nie zauważamy już, że żyjemy w absurdalnej rzeczywistości...

Może więc warto przypomnieć sobie, że kiedyś potrafiliśmy się szyderczo śmiać z totalitarnej władzy i zauważać jej groteskowość a jako, że miesiąc grudzień nierozerwalnie kojarzy nam się ze Stanem Wojennym, Solidarnością oraz jej doradcami, którzy stali się włodarzami w III RP pozwolę sobie przytoczyć kilka - subiektywnie wybranych - ówczesnych dowcipów z owej antologii...

-----------------------------------------------------
(str. 37)
Szczególnie w pierwszej połowie lat 50-tych wyjątkowo duzo Żydów było u władzy, w partii i rządzie. Zatem nic dziwnego, że Żyd z USA, który przyjechał do polski bierze Bermana, pierwszego po Bierucie, na spytki:
– Kto to jest ten Minc od planowania?
– Nasz – mówi Berman.
– A Zambrowski, taki aktywny wszędzie?
– Nasz.
– No, a Modzelewski, od spraw zagranicznych?
– Też nasz.
– A ten najważniejszy, Bierut?
– To taki goj, pod którego szyldem prowadzimy ten cały interes.

-----------------------------------------------------
(str. 24)
Na zebraniu wśród górali, przed referendum w 1947 roku, agitator z PZPR stale używa określenia "należy iść z prądem". Po referacie ma być dyskusja. Górale wypchneli na środek wygadanego starego Macieja, który mówi do agitatora:
– Ja cłowiek nie ucony. Ale jako zem rybak, to wam powiem: z prądem, to wicie, byle gówno płynie, a pod prąd ino ślachetna ryba.

-----------------------------------------------------
(str. 22)
Tramwajem jedzie ksiądz i oficer UB.
– Tramwajem księżulku, tramwajem... – podrwiwa sobie UB-ek. – A przed wojną to powozik był i koniki, gospodyni i parobek.
– Myli się pan – odpowiada ksiądz. – I teraz jest gospodyni, sa koniki i powozik. parobka tylko nie ma, bo poszedł do UB na oficera.

-----------------------------------------------------
(str. 133)
Wałęsa nie przyszedł do stoczni na spotkanie z robotnikami. Zaniepokojeni stoczniowcy pytają gdzie jest przewodniczący "Solidarności".
– Pojechał do Moskwy – słyszą w odpowiedzi.
– A po co?
– Rozmawiać z Rosjanami, bo z polskim rządem nie mogą oni dojść do porozumienia

-----------------------------------------------------
(str. 135)
W zaświatach Jaruzelski rozmawia z Hitlerem i mówi:
– Gdybym ja miał twoje wojsko, w dwa dni rozprawiłbym się z "Solidarnością".
– A gdybym ja miał twoją telewizję – mówi Hitler – świat do dziś nie dowiedziałby się, że przegrałem wojnę!

-----------------------------------------------------
(str. 140)
Jaruzelski bierze udział w teleturnieju "Wielka Gra".
– Co by Pan zrobił – pyta prowadzacy – gdyby ponownie powstała "Solidarność"?
Jaruzelski zbyt długo sie zastanawia, więc spikerka ponagla:
– Prosimy o odpowiedź, bo czas mija.
– ... będę strzelał...

-----------------------------------------------------
(str. 140)
Rosjanin przyjechał do polski w stanie wojennym. Zamieszkał w hotelu, skąd chce zadzwonić do znajomych. Podnosi słuchawkę i słyszy:
– Rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana. Rozmowa kontrolowana...
Zdumiony odkłada słuchawkę i z podziwem mówi sam do siebie:
– Ot, kultura, ot Europa, uprzedzają...

-----------------------------------------------------
(str. 141)
Milicjanci wysiadają z samochodu "Polonez" i zatrzymują pijanego mężczyznę:
– Prosimy do "Poloneza".
– Z dziwkami nie tańczę - odpowiada pijak.

-----------------------------------------------------
(str. 142)
Dziennikarz pyta Breżniewa:
– Towarzyszu sekretarzu generalny, dlaczego po zamachu na papieża nie wysłaliście od razu specjalnej depeszy z wyrazami ubolewania?
– Obawiałem się, żeby nie doszła za wcześnie.

-----------------------------------------------------
(str. 143)
Goldberg pyta Rosenberga i już z daleka woła:
– Słyszałem, że zapisałeś się do partii.
– Tak, to prawda.
– Czyś ty zwariował!? Po sezonie?!

-----------------------------------------------------
(str. 144)
– Słyszałeś o największej kradzieży w Polsce Ludowej?
– Nie. A co ukradziono?
– Dno i teraz nie ma nawet od czego się odbić...

-----------------------------------------------------
(str. 144)
– Jakie są osiągnięcia reformy gospodarczej w PRL?
– Takie, że nawet reformy są nie do osiągnięcia.

-----------------------------------------------------
(str. 146)
Gazety podają, że jest coraz więcej masła, tymczasem nie ma ani więcej masła, ani mleka. Czy mozna wierzyć w dane podawane przez rząd i prasę?
– Tak, w Polsce doi się nie tylko krowy...

-----------------------------------------------------
(str. 147)
Szczyt bezczelności towarzysza partyjnego:
– Manipulować członkiem pod płaszczykiem generała.

-----------------------------------------------------
(str. 147)
– Dlaczego nowe związki zawodowe są niezależne?
– Bo nikomu na nich nie zależy.
– A dlaczego są samorządne?
– Bo sam rząd je stworzył.

-----------------------------------------------------
(str. 148)
Do 1956 roku rządzili stalinowcy, po 1956 roku – gomułkowcy, po 1970 roku – gierkowcy, teraz rządzą – recydywiści.

-----------------------------------------------------
(str. 150)
Komitet Centralny PZPR chce zorganizować polowanie na cześć zachodniego polityka. Aby wypadło ono najlepiej, partia wysyła swego przedstawiciela do przedwojennego hrabiego po radę.
– Przede wszystkim: kto ma wziąć udział w tym polowaniu? – pyta hrabia.
– Jaruzelski, Rakowski, Urban...
– Ja nie pytam o sforę, ale o gości...

-----------------------------------------------------
(str. 150)
Idzie chłop ulicą i niesie telewizor.
– Zepsuty? – zagaduje go znajomy.
– Nie niosę do kościoła.
– A to dlaczego?
– Bez przerwy kłamie i kłamie. Czas, żeby się wyspowiadał.

-----------------------------------------------------
(str. 151)
– Słyszałeś najnowszy dowcip?
– Nie, powiedz.
– Sekretarka Jaruzelskiego przychodzi do pracy i widzi, że Jaruzelski się powiesił na lampie...
– I co dalej?
– Dalej tez nie wiem, ale przyznasz, że początek jest bardzo udany!

-----------------------------------------------------
(str. 37)
Wojewoda płocki dzwoni do Jaruzelskiego:
– Ratujcie towarzyszu, lód przed Płockiem ruszył!
– Wszystkich internować! - – pada odpowiedź.

-----------------------------------------------------
(str. 153)
Żona generała przychodzi do zony premiera i skarży się:
– Wyobraź sobie, że ludzie mówią, że mój stary ma nieślubne dziecko.
– Coś ty, to fantastycznie!
– Co ty opowiadasz?!
– Twój stary zrobił nareszcie coś, co ma ręce i nogi.

-----------------------------------------------------
(str. 155)
Do lekarza wenerologa przychodzi milicjant (ZOMO-wiec). Po zdjęciu spodni okazuje sie, że do genitaliów ma przywiązana wagę.
– Co to jest? – pyta zdumiony lekarz.
– A bo, panie doktorze, kolega też złapał tą chorobę. Nie przywiązywał do niej wagi i później musiał się długo leczyć.

-----------------------------------------------------
(str. 156)
– Jak jest przyczyna śmierci Breżniewa?
– Zatelefonował do niego Jaruzelski o powiedział: zwalniamy Wałęsę!


-----------------------------------------------------
(str. 157)
– Dlaczego Jaruzelski ma długą drogę do WC?
– Bo z każdym gównem jeździ do Moskwy!

-----------------------------------------------------
(str. 157)
– Dlaczego Jaruzelski w Polsce chodzi w mundurze wojskowym, a gdy jedzie do Moskwy to ubiera zwykły garnitur?
– Bo okazuje się, że w Polsce przebywa służbowo, a tam jest u siebie w domu.

-----------------------------------------------------
(str. 41)
– Czy się różni polska konstytucja od amerykańskiej?
– Właściwie niczym, bo one gwarantują wolność wypowiedzi, tyle że polska nie gwarantuje wolności po wypowiedzi.



Źródło dowcipów: Dowcip surowo wzbroniony. Antologia polskiego dowcipu politycznego, Wydawnictwo COMER, Toruń 1990

Pozdrawiam

P.S.

Postaram się od czasu do czasu przytoczyć jeszcze kilka dowcipów z tej książeczki. Niemniej czytając je ze smutkiem stwierdzam, że tak naprawdę owe anegdoty oddają tak naprawdę prawdziwą rzeczywistość i niekoniecznie ta z czasów PRL...

I jeszcze jedno... Na poniższej fotografii odwrotnej strony okładki wydawnictwo chwali się, iż było ostatnim, które uzyskało pozwolenie na druk i rozpowszechnianie od Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli cenzury... Dziś już nawet cenzura stała się niepotrzebna, bo i po co, skoro wszyscy mówią jednym, PO-wskim, unijnym i marksistowskim głosem michnikowszczyzny, jesteśmy inwigilowani i podsłuchiowani najbardziej na świecie a niepokornych zwyczajnie się zamyka, sądzi lub pałuje albo skazuje na niebyt zawodowy i ekonomiczny?


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 26 października 2011

Humorystycznie z przyszłości.... Kto winien?

Witam

Pisać krótko acz treściwie i błyskotliwie bywa dla mnie trudnym zadaniem. Ironicznie lub szyderczo nieraz mi się zdarza, najczęściej persyflażowo. Niepoważnie lub humorystycznie rzadko. W formie dowcipu prawie w ogóle...

Tym razem jednak, przeczytawszy podsumowanie tekstu blogera testigo pt.:  "Dorzynki" czy grzybobranie? Borowiki - gatunek zagrożony, w którym autor - odnosząc się do nieoczekiwanych działań prokuratury zmierzających do ustalenia jako winnych tragedii smoleńskiej  funkcjonariuszy BOR - zawarł taką, może i oczywistą, konstatację: "Jedno nie wpadło mi do głowy - że mogą okazać się winni ci funkcjonariusze, którzy tam w Smoleńsku zginęli... I to - wtedy - by było na tyle", postanowiłem przytoczyć niedawno przeze mnie skonstruowany dowcip....

------------------------------------------------

Donald Tusk o lasce, już wiekowo zaawansowany, wychodząc z toalety w Domu Spokojnej Starości Dla PO i Lemingów, potyka się o stojące przy drzwiach wiadro...

Wymachując groźnie białą laską woła gniewnie i skrzecząco: – Kto to tu postawił!!!

Wszyscy pensjonariusze DSS-u odpowiadają od razu zgodnym chórem: – KACZYŃSCY!!!

– Aaaaa... mrukną, kiwając ze zrozumieniem, sędziwy Tusk...

-----------------------------------------

Pozdrawiam

P.S.
Podobno w przyszłości....
– za Katyń 1940 będzie odpowiadał J. Piłsudski i jego Cud nad Wisłą,
– za wybuch II WŚ, Polacy za brak zgody na niemiecki "korytarz" do Prus, 
– za Holocaust Żydów Polacy, bo na ich terenie były obozy koncentracyjne a Polacy to antysemici (vide: 1968 rok),
–  za Jałtę zaś sam Sikorski bo zginął w Katastrofie Gibraltarskiej i nie miał kto negocjować,
– za komunizm Polacy bo nie lubią Niemców, Rosjan, Żydów i masonów, w tym. K. Marksa,
– za tragedię smoleńską oczywiście L. Kaczyński, bo leciał do Katynia uczcić ofiary, które zginęły przez Piłsudskiego,
– za Stalina z pewnością jeden z braci Przewalskich, którzy mogli przebywać w Gruzji m.in. w czasie poczęcia Wissarionowicza Dżugaszwilego,
– za Tuska i Merkel również Sikorski ze względu na Jałtę, w której Prusy przydzielono Polsce,
– za Wolskiego vel. Jaruzelskiego polscy powstańcy z Powstania Styczniowego i Listopadowego, bo wtedy Rosjanie zaczęli wywozić Polaków na Syberię a przecież Jaruzelski wrócił stamtąd podmieniony...
– itd...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com
Prośba: "Jeżeli korzystasz z wikipedii to sprawdź, czy treść informacji nie została ocenzurowana przez administratorów/cenzorów polskiej jej wersji - porównaj treść hasła z jego brzmieniem na obcojęzycznych stronach wikipedii, szczególnie tej anglojęzycznej!"