Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ING. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ING. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2018

I znów ten ING, i znów ten M. Kondrat… z powietrzem w tle...


Onegdaj sporo czasu poświęciłem na ocenę konsorcjum finansowego ING i związanego z nim od lat Marka Kondrata.

Ogólnie chodziło o sposób i treść przekazu reklamowego ING oraz wypowiedzi samego M. Kondrata na Przystanku Woodstock , dotyczącego Polski i Polaków, stwierdzającego, iż „Polska nie jest najważniejsza....”). Wystosowałem też do Polaków i klientów ING o rozważenie możliwości zakończenia współsprawcy z tą instytucją [1]. Nawet powstała na Facebooku zainicjowana przeze mnie grupa kpiarsko odnosząca się do bankowej/bankomatowej kariery M. Kondrata.

I teraz jakoś znów odczułem potrzebę zabrania głosu na temat ostatniej reklamy ING z M. Kondratem na czele. Zmilczę już ocenę zachowania aktora, bo on i tak powie wszystko, co mu napiszą w scenariuszu reklamowym i chyba nigdy nie zareaguje lub po prostu nie będzie chciał - z sobie tylko znanych przyczyn – zareagować na nawet jakieś pośrednie i wyrafinowane antypolskie przekazy.

Poza tym mierzi mnie używanie przez tegoż Pana jakichkolwiek treści odnoszących się do Polski i Polaków i identyfikujących go z nami jako Polakami, bowiem jest bardzo daleki od naszej, narodowej polskości i naszego patriotyzmu, czemu dawał wielokrotnie wyraz stwierdzając np.: „– Patriotyzm nam się leje z lewa i z prawa. Ojczyzną, Polską – wycieramy sobie buty w tę i z powrotem. A dla mnie to jest tak jak zdjąć majtki w sypialni”, „Ostatnio naraziłem się, gdy zacytowałem Oskara Wilde’a, że patriotyzm jest cechą ludzi chorych na nienawiść, „Powstania Warszawskiego też nienawidzę z roku na rok coraz bardziej, bo za dużo mnie ono kosztuje. A właśnie mamy rocznicę, głośno odtrąbioną, i nie da się od tego uciec” [2] czy też „ „Michnik będzie dla mnie zawsze postacią naczelną”. A to tylko mały wycinek jego antypolskich tekstów i takowej działalności, choćby na Marszach KOD-u :))))

Merytorycznie znam proces przygotowywania i realizacji strategii marketingowej dla określonej grupy produktów, poszczególnych marek czy całej firmy . Znam etapy, które ostatecznie kończą się np. emisją telewizyjnego spotu reklamowego i wiem, że zanim ów plan i spot realizujący cele planu powstaną i zostaną realnie wdrożone, to przygotowaniem , ocenianiem i zatwierdzaniem ich zajmuje się bardzo wiele osób.

Stąd dzisiaj kieruję swoje zastrzeżenia tak naprawdę do osób decyzyjnych w konsorcjum ING a odnoszą się one do warstwy werbalnej (słownej) ostatniej reklamy dotyczącej ogólnie tzw. kredytów związanych z ekologią i czystym powietrzem.

Padają w niej takie słowa wypowiedziane przez M. Kondrata:

Czy my Polacy mamy ze sobą coś wspólnego? Nie widać?! Bo to powietrze!”

Być może jestem przewrażliwiony, ale my Polacy od przeszło 1000 lat mamy ze sobą wspólnego bardzo wiele, ale powietrze postawiłbym na ostatnim miejscu.

Mamy jako Polacy: wspólną i własną, narodową historię; tradycję; kulturę; zwyczaje; wartości etyczne i moralne; ziemię; ojczysty i piękny polski język; naszą wiarę katolicką; więzi społeczne; Ojczyznę; polskość; tożsamość narodową; miliony naszych przodków oddających swe życie za Polskę i naszą pamięć o nich; polskie cmentarze usiane Krzyżami, gdzie leżą nasi bliscy; nasze polskie rodziny, naszych poetów i artystów, góry, lasy, jeziora, łany zbóż, Morze Bałtyckie, itd., itp.
To nas łączy, to tworzy naszą wspólnotę narodową a nie jakieś powietrze a do tego tylko one!

Jeżeli jednak ING uważa, iż jesteśmy beznarodowymi i pozbawionymi poczucia tożsamości narodowej oraz bezwolnymi i bezmyślnymi konsumentami, których cechą wspólną jest niewidoczne, ulotne i „globalnie kosmopolityczne” powietrze, czyli tak naprawdę nic… to proponuję, aby podobną reklamę ING przygotowało w Izraelu z następującą treścią:

Czy my Żydzi mamy ze sobą coś wspólnego? Nie widać?! Bo to powietrze”.

Życzę powodzenia i pozdrawiam a jeżeli w Waszym planie promocji owych kredytów nie określono ewentualnej negatywnej reakcji patriotycznych Polaków na ten przekaz, nie przeprowadzono odpowiednich badań marketingowych konsumenckiego odbioru spotu i nie zmodyfikowano na nowo profilu polskich konsumentów, to macie mało profesjonalny zespół marketingowy… w co jednak raczej nie wierzę zwarzywszy na przeszłe Wasze, często mocno perswazyjne i podprogowo antypolskie przekazy reklamowe…

No chyba, że segmentem docelowym (tzw. targetem) tej promocji nie mają być wszyscy Polacy a jedynie zamieszkująca w Polsce grupa, dla której spoiwem nie jest polskość a np. faktycznie powietrze… mające identyczny podstawowy skład na całym świecie. Tyle tylko, że w takim razie po co w tej promocji odniesienie do Polski i Polaków? Nie lepiej byłoby w tej sytuacji użyć hasła: „Czy my, wszyscy ludzie mamy ze sobą coś wspólnego? Nie widać?! Bo to powietrze!”.

Takie hasło oddawałoby sens ewentualnego zamierzonego przekazu spotu dotyczącego konieczności dbania o czyste powietrze, niezbędności walki ze smogiem czy też ogólnie dbania o środowisko.

P.S.
Takie cokolwiek infantylne pytanie mam jeszcze do Szanownego Pana Byłego i Dobrego Aktora jako Polaka: Czy kojarzy Pan takie nazwiska, osoby czy okreslenia jak: Pinkus Bregner lub Joska Bregner?


[2] https://wirtualnapolonia.com/2015/12/23/kondrat-nienawidze-powstania-warszawskiego/

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

środa, 15 marca 2017

M. Ostaszewska, B. Linda i T-Mobile...

Rozumiem powody, dla których w promocji określonych produktów wykorzystuje się wizerunki znanych osób. Sam przez wiele lat byłem tzw. marketingowcem i uważam,że tego rodzaju przekaz poprzez osoby opinionośne i opiniotwórcze może być wielkim sukcesem, ale też i wielka porażką.

Niestety tak jest, że powinno się wykorzystywać osoby powszechnie znane i lubiane, co do których nie ma w segmencie docelowym klientów odczuć nieprzychylnych. Więc wybiera się takie osoby, które jednoznacznie kojarzą się pozytywnie, miło lub mogą być wzorem niemal dla wszystkich klientów i potencjalnych klientów określonych produktów. Oczywiście wszystko zależy od rodzaju (rdzenia) samego produktu, potrzeb które zaspokaja lub ma zaspakajać i profilu klientów, do których chce się dotrzeć z przekazem promocyjnym.

Skupiając się akurat np. na telefonii komórkowej, internecie, bankach czy produktach pierwszej potrzeby konsumentami, do których kierowany jest przekaz promocyjny bywają raczej niemal wszyscy (są oczywiście specyficzne wyjątki) z określonej społeczności, np. narodu, czy mieszkańców danego kraju (ewentualnie z podziałem ze względu na: wiek, status społeczny - np. pracownik czy właściciel firmy, wykształcenie lub inne profilowe cechy odbiorców).  

I jest oczywiste, że wybór określonych przekaźników (autorytetów) wybranych do promocji określonych produktów jest na tyle ważny, że ich cechy, mentalność, opinie, osiągnięcia, ich osobowość zaczyna być kojarzona z daną marką, danym produktem. W związku z tym bardzo ryzykowny staje się wybór osób kontrowersyjnych jako przekaźników, bowiem określona marka może budzić negatywne konotacje a zła opinia może się rozchodzić niemal w sposób geometryczny.

Z reguły do promocji marki w tego typu działaniach marketingowych wybiera się znanych ludzi, przede wszystkim aktorów, sportowców, pisarzy, itd, którzy mogą jednoznacznie pozytywnie być kojarzone z określonym produktem czy określoną marką i taką pozytywną konotację mogą wywołać w docelowym segmencie rynku (targecie).


I nie dziwię się, że T-Mobile wybrał do swojej promocji panią Maję Ostaszewską czy Bogusława Lindę, którzy cynicznie i wprost histerycznie reagują na obecne władze w Polsce i krytykują je wszędzie, gdzie tylko można. Wszak elity niemieckie (unijne) też nie lubią rządu polskiego, więc taka Maja Ostaszewska czy Bogusław Linda idealnie określają target niemieckiej sieci T-Mobile - to totalni krytycy obecnej Polski, antypolacy, lewicowo-liberalne osobowości, Targowiczanie, inni zdrajcy, KOD-owcy, PO-wiacy czy .Nowocześni wraz z prymitywami z tzw. OR i lemingami wszelkiej maści wspierani przez resortowych potomków, postkomuchów, ubeków, sbeków, WSI-oków, TW, KO i tego typu indywidua, dla których "polskość to nienormalność"... jak to powiedział zniemczony klasyk.  


Serdecznie dziękuję sieci T-Mobile, że jednoznacznie - poprzez wizerunki osób wykorzystywanych do promocji swoich usług - wykorzystuje osoby nie identyfikujące się z patriotyczną Polską i polskimi władzami. Mam nadzieję, że wszyscy Polacy rozumieją ten gest i z pewnością podejmą określone decyzje, które winny kończyć się wyborem innego operatora sieci komórkowej.

Niestety w życiu prywatnym jak i publicznym bierze się odpowiedzialność za swoje czyny i jeżeli T-mobile zdecydowała się na promowanie swojej marki i firmy poprzez tego typu postaci to również bierze za ich wypowiedzi odpowiedzialność i wykorzystując je dalej tylko potwierdza moje wnioski. 

Ja ze swojej strony mogę zapewnić, że dopóki firma będzie wykorzystywała owe osoby w swojej kampanii promocyjnej to ja będę wszystkim moim znajomym Polakom odradzał korzystanie z sieci T-Mobile, podobnie jak odradzałem korzystanie z usług Grupy ING, która wykorzystywała i dalej wykorzystuje wizerunek Pana Marka Kondrata, dla którego "Polska nie jest najważniejsza" [1].

Pozdrawiam

P.S.
A marketingowcom T-Mobile gratuluję umiejętności :) a aktorom, chcącym zarabiać na reklamach radzę taki oto jasny przekaz i nie mój niestety: "aktor jest od grania a dupa od srania"...

[1] http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/08/apel-do-wszystkich-klientow-grupy-ing.html

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 4 sierpnia 2010

Małość Marka Kondrata

Witam

Jestem złośnikiem, ale złośnikiem nie znoszącym obłudy, fałszu, kłamstwa, hipokryzji, zawiści, małości, ludzkiej podłości.... i bywam złosliwy wobec ludzi, którzy te wartości reprezentują.

Od dawna zresztą jakos tak Szanownego Pana Mareczka Kondracika szczególna atencja nie darzyłem. Nie dlatego, że kiedyś był złym aktorem (miał nawet kilka ciekawych ról), ale dlatego, że okazał sie być niedojrzałym i inflantylnym mężczyzną, którego małość będzie postepowała i będzie widoczna pewno wraz z upływem lat (casus Bartoszewskiego?).

Ostatnio wiele pisałem na temat jego bulwersującej wypowiedzi na temat tego, że Polska nie jest wcale najważniejsza... więc nie będę sie powtarzał.

Dziś pragnę przedstawić Wam inną wypowiedź tego Pana na Przystanku Owsikowym.

allowFullScreen" value="true">

Fragemnt tej wypowiedzi (2:09 - 4:30) wygląda tak:

"(odnosnie lat 90-tych XX wieku - dop.: kj)... Na firmamencie sztuki bez przerwy dominował Festiwal Piosenki Aktorskiej, który na mnie działa jak "płachta na byka", bo po prostu nie cierpię czegoś takiego, Festiwal Piosenki Aktorskiej w moim najgłębszym mniemaniu polega na tym jak dramatycznie zaśpiewać nie mając żadnych predyspozycji do śpiewania (głos z boku: poetyka zmarszczonego członka - dop.: kj). Tak wiecie. Głęboko z przeżyciem, ale kompletnie  detonując, nie śpiewając melodii, itd. Oczywiście są wyjątki. Nie chcę krzywdzić wszystkich kolegów (a koleżanek Panie Kondrat? Kobiet Pan nie szanuje a może żadnej spiewającej? - dop: kj), ale dla aktora to jest część jego wykształcenia (...). Więc ten festiwal wygląda tak, jakby chirurdzy nagle zaczęli się ścigać na "operację ślepej kiszki", który lepiej przeprowadzi (oj Panie Kondrat! Rozumie Pan w ogóle to, co Pan powiedział o tych kiszkach i jakie to jest zenująco głupie i idiotyczne? - dop. kj). Nie podobał mi się ten festiwal, nie podoba mi się dzisiaj i postanowiłem zaprotestować piosenka chodnikową, co do której miałem przekonanie (...), że zaśpiewamy taki "pastiche" (pastisz po polsku Panie Kondrat! - nie uważa Pan, że jest Pan śmieszy siląc się na francuszczyznę? - dop.  kj), że się będziemy wyśmiewać z takiego disco polo, ale kochani (...) byłem na listach przebojów trzy tygodnie Wielkiego Miasta Chicago wśród Polonii (dlaczego Szujo kpisz z miłości i tęsknoty za Ojczyzną Poalków na emigracji! - dop.:kj)! Słuchajcie! (...) Doda przy mnie to taka (mała, czyli pikuś, według terminologii Kondrata - dop: kj).


Przytoczyłem tylko ten fragment (choć aż chciałoby się żenująco zaśmiać, gdy M. Kondrat "liże pupeczkę" Wajdzie), który obrazuje naprawdę jakąś kompletną śmieszność i małość tego człowieczka, tego Szanownego Niepraktykującgo Aktora, Marka Kondrata!

Jakże trzeba być właśnie zawistnym i małym człowieczkiem, aby tylko dlatego, ze akurat nie ma sie talentu do śpiewu (ewentualnie wystarczającym jedynie na "Mydełko FA"), wyszydzać i kpić z innych aktorów, którzy taki talent mają!. Jakim trzeba być zwykłym idiotycznym wprost i małostkowym zazdrośnikiem oraz w sumie niemyślacym logicznie "ludziem", aby tą swoją małostkowość pokazywać publicznie?!...

A może ten Pan czuje się PONAD wszystkich, jest zwykłym bufonem, NADAKTOREM, któremu wolno deprecjonować wszystkich... bowiem to ON jest AKTOREM NAD AKTORAMI?

Doprawdy szczzrze współczuję jego koleżankom i kolegom po fachu. Może dlatego Mareczek Kondadczek przestał być czynnym aktorem? Może właśnie środowisko obdarzyło go takich towarzyskim i ludzkim ostracyzmem, że postanowił uciec i teraz jak szczur atakować z pozycji BANKOMATU?

Jeżeli tak jest to w sumie cieszę się (i chyba wielu aktorów), że tego Pana już nie widzę jako "coś" grającego oprócz scenek w reklamie ING... oj sorry nawet tego nie widzę... po jak tylko kątem oka widzę facjatę Kondracika albo coś na znak ING to od razu przełączam na inny kanał lub zamyklam oczy i puszczam głośno np. taką oto pisoenkę:



Pozdrawiam

P.S.
A Wy jakich śpiewających aktorów i aktorki oraz jakie ich piosenki - lubicie?


ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Apel do wszystkich klientów GRUPY ING, dla których Polska jest Najważniejsza!

Witam

Cały czas jestem zbulwersowany wypowiedzią Marka Kondrata na Przystanku Owsiaka. Sądzę, że i śpiewający aktorzy winni być zbulwersowani ponieważ Marek Kondrat wypowiadał się o piosence aktorskiej w sposób chamski i pogardliwy... (o tym zresztą napiszę jeszcze).

W związku z tym napisałem apel, który po dyskusji na BM24 postanowiliśmy przedstawić jako mój z poparciem oczywiście forumowiczów i portalu BM24 (sądzę, że również wielu forumowiczów niepoprawnych, s24 czy blogpressie a może całe fora... mają podobne do mojego zdanie... a jeżeli inne, to zapraszam do dyskusji).

Oto jego treść (jeżeli Ktoś z Was chciałby cos dodać to oczekuję propozycji)

Szanowni Polacy, dla których Polska jest Najważniejsza!

Podczas Przystanku Woodstock, polski Celebryta - niejaki Marek Kondrat - od lat wykorzystywany jako "twarz reklamowa" Grupy ING (dzięki czemu jest z nią niemal całkowicie identyfikowalny), wypowiedział następujące słowa:

"Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie. Bo ono jest jedno. Jeżeli będziemy zadowoleni z życia, to Polska też na tym zyska"!

Oznaczają one - ni mniej ni więcej - niż stwierdzenie braku szacunku oraz nawet pogardę tego Pana wobec Nas Wszystkich, dla których Polska jest jednak Najważniejsza! Ponadto tą wypowiedzią Pan Marek Kondrat gloryfikuje hedonistyczne postawy wśród polskiej młodzieży i neguje patriotyzm, poszanowanie tradycji a nawet propaguje wśród nich postawy egoistyczne wobec innych, w tym swoich najbliższych, np. dzieci czy rodziców.

Jako, że Pan Marek Kondrat jest jednoznacznie utożsamiany z Grupą ING możemy również domniemywać, że podobną postawę wobec Polski reprezentuje owa Instytucja Finansowa.

W związku z powyższym (do czasu zerwania przez Grupę ING współpracy z Panem Markiem Kondratem) APELUJEMY do Was Drodzy Rodacy, dla których Polska jest - zawsze była lub stała się taką ostatnio - NAJWAŻNIEJSZA!

Jeżeli w jakikolwiek sposób macie styczność z firmą Grupa ING w Polsce to APELUJEMY O REZYGNACJĘ Z JEJ USŁUG, a jeżeli to niemożliwe to maksymalne zmniejszenie ilości oraz wartości dokonywanych przez Państwa - poprzez instytucje finansowe z grupy ING - wszelkich transakcji finansowo-walutowych.

Zwracamy się też z prośbą o dokonanie przez Państwa ewentualnych zmian alokacji zainwestowanych w Grupie ING prywatnych aktywów finansowych. Dotyczy to zwłaszcza lokat bankowych, jednostek funduszy inwestycyjnych czy też - w szczególności - ubezpieczeń w ramach tzw. II filaru (OFE) i ubezpieczeń na życie i dożycie (często nazywanych III filarem).

Bylibyśmy również wdzięczni z rezygnacji przez Państwa z wszelkich oferowanych przez Grupę ING produktów i finansowych usług doradczych kierowanych przez poszczególne firmy z Grupy ING zarówno dla osób fizycznych (klientów indywidualnych), jak i osób prawnych (firm i instytucji).

W obecnej sytuacji wydaje się też celowym prowadzenie przez Nas Wszystkich szerokiej akcji uświadamiającej obłudę i fałsz Grupy ING: wśród naszych przyjaciół i znajomych. Idealną sytuacją byłoby również doprowadzenie do wytworzenia u Polaków - dla których Polska jest Najważniejsza - negatywnego a'priori postrzegania wszystkich firm z Grupy ING a także tych, które z Grupą ING współpracują!

Mamy również nadzieję, że Nasz Protest usłyszą nasi Rodacy mieszkający poza granicami naszego kraju i swoim zagranicznym przyjaciołom opowiedzą, ze tak naprawdę całą na świecie Grupę ING nie obchodzi jakiej narodowości i z jakiego kraju jest jej klient a najważniejszym celem jest tylko obracanie jego ciężko zarobionymi aktywami finansowymi. Sądzę, że również w innych krajach znajdują się ludzie, dla których ich Ojczyzna jest Najważniejsza a nie tylko egoistycznie Oni sami.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że celem działania każdej niemal instytucji finansowej (jak i niemal każdej firmy) jest osiągnięcie krótko i długoterminowego zysku. Pozwala on na przetrwanie i rozwój tych firm. Niemniej koniec XX wieku i początek XXI uświadomił firmom, że sam zysk jest koniecznym, ale niewystarczającym czynnikiem sukcesu na rynku. Równie istotnymi (a może i bardziej) czynnikiem determinującym owy sukces są również wartości, którymi firmy kierują się w swojej działalności, takie jak: etyka, kultura organizacyjna czy pozytywny wizerunek firmy w oczach interesauriuszy (tzw. otoczenia bliższego - w tym klientów, partnerów i samych pracowników firm, jak i dalszego). Większość dobrych firm a tym bardziej instytucji finansowych stosuje już w swoim działaniu zasady tzw.: "Corporate Governance" (ładu korporacyjnego), który w swoim szerokim zakresie obejmuje również relacje zewnętrzne z obecnymi i potencjalnymi ineresariuszami firmy a także zasady tzw.: " Corporate Social Responsibility" (społecznej odpowiedzialności biznesu), do której możemy zaliczyć właśnie respektowanie i szanowanie wartości reprezentowanych przez obecnych lub potencjalnych interesriuszy firmy. Widocznie Grupa ING - wykorzystując do swojej promocji osobę Marka Kondrata zdolnego do szydzenia z wartości, którymi kieruje się w życiu znaczna część Polaków - do takich firm nie należy!

Mamy oczywiście nadzieję, że jesteśmy w błędzie o wypowiedź Pana Marka Kondrata jest tylko jego prywatną opinią.

Niestety w życiu prywatnym jak i publicznym bierze się odpowiedzialność za swoje czyny a jeżeli Grupa ING zdecydowała się na promowanie swojej marki i firmy poprzez postać Pana Marka Kondrata to również bierze za jego wypowiedzi odpowiedzialność. Wspomnieliśmy, że zarówno osoba ta jest jednoznacznie kojarzona z Grupą ING, jak i Grupa ING z Markiem Kondratem (tutaj ciśnie się na usta spóźniona rada dla M. Kondrata - trzeba było dalej zostać li tylko aktorem... artyście sensu stricte wolno dużo więcej).

Rozumiejąc dysonans pokondratowy, jaki mógł się pojawić w całej Grupie ING (zarówno wśród kierownictwa, jak i szeregowych pracowników, dla których wielu zapewne Polska też jest Najważniejsza) oraz mając cały czas nadzieję, że reprezentuje Ona jednak inne stanowisko niż ten Pan...

... domagamy się od Grupy ING zerwania współpracy z Panem Markiem Kondratem... i odcięcia się całkowitego od jego osoby poprzez publiczne (w gazetach i mediach wizyjnych) przeproszenie Nas (tych przynajmniej 8 milionów, dla których Polska jest Najważniejsza) za jego haniebną wypowiedź podczas Przystanku Woodstock organizowanego przez Wielka Orkiestrę Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka!

Pozdrawiam

P.S.

Kochani. Organizuję grupę na FB: Antypolskie ING - Marek Kondrat Bankomatem. Niestety nie jestem grafikiem a potrzebuję jakiegoś obrazka na tablicę. Po dyskusji na BM24 padła propozycja i stwierdzenie, że "życie nie jest jedno" ponieważ wielu ludzi wierzy w reinkarnację... I stwierdziliśmy, że Marek Kondrat w nowym życiu będzie... BANKOMATEM!. I oczywiście popuściliśmy wodze fantazji jak On by wtedy wyglądał... może... jako wypluwający z ust banknoty po przejechaniu mu kartą humorystycznie w rowku międzypośladkowym? Ciekawe jak taki rysuneczek mógłby wyglądać? Może ktoś ma pomysł i potrafi to graficznie przedstawić?

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com