Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Integracja Europejska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Integracja Europejska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 lipca 2019

ZWYKLI EUROPEJCZYCY I ICH ZWYRODNIAŁA WŁADZA (przedruk/reprint)

Poniższy tekst został zmieniony i uzupełniony w stosunku do mojego postu z listopada 2009 roku pt. "ZWYKLI EUROPEJCZYCY I ICH ZWYRODNIAŁA WŁADZA". Sam się zdziwiłem, że wymowa tekstu po 10 latach jest nadal aktualna. 

https://krzysztofjaw.blogspot.com/2009/11/zwykli-europejczycy-i-ich-zwyrodniaa.html 

-------------------------------------

Nie od dziś wiadomo, że władzę w Europie osiągają ludzie ze wszech miar do tego predysponowani. Ich wiedza, umiejętności rządzenia, otwartość, niezłomność w działaniu i popieraniu demokracji jest dla wszystkich oczywistością.

W rządzeniu nie liczą się przecież żadne pryncypia oprócz tych najważniejszych: narodowych, ojczyźnianych i na końcu europejskich. Dobro obywateli jest ze wszystkich stron oglądane by zapakować go do torby z napisem: "Wolność, Bezpieczeństwo, Rozwój" lub "Wolność, równość, braterstwo". Sama władza jest niczym wobec losu i woli większości. Ta większość decyduje, że władza jest w stanie rządzić oraz mieć taką możliwość. I władza demokratyczna daje przecież w końcu szczęście...

Jakże piękne słowa, które mimo oczywistej ironii chcielibyśmy zawsze słyszeć! Nieprawdaż?

Ale tak naprawdę w Europie i chyba również w USA (a może wszędzie) ukształtowała się pewna elita, która zawsze jest u władzy a ludzi zwykłych traktuje jak motłoch do głosowania: w sumie idiotów, których można byle formą reklamową zmanipulować.

Skupiając się na Europie. Zwykli Europejczycy od jakiegoś czasu traktowani są po prostu jak orwellowskie istoty, którymi można dowolnie sterować i wręcz traktować jako troglodytów pozbawionych szarych komórek kształtujących te lepsze części mózgu (mam nadzieję, że tak nie jest).

A co z demokracją? Tu jest jeszcze gorzej, bo jej nie ma. Zauważmy. Onegdaj odbyło się II referendum w Irlandii w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Dlaczego? Przecież jedno już było i w demokracji zawsze to wystarczało. Wcześniej Traktat ów zmienił  Konstytucję Europejską odrzuconą przez Francuzów i Holendrów. Czysta parodia. Zmieniono na Traktat i poddano ponownemu głosowaniu (choćby w Parlamentach). Czyż nie jest to tak, że CEL został wyznaczony i niezależnie od woli Europejczyków musiał zostać osiągnięty? A co z demokracją? Co z praworządnością? Naprawdę zwyrodnienie władzy oraz stawanie się przez nią ośrodkiem jedynie słusznych, wprost totalitarnych i komunistycznych w formie, rozwiązań staje się faktem na naszych oczach.    I PRZY NASZEJ PEŁNEJ APROBACIE! Brytyjczycy to zrozumieli i wychodzą z UE a w Polsce jest najwyższy wskaźnik poparcia Unii. Jak to możliwe? Gdzie podziało się polskie dążenie do wolności?Dlaczego godzimy się na zniewolenie przez Unię Europejską a tak naprawdę przez Niemcy?

Bo jeżeli pozwalamy na traktowanie siebie jak idiotę chociaż raz przy innych to ci inni później też nas będą traktować tak samo. Więc jeżeli Europejczycy pozwalają chociaż raz zakpić z demokracji to tak naprawdę zezwalają na totalitaryzm. I niezależnie oczywiście od głoszonych poglądów. Fakt złamania demokracji i potraktowania Europejczyków przez ich własna władzę jak bezwolnych idiotów jest faktem i tego nic nie zmieni. A władzy daje argument do dalszych działań i lekceważenia opinii mieszkańców Europy.

Doprawdy. Globalizm informacji i odpowiedni PR oraz publicity połączone z coraz gorszym wykształceniem Europejczyków (działanie celowe) sprawia, że zatracili oni wielowiekowy instynkt samozachowawczy, w wyniku którego dzisiejsza Europa do niedawna była utożsamiana z rozwojem, wysoką kulturą, cywilizacją współczesną, humanitaryzmem.

Zostaliśmy odarci ze wszystkich wartości kształtujących współczesną Europę, od tych chrześcijańskich począwszy. Daje to możliwość Władzy swobodnego manipulowania nami. A jeżeli dajemy się manipulować to też przyczyniamy się do zwyrodniałych zachowań owej władzy.

I tak naprawdę nie musimy się dziwić, że owa władza ma nas totalnie w wielkim tzw. "poważaniu" i wykorzystuje nas li tylko do głosowania. Wystarczy przecież doprowadzić tylko do tego jednego aktu  wyborczego aby dalej rządzić i zdobywać różnorodne głosy. I tak jest od dziesiątków lat, bo chadecja to niemal to samo co socjaliści i odwrotnie. Gdzieś ten podział został przekreślony. Dziś po prostu liczy się nic innego jak władza i profity z niej płynące. Chrześcijańskie wartości aksjologiczne zostały zdewaluowane i nastąpił tzw. relatywizm moralny prowadzący bezpośrednio do odrzucenia wszelkich wartości nadrzędnych i ludzkich. Stajemy się bezkształtną masą i przyczynia się do tego też współczesny najazd na Europę islamistów-imigrantów i decyzje władców podejmowane za zamkniętymi drzwiami gabinetów.

Jak jeszcze długo Europejczycy będą dla swoich władz idiotycznym tłumem z rączkami do głosowania? Mam nadzieję, że jeszcze tylko trochę, bo ostatnie wybory do PE pokazały, że coraz więcej narodów powoli przeciwstawia się tej zwyrodniałej władzy. I tak trzymać i być konsekwentnym w dążeniu do odzyskania wolności!

P.S.
Od jutra na pewien czas znikam z internetu i nie będę się nachalnie naprzykrzał. Jedyne co będę mógł to śledzenie na bieżąco internetu, ale też w ograniczonym zakresie. Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i komentatorów, i to niezależnie od tego czy są moim poglądom przychylni czy też są moimi adwersarzami.


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

© Post jest chroniony prawem autorskim. Może być kopiowany w całości lub w części jedynie z podaniem źródła tekstu na bloggerze lub innym forum, gdzie autorsko publikuję. Dotyczy to również gazet i czasopism oraz wypowiedzi medialnych, w których konieczne jest podanie moich personaliów: Krzysztof Jaworucki, bloger "krzysztofjaw".

piątek, 15 sierpnia 2014

Wierzmy w to, że zwycięży idea Europy Ojczyzn...

Jakże byłoby pięknie gdyby...

... władzę w Europie i na świecie osiągali ludzie ze wszech miar do tego predysponowani a ich wiedza, umiejętność rządzenia, otwartość, transparentność oraz niezłomność w działaniu i popieraniu demokracji była  dla wszystkich oczywistością...

.... w rządzeniu nie liczły się żadne inne pryncypia oprócz tych najważniejszych: narodowych, ojczyźnianych i na końcu europejskich a dobro obywateli było ze wszystkich stron oglądane by zapakować go do torby z napisem: wolność, bezpieczeństwo, rozwój...

... sama władza była niczym wobec losu i woli większości a ta większość decydowałaby o tym, że władza jest w stanie rządzić oraz mieć taką możliwość...

---------------------------------


Jakże pięknie by było, gdyby powyższe stwierdzenia były realną rzeczywistością?

Ale niestety w Europie i chyba również w USA (a może wszędzie) jest zupełnie inaczej.

Ukształtowała się bowiem pewna elita, która zawsze jest u władzy a ludzi zwykłych traktuje jak motłoch do głosowania: w sumie idiotów, których można byle formą reklamową zmanipulować i doprowadzić do stanu, w którym podejmuje się decyzje wyborcze li tylko pod wpływem emocji...

Skupiając się na Europie.

Zwykli Europejczycy od jakiegoś czasu traktowani są po prostu jak orwellowskie istoty, którymi można dowolnie sterować i wręcz traktować jako troglodytów pozbawionych szarych komórek kształtujących te lepsze części mózgu (mam nadzieję, że tak nie jest).

Pamiętamy przecież niechlubne II referendum w Irlandii w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Dlaczego ono w ogóle się odbyło? Przecież jedno już wcześniej było i w demokracji zawsze to wystarczało. Wcześniej Traktat ów zmienił  Konstytucję Europejską odrzuconą przez Francuzów i Holendrów. Czysta parodia. Zmieniono nazwę na Traktat i poddano ponownemu głosowaniu (choćby w Parlamentach). Czyż nie jest to tak, że cel został wyznaczony i niezależnie od woli Europejczyków musiał zostać osiągnięty? A co z demokracją? Co z praworządnością?

Naprawdę zwyrodnienie władzy oraz stawanie się przez nią ośrodkiem jedynie słusznych, wprost totalitarnych i komunistycznych w formie, rozwiązań staje się faktem na naszych oczach.    I nieststy przy dużej aprobacie Europejsczyków.

Warto się obudzić politycznie i zatrzymać tę galopującą donikąd europejską "demokratyczną" integrację. Bo jeżeli pozwalamy na traktowanie siebie jak idiotę chociaż raz przy innych, to ci inni później też nas będą traktować tak samo. Więc jeżeli Europejczycy pozwalają chociaż raz zakpić z demokracji to tak naprawdę zezwalają na totalitaryzm. I niezależnie oczywiście od głoszonych poglądów. Fakt złamania demokracji i potraktowania Europejczyków przez ich własną władzę jak bezwolnych idiotów jest faktem i tego nic nie zmieni. A władzy daje argument do dalszych działań i lekceważenia opinii mieszkańców Europy.

Doprawdy. Globalizm informacji i odpowiedni PR oraz publicity połączone z coraz gorszym wykształceniem Europejczyków (działanie celowe) sprawia, że zatracili oni chyba wielowiekowy instynkt samozachowawczy, w wyniku którego dzisiejsza Europa do niedawna była utożsamiana z rozwojem, wysoką kulturą, cywilizacją współczesną, humanitaryzmem a dziś króluje w niej lewacki new age, multikulturowość czy gender...

Zostaliśmy odarci ze wszystkich wartości kształtujących współczesną Europę, od tych chrześcijańskich począwszy. Daje to możliwość władzy swobodnego manipulowania nami. A jeżeli dajemy się manipulować to też przyczyniamy się do zwyrodniałych zachowań owej władzy.

I tak naprawdę nie możemy się dziwić, że owa władza ma nas totalnie w wielkim tzw. "poważaniu" i wykorzystuje nas li tylko do głosowania. Wystarczy przecież doprowadzić tylko do tego jednego aktu aby dalej rządzić i zdobywać różnorodne głosy. A gdyby przypadkiem lud wypowiedział się inaczej niż chcieliby rządzący to pozostaje władzy oczywiście powtórzenie aktów pozorowanej denokracji lub urzeczywistnienie stwierdzenia, żę"...rację ma ten, kto liczy głosy".

Ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego dają jednak małą (a może nawet dużą) nadzieję na zatrzymanie global-komunistów oraz zbudowanie w Europie porozumienia narodów  i tym samym odejście od idei jednego europejskiego państwa, z jednym rządem, prezydentem i parlamentem. Znaczący sukces partii prawicowych i narodowych może tylko cieszyć i udowadnia, że Europejczycy zaczynają się budzić z letargu i w coraz większym stopniu uodparniają się na lewacką propagandę i manipulację.

Wierzę, że niebawem chore idee eurosocjalistów legną w gruzach a rządzić nami będą ludzie, w stosunku do których prawdziwe staną się stwierdzenia z początku niniejszego tekstu... Wierzę też, że ostatecznie zwycięży na starym kontynencie idea Europy Ojczyzn


Pozdrawiam


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...
http://krzysztofjaw.blogspot.com/ jahog@gmail.com

sobota, 15 września 2012

Związek Socjalistycznych Republik Europejskich i NWO...

---------------------------------------

W wygłoszonym 12.09.2012 roku orędziu o stanie Unii Europejskiej szef komisji Europejskiej, naczelny jej  komisarz, José Manuel Barroso zaproponował, by UE kierowała się ku federacji państw narodowych i zapowiedział prace w tym kierunku nad odpowiednimi zmianami Traktatu Lizbońskiego. Już jesienią ma przedstawić plan na rzecz pogłębienia unii gospodarczej i walutowej.

Przedstawił ponadto Parlamentowi Europejskiemu „decydujący układ dla Europy”, który „...wymaga stworzenia szeroko zakrojonej i autentycznej unii gospodarczej, opartej na unii politycznej...".

Polityków broniących wartości narodowych nazwał „nacjonalistami i populistami” i uważa, że w obecnym kryzysie  federacja i ściślejsza integracja państw jest nowym kierunkiem i sposobem myślenia o Europie. Stwierdził, że trzeba iść ku tej federacji narodowych państw, bo wierzy, "...że to jest to czego nam potrzeba.To jest nasza przyszłość jaką widać na horyzoncie..." a ..."w tych czasach kryzysu, byłoby błędem pozostawić obronę państw nacjonalistom i populistom...”.

"Wierzę w Europę, gdzie ludzie są dumni ze swej narodowości, ale też dumni z tego, że są Europejczykami" - raczył też stwierdzić ten - w młodości - komunista. Zapowiedział jednocześnie „wielką debatę” europejską o przyszłości Europy, która ma być zbieżna czasowo z wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2014 r.

Zaś chyba szczytowanie własnej hipokryzji osiągnął stwierdzeniem: "Globalizacja wymaga większej europejskiej jedności. Większa jedność wymaga większej integracji. Większa integracja wymaga zaś więcej demokracji”.

(Źródła informacji i śródcytatów : http://ec.europa.eu/news/eu_explained/120912_pl.htm (również ten ostatni); http://wolnemedia.net/polityka/barroso-chce-superpanstwa/; http://nathanel.nowyekran.pl/post/73949,tow-komisarz-barroso-wzywa-do-tworzenia-euccp)


---------------------------------------

Innymi słowy szef Komisji UE zawezwał - już teraz bezpośrednio, nie siląc się na werbalną ekwilibrystykę - do stworzenia ZSRR - bis, czyli tak zwanego przeze mnie Związku Socjalistycznych Republik Europejskich a przez niektórych - określanego skrótem EUCCP.


Nie potrafię bez bardzo negatywnych emocji odnosić się do wypowiedzi tego socjalistycznego totalitarysty. Gdybym mógł napisać to, co kołacze się w mojej głowie to... padłoby z mojej strony zapewne wiele słów uznawanych powszechnie za uwłaczające i obraźliwe, choć - moim zdaniem - ten pan i cała ta unio-global-socjalistyczna ferajna zasługuje na każde takie słowo...

Ograniczę się więc do sparafrazowania niektórych moich wcześniejszych notek i komentarzy (m.in. do tekstów n/w Nathanela), bowiem jakoś tak właśnie w komentarzach do tekstów innych - z szacunku do nich - staram się ograniczać moje słowne emocje...

Warto zwrócić wpierw uwagę na kilka symptomatycznych dat i czasową synchronizację wydarzeń z nimi związanych:
- Traktat z Maastricht, oficjalnie Traktat o Unii Europejskiej, umowa międzynarodowa parafowana 11 grudnia 1991, podpisana 7 lutego 1992 w Maastricht w Holandii. TUE wszedł w życie 1 listopada 1993. UE jest integracyjną kontynuacją EWG i EWWiS,
- Wspólnota Niepodległych Państw – regionalne ugrupowanie integracyjne utworzone na mocy układu białowieskiego z 8 grudnia 1991 roku. Jest kontynuacją ZSRR i RWPG,
- ZSRR - istniało od 30 grudnia 1922 do 26 grudnia 1991 (de facto do 8 grudnia 1991),
- EWG i EWWiS - EWG działała od roku 1957 do 1 listopada 1993 (de facto do 11 grudnia 1991) a EWWiS od 1952 do 2002,
- RWPG - działała w okresie od 25 stycznia 1949 do 28 czerwca 1991.

Poza powyższymi... w dawnym RWPG istniała wspólna waluta, którą rozliczano wzajemne transakcje gospodarcze - tzw.: "rubel transferowy", w dzisiejszej UE mamy Euro... Komisarze byli tam i są tu...

I jeszcze... wraz z rozszerzeniem o kolejne kraje UE powstała też Unia Euroazjatycka (2000) wzorowana na UE i zrzeszająca kilka krajów WNP wraz z Rosją.

W swoim poście Co nas czeka? Jeden rząd światowy? wskazałem, że obecnie już istnieją inne unie lub  znajdują się takowe w planach:
- Eurazja od Władywostoku do Lizbony jako docelowy model tzw. przyszłego Związku Europy czy też Wielkiej Unii Euroazjatyckiej, która ma powstać z dotychczasowej Unii Europejskiej i tworzonej właśnie Małej Unii Euroazjatyckiej,
- Unia Amerykańska (Unia Północnoamerykańska), w której skład mają wejść USA, Kanada, Meksyk. Oczywiście planowana jest - wzorem Euro - wspólna waluta i rozwiązania w stylu dezintegracji narodowej dokonywanej obecnie w UE,
- Unia Afrykańska (UA), czyli organizacja o charakterze politycznym, wojskowym i gospodarczym, obejmująca swym zasięgiem wszystkie państwa afrykańskie (oprócz Maroka) powołana w miejsce Organizacji Jedności Afrykańskiej 9 lipca 2002 roku na szczycie w Durbanie. Zarzewie ewentualnego oporu zostało zlikwidowane poprzez rewolucje: egipską, tunezyjską, i libijską (sic!),
- Unia Narodów Południowoamerykańskich (w języku hiszpańskim UNASUR: Unión de Naciones Suramericanas, w języku portugalskim UNASUL: União de Nações Sul-Americanas), która jest wspólnotą polityczną i ekonomiczną dwunastu krajów południowoamerykańskich ustanowioną 8 grudnia 2004 w Cusco w Peru podczas III Szczytu Południowoamerykańskiego,
 - W przypadku zaś "resztówek" Azji, w tym części arabskiej największym problemem w realizacji idei globalnej i ogólnoświatowej integracji stanowią: Chiny, Iran, Półwysep Arabski, Japonia i Korea (przyszłościowo po "upadku reżimu komunistycznego" traktowana jako jedno państwo). Izrael realizuje od dawna wyznaczone cele, które obejmują rozwiązanie kwestii palestyńskiej - w ich obszarze zainteresowań pozostaje też cały czas Iran. Podejmowane są kroki urzeczywistniające idee Recepta Erdogana dotyczącego powstania imperium islamskiego, czyli Unii Turecko-Arabskiej.

Czyż w tym wszystkim nie jest coś zastanawiającego, co skłania do postawienia hipotezy, że wszystkie te wydarzenia w Europie i na świecie były starannie zaplanowane przez jakąś grupę nadrzędnych strategów, jakąś grupę ludzi starających się sterować i zarządzać globalnie całym światem?

Czy tak jest?

Wiele osób skłania się do tego, że nie można być może inaczej oceniać bliskich nam - historycznych i bieżących - wydarzeń jak tylko właśnie poprzez pryzmat sprawczego ich kreowania przez takież właśnie gremium, nazywane "rządem światowym" dążącym do realizacji jakiejś chorej idei Nowego Porządku Świata (NWO).

W przytoczonym wcześniej moim tekście podsumowująco napisałem: "...I tak dochodzimy powoli do tzw. Jednego Rządu Światowego powstałego na zgliszczu np. cywilizacyjnego i wykreowanego konfliktu islamsko-chrześcijańskiego, ale nie tylko... Jawią się tutaj niemal stuletnie przygotowania do wskazywanej przez niektórych depopulacji ludzi, obniżania poziomu ich inteligencji, kreowania konfliktów (w tym: I i II Wojna Światowa), kreowania niby przeciwstawnych systemów (jedynie w warstwie ideologicznej a nie rzeczywistej: kapitalizmu i komunizmu), itd... Do tego dochodzi zawłaszczenie ekonomiczne ludzi i ich ubezwłasnowolnienie oraz być może kreacja przedziwnych chorób jak np. AIDS (podobno nigdy nie wyodrębniono laboratoryjnie wirusa HIV a jedynie jego przeciwciała (sic!) a AIDS jest po prostu grupą innych chorób znanych wcześniej jak: zapalenie płuc, marskość wątroby, itd). Ponadto w planach jest genetyczne zmodyfikowanie ludzi oraz ich zniewolenie, także w sposób pośredni poprzez zmonopolizowanie rynku żywności przez GMO, likwidację medycyny naturalnej i uzależnienie ludzi od leków "przewlekłych", szczególnie psychotropowych (...) Czy to wszystko jest jakąś li tylko teorią spiskową? Chciałbym żeby tak było, ale raczej jest to realny wytwór chorych ludzi uważających się za wybranych nadludzi... Nam pozostaje odpowiednie ich zdiagnozowanie i wybranie dla nich miejsca odosobnienia... jakiś Madagaskar czy lasy Amazonii a może jeszcze coś innego... ;)"

Wracając zaś i ograniczając się jeno tylko do naszej UE, tak już zupełnie refleksyjnie...

Doprawdy, nie jestem w stanie zrozumieć, że są jeszcze ludzie, którzy nie widzą do czego to wszystko zmierza oraz wierzą w przekazy medialne i werbalne zapewnienia o dążeniu unionistów do pełnej, przyszłej szczęśliwości i bezpieczeństwa ludzi.

Przecież to wszystko jest jasne i wszystko już było. Mechanizmy są identyczne, tylko teraz środki, które się wykorzystuje są bardziej wysublimowane. Już nie trzeba zabijać i walczyć konwencjonalną bronią. Dziś wystarczy najnowocześniejsza technika, media, obniżanie poziomu wykształcenia i tym samym zdolności logicznego myślenia ludzi (ich ogłupianie) oraz grabież ekonomiczna poparta - znaną wcześniej - centralizacją polityczną (totalitaryzacją).

Czyż tak trudno zrozumieć i zaobserwować, że obecny kryzys UE jest - z jednej strony - celowo i świadomie wygenerowany przez samych unio-syjo-socjalistów dzięki właśnie powstaniu UE i waluty Euro (posiadaniu centralistycznej władzy w Brukseli) a - z drugiej strony - spowodowany jest właśnie powstaniem tej UE i waluty Euro? Cel jest jeden - kryzys UE i strefy Euro ma być argumentem nie do rezygnacji z tych rozwiązań, ale - jakże hipokrytycznie - do jeszcze większej integracji i zmiany TL w stronę ostatecznej likwidacji państw i gospodarek narodowych oraz utraty suwerenności i niepodległości państw tworzących UE.

Chce się leczyć chorobę zwiększeniem dawki trucizny, która spowodowała tąż chorobę? Kuriozalne? Nie dla globalistycznych marksistów! Można tu przypomnieć o próbach reform wypaczeń socjalizmu powrotem do pierwotnej idei socjalizmu i intensyfikacją jego wprowadzania ("socjalizm tak wypaczenia nie"). Tak właśnie dziś gaworzy szef Komisji UE: to nie unia jest winna, to brak całkowitej unii jest winien kryzysowi. Zapomina, że bez UE tego kryzysu by nie było.

UE i waluta Euro jest pierwotną przyczyną obecnego europejskiego chaosu i trzeba powrócić do rozwiązań EWG-wskich: swobody przepływu towarów, ludzi i kapitału pomiędzy niezawisłymi państwami Europy, bez żadnej brukselskiej centrali! Dygresyjnie... Jeżeli teraz komuś przyszła myśl, że kryzys przyszedł z USA, to pragnę przypomnieć, że B. Obama to typowy socjalista a USA dążą do Unii Amerykańskiej (Północnoamerykańskiej).

Doprawdy nie rozumiem, jak my - kiedyś pod władaniem ZSRR - nie widzimy jako ogół tego, że obecna Unia Europejska zmierza do identycznej struktury jak CCCP, tylko budowanej w inny, bardziej wyrafinowany sposób. Widzą to Węgrzy i Czesi, widzą to Finowie, Grecy i Brytyjczycy a my?

Warto mówić to wielokrotnie: przyczyną kryzysu jest sama UE, dzięki której można też było dodatkowo ów kryzys zintensyfikować lub nawet go wygenerować, aby wykorzystać ten kryzys do całkowitego zniewolenia narodów Europy!

To taka sama hipokryzja jak wykreowanie przez USA zagrożenia terroryzmem w celu ograniczenia wolności obywateli w imię zapewnienia im bezpieczeństwa i ochrony przed tym... wykreowanym niebezpieczeństwem, terroryzmem. Podobnie było w Rosji i wykreowanym zagrożeniem czeczeńskim...

Widać "globalni chłopcy"  mają jedną metodą, ale skuteczną niestety. Wojnami zbrojnymi nie udało się zniewolić ludzkości, to próbują inaczej... Niestety... na razie im się to udaje...

Na koniec obrazowo: nie zgadzajmy się dalej na leczenie choroby spowodowanej mrozem przez wystawianie nas na większe mrozy! Musimy w końcu ogrzać się rozpalając ogień!

Pozdrawiam

P.S.
Dwa cytaty z tekstów blogera Nathanela:
"Pomysł "integracji" nie jest wcale nowy. Wielcy socjaliści III Rzeszy marzyli przecież o tym bez ustanku. W książce pod tytułem, nomen omen, Wspólnota Europejska z 1940roku skazany w Norymberdze nazistowski minister gospodarki Walther Funk pisał proroczo o potrzebie „centralnej Unii Europejskiej” i „europejskiej strefy ekonomicznej” akcentując że żaden naród w Europie nie może osiągnąć samodzielnie najwyższego poziomu wolności ekonomicznej współmiernej z wymogami socjalnymi... Formacja wielkich obszarów ekonomicznych jest konsekwencją naturalnych praw rozwoju…. Musi istnieć gotowość do podporządkowania własnych interesów… interesowi wspólnoty. Inny nazistowski teoretyk Heinrich Hunke pisał, Klasyczna gospodarka narodowa przestała istnieć… wspólnota przeznaczenia którą jest gospodarka europejska, jej los i zakres europejskiej współpracy zależy od nowego wspólnego planu gospodarczego. Wtórował mu jeszcze inny nazistowski specjalista od wspólnot, Gustav Koenig, Przed nami wielkie zadanie Wspólnoty Europejskiej…"
(Źródło: http://nathanel.nowyekran.pl/post/73979,barroso-rozkazal-idzie-europejska-pierestrojka)

"Czyż nie miał racji minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels który już dawno od teorii przeszedł do czynów. W 1940 nakazał tworzenie …wielkoskalowej integracji gospodarczej w Europie wierząc że …w ciągu 50 lat nikt nie będzie myślał w kategoriach państw narodowych".
(Źródło: http://nathanel.nowyekran.pl/post/73949,tow-komisarz-barroso-wzywa-do-tworzenia-euccp)


Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...  
http://krzysztofjaw.blogspot.com/
kjahog@gmail.com

środa, 4 listopada 2009

ZWYKLI EUROPEJCZYCY I ICH ZWYRODNIAŁA WŁADZA

Witam

Nie od dziś wiadomo, że władzę w Europie osiągają ludzie ze wszech miar do tego predysponowani. Ich wiedza, umiejętności rządzenia, otwartość, niezłomność w działaniu i popieraniu demokracji jest dla wszystkich oczywistością.

W rządzeniu nie liczą się przecież żadne pryncypia oprócz tych najważniejszych: narodowych, ojczyźnianych i na końcu europejskich. Dobro obywateli jest ze wszystkich stron oglądane by zapakować go do torby z napisem: Wolność, Bezpieczeństwo, Rozwój. Sama władza jest niczym wobec losu i woli większości. Ta większość decyduje, że władza jest w stanie rządzić oraz mieć taką możliwość. I władza demokratyczna daje przecież w końcu szczęście... 

Jakże piękne słowa, które mimo oczywistej ironii chcielibyśmy zawsze słyszeć! Nieprawdaż?

Ale tak naprawdę w Europie i chyba również w USA (a może wszędzie) ukształtowała się pewna elita, która zawsze jest u władzy a ludzi zwykłych traktuje jak motłoch do głosowania: w sumie idiotów, których można byle formą reklamową zmanipulować.

Skupiając się na Europie. Zwykli Europejczycy od jakiegoś czasu traktowani są po prostu jak orwellowskie istoty, którymi można dowolnie sterować i wręcz traktować jako troglodytów pozbawionych szarych komórek kształtujących te lepsze części mózgu (mam nadzieję, że tak nie jest).

Zauważmy. II referendum w Irlandii w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Dlaczego? Przecież jedno już było i w demokracji zawsze to wystarczało. Wcześniej Traktat ów zmienił  Konstytucję Europejską odrzuconą przez Francuzów i Holendrów. Czysta parodia. Zmieniono na Traktat i poddano ponownemu głosowaniu (choćby w Parlamentach). Czyż nie jest to tak, że CEL został wyznaczony i niezależnie od woli Europejczyków musiał zostać osiągnięty? A co z demokracją? Co z praworządnością? Naprawdę zwyrodnienie władzy oraz stawanie się przez nią ośrodkiem jedynie słusznych, wprost totalitarnych i komunistycznych w formie, rozwiązań staje się faktem na naszych oczach.    I PRZY NASZEJ PEŁNEJ APROBACIE!

Bo jeżeli pozwalamy na traktowanie siebie jak idiotę chociaż raz przy innych to ci inni później też nas będą traktować tak samo. Więc jeżeli Europejczycy pozwalają chociaż raz zakpić z demokracji to tak naprawdę zezwalają na totalitaryzm. I niezależnie oczywiście od głoszonych poglądów. Fakt złamania demokracji i potraktowania Europejczyków przez ich własna władzę jak bezwolnych idiotów jest faktem i tego nic nie zmieni. A władzy daje argument do dalszych działań i lekceważenia opinii mieszkańców Europy.

Doprawdy. Globalizm informacji i odpowiedni PR oraz publicity połączone z coraz gorszym wykształceniem Europejczyków (działanie celowe) sprawia, że zatracili oni wielowiekowy instynkt samozachowawczy, w wyniku którego dzisiejsza Europa do niedawna była utożsamiana z rozwojem, wysoką kulturą, cywilizacją współczesną, humanitaryzmem.  

Zostaliśmy odarci ze wszystkich wartości kształtujących współczesną Europę, od tych chrześcijańskich począwszy. Daje to możliwość Władzy swobodnego manipulowania nami. A jeżeli dajemy się manipulować to też przyczyniamy się do zwyrodniałych zachowań owej władzy. 

I tak naprawdę nie musimy się dziwić, że owa władza ma nas totalnie w wielkim tzw. "poważaniu" i wykorzystuje nas li tylko do głosowania. Wystarczy przecież doprowadzić tylko do tego jednego aktu aby dalej rządzić i zdobywać różnorodne głosy.

Czyż w takiej sytuacji obietnica Tuska o uratowaniu stoczni przed wyborami nie była idealnym posunięciem władzy. Dzięki temu zyskali głosy do PE. I z pewnością kłamstw i obietnic będzie więcej. Czyż w takiej sytuacji obietnica A. Merkel o uratowaniu Opla poprzez jego sprzedaż konsorcjum kanadyjsko-rosyjskiemu nie była genialnym posunięciem. Dzięki temu wygrała wybory, bo przecież tak naprawdę GM nigdy nie chciał pozbyć się tegoż Opla (o czym dowiadujemy się dzisiaj). Przykładów można mnożyć.

Jak jeszcze długo Europejczycy będą dla swoich władz idiotycznym tłumem z rączkami do głosowania?

Pozdrawiam